Dodaj do ulubionych

co myślicie o matkach pracujących?

18.06.07, 21:14
jak w temacie
Edytor zaawansowany
  • Gość: gatt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 21:20
    W ogóle o nich nie myślimy. Wolimy młode laseczki;))
  • jdbad 18.06.07, 21:21
    A przynajmniej ja.
    --
    Ablue, pecte canem, canis est et permanet idem
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.06.07, 22:22
    Ciężko im. Powodzenia! :)
  • Gość: wart IP: 217.153.84.* 18.06.07, 23:54
    myślę sobie, że fajnie byłoby gdyby w trakcie seksu zastanawiała się
    głośno "ale co na to moja 18-letnia córka"
  • piekielnica1 19.06.07, 07:50
    > myślę sobie, że fajnie byłoby gdyby w trakcie seksu zastanawiała się
    > głośno "ale co na to moja 18-letnia córka"

    Zawsze gdy to robię z rówieśnikiem córki mśl taka się pojawia.
    W innych przypadkach nie ma powodu.
  • piwi77 19.06.07, 00:06
    odsetek matek pracujących. Niekoniecznie musi być to pełen etat. Dla kobiety
    jest ważne, aby mogła wyjśc z domu, zadbać o siebie i poobracać sie w
    srodowisku innym niż tylko domowe. Pozytywnym efektem ubocznym tego jest
    mniejsza lub wieksza niezależność finansowa.
    --
    "Świętych nie mniej kontentuje łaska, jaką okazał im Pan, niż możność oglądania
    tych, co skazani są na męki piekielne" - św. Tomasz z Akwinu
  • piwi77 19.06.07, 08:04
    Nie przeczę, że praca w domu to praca, ale nic sie nie stanie, jak bedzie
    rzadziej posprzatane, ugotowane, czy uprasowane. Każda kobieta (a jej mężczyzna
    przy okazji też) profituje z wyjścia do ludzi, bo kobieta musi być między
    ludźmi, żeby być kobietą. Jeżeli partner nie jest wyzyskiwaczem i trochę się w
    pracy domowej udziela, model z kobietą pracująca jest lepszy dla całej rodziny.
    --
    Religijni kochając Boga, mogą nienawidzieć ludzi. My, mamy tylko ludzi i musimy
    ich kochać.
  • hypatia69 19.06.07, 14:06
    A załóżmy dla dobra dyskusji, ze ja sie spełniam zmywając i pracując, na
    podwładną w biurze, czy gdzie indziej się nie nadaję i być takową sobie nie
    życzę a wystarcza mi wyjście raz w miesiąću na tournee po kanjpach i drugi raz
    do kina. Kawke z sąsiadką mogę odbębnić mimochodem. W tym momencie model z
    kobietą pracujacą jest dla mnie obrzydliwie zniechęcający.
    I druga sprawa: w dalszym ciągu wśród niektórych mężczyzn panuje zasada,
    że "baby do garów" czyli: ja się dzieckiem zajmował nie bedę, jak będzie mieć 5
    lat, to nauczę go kopać piłkę [trochę to po ptokach, jeśli chodzi o emocjonalne
    więzi], a obiad ma być podany zaraz jak przyjdę, bo jak nie to zupa była za
    słona. Jakkolwiek to zdumiewające, pogląd takowy pokutuje u wielu. No i pośli
    jeszcze taką kobietę "za chlebem". W poważnym wieku lat 30 bedzie wyglądać
    doroślej niz własna matka. Okropne, nie?
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • snajper55 19.06.07, 01:34

