• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Bałwochwalstwo. Dodaj do ulubionych

  • 22.06.07, 01:21
    Czy Matka Boska z Częstochowy ma większą moc od Matki Boskiej z Wilna lub
    Matki Boskiej z Fatimy ?
    Do której się modlić o szczęście w biznesie ?
    Dlaczego w Warszawie nie mamy żadnej Matki Boskiej, przecież to w końcu stolica ?
    No i na koniec pytanie najważniejsze - ile w końcu matek miał Jezus ?

    "Bałwochwalstwo, idolatria (łac. z gr. służba bóstwu) – oddawanie czci
    przedmiotom wyobrażającym bóstwa."
    pl.wikipedia.org/wiki/Ba%C5%82wochwalstwo

    S.
    --
    Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
    Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
    przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
    przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
    przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    Zaawansowany formularz
    • 22.06.07, 01:33

      > Czy Matka Boska z Częstochowy ma większą moc od Matki Boskiej z Wilna lub
      > Matki Boskiej z Fatimy ?
      > Do której się modlić o szczęście w biznesie ?

      Myślę, że Matka Boska Żółwiowa stanowczo warta jest przetestowania
      www.wiadomosci24.pl/artykul/nietypowe_objawienie_matki_boskiej_5269.html
      > No i na koniec pytanie najważniejsze - ile w końcu matek miał Jezus ?

      Matkę chyba jedną, to z tatusiami był problem.
    • 22.06.07, 01:42
      Sugeruje też wypróbować najnowszą - Trybunalską. Ale to do budynku sejmu trzeba
      się udać.
      A z tym żółwiem to dobre. Niedość, że okrucieństwo - przewracać żółwia na
      plecy, to jeszcze omamy dostrzegać...
      "Słyszę głosy. Ale się leczę"
      --
      "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
      GG 1800008
    • 22.06.07, 10:14
      wszyscy wiedza, ze jedyna prawdziwa i najlepsza jest matka boska pieniezna.
      --
      "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
    • 22.06.07, 11:26
      > Czy Matka Boska (...)

      i jaki ma ona związek z Maryją, matką Jezusa z Nazaretu?
      --
      Nikt porządny nas nie chciał więc rządzą nami zasrańcy (Trainspotting)
      • 22.06.07, 11:36
        cisza_wyborcza napisał:

        > > Czy Matka Boska (...)
        >
        > i jaki ma ona związek z Maryją, matką Jezusa z Nazaretu?

        Obawiam się, że są to te same osoby, choć ilość tych pierwszych może temu
        pozornie zaprzeczać.

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • 22.06.07, 11:39
      Jeśli te objawienia są prawdziwe, to ich autorem jest szatan. Bóg wyraźnie
      zakazał czczenia obrazów w 2 przykazaniu, które zostało wyrzucone przez
      kościół. Szatan ma moc dużą i potrafi robić różne czary mary. Robiąc tzw. cuda,
      czyli płaczące figurki, obrazy, tańczące słońca, uzdrowienia przy obrazach lub
      w wodzie święconej, przeciąga na swoją stronę tysiące jak nie miliony niczego
      nie świadomych ludzi, ponieważ ci zaczynają uwielbiać i czcić posągi, obrazy i
      inne tego typu miejsca. A to jest przez samego Boga zakazane.
      Czyż nie oznaką małej i słabej wiary jest potrzeba tych cudów? Szatan nie ma
      mocy nad śmiercią, dlatego m.in. nie stał się żaden cud, gdy umierał Jan Paweł
      II. Miliony się modliły, ale nic z tego- tutaj cud nie mógł zaistnieć, bo tylko
      Bóg ma taką moc, ale jej nie wykorzystuje, jak jest powiedziane w Piśmie
      Świetym, że Bóg nie będzie ingerował w życie ziemskie. Dlatego wiele było
      pytań, odnośnie tego, jak Bóg mógł dopuścić do II wojny światowej czy innych
      tragedii, jeśli istnieje? Ano mógł, właśnie dlatego, że nie ingeruje. Ingeruje
      szatan, który także jest autorem rzekomych czarów marów.
      --
      chwila prawdy
      chwila otrzeźwienia
      chwila humoru
      • 22.06.07, 12:27
        smalltownboy napisał:


        > gdy umierał Jan Paweł
        > II. Miliony się modliły, ale nic z tego- tutaj cud nie mógł zaistnieć, bo
        tylko
        >
        > Bóg ma taką moc, ale jej nie wykorzystuje, jak jest powiedziane w Piśmie
        > Świetym, że Bóg nie będzie ingerował w życie ziemskie.

        No a co może biedak uczynić? Przecież nie może przekreślić śmierci, bo zdaje
        sobie sprawę, że zaplanował zbyt małą planetę, aby mogła pomieścić wszystkie
        pokolenia. Widząc ten feler, nie mając pomysłu jak to skorygować, pewnie
        zwyczajnie machnął na nas ręką.

        --
        Bóg nie ma czym się chwalić. Sam doskonały i nieskończony spłodził Wszechświat,
        skończony i niedoskonały. Czyżby ukrył się ze wstydu?
      • 22.06.07, 14:00
        smalltownboy napisał:

        > Bóg wyraźnie zakazał czczenia obrazów w 2 przykazaniu, które zostało
        wyrzucone przez kościół.

        Nie może być!!! Przez jaki kościół, skąd (czyżby z Pięcioksięgu?), kiedy???

        Szatan ma moc dużą i potrafi robić różne czary mary. Robiąc tzw. cuda,
        >
        > czyli płaczące figurki, obrazy, tańczące słońca, uzdrowienia przy obrazach
        lub
        > w wodzie święconej, przeciąga na swoją stronę tysiące jak nie miliony niczego
        > nie świadomych ludzi, ponieważ ci zaczynają uwielbiać i czcić posągi, obrazy
        i
        > inne tego typu miejsca. A to jest przez samego Boga zakazane.
        > Czyż nie oznaką małej i słabej wiary jest potrzeba tych cudów? Szatan nie ma
        > mocy nad śmiercią, dlatego m.in. nie stał się żaden cud, gdy umierał Jan
        Paweł
        > II. Miliony się modliły, ale nic z tego- tutaj cud nie mógł zaistnieć, bo
        tylko
        >
        > Bóg ma taką moc, ale jej nie wykorzystuje, jak jest powiedziane w Piśmie
        > Świetym, że Bóg nie będzie ingerował w życie ziemskie. Dlatego wiele było
        > pytań, odnośnie tego, jak Bóg mógł dopuścić do II wojny światowej czy innych
        > tragedii, jeśli istnieje? Ano mógł, właśnie dlatego, że nie ingeruje.
        Ingeruje
        > szatan, który także jest autorem rzekomych czarów marów.

        Bóg uczynił wyjątek dla Łazarza? I pozwolił Jezusowi powiedzieć: "Proście, a
        będzie wam dane..." i "O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię Moje"?
        Może nawet nie można "chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj" powiedzieć,
        bo Bóg nie ingeruje?

        --
        Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
        • 22.06.07, 14:45
          supaari napisał:

          > smalltownboy napisał:
          >
          > > Bóg wyraźnie zakazał czczenia obrazów w 2 przykazaniu, które zostało
          > > wyrzucone przez kościół.

          Uważasz, że elementem katolicyzmu jest modlenie się do obrazów i posągów ?
          Uważasz, że katolicyzm to religia bałwochwalcza ?
          Mnie się tak nie wydaje, dlatego nie rozumiem tego kultu, który się w Polsce
          szerzy i jest nazywany katolicyzmem.

          S.
          --
          Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
          Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
          przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
          przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
          przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
          • 22.06.07, 14:48
            snajper55 napisał:
            > Uważasz, że elementem katolicyzmu jest modlenie się do obrazów i posągów ?

            Nie.

            > Uważasz, że katolicyzm to religia bałwochwalcza ?

            Nie.

            > Mnie się tak nie wydaje, dlatego nie rozumiem tego kultu, który się w Polsce
            > szerzy i jest nazywany katolicyzmem.
            >
            > S.

            Wydaje Ci się i nie rozumiesz. Tak.

            --
            Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
        • 22.06.07, 17:03
          Nie mieszaj pojęć. Bóg ingerował w tamtych czasach, przed powstaniem Pisma
          Świetego, a po zakonczeniu juz nie.
          Oczywiscie kosciół nie wyrzucił 2 przykazania i 10 ma sens logiczny, bo jesli
          napiszemy, wyrywajac z kontekstu - ani rzadnej rzeczy, ktora jego jest- to
          oczywiscie wiadomo, o co chodzi.
          Bóg wam da, to niech da każdemu wygraną w Lottom jak go poproszą. Znowu
          dosłownie podchodzisz do tekstu.
          To jest bardzo ciekawe. W jednym momencie koscioł tłumaczy, ze nie mozna
          dosłownie interpretowac, kiedy mu słowa pisma sa nie na rękę, a w innym
          dosłownie tłumaczy.
          --
          chwila prawdy
          chwila otrzeźwienia
          chwila humoru
          • 22.06.07, 17:14
            smalltownboy napisał:

            > Nie mieszaj pojęć. Bóg ingerował w tamtych czasach, przed powstaniem Pisma
            > Świetego, a po zakonczeniu juz nie.
            > Oczywiscie kosciół nie wyrzucił 2 przykazania i 10 ma sens logiczny, bo jesli
            > napiszemy, wyrywajac z kontekstu - ani rzadnej rzeczy, ktora jego jest- to
            > oczywiscie wiadomo, o co chodzi.
            > Bóg wam da, to niech da każdemu wygraną w Lottom jak go poproszą. Znowu
            > dosłownie podchodzisz do tekstu.
            > To jest bardzo ciekawe. W jednym momencie koscioł tłumaczy, ze nie mozna
            > dosłownie interpretowac, kiedy mu słowa pisma sa nie na rękę, a w innym
            > dosłownie tłumaczy.

            Nie odpowiedziałeś na żadne chyba moje pytanie. Jaki kosciół, skąd i kiedy
            usunął drugie przykazanie?
            Dlaczego powstanie Nowego Testamentu stanowi cezurę? Dlaczego nie
            Zmartwychwstanie, dlaczego nie Wniebowstąpienie, dlaczego nie Pięćdziesiątnica?
            Skąd ta Twoja wiedza?
            Dlaczego uważasz, że słowa z Pwt: "Nie będziesz pragnął domu swojego bliźniego
            ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani
            jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego" są wyrwane z
            kontekstu?
            I dlaczego w końcu uważasz, że ludziom przystoi roszczeniowa postawa wobec
            Boga? "Daj" i załatwione?

            --
            Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
            • 22.06.07, 17:39
              Kościół katolicki wywalił 2 przykazanie z Pisma Swietego.
              Ja pytam o obecny sens 10 przykazania w wersji koscielnej, a nie tej, ktora
              podałes- bo to jest z pisma swietego.
              Chodzi o zaprzestanie ingerencji Boga w zycie ziemskie z chwilą zakonczenia
              obajwienia, czy tego okresu, w ktorym było pismo pisane pod natchnieniem (nie
              pamietam w tej chwili)
              Jaka postawa roszczeniowa? Sam napisałes, ze jest napisane proscie a bedzie wam
              dane, ja tylko pytam o Lotto.
              --
              chwila prawdy
              chwila otrzeźwienia
              chwila humoru
              • 22.06.07, 17:46
                smalltownboy napisał:

                > Kościół katolicki wywalił 2 przykazanie z Pisma Swietego.

                Bzdury pleciesz. Pokaż mi miejsce w katolickim kanonie, w którym było drugie
                przykazanie, a teraz go nie ma.

                > Ja pytam o obecny sens 10 przykazania w wersji koscielnej, a nie tej, ktora
                > podałes- bo to jest z pisma swietego.

                Co to jest "wersja kościelna"? Zacytowałem z katolickiej Tysiąclatki.

                > Chodzi o zaprzestanie ingerencji Boga w zycie ziemskie z chwilą zakonczenia
                > obajwienia, czy tego okresu, w ktorym było pismo pisane pod natchnieniem (nie
                > pamietam w tej chwili)

                Czyli - jak rozumiem - Bóg dopuścił do "rzezi niewiniątek" za Heroda bo jej
                chciał, a do drugiej wojny dopuścił, bo nie chciał ingerować?

                > Jaka postawa roszczeniowa? Sam napisałes, ze jest napisane proscie a bedzie
                wam
                >
                > dane, ja tylko pytam o Lotto.

                Ja zacytowałem słowa Jezusa. Pamiętaj jednak, że dla wygranej w Lotto trzeba
                byłoby być może długo "kołatać". Może nie warto?

                --
                Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                • 22.06.07, 17:54
                  Manipulacja to kościelna specjalnosc. Myslisz, ze dam sie zmanipulowac? Wiem,
                  ze Bibliach wydawanych przez kosciół jest wpis całosciowy przykazania o zakazie
                  czczenia obrazów, ale juz w oficjalnej nauce, czyli katechizmie, pacierzach, na
                  tablicach koscielnych nie ma. Czemu zatem w pewnym okresie Biblia była na
                  indeksie?
                  Sam byłem swiadkiem, jak w pismie swietym z komentarzem, ktore lezało na
                  stoisku ksiazkowym w Tesco, a wydanym przez jakąś kurie, były fragmenty pisma
                  sw. przemieszane z encyklikami JPII. Najberdziej rozśmieszył nas (bo byłem z
                  kolegą) fragment, który w oryginale mowi o tym, iz kazdy kto ujmie lub dopisze
                  z tej ksiegi tekst to Bog mu tez ujmie albo doda. W tym pismie swietym w Tesco
                  był ten fragment, do momentu tego zakazu, a w miejscu zakazu wklejone były
                  słowa JPII o Chrystusie. Myślałem ze padne ze smiechu.
                  --
                  chwila prawdy
                  chwila otrzeźwienia
                  chwila humoru
                  • 22.06.07, 18:21
                    smalltownboy napisał:

                    > Manipulacja to kościelna specjalnosc. Myslisz, ze dam sie zmanipulowac? Wiem,
                    > ze Bibliach wydawanych przez kosciół jest wpis całosciowy przykazania o
                    zakazie
                    >
                    > czczenia obrazów, ale juz w oficjalnej nauce, czyli katechizmie, pacierzach,
                    na
                    >
                    > tablicach koscielnych nie ma. Czemu zatem w pewnym okresie Biblia była na
                    > indeksie?
                    > Sam byłem swiadkiem, jak w pismie swietym z komentarzem, ktore lezało na
                    > stoisku ksiazkowym w Tesco, a wydanym przez jakąś kurie, były fragmenty pisma
                    > sw. przemieszane z encyklikami JPII. Najberdziej rozśmieszył nas (bo byłem z
                    > kolegą) fragment, który w oryginale mowi o tym, iz kazdy kto ujmie lub
                    dopisze
                    > z tej ksiegi tekst to Bog mu tez ujmie albo doda. W tym pismie swietym w
                    Tesco
                    > był ten fragment, do momentu tego zakazu, a w miejscu zakazu wklejone były
                    > słowa JPII o Chrystusie. Myślałem ze padne ze smiechu.

                    Ze śmiechu to ja właśnie uderzyłem czołem w stół!!! Najpierw piszesz, że
                    Kościół Katolicki wyrzucił 2. przykazanie z Biblii, ale nie chcesz podać
                    namiarów, tylko zarzucasz mu manipulację. To na takie dictum ja muszę Ci chyba
                    zarzucić kłamstwo (mam na myśli zarzut o wyrzuceniu z Pisma Świętego drugiego
                    przykazania). I w tym momencie powinienem zakończyć, bo na ten temat toczyła
                    się dyskusja, ale padły w Twym poście także inne treści, w tym nieprawdziwe
                    zarzuty...

                    Dokładnie się przyjrzałeś tej książce w Tesco? Może to był zbiór encyklik, w
                    których treściach znalazły się cytaty z Biblii? A może jeszcze coś innego? A
                    może Biblia i encykliki, a Tobie otwarło się na tej drugiej części. Aż mi się
                    nie chce Ci zarzucać, że świadomie konfabulujesz, bo piszesz o miejscu, gdzie
                    coś powinno być, a nie ma, zaś nie podajesz co to za miejsce (ja akurat wiem),
                    co może oznaczać, że po prostu nie znasz Biblii i Twój zarzut u swych odstaw
                    jest mocno wątpliwy.
                    I w końcu sprawa Biblii na indeksie... Jesteś pewien, że chodzi np. o Wulgatę?
                    Czy może jedynie o tłumaczenia na języki narodowe, które to tłumaczenia nie
                    zyskały aprobaty Rzymu (co na przykład nie dotyczy polskiego przekładu ks.
                    Wujka)?
                    --
                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                    • 22.06.07, 18:26
                      Pokaż mi katechizm koscioła, w którym jest przykazanie do nauczenia się np.
                      dzieci do I komunii, ze nie wolno czcic obrazów?
                      Ksiązka w Tesco to było Pismo Swiete z komentarzem - taki miała tytuł lub
                      podtytuł, nie pamietam dokładnie.
                      Zakazane bo nie zaakceptowane przez Rzym, czy zatem Watykan ma monopol na
                      zatwierdzanie tłumaczen?

                      --
                      chwila prawdy
                      chwila otrzeźwienia
                      chwila humoru
                      • 22.06.07, 18:48
                        smalltownboy napisał:

                        > Pokaż mi katechizm koscioła, w którym jest przykazanie do nauczenia się np.
                        > dzieci do I komunii, ze nie wolno czcic obrazów?
                        > Ksiązka w Tesco to było Pismo Swiete z komentarzem - taki miała tytuł lub
                        > podtytuł, nie pamietam dokładnie.
                        > Zakazane bo nie zaakceptowane przez Rzym, czy zatem Watykan ma monopol na
                        > zatwierdzanie tłumaczen?
                        >

                        Życzysz sobie ode mnie rozmaitych rzeczy, a tymczasem sam nie napisałeś w
                        którym to miejscu Biblii Kościół "wydrapał" 2. przykazanie.
                        Ale iech Ci będzie... KKK 2129-2132.
                        Szczerze - znasz Biblię tak dobrze, żeby z miejsca powiedzieć gdzie co być
                        powinno? I jak tego nie zobaczysz, to krzyczysz: "O, tutaj miało być X, a jest
                        Y!"? Nie mogę się pozbyć wrażenia, że ściemniasz na potęgę.
                        Rozumiem, że nie masz już wątpliwości co do Biblii na indeksie i teraz
                        dociekasz czy jakakolwiek organizacja religijna ma prawo mówić swym członkom
                        czy księgi, jakie niektórzy rozpowszechniają jako natchnione rzeczywiście są
                        natchnione? Moim zdaniem ma.

