Dodaj do ulubionych

Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę,

30.09.07, 22:14
nie tylko nie zaprzeczam, ale wręcz przyznaje mu rację i tłumaczę,
że każdemu może się coś takiego przytrafić. Zwykle dodaję, że 30%
Polaków, elektorat obecnego obozu rządzacego, to ludzie niezaradni,
umysłowo ograniczeni, ogłupieni przez Kosciół, ale ich procentowy
udział w społeczeństwie na szczęście maleje. Wiele z tych rozmów
odbywam w Niemczech. Czy znaczy to, że piorę brudy za granicą, ze
nie zasługuje na miano patrioty?
--
Desant czerwonych beretów? Nie, to polski episkopat.
Edytor zaawansowany
  • twoj_aniol_stroz 01.10.07, 09:15
    Na tym właśnie polega kompleks Polaka, jego poczucie niższości
    względem innych nacji. Próbowałeś kiedykolwiek takiej rozmowy w
    odwrotnej kolejności?
  • 33qq 01.10.07, 09:31
    A Niemcymają durną władzę?
  • twoj_aniol_stroz 01.10.07, 10:37
    Tu nie chodzi o władzę Niemców, Francuzów, czy Anglików.
    Niejednokrotnie rozmawiałam z obcokrajowcami o polityce ich rządów,
    o aferach, które wybuchały w ich krajach i nigdy nie usłyszałam z
    ich ust totalnej krytyki własnego rządu, kraju. Oni po prostu nie
    mają tego kompleksu, który wielu z Polaków ma. Kompleksu
    koniecznosci gonienia Europy oraz braku dumy z własnej Ojczyzny -
    dumy madrej, która każe pokazywać zalety Polski, a nie krytykować
    wady.
  • piekielnica1 01.10.07, 15:57
    > Oni po prostu nie
    > mają tego kompleksu, który wielu z Polaków ma.

    Uwazasz, ze mam kompleksy uwazajac obecna wladze za dopust bozy?

    > Kompleksu koniecznosci gonienia Europy oraz braku dumy z własnej
    > Ojczyzny -dumy madrej, która każe pokazywać zalety Polski, a nie
    > krytykować wady.

    Nigdy nie krytykuje Polski, tylko malych, zapyzialych,
    zakompleksionych, rzadnych zemsty i nieograniczonej wladzy - w celu
    udupienie wszystkich o odmiennym zdaniu - polaczkow

  • twoj_aniol_stroz 01.10.07, 16:02
    Niejednokrotnie zdarzało mi się rozmawiać z Francuzami lub anglikami
    na tematy dotyczące ich polityki i nigdy nie twierdzili wobec mnie,
    że mają durną władzę. Podobnie było z Niemcami. Obojętne na jaki
    temat rozmawialiśmy, czy to na temat prób z bronią jądrową, czy to
    na temat Powiernictwa Pruskiego, czy to na tematy Parlamentu
    angielskiego. Za każdym razem, nawet jeśli rozmówca był przeciwny
    politycznie tematowi dyskusji, było to wyrazane bardzo oględnie, a
    już na pewno nie było krytyką. Właśnie natym polega brak kompleksów.
  • twoj_aniol_stroz 01.10.07, 16:04
  • Gość: piekielnica1 IP: *.range86-145.btcentralplus.com 01.10.07, 17:13
    > Niejednokrotnie zdarzało mi się rozmawiać z Francuzami lub
    > anglikami na tematy dotyczące ich polityki i nigdy nie twierdzili
    > wobec mnie, że mają durną władzę.

    Bo przeciez nie maja TAK durnej wladzy,
    we Francji pojawil sie niejaki LePen, ale spoleczenstwo go
    zmarginalizowalo i tylko czasami wstyd im przynosi
  • gelimer 01.10.07, 17:21
    Jeśli przejście do drugiej tury wyborów prezydenckich
    to "marginalizacja", to co nią nie jest? Uważasz, że mówiąc
    Francuzom, że Polska ma beznadziejny rząd odbierzesz Kaczorom
    elektorat w Polsce?
  • piekielnica1 02.10.07, 01:25
    > Uważasz, że mówiąc
    > Francuzom, że Polska ma beznadziejny rząd odbierzesz Kaczorom
    > elektorat w Polsce?

    Zachowuje wlasna twarz, upierajac sie, ze rzad jest ok sama wychodze
    na glupka. Moglabym sie w zasadzie poswiecic, ale wylacznie dla
    lepszej sprawy.

    > Jeśli przejście do drugiej tury wyborów prezydenckich
    > to "marginalizacja", to co nią nie jest?

    Zycze nam chociaz takiej marginalizacji, oczywiscie nie mam zludzen
    co do poziomu ewentualnej przegranej (bedzie duzo wyzsze poparcie
    niz LePena)

  • gelimer 02.10.07, 08:49
    > Zachowuje wlasna twarz, upierajac sie, ze rzad jest ok sama
    wychodze
    > na glupka. Moglabym sie w zasadzie poswiecic, ale wylacznie dla
    > lepszej sprawy.

    W zasadzie masz rację. Bardziej się szanuje tego, który mówi źle o
    własnym kraju i jego demokratycznie wybranej władzy niż tego który
    nie mówi wcale lub co gorsza mówi dobrze.

    > Zycze nam chociaz takiej marginalizacji, oczywiscie nie mam
    zludzen
    > co do poziomu ewentualnej przegranej (bedzie duzo wyzsze poparcie
    > niz LePena)

    Ani Lepper ani Giertych nie mieliby szans przejść do drugie tury
    wyborów prezydenckich.
  • twoj_aniol_stroz 01.10.07, 21:34
    Punkt widzenia zależy zdecydowanie od punktu siedzenia. TAK durna
    władza i jej ocena jest określeniem subiektywnym. Le Pen wcale nie
    został zmarginalizowany i nawet jeśli według nas przynosi wstyd
    Francuzom, to oni tego głośno nie powiedzą obcokrajowcowi, a już na
    forum międzynarodowym nie ma na to szansy.
  • mg2005 01.10.07, 23:36
    piekielnica1 napisała:

    > Uwazasz, ze mam kompleksy uwazajac obecna wladze za dopust bozy?

    Nie, to jest dopust demokracji!Jesteś przeciwko demokracji ?... :))
  • Gość: piekielnica IP: *.range86-145.btcentralplus.com 02.10.07, 09:30
    > Nie, to jest dopust demokracji!Jesteś przeciwko demokracji ?...:))

    Alez skad?, korzystajac z demokracji wyrazam wlasne zdanie
  • raveness1 01.10.07, 09:30
    >Zwykle dodaję, że 30%
    > Polaków, elektorat obecnego obozu rządzacego, to ludzie
    niezaradni,
    > umysłowo ograniczeni, ogłupieni przez Kosciół

    Powiedzialbym, ze jakies 75% jak nie wiecej.
    --
    Por más increible que parezca, algunas personas son tan pobres
    que sólo tienen dinero.
  • polska_potega_swiatowa 01.10.07, 10:44
    Skad moze wiedziec Niemiec co jest dobre dla Polaka? Jak dotad
    Niemcy dbali jedynie o wlasne interesy. Zreszta gdy slysze opinie
    niektorych Eurodeputowanych Niemieckich, w stylu:"Co sie tam w
    Polsce wyprawia" to mnie zastanawia, czy Niemcy nie potrafia
    spojrzec na siebie z boku. Przeciez wlasnie takie opinie
    potwierdzaja ze od lat 1932-1945 nie wiele sie w ich mentalnosci
    zmienilo.

  • mar-len-ecz-ka 01.10.07, 11:02
    A ja przypominam mu, że u nich również są fanatycy religijni:

    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,4508830.html
    Że ich kanclerz podporządkował całą politykę załatwieniu sobie
    posadki:

    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3063775.html

    Że prowadzi się u nich politykę germanizacyjną:

    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,67429,4210053.html

    I mówię, że ja też za obecnym rządem nie przepadam, ale oni niech
    sprzątają własne podwórko a od naszego się odpieprzą.
  • piwi77 01.10.07, 12:54
    To co piszesz to w większości prawda, ale przecież nie chodzi o to
    żeby się licytować kto ma durniejszą władzę. Jeżeli cudzoziemiec
    zauważa, że nasza jest durna, to po pierwsze, znaczy, że coś o
    Polsce wie i to już jest dobrze, po drugie, ma rację, więc nie widzę
    powodu aby mu zaprzeczać. Staram się jedynie wyjaśnić tego przyczynę
    i zapewnić że są widoki na poprawę tej sytucji.
    --
    Desant czerwonych beretów? Nie, to polski episkopat.
  • gelimer 01.10.07, 13:12
    Jest różnica między nie zaprzeczaniem a gorliwym przytakiwaniem.
    Jeśli dyskutujesz rzeczowo nie postponując swojego kraju, dlatego że
    Ci się władza nie podoba to jesteś pierwsza klasa. Jeśli gorliwie
    przytakujesz dopowiadając jakim syfem jest twój kraj to...sam sobie
    dopowiedz.
  • piwi77 01.10.07, 13:23
    Krytyka władzy, a krytyka kraju to dwie, całkowicie różne rzeczy.
    --
    Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy
    Watykan. Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę
    zagraniczną, służącą jedynie egoistycznym celom Kościoła
    Katolickiego. (Józef Beck, wrzesień 1939)
  • gelimer 01.10.07, 13:46
    Zgoda Piwi. Ale pamiętaj że inaczej to wygląda wewnątrz kraju a
    zupełnie inaczej zagranicą. Zastanów się jak Ty postrzegasz inne
    kraje czytając o nich w gazetach. I jakbyś sam myślał gdyby np.
    Holendrzy wrzeszczeli cały czas po gazetach i w prywatnych
    rozmowach, że sobie wybrali kiepską władzę. Kaczyńskich jutro nie
    będzie a smród, który sobie zrobiliśmy pozostanie.


    A tak z innej beczki a propos ministra Becka, którego tak chętnie
    cytujesz. Nie wydaje ci się że szukał winnych żeby usprawiedliwić
    klęskę swojej polityki zagranicznej? Nie ze wszystkimi tezami
    Wołoszańskiego się zgadzam ("Lodołamacz" Suworowa mówi coś dokładnie
    odwrotnego), ale do opinii na temat Becka się raczej przychylam.

    media.wp.pl/kat,38178,wid,8484693,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2
  • infomozg 01.10.07, 11:11
    A co się dzieje kiedy Ty mowisz Niemcowi, że ma durną władzę? Nie,
    Niemiec nie może mieć durnej władzy. Przecież to Übermench.
  • tymon99 01.10.07, 11:14
    że taką durną władzę jak my mamy teraz to oni już przerabiali, oczywiście z
    katastrofalnym skutkiem. i wyciągnęli wnioski..

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
    na sam dół
  • infomozg 01.10.07, 11:17
    koncentracyjne. A może zacznij na to konto nosić protestacyjną
    koszulkę z napisem "Jestem głupszy od Niemca"?
  • polska_potega_swiatowa 01.10.07, 11:20
    infomozg napisał:

    > Rozumiem, że odkryłeś że Kaczyńscy budują obozy koncentracyjne.

    Dla skorumpowanej lewicy to perspektywa kary wiezienia czy obozu
    koncentracyjnego, to jedno i to samo :)

  • infomozg 01.10.07, 11:25
    Nie bardzo rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć? Moim zdaniem
    między sadzaniem ludzi do więzienia a masowym ludobójstwem jest
    drobna różnica.
  • tymon99 01.10.07, 13:17
    jest naturalną konsekwencją stwierdzenia, że 'prawo nie może przeszkadzać'.
    jednakże zanim rzeczywiście zdepcze się prawo na tyle, że można zacząć budować
    obozy, mija kilka lat. mam nadzieję, że polacy z zaczadzenia narodowym
    socjalizmem kaczyńskich ockną się wcześniej, niż za kilka lat..

    --
    but you will wind up peeking through her keyhole
    down upon your knees
    na sam dół
  • infomozg 01.10.07, 13:34
    30 stycznia 1933 Hitler zostaje kanclerzem.
    22 marca 1933 otwarcie pierwszego obozu koncentracyjnego w Dachau.
    14 lipca 1933 Zakaz funkcjonowania partii politycznych poza NSDAP w
    Niemczech.

    Szybko mu poszło, prawda? Gdyby Kaczory byli tacy sami, już dawno
    mielibyśmy tu obozy a partie zostałyby zdelegalizowane. Na razie na
    poparcie twojej tezy "o podobnej władzy" nie mamy dokładnie nic.
  • tymon99 01.10.07, 13:57
    od ktorego roku ustrój niemiec zna instytucję trybunału konstytucyjnego?
    i jak myślisz, dlaczego zdecydowali się go wprowadzić akurat wtedy?
    w latach 30-ych łatwiej było 'wprowadzać zmiany', budować rzesze i
    rzeczpospolite o jakichś tam kolejnych numerach; dziś jest trudniej, ale to nie
    znaczy, że jesteśmy już bezpieczni!

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
    na sam dół
  • gelimer 01.10.07, 14:12
    Nie sądzę by Federalny Trybunał Konstytucyjny mógł powstrzymać
    Hitlera.

    W Polsce ostatni TK jest narzędziem bronienia przywilejów. Takich
    jak zamknięcie zawodów prawniczych. Co to ma wspólnego z demokracją?
  • infomozg 01.10.07, 14:15
    Nie bardzo rozumiem co ma TK do obozów koncentracyjnych, które ponoć
    budują Kaczyńscy?
  • tymon99 01.10.07, 21:28
    infomozg napisał:

    > Nie bardzo rozumiem co ma TK do obozów koncentracyjnych, które ponoć
    > budują Kaczyńscy?

    nie budują, bo prawo przeszkadza - czego tu można nie zrozumieć?
    a bez tk prawo by nie przeszkadzało..

    --
    she wears an egyptian ring
    that sparkles before she speaks
    na sam dół
  • gelimer 02.10.07, 09:55
    Żaden z mechanizmów demokracji nie jest wartością samą w sobie. W
    naszych warunkach Trybunał Konstytucyjny jest narzędziem obrony
    przywilejów pewnych grup społecznych a to jest dla ogółu
    społeczeństwa niekorzystne. Powiedzenie, że "prawo nie może być
    przeszkodą", oznacza że trzeba stworzyć takie prawo by nie
    uniemożliwiało prospołecznych działań a nie że to prawo należy
    całkiem ignorować.
  • tymon99 02.10.07, 22:38
    gelimer napisał:

    > Żaden z mechanizmów demokracji nie jest wartością samą w sobie. W
    > naszych warunkach Trybunał Konstytucyjny jest narzędziem obrony
    > przywilejów pewnych grup społecznych a to jest dla ogółu
    > społeczeństwa niekorzystne

    jasne: tak samo jak parlament, niezawisłość sądów, wieloinstancyjność
    postępowania, domniemanie niewinności, zniesienie kary śmierci, wolność słowa i
    inne burżuazyjne i żydowskie bzdety, wiem, słyszałem..
    a niemcy tę samą argumentację przerabiali już w latach 30ych i wiedzą co mówią!!

    --
    she never stumbles,
    she's got no place to fall.
    na sam dół
  • gelimer 03.10.07, 08:50
    Wybacz, ale nie mam zamiaru wdawać się w pyskówkę o Żydach, bo ani
    mi w głowie sądzić, że to ich wynalazek (O ile wiem, demokracja to
    wynalazek Greków). Ani mi też w głowie dyskutować, co sprawdzili a
    czego nie sprawdzili Niemcy. Mogę jedynie rozmawiać o tym, co mi się
    nie podoba w moim własnym kraju.

    Arystoteles powiedział: "Demokracja jest najgorszym z możliwych
    ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami.".

    Winston Churchill wraził swoje zdanie w taki sposób: "Stwierdzono,
    że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć
    wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu."

    Obie te wypowiedzi mówią jedno: Demokracja nie będzie demokracją
    jeśli nie będzie ewoluowała. Nie można zakładać, że pewne mechanizmy
    są niezmienne, bo wtedy demokracja stanie się oligarchią. Z tym
    właśnie mamy do czynienia w przypadku Trybunału Konstytucyjnego,
    który wyraźnie jest narzędziem walki o zachowanie przywilejów dla
    pewnych wąskich grup społecznych. Dowodzi tego cyniczne
    wykorzystanie przez TK artykułu Art. 17. ust 1 Konstytucji który
    brzmi:

    "W drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące
    osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad
    należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego
    i dla jego ochrony."

    Zwracam uwagę na słowo MOŻNA. Nie oznacza to, że jest jakiś przymus,
    co wyklucza konieczność bezwzględnego podporządkowania dyktatowi
    takiego samorządu. Niestety felerem jest to, że TK jest ostatnią
    instancją i nawet tak kontrowersyjnego wyroku nie można podważyć.

    Podobnie będzie w przypadku skargi notariuszy do TK. Już dziś jestem
    skłonny się założyć, że TK obniżkę opłat uchyli.
  • tymon99 03.10.07, 13:18
    chcesz mi powiedzieć, że zarowno arystoteles, jak i churchill mieli na myśli
    samorządy zawodowe w polsce w początkach 21. wieku???
    wybacz, ale nie wierzę.. w samorząd natomiast wierzę..

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
    na sam dół
  • gelimer 03.10.07, 13:36
    1. W Polsce jest około 2 tys. ludzi, którzy posiadają najwyższe
    kwalifikacje, potwierdzone państwowym egzaminem sędziowskim lub
    prokuratorskim i nie mogą nawet w myśl obecnie obowiązujących
    przepisów udzielać porad prawnych. Przepisów do których TK się
    przychylił, dodajmy.

    2. Z danych Naczelnej Rady Adwokackiej (a pamiętajmy, że NRA była
    zainteresowana pozostawieniem status quo i sytuacje niejasne na
    pewno przedstawiła na swoją korzyść) wynika, że liczba członków
    rodzin praktykujących prawników wśród przyjętych na aplikacje przed
    wprowadzeniem ustawy o otwarciu zawodów prawniczych zakwestionowanej
    potem przez TK wynosiła od 52 do 60 proc. rocznie (np. w Bydgoszczy,
    na pięciu aplikantów przyjętych w roku 2003 trzech było powiązanych
    rodzinnie z członkami korporacji, w Siedlcach było to sześć na
    siedem osób przyjętych, a w Szczecinie trzy na trzy). Podobne
    proporcje dotyczyły przyjęć na aplikacje notarialne.

    3. Koszmarem przyszłych prawników były m.in. pytania dodatkowe z
    wiedzy ogólnej. Na przykład o to, kim jest z zawodu Fidel Castro
    (ukończył wydział prawa na uniwersytecie w Hawanie). Po ogłoszeniu
    wyników egzaminów ustnych bardzo często okazywało się, że studenci,
    którzy celująco zdali egzamin pisemny, ustnego nie zaliczyli.

    To jest to czego broni hiperdemokratyczny TK na wątłych podstawach
    Art 17. ust. 1 Konstytucji RP:

    "W drodze ustawy MOŻNA tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące
    osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad
    należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego
    i dla jego ochrony."

    Skostniała, nie ewoluująca demokracja zamienia się w oligarchię. I
    tak właśnie stało się w tym przypadku. TK jest jedynie narzędziem
    obrony genetycznych przywilejów wąskiej grupy ludzi. A to nie ma nic
    wspólnego z ideą demokracji.
  • tymon99 03.10.07, 13:48
    gelimer napisał:

    > 1. W Polsce jest około 2 tys. ludzi, którzy posiadają najwyższe
    > kwalifikacje, potwierdzone państwowym egzaminem sędziowskim lub
    > prokuratorskim i nie mogą nawet w myśl obecnie obowiązujących
    > przepisów udzielać porad prawnych. Przepisów do których TK się
    > przychylił, dodajmy.

    prokuratorzy niech oskarżają, sędziowie niech sądzą, a radzenie zostawmy radcom.
    tak będzie lepiej.

    > 2. Z danych Naczelnej Rady Adwokackiej (a pamiętajmy, że NRA była
    > zainteresowana pozostawieniem status quo i sytuacje niejasne na
    > pewno przedstawiła na swoją korzyść) wynika, że liczba członków
    > rodzin praktykujących prawników wśród przyjętych na aplikacje przed
    > wprowadzeniem ustawy o otwarciu zawodów prawniczych zakwestionowanej
    > potem przez TK wynosiła od 52 do 60 proc. rocznie

    pochodzenie z inteligenckiej, wykształconej rodziny jest zaletą, nie wadą.

    > 3. Koszmarem przyszłych prawników były m.in. pytania dodatkowe z
    > wiedzy ogólnej

    wiedza ogólna jest potrzebna - nie chciałbym, by w sądzie reprezentował mnie
    ledwopiśmienny kujon w rodzaju zbigniewa ziobry.

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
    na sam dół
  • wraczek 03.10.07, 14:17
  • tymon99 03.10.07, 16:20
    czy tylko ciśnienie?

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
    na sam dół
  • wraczek 04.10.07, 09:28
    Widzę jak męczy się Gelimer, próbując Cię przekonać racjonalnymi
    argumentami i liczbami a Ty powtarzasz idiotyczne komunały
    o "szlacheckim pochodzeniu". Dlatego nie zamierzam tak jak on rzucać
    grochem o ścianę i zakładam że tylko udajesz kretyna z dobrze
    wykalkulowanych powodów.
  • tymon99 04.10.07, 11:03
    wraczek napisał:

    > powtarzasz idiotyczne komunały o "szlacheckim pochodzeniu"

    w którym miejscu napisałem coś o szlacheckim pochodzeniu, bo jakoś mi się zdaje,
    że to mój czcigodny przeciwnik?

    --
    you will start out standing
    proud to steal her anything she sees
    na sam dół
  • gelimer 03.10.07, 14:28
    > prokuratorzy niech oskarżają, sędziowie niech sądzą, a radzenie
    zostawmy radcom
    > .
    > tak będzie lepiej.

    Kierowcy niech kierują, kucharze gotują itd. Broń Boże dotknąć się
    do tych czynności przedstawicielom innych zawodów, nawet jeśli mają
    odpowiednie kwalifikacje.

    > pochodzenie z inteligenckiej, wykształconej rodziny jest zaletą,
    nie wadą.

    A pochodzenie z rodziny szlacheckiej jeszcze większą. Proponuje,
    więc rezerwować miejsca na aplikacjach tylko dla ludzi z tytułami
    szlacheckimi a ludziom pochodzącym z rodzin rolniczych zabronić
    wstępu na uczelnie wyższe i od razu rezerwować miejsca w oborach.

    > wiedza ogólna jest potrzebna - nie chciałbym, by w sądzie
    reprezentował mnie
    > ledwopiśmienny kujon w rodzaju zbigniewa ziobry.

    Zgadza się. Ja też chętnie chodzę to adwokatów, którzy potrafią
    rozmawiać o OTW Einsteina, bo się tego nauczyli (oczywiście z
    wyłączeniem jej matematycznej strony) za radą rodziców na egzamin
    wstępny na aplikację. Nie interesuje mnie przy tym zupełnie ich
    wiedza fachowa.
  • tymon99 03.10.07, 16:19
    gelimer napisał:

    > > prokuratorzy niech oskarżają, sędziowie niech sądzą, a radzenie
    > zostawmy radcom
    > > .
    > > tak będzie lepiej.
    >
    > Kierowcy niech kierują, kucharze gotują itd. Broń Boże dotknąć się
    > do tych czynności przedstawicielom innych zawodów, nawet jeśli mają
    > odpowiednie kwalifikacje.

    przecież wiesz, o co chodzi: zawody zaufania publicznego wymagają od człowieka
    znacznie więcej, niż można się nauczyć w pięć lat. oprócz 'twardych'
    kwalifikacji potrzebne są też 'miękkie' - kultura osobista, oczytanie itd.

    > chętnie chodzę to adwokatów, którzy potrafią
    > rozmawiać o OTW Einsteina, bo się tego nauczyli (oczywiście z
    > wyłączeniem jej matematycznej strony) za radą rodziców na egzamin
    > wstępny na aplikację

    otw bez swej matematycznej strony nie ma żadnego sensu - a ja osobiście z dwóch
    kandydatów o tej samej wiedzy 'fachowej' zawsze wybrałbym tego, który to rozumie..

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
    na sam dół
  • gelimer 04.10.07, 08:48
    > przecież wiesz, o co chodzi: zawody zaufania publicznego wymagają
    od człowieka
    > znacznie więcej, niż można się nauczyć w pięć lat.
    oprócz 'twardych'
    > kwalifikacji potrzebne są też 'miękkie' - kultura osobista,
    oczytanie itd.

    Ależ kucharz jest zawodem zaufania publicznego. Może wszak otruć
    ludzi. A kierowca? Skutki kraksy samochodowej są często śmiertelne a
    co gorsza nieodwołalne.

    > otw bez swej matematycznej strony nie ma żadnego sensu - a ja
    osobiście z dwóch
    > kandydatów o tej samej wiedzy 'fachowej' zawsze wybrałbym tego,
    który to rozumi
    > e..

    Ja również. Zwłaszcza wtedy kiedy mu jego rodzic jakimś cudem
    właśnie to przed egzaminem na aplikację doradził.
  • tymon99 04.10.07, 11:07
    gelimer napisał:

    > kiedy mu jego rodzic jakimś cudem właśnie to przed egzaminem na
    > aplikację doradził

    wiesz.. pewnie ci się to wyda dziwne, ale tzw. wykształciuchy na ogół osiągają
    elementarne rozumienie teorii względności w wieku kilkunastu lat. nie trzeba im
    tego podsuwać specjalnie z okazji egzaminu..

    --
    she wears an egyptian ring
    that sparkles before she speaks
    na sam dół
  • gelimer 04.10.07, 19:23
    Jako przedstawiciel moherowego plebsu, zapraszam Cię na kawę.
    Porozmawiamy o tensorach Ricciego i dowiemy się, co znaczy owo
    elementarne rozumienie.

    Kończąc dyskusję powiem jedynie tyle. Jest przykładem arogancji
    twierdzenie, że pochodzenie w jakikolwiek sposób człowieka
    nobilituje lub powinno cokolwiek w życiu ułatwić. W prawdziwie
    demokratycznym społeczeństwie istotna jest ilość pracy,
    zaangażowania i oczywiście zdolności. Jeśli, więc broniąc status quo
    uprzywilejowania pewnych grup zawodowych w kwestii przyjmowania
    nowych członków, twierdzisz że bronisz demokracji to popełniasz
    grzech hipokryzji. Na koniec zacytuję Ci mądre zdanie z ksiązki o
    Harrym Potterze: "Nieważne skąd pochodzisz, ważne czym się stałeś".
    Nie przestaję wierzyć, że kiedyś to do ludzi dotrze.
  • beretelwi 01.10.07, 13:45
    te rozmowy mają sens raczej z obywatelami jakiegoś państewka III świata a nie z
    Niemcami
    --
    ================================
    In Googlis non est, ergo non est
  • piwi77 01.10.07, 17:41
    Graniczymy z Niemcami, potęga gospodarczą, krajem w sumie nam
    przyjaznym i życzliwym, interesującym się tym co się w Polsce dzieje
    i jest o czym z nimi gadać. Z Zimbabwe? Chyba tylko o pomocy
    zywnościowej.
    --
    Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy
    Watykan. Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę
    zagraniczną, służącą jedynie egoistycznym celom Kościoła
    Katolickiego. (Józef Beck, wrzesień 1939)
  • Gość: Inny IP: 193.109.212.* 01.10.07, 17:44
  • piwi77 01.10.07, 17:48

    --
    Napisałem, że współpracowałem. W najgorszym razie wyjdzie, że nie.
  • Gość: Inny IP: 193.109.212.* 01.10.07, 17:49
  • piwi77 01.10.07, 18:04

    --
    Desant czerwonych beretów? Nie, to polski episkopat.
  • mg2005 01.10.07, 23:25
    piwi77 napisał:

    > Zwykle dodaję, że 30%
    > Polaków, elektorat obecnego obozu rządzacego, to ludzie
    niezaradni,
    > umysłowo ograniczeni, ogłupieni przez Kosciół, ale ich procentowy
    > udział w społeczeństwie na szczęście maleje. Wiele z tych rozmów
    > odbywam w Niemczech. Czy znaczy to, że piorę brudy za granicą, ze
    > nie zasługuje na miano patrioty?

    Tzn że jesteś "inteligentny-inaczej" (jak większość wykształciuchów)
    ale daleko Ci jeszcze do red.Pałasińskiego z TVN24, który nazwał ten
    elektorat 'szmalcownikami'... ))
  • Gość: Rex. IP: *.toya.net.pl 02.10.07, 01:08
    To piwi mu przytaknie.I chociaż zaczyna wątki na różne tematy to i
    tak wszystko sprowadzi do swojego nałogu, czyli przysr...a
    kościołowi i "durnym katolom".
    Każdy były nałogowiec rozmawia przede wszystkim o nałogach i z
    wyjątkową gorliwością zwalcza tych, którzy jeszcze w nich tkwią.

    U sąsiada zbiory zawsze wydają się lepsze, a jego krowa daje więcej
    mleka.
  • piwi77 02.10.07, 09:26
    "durnym katolom", to Twój zwrot, ja podobnego nigdy nie używałem.
    --
    Desant czerwonych beretów? Nie, to polski episkopat.
  • Gość: :)) IP: *.gdynia.mm.pl 03.10.07, 12:13

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka