Dodaj do ulubionych

z małym dzieckiem bez kolejki?

10.03.08, 10:32
Czy ktoś zna źródło przepisu mówiącego, że kobiety z widoczną ciążą i matki z
małymi dziećmi (do 3? roku życia) mogą korzystać z przywileju obsłużenia poza
kolejnością?
Byłam w piątek po g.19 na poczcie z moją dwójką (Mati 3 lata, Kamil 1,5), była
straszna kolejka, chciałam kupić tylko znaczek na list polecony, który
powinien wyjść tego dnia. Chciałam skorzystać z tego prawa. Niestety kolejka
zaczęła się burzyć, a pani w okienku stwierdziła, że nie słyszała o takim
zwyczaju. Wyszłam z poczty. Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na
100% nie zdążyłabym dojść do okienka do g. 20, a poza tym dzieci już były
zmęczone i strasznie marudziły. Gdyby nie to może zostałabym i pozwoliła im
powariować na poczcie, bo chyba w kolejce już mam prawo stać, nawet z
niegrzecznymi dziećmi ;-), chociaż zauważyłam, że czasami ludziom nawet wózek
w kolejce przeszkadza.

Z prawa tego korzystałam może dwa razy (tylko na poczcie) w całej karierze
matki, do tego raz byłam poproszona przez panią z okienka o podejście (na
innej poczcie).

Ale czy faktycznie mam prawo? Bo mam ochotę podrzucić tekst źródłowy do
lektury paniom z poczty.
Edytor zaawansowany
  • feminasapiens 10.03.08, 11:13
    Zadzwoń do PIHu, tam powinni wiedzieć:
    www.e-konsument.pl/pih.htm
    Pamiętam jak moje dzieci były małe, korzystałam z tego przepisu
    (kiedyś nawet na poczcie była wywieszka na ten temat - to było ok.
    10 lat temu). Nie spotkałam się z otwartym protestem, ale czułam na
    sobie te świdrujące spojrzenia.

    Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
    nadal.
    Sama wiem jak ciężko jest załatwiać sprawy mając pod opieką dwoje
    maluchów, dlatego nie miałam żadnych skrupułów korzystając z tego
    przepisu.

    Niestety "mother-friendly" otoczka w naszym kraju to nadal pobożne
    życzenia. Owszem, jest coraz lepiej (kąciki zabaw w niektórych
    instytucjach), ale potrzeba też zmiany w naszym społeczeństwie.

    A w podanej przez Ciebie sytuacji gdy baba z okienka odmówiła
    współpracy, poprosiłabym najbliższą okienka osobę o kupienie znaczka
    i już.
  • kot_behemot8 10.03.08, 12:46
    feminasapiens napisała:

    >
    > Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
    > nadal.


    Niestety nie. Przepis wyleciał z ustawy o pomocy społecznej po
    nowelizacji w 2004 roku. Teraz to kwestia indywidualnej wrazliwości
    i przyzwoitości obsługujacego, a takze osób stojacych w kolejce.
    Pracownik musi pytac kolejkowiczów czy godzą sie na przepuszczenie,
    jeśli nie to i jego najlepsze chęi nie pomogą.



    --
    ...ale w moich oczach, tych strasznych oczach psychopaty czai się
    nieme pytanie o definicję definicji.
  • Gość: Ania, Elbląg IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.08, 16:38
    Przeraża mnie że nawet do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie
    ustawiają się wszyscy jak podleci a kasjerki ani myślą zwrócić komuś
    uwagę. Ostatnio poprosiłam kierownika i zasugerowałam ponowne
    przeszkolenie pracownika.
  • aiczka 11.03.08, 17:06
    > Przeraża mnie że nawet do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie
    > ustawiają się wszyscy jak podleci
    A czemu nie? Przecież to ich ryzyko - jeśli pojawi się ktoś "uprzywilejowany"
    powinni go przepuścić. Chyba nie ma sensu, żeby kasjerka siedziała bezczynnie,
    kiedy akurat żaden rodzic z małym dzieckiem nie wybrał się na zakupy?
  • Gość: kk IP: 74.9.205.* 16.03.08, 18:28
    Chamstwo i brak sympatii tylko to poteguje. Bylem na poczcie w paru
    krejach i nigdzie (na Zachod od Odry) nie spedzile tyle czasu w
    kolejkach pocztowych co w Polsce. Moim ulubionym przykladem
    (ostroznie, to rekordzisci nikt sie z nimi nie rowna) bylo w
    wysylanie paczki w okresie przedswiatecznym w porze szczytu.
    Jak chodzilem na poczte to tylko jeknalem, ale nie mialem wielkiego
    wyboru. Wyszedlem po 25 minutach. Jak wspomnialem, to rekordzisci,
    ten urzad powinien byc wizytowany przez delegacje ze wszyskich
    zakatkow swiata. Obsluga, zawsze w humorze, prawie zawsze jakis
    zart. Zdarzalo mi sie miec ochote na kopniecie petenta w tylek a oni
    zawsze byli uprzejmi. A jak z powodu marudnych petentow robil sie
    zator, to odrywli ludzi od sortowania poczty, zeby pomogli przy
    obsludze. Powtorze, ze to wzor niedoscigniony dla wielu, nie tylko
    dla Poczy Polskiej.

    A wracajac do tematu. O ile mozna narzekac na poczte i mowic, ze w
    innych krjach jest lepiej to kolejki w sklepach sa wszedzie takie
    same. Roznicaa jest taka, ze w niektorycch obsluga jest
    uprzejmiejsza. Wedlug mnie, w interesie wszystkich jest szybka i
    bezbolesna obsluga matek/ojcow z dziecmi. Wiekszosc z nich i tak
    chce jak najszybciej wrocic do domu. Moja obserwacja jest taka, ze
    w Stanach ludzie maja inne nastawienie do dzieci niz w Europie (nie
    tylko w Polsce). Nie ma specjalnych kas dla "kobiet z dzieckiem na
    rekach" ale wszyscy sa uprzejmiejsi. Wiele razy mi sie zdarzalo, ze
    ludzie w kolejce, czy kasjerzy zagadywali do moich dzieci i to
    generalnie poprawialo zachowanie dzieci i moje samopoczucie. Mimo,
    ze zawsze odbieralem uprzejmosc Amerykanow jako sztuczna, taka
    mechaniczna to trzeba przyznac, ze ulatwia ona przetrwwanie
    stresujacych sytuacji. Problem w Polsce i paru innych europejskich
    krajach (choc nie zawsze) jest taki, ze ludzie uwazaja, ze w
    miejscach publicznych dzieci nie powinno byc. Mnie osobiscie
    marudzace dzieci (swoje i cudze) mecza i dlatego uwazam, ze rodzice
    z dziecmi powinni byc obslugiwani poza kolejnoscia. Aczkolwik
    natychmaist pojawi sie problem z tymi, ktorzy beda chcieli to
    wykorzystac. Zgodze sie tez, ze rodzice powinni tak planowac
    zalatwianie spraw, zeby (na ile to mozliwe) nie utrudniac zycia
    sobie i innym. Mam dzieci, powoli wyrastaja z noszeni na rekach i
    czesto widze innych rodzicow, ktorzy pozwalaja sobie i swoim
    pociechom na zdecydowanie wiecej niz ja uwazam za dopuszczalne. I
    czesto oczekuja od innych wyrozumialosci. Moja filozofia jest taka,
    zeby byc uprzejmym ale bez przesady. Tez mi sie zdarzylo, ze jak
    przepuscze jedna osobe to zaraz ktos nastepny probuje. to mi bardzo
    psuje humor. Uwazam, ze nawet jam mam duzo czasu, to nadmierne
    przepuszczanie dziala na niekorzysc tych za mna, a wielu z nich nie
    ma czasu na zbyciu i nic mi nie zawinili, zebym mial ich
    dyskryminowac. Z drugiej strony, nie oczekuje za wiele uprzejmosci
    od innych i dzieki temu spotykaja mnie czasem mile niespodzianki).

    W przypadku sytuacji opisanej n apoczatka watku, to autorka sama
    zauwazyla, ze kolejk abyl aza dluga, zeby wszystkich zdazyli
    obsluzyc przed zamknieciem. Czyli przepuszczenie jej w kolejce nie
    byloby aktem uprzejmosci, ale pozwoliloby jej wykorzystac swoja
    uprzywilejowana (jak jej sie wydawalo) sytuacje. Bo ten przypadek
    sprowadzal sie nie do tego, ze ktos inny spedzi troche wiecej czasu
    w kolejce ale o tego, ze on zostanie obsluzona kosztem kogos innego,
    kto bedzie musial odejsc z kwitkiem. Gdyby wszyscy mieli
    zagwarantowane, ze zostana obsluzeni, to chetnie bym przepuscil ale
    majac na uwadze, ze nieltorym sie to nie uda, uwazam, ze ma
    zastosowanie moja zasada o odpowiedzialnosci wobec tych, ktorzy
    wczesniej przyszli do kolejki.
  • Gość: kasia IP: *.range86-130.btcentralplus.com 20.03.08, 17:49
    A ja w Polsce nie spedzilam tyle czasu w kolejkach na poczcie, co spedzam w
    Anglii. Prosze nie mowic, ze tylko w Polsce sa takie kolejki bo to nieprawda.
  • Gość: C. IP: 91.104.235.* 06.04.08, 13:42
    Oj prawda, prawda. Różne dobre rzeczy można o Anglii powiedzieć, ale na pewno nie to, że na poczcie coś sprawnie załatwisz. Inna rzecz, że przynajmniej obsługa jest uprzejma.
    Swoją drogą a propos przepuszczania, miałam ciekawe porównanie zachowania w Polsce i Anglii. Byliśmy w Polsce jeszcze odebrać jakąś przesyłkę, kolejka oczywiście jak zawsze - jak doszła nasza kolej to akurat wparowała jakaś starsza baba i ani be, ani me, ani kukuryku, po prostu sobie przed nas podeszła i się wpakowała do okienka. Nawet dziękuję, ani czy mogę, nic. Po prostu jakby to było jej święte prawo. Jak wychodziła spojrzałam na nią wymownie, ale kłócić mi się nie chciało, bo taki trepek i tak podstawowych zasad kultury nie zrozumie (nie chodzi mi o samą kwestie przepuszczenia, ale wypadałoby chociaż powiedziec 2 słowa).
    W Anglii z kolei trafiła się jakaś babcinka, ledwo chodziła opierając się o swoją towarzyszkę, tylko trochę młodszą - i chciała się normalnie ustawic w kolejce. Oczywiście poprosiłam ją żeby podeszła i jej niemal szok i wdzięczność zaczęły mnie zastanawiać - czy to aż tak rzadkie tutaj, żeby kogoś puścić bez kolejki?
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 22:20
    bo na całym cywilizowanym świecie:

    1) poczta nie obsługuje milionów przekazów i przelewów (takie rzeczy
    ludzie robią z domowego kompa)
    2) drobiazgi typu znaczki, koperty możesz kupić w automatach,
    kioskach, a nawet kafejkach
  • Gość: Ewa77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 10:49
    zalezy w jakim miescie. W krakowie to tlyko na poczcie!!!!!!!!!!!!!
  • ansag 08.04.08, 22:42
    > W przypadku sytuacji opisanej n apoczatka watku, to autorka sama
    > zauwazyla, ze kolejk abyl aza dluga, zeby wszystkich zdazyli
    > obsluzyc przed zamknieciem. Czyli przepuszczenie jej w kolejce nie
    > byloby aktem uprzejmosci, ale pozwoliloby jej wykorzystac swoja
    > uprzywilejowana (jak jej sie wydawalo) sytuacje.

    Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie obsłużony, nie ważne
    czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć 20!!
    Tak jest teraz wszędzie, w sklepach, bankach itp.

    --
    Jestem robo-królem i w ogóle. Mam moc, mam moc.
  • lameriada 09.04.08, 22:50
    > Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie obsłużony, nie ważne
    > czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć 20!!
    > Tak jest teraz wszędzie, w sklepach, bankach itp.
    >

    I uważasz, że to w porządku, że sobie wejdziesz na ostatnią chwilę do instytucji, a jej pracownicy później kiblują po godzinach? Myślisz, że ktoś im za to płaci?
    --
    Forum lamerum ;)
  • Gość: mockturtle IP: 80.195.233.* 19.04.08, 00:01
    Zdawało mi się, że właśnie za to im płacą. Za to ja im płacę.
  • Gość: to ja IP: *.c201.msk.pl 29.04.08, 13:10
    nie płacisz im TY ,tylko pracodawca za grafikowe godziny pracy.W
    ogóle my,klienci to myslimy,że panami jestesmy-bo "klient nasz
    pan".Rozwydrzylo sie to klientowe tałatajstwo jak niewiem co.
  • Gość: gosc IP: *.gdynia.mm.pl 17.05.08, 18:51
    tak pracodawca placi zgadzam sie, ale przepraszam ja placac za ten znaczek
    przyczyniam sie w pewnym stopniu do pensji tej osoby tak? dzieki mnie poczta
    zarabia... zreszta co mamy sie cofnac do czasow prlu i blagac sprzedawce zeby
    cos na sprzedal? chwileczke ja przychodze do poczty czy do banku to ma byc
    porzadek i ma byc uprzejmosc, tak samo jak wchodze do innych sklepow. nie
    rozumiem dlaczego my mamy wspolczuc pracownikom poczty ze musza zostac troche
    dluzej? praca to praca, ja w swojej nie mam mozliwosci do narzekania i tego nie
    robie, poprostu trzeba byc profesjonalista bez wzgledu na to jaki ma sie humor...
  • Gość: joepoker IP: *.mtnet.eu 20.05.08, 19:26
    od sprzedawcy wymagasz żeby był profesjonalistą, a ja proponuję jako
    klient bądź człowiekiem i jak już wchodzisz 5 min przed zamknieciem
    to nie wyślaj przy okienku tylko strzeszaj się ze swoja sprawą.
    Pomyśl o tym tak jak ty byłbyś po godzinach i musiał odrabiać
    pańszczyznę za która nikt ci nie płaci. I nie dotyczy to tylko
    poczty ale i innych instytucji.
  • Gość: willis IP: *.cpe.marton.net.pl 17.05.08, 20:29
    za to ty im placisz to bardzo malo placisz "jaka placa taka praca " znasz to
    powiedzenie odbierz to doslownie skapcu
  • Gość: kk IP: 74.9.205.* 17.04.08, 18:47
    > Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie
    obsłużony, nie ważne
    > czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć
    20!!

    Przeoczylem ten fakt.
    Zasugerowalem sie zdaniem z postu:

    > Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na 100% nie
    zdążyłabym dojść do okienka do g. 20
  • 1europejczyk 09.05.08, 21:36
    poczcie bo tam rowniez mozna spedzic godzine w kolejce i to niekoniecznie w
    najgorszych dzielnicach, podobnie zreszta w agencjach bankowych.
    Co do matek w ciazy i z malymi dziecmi moj entuzjazm do tego by korzystaly z
    dostepu do okienka (nie tylko pocztowego) bez kolejki ograniczaja te, ktore
    niejednokrotnie, tylko wychowujac swoje dzieci specjalnie wybieraja sie wtedy z
    nimi na poczte gdy inni koncza prace jak rowniez te bardzo liczne, ktore
    zalatwiaja poza kolejnoscia dzieki malym dzieciom, nie tylko swoje sprawy ale
    niejednokrotnie rowniez sasiadki albo blizszej lub dalszej rodziny!

    Re: Problemem jest poczta
  • xionc 17.05.08, 08:28
    E tam, wcale tak dobrze nie jest na pocztach nawet za oceanem. Tam tez sa (a moze raczej zdarzaja sie?) kolejki.

    --
    Pozdrawiam. Tomek.
    Kto nie rozumie logiki, ten zwykle nie rozumie i tego,
    że jej nie rozumie.
  • minniemouse 01.06.08, 23:21
    """ Mimo,
    ze zawsze odbieralem uprzejmosc Amerykanow jako sztuczna,"""


    no jak czlowiek wychowal sie w chamskim kraju to w normalnym
    wydaje mu sie ze ludzie sa "stuczni".

    Uprzejmosc zawodowa to jedno, zwykla ludzka zyczliwosc i kultura to
    drugie. mieszkam od wielu lat w Kanadzie znam takie "clerki"
    osobiscie, i zapewniam cie ze sa to osoby rownie milo zagadujace w
    stosownych sytuacjach i poza praca,
    czyli kiedy "juz nie musza".
    po prostu ludzie kulturalni sa kulturalni w ogole.


    Minnie

  • drac23 18.03.08, 11:27
    dobrze zrobiłas!
  • Gość: tvr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 14:41
    a ja uwazam ze dzieci powinny siedziec na placu zabaw albo w domu -
    poczta, supermarket czy restauracja to nie jest miejsce dla nich ,
    bo kazdy jest wystarczajaco wkurzony stresem w pracy itd , zeby
    wysluchiwac ich wrzaskow , albo co gorsza byc narazonym na widok
    mamusiek karmicych piersia w miejscu publicznym , co dla mnie jest
    naganne.
  • Gość: joginister IP: *.chello.pl 23.04.08, 22:38
    A wyobraź SOBIE że matka musi wyjść coś załatwić kupić itp. i nie zawsze ma skim
    zostawić dziecko, a widok karmiącej matki nie rozumiem czemu Ci przeszkadza Ty
    także byłeś mały i matka cię karmiła zapewne nie tylko w domu a więc za nim coś
    napiszesz to pomyśl
  • Gość: Alibaba IP: *.ramtel.pl 28.04.08, 02:08
    Jeżeli chodzi o mnie, to widok matki karmiącej w miejscu publicznym
    przeszkadza mi tak samo jak widok mężczyzny sikającego w parku pod
    drzewem. To kwestia estetyki i wrażliwości. Dla mnie są to czynności
    intymne i nie lubię oglądać ludzi zachowujących się w ten sposób.
  • Gość: korkoni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.08, 07:41
    alibaba napisał:
    "Dla mnie są to czynności intymne i nie lubię oglądać ludzi
    zachowujących się w ten sposób."

    Mam prostą receptę - NIE WYCHODŹ Z DOMU!
  • Gość: stef IP: *.chello.pl 12.06.08, 16:51
    pozwolmy homosiom bzykac sie na ulicach. komu sie nie podoba - niech zostanie w domu... a karmienie cycem w miejscu publicznym drogie panie, ktore akurat nie jest plaza nudystow, jest ekshibicjonizmem po prostu. i w mysl prawa POWINNO byc karane. jakos kiedys matki nigdy na ulicach nie karmily. a teraz musza, one maja do tego prawo [haha]! w glowach wam sie od tego becikowego poprzewracalo!
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:37
    powinieneś porozmawiać z psychiatrą na temat "normalności" swojej percepcji.
    Poważnie to radzę. To nie złość.
  • Gość: Magda IP: *.chello.pl 06.05.08, 14:56
    To uważasz że mam je zostawić same w domu i isc stać godzine na
    pocztę tak? A może sam mi ich popilnujesz?
  • yoma 09.05.08, 17:33
    Niech ci, Magdo, mąż wracając z pracy załatwi pocztę.
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • Gość: thoor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:37
    nie rozmawiaj z głupkiem, nie zna życia
  • Gość: ... IP: *.eranet.pl 08.05.08, 13:35
    nie rozumiem takiego podejścia że dzieci mają być w domu.Sama
    wychowuje moją córeczke i krew mnie zalewa słysząc coś takiego!Czy
    to że mam dziecko znaczy ze mam nic nie kupować żeby komuś nie
    przeszkadzac a może mam malutkie dziecko zostawić samo w domu i
    liczyć na to że grzecznie prześpi póki ja czegoś nie złątwie??!!A
    już szczytem chamstwa było kiedy byłam w sklepie z miesiecznym
    płaczącym dzieckiem na rękach a jakaś baba ok 40 lat beszczelnie
    chciała sie mi wepchać przede mnie!!Moim zdaniem jej było łatwiej
    stać w tej kolejce niż mi...ale na chamstwo ludzkie nie ma rady
  • mantis 09.05.08, 22:48
    z tego wynika ze kobieta po urodzeniu dziecka moze tylko siedziec w domu
    zajmujac sie nim, gotowac..sprzatac itd.

    problem jest w mentalnosci spoleczenstwa. tyle powiem.
    mieszkam od 2 lat w anglii i na szczescie problem nie przepuszczania w kolejce
    jest mi obcy (mala urodzila sie tu). w anglii doslownie wszedzie roi sie od
    malych dzieci i kazdy wiekszy sklep jest do tego przystowany - miejsca do zabaw,
    do karmienia. nie ma tez problemu na poczcie (moze dlatego ze bardzo rzadko w
    ogole sa kolejki) czy w bankach..wszyscy usmiechnieci i chetni do pomocy.
    a w autobusach sa specjalne miejsca wydzielone dla matek i wozkow - wiec tez
    nikt sie nie przepycha..pelna kultura.

    ach nie wiem czy w polsce doczekamy takich czasow..
  • Gość: Bezia IP: *.chello.pl 18.05.08, 12:51
    powoli powoli, i Polacy także w Anglii zaczną wprowadzać swoją " kulturę" :)
  • Gość: Kasia IP: *.finemedia.pl 17.05.08, 08:40
    Ba, pewnie, że masz rację, kimkolwiek jesteś ;)

    Gdyby rodzice z dziećmi małymi byli przepuszczani w kolejkach to na pewno
    częściej byłoby to wykorzystywane w sposób zły, niż dla rzeczywistej wygody.
    Więc bachorki by lądowały w sklepach tylko po to, żeby mamusia i tatuś mieli
    łatwiej w kolejce. Tragedia.
    Bo najczęściej widać całe rodziny w supermarkecie, czyt. oboje rodziców z
    dziećmi. Sądzę, ze jeden z opiekunów powinien siedzieć w tym czasie w domu z
    dzieckiem, co zmniejszyłoby objętość kolejki, a przy okazji uciążliwość stania w
    niej, bo żadne rozwydrzone dziecko by się nie darło. ;)

    Co do matek karmiących w miejscach publicznych... nie powinno tak być, tak jak w
    przypadku sikania wspomnianego niżej. Są rzeczy, z którymi po prostu nie powinno
    się afiszować i już.
  • ropniak1 03.06.08, 09:21
    Gdyby rodzice z dziećmi małymi byli przepuszczani w kolejkach to na
    pewno
    > częściej byłoby to wykorzystywane w sposób zły, niż dla
    rzeczywistej wygody

    Niestety, tak nawet często jest. Byłam świadkiem sytuacji w
    hipermarkecie, gdzie małżeństwo wybrało się z małym dzieckiem na
    zakupy na zakupy i...tatus poszedł usiąść a mamusia z dzieckiem
    szukała, gdzie by się wepchnąć (w kasie uprzywilejowanej tez była
    kolejka)Bez mrugnięcia okiem odesłałam panią do tej wspomnianej
    kolejki.
    Jasne mamy z dziećmi nie muszą siedzieć w domu, ale i żeby uniknąć
    kolejek, te które są na urlopach macierzyńskich, niejednokrotnie
    mogą na zakupy pójść nie w godzinach największego ruchu, bo mają na
    to czas.
    Te, które już wróciły do pracy mogą(a nawet powinny) dzielić się
    obowiązkami z mężami.
    Że już nie wspomnę o tym, że wizyta na poczci, czy w hipermarkecie
    jest też jakąś lekcją dla dziecka i nie musi wcale się nudzić. Można
    dziecko zaangażować w zakupy, zająć przy kasie, rozmawiać z nim i
    nie traktować wyjścia z dzieckiem w miejsce publiczne jak kare.
  • Gość: madziaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 21:57
    z dzieckiem nie dla samotnej matki z dzieckiem
    jak kobieta w ciazy stoi w kolejce z mezem to sie jej nie przepuszcza wg was?

    Zreszta o co to cale gadanie w POLSCE MALO KTO PRZEPUSZCZA CIEZARNE/DZIECIATE
    KOBIETY a tu dyskusja jakby znowu tacy wszyscy byli uprzejmi i musieli cierpiec
    z powodu dzieci.

    mam dla was rade nie podobaja sie wam matki z dziecmi, staruszki i
    niepelnosprawni TO SIEDZCIE W DOMU i nie torujcie kolejek jak to jeden z
    "intelygentnych" inaczej zasugerowal w stosunku do matek. Zamawiajcie przez
    internet a wtedy "zlo" w postaci kobiety z dzieckiem nie pojawi sie na waszej
    drodze :)

    Co do ustawiania ,matkom "tylko" wychowujacym dzieci, czasu to trudne bo jasnie
    zapracowane panstwo w godzinach pracy oblega sklepy/urzedy i poczty. Dzisiaj
    wlasnie stalam za banda kobitek deliberujacych ze sprzedawczynią nad wyzszoscia
    serka z pomidorem nad z pieczarka z postanowieniem ze jeszcze kolejne 10 minut
    tego gdybania (bo nie spieszylo im sie do pracy) i bede musiala zrezygnoiwac bo
    mi dziecko sie zaraz wydrze i przeszkodzi szanownym paniom w rozmowie - czego
    bym bardzo nie chciala. Przed 5 minutami widzialam je w urzedzie (jako
    pracownice oczywiscie :)

  • Gość: iza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.08, 16:54
    a co ci tak przeszkadza?! Dziecko jest głodne, więc trzeba je
    nakarmić. Dorosli opychający sie na ulicy tez Ci tak przeszkadzaja?
    Pomyśl o tym jak nastepnym razem będziesz głodny i kupisz cos do
    jedzenia!
  • Gość: emi IP: 62.29.176.* 11.06.08, 16:26
    He, widac ze w ogole nie wiesz , o czym mowisz (piszesz). Mlodosc i
    niewinnosc (lub tez egocentryzm) przyslania ci realia zycia
    codziennego. A realia zycia matki-polki (ewentualnie ojca-polaka) sa
    takie, ze zazwyczaj nie ma z kim zostawic malego dziecka w domu i
    MUSI wziac je ze soba, jezeli chce (lub tez jest zmuszony) aby cos
    zalatwic!!! To samo dotyczy karmienia piersia w miejscach
    publicznych - niestety nie mozna powiedzec kilkumiesiecznemu
    maluchowi, zeby poczekal,az wrocisz z nim do domu... Ale o tym
    przekonasz sie (moze) kiedys w przyszlosci, gdy bedziesz mial(-a)
    swoje dzieci.
  • v.i.k.k.a 03.05.08, 10:46
    Przeraża mnie że nawet do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie
    ustawiają się wszyscy jak podleci a kasjerki ani myślą zwrócić komuś
    uwagę. Ostatnio poprosiłam kierownika i zasugerowałam ponowne
    przeszkolenie pracownika.
    @@@ bo kazdy ma prawo tam stanac, jednak powinni przepuscic w razie czego
    'uprzywilejowana' osobe.
    --
    Jarek ma kota.
    Kot ma Jarka.
  • kaburek33 06.05.08, 07:56
    jestem w 8 m-cu ciazy i w supermarkecie byłam na zakupach ,były
    takie kolejki ,ze stałam prawie godzine z mezem do kasy a do kasy
    uprzywilejowanej nie było jak sie dostac,az jedna pani zwróciła mi
    uwage dlaczego stoje ale znajac nasze społeczenstwo wolałam postac
    niz sie kłucic.fakt ,ze nogi miałam jak klocki i nie życze innym
    stac w kolejkach z obolałymi nogami,tak samo w tramwaju,jak i
    ustepowanie starszym ludziom teraz jest prawo dżungli ale to wina
    rodzicow ,ktorzy nie ucza tego swoich dzieci dlatego tak mamy i
    musimy sie przyzwyczaic albo wziasc sie za wychowywanie.
  • miss_akryl 13.05.08, 23:45
    A ja ostatnio miałam taką piękną sytuację... Poszłam w TESCO do
    uprzywilejowanej (8my miesiąc), grzecznie poprosiłam panią przede
    mną "przepraszam, ale ta kasa jest uprzywilejowana" (pani ok. 40tki,
    zdrowa, bez dzieci), na co kobita na mnie z oburzeniem spojrzała i
    fuknęła tylko "no, jeśli pani musi...", a że ja bardzo lubię
    wykłócać się o swoje, jak mam rację, to było dla mnie czystą
    przyjemnością powiedzieć jej, że muszę. :))) Korzystam z przywilejów
    (tam, gdzie są, jak w T.), póki mogę i z radością ustawiam się na
    początku kolejki w kasie uprzywilejowanej (ale tylko tam,
    oczywiście!). Nie jeżdżę komunikacją miejską, ale jak słyszę/czytam
    o wyganianiu ciężarnych z miejsc przez mochery itp., to najchętniej
    kupiłabym sobie tygodniowy bilet i pojeździła na siedząco, żeby tym
    babsztylom nawtykać.
  • ropniak1 03.06.08, 09:24
    > jestem w 8 m-cu ciazy i w supermarkecie byłam na zakupach ,były
    > takie kolejki ,ze stałam prawie godzine z mezem do kasy a do kasy
    > uprzywilejowanej nie było jak sie dostac,az jedna pani zwróciła mi
    > uwage dlaczego stoje ale znajac nasze społeczenstwo wolałam postac
    > niz sie kłucic.

    Szanowna Pani!
    W hipermarketach są miejsa do siedzenia również...Mąż mógł stać przy
    kasie, a Pani mogła pójść usiąść na czas kolejki!
    Niekiedy lepiej jest ponażekać na nieuprzejmość innych niż na,
    przepraszam, ale brak własnego pomyślunku...
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:42
    niestety nie we wszystkich supermarketach są miejsca siedzące dla czekających w
    kolejce, osobiście nie znam takiego
  • marta.uparta 07.05.08, 11:52
    ostatnio wlaśnie z taką kasą miałam pozytywne doświadczenie.
    Ustawiłam się do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie z wózkiem i z
    zakupami. Przede mną było w kolejce z jakies osiem osób, na oko nikt
    kto potrzebowałby obsłużenia bez kolejki. Na moje nieszczęście
    dziecko w wózku zaczęło się opętańczo drzeć. Wtedy podeszła z boku
    inna ekspedientka, otworzyła bramkę, wzięła moje zakupy i poprosiła
    o przejście z boku, a następnie dała zakupy ekspedientce w kasie,
    żeby skasowała mnie poza całą kolejką. Kolejka popatrzyła się na
    mnie z wyrzutem, jakbym specjalnie ukuła dzieciaka szpilką w tyłek,
    żeby byc szybciej osbsłużoną.


  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 22:24
    dobrze wytresowane dziecko to skarb.

    za komuny to się takie wypożyczało za opłatą ;)

  • lukask73 22.04.08, 09:21
    > > Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
    > > nadal.
    > Niestety nie.

    A dlaczego "niestety"? Gdyby był bezwzględny nakaz przepuszczania
    kobiet z dziećmi, inni ludzie w niektórych wypadkach nie mieliby
    szans na obsłużenie.

    W tej - jak każdej innej dziedzinie - obowiązuje zdrowy rozsądek i
    dobra wola ludzi.

    A co byście powiedzieli na obowiązek dawanie piątaka każdemu
    żebrakowi?
  • Gość: Anna-matka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 11:36
    Widac u Pana ewidentny brak posiadania potomstwa... Życzę zatem gromadki
    bigających i krzyczących dzieci...:) Wtedy pogadamy o pana podejściu do tego
    problemu.
  • mantis 09.05.08, 22:37
    gdyby byl taki przepis wreszcie wzrosla by liczba urodzen w naszym kraju:)
  • Gość: kibuc IP: *.chello.pl 19.06.08, 11:36
    Absurd. Czy to, że młodzi rodzice widzą problem "od drugiej strony" oznacza
    automatycznie, że mają oni rację?

    W najbliższym czasie też będę starał się zostać ojcem, ale robię to z pełną
    świadomością wiążących się z tym utrudnień. Dlaczego obciążenia związane z moją
    decyzją mają ponosić inni?
  • Gość: MURZYN IP: *.toya.net.pl 11.05.08, 08:19
    było takie pismo w 2007 r - pracuje w banku, że inwalidzi i matki z
    małymi dziećmi już nie mają takiego przywileju. to tylko mdobra wola
    personelu.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:47
    a który to bank inwestuje czas pracownika w pisanie pism informujących własnych
    pracowników, iż w/w osoby nie mają prawa być obsłużone bez kolejki i jest to
    tylko dobra ich wola (de facto jest to wprowadzanie nieładu organizacyjnego,
    coś nie do pomyślenie w niemieckich bankach, ZAMIAST napisać zarządzenie
    usprawniające obsługę klientów? Ciekawy jestem co to za bank, bo jako dyrektor
    współpracuję z kilkoma bankami i chętnie poznam nazwę tego banku, aby wiedzieć,
    który unikać w prowadzeniu interesów.
  • Gość: wilis IP: *.cpe.marton.net.pl 17.05.08, 20:35
    kiedys byl takie prawo i bylo ok a tearaz taki biladen powinien wysadzic ten
    caly balagan w powietrze
  • Gość: gość 14 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.08, 13:53
    Zadzwoń do Pana Waisa z radia Zet on się niedawno zajmował taką sprawa.Z tego co
    pamiętam takich przepisów nie ma .
  • Gość: krakuska IP: *.chello.pl 13.04.08, 05:27
    Ten przywilej to przywilej komunizmu i dlatego jest tak mało
    polularny a swoja droga mnie tez denerwuje stanie po znczek w
    kolejce i kiedys mozna było kupic znaczek w kiosku ruchu ,ale dzis
    poczta nie chce dac zarabiac innym więc jest jak jest . Skończylo
    sie państwo w państwie pt.PKP i najwyzsza pora by skończyc z Poczta
    Polska.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:06
    Zaskakuje mnie polska mentalność. Na całym cywilizowanym świecie
    ludzie gdy widzą matkę z dziećmi to bez przepisu przepuszczą. Dwa
    dni temu w sklepie w Uttendorf (Austria) pani z całym zapakowanym
    koszykiem powiedziała do mnie bym przeszła przed nią bo w ręce
    miałam chleb i butelkę wina.
    Gdy jakiś czas temu stając w kolejce do badania krwi zobaczyłam pana
    z 3-4 - letnim płaczącym dzieckiem powiedziałam by wszedł przed całą
    kolejką to ludzi4e omal nie zabili mnie wzrokiem. Pan po wyjściu
    podziękował. Chłopczyk wiedział,że czeka go kłucie i ta kolejka to
    było przedłużanie jego męki. Czy ludzie nie mają nawet odrobiny
    empatii????? Czy tak schamieliśmy?????
  • paskudek1 10.03.08, 12:39
    niesatety ale na ogół tak, społeczestwo schamiało strasznie. I całe
    gadanie o "prorodzinnej poltyce" to pic na wodę. Ale fajnie, że są
    jeszcze tacy ludzie jak Ty. Mnie też jakiś czas temu przepuszczono w
    kolejce właśnie na pobranie krwi z dzieckiem - trzylatek. Co prawda
    tylko jeden pan ale zawsze to miło. Ja też przepuszczam, np. u lekarza
    , mój już może chwilke pocekać, miesięczny maluch raczej gorzej.
  • wj_2000 10.03.08, 20:20
    paskudek1 napisała:

    > niesatety ale na ogół tak, społeczestwo schamiało strasznie.

    Nie zgadzam się, że schamiało! Czy kiedyś było lepsze? Jako ogół?
    Kiedy?
    --
    Jak ja nie lubię mieć stale racji!
  • pklimas 20.03.08, 12:50
    Na zachodzie ustepowanie miejsca osobom starszym czy kobietom w
    ciazy jest obyczajem praktycznie nieznanym - jak ktos tak postepuje
    to 50% szansy ze jest Polakiwm. Przepuszczenie kobiety w drzwiach
    odbierane jest przez niektore osoby jako objaw seksizmu i mozna za
    to dostac w twarz.
  • pamejudd 21.03.08, 02:31
    ...czy tym opisywanym przez "Fakt"?
  • Gość: uncle IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 22:40
    I slusznie nie ustepuja miejsca, bo kto dal innym prawo do oceniania
    czy ktos jest starszy? Jestem uczulona na matki z dziecmi, ktore
    biora je po to wlasnie, by nie stac na poczcie. A za komuny to nawet
    sobie pozyczaly dzieciaka, by bez kolejki. Nie godze sie nato,by
    przepis decydowal. Sama ustapie, jesli czas miec bede,a nie zawsze
    mam.Taka mateczka najpewniej na wychowawczym,wiec czas ma.
  • Gość: gość IP: 195.205.8.* 28.03.08, 18:52
    mam dwójkę dzieci,które wychowuję sama, pracuję na półtorej etatu i nie zawsze
    wystarcza mi czasu na 4-5 godzin snu, ale jak ktoś nigdy nie miał dzieci to tego
    nie zrozumie....
  • Gość: Lena IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 18.04.08, 23:36
    no wlasnie kto nie ma dziecka to nie zrozumie. niektore dziecko
    siedzi grzecznie ale sa dzieci co nie moga usiedziec na miejscu.
  • Gość: mockturtle IP: 80.195.233.* 19.04.08, 00:13
    Oczywiście poza własnymi. Uncle jest tego wymownym przykładem. W tym
    całym przepuszczaniu tak naprawdę nie chodzi o mamy. W końcu od
    czego są wózki. Chodzi o dzieci. Po kiego licha mają maleństwa
    nudzić się w kolejce, po co im to? Ale Uncle jest istotą ludzką w
    zbyt małym stopniu, by to zrozumieć. Nie lubię przyjeżdżać do
    Polski. Gdy wychodzę na spacer z moimi dziećmi, Polacy traktują je
    jak powietrze. Nie dziwi, że nie puszczają w kolejce, skoro nie
    lubią dzieci. W żadnym innym kraju dzieci nie nazywa
    się "bachorami". W Polsce to niemal podstawowa forma opisowa w
    stosunku do cudzych dzieci. Jako naród musimy się jeszcze
    ucywilizować. Moźe trochę się poprawi, gdy wróci fala emigracyjna z
    Brytanii.
  • Gość: Alibaba IP: *.ramtel.pl 19.04.08, 01:12
    Może dlatego dzieci nazywa się w Polsce bachorami, bo one
    rzeczywiście nie są sympatyczne? Może polskie dzieci są zbyt
    rozwydrzone? Może to konsekwencja szczególnego zakompleksienia
    polskich rodziców? A tak przy okazji, to dlaczego dziecko nie może
    się trochę ponudzić, np. w kolejce?
  • lukask73 22.04.08, 09:31
    > A tak przy okazji, to dlaczego dziecko nie może
    > się trochę ponudzić, np. w kolejce?

    Jesteś porąbany(-a)

    Nie ma gorszej rzeczy niż nuda. Z nudy biorą się wszystkie chamskie
    i chuligańskie wybryki, które raz po raz pokazują w TV jako sensację
    (kosz na głowie, "udawany" gwałt...). Czas zanudzony to czas
    stracony. Najlepiej, gdyby dziecko nudziło się do 18 lat. Nie
    przemęczy się przynajmniej. Tylko że później nic nie będzie umiało
    ani wiedziało.

    Moje dziecko jest nauczone, że jak gdzieś jest nudno, to trzeba
    stamtąd szybko wiać albo zacząć coś robić. Nie nudzić się.
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 22:36
    to mu kup ajpoda albo podobną zabawkę i wydzielaj "w nudnych
    miejscach"

    Nuda zniknie - gwarantuję
  • Gość: stefan IP: 62.29.177.* 08.04.08, 15:19
    glupia jestes i tyle. nawet mi sie nie chce tlumaczyc dlaczego. jak
    sama z siebie nie rozumiesz dlaczego wypadaloby ustapic matce/ojcu z
    malym dzieckiem to zadne tlumaczenie ci nie pomoze.
  • Gość: lonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:03
    Dlaczego tak jednostronnie oceniasz? A może za tobą stoi ojciec,
    który musiał zostawić chore dziecko w domu i się bardzo spieszy?
    Może i skrajny przypadek, ale zapewniam cię nie masz prawa oceniać
    czyj czas jest bardziej cenny. Spróbuj inaczej - zamień się
    miejscami z rodzicem z dzieckiem i sam idź na koniec kolejki.
    P.S. Mam dziecko i oczekuję kolejnego
  • Gość: gość portalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 15:51
    jakie to ma znaczenie czy taka kobieta ma czas, pomyśl o dziecku,
    które nie rozumie, że trzeba zaczekać bo się potwornie nudzi stojąc
    czy nawet siedząc w kolejce. Nie raz w międzyczasie jak tylko
    zrobiłam krok w kierunku dziecka aby odciagnąć od ruszania kolejnej
    rzeczy ktoś się wepchał, a jak jestem z wózkiem to ludzie potrafią
    stwierdzić, ze ja nie stałam w kolejce bo między osobą poprzednią a
    mną stał właśnie wózek z moim dzieckiem. Szkoda, ze ten przepis
    wycofano. Kto ma małe dziecko sam wie jak cieżko jest z nim stać w
    kolejce
  • xtrin 12.04.08, 16:10
    Gość portalu: gość portalu napisał(a):
    > jakie to ma znaczenie czy taka kobieta ma czas

    To w tym, że jeżeli matka jest na wychowawczym to niech chadza na pocztę w
    godzinach pracy większości, a nie oczekuje, że się świat do niej będzie
    dostosowywał.
  • jacek1982 30.05.08, 18:57
    wolnosc jednych nie moze byc kosztem drugich ciezarowki stac w kolejkach a jak
    sie nie podoba to siedziec w domu !!!!
  • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:53
    do książek smarku a nie o poważnych rzeczach czytac ;)
  • hanalui 12.04.08, 23:42
    Gość portalu: gość portalu napisał(a):

    > jakie to ma znaczenie czy taka kobieta ma czas, pomyśl o dziecku,
    > które nie rozumie, że trzeba zaczekać bo się potwornie nudzi
    stojąc
    > czy nawet siedząc w kolejce.

    I co z tego ze sie nudzi? Dzieciom po chwili wszystko sie nudzi.
    Taka uroda dzieci ze mozna je zajac czyms przez chwile :)
    Mi tez sie nudzi, nogi lub glowa mnie czasem boli, spieszy mi sie,
    mam ciekawsze zajecia niz stanie w kolejce

    > Kto ma małe dziecko sam wie jak cieżko jest z nim stać w
    > kolejce

    Mam male dziecko i zupelnie nie wiem o czym mowisz. Jak sie moje
    dziecko nudzi to je czyms zajmuje. Moze mamusie wygodne sie zrobily
    i zwyczajnie nie chce sie im dziecmi zajmowac i zabawiac by sie nie
    nudzily. Wolalyby wykorzystac sytuacje coby sie samemu w kolejce nie
    nudzic :D
  • Gość: ... IP: *.eranet.pl 08.05.08, 13:55
    Ja wszystko rozumiem ale bez przesady jeżeli dziecko się nudzi to
    niech się nudzi bywa i tak ale jeśli płacze bo mu coś dolega jest
    głodne nie przewinięte to jestem jak najbardziej za...ostatnio moja
    siostra była z synkiem w sklepie mały strasznie płakał (ma straszne
    kolki) a ludzie oburzali się o to że ktoś ją przepuścił...dla mnie
    to normalne. Ja tez mam dziecko ale tego nie wykorzystuje jeśli
    widze że ktoś potrzebuje aby go przepuścić robie to nawet gdy jestem
    z dzieckiem jak mała jest grzeczna to mnie nie zbawi 5 min a jakaś
    starsza babcia bądź matk z płaczącym maluchem napewno :)
  • Gość: lonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:28
    Niech się dziecko uczy, że nie wszystko jest takie proste. Może
    lepiej planuj czas i załatwiaj takie sprawy bez dzieci lub w innych
    godzinach
  • ropniak1 03.06.08, 09:34
    To już jest w kompetencjach rodziców, żeby dziecko rozumiało!!!!
    Zakuoy moga być dla dziecka (nawet stanie w kolejce) ciekawym
    doświadczeniem, ale jeżeli rodzic będzie myślał tylko o tym, co
    zrobić, aby jak najszybciej z dzieckiem wyjść,a nie jak wykorzystać
    ten czas to dziecko faktycznie z zakupów wyniesie tylko to, że
    trzeba uruchamiac łokcie....
    W kolejce można dziecko opowiadać, co się kupiło- jednocześńie
    pokazując te produkty. Można opowiadać co z tego będzie zrobione
    itd...
  • Gość: ange IP: *.aster.pl 24.04.08, 09:22
    Ty idiotko! Poczekamy aż doczekasz się swoich pociech, ale najpierw
    zajdziesz w ciążę i wtedy zobaczysz jak fajnie z duzym brzuszkiem
    poczekać 1 godzinke w kolejce, poobijasz się w tramwaju, czy
    polecisz do przodu... A będąc matką wtedy pogadamy..
  • Gość: blue IP: 82.153.139.* 17.05.08, 18:07
    sama jestes idiotką.
    to że zaszłaś w ciążę to tylko i wyłącznie twój własny wybór.
    Trzeba się było liczyć z tego konsekwencjami, np duży brzuch,
    wrzeszczące dziecko, brak czasu.
    A nie oczekiwać, że wszyscy dookoła będą obchodzić się z tobą jak ze
    śmierdzącym jajkiem, bo TY JESTEŚ MATKĄ!
  • Gość: tez cos IP: *.ksknet.pl 19.05.08, 16:34
    dokladnie. myslą sobie takie ze jak mają dzieci to caly swiat ma przed nimi na
    kolana upasc.
  • Gość: Margo IP: *.chello.pl 26.04.08, 00:01
    Nie jestem na wychowawczym. Pracuję, wracam do domu codziennie o 18:00 i wówczas
    biorę dziecko na pocztę, na zakupy itd... Mój mąż mieszka 300km od nas. Służy w
    armii i niewiele ma do powiedzenia w kwestii miejsca zamieszkania - co 3 lata
    inny garnizon, chce, czy nie chce... Na co dzień jestem z dzieckiem sama, bez
    jakiejkolwiek rodziny (dziadkowie na drugim krańcu Polski). Nie żebym narzekała,
    ale prosiłabym o nieco szersze spojrzenie na świat i nie generalizowanie, jak w
    poście powyżej... Poza tym wątpię by jakiekolwiek matki celowo brały dzieci na
    pocztę - bo naprawdę nie często sie zdarza by dzięki temu zostać obsłużonym bez
    kolejki, natomiast kolejka wystana z dzieckiem, to jak trzy takie kolejki.
  • Gość: edyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 22:19
    ty patalachu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • mantis 09.05.08, 23:03
    przeraza mnie Twoj sposob myslenia..
    piszesz jak jakis "zakuty leb" a nie inteligenta osoba za ktora sie pewnie uwazasz..
  • Gość: arab IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:49
    idiota
  • Gość: Kaśka J. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.08, 14:54
    Wszystko fajnie, ale każda sytuacja ma drugą stronę. Od zawsze wiadomo, że kto
    ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci, ten ma smród. Mnie ostatnio w przychodni
    spotkała taka przygoda: zwolniłam się z pracy po dwóch godzinach od przyjścia do
    niej --> ostra grypa żołądkowa. Półżywa dojechałam do przychodni taksówką i
    zarejestrowałam się do swojej lekarki, która do niedawna była pediatrą,
    natomiast ostatnio zrobiła drugą specjalizację i teraz przyjmuje także dorosłych
    (w jednym i tym samym gabinecie). W kolejce do rejestracji stał za mną ABS w
    ohydnym sweterku (dlatego go zapamiętałam). Zwrócił moją uwagę bo bez przerwy
    wyklinał przez komórkę pod adresem służby zdrowia. Potem okazało się że oboje
    czekamy pod tym samym gabinetem. I kiedy miałam już wchodzić, nagle wpadła do
    poczekalni jego, jak się okazało, żonka z dzieckiem na oko 9 - 10 miesięcznym i
    próbowali się wryć przede mną. Podniosłam alarm i zaczęła się pyskówka, ja byłam
    już prawie zielona z wyczerpania. Dołączyli się inni ludzie, ABS zaczął mnie
    wyzywać. Na to wyszła lekarka i zaczęła interweniować. Okazało się że przyszli z
    dzieckiem do szczepienia (które odbywa się w specjalnie wyznaczonych godzinach
    popołudniowych w tej przychodni) i im się spieszy. Lekarka stanęła po mojej
    stronie, poprosiła mnie do gabinetu a im kazała czekać. I dobrze im tak!
  • Gość: Timo IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.08, 10:27
    Na szczepienia dzieci nie umawia się w terminy wizyt dla dorosłych. ABS był
    pewnie telefonicznie o tym uprzedzony i jest normalne że dzwonią u mawiają na
    szczepienia bez kolizji z chorymi pacjentami
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 16:01
    Mam 2 małych dzieci (5 lat, drugie 7 miesięcy) i rozumiem tych
    rodziców, ze chcieli bez kolejki bo w poczekalni były chore osoby,
    ale skoro są wyznaczone godziny szczepień to należy ich przestrzegać
    bo po co ryzykować zdrowie dziecka. To była bezmyślność rodziców
    albo wyrachowanie - chcieli załatwić sprawę szybko i bez kolejki "za
    pomocą" dziecka - tak nie wolno. Szanujmy nasze dzieci :)
  • Gość: to ja IP: *.c201.msk.pl 29.04.08, 13:19
    no czego mozna wymagac od ABS i jego panienki?przeciez oni mozgu
    chyba nie mają,bo jakby mieli to by dzieci nie zrobili
  • Gość: Lena IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 18.04.08, 23:52
    do Kaski J!!
    chyba nie masz dzieci. ja tez nie mam ale nigdy nie napisalabym
    ze "kto ma dzieci ten ma smrod" oby takie kobiety ak Ty nie mialy
    dzieci!!! szkoda ze sie nad taka osoba Lekarka zlitowala. ja bym
    pozwolila Tobie pasc na ryj
  • Gość: Kanalia-na- buców IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.08, 23:54
    wpuszczą na słowo czy trzeba pokazać?
  • gawliki 12.06.08, 21:47
    nie pomoga,w ciazy nawert na krew nie puszcza,mojej corki teZ 4letnirj na
    pobranie nie puscili!!!!!!!!!!!!
    --
    kliknij na LAURA
    mój suwaczek
  • kot_behemot8 10.03.08, 12:41
    Czy ludzie nie mają nawet odrobiny
    > empatii????? Czy tak schamieliśmy?????


    Jedno i drugie. Co ciekawe, niechęć wobec ciężarnych i kobiet z
    małymi dziecmi najczęściej spotykam u osób względnie młodych, raczej
    bezdzietnych singli. Mam wrażenie, ze oni w ten sposób utwierdzają
    sie w słuszności własnych decyzji zyciowych... Tak jakby chcieli
    powiedziec: dobrze ci tak głupia babo, chciałas miec dzieci to się
    teraz z nimi męcz. W eleganckim języku forumowym brzmi to nieco
    inaczej: dziecko to prywatna sprawa każdego człowieka, nie mozna
    obarczac innych kosztami własnych decyzji;))

    --
    Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
    Każdy niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest
    umysłem ścisłym
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:54
    Myślenie takie,że nie można obarczać innych kosztami włanych decyzji
    typu "dziecko" prezentują wyjątkowi egoiści. Najczęściej gdy oni
    stają się "posiadaczami" dziecka (planowo czy przez przypadek,
    nieważne) nagle olśniewa ich i czują,że za pomocą tego własnego
    dziecka będą świat zbawiać i im się wszystko należy !!!!! Zauważam
    taką prawidłowość wśród znajomych mi ludzi. To jest myslenie
    wyłącznie o sobie i wyłacznie przez pryzmat własnych doświadczeń.
    Jakby takiemu osobnikowi założono klapki na oczy ograniczające jego
    pole widzenia do pojęcia MOJE.
  • Gość: Ida IP: *.chello.pl 15.03.08, 10:19
    Nie wiem jak u Was ale w mojej miejscowości największe kolejki na poczcie sa po godzinie 15.30 kiedy wiekszość ludzi wychodzi z pracy czy szkoły i az do zamknięcia jest sporo interesantów, mając cały dzień wolny (w sensie nie pracując zawodowo ze względu na opieke nad dziećmi) w życiu nie wybrałabym sie na pocztę o tej porze tylko rano jesli tylko miałabym możliwośc. Trzeba myśleć. Niestety moja praca od 8 do 16 oznacza że załatwnianie najmniejszej sprawy wiąże sie niemal zawsze ze staniem w długich kolejkach. Niewyspana (do pracy mam daleko, jade pociągiem praiwe 50 km) zmęczona i głodna, nie mam ochoty nikomu ustępować, myślę o tym żeby jak najszybciej załatwić swoją sprawę i wrócić do domu zwłąszca że wychodze z domu po 6 a wracam koło 18. Kiedyś przepuściłam jedną panią z dzieckiem to zaraz dopadła mnie druga i też strasznie chciała sie wcisnąć. Jak jest kilka takich osób, któzy chcą wykorzystac fakt że mają dzieci itp to można stać i stać. Ile razy odchodziłam z kolejki bo była strasznie długa. Miałam podejść do kobiety na emeryturze i powiedzieć: "może mnie pani przepuścić, od 6 jestem na nogach, nie mam kiedy załatwić tej sprawy bo pracuje do 16 a pani ma całe dnie wolne i może pani sobie przyjśc na pocztę kiedy pani chce"?
  • feminasapiens 15.03.08, 10:44
    Zapewniam cię, Ida, że gdyby w godzinach porannych kolejki na
    poczcie były mniejsze, młode mamy z dziećmi na pewno wybrałyby
    właśnie te godziny.

    Pewnie nie masz dzieci, to nie wiesz, że to nie jest takie łatwe
    zaplanować zakupy czy załatwienie sprawy w urzędzie akurat między 8
    a 16 - tak jak ci się wydaje.

    Mając dwójkę (czy więcej) małych dzieci należy brać pod uwagę że:
    - dzieci mogą budzić się po nocy np. o 9 czy 10, więc ty w tym
    czasie - korzystając z czasu "wolnego od dzieci" możesz w domu
    zrobić to co przy małym dziecku robi się wolniej i mniej sprawnie
    albo nie da się tego zrobić wcale (praca przy kompie - np. przelewy,
    gotowanie, sprzątanie itp. prace domowe)
    - jeżeli jedno dziecko śpi długo nad ranem, może się zdarzyć że
    drugie budzi się wcześniej, potem np. o 11 zasypia na drzemkę, więc
    już do np, 13-14 masz wyjście z domu zablokowane.
    - o 14 trzeba dzieciom (i sobie) dać obiad/II śniadanie, zrobić
    szybkie zakupy i nagle okazuje się że na pocztę można pójść akurat
    gdy Ty, Ido wychodzisz z pracy i taka matka z dziećmi uwieszonymi na
    rękach/w wózku niestety znalazła czas aby załatwić sprawę na poczcie.

    Tak to jest.

    Spróbuj postać chociaż 20 minut w kolejce pocztowej (po uprzednim
    np. zrobieniu zakupów w supermarkecie - co też jest nie lada sztuką)
    z dwojgiem dzieci np. 12-miesięcznym i 3-letnim.
    Zwróć przy tym uwagę, że nie do wszystkich urzędów pocztowych można
    wjechać z wózkiem, więc trzeba trzymać maleństwo na rękach lub gonić
    gdy np. zechce przetestować jak działa klamka w drzwiach wejściowych
    lub jak smakuje druk pocztowy dostępny na stoliczku (lub co gorsza
    na podłodze).
    A jeszcze lepiej jak będzie to środek zimy (w 5 warstwach ciuchów w
    pomieszczeniu gdzie jest ok. 23 stopnie C) lub w 30-stopniowym upale.

    Jak to już zrobisz to daj mi znać czy lepiej by było gdyby ktoś ci
    ustąpił miejsca w kolejce czy nie.

    Życzę powodzenia w macierzyństwie (o ile planujesz takowe).

    --
    Matka dwóch chłopaków - różnica wieku niecałe 3 lata.
  • xtrin 16.03.08, 08:40
    To może w ogóle pocztę do matek z dziećmi przynosić, coby się biedne nie musiały
    przemęczać?
  • swiatowidz 17.03.08, 18:44
    xtrin napisała:

    > To może w ogóle pocztę do matek z dziećmi przynosić, coby się
    biedne nie musiał
    > y
    > przemęczać?
    ******************************************************
    @@##
    I oto właśnie się rozchodzi
    popieram w całej rozciągłości a xtrin zostanie udekorowana krzyżem
    listonoszowym orderu odrodzenia poczty
    lepiej bym nie odpisał na takiego banialuka
    brawo x

    --
    łatwo jest sformułować mnóstwo praw i zależności których nikt nie
    potrafi udowodnić ani obalić
  • lukask73 22.04.08, 10:08
    Moim zdaniem xtrin trafił(-a) w sedno.

    Każdy ma te same prawa. Ja idąc z dzieckiem na pocztę nie spodziewam
    się, że ktoś opróżni urząd tak jak się wywala ludzi z miast, bo
    zaraz przejedzie prezydent Kaczyński.

    Oczywiście miło, jeśli ktoś mnie przepuści (na razie się nie
    zdarzyło), ale nie będę wykorzystywał sytuacji (i dziecka) i wpychał
    się przed kolejkę.
  • Gość: rodzic IP: *.ziw.osi.pl 29.03.08, 19:56
    Widać, że o obowiązkach rodzicieskich słyszałe/aś tylko z opowiadań a i tak w
    nie nie uwierzyłe/aś. Zaręczam, że przyjdzie taki czas, kiedy przemęczenie
    zaczniesz definiować nieco inaczej, niż teraz. Nie życzę Ci wtedy spotkania na
    swojej drodze osoby o Twojej obecnej mentalności.
  • xtrin 31.03.08, 23:10
    Widać, że o czytaniu ze zrozumieniem słyszałe/aś tylko z opowiadań, a i tak w
    nie nie uwierzyłe/aś. Ironia także zdaje się być pojęciem kompletnie Ci obcym.
  • Gość: goscio IP: *.sip.asm.bellsouth.net 19.03.08, 03:38
    nie zgadzam się z Tobą - gdy masz wizyte u lekarza wyznaczoną na
    godzinę 10 rano to pozwalasz swoim dzieciom spać marudziś i td ?
    odwołujesz wizytę - i ryzykujesz chorobą bo niezaszczepiłas dziecka?
    cy jedziesz i zrywasz dzieci wcześniej z łóżek?
    nie mów mi że nie można - z mojego punktu widzenia brak organizacji
    i to wszystko - wychowałam 2 dzieci wiem jak trudno ale wychodzić z
    dzieciakami w sam szczyt kiedy wszyscy wychodzą z pracy - kaszlają i
    rozsiewają zarazki to jest z Twojej strony OK?
    Można jak sie chce - nie wpuszczałam i nie wpuszczam mam z dziecmi
    na rękach w godzinach szczytu - kobiety w ciążyu oczywiście że tak
    mamy z dziecmi NIE i jeszcze raz NIE
    można je zbudzic wczesniej załatwić sprawy i niech później śpią cały
    dzień!!!!
    więcej organizacji!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: lilithh IP: 195.67.18.* 27.03.08, 10:02
    > Można jak sie chce - nie wpuszczałam i nie wpuszczam mam z dziecmi
    > na rękach w godzinach szczytu - kobiety w ciążyu oczywiście że tak
    > mamy z dziecmi NIE i jeszcze raz NIE

    I oczywiście w głowie Ci się nie mieści, że NIE KAŻDA mama malucha
    jest na wychowawczym. Nie jesteś sobie w stanie wyobrazić sytuacji,
    że ta mama np. normalnie pracuje od 7.00 do 15.00, a o 16.00 jest na
    poczcie z maluchem, bo go właśnie odebrała ze żłobka?
  • Gość: lonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:40
    Niech sobie załatwi konto internetowe, a znaczki może kupić jej mąż
    lub inni znajomi
  • Gość: A IP: *.chello.pl 19.04.08, 00:35
    ...mam malutkie dziecko. Nie mam meza - nie wiedzialam ze to
    obowiazek "posiadac meza" kiedy sie "posiada dziecko". Do pracy
    wrocilam po niecalych 2 miesiacach od porodu. Nie bedzie mi taki
    burak pisal takich banialuk... Nigdy nie wykorzystalam dziecka
    jako "uprzywilejowacza" i nie mam zamiaru wykorzystywac...ale mam
    nadzieje, ze kiedy bedziemy musieli stac w kolejce, da sie mocno w
    kosc takim ludziom jak Ty :)
    Fajnie widziec cos dalej niz czubek wlasnego nosa...Jak jestesmy
    mili dla innych, to to kiedys do nas wraca :-) I ja w to naiwnie
    wierze...wiec jestem dobra dla ludzi...i wpuszczam samochody
    wyjezdzajace z podporzadkowanych (oczywiscie nie z kazdej ulicy) ale
    czasem...warto...co? Przepuszczam przy kasie jak ktos stoi z jednym
    produktem a ja mam zamiar kupic 30 rzeczy i moze jeszcze marudzic...
    Ludzie...takie drobiazgi ...a wiecie co...zycie jest fajniejsze :-)
    Choc przyznaje..pewnie ludzie stojacy w takiej kolejce sa
    naburmuszeni i zli...bo czesto zmeczeni po pracy...generalnie nikt
    nie lubi stac w kolejkach a tu ktos podchodzi i chce cos "za
    darmo"... To ich jeszcze bardziej wkurza...i moze dlatego wtedy
    patrza tak nieprzychylnie?
    Badzmy dla siebie milsi? :)
  • lukask73 22.04.08, 10:20
    > ...mam malutkie dziecko. Nie mam meza

    Męża, konkubenta, przyjaciela, nie wiem kogo... obowiązku oczywiście
    nie ma.

    A jeśli dziecko nie ma w ogóle tatusia, to Tobie musi być ciężej. To
    jest zupełnie naturalne. Twój wybór albo przypadek losowy - c'est la
    vie. No chyba że znajdziesz zastępstwo (babcia, ciocia, inny
    przyjaciel itp.).
  • Gość: mamasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 13:27
    Co wy tu wypisujecie - gdzie bym nie poszła z moimi dziećmi - mam trzech
    chłopców w wieku 3,5; niecałe 2 lata i 7 miesięczny najmłodszy - prawie nigdzie
    nie ustępują mi w kolejce bez względu na porę dnia - bo przecież rano spieszą
    się do pracy, szkoły, przychodzą emeryci. A na poczcie w godzinach rannych
    przychodzę sekretarki i inne urzędasy z plikami listów i patrzą się na mnie z
    pretensją w oczach "Jak ta baba śmie przychodzić na pocztę kiedy oni chcą swoje
    setki listów wysłać, a te dzieci jeszcze rujnują ich poukładany ciasny światek w
    którym żyją".

    Po co więc te negatywne posty - ja tego nie rozumiem. Jak nie chcesz pomóc to
    nie. Ja liczę tylko na siebie i zawsze stoję w tych cholernie długich kolejka. A
    według mnie wina leży tu w naszej komunistycznej mentalności. Dlaczego są
    kolejki - bo siedzi jedna kobitka i nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby posadzić
    drugą. A jak się komuś nie podoba to won z kolejki i tyle.
  • Gość: karolus IP: *.interklub.pl 02.05.08, 12:10
    Dzięki za poprawienie humoru :)
    Ale.... traktujmy owe wpuszczanie, przpuszczanie i inne ustępstwa w
    kategoriach naszej dobrj woli, a nie jak chciałaby autora wąktu jako
    psi obowiązek wpuszzcenia w kolejkę bo ma małe dzieci i jej się
    spieszy.
  • ropniak1 03.06.08, 09:49
    > Fajnie widziec cos dalej niz czubek wlasnego nosa...Jak jestesmy
    > mili dla innych, to to kiedys do nas wraca :-)

    Zwłaszcza nazwanie współforumowicza burakiem jest bardzo miłe i
    uprzejme...

    Nie ma obowiązku posiadania męża, ale dziecko chyba ojca ma?
  • Gość: madziaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 22:08
    "można je zbudzic wczesniej załatwić sprawy i niech później śpią cały
    dzień!!!!"

    GENIUSZ!!!

    ze ja na to nie wpadłam. Dzieci spia caly dzien!!!! Hahahaha! To i matki pewnie?
    Coz innego mozna robic w domu przy dziecku jak nie LEZEC. hahahahaha!!!!

    Takie posty to chyba ludzie z patologicznych rodzin pisza... bo gdzie indziej
    matka lezy caly dzien przy dzieciech? A i dzieci spia 24h na dobe?


  • Gość: lonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:37
    jak chcesz mieć miło to poproś męża z całym szacunkiem, może niech
    on załatwi te sprawy. Nigdy nie byłem w urzędzie dla przyjemności.
    Tylko dawno temu w Lukasie nie było kolejek i chodziło się do banku
    bo miło można było porozmawiać i kawy się napić. Jak jest ciepło to
    moje dziecko rozbieram.
  • lukask73 22.04.08, 10:04
    > Zapewniam cię, Ida, że gdyby w godzinach porannych kolejki na
    > poczcie były mniejsze, młode mamy z dziećmi na pewno wybrałyby
    > właśnie te godziny.

    Bo emeryci wpłacają na poczcie za prąd i komorne oraz kupują tam
    gazety i kartki pocztowe, których o ironio na poczcie jest
    najmniejszy wybór (a oni potrafią wybierać np. całą minutę).

    > - o 14 trzeba dzieciom (i sobie) dać obiad/II śniadanie

    Nie trzeba. Mam dziecko i wiem, że głód odzywa się w zupełnie
    losowych momentach. Dziecko nie jest w wojsku ani szpitalu, żeby
    jeść na komendę.

    > Spróbuj postać chociaż 20 minut w kolejce pocztowej (po uprzednim
    > np. zrobieniu zakupów w supermarkecie

    Oto rewelacyjny pomysł za darmo: należy najpierw iść na pocztę, a
    później do supermarketu.

    > Zwróć przy tym uwagę, że nie do wszystkich urzędów pocztowych
    > można wjechać z wózkiem

    1. Problem należy zgłosić kierownikowi placówki, a jeśli nie odnosi
    to skutku - jego zwierzchnikowi. Zgodnie z obecnymi przepisami,
    miejsca użyteczności publicznej muszą być tak urządzone, żeby mogła
    się tam dostać osoba bez nóg i rąk i to na piechotę. (Ciekawe kiedy
    zarządzą, że poczta musi być dostosowana do obsługi klientów, którzy
    nie chodzą, nie mówią, nie słyszą i nie widzą.)
    2. Są doskonałe nosidełka dla małych dzieci. Nie będę nic
    podpowiadał, bo można wybierać spośród szerokiej oferty rynkowej.
    Ale zapewniam, że można wybrać się z dzieckiem bez żadnej
    uciążliwości, prawie nie czując, że się je ma. Mówię oczywiście o
    chłopcu 12-miesięcznym, bo chyba nie wozisz 3-latka w wózku?

    > Jak to już zrobisz to daj mi znać czy lepiej by było gdyby ktoś ci
    > ustąpił miejsca w kolejce czy nie.

    Oczywiście, ale nie można zwalać na przepis problemu tego, że ludzie
    nie czują potrzeby pomagania. Myślisz, że jeśli po Twojej prośbie
    nie pojawi się nikt, kto przepuści matkę z dwójką malców, to zrobią
    to w wyniku przepisu? To, jaki respekt budzą przepisy widać dobrze
    po parkowaniu samochodów na chodnikach i trawnikach, wszechobecnych
    psich kupach itp.

    Jeśli nie dogadasz się w tramwaju, czy okno ma być zamknięte czy
    otwarte, to czy trzeba w związku z tym robić ustawę albo
    rozporządzenie? Albo trzeba się dogadać, albo wytrzymać, albo nie
    jechać tramwajem.
  • dragon_fruit 22.04.08, 14:48
    to jest the best:

    > 2. Są doskonałe nosidełka dla małych dzieci. Nie będę nic
    > podpowiadał, bo można wybierać spośród szerokiej oferty rynkowej.
    > Ale zapewniam, że można wybrać się z dzieckiem bez żadnej
    > uciążliwości, prawie nie czując, że się je ma. Mówię oczywiście o
    > chłopcu 12-miesięcznym, bo chyba nie wozisz 3-latka w wózku?



    :DDDDD 12kilowe, chodzące samodzielnie dziecko siedzi grzecznie w
    nosidełku taszczone przez matkę-hahahaha
    masz dzieci?
    --
    www.fridakahlo.prv.pl/
  • Gość: Alibaba IP: *.ramtel.pl 22.04.08, 17:51
    > :DDDDD 12kilowe, chodzące samodzielnie dziecko siedzi grzecznie w
    > nosidełku taszczone przez matkę-hahahaha
    > masz dzieci?

    Nie wiem co Cię tak rozbawiło... Mowa była o dziecku 12-miesięcznym.
    Nie ma żadnego problemu z noszeniem takiego dziecka w nosidełku -
    jak napisał przedmówca, są różne nosidełka i można dobrać do wieku i
    wagi dziecka... no chyba, że należysz do tej grupy rodziców, gdzie
    dziecko decyduje... :-P
  • Gość: młoda matka IP: 217.153.76.* 23.04.08, 15:04
    Ja bym chyba zdechła jakbym swojego kloca ( 13 m-cy ) miała w
    nosidle po mieście dżwigać, Chryste!!!
  • yoma 28.04.08, 15:08
    Nie przekarmiaj dziecka!
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • Gość: balbina112 IP: *.chello.pl 14.05.08, 11:11
    ty chyba nigdy nei nosiłęś/łaś dziecka w nosidełku!!!
    mój maluch waży tylko 6600 a jak mąż ma go zaneisć do samochdou to
    już pada bo to nie jest wygodne w noszeniu wbrew pzoorom
    proponuje spróbować
    ps. moj synus ma tylko 4,5mc i nie jest przekarmiony
    chyba ktoś upadł na głowe z tym nosidełkiem

    drogie mamy wyjdźmy z naszymi maluchami w nosidełkach do sklepu :P
    ale się uśmiałam hehe
  • Gość: Alibaba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 00:49
    Takiego mężulka to na siłownię poślij. Sześciu kilogramów nie może
    donieść do samochodu?... To żart, a nie mężczyzna. ;-)
  • Gość: Ania IP: *.chello.pl 18.05.08, 13:01
    chyba autorowi postu chodziło o nosidełka które sie zakłada podobnie jak plecak, tyle że dziecko ma sie z przodu. Rece sa wtedy wolne i maluch nie przeszkadza
  • Gość: tez cos IP: *.ksknet.pl 19.05.08, 16:39
    cyt:"Tak jakby chcieli
    powiedziec: dobrze ci tak głupia babo, chciałas miec dzieci to się
    teraz z nimi męcz. W eleganckim języku forumowym brzmi to nieco
    inaczej: dziecko to prywatna sprawa każdego człowieka, nie mozna
    obarczac innych kosztami własnych decyzji;))""
    no wlasnie moja droga i to dziala w dwie strony, zadna mamuska nie moze wymagac
    od ludzi zmeczonych po pracy ze puszczą ja w kolejke szybciej bo ona ma
    dzieciaka. daj spokoj ;)))
  • oldbay 24.05.08, 16:52
    A skąd wiesz, ze ci ludzie to bezdzietne samotne osoby? Oceniasz na
    oko?
    Mnie tez często oceniano "na oko".
    Osoby stojace samotnie w kolejkach w sklepach, przychodniach itp. to
    często też rodzice, którym się spieszy załatwić sprawy a potem
    odebrać dziecko z przedszkola, od opiekunki, babci itp. Trudno
    oceniac czyj czas jest cenniejszy. Nie lubię takich osób,
    uważających się za "uprzywilejowane" z powodu posiadania ze sobą
    wózka.
    -
    oldbay
  • miau78 25.05.08, 07:35
    Przeczytałam Wasze wypowiedzi- i jestem przerażona. Nie jako matka, ale jako
    człowiek.
    Mam prawie 7- letniego syna. Kiedy chodziłam w ciąży, nigdy nie pytałam, czy
    mogę bez kolejki, nie prosiłam o ustąpienie miejsca w tramwaju. Nigdy. Widać
    czasy były takie, że ludzie byli życzliwsi i sami z siebie proponowali: "Może
    Pani podejdzie bez kolejki", "Proszę, niech Pani usiądzie".
    A teraz czasy się zmieniły i ludzie zachowują się tak, jak gdyby kobieta w ciąży
    lub matka z dzieckiem przeszkadzały we wszystkim.

    Argumenty, że skoro myślała o zajściu w ciążę, mogła pomyśleć o opiece nad
    dzieckiem, są argumentami idiotycznymi i bezmyślnymi i nie warto nawet z nimi
    dyskutować.

    2 maja spotkałam się z bardzo nieprzyjemną sytuacją w hipermarkecie. W kolejce
    stała przede mną młoda kobieta z 2, może 3- miesięcznym dzieckiem na ręku. Było
    dość gorąco, duszno, dziecko zaczęło płakać. Ta kobieta miała 3 kartoniki mleka
    w koszyku. Poszłam więc do kasy "uprzywilejowanej" i zapytałam, czy Pani z
    dzieckiem zostanie obsłużona bez kolejki- tym bardziej, że naprawdę nie miała
    zakupów.
    Kasjerka odpowiedziała, ze tak, więc ja zaprowadziłam do tej kasy.
    Chryste Panie, co się działo.
    Jedna Pani stwierdziła, ze kiedy ona miała małe dzieci, to siedziała w domu.
    Inna (z wózkiem po brzegi wyładowanym zakupami) stwierdziła, że ta młoda matka
    mogła zrobić zakupy 30 maja. Bardzo spokojnie zapytałam: "A Pani nie mogła?"

    Bądźmy bardziej ludźmi.
    A skoro już za cel życia i punkt honoru postawiliście sobie nie przepuścić
    ciężarnej czy matki z dzieckiem, to przynajmniej odmówcie jej spokojnie, bez
    krzyków i bez dodawania zbędnych uwag, naprawdę.

    Szkoda mi Was.
    --
    "Zielone oczy odnalazły czarne, ledwie na sekundę, zanim w głębi czarnej pary
    coś zdało się zniknąć, zostawiając je nieruchome, puste i bez wyrazu. Ręka
    ściskająca Harry’ego opadła na podłogę. Snape znieruchomiał na zawsze."/ Harry
    Potter i Insygnia Śmierci
  • xtrin 10.03.08, 12:50
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Dwa dni temu w sklepie w Uttendorf (Austria) pani z całym
    > zapakowanym koszykiem powiedziała do mnie bym przeszła
    > przed nią bo w ręce miałam chleb i butelkę wina.

    Ja w takich przypadkach przepuszczam i bezdzietnych.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:55
    A z piwem też ??? :))))
  • xtrin 10.03.08, 13:05
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > A z piwem też ??? :))))

    Nawet z wódką ;).
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 13:09
    No to przyznaję Ci tytuł EUROPEJCZYKA MIESIĄCA :))))))))
  • xtrin 10.03.08, 13:14
    Serdecznie dziękuję! :)
  • Gość: Małgorzata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 10:27
    To musisz przyznać dwa tytuły, bo ja też w marketach przepuszczam
    osoby mające 2,3 rzeczy-niezależnie od płci, liczby dzieci
    plączących się pod nogami i rodzaju produktów. I
    czasami "obdarowani" tym przepuszczeniem dość dziwnie na mnie
    patrzyli (co ciekawe inni z kolejki wcale się nie burzą) i dopiero
    po przeczytaniu uwag na forum wiem dlaczego. Mam "pretensję" do
    rodziców, że wychowali mnie w myśl zasady-rób tak aby tobie było
    dobrze ale pamiętaj że dobre uczynki wracają -podobnie jak złe.
    Czyli Zyj i daj żyć innym. Mamuśki czasami przesadzają z
    demonizowaniem trudu wychowania-myślę, że potem odbija się to na
    innych bardziej zorganizowanych mamach. Acha-mam dwoje dzieci. Gdy
    urodziłam pierwsze studiowałam na dwóch kierunkach i utrzymywałam
    się z korepetycji-studia skończyłam w terminie - nie wiem co to
    urlop macierzyński, przy drugim (7 miesięcy) broniłam doktorat. I co
    z tego? Pamiętam pierwsze ząbki, kroczki, uśmiechy swoich dzieci.
    Potrzeba tylko organizacji i empatii od innych ludzi - mi pomogły
    władze wydziałów, koledzy i koleżanki ze studiów i nieznani mi
    ludzie obdarowujący mnie uśmiechem na ulicy gdy było szaro.
  • Gość: uncle IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 22:49
    do goscia p.Malgorzaty - dr?
    Piszemy : " nie pomogli mi", ale "mnie pomogli" NIE -"mi pomogli".Z
    czego doktorat?
  • totorotot 25.03.08, 09:38
    fajny post :-)))
    Pozdrowienia!
  • Gość: Tlen IP: *.microsoft.com 12.03.08, 14:57
    Ostroznie z takimi opiniami - "Na calym swiecie tak, tylko w Polsce inaczej". Wydaje mi sie, ze wiele spoleczenstw cierpi na ten problem.

    Ja obecnie mieszkam z zona i mala coreczka w Portugalii i juz sie nam czasem nie chce domagac sie przepuszczenia przy kasie, ktora niby jest uprzywilejowana dla matek z dzieckiem, ale wszyscy sie spiesza, nikt nie spojrzy nam prosto w oczy, tylko oby szybciej wyjsc, a kasjerka nie zwroci nikomu uwagi, no bo w sumie po co, nie za to jej placa. (sorki za chaotyczna wypowiedz)
  • drac23 18.03.08, 11:37
    Mam w zwyczaju zawsze przepuszczać osobę za mną jeśli ma jeden dwa produkty, a
    ja cały kosz i na dodatek bede placic kartą. Dla osob ktore stoja dalej to zadna
    roznica, bo liczba osob w kolejce sie nie zmienia. Mysle, ze dawanie dobrego
    przykladu ma sens.

    Co do przepisu, to juz go nie ma. Matki z dziecmi moga liczyc tylko na
    wrazlimowsc i empatie pracownikow sklepow i innych instytucji.

    Inna sprawa, ze na rodzicow z dziecmi czesto (ale nie zawsze!) patrzy sie
    niechetnie. Dzieci marudza, wozek czesto jest za duzy w stosunku do wymiarów
    sklepu itp.
  • Gość: mamahanny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 13:52
    Różnie to bywa, ostatnio w kolejce w markecie pzrepuścił mnie taki
    niezbyt świeży i niezbyt pachnacy pan, chociaz ja miałam
    kilkanaście produktów (i półtoraroczną wnerwioną dziewczynkę na
    ręku), a on tylko dwa piwa.
  • Gość: Pawel IP: *.3s.pl 08.04.08, 08:04
    > pani z całym zapakowanym
    > koszykiem powiedziała do mnie bym przeszła przed nią bo w ręce
    > miałam chleb i butelkę wina.

    To naprawde musialas az jechac do Austrii aby doswiadczyc czegos takiego? ;-).
    Wiecej wiary w nasz narod.
  • Gość: Timo IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.08, 10:18
    Nie mają. Chamstwo rządzi. Sam stałem w kolejkach z małym dzieckiem i tylko raz
    poproszono mnie o przejście na początek, tylko raz w autobusie ustąpiono nam
    miejsca. Generalizując nasz obraz dla samych siebie jesteśmy chamami, gburami,
    jesteśmy niekulturalni. Pamiętam jak żona w zaawansowanej ciąży musiała stać w
    autobusie - nikt nie ustąpił. Brak kultury ot co. No ale jak dziecko się
    rozwydrzy w kolejce to inni kolejkowicze patrzą nerwowo na rodzica czasem
    upominając - ale nikt nie pomyśli że ich męki skończą się kiedy dziecko opuści
    kolejkę poprzez puszczenie rodzica do przodu.
  • 10iwonka10 11.04.08, 14:51
    to te kobiety w ciazy i male dzieci leza i nie ruszaja sie 24
    godziny na dobe ....no i tylko jak ida do kolejki to ich jedyna
    aktywnosc i trzeba im szybko miejsca ustepowac.
  • Gość: ... IP: *.eranet.pl 08.05.08, 14:27
    nie każda kobieta w ciąży cały dzień leży są takie które naprawde
    cięzko pracują...poza tym nie każda ciąza jest idealna...nie zycze
    żeby ktoś tak przechodził ciąże jak ja..ale mimo to zasze stałam
    grzecznie w kolejce i nikogo nie prosiłam o przepuszczenie ale mnie
    proszono w 9 miesiącu z brzuchem wilekim jak nie wiem żeby kogoś
    puściła bo ma np 2 piwa a dla mnie każde 2 min w kolejce były
    męczarnią
  • Gość: Antek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 19:02
    > No ale jak dziecko się
    > rozwydrzy w kolejce to inni kolejkowicze patrzą nerwowo na
    > rodzica czasem upominając - ale nikt nie pomyśli że ich męki
    > skończą się kiedy dziecko opuści kolejkę poprzez puszczenie
    > rodzica do przodu.

    Tylko dlaczego dziecko rozwydrza się akurat w kolejce? Może dlatego,
    że niektórzy rodzice sami uważają, że jeżeli są z dzieckiem, to
    powinni zostać przepuszczeni. A co byłoby, gdyby tak stanie w
    kolejce kilka minut nie było niczym szczególnym? Gdyby tak
    przyzwyczaić dziecko do tego, że jest to normalne, że czasem trzeba
    chwilę poczekać?
  • dragon_fruit 22.04.08, 14:52
    ja właśnie tego uczę, ale nauka trwa nieco, wiec jak kolejka już nauki
    nie wytrzymuje, to puszczają bez kolejki :DDDDDD
    --
    www.fridakahlo.prv.pl/
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 22:27
    no nie...

    Rozumiem, że idziesz z dzieckiem aby mu kupić pampersy, albo
    grzechotkę. Sam takie panie przepuszczam.

    ale baby wymuszającej "przywilej" żeby kupić alkohol - nie wpuszczę
    NIGDY
  • matylda1001 10.03.08, 12:59
    Kiedyś, gdy w każdym sklepie i urzędzie były kolejki takia ustawa
    była. Myślę, że nie została zlikwidowana bo i po co ktoś miałby to
    robic. Teraz kolejek przeważnie nie ma to i nikt nie zwraca na to
    uwagi. Myślę, że trafiłaś na dziwnych ludzi bo ja zawsze
    przepuszczam i nigdy nie spotkałam sie z taką reakcją kolejki jak
    Tobie się zdarzyło. Chyba miałas pecha.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 13:15
    To chyba dawno nie byłaś na poczcie :)) Tam są stale kolejki. Mam
    kilka poczt w okolicy i na każdej to samo. Pozostawione awizo w
    skrzynce, koniecznośc wysłania listu poleconego to niczym niewyjęte
    1/2- 1 h w ścisku bo zwykle to są nieduże pomieszczenia a na kilka
    okienek czynne jedno.
  • xtrin 10.03.08, 13:19
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > To chyba dawno nie byłaś na poczcie :)) Tam są stale kolejki.

    Na mojej kolejki w zasadzie są wyłącznie do okienka wydającego paczki i
    przesyłki (allegro :)), do reszty okienek zwykle po 2-3 osoby maks.
  • Gość: Aricia IP: *.98.102.131.ip.airbites.pl 11.05.08, 14:07
    Po pierwsze chcę napisać, że nie należy tak piętnować Polski i wrzucać
    wszystkich miejsc publicznych do jednego worka. Wszędzie jeszcze znajdują się
    uprzejmi i życzliwi ludzie, chociaż faktycznie jest ich coraz mniej. Poza tym
    nawet najmilsza i najgrzeczniejsza ekspedientka, kasjerka ETC. nie może zrobić
    czegoś na co nie pozwoli jej zwierzchnik. Prawo o które pyta autorka
    rzeczywiście nie ma bytu w aktualnych przepisach, i takie uprzejme zachowanie to
    przejaw ludzkiej dobrej woli i zrozumienia. Szkoda tylko że wielu, którzy tak
    nie postępują, nie zdaje sobie sprawy że mogą znaleźć się w podobnej sytuacji.
    Emocje przekazujemy sobie nawzajem, czy dobre czy złe odbieramy je i
    przekazujemy dalej, wniosek jest prosty, uśmiechając się do jednej osoby możemy
    być pewni że ona uśmiechnie się do co najmniej dwójki następnych. Dlatego bądźmy
    mili, bo słowa "... człowiek człowiekowi wilkiem..." staną się rzeczywistością.

    Jeśli chodzi o karmienie piersią to jestem oburzona, że ktoś porównuje to z
    fizjologiczną potrzebą. Poza tym nawet taka potrzeba fizjologiczna może być
    załatwiana w kulturalny sposób.
    Wątpię by szanująca się kobieta rozbierała w centrum miejsca publicznego by
    nakarmić dziecko. Zwykle szuka miejsca na uboczu najspokojniejszego, a tę
    "Wstydliwą" cześć ciała zakrywa w większości główka dziecka, a w pozostałej
    części ubranie.
    A dzieci to nie maskotki i nie zwierzątka żeby je na placach zabaw jak w
    klatkach zamykać. To przyszłe pokolenie od którego będzie zależało nasze życie,
    i muszą nauczyć się tego realnego życia, w supermarketach i na poczcie też.
    Szczególnie kieruję te słowa do pana któremu przeszkadzają "wrzeszczące
    dzieciaki". Jeśli to dla niego taka męka niech unika miejsc publicznych.
    Z kolei jeśli chodzi o matki z dziećmi w kolejkach to po co się rozdrabniać?
    matki pod pręgierz, odpychajmy inwalidów, wykorzystujmy niepełnosprawnych, a
    staruszków pozamykajmy w obozach!! - to było ironiczne gdyby ktoś nie zrozumiał
    mojej intencji.
  • matylda1001 10.03.08, 13:32
    >To chyba dawno nie byłaś na poczcie :))<

    Rzeczywiście. Wszystko opłacam przez internet i mam zaprzyjażnionego
    listonosza. Jak mnie nie ma to wszystko co przyniesie zostawia u
    sąsiadki. Jak już muszę koniecznie skorzystać to wysyłam dzieci :)
    Kolejka na mojej poczcie to przeważnie 2-5 osób ale kobitki sa takie
    jakieś niereformowalne i nie lubię.
  • Gość: astra IP: *.wroclaw.mm.pl 11.05.08, 15:02
    Szkoda ze sama poczta, a raczej jej pracownicy, powoduja ze jest taki cyrk.
    Zwykle naszym 'kochanym' listonoszom nie chce sie ruszyc tylko np. na 3 pietro z
    poleconym, bo po co skoro mozna wrzucic awizo do skrzynki na parterze... A ze w
    efekcie zamiast 20 osob na poczcie w kolejce stanie 100... co ich to obchodzi,
    oni nie stoja ani nie musza tych ludzi obslugiwac bez szansy na chwile zeby sie
    po przyslowiowym tylku podrapac.
  • seth.destructor 10.03.08, 18:53
    Pamiętam te czasy w sklepie mięsnym - kilkanaście kobiet z dziećmi w
    kolejce bez kolejki i parę nieuprzywilejowanych w normalnej
    kolejce...
    --
    Seth Destructor

    "...mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina
    kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata."
  • xtrin 10.03.08, 19:58
    seth.destructor napisał:
    > Pamiętam te czasy w sklepie mięsnym - kilkanaście
    > kobiet z dziećmi w kolejce bez kolejki i parę
    > nieuprzywilejowanych w normalnej kolejce...

    Ano wtedy to się maluchy "pożyczało" na zakupy, coby cokolwiek kupić :).
  • xtrin 10.03.08, 13:03
    matti04 napisała:
    > Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze,
    > na 100% nie zdążyłabym dojść do okienka do g. 20

    To akurat nie jest żaden argument, pewnie każdy w tej kolejce gdzieś się
    spieszył i miał bardzo ważne listy do wysłania.

    Zdecydowanie jednak powinno się matki z dziećmi przepuszczać - lepiej stracić te
    kilka minut na ich obsługę niż znosić wrzaski ich pociech przez kolejne pół godziny.

    A swoją drogą matki często to wykorzystują. Widziałam kiedyś taką spryciarę na
    zakupach z maluchem w wózku i nastoletnią córką. Mamusia przed wejściem do
    sklepu zaglądała czy jest kolejka czy nie i jak było pusto to wchodziła sama, a
    jak trzeba było poczekać to brała malucha z wózka i prosiła o przepuszczenie.
  • 10iwonka10 10.03.08, 15:09
    A mnie zastanawia -czy nie moglas zostawic dzieci z mezem,
    babcia.....i pojsc na poczte?
  • luizaaaaa 10.03.08, 15:24
    10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zastęp osób mogących zostać z dziećmi.

    Przypuszczam, że albo nie masz dzieci, albo wyjście na pocztę to twoja ulubiona
    rozrywka. Ja na przykład jak mąż wraca do domu to wole ten czas spędzić z nim, a
    nie sterczeć na poczcie.

    A jeśli chodzi o wpuszczanie bez kolejki, to moim zdaniem nawet prawo by nie
    pomogło. Prowadziłam ciążę w prywatnej klinice gzie były powywieszanie tabliczki
    z informacja, że kobiety w ciąży obsługiwane są poza kolejnością a i tak ludzie
    mieli pretensje.
  • xtrin 10.03.08, 15:56
    luizaaaaa napisała:
    > Przypuszczam, że albo nie masz dzieci, albo wyjście na pocztę
    > to twoja ulubiona rozrywka. Ja na przykład jak mąż wraca do
    > domu to wole ten czas spędzić z nim, a nie sterczeć na poczcie.

    A myślisz, że reszta kolejki nie ma nic lepszego do roboty jak na tej poczcie
    sterczeć?
  • Gość: kati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 16:02
    Zazwyczaj jest jednak tak, ze na pocztę wpada sie po drodze z innych
    miejsc i bywa, ze ma sie wtedy dziecko na głowie. Naprawdę wiekszośc
    z nas nie ma takiego komfortu, zeby móc zawsze je komuś podrzucić.
  • xtrin 10.03.08, 16:05
    Gość portalu: kati napisał(a):
    > Zazwyczaj jest jednak tak, ze na pocztę wpada sie po
    > drodze z innych miejsc i bywa, ze ma sie wtedy dziecko
    > na głowie. Naprawdę wiekszośc z nas nie ma takiego
    > komfortu, zeby móc zawsze je komuś podrzucić.

    Jasne. Ale to nie oznacza, że wszyscy mają Wam z drogi schodzić. Oni też mają
    ważne sprawy i ich czas też jest cenny.
  • nangaparbat3 10.03.08, 22:39
    Tu nie chodzi o czas, tylko o to, ze małe dziecko o wiele łatwiej sie meczy, a
    stanie w kolejce połączone z nudą jest dla niego prawdziwą udręką.
    --
    Zły Popęd, który stara sie skłonić człowieka do grzechu, wystawia go też na
    pokusę, aby stał się arcysprawiedliwy.
    Rabbi Jechiel Michał ze Złoczowa
  • wielki_czarownik 10.03.08, 23:02
    Za to dla mnie po 10 godzinach pracy stanie na poczcie to prawdziwa frajda. Normalnie jakbym mógł, to bym całą noc sobie stał.
    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • Gość: T. IP: *.eranet.pl 15.03.08, 22:44
    To znaczy, że z Ciebie d... nie facet :)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.08, 08:49
    Hehe, ale Ty w porównaniu z dzieckiem jest g... wart :D - Vita infantis bonum
    superius est.
  • Gość: mockturtle IP: 80.195.233.* 19.04.08, 00:25
    Dość przewrotnie użyta maksyma... Zdaje się, że w cokolwiek innym
    kontekście niegdyś stosowana... Ale faktycznie,
    brednie "wielkiego_czarownika" poraząją - jakim maluczkim
    człowieczkiem musi być (i zmęczonym) że oczekuje większych względów
    niż małe dziecko... Osobiście dałbym kopa w d... i odesłał na
    kolejne 10 godzin do roboty, może by go to rozumu nauczyło.
  • wielki_czarownik 09.05.08, 10:58
    A dlaczego małe dziecko ma mieć więcej względów niż ja w tym zakresie? Młode jest, zdrowe, nic mu się nie stanie jak sobie 20 minut poczeka.
    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • kochanica-francuza 02.05.08, 20:06
    Hehe, dobre.
  • yoma 11.03.08, 15:49
    I właśnie dlatego nie powinno się zabierać dzieci na pocztę do kolejki.
    --
    Prezydent jest kuprem państwa
  • Gość: uncle IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 22:55
    Dla KAZDEGO stanie w kolejce jest ...udreka i nuda o ile nie ma
    czegos do czytania. Dziecko meczy sie ...mniej niz nie dziecko.
  • Gość: Anna-matka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 12:09
    A wytłumacz dziecku, takiemu sympatycznemu 2-latkowi, że nie może biegać i
    krzyczeć na poczcie bo tu pracują ludzie, a inni stoja w kolejce i niekoniecznie
    chcą słuchać wrzasków? Jeżeli większym problemem jest dla przeciętnego Polaka
    przepuszczenie mamy z dzieciątkiem niż stanie i patrzenie jak owe maleństwo(a
    przy okazji również matka-wychodzi z siebie bo nie wie już co zrobić żeby
    potomstwo ujarzmić) po prostu sie męczy... to ja się wypisuje z tego kraju... I
    na żadnym, wspomnianym wcześniej, zachodzie ani też na południu, nie spotkałam
    się z taką nieuprzejmością. Odnośnie kas uprzywilejowanych w hipermarketach-
    owszem niech podczas nieobecności osób uprzywilejowanych będą obsługiwani inni
    klienci, ale niech się na Boga nauczą, że jak już się zjawia w ten czy inny
    sposób osoba uprzywilejowana, to się nie pali głupa i nie udaję się że jej nie
    ma, tylko niestety ale trzeba stanąć wtedy za nią.
    Peace & Love
  • hanalui 02.05.08, 09:36
    Gość portalu: Anna-matka napisał(a):
    >... to ja się wypisuje z tego kraju... I
    > na żadnym, wspomnianym wcześniej, zachodzie ani też na południu,
    nie spotkałam
    > się z taką nieuprzejmością.

    Oj wypisz sie wypisz...tylko dokladnie sobie sprawdz czy gdzie
    indziej na zachodzie i poludniu beda cie puszac. Sprawdz tez czy sa
    kasy uprzywilejowane w supermarketach, bys sie nie zdziwila i
    rozczarowala :D

    Tu gdzie mieszkam powinny byc kasy uprzywilejowane dla tych ktorzy
    nie maja potomstwa, bo jest ich zdecydowanie mniej :D
  • Gość: Alibaba IP: *.ramtel.pl 02.04.08, 01:22
    I co z tego, że dziecko się zmęczy?
  • Gość: Maciejka IP: *.chello.pl 06.05.08, 21:30
    Wiesz tu nie o dorosłych chodzi, którzy się wściekają ale wiedzą
    dlaczego stoją w tym ogonku. Ja masz tyle wiedzy to proszę podziel
    się nią z innymi rodzicami: Jak wytłumaczyć dwulatkowi, że musi
    czekać grzecznie 20parę minut w kolejce, choć jest zmęczony,
    znudzony i wkurzony. Ja próbowałam wielu sposobów.
  • hanalui 07.05.08, 16:51
    Gość portalu: Maciejka napisał(a):

    > Wiesz tu nie o dorosłych chodzi, którzy się wściekają ale wiedzą
    > dlaczego stoją w tym ogonku. Ja masz tyle wiedzy to proszę podziel
    > się nią z innymi rodzicami: Jak wytłumaczyć dwulatkowi, że musi
    > czekać grzecznie 20parę minut w kolejce, choć jest zmęczony,
    > znudzony i wkurzony. Ja próbowałam wielu sposobów.

    WIesz ja czesto latam samolotem z moim dzieckiem i nie trwa to 20
    minut. Tylko kolejka do odprawy, potem kolejka do bramek, czekanie
    na samolot, lot, odbior bagazow...minimum 7-8 godzin przy 3
    godzinnym locie. I potrafie sie zabezpieczyc...zabawki, ksiazeczki,
    duperelki ktore zabawia dziecko. Nie mow ze nie potrafisz tego
    zrobic w 20 minutowej kolejce bo to conajmniej smieszne, co z ciebie
    za matka w takim ukladzie. Na poczcie jest tysiace rzeczy ktore moga
    zaciekawic malca...trzeba tylko chciec i sie postarac :D
  • Gość: lonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:51
    Nie mów, że w Polsce większość matek z małymi dzieśmi to samotne
    matki bez rodziny, porzucone w wielkim mieście
  • luizaaaaa 10.03.08, 16:03
    xtrin napisała:


    > A myślisz, że reszta kolejki nie ma nic lepszego do roboty jak na tej poczcie
    > sterczeć?

    Bardzo szybko zmieniasz stanowiska a twoje wypowiedzi przeczą sobie.
    U ciebie na poczcie ponoć kolejek niema więc po co narzekasz??

    Komentowanie dla samego faktu chyba mija sie z celem.
    Następnym razem zastanów sie zanim os napiszesz.

  • xtrin 10.03.08, 16:08
    Skąd ta agresja, Luizo? :)

    Żadnego stanowiska nie zmieniłam. Wskaż gdzie niby sobie przeczę.

    Wskazuję jedynie, że matki i ich dzieci to nie święte krowy. Bo Twój tekst o
    rozrywkowym sterczeniu na poczcie zabrzmiał tak, jakby Tobie się należało
    najwygodniej, a reszta świata niech się dostosuje.
  • luizaaaaa 10.03.08, 16:19
    10iwonka10
    Na pocztę chodzę w godzinach popołudniowych i przeważnie z koleżanką. Jedna
    zajmuje kolejkę a a druga spaceruje z dziećmi. Robimy tak aby sie nie użerać
    zakompleksionym a przez to nie miłym społeczeństwem.
    Nie zachowuję sie jak święta krowa i nie pcham do kolejki.

    A moje oburzenie wynika głównie z Twojej sugestii o podrzucaniu dzieci.
    Pozwól matkom samym decydować co mają robić ze swoimi dziećmi, a nikt nie będzie
    miał do Ciebie pretensji.
  • xtrin 10.03.08, 16:30
    luizaaaaa napisała:
    > Robimy tak aby sie nie użerać zakompleksionym
    > a przez to nie miłym społeczeństwem.

    Zakompleksionym? Rozwiń, proszę :).

    > A moje oburzenie wynika głównie z Twojej
    > sugestii o podrzucaniu dzieci.

    Słucham? Gdzie niby to sugerowałam?

    > Pozwól matkom samym decydować co mają robić ze swoimi
    > dziećmi, a nikt nie będzie miał do Ciebie pretensji.

    A gdzież niby ja im tego zabraniam? Polecam jedynie pamiętać, że każda decyzja
    niesie z sobą pewne konsekwencje.
  • luizaaaaa 10.03.08, 16:40
    Bardzo Ci współczuję. Widzę, że dzieci, to w twoim życiu bardzo istotny temat.

    Jesteś biedna samotną osoba.

    jeśli nie masz dzieci, bo nie możesz - współczuję Ci tym bardziej.

    Jeśli nie masz dzieci, bo nie znalazłaś chętnego - to rusz sie od komputera,
    wyjdź na miasto, może kogoś znajdziesz. Nie zapomnij o uśmiechu, bo bez tego nie
    masz szans.
    Z mojej strony to koniec tej bezsensownej dyskusji.

    Życzę dużo szczęścia, na pewno Ci sie przyda.
  • xtrin 10.03.08, 16:49
    Nie wiem, śmiać się czy płakać...

    Nie potrafisz spokojnie rozmawiać, wszystko uznajesz za atak na swoją osobę, a
    bronisz się kretyńskimi wycieczkami osobistymi.

    Nie, nie współczuję Ci, nie współczuję idiotom.
  • Gość: przykro patrzeć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 17:07
    Dyskutować nie umie ten kto z braku argumentów używa obelg!!
  • xtrin 10.03.08, 18:14
    Jakie argumenty? Przeciwko insynuacjom, pomówieniom i amatorskiej psychoanalizie? :)
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 19:16
    Kobieta z małym dzieckiem powinna mieć przywilej niestania w
    kolejce. Moim zdaniem to naturalne. Kobiety często karmią dzieci
    piersią a jakoś nie wyobrażam sobie kobiety karmiącej w sklepie czy
    na poczcie. To znaczy ja sobie wyobrażam ale wielu "obrońców
    wartości" raczej nie. Trudno wyjść z domu z dzieciem na zakupy,
    pocztę czy do urzędu, odstać godzinę i wrócić bo dziecko głodne. A
    dziecku nie wytłumaczysz,że w domku będziemy za godzinkę czy dwie to
    zjesz. Małe dziecko nie wytrzyma gdy mu się chce np. siusiu, to nie
    dorosły człowiek. Żaden rozsądnie myslący człowiek nie wymyśliłby,ze
    kobieta ma z kim dziecko zostawić tylko celowo ciąga je na pocztę. I
    jakikolawiek przykład odchylonych zachowań nie usprawiedliwia
    tego,że kobiecie z dzickiem to się nie należy bo kombinuje. Nie wiem
    czy to samotna matką z dzieckiem, czy mieszka blisko czy daleko od
    rodziny, ma czy ma niepracujące sąsiadki któe mogłyby popilnować i
    wcale mnie to nie obchodzi.
  • 10iwonka10 10.03.08, 19:37
    Nie do konca- A co jesli jakas kobieta wlasnie zostawila dziecko z
    kolezanka, babcia , sasiadka.....bo nie chce go ciagac na poczte,czy
    do zatloczonego supermarketu. jak ona bedzie sie czula w tej kolejce.

  • xtrin 10.03.08, 19:56
    10iwonka10 napisała:
    > Nie do konca- A co jesli jakas kobieta wlasnie zostawila dziecko z
    > kolezanka, babcia , sasiadka.....bo nie chce go ciagac na poczte,czy
    > do zatloczonego supermarketu. jak ona bedzie sie czula w tej kolejce.

    Mogła zabrać z sobą, to by jej się "należało" :).
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 20:18
    A co mni to obchodzi jak ona się będzie czuła, jeśli źle to od tego
    jest służba zdrowia :))))
    A tak serio, to jako matka z małym dzickiem które miałabym z kim
    zostawić tylko współczułabym,że inna matka nie ma z kim. Wolałabym
    odstać spokojnie w kolejce niż bez kolejki z małym dzieckiem.
    Przykro mi,że ktoś może w ogóle może tak myslec jak ty !!!!
  • xtrin 10.03.08, 20:35
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > A co mni to obchodzi jak ona się będzie czuła,
    > jeśli źle to od tego jest służba zdrowia :))))

    A co mnie to obchodzi jak czuje się matka z bachorem w kolejce? Od czego jest
    służba zdrowia?

    > A tak serio, to jako matka z małym dzickiem które miałabym z kim
    > zostawić tylko współczułabym,że inna matka nie ma z kim. Wolałabym
    > odstać spokojnie w kolejce niż bez kolejki z małym dzieckiem.

    Ciekawe czy byłabyś tak współczująca, gdyby to małe dziecko w domu na Ciebie
    czekało bez opieki lub z opieką, która właśnie musi wyjść.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 21:28
    Dlatego - jak niżej napisałam - matka z małym dzieckiem powinna bez
    kolejki .............. zgodnie z prawem .....
  • xtrin 10.03.08, 21:36
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Dlatego - jak niżej napisałam - matka z małym dzieckiem
    > powinna bez kolejki .............. zgodnie z prawem .....

    Matka z małym dzieckiem gdziekolwiek, czy tylko w sklepie? Bo jak gdziekolwiek
    to każda zapewni, że ma :). A jak tylko w sklepie to wracamy do powyższego pytania.

    Nie określisz prawnie priorytetów w sklepie w sprawiedliwy sposób. Jedynym
    praktycznym wyjściem jest kolejka FIFO (kto pierwszy ten lepszy) z ewentualnymi
    wyjątkami zależnymi od empatii i kultury innych klientów.

    Swoją drogą ciekawe co jeszcze "powinno" być w prawie...
    Może nakaz pomagania we wnoszeniu wózka do autobusu?
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 21:44
    Jak niżej napisałm - zapewnię- określony wiek dziecka udokumentowany
    np. książeczką zdrowia dziecka i oczywiście posiadane przy sobie
    dziecko a nie w domu z opiekunką.
    W prawie przy takich ludziach jak ty, pwenie i potrzymanie kuli
    kulawemu :))))))))))))))))))))))))
  • xtrin 10.03.08, 22:20
    Powtórzę pytanie - dlaczego akurat matki z dziećmi (w sklepie) mają być
    uprzywilejowane, a nie staruszki czy opiekunowie niepełnosprawnych?
    Dlaczego ma w aptece przepuszczać matkę z dzieckiem kupującą Vibovit osoba,
    która właśnie przyszła po antybiotyk dla chorego? Albo ktoś z kontuzją, kto
    ledwo na nogach stoi?

    > W prawie przy takich ludziach jak ty, pwenie
    > i potrzymanie kuli kulawemu :)))))))))))))

    Brakuje argumentów?
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:25
    Ale oczywiście,że powinno to dotyczyć nie tylko matek z dziećmi ale
    też kobiet w ciąży i np. osób powyżej 70 czy 75 roku, inwalidów.
    Dlaczego ma mi brakować argumentów, odpowiadam podobnymi do twoich.
    po prostu trzeba trzymać poziom na którym się rozumiemy :)))))))))))
  • xtrin 10.03.08, 22:29
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Ale oczywiście,że powinno to dotyczyć nie tylko matek z dziećmi ale
    > też kobiet w ciąży i np. osób powyżej 70 czy 75 roku, inwalidów.

    Czyli 69 i żylaki już się nie kwalifikują?

    > Dlaczego ma mi brakować argumentów

    Nie wiem, może dlatego, że bronisz idiotycznej sprawy?
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:33
    Tak tego 69 z żylakami i cukrzycą nawet też byś nie przypuściła
    jakby ci żylaków pod nas nie podstawił i nie prosił - o ile miałabyś
    w ten dzień czas i innych ważnych spraw na głowie . Żałosne.
    Brakuje argumentów ???
  • xtrin 10.03.08, 22:38
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Żałosne.

    Żałosne to są Twoje próby zgadywania co i kiedy bym zrobiła.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:45
    Żałosna jest twoja wyliczanka komu to się niekoniecznie należy
    okraszona tym,ze ty byś jednak przepuściła.
  • xtrin 10.03.08, 22:50
    Sorry, nie mój poziom rozmowy...
    Niepotrzebnie w ogóle dałam się wkręcić w "dyskusję" z osobą, która nie potrafi
    przedstawiać argumentów bez wycieczek osobistych.

    Smutne :(.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:52
    Dostosowuję się tylko do twojego poziomu (może to "empatia) :))))))))
  • Gość: Slawek IP: 213.155.168.* 13.03.08, 12:25
    Ty jesteś smutna i to bardzo
  • Gość: Slawek IP: 213.155.168.* 13.03.08, 12:23
    Współczuje Ci twego ubóstwa uczuciowego, kulturowego i osobowego, zachowujesz
    się jak prymitywny "człowiek" (brak Ci maczugi). Na pewno nie masz dzieci i z
    Twoim podejściem do tematu nigdy nie powinnaś mieć. Jeśli Twoja kultura zabrania
    Ci pomóc wnieść matce jakiejkolwiek wnieść wózek do autobusu no to sorry jesteś
    elementem społeczeństwa a na pewno do niego nie należysz. Takie ograniczone
    osoby jak Ty powinny siedzieć przed komputerem tak jak to robisz. Twoje rację są
    warte mnie niż 0 i tak oceniam Twoją osobę. Życzę Ci kiedyś żebyś postała
    godzinkę z płaczącym dzieckiem na rękach w jakiejkolwiek kolejce, wtedy może
    zrozumiesz, dlaczego ludzie powinni takowemu ustąpić miejsca, w głupiej kolejce
    a czy ktoś kto jest na jej końcu poczeka 60min czy 65 nie zrobi mu żadnej
    różnicy, a dla dziecka które jest głodne lub znudzone 60 a 5 min stanowi wielką
    różnice, NIECH do ciebie dotrze że tu nie chodzi o matke i jej wygode tylko o
    dziecko!!! Ale wyczytałem , z tego co pisałaś, że masz ograniczony umysł więc to
    do ciebie może nie trafić. Brak i szkoda mi już więcej słów na twoją mizerną
    osóbke.
  • xtrin 13.03.08, 14:47
    Kolejny, który nie posiadł umiejętności czytania ze zrozumieniem, za to poczuwa
    się kompetentny do psychoanalizy innych użytkowników forum.
  • Gość: kate IP: *.dsl.bell.ca 03.04.08, 03:38
    xtrin
    Swoją drogą ciekawe co jeszcze "powinno" być w prawie...
    > Może nakaz pomagania we wnoszeniu wózka do autobusu?

    Wlasnie czekalam kiedy zejdzie na autobus i pomaganie kobiecie
    wtaszczyc ten wozek badz go wytaszczyc z tego autobusu.
    Czy korona z tego zakutego lba ci spadnie jak jej pomozesz?Pewnie
    obladowana siatami jak to matka-polka, drugie dziecko tez sie kreci
    przy wozku i musi sie szarpac po schodkach i siedzi taki jeden z
    drugim i sie patrza.
    Kilka lat temu sama walczylam z wozkiem.Przeklinalam w myslach
    komunikacje miejska ze jak sama jechalam gdzies to podjezdzal
    autobus ze schodkami i sie miotalam, jak jechalam gdzies z mezem to
    niskopodlogowy autobus sie przypetal.Teraz NIGDY nie zostawie
    kobiety samej z problemem wozkowym.W autobusie tez ustapie miejsca
    starszej osobie.Corka tez sie rwie do ustepowania miejsca, ale kaze
    jej siedziec bo bezpieczniej jak siedzi niz stoi.Zawsze ustapie
    kobiecie z dzieckiem zeby dzieciak usiadl bo bezpiecznie.Zawsze
    ustapie w kolejce czy gdzie jak widze matke, rodzicow z dzicmi
    malymi i na dodatek dzieciak wyje bo straszna krzywda sie mu stala -
    zmeczone, mamusie nie kupila zabawkli czy jakikolwiek inny
    powod.Bylam w takich syt. nie raz i mi ustepowano.Odwzajemniam teraz
    sie innym bo wiem ze chca jak najszybciej zniknac z wrzeszczacym
    dzieckiem do ktorego nic nie dociera ze nie wolno, ze teraz jesc nie
    moze, ze zaraz jedziemy do domu.
    A odnosnie syt. na poczcie - swego czsu zrobilam karczemna awanture
    na poczcie - masa ludzi, jedno okienko otwarte a mase panienek miota
    sie w tle.Bylam tak upierdliwa ze otworzyly sie nagle 3 dodatkowe
    okienka i kolejka szybko sie ruszyla.
  • redeel 03.04.08, 09:52
    Gość portalu: kate napisał(a):

    > Czy korona z tego zakutego lba ci spadnie jak jej pomozesz?Pewnie
    > obladowana siatami jak to matka-polka, drugie dziecko tez sie
    kreci
    > przy wozku i musi sie szarpac po schodkach i siedzi taki jeden z
    > drugim i sie patrza.

    A czemu oczekujesz ze ktos ma ci pomagac? Ktos moze ale nie
    musi...to jego wola. Moze zmeczony praca, moze kregoslup boli, moze
    po operacji...nie wiesz. Najlepiej oskarzac. Jak sobie nie radzisz
    to znajdz sobie pomocnika, meza, sasiadke kto moglby jezdzic z toba,
    albo laskawie popros o pomoc. Korona z glowy ci tez nie spadnie jak
    poprosisz.
    W dzisiejszych czasach ludzie boja sie pomagac babom z wozkami...sam
    mialem sytuacje ze chcialem jednej pomoc to z morda na mnie skoczyla
    zeby sie nad dzieckiem nie nachylac...odechcialo mi sie pomagac
    jesli ktos nie prosi


    > Corka tez sie rwie do ustepowania miejsca, ale kaze
    > jej siedziec bo bezpieczniej jak siedzi niz stoi.Zawsze ustapie
    > kobiecie z dzieckiem zeby dzieciak usiadl bo bezpiecznie.Zawsze
    > ustapie w kolejce czy gdzie jak widze matke, rodzicow z dzicmi
    > malymi i na dodatek dzieciak wyje bo straszna krzywda sie mu
    stala -
    > zmeczone, mamusie nie kupila zabawkli czy jakikolwiek inny
    > powod.Bylam w takich syt. nie raz i mi ustepowano.Odwzajemniam
    teraz
    > sie innym bo wiem ze chca jak najszybciej zniknac z wrzeszczacym
    > dzieckiem do ktorego nic nie dociera ze nie wolno, ze teraz jesc
    nie
    > moze, ze zaraz jedziemy do domu.

    Gratulacje...jak masz ochote pomagac to rob to nadal.
    Akurat ja swoje dzieci ucze ustepowanie miejsca starszym bo mnie tez
    tego uczono w dziecinstwie. Potem sie nie dziw ze jak bedziesz
    staruszka to zaden nastolatek ci nie ustapi miejsca, bo przeciez
    tego wlasnie uczysz swoje dzieckom - siedzenia na tylku i
    nieustepowania miejsca.
    Co do ustepowania: to ze dziecko wyje to problem rodzicow ze nie
    potrafia go uspokoic, zdyscyplinowac i wszyscy inni maja sie nad tym
    litowac. A niech sobie wyje...powyje i przestanie. Malo pedagogiczne
    jest ustepowanie dziecku dlatego ze wyje i cos wymusza placzem. A
    potem sie dziwicie czemu te dzieci takie rozwydrzone i niegrzeczne.
    Ktos do tego doprowadzil...bezstresowe wychowanie...dziecko ktore
    jest uwazane za swieta krowe ktorej wszystko wolno a jednoczesnie
    bezrozumna istote do ktorej nic nie dociera.
    A do moich dzieci duzo rzeczy dociera, trzeba sobie tylko zadac
    odrobine trudu zeby dotarlo, wlozyc w to nieco pracy, poswiecic
    troche czasu...ale po co skoro mozna oczekiwac od innych
    rozwiazywanie problemow, ustepowania, schodzenia z drogi? A jak nie
    to obwiniac wszystkich innych za swoje nieuswiadomione nawet bledy
    wychowawcze.
    Dlatego ja nie widze powodu zeby czyjes dziecko mialo mi wchodzic na
    glowe a ja mialbym ustepowac...Jak taka mila jestes to mozesz
    takiemu dziecku zabawke kupic skoro rodzic nie chce...bo czemu nie.
    Ja nie zamierzam.
    I dodam ze jestem uprzejmy, tez przepuszczam jesli mi sie nie
    spieszy, jesli ktos poprosi. Pomagam i pytam zwykle czy nie pomoc
    jesli widze ze moge...ale robie tak bo chce, a nie dlatego ze jakas
    paniusia wyjedzie mi z tekstem ze sie jej cos nalezy...jak tak
    wyjedzie to wtedy nic a nic jej sie ode mnie nienalezy :)
  • xtrin 04.04.08, 10:23
    Gość portalu: kate napisał(a):
    > Wlasnie czekalam kiedy zejdzie na autobus i pomaganie kobiecie
    > wtaszczyc ten wozek badz go wytaszczyc z tego autobusu.

    To był absurdalny przykład, a nie "zejście na autobus". Ale pewnie tak usilnie
    czekając przeoczyłaś ów drobny fakt.

    > Czy korona z tego zakutego lba ci spadnie jak jej pomozesz?

    Koron raczej nikt już dziś nie nosi, ale zdarza się, że ma się chory kręgosłup,
    skręconą kostkę, zawroty głowy czy inne problemy, którym takie wnoszenie wózka
    nie służy. Stąd też prawo nie może odgórnie określać tutaj zachowania. Jedynie
    kultura.
  • Gość: Makarena IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 23:03
    Zadne BEZ kolejki! Skoro babcia mogla/ "Szoruj babciu do kolejki"/ -
    taka piosenka b. wyrafinowanego Klawego, to mateczka tez moze.Jak
    nie moze niech posle meza, babcie i da spokoj dziciatkom. Niech
    ogladaja obrazki, jedza kaszke itd.
  • Gość: Aga IP: 193.138.110.* 26.03.08, 11:16
    Cóz, bardzo interesująca dyskusja ;-) Ubaw po pachy ;)
    Moi drodzy, z tym ustępowaniem w kolejce to jest tak, jak kiedyś
    powiedział mi mądrze mój lekarz - gdy widzą kobietę w ciąży, to od
    razu wszyscy są w ciąży. I niestety można to przenieść na inne
    przypadki życia (sklep, poczta, urząd itp.). Sama przeżyłam dwie
    ciąże, mam dwójkę szkrabów (3 lata i 8 miesięcy). Gdy tylko mogę,
    zostawiam je pod czyjąś opieką i stojac w takiej kolejce sama
    pierwsza ustąpię matce, która ma mniej szczęścia niż ja i musi
    tachać dzieci w dziki tłum kichających frustratów nie mających nigdy
    i na nic czasu - nadmieniam, że sama pracuję zawodowo. Ludzie, z
    takich uprzejmości jak podtrzymanie staruszki podczas wsiadania do
    tramwaju czy pomoc we wniesieniu wózka matce z dzieckiem powinno
    składać się tzw. współżycie w społeczeństwie. Jesteśmy podobno
    cywilizowani, a stopień takiego ucywilizowania to właśnie stosunek
    do istot słabszych czyli starców, dzieci i zwierząt. Matek z dziećmi
    i inwalidów też - wymieniam, w razie, gdyby ktoś próbował lapać za
    słowa, a z tego co widzę jest tu kilku specjalistów ;-). Jak to
    mówią, nie zna życia kto nie służył w marynarce - nie zna tych
    klimatów ten kto sam ich nie doświadczył. Dodam tylko, że takie
    osoby, gdy już znajdą się po drugiej stronie lustra, zmieniają swoje
    poglądy zadziwiająco szybko i same stają się najgłośniejszymi
    orędownikami przepuszczania ich w kolejkach. Znam wiele takich
    przypadków. Więc zanim coś napiszecie , zastanówcie się, że kiedyś i
    Wy możecie potrzebować drobnego gestu pomocy, a wtedy przypomnijcie
    sobie Wasz zapał w niesieniu jej innym i nie miejcie pretensji, gdy
    nie znajdzie się nikt wyrozumiały w Waszym otoczeniu. Podeprę się tu
    kolejnym powiedzonkiem - kto sieje wiatr, zbiera burze. Pozdrawiam
  • xtrin 10.03.08, 19:55
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Kobieta z małym dzieckiem powinna
    > mieć przywilej niestania w kolejce.

    Przywilej? Niekoniecznie. Natomiast niewątpliwie miłym gestem ze strony
    kolejkowiczów jest ją przepuścić. Poza tym - jak wspominałam wcześniej - jest to
    w kolejkowiczów własnym interesie.
    Ale nie ma też co się burzyć na tych, co nie zechcą ustąpić. Nigdy nie wiesz co
    ich do tego skłania.

    Ja jeżeli mogę to przepuszczam tak osoby (niekoniecznie kobiety) z dziećmi jak i
    osoby starsze (jak dla mnie ważniejsza sprawa). Ale nie zawsze mogę.
    Pamiętam kiedyś musiałam polecieć do sklepu zostawiając samą w domu kompletnie
    niesamodzielną staruszkę z patologiczną tendencją do robienia sobie krzywdy.
    Każda sekunda zwłoki zwiększała szansę, że po powrocie znajdę babcię w kałuży
    krwi. Stoję do kasy, a jakaś kobita z dzieckiem wcale nie takim małym (5-6 lat
    spokojnie) i koszykiem wypchanym po brzegi się przepycha, że jej się "należy"
    pierwszeństwo. Nie przepuściłam. Baba prawie się zapluła z oburzenia, kolejka
    buczy, a dzieciak spokojnie ogląda słodycze. Paranoja.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 20:20
    Włąśnie dokładnie dlatego o czym piszesz powinno być prawo i przepis
    do jakiego wieku i gdzie bez kolejki.
  • xtrin 10.03.08, 20:32
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Włąśnie dokładnie dlatego o czym piszesz powinno być
    > prawo i przepis do jakiego wieku i gdzie bez kolejki.

    Bzdura.

    Po pierwsze wiek dziecka nie determinuje tego, czy może w kolejce poczekać.
    Spokojne, zdrowe i suche niemowlę w wózku może, a chory i zmęczony kilkulatek
    niekoniecznie.
    Po drugie nie każdy oceni wiek dziecka na oko, a nie będzie się chyba tego
    sprawdzać w kolejce :).
    Po trzecie wreszcie niby dlaczego prawo ma decydować o tym, że matka z dzieckiem
    ma mieć pierwszeństwo np. nade mną w wyżej opisanym przypadku (wtedy nie
    przepuściłabym bez względu na wiek i ilość dzieci). Dlaczego matka z
    kilkulatkiem pod pachą ma mieć prawne pierwszeństwo przed matką z kilkulatkiem
    czekającym na nią w domu?
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 21:34
    Tak, sprawdzałabym np. ksiązeczkę zdrowia dziecka z wpisaną datą
    urodzenia. Kobieta mająca prawo miałaby ją przy sobie. Proste????
    Tak, nadal uważam,ze ustalony powinien być wiel. Matce z chorym
    dziesięciolatkiem w aptece też trudno ale prawo powinno być. Jeśli
    będzie istniało prawo (o ile nie istnieje) matka, co logiczne nie
    zostawi dziecka samego w domu. Jeśli zostawia go z opiekunką to w
    ogóle nie widzę problemu. Ty go widzisz ale być moze zobaczysz go
    wszędzie dlatego zostawiasz wszystko do własnej oceny. A to jak
    widać, jak z tą pańską łaską .... mam czas albo nie...
  • xtrin 10.03.08, 21:43
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Tak, sprawdzałabym np. ksiązeczkę zdrowia dziecka z wpisaną datą
    > urodzenia. Kobieta mająca prawo miałaby ją przy sobie. Proste????

    Już widzę radość tej kolejki muszącej jeszcze czekać na sprawdzenie książeczki...

    > Jeśli będzie istniało prawo (o ile nie istnieje) matka,
    > co logiczne nie zostawi dziecka samego w domu.

    Aha.. czyli jeżeli nie będzie istniało to zostawi? :)

    > A to jak widać, jak z tą pańską łaską .... mam czas albo nie...

    Dorosły bez dziecka też człowiek, ma swoje życie i swoje sprawy.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 21:48
    Nie trzeba dużo czasu, tyle co i twój dowód (na poczcie), kolejka
    jakoś wytrzymuje. Z twoją kartą jeśli nie płącisz gotówki też jakoś
    zdzierża pewnikiem.

    To ty sugerujesz,że dziecko czeka na matkę w domu a inne spryciule
    biorą je do kolejki.
  • Gość: przykro patrzeć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 22:14
    Pani Leno,

    W pełni sie z Panią zgadzam. :)
    Niestety jest Pani bez szans w dialogu z Tą osobą. Reprezentuje ona poziom
    przedszkolaka, a jak widzę Pani jest inteligentną osobą.

    Morał z dyskusji jest taki, że mamy z dziećmi w dalszym ciągu będą musiały
    wydzierać pazurami przysługujące im przywileje, niestety.

    Jak i w naszej dyskusji, tak i w życiu zawsze sie znajdzie ktoś komu wszystko
    przeszkadza.
  • xtrin 10.03.08, 22:21
    Gość portalu: przykro patrzeć napisał(a):
    > Reprezentuje ona poziom przedszkolaka

    Jak to było? Komu brakuje argumentów...
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:23
    Nie uważam,ze jestem bez szans :) Nadal mam nadzieję,że przepis
    pozwalający kobiecie z małym dzieckiem nie stac w kolejce nadal
    istnieje. I nic do tego nie ma moja dyskusja na tym forum z
    kimkolwiek :) Nie uważam,że wszystko należy regulować prawnie ale w
    naszym kraju jednak chyba jest trochę takich rzeczy które
    ogólnoeupopejskiej kulturze się nie poddają. Inwalidę, stargo
    człowieka, kobietę w ciąży, kobietę z małym dzieckiem potraktujemy
    lepiej jak mamy czas i lepszy dzień (dzien dobroci). Jacy się wtedy
    czujemy lepsi, nawet światowi :))) Jak będziemy mieć przkonanie,że
    im się należy z ludzkiego punktu widzenia to wtedy prezpis można
    znieść :)
  • xtrin 10.03.08, 22:28
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Nie uważam,ze jestem bez szans :)

    Niewątpliwie, jeżeli będziesz się wciąż ograniczać do argumentacji "bo tak".

    > Nadal mam nadzieję,że przepis pozwalający kobiecie
    > z małym dzieckiem nie stac w kolejce nadal istnieje.

    A ja mam nadzieję, że nie ma w naszym prawie przynajmniej tego durnego przepisu.

    > Nie uważam,że wszystko należy regulować prawnie

    A niby czemu? Nakaz pomocy przy wózki wydaje mi się już sensowniejszy od
    priorytetów kolejkowych :).

    > Jacy się wtedy czujemy lepsi, nawet światowi :)))

    Może Ty, dla mnie to kompletnie normalne i naturalne.
    Ale pewnie jakby wprowadzono przepis czułabym się zwolniona z przepuszczania
    wszystkich, których akurat on nie obejmuje :).
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:31
    To może przecztaj siebie powyżej, jakoś dla ciebie naturalne gdy
    masz czas i jak piszesz, inni dorośli też mają ważne włąsne sprawy.
    To twoje argumenty. Dla mnie żałosne ale dla ciebie istotne. Dla
    mnie oddające twoją poistawę a dla ciebi - jak piszesz "naturalne".
    Naturalne - jak wynika - jak masz czas.
    Myslę,że możesz odpuścić tego z piwem, winem i mawet wódką :)))))))
  • xtrin 10.03.08, 22:34
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > To może przecztaj siebie powyżej, jakoś dla ciebie naturalne
    > gdy masz czas i jak piszesz, inni dorośli też mają ważne
    > włąsne sprawy. To twoje argumenty. Dla mnie żałosne ale dla
    > ciebie istotne. Dla mnie oddające twoją poistawę a dla ciebi
    > - jak piszesz "naturalne". Naturalne - jak wynika - jak masz czas.

    Naturalne i normalne jest dla mnie zachowanie kulturalne i empatyczne. Żałosne
    natomiast jest dla mnie prawne wymuszanie na współobywatelach tego, co dla nas
    wygodne.

    Moim głównym argumentem - czego jak widać nie pojęłaś - jest to, że nie ma
    prawnej możliwości określenia komu w danej sytuacji bardziej się pierwszeństwo
    "należy". Stąd należy to pozostawić do oceny osób, które się w onej znajdują.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:40
    Obawiam się,że jesteś odporna na wszelkie argumenty.
    Zaimpregonwana!!!!! Dokładnie można określić kryteria i nie liczyć
    na empatię lub jej brak. Sama dajesz argumenty,że ją masz lub nie w
    zależności ... potem próbujesz się z tego wycofywać... a ja
    wolałabym mieć prawo niż takich jak ty zobrazowałaś "empatycznych"
    wspólobywateli.

    Uważam,ze chciałaś podyskutować na "nie" a potem sama się wkopałaś w
    to,że się należy_nienależy i teraz musisz udawadniać,że jesteś niby
    lepsza niż te twoje argumenty. Daruj już sobie bo twoimi własnymi
    przykładami można ci wykazać co się chce.
  • xtrin 10.03.08, 22:48
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Dokładnie można określić kryteria
    > i nie liczyć na empatię lub jej brak.

    Gdzieś tam wyżej opisałam moją przygodę, której nie określiłyby żadne kryteria
    prawne. I nie przekonasz mnie, że miałam wówczas przepuszczać jakiekolwiek
    dzieciaki.

    > Sama dajesz argumenty,że ją masz lub nie w zależności ...
    > potem próbujesz się z tego wycofywać...

    Gdzież ja się z czegokolwiek wycofuję?
    Nie jest moją winą, że nie potrafisz pojąć, że można jednocześnie coś robić i
    nie być zwolennikiem nakazywania tego prawnie.

    > Uważam,ze chciałaś podyskutować na "nie" a potem sama się
    > wkopałaś w to, że się należy_nienależy i teraz musisz
    > udawadniać,że jesteś niby lepsza niż te twoje argumenty.

    Uważać to sobie możesz cokolwiek, Twoje prawo.
    Ja twierdzę, że to Twoje uważanie jest jak kulą w płot. I jakby nie było mam
    lepsze podstawy do oceny :).
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:51
    Obawiam sie,ze nie masz lepszych podstaw. Przypuszczam,ze takie
    prawo istnieje a jutro zadzwonię sobie go biura praw konsumenta :)
    Mogę pojąć wszystko pod warunkiem,ze składne a twoje jest ... mało,
    zbyt dużo rozbieżności i kryteria "po uważaniu". Nadal żałosne :))
  • xtrin 10.03.08, 22:55
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > zbyt dużo rozbieżności

    Wciąż czekam na przykłady :).
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:56
    Poczytaj jeszcze raz siebie :) Dokładnie i uważnie jeśli nie
    pamiętasz :)
  • xtrin 10.03.08, 22:58
    To nie ja wskazuję owe "rozbieżności" czy "wycofania", a Ty. Więc Ty winnaś je
    wykazać.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 23:05
    Na co liczysz, na to,ze poskładam twoje za i przeciw??? Kiedy
    przepuścisz a kiedy nie i te wstawki, że inni też mają życie i matce
    z dzickiem się nie należy??? Daruj sobie. Ściągasz dyskusje ...
    powiedzmy na manowce ...Nie chce ci się siebie czytać jeszcze raz a
    myślisz,ze mnie się chce. Naprwdę przeczytaj.
  • xtrin 10.03.08, 23:09
    c.b.d.o.

    Dziękuję za uwagę :).
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 23:12
    Nie ma za co, choć jak przeczytałam jeszcze raz to co piszesz to...
    czysta starta czasu :)
  • xtrin 10.03.08, 23:20
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Nie ma za co, choć jak przeczytałam jeszcze raz
    > to co piszesz to... czysta starta czasu :)

    Już się nie tłumacz, wiadomo w czym rzecz.
    Przeprosin nie oczekuję :).
  • swiatowidz 10.03.08, 23:17
    @@##
    mam nadzieję że niedługo zamkną ostatnią pocztę i wasz dyskurs
    stanie się bezprzedmiotowy
    ów problem występuje prawie tylko i wyłącznie na poczcie
    inne rewiry są bardziej przyjazne dla matek
    staruszków
    niepełnosprawnych
    nie ma co deliberować
    przepis o wpuszczaniu kobiet z dziećmi na ręku i widocznej ciąży
    jest głupi tak jak głupi byłby ustawowy nakaz mówienia dzień dobry
    nauczycielowi przez ucznia
    dobre zasady współżycia nie powinny spędzać snu powiek prokuratorom
    ...... już w swym chorym umyśle zobaczyłem pierwszego więźnia
    skazanego za nieprzepuszczenie kobiety z dzieckiem na poczcie
    a tak na marginesie....
    o co wam poszło????
    --
    łatwo jest sformułować mnóstwo praw i zależności których nikt nie
    potrafi udowodnić ani obalić
  • xtrin 10.03.08, 23:32
    swiatowidz napisał:
    > mam nadzieję że niedługo zamkną ostatnią pocztę

    Brońcie bogowie! Jak wówczas będę zdobycze z allegro otrzymywać?!

    > ów problem występuje prawie tylko i wyłącznie na poczcie
    > inne rewiry są bardziej przyjazne dla matek

    Nie, nie tylko, wyżej podawałam przykład z marketu.
    Jakkolwiek fakt, poczta to chyba najbardziej drastyczny przykład. W końcu w
    markecie ciekawiej i dzieci się tak nie nudzą :).

    > przepis o wpuszczaniu kobiet z dziećmi na ręku i widocznej
    > ciąży jest głupi tak jak głupi byłby ustawowy nakaz mówienia
    > dzień dobry nauczycielowi przez ucznia

    Mądrze prawi, polać mu! :)

    > dobre zasady współżycia nie powinny spędzać snu
    > powiek prokuratorom...... już w swym chorym umyśle
    > zobaczyłem pierwszego więźnia skazanego za
    > nieprzepuszczenie kobiety z dzieckiem na poczcie

    :)
    A ja wciąż upierać się będę, że należy w takim razie także wprowadzić prawny
    nakaz pomagania kobiecie z wózkiem wejść do autobusu. Mogą od tego zwalniać
    udokumentowane problemy z kręgosłupem, ale odpowiednie zaświadczenie winno się
    cały czas nosić z sobą.
    Za niedostosowanie się proponuję baty.

    > o co wam poszło????

    Ano o to, że jestem żałosna uważając takie przepisy za głupie.
    "Współdyskutantka" z miejsca uznała za naturalne, że społeczeństwo należy
    wychowywać prawem, nie śmiałam nawet naruszać tego przekonania, więc ową głupotę
    argumentowałam niemożnością sprawiedliwego, odgórnego określenia owych zasad
    współżycia w przeróżnych sytuacjach życiowych.
    Wyszło, że kręcę, przeczę sama sobie, wycofuję się i jestem przedszkolakiem.
    Niestety dowodów rzeczowych na owe pomówienia się nie doczekałam :(.
  • swiatowidz 10.03.08, 23:43
    @@##
    dobrze że nie odbywało się to na ringu-hihi
    też uważam że prawo jest u nas zbyt rozległe obszarowo
    konia z rzędem temu kto mógłby je spisać w 16-o kartkowym zeszycie
    --
    łatwo jest sformułować mnóstwo praw i zależności których nikt nie
    potrafi udowodnić ani obalić
  • xtrin 11.03.08, 00:14
    swiatowidz napisał:
    > dobrze że nie odbywało się to na ringu-hihi

    Wolałbyś w kisielu, co? ;)
  • swiatowidz 11.03.08, 00:17
    xtrin napisała:

    > swiatowidz napisał:
    > > dobrze że nie odbywało się to na ringu-hihi
    >
    > Wolałbyś w kisielu, co? ;)
    *****************************************
    @@##
    raczej nie
    ten sport raczej mnie nie kręci
    a tak nawiasem mówiąc przed chwilą złapałem smutny nastrój
    coś się wydarzyło

    --
    łatwo jest sformułować mnóstwo praw i zależności których nikt nie
    potrafi udowodnić ani obalić
  • xtrin 11.03.08, 00:25
    swiatowidz napisał:
    > a tak nawiasem mówiąc przed chwilą złapałem smutny nastrój
    > coś się wydarzyło

    Coś poważnego?
  • Gość: Małgorzata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 10:45
    Widzę że Światowid pomógł ci z ujawnieniem w sposób dla mnie
    zrozumiały o co ci chodzi. I przyznaję rację:))). Mniej prawa więcej
    wychowania (z domu) i rozsądku. Co do absurdalnych pomysłów to
    niedaleko odeszłaś od rzeczywistości-z innej beczki ale chyba warto
    to rozpowszechnić. Dziecko zorzeczoną niepełnosprawnością ze względu
    na operowany kręgosłup, po rechabilitacji chodzące w gorsecie
    ortopedycznym widocznym. Ma prawo do bezpłatnych przejazdów MPK na
    drodze do szkoły. I co musi z sobą mieć? Ano legitymację inwalidzką
    (to rozumiem), orzeczenie o niepełnosprawności (po co skoro jest
    legitymacja), zaświadczenie ze szkoły, że dziecko chodzi do szkoły
    (po co skoro dzieci do lat 16 mają obowiązek szkolny, a w
    legitymacji inwalidzkiej jest napisane że dotyczy dziecka do lat
    16). I tak to zamiast się cieszyć że córa mimo gorsetu chce chodzić
    do szkoły - może mieć nauczanie indywidualne, latam i załatwiam
    zaświadczenia (ze szkoły , szkoły językowej, basenu-rechabilitacja,
    szkoły pleców-rechabilitacja). A wszytko to po to, żeby dziecko nie
    czuło się niesamodzielne i strasznie schorowane,tylko wręcz
    przeciwnie. Bo gdybym ja "znalazła" czas i z nią jeździła-wystarczy
    tylko samo orzeczenie o niepełnosprawności. Bzdura? Moim zdaniem
    wielka.
  • Gość: Slawek IP: 213.155.168.* 13.03.08, 12:34
    Popieram obydwoje :) Pani X coś tam jest przykładem ograniczonego,
    zakompleksionego, społeczeństwa, które psuje wizerunek Nas jako polaków, jako
    narodu cywilizowanego i tolerancyjnego. Pozdrawiam Cię Leno za wytrwałość w tej
    bezsensownej dyskusji z tym przedszkolakiem, zawsze możemy kogoś złapać za
    słówko, czy doczepić się do jakiejś części wypowiedzi.
  • xtrin 10.03.08, 22:24
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > To ty sugerujesz,że dziecko czeka na matkę w domu

    Aha... jak rozumiem Twoim zdaniem się to nigdy nie zdarza? :)

    Szkoda gadać... niektórzy mają takie klapki na oczach, że nic nie dostrzegą.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:27
    A zdarza się, bo kobieta liczy na to,że mniej dziecko się umęczy
    samo w domu niż w ścisku na poczcie. Właśnie dlatego powinno być
    prawo czyli jak wyżej :)))
  • xtrin 10.03.08, 22:31
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > A zdarza się, bo kobieta liczy na to,że mniej dziecko
    > się umęczy samo w domu niż w ścisku na poczcie.

    No i super, niech je więc zostawi, jeżeli może :).
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:34
    Dla ciebie tak a dla mnie nie. W cywilizowanych krajach nie wolno
    zostawiać samych dzici w domu.
  • xtrin 10.03.08, 22:38
    Zakręciłaś się :).
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:43
    Nie zakręciłam się. Zostawianie małych dzieci w domu to
    komunistyczny wymysł :(( W wielu krajach odebrano by ci dziecko
    gdyby płakało samo w domu a sąsiedzi wezwali policję, a już nie
    dałbóg wyszło samo na ulicę a rodzica nie było w domu.
  • xtrin 10.03.08, 22:49
    Gość portalu: Lena napisał(a):
    > Zostawianie małych dzieci w domu to komunistyczny wymysł :((

    Prawne przepuszczanie kobiet z dziećmi też :((((.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:54
    Ale - jak widać - po uważaniu - mentalność nadal pozostała
    komunistyczna. Jak nabędziemy światowej to przepis można wycofać :))
  • 10iwonka10 11.03.08, 09:38
    Lena, Nie chce brzmiec niegrzecznie ale to twoja mentalnosc jest
    komunistyczna- bo mi sie nalezy i koniec...co mnie inni obchodza....
    No wlasnie, wiec inni moga powiedziec to samo so ich ty obchodzisz i
    twoje dzieci....

    Mieszkam w Anglii iw cale nei zauwazylam tutaj aby ludzie az tak
    bardzo przepuszczali wszedzie matki z malymi dziecmi. Oczywiscie ze
    to robia od csasu do czasu ale jako gest grzecznoasci a nie "bo im
    sie to nalezy" A w metrze w Londynie czesto mozna zobaczyc kobiete w
    ciazy ktorej nikt nie ustapi miejsa.....smutne.
  • Gość: basia172 IP: *.chello.pl 14.03.08, 20:55
    Postaw się w sytuacji osób, które stały w tej kolejce. Skoro mówisz że zbliżała się godzina zamknięcia, to przepuszczając ciebie ryzykowaliby, że sami , mimo długiego stania, odeszliby z niczym. A skoro była to długa kolejka, to na pewno znalazłyby sie w niej i osoby w podesżłym wieku, i byc może ciężarne, lub najnormalniej ledwo stojące na nogach po pracy.
  • Gość: Slawe IP: 213.155.168.* 13.03.08, 12:29
    To rusz mózgiem że w takim przypadku nie powinnaś zostawić takiej osoby na
    sekunde samej, choć dla Ciebie chęć wyjścia do sklepu może być ważniejsza niż
    czyjeś życie
  • xtrin 13.03.08, 18:43
    Gość portalu: Slawe napisał(a):
    > To rusz mózgiem że w takim przypadku nie powinnaś zostawić
    > takiej osoby na sekunde samej, choć dla Ciebie chęć wyjścia
    > do sklepu może być ważniejsza niż czyjeś życie

    Pewnie jak bym napisała, że matka może "ruszyć mózgiem" i nie wychodzić z
    dzieckiem na pocztę, bo przecież wygoda dziecka jest ważniejsza niż jakiś list
    to zostałabym ponownie zwyzywana :).
  • 10iwonka10 10.03.08, 19:46
    Ja tylko zasugerowalam jakies rozwiazanie- to wcale nie jest
    podrzucanie ale chyba lepsza opcja dla malego dziecka. Czy male
    dzieci naprawde lubia przebywac w zatloczonej poczcie?
  • Gość: uncle IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 22:58
    Roszczeniowa postawa - mamusia neurotyczka t.j pepek swiata. Tak
    mysla o sobie. To jest ich zdanie i one sie z nim zgadzaja..
    Martyrologia maciezynstwa?
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 10:18
    luizaaaaa napisała:
    > Przypuszczam, że albo nie masz dzieci, albo wyjście na pocztę
    > to twoja ulubiona rozrywka. Ja na przykład jak mąż wraca do
    > domu to wole ten czas spędzić z nim, a nie sterczeć na poczcie.:"
    a może bys męża wysłała na pocztę, a ni oczekiwała że obcy ludzie będę cie przepuszczać, bo ty lubiśz przebywać z małżonkiem?Ci ludzie z kolejki też mają na ogół współmałżonków i dzieci , z którymi lubią przebywać.
  • arlet07 29.03.08, 18:26
    nie czyń drugiemu co tobie nie miłe....
    czasem warto postawić się w sytuacji drugiego człowieka...
    to czy przepuścimy kobietę w ciąży lub matkę/ojca z dzieckim
    świadczy o naszej kulturze osobistej.sama mam dwoje maluszków i
    sama się o te przywileje dopominałm...też przepuszczam takie
    osoby...
  • seth.destructor 10.03.08, 18:54
    Nie ma chyba takiego przepisu, a ludzie są obecnie wrażliwi na
    wszelkiego rodzaju "przywileje". Możesz liczyć jedynie na uprzejmość
    kolejkowiczów (w Polsce nie spodziewałbym się czegoś takeigo, ale w
    UK to normalka).
    --
    Seth Destructor

    "...mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina
    kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata."
  • nangaparbat3 10.03.08, 22:34
    A gdyby nie było w ogole takiego przepisu, to co? Półtoraroczne dziecko ma
    godzine stac w kolejce? Starsza pani, co ledwo sie na nogach trzyma? Kobieta w
    ciazy? Chłopak o kulach?
    Ja nawet nie wiem, czy jest taki przepis, ale kiedy stoje w kolejce i widzę
    kogoś, o kim mozna sądzić, ze ciezko mu stać, sama proponuje, zeby kolejke
    ominął - i jest to dla mnie oczywistość. Czasem dochodzi do sprzeczek, bo dla
    reszty kolejki może to oczywistością nie być - trudno. Niech się zloszczą, to
    ich problem.


    --
    Zły Popęd, który stara sie skłonić człowieka do grzechu, wystawia go też na
    pokusę, aby stał się arcysprawiedliwy.
    Rabbi Jechiel Michał ze Złoczowa
  • Gość: ze Szwecji IP: *.ias.bredband.telia.com 11.03.08, 12:10
    W Szwecji nie ma przepisow o ustepowaniu komukolwiek miejsca.
    Wszyscy stoja w kolejkach, i swietnie to funkcjonuje!

    Jedynie w niektorych autobusach jest na przodzie miejsce
    przeznaczone dla inwalidy, ale nigdy nie widzialam
    zeby ktos sie o nie upomnial!

    W Polsce byl przepis o "matce z dzieckim na reku ".
    Jesli dziecko spokojnie spi w wozeczku,
    to nie ma zadnego powodu aby taka matke przepuszczac!
  • Gość: matka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 11:39
    Dokładnie, czasami wystarczy TYLKO poprosić o przepuszczenie. Jeśli czegoś
    potrzebuję to proszę, a nie "podpieram" się swoimi PRAWAMI albo tym, że "może
    ktoś by się domyślił". To nasz ogólnonarodowy problem - czemu mam prosić jeśli
    mi się należy.
  • yoma 11.03.08, 15:50
    A szanowny mąż nie mógł ci po drodze do pracy tego listu wysłać?
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • matylda1001 11.03.08, 21:26
    >Kobiety często karmią dzieci piersią a jakoś nie wyobrażam sobie
    kobiety karmiącej w sklepie czy na poczcie<

    A ja sobie wyobrażam i nie raz widziałam takie karmiące matki w
    sklepie czy urzędzie. Nie tylko nikt nie robił przykrych uwag ale
    nawet ludzie spoglądali z sympatia. Taka karmiąca matka to przeciez
    piękny widok i jak sama sie nie krępuje to nie widzę problemu.
  • Gość: kati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 21:31
    A jak jednak się krępuje, przesyłka do odebrania jest pilna, kolejka
    długa a dziecko lada chwila będzie wymagało karmienia to co?
  • matylda1001 11.03.08, 21:50
    Gość portalu: kati napisał(a):

    > A jak jednak się krępuje, przesyłka do odebrania jest pilna,
    kolejka
    > długa a dziecko lada chwila będzie wymagało karmienia to co?

    A ja myslę, że zwyczajnie piętrzysz problemy. Ogólnie jestem za
    przepuszczaniem w kolejkach ludzi, którzy tego (wszystko jedno z
    jakich powodów) potrzebuja. Nie tylko jestem za tym ale robie to.
    Jestem przekonana, że stara ustawa (jeszcze z "kartkowych" czasów)
    nadal finkcjonuje tylko nikt z niej nie korzysta bo kolejek raczej
    nie ma. Sytuacja, którą opisałas jest wyjątkowa. Matki maleńkich
    dzieci najczęściej nie pracują i mogą sobie załatwić sprawę na
    poczcie przed południem, wtedy kolejki sa napewno mniejsze. Po
    południu mogą dziecko z kimś zostawić albo poprosić kogoś o
    załatwienie sprawy. I nie trafi do mnie argument, że to nie jest
    możliwe. Skoro można sobie zorganizować pomoc udając sie do
    fryzjera, kosmetyczki, solarium, koleżanki, na piwo to można również
    idąc na poczte. Poza tym matki tych dzieci swoje dzieciństwo
    spędziły w kolejkach, powinny sie uodpornić.
  • xtrin 11.03.08, 22:19
    matylda1001 napisała:
    > Jestem przekonana, że stara ustawa (jeszcze z "kartkowych"
    > czasów) nadal finkcjonuje tylko nikt z niej nie korzysta

    Zwróciłam się z tym problemem do googla. I to znalazłam:

    Ustawa o pomocy społecznej z dnia 29 listopada 1990 r.
    Art. 25.
    3. Osoby niepełnosprawne, kobiety z widoczną ciążą, osoby z dziećmi do lat
    trzech lub dzieckiem niepełnosprawnym mają prawo do załatwiania swoich spraw
    poza kolejnością.
    www.dps.pl/prawo/krajowe/ustawap2.php
    Obowiązująca nowelizacja owej ustawy z dnia 12 marca 2004 r. nie zawiera tego
    artykułu ani żadnego podobnego (do sprawdzenia na stronach sejmowych).

    Argumentacja:
    "- Przepis usunięto, ponieważ nie było sankcji za jego nieprzestrzeganie - mówi
    Anna Prokurat, prawnik z Ministerstwa Polityki Społecznej. - Przepis, który
    nadaje uprawnienia i obowiązek, a jednocześnie nie egzekwuje przestrzegania
    prawa, jest przepisem martwym. Po drugie, przepis nie określał, kogo obowiązek
    dotyczy - czy także osób w prywatnych obiektach i placówkach, czy tylko w urzędach."
    Dalsza argumentacja i dyskusja czy i gdzie powinien być przywrócony w poniższym
    linku.
    www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/21994
  • matylda1001 12.03.08, 09:05
    No i kwestia rozstrzygnięta. Przepisu nie ma. Matkom pozostaje
    jedynie liczyć na ludzką życzliwość. Jeśli myślałam, że przepis
    nadal funkcjonuje to dlatego, że nie przypuszczałam, iż nasze władze
    zajmują sie takimi duperelami wtedy, gdy jest dużo poważniejszych
    spraw do uregulowania.
  • ewosia 12.03.08, 10:35
    Miałam kiedyś wypadek i spędziłam rok z kulami, z czego koło 4
    miesięcy na jednej nodze. Codziennie jeździłam transportem
    publicznym z Gdyni do Gdańska na rehabilitację (SKM, potem tramwaj,
    potem kawałek piechotą). I było różnie. Zdarzało się, że ludzie się
    zrywali z siedzeń i kazali siadać, mimo, że tylko 2 przystanki a
    gibanie na kulach w jadącym tramwaju jest nieco ekstremalne. ale
    zdarzało się w skm (8 przystanków), gdzie zaraz przy wejściu są
    miejsca dla inwalidów, że jak prosiłam, żeby ktoś mi ustąpił, to
    (zawsze to były kobiety) potrafiły się oburzyć, bo na końcu wagonu
    są wolne miejsca przecież. Zazwyczaj tłumaczyłam, że nie jest mi
    łatwo przemieszczac się w jadącym pociągu na jednej nodze bez
    poręczy. Ale potrafiłam też dobitnie się domagać. I powiedzieć, że
    właśnie dla takich tępych idiotek są tutaj oprócz napisów "dla
    inwalidów" także piktogramy.
    W kolejkach zazwyczaj mnie przepuszczali, nigdy w supermarkecie.
    Na poczcie także nigdy, ale chodziłam sobie na pocztę koło południa,
    jak było pusto. Generalnie ludzie byli raczej życzliwi.
    Sama przepuszczam wszystkich, którzy wyglądają jakby byli słabsi.
    W supermarkecie, jak mam pełen koszyk, to sprawdzam, czy osoba za
    mną nie ma przypadkiem 3 rzeczy w ręce - zawsze proponuję przede
    mną, bo zanim ja to powykładam...
    Kwestia przepuszczania matek z dziećmi, staruszek z jednym mydłem i
    2 cebulami w tesko, albo kobietek w ciąży, to kwestia kultury i
    empatii, nie przepisu.
    Do wszystkich, co się cieszą, że nie ma takiego przepisu: nie ma
    także przepisu, który ustawowo zabrania hałaśliwego pierdzenia w
    miejscach publicznych, pierdzicie?
    Przyjdzie dzień, kiedy będziecie słabsi, z płaczącym z umęczenia lub
    niedostania lizaka dzieckiem na ręku (a dziecko płacze, bo nie widzi
    rozwiązania tej sytuacji, chce, żeby się skończyło a nie ma takiej
    abstrakcji w myśleniu, żeby dysponować świadomością że za 15 minut
    stąd wyjdzie) i będziecie skłonni pocałować w rękę życzliwą duszę,
    co powie - pani przejdzie z tym dzieckiem...

    --
    ---
    a ja właśnie wiem, czego chcę w życiu. ale wszystko jest k....
    nieosiągalne...
  • Gość: Mona IP: *.acn.waw.pl 12.03.08, 11:04
    Jestem pod koniec ósmego miesiąca ciąży. Mam prawie 40 lat ale to mało zmienia,
    kobieta w takiej ciąży jest stale zmęczona i słaba choćby miała tych lat 18
    (pierwszy raz byłam właśnie wtedy w ciąży). Jeżdżę do pracy tramwajem ok 25
    minut. Jeśli "upoluję" sobie miejsce to siedzę...rzadko kto ustępuje..zwłaszcza
    kobiety po 40-ce - właściwie nie ma na nie co liczyć, że mi ustąpią. Ostatnio
    prawie nie zemdlałam bo był tłok w tramwaju, wszyscy się na mnie
    pchali...musiałam trzymać się podniesioną do góry ręką a kto był w ciąży to wie,
    że zbyt długo nie da się tak wytrzymać bez zasłabnięcia...więc musiałam
    wysiąść...położyłam się na ławce na przystanku...ludzie patrzyli ze
    zdziwieniem...jak doszłam do siebie, wstałam i pojechałam następnym
    tramwajem...nasz rząd jest zbyt zajęty przepychankami politycznymi żeby zobaczyć
    jak daleko jesteśmy w kolejce za Europą...
  • matylda1001 13.03.08, 17:32
    >...położyłam się na ławce na przystanku...ludzie patrzyli ze
    zdziwieniem...<

    Naprawdę nikt nie zapytał czy należy Ci pomóc??
  • xtrin 12.03.08, 13:30
    ewosia napisała:
    > Do wszystkich, co się cieszą, że nie ma takiego przepisu:
    > nie ma także przepisu, który ustawowo zabrania hałaśliwego
    > pierdzenia w miejscach publicznych, pierdzicie?

    Brak logiki w powyższym.
    To, że nie pierdzę umyślnie w miejscach publicznych, a takie zachowanie uważam
    za niekulturalne nie oznacza, że chciałabym, aby to uregulowano prawnie.
  • Gość: barbamama3 IP: *.aster.pl 14.03.08, 00:14
    Najczęściej panowie mnie przepuszczają i ustępują miejsca w środkach komunikacji
    miejskiej, jak zobaczą brzuch ciężarnej. Z 2-3 latkiem jeszcze się nie zdarzyło
    aby ktoś przepuścił w kolejce nawet bardzo niespokojnym. Emerytom zwykle bardzo
    się spieszy do lekarza lub może na ulubiony serial....
  • xtrin 14.03.08, 00:19
    Gość portalu: barbamama3 napisał(a):
    > Emerytom zwykle bardzo się spieszy do
    > lekarza lub może na ulubiony serial....

    A co, emeryt nie ma prawa do własnego życia i własnych spraw?
    I myślisz, że taki emeryt sobie lekko, łatwo i przyjemnie stoi w tej kolejce?
  • moofka 16.03.08, 14:23
    Gość portalu: barbamama3 napisał(a):

    > Najczęściej panowie mnie przepuszczają i ustępują miejsca w środkach komunikacj
    > i
    > miejskiej, jak zobaczą brzuch ciężarnej. Z 2-3 latkiem jeszcze się nie zdarzyło
    > aby ktoś przepuścił w kolejce nawet bardzo niespokojnym. Emerytom zwykle bardzo
    > się spieszy do lekarza lub może na ulubiony serial....

    z mojego doswiadczenia wynika, ze z niemowlakiem mozna zalatwic dokladnie
    wszystko i czas problemem nie jest
    ani kolejka, bo dziecina na ogol lezy sobie spokojnie w wozku
    natomiast dziecko w wieku lat 2-3 w wozku zasiasc nie zazyczy
    w kolejce nie postoi, zeby go na rekach trzymac za ciezkie
    wszystko go ciekawi, wszedzie chce wlezc, zanim go dogonisz juz ci ktos nastepny
    kolejke zajmie i uprze sie ze ty nie stalas :P
    do tego jakakolwiek odmowa ze strony rodzica potrafi go doprowadzic do histerii
    taki urok tego wieku
    i nie zdarzylo mi sie, zeby ktokolwiek przepuscil mnie z 2-3 latkiem
    za to domoroslych uczonych ekspertow od wychowywania cudzych dzieci zbiega sie
    cala masa, zeby pouczac, kiwac lbem z dezaprobata, albo straszyc dziecko
    czyli widza, tylko przepuscic nie widza powodu, za to kazdy powod dobry zeby
    pochrzanic i sie powymadrzac
    teraz jestem w drugiej ciazy i to wysoko dosc
    ani razu nie zdarzylo mi sie, zeby mnie ktokolwiek przepuscil w kolejce
    tak wyglada empatia naszego spoleczenstwa wlasnie
  • Gość: mika IP: 193.59.173.* 14.03.08, 08:54
    Najlepiej zatrudnić niańkę, albo nie mieć dzieci. Inni ludzie też
    mają ważne sprawy! Często mamuśki wykorzystują sytuację i zabierają
    dziecko, by tak jak inni w kolejce nie czekać.
  • Gość: czapski IP: *.cable.smsnet.pl 14.03.08, 08:59
    A czy rozsadne jest pojscie na poczte z 1,5 letnim i 3 letnim dzieckiem? No
    chyba ze po to sie bierze te dzieci, by nie musiec czekac, jak inni "gorsi, bo
    bezdzietni".
  • 10iwonka10 14.03.08, 15:10
    No i cala dyskusja chyba sie o to rozbija- niektorym paniusiom nie
    chce sie stac w kolejce wiec ciagaja dzieci ze soba aby je
    przepuszczac bez kolejki. A na jakalkolwiek sugestie zeby dzieci
    zostawic z babcia,znajoma, mezem...reaguja wielkim oburzeniem np bo
    jak ktos smie im mowic co maja robic......


  • Gość: Aggie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 19:57
    Czyli małe dziecko nie jest człowiekiem, ale zawadą, bo komuś nie starcza
    kultury albo empatii, żeby sie wczuć w rolę nudzącego sie malucha? Czyli
    wszystkie matki malych dzieci powinny przez cały Boży dzień siedzieć w domu na
    czterech literach,a listy, zakupy, opłacenie rachunkow - to jak mąż wroci z
    pracy, może gnac na pocztę, tak? Świetny pomysł, niech się te wszystkie matki
    zamkną w czterech ścianach, bo aż strach wyjśc na pocztę.

    Nie mówiąc już o tym, że nie każda mama małego dziecka ma męża. Zdarza się. Nie
    zawsze też mozna zostawić z kims dziecko, bo albo nie ma babci czy dziadka, a
    zostawienie małego dziecka z osobą, której dziecko dobrze nie zna to nie
    najszczęsliwszy pomysł.

    Ja nie przepuszczam, jak mi się naprawdę spieszy, czyli za 5 minut mam autobus i
    się nie wyrobię. Jesli natomiast nie robi mi róznicy, czy zalatwię sprawunki w
    tej chwili czy 5 minut później - przepuszczam. Mnie też nie raz przepuszczano w
    kolejce, gdy stałam z 1 rzeczą w reku - dodam, że bez dziecka i bez kul.
  • xtrin 16.03.08, 08:25
    Gość portalu: Aggie napisał(a):
    > Ja nie przepuszczam, jak mi się naprawdę spieszy,
    > czyli za 5 minut mam autobus i się nie wyrobię.

    A jakby wprowadzono prawo, o jakim tutaj się niektórym marzy, to byś musiała
    przepuszczać nawet w takiej sytuacji :).
  • Gość: mama trzylatka IP: 195.67.18.* 27.03.08, 10:51
    > No i cala dyskusja chyba sie o to rozbija- niektorym paniusiom nie
    > chce sie stac w kolejce wiec ciagaja dzieci ze soba aby je
    > przepuszczac bez kolejki. A na jakalkolwiek sugestie zeby dzieci
    > zostawic z babcia,znajoma, mezem...reaguja wielkim oburzeniem np
    bo
    > jak ktos smie im mowic co maja robic......


    Kobito - nie masz dzieci, zgadłam?
    No to uwierz mi na słowo że decydowana wiekszość zdrowych na umyśle
    i nie mających ciągotek masochistycznych matek z pewnością zostawi
    dzieciny pod jakąkolwiek odpowiedzialna opieką i sprawy typu
    poczta/zakupy załatwi bez towarzystwa potomstwa. Jeśli tylko ma taką
    możliwość.

    Osobiście trudno mi sobie wyobrazić że ktokolwiek (jak już
    wspomniałam - zdrowy na umyśle i bez ciągotek masochistycznych)
    wolałby zamiast tego: spędzić kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt minut
    (zależy od dzieciaka i determinacji matki) na budzeniu / odrywaniu
    od zabawy / ubieraniu / ponownym przebieraniu bo-własnie-wylał-się-
    sok itp. Nastepnie na wciskaniu dzieciaka (który zazwyczaj ma inne
    plany) do wózka / samochodu / autobusu oraz na późniejszym na
    rozkosznym użeraniu sie ze znudzonym /zniecierpliwionym dzieckiem w
    kolejce, przy akompaniamencie wrogo lub w najlepszym wypadku
    obojętnie nastawionego tłumu współkolejkowiczów. Całość operacji
    trwa zazwyczaj 2-3 razy dłużej i jest 10x bardziej męczace (dla
    mamy) niż ta sama operacja bez towarzystwa dziecięcia.
    Ale żeby to zrozumieć to trzeba odczuć na wasnej skórze...
  • xtrin 27.03.08, 18:25
    Gość portalu: mama trzylatka napisał(a):
    > No to uwierz mi na słowo że decydowana wiekszość zdrowych
    > na umyśle i nie mających ciągotek masochistycznych matek
    > z pewnością zostawi dzieciny pod jakąkolwiek odpowiedzialna
    > opieką i sprawy typu poczta/zakupy załatwi bez towarzystwa
    > potomstwa. Jeśli tylko ma taką możliwość.

    A Wy - niezwykle doświadczone życiowo mamusie - uwierzcie na słowo, że
    zdecydowana większość zdrowych na umyśle i nie mających ciągotek
    masochistyczno-sadystycznych kolejkowiczów przepuści matkę z bachorami. Jeśli
    tylko mają taką możliwość.

    Nie ma więc powodu ani wprowadzać prawa nakazującego im przepuszczanie matek ani
    takiego, które matkom zakazałoby łazić wszędzie z potomstwem.
  • Gość: aegis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 10:06
    A ty xtrin zaś z tymi bachorami wyskakujesz... tak cię nazywano w dzieciństwie
    czy co? Kreujesz się na niezwykle mądrą i inteligentną, to poczytaj sobie o
    znaczeniu słowa "bachor" i racz nie używać tej obelgi w stosunku do dzieci.
    DZIECI. Zapamiętasz?
  • gabi.gg 11.06.08, 19:22
    Aegis, zwaracsz uwagę xtrin, aby poczytała sobie o znaczeniu
    słowa "bachor", a sama jego znaczenia nie rozumiesz. Słowo "bachor"
    nie jest obelgą. Poradzisz sobie sama ze znalezieniem tego słowa w
    słowniku, czy potrzebujesz pomocy?
  • hanalui 27.03.08, 20:57
    Gość portalu: mama trzylatka napisał(a):

    > Osobiście trudno mi sobie wyobrazić że ktokolwiek (jak już
    > wspomniałam - zdrowy na umyśle i bez ciągotek masochistycznych)
    > wolałby zamiast tego: spędzić kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt minut
    > (zależy od dzieciaka i determinacji matki) na budzeniu / odrywaniu
    > od zabawy / ubieraniu / ponownym przebieraniu bo-własnie-wylał-się-
    > sok itp. Nastepnie na wciskaniu dzieciaka (który zazwyczaj ma inne
    > plany) do wózka / samochodu / autobusu oraz na późniejszym na
    > rozkosznym użeraniu sie ze znudzonym /zniecierpliwionym dzieckiem
    w
    > kolejce, przy akompaniamencie wrogo lub w najlepszym wypadku
    > obojętnie nastawionego tłumu współkolejkowiczów. Całość operacji
    > trwa zazwyczaj 2-3 razy dłużej i jest 10x bardziej męczace (dla
    > mamy) niż ta sama operacja bez towarzystwa dziecięcia.
    > Ale żeby to zrozumieć to trzeba odczuć na wasnej skórze...

    A ja mysle ze jesli bedziesz miec do wyboru wybranie sie z
    dzieckiem , wrycie sie do kolejki, bo sie nalezy i zalatwienie
    sprawy w 5 minut a stanie przez godzine i przepuszczanie innych
    ciezarnych i matek z dziecmi ktore sie akurat napatocza gdy twoje
    dziecko czeka na ciebie w domu to wybierzesz opcje pierwsza.
    I mam dziecko i wiem co znacza zakupy z dzieckiem i mieszkam na
    zabitym dechami zachodzie gdzie niestety nie ma czegos takiego jak
    pierwszenstwo matek z dziecmi, kobiet w ciazy czy inwalidow,
    staruszkow w kolejkach do kasy czy okienka na poczcie. Ba...w
    zasadzie to nalezaloby przepuszczac tych wszystkich innych bo
    wiekszosc kobiet tu to albo ma dzieci, albo ma dzieci 2-3 i juz
    chodzi w ciazy z nastepnym...i wierz mi lub nie ale takich kolejek
    na poczcie, w banku czy do bankomatow to z pewnoscia w Polsce nie
    widzialas :D
  • dzikowy 27.03.08, 22:17
    Dobrze. A co powiedzą mamy współpasażerom w autobusie, w którym kochany szkodnik
    drze ryja przez cztery bite godziny? Potem mam jeszcze wpuszczać w kolejkę? W
    imię czego. Kiedy pracowałem w sklepie zoologicznym matki z dzieciakami
    urządzały wycieczki i nigdy nic nie kupiły, a zawsze narobiły gnoju wózkami. Nie
    liczcie zatem na współczucie. Trzeba sobie było kupić psa!
    --
    Tłumaczenie z wolskiego na polski: dzikowy.blog.onet.pl/
  • kozica111 14.03.08, 21:32
    Wszystko to kwestia obustronnej kultury i OBUSTRONNEJ empatii...
    Jezeli ja po 9 h pracy ide na poczte i "musze " przepuszczac matke z dzieckiem ,
    bo ona rano wolala ogladac powtorke "M jak milosc" /ja bylam wtedy w pracy/ to
    jest to nie fair i ona jest nie fair, ale jesli przepuszczam bo ona rano musiala
    z jakichs waznych wzgledow byc w domu a po poludniu nie ma z kim zostawic
    dziecka /maz -delegacja/ to jest to jak najbradziej ok.Badzmy zyczliwi i
    empatyczni dla siebie nawzajem- to dotyczy obu stron.
  • aurita 17.03.08, 15:30
    > bo ona rano wolala ogladac powtorke "M jak milosc" /ja bylam wtedy w pracy/ to
    > jest to nie fair i ona jest nie fair, ale jesli przepuszczam bo ona rano musial
    > a

    Bo Tobie sie wydaje ze matka w domu nic nie robi tylko M jak milosc oglada?
    To sie niezle zdziwisz jak bedziesz mial dziecko.

    Ja tam wole do pracy chodzic, szef jest mniej wymagajacy niz moje dziecko...
  • Gość: Emilka IP: *.elartnet.pl 15.03.08, 21:19
    Społeczeństwo totalnie schamiało! Ostatnio jechałam autobusem w godzinach
    szczytu. Weszła młoda dziewczyna z kolegą i bardzo głośno, radośnie zaczęła się
    dzielić informacją o tym, że jest w ciąży i że była właśnie na USG. Słyszało
    ćwierć autobusu. Jak myślicie - ile osób siedzących (w różnym wieku i przekroju
    społecznym) zaproponowało jej swoje miejsce! Zero!Zero! Zero!
  • kot_behemot8 15.03.08, 21:56
    Jesli to miało być ironiczne a ja nie załapałam, to z góry
    przepraszam. Ale jeśli ty serio uważasz, że dziewczyna w pierwszym
    trymestrze ciąży ma JAKIKOLWIEK powód by z zasady ustępowano jej
    miejsca w tramwaju, to... no powiedzmy, ze moze to znaczyć iż jesteś
    osoba bardzo młodą i nie znającą zycia, zwłaszcza w aspekcie bycia w
    ciąży:)
    --
    Czy byłem wystarczająco uprzejmy, Asteriksie? [Obelix]
  • totorotot 25.03.08, 09:28
    kot_behemot8 napisała:

    > Jesli to miało być ironiczne a ja nie załapałam, to z góry
    > przepraszam. Ale jeśli ty serio uważasz, że dziewczyna w pierwszym
    > trymestrze ciąży ma JAKIKOLWIEK powód by z zasady ustępowano jej
    > miejsca w tramwaju, to... no powiedzmy, ze moze to znaczyć iż jesteś
    > osoba bardzo młodą i nie znającą zycia, zwłaszcza w aspekcie bycia w
    > ciąży:)


    Jak rozumiem, TY byłaś we wszystkich możliwych ciążach na świecie, tak? Bo jeśli nie, to pragnę Cię poinformować, że niektóre osoby w I trymestrze mają takie dni, że nie mogą ustać spokojnie kilkunastu minut, ponieważ boli je brzuch i ogólnie źle się zaczynają czuć. Dlatego też lepiej im w autobusie sobie siedzieć niż stać.
    Mogą też sobie stać i się bujać w autobusie, aby po chwili ubarwić na tęczowo fryzurę osoby siedzącej najbliżej
  • agulha 22.03.08, 23:10
    To chyba ona postąpiła nietaktownie? Tak głośno rozmawiać w miejscu publicznym
    ("ćwierć autobusu") i to jeszcze na tematy ogólnie uważane za intymne, bo
    ginekologiczno-położnicze...
  • kamizela0 15.03.08, 22:05
    matti04 napisała:
    Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na
    > 100% nie zdążyłabym dojść do okienka do g. 20,

    A czy inne osoby, które juz stały w kolejce zdążyłyby załatwic swoje
    sprawy? O tym nie pomyślałaś, bo po co? Zwróć uwagę, że na list
    polecony nie tylko kupuje się znaczek, ale Pani na poczcie musi
    ostemplować kopertę, poświadzcenie nadania i dokonać odpowiednich
    wpisów, a czas płynie i płynie.
  • diabelek2 16.03.08, 19:15
    udało mi się znaleść kilka chwil wolnych , żeby przeczytać tą
    dyskusje...dzieci zajeły się na chwilę same sobą:))
    jestem matką 8-miesięcznych bliżniaków, mogłabym dużo napisać jak
    jestem obsługiwana w sklepach, ile muszę się wystać w kolejkach, a
    nie mogę w supermarketach isc do każdej kasy ponieważ nasz wózek
    mieście się tylko w szerokich przejsciach a tych jest w sklepach 2
    lub trzy a otwartych kas z takich przejsciem - 1. jest zimna, wiec
    dzieci sa ciepło ubrane a rozebranie blizniakow i ubranie ich znów
    zajmuje mnostwo czasu i na dodatek dziecie jak to małe dzieci tego
    nie lubią. nie zawsze udaje mi sie zrobic zakupy po położeniu dzieci
    spac, czasami musze wyjsc z nimi. nie przypominam sobie zeby ktos
    kiedys mnie przepuscil, nawet jak dwójka wyła w wózku, bo gorąco, bo
    światła bo głośno. odkąd mam dzieci jestem zażenowana poziome
    społeczeństawa i poziomem kultury. ile razy musiałam się wykłócać z
    z kierowcą autobusów żeby łaskawie nacisneli przycik opuszczający
    autobus bo inaczej nie wjadę z tym olbrzymem. ile rAZY musze isć po
    ulicy wsród pędzących aut bo chodniki są zapełnione samochodami
    zaparkowanymi na całym chodniku....przykładów mogłabym mnożyć , ale
    po co, i tak zaraz jakaś mądra Pani X coś tam napiszę, po co pcham
    się wszedzie z dziecmi.
    pozdrawiam wszystkich Rodziców z dziećmi, życząc sobie i Wam
    powodzenia w przedziraniu się przez miejską dżunglą.
    pozdrawiam
    aga
    --
    ...a dusza ma anielska...
  • Gość: anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 11:16
    Co do aut parkujących na chodnikach - zgadzam się. Sama ostatnio
    pomagałam wyciągać taki 2-osobowy wózek, który zaklinował się między
    autem a murem. Pomogłam po czym ze spokojem zadzwoniłam po straż
    miejską. Ponieważ auto było nieprzepisowo zaparkowane-kierowca
    bardzo sie zdziwił po powrocie-na kole blokada, za wycieraczką
    mandat.
    Kierowca autobusu ma obowiązek obniżyć podłogę (jeśli jest taka
    możliwość), abyś mogła wsiąść bez problemu z wózkiem. To są jednak
    dziedziny regulowane przepisami/prawem. Natomiast płaczące z powodu
    przegrzania bliźniaki w kolejce do kasy to kwestia
    zwyczaju/uprzejmości a nie prawa
    pozdr - anna
  • Gość: Hanna IP: *.chello.pl 18.03.08, 11:46
    Hmmm..Mam małe dziecko, wszystko robię z jego udziałem, nie mam niestety
    możliwości zostawiać go z kimkolwiek,gdy urzędy są czynne. Wierzcie mi lub nie -
    nigdy nie skorzystałam z 'przywileju' młodych mam i nigdy nie przyszło mi do
    głowy się tego domagać. Widać, taka już jestem, że widzę nie tylko czubek
    własnego nosa, a w kolejce na poczcie zauważam często starszych, zmęczonych
    ludzi, albo matki, które śpieszą się z pracy do domu. Wchodzę, rozbieram
    dziecko, jeśli jest za ciepło ubrane, zabawiam tak, jak zabawiałabym w każdym
    innym miejscu-wszak jestem jego matką i mniej więcej wiem,co zrobić, żeby ten
    czas zleciał nam w miarę bezboleśnie. Ja tutaj NAPRAWDĘ nie widzę problemu,a
    nawet jeśli czasem mały marudzi i ja mam już wszystkiego dosyć, to jakie mam
    prawo przedkładać własne samopoczucie nad cudze? Bulwersuje mnie tylko jedna
    rzecz, która zdarzyła mi się już dwukrotnie - po odstaniu swego w banku,
    wpierniczyła się przed nas jakaś baba (w obu przypadkach po pięćdziesiątce). Nie
    była chroma, niewidoma, starusieńka itp. Ot, cwaniara jakich niemało. Żadne
    uwagi nie pomogły, podleciała do kasy i w d...e miała opinie ludzi z kolejki. I
    tutaj - uważam - pracownik banku zachował się jak baran. Powinien
    zainterweniować i odmówić obsłużenia tego babska.
  • 10iwonka10 18.03.08, 13:54
    Wiec jestes normalna osoba z normalnym sposobem myslenia.


    >>>po odstaniu swego w banku,wpierniczyła się przed nas jakaś baba
    (w obu przypadkach po pięćdziesiątce). Niebyła chroma, niewidoma,
    starusieńka itp. Ot, cwaniara jakich niemało>>>>

    Tacy ludzie sa wszedzie nic na to nie poradzisz.

    Po tej dyskusji tutaj zaczelam sie przygladac jak to wyglada w
    Anglii i tutaj matki z malymi dziecmi stoja w kolejce tak jak
    wszyscy.
    Oczywiscie ze zdarza sie ze ktos je przepusci ale wtedy one sa po
    prostu wdzieczne a nie nastawione"ze to im sie nalezy".
    Tutaj tez na pocztach sa czasami duze kolejki ale nie zauwazylam aby
    ktos kogos przepuszczal.Nawet starsi ludzie cierpliwie stoja. Chyba
    inna kultura ???????
  • Gość: go IP: *.sip.asm.bellsouth.net 19.03.08, 05:28
    Mam dwoje dzieci i nigdy również nie przyszło bym mi do głowy o
    proszenie o syzbsze obslużenie mnie - bo niby co? maluchy się nudzą?
    jak mam coś do załatwienia na poczcie czy banku wstajemy wcześnie i
    jesteśmy tam tuż przed otwarciem banku, poczty czy gazowni - nie ma
    problemu z długa kolejką. Co innego w sklepie ale korzystam z
    osiedlowego gdzie również nie ma wielkich kolejek bo jeśli to sa
    przed 7 rano. Większe zakupy robimy raz w tygodniu - kolejki są ale
    w dużych sklepach jest tak wiele atrakcji że maluchy mają co robic.
    Uważam że taki wyjazd do banku czy na pocztę gdzie sa kolejki należy
    zaplanowac wczesniej a nie w ostatniej chwili wpadać i błagac kogos
    o przepuszczenie - nie ma zmiłuj sie - bo każdy w tych czasach jest
    wnerwiony i zmęczony.
    Szanujmy innych aby oni nas szanowali. Najważniejsze trzeba dzieci
    również uczyć cierpliwości i nieważne czy to jest poczta czy nasz
    własny dom.
  • Gość: Małgorzata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 10:59
    Brawo, Podpisuję się pod tym. I też mam dwójkę. Ale to nie znaczy że
    cały otaczający mnie świat ma moją dwójkę.
  • Gość: bolsz IP: *.pronet.lublin.pl 19.03.08, 15:14
    A ja wczoraj usłyszałam,że jestem krową.Jechałam z trzyletnim dzieckiem na
    podwójnym siedzeniu w autobusie miejskim.Akurat na następnym przystanku miałam
    wysiadać.Nie tłumaczyłam pani,która mnie tak nazwała,że kilka tygodni temu
    zdiagnozowano u mnie raka i jestem już po dwóch operacjach.Nie wolno mi
    dźwigać,więc nie wzięłam dziecka na kolana.To,że nie mam jeszcze
    trzydziestki,nie znaczy,że jestem zdrowa.Nie tłumaczyłam jej,bo szkoda słów.
    A tak w ogóle-jak ja się źle czuję,to pytam,czy ktoś mógłby mi ustąpić miejsca,a
    nie wyzywam nikogo od krów.
  • Gość: kola IP: *.acn.waw.pl 20.03.08, 16:58
    gdy byłam w zaawansowanej ciąży - dowiedziałam się na poczcie, ze nie am już
    przepisu wg którego kobiety w ciąży/inwalidzi/osoby starsze są obsługiwani bez
    kolejki. obsłuzyła mnie wtedy kierowniczka placówki. wiem, ze w pko bp bez
    kobiety w ciązy są obsługiwane poza kolejnością i wynika to z wewnętrznych
    przepisów firmy. z kolei ikea jest bardzo czuła na punkcie ciężarnych i rodzin z
    dziećmi, kasjer sam woła jak kogoś takiego zobaczy:)
    w hipermarketach są kasy pierwszeństwa, ale zazwyczaj kasjerka ma w dupie
    kobiety w ciąży i tzreba się po prostu wepchnać. nie zliczę ile razy rozmawiałam
    z kierownikami - bo wychodzę z zasady, że jak się nie interweniuje, to nic się
    nie zmieni.

    i tutaj na pewno powinny być konkretne przepisy bo BRZUCHA W DOMU NIE ZOSTAWIĘ.
    natomiast poczta czy supermarket to naprawdę nie jest meijsce dla małych dzieci
    (potem labiedzicie na forach, że "ciągle infekcje").
    zarówno moje starsze dziecko (3 lata obecnie), jak i młodsze (rok) po raz
    pierwszy odwiedziuły centrum handlowe gdy miały około roku. hałas, światłą i
    tłum charczących ludzi to nie jest otoczenie dla niemowlaka! wczoraj z
    przerażeniem obeserwowałam w galerii mokotów matkę z dzieckiem na oko
    tygodniowym w kawiarni, tuż obok grupka młodzieży z papierochami, z drugiej
    strony kaszlący facet:/
    jak się nie ma z kim zostawić dziecka na czas zakupów, to się je robi przez
    internet albo zleca męzowi. sprawy bankowe się załatwia przez necik, a na pocztę
    można dać komus upoważnienie, bez przesadyzmu.
  • Gość: alicealice IP: *.man.bydgoszcz.pl 21.03.08, 22:08
    a gdy ja byłam w zaawansowanej ciąży to "biegałam" do kilku godzin przed
    porodem, stałam do okienek w różnych urzędach i instytucjach, nosiłam zakupy a
    nawet malowałam szafę. ciąża to FIZJOLOGIA nie patologia. oczywiście, że jak
    czułam się trochę gorzej to nie forsowałam się np. nie chodziłam na pocztę
    postać sobie w kolejce ;). później, w konsekwencji ciąży, pojawiło się dziecko.
    no i wyobraźcie sobie, że o 12 w południe już się nudziłam. obleciałam wszystkie
    urzędy pocztowe w okoliycy :D) z samego rana, zakupy wieszałam na wózku, pies,
    którego trzymałam na smyczy, ciągnął mnie i wózek i ledwo łapałam równowagę bo
    zgrzewka wody mineralnej skutecznie mi to utrudniała. ba ! nawet kiedyś wybrałam
    się z dodatkowym dzieckiem, bez wózka i z moją osobistą córką w wózku, autobusem
    do"miasta" i było normalnie czyli całkiem miło, powiem że zdarzyło mi się to
    częściej niż raz. dziewczyny, kobiety a zwłaszcza matki! naprawdę nie róbcie z
    siebie królowych dramatu. jest ciężko, ale tylko wtedy kiedy chcecie, żeby było
    ciężko. każdy, bez względu na stan posiadania potomstwa czy ogólnego stanu
    zdrowia, miewa takie dni w których czuje, że nie daje rady np. postać w kolejce.
    ale jak miałoby się do tego ustosunkować prawo?
  • totorotot 25.03.08, 09:45
    A ja mam zamiar spędzić pierwszy rok życia mojego dziecka w oogródku :-)) Do marketu niech jeżdzi mąż, a resztę będę sobie kupować na allegro :-) Nie wyobrażam sobie, żeby niemowlaka położyć w wózku i jeździć po markecie, skazując go na oślepiające światło z sufitu - nic innego nie będzie mógł maluch przecież zobaczyć. A tak - kwiatki, motylki i mama z ciekawą książką w ręku, zadowolona, że nie musi się użerać z przeróżnymi kolejkami :-)

    A co do listu: przecież można go dać sąsiadce do wysłania, nie wyobrażam sobie, że ktoś by odmówił uprzejmej prośbie...
  • Gość: aideu1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.08, 13:45
    przepis wyleciał. Prawda... niestety. A jak przepisu nie ma, to Polakom empatia nie pomoże.
    --
    Dwa dni temu w kolejce do kasy (miałam w ręce sos do makaronu) starsza babcia stała przede mną z pełniuchnym koszykiem. Powiedziała po prostu - proszę - pani ma tylko to. Wywaliłam zęby na wierzch, nie ukrywam że bardzo mi się spieszyło... i ta sytuacja mi uświadomiła ze ja czasem też tak mogę :)
    ---
    Fajniej jak mój świętej pamięci ojciec jechał se do sklepu w okresie świątecznym. Bo dlaczego nie miałby sobie "iść" coś kupić, co lubi... Piszę jechał - był na wózku + problemy z pęcherzem.
    Wiecie co? W markiecie go ZAKRZYCZELI! Autentycznie. Wszystkie paniusie wrzeszczały że tak się nie robi, że co to jest żeby niesprawny robił zakupy, od tego ma opiekunkę. Jakie zakupy? np. paczka fajek? Ludzie! Ubędzie komu co od 1 "pasażera na gapę"?

    Przyznam - niezwykle mnie irytuje jak dziarska babcia podchodzi do okienka i chce byc poza kolejką obsłużona, bo ma ileś tam lat i wojnę przezyła. A ja za 15 minut muszę biec w inne miejsce.
    ---
    Widoczna niesprawność i matki z dziećmi = przepis przywrócić. ;)

  • Gość: gogo IP: *.sip.asm.bellsouth.net 21.03.08, 22:22
    Inwalidów tak, starsze osoby powyżej 70-lat tak - przepis wypadałoby
    przywrócić ale jestem przeciwna - matkom z dziećmi na rękach czy
    wózkach mam swoje pociechy a jakże i mimo to jestem przeciwna.
    Jak był przepis to mamuśki bez żadnego skrępowania wykorzystywały
    sytuacje nawet z tymi starszymi dziećmi bo przecież żadna kasjerka
    nie poprosi o metrykę dziecka - byłam oburzona kiedy w sklepie
    robuły się dwei kolejki i okazywało sie że czegos mi własnie
    zabrakło bo mały jakiejś pani ma lepsze podniebienie od mego 7-
    latka. Szlag mnie zalewał.
    powiem jasno niech sobie stoją i do nocy w tych kolejkach z tymi
    dziećmi jak nie mogą wcześniej wwyleżć z ciepłego lóżeczka.
  • 10iwonka10 21.03.08, 22:24
    Ja wlasciwie nie wiem kiedy ten przepis wprowadzono ale dawniej nic
    w sklepach nie bylo jak gdzies rzucili papier toaletowy czy jakies
    miesne ochlapy to ludzie sie rzucali na to i kolejki bylo olbrzymie.
    Ale gdzie dzisiaj kolejki sa az takie duze z wyjatkiem tych
    przekletych poczt? Ale nawet tam- chyba coraz wiecej ludzi placi
    rachunki przez internet, zlecenia stale....

    Natomiast jesli kolejka jest mala to bez przesady ze kobieta w ciazy
    czy z malym dzieckiem nie moze stac?
    Zauwazylam ze w Anglii w Tesco ludzie na wozkach inwalidzkich tak
    samo czekaja w kolejce jak wszyscy. Oni by sie chyba czuli troche
    dotknieci jak by ich kazdy przepuszczal.
  • agulha 22.03.08, 23:20
    Tak a propos, chociaż nie całkiem rozwiązuje to sprawę matek z dziećmi: dlaczego
    w tej dyskusji o pocztach mówicie ciągle o STANIU? Moja rejonowa poczta od
    ładnych paru lat ma system kolejkowy (takie bilety z numerkami) i długi rząd
    krzesełek. Jak ktoś słaby czy chory, to może sobie usiąść i gazetę czytać,
    czekając na swoją kolej. Ze sklepami jest, oczywiście, inaczej, ale (1) w małych
    sklepach osiedlowych zwykle nie ma kolejek albo niedługie (2) wielkie
    hipermarkety często oferują dostawy na telefon albo przez Internet. Skoro się
    tak ceni zdrowie i komfort dziecka, czy nie warto z tego skorzystać. Na pewno
    zmniejsza to dyskomfort termiczny oraz możliwość zakażenia. Jestem zdrowa i
    bezdzietna, ale chodzenia do hipermarketów nie lubię zbytnio, a już w okresach
    przedświątecznych unikam jak zarazy...
  • Gość: ampola IP: *.nitronet.pl 25.03.08, 09:58
    Uważam że oczekiwanie od kolejkowiczów,w tej sytuacji,aby wpuścili
    cię bez kolejki jest niw w pełni mądre.Jeśli chodziło tylko o kupno
    znaczka należałoby chyba poprosić osobę stojącą przy okienku,aby
    kupiła znaczek ,niejako przy okazji załatwiania swojej sprawy.Nie
    wydaje mi się w porządku,aby kobiety z dziećmi tuż przed zamknięciem
    okienka mogły z czystym sumieniem korzystać z możliwości zażądania
    obsługi bez kolejki.Byłoby to zachowanie aspołeczne.
  • Gość: ciezarna IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.03.08, 13:05
    Uff, kiedy czytam niektore posty, to ciesz sie, ze mam samochod i nie musze nikogo prosic, zeby mi ustapil miejsca. Tylko raz zdarzyla mi sie sytuacja, kiedy "skorzystalam" ze swojego stanu - oczywiscie poczta. To nieprawda, ze nie ma kolejek przed poludniem, na niektorych sa. A jak sie jest "baryla", duzo wieksza niz normalnie, to naprawde ciezko ustac godzine. Oczywiscie rwetes podniosl sie niesamowity, najglosniej krzyczal chlopak w moim wieku(!). Teraz chodze na inna poczta - sa numerki, wiec moge sobie spokojnie usiasc i poczytac gazete :-))) Tez pracuje, ale przeciez praca jest stanem normalnym i wszyscy jestesmy po niej zmeczeni, a w ciazy (o kulach itp) zdecydowanie bardziej.
  • jasmina_tdi 25.03.08, 17:03
    ... wpuszczania do kolejki.

    Ósma rano, przede mną jedna osoba do okienka. Podchodzi jedna
    emerytka. OK. Ósma dziesięć - matka z dzieckiem (śpiącym w wózku).
    OK, nie jestem potworem. Matka Polka wyjmuje plik rachunków i
    zaczyna bajdurzyć z panią w okienku o kiełbasie i jajkach (znajome
    znaczy się). Ósma dwadzieścia pięć. Druga Matka, powtórka z
    rozrywki. ÓSMA CZTERDZIEŚCI, kolejna Matka w drzwiach, grzeje w moją
    strone jak w dym, ja pierrr... Sorry. Nie ma włażenia w kolejkę.
    Chcę wysłac jeden jedyny list polecony i jestem godzinę w plecy.
    Godzinę spóźnię się do roboty, godzine poźniej z niej wyjdę. Pani w
    okienku najpierw prawie pekło serce (no jak to tak!), ale szybko
    wróciła do pionu.

    Nawiasem mówiąc, drogie Matki, potrafiłyście zrobić dziecko, a nie
    potraficie płacić rachunków przez internet? Połowa z was tu
    lamentuje, jaki to koszmar wlec dzieciaka na poczte, wiec w czym
    rzecz? Zeby bylo jasne - nie pisze z zadupia, gdzie jeden komputer
    przypada na dwie wsie.

    --
    www.infiniteclassical.com/