                        --
                        Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                        • 22.06.07, 18:55
                          Szkoda, że nie kupiłem tej ksiazki wtedy, ale jakos szkoda mi było kasy.
                          Autentycznie tak było, bo pamietam, ze z kolega zwrocilismy na to uwage, a
                          kolega lepiej zna pismo swiete ode mnie. Ja sie nie zajmuje Biblia ani religia
                          zawodowo, wiec nie wymagaj ode mnie szczegolow i cytatow. Wiem tylko, ze są
                          sprzecznosci w tekscie biblijnym a nauczaniu koscioła, własnie te słynne obrazy
                          m.in.
                          Słowo ojciec swiety, kolejny przyklad
                          niektorzy poddają w watpliwosc sens mszy swietej, jako ciaglej ofiary czyli
                          komunii, mowiac, iz Jezus raz oddał zycie i ofiare za ludzkosc, a kosciół co
                          chwila to robi i to jest bład. A to czyncie na moja pamiatke, to chodzi zeby
                          pamietac a nie powtarzac. I szereg innych rzeczy, ktore są sprzeczne, a
                          powstało na przestrzeni wieków, o czym piszą sygnaturki.
                          --
                          chwila prawdy
                          chwila otrzeźwienia
                          chwila humoru
                          • 22.06.07, 19:49
                            smalltownboy napisał:

                            > Szkoda, że nie kupiłem tej ksiazki wtedy, ale jakos szkoda mi było kasy.
                            > Autentycznie tak było, bo pamietam, ze z kolega zwrocilismy na to uwage, a
                            > kolega lepiej zna pismo swiete ode mnie. Ja sie nie zajmuje Biblia ani
                            religia
                            > zawodowo, wiec nie wymagaj ode mnie szczegolow i cytatow. Wiem tylko, ze są
                            > sprzecznosci w tekscie biblijnym a nauczaniu koscioła, własnie te słynne
                            obrazy
                            >
                            > m.in.
                            > Słowo ojciec swiety, kolejny przyklad
                            > niektorzy poddają w watpliwosc sens mszy swietej, jako ciaglej ofiary czyli
                            > komunii, mowiac, iz Jezus raz oddał zycie i ofiare za ludzkosc, a kosciół co
                            > chwila to robi i to jest bład. A to czyncie na moja pamiatke, to chodzi zeby
                            > pamietac a nie powtarzac. I szereg innych rzeczy, ktore są sprzeczne, a
                            > powstało na przestrzeni wieków, o czym piszą sygnaturki.

                            Och, tak!!! Ja znam te zarzuty i te teksty z forów, jakie masz w sygnaturkach.
                            I moim zdaniem mają tyle mniej więcej wspólnego z rzeczywistością, co Twoje
                            zarzuty o "wyrzuceniu" drugiego przykazania z Biblii lub o braku biblijnych
                            podstaw do nauki o zmartwychwstaniu ciała (pamiętasz?).

                            --
                            Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                            • 22.06.07, 20:21
                              Udowodnij nieprawdziwość ojca świętego i obrazów, skoro tak piszesz. Udowodnij,
                              że można czcić obrazy, jak to czyni kościół (ołtarze, figurki, hołdy im
                              składane), udowodnij, że kościół naucza w swych przykazaniach, że nie będziesz
                              czynił wizerunków itd.

                              Nie pisz mi tylko, że ja mam udowadniać nieprawdziwość z nauką, tylko Ty, jako
                              wielki znawca Biblii udowodnij mi zgodność.
                              --
                              chwila prawdy
                              chwila otrzeźwienia
                              chwila humoru
                              • 23.06.07, 00:36
                                smalltownboy napisał:

                                > Udowodnij nieprawdziwość ojca świętego i obrazów, skoro tak piszesz.
                                Udowodnij,
                                >
                                > że można czcić obrazy, jak to czyni kościół (ołtarze, figurki, hołdy im
                                > składane), udowodnij, że kościół naucza w swych przykazaniach, że nie
                                będziesz
                                > czynił wizerunków itd.
                                >
                                > Nie pisz mi tylko, że ja mam udowadniać nieprawdziwość z nauką, tylko Ty,
                                jako
                                > wielki znawca Biblii udowodnij mi zgodność.

                                Pozwolę sobie zrobić to jutro (w zasadzie dziś, bo już sobota...) i głupio jest
                                mi przypominać, że do tej pory nie doczekałem się namiarów na "wykreślony"
                                fragment Biblii.

                                --
                                [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                • 23.06.07, 13:09
                                  smalltownboy napisał:

                                  > Udowodnij nieprawdziwość ojca świętego i obrazów, skoro tak piszesz.
                                  Udowodnij,
                                  > że można czcić obrazy, jak to czyni kościół (ołtarze, figurki, hołdy im
                                  > składane), udowodnij, że kościół naucza w swych przykazaniach, że nie
                                  będziesz
                                  > czynił wizerunków itd.

                                  > Nie pisz mi tylko, że ja mam udowadniać nieprawdziwość z nauką, tylko Ty,
                                  jako
                                  > wielki znawca Biblii udowodnij mi zgodność.

                                  1. Nie wiem co to znaczy "udowodnić nieprawdziwość ojca świętego i obrazów",
                                  więc się do tego nie ustosunkuję. Swoją drogą mógłbym uniknąć ustosunowywania
                                  się do wielu wątpliwości, jakie podałeś, gdyż... sformułowałeś je w oderwaniu
                                  od moich twierdzeń w tym wątku.
                                  2. Czy można czcić obrazy? Technicznie wykonalne... Nawet w Biblii znajdziesz
                                  opisy padania na twarz przed uczynionymi ręką ludzką sprzętami świątynnymi,
                                  które przedstawiały chociażby kwiaty migdałowca. Mało tego - znajdziesz
                                  informację, że "stały się święte". Problem polega na czymś zgoła innym - na
                                  tym, aby to Najwyższego uczynić obiektem uwielbienia i Jemu hołd składać.
                                  Sprzęty świątynne, obrazy czy figury nie są niezbędne, ale mogą być pożyteczne
                                  dla skupienia modlitewnego. Sobór Trydencki podaje (jak mnie pamięć nie myli to
                                  nawet nie w części dogmatycznej, a porządkowej), że obrazy czcić należy nie
                                  dlatego, aby w nich jakaś moc siedziała, ale dlatego, że przedstawiają osoby
                                  czci godne.
                                  3. Kościół w "swych przykazaniach" (jest ich 5 - fyi) nie porusza kwestii
                                  obrazów ani nawet kwestii zabójstw czy kradzieży. Od tego są przykazania Boże.
                                  Nie wiem dlaczego miałbym udowadniać nieprawdę, której ani razu nie
                                  sformułowałem. Jeśli zaś chodzi o przykazania Boże, to przyznaj w końcu, że
                                  żadnego z nich Kościół z Biblii nie wydrapał, że przytacza ich biblijne
                                  brzmienie w Katechizmie (wyżej podałem Ci namiary) i podaje wykładnię w oparciu
                                  o Tradycję.
                                  4. Nie jestem "wielkim znawcą Biblii". Zauważ, że na początku dyskusji jedynie
                                  pytałem Cię o szczegóły związane z Twoim wpisem. Nie doczekałem się odpowiedzi
                                  zgodnej z prawdą, więc jak rozumiem jestem "znawcą Biblii" w takim znaczeniu, w
                                  jakim jednooki jest królem ślepców.
                                  5. Gdyby Cię coś szczególnie zaciekawiło, to ogę rozwinąć, ale staraj się
                                  trzymać tematu i moich słów.

                                  --
                                  [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                  • 23.06.07, 14:10
                                    1. Używanie słów ojciec święty na papieży, gdy w piśmie jest napisane, że nie
                                    wolno
                                    2. Skoro jest nie będziesz czynił ŻADNEGO wizerunku przedstawiajacego Boga itd.
                                    to chyba wykładnia jest jasna. Nie można mówić, że ktoś modli się do Boga,
                                    klęcząc przed obrazkiem. Tłumaczenie, że to jest ułatwienie dla wiernych
                                    wyobrażenia jest błędne, gdyż nie wolno i już, jeśli mamy brać pismo sw za
                                    wiarygodne
                                    3. Mówię o przykazaniach bożych w wersji kościelnej, nie kościelnych. Jest:
                                    1.nie bedziesz miał bogów..
                                    2. nie będziesz brał imienia...
                                    3.Pamiętaj abys dzien swiety... itd
                                    nie ma przykazania, ze nie bedziesz czynił obrazów, ktore w wersji biblijnej
                                    istnieje
                                    4. Ja teraz nie znajdę tego numeru, w ktorym jest napisane, ze nie wolno
                                    dopisywac ani ujmowac tresci z biblii, ale on istnieje.
                                    --
                                    chwila prawdy
                                    chwila otrzeźwienia
                                    chwila humoru
                                    • 25.06.07, 10:38
                                      smalltownboy napisał:

                                      > 1. Używanie słów ojciec święty na papieży, gdy w piśmie jest napisane, że nie
                                      > wolno

                                      Oczywiście wiesz to od kolegi. Zapytaj go zatem czy wolno używać słowa "dobry"
                                      wobec kogokolwiek innego niż Bóg.

                                      > 2. Skoro jest nie będziesz czynił ŻADNEGO wizerunku przedstawiajacego Boga
                                      itd.
                                      >
                                      > to chyba wykładnia jest jasna. Nie można mówić, że ktoś modli się do Boga,
                                      > klęcząc przed obrazkiem. Tłumaczenie, że to jest ułatwienie dla wiernych
                                      > wyobrażenia jest błędne, gdyż nie wolno i już, jeśli mamy brać pismo sw za
                                      > wiarygodne

                                      Wykładnia prymitywna jest jasna. Oprócz niej jednak świat dorobił się także
                                      wykładni językowej, wykładni celowościowej i wykładni systemowej. Ale żeby ich
                                      dokonać nie wystarczy wpatrywać się w kilka wersetów (lub ich fragmentów) z
                                      Księgi Wyjścia lub Księgi Powtórzonego Prawa.
                                      Jak zatem wyglądała Arka Świadectwa (jej "wieko")?
                                      "I uczynisz przebłagalnię ze szczerego złota [...]; dwa też cheruby wykujesz ze
                                      złota. Uczynisz zaś je na obu końcach przebłagalni." (Wj. 25, 17-18)
                                      Jak wyglądał świecznik przybytku?
                                      "Zrobisz też świecznik ze szczerego złota [...] jego kielichy, pąki i kwiaty
                                      będą z jednej bryły. Sześć ramion będzie wychodzić z jego boków; trzy ramiona
                                      świecznika z jednego jego boku i trzy ramiona świecznika z drugiego jego boku.
                                      Trzy kielichy kształtu kwiatów migdałowych z pąkami i kwiatami będą na jednym
                                      ramieniu, i trzy kielichy z pąkami i kwiatami kształtu kwiatów migdałowych - na
                                      drugim ramieniu. Tak będzie na sześciu ramionach wychodzących ze świecznika. Na
                                      świeczniku zaś będą cztery kielichy kształtu kwiatów migdałowych z pąkami i
                                      kwiatami." (Wj. 25, 31-34)
                                      Czy były to sprzęty święte?
                                      "I uczynisz z tego święty olej do namaszczania [...] I namaścisz nim Namiot
                                      Spotkania i Arkę Świadectwa, i stół oraz wszystkie jego naczynia, a także
                                      świecznik z wszystkimi przyrządami należącymi do niego, ołtarz kadzenia i
                                      ołtarz całopalenia z tym wszystkim, co do niego należy, kadź i jej podstawę,
                                      aby się stały bardzo święte" (Wj. 30, 25-29)
                                      Warto się nakże przyjrzeć sprzętom w Świątyni Salomona z cherubami, kwiatami,
                                      wołami, lwami, palmami (1Kr. 7, 24-36).

                                      Jak zachowywali się Izraelici przed Arką (wraz z cherubami na wieku)?:
                                      "Wtedy Jozue rozdarł swoje szaty i padł twarzą na ziemię przed Arką Pańską aż
                                      do wieczora, on sam i starsi Izraela. I posypali prochem swe głowy. I mówił
                                      Jozue: «Ach, Panie, Boże! Dlaczego przeprowadziłeś ten lud przez Jordan? Czyż
                                      po to, aby wydać nas w ręce Amorytów na wytępienie? Ach, gdybyśmy postanowili
                                      pozostać raczej za Jordanem! Przebacz, Panie! Co mam teraz powiedzieć, gdy
                                      Izrael podał tył swoim wrogom? Jeśli usłyszą o tym Kananejczycy i wszyscy
                                      mieszkańcy kraju, otoczą nas zewsząd i zgładzą imię nasze z ziemi. A cóż wtedy
                                      uczynisz dla wielkiego imienia Twego?»" (Joz. 7, 6-9)


                                      > 3. Mówię o przykazaniach bożych w wersji kościelnej, nie kościelnych. Jest:
                                      > 1.nie bedziesz miał bogów..
                                      > 2. nie będziesz brał imienia...
                                      > 3.Pamiętaj abys dzien swiety... itd
                                      > nie ma przykazania, ze nie bedziesz czynił obrazów, ktore w wersji biblijnej
                                      > istnieje

                                      Słowo bym dał, że pisałeś o "przykazaniach kościelnych"! Ale skoro piszesz
                                      o "przykazaniach Bożych w wersji kościelnej" (cokolwiek to znaczy), to musisz
                                      co nieco wiedzieć o samym Dekalogu. Zawiera on kilkanaście zakazów i nakazów
                                      (wliczając inwokację ["Ja jestem Pan..."] zarówno w Wj., jak i w Pwt. Dekalog
                                      zajmuje 16 wersetów, co nie ma większego znaczenia, gdyż podział na wersety to
                                      historia dość późna) wraz uzasadnieniem niektórych praw. Najstarsza żydowska
                                      tradycja łączy zakaz czynienia wizerunków i oddawania im czci z zakazem czci
                                      obcych bóstw. Jest to w radycji talmudycznej jedno przykazanie; na dodatek
                                      drugie, bo pierwszym jest "inwokacja". Później (zdaje się, że po Chrystusie)
                                      pojawiła się inna żydowska tradycja, która "wyłączała" inwokację i oddzielała
                                      zakaz czczenia odcych bóstw od zakazu czynienia wizerunków. Tradycja katolicka
                                      (ale nie tylko - wystarczy pogadać z członkami KEA, żeby się zorientować)
                                      wyodrębnia pierwsze przykazanie obejmujące zakaz czczenia obcych bóstw i
                                      czynienia wizerunków w celu oddawania im czci należnej Bogu, drugie dotyczy
                                      wzywania Imienia Bożego do czczych rzeczy, trzecie szabatu itd. Warto zwrócić
                                      uwagę, że "uzasadnione" są wg tej tradycji jedynie cztery pierwsze przykazania.
                                      Trzy dotyczące Boga (dwa z nich na zasadzie "bo taka jest Moja wola", a
                                      jedno "bo Ja świat stworzyłem w 6 dni") i nakaz czczenia rodziców ("abyś długo
                                      żył"). Nie ma uzasadnienia żadnego z 6 ostatnich przykazań, jakby było
                                      oczywiste, że nie można zabijać, kraść i cudzołożyć i jakby było oczywiste, że
                                      nawet myśleć o tym nie można (zakaz fałszywego świadectwa, które może
                                      przyczynić się do śmierci oskarżonego, zakaz pożądania żony bliźniego, które
                                      oże się skończyć cudzołóstwem, zakaz pożadania własności, który może prowadzić
                                      do kradzieży).
                                      Numeracja "katolicka" (właściwie augustyńska) oparta jest na Pwt. raczej niż na
                                      Wj. (zachęcam do porównania), ale w odniesieniu do zakazu czynienia wizerunków
                                      bazuje na najstarczej tradycji żydowskiej. Nie mam pojęcia dlczego ma być ona
                                      gorsza niż wykładnia kilka tysięcy lat późniejsza. Mało tego - uważam, że jest
                                      bardziej spójna. Wskazuje, że zakaz czczenia cudzych bóstw został wsparty przez
                                      wskazanie o co chodzi - o czynienie wizerunków (popatrzmy choćby na postaci
                                      egipskich bogów) i służenie im. I wskazuje także, że zakaz (jeden zakaz) ma
                                      uzasadnienie w istocie Boga ("ponieważ [...] jestem Bogiem zazdrosnym").
                                      Rozbicie tego przykazania na dwa niezależne jest zdziebko sztuczne. Zresztą w
                                      Dekalogu Pwt. znajduje się "nakaz" pamiętania o czasach niewoli (Pwt. 5, 15).
                                      Czy to Twoim zdaniem też przykazanie i czy Kościół Katolicki też je "wyrzucił"?
                                      Znajduje się "nakaz" pracy 6 dni (Pwt. 5, 16). Czy zatem zrobienie sobie
                                      dwudniowego weekendu jest jego złamaniem? Itd...


                                      > 4. Ja teraz nie znajdę tego numeru, w ktorym jest napisane, ze nie wolno
                                      > dopisywac ani ujmowac tresci z biblii, ale on istnieje.

                                      Zapewne piszesz o końcówce Apokalipsy. Tu treść:
                                      "Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do
                                      nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby
                                      ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w
                                      drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze." (Ap. 22,
                                      18-19)
                                      Zamieszczając cytat odjąłem 19 całych rozdziałów i dużą część 20 z "tej
                                      księgi". Dodałem także namiary, żebyś nie błądził jak dziecię we mgle. Czy w
                                      związku z tym mam się spodziwać najgorszego? Czy postępując wyżej podobnie z
                                      Księgą Wyjścia, Księgą Jozuego, Pierwszą Księgą Królewską też popełniłem
                                      wykroczenie opisane przez Jana?

                                      --
                                      [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                      • 25.06.07, 11:44
                                        Odnośnie ojca świętego, nadal nie odpowiedziałeś jasno.
                                        Drugie pytania o obrazy i święcone arki- przywołujesz ciągle religię żydowską.
                                        A my ponoć mamy żyć wedle Jezusa, a nie Mojżesza.
                                        A co do trzeciego, o apokalipsie, nie bedziesz potępiony, bo sobie luźno
                                        rozmawiamy. Inaczej natomiast będzie, jeśli ktoś (kościół) naucza po swojemu,
                                        interpretując po swojemu i twierdzi, ze tak ma być, choć napisane jest nieco
                                        inaczej.
                                        --
                                        chwila prawdy
                                        chwila otrzeźwienia
                                        chwila humoru
                                        • 25.06.07, 12:19
                                          smalltownboy napisał:

                                          > Odnośnie ojca świętego, nadal nie odpowiedziałeś jasno.