    --
    Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
    Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
    przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
    przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
    przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
  • raveness1 19.06.07, 07:56
    A co myslicie o ojcach pracujacych? Pewnie to samo.
    --
    Por más increible que parezca, algunas personas son tan pobres
    que sólo tienen dinero.
  • jszhc 19.06.07, 09:35
    A co mamy myslec? Ze musz pracowac by utrzymac dom, rodzine, dziecko.....w
    dzisiejszych czasach szczescie ma kobieta, ktora trafi na zamoznego Pana,
    dzieki czemu bedzie mogla spokojnie urodzic dziecko i np. przez pierwsze 3-4
    lata je wychowywac, nie pracowac. Wiele matek jednak nie moze pozwolic sobie na
    ten luksus, chyba, ze chce w jednych i tych samych butach chodzic conajmniej 5
    lat;p....Mojaj mama zyla jeszcze w innych czasach, gdy mnie rodzila. Nie miala
    obaw. Urodzila, odchowala do 6-roku zycia i w mgnieniu oka znalazla prace, nie
    bylo z tym problemu, tata tez zarabial nienajgorzej. Ale teraz? Tata nie raz
    powtarza, ze gdyby mama w obecnej sutuacji nie pracowala, to moglabym zapomniec
    o studiach, a oni o jakichkolwiek wyjazdach.
    --
    Szykuje sie Rewolucja Lipcowa.
    Przemowie do Was Towarzysze...
  • mary_an 19.06.07, 09:44
    Nie po to studiuje, ucze sie pieciu jezykow, jezdze po swiecie robiac praktyki,
    nawiazuje kontakty i haruje jak wol 24h/na dobe, zeby skonczyc podcierajac
    tylki dzieciakom i ukladajac z nimi klocki lego. Uwazam, ze sa ludzie ktorzy
    sie tym profesjonalnie zajmuja i mozna im powierzyc dzieci (mowie tu o
    zlobkach/niankach i przedszkolach).

    Nawiazujac do poprzedniego postu - nawet jakby moj maz byl najbogatszym
    czlowiekiem na swiecie to nie chcialabym skonczyc swojej kariery zyciowej na
    kopaniu w piachu i jezyku ograniczajacym sie do pieciu sylab. Moze to brutalne,
    ale nie uwazam, ze siedzenie z dzieciakami w domu to lepsze okazanie milosci
    niz zapewnienie im profesjonalnej opieki i wspolne wieczory, weekendy i wakacje.

    Mieszkam w Niemczech gdzie 99,9% mam nie pracuje az dzieci nie pojda do szkoly.
    Mam pod oknem plac zabaw. Co sie tam dzieje teraz? Siedza mamusie (prawniczki,
    ekonomistki) i kopia w piachu mowiac "gu gu" i "ga ga". I tak przez piec lat? A
    jak maja wiecej dzieci to jeszcze dluzej? Sorry, ale to zdecydowanie nie dla
    mnie, mam troche wyzsze ambicje.

    Tak wiec wracajac do pytania - dla mnie nie ma innej opcji.
    --
    Strona studentow
    Odnajdzmy sie wszyscy :)
  • Gość: jszhc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 09:54
    Ale nie zawsze kobieta musi calkiem zrezygnowac z kariery. Jednak lepiej jest,
    gdy kobieta choc przez okres od roku do dwoch lat sama zajmuje sie
    dzieckiem.....ze dziecko wie kim ona jest, bo jeszcze zacznie na Pania
    przedszkolanke mama wolac;p.
  • mary_an 19.06.07, 10:06
    Oj bys sie zdziwil. Czesto jest tak, ze sfrustrowana mamusia siedzi caly dzien
    przed TV a dzieciak robi co chce. Znam takie mamusie co zrezygnowaly z pracy
    siedzialy pol dnia przed komputerem a dzieciaczek sobie hasal po domu bez
    opieki. No ale wszyscy sie zachwycaja "jaka to cudowna mama poswieca sie dla
    malenstwa". Wcale nie jest to lepsza opieka niz dobry zlobek z mala iloscia
    dzieci i profesjonalna opieka. Tam dziecko uczy sie zachowan spolecznych.

    Niech sobie wola na przedszkolanke mama, male dzieci tak maja i beda
    mowily "mama" na kazdego, kto sie nimi zajmuje. Czasami pilnowalam dzieci i
    czesto juz po godzinie z nowym maluchem bylam dla niego "mama". Jakos nie robi
    to na mnie wrazenia, dopoki prawdziwa matka tez sie dzieckiem zajmuje i maluch
    wie, o co chodzi.

    Takiemu malemu dziecku jest naprawde wszystko jedno czy bedzie z mama kopal w
    piachu czy z innymi dziecmi w przedszkolu. Nie mowie, zeby go wyslac do zlobka
    z internatem, oczywiscie trzeba znalezc rownowage miedzy praca a czasem
    spedzonym z dzieckiem.

    A sam potrafilbys/potrafilabys 2 lata (bez przerwy) cofac sie intelektualnie
    siedzac 24h/na dobe z dzieckiem??? Bo ja nie, wiem, ze po niedlugim czasie
    skonczylo by sie tak, ze ja bym sobie lezala i czytala ksiazke i najbardziej
    sie cieszyla jak dziecko spi i mam od niego odpoczynek. A ja wole byc mama,
    ktora bedzie sie cieszyla kazda chwila z maluszkiem jednoczesnie spelniajac sie
    zawodowo.

    --
    Strona studentow
    Odnajdzmy sie wszyscy :)
  • jszhc 19.06.07, 10:14
    Ale rozmawiajmy o normalnych kobietach, a nie jakichs sfrustrowanych
    przypadkach, ktore sie uzaleznily od komputera, a dziecko urodzily...bo tak
    trzeba;). Generalnie sytaucja bywa rozna, a wdzisjeszych czasach kobiety sa
    wrecz zmuszone pracowac, a nawet harowac za grosze, bo nie kazdy zarabnia 10
    tysiakow;p.....ale wskazane jest jednak, by w miesiac po urodzeniu nie
    zostawiac dziecka w zlobku czy innej instytucji:).
    --
    Szykuje sie Rewolucja Lipcowa.
    Przemowie do Was Towarzysze...
  • mary_an 19.06.07, 10:32
    Ja nie mowie o miesiacu (chociaz znam taka co po 5 dniach juz byla w biurze),
    kobieta tez musi dojsc do siebie i o takie malenstwo bezpieczniej samemu dbac.
    Ale 2 lata? Przez ostatnie 2 lata tyle sie wydarzylo w moim zyciu, tyle sie
    nauczylam, tylu ludzi poznalam, tyle miejsc zwidzilam ze jak dla mnie to jest
    ogromny okres czasu, chyba nie bylabym w stanie spedzic go na nicnierobieniu-
    opiece nad dzieckiem w domu.

    Osoba, ktora spedzala swoj czas przed komputerem nie byla frustratka, o
    dzieciach marzyla od zawsze, moim zdaniem, zdecydowala sie troche za wczesnie
    (24 lata) jak jeszcze nie byla na to gotowa. I co sie okazalo po urodzeniu? Ze
    meza nie ma, bo w koncu ktos musi pracowac, ona siedzi zupelnie sama (wziela
    dziekanke na studiach) i na zmiane karmi i zmienia pampersy dziecku. Po jakims
    czasie juz nawet rano sie nie ubiarala tylko zostawala na caly dzien w pizamie
    i tak sie wloczyla bez celu po domu, jak kot w klatce wiedzac, ze nastepne 1,5
    roku spedzi w ten sposob (bo sama sie na to zdecydowala).

    Do nastepnego dziecka wziela nianke i pracowala w szpitalu (jest lekarka) w
    otoczeniu interesujacych ludzi, spelniajac sie w pracy, wracajac odbierala
    dzidzie od nianki i byla najszczesliwsza osoba na swiecie, ze moze z nia
    spedzac czas. A z pierwszym dzieckiem byla najszczesliwsza osoba na swiecie jak
    jej pomagalam i bralam malucha w wozku na spacer a ona wreszcie mogla troche
    odetchnac, spotkac sie z kolezanka itp.

    Dodam, ze wcale nie byla zmuszona pracowac, bo maz zarabia wystarczajaco. Ale
    moim zdaniem po studiach medycznych nalezy sie czlowiekowi od zycia cos wiecej
    niz lopatka i grabki.
    --
    Strona studentow
    Odnajdzmy sie wszyscy :)
  • genoveva 19.06.07, 10:46
    Czy ja wiem? Łopatka i grabki to chyba jeszcze nie najgorsza perspektywa.
    Niestety na tym zazwyczaj się nie kończy. Dochodzi pranie, sprzątanie,
    prasowanie, gotowanie i cała masa innych równie przyjemnych i ambitnych zajęć
    <brr> Czy tego typu zajęcia mogą konkurować z ciekawą pracą ? Na pewno nie u
    mnie :]
    --
    Sprzedam konto na gazeta.pl - trzyletnie, w świetnym stanie. Możliwość
    suportu. Cena do negocjacji ;)
  • Gość: jszhc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 11:18
    Nic nierobieniu? Wybacz i nie odbierz tego zle....ale teraz to nie masz
    zielonego pojecia o czym prawisz:). Z checia poznalabym cie z wspaniala
    kobieta mieszkajaca niedaleko Lodzi....cudowna matka, zona.....obecnie
    studentka.....Ona by ci pokazala co to znaczy byc wspaniala kobeita,
    matka....i "nic nierobic" przy dziecku:)
  • Gość: upierdliwa IP: *.igloonet.pl 19.06.07, 10:47
    nie wiedzialam, ze matka pracujaca to takie dziwne zjawisko, o ktorym mozna az
    dyskusje toczyc... ?
  • Gość: left IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 10:58
    Uważam, że największym wrogiem małżeństwa jest nuda. Wiadomo, że dziecko
    potrzebuje matki - tym bardziej, im jest młodsze. Jednak jeżeli kobieta siedzi
    w domu i ogranicza się do opieki nad dzieckiem i oglądania TV - to siłą rzeczy
    uwstecznia się na innych polach (co nie znaczy, że nie doceniam pracy, jaką
    wykonują kobiety opiekujące się swoimi dziećmi w domach) i docelowo -
    małżeństwo nie ma ze sobą o czym rozmawiać. Dlatego też uważam, że nawet jeśli
    facet zarabia kupę kasy, to kobieta i tak powinna wychodzić do ludzi, udzielać
    się na zewnątrz i pracować - nawet na pół etatu, nawet po to, żeby zarobić "na
    waciki".
  • Gość: coop1 IP: *.crowley.pl 19.06.07, 12:49
    Jedni pracują bo chcą, inni bo muszą, a jeszcze inni chcą ale nie mają pracy, a
    to że kobiety są przy okazji matkami to jest naturalne zjawisko i nie ma co
    roztrząsać sprawy.Jak z kimś załatwiam sprawy służbowe to nie oceniam go pod
    kątem ojcostwa czy macierzyństwa.Inna sprawa że taka matka co ma maluchy w
    domu, musi czasami wyjść w środku dnia,czy zostać pare dni na zwolnieniu i w
    tym też nie ma nic dziwnego.Więcej tolerancji dla tych pracujących i
    niepracujących i wszystko będzie OK.
  • hypatia69 19.06.07, 14:17
    Dodać jeszcze do tego, żeby były stworzone warunki dla tych kobiet, które
    zawodowo, czy zarobkowo pracować nie chcą, bo spełniają się jako kury domowe [w
    pozytywnym znaczeniu określenia] i całkiem miło bedzie.
    Są kobiety, które nie potrzebują [wewnętrznie] i nie chcą iść do pracy. Mają w
    nosie karierę, nie interesuje ich zostanie lokalną panią prezes firmy Coco-cola
    etc. Dać im możliwość, zeby sobie zajmowały się domem, rodziły dizeci [szóstkę,
    bo za to bilet do opery może dostaną], a mąż niech pracując normalnie [8 h
    dziennie 5 dni w tygodniu] zarabia wystarczająco. I cześć.
    --
    "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
    GG 1800008
  • mary_an 19.06.07, 23:41
    no w Polsce nie jest to goracy temat. Kiedys powiedzialam publicznie w grupie
    Niemek w wieku 25-40 lat co o tym wszystkim mysle i myslalam, ze mnie
    zlinczuja. No coz, ja tylko sie ciesze, ze jestem Polka i nie bede musiala
    spedzic pol zycia jako kura domowa.
    --
    Strona studentow
    Odnajdzmy sie wszyscy :)
  • catherine_cs 19.06.07, 13:27
    Ciezka praca. Polaczyc dom, rodzine, prace zawodowa... Ale jesli ma sie sile, to
    popieram goraco. Majac dziecko nie zamierzam sie ograniczac do kup, zup i domu.
    Nawet, gdybym miala wieksza czesc pensji oddac opiekunce. Ciarki mnie przechodza
    na mysl o stagnacji w domowych pieleszach. Ale moze z mojej perpektywy wyglada
    to latwiej, poniewaz praca na uczelni wyzszej bedzie dawac wiecej mozliwosci niz
    praca na kasie w supermarkecie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.