Dodaj do ulubionych

Religia w szkole - tak, ale...

12.06.07, 09:04
Jestem za wprowadzeniem religii do szkół, ale pod warunkiem, że będzie ona
oznaczać "religioznawstwo", a nie klepanie na pamięć katechizmu katolickiego.
Gdyby ludzie wiedzieli, że katolicyzm nie jest jedynym wyznaniem
chrześcijańskim, znali zasady innych religii, Polska nie byłaby może takim
ciemnogrodem, a z pewnością Polacy byliby bardziej tolerancyjni wobec innych
wyznań. Niestety, taki model nie jest na rękę KK... Wiedza otwiera oczy i
wielu ludzi po przeczytaniu Biblii odwraca się od KK (wiem, co mówię, sam
zostałem protestantem, czy, jak kto woli, luteranem).
Edytor zaawansowany
  • extraplan 12.06.07, 09:10
    Jest jeszcze buddyzm, hinduizm, itd, itp.
    Jeśli ma być tendencyjny przedmiot "religia" niech się to nazywa "religia
    katolicka" ;)
    --
    Zdrowiej
  • kronopio77 12.06.07, 09:16
    Dokładnie. Słowo religia wcale nie jest równoznaczne słowu katolicyzm.
  • Gość: bello IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 01:34
    Katechetka w SĄDZIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    sam nie uwierzyłem poki nie przeczytałem

    macie tu link: www.pbr.roxhost.com
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 14:22
    A niby to czemu?
    W tym środowisku rozbieżności między słowami i czynami nie są przecież niczym
    niezwykłym.
  • mg2005 12.06.07, 09:35
    kronopio77 napisał:

    > Jestem za wprowadzeniem religii do szkół, ale pod warunkiem, że będzie ona
    > oznaczać "religioznawstwo", a nie klepanie na pamięć katechizmu katolickiego.
    > Gdyby ludzie wiedzieli, że katolicyzm nie jest jedynym wyznaniem
    > chrześcijańskim, znali zasady innych religii, Polska nie byłaby może takim
    > ciemnogrodem, a z pewnością Polacy byliby bardziej tolerancyjni wobec innych
    > wyznań.

    Talmud najbardziej sprzyja rozkwitowi tolerancji... :)
  • Gość: kix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 09:40
    A ty plebaniku tak naprawdę to g***wno wiesz o Talmudzie, taka prawda.
  • piwi77 12.06.07, 10:13
    kronopio77 napisał:

    > wielu ludzi po przeczytaniu Biblii odwraca się od KK (wiem, co mówię, sam
    > zostałem protestantem, czy, jak kto woli, luteranem).

    Nie wiem co ma biblia do KK, nie ma tam o nim ani słowa, a po jej przeczytaniu
    traci się chęć do wszystkich bóstw razem wziętych.

    --
    "...I wymyślił człowiek boga, na obraz i podobieństwo swoje. A ród kapłanów,
    który to uczynił, miał się odtąd bardzo dobrze. Wiele świątyń powstało ku ich
    czci. Ale przebiegły wąż zwiódł prosty lud, iż począł on spożywać owoce z
    zakazanego Drzewa Poznania Prawdy. I wielka trwoga weszła w serca arcykapłanów,
    albowiem zrozumieli, że ich raj dobiega końca..."
  • kronopio77 12.06.07, 10:15
    Niekoniecznie. Niektóre wyznania starają się być jej wierne.
  • hypatia69 12.06.07, 11:16
    Zaznaczę za przedmówcami, że nie tylko katolicyzm [głównie wyznanie
    rzymskokatolickie], nie tylko chrześcijaństwo. Bo i inne wyznania. Prawosławie.
    Mahometanizm. Semityzm [w którym korzenie chrześcijaństwa są przecież] i może
    wspomnieć coś o kulach wcześniejszych? Bo na lekcjach języka polskiego tłucze
    się mity greckie, a to przecież też część religii, tylko całkiem różnej od
    tego, co wyznaje "kościół powszechny".
    Ale ten pomysł nie przejdzie...
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • piwi77 12.06.07, 11:23
    hypatia69 napisała:

    > Ale ten pomysł nie przejdzie...

    Przejdzie, przejdzie, jeszcze nie tak dawno nikomu do głowy by nie przyszło, że
    komunizm potrafi tak sobie po prostu upaść. Dlaczego nie może być podobnie z
    kajdanami umysłu, religią?

    --
    Biblijny Pan Bóg to bardzo zły człowiek.
  • hypatia69 12.06.07, 11:31
    Tutaj? Wiesz, komunizm był tylko do "żelaznej kurtyny", a katolicyzm panoszy
    się wszędzie. Były już próby podważenia teorii Darwina [bo to przecież Jahwe
    ulepił człowieka z gliny, a nie spłodziła go małpa;)]. Poza tym komunizm
    dotyczył życia doczesnego, a katolicyzm dotyczy przyszłego. To się nie da tak
    łatwo. Za proste by było.
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • piwi77 12.06.07, 11:56
    hypatia69 napisała:

    > Tutaj? Wiesz, komunizm był tylko do "żelaznej kurtyny", a katolicyzm panoszy
    > się wszędzie.

    Niby gdzie on się panoszy? W Europie ludzie powoli nie wiedzą co to jest, a
    rzymskiego papę zaczynają mylić ze świętym Mikołajem. Polska nie jest co prawda
    jeszcze tak daleko, ale z roku na rok robi olbrzymie postępy i wpływ
    katolickiego kadzidła i tu jest coraz mniejszy. Występy naszych hierarchów
    tylko przyspieszaja ten proces, za co w sumie im chwała. Naprawdę sa duże
    powody do optymizmu...

    --
    Biblijny Pan Bóg to bardzo zły człowiek.
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 19:08
    Ba... Nawet pedałów dzieli na swoich i obcych. Ci obcy są oczywiście be, ale ci
    swoi to ohoho - znają się najlepiej na wszystkim :o))
  • hypatia69 12.06.07, 23:14
    Nie daj się ponieść fantazji. Mnisi nie po to przez dwa tysiąclecia gromadzili
    mamonę i dobra wszelakie oraz nawracali zbłąkane owieczki, żeby teraz puścić to
    bez walki. Już nawet szkoły katolickie się na stacjach nieświętych reklamują i
    inny badziew. Tak łatwo to nie będzie, uwierz staruszce...
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • piwi77 12.06.07, 23:33
    hypatia69 napisała:

    > Tak łatwo to nie będzie, uwierz staruszce...

    W ten podeszły wiek nie bardzo wierzę, bo rozum bystry...
    Myślę, że bedzie łatwo, Kościół ledwie dyszy, ta hałasliwość oszołomionych jest
    zrozumiała, no bo kto lubi odchodzić bezpowrotnie?


    --
    Tylko jeden raz, Hitchcock, naprawdę się przeraził. Jechał samochodem, w
    Szwajcarii, gdy ujrzał księdza coś mówiącego do młodego chłopca. Natychmiast
    zatrzymał auto i przez otwartą szybę krzyknął: "Uciekaj chłopcze, uciekaj, tu
    chodzi o twoje życie!" (podobno autentyczne)
  • hypatia69 12.06.07, 23:45
    Możesz sobie nie wierzyć do upojenia. Jestem uczulona na moher, to mi się mózg
    nie przegrzewa i tyle.
    Publicznie to oni może i ledwie dyszą. Ale pokątnie robią co mogą, żeby tylko
    nie utracić pozycji z takim trudem zdobytej. I często nieźle im wychodzi,
    niestety...
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • piwi77 12.06.07, 23:55
    W moje gusta moher też zupełnie nie trafia. Ale szanuję naturę, a szczególnie
    gatunki ginące i nie mam instynktu dobijania leżącego. Więcej wiary w mądrość
    natury życzę.
    --
    Tylko jeden raz, Hitchcock, naprawdę się przeraził. Jechał samochodem, w
    Szwajcarii, gdy ujrzał księdza coś mówiącego do młodego chłopca. Natychmiast
    zatrzymał auto i przez otwartą szybę krzyknął: "Uciekaj chłopcze, uciekaj, tu
    chodzi o twoje życie!" (podobno autentyczne)
  • hypatia69 13.06.07, 00:03
    Społeczeństwo w aktualnej formie zdecydowanie odiega od natury. A w mądrość
    społeczeństwa nie uwierzę, albowiem inteligencja tłumu jest odwrotnie
    proporcjonalna do jego wielkości.
    A jak szanujesz i nie dobijasz to znaczy, że tymi beretami ich dusił nie
    będziesz? Ani naciągał im berecika na oczka li tylko po to, by chwilę późnie
    pchnąć właściciela na jezdnię? Chwalebne.
    ;)
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • piwi77 13.06.07, 00:14
    Trochę mnie sumienie dręczy, gdy pomyślę, że jak wkroczą pod nadjeżdżający
    samochód, ręki nie podam i płakać nie będę. Ale czyż człowiek nie jest istotą
    niedoskonałą?
    --
    Religia jest prawdą dla ludu, fałszem dla mędrców, a dla władców jest po prostu
    użyteczna (zasłyszane)
  • Gość: jszhc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 11:27
    No przeciez religia jest w szkolach
    --
    Szykuje sie Rewolucja Lipcowa.
    Przemowie do Was Towarzysze...
  • troche_inny 12.06.07, 11:36
    To byla najwieksza pomylka..
    --
    Quaeritur belli exitus non causa..
    Mój blog lol..
    "Pozwól więc, że zmienię formę pytań na taką, bym mogła na nie odpowiedzieć:"
    X t r i n
  • Gość: fric IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:47
    Racja dla religii niema miejsca w szkole, do tych celów są salki katechetyczne.
  • troche_inny 12.06.07, 16:09
    Salki dawaly poczucie undergroundowego charakteru nauczania religii.. pozniej to
    spowszednialo.. znudzilo sie :P
    --
    Quaeritur belli exitus non causa..
    Mój blog lol..
    "Pozwól więc, że zmienię formę pytań na taką, bym mogła na nie odpowiedzieć:"
    X t r i n
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 19:12
    Gość portalu: fric napisał(a):

