Re: Zakłócanie (?) ciszy nocnej...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,

    Od lipca wynajmujemy mieszkanie w bloku, stare budownictwo. I juz od poczatku wlascicielka ostrzegala nas, zeby raczej nie robic imprez itp, bo pod nami jest "upierdliwy" sasiad, bezrobotny, samotny, mieszkajacy z matka.
    Do wczoraj bylo raczej ok, nie liczac walenia w sufit (on) podczas gdy sie kapiemy. No i wczoraj ów pan przyszedl nas OSTRZEC, ze jesli nie zmienimy trybu zycia i nie zaczniemy sie kapac przed 22 to on wniesie do administracji o eksmisje nas, bo mu "łazimy, trzaskamy drzwiami (co jest bzdurą!) i kapiemy sie po nocach". Pan stwierdzil, ze kiedys juz tu ktos mieszkal i wylecial z hukiem, a milo i ze liczy, ze kiedys wprowadza sie tutaj normalni ludzie.

    I teraz nie wiem co myslec, z jednej strony jest to smieszne, ale nie chce zyc w ciaglej klotni z nim. Proba rozmowy konczyla sie slowami "ja nie przyszedlem tutaj negocjowac tylko was ostrzec". niestety zdaza sie tak, ze prace koncze dosc pozno i w domu jestem grubo po 23, i co, mam sie nie kapac, bo panu z dolu to przeszkadza ? przeciez to jest jakis szczyt! jakim prawem on przychodzi do mnie i grozi mi eksmisja!?
    • 03.10.07, 17:20 Odpowiedz
      Ja też mieszkam w bloku i słychać jak woda szumi. Może odkręć
      delikatniej wodę a nie na cały zawór, bedzie wolniej leciała, ale
      ciszej. Bo to jest słyszalne, a jeszcze jak prysznic upadnie do
      wanny...
      Mi bardziej jednak dokuczają dudniące basy i to nawet w ciągu dnia,
      wtedy jestem rozdrażniona. Niby nie ma muzyki a dudni...
      • 03.10.07, 17:30 Odpowiedz
        Jesli bede chciala odkrecic wode na caly zawor, to...odrece wode na
        caly zawor. W koncu troche kasy zainwestowalam, aby moc brac
        prysznic w swoim wlasnym mieszkaniu...
        • 03.10.07, 23:29 Odpowiedz
          maria_antonieta napisała:

          > Jesli bede chciala odkrecic wode na caly zawor, to...odrece wode
          na
          > caly zawor. W koncu troche kasy zainwestowalam, aby moc brac
          > prysznic w swoim wlasnym mieszkaniu...



          Jednak musisz sie liczyc z sasiadami ktorzy tez zaplacili za
          mieszkanie. W czasie ciszy nocnej policja wlepi ci mandat nie baczac
          na twoje wlasnosci.
    • 03.10.07, 17:27 Odpowiedz
      Mialam to samo z sasiadem (zwanym " grubym z dolu"). Ja np. jako
      dziecko gralam duzo na pianinie, wiec mozesz sobie wyobrazic co sie
      dzialo...Generalnie walenie w kaloryfer, no i pozniejsze grozby
      wystraszyly moja mame (ktora jest z typu ludzi dobrych, i mysli ze
      wszyscy maja racje tylko nie ona), co skonczylo sie sprzedaniu
      mojego pianina.
      Moj sposob chodzenia jest dosyc glosny (dla sasiada, oczywiscie)
      (nie mam pojecia dlaczego, heh), stukam pietami o podloge, zamiast
      zala stopa...To tez przeszkadzalo, mialo byc powodem eksmisji.
      Z roku na rok, zaczelam sobie zdawac sprawe z dziwactw wymyslanych
      przez Grubego z dolu oraz z glupoty zachowania mojej mamy. Zaczelam
      mu sie przeciwstawiac...i jakos wszystko ucichlo.
      Wydaje mi sie, ze myslenie (np. mojej mamy),ze nie warto dyskuowac
      z tego typu klasa ludzi, jest bledne...Kazdy powinnien wiedziec
      mniej wiecej, gdzie jego miejsce. Jesli nic nie powiesz i sie nie
      przeciwstawisz, sasiad bedzie na wygranej pozycji i latwiej mu
      bedzie grozic i robic awantury...Oczywiscie nie mam tu na mysli
      ostrej riposty, chodzi mi jedynie o inteligente traktowanie
      ludzi...Trza to zrobic w inteligentym stlu, aby okreslic swoje
      miejsce w "blokowej spolecznosci"...

      A eksmitowac Cie bedzie mogl, jak zalozysz np. burdel...Ale do tego
      tez potrzebowalby podpisu wiekszosci bloku.

      Pozdrawiam


      • 03.10.07, 17:50 Odpowiedz
        Jak to dobrze, że nie jesteś moją sąsiadką....
        --
        Stultior stulto fuisti, qui tabellis crederes
        skocz.pl/walk
        • 03.10.07, 18:16 Odpowiedz
          Nastoletni syn mojego sasiada gra na perkusji, kilka razy w tygodniu. Jakos mi
          to nie przeszkadza. Bardziej mnie wkurza nazekanie mojego faceta (nauczyciela
          muzyki) na brak talentu i umiejetnosci tego chlopca;P. W naszym bloku zyjemy tak
          jakby w/g zasady zyj i daj zyc innym. Najwazniejsze to umiec sie dogadac,
          chociaz zdaje sobie z tego sprawe, ze z niektorymi ludzmi sie nie da.