                                          Bo nie zapytałeś jasno. Jak ktoś wpisze w rubryce "imię ojca" np. Jan, to już
                                          popełnił wykroczenie? Skądinąd nie mógłbym powiedzieć, że jest dobry, bo Jezus
                                          stwierdził, że "dobry jest tylko Bóg". Pytam Cię zatem o szczegóły i się
                                          niczego nie dowiaduję.

                                          > Drugie pytania o obrazy i święcone arki- przywołujesz ciągle religię
                                          żydowską.
                                          > A my ponoć mamy żyć wedle Jezusa, a nie Mojżesza.

                                          To znaczy, że Dekalog nie obowiązuje?
                                          Żydzi padający na twarz przed wyobrażeniami cherubinów z przebłagalni
                                          przekraczali zakaz z Dekalogu? Wszak ich z pewnością Dekalog obowiązywał!
                                          Salomon zbudował Świątynię wbrew drugiemu przykazaniu? Jego Dekalog z pewnością
                                          obowiązywał.

                                          > A co do trzeciego, o apokalipsie, nie bedziesz potępiony, bo sobie luźno
                                          > rozmawiamy. Inaczej natomiast będzie, jeśli ktoś (kościół) naucza po swojemu,
                                          > interpretując po swojemu i twierdzi, ze tak ma być, choć napisane jest nieco
                                          > inaczej.

                                          Ależ mój drogi!!! Opuściłem większość Apokalipsy! Kara mnie minąć nie powinna -
                                          to logiczny wniosek z Twych interpretacji.
                                          Rozumiem, że Kościół powinien nauczać po Twojemu, a interpretować po czyjemu?
                                          Świadków Jehowy?


                                          --
                                          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                          • 25.06.07, 14:41
                                            Ojciec święty w stosunku do papieży. To już napisałem kilka postów wyżej.

                                            Cała nauka kościoła, jeżeli chodzi o sakramenty i święta została wymyślona
                                            długo po napisaniu pisma świętego. Czy nieprzestrzeganie postów, nie chodzenie
                                            na msze, nie chodzenie do spowiedzi, komunii, i innych rzeczy wymyślonych przez
                                            kosciół, grozi wiecznym potępieniem, jeśli wyznaje się zasady przykazania
                                            miłości Jezusa?

                                            --
                                            chwila prawdy
                                            chwila otrzeźwienia
                                            chwila humoru
                                            • 25.06.07, 15:06
                                              smalltownboy napisał:

                                              > Ojciec święty w stosunku do papieży. To już napisałem kilka postów wyżej.

                                              No fajnie! A wiesz chociaż z czym jest to sprzeczne? I czy wpisanie w
                                              rubryce "imię ojca" imienia Roman jest wykroczeniem? I czy na podobnej zasadzie
                                              nie można za wykroczenie uznać mówienia o kimś, że jest dobry?


                                              > Cała nauka kościoła, jeżeli chodzi o sakramenty i święta została wymyślona
                                              > długo po napisaniu pisma świętego. Czy nieprzestrzeganie postów, nie
                                              chodzenie
                                              > na msze, nie chodzenie do spowiedzi, komunii, i innych rzeczy wymyślonych
                                              przez
                                              >
                                              > kosciół, grozi wiecznym potępieniem, jeśli wyznaje się zasady przykazania
                                              > miłości Jezusa?

                                              Jesteś pewien, że "cała nauka kościoła..."?
                                              Wiecznym potępieniem grozi nie odpowiedanie na wezwanie Boga. To o czym piszesz
                                              (post, sakramenty, a także jałmużna, modlitwa itp.) ma pomagać w rozpoznaniu
                                              głosu Boga, w odnalezieniu właściwej drogi i nie stanowi celu samego w
                                              sobie. "Boga sakramenty nie wiążą" - powtórzyłbym za Tomaszem z Akwinu.
                                              Rozumiem, że jednemu nie pomoże ciągłe ganianie do kościoła, a innemu pomoże
                                              gdy da kubek wody spragnionemu. Ale to nie powód, żeby unikać mszy!
                                              Zbyt daleko odeszliśmy jednak od pierwotnego tematu... Znów skończy się na tym,
                                              że nie miałeś na myśli wyrzucenia jakiegokolwiek przykazania Biblii, a jedynie
                                              zwracałeś uwagę, że można żyć zgodnie z nauką Jezusa nie będąc katolikiem.
                                              Jeśli taki miałeś cel, to wybrałeś do niego drogę pokrętną i pełną nieprawdy.


                                              --
                                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                              • 25.06.07, 15:16
                                                Dalej manipulujesz, a ja się tylko przyglądam.
                                                Nie wolno nazywać ludzi ojcem świętym, a nie ojcem jako rodzicem. Tak trudno to
                                                pojąć?

                                                Co do sakramentów, to piszesz, że one pomagają, a kto to wymyślił, że mają
                                                pomagać, gdzie jest jakaś wykładnia w biblii o tym?
                                                --
                                                chwila prawdy
                                                chwila otrzeźwienia
                                                chwila humoru
                                                • 25.06.07, 15:34
                                                  smalltownboy napisał:

                                                  > Dalej manipulujesz, a ja się tylko przyglądam.
                                                  > Nie wolno nazywać ludzi ojcem świętym, a nie ojcem jako rodzicem. Tak trudno
                                                  to pojąć?

                                                  Czy tak trudno pojąć, że chcę, abyś przytoczył fragment Biblii zakazujący
                                                  nazywać kogoś Ojcem Świętym? Czekam i nie mogę się doczekać.

                                                  > Co do sakramentów, to piszesz, że one pomagają, a kto to wymyślił, że mają
                                                  > pomagać, gdzie jest jakaś wykładnia w biblii o tym?

                                                  Na początek może J. 6, 56. Ale taka zmiana tematów jest wielce męcząca. Czuję
                                                  się jak na egzaminie. Zacząłeś od "okaleczonego" Dekalogu, a teraz będziesz
                                                  latał po sakramentach? Co dalej? Dary Ducha Świętego? Cnoty kardynalne?

                                                  --
                                                  [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • 25.06.07, 15:41
                                                    Jest fragment mówiący o zakazie nazywania ojcem świętym ludzi.

                                                    Natomiast wracając do przykazań i obrazów. Nie mów mi, że ludzie czcą Boga
                                                    poprzez wizerunek, adorując Jasną Górę czy Fatimę. I wznosząc chwalebne pieśni
                                                    na cześć obrazów. Nawet się mówi, cudowny obraz.

                                                    Nie mam podstawowej odpowiedzi, że akurat kościół katolicki jest tym jedynym
                                                    właściwym to interpretacji biblii i posiadania monopolu na zbawienie. Nie mogę
                                                    sie doszukać.



                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 25.06.07, 15:54
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > Jest fragment mówiący o zakazie nazywania ojcem świętym ludzi.

                                                    Gdzie????? Gdzie???? Gdzie?????

                                                    > Natomiast wracając do przykazań i obrazów. Nie mów mi, że ludzie czcą Boga
                                                    > poprzez wizerunek, adorując Jasną Górę czy Fatimę. I wznosząc chwalebne
                                                    pieśni
                                                    > na cześć obrazów. Nawet się mówi, cudowny obraz.

                                                    Ja "chwalebnych pieśni" na cześć obrazów nie znam. Ale pewnie niewiele wiem.
                                                    Ale zapewne gdzieś jest np. coś takiego:

                                                    "O!! Desko malowana farbami!
                                                    Bądź zawsze między nami!
                                                    O! Desko, gdy nie będzie tu Ciebie,
                                                    Żaden z nas nie znajdzie się w niebie!
                                                    Gdy Ciebie zabraknie na ziemii,
                                                    Wszyscy będziemy, wszyscy będziemy....
                                                    Na wieki potępieni!!!"

                                                    Rymy - nomen omen - częstochowskie... Wiem!

                                                    > Nie mam podstawowej odpowiedzi, że akurat kościół katolicki jest tym jedynym
                                                    > właściwym to interpretacji biblii i posiadania monopolu na zbawienie. Nie
                                                    mogę
                                                    > sie doszukać.

                                                    Możesz nie mieć podsatwowej odpowiedzi, że Jezus jest Mesjaszem. Możesz mieć
                                                    wątpliwości czy Mojżesz sam dłutem nie wyrył tekstu Dekalogu. Możesz nawet mieć
                                                    wątpliwości co do istnienia góry Synaj. Twoja sprawa. Ale nie łżyj w
                                                    sprawie "wyrzucenia" z Dekalogu przykazania (przepraszam - żeby łgać, trzeba
                                                    być świadomym prawdy; Ty jedynie powtarzałeś kłamstwo). A kiedy zarzucasz mi
                                                    manipulację, to racz podać jej przykład.


                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • 25.06.07, 16:29
                                                    No tak, czyli dominu jesus, czyli zbawienie wyłacznie w obrebie koscioła kat.
                                                    Jeśli taka ma być prawda (ja uwazam, ze nie) to jest to Bóg bardzo
                                                    niesprawiedliwy i zaprzeczajacy sam sobie.
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 25.06.07, 16:49
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > No tak, czyli dominu jesus, czyli zbawienie wyłacznie w obrebie koscioła kat.
                                                    > Jeśli taka ma być prawda (ja uwazam, ze nie) to jest to Bóg bardzo
                                                    > niesprawiedliwy i zaprzeczajacy sam sobie.

                                                    Oczywiście nie czytałeś Dominus Iesus. Dokument nosi tytuł "O jedyności i
                                                    powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła". Nie ma w nim mowy
                                                    o "zbawieniu wyłącznie w obrębie kościoła". Takie jest moje twierdzenie!!!
                                                    Jest za to coś takiego:

                                                    "Potwierdzać istnienie nierozerwalnego związku pomiędzy Kościołem i Królestwem
                                                    nie znaczy jednak zapominać, że Królestwo Boże — także rozpatrywane w swej
                                                    postaci historycznej — nie jest tożsame z Kościołem jako rzeczywistością
                                                    widzialną i społeczną. Nie można bowiem wykluczyć «działania Chrystusa i Ducha
                                                    poza widzialnymi granicami Kościoła». Dlatego należy także pamiętać,
                                                    że «Królestwo dotyczy wszystkich: ludzi, społeczeństwa, całego świata. Pracować
                                                    dla Królestwa znaczy uznawać i popierać Boży dynamizm, który jest obecny w
                                                    ludzkiej historii i ją przekształca. Budować Królestwo znaczy pracować na rzecz
                                                    wyzwolenia od zła we wszelkich jego formach. Krótko mówiąc, Królestwo Boże jest
                                                    wyrazem i urzeczywistnieniem zbawczego planu w całej jego pełni»." (DI, 19)

                                                    Czekam na namiar biblijnego zakazu nazywania kogoś ojcem swiętym i namiar na
                                                    fragment Dominus Iesus mówiący o zbawieniu jedynie w Kościele.
                                                    A przede wszystkim proszę, żebyś przed pisaniem poczytał...

                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • 25.06.07, 17:08
                                                    Teraz nie będę szukał tego fragmentu, bo nie mam czasu, ale jest coś takiego.
                                                    Ponadto, nazywanie człowieka świętym i wywyższanie go, zaprzecza idei równości
                                                    wobec Boga. Dominus lesus nie czytałem, tylko słyszałem w mediach i to mi
                                                    wystarczy. Mam ważniejsze sprawy niż czytanie encyklik.
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 25.06.07, 17:31
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > Teraz nie będę szukał tego fragmentu, bo nie mam czasu, ale jest coś takiego.
                                                    > Ponadto, nazywanie człowieka świętym i wywyższanie go, zaprzecza idei
                                                    równości
                                                    > wobec Boga. Dominus lesus nie czytałem, tylko słyszałem w mediach i to mi
                                                    > wystarczy. Mam ważniejsze sprawy niż czytanie encyklik.

                                                    Dominus Iesus (nie lesus) to nie encyklika. Skoro jednak masz ważniejsze sprawy
                                                    niż czytanie encyklik, to może okażą się one w końcu ważniejsze niż pisanie o
                                                    tematach, na które nie masz większej wiedzy?
                                                    A ja jestem cierpliwy, więc będę czekał na tego zakazanego "ojca świętego", aż
                                                    będziez miał więcej czasu lub namiary poda Ci kolega.
                                                    Na pokazanie mojej manipulacji też poczekam...
                                                    I na przyznanie, że KK nie wyrzucił z Biblii żadnego przykazania też...
                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • 25.06.07, 17:41
                                                    To jest mistrzostwo manipulacji, przez setki lat trenowane. To, że mnie łapiesz
                                                    za słówka i doczepisz się do jednego fragmentu mojej wypowiedzi, a potem
                                                    domagasz sie poparcia na to słówko, nie oznacza, że nie mam racji.
                                                    Powiem tak, jeśli Bóg miałby być taki, jakim go przedstawia kościół katolicki,
                                                    czyli gdzie są same zaprzeczenia np. jest nieskończenie miłosierny, ale
                                                    pójdziecie do piekła, to wolę być ateistą.
                                                    Jednak nim nie jestem, nie jestem też obeznany w pismie sw. zeby z rekawa
                                                    numery wyciagać, jednak fragmenty widziałem i wiem, ze zakaz to zakaz.
                                                    Należy wypełniac przykazanie miłości Jezusa Chrystusa, a zbawionym się będzie.
                                                    Jeśli bez sakramentów kościelnych nie uda się zasłużyć na życie wieczne, to
                                                    twierdzę, że Boga nie ma.
                                                    PS. A jak z tą Jasną Górą? Madonno, czarna madoono - przecież jest taka pieśń
                                                    gloryfikująca obraz.
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 25.06.07, 17:59
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > To jest mistrzostwo manipulacji, przez setki lat trenowane. To, że mnie
                                                    łapiesz
                                                    >
                                                    > za słówka i doczepisz się do jednego fragmentu mojej wypowiedzi, a potem
                                                    > domagasz sie poparcia na to słówko, nie oznacza, że nie mam racji.
                                                    > Powiem tak, jeśli Bóg miałby być taki, jakim go przedstawia kościół
                                                    katolicki,
                                                    > czyli gdzie są same zaprzeczenia np. jest nieskończenie miłosierny, ale
                                                    > pójdziecie do piekła, to wolę być ateistą.
                                                    > Jednak nim nie jestem, nie jestem też obeznany w pismie sw. zeby z rekawa
                                                    > numery wyciagać, jednak fragmenty widziałem i wiem, ze zakaz to zakaz.
                                                    > Należy wypełniac przykazanie miłości Jezusa Chrystusa, a zbawionym się
                                                    będzie.
                                                    > Jeśli bez sakramentów kościelnych nie uda się zasłużyć na życie wieczne, to
                                                    > twierdzę, że Boga nie ma.
                                                    > PS. A jak z tą Jasną Górą? Madonno, czarna madoono - przecież jest taka pieśń
                                                    > gloryfikująca obraz.

                                                    Gdybyś pisał jasno, gdybyś pisał prawdę i potrafił podeprzeć się jakimś cytatem
                                                    z dzieł, na które się powołujesz - nie byłoby "manipulacji". Zarzuciłe jakiemuś
                                                    kościołowi, że wyrzucił drugie przykazanie. Zapytałem jaki to kościół, skąd to
                                                    przykazanie wyrzucił i kiedy - to ma być manipulacja?
                                                    Za monipulację natomiast można uznać Twoje słowa: "jeśli bez sakramantów
                                                    kościelnych nie uda się zasłużyć na życie wieczne...", gdyż sugerujesz, że coś
                                                    takiego ja twierdzę. Nikaj jednak nie znajdziesz dowodu na poparcie takiej
                                                    sugestii - wręcz przeciwnie.
                                                    W moim mniemaniu ta pieśń nie gloryfikuje obrazu. Nawiązuje do konkretnego
                                                    wizerunku Maryi i wzywa, aby się oddać po jej opiekę. Opiekę jej (Maryi), a nie
                                                    jego (obrazu). W języku polskim to rozróżnienie jest wystarczająco łatwe.

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • 25.06.07, 18:08
                                                    No własnie, ciągłe domaganie się dowodów na słówka, i łapanie za nie.
                                                    Skoro nie twierdzisz, że sakramenty kościelne są niezbędna do osiągnięcia
                                                    zbawienia, to po co one są, w takim razie?
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 25.06.07, 18:57
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > No własnie, ciągłe domaganie się dowodów na słówka, i łapanie za nie.
                                                    > Skoro nie twierdzisz, że sakramenty kościelne są niezbędna do osiągnięcia
                                                    > zbawienia, to po co one są, w takim razie?

                                                    "Łapanie za słówka"???
                                                    Wyobraź sobie, że informuję wszystkich wokół (nie na forum, bo tu jesteś
                                                    anonimowy, ale w realu), że widziałem Cię jak podkradałeś w Empiku pisemka dla
                                                    dorosłych. Ty pytasz w którym i kiedy, a ja najpierw mówię, że nie pamiętam,
                                                    ale jestem pewien, że to byłeś Ty, a później dodaję, że czepiasz się szczegółów
                                                    i manipulujesz.
                                                    To mniej więcej Twoje zachowanie od kilku postów.
                                                    Przejrzyj moje wpisy, a dowiesz się po co moim zdaniem są sakramenty.