    > Racja dla religii niema miejsca w szkole, do tych celów są salki
    katechetyczne.

    Znacznie lepiej przecież te salki katechetyczne przeznaczyć na
    kościelne "interesa" a do indoktrynalnej młócki wykorzystać szkoły ;)

    Jeżeli ktoś miał jeszcze wątpliwości, na czym polegają katolickie "wartości",
    to moherowe ministry bardzo szybko wyprowadzą go z błędu.
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 19:05
    Bądźmy konsekwentni. Religia to nie religioznawstwo - to po pierwsze.
    Po drugie - skoro w tej skatoliczonej IV RP robi sę wszystko, by nie wprowadzać
    obiecanej etyki zamiast religii, to skąd raptem znaleźć przygotowanych do
    religioznawstwa.

    Co innego religia. Tutaj wystarczy byle moher, oby tylko potrafił paciorki
    klepać i w relaksie na lekcjach religii nie przeszkadzać ;))
  • hypatia69 13.06.07, 00:08
    "skąd raptem znaleźć przygotowanych do religioznawstwa." A no na przykład co
    rozsądniejszych po studiach teologicznych. Bo tam nie tylko paciorków i koronek
    uczą, ale też i faktów głębszych nie zatajają. A i po teologii nie ma obowiązku
    zostawania "ojcem", "bratem", czy "pustelnikiem".

    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:14
    hypatia69 napisała:

    > "skąd raptem znaleźć przygotowanych do religioznawstwa." A no na przykład co
    > rozsądniejszych po studiach teologicznych. ...
    Hehehe... W zwizku z kontaktem ze szkołą po przez potomstwo, miałem możliwość
    poznania kilku katechetów po tych rozsądniejszych studiach teologicznych :)
    Proszę o inna propozycję :)
    Jednocześnie uprzedzam ewentualne sugestie, że nie sądzę, by ktoś po studiach
    filozoficznych chcizał się załapać na takie badziewie serwowane w oświacie.

    > ...Bo tam nie tylko paciorków i koronek uczą, ale też i faktów głębszych nie
    zatajają. ...
    A więc podejmij dyskusję nawet nie z jakimś katechetą ale miejscowym
    proboszczem dyskusję na tle dekalogu dotyczącą donacji Konstantyna, śmierci
    Jana VIII (obojętnie, którego weźmiesz na warsztat)czy walorów chrześcijańskich
    korsarza, który papieżem został :o)
    I wcale nie są to jedyne śmieci zamiatane pod dywan. Sprawa Banco Amrossiano
    czy ludobójstwa w Ruandzie, to kwestia czasów najnowszych z okresu panowania
    JP2.