          --
          "I zdobyc taka sile wpierw, by moc zyc calkiem bez tych scie.." S.I. Witkiewicz
          • 03.10.07, 19:23 Odpowiedz
            Metoda prob bledow i awantur udalo sie go przekonac, zeby cwiczyl,
            kiedy mnie nie ma w domu.
            --
            Seth Destructor

            "...mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina
            kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata."
      • 03.10.07, 18:35 Odpowiedz
        > (nie mam pojecia dlaczego, heh), stukam pietami o podloge, zamiast
        > zala stopa...T

        Antonieto

        dama stąpa delikatnie, najpierw palce, potem pięty...
        --
        Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
    • 03.10.07, 18:30 Odpowiedz
      Jeśli tylko jeden upierdliwy sąsiad się na wszystkich skarży, to
      nikt palcem nie kiwnie, żeby Cię wykopać. Co innego, gdybyś robiła
      imprezy z fajerwerkiem i wodotryskiem co sobotę. Za higienę nikt nie
      wywala na bruk.
      --
      "Dlaczego należy inwestować w złoto? Dlatego, że to jest bardzo dobre AKTYWO i SEJHEWEN, zarówno jako monety BULIONOWE jak i jako EGOLD. W dodatku warto zbierać złoto dla czystego fanu.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: zxc 03.10.07, 18:56 Odpowiedz
      Mam podobny problem jak ten pan. Wprowadzili sie młodzi ludzie do
      mieszkania pod moim. Kilka miesięcy remontowali mieszkanie
      (wiercenie, walenie, szlifowanie od 7 rano do wieczora) a potem
      dniami i nocami uprawiali miłośc. Byłam cierpliwa ale znudziły mi
      sie te łabędzie śpiewy i szamotanie po kilku miesiącach i grzecznie
      poprosiłam by mieli na względzie to że ściany są cienkie, bez
      izolacji akustycznej, no i inni ludzie dookoła. Obrazili sie i
      wzmogli akcje. Doszły hałasy, tańce, tupania, trzaskania drzwiami,
      śpiewy o 2 rano, śmiechy. Pomimo stoperów w uszach wykończona byłam
      tym wszystki. Zawołałam policję, domagałam sie swoich praw do ciszy
      nocnej. I dalej tak będę!
      Gdy mieszka się w skupiskach, w kiepsko izolowanych mieszkaniach,
      trzeba mieć na względzie wygodę nie tylko swoją ale i innych. Tak
      jest - bo inaczej poszalejemy!
      Jasne?
    • 03.10.07, 20:04 Odpowiedz
      Nie dajmy się zwariować.
      Mieszkanie w bloku wymaga oczywiście dyscypliny, umiejętności współżycia z
      sąsiadami, zachowania pewnych obowiązujących reguł czy przepisów, ale nie można
      też przyjmować roli ofiary szykanowanej przez uciążliwego sąsiada, często
      pieniacza. Jeśli rzeczywiście kąpiel tak mu przeszkadza, nałóż na kran przy/nad
      wanną gumową rurę. Wtedy zdecydowanie obniży się hałas spowodowany łoskotem
      kaskady wody uderzającej o dno wanny. Podejrzewam jednak, że Twój sąsiad należy
      do kategorii ludzi, których treścią życia są mniej lub bardziej uzasadnione
      konflikty. Jeśli tak, to masz do wyboru dwa alternatywne rozwiązania.
      Pierwszy polega na zneutralizowaniu jego agresji. Możesz go zaprosic na kawę,
      możesz zacząć z nim gawędzić, komplementować, radzic się w jakiś kwestiach.
      Jesteś kobietą, więc wiesz doskonale jak "zniewolić" faceta. To najlepszy z
      możliwych wariantów rozwiązania problemu, uwierz mi. Jesli jednak ten wariant
      nie przypadnie Ci do gustu, lub będzie niemożliwy do zrealizowania, pozostaje Ci
      drugi.
      Nie daj się zastraszyć, ostro i zdecydowanie odrzuc jego zarzuty, powiedz mu, że
      nie życzysz sobie, by nachodził Cię w mieszkaniu i groził, bo jest to w świetle
      obowiązującego prawa, karalne. Nie omieszkaj także wspomnieć, że powiadomisz o
      tym odpowiednie organy ścigania. To działa. Jeśli nie będziesz się bronić,
      możesz byc pewna jego eskalacji żądań i ataków.
    • IP: 83.238.201.*

      Gość: wiśnia 03.10.07, 20:18 Odpowiedz
      Ja w kwestii kąpania....
      ostatnio sama zamieniłam się w upierdliwą sąsiadkę... sąsiedzi piętro niżej mają
      chińską baterię w kuchni(od trzech lat) ... jak odkręcają kran, to rury w całym
      pionie wyją i do tego drżą, jak zakręcają kran, to szarpie pionem, żeby było
      weselej bateria jest przykręcona do stalowego zlewozmywaka, a ten przyciśnięty
      do kaloryfera, no i mamy stereo. Nie chcą tego stanu rzeczy zmienić, bo to blok,
      a nie rezydencja, ale jak im się coś lało (hydraulik wykluczył, że od nas), to
      mieli pretensje. Przez to ciągłe szarpanie szlag nam dwa razy wężyki trafił i
      przy okazji szafkę zlewozmywakową, ale to ... nie ich problem... Mam półroczne
      niemowlę i 5,5 miesiąca wojenki z pacanami (ledwo wyszłam ze szpitala, a miałam
      koncert o 4.30 rano).
      Nad nami ulęgło się miesiąc temu bydło z prowincji ... nastoletni synalkowie
      prowadzą regularne wojny o różnych dziwnych porach, mamusia biega całymi dniami
      w ... drewniakach po gołym parkiecie i terakocie, a do tego robią remont.
      A my zbieramy na domek....
      • 03.10.07, 20:21 Odpowiedz
        Gość portalu: wiśnia napisał(a):

        Nad nami ulęgło się miesiąc temu bydło z prowincji ...

        Niech zgadnę skąd jesteś...
        --
        Zdognie z nanjwoymszi baniadmai nie ma zenacznia kojnolesc ltier
        przy zpiasie dengao solwa. Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i
        otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w
    • 03.10.07, 23:26 Odpowiedz
      Niestety kapac sie, lac wody po 23 nie wolno. Jest cisza nocna.
      • 03.10.07, 23:34 Odpowiedz
        jeśli dźwięki mają naturalny charakter i nie przekraczają pewnego poziomu
        decybeli (ok 40 w miejscu odbioru) to wolno i w żadnym sądzie sprawy nie wygrasz.
        --
        * Jak napisać list po angielsku?
        * Kto obcina rybom paluszki?
        * Co z Madeleine?
      • 04.10.07, 08:53 Odpowiedz
        Naprawdę? A potrafisz podać przepis precyzujacy kiedy i kogo
        obowiązuje ta "cisza nocna"? Podejrzewam, że nie...
        --
        Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
        • 04.10.07, 09:16 Odpowiedz
          To nie jest tak, że tylko jedna strona ma prawa. Jeżeli "jedna"
          strona korzysta ze swoich praw w taki sposób, że narusza "moje" to
          jest już nie w porządku.
          Są regulaminy Spóldzielni.
          jest też art. 51 Kodeksu wykroczeń.

          A dodam na marginesie - może ktoś jest chory, potrzebuje wypoczynku,
          a nie ma go, Wiem, wiem - wyprowadź się z bloku, ale to nie jest
          dobra odpowiedź. Mieszkając w bloku musimy zważać na siebie
          wzajmnie, żeby życie nie było uciążliwym, bo jakoś obie strony
          mieszkają jednak w bloku. I myślę, że powinni dojść do kompromisu,
          aby wracanie do tegoż mieszkania nie było horrorem. :-)
          • 04.10.07, 09:38 Odpowiedz
            elam1 napisała:

            > Mieszkając w bloku musimy zważać na siebie
            > wzajmnie, żeby życie nie było uciążliwym, bo jakoś obie strony
            > mieszkają jednak w bloku.

            Mieszkając w domu, nawet wolno-stojącym też trzeba zachować kulturę by utrzymać
            dobrosąsiedzkie stosunki. Nie można narażać sąsiadów z innych posesji na
            uciążliwe hałasy. Nie można bezkarnie urządzać grilla w nocy, hucznych zabaw z
            fajerwerkami, mieć nadpobudliwego psa ujadającego bez potrzeby w nocy. Liczba
            ograniczeń jest oczywiście mniejsza niż obowiązująca mieszkańców bloku, ale tez
            istnieją pewne zasady, których omijać nie wolno. I tyle.
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: EM 04.10.07, 15:26 Odpowiedz
              chwila.pl napisała:

              > Mieszkając w domu, nawet wolno-stojącym też trzeba zachować kulturę by
              utrzymać dobrosąsiedzkie stosunki. Nie można narażać sąsiadów z innych posesji
              na uciążliwe hałasy.

              Kochana Chwilo, oby wszyscy moi sąsiedzi byli podobni do ciebie!

              Prawda jest taka, że mieszkanie na osiedlu domków jednorodzinnych też nie jest
              rajem: wszędzie dookoła szczekające psy, czy to noc, czy to świt, czy dzień;
              palenie śmieci (zwłaszcza teraz jesienią szczególnie nasilone) tak, że okna się
              nie da otworzyć; dzieci i głośna muzyka podobnie jak w blokach, a oprócz tego
              amatorskie warsztaty stolarskie, no i kosiarki...

              Wszędzie nas dotyka ta, tak bardzo polska postawa "wolnoć Tomku w swoim domku" :(((
              • 06.10.07, 20:41 Odpowiedz
                , psów, nie dbają o trawniki, nigdy nic nie naprawiają i nie remontują. Siedzą
                jak trusie w swoim schowku na szczotki i starają się cicho oddychać.

                "dzieci i głośna muzyka podobnie jak w blokach, a oprócz tego
                amatorskie warsztaty stolarskie, no i kosiarki...

                Wszędzie nas dotyka ta, tak bardzo polska postawa "wolnoć Tomku w swoim domku" :((("
                • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                  Gość: EM 07.10.07, 15:38 Odpowiedz
                  sir.vimes napisała:

                  > , psów, nie dbają o trawniki, nigdy nic nie naprawiają i nie remontują. Siedzą
                  jak trusie w swoim schowku na szczotki i starają się cicho oddychać.

                  he he, bardzo śmieszne :(
                  Nie chodzi o to by nie mieli dzieci, czy psów, tylko o to, by te psy pozwalały w
                  nocy spać i nie darły mord przez cały czas. Psy też należy wychowywać. Podobnie
                  dzieci, choć te akurat najmniej hałasują.
                  Wściekle halasujących pilarek w amatorskich warsztatach stolarskich też należy
                  używać z umiarem, a nie jak dzień długi, zwłaszcza wtedy, gdy są umieszczone pod
                  samymi oknami sąsiadów.
                  Ale to wszystko kwestia kultury osobistej i poszanowania drugiego człowieka...
                  • 08.10.07, 09:39 Odpowiedz
                    Drogi/a Em - piszesz o dzieciach, psach, majsterkowaniu i kosiarkach - nie o
                    jakichś ekscesach (np. kosiarce o północy).

                    Oczekujesz dokładnie tego co opisałam- że ludzie dla twojej przyjemności
                    przestaną wydawać jakiekolwiek dźwięki.
                    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                      Gość: EM 08.10.07, 11:39 Odpowiedz
                      sir.vimes napisała:

                      > Drogi/a Em - piszesz o dzieciach, psach, majsterkowaniu i kosiarkach - nie o
                      > jakichś ekscesach (np. kosiarce o północy).

                      Nie, piszę o psach szczekających przez całą noc i nie są to małe blokowe
                      kundelki, ale wielkie psiska o tubalnych głosach, zostawiane przez beztroskich
                      wlaścicieli na zewnątrz. A posesje są nieduże i domy stoją dość blisko siebie.
                      Sama też mam psa szczekacza, ale przy tym mam świadomość, że sąsiedzi nie są
                      głusi i na noc pies jest zamykany w domu. Podobnie w porach, kiedy w niedzielę
                      ludzie idą do/wracają z kościoła.
                      Ponadto piszę o pilarkach używanych nie przez parę godzin w ciągu dnia w trakcie
                      remontu, co można zrozumieć, ale jak dzień długi już od 5 rano. W ciągu dnia
                      człowiek też ma prawo do umiarkowanego poziomu hałasu. Sir Vimes, czy wiesz jak
                      wściekle halasują takie pilarki? Zwłaszcza, gdy warsztat sąsiada znajduje się
                      jakieś 5 metrów od mojego domu. Siedząc przy stole na tarasie, musimy do siebie
                      krzyczeć, żeby się usłyszeć. Dosłownie, ani trochę nie przesadzam. Ten sam
                      sąsiad ma w zwyczaju palić swoje śmieci, tj. plastiki, folie itp. jak myślisz
                      gdzie? oczywiście obok warsztatu, prosto pod naszymi oknami. Niezwykle uroczy
                      zwyczaj, zwlaszca latem w gorące wieczory, prawda?

                      To o czym piszę i powtarzam ponownie, to konieczność uświadomienia sobie, że
                      sąsiedzi wokół nie są głusi, a nasze ogrodzenia nie są dźwiękoszczelne ani
                      dymoszczelne i kultura osobista nakazuje o tym pamiętać.
                  • 08.10.07, 10:31 Odpowiedz
                    Mnie osobiście najbardziej irytuje sąsiad palący plastikowe odpady, typu cerata,
                    folie, butelki w swoim piecu w domu. Wydobywający sie dym, pełen toksyn jest nie
                    do wytrzymania. Robi to zawsze wieczorem lub w nocy. Na wniosek okolicznych
                    sąsiadów, kilkakrotnie interweniowała Policja, były patrole Staży Miejskiej. Jak
                    dotąd bez skutku. Koszmarem też są źle zainstalowane lub nieprawidłowo
                    skonstruowane szamba. Jeszcze kila lat temu nie trzeba było sporządzać planów
                    przestrzennych lokalizacji szamb, nie trzeba było dokonywać ich odbioru
                    technicznego. No i trwała swoista partyzantka. Instalowano szamba bez dna, lub
                    wadliwe szamba "biologiczne" z otworami umieszczonymi na ścianach. Efekty tych
                    działań są łatwe do przewidzenia. Smród, zanieczyszczenie środowiska i jego
                    skażenie. Burmistrz miasta wydał zarządzenie, w myśl którego szamba
                    zainstalowane do roku 19xx uznane zostają za prawidłowe, niezależnie od ich
                    stanu technicznego. I tym sposobem funkcjonują sobie niesprawne urządzenia w
                    majestacie prawa...
          • 04.10.07, 10:34 Odpowiedz
            elam1 napisała:

            > To nie jest tak, że tylko jedna strona ma prawa. Jeżeli "jedna"
            > strona korzysta ze swoich praw w taki sposób, że narusza "moje" to
            > jest już nie w porządku.
            > Są regulaminy Spóldzielni.
            > jest też art. 51 Kodeksu wykroczeń.


            Art. 51 mówi coś o tym, ze po 23 nie mozna puszczać wody? ;) No
            chciałabym widziec mine sedziego który dostanie coś takiego do
            rozpatrzenia...
            Natomiast regulaminy spółdzielni nie stanowią powszechnie
            obowiązującego prawa, poddanie się im jest w praktyce kwestią dobrej
            woli.


            >
            > A dodam na marginesie - może ktoś jest chory, potrzebuje
            wypoczynku,
            > a nie ma go, Wiem, wiem - wyprowadź się z bloku, ale to nie jest
            > dobra odpowiedź. Mieszkając w bloku musimy zważać na siebie
            > wzajmnie, żeby życie nie było uciążliwym, bo jakoś obie strony
            > mieszkają jednak w bloku. I myślę, że powinni dojść do kompromisu,
            > aby wracanie do tegoż mieszkania nie było horrorem. :-)


            Alez oczywuiscie masz racje. Tylko dlaczego piszesz to wszystko do
            mnie? Ja tylko twierdzę, że jeśli komus się wydaje ze jakies
            powszechnie obowiązujące prawo rozstrzyga o tym o której godzinie
            wolno się kąpć, to ten ktoś jest w błędzie. Tylko tyle. Co do
            konieczności dogadywania się i unikania działań na zasadzie "wolnoć
            tomku w swoim domku" to zgadzam się w zupełności. Aczkolwiek mam
            wrażenie, ze akurat branie kąpieli o 23 jest całkowicie
            dopuszczalne, chocby dlatego ze taki hałas, nawet jeśli dokuczliwy,
            jest dość krótkotrwały - a z drugiej strony człowiek wracajacy późno
            z pracy musi się przecież wykąpać i nie jest to żadna złośliwość.
            Kompromis polega chyba na OBUSTRONNYM zrozumieniu?


            --
            ...ale w moich oczach, tych strasznych oczach psychopaty czai się
            nieme pytanie o definicję definicji.
            • 04.10.07, 11:23 Odpowiedz
              Art. 51. § 1.Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem
              zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje
              zgorszenie w miejscu publicznym,
              podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
              § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub
              sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,
              podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
              § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.



              Odpowiedziałam dla Ciebie, bo pytałaś o przepis. Samo kąpanie nie
              jest aż takim problemem, i ja się z tym zgadzam, jest to
              krótkotrwały element, chodziło mi jednak o bardziej szeroki problem,
              i pewnie zbyt ogólnie to napisałam.
              No właśnie kompromis powinien być obustronny - to może jak jedna
              strona czegoś chce - to druga wykaże trochę dobrej woli, a wtedy ta
              druga też zdobędzie się na to samo?
              Jestem za rozmową i takim życiem, żeby ktoś obok mnie też mógł żyć :)
              i nie szukam tu zwady.
              Pozdrawiam.
        • 09.10.07, 17:09 Odpowiedz
          kot_behemot8 napisała:

          > Naprawdę? A potrafisz podać przepis precyzujacy kiedy i kogo
          > obowiązuje ta "cisza nocna"? Podejrzewam, że nie...

          To zrob raban tak kolo 2 w nocy wezwani policjanci wypisza ci slony
          mandat ipowiedza dlaczego jest cisza nocna i na czym polega, podadza
          ci tez przepis. Ja go nie znam bo od lat nie mieszkam w Polsce. W
          USA nie dosc ze napewno mialabys na glowie policje to jeszcze
          ryzykujesz, ze dostaniesz po pysku w najlepszym przypadku, ze
          dostaniesz kule w leb.
          • 09.10.07, 19:38 Odpowiedz
            Na "robienie rabanu" paragraf jest, i to niezaleznie od pory dnia.
            Na kapiel po 23 paragrafu nie ma. Rozmowa dotyczy tego drugiego
            przypadku.
            --
            Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
            • 09.10.07, 22:10 Odpowiedz
              kot_behemot8 napisała:

              > Na "robienie rabanu" paragraf jest, i to niezaleznie od pory dnia.
              > Na kapiel po 23 paragrafu nie ma. Rozmowa dotyczy tego drugiego
              > przypadku.


              Kapiel, lanie wody przy cienkich scianach to zdecydowanie
              zaklocanie ciszy i budzenie sasiadow a sa tacy ludzie jak sie wybija
              ze snu to nie usna juz do rana. Ja mysle, ze mozliwy jest kompromis.
              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                Gość: Lucyna 10.10.07, 13:17 Odpowiedz
                daria45-net napisała:

                >Ja mysle, ze mozliwy jest kompromis.


                Zatyczki do uszu, albo kubek melisy przed snem ;)

                Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie, że ten kompromis miałby
                polegać na tym, że ,, będziesz zawsze robić tak jak ja sobie tego
                życzę, a ja Ci nie będę zwracać uwagi''.

                Skąd ja to znam ;)
      • 06.10.07, 20:38 Odpowiedz
        Cisza nocna to nie zakaz życia tylko zakaz GŁOŚNEGO zachowywania się.
    • 04.10.07, 10:11 Odpowiedz
      Tiami,

      ten gburowaty sąsiad nie może was eksmitować bo jesteście jedynie
      najemcą lokalu. Jedyne uwagi, skargi i zażalenia może kierować do
      właściciela mieszkania a nie do was - jak również wszelkie pisma i
      podania o eksmisję musi kierować do właściciela..... który w tej
      sytuacji nie jest niczemu winien i może powiedzieć że sprawa jego
      nie dotyczy... W ogóle jakby przyszedł jeszcze raz ten koleś to bym
      mu poradziła żeby skontaktował się właśnie z właścicielem (a to jest
      już utrudnione bo chyba listownie może to tylko zrobić...) a po
      drugie żeby zaczął oszczędzać na domek poza miastem skoro mu
      wasze 'hałasy' przeszkadzają. no niestety bloki nie są miejscem
      ciszy i spokoju.. tak bylo i tak będzie...
      • 09.10.07, 17:13 Odpowiedz
        seegma napisała:

        > Tiami,
        >
        > ten gburowaty sąsiad nie może was eksmitować bo jesteście jedynie
        > najemcą lokalu. Jedyne uwagi, skargi i zażalenia może kierować do
        > właściciela mieszkania a nie do was - jak również wszelkie pisma i
        > podania o eksmisję musi kierować do właściciela..... który w tej
        > sytuacji nie jest niczemu winien i może powiedzieć że sprawa jego
        > nie dotyczy... W ogóle jakby przyszedł jeszcze raz ten koleś to
        bym
        > mu poradziła żeby skontaktował się właśnie z właścicielem (a to
        jest
        > już utrudnione bo chyba listownie może to tylko zrobić...) a po
        > drugie żeby zaczął oszczędzać na domek poza miastem skoro mu
        > wasze 'hałasy' przeszkadzają. no niestety bloki nie są miejscem
        > ciszy i spokoju.. tak bylo i tak będzie...



        I to jest wlasnie polactwo. Nie liczenie sie z drugim czlowiekiem.
        Na Zachodzie tego nie ma /nie pisze o nowych emigrantach bo to
        cholota w wiekszosci zapijaczone bydlo/ Na zachodzie ludzie
        respektuja sasiadow.
    • 04.10.07, 12:11 Odpowiedz
      Czytam , czytam i przypomniał mi się reportaż o upierdliwych
      sąsiadach. Ta upierdliwość zahaczała o patolgię! Tacy pieniacze
      potrafia słać dziesiątki skarg , zażaleń , anonimów , zgłoszeń na
      policję itp. bo to ich sens życia.

      Pamiętam , że sąsiedzi takiego właśnie pana byli co chwilę wzywani ,
      ponieważ panu przeszkadzało wszystko: to , że dzieci się bawią na
      placu zabaw , pies szczeknął , ktos postawił krzywo auto , zaśmiał
      sie przechodząc pod jego oknem... horror... a policja niestety każdą
      skargę musi wyjaśnić , chociaż zna tego "psychola" od lat...

      Mam nadzieję , że na takiego typa nie trafiliście , bo skutecznie
      obrzydzi Wam życie.
      --
      "A więc z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być,
      lepiej będzie żeby takiej krytyki nie było. Tylko aplaus i
      zaakceptowanie..."
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: www 04.10.07, 14:17 Odpowiedz
      Dziwią mnie, aczkolwiek nie zaskakują bo to dzisiejsza norma,
      wypowiedzi wiekszości pisarzy w tym wątku - odbierają bowiem prawo
      do spokojnego życia osobie starszej, która po prostu chce spokoju o
      tych porach dnia w których to naturalnym jest tego spokoju
      oczekiwać. Większość z was ma jakieś zacięcie do robienia tego co
      chce, gdziekolwiek chce, o jakiej kolwiek porze chce bez względu na
      potrzeby ludzi którzy znajdują sie wokół. I co niby ma z tego
      wyniknąć? Tylko wojna!!
      Pomyślcie trochę - bo po to Bozia dał rozum.
      • IP: *.brutele.be

        Gość: Michnix 04.10.07, 15:40 Odpowiedz
        Osby starsze potrzebuja mniej snu i pozostaja aktywne przez wiekszosc czesc
        doby. Prosty fakt naukowy i rujnuje Twoje wierdzenie. Polecam najnowsze badania
        dotyczace fizjologii snu.
        • IP: 144.92.199.*

          Gość: DSD 04.10.07, 16:43 Odpowiedz
          Ja znam jeszcze jeden ciekawy fakt naukowy: kobiety sa srednio
          lzejsze od mezczyzn, potrzebuja wiec mniej jedzenia, czyli moga miec
          nizsze pensje.
          • IP: *.brutele.be

            Gość: Michnix 04.10.07, 17:02 Odpowiedz
            ja mowie o nauce, a ty pierniczycz glupoty.
            • IP: 144.92.199.*

              Gość: DSD 04.10.07, 17:07 Odpowiedz
              Nie, moj fakt naukowy jest tak samo dobry jak Twoj. Chcialem tylko
              pokazac ze nie mozna usprawiedliwiac glosnego zachowania tym ze
              starsi ludzie maja inna fizjologie.
              • 04.10.07, 18:52 Odpowiedz
                Ale twoje rozumowanie jest błędne, bo z faktu ze ktos mniej je nie
                wynika że powinien mniej zarabiac - moze przeciez miec więcej innych
                wydatków np na kosmetyki... :)
                --
                Tupnięcie nogą zamienia subiektywne odczucia w obiektywną prawdę
                • IP: 144.92.199.*

                  Gość: DSD 04.10.07, 19:05 Odpowiedz
                  Seksistka! A faceci maja sie nie golic i nie myc? :-)
                  • 04.10.07, 19:52 Odpowiedz
                    Gość portalu: DSD napisał(a):

                    > Seksistka! A faceci maja sie nie golic i nie myc? :-)

                    Męski szowinista! A jak kobieta lubi sobie solidnie podjeść, to
                    co? :)
                    Poza tym, gdybym ja ograniczała swoje zakupy kosmetyczne do mydła i
                    depilatora, to sporo bym zaoszczędziła...


                    --
                    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
              • IP: *.brutele.be

                Gość: Michnix 04.10.07, 19:26 Odpowiedz
                Sugrujesz, ze nie maja?
                • IP: 144.92.199.*

                  Gość: DSD 04.10.07, 19:55 Odpowiedz
                  Tak, maja inna fizjologie. Uwazam tylko ze jakies 99% starszych osob
                  odczuje jako zniewage udowadnianie im z naukowa publikacja w reku ze
                  halas nie powinien im przeszkadzac. W efekcie sympatyczna osoba
                  zmieni sie w okropnego dziadunia meczacego Cie policja etc.
                  • IP: *.brutele.be

                    Gość: Michnix 04.10.07, 20:48 Odpowiedz
                    Wiec 99% starszych osob to tluki nieme na dowody przedstaiwan eczarno na bialym,
                    Takim niekt nie wmowi, ze czarne, to czarne, a biale, to buale. Wiec nie ma
                    sensu wie wyklucac o to, ze prysznic o 23 to halas. Nie dojdziesz z takim
                    upartym staruszkiem. Zawsze bedzie po przeciwnej stronie barykady.

                    A publikacje i tak polecam. Wiele ciekawego mozna sie dowiedziec.

                    Radze w pubmedzie wpisac sleep & ageing.
                    • IP: 144.92.199.*

                      Gość: DSD 04.10.07, 22:03 Odpowiedz
                      Chyba sie nie zrozumielismy. Ktos napisal o 'prawie do spokojnego
                      życia osobie starszej, która po prostu chce spokoju o tych porach
                      dnia w których to naturalnym jest tego spokoju oczekiwać', czyli np.
                      w nocy. Ty odpowiedzieles: 'Osoby starsze potrzebuja mniej snu i
                      pozostaja aktywne przez wiekszosc czesc doby. Prosty fakt naukowy i
                      rujnuje Twoje wierdzenie. Polecam najnowsze badania dotyczace
                      fizjologii snu'. W/g mnie sugerujesz w tym momencie ze starszej
                      osobie nie powinny przeszkadzac nocne halasy bo ma inny dobowy cykl
                      aktywnosci. To, ze wielu 'upartym staruszkom' wszystko przeszkadza
                      to fakt (przez rok wynajmowalem stancje u malzenstwa +/- 90 lat
                      kazde, wiec wiem jak to jest mieszkac z ludzmi od ktorych dziela
                      mnie 2-3 pokolenia), ale uzywanie 'cykli aktywnosci' czy 'mniejszych
                      potrzeb snu' wobec wszystkich starszych ludzi jest niegrzeczne
                      (slowko strasznie nie na czasie, ale oni tez chca odpoczac,
                      niekoniecznie spiac), a czasem niepotrzebne (nocne halasy
                      przeszkadzaja tez mlodym). Wiekszosc feministek tez oburzy sie na
                      przypomnienie jakichkolwiek roznic biologicznych miedzy plciami, czy
                      rowniesz nazwiesz je 'tlukami niemymi'?

                      Co do sleep&aging - moj kolega z pracy zajmuje sie dobowymi cyklami
                      aktywnosci, a ja m.in. starzeniem, ale w obu przypadkach chodzi o
                      male ssaki, mniejsze od Homo sapiens, no i nasze dzialki sie nie
                      pokrywaja (albo diurnal patterns of activity, albo aging... ).
                      • IP: *.brutele.be

                        Gość: Michnix 07.10.07, 13:50 Odpowiedz
                        >(albo diurnal patterns of activity, albo aging... ).


                        Jedno nie wyklucza drugiego. Cykle okolodobowe zmieniaja sie z
                        wiekiem. Jako znawca tematu (male ssaki - szury, myszy???) sa
                        zwierzatkami nocnymi, wiec sam/a widzisz.... rzecz sie nie pokrywa.

                        Chyba, ze przyjmiemy, ze amplitudy te same, tylko przesuniete w
                        fazie. Co jest daleko idacym uproszczeniem.
      • 04.10.07, 16:00 Odpowiedz
        Terroryzować sąsiadów mozna na różne sposoby. Jednym z nich jest
        złosliwe, celowe hałasowanie, innym naprzykrzanie się i straszenie
        eksmisją dlatego ze ktoś późno wraca z pracy i jest zmuszony wziąć
        kąpiel.

        TY najwyraźniej stajesz po stronie tych którzy terroryzują - części
        z nich. Jeśli kiedyś (czego nie życzę) uroczy staruszek z dołu
        zacznie słac na ciebie skargi, bo stwierdzi że za głosno tupiesz,
        mówisz, chrapiesz albo myjesz się o niewłaściwej porze, to może
        zrozumiesz tych których tak łatwo teraz potępiasz.

        --
        ...ale w moich oczach, tych strasznych oczach psychopaty czai się
        nieme pytanie o definicję definicji.
        • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

          Gość: Izabella1991 04.10.07, 16:37 Odpowiedz
          O rany Bokie,jak ja to dobrze znam!
          Są tacy,którym WSZYSTKO PRZESZAKADZA!Szczekanie
          psów,śmiech,kichnięcie nawet i zapewne sąsiad założycielki postu do
          takich typów należy,Nudzi mu się ,biednemu!!!
          Kiedy mieszkałam jeszcze w Innsbrucku,mieliśmy takich sąsiadów na
          dole.Byli to starsi Państwo,którym przeszkadzał nawet dźwięk budzika
          nad ranem(współlokator pracował w MacDonaldzie i siłą rzeczy wstawał
          o różnych porach).Kiedy okazało się zaś po rozmowie ze
          staruszkami,że ,,współspacz" jest studentem medycyny(w Donaldzie
          dorabiał sobie) dziadkowie stwierdzili,że ONI W TAKIM RAZIE JUŻ NIC
          NIE SŁYSZĄ.
          Skargi minęły w trymiga,jak ręką odjął....raz na zawsze.
          A sąsiad niech się wypcha trocinami,najwyżej kup gumę do wanny!
          Twoje święte prawo jest kąpać się,kiedy Ci pasuje i nikomu nic do
          tego!Pozdrawiam-Iza
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: ssssssssssssssssss 04.10.07, 17:15 Odpowiedz
            i nie zapomnij nasr.. mu pod drzwiami, koniecznie. Teras tak sie
            robi w Polsce!
      • 04.10.07, 20:14 Odpowiedz
        Gość portalu: www napisał(a):

        > Dziwią mnie, aczkolwiek nie zaskakują bo to dzisiejsza norma,
        > wypowiedzi wiekszości pisarzy w tym wątku - odbierają bowiem prawo
        > do spokojnego życia osobie starszej...

        Przepraszam, ale skąd Ty wiesz, że to starsza osoba? Autorka wątku podała
        jedynie informacje, że jest samotny i bezrobotny.
      • 09.10.07, 17:51 Odpowiedz
        Gość portalu: www napisał(a):

        > Dziwią mnie, aczkolwiek nie zaskakują bo to dzisiejsza norma,
        > wypowiedzi wiekszości pisarzy w tym wątku - odbierają bowiem prawo
        > do spokojnego życia osobie starszej, która po prostu chce spokoju
        o
        > tych porach dnia w których to naturalnym jest tego spokoju
        > oczekiwać. Większość z was ma jakieś zacięcie do robienia tego co
        > chce, gdziekolwiek chce, o jakiej kolwiek porze chce bez względu
        na
        > potrzeby ludzi którzy znajdują sie wokół. I co niby ma z tego
        > wyniknąć? Tylko wojna!!
        > Pomyślcie trochę - bo po to Bozia dał rozum.


        Tak sie zachowuje bydlo, idzie gdzie chce, ryczy kiedy chce i kopie
        kiedy chce. Kazde z tych piszacych tak samo by sie zachowywali. W
        bloku nie ma zadnego kapania sie w nocy bo sasiadow to budzi. Mozna
        sie delikatnie po cichu umyc a prysznic wziac rano. Trzeba sie
        ucywilizowac bo nigdy nie wejdziecie do wielkiego swiata a jezeli
        juz to jako obywatele ostatniej kategorii daleko za murzynami bo od
        murzynow kultury mogli byscie sie uczyc.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: Lucyna 04.10.07, 20:37 Odpowiedz
      Kąpiel o późnej porze nie jest absolutnie zakłócaniem ciszy nocnej.
      Problem lezy gdzie indziej. Tzn. nawet jeśli sobie na dno wanny, lub
      brodzika, położymy ,,gumę'', to upierdliwy sąsiad będzie miał
      pretensje nawet o ledwosłyszalny szum w rurach. Pretekst zawsze się
      znajdzie. Jak mawia mój ojciec : jak kto zechce psa uderzyć to i na
      pustyni kij znajdzie. Po prostu niektórzy tak mają, że ich treścią
      życia jest podsłuchiwanie i podglądanie. Nie potrafią sobie
      zorganizować własnego życia, więc żyją życiem sąsiadów.

      Ja rozumiem, że ciągły hałas dobiegający zza ściany, bez względu na
      porę dnia, może być męczący. Sama nie mam już 20-u lat i nie
      zniosłabym gdyby mnie ktoś dzień w dzień przez kilka godzin zmuszał
      do słuchania głośnej muzyki. Ale nie popadajmy z jednej skrajności w
      drugą- odgłosy chodzenia, odkurzania, puszczania wody, rozmowy,
      dźwięk rozkładanego wieczorem łóżka etc. to są odgłosy normalnego
      korzystania z mieszkania. To świadczy wyłącznie o tym, że mieszkają
      tam żywi ludzie a nie duchy. To jest, na litość boską, wielka płyta
      i nie ma siły- zawsze coś będzie słychać, no chyba że usiądziemy na
      kanapie w bezruchu, powyłączamy wszystko i będziemy podziwiać swoje
      mebelki ;)

      Nie wiem, czy bojownicy o całodobową ciszę zdają sobie sprawę z
      tego, że jeśli wyłożymy podłogi w mieszkaniu panelami, to żadne
      kapciuszki nie wyciszą naszych kroków, a zawsze będzie słychać
      pukanie przy stąpaniu (słyszalne zwłaszcza w godzinach wieczornych).
      W ogóle mieszkanie będzie miało ,,lepszą akustykę''. Wiem, bo zęby
      już na tym zjadłam- przerobiłam już chyba cały asortyment ogólnie
      dotępnego na rynku obuwia domowego i wiem, że ciężko jest kupić
      cokolwiek, żeby przemieszczać się bezdźwięcznie po tych
      nieszczęsnych panelach. Ciężkość chodu nie ma tu nic do rzeczy-
      jestem osobą szczupłą i stąpam z palców, a mimo to... Potem słyszy
      się albo czyta, że ,,sąsiedzi z góry chodzą w chodakach po
      mieszkaniu bla bla bla''.

      Sama mam upierdliwą sąsiadkę pod spodem , która wali po
      kaloryferach i wyzywa od hołoty, chamów, ku...ew, pop...eńców,
      gnojów je..nych z powodu najmniejszego odgłosu dochodzącego z
      naszego, bądź czyjegokolwiek mieszkania (a i tak zazwyczaj wszystko
      skupia się na nas, bo mieszkamy najbliżej). I co? Mamy ją na kawę
      zaprosić,żeby się porozumieć?! Sorry, ale tu już nie ma z kim.
      Próbować negocjować można z osobami, które wykazują przynajmniej
      minimum dobrej woli i kultury osobistej, które nie są wobec
      otoczenia nastawione roszczeniowo.
      Najciekawsze jest to, że sama też ma panele na podłodze i my
      doskonale słyszymy każdy jej krok, chociaż mieszkamy nad nią.
      Słyszymy wszystko co robi w mieszkaniu: jak sprząta, garusi w
      naczyniach, szarpie nerwowo roletami i firanami. Ale tak to zwykle
      bywa, że pieniacze sami siebie nie słyszą, choć często są jeszcze
      bardziej uciążliwi dla współmieszkańców, za to innych chcą ustawiać
      do pionu ;)

      Cisza nocna nie polega na tym, że nagle wszyscy muszą leżeć punkt 22-
      a w łóżeczkach, wykąpani, wysiusiani( żeby broń Boże wody nie
      spuszczać), telewizor wyłączony, zmówiony paciorek. Cisza nocna
      oznacza, że mamy nie wiercić, nie imprezować, sciszyć telewizor, nie
      rozmawiać podniesionym głosem i nie wbijać gwoździ. Nie chodzi o to,
      żeby we własnym mieszkaniu skradać się jak złodziej, żeby być
      zupełnie niesłyszalnym, bo tak jak powiedziałam- w wielkiej płycie
      jest to niemożliwe. Wszyscy mamy prawo do spokoju, ale też każdy ma
      prawo normalnie żyć i nie czuć się niewolnikiem we własnych czterech
      ścianach.

      PS: Co zaś tyczy osób starszych- zapomniał wół, jak sam miał małe
      dzieci, które w mieszkaniu skakały na skakankach, darły się w
      niebogłosy pod oknami, a sami też balangowali do późnej nocy, bo to
      i obyczaje były inne, a i ludziska wobec siebie nie były tak
      wymagające jak dziś. Zresztą, to nie schorowane staruszki są
      upierdliwe, tylko niektóre osoby z przedziału 55-75 lat, którym się
      nudzi na emeryturze.



    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: sssssssssssss 04.10.07, 22:30 Odpowiedz
      w tym wątku jest.
      • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

        Gość: Izabella1991 05.10.07, 15:45 Odpowiedz
        Lucyna bardzo dobrze i prawdziwie pisze!!!Ma dziewczyna rację!
        Ja z kolei podobne historie przerabiam też z moimi rodzicami-też
        już nie najmłodsi,mama schorowana i też....wszystko im
        przeszkadza.
        Fakt faktem wrzask małych dzieci(mieszkamy na parterze)świętego by
        wyprowadził Z równowagi,szczekanie psów,miauczenie kotów-WSZYSTO IM
        NA NIE!Stanowcza,szczera rozmowa trochę pomogła!
        Niektórzy powinni chyba na księżycu mieszkać!
    • 06.10.07, 20:35 Odpowiedz
      i poprosic by utemperował tego pana.

      Nie ma prawa cię nachodzić i grozić. Korzystasz z mieszkania w sposób normalny i
      masz do tego prawo.
    • 09.10.07, 00:20 Odpowiedz
      Dyplomacja opiera się na wzajemności.
      Na agresję odpowiada się agresją - na sympatię sympatią.
      Jedynym wyjściem jest odpowiedź na jego działania metodami, jakie on sam stosuje
      - jeśli zastosujecie kilka inteligentnych i brutalnych zarazem ataków - pewnie
      się burakowi odechce.
      Pamiętajcie - na pochyłe drzewo każda koza wskoczy.

      Odwagi. Ten burak sam się nie odczepi.

      --
      To by było na tyle.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.