                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • 25.06.07, 19:23
                                                    Powtarzam, brak mojej dokładnej znajomości numerów i cytatów w danej chwili,
                                                    nie oznacza, że ich nie ma. Ponadto, skoro twierdzisz, że pieśni do obrazów,
                                                    nie są pieśniami do obrazów np. w Częstochowie, bo tak interpretujesz to ok,
                                                    masz takie prawo. Ja twierdzę co innego. I teraz, kto ma rację na interpretację
                                                    biblii i uznawania co w danej chwili należy tłumaczyć i brać dosłownie, a co
                                                    traktować jako metaforę?
                                                    Ja za metaforę uznam fragment, który mi dałeś z Jezusem, żeby pić jego krew i
                                                    jeść ciało. Ja to uznam za przenośnię, czyli chodzi o to, by postępować jak on,
                                                    czyli jego ciało i krew. Kościół natomiast przetłumaczył to dosłownie.
                                                    Odwrotnie z obrazami, ja uznaję dosłownie, że zakaz to zakaz i nie wolno,
                                                    kosciół zaś twierdzi, ze to tylko wizerunek, a nie Bog.
                                                    I kto ma rację, co do interpretacji?
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 25.06.07, 19:37
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > Powtarzam, brak mojej dokładnej znajomości numerów i cytatów w danej chwili,
                                                    > nie oznacza, że ich nie ma. Ponadto, skoro twierdzisz, że pieśni do obrazów,
                                                    > nie są pieśniami do obrazów np. w Częstochowie, bo tak interpretujesz to ok,
                                                    > masz takie prawo. Ja twierdzę co innego. I teraz, kto ma rację na
                                                    interpretację
                                                    >
                                                    > biblii i uznawania co w danej chwili należy tłumaczyć i brać dosłownie, a co
                                                    > traktować jako metaforę?
                                                    > Ja za metaforę uznam fragment, który mi dałeś z Jezusem, żeby pić jego krew i
                                                    > jeść ciało. Ja to uznam za przenośnię, czyli chodzi o to, by postępować jak
                                                    on,
                                                    >
                                                    > czyli jego ciało i krew. Kościół natomiast przetłumaczył to dosłownie.
                                                    > Odwrotnie z obrazami, ja uznaję dosłownie, że zakaz to zakaz i nie wolno,
                                                    > kosciół zaś twierdzi, ze to tylko wizerunek, a nie Bog.
                                                    > I kto ma rację, co do interpretacji?

                                                    Skoro nie sprzeczamy się co do faktów, tylko co do interpretacji, to odpowiem
                                                    tak:
                                                    Masz prawo uważać co chcesz. Rzucanie natomiast oskarżeń o zmianę treści Biblii
                                                    jest czymś innym.
                                                    Uważam, że rację ma Kościół, choćby z tego powodu, że studiuje Pismo od setek
                                                    lat, a Ty sam przyznajesz się do niewielkiej Jego znajomości.

                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • 25.06.07, 19:43
                                                    Wywalanie znaczących fragmentów treści, o których pisałem przy okazji książki w
                                                    Tesco, nie jest oskarżeniem, tylko faktem, na co mam świadka. Ale nie o tym.
                                                    Ja uważam, że każdy, kto wyznaje zasady życia głoszone przez Chrystusa oraz
                                                    wierzy w to, iż jest on jedynym pośrednikiem z Bogiem i zbawicielem, czyli
                                                    wypełnia przykazanie miłości, nie potrzebuje kościoła katolickiego,
                                                    prawosławnego, islamu, protestantyzmu, jehowców itd. do uzyskania zbawienia po
                                                    śmierci fizycznej.

                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 25.06.07, 22:07
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > Wywalanie znaczących fragmentów treści, o których pisałem przy okazji książki
                                                    w
                                                    >
                                                    > Tesco, nie jest oskarżeniem, tylko faktem, na co mam świadka. Ale nie o tym.

                                                    Daj spokój. Zupełnie w to nie wierzę. Pewnie sobie parę browarków walneliście i
                                                    tyle. Gdyby to była prawda, to już by na forum roiło się od różnych
                                                    oburzonych "ewangelicznych".

                                                    > Ja uważam, że każdy, kto wyznaje zasady życia głoszone przez Chrystusa oraz
                                                    > wierzy w to, iż jest on jedynym pośrednikiem z Bogiem i zbawicielem, czyli
                                                    > wypełnia przykazanie miłości, nie potrzebuje kościoła katolickiego,
                                                    > prawosławnego, islamu, protestantyzmu, jehowców itd. do uzyskania zbawienia
                                                    po
                                                    > śmierci fizycznej.

                                                    W porządku - Twoja wiara. Mam tylko nadzieję, że do uzyskania zbawienia po
                                                    śmierci fizycznej nie trzeba atakować Kościoła Katolickiego. Jeśli też tak
                                                    uważasz, to podejdź do owych ataków jak do obecności na mszy - zaprzestań.



                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • 25.06.07, 22:11
                                                    Możesz nie wierzyć, ale tak było. Wiem, że na słowo trudno uwierzyć, ale takie
                                                    wydawnie powstało.

                                                    Co do ataków. Wynika to z fizyki. Akcja rodzi reakcję. Jeśli kler nie tylko na
                                                    mszach nawołuje do wprowadzania ustawodawstwa dotyczącego wszystkich, a
                                                    wynikającego ze społecznej nauki koscioła, to wybacz, ale będę atakował.
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 26.06.07, 07:36
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > Możesz nie wierzyć, ale tak było. Wiem, że na słowo trudno uwierzyć, ale
                                                    takie
                                                    > wydawnie powstało.
                                                    >
                                                    > Co do ataków. Wynika to z fizyki. Akcja rodzi reakcję. Jeśli kler nie tylko
                                                    na
                                                    >
                                                    > mszach nawołuje do wprowadzania ustawodawstwa dotyczącego wszystkich, a
                                                    > wynikającego ze społecznej nauki koscioła, to wybacz, ale będę atakował.

                                                    Będziesz atakował? Per fas et nefas??
                                                    Wybacz, ale żadna to reakcja, gdyż nie odnosisz się do owych nawoływań, nie
                                                    wykazujesz, że są merytorycznie niesłuszne i proceduralnie niedopuszczalne,
                                                    tylko... No właśnie, tylko co?


                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • 26.06.07, 11:02
                                                    Tu nie ma nic do udowadniania, po prostu kościół katolicki ani żaden inny w
                                                    cywilizowanym kraju do polityki nie będzie się mieszał. Chodzi nie o zakaz
                                                    wypowiedzi we własnych wspólnotach, tylko o uleganie naciskom przez polityków.


                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 26.06.07, 11:40
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > Tu nie ma nic do udowadniania, po prostu kościół katolicki ani żaden inny w
                                                    > cywilizowanym kraju do polityki nie będzie się mieszał. Chodzi nie o zakaz
                                                    > wypowiedzi we własnych wspólnotach, tylko o uleganie naciskom przez polityków.
                                                    >
                                                    >

                                                    To czep się polityków. Czep się niecywilizowanego kraju. Nie sądzisz, że to
                                                    byłoby bardziej spójne z Twą deklaracją?

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 11:47
                                                    To wszystko jest powiązane, gdyż kler z ambony nawołuje na kogo dewoty mają
                                                    głosować, a potem politycy boją się kleru, bo ma w rękach mohery, ktorymi może
                                                    sterować, a tym samym wpływać na sytuację w kraju.
                                                    Czemu kler się pcha do polityki i nawołuje, na kogo trzeba głosować? Jakby
                                                    zajął się tylko nauczaniem religii, nawet w swojej własnej wersji i
                                                    interpretacji, to nic by mnie to nie obchodziło. W wolnym kraju każdemu wolno
                                                    wszystko, póki drugiemu nie wyrządza krzywdy.
                                                  • 26.06.07, 12:07
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > To wszystko jest powiązane, gdyż kler z ambony nawołuje na kogo dewoty mają
                                                    > głosować, a potem politycy boją się kleru, bo ma w rękach mohery, ktorymi
                                                    może
                                                    > sterować, a tym samym wpływać na sytuację w kraju.

                                                    Sądzę, że częściej bywam w okolicy ambony, ale słyszałem tylko raz na kogo
                                                    należy (w zasadzie nie należy) głosować. Jednak z drugiej strony - cóż innego
                                                    robią dowolne organizacje (np. kluby biznesu) recenzując działania władz
                                                    publicznych?

                                                    > Czemu kler się pcha do polityki i nawołuje, na kogo trzeba głosować?

                                                    Przed pytaniem "czemu?" Bóg stworzył pytanie "czy?". Głośny był przypadek
                                                    księdza, który "pchał się do polityki" (lokalnej), wygrał wybory, a następnie
                                                    dostał od zwierzchnika polecenie złożenia mandatu.

                                                    Jakby
                                                    > zajął się tylko nauczaniem religii, nawet w swojej własnej wersji i
                                                    > interpretacji, to nic by mnie to nie obchodziło. W wolnym kraju każdemu wolno
                                                    > wszystko, póki drugiemu nie wyrządza krzywdy.

                                                    Oooo!!!! Cud!!! Nic by Cię to nie obchodziło??? A od czego zaczęła się nasza
                                                    dyskusja? Nie od zarzutu fałszerstwa i błędnej interpretacji???
                                                    Czy osobnicy z "ks." (a także "o.", "bp" itd.) przed nazwiskiem nie mają
                                                    najmniejszego prawa wypowiadać się na tematy społeczne? Przepraszam - z czego
                                                    ten zakaz ma wynikać?

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • 26.06.07, 12:13
                                                    supaari napisał:

                                                    > Czy osobnicy z "ks." (a także "o.", "bp" itd.) przed nazwiskiem nie mają
                                                    > najmniejszego prawa wypowiadać się na tematy społeczne? Przepraszam - z czego
                                                    > ten zakaz ma wynikać?

                                                    Ja lubię wręcz jak się wypowiadają (byle nie łamali ciszy wyborzcej, bo to
                                                    bezprawne, ale to inny temat), oby robili to jak najczęściej, bo swoimi
                                                    wypowiedziami raczej tylko pogarszają sytuację KK w Polsce.


                                                    --
                                                    Biblijny Pan Bóg to bardzo zły człowiek.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:01
                                                    To bardzo proste, od czego zaczęła się dyskusja. Skoro kler taki święty i
                                                    poucza owieczki, to się zaczyna szukać dziury w cały, by ustalić czy faktycznie
                                                    jest on taki święty i nieomylny. Stąd moje wszelkie zarzuty.
                                                    Ok. Wolno klerowi pouczać swoje owieczki, ma takie prawo. Ale czemu ten sam
                                                    kler nawołuje i politycy to realizują, by wprowadzać prawo wynikające z jego
                                                    nauki? Np. zakaz handlu w niedzielę, zakaz pornografii, zakaz obrazy uczuć
                                                    religijnych (dla mnie sprawa dziwna, bo uczucią są niemierzalalne), gdy
                                                    tymczasem on sam nawołuje do zakazywania np. parad miłości itp? Czy to nie jest
                                                    jawne pchanie się do władzy?
                                                  • 26.06.07, 13:22
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > To bardzo proste, od czego zaczęła się dyskusja. Skoro kler taki święty i
                                                    > poucza owieczki, to się zaczyna szukać dziury w cały, by ustalić czy
                                                    faktycznie
                                                    >
                                                    > jest on taki święty i nieomylny. Stąd moje wszelkie zarzuty.
                                                    > Ok. Wolno klerowi pouczać swoje owieczki, ma takie prawo. Ale czemu ten sam
                                                    > kler nawołuje i politycy to realizują, by wprowadzać prawo wynikające z jego
                                                    > nauki? Np. zakaz handlu w niedzielę, zakaz pornografii, zakaz obrazy uczuć
                                                    > religijnych (dla mnie sprawa dziwna, bo uczucią są niemierzalalne), gdy
                                                    > tymczasem on sam nawołuje do zakazywania np. parad miłości itp? Czy to nie
                                                    jest
                                                    >
                                                    > jawne pchanie się do władzy?

                                                    O! To kler jest święty? Naprawdę? I codziennie mówi głośno: "Spowiadam się Bogu
                                                    Wszechmogącemu [...], że bardzo zgrzeszyłem [...]"? Hmmmm...
                                                    A dlaczego rozmaite "grupy interesu" nawołują do: zmniejszenia podatków,
                                                    zwiększenia nakładów budżetowych na coś-tam-coś-tam, zmniejszenia liczby
                                                    kontroli, zwiększenia kar, wprowadzenia ceł itd.? Czy Kościół szczególnie Ci
                                                    nie leży, że rozpowszechniasz nieprawdę na jego temat, czy też prowadzisz
                                                    podobne "krucjaty" wobec innych podmiotów?



                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 17:40
                                                    Jaką nieprawdę? Kwestia interpretacji pisma swietego nie jest nieprawdą.
                                                    Nieprawdą będzie w momencie, gdy założymy, ze wykładnia kościelna jest jedynie
                                                    słuszna.
                                                  • 27.06.07, 08:06
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > Jaką nieprawdę? Kwestia interpretacji pisma swietego nie jest nieprawdą.
                                                    > Nieprawdą będzie w momencie, gdy założymy, ze wykładnia kościelna jest
                                                    jedynie
                                                    > słuszna.

                                                    Wróć do początku dyskusji, kiedy zarzuciłeś Kościołowi "skasowanie" drugiego
                                                    przykazania z Pisma Świętego. To jest zarzut nieprawdziwy!!! Prosiłem Cię o
                                                    namiary - w którym to miejscu było owo przykazanie, a teraz nie ma. Nie podałeś
                                                    ich... Szybciutko pojawiły się inne zarzuty ("ojciec święty" zakazany w Biblii,
                                                    zmiany w Apokalipsie). Poprosiłem o szczegóły - nie podałeś ich, ale za to
                                                    stwierdziłeś, że na pewno masz rację oraz że widziałeś w Tesco. I zaraz
                                                    szybciutko pobiegłeś do innych tematów.
                                                    Nie dostrzegasz całego komizmu Twego zachowania?
                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 10:43
                                                    Ewidentnie jest w nauczaniu wywalone przykazanie o obrazach i mi nie
                                                    udowadniaj , że czarne jest białe. Probujesz mi wmóić, ze nie wywalił i ze ono
                                                    jest w biblii i ze niepotrzebnie sie czepiam. W biblii jest, ale nie ma w
                                                    oficjalnym nauczaniu, bo jest ono niewygodne, gdyz uderza w biznes kleru, a
                                                    wiec pamiatki, swiatki, posągi, obrazki, obrazy, medaliki itd.
                                                    Tłumaczenie, ze to nie tak, ze to tylko symbol, a do niego sie nikt nie modli
                                                    jest tak pokrętne, jak mordercy na sprawie, ze nie zabił, a tylko jego ręka
                                                    zabiła ofiarę.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 10:43
                                                    Ewidentnie jest w nauczaniu wywalone przykazanie o obrazach i mi nie
                                                    udowadniaj , że czarne jest białe. Probujesz mi wmóić, ze nie wywalił i ze ono
                                                    jest w biblii i ze niepotrzebnie sie czepiam. W biblii jest, ale nie ma w
                                                    oficjalnym nauczaniu, bo jest ono niewygodne, gdyz uderza w biznes kleru, a
                                                    wiec pamiatki, swiatki, posągi, obrazki, obrazy, medaliki itd.
                                                    Tłumaczenie, ze to nie tak, ze to tylko symbol, a do niego sie nikt nie modli
                                                    jest tak pokrętne, jak mordercy na sprawie, ze nie zabił, a tylko jego ręka
                                                    zabiła ofiarę.
                                                  • 27.06.07, 10:55
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > Ewidentnie jest w nauczaniu wywalone przykazanie o obrazach i mi nie
                                                    > udowadniaj , że czarne jest białe. Probujesz mi wmóić, ze nie wywalił i ze
                                                    ono
                                                    > jest w biblii i ze niepotrzebnie sie czepiam. W biblii jest, ale nie ma w
                                                    > oficjalnym nauczaniu, bo jest ono niewygodne, gdyz uderza w biznes kleru, a
                                                    > wiec pamiatki, swiatki, posągi, obrazki, obrazy, medaliki itd.
                                                    > Tłumaczenie, ze to nie tak, ze to tylko symbol, a do niego sie nikt nie modli
                                                    > jest tak pokrętne, jak mordercy na sprawie, ze nie zabił, a tylko jego ręka
                                                    > zabiła ofiarę.

                                                    Twoje słowa "Kościół katolicki wywalił 2. przykazanie z Pisma Świętego" są
                                                    tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=64639700&a=64680747
                                                    Podałem Ci fragmenty Katechizmu Kościoła Katolickiego z wykładnią Dekalogu,
                                                    gdzie podane jest pełne biblijne brzmienie przykazań, ale Ty się pewnie nie
                                                    pofatygowałeś.

                                                    Podałem Ci starotestamentowe przykłady wykonywania podobizn tego co jest na
                                                    niebie wysoko i na ziemii nisko, podałem biblijną informację, że były święte,
                                                    podałem przykłady padania na twarz przed tymi przedmiotami. A Ty dalej swoje.

                                                    Czekam wziąż na miejsce w Biblii (katolickiej) z którego zniknęło przykazanie,
                                                    czekam na zakaz nazywania kogoś "ojcem świętym" (dokładnie tak!!!), czekam na
                                                    fragment "Dominus Iesus" stwierdzający, że poza Kościołem nie ma zbawienia. I
                                                    pewnie się nie doczekam.

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 11:07
                                                    Jaka wersja przykazań obowiązuje w codziennym pacierzu? Gdzie się tłumaczy o
                                                    obrazach? Nie będziesz miał bogów cudzych to za mało, gdyż w wersji oryginalnej
                                                    to jest oddzielne przykazanie. A o obrazach nic, plaża.
                                                    Nie będziesz nikogo na ziemi nazywał ojcem.... jest taki fragment, ktory
                                                    dotyczy, ze człowieka nie mozna swietym uznawac. Nie wolno prosic i modlic sie
                                                    do zmarłych, bo to obrzydliwe dla Boga, tez jest taki fragment itd. itp.
                                                    Nie jestem mgr pisma swietego, by szastac na lewo i prawo na poczekaniu
                                                    numerami.
                                                    Ale skoro by kosciół kat. tak idealnie przekładał biblię to czemu powstali
                                                    protestanci, jehowcy, hugenoci itd. którzy w sposób bardziej logiczny tłumaczą
                                                    (interpretują) pismo swiete?
                                                  • 27.06.07, 11:17
                                                    Nie próbuj wyjaśniać niczego na podstawie niemądrej książki, smalltownboy, to
                                                    zawsze prowadzi w ślepy zaułek. Nie da się słuszej tezy uzasadniać cytatami
                                                    głupot.
                                                    --
                                                    Desant czerwonych beretów? Nie, to polski episkopat.
                                                  • 27.06.07, 11:36
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > Jaka wersja przykazań obowiązuje w codziennym pacierzu?

                                                    Stary, ja niedouczony jestem! To jest jakiś wzór katolickiego "codziennego
                                                    pacierza"?

                                                    Gdzie się tłumaczy o
                                                    > obrazach? Nie będziesz miał bogów cudzych to za mało, gdyż w wersji
                                                    oryginalnej
                                                    > to jest oddzielne przykazanie. A o obrazach nic, plaża.

                                                    W "wersji oryginalnej"? To weź ową "wersję oryginalną" i policz przykazania.
                                                    Doliczysz się pewnie kilkunastu. Filon Aleksandryjski zdaje się jako pierwszy
                                                    oddzielił zakaz czczenia obcych bóstw od zakazu czynienia wizerunków, ale to
                                                    było już po narodzinach Jezusa, wcześniej trzy pierwsze zakazy stanowiły jedno
                                                    (drugie w kolejności) przykazanie - już o tym pisałem. Podałem Ci także wyżej
                                                    (kilka dni temu) namiary na fragmenty z Katechizmu, ale Ty zamiast zajrzeć, po
                                                    raz kolejny pytasz...


                                                    > Nie będziesz nikogo na ziemi nazywał ojcem.... jest taki fragment, ktory
                                                    > dotyczy, ze człowieka nie mozna swietym uznawac.

                                                    Zdecyduj się: "ojcem" (jak ja sugerowałem i zadawałem konkretne pytania)
                                                    czy "ojcem świętym" (jak Ty utrzymywałeś). Czy można powiedzieć o kimś, że jest
                                                    dobrym ojcem?

                                                    Nie wolno prosic i modlic sie
                                                    > do zmarłych, bo to obrzydliwe dla Boga, tez jest taki fragment itd. itp.
                                                    > Nie jestem mgr pisma swietego, by szastac na lewo i prawo na poczekaniu
                                                    > numerami.

                                                    Rzeczywiście, nie jesteś. Ja zresztą też nie, ale przynajmniej się staram być
                                                    precyzyjny. Dla Ciebie tej precyzji szkoda, bo chyba nawet nie czytasz tego, co
                                                    piszę. Co byś powiedział, gdybym napisał, że jest w Piśmie Świętym podane, że
                                                    biskup Rzymu ma prawo decydować co jest właściwe, a co nie, i gdybym napisał,
                                                    że nie mogę znaleźć tego fragmentu?


                                                    > Ale skoro by kosciół kat. tak idealnie przekładał biblię to czemu powstali
                                                    > protestanci, jehowcy, hugenoci itd. którzy w sposób bardziej logiczny tłumaczą
                                                    > (interpretują) pismo swiete?

                                                    Bo oni przekładali "nieidealnie". W porządku?
                                                    Jak możesz oceniać logikę tłumaczenia, jeśli nie znasz ani Biblii, ani greki
                                                    koine, ani hebrajskiego? Robili to lepiej, bo inaczej niż katolicy? Wybacz
                                                    najlepsze, co mogę o takim postępowaniu powiedzieć, to to, że jest wynikiem
                                                    głębokich uprzedzeń!!!

                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 11:59
                                                    Czyli każda sroczka swój ogonek chwali. Oni z kolei powiedza ze koscioł jest
                                                    nieidealny, czyli walka o dusze, walka o władze.
                                                    Potwierdza sie moje wstepne zalozenie - religia to opium dla mas.
                                                    Wystarcz byc dobrym czlowiekiem, nie wyrzadzac krzywdy innym, pomagac w miare
                                                    mozliwoci i to wystarczy.
                                                    Zadne gusla nie sa potrzebne. Te pochodza od szatana.
                                                  • 27.06.07, 12:32
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > Czyli każda sroczka swój ogonek chwali.

                                                    Taaaa... Niektóre nie tyle swój chwalą, ile cudzy ganią...

                                                    Oni z kolei powiedza ze koscioł jest
                                                    > nieidealny, czyli walka o dusze, walka o władze.

                                                    Ich sprawa.

                                                    > Potwierdza sie moje wstepne zalozenie - religia to opium dla mas.

                                                    Religia? A nie Kościół Katolicki? A Twoim wstępnym założeniem tytaj było coś o
                                                    drugim przykazaniu...

                                                    > Wystarcz byc dobrym czlowiekiem, nie wyrzadzac krzywdy innym, pomagac w miare
                                                    > mozliwoci i to wystarczy.

                                                    I nie mówić fałszywego świadectwa... Nopisać pewnie można - Dekalog o tym
                                                    milczy.

                                                    > Zadne gusla nie sa potrzebne. Te pochodza od szatana.

                                                    Cieszymy się, że Ty też masz objawienia...

                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • 27.06.07, 12:35
                                                    Przeanalizując wszystkie posty, jednoznacznie wynika, jak wspaniale potrafisz
                                                    maniupulować, w jednym momencie udawać, ze nie wiesz o co mi chodzi, za chwile,
                                                    jednak wiesz. No i oczywiście ze wszystkich Twoich postów wniosek jest jeden-
                                                    tylko kosciół kat jest najlepszy, najmądrzejszy i ma monopol na prawdę.
                                                    Dziękuję za uwagę, mądrzy czytają i wyciągają wnioski.
                                                    Mówice nadal na czarne białe i udawajcie, ze deszcz pada, gdy ktos wytyka
                                                    błędy, to odnosnie 2 przykazania o obrazach.
                                                    Amen
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 27.06.07, 12:58
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > Przeanalizując wszystkie posty, jednoznacznie wynika, jak wspaniale potrafisz
                                                    > maniupulować, w jednym momencie udawać, ze nie wiesz o co mi chodzi, za
                                                    chwile,
                                                    >
                                                    > jednak wiesz. No i oczywiście ze wszystkich Twoich postów wniosek jest jeden-
                                                    > tylko kosciół kat jest najlepszy, najmądrzejszy i ma monopol na prawdę.
                                                    > Dziękuję za uwagę, mądrzy czytają i wyciągają wnioski.
                                                    > Mówice nadal na czarne białe i udawajcie, ze deszcz pada, gdy ktos wytyka
                                                    > błędy, to odnosnie 2 przykazania o obrazach.
                                                    > Amen

                                                    Zaczęło się tak fajnie - zwracałeś się do mnie w drugiej osobie liczby
                                                    pojedynczej, a na koniec tak oficjalnie "wy".
                                                    W jednym miejscu napisałem, że tradycja interpretacyjna Dekalogu KK jest moim
                                                    zdaniem lepsza niż Filona z Aleksandrii.
                                                    Ale skoro już wracasz znów do 2. przykazania, to zadam Ci kolejne pytanie:
                                                    Masz na myśli 2. przykazanie w ujęciu Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego czy
                                                    Cerkwi Prawosławnej?

                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • 27.06.07, 13:13
                                                    Wy, w sensie ślepo broniących kościoła kat.
                                                    Tu masz przykład tych "natchnionych" duchem swietym pasterzy:
                                                    wiadomosci.onet.pl/1561380,,item.html
                                                    A odnośnie przykazania, przeciez to takie jasne. Czemu tak udajesz, ze nie
                                                    wiesz o co chodzi? Przecież jest napisane, ze nie bedziesz oddawał czci to raz,
                                                    ale i nie bedziesz czynił nic na podobienstwo do boga, obrazy, posagi itd
                                                    Czymze wiec, sa te obrazy matek boskich chodzace po domach, podrozojace
                                                    figrurki fatimskie, przed ktorymi klekają, czymze są wypasione złotem ołtarze,
                                                    do których wierni się modlą itd.
                                                    Wiem, ze mi napiszesz, ze to nie do ołtarzy się modlą, tylko do boga poprzez
                                                    pomniki. No to odpowiedziałem na taką interpretację, ze morderca sie bedzie
                                                    bronił, ze on nie zabił, tylko jego reka.
                                                    PS. Włącz raniutko radio maryja, tam codziennie leci pacierz z komputera i jest
                                                    ta wersja 10 przykazań, o której ciągle mówię.
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 27.06.07, 13:15
                                                    Tu jeszcze jeden przykładzik z dnia dzisiejszego:
                                                    fakty.interia.pl/kraj/polska_lokalna/news/ksiadz-skazany-za-molestowanie-14-latka,933840
                                                    Oto, jak duch święty "umacnia" swoich wybrańców :))))
                                                    --
                                                    chwila prawdy
                                                    chwila otrzeźwienia
                                                    chwila humoru
                                                  • 27.06.07, 14:42
                                                    smalltownboy napisał:

                                                    > Wy, w sensie ślepo broniących kościoła kat.

                                                    Ślepo??? Podaję cytaty, namiary, powołuję się na wymieniane przez Ciebie
                                                    źródła... Tylko Ty jakoś ani nie wskażesz cytatów z Biblii, ani z KKK, ani z
                                                    DI. I to ja coś robię ślepo? Wybacz - pora, żebyś zmienił nicka; na
                                                    Smallbrainboy.

                                                    > Tu masz przykład tych "natchnionych" duchem swietym pasterzy:
                                                    > wiadomosci.onet.pl/1561380,,item.html

                                                    Teraz zmieniasz temat. Kolejny raz... Wprawdzie nie ukryjesz w ten sposób
                                                    własnej niewiedzy, ale wskażesz niechęć do jakiejkolwiek wiedzy. Może za
                                                    wyjątkiem tej o aktach bezpieki.

                                                    > A odnośnie przykazania, przeciez to takie jasne. Czemu tak udajesz, ze nie
                                                    > wiesz o co chodzi? Przecież jest napisane, ze nie bedziesz oddawał czci to
                                                    raz,
                                                    >
                                                    > ale i nie bedziesz czynił nic na podobienstwo do boga, obrazy, posagi itd.

                                                    A ja pytam o szczegóły Arki Przymierza i sprzętów świątynnych. I proszę o
                                                    wyciągnięcie wniosków z całej Biblii, a nie z maleńkiego urywku.

                                                    > Czymze wiec, sa te obrazy matek boskich chodzace po domach, podrozojace
                                                    > figrurki fatimskie, przed ktorymi klekają, czymze są wypasione złotem
                                                    ołtarze,
                                                    > do których wierni się modlą itd.

                                                    Mniej więcej tym samym, co wspomniane w Biblii święte sprzęty.

                                                    > Wiem, ze mi napiszesz, ze to nie do ołtarzy się modlą, tylko do boga poprzez
                                                    > pomniki. No to odpowiedziałem na taką interpretację, ze morderca sie bedzie
                                                    > bronił, ze on nie zabił, tylko jego reka.

                                                    Ręka jest częścią człowieka, obraz nie jest częścią przedstwionej na nim
                                                    postaci. Nawet chłopiec o bardzo małym rozumku powinien to zrozumieć.

                                                    > PS. Włącz raniutko radio maryja, tam codziennie leci pacierz z komputera i
                                                    jest ta wersja 10 przykazań, o której ciągle mówię.

                                                    Nie mam ochoty słuchać Radia Maryja, nawet chyba mniej wiem o jego audycjach od
                                                    Ciebie, ale ponawiam prośbę o douczenie mnie i podanie jaki jest skład
                                                    codziennej katolickiej modlitwy - najlepiej z jakiegoś wiarygodnego źródła.

                                                    PS. Wybacz mi ten wtręt o małym rozumku.
                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 14:56
                                                    Ktoś na dole ładnie napisał, że pomodli się do kuchenki albo do spinacza albo
                                                    do wanny. Też można. Skoro można do obrazu to można do wanny. Bo w czym ten
                                                    obraz ma być lepszy?
                                                  • 27.06.07, 15:11
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > Ktoś na dole ładnie napisał, że pomodli się do kuchenki albo do spinacza albo
                                                    > do wanny. Też można. Skoro można do obrazu to można do wanny. Bo w czym ten
                                                    > obraz ma być lepszy?

                                                    Jego sprawa...
                                                    Jeszcze raz - bo chyba Ci umkneło... Katolicy nie modlą (a przynajmniej nie
                                                    powinni) się DO obrazów, a PRZED nimi. Różnica subtelna, ale mam nadzieję, że
                                                    zrozumiesz.

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 16:07
                                                    A w jakim celu te obrazy? Gdzie Jezus tak kazał się modlić przed obrazami?
                                                  • 27.06.07, 16:32
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > A w jakim celu te obrazy? Gdzie Jezus tak kazał się modlić przed obrazami?

                                                    Ręce opadają... Pisałem, pisałem, pisałem!!! W tym wątku. Po co te obrazy.
                                                    A gdzie Jezus kazał pisać głupoty na forach? Ba, gdzie kazał pisać w ogóle? W
                                                    opisie Sądu Ostatecznego (Mt. 25, 31-46) nie wspomniał nic na temat ogrzania
                                                    zmarzniętych, więc nie trzeba?

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 16:43
                                                    Jakbyś nie manipulował to byłoby jasne, a tak kręcisz, jak cały kościół i nic
                                                    nie wiadomo.
                                                    Logiczne pytanie, w jakim celu mam się wg. kościoła modlić przed obrazem a nie
                                                    np. drzewem lub wanną? Kto powiedział, że obrazy poświęcone przez kościół
                                                    katolicki są właściwe do modlenia się przed nimi, a inne nie?
                                                  • 27.06.07, 17:06
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > Jakbyś nie manipulował to byłoby jasne, a tak kręcisz, jak cały kościół i nic
                                                    > nie wiadomo.
                                                    > Logiczne pytanie, w jakim celu mam się wg. kościoła modlić przed obrazem a
                                                    nie
                                                    > np. drzewem lub wanną? Kto powiedział, że obrazy poświęcone przez kościół
                                                    > katolicki są właściwe do modlenia się przed nimi, a inne nie?

                                                    Możesz się modlić przed wszystkim, co pomaga Ci się skupić na modlitwie. Sądzę,
                                                    że łatwiej o owe skupienie przed dobrze skomponowaną ikoną niż przed wanną. Ale
                                                    jeśli wolisz przed wanną - nie ma sprawy.

                                                    --
                                                    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 17:07
                                                    No i doszliśmy do sedna. Nareszcie.
                                                  • 27.06.07, 17:28
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > No i doszliśmy do sedna. Nareszcie.
                                                    Po zatoczeniu wielkiego koła, bo o znaczeniu obrazów dla skupienia pisam tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=64639700&a=64719406
                                                    A jeśli chciałeś się dowiedzieć czy możesz modlić się przed wanną, to dość
                                                    późno poruszyłeś ten temat.

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 17:40
                                                    No więc własnie, są to dodatki, bez których też się da uzyskać zbawienie.
                                                  • Gość: access IP: *.chello.pl 27.06.07, 17:45
                                                    Gość portalu: smalltownboy napisał(a):

                                                    > No więc własnie, są to dodatki, bez których też się da uzyskać zbawienie.

                                                    Jakie dodatki? Wanna? Pusta czy napełniona wodą? Ciepła czy zimną? Z pianą czy bez?
                                                  • Gość: smalltownboy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 18:01
                                                    Może być z wodą lub nie. Tak samo jak obraz z koroną lub różą albo bez :)
                                                  • Gość: access IP: *.chello.pl 27.06.07, 18:04
                                                    Eeeeee tam, bez róży czy korony biednie wygląda :)
                                  • 23.06.07, 16:24
                                    supaari napisał:

                                    > Sobór Trydencki podaje, że obrazy czcić należy nie dlatego, aby w nich jakaś
                                    > moc siedziała, ale dlatego, że przedstawiają osoby czci godne.

                                    Skoro rozróżnia się MB Częstochowską od MB Fatimskiej, to nie są to symbole tej
                                    samej postaci - Maryi, matki Jezusa, bo ta była jedna. Tak więc czcimy MBC i MBF
                                    jako odrębne byty, a nie jako przedstawienia Maryi, matki Jezusa. Czcząc MBC
                                    czcimy obraz, a nie postać przedstawioną.

                                    S.
                                    --
                                    Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
                                    Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
                                    przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
                                    przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
                                    przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
                                    • 25.06.07, 10:42
                                      snajper55 napisał:


                                      > Skoro rozróżnia się MB Częstochowską od MB Fatimskiej, to nie są to symbole
                                      tej
                                      > samej postaci - Maryi, matki Jezusa, bo ta była jedna. Tak więc czcimy MBC i
                                      MB
                                      > F
                                      > jako odrębne byty, a nie jako przedstawienia Maryi, matki Jezusa. Czcząc MBC
                                      > czcimy obraz, a nie postać przedstawioną.
                                      >
                                      > S.

                                      I w tym się różnicie od nas. My znamy jedną Maryję matkę Jezusa. Niektórzy z
                                      nas czczą ją adorując jej wizerunki. Nie znam natomiast żadnego "spisu"
                                      świętych, w których występowałaby MBC lub MBO. Może Wy takowy macie...

                                      --
                                      [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                      • 26.06.07, 02:42
                                        supaari napisał:

                                        > I w tym się różnicie od nas.

                                        Wy, czyli kto ? Nas, czyli kogo ?

                                        > My znamy jedną Maryję matkę Jezusa. Niektórzy z nas czczą ją adorując jej
                                        > wizerunki.

                                        Jeśli ktoś dziękuje za uratowanie życia Matce Boskiej Częstochowskiej a nie
                                        Matce Boskiej, to znaczy, że dziękuje obrazowi a nie Maryi, matce Jezusa.

                                        S.
                                        --
                                        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
                                        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
                                        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
                                        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
                                        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
                                        • 26.06.07, 07:56
                                          snajper55 napisał:
                                          > Wy, czyli kto ? Nas, czyli kogo ?

                                          My, czyli ci, którzy używają tytułu "Matka Boża". Nie przymiotnika "Boska"
                                          sugerującego element boskości...


                                          > Jeśli ktoś dziękuje za uratowanie życia Matce Boskiej Częstochowskiej a nie
                                          > Matce Boskiej, to znaczy, że dziękuje obrazowi a nie Maryi, matce Jezusa.

                                          Poniekąd, ale rozróżnienia mogą być dość subtelne. Matka Boża może być
                                          nazwana "Częstochowską", gdyż w Częstochowie ma swoje sanktuarium. Ta sama
                                          osoba może być nazwana Fatimską, gdyż ma sanktuarium w Fatimie. Może niezbyt
                                          precyzyjna analogia, ale... Pod koniec średniowiecza sprawy lenne stały się tak
                                          skomplikowane, że wasal mógł być seniorem swego seniora w związku ze spadkiem,
                                          który odziedziczył. Czy doszło do rozmnożenia ludzi? Nie. Inna sprawa - w
                                          dowcipie jakiś jakiś książe biskup zaklął szpetnie, na co zwrócił mu uwagę ktoś
                                          ze świty, mówiąc, że osobie duchownej nie wypada. "Mówił to książę, a nie
                                          biskup" - odparł purpurat. "A co się stanie z biskupem, jeśli książę trafi do
                                          piekła?" - zapytał bystry sługa.
                                          Zatem - pudło, snajperze.