    > ... A i po o teologii nie ma
    > obowiązku zostawania "ojcem", "bratem", czy "pustelnikiem".
    Czy takie stawianie sprawy nie kłóci sięczasem z głoszoną obecnie
    kościelną prawdą o zadaniach człowieka wobec Boga i ludzkości?
    Przecież to dobrowolne stawanie się "ojcem", "bratem", czy "pustelnikiem" nie
    ma nic wspólnego ani z dekalogiem ani NT.
  • hypatia69 13.06.07, 20:46
    A zdajesz sbie sprawę Waść, że po na teologię uczęszczają nie tylko ludkowie
    wyznania rzymskokatolickiego?
    Co do kapłanów - w moim długim życiu rozsądnych zanałam dwóch. Jeden jest już
    żonaty, drugi nawrócił wielu. Rozmawiałam z obydwoma i obaj mogliby być
    doskonałymi nauczecielami religioznawstwa. Co nie znaczy, że by się zgodzili...
    [Wyjaśniam: nie jestem chrześcijanką!]
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • edico 14.06.07, 00:47
    hypatia69 napisała:

    > A zdajesz sbie sprawę Waść, że po na teologię uczęszczają nie tylko ludkowie
    > wyznania rzymskokatolickiego?
    A zdajesz sobie sprawę Wać Pani, że teologia formalnie powołuje się na
    Arystotelesa, choć praktycznie tyle ma z nim wspolnego, co babcia klozetowa z
    teatrem?

    > Co do kapłanów - w moim długim życiu rozsądnych zanałam dwóch. Jeden jest już
    > żonaty, drugi nawrócił wielu. Rozmawiałam z obydwoma i obaj mogliby być
    > doskonałymi nauczecielami religioznawstwa. Co nie znaczy, że by się
    > zgodzili...
    > [Wyjaśniam: nie jestem chrześcijanką!]
    A więc wyjaśnień ciąg dalszy. Znam wielu ludzi, którzy byli tzw. czarnymi
    posłańcami lub jeszcze nimi są z wielu zresztą względów i ich poglądy w pewnych
    dyskutowanych tu kwestiach wcale nie odbiegają od moich. Wybacz, ale nie życzę
    sobie, by ktoś np. po KUL'u uczył moje potomstwo religioznawstwa. Gorycz oceny
    tej uczelni przelała się u mnie po szkoleniowym spotkaniu z doktorem prawa
    cywilnego po tej uczelni. Zapewniam Cię, że na niejednej uczelni student
    dysponujący tak przygotowaną wiedzą i materiałem wylądował by po zaliczeniach na
    schodach a nie z tytułem doktora.
    Jeżeli tacy sami "fachowcy" mają uczyć religioznawstwa, to niech już lepiej jadą
    do Brazylii szerzyć w puszczach swoją wiedzę.
    Wybacz, ale nie jest to złośliwe, ale tylko stwierdzenie faktu.

    Finansowanie tej uczelni z budżetu państwa uważam za wyrzucanie pieniędzy po
    prostu w błoto. Skoro nie stać nas na finansowanie bardziej niezbędnych
    społecznie potrzeb, topienie wcale nie małych pieniędzy w tego rodzaju
    edukatorstwo trudno ocenić inaczej, jak aktualnie obowiązującą paranoję.

    PS. Zupełnie mnie nie interesuje, kto jest chrześcijaninem w wielu zwalczających
    się opcjach tej religii, mahometaninem czy zwolennikiem jakiegoś innego guru.
    Bardziej przemawia do mnie to, co sobą reprezentuje. Jako ateista znacznie
    chętniej sięgam np. do myśli zawartych w Nirwanie czy wielu innych religiach,
    niż niezbyt wyszukanych mentalnie komentarzy politycznych naszych hierarchów
    kościelnych i wtórujących im chóralnie dewotów.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: kix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 08:58
    >A no na przykład co
    >rozsądniejszych po studiach teologicznych. Bo tam nie tylko paciorków i koronek
    >uczą, ale też i faktów głębszych nie zatajają. A i po teologii nie ma obowiązku
    >zostawania "ojcem", "bratem", czy "pustelnikiem".

    Mam dobrego kolegę TEOLOGA. Uczy właśnie w jednej z podwarszawskich szkół podstawowych i gimnazjum religii i etyki.

    Po pracy lubi występować jako Draq Queen w kilku gejowskich klubach.

    Rzeczywiście masz rację, teolodzy są w porządku.

    ps. Post serio. Naprawdę mam takiego kolegę )))
  • glinia 12.06.07, 19:13
    religii katolickiej powinno nauczać sie w KK na katechezach. Koniec kropka.
    --
    mój stan:)
  • xtrin 12.06.07, 20:20
    Religioznawstwo jak najbardziej, ale to zupełnie insza inszość niż religia.

    Religioznawstwo w jakimś tam zakresie w szkole być powinno, to część wiedzy
    ogólnej. Ale podobnie w szkołach brakuje wielu innych dziedzin nauki, choćby
    filozofii czy historii sztuki. Ba, nawet logika kuleje.

    Religia natomiast nie powinna być nauczana w świeckiej szkole.
    Jeżeli chodzi o religię katolicką to osobiście uważam, że nauczanie jej w szkole
    wyrządziło jej wielką krzywdę. Religia w salkach przykościelnych była czymś
    specjalnym, obecnie wtłoczona między fizykę a WF przestaje cokolwiek znaczyć.
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.06.07, 23:08
    Religia w salkach przykościelnych była czymś
    > specjalnym, obecnie wtłoczona między fizykę a WF przestaje cokolwiek znaczyć.

    I tu się z Tobą wyjątkowo zgodzę. Nikt sobie też z księży czy katechetów drwin
    nie robił, bo jak kogoś nie obchodziło, albo rodzice nie wierzyli, to nie
    przychodził i tyle. Fajne czasy pod tym względem.
  • uyu 12.06.07, 23:13
    Jesli religia w szkole, to takze z udzialem pastorow, imamow i rabinow, bo w
    koncu Polska to kraj wielowyznaniowy.
    Wiec lepiej w kosciele, w salce jakiejs. Jak kiedys.
    --
    www.uyu.bloog.pl/ Dwa
    lata na koncu swiata.
    Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
    Chcieliscie demokracji, a Ciemnogrod macie.
  • tomekjot 13.06.07, 16:19
    Nie wiem czy ci duchowni nauczaja w szkołach na pewno, ale popa widziałm w
    szkole - nawet w telewizji pokazywali




    Jesli religia w szkole, to takze z udzialem pastorow, imamow i rabinow, bo w
    > koncu Polska to kraj wielowyznaniowy.
    > Wiec lepiej w kosciele, w salce jakiejs. Jak kiedys.


    --
    Jeżeli dyskutujesz z idiotą, dobrze mieć pewność, że on nie robi tego samego.

    Nash Ogden
  • nessie-jp 13.06.07, 00:55
    Zgadzam się. Katechizacja to nie to samo, co edukacja. Katechizować to można
    chętnych do tego, w specjalnie przeznaczonych pomieszczeniach i *na koszt*
    organizacji katechizującej.

    Natomiast w szkole powinno się uczyć dzieci o religiach. Np. zacząć od wierzeń
    pierwotnych, animizmu, mitów Indian północnoamerykańskich, mitów inuickich,
    wierzeń Azteków, Greków i Rzymian, wierzeń nordyckich i prasłowiańskich,
    hinduizmu i jego korzeni, buddyzmu, semityzmu, muzułmanizmu, wszelkich odłamów
    chrześcijaństwa. Należałoby omówić także zjawisko sekciarstwa, kościoły takie
    jak "scjentologia", oparte na żarcie, które znienacka zyskują rzesze zwolenników.

    To byłby naprawdę wartościowy przedmiot i cenne uzupełnienie lekcji historii i
    polskiego. No i "matura z religii" polegałaby na pracy umysłowej, a nie klepaniu
    formułek.

    --
    "Czym się różni fanatyk? Oczywiście tym, że ma jedną nóżkę bardziej, a
    szczególnie prawą." - Kinga Dunin.
  • uyu 13.06.07, 02:10
    "Mon Dieu, mon Dieu, délivrez-nous de toutes religions!
    Guy Bedos
    czyli
    "Moj Boze, moj Boze, uwolnij nas od wszelkich religii!

    --
    www.uyu.bloog.pl/ Dwa
    lata na koncu swiata.
    Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
    Chcieliscie demokracji, a Ciemnogrod macie.
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:22
    Voltaire też był w oczach nie tylko ówczesnych apologetów interesu
    Kościoła "najdoskonalszym wcieleniem szatana, jakie świat kiedykolwiek
    widział" :))
    (J. Cretineau-Joly, L'Eglise Romaine en face de Revolution. Ouvrnge compose sur
    des documents inedits et orne des portraits de Leurs Saintetes Les Papes Pie
    VII et Pie IX dessines par Stalt. Paris: Henri Plon, Libraire-editeur, Rue
    Garanciere, 8. - r. 1861.)
  • chwila.pl 13.06.07, 10:49
    nessie-jp napisała:

    > No i "matura z religii" polegałaby na pracy umysłowej, a nie klepaniu
    > formułek.

    Klepiesz głupoty, widać, że nie masz pojęcia o maturze z religii.
  • andrzej.strzelba 13.06.07, 12:41
    ja też nie wiem jak by ona miała wyglądać, skoro ty masz info z pierwszej ręki
    to się z nami podziel
  • nessie-jp 13.06.07, 18:19
    andrzej.strzelba napisał:

    > ja też nie wiem jak by ona miała wyglądać, skoro ty masz info z pierwszej ręki
    > to się z nami podziel

    Też jestem ciekawa, jaka byłaby forma i treść egzaminu maturalnego z katechezy.
    No i czy można by zdawać właśnie z religii prasłowiańskich? Czy dopuszczalna na
    maturze jest jedynie religia katolicka, jako jedyna słuszna? Kto opracowuje
    zakres materiału i pytania egzaminacyjne? Przecież nie MEN... bo to nie MEN
    określa program nauczania religii.


    --
    "Czym się różni fanatyk? Oczywiście tym, że ma jedną nóżkę bardziej, a
    szczególnie prawą." - Kinga Dunin.
  • piwi77 13.06.07, 18:46
    Oj, też chciałbym wiedzieć zamiast spekulować. Szkoda, że pani chwila.pl (może
    nie pani?) nabrała wody w usta. Ale mamy czas.
    --
    Politeizm -> Monoteizm -> Ateizm
  • chwila.pl 13.06.07, 18:46
    andrzej.strzelba napisał:

    > ja też nie wiem jak by ona miała wyglądać, skoro ty masz info z pierwszej ręki
    > to się z nami podziel

    Już klikakrotnie opisywałam, ale skoro prosisz Andrzeju...

    Matura polega na opracowaniu pisemnym jakiegoś zagadnienia,
    podawanego przez księdza np. kult Maryji na ziemiach lubuskich. Rys historyczny,
    aktualna sytuacja, opis sanktuariów najlepiej zilustrowany fotografiami, wywiady
    z kapłanami, liczba wiernych na przestrzeni lat, itd, itd.
    Taka miniatura pracy magisterskiej. Po jej zredagowaniu, przedstawia sie do
    oceny ksiedzu nadzorującemu pracę. Potem jest obrona pracy. Po obronie
    pracy, jeden egzemplarz trafia zazwyczaj do parafii ksiedza, drugi zachowuje
    szkoła, trzeci pozostaje dla maturzysty.
    Dyplom matury z religi też przypomina dyplom z wyższej uczelni, tylko format
    nieco mniejszy...
  • uyu 13.06.07, 23:44
    Takie male magisterium !
    Nic tylko to? Energia i chlonnosc mlodego umyslu skierowana na sanktuaria
    zamiast na rzetelna wiedze pozwalajaca na latwiejsze wkroczenie w swiat
    doroslych.
    I prosze nie opowiadac o koniecznosci rozwoju duchowego, bo ktos kto naprawde
    czuje taka potrzebe sam sie o to zatroszczy.
    --
    www.uyu.bloog.pl/ Dwa
    lata na koncu swiata.
    Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
    Chcieliscie demokracji, a Ciemnogrod macie.
  • Gość: fric IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 10:27
    Jedno w tym jest pewne, KK zawsze ryje się tam gdzie można sporą kasę zgarnąć a
    najlepiej od państwa bo wtedy płacą wszyscy wszelkich wyznań i bez wyznań. Z
    własnych mocherów już trudno się utrzymać.
  • chwila.pl 13.06.07, 10:46
    kronopio77 napisał:

    > Jestem za wprowadzeniem religii do szkół,

    Religia jest juz wprowadzona do szkół, zatem Twoje oczekiwania juz sie spełniły.
    Problem tkwi jednak w jej poziomie nauczania, który pozostawia wiele do życzenia.

    > ale pod warunkiem, że będzie ona
    > oznaczać "religioznawstwo", a nie klepanie na pamięć katechizmu katolickiego.

    Klepanie na pamięć katechizmu? W których klasach?

    > Gdyby ludzie wiedzieli, że katolicyzm nie jest jedynym wyznaniem
    > chrześcijańskim, znali zasady innych religii, Polska nie byłaby może takim
    > ciemnogrodem,

    Niewiarygodne, naprawdę istnieją inne wyznania? No, no, epokowe odkrycie ....:)
    A tak na poważnie, proszę nie zapominac, że większość rodziców życzy sobie
    nauczania religii katolickiej w szkole. Nie widzę zatem powodu, by ich życzenie
    nie mogło byc spełnione. Decyduje większość, w imie zasad obowiązujących w
    demokracji, i tyle.


