Dodaj do ulubionych

Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz ukarany

06.12.07, 14:19
Ksiądz Krzysztof z parafii w Radymnie na Podkarpaciu odmówił
wyprowadzenia ciała z domu zmarłego. Nie zezwolił też na wejście z
trumną do kościoła. Msza bez kazania odbyła się w kaplicy w innej
miejscowości. Wszystko dlatego, że zmarły dwa razy nie przyjął
księdza po kolędzie.
fakty.interia.pl/kraj/news/na-godny-pogrzeb-nie-zasluzyl,1022972,2943
Czas skonczyc z przywilejami panstwowymi dla czarnych dyktatorow.
Odkad wpuszczanie do domu wywiadowcow w sutannach jest obowiazkowe
dla katolikow ? Czy jest cos na ten temat w Biblii albo w wykazie
grzechow ? Ksziadz napewno nie odmowi pogrzebu ze wszelkimi
ceremoniami zlodziejom,ktorzy wrzucaja czesc swoich lupow na tace,
ksiaz nie odmowi tez honorow UBeckim biznesmenom pioracym szmal w
kruchtach.
Edytor zaawansowany
  • stan.borys 06.12.07, 14:27
    Czarni to jedyna wyrocznia i źródło wszelkiej dobroci dla polskiej
    tzw. prawicy.
  • cet3 06.12.07, 14:33
    a gdyby sie pchali nikt by ich nie wpuscil.
  • wos9 06.12.07, 14:49
    cet3 napisał:

    > a gdyby sie pchali nikt by ich nie wpuscil.

    Bo w normalnym świecie płaci się oficjalnie na wybrany Kościół!
    Natomiast nasi sukienkowi wiedzą, że im się to NIE OPŁACA!
    Zobaczyliby, ilu z tych rzekomo 95% wiernych gotowych byłoby się
    opodatkować. Ale gwarantuję Ci - że w miarę, jak "taca" będzie maleć
    zaczną inaczej przeliczać...
    --
    A Irasiad coś dzisiaj bardzo zdenerwowany.
  • cet3 06.12.07, 16:04
    bo od tego przysluguje zwolnienie podatkowe podobne jak na wszelkie
    inne organizacje,ktore maja do tego prawo.Zaden ksiadz nie bierze na
    lewo w lape, bo to jest zakazane prawnie. Mozna dac na tace
    oczywiscie jezeli ktos chce ale to sa drobiazgi sluzace faktycznie
    na utrzymanie kosciola.
  • wos9 06.12.07, 16:21
    cet3 napisał:

    > bo od tego przysluguje zwolnienie podatkowe podobne jak na
    wszelkie
    > inne organizacje,ktore maja do tego prawo.Zaden ksiadz nie bierze
    na
    > lewo w lape, bo to jest zakazane prawnie. Mozna dac na tace
    > oczywiscie jezeli ktos chce ale to sa drobiazgi sluzace faktycznie
    > na utrzymanie kosciola.

    No pewnie!!!
    --
    A Irasiad coś dzisiaj bardzo zdenerwowany.
  • inteligent-na 06.12.07, 14:56
  • socjalliberal 06.12.07, 15:11
    bo ci, którzy na to określenie nie zasługują, wedle tej KGBowskiej wersji
    katolicyzmu, katolikami nie są.

    Nie zabijają, nie mordują, nie kradną, nie mówią o sobie w kategoriach rasy
    panów a o ateistach jako niemoralnych, nie prowadzą dżihadó... krucjat ani nie
    stawiają na każdym metrze kwadratowym pomników obecnie siedzącej na stolcu
    papieskim osobie...
  • inteligent-na 06.12.07, 15:13
    Czym różnisz się od pisiora jeśli sam obrażasz i oskarżasz innych w
    ten sposób!?
  • socjalliberal 06.12.07, 15:28
    To katolikami mogą być antysemici, dawni szmalcownicy, agenci KGB, ludzie
    wysyłający pogróżki, złodzieje i zbóje i inni zwolennicy PiSmafii i Radia Ma-Ryja?

    Napisałem tylko, że wedle powyższej grupy, katolikami nie są ci, którzy nimi
    naprawdę są. Czyli co, co nie judzą, co nie donosili, co walczyli o wolną
    Polskę. A nie siedzieli w willach od PZPR a teraz stawiają się w roli sędziów
    narodu, pieprzeni prawdziwi postkomuniści jak w PiSie (Kryże, Jasiński, Karski i
    setki innych) i "księża-patrioci" (Wielgus).

    Widzisz, dla mnie świat nie jest czarno-biały.
  • inteligent-na 06.12.07, 15:29
    Nie mogę im zabronić nazywania się katolikami. Ale jako katoliczka
    czuję się dotknięta tym co mówisz.
  • socjalliberal 06.12.07, 15:33
    Cóż, Hitler też był katolikiem, nigdy go nikt nie ekskomunikował (bo się nieźle
    przysłużył, konkordat podpisał, hehe...), a mimo to mu się odmawia miana katolika...

    To można zabronić czy nie, zdecyduj się.

    Czujesz się dotknięta? Jeśli nie należysz do tej grupy którą wyżej napisałem,
    charakteryzującej się antysemityzmem itd., to nie masz powodu.
    A jak należysz, to proszę cię, nie nazywaj się katoliczką. Nie rób wstydu moim
    znajomym-prawdziwym katolikom, z którymi może i światopoglądowo się nie zgadzam,
    ale szanuję i cenię.
  • inteligent-na 06.12.07, 15:35
    Każesz mi odpowiadać za papieża? Tak, czuję się dotknięta, bo
    utożsamiasz katolików z tymi, o których piszesz.
  • socjalliberal 06.12.07, 15:41
    To przeczytaj jeszcze raz moje posty... najpierw mi zarzucasz jedno, później
    zupełnie coś odwrotnego, to i ja się już nie łapię.
  • hummer 06.12.07, 15:57
    inteligent-na napisała:

    > Nie mogę im zabronić nazywania się katolikami. Ale jako katoliczka
    > czuję się dotknięta tym co mówisz.

    Przymiotnik katolicki jest synonimem "powszechnego". Jednocześnie religia Jezusa
    jest religią miłości.

    Jeśli połączysz te dwie rzeczy, dojdziesz do wniosku, że wyznawca religii
    katolickiej, by mógł tak siebie określić ma kochać innych miłością powszechną i
    ślepą. Spójrz na słowa "Ojcze nasz". Tam również kocha (wybacza) się innych, a
    nie tylko głoszących, że są katolikami.

    Stąd też uwaga o nadstawianiu drugiego policzka. Czy ktoś kto postępuje
    sprzecznie z religią Jezusa może się nazwać chrześcijaninem? Tym bardziej, jeśli
    jest to kapłan. Człowiek z przygotowaniem merytorycznym po studiach.

    Wyobraź sobie "Quo vadis" wiedząc, że wcześniej chrześcijanie wprowadzali swoją
    wiarę ogniem i mieczem. Powstanie horror.

    --
    O IV RP i PiS inaczej :)
  • nelsonek 06.12.07, 22:24
    kto w co wierzy. Fajnie.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • hummer 06.12.07, 15:49
    Słyszałaś o tym eksperymencie?
    "„Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy
    go zobaczył, wzruszył się głęboko”.

    Słowo tłumaczone jako „wzruszyć się” jest jednym z najważniejszych terminów
    Nowego Testamentu. Oznacza ono, że jest się poruszonym do głębi swojego
    jestestwa, do samych trzewi. To właśnie jest szok świadomości drugiego.

    "W czasie rewolucji w Nikaragui pewien dominikanin amerykański pomógł grupie
    tamtejszej młodzieży zainscenizować w trakcie mszy św. przypowieść o miłosiernym
    Samarytaninie. Przedstawiono scenę, w której młody Nikaraguańczyk zostaje pobity
    i porzucony na poboczu drogi. Przechodzący tamtędy zakonnik dominikański
    zignorował go. Kolejny przechodzień, uczony, także nie zwrócił na niego uwagi.
    Wreszcie nadszedł ubrany w mundur wojskowy człowiek wrogiej grupy contras.
    Zatrzymał się, włożył różaniec na szyję Nikaraguańczyka, dał mu wodę i zaniósł
    go do pobliskiej wioski. W tym momencie połowa uczestników mszy zawrzała gniewem
    i zaczęła protestować. Nie mogli zaakceptować faktu, że rannemu pomógł contras.
    To przecież potworni ludzie — „My nie mamy z nimi nic wspólnego”. Wierni
    pogrążyli się w chaosie. Po chwili zaczęli dyskutować nad znaczeniem
    przypowieści. Doznali szoku, dlatego lepiej zrozumieli tę historię. Zgodzili
    się, że w przyszłości nie będą nazywać innych los contras, lecz „nasi kuzyni w
    Hondurasie” czy „nasi błądzący kuzyni”. Następnie odnowili akt pokutny z
    początku mszy św., przekazali sobie znak pokoju i powrócili do przerwanej
    liturgii. Taki właśnie szok powinna ta przypowieść wywołać i w nas."

    Swego czasu przeprowadzono w Nowym Jorku taki oto eksperyment. W ramach zajęć z
    homiletyki grupę kleryków poproszono o przygotowanie rozważań na temat
    przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Klerycy przygotowywali swoje teksty w
    budynku, z którego mieli przejść ulicą do studia, gdzie ich wystąpienia miały
    być nagrywane na wideo. Na ulicy, którą musieli przemierzyć, leżał
    ucharakteryzowany na rannego aktor i błagał o pomoc. 80% kleryków minęło go, nie
    zwracając na niego uwagi. Choć wcześniej analizowali przypowieść, a nawet
    tworzyli na jej temat płomienne kazania, potrafili przejść obojętnie obok
    rannego człowieka. W jaki sposób możemy otworzyć się na drugiego?

    Dla większości ludzi ta całkowita świadomość drugiego rodzi się w momencie, w
    którym się zakochują. Iris Murdoch, brytyjska filozof, powiedziała, że
    zakochanie się jest „dla wielu najbardziej niezwykłym i odkrywczym
    doświadczeniem życiowym, w którym centrum znaczenia zostaje wyrwane z danej
    osoby, a rozmarzone ego doznaje szoku świadomości całkowicie odrębnej
    rzeczywistości” 2. Kiedy zakochujemy się, przestajemy, przynajmniej na jakiś
    czas, być centrum wszechświata i pozwalamy drugiemu zająć to miejsce.
    Przestajemy być słońcem, a stajemy się księżycem."
    www.mateusz.pl/wdrodze/nr371/04.htm
    Pewnie znasz tą opowieść. Tym który pomógł był obcy. To co teraz wyprawia KK w
    Polsce przypomina działania jakiejś sekty. Z wiarą i religią nie ma to nic
    wspólnego.

    --
    Hymn IV RP :)
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.07, 22:07
    Podoba mi się, hummerze, to, co napisałeś :)
  • socjalliberal 06.12.07, 15:00
    co puszcza na całą wieś o 6 rano "Kiedy ranne wstają zorze" i inne takie. Już
    wysyłał pogróżki tym co się poskarżyli, albo własnoręcznie albo za pośrednictwem
    swoich alfonsów. Katolik, nie ma co, miłość bliźniego. Czym to barachło różni
    się od islamskich fundamentalistów?
  • hubert100 06.12.07, 15:08
    Ja wam powiem co macie zrobic:Chodza aby wyjudzac pieniadze (chyba
    kart kredytowych jeszcze nie biora?).Tak trzeba sie zaczaic zabrac
    mu te pieniadze (oddac na biednych) i dobre wpier...l spuscic.
    Gwarantuje ze przestana "chodzic".
  • 25cm 06.12.07, 15:54
    i diabełków zaśpiewa fałszując przepitym głosem jakieś bzdety oraz
    czy pokropi brudna wodą jakimś wiechciem moją trumnę albo urnę, czy
    też nie.
  • wos9 06.12.07, 16:31
    25cm napisał:

    > i diabełków zaśpiewa fałszując przepitym głosem jakieś bzdety oraz
    > czy pokropi brudna wodą jakimś wiechciem moją trumnę albo urnę,
    czy
    > też nie.

    Mnie też do kontaktów z Panem Bogiem żaden klecha nie jest
    potrzebny!!! Za życia, a więc po śmierci jeszcze mniej!
    --
    A Irasiad coś dzisiaj bardzo zdenerwowany.
  • t-800 06.12.07, 18:00
    Skoro wcześniej nie potrzebował księdza, to po co mu on później?
    --
    „We are buying up Manhattan, Poland and Hungary”.
  • elena4 06.12.07, 18:25
    No, właściwie to tak.
  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 06.12.07, 18:49
    t-800 napisał:

    > Skoro wcześniej nie potrzebował księdza, to po co mu on później?


    No nareszcie ktoś coś rozsądnego napisał!
    Niby po co ksiądz, skoro zmarły za życia wyraźnie dawał dowody, że
    nie uznaje tzw. posługi kapłańskiej. I nagle po smierci ma to go
    zbawić, że ksiądz postoi nad trumną.

    Ale tu na ogół wszystkie sroki kraczą na tę samą melodię, w ogóle
    nie mysląc.
  • wobo1704 06.12.07, 19:00
    Księdza potrzebuje rodzinka, a nie ten zmarły.
    Może dlatego pretensje do księdza mają jakiś sens?
  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 06.12.07, 19:52
    Jeśli rodzinka jest powaznie religijna, to wie, że ksiądz na
    pogrzebie nie pomoże. Jeśli potrzebuje księdza tylko do ozdoby dla
    gawiedzi, to nie jest to prawdziwa potrzeba księdza, niech wynajmie
    np. tego z serialu "Plebania", a on odegra co trzeba.
  • iberia.pl 06.12.07, 19:20
    nie wpuszczam i nie zamierzam.
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • nelsonek 06.12.07, 21:05
    Dobrze, ze nie jestem katolikiem i podobne historie mnie nie dotycza.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • 33qq 06.12.07, 21:49
    A twoja rodzina?
  • nelsonek 06.12.07, 22:03
    Co moja rodzina?

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • 33qq 06.12.07, 22:07
    No zgadnij co. Czy członkowie twojej rodziny są katolikami?
  • nelsonek 06.12.07, 22:15
    Nie jestem jasnowidzem.
    A odpowiadajac na pytanie: wiekszosc mojej rodziny to katolicy. Tylko co to ma
    wspolnego z watkiem?

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 07:12
    Nie tylko jasnowidzem nie jesteś, jak widzę.
  • nelsonek 07.12.07, 08:27
    No nie tylko.
    A mozesz mnie oswiecic co Twoje pytanie ma wspolnego z watkiem?

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • Gość: braat1 IP: *.centertel.pl 07.12.07, 07:46
    > Nie jestem jasnowidzem.
    > A odpowiadajac na pytanie: wiekszosc mojej rodziny to katolicy.
    Tylko co to ma
    > wspolnego z watkiem?


    Ma bardzo duzo wspolnego z watkiem. Bo moze sie okazac, ze po twojej
    smierci, rodzina bedzie szukala ksiedza, zeby zrobic ci
    chrzescijanski pogrzeb.
  • nelsonek 07.12.07, 08:26
    To ten watek jest o pogrzebach niekatolikow?

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 09:05
    Tobie to trzeba wszystko tłumaczyć jak krowie na rowie, ten wątek jest o
    podejściu duchownych do pogrzebów.
  • nelsonek 07.12.07, 09:13
    Chwila moment. Sadzisz, ze odmowa przez ksiedza katolickiego
    pogrzebu niekatolikowi jest czyms zlym?

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 10:08
    tak, tak uważam
  • nelsonek 07.12.07, 10:09
    Bez sensu.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 10:51
    Co bez sensu?
  • nelsonek 07.12.07, 14:49
    Ty tez nie jestes jasnowidzem i nie tylko? Bez sensu jest
    nastepujace twierdzenie: "odmowa przez ksiedza katolickiego pogrzebu
    niekatolikowi jest czyms zlym"

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 16:31
    a możesz to jakoś uzasadnić?
  • nelsonek 07.12.07, 17:05
    Moze najpierw uzasadnij swoje twierdzenie.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 17:40
    Proszę bardzo. Może "zlym" to jest jest nie najlepsze określenie, ale moim
    zdaniem jest nie w porządku w stosunku do rodziny. Ksiądz, jako osoba handlująca
    obietnicą zbawienia, nie powinien odmawiać rodzinie możliwości wpłynięcia ,
    chociaż w minimalnym stopniu, choćby przez to, że zapewnia ateuszowi
    chrześcijański pogrzeb i wstawiennictow osoby stojącej blisko Boga, na dalszy
    los zmarłego.
  • nelsonek 07.12.07, 18:01
    Wiesz co to uzasadnienie? Nie przedstawiaj drugi raz swojego stanowiska w tej
    sprawie, tylko uzasadnij dlaczego ksiadz nie ma moralnego prawa odmowy pogrzebu
    (w obrzadku katolickim) muzulmaninowi czy innemu Zydowi? Taki delikwent nie mial
    najmniejszej ochoty na katolicyzm a tu na sam koniec mu taki numer wycinaja. Bo
    rodzina ma kaprys. A ksiadz ma sluzyc. Toz to sie kupy nie trzyma. Od
    zapewnienia zbawienia muzulmaninowi jest imam a Zydowi ichni duchowny. Wola
    "samego zainteresowanego" jest nadrzedna i nienaruszalna wobec kaprysu
    najblizszych. Dlaetgo tez skandalem bedzie fakt, ze jesli jutro moj sasiad (tez
    ateista) zginie w wypadku samochodowym, a ksiadz zgodzi sie na koscielny
    pogrzeb. Bylby to przejaw chciwosci ksiezulka.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 18:38
    ja gdzieś pisałem, że nie ma moralnego prawa? gdzie?
  • 33qq 07.12.07, 18:43
    Poza tym po śmierci to nie jest na sam koniec, to już jest po końcu, zwłoki nie
    są osobą, osobami w tym dramacie są rodzina, ksiądz i wiara, truchło jest tylko
    rekwizytem.
    A, jeszcze jedno, jak sobie wyobrażasz, że jak będę uzasadniał to, że tak uważam?
  • nelsonek 07.12.07, 18:53
    1. Uzasadnienie nie polega na powtorzeniu swojej opinii w tej kwestii.
    Uzasadnienie moze polegac na wskazaniu zwiazku przyczynowo-skutkowego pomiedzy
    fundamentem swojego swiatopogladu a danym stwierdzeniem.

    2. Skoro zwloki sa tylko rekwizytem to dlaczego nie dopuszcza sie
    beszczeszczenia rekwizytu? Co temu rekwizytowi zalezy? Niech sobie nim
    porzucaja, spala czy co tam jeszcze.

    3. Nie widze powodu by duchowny jakiejkolwiek religii powinien odprawiac modly
    nad rekwizytem, ktory kiedys (bedac czlowiekiem, a nie rekwizytem) wyznawal inna
    wiare.

    4. Skoro stwierdziles, ze okreslenie "zlo" jest bledne to zastapilem go "brakiem
    moralnego prawa". Ale tak na prawde to nieistotne, bo to czysta semantyka.
    Nazwij to sobie jak chcesz.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 18:58
    sorry stary ale tak to możesz sobie pouczać chłopców w piaskownicy, przeczytaj
    sobie jeszcze raz to co z takim zacietrzewieniem naskrobałeś, ja z takimi
    bzdetami nie będę polemizował.
  • nelsonek 07.12.07, 19:09
    Pytales to odpowiedzialem. Nigdzie nikogo nie pouczalem. Co jest
    bzdetem? Pewnie zastosujesz metode tINKiego i zignorujesz to pytanie.

    I jeszcze jedno: jesli nie wiesz co odpisac to nie wypisuj glupot, o
    tym ze rozmowca jest zacietrzewiony. Bo akurat w tym wypadku mylisz
    sie kompletnie. Mowiac bardzo delikatnie.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 20:37
    Jeśli chodzi o mnie możesz dosadnie, odporny jestem. I nie pouczaj pacanie,
    przeczytaj sobie raz jeszcze swoje mądrości i może przemyśl, przynajmniej się
    postaraj.
    Gdzie powtarzam swoją opinię na temat tego co myślę o grzebaniu zwłok?
    Oczywiście o meritum nie ma co z tobą gadać, bo będziesz po swojemu gadał na
    inny temat
    Bzdetem nazywam twoją wypowiedź a ośmieszaniem się znak równości między
    Byciem nie porządku a Brakiem moralnego prawa. Epatujesz wielkimi słowami a tu
    chodzi o zwykły odruch miłosierdzia w stosunku do rodziny, każdy ma do niego
    prawo. I nie pierdziel, że zwłoki muzułmanina nie powinny być zakopane w ten czy
    inny sposób, że o idiotycznym argumencie o bezczeszczeniu zwłok nie wspomnę.
  • nelsonek 07.12.07, 21:06
    33qq: I nie pouczaj pacanie, przeczytaj sobie raz jeszcze swoje mądrości i może
    przemyśl, przynajmniej się postaraj.

    Nelsonek: Nie pouczam, tylko grzecznie odpowiadam na pytania. A to, ze sadzisz
    inaczej to juz inna sprawa. Tak dla przypomnienia - <a
    href="http://miniurl.pl/36425">tutaj</a> pytales: "jak sobie wyobrażasz, że jak
    będę uzasadniał to, że tak uważam?" A juz zwrot "pacan" swiadczy o braku kultury.

    33qq: Gdzie powtarzam swoją opinię na temat tego co myślę o grzebaniu zwłok?

    Nelsonek: Odpowiedziales twierdzaco na moje pytanie, a uzasadniales to
    mniej-wiecej tak: "nie powinien odmawiać rodzinie możliwości wpłynięcia ,
    chociaż w minimalnym stopniu, choćby przez to, że zapewnia ateuszowi
    chrześcijański pogrzeb i wstawiennictow osoby stojącej blisko Boga, na dalszy
    los zmarłego". Rownie dobrze moglbys napisac, ze "odmowa przez ksiedza
    katolickiego pogrzebu niekatolikowi jest czyms zlym, choc slowo zlo troche tutaj
    nie pasuje" i na jedno by wyszlo.

    33qq: Bzdetem nazywam twoją wypowiedź a ośmieszaniem się znak równości między
    Byciem nie porządku a Brakiem moralnego prawa.

    Nelsonek: Czy ty chociaz troche rozumiesz co czytasz? Pisalem, ze to tylko
    semantyka i nie upieram sie przy takim stwierdzeniu. Powtorze: nazywaj to sobie
    jak chcesz.

    33qq: Epatujesz wielkimi słowami a tu chodzi o zwykły odruch miłosierdzia w
    stosunku do rodziny, każdy ma do niego prawo.

    Nelsonek: Najwazniejsza jest ostatnia wola czlowieka a nie milosierdzie woibec
    rodziny zmarlego. I tu sie roznimy.

    33qq: I nie pierdziel, że zwłoki muzułmanina nie powinny być zakopane w ten czy
    inny sposób

    Nelsonek: To nie ja pisalem o tym, ze ksiadz powinien dostosowac sie do prosby
    rodziny, nie baczac na to jakie podejscie do kk mial przed smiercia sam
    zainteresowany.

    33qq: o idiotycznym argumencie o bezczeszczeniu zwłok nie wspomnę

    Nelsonek: To nie ja pisalem, ze "truchlo jest tylko rekwizytem". Nie moj
    problem, ze piszesz idiotyzmy.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • nelsonek 07.12.07, 21:20
    I jeszcze jedno: co niby jest meritum sprawy wg ciebie? Chec dokopania czarnym.
    Ten, jak kazdy inny, powod dobry. Tak ci sie przynajmniej wydaje. Takie odnosze
    wrazenie.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • 33qq 07.12.07, 22:06
    nie chce mi się czytać tego powyżej, wybacz. Albo to streścisz, albo nie
    otrzymasz żadnej odpowiedzi.
    Meritum są zasady współżycia, masz jakąś obsesję n/t religii czy co? Tak mi się
    wydaje.
  • nelsonek 08.12.07, 10:32
    No tak. Tresc zbyt skomplikowana.
    Nie mam zadnej obsesji. To nie ja czepiam sie ksiedza o to, ze
    odmawia pogrzebu niekatolikowi.
    A zasada wspolzycia jest taka, ze najwazniejsza jest ostatnia wola,
    a nie kaprys rodziny.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • 33qq 08.12.07, 19:17
    nie jest skomplikowana, takiej byś nie wymyślił, po prostu za dużo wątków
    poruszasz, tak nie można rozmawiać, poniał?
    Ja też się nie czepiam, nie wiem skąd ci się rodzą takie pomysły.Taką zasadę
    adwokaci bardzo często podważają a rodziny ich nie respektują i takie są zasady.
  • nelsonek 08.12.07, 19:48
    Nie trzeba wymyslac dla ciebie zbyt skomplikowanych wypowiedzi. Po
    prostu kazda taka jest.
    Nie czepiasz sie powiadasz... No dobra, niech ci bedzie. W kazdym
    razie nie pochwalasz zachowania katolickiego ksiedza wobec
    niekatolika po smierci tego drugiego. Na jedno wychodzi.
    Zasada jest podwazanie zasad? To dosyc interesujace. A jesli chodzi
    o nierespektowanie: sadzisz, ze rodzina ma w dupie zapisy w
    testamencie i nie stosuje sie do zasad? No, no.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • 33qq 08.12.07, 21:52
    Sorry, z głupkiem nie będę gadał.
  • nelsonek 08.12.07, 23:49
    Okazales sie zwyklym chamem nie potrafiacym ani dyskutowac ani wymieniac pogladow.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • xtrin 06.12.07, 21:33
    I prawidłowo. Jeżeli nie odczuwał związku z KK za życia to z jakiej racji ma mu
    się katolicki pogrzeb należeć?
    Nie uczęszczasz regularnie do kościoła? Ślubu kościelnego nie będzie. Rodzice
    bez ślubu? Dziecku chrzest się nie należy. Żeby tak więcej takich księży było...
    Byłoby mniej katolików (za to prawdziwsi) i wszystkim nam by się lepiej żyło. Ci
    prawdziwi wierzący nie musieli by się wstydzić fałszywej reszty, ta reszta nie
    musiałaby niczego udawać, a niekatolików nie gnębiłoby się w imię "potrzeb
    większości".
  • 33qq 06.12.07, 22:09
    Nie licz na to, za dużo kasy jest do stracenia
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.07, 22:12
    Bo widzisz, moim zdaniem jest tak: jak gość wyraźnie da na plebanii
    do zrozumienia, że katolikiem się nie czuje, to ksiądz ma prawo
    rodzinie odmówić. Ale jakim zrzeczeniem się wiary jest
    niewpuszczenie księdza po kolędzie? Czy to oznacza, że się nie
    wierzy? Może nie lubił dawać kasy? Może go to mierziło, a wierzył
    głęboko? No, ludzie, jakieś proporcje...
  • xtrin 06.12.07, 22:24
    Nie chodziło tylko o tę kolędę. Facet do kościoła prawie nie chodził i w żaden
    inny sposób nie okazywał swojego zainteresowania KK. A odmówienie przyjęcia
    kolędy jest bardzo jaskrawym przykładem, tutaj nawet nic nie trzeba robić, KK
    sam do delikwenta przychodzi, a ten go odrzuca. Gdyby chodziło o to, że księdza
    przyjął, a "koperty" mu nie dał to rzeczywiście byłby to skandal. Ale tak?
    Konsekwencja.
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.07, 22:40
    xtrin napisała:

    > Nie chodziło tylko o tę kolędę. Facet do kościoła prawie nie
    chodził i w żaden
    > inny sposób nie okazywał swojego zainteresowania KK.

    A skąd to wiadomo? Bo z pierwszego postu nie wywnioskowałam, chyba,
    że są inne świadectwa.

    >A odmówienie przyjęcia
    > kolędy jest bardzo jaskrawym przykładem, tutaj nawet nic nie
    trzeba robić, KK
    > sam do delikwenta przychodzi, a ten go odrzuca

    Przesada. Mam wrażenie, że dopasowujesz do swojej tezy to, co
    wygodne. Sporo ludzi księży nie przyjmuje, bo ksiądz to po prostu
    ksiądz, a wierzy. I jest to jedynie dowód na to, że... nie przyjmują
    księdza, bo pewnie mu nie chca koperty dać, a nie, że są niewierzący
    czy niepraktykujący.
    Poza tym wszystkim, jeśli ksiądz jest z tych tzw. miłosiernych i z
    powołania, to nie ogląda się na takie pierdoły, a spieszy z posługa
    i tyle. Ten ksiądz się po prostu zemścił, a to nie po katolicku,
    prawda? Facetowi i tak wszystko jedno, bo już dawno ducha wyzionął,
    ale ksiądz się nie popisał.

  • xtrin 06.12.07, 22:47
    Gość portalu: jaija napisał(a):
    > A skąd to wiadomo?

    Z artykuliku zalinkowanego w pierwszym poście.

    > Mam wrażenie, że dopasowujesz do swojej tezy to, co wygodne.

    A to ciekawe. A można wiedzieć, jaka to teza? :)

    > Sporo ludzi księży nie przyjmuje, bo ksiądz
    > to po prostu ksiądz, a wierzy.

    No i świetnie. Tylko jak księdza nie uznaje to na cóż mu ten ksiądz na pogrzebie?

    > I jest to jedynie dowód na to, że... nie przyjmują
    > księdza, bo pewnie mu nie chca koperty dać, a nie,
    > że są niewierzący czy niepraktykujący.

    Sama dawno w takowej kolędzie nie uczestniczyłam, ale o ile pamiętam to kopertę
    daje się na końcu wizyty i nie jest to obowiązkowe.
    A co do niepraktykowania tego pana to wątpliwości raczej nie ma, nie praktykował.

    > Poza tym wszystkim, jeśli ksiądz jest z tych
    > tzw. miłosiernych i z powołania, to nie ogląda
    > się na takie pierdoły, a spieszy z posługa i tyle.

    Gdyby facet leżał na łożu śmierci i prosił o księdza to ten z posługą spieszyć
    powinien. Ale tak?

    > Ten ksiądz się po prostu zemścił, a to nie
    > po katolicku, prawda?

    Zemścił za co? Za brak koperty? Świetnie się zemścił, nie biorąc kolejnej za
    pogrzeb :).
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.07, 23:06
    Pisząc o tezie, miałam na myśli to, iż założyłaś sobie, że facet był
    w czambuł niechodzącym do kościoła odszczepieńcem, więc odmowa
    pochówku była sprawiedliwością (wg jak Kuba Bogu...)Być może sprawa
    nie przedstawia się tak aż jednostronnie. Facet zapewne był
    ochrzczony, bierzmowany, pewnie też się ożenił w kościele (nie piszę
    że NA PEWNO - nie lubię generalizowania ;)), bo takie były tradycje
    w jego rodzinie. Możliwe, że tak też wychował własne dzieci. Potem,
    z jakichś powodów (hehe)zniechęcony do KK, nie przyjął księdza AŻ 2
    razy, niesłychana zbrodnia, prawda? Kiedy umarł, a nie miał nic do
    gadania, rodzina postanowiła mu wyprawić pogrzeb katolicki, jako, że
    w owej tradycji była wychowana, również przez niego. I co? I
    ten "miłosierny" kapłan im tego odmówił. Wygodnie mu było się
    wytłumaczyć, że z powodu odsunięcia się od KK. Trudniej jakoś chyba
    zastanowić się, z jakich powodów ów człowiek się od niego odsunął.
    Czy uważasz, że Chrystus odrzuciłby taką osobę? Bo ja śmiem uważać,
    że nie. Ale widać, inaczej Jezus, a inaczej Jego niby
    przedstawiciele na tym świecie. Wszystko to sprawiło na mnie
    wrażenie prymitywnej zemsty za odrzucenie KK. A KK niby te zbłąkane
    owieczki ma przygarniać, docierać do nich... Tym bardziej, że jeżeli
    ktoś sięz owego KK na własne żądanie nie wypisze, to w świetle prawa
    kościelnego wciąż jest katolikiem... przynajmniej powołują się na te
    swoje spisy, kiedy usiłują udowodnić, że 95 % ludności kraju wyznaje
    rzymski katolicyzm.
    Mam wrażenie, iż rzeczywistość nie jest aż tak prosta, jakby to
    mogło wynikać z Twoich, Xtrin, postów. Aż strach pomyśleć, co by
    było, gdyby świat stosował ściśle wyznawane przez Ciebie zasady.
    Czuję, że byłoby niewesoło.
  • xtrin 08.12.07, 05:27
    Gość portalu: jaija napisał(a):
    > Pisząc o tezie, miałam na myśli to, iż założyłaś sobie,
    > że facet był w czambuł niechodzącym do kościoła odszczepieńcem,
    > więc odmowa pochówku była sprawiedliwością

    Facet nie był praktykującym katolikiem. Nie musiałam tego zakładać, napisano to
    w artykule. A jak nie był to mu się katolicki pochówek nie należy. Proste? Proste.

    > Kiedy umarł, a nie miał nic do gadania, rodzina
    > postanowiła mu wyprawić pogrzeb katolicki, jako,
    > że w owej tradycji była wychowana, również przez niego.

    A może dla księdza religia jest czymś więcej niż tradycją?
    Ciekawa też wybiórczość rodzinna w korzystaniu z tej tradycji. Kolęda - nie.
    Pogrzeb - tak.

    > Trudniej jakoś chyba zastanowić się, z jakich
    > powodów ów człowiek się od niego odsunął.

    No po śmierci było na to troszkę już za późno :).
    Natomiast przed nią ksiądz rękę do tego pana wyciągał i była ona odrzucana. Bo
    czymże innym jest wizyta duszpasterska u niepraktykującego, jak nie próbą
    odnalezienia zagubionej owieczki?

    > Mam wrażenie, iż rzeczywistość nie jest aż tak prosta, jakby to
    > mogło wynikać z Twoich, Xtrin, postów. Aż strach pomyśleć, co by
    > było, gdyby świat stosował ściśle wyznawane przez Ciebie zasady.

    Byłoby pięknie, jasno i sprawiedliwie :).
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.07, 15:46
    Nie będę z Tobą dyskutowała, bo to nie ma najmniejszego sensu, gdyż
    zawsze musisz mieć rację, jak nie - patrz punkt pierwszy. I miej
    sobie, ja mam inne zdanie. Ale nie podoba mi się Twoja wypowiedź,
    cyt.: "Byłoby pięknie, jasno i sprawiedliwie".
    Pamiętam zwłaszcza Twój postulat odebrania praw wyborczych starszym
    ludziom. Nikomu nie życzę takiego dyktatora, jakim niewątpliwie byś
    się stała ;)
  • xtrin 08.12.07, 20:38
    Gość portalu: jaija napisał(a):
    > Nie będę z Tobą dyskutowała, bo to nie ma najmniejszego sensu,
    > gdyż zawsze musisz mieć rację, jak nie - patrz punkt pierwszy.

    A Ty jak rozumiem racji mieć nie lubisz i z miejsca zmieniasz poglądy, jak ktoś
    tylko przedstawi dowolny argument, tak? :)

    > I miej sobie, ja mam inne zdanie.

    Jakie masz "inne zdanie"? Że ów pan był praktykującym katolikiem, tylko koperty
    dawać nie lubił? Biiip, zła odpowiedź, fakty temu przeczą.

    > Ale nie podoba mi się Twoja wypowiedź,
    > cyt.: "Byłoby pięknie, jasno i sprawiedliwie".

    Była żartobliwa.

    > Pamiętam zwłaszcza Twój postulat odebrania
    > praw wyborczych starszym ludziom.

    To nie był żaden postulat, a pomysł, który chciałam poddać pod dyskusję.
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.07, 22:42
    Nie, Xtrin, ja nie twierdzę, że ów pan był wzorcowym katolikiem,
    który nie otrzymał należytego pogrzebu. Po prostu uważam, że KK, gdy
    potrzebuje podeprzeć się statystykami, to wykazuje 95% przynależność
    polskiego społeczeństwa do w/w instytucji (według ochrzczonych), a
    gdy okazuje sie, że dana owieczka "zbłądziła", to już raptem nią nie
    jest, choć w księgach nadal figuruje, bo, jak dobrze rozumiem, nigdy
    się z owego KK nie wypisała. Poza tym uważam, że ze strony księdza,
    który wszak ma odznaczać się miłosierdziem i dbać o zbawienie dusz
    wiernych i nawrócenie niewiernych, odmowa taka jest po prostu
    niesmaczna i ma charakter odwetu za niewpuszczenie, jakby to był
    jakiś obowiązek. O ile mi wiadomo, katolik nie ma obowiązku
    wpuszaczania księdza po kolędzie. I tyle.
  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 09.12.07, 00:19
    Poza tym uważam, że ze strony księdza,
    > który wszak ma odznaczać się miłosierdziem i dbać o zbawienie dusz
    > wiernych i nawrócenie niewiernych, odmowa taka jest po prostu
    > niesmaczna i ma charakter odwetu za niewpuszczenie, jakby to był
    > jakiś obowiązek.

    Ciekawa jestem, jak odmowa pogrzebu wpływa wg Ciebie na zbawienie
    duszy tego denata.

    O ile mi wiadomo, katolik nie ma obowiązku
    > wpuszaczania księdza po kolędzie. I tyle.

    Naturlich. A ksiądz nie ma obowiązku posługi wobec wszystkich ludzi
    na swiecie. Jest parę tekstów w ewangeliach na ten temat. Jeden o
    perłach i wieprzach, drugi o strząsaniu pyłu z sandałów i o
    powracającym błogosławieństwie.

    Wydaje mi się, że gdyby o tej samej sprawie napisano artykuł w
    stylu "Nieboszczyk nie przyjmował księdza, ale rodzina z klechą
    uparli sie, zeby miał katolicki pogrzeb", pierwsza byś wyrzekała na
    klechę, że jak mozna gwałcic czyjeś przekonania itede.
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 00:23
    Nie wiem, czy wiesz, że u chrześcijan istnieje coś takiego, jak
    miłosierdzie i wybaczenie, więc teoretycznie u katolików też.
    Ksiądz, który ponad te rzeczy stawia tzw. zasady, bo koleś nie
    chodził do kościoła, albo nie wpuścił kolędy, choć oficjalnie się z
    KK nie wypisał, to dupa, a nie ksiądz.
    I tyle ode mnie.
  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 09.12.07, 14:16
    Ale miłosierdzie nie polega na tym, że zmusza sie kogoś absolutnie
    nie będącego w stanie wypowiedzieć swojego zdania, do obrządku, co
    do którego istnieją przesłanki, że by mu nie odpowiadał. Wybaczyc
    też mozna temu, kto tego wybaczenia pragnie, inaczej ono po prostu
    nie zaistnieje, tak jak przeprosić można kogoś, kto się pogniewał,
    to po prostu relacja wymagająca zaangażowania dwóch stron.

    Jak koles nie chodził do kościoła, to naprawde nie powinien być tam
    ciągany po śmierci. A to, że używasz brzydkich słów, nijak nie
    wspomaga twojej argumentacji.
  • xtrin 09.12.07, 01:28
    Gość portalu: jaija napisał(a):
    > Nie, Xtrin, ja nie twierdzę, że ów pan był wzorcowym katolikiem,

    Cieszę się, że przynajmniej tutaj do czegoś doszliśmy :).

    > Po prostu uważam, że KK, gdy potrzebuje podeprzeć się
    > statystykami, to wykazuje 95% przynależność polskiego
    > społeczeństwa do w/w instytucji (według ochrzczonych),
    > a gdy okazuje sie, że dana owieczka "zbłądziła", to już
    > raptem nią nie jest, choć w księgach nadal figuruje

    KK sam urządza liczenie owieczek i podaje do publicznej wiadomości ile mu wyszło
    i nigdy do 95% się to nie zbliża. O tych 95% bredzą zwykle świeccy. A nawet
    jeżeli robi to "KK" to nie masz też zdaje się żadnych informacji o tym, że
    ksiądz o którym mowa tak sobie to wyliczał.

    > Poza tym uważam, że ze strony księdza, który wszak ma
    > odznaczać się miłosierdziem i dbać o zbawienie dusz
    > wiernych i nawrócenie niewiernych, odmowa taka jest
    > po prostu niesmaczna i ma charakter odwetu za niewpuszczenie,

    A w jakim celu chodził z wizytą duszpasterską do tego pana jak nie w celu
    zadbania o jego duszę?
    Gdyby ksiądz odmówił wizyty u umierającego, który o takową prosi to rzeczywiście
    byłoby to nie tyle niesmaczne, co skandaliczne. Ale tutaj nie było już woli
    zmarłego, należało więc założyć, że zdania swego - wyrażanego m.in. odmową
    przyjęcia kolędy - nie zmienił. I w takim wypadku byłoby to nie żadne
    miłosierdzie, ale narzucanie się, gdy delikwent już zaoponować nie może.
  • wobo1704 09.12.07, 14:01
    Abp Nycz:
    >>>
    ...
    Może dbając o tych, którzy są daleko od wiary, Kościół powinien też
    lepiej wykorzystywać takie okoliczności, jak np. pogrzeby. Żeby
    rzecz nie sprowadzała się do tego, ile pogrzeb ma kosztować, a tak
    się wciąż dzieje. Przecież tam przychodzą ludzie niewierzący, jest
    to ogromna szansa misyjna.

    - To prawda. Kiedyś byłem we Francji jako biskup i uczestniczyłem w
    pogrzebie odprawianym przez księdza Polaka. Był poprzedzony rozmową
    z rodziną w domu zmarłego, która zakończyła się wspólną modlitwą.
    Czasem jednak na pogrzebach nie ma modlitwy, bo rodzina sobie nie
    życzy. Spytałem tego księdza, który był moim wychowankiem: Czy nie
    przesadzasz w tym, że grzebiesz wszystkich, niezależnie od ich
    związku z Kościołem? On mi na to odpowiedział: Gdybym ja nie
    skorzystał z tej okazji ewangelizacyjnej, jaką są pogrzeby, to nie
    tylko nie miałbym możliwości spotkania z moimi parafianami, ale nie
    spełniałbym tej funkcji, jaką powinien pełnić Kościół w
    zlaicyzowanym społeczeństwie.

    Kierując się podobną logiką w Polsce, do Komunii przyjmujemy
    wszystkie dzieci, które chodzą do szkoły. Chcąc ściśle trzymać się
    kryteriów, trzeba by sprawdzić, czy rodzice faktycznie są świadkami
    wiary. Mogłoby to wypaść różnie. Kościół robi to właśnie dlatego, by
    wykorzystać wydarzenie, jakim jest Pierwsza Komunia Święta. Może
    przez to coś się w ludziach obudzi, nawet jeśli ostatnia wizyta w
    kościele była osiem lat temu, przy chrzcie tego dziecka. Podobnie
    grzebiemy zmarłych chrześcijan, nawet jeśli ich związek z Kościołem
    był minimalny, nie tylko dlatego, że jako ochrzczeni mają do tego
    prawo, ale dla żyjących, krewnych i przyjaciół, którzy chcą się
    modlić za zmarłego.
    ...
    >>>
    Całość tu:
    www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4660449.html?as=2&ias=2&startsz=x

    >>>
    >..Podobnie grzebiemy zmarłych chrześcijan, nawet jeśli ich związek
    z Kościołem był minimalny, nie tylko dlatego, że jako ochrzczeni
    mają do tego prawo, ale dla żyjących, krewnych i przyjaciół, którzy
    chcą się modlić za zmarłego.
    >>>

    I tak uważałem od początku tej dyskusji, pomomo tego, że nie należę
    do żadnego kościoła.
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 15:18
    Tak, tylko wytłumacz to tym, co to świętsi od papieża i zasadami się
    bez przerwy podpierają. Sęk w tym, że Kościół (przynajmniej w
    teorii) na pierwszym miejscu stawia wiarę, a nie zasady. Amen.
  • nelsonek 09.12.07, 15:25
    Czyli tutaj chodzi o to by chapnac sobie troche wiernych. A zasady maja gleboko
    w nosie.
    To tak jakby ktos glosil zasade, ze do zycia prywatnego sasiada sie nie
    wpierdziela, ale dla podtrzymania wiezi sasiedzkich przychdzil do niego od czasu
    do czasu narzucajac mu swoj styl bycia.
    Fajnie.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 15:29
    Wybacz, ale o jakich zasadach mówisz? Dla KK nadrzędną zasadą
    powinien być człowiek i jego zbawienie, dobro duszy jego i jego
    bliskich, a nie żadne tam statystyki, ile kto razy chodzi do
    kościoła i czy przyjmuje księdza.
    Trudno to pojąć ludziom, którzy wykazują faryzejskie podejście.
  • nelsonek 09.12.07, 15:38
    No widzisz. W zalinkownym artykule abp. Nycz mowi wyraznie, ze kk lamie np.
    zasady (kryteria) przyjmowania do Komunii sw, bo gdyby sie ich trzymac to ludzi
    przyjmujacych komunie mogloby byc malo. Podobnie z pogrzebami. Kosciol za
    wszelka cene chce utrzymac wiez z wiernymi, na sile probuje nawracac, nie baczac
    na to kim jest/byl "sam zainteresowany". I to mowi sam Nycz, a nie jakis Nelsonek.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 15:55
    KK jest pełen sprzeczności, niestety. Księża myślą jedno, mówią
    drugie, a rzecz wygląda tak, że Kościół jednak ma misję
    ewangelizacyjną. Jak to kiedyś wyglądało i jak potrafi wyglądac to
    teraz, wszyscy wiemy.
    ALE: jeśli podstawą chrześcijaństwa jest miłość bliźniego, troska o
    zbawienie jego duszy oraz przebaczenie win, to w tym momencie ksiądz
    postąpił wbrew Chrystusowi. Ksiądz, powtarzam.
    Dlatego, zanim ktokolwiek bedzie bronił "zasad", jakimi ów ksiądz
    się kieruje, niech może najpierw napisze, czy jest wierzącą osobą,
    bo tego typu "zasady" nijak sie mają do prawdziwej wiary.
  • nelsonek 09.12.07, 16:33
    Nie za bardzo przejmuje sie tym co mowi kk. Jednak potepianie ksiedza za to, ze
    postapil zgodnie z wola zmarlego jest co najmniej dziwne (facet tego
    bezposrednio nie powiedzial, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze
    w nosie mial kler). A z tego co sie orientuje pogrzeb wyprawia sie zmarlemu, a
    nie rodzinie zmarlego. To troszke tak jak z testamentem. Moznaby go dowolnie
    zmieniac, argumentujac podobnie jak Nycz: co to zmarlego obchodzi co dzieje sie
    po jego smierci, a rodzina mialby z tego jakis pozytek (chocby duchowy).

    Przyznam, ze gdyby sprawa dotyczyla moich "braci w niewierze" to, podobnie jak
    omawiana, sprawa nie ziebila by mnie ni grzala. Co mnie obchodzi co zrobia z
    atomami, z ktorych sie skladam po tym jak przestane istniec jako czlowiek?
    Jednak postawa owego wymyslonego ksiedza swiadczylaby o tym, ze jest on chciwy.
    I to bylby doskonaly powod do krytyki. A ten? W moim przekonaniu troche nacigany.

    Dla mnie najwazniejsza jest wola "samego zainteresowanego", a nie kaprys
    rodziny. Bez wzgledu na to czy ow ktos jest wierzacym, niewierzacym czy agnostykiem.

    A w omawianym przypadku: nie potelpilbym ksiedza gdyby taki pogrzeb odprawil,
    tak jak nie potepiam go za to, ze tego nie zrobil.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 22:32
    Wiesz, gdybym była księdzem, tobym odmówiła dopiero wtedy, gdyby
    facet wypisał się oficjalnie, albo zrobił coś naprawdę potwornego ;)
    W innym przypadku nawet bym się nie zastanawiała, no, chyba, że
    rodzina by sobie wyraźnie nie życzyła. Zainteresowany, jak go ładnie
    nazwałeś, chyba po prostu miał to nieszczęście, że umarł nagle i nie
    zostawił wytycznych :)
  • nelsonek 10.12.07, 09:08
    W porzadku. Troszke inne pytanie: czy zatem w tym przypadku postawe
    ksiedza nalezy potepiac, chwalic (to raczej odpada?), czy byc
    obojetnym?
    Ja optuje za czym posrednim pomiedzy byc obojetnym a chwalic.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.07, 22:34
    No, ja akurat potępiam :(
  • xtrin 10.12.07, 22:57
    nelsonek napisał:
    > W porzadku. Troszke inne pytanie: czy zatem w tym przypadku
    > postawe ksiedza nalezy potepiac, chwalic (to raczej odpada?),
    > czy byc obojetnym?

    Ja raczej bym pochwaliła, mnie się ona podoba.
    I pochwalę też Nycza za szczerość. Nieco pozawijał w bawełnę, ale dość jasno dał
    do zrozumienia o co w tym wszystkim biega.
  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 07.12.07, 10:40
    . Sporo ludzi księży nie przyjmuje, bo ksiądz to po prostu
    > ksiądz, a wierzy. I jest to jedynie dowód na to, że... nie
    przyjmują
    > księdza, bo pewnie mu nie chca koperty dać, a nie, że są
    niewierzący
    > czy niepraktykujący.

    To przepraszam, ale dlaczego w momencie pogrebu tego księdza chcą???
    Niech dalej głeboko wierzą, tak jak wierzyli nie wpuszczając. I z tą
    kpperta to gruba przesada, można księdza wpuścić i nie dać koperty.
  • Gość: tINKY wINKY IP: *.brutele.be 07.12.07, 10:46
    Co zostanie skrupulatnie odnotowane.

  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 07.12.07, 10:49
    Ciekawe, skąd to wiesz.
  • xtrin 07.12.07, 10:49
    No i jeżeli ten fakt zostanie wykorzystany to wtedy będzie można mówić o
    "czarnej mafii".
  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 07.12.07, 10:55
    W ciągu 10 lat samodzielnego przyjmowania kolędy co najmniej 2 razy
    zdarzyło mi się zapomnieć o przekazaniu koperty z ofiarą księdzu -
    była naszykowana, ale po prostu zagadalismy się i w koncu poszedł. I
    co, jak sądzicie, kiedy ksiądz mi to wypomni z ambony? A może
    czegos innego mam się spodziewać.
  • xtrin 07.12.07, 12:47
    Ja przez kilka lat wpuszczałam księdza i nigdy nie dostał żadnej koperty, a mimo
    to przychodził i to nie tylko po kolędzie ale też raz na miesiąc z komunią do
    chorej babci.
  • piwi77 07.12.07, 07:14
    jaka korzyść dla zmarłego z obecności oszusta żądajacego za obecność
    min. 600 zł?
    --
    Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy
    Watykan. Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę
    zagraniczną, służącą jedynie egoistycznym celom Kościoła
    Katolickiego. (Józef Beck, wrzesień 1939)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 09:12
    Wszyscy rozpisuja sie nie na temat. Glownym argumentem za postawa ksiedza jest
    zdaie: Jak mu nie byl potrzebny za zycia, to i po smierci ksiadz go nie zbawi ...

    To bardzo ciekawe, ale bledne.

    1. Po smierci delikwent niestety juz niczego sie nie domaga. Zapewne to rodzina
    prosila ksiedza na pogrzeb.

    2. Kosciol go ochrzcil, dopuscil do komuni, bierzmowal, dal slub. Ostatniego
    sakramentu katolikowi odmawia? jakze to po chrzescijansku. Z miloscia i
    poswiecneniem.

    3. Co do zyia katolika wnosi "chodzenie po koledzie"... W 99,9% przypadkow
    ksiadz wpada do mieszkania na 10 min: klepie formulke, kropi, bierze koperte i
    wychodzi. Nie wize powodu, dla ktorego ten zwyczaj zarobkowania ksiezy mialby
    miec cos wspolnego z wiara i posluga kaplana.
  • nelsonek 07.12.07, 09:19
    tINKI wINKI: Po smierci delikwent niestety juz niczego sie nie
    domaga. Zapewne to rodzina prosila ksiedza na pogrzeb.

    Nelsonek: To zgodnie z naukami kk pogrzeb odprawia sie bo taka jest
    wola rodziny zmarlego czy ostatnia wola "samego zainteresowanego"?

    tINKI wINKI: Co do zyia katolika wnosi "chodzenie po koledzie"...

    Nelsonek: O to zapytaj jakiegos katolika. I poczekaj na odpowiedz, a
    nie udzielaj jej sobie sam.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 09:32
    Widzisz nelsonek nie mam ochoty wchodzic z toba w jalowy spor...

    Juz a priori zalozyles, ze nie jestem katolikiem? Duzy blad.

    Na dodatek wkladasz mi w usta slowa, ktorych nie powiedzialem. Chyba, ze
    uwazasz, ze po smierci czlowiek jest w stanie domagac sie czegos od ksiedza. Czy
    to byla wola zmarlego, czy wola rodziny w tym przypadku - mozemy gdybac. W
    artykule wyraznie napisano, ze czlowiek ten byl katolikiem, ale rzadko chodzil
    do kosciola. Na dodatek smierc przyszla nagle. Wiec uprawnionym wydaje sie
    zalozenie, ze nie planowal swojego pochowku. Zatem zrobila to rodzina i to
    bliscy najprawdopodobniej poprosili ksiedza.

    Co do postepowania KK. Pogrzeb katolicki dla katolika to nie laska ksiedza (na
    prosbe bliskich). To jego obowiazek.

    > Nelsonek: To zgodnie z naukami kk pogrzeb odprawia sie bo taka jest
    > wola rodziny zmarlego czy ostatnia wola "samego zainteresowanego"?

    Jesli udowodnisz, ze jakikolwiek denat (chyba tylko martwi sa grzebani prawda?)
    prosil ksiedza o pochowek, staniesz sie slawny.
  • nelsonek 07.12.07, 09:41
    tINKI wINKI: Juz a priori zalozyles, ze nie jestem katolikiem? Duzy
    blad.

    Nelsonek: Nic nie zalozylem. To wlasnie Ty wkladasz mi w usta slowa,
    ktorych nie powiedzialem.

    tINKI wINKI: Na dodatek wkladasz mi w usta slowa, ktorych nie
    powiedzialem.

    Nelsonek: Jaie slowa "wlozylem ci w usta"? Jakis cytacik?

    tINKI wINKI: Chyba, ze uwazasz, ze po smierci czlowiek jest w stanie
    domagac sie czegos od ksiedza.

    Nelsonek: Nie po, ale przed. Podobnie z testamentem: wykonuje sie go
    po smierci, a sporzadza przed.

    tINKI wINKI: Co do postepowania KK. Pogrzeb katolicki dla katolika
    to nie laska ksiedza (na prosbe bliskich). To jego obowiazek.

    Nelsonek: Skad wiesz, ze ten czlowiek nie byl apostata?


    Jesli udowodnisz, ze jakikolwiek denat (chyba tylko martwi sa
    grzebani prawda?) prosil ksiedza o pochowek, staniesz sie slawny.

    Nelsonek: A gdzie ja tak napisalem? Wiesz w ogole co to "ostatnia
    wola"?

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 09:49
    > Nelsonek: Nic nie zalozylem. To wlasnie Ty wkladasz mi w usta slowa,
    > ktorych nie powiedzialem.

    O ile sie niemyle napisales: Poczekaj az wypowie sie katolik, a e sam odpowiadaj
    na to pytanie... Sugerujesz, ze nim nie jestem.


    > Nelsonek: Nie po, ale przed. Podobnie z testamentem: wykonuje sie go po
    smierci, a sporzadza przed.

    Wiec przevzytaj art. Pisze tam, ze smierc byla niespodziewana. Tylko w
    wyjatkowych sytuacjach osoby zywe planuja swoj pogrzeb z wyprzedzeniem.
    Pominales bardzo istotna czesc mojej wypowiedzi.


    > Nelsonek: Skad wiesz, ze ten czlowiek nie byl apostata?

    Poniewaz w artykule napisano jak byk, ze byl katolikiem.


    > Nelsonek: A gdzie ja tak napisalem? Wiesz w ogole co to "ostatnia
    > wola"?

    Cytujesz moje slowa i pytasz sie, gdzie tak napisales??? Przeciez to JA napisalem!
  • nelsonek 07.12.07, 10:08
    tINKI wINKI: O ile sie niemyle napisales: Poczekaj az wypowie sie
    katolik, a e sam odpowiadaj na to pytanie... Sugerujesz, ze nim nie
    jestem.

    Nelsonek: A wiec zasugerowales sie? Juz lepiej. A zeby
    uscislic: "zapytaj innego katolika". Hmmm, ale to znowu moze
    sugerowac, ze zakladam iz nim jestes.

    tINKI wINKI: Wiec przevzytaj art. Pisze tam, ze smierc byla
    niespodziewana.

    Nelsonek: No i co z tego, ze niespodziewana? Testament po
    niespodziewanej smierci jest niewazny?

    tINKI wINKI: Tylko w wyjatkowych sytuacjach osoby zywe planuja swoj
    pogrzeb z wyprzedzeniem. Pominales bardzo istotna czesc mojej
    wypowiedzi.

    Nelsonek: No jesli nie planowal swojego pogrzebu, a przed smiercia
    dawal sygnaly, ze w nosie ma Kosciol to postawa ksiedza byla
    sluszna. Pominalem mniej istotne szczegoly.

    tINKI wINKI: Poniewaz w artykule napisano jak byk, ze byl katolikiem.

    Nelsonek: W artykule slowa nie ma o rzekomym katolicyzmie zmarlego.

    tINKI wINKI: Cytujesz moje slowa i pytasz sie, gdzie tak
    napisales??? Przeciez to JA napisalem!

    Nelsonek: Znowu bez sensu. Ja zapytalem czy pogrzeb wyprawia sie w
    zgodzie z "ostatnia wola samego zainteresowanego" na co ty zaczales
    mi wyjasniac, ze denat nie prosi o pogrzeb. Moze zapytam inaczej:
    dlaczego przypuszczasz, ze uwazam iz denat prosi o pogrzeb?

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 10:43
    > tINKI wINKI: Wiec przevzytaj art. Pisze tam, ze smierc byla
    > niespodziewana.
    >
    > Nelsonek: No i co z tego, ze niespodziewana? Testament po
    > niespodziewanej smierci jest niewazny?

    A ten dalej swoje. Przekrecasz. Nigdzie nie pisalem o testamencie.
    Fakt rychlosc smierci w tym wypadku odnosil sie do tego, ze ten
    czlowiek nie planowal sobie pogrzebu. Wiec musiala to zrobic rodzina
    (najprawdopodobniej). Sprawy jakiegokolwiek testamentu sa bez
    znaczenia dla tej dyskusji. Wprowadzasz chaos.


    > dlaczego przypuszczasz, ze uwazam iz denat prosi o pogrzeb?
    Sam tak napisales
  • nelsonek 07.12.07, 14:46
    tINKI wINKI: A ten dalej swoje. Przekrecasz. Nigdzie nie pisalem o
    testamencie. Fakt rychlosc smierci w tym wypadku odnosil sie do
    tego, ze ten czlowiek nie planowal sobie pogrzebu. Wiec musiala to
    zrobic rodzina (najprawdopodobniej). Sprawy jakiegokolwiek
    testamentu sa bez znaczenia dla tej dyskusji. Wprowadzasz chaos.

    Nelsonek: A ty dalej nie rozumiesz. Nigdzie nie twierdzilem, ze
    mowisz cos o testamencie. To bylo porownanie. I oddajace sens calej
    sytuacji. A wracajac do pogrzebu: wlasciwie nikt nie planuje
    pogrzebu. Skoro facet dawal sygnaly, ze ma w nosie ksiezy to co sie
    dziwisz, ze ksiadz odmowil pogrzebu? Ja na miejscu ksiedza zrobilbym
    to samo.

    tINKI wINKI: Sam tak napisales

    Nelsonek: Zeby nie napisac dosadniej: kompletne bzdury wypisujesz.
    Napisalem o ostatniej woli "samego zainteresowanego". Jak ogolnie
    wiadomo ostatnia wola wyrazana jest przed smiercia. Moze to nastapic
    5 minut przed zgonem, albo 25 lat przed. Nigdzie nie pisalem o
    denacie. Przekrecasz. Jest jeszcze jedna mozliwosc: nie wiesz co
    to "ostatnia wola" i nie wiesz kto ja wyraza.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • Gość: tINKY wINKY IP: *.brutele.be 07.12.07, 17:13
    Nelsonek napisl:

    Bla, blaa, bla, Bllaaa, bla, bla

    ...jak zwykle jalowa dyskusja z Toba. Przekrecasz czyjes slowa i
    udajesz greka.EOT;
  • nelsonek 07.12.07, 17:15
    ROTFL Ja przekrecam? W ktorym miejscu?

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • xtrin 07.12.07, 10:16
    Gość portalu: tINKI wINKI napisał(a):
    > 2. Kosciol go ochrzcil, dopuscil do komuni, bierzmowal, dal slub.

    I też nie powinien tego robić, jeżeli już wówczas delikwent nie wykazywał
    codziennego zainteresowania religią.
  • 10iwonka10 07.12.07, 09:49
    KOleda jest pewno jednym z czynnikow potwierdzajacych przynaleznosc
    do KK. Przeciez ksiadz nie bedzie czytal listy obecnosci na mszy.

    Jak gosc nie byl katolikiem dlaczego mial miec katolicki pogrzeb? To
    troche tak jak ludzie nie sa katolikami ale chca miec slub w
    Kosciele bo ladnie wyglada, biala sukienka, welon,zdjecia.....
  • Gość: tINKY wINKY IP: *.brutele.be 07.12.07, 10:39
    Chodzi o funkcje koledy w spolecznosci lokalnej. W wydaniu obecnym w
    wiekszosci przypadkow sprowadza sie do wziecia koperty. Zero
    zainteresowani. Ksiadz nawet nie zna swoich prafian. Co sie dla
    niego liczy to to, czy przyjmuja ksiedza po koledzi i czy daja
    koperte. To jest w tym wszystkim zalosne. ja rowniez zrezygnowalem z
    przyjmowania takiego goscia.
  • hypatia69 07.12.07, 10:42
    No i właśnie dlatego cieszę sie, że nie mam takich problemów.
    Księdza wpuszczać nie muszę, forsy mu dawać nie muszę i bardzo
    pieprzę, czy raczy mi zrobić pogrzeb. Jeśli moi krewni i powinowaci
    sie uprą, to to będzie ich problem. I w ogóle nonsens.
    A czy ktoś w ogóle może mi wyjaśnić ideę "chodzenia po kolędzie"? Bo
    nie wiem, do czego to zjawisko służy...
    --
    "Powiedz, kogo obchodzi gra, z której żywy nie wychodzi nigdy nikt. Tam nic nie ma do złudzenia... Na sobie testujemy każdą prawdę i mit."
  • braat1 07.12.07, 13:19
    > A czy ktoś w ogóle może mi wyjaśnić ideę "chodzenia po kolędzie"?
    Bo
    > nie wiem, do czego to zjawisko służy...

    Oficjalnie jest tak, ze koleda sluzy poznaniu parafian i zapoznaniu
    sie z ich problemami, zblizeniu ksiezy do swoich owieczek.
  • piwi77 07.12.07, 13:24
    hypatia69 napisała:

    > A czy ktoś w ogóle może mi wyjaśnić ideę "chodzenia po kolędzie"?
    > Bo nie wiem, do czego to zjawisko służy...

    No właśnie do czego? Może to taka coroczna kontrola owieczek, czy
    coś nie pomarło, co nie po katolicku pogrzebane, albo się nie
    narodziło, co nie ochrzczone, czy może jeszcze jakieś inne
    bezbożności, ale nie wiem, może jakiś fachowiec wyjaśni...

    --
    Religia jest prawdą dla ludu, fałszem dla mędrców, a dla władców
    jest po prostu użyteczna (zasłyszane)
  • naprawdetrzezwy 07.12.07, 11:28
    Skoro jest u nich obowiązek, to za jego złamanie musi być i kara.
    Wicąc znalazł się nieprzeupny klecha, który nie chciał za pieniądze przymknąć oczu na łamanie obowiązujących zasad.

    Kij im w oko - trupowi i temu w sukience.

    Njus byłby, gdyby zabronił zakopania trupa na jedynym cmentarzu w okolicy...



    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • wielki_czarownik 07.12.07, 13:58
    Nie rozumiem oburzenia. Albo trzymasz z KK cały czas, albo wcale. Nie wpuszczasz księdza, to nie masz mszy pogrzebowej. W czym problem? To jakiś nakaz, żeby mieć katolicki pogrzeb? Katolicki pogrzeb tylka dla katolików, a katolik księdza wpuszcza.
    Dla jasności - jestem ateistą.
    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • Gość: tINKY wINKY IP: *.brutele.be 07.12.07, 17:17
    Dlaczego utozsamiasz wpuszczanie ksiedza do domu z wiara w Boga?

    Te dwie rzeczy nie maja nic wspolnego. Ja rowniez nie wpuszczam
    ksiedza. Przychodzl mi, klepal regulki, kropik i wychodzil wyraznie
    zadowolony po otrzymaniu koperty. Z Chrzescijanstwem i wiara ten
    zwyczaj nie ma nic wspolnego. Jestem i nadal bede Katolikiem.

    Ten czlowiek tez nim byl. Wiec nalezy mu sie katolicki pogrzeb.
  • nelsonek 07.12.07, 18:04
    Skad urojenie, ze ten pan byl katolikiem? Konkretny cytacik. Udawaczu Greka.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 20:38
    Napisalem, ze JA jestem katolikiem i nie wpuszczam... Naucz sie czytac ze
    zrozumieniem Nelsonie.

    Trudna sztuka, ale wierze w Ciebie.
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 21:32
    To bylo w rozmowie z Toba. W tym watku odpowiadam komus inemu, a Ty sie
    niegrzecznie wtracasz ze swoimi bzdurnymi ppretensjami i wyimaginowanymi
    problemami. Spusc jad i zdejmij berecik, bo gumka uciska.
  • nelsonek 07.12.07, 21:40
    Akurat te bzdure powtorzyles. I powolalem sie na wypowiedz skierowana do
    Wielkiego Czarownika. Ty chyba rzeczywiscie masz zaniki pamieci. A to bywa
    uciazliwe i to nie tylko na tym forum, ale tak na co dzien. Forum jest publiczne
    i mozna wtracic swoja wypowiedz niemal w kazdym miejscu. Nie jest to
    niegrzeczne. Zreszta: kazdy tutaj to robi. No chyba, ze uwazasz iz Hummer,
    Wobo1704, Braat1 i Ty jestescie niegrzeczni bo sie wtracacie (zeby ograniczyc
    sie tylko do tego watku).
    Wciaz uciekasz od odpowiedzi na pytanie: skad urojenie, ze tamten pan byl
    katolikiem? Konkretny cytacik.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 21:45
    "Tradycją w Radymnie jest wyprowadzanie ciała zmarłego z domu. Pan Zygmunt nie
    chodził często do kościoła, ale był wierzący."

    Meczy mnie Twoj brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Oto cytat z art na
    Onet.pl
  • nelsonek 07.12.07, 21:47
    I kto tuaj stosuje uproszczenia? Bycie wierzacym nie oznacza bycia ktolikiem.
    Ponial? Watpie.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 21:51
    No coz. Najpierw chcesz cytatu - dostajesz go to czepiaszsie, ze Onet nie
    napisal w jakiego Boga wiezyl...

    Nie moja wina. Pretensje kieruj do redakcji Onet.pl.
    Dla mnie tresc tekstu byla jasna. Rodzina chciala pogzebu katolickiego, denat
    byl wierzacy, wiec zapewne nalezal do KK, bo Kosciola Wielkiego Potwora
    Spaghetti nie ma w PL.

    Pamietaj.. Czytanie ze zrozumieniem! Powtarzaj to sobie codziennie przed lustrem
    - moze sie uda.
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 21:53
    No coz. Najpierw chcesz cytatu - dostajesz go - to czepiasz sie, ze Onet nie
    napisal w jakiego Boga wierzyl...

    Nie moja wina. Pretensje kieruj do redakcji Onet.pl.
    Dla mnie tresc tekstu byla jasna. Rodzina chciala pogrzebu katolickiego, denat
    byl wierzacy, wiec zapewne nalezal do KK, bo Kosciola Wielkiego Potwora
    Spaghetti nie ma w PL.

    Pamietaj... Czytanie ze zrozumieniem! Powtarzaj to sobie codziennie przed
    lustrem - moze sie uda.
  • nelsonek 07.12.07, 22:05
    Nie zwyklem czepiac sie ortow. Kazdemu moze sie zdarzyc.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • nelsonek 07.12.07, 22:01
    tINKI wINKI: No coz. Najpierw chcesz cytatu - dostajesz go to czepiaszsie, ze
    Onet nie napisal w jakiego Boga wiezyl...

    Nelsonek: Onet napisal, ze pan byl wierzacy (w Boga). I nic ponadto. Ty
    zaczynasz mowic o tym "co autor mial na mysli". A podobno katolicy, prawoslawni,
    Zydzi, muzulmanie wierza w tego samego Boga. Czy cytat na ktory sie powolujesz
    oznacza, ze ten pan byl Zydem? Prawoslawnym? Katolikiem?

    tINKI wINKI: Nie moja wina. Pretensje kieruj do redakcji Onet.pl.

    Nelsonek: Nie moja wina jest, ze do tego co napisano dodajesz cos od siebie. To
    sie nazywa nadinterpretacja.

    tINKI wINKI: Rodzina chciala pogzebu katolickiego, denat byl wierzacy, wiec
    zapewne nalezal do KK

    Nelsonek: Przejawiasz symptomy zrozumienia tekstu piszac ZAPEWNE. Bo to, ze
    rodzina chciala pogrzebu katolickiego nie oznacza, ze zmarly nim byl. Mogl byc
    prawoslawnym, albo w ogole odcinal sie od jakiegokolwiek koscioa. Przyszlo ci to
    do glowy? Pamietaj: glowa sluzy nie tylko do noszenia czapki.

    tINKI wINKI: Pamietaj.. Czytanie ze zrozumieniem!

    Nelsonek: A ty zapamietaj sobie, ze nadinterpretacja to nie to samo co czytanie
    ze zrozumieniem.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 23:06
    Nelsonek prawoslawie mozesz spotkac gdzie niegdzie w bialostockiem. na
    podkarpaciu kroluje i zawsze krolowal KK. Tyle jesli chodzi o nadinterpretacje.
  • nelsonek 08.12.07, 10:41
    No i co z tego, ze KROLUJE? To znaczy, ze kazdy wierzacy jest
    katolikiem? (jesli tak to chyba nie wiesz co znaczy
    pojecie "wierzacy"). Zreszta... Podawalem inna mozliwosc niz
    prawoslawny. Ale nie bede jej powtarzal bo i tak marne szanse na to,
    ze zrozumiesz.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 08.12.07, 21:11
    Wg Ciebie nic... Uwielbiasz czepiac sieslowek i przedstawiac najbardziej
    absurdlane wyjanienia.. To nic, ze prawdopodobienstow,ze Pan Z byl prawoslawnym,
    protestantem, czy mormonem jest rowne wygranej w lotka.


    Rownie dobrze mozna naisac, ze pochodzil z planet Xandu i byl wyznawca wielkiego
    Shaaar.....
    Istnieje takie prawopodobienstwo, wiec niemozesz zaprzeczyc.
  • nelsonek 08.12.07, 23:58
    Juz lepiej. Twierdzisz, ze to iz facet byl katolikiem to tylko twoja
    interpretacja tekstu. Nic to, ze tekst sugeruje iz facet odcinal sie od
    kosciola. Dla ciebie najwazniejsze jest prawdopodobienstwo. I to
    prawdopodobienstwo pryjmujesz jako pewnik.

    --
    5po5
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział PanTarej! :-)
  • xtrin 07.12.07, 19:43
    Gość portalu: tINKY wINKY napisał(a):
    > Dlaczego utozsamiasz wpuszczanie ksiedza do domu z wiara w Boga?

    Z wiarą nic. Z religią bardzo wiele. A pogrzeb miał być związany z religią, a
    nie samą wiarą.
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 20:37
    Pogrzeb katolicki ma sie w zwiazku z wyznawana wiara. Religia to
    odzwierciedlenie wiary - jak kazda ulomna rzecz tworzona przez czlowieka ma
    swoje sprzecznosci. Odmowa katolickiego obrzadku katolikowi z powodu
    niedopelnienia obyczaju parafialneo to absurd.
  • wielki_czarownik 07.12.07, 23:33
    Zerknij no do encyklopedii i sprawdź czym się różni katolik od chrześcijanina.
    Katolicyzm to odmiana chrzęścijaństwa połączona z Kościołem Katolickim.
    Chrześcijaństwo zaś to religia, która łączy w sobie i katolicyzm i prawosławie i prostestantyzm itd.
    Tak więc możesz wierzyć w Boga, ale nie być katolikiem. W związku z tym nie dostaniesz pogrzebu katolickiego, bo jesteś CHRZEŚCIJANINEM, ale nie KATOLIKIEM.

    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • xtrin 08.12.07, 05:09
    Gość portalu: tINKI wINKI napisał(a):
    > Pogrzeb katolicki ma sie w zwiazku z wyznawana wiara.

    Wiarą ORAZ religia.

    > Odmowa katolickiego obrzadku katolikowi z powodu
    > niedopelnienia obyczaju parafialneo to absurd.

    Ale przecież ten obrządek to też jeden z parafialnych obyczajów!
  • wielki_czarownik 07.12.07, 23:29
    Mylisz chrześcijaństwo i katolicyzm. To nie jest to samo! Katolicyzm to odmiana chrześcijaństwa powiązana z KK.
    Nikt Ci nie każe wierzyć w Boga i jednocześnie wpuszczać księdza. Możesz zostać protestantem, prawosławnym etc. Nadal będziesz chrześcijaninem!
    Katolicyzm polega na tym, że oprócz wiary w Boga masz pewne zobowiązania wobec kościoła katolickiego. Skoro nie słuchasz księdza, to nie jesteś katolikiem i jako takiemu pogrzeb katolicki Ci nie przysługuje.
    --
    "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
    FELIKS DZIERŻYŃSKI
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 23:32
    Wg mnie pogrzeb katolicki nalezy sie kazdemu katolikowi bez wzgledu na to, czy
    sluchal jakiegos ksiedza, czy nie.

    Jestes zaslepiony wiara w instytucje. Pamietaj, ze to grzech.
  • wielki_czarownik 07.12.07, 23:35
    Zrozum, że ten, kto nie słucha księdza NIE JEST KATOLIKIEM. On może być CHRZEŚCIJANINEM. Bycie chrześcijaninem nie jest równoznaczne z byciem katolikiem.
    Nie rozumiesz znaczenia słów.
    Wklep sobie w google:
    katolicyzm
    chrześcijaństwo
    Przeczytaj, zobacz czym to się różni.
    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 07.12.07, 23:37
    Sluhanie ksiedza to dogmat katolicyzmu??

    Zabawny jestes. Zobacz post ponizej:

    jaija napislala:

    Może i mieści, ale chyba woleliby o tym wiedzieć wcześniej? Jak
    idzie o liczenie owieczek do porażających statystyk, to każdy
    oficjalnie niewypisany się liczy, ale jeśli chodzi o tych, co nie
    dają zarobić na kolędowaniu, to trzeba w odwecie im pogrzebu nie
    wyprawić? Mam wrażenie, że to rodzaj ostrzeżenia dla tych, co to nie
    wpuszczają,a więc i nie dają. Nie pomyślał klecha, ile stracił...
    wielokrotność tego, co mógł zgarnąć w kopercie.
  • wielki_czarownik 07.12.07, 23:40
    Gość portalu: tINKI wINKI napisał(a):

    > Sluhanie ksiedza to dogmat katolicyzmu??

    Nie wiem czy dogmat, ale to jest obowiązek katolika. Katolik = ten co wyznaje religię katolicką. Religia katolicka = religia głoszona przez KK. Ergo katolik = ten co słucha KK.

    >
    > Zabawny jestes. Zobacz post ponizej:
    >
    > jaija napislala:
    >
    > Może i mieści, ale chyba woleliby o tym wiedzieć wcześniej? Jak
    > idzie o liczenie owieczek do porażających statystyk, to każdy
    > oficjalnie niewypisany się liczy, ale jeśli chodzi o tych, co nie
    > dają zarobić na kolędowaniu, to trzeba w odwecie im pogrzebu nie
    > wyprawić? Mam wrażenie, że to rodzaj ostrzeżenia dla tych, co to nie
    > wpuszczają,a więc i nie dają. Nie pomyślał klecha, ile stracił...
    > wielokrotność tego, co mógł zgarnąć w kopercie.

    A co mnie to obchodzi jak księża sobie liczą?

    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • Gość: tINKI wINKI IP: *.brutele.be 08.12.07, 00:14
    Ergo KK nie rowna sie ksiadz. Nawet ksieza sie spowiadaja. Wiec grzesza. Chcesz
    mi wmowic, ze podstawa bycia katolikiem (ktorym jestem) jest sluchanie grzesznika?
  • Gość: DSD IP: 144.92.199.* 08.12.07, 03:59
    > Chcesz mi wmowic, ze podstawa bycia katolikiem (ktorym jestem)
    > jest sluchanie grzesznika?

    Oj, to juz jest grzech pychy...
  • wy-logowana 08.12.07, 00:50
    wielki_czarownik napisał:
    > Zrozum, że ten, kto nie słucha księdza NIE JEST KATOLIKIEM.

    Hehe. Chciales napisac <polskim katolikiem>.
    Pewnie bedzie to dla ciebie szok, ale katolicyzm w NORMALNYM
    wyznaniowo swiecie wyglada calkiem inaczej....
  • facet123 07.12.07, 21:33
    > Nie rozumiem oburzenia. Albo trzymasz z KK cały czas, albo wcale.

    No właśnie wydaje mi się, że w Polsce ludzie przez lata kościelnej indoktrynacji
    są już tak wygłupieni, że nawet niektórym ateistom nie mieści się w głowie, że
    pogrzeb nie musi być kościelny :). To prawda, że kościół nie ma wtedy obowiązku
    użyczać ani żadnych salek, kapliczek, ani kapłana, ale przecież w każdym mieście
    jest coś takiego jak cmentarz komunalny i tam nikt o wyznanie nie ma prawa pyutać.
  • facet123 07.12.07, 14:50
    > Ksiądz Krzysztof z parafii w Radymnie na Podkarpaciu odmówił
    > wyprowadzenia ciała z domu zmarłego. Nie zezwolił też na wejście z
    > trumną do kościoła. Msza bez kazania odbyła się w kaplicy w innej
    > miejscowości. Wszystko dlatego, że zmarły dwa razy nie przyjął
    > księdza po kolędzie.

    No ja nie widzę w tym nic złego. Skoro nie wpuszczali księdza to chyba musieli
    nie wyznawać wiary katolickiej, a skoro tak to na jakiego grzyba im katolicki
    pogrzeb?
    Przecież pogrzeb można też zorganizować świecki - zamiast księdza przemówienie
    zrobi ktoś z rodziny albo znajomych - taka ceremonia nawet bardziej chwyta za
    serce niż kazanie klepane przez księdza.

    To chyba polska specyfika, że nawet nie przyjmującym księdza ludziom, w więc
    ewidentnie mającym kościół gdzieś, nie mieści się w głowie, że pogrzeb może
    odbyć się bez katolickiego kapłana.
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.07, 23:12
    facet123 napisał:

    > To chyba polska specyfika, że nawet nie przyjmującym księdza
    ludziom, w więc
    > ewidentnie mającym kościół gdzieś, nie mieści się w głowie, że
    pogrzeb może
    > odbyć się bez katolickiego kapłana

    Może i mieści, ale chyba woleliby o tym wiedzieć wcześniej? Jak
    idzie o liczenie owieczek do porażających statystyk, to każdy
    oficjalnie niewypisany się liczy, ale jeśli chodzi o tych, co nie
    dają zarobić na kolędowaniu, to trzeba w odwecie im pogrzebu nie
    wyprawić? Mam wrażenie, że to rodzaj ostrzeżenia dla tych, co to nie
    wpuszczają,a więc i nie dają. Nie pomyślał klecha, ile stracił...
    wielokrotność tego, co mógł zgarnąć w kopercie.
  • xtrin 08.12.07, 20:40
    Gość portalu: jaija napisał(a):
    > Nie pomyślał klecha, ile stracił...
    > wielokrotność tego, co mógł zgarnąć w kopercie.

    A może pomyślał, ale uznał, że zasady są ważniejsze od kasy?
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.07, 22:44
    Zły to chrześcijanin, który zasady przedkłada nad poczucie
    miłosierdzia i obowiązku chrześcijańskiego pochówku zmarłego ;) Toż
    to myślenie faryzeusza, a nie prawdziwego chrześcijanina.
  • Gość: Anty-gona IP: *.enterpol.pl 08.12.07, 23:53
    A ja i tak nie wpuszczę i basta!Mam dość żebraniny.Sama dam forsę tym komu będę
    chciała dać.Na pewno nie klechom.
    Mają swoją Swiątynię Opatrzności za 20 000 00 zł.Tyle dało im nasze (durne)
    państwo.To jeszcze mało?
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 00:24
    Ja tam też nie wpuszczę ;) Mało tego, nie obchodzi mnie to, co
    zrobią ze mną po śmierci. I tak w ten czy inny sposób wejdę w skład
    gleby i powietrza :)
  • facet123 10.12.07, 09:00

    > I tak w ten czy inny sposób wejdę w skład gleby i powietrza :)

    Znikną podłogi i powietrza....
  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 09.12.07, 00:24
    > Zły to chrześcijanin, który zasady przedkłada nad poczucie
    > miłosierdzia i obowiązku chrześcijańskiego pochówku zmarłego ;)
    Toż
    > to myślenie faryzeusza, a nie prawdziwego chrześcijanina.


    Nie ma obowiązku chrześcijańskiego pochówku, jest w KK obowiązek
    pochówku (a własciwie jest to zalecenie, tzw. uczynek miłosierny co
    do ciała) jako takiego, coby ciało nie zostało zbeszczeszczone.
    Miłosierdzie dyktuje modlitwę za takiego zmarłego, który odcinał się
    od kościoła, natomiast narzucanie się z posługą wobec jego ciała w
    sytuacji, gdy za życia dawano do zrozumienia, że nie chce się z niej
    korzystac, byłoby nie fair w stosunku do bezbronnego denata.
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 00:32
    No to jak oddzielisz obowiązek pochówku w KK od modlitwy w tymże?
    Przecież jedno się z drugim łączy. Po prostu księdzu zabrakło tego,
    co powinno go cechować, czyli umiejętności wybaczania tzw. owieczkom
    tego, że błądzą. A czy błądzą, to już inna sprawa. Przy takich
    księżach to nic dziwnego, ze do domu nie wpuszczają i nie chodzą do
    kościoła, ja też nie chodzę i nie wpuszczam, ale akurat mnie to
    zwisa, czy jaki czarny się nade mną pomodli.
    A jak denat dawał do zrozumienia, że nie chce księdza na pogrzebie?
    Napisał mu to i priorytetem poleconym wysłał? Wypisał się z KK? O
    ile wiadomo, to chyba nie.
  • xtrin 09.12.07, 01:18
    Gość portalu: jaija napisał(a):
    > Po prostu księdzu zabrakło tego, co powinno go cechować,
    > czyli umiejętności wybaczania tzw. owieczkom tego, że błądzą.

    Przecież ksiądz widząc, że ta owieczka zbłąkana - nie pojawia się w kościele -
    chodził do niej rok w rok z wizytą duszpasterską i był na progu zawracany. Cóż
    jeszcze miał robić? Po ulicy za nim ganiać i krzyczeć "nawróć się"?
  • Gość: sporofit IP: 195.117.232.* 09.12.07, 14:26
    > No to jak oddzielisz obowiązek pochówku w KK od modlitwy w tymże?
    > Przecież jedno się z drugim łączy.

    Pochówek to fizyczne czynności dotyczące ciała. Trzeba denata
    zagrzebać, coby go hieny nie zbeszcześciły.
    Modlitwa to sprawa duchowa. Ksiądz może się modlić o zbawienie czy o
    co tam. Nawet kotu wolno patrzeć na królową.

    Po prostu księdzu zabrakło tego,
    > co powinno go cechować, czyli umiejętności wybaczania tzw.
    owieczkom
    > tego, że błądzą.

    To już twoja teoria, waćpanna.


    > A jak denat dawał do zrozumienia, że nie chce księdza na
    pogrzebie?
    > Napisał mu to i priorytetem poleconym wysłał? Wypisał się z KK? O
    > ile wiadomo, to chyba nie.

    Własnie nie przyjmując księdza po kolędzie. To dla mnie oczywista
    interpretacja takiego zachowania, gdyby tak ktoś postepował wobec
    mnie, też by mnie na jego pogrzebie nie widzieli. Jeszcze by mnie
    straszyć zaczął.
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 15:27
    ja:> Po prostu księdzu zabrakło tego,
    > > co powinno go cechować, czyli umiejętności wybaczania tzw.
    > owieczkom
    > > tego, że błądzą

    sporofit:> To już twoja teoria, waćpanna.

    A wcale nie. Chyba nie jesteś chrześcijaninem, że mnie to
    przypisujesz, w innym przypadku wiedziałbyś np. o przypowieści o
    pasterzu i owcach, pasterz zostawia stado, by szukać owieczki, która
    zbłądziła, itp. A ksiądz, jesli mieni się przedstawicielem Chrystusa
    na ziemi, to chyba powinien Go naśladować i postępować wg jego nauk?
    i to powinno wypływac niejako z jego serca, gdyż, będąc kapłanem,
    własnie na to wezwanie Chrystusa odpowiada. Chyba, ze idzie do
    seminarium z zupełnie innych powodów.

    ja:> > A jak denat dawał do zrozumienia, że nie chce księdza na
    > pogrzebie?
    > > Napisał mu to i priorytetem poleconym wysłał? Wypisał się z KK?
    O
    > > ile wiadomo, to chyba nie.

    sporofit:> Własnie nie przyjmując księdza po kolędzie. To dla mnie
    oczywista
    > interpretacja takiego zachowania, gdyby tak ktoś postepował wobec
    > mnie, też by mnie na jego pogrzebie nie widzieli. Jeszcze by mnie
    > straszyć zaczął.

    Ciekawe, ciekawe... gdybyś Ty wiedział, ile wierzących osób nie
    przyjmuje księdza, bo własnie im ze względu na księży Kościół
    obrzydł... a wierzą.
    Przecież, powtarzam, żaden katolik NIE MA OBOWIĄZKU PRZYJMOWANIA
    KSIĘDZA! I nie jest to podstawa do wypisania z KK! Jesli ktoś tak
    uważa, to nie jest katolikiem, a księdz tym bardziej powinien się
    wstydzić.
    Prościej pisać już nie umiem, Mam wrażenie, że rozmawiam z osobami,
    które do kościoła nie chodzą, więc tak naprawde nie wiedzą, jak
    powinien zachowywać się ksiądz katolicki wg nauk Chrystusa.
    Wybacz, ale Twoje argumenty są po prostu zabawne i kompletnie nie
    przystają do zasad wiary. Pewnie nic o niej nie wiesz, a wypowiadasz
    się, jak mało kto.
  • facet123 10.12.07, 08:59
    > Może i mieści, ale chyba woleliby o tym wiedzieć wcześniej?

    Ja to wiedzieć wcześniej? Nie wiedzieli, że nie wpuszczają księdza? To już nawet
    nie chodzi o jakieś kościelne zasady i doktryny, ale o zwykłą uczciwość wobec
    księdza. No bo chyba po prostu głupio trochę jest najpierw odesłać księdza spod
    drzwi, a potem wymagać od niego w ramach "wspólnoty wiary" odprawiania jakichś
    obrzędów. Kto by pomyślał, że ja, ateista będę księdza bronił na tym forum :)
  • Gość: jaija IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.07, 22:42
    No widzisz - ateista. Podejrzewam więc, że nie potrafisz zrozumieć
    tego, co nakazuje chrześcijańska wiara, że tak podnioślę to
    określę ;) tzn. nie bierze się tego na logikę, ale na sumienie.
    Rodzina nie wpuszczała księdza, ale nie jest to jednoznaczne z
    zaparciem się wiary, bo nie ma takiego obowiązku. Szczerze mówiąc,
    ja księdza tez nie wpuszczam, do kościoła nie uczęszczam, ale uważam
    się za osobę wierzącą :) Abstrahując od tego, że może niekoniecznie
    już za katoliczkę :) I w sumie akurat mnie byłoby obojętne, jak
    zostanę pochowana, ale może moja rodzina chciałaby się pomodlić na
    cmentarzu i żeby ksiundz się pomodlił za moją duszę :)
    Ksiądz to nie jest pan szef, który za złamanie jakichśtam zasad może
    kogoś zwolnić, albo się "odegrać". Ksiądz, występując niby w imieniu
    Jezusa, który wszystkim przebaczał, nie powinien nawet pomyśleć o
    odmowie, bo to nie intelektem, a miłosierdziem się te rzeczy ocenia.
    Jeżeli więc ksiądz mówi, że nie, bo denat go nie wpuszczał (gdzie to
    zapisane, ze trzeba?) i że nie chodził - a nie zastanowił się czemu,
    bo po co, ważne, że nie - to jest małym, mściwym człowiekiem o
    kamiennym sercu, a więc w żaden sposób tego Chrystusa nie naśladuje.
    To tyle, z punktu widzenia tej, która chce być uważana za
    chrześcijankę... za godną tego słowa (moze kiedyś będzie).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.