                                          --
                                          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
    • 22.06.07, 12:15
      a nawet jeszcze więcej, bo przecież istnieją już zapewne te, co jeszcze nie
      mają swojej figurki, bo nie zrobiły dotąd żadnego cudu, który by znalazł
      uznanie w oczach prezesa Watykanu. Wiele z tych, dotąd nie ujawnionych pewnie
      zrobi jakiś cud, otrzyma należną figurkę i niejako przejdzie do realu, czyli na
      ołtarze. No chyba, że wcześniej Kościół upadnie i pogrzebie tę szansę.
      Zastanawia mnie tylko jak dzielą kompetencje między siebie, może się jakoś
      umawiają? Albo ciągną los? No i jak komunikują delikwentowi, która z nich
      dokonała cudu? Jan Paweł Drugi nie miał żadnych wątpliwości, że od kuli
      zamachowca uratowała go figurka fatimska, a nie np częstochowski obraz lub
      kalwaryjska droga krzyżowa. Był tak pewny swego, że chyba niemożliwe aby to
      sobie ubzdurał, musiał otrzymać jakis znak.
      --
      Tylko jeden raz, Hitchcock, naprawdę się przeraził. Jechał samochodem, w
      Szwajcarii, gdy ujrzał księdza mówiącego coś do młodego chłopca. Natychmiast
      zatrzymał auto i przez otwartą szybę krzyknął: "Uciekaj chłopcze, uciekaj, tu
      chodzi o twoje życie!" (podobno autentyczne)
      • 22.06.07, 12:24
        proponuje żeby była nowa Matka Boska , na cześć fajerwerków i niech się
        nazywa "Wybuchowa".
        --
        mój stan:)
        • 22.06.07, 12:31
          To nie jest tak, że Ty sobie możesz proponować, od tego jest Nieomylny (taki
          stary facet ubrany na biało, a mieszkający w Watykanie). I Matka Boża Wybuchowa
          musiałaby uczynić najpierw jakiś cud, chociaż jeżeli o mnie chodzi, wolałbym
          żeby tego nie robiła.
          --
          Bóg nie ma czym się chwalić. Sam doskonały i nieskończony spłodził Wszechświat,
          skończony i niedoskonały. Czyżby ukrył się ze wstydu?
          • 22.06.07, 12:35
            Dla mnie to generalnie jest śmieszne i tyle. Te wszystkie objawienia, to albo
            złudzenie albo psota ludzkiego umysłu albo kłamstwo albo sprawka własnie
            szatana. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Również alkohol i narkotyki
            mają działania halucynogenne.
            --
            mój stan:)
      • 22.06.07, 15:09
        piwi77 napisał:

        > Jan Paweł Drugi nie miał żadnych wątpliwości, że od kuli
        > zamachowca uratowała go figurka fatimska, a nie np częstochowski obraz lub
        > kalwaryjska droga krzyżowa. Był tak pewny swego, że chyba niemożliwe aby to
        > sobie ubzdurał, musiał otrzymać jakis znak.

        JPII podarował kulę sanktuarium w Fatimie. Umieszczono ją wewnątrz złotej korony
        zdobiacej głowę figury Matki Boskiej Fatimskiej. Można zobaczyc ją w mieszczącym
        się nieopodal muzeum. Widziałam.
        • 22.06.07, 15:14
          chwila.pl napisała:

          > JPII podarował kulę sanktuarium w Fatimie. Umieszczono ją wewnątrz złotej
          koron
          > y
          > zdobiacej głowę figury Matki Boskiej Fatimskiej. Można zobaczyc ją w
          mieszczący
          > m
          > się nieopodal muzeum. Widziałam.

          To bardzo pięknie z jego strony, fatimskiej figurce musi byc twarzowo z
          pistoletową kulą w koronie, ale czego niby ma to dowodzić?


          --
          Napisałem, że współpracowałem. W najgorszym razie wyjdzie, że nie.
          • 22.06.07, 15:24
            piwi77 napisał:

            > To bardzo pięknie z jego strony, fatimskiej figurce musi byc twarzowo z
            > pistoletową kulą w koronie, ale czego niby ma to dowodzić?

            Stanowi potwierdzenie Twoich słów zawartych w poscie powyżej.

            • 22.06.07, 15:27
              chwila.pl napisała:

              > Stanowi potwierdzenie Twoich słów zawartych w poscie powyżej.

              Kula w koronie stanowi potwierdzenie czego?

              --
              Biblijny Pan Bóg to bardzo zły człowiek.
              • 22.06.07, 15:42
                piwi77 napisał:

                > Kula w koronie stanowi potwierdzenie czego?

                Albo masz amnezję i nie pamiętasz własnych słów, albo nie dowierzasz, gdy ktos
                przyznaje Ci rację, albo też nudzisz sie jak mops i chcesz sie pobawić. Ja też
                lubię zabawy słowne, ale niestety nie mam czasu by Ci towarzyszyc w zabawie.
                Odpowiadam więc na Twoje pytanie:
                Omawiana tu kula jest niezbitym dowodem zamachu na życie Jana Pawła II,
                dokonanego 13 maja 1981r.
                • 22.06.07, 15:45
                  chwila.pl napisała:

                  > Omawiana tu kula jest niezbitym dowodem zamachu na życie Jana Pawła II,
                  > dokonanego 13 maja 1981r.

                  I to wyczerpuje wszystkie moje wątpliwości. Po prostu jest to, jak mawiają
                  Kaczyńscy, prawda oczywista.
                  --
                  Religia jest prawdą dla ludu, fałszem dla mędrców, a dla władców jest po prostu
                  użyteczna (zasłyszane)
                  • 22.06.07, 15:49
                    piwi77 napisał:

                    > I to wyczerpuje wszystkie moje wątpliwości. Po prostu jest to, jak mawiają
                    > Kaczyńscy, prawda oczywista.

                    Skoro tak twierdzisz, cieszę się....:)
                    • 22.06.07, 23:55
                      chwila.pl napisała:

                      > Skoro tak twierdzisz, cieszę się....:)

                      Mam gdzieś kule i inne jany pawły drugie, zawsze cieszę się jak mogę komuś
                      zrobić dobrze. Serio.

                      --
                      Napisałem, że współpracowałem. W najgorszym razie wyjdzie, że nie.
      • Gość: zły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 15:13
        > Jan Paweł Drugi nie miał żadnych wątpliwości, że od kuli
        > zamachowca uratowała go figurka fatimska, a nie np częstochowski obraz lub
        > kalwaryjska droga krzyżowa. Był tak pewny swego, że chyba niemożliwe aby to
        > sobie ubzdurał, musiał otrzymać jakis znak.
        Aleś ty tępy, chopie!
        Znak - bo zamach był 13 maja - jakbyś poczytał o objawieniach w Fatimie, to byś
        kumał...
        A na razie wyszedłeś na ignoranta-imbecyla :/ co popisuje się swoją niewiedzą.
        Sorry...
        • 22.06.07, 15:20
          Gość portalu: zły napisał(a):

          > Znak - bo zamach był 13 maja - jakbyś poczytał o objawieniach w Fatimie, to
          byś
          > kumał...
          > A na razie wyszedłeś na ignoranta-imbecyla :/ co popisuje się swoją niewiedzą.
          > Sorry...

          Nigdzie nie podpisywałem, że jestem lotny, więc nie czuję się winny. I dziękuję
          za wyjaśnienie, że cuda przypisywane są obrazkom (figurkom), które w danym dniu
          patronują. To posuwa sprawę nieco dalej. Ale nie można wykluczyć rozterek, gdy
          któremuś dniu, w którym mamy do czynienia z cudem, patronuje więcej niż jedna
          figurka, jakie są wtedy zalecenia? Czy w takich dniach figurki patronują tylko
          poszczególnymi godzinami lub nawet minutami?
          --
          Biblijny Pan Bóg to bardzo zły człowiek.
        • 23.06.07, 02:33
          Gość portalu: zły napisał(a):

          > Aleś ty tępy, chopie!
          > Znak - bo zamach był 13 maja - jakbyś poczytał o objawieniach w Fatimie,to byś
          > kumał...

          No dobrze, ale tam się objawiła Maryja, Matka Boska. Więc tak samo dobrze mógł
          kulę wysłać do Częstochowy, bo tam też jest wizerunek Maryi, Matki Boskiej. Tak
          by zrobił, gdyby był wdzięczny Maryi, Matce Boskiej. Ale on dziękował jakiemuś
          bożkowi o nazwie Matka Boska Fatimska, która jest w Fatimie i nigdzie indziej.

          S.
          --
          Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
          Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
          przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
          przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
          przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • 22.06.07, 14:54
      Może w Warszawie prywatnej Matki Boskiej nie mamy, ale za to jest Jadwiga
      Kaczyńska żoliborska, a to też wiele :)
      • 23.06.07, 02:34
        niedo-wiarek napisał:

        > Może w Warszawie prywatnej Matki Boskiej nie mamy, ale za to jest Jadwiga
        > Kaczyńska żoliborska, a to też wiele :)

        Żoliborsko-starachowicka. ;))

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • Gość: zły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 15:11
      Na całym świecie powinna być jedna tylko świątynia, w której by oddawano cześć
      Maryi???
      Sorry, ale się trochę doucz o katolicyzmie, bo bzdury piszesz :D

      I akurat się to trochę mija z definicją bałwochwalstwa - w chrześcijaństwie
      modlisz się do Boga, a nie do posążka go przedstawiającego.
      • 22.06.07, 15:23
        Nie o światyni, a o wizerunku tu mowa, gwoli ścisłości.
        --
        "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
        GG 1800008
        • 22.06.07, 15:36
          hypatia69 napisała:

          > Nie o światyni, a o wizerunku tu mowa, gwoli ścisłości.

          Wizerunek jest świątynią tego, kogo on przedstawia (ale mi wyszło!) ;-)

          --
          Biblijny Pan Bóg to bardzo zły człowiek.
      • 22.06.07, 15:30
        Gość portalu: zły napisał(a):

        > I akurat się to trochę mija z definicją bałwochwalstwa - w chrześcijaństwie
        > modlisz się do Boga, a nie do posążka go przedstawiającego.

        A gdyby tak katolikom w Polsce zafundować mały eksperyment i wynieść wszystkie
        krzyże, figurki i obrazy z kościołów, no to nie wiem, czy dalej chcieliby w
        nich klęczeć i się modlić.

        --
        Napisałem, że współpracowałem. W najgorszym razie wyjdzie, że nie.
        • 22.06.07, 15:33
          Trzebaby jeszcze pogonić kota mnichom...
          --
          "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
          GG 1800008
          • 22.06.07, 15:39
            hypatia69 napisała:

            > Trzebaby jeszcze pogonić kota mnichom...

            Dlaczego, przeszkadzają ci mnichy (bardziej mi sie podoba niz mnisi)? Nie wadzą
            nikomu, po mieście sie nie szwędają, niech tam...
            --
            Religia jest prawdą dla ludu, fałszem dla mędrców, a dla władców jest po prostu
            użyteczna (zasłyszane)
            • 22.06.07, 15:51
              Niemniej część [również znanych mi] dewotek lata do świątyni trzy razy dziennie
              i biega na kółko różańcowe tylko dlatego, że "ten młody wikary taki ładniutki".
              I to spora część.
              --
              "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
              GG 1800008
              • 22.06.07, 15:57
                hypatia69 napisała:

                > Niemniej część [również znanych mi] dewotek lata do świątyni trzy razy dziennie
                > i biega na kółko różańcowe tylko dlatego, że "ten młody wikary taki ładniutki".

                Od razu dewotek. :) Po prostu kobiet z dobrym gustem.:)
              • 22.06.07, 16:33
                To oznaka normalności, hypatia, tego bym się nie czepiał.
                --
                Napisałem, że współpracowałem. W najgorszym razie wyjdzie, że nie.
                • 22.06.07, 18:36
                  Co oznaka normalności? Że siedemdziesięcioletnia [jak to szło?] "kobieta z
                  dobrym gustem" lata do kościoła z powodu trzydziestoletniego młodzika w czarnej
                  kiecce? [Zwykle oboje już latają w czarnych kieckach, bo niewiasty u nas jakoś
                  dziwnie wdowieją...]. Mi to pachnie infantylizmem i pedofilią... Jeśli ksiendzu
                  przypadkiem reaguje w jakiś... pozytywny... [zdaniem tych pań] sposub, to
                  jeszcze i nekrofilia trąci...
                  --
                  "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
                  GG 1800008
                  • 23.06.07, 02:42
                    hypatia69 napisała:

                    > Co oznaka normalności? Że siedemdziesięcioletnia [jak to szło?] "kobieta z
                    > dobrym gustem" lata do kościoła z powodu trzydziestoletniego młodzika w czar
                    > nej kiecce?

                    Jak siedemdziesięcioletni staruszek lata za trzydziestoletnią młódką w czarnej
                    mini to jest to oznaka jego witalności. To i staruszce wolno ! ;))

                    S.
                    --
                    Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
                    Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
                    przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
                    przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
                    przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
                    • 23.06.07, 13:14
                      Pod jednym wszakże warunkiem: że szanowni braciszkowie też zaczną w mini
                      biegać;)))
                      --
                      "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
                      GG 1800008
                      • 23.06.07, 16:26
                        hypatia69 napisała:

                        > Pod jednym wszakże warunkiem: że szanowni braciszkowie też zaczną w mini
                        > biegać;)))

                        Może staruszki mają bujniejszą wyobraźnię i długa sukienka im nie przeszkadza ?

                        S. ;))
                        --
                        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
                        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
                        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
                        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
                        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
      • 23.06.07, 02:38
        Gość portalu: zły napisał(a):

        > Na całym świecie powinna być jedna tylko świątynia, w której by oddawano cześć
        > Maryi???

        Nie chodzi o ilość świątyń, tylko o ilość Matek Boskich. Jakoś nie ma Jezusa
        Radomskiego, Jezusa Madryckiego i Jezusa Haskiego. Jest jeden Jezus Chrystus
        czczony w wielu świątyniach. Skąd to rozmnożenie Matek Boskich wyraźnie
        rozróżnianych ?

        > I akurat się to trochę mija z definicją bałwochwalstwa - w chrześcijaństwie
        > modlisz się do Boga, a nie do posążka go przedstawiającego.

        Wierni modlą się do Matki Boskiej Częstochowskiej lub do Matki Boskiej
        Trybunalskiej lub do... Skoro Matka Boska była jedna a obiektów modłów jest
        wiele, to znaczy, że oni się modlą nie do Maryi, tylko do obrazów i posążków.

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • 22.06.07, 15:27
      snajper55 napisał:

      > Do której się modlić o szczęście w biznesie ?

      Jesli biznes idzie Ci wyjatkowo kiepsko, radzę pomodlić się do Św. Tadeusza Judy
      - patrona trudnych, a nawet beznadziejnych spraw...:)
      • 22.06.07, 15:34
        A Mateusz Lewita pomoże na problemy z fiskusem? Wszak poborcą był...
        ;)
        --
        "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
        GG 1800008
      • 22.06.07, 15:42
        chwila.pl napisała:

        > Jesli biznes idzie Ci wyjatkowo kiepsko, radzę pomodlić się do Św. Tadeusza
        > Judy patrona trudnych, a nawet beznadziejnych spraw...:)

        Wszyscy biznesmeni, którym się powiodło, a których teraz ciągają po komisjach,
        powinni bronić się jednym zdaniem - modlili się do św. Judy Tadeusza i dlatego
        osiągnęli sukces. Komisja sejmowa byłaby w takich przypadkach bezradna.

        --
        Tylko jeden raz, Hitchcock, naprawdę się przeraził. Jechał samochodem, w
        Szwajcarii, gdy ujrzał księdza mówiącego coś do młodego chłopca. Natychmiast
        zatrzymał auto i przez otwartą szybę krzyknął: "Uciekaj chłopcze, uciekaj, tu
        chodzi o twoje życie!" (podobno autentyczne)
        • 22.06.07, 15:46
          piwi77 napisał:

          > Wszyscy biznesmeni, którym się powiodło, a których teraz ciągają po komisjach,
          > powinni bronić się jednym zdaniem - modlili się do św. Judy Tadeusza i dlatego
          > osiągnęli sukces. Komisja sejmowa byłaby w takich przypadkach bezradna.

          Widzisz,
          Modlic się trzeba umieć,
          a przede wszystkim należy zachować umiar....:)
          • 22.06.07, 16:34
            chwila.pl napisała:

            > Widzisz,
            > Modlic się trzeba umieć,
            > a przede wszystkim należy zachować umiar....:)

            Nieumiarkowanie w jedzeniu, piciu i modlitwie.

            --
            "Świętych nie mniej kontentuje łaska, jaką okazał im Pan, niż możność oglądania
            tych, co skazani są na męki piekielne" - św. Tomasz z Akwinu
            • 22.06.07, 17:41
              piwi77 napisał:
              w jedzeniu, piciu i modlitwie.
              >


              Aha... Mt. 6,7.

              --
              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
              • 22.06.07, 23:57
                Nie ma to jak współpraca w poprzek światopoglądów, dzięki, wiem, że na Ciebie
                moge zawsze liczyć.
                --
                Bóg nie ma czym się chwalić. Sam doskonały i nieskończony spłodził Wszechświat,
                skończony i niedoskonały. Czyżby ukrył się ze wstydu?
      • 23.06.07, 02:45
        chwila.pl napisała:

        > Jesli biznes idzie Ci wyjatkowo kiepsko, radzę pomodlić się do Św. Tadeusza
        > Judy - patrona trudnych, a nawet beznadziejnych spraw...:)

        Kiepsko nie idzie, ale pomodlić się zawsze warto. ;) Ze św. Tadeuszem Judą
        przynajmniej nie ma kłopotu - jest jeden. Nie ma św. Tadeusza Judy Radomskiego,
        św. Tadeusza Judy Sopockiego, św. Tadeusza...

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • 22.06.07, 15:57
      - największe 'natręctwa katolickie' mają ateiści :)
      Gdyby nie było Kościoła - ich życie straciłoby sens... :)
      • 22.06.07, 16:36
        mg2005 napisał:

        > Gdyby nie było Kościoła - ich życie straciłoby sens... :)

        Czy to jest zarzut pod adresem ateistów, że nie chcemy upadku Kościoła?
        --
        "Świętych nie mniej kontentuje łaska, jaką okazał im Pan, niż możność oglądania
        tych, co skazani są na męki piekielne" - św. Tomasz z Akwinu
        • 23.06.07, 11:31
          piwi77 napisał:

          > Czy to jest zarzut pod adresem ateistów, że nie chcemy upadku Kościoła?

          A nie chcecie ?... :)

          To nie zarzut, ale diagnoza waszej schizofrenii:
          niby jesteście ateistami, ale mentalnie jesteście bardzo związani z Kościołem...
          • 23.06.07, 12:32
            mg2005 napisał:

            > To nie zarzut, ale diagnoza waszej schizofrenii:
            > niby jesteście ateistami, ale mentalnie jesteście bardzo związani z
            Kościołem..
            > .

            Jesteś specjalistą w dziedzienie niewierzących, pewnie wiesz też co dla nas
            najlepsze i gdybyś mógł, uszczęśliwiłbyś nas na siłę, prawda?

            --
            Napisałem, że współpracowałem. W najgorszym razie wyjdzie, że nie.
            • 23.06.07, 15:53
              piwi77 napisał:

              > gdybyś mógł, uszczęśliwiłbyś nas na siłę, prawda?

              To raczej specjalność ateistów... :)

              • 23.06.07, 16:15
                ateiści nie mają potrzeby uszczęśliwiania ateistów na siłę. Zupełny nonsens.
                --
                Bez nałogów, a do tego niewierzący
          • 23.06.07, 16:27
            mg2005 napisał:

            > To nie zarzut, ale diagnoza waszej schizofrenii:
            > niby jesteście ateistami, ale mentalnie jesteście bardzo związani z
            > Kościołem...

            Bo religia to bardzo ciekawe zjawisko społeczne. To nie jest związanie, tylko
            naturalna ludzka ciekawość.

            S.
            --
            Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
            Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
            przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
            przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
            przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
      • 23.06.07, 02:48
        mg2005 napisał:

        > - największe 'natręctwa katolickie' mają ateiści :)

        To nie natręctwa tylko pytania. Katolicy nie mają odwagi ich zadawać.

        > Gdyby nie było Kościoła - ich życie straciłoby sens... :)

        No co Ty, są jeszcze pedały, aborcja, wolność słowa, feministki, eutanazja,
        antysemityzm, prawa człowieka, UE i wiele innych ciekawych rzeczy o których
        zażarte dyskusje przydają życiu smaku.

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
        • 23.06.07, 11:37
          snajper55 napisał:

          > To nie natręctwa tylko pytania.

          Zanim zaczniesz pytać, zdobądź trochę wiedzy - bo sprowadzasz dyskusję do
          poziomu 'małego Jasia'...

          Jednak natręctwa, bo nie zajmujesz się bałwochwalstwem (rzeczywistym!)
          w innych religiach.

          > Katolicy nie mają odwagi ich zadawać.

          Głupio popisujesz się swoją ignorancją i katofobią... :)


          • 23.06.07, 16:19
            mg2005 napisał:

            > snajper55 napisał:
            >
            > > To nie natręctwa tylko pytania.
            >
            > Zanim zaczniesz pytać, zdobądź trochę wiedzy - bo sprowadzasz dyskusję do
            > poziomu 'małego Jasia'...

            Rozumiem, że to Twój poziom, skoro głos zabierasz ?

            > Jednak natręctwa, bo nie zajmujesz się bałwochwalstwem (rzeczywistym!)
            > w innych religiach.

            Bo mnie interesuje aspekt bałwochwalczy w polskim katolicyźmie.

            > > Katolicy nie mają odwagi ich zadawać.
            >
            > Głupio popisujesz się swoją ignorancją i katofobią... :)

            To uważasz ignorancję za coś, czym warto się popisywać ? No tak, to by wiele
            tłumaczyło...

            S.
            --
            Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
            Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
            przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
            przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
            przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • 22.06.07, 20:49
      Ty piszesz o czczeniu obrazków maryjnych. A problem bałwochwalstwa w KK ma dużo
      szerszy wymiar. Czci się papieża - a to tylko człowiek. Czci się OBRAZKI
      świętych. Mało tego - niektórzy kupują i przynoszą do domu wodę święconą! Co
      ciekawe, świętego ognia i świętych dębów jakoś czcić nie można. Widać zbytnio
      obawiano się kontaminacji starymi, słowiańskimi gusłami.

      Biskup Pieronek oburzał się ostatnio, że tylko człowiek chory psychicznie (sic!)
      może "szargać świętość" - a chodziło o to, że jakiś facet wrzucił do Internetu
      fotomontaż: głowa Stalina wklejona na ciało ubrane w jezusową szatę i z tymi
      promieniami. Zabrakło mi nawet słów -- jakąż to świętością jest OBRAZEK?! I kto
      tu ma nie po kolei w głowie? Facet, który kpi z kultu jednostki, czy facet,
      który kolaż z użyciem kawałka papieru nazywa szarganiem świętości?

      Katolicyzm uwielbia magię, obrzędy, gusła. Niestety. A może stety? Może na tym
      polega jego atrakcyjność. Ze dobry wynik egzaminu można sobie zapewnić,
      zawieszając na szyji talizman z odpowiednim świątkiem...

      --
      "Czym się różni fanatyk? Oczywiście tym, że ma jedną nóżkę bardziej, a
      szczególnie prawą." - Kinga Dunin.
      • 22.06.07, 21:25
        nessie-jp napisała:

        > Mało tego - niektórzy kupują i przynoszą do domu wodę święconą!

        Powiem więcej, miliony ludzi, co roku, kosztem wielu wyrzeczeń, nie tylko
        finansowych, jada do Lourdes (Francja) by, między innymi, przywieżć dziesiatki
        litrów cudownej wody. I co jeszcze ciekawsze, proszą o nią nie tylko katolicy...
        Sześć milionów ludzi rocznie, ogłupiałych, ciemnych, zidiociałych...nie wiedzą
        co czynią. Bo nie spotkali na swej drodze jedynie mądrej nessie-jp (już
        pitoli)....:)))))))))

        > Biskup Pieronek oburzał się ostatnio, że tylko człowiek chory psychicznie
        > (sic!)
        > może "szargać świętość" - a chodziło o to, że jakiś facet wrzucił do Internetu
        > fotomontaż: głowa Stalina wklejona na ciało ubrane w jezusową szatę i z tymi
        > promieniami.

        Biskup Pieronek ma rację. I tylko jego kultura osobista nie pozwoliła mu na
        bardziej dosadne określenie tego "artysty".
        • 22.06.07, 21:58
          > Sześć milionów ludzi rocznie, ogłupiałych, ciemnych, zidiociałych...nie wiedzą
          > co czynią.

          To rzeczywiście aż tylu idiotów? :( Smutne to, co piszesz. I na co ta cudowna
          woda im pomaga? Może jest dobra na wzdęcia? A może raka leczy? Uzdrawia
          niewidomych? Czy przynosi szczęście w interesach? A może pozwala rządowi lepsze
          decyzje podejmować?

          Kurczę, trzeba by zaciągnąć kredyty, sprzedać mieszkanie, rozdać dzieci po
          rodzinie i pojechać po tą wodę... Na pewno mi się zwróci!

          Głupota ludzka nie ma jednak granic... Podobnie jak drażliwość katolicka, która
          we wszystkim - czy to piętnowaniu kultu jednostki, czy po prostu wytykaniu
          głupoty - upatruje obrazy 'uczuć' religijnych.

          A obraza zdrowego rozsądku to pies?!

          --
          "Czym się różni fanatyk? Oczywiście tym, że ma jedną nóżkę bardziej, a
          szczególnie prawą." - Kinga Dunin.
          • 22.06.07, 22:44
            nessie-jp napisała:

            > Kurczę, trzeba by zaciągnąć kredyty, sprzedać mieszkanie, rozdać dzieci po
            > rodzinie i pojechać po TĘ wodę... Na pewno mi się zwróci!

            Rozdac dzieci? Najpierw trzeba je mieć, nessie....

            > A obraza zdrowego rozsądku to pies?!

            Żeby cos obrazić, trzeba miec co obrazić, nessie.
            Osmieszanie czyjejś wiary do rozsądnych nie należy. Wystarczy odrobina
            inteligencji by to zrozumieć. Jest natomiast wyrazem czegos zgoła odmiennego...
            Mam to dokładnie określić?
            • 22.06.07, 23:05
              > Osmieszanie czyjejś wiary do rozsądnych nie należy.

              Nie należy. Ale czy trzeba zawsze być rozsądnym? Nie śmieszą cię dzikusi
              uprawiający kult cargo? Może nawet słowo 'śmieszy' jest tu nie na miejscu - to
              po prostu ciekawostka, coś intrygującego i niezrozumiałego.

              Dla mnie taką ciekawostką, dziwadłem niezrozumiałym, jest szalejące
              bałwochwalstwo pod płaszczykiem katolicyzmu.

              Zrozumiałaś, czy mam to dokładniej określić?

              --
              "Czym się różni fanatyk? Oczywiście tym, że ma jedną nóżkę bardziej, a
              szczególnie prawą." - Kinga Dunin.
              • 22.06.07, 23:28
                nessie-jp napisała:

                > > Osmieszanie czyjejś wiary do rozsądnych nie należy.
                > Nie należy. Ale czy trzeba zawsze być rozsądnym?

                Tak, trzeba. Trzeba także zachowywać kulturę wypowiedzi, o czym często zapominasz.

                > Dla mnie taką ciekawostką, dziwadłem niezrozumiałym, jest szalejące
                > bałwochwalstwo pod płaszczykiem katolicyzmu.
                > Zrozumiałaś, czy mam to dokładniej określić?

                No i dobrze, niech cię intryguje. Możesz nawet rozdziawiać usta ze zdziwienia.
                Masz do tego pełne prawo, tak samo do błędnych ocen, czasami karykaturalnych
                poglądów, jak chociażby to stwierdzenie "szalejące bałwochwalstwo pod
                płaszczykiem katolicyzmu". (Ale heca!)
                Nie powinnas jednak tego osmieszać, szydzić i kpić. Powiem więcej, NIE WOLNO ci
                tego robić.
          • 23.06.07, 00:57
            "pojechać po tą wodę... Na pewno mi się zwróci!" Jak wypijesz za dużo na pusty
            żołądek...
            Dziecięciem będąc niewielkim zawleczona zostałam w jakieś miejsce kultu, nie
            wiem, czy nie były to aby początki "cudu" w Oławie. Wycieczka miała mi pomóc na
            chroniczne zapalenie zatok. Nie pamiętam, co tam dokładnie się wyprawiało,
            jedynie rozhisteryzowany tłum, który omal mnie nie zadeptał. A na zatoki
            pomogło, jak umarłemu kadzidło. To chyba na pomoc nie zasłużyłam, czy co?
            Równie wiarygodny jest dla mnie Nowak Jan i jego "ręce, które leczą". Nawiasem
            mówiąc zarówno pana Nowaka jak i niegdyś pana Kaszpirowskiego wielce chwaliły
            sobie zawsze moherowe starowinki. To co to znaczy?
            --
            "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
            GG 1800008
      • 23.06.07, 03:22
        nessie-jp napisała:

        > Ty piszesz o czczeniu obrazków maryjnych. A problem bałwochwalstwa w KK ma
        > dużo szerszy wymiar.

        Ależ tak, właśnie o ten szerszy wymiar mi chodziło. Z religii monoteistycznej
        staje się powoli pod naciskiem wiernych religią pełną pomniejszych bóstw,
        świętych przedmiotów i miejsc. Znów wraca echem święty dąb, posąg do którego
        wznosiło się modły, święta polana, czarodziejskie źródło, święty ogień.

        Matka Boska jest o tyle specyficzna, że tylko ona została tak zmultyplikowana.
        Jezus jest jeden, święci występują w jednym egzemplarzu, Duch Święty też jakoś
        się nie rozszczepił na stado różnorakich gołąbków. Tylko w Matkach Boskich
        możemy wybierać i przebierać. Jedne są związane z jakimś miejscem (Fatima), inne
        są w zasadzie przedmiotami do których wznosi się modły (Częstochowska), kolejne
        otrzymują wyróżniający je z tłumu Matek Boskich przydomek (Bolesna czy Łaskawa).

        > Czci się papieża - a to tylko człowiek. Czci się OBRAZKI
        > świętych. Mało tego - niektórzy kupują i przynoszą do domu wodę święconą!

        Popularne są butelki w kształcie Maryi lub Jezusa z odkręcanymi głowami.

        > Co ciekawe, świętego ognia i świętych dębów jakoś czcić nie można. Widać zbyt
        > nio obawiano się kontaminacji starymi, słowiańskimi gusłami.

        Ale są ich odpowiedniki. Święty ogień można znaleźć w gromnicach, świecach na
        ołtarzu, lampkach nagrobnych, święcie Matki Boskiej Gromnicznej (kolejna MB).

        > Biskup Pieronek oburzał się ostatnio,że tylko człowiek chory psychicznie (sic!
        > ) może "szargać świętość" - a chodziło o to, że jakiś facet wrzucił do Interne
        > tu fotomontaż: głowa Stalina wklejona na ciało ubrane w jezusową szatę i z
        > tymi promieniami. Zabrakło mi nawet słów -- jakąż to świętością jest OBRAZEK?!

        Ja żartowałem, że mu chodziło o inną świętość - o zdjęcie Stalina, któremu ten
        chory psychicznie śmiał odciąć głowę. ;)))

        > I kto tu ma nie po kolei w głowie? Facet, który kpi z kultu jednostki, czy
        > facet, który kolaż z użyciem kawałka papieru nazywa szarganiem świętości?

        Tu widzę wyraźne zbliżenie katolicyzmu z islamem. ;)

        > Katolicyzm uwielbia magię, obrzędy, gusła. Niestety. A może stety? Może na tym
        > polega jego atrakcyjność. Ze dobry wynik egzaminu można sobie zapewnić,
        > zawieszając na szyji talizman z odpowiednim świątkiem...

        A mnie się wydaje, że to potrzeby wiernych wymusiły taki powrót do pogańskich
        rytuałów, świętości. Może monoteizm nie jest zgodny z naturą człowieka ?

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • Gość: senior IP: *.aster.pl 23.06.07, 01:05
      • 23.06.07, 03:00
        Dzięki za informację. Jak sam widzisz toniemy w powodzi najróżniejszych Matek
        Boskich.

        Czy jesteś może w stanie mi powiedzieć, czy patronką Warszawy jest Matka Boska
        czy Matka Boska Łaskawa ?

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • 23.06.07, 15:31
      Przyszło mi do glowy, ze druga stroną idolatrii jest obalanie pomnikow i zmiany
      nazw ulic na przykład.
      --
      "Gdyby człowiek nie klasyfikował sam siebie, nigdy nie przyszłoby mu do głowy
      wynajdywanie dla siebie odrębnego rzędu." Darwin
      • 23.06.07, 16:45
        nangaparbat3 napisała:

        > Przyszło mi do glowy, ze druga stroną idolatrii jest obalanie pomnikow i
        > zmiany nazw ulic na przykład.

        Bałwobójstwo ? ;) To raczej fanatyczni wyznawcy pewnego kultu usiłują zmazać z
        powierzchni ziemi wszystko, co się z poprzednim kultem kojarzy. Zjawisko dość znane.

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • Gość: wręcz IP: *.aster.pl 25.06.07, 11:41
      Całe szczęście, że katolickie bałwochwalstwo istniało, istnieje i jeszcze
      będzie istnieć. Dzięki temu mogę się delektować wspaniałą sztuką np. renesansu.
      Wyobrażacie sobie włoskie miasta bez kościołów? Muzea bez obrazów Rafaela? Całe
      szczęście, że Kościół dał żyć i tworzyć architektom, malarzom, rzeźbiarzom...
      • 25.06.07, 11:55
        Trudno się z tobą nie zgodzić. Aczkolwiek szkoda, że nie możemy się cieszyć
        sztuką pogańską w takim stopniu, jak byłoby to możliwe, gdyby nie burzyciele
        posągów i czystki w dorobku literackim Europy, i parę innych...
        To pięknie, że są dzieła sztuki, ale żeby jeszcze je czcić jako dzieła, nie
        jako "wcielenia"; zgodnie z doktryną Kościoła.
        --
        "Krzysztof stara się urwać głowę rywalowi prawym sierpowym, a to się nie udaje."
        GG 1800008
        • Gość: wręcz IP: *.aster.pl 25.06.07, 13:18
          Oczywiście, ale dobrze że cokolwiek przetrwało. Cieszmy się z walorów
          artystycznych dzieł sakralnych (zapomniałam jeszcze o wspaniałych dziełach
          muzycznych). Na modlenie się do tandetnej gipsowej figurki albo na adorację
          obnoszonego po domach kiczowatego malowidła nikt mnie nie namówi.
      • 26.06.07, 02:53
        Gość portalu: wręcz napisał(a):

        > Całe szczęście, że katolickie bałwochwalstwo istniało, istnieje i jeszcze
        > będzie istnieć. Dzięki temu mogę się delektować wspaniałą sztuką np.
        > renesansu.

        Ależ mylisz się. Co innego tworzenie wizerunków świętych postaci, budowanie
        świątyń, a co innego oddawaniu czci obrazom i posągom. Na przykład obrazy Matki
        Boskiej powstawały z myślą o Maryi, matce Jezusa. Dopiero potem zaczynano
        twierdzić, że OBRAZ ma cudowną moc, że czyni cuda. Dopiero potem zaczynał się
        kult OBRAZU, czyli właśnie bałwochwalstwo. Dziś katolicyzm obrósł setkami
        bałwochwalczych kultów, które coraz mniej zaczynają mieć wspólnego z wiarą Boga.
        To jest wiara w moc obrazów, posążków, źródełek. Widziałem ostatnio reportaż o
        drzewie z twarzą Jezusa, do którego zjeżdżają się ludzie i o łaskę proszą. Tak
        więc i świętych dębów pewnie niedługo się doczekamy.

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • Gość: Gość IP: 193.109.212.* 25.06.07, 16:01
      • 26.06.07, 03:00
        Rzeczywiście, w prawosławiu ta tendencja do bałwochwalstwa pojawiła się dużo
        wcześniej. I reakcją na nią był właśnie ikonoklazm. Chyba pora na podobny ruch w
        kościele katolickim. ;)

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • 25.06.07, 22:09
      tzn. powinni przynajmniej...
      --
      Gasofnia
      Forum Krychy i Baby:-)))
      • 26.06.07, 03:04
        annajustyna napisała:

        > tzn. powinni przynajmniej...

        Powinni... Gdyby jeszcze modlili sie do Matki Boskiej. Można by właśnie
        twierdzić, że modlą się PRZEZ, że proszą w ten sposób o wsparcie u Najwyższego.
        Ale to co można dziś obserwować, to modlenie się do OBRAZÓW, pielgrzymki do
        OBRAZÓW, koronowanie OBRAZÓW, dziękowanie za łaskę OBRAZOM.

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • 25.06.07, 22:12
      Dodam jeszcze, ze JPII zniosl tzw. procesje Madonn na Sycylii ze wzgledu na
      balwochwalcze konotacje. A jak powiedzial znajomy ksiadz, i tak najwazniejsza
      jest Matka Boska plastikowa (to byla kpina z religijnosci ludowej)...A
      pamietacie odcinek u Kiepskich z zaciekiem w ksztalcie MB? Wszyscy zaczeli
      wrzeszcze, ze cud, tylko ksiadz sie w glowe pukal...
      --
      Gasofnia
      Forum Krychy i Baby:-)))
      • 26.06.07, 03:10
        annajustyna napisała:

        > A pamietacie odcinek u Kiepskich z zaciekiem w ksztalcie MB? Wszyscy zaczeli
        > wrzeszcze, ze cud, tylko ksiadz sie w glowe pukal...

        Właśnie tak. To owieczki skręcają w kierunku bałwochwalstwa, a pasterze ulegają
        temu naporowi. Z oporami, ale aby nie stracić rządu dusz muszą dostosowywać się
        do potrzeb wyznawców. A dla nich bardziej zrozumiały jest obraz, który można
        zobaczyć, czasem dotknąć, niż Bóg, będący jakąś niezrozumiała abstrakcją nie do
        ogarnięcia przez ludzki rozum. Łatwiej czcić coś realnego, konkretnego niż coś,
        czego się nie rozumie.

        S.
        --
        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
        przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
        przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
        przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
        • 26.06.07, 08:19
          snajper55 napisał:

          > Łatwiej czcić coś realnego, konkretnego niż
          > coś, czego się nie rozumie.

          Czy Ciebie to tylko śmieszy, czy ci to już przeszkadza?
          Niech sie ludzie modlą do figurek, jeśli mają taką potrzebę. Dlaczego chcesz im
          tego zabronić? Niech sie modlą do wystruganego patyka, do światowida, do stołu,
          do czego tylko chcą. To ich wybór. I trzeba to uszanować. Nie każdy przecież
          posiada umiejętność zwizualizowania sobie Boga, czy Matki Boskiej. Czy ich wiara
          jest przez to mniejsza, mniej wartościowa? Wątpię.
          • 26.06.07, 11:21
            chwila.pl napisała:

            > Czy Ciebie to tylko śmieszy, czy ci to już przeszkadza?

            Ani nie śmieszy, ani nie przeszkadza. Trochę mi żal sprowadzania religii
            uniwersalnej do kultu obrazów, lokalnych bożków.

            > Niech sie ludzie modlą do figurek, jeśli mają taką potrzebę. Dlaczego chcesz
            > im tego zabronić? Niech sie modlą do wystruganego patyka, do światowida, do
            > stołu, do czego tylko chcą. To ich wybór. I trzeba to uszanować. Nie każdy
            > przecież posiada umiejętność zwizualizowania sobie Boga, czy Matki Boskiej.
            > Czy ich wiara jest przez to mniejsza, mniej wartościowa? Wątpię.

            Czy jakakolwiek umiejętność jest potrzebna, aby wierzyć w Boga ?

            S.
            --
            Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
            Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
            przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
            przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
            przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
            • 26.06.07, 11:44
              snajper55 napisał:

              > Czy jakakolwiek umiejętność jest potrzebna, aby wierzyć w Boga ?

              Ależ oni z pewnościa wierza w Boga. Brak umiejętności wizualizacji nie
              deprecjonuje ich wiary. Można się modlić patrząc w niebo, można rozmawiać z
              Bogiem z zamknietymi oczami, można też patrząc na ulubioną figurę
              przedstawiającą daną postać. Która z tych modlitw jest ważniejsza? I czy można
              tu dokonywać oceny? A jeżeli tak, to jakie przyjąć kryterium?
              Istota rzeczy jest sama modlitwa, jej treść, nie forma, czy oprawa.
              • Gość: wij IP: *.aster.pl 26.06.07, 12:25
                chwila.pl napisała:

                > Ależ oni z pewnościa wierza w Boga. Brak umiejętności wizualizacji nie
                > deprecjonuje ich wiary.

                Coś w tym jest. Zmówię paciorek do spinacza. A wieczorem wieczorem ukleknę
                przed kuchenką, chociaż waham się, czy nie wybrać wanny, bo tam jest dywanik.
              • 27.06.07, 02:31
                chwila.pl napisała:

                > Ależ oni z pewnościa wierza w Boga. Brak umiejętności wizualizacji nie
                > deprecjonuje ich wiary. Można się modlić patrząc w niebo, można rozmawiać z
                > Bogiem z zamknietymi oczami, można też patrząc na ulubioną figurę
                > przedstawiającą daną postać. Która z tych modlitw jest ważniejsza? I czy można
                > tu dokonywać oceny? A jeżeli tak, to jakie przyjąć kryterium?
                > Istota rzeczy jest sama modlitwa, jej treść, nie forma, czy oprawa.

                Zgadzam się całkowicie. Tylko ja uważam, że coraz więcej ludzi nie modli się do
                Boga, tylko do obrazu, figurki czy innego bałwana. Gdy ktoś wznosi modlitwy do
                Matki Boskiej Częstochowskiej, to modli sie do obrazu. Nie do matki Jezusa, nie
                do Boga, tylko do obrazu. Jeśli się koronuje obraz, to nie koronuje się Boga,
                matki Jezusa, tylko konkretny obraz.

                S.
                --
                Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
                Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
                przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
                przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
                przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
                • 27.06.07, 14:02

                  czy to jakoś się nazywa??

                  ci <święci> to przeciez zwykli ludzie, ktorych inni zwykli ludzie wyniesli do tej rangi i każą innym do nich się modlić

                  nie wiem, czy to dla niektorych nie bedzie bluźnierstwem, ale mam pretensję
                  do JPII, ze tylu tych swiętych ustanowił, i że nie zabronił wyniesiena
                  jego samego na ołtarze

                  wg mnie to tez bałwochwalstwo

                  osobie szczerze wierzącej w Boga, w Stwórcę, ten jeden "obiekt" do modlitw
                  wystarczy żeby godnie przezyc swoje zycie na chwałę Panu.



                  --
                  Czego nie zabrania prawo, zabrania wstyd.
                  • 27.06.07, 15:55
                    incognitto napisał:

                    > czy to jakoś się nazywa??

                    Nie znam alternatywnej nazwy.

                    > ci <święci> to przeciez zwykli ludzie, ktorych inni zwykli ludzie wynie
                    > sli do tej rangi i każą innym do nich się modlić

                    To złożony problem,
                    Faktem jest, że świetymi zostają uznani ludzie, żyjacy pośród nas. Sedno sprawy
                    jednak tkwi w tym, że to nie są jednak zwykli zjadacze chleba. Cechuje ich na
                    ogół uduchowione życie, głęboka wiara, dobroć, charyzma.
                    Drugim niezbitym faktem jest też to, że kryteria jakie muszą spełniać, by mogli
                    być zaszczyceni mianem świętych są niezwykle złożone. Całe lata trwają procedury
                    kwalifikacyjno - weryfikacyjne, całe lata trwaja prace towarzyszące procesom
                    beatyfikacyjnym, a potem kanonizacyjnym. To złożona procedura a weryfikacji jest
                    całe mnóstwo.
                    Trzecim niezbitym faktem jest absurdalność Twojego twierdzenia, że wydawane są
                    dyspozycje dotyczące modlitw do uznanych już świętych. Nikt nikomu nie tylko nie
                    wydaje polecenia, ale nawet nie sugeruje, by takie modlitwy miały miejsce.

                    Wątpliwości, przynajmniej moje, budzi fakt, że prawie cały ogromny zresztą
                    panteon świętych rekrutuje się z osób związanych z duchowieństwem. (Poza bardzo
                    nielicznymi wyjątkami, jak Królowa Jadwiga, czy osoby, które nawiedziła Matka
                    Boska - np. św. Łucja). Czy nikt inny, nie zasłużył sobie na taki zaszczyt?
                    • 27.06.07, 18:44
                      chwila.pl napisała:

                      > To złożony problem,
                      > Faktem jest, że świetymi zostają uznani ludzie, żyjacy pośród nas. Sedno sprawy
                      > jednak tkwi w tym, że to nie są jednak zwykli zjadacze chleba. Cechuje ich na
                      > ogół uduchowione życie, głęboka wiara, dobroć, charyzma.

                      akurat to sa cechy ktore powinien posiadac każdy prawdziwy katolik
                      by zasłużyć na zbawienie,
                      nie rozumiem dlaczego miałby to być jakis nadzwyczajny powod, by padać przed takim sumiennym, normalnym katolikiem na kolana
                      myślę, ze przez skromnośc, sobie tego nie życzy, czyni tak na chwałę Panu, a nie po to by ludzie go czcili

                      > Drugim niezbitym faktem jest też to, że kryteria jakie muszą spełniać, by mogli
                      > być zaszczyceni mianem świętych są niezwykle złożone. Całe lata trwają procedury
                      > kwalifikacyjno - weryfikacyjne, całe lata trwaja prace towarzyszące procesom
                      > beatyfikacyjnym, a potem kanonizacyjnym. To złożona procedura a weryfikacji jest całe mnóstwo.

                      procedury, procesy,
                      ludzie weryfikuja, uznają czy ktoś jest swietym, czy nie.
                      na co to komu?
                      każdy człowiek niech przestrzega dekalogu i czeka spokojnie az Pan Bog go oceni,
                      po co tworzyć ciemnemu ludowi co i rusz jakies dodatkowe atrakcje??

                      > Trzecim niezbitym faktem jest absurdalność Twojego twierdzenia, że wydawane są
                      > dyspozycje dotyczące modlitw do uznanych już świętych. Nikt nikomu nie tylko nie wydaje polecenia, ale nawet nie sugeruje, by takie modlitwy miały miejsce.

                      -----
                      Modlitwa do świętych

                      KKK 2683 Świadkowie, którzy poprzedzili nas w drodze do Królestwa (Por. Hbr 12, 1). szczególnie ci, których Kościół uznaje za "świętych", uczestniczą w żywej tradycji modlitwy przez wzór swojego życia, przez pozostawione przez nich pisma oraz przez swoją modlitwę dzisiaj. Kontemplują oni Boga, wychwalają Go i nieustannie opiekują się tymi, których pozostawili na ziemi. Wchodząc "do radości" swego Nauczyciela, zostali "postawieni nad wieloma" (Por. Mt 25, 21). Wstawiennictwo jest ich najwyższą służbą zamysłowi Bożemu. Możemy i powinniśmy modlić się do nich, aby wstawiali się za nami i za całym światem.
                      -------

                      www.teologia.pl/m_k/kkk1m12.htm

                      --
                      Czego nie zabrania prawo, zabrania wstyd.
                      • 27.06.07, 20:27
                        incognitto napisał:

                        > akurat to sa cechy ktore powinien posiadac każdy prawdziwy katolik
                        > by zasłużyć na zbawienie,

                        Na zbawienie tak, ale zwyczajna, sumienna, czy nawet gorliwa wiara nie jest
                        warunkiem wystarczającym, by zostać uznanym przez Kościół za świętego. Można to
                        dostrzec chociażby na przykładzie Ojca Pio.

                        > procedury, procesy,
                        > ludzie weryfikuja, uznają czy ktoś jest swietym, czy nie.
                        > na co to komu?

                        Chociażby po to by stanowili wzór do nasladowania dla innych wiernych.
                        A Pan Bóg dokona ostatecznej weryfikacji, kto wie, czy nie odmiennej od tej,
                        zrealizowanej przez Kościół.

                        • 29.06.07, 13:32
                          chwila.pl napisała:


                          >
                          > Na zbawienie tak,

                          mi to wystarczy:))


                          >ale zwyczajna, sumienna, czy nawet gorliwa wiara nie jest
                          > warunkiem wystarczającym, by zostać uznanym przez Kościół za świętego. Można to dostrzec chociażby na przykładzie Ojca Pio.
                          > Chociażby po to by stanowili wzór do nasladowania dla innych wiernych.

                          niech się matrwia o siebie i swoje grzechy - zachłanności, pychy itd.
                          niektorym biskupom i księżom takie wzorce są baaardzo wskazane;)


                          > A Pan Bóg dokona ostatecznej weryfikacji, kto wie, czy nie odmiennej od tej,
                          > zrealizowanej przez Kościół.

                          ano własnie:)
                          może lepiej zyc jak nalezy a modlić się do Boga jednego, jedynego, a nie
                          do ludzi wedle zaleceń innych ludzi


                          .."Oni chcą gipsowego świętego, ze złotym talerzykiem na głowie. Kościół chce
                          tego, bo zwiększy to jego władzę nad ludżmi. Ludzie chcą tego, bo będą mogli
                          uklęknąć i pomodlic się o łaski, zamiast podwinąć rękawy i wypracować albo
                          wywalczyć je."
                          /M.West/



                          --
                          Czego nie zabrania prawo, zabrania wstyd.
    • 30.06.07, 22:14
      "Podczas uroczystej mszy świętej w Skarżysku-Kamiennej w sanktuarium Matki
      Bożej Ostrobramskiej odbyła się uroczystość POŻEGNANIA KOPII CUDOWNEGO OBRAZU
      Matki Boskiej Częstochowskiej, który dziś nawiedzi diecezję kielecką. "

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4279158.html
      I niech mi nikt nie mówi, że tutaj nie chodzi o kult obrazu, bo dziecko w
      przedszkolu nie dało by się nabrać, że tak nie jest.
      --
      chwila prawdy
      chwila otrzeźwienia
      Czy warto ufać zmarłemu JPII....???
      • 30.06.07, 22:30
        Jezus Maryja, a co, obraz umarł, żałoba? A taki dobry dzień to był...
        --
        Biblijny Pan Bóg to bardzo zły człowiek.
    • 01.07.07, 19:50
      "W Zagórzu tysiące pielgrzymów z całego Podkarpacia wzięło dziś udział w
      uroczystościach KORONACJI słynącego łaskami OBRAZU Matki Bożej Zagórskiej. W
      przeddzień święta Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny dokonał jej arcybiskup
      Józef Michalik metropolita przemyski. "

      Kolejny dowód złamania przykazania bożego przez kościół kat.

      --
      chwila prawdy
      chwila otrzeźwienia
      Czy warto ufać zmarłemu JPII....???
      • 01.07.07, 19:50
      • 03.07.07, 13:23
        Oczywiscie,ze koronuje się obraz Matki Bozej. Chyba nie masz zamiaru wziac
        korony w zęby i poleciec z nia do nieba? Nie widze tu pytania; czy koronuje sie
        obrazy,ale dlaczego koronuje się obrazy?
        takie samo pytanie: dlaczego stawiam męzowskie zdjęcie na swojej pólce?
        Dlaczego oprawiam je w najładniejsza ramke? Bo oddaje czesc kawałkowi papieru?
        Czy mozna moją troske o te zdjęcie traktowac jako kult papieru?
        Jak dojdziesz do odpowiedzi na te pytanie to przyznam,ze prawdopodobnie masz
        wiecej niz 8 lat. Zakładam ,ze masz min. 7 bo umiesz pisac.
        • 03.07.07, 13:35
          mala.mi74 napisała:

          > takie samo pytanie: dlaczego stawiam męzowskie zdjęcie na swojej pólce?
          > Dlaczego oprawiam je w najładniejsza ramke?

          Nie wiem, ale co mąż na to?
          --
          Kto stworzył świat i dlaczego Bóg? (dociekanie po katolicku)
          • 03.07.07, 13:58
            piwi77 napisał:

            > mala.mi74 napisała:
            >
            > > takie samo pytanie: dlaczego stawiam męzowskie zdjęcie na swojej pólce?
            > > Dlaczego oprawiam je w najładniejsza ramke?
            >
            > Nie wiem, ale co mąż na to?

            Jest zachwycony.
            Popracuj trochę nad uczuciami w rodzinie bo widze,ze nie rozumiesz
            najprostszych gestów. Moze to jest problemem tych oburzonych uzewnętrznianiem i
            wyrazaniam uczuc?
            • 03.07.07, 14:21
              mala.mi74 napisała:

              > Jest zachwycony.
              > Popracuj trochę nad uczuciami w rodzinie bo widze,ze nie rozumiesz
              > najprostszych gestów. Moze to jest problemem tych oburzonych
              > uzewnętrznianiem i wyrazaniam uczuc?

              Nie węsz tak wszędzie podstępu! Troche więcej zaufania do ludzi! Pytałem
              szczerze, bez podtekstów, a Ty odpowiedziałaś. Pytałem, bo u mnie nikt nikomu
              oprawionych zdjęć nie stawia. Interpretuj sobie to jak chcesz.

              --
              "Świętych nie mniej kontentuje łaska, jaką okazał im Pan, niż możność oglądania
              tych, co skazani są na męki piekielne" - św. Tomasz z Akwinu
        • 03.07.07, 16:22
          A skąd wiadomo, jak wyglądała Matka Boża, skoro porównujesz jej obraz ze
          zdjeciem meza?
          --
          chwila prawdy
          chwila otrzeźwienia
          Czy warto ufać zmarłemu JPII....???
        • 03.07.07, 16:45
          mala.mi74 napisała:

          > Oczywiscie,ze koronuje się obraz Matki Bozej. Chyba nie masz zamiaru wziac
          > korony w zęby i poleciec z nia do nieba?

          Oczywiście, że nie, bo to nie Maryję się koronuje, tylko obraz. Cudowny obraz.
          Obraz o wielkiej mocy. Może nawet większej od mocy Maryi. W końcu jego wierni
          modlą się do niego, do Matki Boskiej Częstochowskiej, a nie do Matki Bożej,
          która częstochowską nie była.

          S.
          --
          Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
          Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
          przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
          przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
          przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
        • 03.07.07, 16:49
          mala.mi74 napisała:

          > takie samo pytanie: dlaczego stawiam męzowskie zdjęcie na swojej pólce?
          > Dlaczego oprawiam je w najładniejsza ramke? Bo oddaje czesc kawałkowi papieru?

          Czy prosisz to zdjęcie o pomoc w zakupach ? Czy prosisz "O mój Mężu Półkowy,
          pozmywaj naczynia!" czy "O mój Mężu Półkowy, przepchaj zlew w kuchni!" ?

          S.
          --
          Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
          Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
          przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
          przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
          przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.