  • uyu 13.06.07, 10:52
    chwila. pl napisala tak:
    "A tak na poważnie, proszę nie zapominac, że większość rodziców życzy sobie
    > nauczania religii katolickiej w szkole. Nie widzę zatem powodu, by ich
    życzenie
    > nie mogło byc spełnione. Decyduje większość, w imie zasad obowiązujących w
    > demokracji, i tyle."

    Czyz nie lepiej oddawaloby stan faktyczny takie sformulowanie:
    A tak na poważnie, proszę nie zapominac, że większość rodziców W WYNIKU PRESJI
    SPOLECZNEJ ORAZ W IMIE PANUJACEJ HIPOKRYZJi I W OBAWIE ABY ICH DZIECKO NIE
    ZNALAZLO SIE NA MARGINESIE, WYRAZA ZGODE NA
    > nauczanie religii katolickiej w szkole. Nie widzę zatem powodu, by ich
    życzenie
    > nie mogło byc spełnione. Decyduje większość, w imie zasad obowiązujących w
    > demokracji, i tyle.


    --
    www.uyu.bloog.pl/ Dwa
    lata na koncu swiata.
    Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
    Chcieliscie demokracji, a Ciemnogrod macie.
  • chwila.pl 13.06.07, 11:04
    uyu napisała:

    > Czyz nie lepiej oddawaloby stan faktyczny takie sformulowanie:
    > A tak na poważnie, proszę nie zapominac, że większość rodziców W WYNIKU PRESJI
    > SPOLECZNEJ ORAZ W IMIE PANUJACEJ HIPOKRYZJi I W OBAWIE ABY ICH DZIECKO NIE
    > ZNALAZLO SIE NA MARGINESIE, WYRAZA ZGODE NA
    > > nauczanie religii katolickiej w szkole.

    Być może, że część rodziców kieruje się podaną przez Ciebie motywacją, byc może...
    Znam jednak zadeklarowanych niewierzących, którzy chcą, by ich dzieci uczyły sie
    religii, wychodząc z założenia, że poznają odrzucone przez nich wartości i być
    może dokonają innego wyboru...
    Szanuje taką postawę, szanuję ich mądrość i miłośc do dziecka.
    Nie znoszę generalizowania
  • hypatia69 13.06.07, 12:07
    Ja też nie znoszę.
    A czy Ciebie, Twoich rodziców, czy kogoolwiek ze znanych Ci osób ktoś zapytywał
    te 17 czy 18 lat temu, czy życzy sobie religii w szkole [tak, tak, to już tyle
    lat trwa ten szkodliwy proceder]? Bo ja sobie jakiegoś referendum czy innego
    zbierania opinii nie przypominam... Po prostu dnia któregoś okazało się, że
    religia jest w szkole, a fizyka np. w przykościelnej salce katechetycznej
    wielkości boksu końskiego, gdzie ludzkość siedziała ściśnięta jak sardynki i
    klęła na głupotę rządzących...
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • chwila.pl 13.06.07, 12:15
    hypatia69 napisała:

    > a fizyka np. w przykościelnej salce katechetycznej
    > wielkości boksu końskiego, gdzie ludzkość siedziała ściśnięta jak sardynki i
    > klęła na głupotę rządzących...

    Poważnie? Tak było? To jakaś paranoja.
    Pierwszy raz o czyms takim słyszę i gdyby nie szacunek do Ciebie,
    potraktowałabym to jak jakis głupi żart.
  • chwila.pl 13.06.07, 12:38
    No to miałas niefart chodzic do idiotycznie zarządzanej szkoły.

    PS Piszesz o poczuciu humoru, rzeczywiście je masz nazywając siebie w innych
    postach staruszką... Tak, przy okazji wyszło szydło z worka na temat Twojego
    wieku...
    Młoda z Ciebie kobieta, a nie leciwa dama, ot co, sympatio69...
  • andrzej.strzelba 13.06.07, 12:49
    > A tak na poważnie, proszę nie zapominac, że większość rodziców życzy sobie
    > nauczania religii katolickiej w szkole.

    To bardzo ciekawe co pani pisze, ale co mówią lekarze?
    Robiłaś jakieś ankiety? A już wiem...nie musisz bo przecież 95% Polaków to
    katolicy, a jak kilkanaście lat temu wprowadzano religie do szkół to się
    najpierw ludzi spytano czy tego chcą, no nie?
  • chwila.pl 13.06.07, 13:03
    andrzej.strzelba napisał:

    > Robiłaś jakieś ankiety? A już wiem...nie musisz

    Skoro nie muszę, to chętnie z tego przywileju skorzystam. Dzięki...;)
  • Gość: kix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 21:02
    >Decyduje większość, w imie zasad obowiązujących w
    >demokracji, i tyle.

    Bo jej istotą jest rzeczywiście realizowanie praw więksszości, z tym jednak małym niuansem, na który nie raczyłaś zwrócić uwagi, że....... z poszanowaniem praw mniejszości. To jest DEMOKRACJA.
  • chwila.pl 13.06.07, 21:47
    Gość portalu: kix napisał(a):

    > Bo jej istotą jest rzeczywiście realizowanie praw więksszości, z tym jednak mał
    > ym niuansem, na który nie raczyłaś zwrócić uwagi, że....... z poszanowaniem pra
    > w mniejszości. To jest DEMOKRACJA.

    Oczywiście. Poszanowanie praw mniejszości okazywane jest poprzez wprowadzanie
    np. zajęć z etyki. Zatem, gdzie widzisz problem?
  • piwi77 13.06.07, 23:42
    chwila.pl napisała:

    > Poszanowanie praw mniejszości okazywane jest poprzez wprowadzanie
    > np. zajęć z etyki.

    Zapewniam że warto, niedługo, katolikom będącym już w mniejszości, odwdzięczymy
    się zgodą na lekcję religii.

    --
    Politeizm -> Monoteizm -> Ateizm
  • piwi77 13.06.07, 23:49
    O nie! O folklor trzeba dbać. Przyśpiewki, hafty, staromodny język, publicznośc
    zapłaci, żeby to obejrzeć.
    --
    Biblijny Pan Bóg to bardzo zły człowiek.
  • hypatia69 13.06.07, 23:55
    Azali masz na myśli makatki ze śniętym Mikołajem i wyhaftowanym
    podpisikiem "Died Maroz"? Czyliż różańce z krucyfiksem pokazującym, co dobry
    chrześcijanin z demonicznym dziecięciem Izraela [którego Pan umiłował] czynić
    [w imię tegoż Pana] powinien?
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • chwila.pl 14.06.07, 00:09
    hypatia69 napisała:

    > A potem, tak dla draki, wypędzimy ich spowrotem do Hiszpanii...
    > ;)))

    Pomysł bardzo mi się podoba. Wybieram Barcelonę...:)
    Czy moge liczyc na zrefundowanie kosztów zmiany miejsca zamieszkania dla mnie i
    mojej, licznej zresztą rodziny?
  • chwila.pl 14.06.07, 00:04
    piwi77 napisał:

    > Zapewniam że warto, niedługo, katolikom będącym już w mniejszości, odwdzięczymy
    > się zgodą na lekcję religii.

    Dziękuje za takt i zrozumienie :)
  • seth.destructor 13.06.07, 19:14
    Z religioznawstwem jest jak z wychowaniem seksualnym - powinno byc podane
    ludziom na odpowiednim poziomie. Dzieci zasadniczo wierza we wszystko -
    najczesciej w to, w co wierza rodzice. Dopiero w okresie dojrzewania czlowiek
    wybiera religie i swiadomie opowiada sie za jakas opcja.

    Zatem religia w szkole podstawowej jest indoktrynacja, ale dla starszej
    mlodziezy juz nie, bo ta mlodziez jest juz bardziej swiadoma.

    Nie widze przeszkod dla religii katolickiej w budynku szkolnym, ale powinna byc
    nauczana na zasadzie zajec dodatkowych, jak kolko matematyczne czy teatralne.

    --
    Seth Destructor

    ---stay frosty---
  • nessie-jp 13.06.07, 19:37
    > Dopiero w okresie dojrzewania czlowiek
    > wybiera religie i swiadomie opowiada sie za jakas opcja.

    Bo ja wiem... w zaawansowanym wieku lat 10 przestałam chodzić na religię. Z
    własnego wyboru, własną decyzją. Wtedy to się odbywało w salkach
    katechetycznych, więc ze strony szkoły nie było absolutnie żadnych sankcji.

    --
    "Czym się różni fanatyk? Oczywiście tym, że ma jedną nóżkę bardziej, a
    szczególnie prawą." - Kinga Dunin.
  • seth.destructor 13.06.07, 19:41
    Dziewczynki dojrzewaja wczesniej. Zreszta, chodzi mi glownie o dojrzewanie
    psychiczne.
    --
    Seth Destructor

    ---stay frosty---

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka