Dodaj do ulubionych

KK ma dylemat czy powrócić do korzeni...

15.05.08, 13:10
Jest to prawdziwy problem, bo KK zamierza wrócić do korzeni
chrześcijaństwa. Ale tutaj w pierwszej kolejności trzeba będzie
wziąć pod lupę kler. Dopiero później innych wyznawców. No, a wtedy
okaże sie, że chrześcijaństwa nie ma, bo nawet dostojnicy kościelni
będą musieli odejść. Grzech pychy to grzech. A inne grzechy główne?
Co do zwykłych wyznawców obawiam się, że nie będzie miał kto im
udzielać rozgrzeszenia, jeśli spowiednicy od swoich spowiedników
rozgrzeszenia nie dostaną...
Obserwuj wątek
      • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 16:34
        chwila.pl napisała:

        > Urzekła mnie Twoja troska o mnie....:)

        Nie tylko o Ciebie ;). Martwią mnie też inni wyznawcy. No bo sama
        powiedz. Jeśli sie okaże, że ksiądz, który udziela sakramentu nie
        jest w stanie łaski uświęcającej to sakramenty, których udziela
        ważne nie są. No i np. taki ksiądz udzielił Ci ślubu ;).
        • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 16:56
          krytykantka07 napisała:

          > chwila.pl napisała:
          >
          > > Urzekła mnie Twoja troska o mnie....:)
          >
          > Nie tylko o Ciebie ;). Martwią mnie też inni wyznawcy. No bo sama
          > powiedz. Jeśli sie okaże, że ksiądz, który udziela sakramentu nie
          > jest w stanie łaski uświęcającej to sakramenty, których udziela
          > ważne nie są. No i np. taki ksiądz udzielił Ci ślubu ;).

          Ktoś tu odgrzebał donatyzm? Fuj!!! Brzydka nekrofilia.

          --
          [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
          • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 17:11
            supaari napisał:

            > Ktoś tu odgrzebał donatyzm? Fuj!!! Brzydka nekrofilia.

            Żadna brzydka nekrofilia ;). KK do tego zmierza, bo nie ma innego
            wyjścia. Czyli Augustyn wcale święty nie był, skoro takie poglądy
            głosił. Zresztą trzeba byłoby przeanalizować zastępy świętych i je
            skorygować, bo w znakomitej większości, świętymi nie byli.
            " Występując przeciwko tezom donatystów, św. Augustyn głosił, że
            Kościół jest wspólnotą składającą się również z grzeszników oraz że
            łaska sakramentów nie zależy od moralności (dyspozycji) tego, kto
            nimi administruje ".
            A to akurat prawdą nie jest. Widać więc, że Augustynowi chodziło o
            ilość, a nie o jakość wiernych.

            " Donatyści, czyli zwolennicy "Kościoła męczenników" lub "Kościoła
            ludzi doskonałych", negowali ważność sakramentów, jeżeli udzielał
            ich kapłan znajdujący się w stanie grzechu. Sprzeciwiali się też
            ponownemu dopuszczaniu do Kościoła tych, którzy wyrzekli się wiary w
            czasach prześladowań. Przeciwni byli posłuszeństwu władzy
            cesarskiej "
            W tym mieli rację. Chrześcijanom nie jest potrzebne prawo ludzkie.
            Wystarczy im Boskie prawo. Posłuszeństwo wobec władzy nie jest
            potrzebne, jeśli chrześcijanin jest posłuszny Bogu i odpowiedzialny
            za swoje czyny. Czyżby Augustyn wprowadzał odpusty, czy tylko furtkę
            otworzył?

            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 18:36
              krytykantka07 napisała:

              > supaari napisał:
              >
              > > Ktoś tu odgrzebał donatyzm? Fuj!!! Brzydka nekrofilia.
              >
              > Żadna brzydka nekrofilia ;). KK do tego zmierza, bo nie ma innego
              > wyjścia. Czyli Augustyn wcale święty nie był, skoro takie poglądy
              > głosił. Zresztą trzeba byłoby przeanalizować zastępy świętych i je
              > skorygować, bo w znakomitej większości, świętymi nie byli.
              > " Występując przeciwko tezom donatystów, św. Augustyn głosił, że
              > Kościół jest wspólnotą składającą się również z grzeszników oraz
              że
              > łaska sakramentów nie zależy od moralności (dyspozycji) tego, kto
              > nimi administruje ".
              > A to akurat prawdą nie jest. Widać więc, że Augustynowi chodziło o
              > ilość, a nie o jakość wiernych.
              >
              > " Donatyści, czyli zwolennicy "Kościoła męczenników" lub "Kościoła
              > ludzi doskonałych", negowali ważność sakramentów, jeżeli udzielał
              > ich kapłan znajdujący się w stanie grzechu. Sprzeciwiali się też
              > ponownemu dopuszczaniu do Kościoła tych, którzy wyrzekli się wiary
              w
              > czasach prześladowań. Przeciwni byli posłuszeństwu władzy
              > cesarskiej "
              > W tym mieli rację. Chrześcijanom nie jest potrzebne prawo ludzkie.
              > Wystarczy im Boskie prawo. Posłuszeństwo wobec władzy nie jest
              > potrzebne, jeśli chrześcijanin jest posłuszny Bogu i
              odpowiedzialny
              > za swoje czyny. Czyżby Augustyn wprowadzał odpusty, czy tylko
              furtkę
              > otworzył?
              >

              Oczywiście, że uprawiasz nekrofilię umysłową. Staje przed sądem
              Najwyższego mężczyzna i słyszy, że zgodnie z przekonaniami swojego
              Kościoła całe zycie uprawiał cudzołóstwo. "Jak to?" - pyta
              zdziwiony??? "Gdyż ksiądz udzielający Ci ślubu był szują i wszystkie
              sakramenty przez niego udzielone się nie liczą. Zaraz do niego
              dołączysz". To są logiczne skutki przyjęcia donatyzmu.
              Druga srawa - staraj się zachować dyscyplinę dyskusji. Zaczynasz od
              ekshumacji donatyzmu, a później przechodzisz do "rewizji świętych".
              Co jeszcze zaliczymy w tym wątku? Nie chce mi się zgadywać.

              --
              Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
              • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 18:59
                supaari napisał:

                > Oczywiście, że uprawiasz nekrofilię umysłową. Staje przed sądem
                > Najwyższego mężczyzna i słyszy, że zgodnie z przekonaniami swojego
                > Kościoła całe zycie uprawiał cudzołóstwo. "Jak to?" - pyta
                > zdziwiony??? "Gdyż ksiądz udzielający Ci ślubu był szują i
                wszystkie > sakramenty przez niego udzielone się nie liczą. Zaraz do
                niego > dołączysz". To są logiczne skutki przyjęcia donatyzmu.

                No i tak powinno być, bo ksiądz miał spowiednika, który mu nie
                wyjaśnił, że jest szują. Czyli ksiądz rozgrzeszenie dostał, a
                sakramenty jakich udzielał i sama Eucharystia były kpiną z Boga.
                Jeśli spowiednik księdza na to pozwolił, to co warta jest ta
                religia? No i co na to spowiednik spowiednika? ;). To zwyczajne
                ukrywanie przestępcy i przestępstwa. Czyli współudział w
                przestępstwie.

                > Druga srawa - staraj się zachować dyscyplinę dyskusji. Zaczynasz
                od > ekshumacji donatyzmu, a później przechodzisz do "rewizji
                świętych".

                To się nazywa podjście procesowe ;). Słoń to nie jest pusta rura,
                kolumna czy dywan, bo tak go " widzieli " ślepcy. Aby rozwiązać
                jakikolwiek problem, trzeba poszukać wzajemnych powiązań nawet tam,
                gdzie wydaje sie, że ich nie ma ;). Skoro Augustyn potępił donatyzm,
                to nie był godny miana świętego, bo propagował podwójną moralność.
                Czyli jeśli ktoś ze świętych nie ma prawa być świętym, trzeba
                zrewidować zastępy świętych.

                > Co jeszcze zaliczymy w tym wątku? Nie chce mi się zgadywać.

                No mam kilka pomysłów ;). Wszak wszystkie drogi prowadzą do
                Rzymu ;). A dla mnie wszystkie problemy ze sobą się łączą i mają
                jedną przyczynę ;).
                >
                  • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 19:28
                    chwila.pl napisała:

                    > Niech zgadnę jaką. Przynależność do Świadków Jehowy? I w
                    konsekwencji delikatni> e > mówiąc totalna niechęć do KK?

                    Nie zgadłaś ;). Przynależność do Kościoła i miłość do Jezusa.
                    Dlatego nie mogę pozwolić, żeby ktoś sobie z Niego kpił i kpił sobie
                    z Eucharystii. Czyli jeśli wiem, o czymś takim, to mam prawo się
                    domagać czci dla Boga i szacunku dla wyznawców w imię miłości Boga i
                    bliźniego. Gdybym udawała, że nie wiem, to byłby to współudział w
                    przestępstwie jakim jest znieważanie krzyża. Jeśli kler kpi sobie z
                    Boga, to kler w Syna Bożego nie wierzy. Bardziej intersują go uznani
                    przez niego święci, którzy przysporzyli mu wyznawców, władzy i
                    mamony.
                    • chwila.pl Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 20:04
                      krytykantka07 napisała:

                      > Dlatego nie mogę pozwolić, żeby ktoś sobie z Niego kpił i kpił sobie
                      > z Eucharystii. Czyli jeśli wiem, o czymś takim, to mam prawo się
                      > domagać czci dla Boga i szacunku dla wyznawców w imię miłości Boga i
                      > bliźniego. Gdybym udawała, że nie wiem, to byłby to współudział w
                      > przestępstwie jakim jest znieważanie krzyża.

                      Wielkie słowa. Pasja warta uznania. Życzę powodzenia.
                      Ja nie mam takich wygórowanych ambicji. Staram sie być porządnym człowiekiem i
                      tak żyć, by przeze mnie nikt nie płakał. Nikogo nie osądzam i nie chcę być przez
                      nikogo osądzana. Ot, taka maksyma życiowa.

                      > Jeśli kler kpi sobie z Boga, to kler w Syna Bożego nie wierzy.
                      > Bardziej intersują go uznani
                      > przez niego święci, którzy przysporzyli mu wyznawców, władzy i
                      > mamony.

                      Generalizujesz. Wygłaszasz opinie krzywdzące duchowieństwo. Tylko nieliczni nie
                      spełniają kryterium by być "sługą Bożym". A Ty wytaczasz działa i strzelasz z
                      armaty do każdej sutanny. Nie zapominaj, że są tylko ludźmi, nie pozbawionymi
                      pewnych ułomności i słabości. Czy przypadkiem nie oczekujesz od nich zbyt wiele?
                      Żyj i pozwól żyć innym - to optymalna dewiza. Radzę ją stosować....:)
                      • opornik4 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 23:57
                        chwila.pl napisała:

                        > krytykantka07 napisała:
                        >
                        > > Dlatego nie mogę pozwolić, żeby ktoś sobie z Niego kpił i kpił
                        sobie
                        > > z Eucharystii. Czyli jeśli wiem, o czymś takim, to mam prawo się
                        > > domagać czci dla Boga i szacunku dla wyznawców w imię miłości
                        Boga i
                        > > bliźniego. Gdybym udawała, że nie wiem, to byłby to współudział
                        w
                        > > przestępstwie jakim jest znieważanie krzyża.
                        ........................................................
                        > Wielkie słowa. Pasja warta uznania. Życzę powodzenia.
                        > Ja nie mam takich wygórowanych ambicji. Staram sie być porządnym
                        człowiekiem i
                        > tak żyć, by przeze mnie nikt nie płakał.
                        ..........................................................

                        Informuje Cie,ze krytykantka07 - nie ma nic wspolnego z Kk.
                        Nie jestem nawet pewna,czy mozna ja do chrzescijan zaliczyc.
                        W jakims komentarzu napisala bowiem,ze Jezus byl..kobieta
                        i Ewangelie tez kobiety napisaly.
                        • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 08:19
                          opornik4 napisała:

                          > Informuje Cie,ze krytykantka07 - nie ma nic wspolnego z Kk.
                          > Nie jestem nawet pewna,czy mozna ja do chrzescijan zaliczyc.

                          No jeśli mnie nie znasz, to niczego nie możesz być pewna moja droga.
                          Ale jeśli ja nie oceniając moich rozmówców ( w odróżnieniu od
                          Ciebie ) nie jestem chrześcijanką to Ty nią na pewno jesteś.

                          > W jakims komentarzu napisala bowiem,ze Jezus byl..kobieta
                          > i Ewangelie tez kobiety napisaly.

                          Tak napisałam. Jezus myślał jak kobieta, bo nie użył siły jak
                          mężczyzna. Bóg ze Starego Testamentu myślał jak mężczyzna i był
                          Bogiem wojny. Bóg z Nowego Testamentu w osobie Jezusa myśli jak
                          kobieta i jest Bogiem pokoju i miłości. Kobiety nie miały innego
                          sposobu na to, żeby rządzić światem, bo brzydzą sie przemocą. Jeśli
                          się jej podporządkowują to jest to bierny opór. Coś takiego co
                          Mahatma Ghandi pokazał Anglikom ;). Ale Mahatma jako filozof myślał
                          jak kobieta, bo kobiety muszą myśleć strategicznie, żeby w świecie
                          mężczyzn z nimi walczyć. I dlatego sie mówi, że tam kobiety rzadzą
                          gdzie mężczyźni panują ;). Jezus mówił do tych facetów a ONI NIC NIE
                          KUMALI. Czyli jeśli kobiety go rozumiały lepiej, bo rozumiały sercem
                          i Jezus głosił to, co one wiedziały od zawsze - to Jezus był
                          kobietą ;).
                          • piwi77 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 14:46
                            No cóż, ktytykantko, tak to jest z nimi, chrześcijanami,
                            rozpoczniesz temat, np coś o powrocie kk do korzeni, a oni zamiast
                            zająć się tematem, rozważają kim Ty jesteś, gdzie należysz,
                            rozbierają Twoją osobowość na czynniki pierwsze, jakby UFO
                            zobaczyli, brakuje jeszcze tylko dywagacji z kim sypiasz. Kompletnie
                            od rzeczy, ale cóż od nich więcej wymagać, taki gatunek...
                            --
                            "Co do poznania istoty Bożej, najpierw należy przyjąć, że Bóg jest".
                            [św. Tomasz z Akwinu]
                      • opornik4 Re: Obecnych tu dyskutantow, 17.05.08, 00:02
                        - informuje,ze krytykantka07 - nie ma nic wspolnego z Kk.
                        Nie jestem nawet pewna,czy mozna ja do chrzescijan zaliczyc.
                        W jakims komentarzu napisala bowiem,ze Jezus byl..kobieta
                        i Ewangelie tez kobiety napisaly.

                        Moim zdaniem,dziewcze sie dobrze bawi,nie chce jednak aby komus
                        w glowie namieszala.
                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 10:38
                    chwila.pl napisała:

                    > krytykantka07 napisała:
                    >
                    > > A dla mnie wszystkie problemy ze sobą się łączą i mają
                    > > jedną przyczynę ;).
                    >
                    > Niech zgadnę jaką. Przynależność do Świadków Jehowy? I w konsekwencji delikatni
                    > e
                    > mówiąc totalna niechęć do KK?

                    He he he w Polsce jest kilkaset wyznań a ty o jednych tylko słyszałaś::))))
                    --
                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                    Stefan Niesiołowski
                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 08:49
                  krytykantka07 napisała:

                  >
                  > No i tak powinno być, bo ksiądz miał spowiednika, który mu nie
                  > wyjaśnił, że jest szują. Czyli ksiądz rozgrzeszenie dostał, a
                  > sakramenty jakich udzielał i sama Eucharystia były kpiną z Boga.
                  > Jeśli spowiednik księdza na to pozwolił, to co warta jest ta
                  > religia? No i co na to spowiednik spowiednika? ;). To zwyczajne
                  > ukrywanie przestępcy i przestępstwa. Czyli współudział w
                  > przestępstwie.

                  1. Spowiednik to tylko spowiednik. Nie ma wszystkich kompetencji
                  ducha Świętego - może nie wiedzieć o wszystkich sprawkach penitenta.
                  2. Spowiednik może być najlepszym na świecie i może "naprostować"
                  penitenta, ale w Twoim modelu spowiedź u niego nie będzie ważna,
                  jeśli został wyświęcony (ochrzczony) przez niegodnego.
                  3. Stosujesz "multiplikację warunkową negatywną" - do oceny
                  człowieka (np. tego "cudzołożnika" z przykładu) wystarczy Ci, że
                  którykolwiek z szafarzy któregokolwiek z poprzedników (spowiedników,
                  chrzczących lub wyświęcających) księdza udzielającego ślubu miał
                  jakąkolwiek skazę moralną, a już biedny człowiek w donatystycznym
                  rozumowaniu jest cudzołożnikiem. Sądzisz być może, że podobne
                  rozumowanie stosuje Bóg... Ale z historii Sodomy można odnieść
                  wrażenie, że jest zgoła inaczej.

                  > > Druga srawa - staraj się zachować dyscyplinę dyskusji. Zaczynasz
                  > od > ekshumacji donatyzmu, a później przechodzisz do "rewizji
                  > świętych".
                  >
                  > To się nazywa podjście procesowe ;). Słoń to nie jest pusta rura,
                  > kolumna czy dywan, bo tak go " widzieli " ślepcy. Aby rozwiązać
                  > jakikolwiek problem, trzeba poszukać wzajemnych powiązań nawet
                  tam,
                  > gdzie wydaje sie, że ich nie ma ;). Skoro Augustyn potępił
                  donatyzm,
                  > to nie był godny miana świętego, bo propagował podwójną moralność.
                  > Czyli jeśli ktoś ze świętych nie ma prawa być świętym, trzeba
                  > zrewidować zastępy świętych.

                  To się nie nazywa "podejście procesowe" tylko "dryf umysłowy".
                  Problem nie polega na uznaniu, że nie ma powiązań, tylko a tym, żeby
                  rozwiązać jeden problem, zanim się zacznie rozwiązywać drugi.
                  Precyzyjniej - zanim "zdekanonizujesz" Augustyna na podstawie jego
                  stosunku do donatyzmu, zastanów się jakie są konsekwencje donatyzmu.
                  Ty radośnie odgrzebujesz donatyzm (zapewne o tym nie wiedząc), a
                  kiedy ja formułuję wątpliwości wobec niego, dziarsko dryfujesz
                  dalej... BTW - "podwójna moralność" to niewłasciwe sformułowanie.
                  Nie chodzi o to, żeby jednym zabraniać czegoś, co inni moga robić,
                  ale o to, że donatyzm oznacza obarczanie ludzi indywidualną
                  odpowiedzialnością za czyny innych (czasami czyny nieznane nikomu
                  oprócz sprawcy). Urządza ksiądz sobie kpiny z Eucharystii? Robi to
                  on, a nie wierni (a przynajmniej nic o tym nie wiemy)!



                  > No mam kilka pomysłów ;). Wszak wszystkie drogi prowadzą do
                  > Rzymu ;). A dla mnie wszystkie problemy ze sobą się łączą i mają
                  > jedną przyczynę ;).
                  > >

                  Oczywiście ta przyczyna to nie ŚJ... To syndrom prokuratora... I to
                  nie zwykłego prokuratora, ale kogoś w stylu Mikołaja Krylenki.

                  --
                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                  • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 11:34
                    supaari napisał:

                    > 1. Spowiednik to tylko spowiednik. Nie ma wszystkich kompetencji
                    > ducha Świętego - może nie wiedzieć o wszystkich sprawkach
                    penitenta. >

                    To żart? Mówimy chyba o spowiedzi świętokradzkiej. Spowiedź to
                    poważna sprawa, a żal za grzechy prawdziwy, a nie udawany sprawia,
                    że więcej grzeszyć nie chcesz. Nikt nie może Ci niczego ani nakazać
                    ani zakazać, jeśli sam nie chcesz, bo będziesz szukał sobie furtek.
                    A Ty piszesz właśnie o szukaniu furtek. Sakrament Pokuty prawdziwym
                    chrześcijanom jest niepotrzebny i Jezus go nie ustanowił. Bo w ten
                    sposób sam zakpiłby z siebie i z własnej nauki.

                    > 2. Spowiednik może być najlepszym na świecie i może "naprostować"
                    > penitenta, ale w Twoim modelu spowiedź u niego nie będzie ważna, >
                    jeśli został wyświęcony (ochrzczony) przez niegodnego.

                    A to już KK sam ma pilnować, żeby wszyscy byli godni a raczej to oni
                    mają być godni, bo sami chcą. Jeśli nie chcą to znaczy, że mają
                    świadomośc tego, że sobie robią kpiny z Boga i krzyża. Więc o
                    żadnych skandalach i ukrytych grzechach KK nie może być mowy z
                    prostego powodu: nikt nie grzeszy, bo nie chce. No i choćby go ktoś
                    namawiał to nic nie zdziała ;).

                    > 3. Stosujesz "multiplikację warunkową negatywną" - do oceny
                    > człowieka (np. tego "cudzołożnika" z przykładu) wystarczy Ci, że
                    > którykolwiek z szafarzy któregokolwiek z poprzedników
                    (spowiedników, > chrzczących lub wyświęcających) księdza
                    udzielającego ślubu miał > jakąkolwiek skazę moralną, a już biedny
                    człowiek w donatystycznym > rozumowaniu jest cudzołożnikiem. Sądzisz
                    być może, że podobne > rozumowanie stosuje Bóg... Ale z historii
                    Sodomy można odnieść > wrażenie, że jest zgoła inaczej.

                    KK nie może mieć żadnych skaz moralnych. Jego ma cechować miłość
                    Boga i bliźniego i musi wiedzieć co jest dobre a co złe. A jeśli wie
                    ( bo trudno uważać, że nie wie - wszak nauka Jezusa jest prosta ) to
                    trzeba nazwać rzeczy po imieniu - zamiata pod dywan i udaje, że
                    problemu nie ma.

                    > To się nie nazywa "podejście procesowe" tylko "dryf umysłowy".
                    > Problem nie polega na uznaniu, że nie ma powiązań, tylko a tym,
                    żeby > rozwiązać jeden problem, zanim się zacznie rozwiązywać drugi.
                    > Precyzyjniej - zanim "zdekanonizujesz" Augustyna na podstawie jego
                    > stosunku do donatyzmu, zastanów się jakie są konsekwencje
                    donatyzmu. > Ty radośnie odgrzebujesz donatyzm (zapewne o tym nie
                    wiedząc), a > kiedy ja formułuję wątpliwości wobec niego, dziarsko
                    dryfujesz > dalej... BTW - "podwójna moralność" to niewłasciwe
                    sformułowanie. > Nie chodzi o to, żeby jednym zabraniać czegoś, co
                    inni moga robić, > ale o to, że donatyzm oznacza obarczanie ludzi
                    indywidualną > odpowiedzialnością za czyny innych (czasami czyny
                    nieznane nikomu > oprócz sprawcy). Urządza ksiądz sobie kpiny z
                    Eucharystii? Robi to > on, a nie wierni (a przynajmniej nic o tym
                    nie wiemy)!

                    KK to nie jest zbiór niepowiązanych ze sobą komórek. On działa jak
                    jeden organizm i wszystko musi funkcjonować bez zarzutu, jeśli ma
                    funkcjonowaać dobrze. Dlatego stawia sie na jakośc, a nie na ilośc.
                    Przede wszystkim na jakość kleru...
                    Co do donatyzmu. Ty sam tak nazwałeś moje poglądy, bo ja do końca
                    tak ich nie określiłam. Tu nie chodzi o prześladowanie tych, co
                    zawiedli w tej religii, tylko o to, żeby oni sami zrozumieli swój
                    błąd. I to oni sami mają sie przyznać właśnie z miłości do Boga,
                    którego głoszą, a nie udawać i popierać dewiację. Co do świętych.
                    Szczególnie męczenników. To ludzie, którzy oddali życie za nieswoje
                    poglądy i jest ich dosyć. No to kanonizujmy jak leci. Na początek
                    dzieci nienarodzone i nieochrzczone, bo do tej pory były w odchłani.
                    Nie mów mi tylko, że ktoś, kto to wymyślił i w ten sposób uznał, że
                    Bóg nie jest sprawiedliwy ani miłosierny ma być dalej świętym...
                    >
                    > Oczywiście ta przyczyna to nie ŚJ... To syndrom prokuratora... I
                    to > nie zwykłego prokuratora, ale kogoś w stylu Mikołaja Krylenki.

                    Jakiego prokuratora? Zawsze i wszędzie każdy problem sprowadza sie
                    do odkrycia manipulacji. A manipulacja jest tylko wtedy gdy jest
                    opłacalna. Czyli manipulacja wiernymi musiała być opłacalna skoro
                    była...Tego dowody widzimy na każdym kroku, a zwłaszcza teraz gdy
                    kler pozwala sobie na podwójną moralność i nawet broni pedofili
                    dopóki nie udowodni im sie sądownie winy. No to do czego klerowi
                    potrzebny Sakrament Pokuty? No i do tego grzechy wpisuje do prawa
                    świeckiego, ale odpowiadać przez prawem świeckim kler nie powinien...
                    >
                    • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 11:48
                      krytykantka07 napisała:

                      > supaari napisał:
                      >
                      > > 1. Spowiednik to tylko spowiednik. Nie ma wszystkich kompetencji
                      > > ducha Świętego - może nie wiedzieć o wszystkich sprawkach
                      > penitenta. >
                      >
                      > To żart? Mówimy chyba o spowiedzi świętokradzkiej. Spowiedź to
                      > poważna sprawa, a żal za grzechy prawdziwy, a nie udawany sprawia,
                      > że więcej grzeszyć nie chcesz. Nikt nie może Ci niczego ani
                      nakazać
                      > ani zakazać, jeśli sam nie chcesz, bo będziesz szukał sobie
                      furtek.
                      > A Ty piszesz właśnie o szukaniu furtek. Sakrament Pokuty
                      prawdziwym
                      > chrześcijanom jest niepotrzebny i Jezus go nie ustanowił. Bo w ten
                      > sposób sam zakpiłby z siebie i z własnej nauki.

                      To Ty raczysz żartować. Dowodzisz na przykład, że spowiedź udzieona
                      przez księdza, który nie dostał rozgrzeszenia jest... nieważna, nie
                      powinna mieć miejsca. To przepraszam - przysteując do spowiedzi mam
                      pytać spowiednika czy jest w stanie łaski uswięcającej? żądać
                      karteczki? może nagrania wideo? Ale kto mi zagwarantuje, że
                      spowiednik pięć minut temu nie ukradł z torebki wiernej portfela?
                      Kondycja szaarza jest nieistotna dla ważności sakramentu.


                      > A to już KK sam ma pilnować, żeby wszyscy byli godni a raczej to
                      oni
                      > mają być godni, bo sami chcą. Jeśli nie chcą to znaczy, że mają
                      > świadomośc tego, że sobie robią kpiny z Boga i krzyża. Więc o
                      > żadnych skandalach i ukrytych grzechach KK nie może być mowy z
                      > prostego powodu: nikt nie grzeszy, bo nie chce. No i choćby go
                      ktoś
                      > namawiał to nic nie zdziała ;).

                      Toteż stara się pilnować, ale wg Ciebie sakrament udzielony przez
                      grzesznika jest nieważny, co może oznaczać, że trzeba
                      byłoby "wytropić" wszystkie grzechy w historii.

                      > > 3. Stosujesz "multiplikację warunkową negatywną" - do oceny
                      > > człowieka (np. tego "cudzołożnika" z przykładu) wystarczy Ci, że
                      > > którykolwiek z szafarzy któregokolwiek z poprzedników
                      > (spowiedników, > chrzczących lub wyświęcających) księdza
                      > udzielającego ślubu miał > jakąkolwiek skazę moralną, a już biedny
                      > człowiek w donatystycznym > rozumowaniu jest cudzołożnikiem.
                      Sądzisz
                      > być może, że podobne > rozumowanie stosuje Bóg... Ale z historii
                      > Sodomy można odnieść > wrażenie, że jest zgoła inaczej.
                      >
                      > KK nie może mieć żadnych skaz moralnych. Jego ma cechować miłość
                      > Boga i bliźniego i musi wiedzieć co jest dobre a co złe. A jeśli
                      wie
                      > ( bo trudno uważać, że nie wie - wszak nauka Jezusa jest prosta )
                      to
                      > trzeba nazwać rzeczy po imieniu - zamiata pod dywan i udaje, że
                      > problemu nie ma.

                      KK nie może mieć żadnych... Ale Twój postulat sprowadza się do tego,
                      że sakrament udzielony przez niegodnego kapłana jest nieważny, a to
                      coś innego niż wymóg braku skaz.

                      > > To się nie nazywa "podejście procesowe" tylko "dryf umysłowy".
                      > > Problem nie polega na uznaniu, że nie ma powiązań, tylko a tym,
                      > żeby > rozwiązać jeden problem, zanim się zacznie rozwiązywać
                      drugi.
                      > > Precyzyjniej - zanim "zdekanonizujesz" Augustyna na podstawie
                      jego
                      > > stosunku do donatyzmu, zastanów się jakie są konsekwencje
                      > donatyzmu. > Ty radośnie odgrzebujesz donatyzm (zapewne o tym nie
                      > wiedząc), a > kiedy ja formułuję wątpliwości wobec niego, dziarsko
                      > dryfujesz > dalej... BTW - "podwójna moralność" to niewłasciwe
                      > sformułowanie. > Nie chodzi o to, żeby jednym zabraniać czegoś, co
                      > inni moga robić, > ale o to, że donatyzm oznacza obarczanie ludzi
                      > indywidualną > odpowiedzialnością za czyny innych (czasami czyny
                      > nieznane nikomu > oprócz sprawcy). Urządza ksiądz sobie kpiny z
                      > Eucharystii? Robi to > on, a nie wierni (a przynajmniej nic o tym
                      > nie wiemy)!
                      >
                      > KK to nie jest zbiór niepowiązanych ze sobą komórek. On działa jak
                      > jeden organizm i wszystko musi funkcjonować bez zarzutu, jeśli ma
                      > funkcjonowaać dobrze. Dlatego stawia sie na jakośc, a nie na
                      ilośc.
                      > Przede wszystkim na jakość kleru...
                      > Co do donatyzmu. Ty sam tak nazwałeś moje poglądy, bo ja do końca
                      > tak ich nie określiłam. Tu nie chodzi o prześladowanie tych, co
                      > zawiedli w tej religii, tylko o to, żeby oni sami zrozumieli swój
                      > błąd. I to oni sami mają sie przyznać właśnie z miłości do Boga,
                      > którego głoszą, a nie udawać i popierać dewiację. Co do świętych.
                      > Szczególnie męczenników. To ludzie, którzy oddali życie za
                      nieswoje
                      > poglądy i jest ich dosyć. No to kanonizujmy jak leci. Na początek
                      > dzieci nienarodzone i nieochrzczone, bo do tej pory były w
                      odchłani.
                      > Nie mów mi tylko, że ktoś, kto to wymyślił i w ten sposób uznał,
                      że
                      > Bóg nie jest sprawiedliwy ani miłosierny ma być dalej świętym...

                      O, dalej dryfujesz! Teraz ustalasz listę świętych? Wróćmy do
                      ważności dokumentówe, bo ja dryfów nie lubię.

                      > > Oczywiście ta przyczyna to nie ŚJ... To syndrom prokuratora... I
                      > to > nie zwykłego prokuratora, ale kogoś w stylu Mikołaja Krylenki.
                      >
                      > Jakiego prokuratora? Zawsze i wszędzie każdy problem sprowadza sie
                      > do odkrycia manipulacji. A manipulacja jest tylko wtedy gdy jest
                      > opłacalna. Czyli manipulacja wiernymi musiała być opłacalna skoro
                      > była...Tego dowody widzimy na każdym kroku, a zwłaszcza teraz gdy
                      > kler pozwala sobie na podwójną moralność i nawet broni pedofili
                      > dopóki nie udowodni im sie sądownie winy. No to do czego klerowi
                      > potrzebny Sakrament Pokuty? No i do tego grzechy wpisuje do prawa
                      > świeckiego, ale odpowiadać przez prawem świeckim kler nie
                      powinien...

                      "Odkrycie manipulacji"? Zaraz dojdziemy, że zmanipulowany jest
                      współwinny, gdyż otrzymał sakrament od "manipulatora"! Prokurator
                      Krylenko jak malowany!



                      --
                      Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                      • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 12:16
                        supaari napisał:
                        > To Ty raczysz żartować. Dowodzisz na przykład, że spowiedź udzieona
                        > przez księdza, który nie dostał rozgrzeszenia jest... nieważna, nie
                        > powinna mieć miejsca. To przepraszam - przysteując do spowiedzi mam
                        > pytać spowiednika czy jest w stanie łaski uswięcającej? żądać
                        > karteczki? może nagrania wideo? Ale kto mi zagwarantuje, że
                        > spowiednik pięć minut temu nie ukradł z torebki wiernej portfela?
                        > Kondycja szaarza jest nieistotna dla ważności sakramentu.

                        Może zapytaj go jak to możliwe ze skoro obaj jesteście dziećmi tego samego Boga
                        do tego nawet braćmi to jak to możliwe ze ty możesz odpuścić grzech , ja zaś
                        nie !!Przecież nie ma różnicy dla Boga każdy kto go słucha jest mu miły !!
                        Gal 3,28
                        Nie ma Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma mężczyzny ani
                        kobiety; wy wszyscy bowiem jesteście jedną osobą w jedności z Chrystusem Jezusem

                        >
                        > Toteż stara się pilnować, ale wg Ciebie sakrament udzielony przez
                        > grzesznika jest nieważny, co może oznaczać, że trzeba
                        > byłoby "wytropić" wszystkie grzechy w historii.

                        Nie lepiej Bogu bezpośrednio wyznać grzech a nie martwic się ze ten co spowiedzi
                        wysłuchuje onanizuje sie w tym momencie ::)))

                        >
                        > KK nie może mieć żadnych... Ale Twój postulat sprowadza się do tego,
                        > że sakrament udzielony przez niegodnego kapłana jest nieważny, a to
                        > coś innego niż wymóg braku skaz.

                        Oczywiście że jest nieważny w oczach Boga bo on nie po to dał syna żeby klesze
                        do ucha jeszcze dodatkowo pluć !!




                        --
                        Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                        Stefan Niesiołowski
                        • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 12:41
                          kolter_hugh napisał:


                          > Może zapytaj go jak to możliwe ze skoro obaj jesteście dziećmi
                          tego samego Boga
                          > do tego nawet braćmi to jak to możliwe ze ty możesz odpuścić
                          grzech , ja zaś
                          > nie !!Przecież nie ma różnicy dla Boga każdy kto go słucha jest mu
                          miły !!

                          Kogo mam zapytać dlaczego "ja (a może on?) mogę odpuścić grzech", a
                          Ty (a może ja?) nie możesz?

                          > Gal 3,28
                          > Nie ma Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma
                          mężczyzny ani
                          > kobiety; wy wszyscy bowiem jesteście jedną osobą w jedności z
                          Chrystusem Jezuse
                          > m

                          Z tego cytatu wyciągasz chyba zbyt daleko idące wnioski. Skoro "nie
                          ma mężczyzny ani kobiety", to co znaczy "Nauczać zaś kobiecie nie
                          pozwalam [...]" (1Tm. 2,12)?

                          >
                          > Nie lepiej Bogu bezpośrednio wyznać grzech a nie martwic się ze
                          ten co spowiedz
                          > i
                          > wysłuchuje onanizuje sie w tym momencie ::)))

                          Ja się nie martwię. to Ty zapewne zazdrościsz...

                          > Oczywiście że jest nieważny w oczach Boga bo on nie po to dał
                          syna żeby klesze
                          > do ucha jeszcze dodatkowo pluć !!

                          Jakub i Jan nie widzieli w tym nic złego. Kolter widzi! Myślałby
                          kto, że jest większy od nich...


                          --
                          [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                          • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 12:53
                            supaari napisał:

                            > Kogo mam zapytać dlaczego "ja (a może on?) mogę odpuścić grzech",
                            a > Ty (a może ja?) nie możesz?

                            Słuszna uwaga Koltera. Jakim prawem mówimy o hierarchii i tych
                            lepszych? Każdy może odpuścić grzechy, tym bardziej jeśli ksiądz
                            jako spowiednik pozostaje w grzechu.

                            > > Nie ma Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma
                            > mężczyzny ani > > kobiety; wy wszyscy bowiem jesteście jedną osobą
                            w jedności z > Chrystusem Jezuse> > m

                            Skoro "nie > ma mężczyzny ani kobiety", to co znaczy "Nauczać zaś
                            kobiecie nie > pozwalam [...]" (1Tm. 2,12)?

                            A tu jak widać sam Paweł sie gubił ;). Pierwszy cytat był zgodny z
                            nauką Jezusa, drugi świadczy o słabości wiary Pawła. Bał się
                            kobiet ;). Skoro Jezus kazał kobietom się uczyć, a jednoczesnie
                            mówił o zakopywaniu talentów, to kobietom pozwalał nauczać. Tym
                            bardziej, że nauka Jezusa jest " kobieca " i kobiety, które myślą
                            sercem łatwiej ją pojmą.

                            > Ja się nie martwię. to Ty zapewne zazdrościsz...A ja się martwie,
                            bo to kpiny z Boga.

                            > Jakub i Jan nie widzieli w tym nic złego. Kolter widzi! Myślałby
                            > kto, że jest większy od nich...

                            Kolter widzi bo wykształcony. Jakub i Jan nie widzieli, bo byli
                            prostymi ludźmi. Ta wypaczona nauka Jezusa nie przetrwałaby, gdyby
                            ludzie wykształceni za nią sie zabrali. No to zastanówmy się, czemu
                            służył Sakrament Pokuty w kontekście dążenia kleru do władzy...

                            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 13:27
                              krytykantka07 napisała:


                              > Słuszna uwaga Koltera. Jakim prawem mówimy o hierarchii i tych
                              > lepszych? Każdy może odpuścić grzechy, tym bardziej jeśli ksiądz
                              > jako spowiednik pozostaje w grzechu.

                              Lepszych? O hierarchii mówimy, gdyż z instrukcji Pawła jasno ona
                              wynika. Ale dlaczego o "lepszych"? To słudzy po prostu...
                              > A tu jak widać sam Paweł sie gubił ;). Pierwszy cytat był zgodny z
                              > nauką Jezusa, drugi świadczy o słabości wiary Pawła. Bał się
                              > kobiet ;). Skoro Jezus kazał kobietom się uczyć, a jednoczesnie
                              > mówił o zakopywaniu talentów, to kobietom pozwalał nauczać. Tym
                              > bardziej, że nauka Jezusa jest " kobieca " i kobiety, które myślą
                              > sercem łatwiej ją pojmą.

                              Pawł się nie pogubił, tylko pisał o innych sprawach. W jednym
                              miejscu o równości wobec Boga, a w drugim o funkcjach w Kościele. I
                              tyle.

                              >> Kolter widzi bo wykształcony. Jakub i Jan nie widzieli, bo byli
                              > prostymi ludźmi. Ta wypaczona nauka Jezusa nie przetrwałaby, gdyby
                              > ludzie wykształceni za nią sie zabrali. No to zastanówmy się,
                              czemu
                              > służył Sakrament Pokuty w kontekście dążenia kleru do władzy...
                              >

                              Kolter wykształcony? Żart dnia!!! Tygodnia!!!!! Żart roku!!!! Pokaz
                              mi szkołę, która wykształciła Koltera, a aj będę ją odradzał
                              wszystkim napotkanym! To jego wykształcenie pozwoliło mu napisać,
                              że "Innocenty VIII nakazał palić koty wraz z czarownicami". To jego
                              wykształcenie pozwoliło mu mylić Anticia z Paweliciem. To jego
                              wykształcenie pozwoliło mu napisać, że "Isztar jest zawsze
                              przedstawiana z dzieckiem na ręku"... Daj spokój z nieistniejącym
                              bytem (wykształceniem Koltera).

                              --
                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                              • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 14:08
                                supaari napisał:
                                > Kolter wykształcony? Żart dnia!!! Tygodnia!!!!! Żart roku!!!! Pokaz
                                > mi szkołę, która wykształciła Koltera, a aj będę ją odradzał
                                > wszystkim napotkanym!

                                Dziekuję tylko bogu ze to nie semunarium szkoła przetrwania dla heteryków i raj
                                dla pederastów ::)))


                                To jego wykształcenie pozwoliło mu napisać,
                                > że "Innocenty VIII nakazał palić koty wraz z czarownicami".

                                Na razie nie udowodniłeś ze to nie prawda ::)))

                                To jego
                                > wykształcenie pozwoliło mu mylić Anticia z Paweliciem.

                                Ludzka rzecz pomylić nazwisko !!co nie zmienia faktu ze obaj to zbrodniarze
                                katoliccy ::))


                                To jego
                                > wykształcenie pozwoliło mu napisać, że "Isztar jest zawsze
                                > przedstawiana z dzieckiem na ręku"... Daj spokój z nieistniejącym
                                > bytem (wykształceniem Koltera).

                                Nie ze zawsze ,ale że jest przedstawiana , tak samo jak i wasza Maria i tak samo
                                poganie ja nazywali jak i wy Królową nieba ::)))

                                --
                                Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                Stefan Niesiołowski
                                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 16:10
                                  kolter_hugh napisał:
                                  > Dziekuję tylko bogu ze to nie semunarium szkoła przetrwania dla
                                  heteryków i raj
                                  > dla pederastów ::)))

                                  Ateista pierwszej wody! Dziękuje bogu...

                                  > To jego wykształcenie pozwoliło mu napisać,
                                  > > że "Innocenty VIII nakazał palić koty wraz z
                                  czarownicami".
                                  >
                                  >
                                  > Na razie nie udowodniłeś ze to nie prawda ::)))

                                  Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym. Jeśli nie - mógłbym za każdym
                                  razem powtarzać, że Kolter nawołuje do zabicia wszystkich katolików.
                                  I trzeba byłoby to uznać za prawdę nie do ruszenia, bo któż
                                  udowodni, że nie nawołuje??


                                  > Ludzka rzecz pomylić nazwisko !!co nie zmienia faktu ze obaj to
                                  zbrodniarze
                                  > katoliccy ::))

                                  Tu nie o pamięć ludzką chodzi, tylko o głupotę.


                                  > To jego
                                  > > wykształcenie pozwoliło mu napisać, że "Isztar jest zawsze
                                  > > przedstawiana z dzieckiem na ręku"... Daj spokój z nieistniejącym
                                  > > bytem (wykształceniem Koltera).
                                  >
                                  > Nie ze zawsze ,ale że jest przedstawiana , tak samo jak i wasza
                                  Maria i tak sam
                                  > o
                                  > poganie ja nazywali jak i wy Królową nieba ::)))

                                  Tu ciężar dowodu spoczywa na mnie! Zatem link do Twojego postu, w
                                  którym naisałeś: "Może napisz coś o Isztar ::))) zawsze jest
                                  przedstawiana z dzieckiem na reku całkiem jak wasza Maria ::))"

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78611292&a=79525024
                                  Sam zobacz jakie łagarstwa wypisujesz! I jeszcze się bezczelnie
                                  wypierasz... BTW - znajdź choć jeden wizerunek swej koleżanki Isztar
                                  z dzieckiem...



                                  --
                                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 16:46
                                    > Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym. Jeśli nie - mógłbym za każdym
                                    > razem powtarzać, że Kolter nawołuje do zabicia wszystkich katolików.
                                    > I trzeba byłoby to uznać za prawdę nie do ruszenia, bo któż
                                    > udowodni, że nie nawołuje??

                                    Ty mi nic nie udowodniłeś poza przedstawieniem nie oryginalnego tłumaczenia !!

                                    > Tu nie o pamięć ludzką chodzi, tylko o głupotę.

                                    Masz na myśli głupotę wojtyły ???

                                    > Tu ciężar dowodu spoczywa na mnie! Zatem link do Twojego postu, w
                                    > którym naisałeś: "Może napisz coś o Isztar ::))) zawsze jest
                                    > przedstawiana z dzieckiem na reku całkiem jak wasza Maria ::))"
                                    >
                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78611292&a=79525024
                                    > Sam zobacz jakie łagarstwa wypisujesz! I jeszcze się bezczelnie
                                    > wypierasz... BTW - znajdź choć jeden wizerunek swej koleżanki Isztar
                                    > z dzieckiem...
                                    >

                                    Cały czas pisałem o Isztar ,więc z rozpędu napisałem to imię choć miałem napisać
                                    Izyda !! Ona też jest przedstawiana bez dziecka ::))
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Izyda
                                    --
                                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                    Stefan Niesiołowski
                                    • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 17:32
                                      kolter_hugh napisał:
                                      > Ty mi nic nie udowodniłeś poza przedstawieniem nie oryginalnego
                                      tłumaczenia !!

                                      Powtarzam - ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym... Jeśli masz
                                      oryginał - przedstaw. Taki oryginał, w którym Innocenty każe palić
                                      koty z czarownicami. Jeśli nie - łgałeś. Tak proste, że
                                      nawet "jehowicki ateista" powinien zrozumieć. Tylko nie racz mnie
                                      opowiastką, że czytałeś, ale nie pamiętasz gdzie... Z pewnością
                                      w "Strażnicy"...

                                      > Masz na myśli głupotę wojtyły ???

                                      Jeśli tak się zowiesz...

                                      > Cały czas pisałem o Isztar ,więc z rozpędu napisałem to imię choć
                                      miałem napisa
                                      > ć
                                      > Izyda !! Ona też jest przedstawiana bez dziecka ::))
                                      > pl.wikipedia.org/wiki/Izyda

                                      Zapętliłeś się w kłamstwach. To by oznaczało, że:
                                      1. Izyda była nazywana "Królową Nieba". Wiesz coś na ten temat
                                      może? :-)
                                      2. Stwierdziłeś w tym wątku, że z Isztar to prawda, ale że nie
                                      napisałeś, iż "zawsze". Teraz przeskakujesz na pomyłkę w imionach,
                                      żeby ukryć ignorancję.

                                      Rada: mniej kłam. Kłamstwo ma krótkie nogi, co oznacza, że
                                      przygodzeniem już po ulicy szorujesz. Trzeba ci będzie drobinki
                                      asfaltu z moszny chirurgicznie usuwać. Lekarze i pielęgniarki będą
                                      mieli ubaw!

                                      --
                                      Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                      • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 18:04
                                        supaari napisał:
                                        > Powtarzam - ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym... Jeśli masz
                                        > oryginał - przedstaw. Taki oryginał, w którym Innocenty każe palić
                                        > koty z czarownicami. Jeśli nie - łgałeś. Tak proste, że
                                        > nawet "jehowicki ateista" powinien zrozumieć. Tylko nie racz mnie
                                        > opowiastką, że czytałeś, ale nie pamiętasz gdzie... Z pewnością
                                        > w "Strażnicy"...

                                        Czyli Magdalena Środa jest felietonistką w strażnicy ::))))

                                        > Jeśli tak się zowiesz...

                                        To nie ja nobilituje wszelkiej maści przestępców ::))ino karolek !!

                                        >
                                        > Zapętliłeś się w kłamstwach. To by oznaczało, że:
                                        > 1. Izyda była nazywana "Królową Nieba". Wiesz coś na ten temat
                                        > może? :-)

                                        Wiem i dlatego siłą rozpędu zamiast Izyda napisałem Isztar ::)))


                                        > 2. Stwierdziłeś w tym wątku, że z Isztar to prawda, ale że nie
                                        > napisałeś, iż "zawsze". Teraz przeskakujesz na pomyłkę w imionach,
                                        > żeby ukryć ignorancję.

                                        Widziałem kiedyś na zdjęciu Isztar ,Asztarte z dzieckiem na reku !!!
                                        tak samo ja ty nie widzisz w Marii Izydy ::))))

                                        > Rada: mniej kłam. Kłamstwo ma krótkie nogi, co oznacza, że
                                        > przygodzeniem już po ulicy szorujesz. Trzeba ci będzie drobinki
                                        > asfaltu z moszny chirurgicznie usuwać. Lekarze i pielęgniarki będą
                                        > mieli ubaw!

                                        Fakt gdyby kłamstwo miało krótkie nogi to kler rzymski jajami zamiatałby ulice
                                        ::))))

                                        --
                                        Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                        Stefan Niesiołowski
                                        • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 18:20
                                          kolter_hugh napisał:

                                          > Czyli Magdalena Środa jest felietonistką w strażnicy ::))))

                                          Magdalena Środa nie wspomniała nawet słowem o kotach w bulli
                                          Innocentego. Przytoczyła jedynie jej tytuł. Ty wcześniej walnąłeś
                                          kłamstwo tak grube, że się przez najszersze drzwi nie przeciśnie i
                                          szukałeś jakiegoś tytułu bulli. Znalazłeś u Środy, nie srawdziłeś co
                                          w tej bulli jest i udało Ci się!!! Astrotaurusa zwieść... Jak
                                          naisałem, że w omawianej bulli nie ma słowa o kotach, to się dziwnie
                                          zamknął i już więcej nie pisał o palonych kotach... Widać ma
                                          znacznie więcej honoru od Ciebie, ale o to nietrudno!

                                          > To nie ja nobilituje wszelkiej maści przestępców ::))ino karolek !!

                                          Ty tylko łżesz na potęgę! Przepraszam - popełniasz "pomyłki" :-DDD

                                          > Wiem i dlatego siłą rozpędu zamiast Izyda napisałem Isztar ::)))

                                          Dawaj!!! Który numer "Strażnicy"?????

                                          > > 2. Stwierdziłeś w tym wątku, że z Isztar to prawda, ale że nie

                                          > Widziałem kiedyś na zdjęciu Isztar ,Asztarte z dzieckiem na
                                          reku !!!
                                          > tak samo ja ty nie widzisz w Marii Izydy ::))))

                                          Wow!!! Widziałeś? Masz jakieś halucynacje? Na podstawie halucynacji
                                          napisałeś, że Isztar zawsze była przedstawiana z dzieckiem na ręku?



                                          > Fakt gdyby kłamstwo miało krótkie nogi to kler rzymski jajami
                                          zamiatałby ulice
                                          > ::))))

                                          Nie licz na to, że na tyj podstawie Ty nie będziesz... Oj, aleś Ty
                                          łgarstw napisał!



                                          --
                                          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                          • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 20:25
                                            supaari napisał:
                                            > Magdalena Środa nie wspomniała nawet słowem o kotach w bulli
                                            > Innocentego. Przytoczyła jedynie jej tytuł. Ty wcześniej walnąłeś
                                            > kłamstwo tak grube, że się przez najszersze drzwi nie przeciśnie i
                                            > szukałeś jakiegoś tytułu bulli. Znalazłeś u Środy, nie srawdziłeś co
                                            > w tej bulli jest i udało Ci się!!! Astrotaurusa zwieść... Jak
                                            > naisałem, że w omawianej bulli nie ma słowa o kotach, to się dziwnie
                                            > zamknął i już więcej nie pisał o palonych kotach... Widać ma
                                            > znacznie więcej honoru od Ciebie, ale o to nietrudno!

                                            Czyli kotów nie palono stosach ???

                                            > Ty tylko łżesz na potęgę! Przepraszam - popełniasz "pomyłki" :-DDD

                                            Ja wiem że ty aspirując na tron Piotrowy jesteś już teraz na zapas nieomylny
                                            ,ale ja nie mierzę tak wysoko stąd moje pomyłki ::))

                                            > Dawaj!!! Który numer "Strażnicy"?????

                                            Facet ja nieraz pisze na kilku forach i po kilkadziesiąt postów ,więc czasem
                                            mogę coś napisać szybko bez zastanowienia , tym bardziej że te imiona mają tą
                                            samą pierwszą literę i dotyczą bogini z których wy uczyniliście kult Marii

                                            > Wow!!! Widziałeś? Masz jakieś halucynacje? Na podstawie halucynacji
                                            > napisałeś, że Isztar zawsze była przedstawiana z dzieckiem na ręku?

                                            Jesteś wyjątkowo żałosnym pajacem ! widać że kadzidło mocno pustoszy ci szare
                                            komórki !!

                                            > Nie licz na to, że na tyj podstawie Ty nie będziesz... Oj, aleś Ty
                                            > łgarstw napisał!

                                            Nie widzę ani jednego w tym co pisze patologiczny łgarzu


                                            --


                                            Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                            Stefan Niesiołowski
                                            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 08:35
                                              kolter_hugh napisał:

                                              > supaari napisał:
                                              > > Magdalena Środa nie wspomniała nawet słowem o kotach w bulli
                                              > > Innocentego. Przytoczyła jedynie jej tytuł. Ty wcześniej walnąłeś
                                              > > kłamstwo tak grube, że się przez najszersze drzwi nie przeciśnie
                                              i
                                              > > szukałeś jakiegoś tytułu bulli. Znalazłeś u Środy, nie
                                              srawdziłeś co
                                              > > w tej bulli jest i udało Ci się!!! Astrotaurusa zwieść... Jak
                                              > > naisałem, że w omawianej bulli nie ma słowa o kotach, to się
                                              dziwnie
                                              > > zamknął i już więcej nie pisał o palonych kotach... Widać ma
                                              > > znacznie więcej honoru od Ciebie, ale o to nietrudno!
                                              >
                                              > Czyli kotów nie palono stosach ???

                                              Napisałem, że Środa nic nie wspomniała o nakazie palenia kotów w
                                              bulli Innocentego, a Ty powołując się na nią - próbujesz kryć własne
                                              kłamstwa i niewiedzę.

                                              > > Ty tylko łżesz na potęgę! Przepraszam - popełniasz "pomyłki" :-
                                              DDD
                                              >
                                              > Ja wiem że ty aspirując na tron Piotrowy jesteś już teraz na zapas
                                              nieomylny
                                              > ,ale ja nie mierzę tak wysoko stąd moje pomyłki ::))

                                              To nie są "pomyłki", tylko czystej wody kłamstwa.

                                              > > Dawaj!!! Który numer "Strażnicy"?????
                                              >
                                              > Facet ja nieraz pisze na kilku forach i po kilkadziesiąt
                                              postów ,więc czasem
                                              > mogę coś napisać szybko bez zastanowienia , tym bardziej że te
                                              imiona mają tą
                                              > samą pierwszą literę i dotyczą bogini z których wy uczyniliście
                                              kult Marii

                                              To, że piszesz po kilkadziesiąt postów dziennie nie zwalnia Cię z
                                              konieczności pisania prawdy. Najpierw piszesz, że miałeś na myśli
                                              Isztar, ale nie napisałeś, że "zawsze" (co jest kłąmstwem, które
                                              udowodniłem), później piszesz, że miałeś na myślki Izydę, później
                                              potwierdzasz, że Izydę nazywano "królową niebios", a później znów,
                                              że Ci się imiona popieprzyły... Popieprzenie sięga głęboko w Twą
                                              mózgoczaszkę i tego nie da się ukryć.

                                              > > Wow!!! Widziałeś? Masz jakieś halucynacje? Na podstawie
                                              halucynacji
                                              > > napisałeś, że Isztar zawsze była przedstawiana z dzieckiem na
                                              ręku?
                                              >
                                              > Jesteś wyjątkowo żałosnym pajacem ! widać że kadzidło mocno
                                              pustoszy ci szare
                                              > komórki !!

                                              Gdzie ta Isztar z dzieckiem???


                                              > > Nie licz na to, że na tyj podstawie Ty nie będziesz... Oj, aleś
                                              Ty
                                              > > łgarstw napisał!
                                              >
                                              > Nie widzę ani jednego w tym co pisze patologiczny łgarzu

                                              Wizyta u okulisty może pomóc w zaleczeniu tej wady... BTW - w tym
                                              wątku pokazałem jedno Twoje kłamstwo. W innych - wiele więcej. Ty
                                              nazywasz mnie łagarzem, ale jeszecze żadnego mojego kłamstwa nie
                                              pokazałeś, choć Cię wielekroć o to prosiłem.



                                              --
                                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                              • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 08:49
                                                supaari napisał:

                                                >
                                                > Napisałem, że Środa nic nie wspomniała o nakazie palenia kotów w
                                                > bulli Innocentego, a Ty powołując się na nią - próbujesz kryć własne
                                                > kłamstwa i niewiedzę.

                                                Ja zaś ciebie pytam czy koty były palone na stosach ::)))

                                                To nie są "pomyłki", tylko czystej wody kłamstwa.

                                                Czyli kłamstwem jest to że kanonizowany przez wojtyłe niejaki Stepinac był
                                                skazany za zbrodnie wojenne ???

                                                > To, że piszesz po kilkadziesiąt postów dziennie nie zwalnia Cię z
                                                > konieczności pisania prawdy. Najpierw piszesz, że miałeś na myśli
                                                > Isztar, ale nie napisałeś, że "zawsze" (co jest kłąmstwem,

                                                Głupcze to jest pomyłka czy do zaślepionego opłatkiem łba to nie dociera
                                                !!Isztar czy Izyda ,czy Izyda nie jest tak przedstawiana ,czepiasz się bo nie
                                                masz wytłumaczenia dla waszego pogańskiego kultu ,który dowodzi prawdy ze
                                                jesteście babilonem opisanym w apokalipsie ::))

                                                które
                                                > udowodniłem), później piszesz, że miałeś na myślki Izydę, później
                                                > potwierdzasz, że Izydę nazywano "królową niebios", a później znów,
                                                > że Ci się imiona popieprzyły... Popieprzenie sięga głęboko w Twą
                                                > mózgoczaszkę i tego nie da się ukryć.

                                                Jedna i druga jest waszą boginią Isztar jako królowa nieba , Izyda jako matka z
                                                dzieckiem na ręku !!!!

                                                > Gdzie ta Isztar z dzieckiem???

                                                W którymś kościele na pewno :)))

                                                > Wizyta u okulisty może pomóc w zaleczeniu tej wady... BTW - w tym
                                                > wątku pokazałem jedno Twoje kłamstwo. W innych - wiele więcej. Ty
                                                > nazywasz mnie łagarzem, ale jeszecze żadnego mojego kłamstwa nie
                                                > pokazałeś, choć Cię wielekroć o to prosiłem.

                                                Jakie kłamstwo mi tu udowodniłeś takie ze z rozpędu napisałem inne imię
                                                Wiesz kiedyś napisałeś ze strażnica celowo żle interpretuje słowa Jezusa w
                                                kwestii rozwodów może daj na nią namiar ???
                                                --
                                                Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                                Stefan Niesiołowski
                                                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 08:28
                                                  kolter_hugh napisał:

                                                  > supaari napisał:
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > Napisałem, że Środa nic nie wspomniała o nakazie palenia kotów w
                                                  > > bulli Innocentego, a Ty powołując się na nią - próbujesz kryć
                                                  własne
                                                  > > kłamstwa i niewiedzę.
                                                  >
                                                  > Ja zaś ciebie pytam czy koty były palone na stosach ::)))

                                                  A ja Ci odpowiadam, że nie wiem, że nigdy o tym nie pisałem i
                                                  przypominam, że łgałeś na temet "oficjalnego nakazu palenia kotów na
                                                  stosie". To tyle, krętaczu.

                                                  > To nie są "pomyłki", tylko czystej wody kłamstwa.
                                                  >
                                                  > Czyli kłamstwem jest to że kanonizowany przez wojtyłe niejaki
                                                  Stepinac był
                                                  > skazany za zbrodnie wojenne ???

                                                  Sowiecka władza rzeczywiście uwięziła Stepinacia, ale ja
                                                  wspomniałem, że pomyliłeś go z Anticiem. A potem wręcz przyznałeś,
                                                  że to wszystko jedno. Wniosek - nie dbasz o fakty i jesteś
                                                  zaślepiony nienawiścią.

                                                  > > To, że piszesz po kilkadziesiąt postów dziennie nie zwalnia Cię z
                                                  > > konieczności pisania prawdy. Najpierw piszesz, że miałeś na myśli
                                                  > > Isztar, ale nie napisałeś, że "zawsze" (co jest kłąmstwem,
                                                  >
                                                  > Głupcze to jest pomyłka czy do zaślepionego opłatkiem łba to nie
                                                  dociera
                                                  > !!Isztar czy Izyda ,czy Izyda nie jest tak przedstawiana ,czepiasz
                                                  się bo nie
                                                  > masz wytłumaczenia dla waszego pogańskiego kultu ,który dowodzi
                                                  prawdy ze
                                                  > jesteście babilonem opisanym w apokalipsie ::))

                                                  Przypominam - kręciłeś z tym co miałeś na myśli strasznie! Z grubsza
                                                  kolejność tego krętactwa
                                                  1. Pisałem, że Isztar, ale nie nie że "zawsze"
                                                  2. Miałem na myśli nie Isztar, tylko Izydę.
                                                  3. Izyda to "królowa nieba".
                                                  4. Isztar była przedastawiana z dzieckiem na ręku...
                                                  Niezły z ciebie pirueciarz!

                                                  > które
                                                  > > udowodniłem), później piszesz, że miałeś na myślki Izydę, później
                                                  > > potwierdzasz, że Izydę nazywano "królową niebios", a później
                                                  znów,
                                                  > > że Ci się imiona popieprzyły... Popieprzenie sięga głęboko w Twą
                                                  > > mózgoczaszkę i tego nie da się ukryć.
                                                  >
                                                  > Jedna i druga jest waszą boginią Isztar jako królowa nieba , Izyda
                                                  jako matka z
                                                  > dzieckiem na ręku !!!!
                                                  >
                                                  > > Gdzie ta Isztar z dzieckiem???
                                                  >
                                                  > W którymś kościele na pewno :)))
                                                  >
                                                  > > Wizyta u okulisty może pomóc w zaleczeniu tej wady... BTW - w tym
                                                  > > wątku pokazałem jedno Twoje kłamstwo. W innych - wiele więcej. Ty
                                                  > > nazywasz mnie łagarzem, ale jeszecze żadnego mojego kłamstwa nie
                                                  > > pokazałeś, choć Cię wielekroć o to prosiłem.
                                                  >
                                                  > Jakie kłamstwo mi tu udowodniłeś takie ze z rozpędu napisałem inne
                                                  imię
                                                  > Wiesz kiedyś napisałeś ze strażnica celowo żle interpretuje słowa
                                                  Jezusa w
                                                  > kwestii rozwodów może daj na nią namiar ???


                                                  --
                                                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 11:16
                                                    supaari napisał:
                                                    > A ja Ci odpowiadam, że nie wiem, że nigdy o tym nie pisałem i
                                                    > przypominam, że łgałeś na temet "oficjalnego nakazu palenia kotów na
                                                    > stosie". To tyle, krętaczu.

                                                    Bo taka jest opinia że ten czubek , patologiczny morderca nienawidzący ludzi
                                                    wybrany na swój urząd mocą samego ducha to zrobił ::)) moherku

                                                    > Sowiecka władza rzeczywiście uwięziła Stepinacia, ale ja
                                                    > wspomniałem, że pomyliłeś go z Anticiem. A potem wręcz przyznałeś,
                                                    > że to wszystko jedno. Wniosek - nie dbasz o fakty i jesteś
                                                    > zaślepiony nienawiścią.

                                                    Stepanić ten śmieć był kapelanem zbrojnego ramienia które wysławiło sie setkami
                                                    tysięcy mordów na Serbach i muzułmanach , wiec kara powinna być kula w łeb ale
                                                    łach miał szczęście bo tylko kilka lat siedział w pudle ,a ten którego nazwisko
                                                    pomyliłem ze stepaniciem to pavelić głowa państwa chorwackiego przyjaciel
                                                    papieża ::)))

                                                    rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/pavelic_foto.php
                                                    > Przypominam - kręciłeś z tym co miałeś na myśli strasznie! Z grubsza
                                                    > kolejność tego krętactwa
                                                    > 1. Pisałem, że Isztar, ale nie nie że "zawsze"

                                                    Bo większość figurek jest bez dziecka !!

                                                    > 2. Miałem na myśli nie Isztar, tylko Izydę.

                                                    Isztar to wasza królowa nieba

                                                    > 3. Izyda to "królowa nieba".

                                                    Izyda to kobieta z dzieckiem

                                                    > 4. Isztar była przedastawiana z dzieckiem na ręku...

                                                    Bo jest sam widziałem !!!

                                                    > Niezły z ciebie pirueciarz!

                                                    Nawzajem::)))

                                                    > > kwestii rozwodów może daj na nią namiar ???

                                                    Napisałeś to dawno temu nie bardzo pamiętałem co ,ale znalazłem i pytam w której
                                                    to strażnicy napisali tak ::)))

                                                    supaari☺ 30.01.08, 13:04
                                                    Kiedyś "Straznica" donosiła, że wśród ŚJ zdarzali się tacy, co
                                                    prowokowali zdradę, żeby móc się rozwieść. Znaleźli wygodny
                                                    pretekst... I jeszcze śmieli twierdzić, że to zgodne ze słowami
                                                    Jezusa!
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=67130212&wv.x=2&a=75053228
                                                    --
                                                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                                    Stefan Niesiołowski
                                                  • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 08:18
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Bo taka jest opinia że ten czubek , patologiczny morderca
                                                    nienawidzący ludzi
                                                    > wybrany na swój urząd mocą samego ducha to zrobił ::)) moherku

                                                    Gdzie ten oficjalny nakaz????

                                                    > Stepanić ten śmieć był kapelanem zbrojnego ramienia które
                                                    wysławiło sie setkami
                                                    > tysięcy mordów na Serbach i muzułmanach , wiec kara powinna być
                                                    kula w łeb ale
                                                    > łach miał szczęście bo tylko kilka lat siedział w pudle ,a ten
                                                    którego nazwisko
                                                    > pomyliłem ze stepaniciem to pavelić głowa państwa chorwackiego
                                                    przyjaciel
                                                    > papieża ::)))

                                                    Przepraszam za pomyłkę w nazwisku... Czyż to nie wszystko jedno???
                                                    W kwestii pomysłu, że komuś należy się "z automatu" kulka w łeb
                                                    odpowiem, że wykazujesz się daleko posuniętym bolszewizmem
                                                    umysłowym. To poważna choroba...

                                                    > > Przypominam - kręciłeś z tym co miałeś na myśli strasznie! Z
                                                    grubsza
                                                    > > kolejność tego krętactwa
                                                    > > 1. Pisałem, że Isztar, ale nie nie że "zawsze"
                                                    >
                                                    > Bo większość figurek jest bez dziecka !!
                                                    >
                                                    > > 2. Miałem na myśli nie Isztar, tylko Izydę.
                                                    >
                                                    > Isztar to wasza królowa nieba
                                                    >
                                                    > > 3. Izyda to "królowa nieba".
                                                    >
                                                    > Izyda to kobieta z dzieckiem
                                                    >
                                                    > > 4. Isztar była przedastawiana z dzieckiem na ręku...
                                                    >
                                                    > Bo jest sam widziałem !!!

                                                    Tłumaczyłeś się, że pisałeś bez "zawsze"? Tłumaczyłeś! A co
                                                    napisałeś? Że zwasze!
                                                    Tłumaczyłeś się później, że miałeś na myśli Izydę, a nie Isztar?
                                                    Tłumaczyłeś! A jak to się ma do wcześniejszego tłumaczenia? Nijak!!!
                                                    Twierdziłeś, że Izyda to "królowa nieba"? A jakże!!!
                                                    Twierdziłeś, że Isztar jest przedstawiana z dzieckiem na ręku?
                                                    Pewnie, że twierdziłeś, ale to zwykłe brednie.

                                                    > Napisałeś to dawno temu nie bardzo pamiętałem co ,ale znalazłem i
                                                    pytam w które
                                                    > j
                                                    > to strażnicy napisali tak ::)))
                                                    >
                                                    > supaari☺ 30.01.08, 13:04
                                                    > Kiedyś "Straznica" donosiła, że wśród ŚJ zdarzali się tacy, co
                                                    > prowokowali zdradę, żeby móc się rozwieść. Znaleźli wygodny
                                                    > pretekst... I jeszcze śmieli twierdzić, że to zgodne ze słowami
                                                    > Jezusa!
                                                    >

                                                    Po pierwsze z mojego postu nie wynika, że "Strażnica celowo źle
                                                    interpretuje słowa Jezusa", co wczesniej pisałeś. Owszem - źle
                                                    interpretuje, co wykazałem w dyskusji z Arielem (wg jehowickiego
                                                    interpretacji trzeba uznać, że kobieta, która zdradzi i zstanie
                                                    oddalona na tej podstawie automatycznie nie dopuszcza się zdrady
                                                    wiążąc się z innym mężczyzną). Jednak w przytoczonym poście nie
                                                    napisałem tego, co twierdzisz, że napisałem. Jeśli zaś masz ochotę
                                                    poznać tekst, o którym pisałem, to sięgnij do "Strażnicy" 7/1984
                                                    (powinna być dostępna w najbliższej Sali Królestwa, choć za to nie
                                                    ręczę).
                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 09:06
                                                    supaari napisał:
                                                    > Gdzie ten oficjalny nakaz????

                                                    Znajdę to pokaże !!

                                                    > Przepraszam za pomyłkę w nazwisku... Czyż to nie wszystko jedno???
                                                    > W kwestii pomysłu, że komuś należy się "z automatu" kulka w łeb
                                                    > odpowiem, że wykazujesz się daleko posuniętym bolszewizmem
                                                    > umysłowym. To poważna choroba...

                                                    Pewno lekka chorobą jest być katolickim duchownym a zarazem duchowym przywódcą
                                                    organizacji przestępczej i wspierać dzielnych wojowników w ich misji mordowania
                                                    dzieci i kobiet ::)))

                                                    > Tłumaczyłeś się, że pisałeś bez "zawsze"? Tłumaczyłeś! A co
                                                    > napisałeś? Że zwasze!
                                                    > Tłumaczyłeś się później, że miałeś na myśli Izydę, a nie Isztar?
                                                    > Tłumaczyłeś! A jak to się ma do wcześniejszego tłumaczenia? Nijak!!!
                                                    > Twierdziłeś, że Izyda to "królowa nieba"? A jakże!!!
                                                    > Twierdziłeś, że Isztar jest przedstawiana z dzieckiem na ręku?
                                                    > Pewnie, że twierdziłeś, ale to zwykłe brednie.

                                                    Cały czas twierdze że się pomyliłem co nie zmienia faktu ze jesteście
                                                    spadkobiercami tych pogan i w ten sposób swojego boga obrażacie !!

                                                    > Po pierwsze z mojego postu nie wynika, że "Strażnica celowo źle
                                                    > interpretuje słowa Jezusa", co wczesniej pisałeś.

                                                    Dlatego potem już po odnalezieniu tego postu sprostowałem to !!

                                                    Owszem - źle
                                                    > interpretuje, co wykazałem w dyskusji z Arielem (wg jehowickiego
                                                    > interpretacji trzeba uznać, że kobieta, która zdradzi i zstanie
                                                    > oddalona na tej podstawie automatycznie nie dopuszcza się zdrady
                                                    > wiążąc się z innym mężczyzną).


                                                    Nic poza nie przyjmowanie nauki Jezusa w tym temacie nie udowodniłeś Jednak w
                                                    przytoczonym poście nie

                                                    > napisałem tego, co twierdzisz, że napisałem. Jeśli zaś masz ochotę
                                                    > poznać tekst, o którym pisałem, to sięgnij do "Strażnicy" 7/1984
                                                    > (powinna być dostępna w najbliższej Sali Królestwa, choć za to nie
                                                    > ręczę).

                                                    Wybacz nie mam do tego dostępu , więc liczę na ciebie !!
                                                    Bo sam mówisz ze skoro oskarżasz to ciężar udowodnienia winy ciąży na oskarżającym
                                                    --
                                                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                                    Stefan Niesiołowski
                                                  • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 11:26
                                                    kolter_hugh napisał:


                                                    > Znajdę to pokaże !!

                                                    Czyli nie pokażesz... A ja od czasu do czasu będę przypominał...

                                                    >> Pewno lekka chorobą jest być katolickim duchownym a zarazem
                                                    duchowym przywódcą
                                                    > organizacji przestępczej i wspierać dzielnych wojowników w ich
                                                    misji mordowania
                                                    > dzieci i kobiet ::)))

                                                    Tak, tak... U nas Murzynów biją...

                                                    > Cały czas twierdze że się pomyliłem co nie zmienia faktu ze
                                                    jesteście
                                                    > spadkobiercami tych pogan i w ten sposób swojego boga obrażacie !!

                                                    Nie cały czas tak twierdzisz. Zaczęło się od tego, że tłumaczyłeś,
                                                    iż napisałeś, że Isztar jest przedstawiana z dzieckiem, ale nie
                                                    użyłeś słowa "zawsze". Kiedy Ci wykazałem, że łżesz - zmieniłeś
                                                    linię. Ale potem z nowej "linii obrony" wyszło, że Izydę
                                                    zwano "królową nieba"... Kręcisz strasznie. :-))) To pewnie z tego
                                                    kręcenia dostałeś takich zawrotów, że odpowiadasz na własne posty
                                                    sądząc, że kierujesz wypowiedź do mnie...

                                                    > > Po pierwsze z mojego postu nie wynika, że "Strażnica celowo źle
                                                    > > interpretuje słowa Jezusa", co wczesniej
                                                    pisałeś.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dlatego potem już po odnalezieniu tego postu sprostowałem to !!

                                                    Nie sprostowałeś. Nie kłam tyle.

                                                    > Owszem - źle
                                                    > > interpretuje, co wykazałem w dyskusji z Arielem (wg jehowickiego
                                                    > > interpretacji trzeba uznać, że kobieta, która zdradzi i zstanie
                                                    > > oddalona na tej podstawie automatycznie nie dopuszcza się zdrady
                                                    > > wiążąc się z innym
                                                    mężczyzną).
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nic poza nie przyjmowanie nauki Jezusa w tym temacie nie
                                                    udowodniłeś

                                                    Owszem - interpretacja jehowicka (jeśli za nirząd uznamy zdradę, a
                                                    nie nielegalny związek) dopuszcza dowolną liczbę małżeństw.


                                                    > Wybacz nie mam do tego dostępu , więc liczę na ciebie !!
                                                    > Bo sam mówisz ze skoro oskarżasz to ciężar udowodnienia winy ciąży
                                                    na oskarżają
                                                    > cym

                                                    Ty nie masz dostępu????
                                                    Jaką winę mam udowodnić? Że "Strażnica" pisała? Gdzie tu wina?
                                                    Zresztą sam uznałeś, że są uczciwi i piszą o tym wprost? Jeśli
                                                    jednak zyczysz sobie, to wyślę Ci fotokopię wzmiankowanego numeru
                                                    tyle czasu po podaniu przez ciebie namiarów na "oficjalny nakaz" ile
                                                    czasu minęło od mojej prośby o wskazanie tego dokumentu do Twojej
                                                    prośby o numer "Strażnicy" z artykułem, o którym pisałem... Uczciwe?
                                                    Może nawet zrobię to wcześniej? Kto wie?

                                                    --
                                                    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 12:02
                                                    supaari napisał:
                                                    > Czyli nie pokażesz... A ja od czasu do czasu będę przypominał...

                                                    Wiesz zastanawiam sie jak nienawistni byli ci katolicy którzy w złości zabijali
                                                    koty ::)), nawet bez papieskiego błogosławieństwa ::))Czy Jezus uczył tak
                                                    bezmyślnego okrucieństwa ????

                                                    > Tak, tak... U nas Murzynów biją...

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Ustasze


                                                    tygodnik2003-2007.onet.pl/1548,1145321,0,dzial.html
                                                    > Nie cały czas tak twierdzisz. Zaczęło się od tego, że tłumaczyłeś,
                                                    > iż napisałeś, że Isztar jest przedstawiana z dzieckiem, ale nie
                                                    > użyłeś słowa "zawsze". Kiedy Ci wykazałem, że łżesz - zmieniłeś
                                                    > linię. Ale potem z nowej "linii obrony" wyszło, że Izydę
                                                    > zwano "królową nieba"... Kręcisz strasznie. :-))) To pewnie z tego
                                                    > kręcenia dostałeś takich zawrotów, że odpowiadasz na własne posty
                                                    > sądząc, że kierujesz wypowiedź do mnie...

                                                    Wszystko to pikuś którą wersje Izydy wolisz tą z fatimy czy nasza taką wsiową
                                                    jasnogórską ::)))

                                                    >
                                                    > Nie sprostowałeś. Nie kłam tyle.

                                                    kolter_hugh 17.05.08, 08:49
                                                    Jakie kłamstwo mi tu udowodniłeś takie ze z rozpędu napisałem inne imię
                                                    Wiesz kiedyś napisałeś ze strażnica celowo żle interpretuje słowa Jezusa w
                                                    kwestii rozwodów może daj na nią namiar ???
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=79604220&wv.x=2&a=79676237
                                                    Tak było na początku kiedy nie odnalazłem postu, tak zas to sprostowałem
                                                    przyznając że nie bardo go pamiętałem

                                                    kolter_hugh 18.05.08, 11:16
                                                    Napisałeś to dawno temu nie bardzo pamiętałem co ,ale znalazłem i pytam w której
                                                    to strażnicy napisali tak ::)))
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=79604220&wv.x=2&a=79709729

                                                    > Owszem - interpretacja jehowicka (jeśli za nirząd uznamy zdradę, a
                                                    > nie nielegalny związek) dopuszcza dowolną liczbę małżeństw

                                                    fakt Jezus jako świadek Jehowy pozwolił odejść od qrwiarza ::))

                                                    > Ty nie masz dostępu????

                                                    Nie nie mam !!

                                                    > Jaką winę mam udowodnić? Że "Strażnica" pisała? Gdzie tu wina?
                                                    > Zresztą sam uznałeś, że są uczciwi i piszą o tym wprost? Jeśli
                                                    > jednak zyczysz sobie, to wyślę Ci fotokopię wzmiankowanego numeru
                                                    > tyle czasu po podaniu przez ciebie namiarów na "oficjalny nakaz" ile
                                                    > czasu minęło od mojej prośby o wskazanie tego dokumentu do Twojej
                                                    > prośby o numer "Strażnicy" z artykułem, o którym pisałem... Uczciwe?
                                                    > Może nawet zrobię to wcześniej? Kto wie?

                                                    Czekam, dołącz też ilu to katolików i to wysoko postawionych zabiło swoje
                                                    zony żeby w taki sposób odzyskać wolność np Król Henryk VIII
                                                    Czyż nie było on staranie wychowywany na katolika ::)))
                                                    --
                                                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                                    Stefan Niesiołowski
                              • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 15:57
                                supaari napisał:

                                > Lepszych? O hierarchii mówimy, gdyż z instrukcji Pawła jasno ona
                                > wynika. Ale dlaczego o "lepszych"? To słudzy po prostu...

                                Mówimy o różnych prawach, które w hierarchii są nieuniknione. Ale
                                sam Jezus potępiał dążenie do władzy, skoro wszyscy byli tym samym .
                                Nawet wygłosił jedno zdanie: " jeśli ktoś chciałby panować nad
                                innymi, niech będzie ich sługą ".

                                >> Pawł się nie pogubił, tylko pisał o innych sprawach. W jednym
                                > miejscu o równości wobec Boga, a w drugim o funkcjach w Kościele.
                                I > tyle.

                                Pisząc o równości wobec Boga nie mógł pisać o funkcjach w Kościele,
                                chyba, że to byłyby rządy ekspertów. Ale w tym przypadku, gdyby to
                                kobiety lepiej rozumiały naukę Jezusa - to właśnie Paweł powinien im
                                nakazać przemawiać. Nie mówimy o płci tylko o najleppszych, a Paweł
                                odwołuje się do innych kryteriów niż uznane przez Boga
                                niezakopywanie talentów.

                                > Kolter wykształcony? Żart dnia!!! Tygodnia!!!!! Żart roku!!!!
                                Pokaz > mi szkołę, która wykształciła Koltera, a aj będę ją odradzał
                                > wszystkim napotkanym! To jego wykształcenie pozwoliło mu napisać,
                                > że "Innocenty VIII nakazał palić koty wraz z czarownicami". To
                                jego > wykształcenie pozwoliło mu mylić Anticia z Paweliciem. To
                                jego > wykształcenie pozwoliło mu napisać, że "Isztar jest zawsze
                                > przedstawiana z dzieckiem na ręku"... Daj spokój z nieistniejącym
                                > bytem (wykształceniem Koltera).

                                Kolter myśli samodzielnie, a właśnie wykształcenie pozwala na
                                samodzielne myślenie. Stawia pytania i odpowiada naiwnie, ale nie da
                                sie nie widzieć słuszności w jego wypowiedziach. Na proste pytania
                                są proste odpowiedzi. Komplikowanie ich to już manipulacja. A
                                pytanie było proste: " dlaczego uważasz sie za kogoś gorszego niż
                                klecha, skoro Bóg uznał, że nie ma lepszych i gorszych ludzi. I
                                nikomu nie dał władzy. Równie dobrze Ty mógłbyś spowiadać kler.
                                Jakież to atrybuty posiada kler, że przyznajesz mu prawo do czegoś,
                                czego odmawiasz sobie? Nie mów mi tylko, że studia teologiczne ;).
                                >
                                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 16:17
                                  krytykantka07 napisała:
                                  > Mówimy o różnych prawach, które w hierarchii są nieuniknione. Ale
                                  > sam Jezus potępiał dążenie do władzy, skoro wszyscy byli tym
                                  samym .
                                  > Nawet wygłosił jedno zdanie: " jeśli ktoś chciałby panować nad
                                  > innymi, niech będzie ich sługą ".

                                  I tyle sobie odpowiedziałaś...

                                  Pisząc o równości wobec Boga nie mógł pisać o funkcjach w Kościele,
                                  > chyba, że to byłyby rządy ekspertów. Ale w tym przypadku, gdyby to
                                  > kobiety lepiej rozumiały naukę Jezusa - to właśnie Paweł powinien
                                  im
                                  > nakazać przemawiać. Nie mówimy o płci tylko o najleppszych, a
                                  Paweł
                                  > odwołuje się do innych kryteriów niż uznane przez Boga
                                  > niezakopywanie talentów.

                                  Pisząc o równości nie pisał o funkcjach wKościele. Pisząc o
                                  funkcjach nie wrowadzał nierówności. Cóż innego twierdziłem?
                                  > Kolter myśli samodzielnie, a właśnie wykształcenie pozwala na
                                  > samodzielne myślenie. Stawia pytania i odpowiada naiwnie, ale nie
                                  da
                                  > sie nie widzieć słuszności w jego wypowiedziach. Na proste pytania
                                  > są proste odpowiedzi. Komplikowanie ich to już manipulacja. A
                                  > pytanie było proste: " dlaczego uważasz sie za kogoś gorszego niż
                                  > klecha, skoro Bóg uznał, że nie ma lepszych i gorszych ludzi. I
                                  > nikomu nie dał władzy. Równie dobrze Ty mógłbyś spowiadać kler.
                                  > Jakież to atrybuty posiada kler, że przyznajesz mu prawo do
                                  czegoś,
                                  > czego odmawiasz sobie? Nie mów mi tylko, że studia teologiczne ;).
                                  > >

                                  1. Koltera nie podejrzewam nie tylko o samodzielne myślenie, ale o
                                  myslenie w ogóle. O kopiowanie z pism jehowickich - tak. Ale o
                                  myslenie - nie!
                                  2. Użył tylu zaimków, że sam nie wiem o co chciał mnie zapytać.
                                  Imputuje mi bycie księdzem, więc starałem się dociec szczegółów.
                                  3. Rozwiązanie problemu kryje się w różnicy funkcji. Mogę Ci
                                  powiedzieć, że świadom wykroczenia przeciw CIC - mimo braku
                                  formalnych uprawnień - w niektórych sytuacjach za zgodą
                                  zainteresowanego udzieliłbym rozgrzeszenia. Ale mam nadzieję, że się
                                  w takiej sytuacji nie znajdę.

                                  --
                                  [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 17:11
                                  krytykantka07 napisała:
                                  > Kolter myśli samodzielnie, a właśnie wykształcenie pozwala na
                                  > samodzielne myślenie. Stawia pytania i odpowiada naiwnie, ale nie da
                                  > sie nie widzieć słuszności w jego wypowiedziach. Na proste pytania
                                  > są proste odpowiedzi. Komplikowanie ich to już manipulacja. A
                                  > pytanie było proste: " dlaczego uważasz sie za kogoś gorszego niż
                                  > klecha, skoro Bóg uznał, że nie ma lepszych i gorszych ludzi. I
                                  > nikomu nie dał władzy. Równie dobrze Ty mógłbyś spowiadać kler.
                                  > Jakież to atrybuty posiada kler, że przyznajesz mu prawo do czegoś,
                                  > czego odmawiasz sobie? Nie mów mi tylko, że studia teologiczne ;).
                                  > >

                                  Dzięki za naiwnego ::)))
                                  Supaari zanim ja pokazałem sie na forum religia brylował czasem nawet robił za
                                  dyrygenta , ale ja mu ten nosek mocno przytarłem ,zaczął znikać po kilka dni go
                                  nie ma ,widać szuka odpowiedzi na zadane pytania większość jest nietrafiona
                                  ,ale on tego nie widzi i nie przyjmuje prostych nauk wynikających z biblii woli
                                  mataczyć kluczyć licząc na czyjąś pomyłkę ,pyszałkowaty takich jak on widać
                                  teraz w sejmie panowie z PISu on nieomylny ,ale ty spróbuj sie pomylić użyć
                                  inne imię czy nazwę to od razu jest wrzask że kłamiesz manipulujesz ,Tak to
                                  właśnie jest jak nie masz nic do powiedzenia !!!

                                  --
                                  Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                  Stefan Niesiołowski
                                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 17:25
                                    Jak 5,16
                                    Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście
                                    byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

                                    Wyznawajcie jedni drugim czyli ty swoje grzechy spowiednikowi a on tobie swoje
                                    ::))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) , czy tak wygląda
                                    spowiedż w KrK ::)))))))))))))))))))))))))))))))))

                                    1 Jana 7-10
                                    Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy
                                    z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.
                                    (8) Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie
                                    ma. (9) Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści
                                    nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. (10) Jeśli mówimy, że nie
                                    zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego.

                                    Jest tu i o Jezusie i o Bogu ,jakoś nic niema o spowiedniku w sukience duchownej
                                    ::)))

                                    1 Jana 2,1-2
                                    Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy
                                    orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. (2) On ci jest
                                    ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata.

                                    Qurde nadal spowiednika nie widzę ::)))


                                    --
                                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                    Stefan Niesiołowski
                          • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 13:52
                            supaari napisał:
                            > Kogo mam zapytać dlaczego "ja (a może on?) mogę odpuścić grzech", a
                            > Ty (a może ja?) nie możesz?

                            Swoich braci w kieckach duchownych , bo ja nie mogę jak oni iśc do konfesjonału
                            i wysłuchiwać spowiedzi i udzielać rozgrzeszenia , zgodnie z naukami katolickimi!!

                            > Z tego cytatu wyciągasz chyba zbyt daleko idące wnioski. Skoro "nie
                            > ma mężczyzny ani kobiety", to co znaczy "Nauczać zaś kobiecie nie
                            > pozwalam [...]" (1Tm. 2,12)?

                            Skupmy się na równości wobec Boga w granicach ustalonego wtedy prawa, jak to
                            jest że Brat jeden może drugi zaś nie może choć obaj w Jezusa niby to wierzą !!!
                            Jakoś z NT nie wynika że by apostołowie wysłuchiwali spowiedzi !!

                            > Ja się nie martwię. to Ty zapewne zazdrościsz...

                            No wiem ze sie nie martwisz bo pewno sam to robisz ::)))

                            >
                            > Jakub i Jan nie widzieli w tym nic złego. Kolter widzi! Myślałby
                            > kto, że jest większy od nich...

                            Może wskaz gdzie ???
                            --
                            Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                            Stefan Niesiołowski
                            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 16:25
                              kolter_hugh napisał:

                              > Swoich braci w kieckach duchownych , bo ja nie mogę jak oni iśc do
                              konfesjonału
                              > i wysłuchiwać spowiedzi i udzielać rozgrzeszenia , zgodnie z
                              naukami katolickim
                              > i!!

                              A o co mam zapytać? dlaczego nie możesz? Przede wszystkim dlatego,
                              że szerokim łukiem omijasz katolickie kościoły...


                              > Skupmy się na równości wobec Boga w granicach ustalonego wtedy
                              prawa, jak to
                              > jest że Brat jeden może drugi zaś nie może choć obaj w Jezusa
                              niby to wierzą !
                              > !!
                              > Jakoś z NT nie wynika że by apostołowie wysłuchiwali spowiedzi !!

                              Równość wobec Boga i różne funkcje w Kościele. Ty to pomieszałeś, ja
                              staram się prostować. Chyba mi się nawet udało...
                              Powtarzam dwa imiona: Jakub i Jan. Zachęcali do wyznawania grzechów
                              współbraciom.

                              > No wiem ze sie nie martwisz bo pewno sam to robisz ::)))

                              Twa wiedza w tej mirze jest równa wiedzy o bulli Innocentego. Czyli
                              żadna.

                              > >
                              > > Jakub i Jan nie widzieli w tym nic złego. Kolter widzi! Myślałby
                              > > kto, że jest większy od nich...
                              >
                              > Może wskaz gdzie ???

                              Jakub napisał 1 list. Jan - 3. Niedługie. Sądzę, że takiemu "znawcy
                              Biblii" powinno to wystarczyć. OK - Jan nie mówi o wyznawaniu innym
                              wprost, ale odnoszę z kontekstu wrażenie, że właśnie to ma na myśli

                              --
                              Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                              • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 16:55
                                supaari napisał:
                                > A o co mam zapytać? dlaczego nie możesz? Przede wszystkim dlatego,
                                > że szerokim łukiem omijasz katolickie kościoły...

                                Przestań !!!

                                >
                                > Równość wobec Boga i różne funkcje w Kościele. Ty to pomieszałeś, ja
                                > staram się prostować. Chyba mi się nawet udało...
                                > Powtarzam dwa imiona: Jakub i Jan. Zachęcali do wyznawania grzechów
                                > współbraciom.

                                Ta , ciekawe równość jest wtedy kiedy wszyscy mają szansę (mówię o Facetach
                                )Jednak normalni żonaci nie mają takiej możliwości więc te bajki o równości to
                                do rydza moherki to łykną, tym bardziej że nic nie stoi na przeszkodzie żeby
                                żonaty nawet papieżem był ::)))))
                                1 Kor 9,5
                                Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali
                                apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas

                                > Twa wiedza w tej mirze jest równa wiedzy o bulli Innocentego. Czyli
                                > żadna.

                                Masz rację przecież nie wiem czy się onanizujesz w konfesjonale ::)))

                                > Jakub napisał 1 list. Jan - 3. Niedługie. Sądzę, że takiemu "znawcy
                                > Biblii" powinno to wystarczyć. OK - Jan nie mówi o wyznawaniu innym
                                > wprost, ale odnoszę z kontekstu wrażenie, że właśnie to ma na myśli

                                Jakub czy to nie aby rodzony i zaginiony w dzieciństwie brat Jezusa ::)))
                                Nie tylko oni namawiali do wyznawania grzechów ,ale tylko wtedy ktoś może
                                odpuścić jeżeli jego ta sprawa dotyczy, plucie do ucha kapłanaze komuś coś sie
                                tam wydarzyło to bzdura


                                --
                                Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                Stefan Niesiołowski
                                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 18:06
                                  kolter_hugh napisał:

                                  > Przestań !!!

                                  Się robi...
                                  > Ta , ciekawe równość jest wtedy kiedy wszyscy mają szansę (mówię o
                                  Facetach
                                  > )Jednak normalni żonaci nie mają takiej możliwości więc te bajki o
                                  równości to
                                  > do rydza moherki to łykną, tym bardziej że nic nie stoi na
                                  przeszkodzie żeby
                                  > żonaty nawet papieżem był ::)))))
                                  > 1 Kor 9,5
                                  > Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią
                                  pozostali
                                  > apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas

                                  1. Równość, równość... Jestem pod wrażeniem - tym razem zapewne
                                  Biblia warszawska, a nie NŚ. Ze względu na mnie nie musisz się
                                  ukrywać. Problem w tym, że "gynaika" to ogólnie kobieta, nie tylko
                                  żona...


                                  > Masz rację przecież nie wiem czy się onanizujesz w
                                  konfesjonale ::)))

                                  Zatem Twoje niewiedza nie przeszkodziła Ci postawić mocnej sugestii
                                  na ten temat: "No wiem ze sie nie martwisz bo pewno sam to robisz"?
                                  Jakież to Kolterowskie!

                                  > Jakub czy to nie aby rodzony i zaginiony w dzieciństwie brat
                                  Jezusa ::)))

                                  Zapewne syn Alfeusza i krewnej Maryi (o tym samym imieniu zresztą,
                                  więc zapewne nie rodzonej siostry). Ale pewności co do tego nie ma...

                                  > Nie tylko oni namawiali do wyznawania grzechów ,ale tylko wtedy
                                  ktoś może
                                  > odpuścić jeżeli jego ta sprawa dotyczy, plucie do ucha kapłanaze
                                  komuś coś sie
                                  > tam wydarzyło to bzdura

                                  Przepraszam, a skąd ta pewność, że chodzi tylko o taki grzech?
                                  Naciągasz, mój drogi... J. 20,23 też nie zawiera ograniczeń. Sam je
                                  (wobec tych weretów) wymyśliłeś.


                                  --
                                  [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 18:39
                                    supaari napisał:
                                    > 1. Równość, równość... Jestem pod wrażeniem - tym razem zapewne
                                    > Biblia warszawska, a nie NŚ. Ze względu na mnie nie musisz się
                                    > ukrywać. Problem w tym, że "gynaika" to ogólnie kobieta, nie tylko
                                    > żona...

                                    To o kobiecie pisał ogólnie Paweł do Tytusa nie o żonie dla biskupa ::)))

                                    No to masz z tysiąclatki ::))))

                                    Mk 1,30-31
                                    Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. (31) On
                                    podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, tak iż gorączka ją opuściła. A
                                    ona im usługiwała

                                    Mat 8, 14-15
                                    Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce.
                                    (15) Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu.

                                    To papież miał tą kobitę czy nie miał ?? czy ino niewiastę siostrę coś takiego
                                    jak służąca na plebani ::)))


                                    > Zatem Twoje niewiedza nie przeszkodziła Ci postawić mocnej sugestii
                                    > na ten temat: "No wiem ze sie nie martwisz bo pewno sam to robisz"?
                                    > Jakież to Kolterowskie!

                                    Nadal nie wiem czy to robisz ???

                                    >
                                    > Zapewne syn Alfeusza i krewnej Maryi (o tym samym imieniu zresztą,
                                    > więc zapewne nie rodzonej siostry). Ale pewności co do tego nie ma...

                                    Ciekawa teoria bo w mojej tysiąclatce Ten Jakub jest podany jako krewny Jezusa
                                    (wstęp do listu Jakuba)syn Alfeusza, ale już we wstępie do listu Judy ten sam
                                    Jakub okazuje sie być krewnym Jezusa i podano na dowód werset Mat 13,55 czyli
                                    dokładnie tam gdzie jest opisana rodzina Jezusa ::)) skoro w języku greckim czy
                                    też w aramejskim słowo brat równe jest kuzynowi tow czym problem aby tak pisać
                                    kuzyn po prostu ::)))))
                                    Gal 1,19
                                    Spośród zaś innych, którzy należą do grona Apostołów, widziałem jedynie Jakuba,
                                    brata Pańskiego.

                                    > Przepraszam, a skąd ta pewność, że chodzi tylko o taki grzech?
                                    > Naciągasz, mój drogi... J. 20,23 też nie zawiera ograniczeń. Sam je
                                    > (wobec tych weretów) wymyśliłeś.

                                    Znajdż mi w biblii cytat z którego wynika ze apostołowie wysłuchiwali spowiedzi !!!

                                    Jan 20 ,23
                                    Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im
                                    zatrzymane.

                                    Proste dyscyplina w zborze !!!


                                    --
                                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                    Stefan Niesiołowski
                                    • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 08:58
                                      kolter_hugh napisał:

                                      > supaari napisał:
                                      > > 1. Równość, równość... Jestem pod wrażeniem - tym razem zapewne
                                      > > Biblia warszawska, a nie NŚ. Ze względu na mnie nie musisz się
                                      > > ukrywać. Problem w tym, że "gynaika" to ogólnie kobieta, nie
                                      tylko
                                      > > żona...
                                      >
                                      > To o kobiecie pisał ogólnie Paweł do Tytusa nie o żonie dla
                                      biskupa ::)))

                                      Nie. Pisał o ty, żeby biskum nie był bigamistą.

                                      > No to masz z tysiąclatki ::))))
                                      >
                                      > Mk 1,30-31
                                      > Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o
                                      niej. (31) On
                                      > podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, tak iż gorączka ją
                                      opuściła. A
                                      > ona im usługiwała
                                      > Mat 8, 14-15
                                      > Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą
                                      w gorączce.
                                      > (15) Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała
                                      Mu.

                                      To już inne cytaty

                                      > To papież miał tą kobitę czy nie miał ?? czy ino niewiastę
                                      siostrę coś takiego
                                      > jak służąca na plebani ::)))

                                      Miał żonę. Śladu po niej nie ma oprócz wspomnienia jej matki.
                                      Zresztą wdowcy mają drogę otwartą nawet na Stolicę Piotrową.

                                      > > Zatem Twoje niewiedza nie przeszkodziła Ci postawić mocnej
                                      sugestii
                                      > > na ten temat: "No wiem ze sie nie martwisz bo pewno sam to
                                      robisz"?
                                      > > Jakież to Kolterowskie!
                                      >
                                      > Nadal nie wiem czy to robisz ???

                                      To pytanie? Pytasz mnie o zasób Twojej wiedzy?

                                      > >
                                      > > Zapewne syn Alfeusza i krewnej Maryi (o tym samym imieniu
                                      zresztą,
                                      > > więc zapewne nie rodzonej siostry). Ale pewności co do tego nie
                                      ma...
                                      >
                                      > Ciekawa teoria bo w mojej tysiąclatce Ten Jakub jest podany jako
                                      krewny Jezusa
                                      > (wstęp do listu Jakuba)syn Alfeusza, ale już we wstępie do listu
                                      Judy ten sam
                                      > Jakub okazuje sie być krewnym Jezusa i podano na dowód werset Mat
                                      13,55 czyli
                                      > dokładnie tam gdzie jest opisana rodzina Jezusa ::)) skoro w
                                      języku greckim czy
                                      > też w aramejskim słowo brat równe jest kuzynowi tow czym problem
                                      aby tak pisać
                                      > kuzyn po prostu ::)))))
                                      > Gal 1,19
                                      > Spośród zaś innych, którzy należą do grona Apostołów, widziałem
                                      jedynie Jakuba,
                                      > brata Pańskiego.

                                      Na religii podałem przykłady użycia greckiego "adelfos" w znaczeniu
                                      innym niż rodzony brat. Znawczynie greki do tej pory milczą, a Ty -
                                      choć się udzieliłeś pod moim postem - omijasz podstawową kwestię. To
                                      kolterowskie... Kolterowskie także jest to, że podnosisz argument,
                                      który omawiamy gdzie indziej, choć nie masz żadnych zastrzeżeń to
                                      moich przykładów.


                                      > > Przepraszam, a skąd ta pewność, że chodzi tylko o taki grzech?
                                      > > Naciągasz, mój drogi... J. 20,23 też nie zawiera ograniczeń. Sam
                                      je
                                      > > (wobec tych weretów) wymyśliłeś.
                                      >
                                      > Znajdż mi w biblii cytat z którego wynika ze apostołowie
                                      wysłuchiwali spowiedz
                                      > i !!!
                                      >
                                      > Jan 20 ,23
                                      > Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym
                                      zatrzymacie, są im
                                      > zatrzymane.
                                      >
                                      > Proste dyscyplina w zborze !!!

                                      1. Mocodpuszczania grzechów.
                                      2. Wezwanie do wyznawania grzechów "jedni drugim"...
                                      Czyż spowiedź jest czym innym?


                                      --
                                      [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                      • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 09:19
                                        supaari napisał:
                                        > Nie. Pisał o ty, żeby biskum nie był bigamistą.

                                        Aha to pozdrów żonę twojego Biskupa ::)))przecież normalny facet ma żonę ??? bo
                                        jak miałby kościołem bożym kierować w ciągłej erekcji:))))

                                        > To już inne cytaty

                                        Skoro dla waszych tłumaczy żona to siostra to co miałem zacytować ::)))

                                        > Miał żonę. Śladu po niej nie ma oprócz wspomnienia jej matki.
                                        > Zresztą wdowcy mają drogę otwartą nawet na Stolicę Piotrową.
                                        Zaraz czyli z 1 Kor 9,5 wynika że Piotr ze zjawą podróżował ::))
                                        W moje tysiąclatce jest taki przypiek do tego wersetu :,,Brać z sobą - termit
                                        tu użyty może tez znaczyć:,,mieć",,posiadać:(żonę)(..)

                                        > Na religii podałem przykłady użycia greckiego "adelfos" w znaczeniu
                                        > innym niż rodzony brat. Znawczynie greki do tej pory milczą, a Ty -
                                        > choć się udzieliłeś pod moim postem - omijasz podstawową kwestię. To
                                        > kolterowskie... Kolterowskie także jest to, że podnosisz argument,
                                        > który omawiamy gdzie indziej, choć nie masz żadnych zastrzeżeń to
                                        > moich przykładów.

                                        Ja pytam raz jeszcze czemu nie napisali kuzyn skoro mogli ::))))
                                        Do mnie nie napisałeś o tych braciach a do Ariel i Katriny ja czekałem na
                                        odpowiedz !!! Zresztą skoro to są kuzyni to po jaki ciul wymienia się ich imiona
                                        wraz z Rodzicami Jezusa a gdzie Jan chrzciciel Kuzyn i drugi Jan apostoł ::))))i
                                        co to za ,,Kuzynki: tam są ::))


                                        > 1. Mocodpuszczania grzechów.
                                        > 2. Wezwanie do wyznawania grzechów "jedni drugim"...
                                        > Czyż spowiedź jest czym innym?

                                        Czyli ja spowiednikowi do ucha a on mi , tak zaleca Jakub rodzony brat Jezusa ::)))
                                        --
                                        Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                        Stefan Niesiołowski
                                        • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 08:36
                                          kolter_hugh napisał:

                                          > supaari napisał:
                                          > > Nie. Pisał o ty, żeby biskum nie był bigamistą.
                                          >
                                          > Aha to pozdrów żonę twojego Biskupa ::)))przecież normalny facet
                                          ma żonę ??? b
                                          > o
                                          > jak miałby kościołem bożym kierować w ciągłej erekcji:))))

                                          Widać biskup jest nadnormalny... Pozdrowię, z pewnością się ucieszy -
                                          w końcu nie co dzień przekazują mu pozdrowienia od idioty...

                                          > > To już inne cytaty
                                          >
                                          > Skoro dla waszych tłumaczy żona to siostra to co miałem
                                          zacytować ::)))

                                          W którym to miejscu "żona" została przetłumaczona jako "siostra",
                                          krętaczu? Wskaż... Znów łżesz? Z pewnością!

                                          > > Miał żonę. Śladu po niej nie ma oprócz wspomnienia jej matki.
                                          > > Zresztą wdowcy mają drogę otwartą nawet na Stolicę Piotrową.
                                          > Zaraz czyli z 1 Kor 9,5 wynika że Piotr ze zjawą podróżował ::))
                                          > W moje tysiąclatce jest taki przypiek do tego wersetu :,,Brać z
                                          sobą - termit
                                          > tu użyty może tez znaczyć:,,mieć",,posiadać:(żonę)(..)

                                          Termin możebyć użyty. Ale co z tego?

                                          > > Na religii podałem przykłady użycia greckiego "adelfos" w
                                          znaczeniu
                                          > > innym niż rodzony brat. Znawczynie greki do tej pory milczą, a
                                          Ty -
                                          > > choć się udzieliłeś pod moim postem - omijasz podstawową
                                          kwestię. To
                                          > > kolterowskie... Kolterowskie także jest to, że podnosisz
                                          argument,
                                          > > który omawiamy gdzie indziej, choć nie masz żadnych zastrzeżeń to
                                          > > moich przykładów.
                                          >
                                          > Ja pytam raz jeszcze czemu nie napisali kuzyn skoro mogli ::))))
                                          > Do mnie nie napisałeś o tych braciach a do Ariel i Katriny ja
                                          czekałem na
                                          > odpowiedz !!! Zresztą skoro to są kuzyni to po jaki ciul wymienia
                                          się ich imion
                                          > a
                                          > wraz z Rodzicami Jezusa a gdzie Jan chrzciciel Kuzyn i drugi Jan
                                          apostoł ::))))
                                          > i
                                          > co to za ,,Kuzynki: tam są ::))

                                          Napisaełe do Ariel i Kaśki, a Ty przeczytałeś, bo się wciąłeś. Ale
                                          nic na temat się nie udzielasz... Z Twojej wykładni wynika, że Jeus
                                          być może miał ponad 500 braci rodzonych. Dzielna Miriam - wydała na
                                          świat niemałą armię!

                                          > > 1. Mocodpuszczania grzechów.
                                          > > 2. Wezwanie do wyznawania grzechów "jedni drugim"...
                                          > > Czyż spowiedź jest czym innym?
                                          >
                                          > Czyli ja spowiednikowi do ucha a on mi , tak zaleca Jakub rodzony
                                          brat Jezusa :
                                          > :)))

                                          A on woli innemu. Bo Tobie nie ufa... Zresztą jak najbardziej
                                          słusznie... Łgarzom nie powinno się ufać.

                                          --
                                          [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                          • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 11:29
                                            supaari napisał:
                                            > Widać biskup jest nadnormalny... Pozdrowię, z pewnością się ucieszy -
                                            > w końcu nie co dzień przekazują mu pozdrowienia od idioty...

                                            Widać akurat Paweł nie miał ich za supermenów i kazał im mieć te sprawy
                                            uregulowane!!
                                            Chciała panienka powiedzieć ze nie co dzień idiota przekazuje mu cudze życzenia
                                            ::)))

                                            > W którym to miejscu "żona" została przetłumaczona jako "siostra",
                                            > krętaczu? Wskaż... Znów łżesz? Z pewnością!

                                            Proszę matołku
                                            1Kor 9,5(BT)
                                            Czyż nie wolno nam brać z sobą niewiasty - siostry, podobnie jak to czynią
                                            pozostali apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas?

                                            www.google.pl/search?client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&channel=s&hl=pl&q=niewiasta&lr=&btnG=Szukaj+w+Google
                                            > Termin możebyć użyty. Ale co z tego?

                                            To że wasze fobie i próba usankcjonowania celibatu nie pozwalają wam przyznać
                                            uczniowie Jezusa prowadzili całkiem normalne życie !!

                                            > Napisaełe do Ariel i Kaśki, a Ty przeczytałeś, bo się wciąłeś. Ale
                                            > nic na temat się nie udzielasz... Z Twojej wykładni wynika, że Jeus
                                            > być może miał ponad 500 braci rodzonych. Dzielna Miriam - wydała na
                                            > świat niemałą armię!

                                            To ciekawe bo drugi raz zacytuje ten sam werset który juz przed chila
                                            zacytowałem, może ty mi powiesz kim są owi bracia Pańscy ??

                                            1Kor 9,5(BT)
                                            Czyż nie wolno nam brać z sobą niewiasty - siostry, podobnie jak to czynią
                                            pozostali apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas?

                                            Nadal nie wiem o kim mowa w Mat 13,56
                                            ::)))Kuzynki

                                            Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to wszystko?

                                            > A on woli innemu. Bo Tobie nie ufa... Zresztą jak najbardziej
                                            > słusznie... Łgarzom nie powinno się ufać.

                                            No tak bo swój swojemu oka nie wykole , te bibki orgie homoseksualne z dziećmi
                                            normalny parafianin mógłby nie chcieć zrozumieć ::))


                                            --
                                            Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                            Stefan Niesiołowski
                                            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 08:56
                                              kolter_hugh napisał:

                                              > supaari napisał:
                                              > > Widać biskup jest nadnormalny... Pozdrowię, z pewnością się
                                              ucieszy -
                                              > > w końcu nie co dzień przekazują mu pozdrowienia od idioty...
                                              >
                                              > Widać akurat Paweł nie miał ich za supermenów i kazał im mieć te
                                              sprawy
                                              > uregulowane!!

                                              Paweł organizaował pierwsze gminy. Nie nakazywał oddalania żon, gdyż
                                              byłoby to nieludzkie. Jednak w sprawie celibatu wypowiedział się
                                              jasno: "Człowiek bezżenny troszczy sę o sprawy Pana, o to jak
                                              przypodobać się Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński,
                                              zabiega o sprawy świata, o to jak rzypodobać się żonie".

                                              > > W którym to miejscu "żona" została przetłumaczona jako "siostra",
                                              > > krętaczu? Wskaż... Znów łżesz? Z pewnością!
                                              >
                                              > Proszę matołku
                                              > 1Kor 9,5(BT)
                                              > Czyż nie wolno nam brać z sobą niewiasty - siostry, podobnie jak
                                              to czynią
                                              > pozostali apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas?

                                              I tu wychodzi cała twoja ignorancja!!! W grece ten werset wygląda
                                              tak: "μη ουκ εχομεν εξουσιαν αδελφην γυναικα περιαγειν ως και οι
                                              λοιποι αποστολοι και οι αδελφοι του κυριου και κηφας". Użyte tutaj
                                              słowo "αδελφην" to własnie "siostra". Uzyte obok słowo "γυναικα"
                                              to "kobieta" lub "żona". Zatem twierdząc, że ktokolwiek
                                              przetłumaczył "γυναικα" na siostra łżesz i starasz się dowieść,
                                              że "αδελφην" nie występuje. Ale zaewne tego nie zrozumiesz lub nie
                                              przyjmiesz do wiadomości. ale ja mam kolejne twoje łgarstwo (choć
                                              może nie zasługuje na tę zaszczytną nazwę, bo to tylko dowód
                                              niewiedzy).


                                              > > Termin możebyć użyty. Ale co z tego?
                                              >
                                              > To że wasze fobie i próba usankcjonowania celibatu nie pozwalają
                                              wam przyznać
                                              > uczniowie Jezusa prowadzili całkiem normalne życie !!

                                              "Termin może być użyty" nie znaczy, że nie może być użyty w innym
                                              znaczeniu.

                                              > > Napisaełe do Ariel i Kaśki, a Ty przeczytałeś, bo się wciąłeś.
                                              Ale
                                              > > nic na temat się nie udzielasz... Z Twojej wykładni wynika, że
                                              Jeus
                                              > > być może miał ponad 500 braci rodzonych. Dzielna Miriam - wydała
                                              na
                                              > > świat niemałą armię!
                                              >
                                              > To ciekawe bo drugi raz zacytuje ten sam werset który juz przed
                                              chila
                                              > zacytowałem, może ty mi powiesz kim są owi bracia Pańscy ??

                                              To Jezus miał ponad 500 braci ("adelfoi")??? Naprawdę? Podałbym Ci
                                              namiary na użycie w Biblii greckiej słowa "adelfos" w odniesieniu do
                                              ewidentnych krewnych (nie braci!!!), ale uważam, że to bezcelowe...
                                              Jesteś tak zaślepiny, że tego nie dostrzeżesz.

                                              > Nadal nie wiem o kim mowa w Mat 13,56
                                              > ::)))Kuzynki
                                              >
                                              > Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to
                                              wszystko?
                                              >

                                              To pewnie w cytowanym przez Ciebie Liście do Koryntian Paweł
                                              wskazuje, że apostołowie poślubili własne siostry?

                                              > No tak bo swój swojemu oka nie wykole , te bibki orgie
                                              homoseksualne z dziećmi
                                              > normalny parafianin mógłby nie chcieć zrozumieć ::))

                                              Ojojojoj!!! Piszesz jakbyś była stałym bywalcem. Tylko czy ci się
                                              miejsca nie mylą?



                                              --
                                              Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                              • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 09:29
                                                supaari napisał:
                                                > Paweł organizaował pierwsze gminy. Nie nakazywał oddalania żon, gdyż
                                                > byłoby to nieludzkie. Jednak w sprawie celibatu wypowiedział się
                                                > jasno: "Człowiek bezżenny troszczy sę o sprawy Pana, o to jak
                                                > przypodobać się Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński,
                                                > zabiega o sprawy świata, o to jak rzypodobać się żonie".

                                                Powiedział tez :
                                                1Kor 7,9
                                                ) Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki
                                                małżeńskie. Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąc

                                                Jak nas naucza historia to nawet papieże mieli synów którzy byli papieżami !!
                                                widać nie bardzo starali sie o sprawy Boże ::)))

                                                > I tu wychodzi cała twoja ignorancja!!! W grece ten werset wygląda
                                                > tak: "μη ουκ εχομεν ^
                                                > 9;ξουσιαν αδελφ_
                                                > 1;ν γυναικα περι
                                                > 45;γειν ως και οι
                                                > λοιποι αποστολ
                                                > οι και οι αδελφ_
                                                > 9;ι του κυριου κα&#
                                                > 953; κηφας". Użyte tutaj
                                                > słowo "αδελφην" to własnie "siostra". Uzyte
                                                > obok słowo "γυναικα"
                                                > to "kobieta" lub "żona". Zatem twierdząc, że ktokolwiek
                                                > przetłumaczył "γυναικα" na siostra łżesz i s
                                                > tarasz się dowieść,
                                                > że "αδελφην" nie występuje. Ale zaewne tego
                                                > nie zrozumiesz lub nie
                                                > przyjmiesz do wiadomości. ale ja mam kolejne twoje łgarstwo (choć
                                                > może nie zasługuje na tę zaszczytną nazwę, bo to tylko dowód
                                                > niewiedzy).


                                                Zaraz zaraz ja to tak przetłumaczyłem na siostry ::)))

                                                > obok słowo "γυναικα"
                                                > to "kobieta" lub "żona".

                                                Czyli to mogła być żona ::))))

                                                (BG)
                                                ) Izali nie mamy mocy wodzić z sobą siestry żony, jako i ini Apostołowie i
                                                bracia Pańscy i Kefas?

                                                Widać tak jak i dziś prawdziwi chrześcijanie swoje kobiety nazywają siostrami
                                                duchowymi co nie przeszkadza też być im żonami ::)))

                                                > To Jezus miał ponad 500 braci ("adelfoi")??? Naprawdę? Podałbym Ci
                                                > namiary na użycie w Biblii greckiej słowa "adelfos" w odniesieniu do
                                                > ewidentnych krewnych (nie braci!!!), ale uważam, że to bezcelowe...
                                                > Jesteś tak zaślepiny, że tego nie dostrzeżesz.

                                                To twoja wersja ja znam inną
                                                Twierdzenie, jakoby bracia Jezusa byli synami Józefa z poprzedniego małżeństwa
                                                lub z małżeństwa lewirackiego z bratową, jest zupełnie bezpodstawne. Biblia
                                                w żaden sposób tego nie sugeruje. Hipoteza, według której słowo „brat” (adelfòs)
                                                oznacza w tym wypadku „kuzyna” (anepsiòs), nie powstała wcześniej niż
                                                w 383 r. n.e. i przypisuje się ją Hieronimowi. Jednak Hieronim nie przytoczył
                                                żadnych uzasadniających ją argumentów, a w późniejszych pismach wyraził nawet
                                                pewne wątpliwości wobec swej „teorii kuzynów”. Biblista J. B. Lightfoot napisał:
                                                „Św. Hieronim nie oparł swej teorii na tradycji, a zatem dowodów na jej poparcie
                                                należy szukać wyłącznie w Piśmie Świętym. Zbadałem biblijne świadectwo
                                                i stwierdziłem, że (...) argumenty na rzecz tej teorii są znacznie słabsze niż
                                                argumenty przeciwko niej, należy więc ją odrzucić” (St. Paul’s Epistle to the
                                                Galatians, Londyn 1874, s. 258).

                                                > To pewnie w cytowanym przez Ciebie Liście do Koryntian Paweł
                                                > wskazuje, że apostołowie poślubili własne siostry?

                                                Nie ,ale wy chcecie z normalnych ludzi zrobić eunuchów bo taka jest wasza nauka
                                                oparta na pogaństwie i ciemnocie

                                                > Ojojojoj!!! Piszesz jakbyś była stałym bywalcem. Tylko czy ci się
                                                > miejsca nie mylą?

                                                Fakty tylko w USA stwierdzono działalność 4400 księży pedofili !!





                                                --
                                                Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                                Stefan Niesiołowski
                                                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 11:53
                                                  kolter_hugh napisał:
                                                  > Powiedział tez :
                                                  > 1Kor 7,9
                                                  > ) Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w
                                                  związki
                                                  > małżeńskie. Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąc
                                                  >
                                                  > Jak nas naucza historia to nawet papieże mieli synów którzy byli
                                                  papieżami !!
                                                  > widać nie bardzo starali sie o sprawy Boże ::)))

                                                  Za ich czyny nie przede mną i nie przed Tobą odpowiedzą. Nie zmienia
                                                  to faktu, że lepiej o sprawy Pana zabiega ten, kto zony nie ma.

                                                  >
                                                  > Zaraz zaraz ja to tak przetłumaczyłem na siostry ::)))
                                                  >

                                                  Twierdziłes, że "dla waszych tłumaczy żona to siostra". Pokazałem
                                                  Ci, że w wersji greckiej jest słowo "siostra". Mógłbyś przynajmniej
                                                  odwołać oszczerstwa i przeprosić. Ale Ty nie z tych!!!

                                                  > > obok słowo "γυναικα"
                                                  > > to "kobieta" lub "żona".
                                                  >
                                                  > Czyli to mogła być żona ::))))

                                                  Tak, podobnie jak "femme fatale" to po francusku może być "fatalne
                                                  żona" :-)))

                                                  > (BG)
                                                  > ) Izali nie mamy mocy wodzić z sobą siestry żony, jako i ini
                                                  Apostołowie i
                                                  > bracia Pańscy i Kefas?
                                                  >
                                                  > Widać tak jak i dziś prawdziwi chrześcijanie swoje kobiety
                                                  nazywają siostrami
                                                  > duchowymi co nie przeszkadza też być im żonami ::)))
                                                  >
                                                  > > To Jezus miał ponad 500 braci ("adelfoi")??? Naprawdę? Podałbym
                                                  Ci
                                                  > > namiary na użycie w Biblii greckiej słowa "adelfos" w
                                                  odniesieniu do
                                                  > > ewidentnych krewnych (nie braci!!!), ale uważam, że to
                                                  bezcelowe...
                                                  > > Jesteś tak zaślepiny, że tego nie dostrzeżesz.
                                                  >
                                                  > To twoja wersja ja znam inną
                                                  > Twierdzenie, jakoby bracia Jezusa byli synami Józefa z
                                                  poprzedniego małżeństwa
                                                  > lub z małżeństwa lewirackiego z bratową, jest zupełnie
                                                  bezpodstawne. Biblia
                                                  > w żaden sposób tego nie sugeruje. Hipoteza, według której
                                                  słowo „bratR
                                                  > 21; (adelfòs)
                                                  > oznacza w tym wypadku „kuzyna” (anepsiòs), nie powstała wcześn
                                                  > iej niż
                                                  > w 383 r. n.e. i przypisuje się ją Hieronimowi. Jednak Hieronim nie
                                                  przytoczył
                                                  > żadnych uzasadniających ją argumentów, a w późniejszych pismach
                                                  wyraził nawet
                                                  > pewne wątpliwości wobec swej „teorii kuzynów”. Biblista J. B. Light
                                                  > foot napisał:
                                                  > „Św. Hieronim nie oparł swej teorii na tradycji, a zatem dowodów
                                                  na jej p
                                                  > oparcie
                                                  > należy szukać wyłącznie w Piśmie Świętym. Zbadałem biblijne
                                                  świadectwo
                                                  > i stwierdziłem, że (...) argumenty na rzecz tej teorii są znacznie
                                                  słabsze niż
                                                  > argumenty przeciwko niej, należy więc ją odrzucić” (St. Paul’s Epis
                                                  > tle to the
                                                  > Galatians, Londyn 1874, s. 258).

                                                  Autorzy zapomnieli o Euzebiuszu i Hegezypie, na którego się ów
                                                  powołuje? Wybaczam im...

                                                  > > To pewnie w cytowanym przez Ciebie Liście do Koryntian Paweł
                                                  > > wskazuje, że apostołowie poślubili własne siostry?
                                                  >
                                                  > Nie ,ale wy chcecie z normalnych ludzi zrobić eunuchów bo taka
                                                  jest wasza nauka
                                                  > oparta na pogaństwie i ciemnocie

                                                  Na nauce Pawła raczej...

                                                  > > Ojojojoj!!! Piszesz jakbyś była stałym bywalcem. Tylko czy ci się
                                                  > > miejsca nie mylą?
                                                  >
                                                  > Fakty tylko w USA stwierdzono działalność 4400 księży pedofili !!

                                                  A na forum GW - jednego jehowicko-ateistycznego kłamcy. I bardziej
                                                  wierzę w moje słowa niż w Twoje.


                                                  --
                                                  [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                                                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 12:26
                                                    supaari napisał:
                                                    > Za ich czyny nie przede mną i nie przed Tobą odpowiedzą. Nie zmienia
                                                    > to faktu, że lepiej o sprawy Pana zabiega ten, kto zony nie ma.

                                                    Tak i onanizuje sie w samotności ,albo w burdelach hula ,o konkubinach z dziećmi
                                                    nie wspomnę ,bo normalny facet nie jest stworzony do celibatu !!! Zresztą mogli
                                                    mieć zony i nikt o to nie miałby pretensji poza oczywiście instytucją która
                                                    chciała zgarnąć wszystko dla siebie , w czasie kiedy celibat wprowadzono księża
                                                    dostawali nawet całe wsie w spadku od parafian na takie zbytki jak dzielenie się
                                                    z wdową Krk nie był nauczony ::)))

                                                    > Twierdziłes, że "dla waszych tłumaczy żona to siostra". Pokazałem
                                                    > Ci, że w wersji greckiej jest słowo "siostra". Mógłbyś przynajmniej
                                                    > odwołać oszczerstwa i przeprosić. Ale Ty nie z tych!!!

                                                    Ty zaś udowodniłeś że słowo użyte w tłumaczeniu oznacza żonę albo
                                                    kobietę,odrzucając poprzednio że chodzi o żony, twierdząc ze np: Piotr mógł być
                                                    wdowcem ,choć z biblii nic takiego nie wynika a wręcz wynika dokładnie to ze
                                                    podróżował z zoną::)) wiec za co mam przepraszać ?? za Pawła który chyba miał do
                                                    nich o to żal:))

                                                    > Tak, podobnie jak "femme fatale" to po francusku może być "fatalne
                                                    > żona" :-)))

                                                    Sam to tłumaczysz na żonę lub kobietę: > > > obok słowo "γυναικα"
                                                    to "kobieta" lub "żona".

                                                    Sam pod sobą dołki kopiesz !

                                                    Autorzy zapomnieli o Euzebiuszu i Hegezypie, na którego się ów
                                                    powołuje? Wybaczam im...

                                                    Hegezypa

                                                    Pisał coś o próbie wytępienia przez cesarza Dominicjana wszystkich potomków
                                                    Dawida, przeciwnicy chrześcijan donieśli na wnuków Judy, przyrodniego brata
                                                    Jezusa, że ,,są z rodu Dawida". Jeżeli Juda był znany jako potomek Dawida, czy
                                                    nie odnosiło się to także do Jezusa ?? bo przecież Jezus poprzez Matkę a nie
                                                    ojca był jego krewnym
                                                    Zresztą czy Juda był hybrydą która sama sobie dzieci rodzi ::)))

                                                    > Na nauce Pawła raczej...

                                                    Nie , bo Paweł nie wykluczał małżeństwa !!

                                                    > A na forum GW - jednego jehowicko-ateistycznego kłamcy. I bardziej
                                                    > wierzę w moje słowa niż w Twoje.

                                                    Wiem przecież nie nasrasz w swoje klesze gniazdo ::))

                                                    --
                                                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                                    Stefan Niesiołowski
                                              • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 10:04
                                                supaari napisał:
                                                > Paweł organizaował pierwsze gminy. Nie nakazywał oddalania żon, gdyż
                                                > byłoby to nieludzkie. Jednak w sprawie celibatu wypowiedział się
                                                > jasno: "Człowiek bezżenny troszczy sę o sprawy Pana, o to jak
                                                > przypodobać się Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński,
                                                > zabiega o sprawy świata, o to jak rzypodobać się żonie".

                                                Powiedział tez coś o palącym ogniu czy cuś takiego:))
                                                1Kor 7,9 ????
                                                Czy te sprawy światowe nie przeszkadzały kilku papieżom mieć żony i zaś
                                                potomkowie które tez były papieżami ::))Np Piotr ::)),Feliks III którego Prawnuk
                                                był papieżem Grzegorzem I,Hormizdas czyż nie był Ojcem Sylweriusza II,Czy Papież
                                                Teodor I nie był synem biskupa Jerozolimy !!HadrianII zanim został papcią też
                                                miał żonę i córkę którą porwał syn biskupa Anastazego,pewno o papieskich
                                                dziwkach Marozji i Teodorze wiesz bezemnie ::)))

                                                > I tu wychodzi cała twoja ignorancja!!! W grece ten werset wygląda
                                                > tak: "μη ουκ εχομεν ^
                                                > 9;ξουσιαν αδελφ_
                                                > 1;ν γυναικα περι
                                                > 45;γειν ως και οι
                                                > λοιποι αποστολ
                                                > οι και οι αδελφ_
                                                > 9;ι του κυριου κα&#
                                                > 953; κηφας". Użyte tutaj
                                                > słowo "αδελφην" to własnie "siostra". Uzyte
                                                > obok słowo "γυναικα"
                                                > to "kobieta" lub "żona". Zatem twierdząc, że ktokolwiek
                                                > przetłumaczył "γυναικα" na siostra łżesz i s
                                                > tarasz się dowieść,

                                                Czyli można napisać i zona i kobieta czy nie tak to wytłumaczyłeś??
                                                W świetle tego ze Piotr miał żonę , a biblia nigdzie nie wspomina o jej śmierci
                                                to należy ze stu % pewnością powiedzieć że ona mu towarzyszyła w tych podróżach
                                                ::))))))))))))))))))))))))))
                                                Zresztą dlaczego kobiet były przypisywane poszczególnym grupom ludzi lub
                                                konkretnej osobie (Kefas) każdy miał swoja niewiastę siostrę cerowania gaci ????

                                                > że "αδελφην" nie występuje. Ale zaewne tego
                                                > nie zrozumiesz lub nie
                                                > przyjmiesz do wiadomości. ale ja mam kolejne twoje łgarstwo (choć
                                                > może nie zasługuje na tę zaszczytną nazwę, bo to tylko dowód
                                                > niewiedzy).

                                                Moja niewiedza czy twoje zatwardziałe serce na prawdy objawione nie w Krk ale w
                                                biblii ::)))

                                                > To Jezus miał ponad 500 braci ("adelfoi")??? Naprawdę? Podałbym Ci
                                                > namiary na użycie w Biblii greckiej słowa "adelfos" w odniesieniu do
                                                > ewidentnych krewnych (nie braci!!!), ale uważam, że to bezcelowe...
                                                > Jesteś tak zaślepiny, że tego nie dostrzeżesz.

                                                Nie , miał czterech braci i wiemy o co najmniej trzech kuzynach ::)))

                                                > To pewnie w cytowanym przez Ciebie Liście do Koryntian Paweł
                                                > wskazuje, że apostołowie poślubili własne siostry?

                                                Nadal nie rozumiem powodu dla którego katoliccy tłumacze biblii , nie używają
                                                formy kuzyn czy kuzynka skoro tak samo tłumaczy sie te słowa::))

                                                Twierdzenie, jakoby bracia Jezusa byli synami Józefa z poprzedniego małżeństwa
                                                lub z małżeństwa lewirackiego z bratową, jest zupełnie bezpodstawne. Biblia
                                                w żaden sposób tego nie sugeruje. Hipoteza, według której słowo „brat” (adelfòs)
                                                oznacza w tym wypadku „kuzyna” (anepsiòs), nie powstała wcześniej niż
                                                w 383 r. n.e. i przypisuje się ją Hieronimowi. Jednak Hieronim nie przytoczył
                                                żadnych uzasadniających ją argumentów, a w późniejszych pismach wyraził nawet
                                                pewne wątpliwości wobec swej „teorii kuzynów”. Biblista J. B. Lightfoot napisał:
                                                „Św. Hieronim nie oparł swej teorii na tradycji, a zatem dowodów na jej poparcie
                                                należy szukać wyłącznie w Piśmie Świętym. Zbadałem biblijne świadectwo
                                                i stwierdziłem, że (...) argumenty na rzecz tej teorii są znacznie słabsze niż
                                                argumenty przeciwko niej, należy więc ją odrzucić” (St. Paul’s Epistle to the
                                                Galatians, Londyn 1874, s. 258).

                                                Te cztery tysiące czterysta parszywych pedofilii tylko z USA gdzeiś chyba sie
                                                spowiadało ::)))




                                                --
                                                Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                                Stefan Niesiołowski
                                                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 12:13
                                                  kolter_hugh napisał:
                                                  > Powiedział tez coś o palącym ogniu czy cuś takiego:))
                                                  > 1Kor 7,9 ????
                                                  > Czy te sprawy światowe nie przeszkadzały kilku papieżom mieć żony
                                                  i zaś
                                                  > potomkowie które tez były papieżami ::))Np Piotr ::)),Feliks III
                                                  którego Prawnu
                                                  > k
                                                  > był papieżem Grzegorzem I,Hormizdas czyż nie był Ojcem Sylweriusza
                                                  II,Czy Papie
                                                  > ż
                                                  > Teodor I nie był synem biskupa Jerozolimy !!HadrianII zanim został
                                                  papcią też
                                                  > miał żonę i córkę którą porwał syn biskupa Anastazego,pewno o
                                                  papieskich
                                                  > dziwkach Marozji i Teodorze wiesz bezemnie ::)))

                                                  Nie do mnie i nie do ciebie należy sąd nad nimi. I nie zmienia to
                                                  faktu, że o sprawy Pana wg Pawła lepiej troszczy się nieżonaty.
                                                  > Czyli można napisać i zona i kobieta czy nie tak to wytłumaczyłeś??

                                                  Owszem. Możesz tłumaczyć jako żona lub kobieta. Mnie Twoje
                                                  tłumaczenie mało obchodzi. Ty jednak dopuściłeś się oszczerstwa i to
                                                  jest poważniejszy problem.
                                                  Uważam także, że "kobieta" jako tłumaczenie jest bezpieczniejsza.
                                                  Nie zmieni prawdy, jeśli zostanie użyta wobec żony, a jeśli wobec
                                                  dowolnej kobiety użyjesz pojęcia "żona" możesz zafałszować przekaz.
                                                  Wszak na podobnej zasadzie można nawet uznać, że Jezus miał kilka
                                                  żon równocześnie (Łk. 8,2 lub Łk. 23,27 - w obu przypadkach mowa o
                                                  tym, że z Jezusem chodziły "gynaiken", a więc żony).

                                                  > W świetle tego ze Piotr miał żonę , a biblia nigdzie nie wspomina
                                                  o jej śmierci
                                                  > to należy ze stu % pewnością powiedzieć że ona mu towarzyszyła w
                                                  tych podróżach
                                                  > ::))))))))))))))))))))))))))

                                                  W świetle tego, że napisano, że Jezus jadł, ale nigdzie nie
                                                  napisano, że się opróżniał, możesz twierdzić, że miał
                                                  kilkudziesięcioletnie zatwardzenie - będzie równie poprawne
                                                  logicznie, jak Twój wywód.

                                                  > Zresztą dlaczego kobiet były przypisywane poszczególnym grupom
                                                  ludzi lub
                                                  > konkretnej osobie (Kefas) każdy miał swoja niewiastę siostrę
                                                  cerowania gaci ???
                                                  > ?

                                                  Analiza logiczna zdania z listu nie wskazuje, że "każdy miał swoją".
                                                  Nie sciemniaj.

                                                  > > że "αδελφην" nie występuje. Ale zaewne
                                                  > tego
                                                  > > nie zrozumiesz lub nie
                                                  > > przyjmiesz do wiadomości. ale ja mam kolejne twoje łgarstwo (choć
                                                  > > może nie zasługuje na tę zaszczytną nazwę, bo to tylko dowód
                                                  > > niewiedzy).
                                                  >
                                                  > Moja niewiedza czy twoje zatwardziałe serce na prawdy objawione
                                                  nie w Krk ale w
                                                  > biblii ::)))

                                                  Zadam Ci pytanie wprost: czy w cytowanym przez Ciebie fragmencie
                                                  1Kor. jest słowo "siostra" (po grecku) w greckiej wersji i czy w
                                                  związku z tym posłuzyłeś się oszczerstwem wobec tłumaczy?


                                                  > > To Jezus miał ponad 500 braci ("adelfoi")??? Naprawdę? Podałbym
                                                  Ci
                                                  > > namiary na użycie w Biblii greckiej słowa "adelfos" w
                                                  odniesieniu do
                                                  > > ewidentnych krewnych (nie braci!!!), ale uważam, że to
                                                  bezcelowe...
                                                  > > Jesteś tak zaślepiny, że tego nie dostrzeżesz.
                                                  >
                                                  > Nie , miał czterech braci i wiemy o co najmniej trzech
                                                  kuzynach ::)))

                                                  Paweł wspomina, że ukazał się ponad 500 braciom (rodzonym wg
                                                  egzegezy jehowickiej). Bądź konsekwentny...

                                                  > > To pewnie w cytowanym przez Ciebie Liście do Koryntian Paweł
                                                  > > wskazuje, że apostołowie poślubili własne siostry?
                                                  >
                                                  > Nadal nie rozumiem powodu dla którego katoliccy tłumacze biblii ,
                                                  nie używają
                                                  > formy kuzyn czy kuzynka skoro tak samo tłumaczy sie te słowa::))

                                                  Wielu rzeczy nie rozumiesz...


                                                  >
                                                  > Te cztery tysiące czterysta parszywych pedofilii tylko z USA
                                                  gdzeiś chyba sie
                                                  > spowiadało ::)))

                                                  Pewnie było (o ile było ich tylu) tak załganych jak jeden jehowicko-
                                                  ateistyczny kłamca z forum...


                                                  --
                                                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 12:52
                                                    supaari napisał:
                                                    > Nie do mnie i nie do ciebie należy sąd nad nimi. I nie zmienia to
                                                    > faktu, że o sprawy Pana wg Pawła lepiej troszczy się nieżonaty.

                                                    Jednak żonaci tam byli a Paweł jako kryterium dla Biskupa dał to aby umiał
                                                    dyscyplinę trzymać w domu !!
                                                    1 Tym 3,4-5
                                                    dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.
                                                    (5) Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się
                                                    troszczył o Kościół Boży?

                                                    > Owszem. Możesz tłumaczyć jako żona lub kobieta. Mnie Twoje
                                                    > tłumaczenie mało obchodzi. Ty jednak dopuściłeś się oszczerstwa i to
                                                    > jest poważniejszy problem.

                                                    Niunia sam przyznałeś że to może być zona lub kobieta !!


                                                    > Uważam także, że "kobieta" jako tłumaczenie jest bezpieczniejsza.
                                                    > Nie zmieni prawdy, jeśli zostanie użyta wobec żony, a jeśli wobec
                                                    > dowolnej kobiety użyjesz pojęcia "żona" możesz zafałszować przekaz.
                                                    > Wszak na podobnej zasadzie można nawet uznać, że Jezus miał kilka
                                                    > żon równocześnie (Łk. 8,2 lub Łk. 23,27 - w obu przypadkach mowa o
                                                    > tym, że z Jezusem chodziły "gynaiken", a więc żony).

                                                    Nadal nie udowodniłeś śmierci żony Piotra wiec nadal twierdze że chodził ze
                                                    swoją zoną, zresztą śmierć współmałżonka jest naturalnym rozwodem więc nic nie
                                                    stało na przeszkodzie aby Piotr znów miał zonę !!!

                                                    > W świetle tego, że napisano, że Jezus jadł, ale nigdzie nie
                                                    > napisano, że się opróżniał, możesz twierdzić, że miał
                                                    > kilkudziesięcioletnie zatwardzenie - będzie równie poprawne
                                                    > logicznie, jak Twój wywód.

                                                    J/W :)))


                                                    Zadam Ci pytanie wprost: czy w cytowanym przez Ciebie fragmencie
                                                    1Kor. jest słowo "siostra" (po grecku) w greckiej wersji i czy w
                                                    związku z tym posłuzyłeś się oszczerstwem wobec tłumaczy?

                                                    To ty tak mi to tłumaczysz,pewno za wulgatą obciążoną wieloma błędami
                                                    ja ciebie tylko łapie za słówka !! zresztą czyż zwolennicy celibatu nie mogli
                                                    tak przetłumaczyć dla udowodnienia swoich racji ??? !!
                                                    znasz wersje protestanckie tam jest żona

                                                    (BW)
                                                    Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali
                                                    apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas?

                                                    (BG)
                                                    Izali nie mamy wolności wodzić z sobą siostry żony, jako i drudzy Apostołowie i
                                                    bracia Pańscy, i Kiefas?
                                                    (BB)
                                                    Izali nie mamy mocy wodzić z sobą siestry żony, jako i ini Apostołowie i bracia
                                                    Pańscy i Kefas?

                                                    (BNś)
                                                    Czyż nie mamy prawa zabierać ze sobą siostry będącej Żoną, jak to czynią
                                                    pozostali apostołowie i bracia Pana, i Kefas?

                                                    >
                                                    > Paweł wspomina, że ukazał się ponad 500 braciom (rodzonym wg
                                                    > egzegezy jehowickiej). Bądź konsekwentny...

                                                    Wiesz co to bracia duchowi ??? nie wiesz bo u was klecha, klechy bratem nie
                                                    nazywa tylko np: proszę księdza ::)))

                                                    > Wielu rzeczy nie rozumiesz...

                                                    Bo to taka zakłamana nauka !! która aby udowodnić wieczne dziewictwo Marii
                                                    potrafiła ludzi na stos prowadzić ::(((


                                                    > Pewnie było (o ile było ich tylu) tak załganych jak jeden jehowicko-
                                                    > ateistyczny kłamca z forum...

                                                    O Kleszcze nerwy puściły i znów wyzywa , zabolało kiedyś za takie słowo w łeb i
                                                    na stos dziś tylko możesz żeby zaciskać na stule ::)))

                                                    psr.racjonalista.pl/kk.php/s,3787
                                                    --
                                                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                                    Stefan Niesiołowski
                      • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 12:29
                        supaari napisał:

                        > To Ty raczysz żartować. Dowodzisz na przykład, że spowiedź
                        udzieona > przez księdza, który nie dostał rozgrzeszenia jest...
                        nieważna, nie > powinna mieć miejsca. To przepraszam - przysteując
                        do spowiedzi mam > pytać spowiednika czy jest w stanie łaski
                        uswięcającej? żądać > karteczki? może nagrania wideo? Ale kto mi
                        zagwarantuje, że > spowiednik pięć minut temu nie ukradł z torebki
                        wiernej portfela? > Kondycja szaarza jest nieistotna dla ważności
                        sakramentu.

                        O bardzo słuszna uwaga, ale to nie Ty masz żądać gwarancji to sam
                        spowiednik ma nie wchodzić do konfesjonału. On ma świadomość, że
                        jest w grzechu...Czyli mówimy o odpowiedzialności. A słowo
                        odpowiedzialność co rusz przewija sie w naukach Jezusa.

                        >> Toteż stara się pilnować, ale wg Ciebie sakrament udzielony przez
                        > grzesznika jest nieważny, co może oznaczać, że trzeba
                        > byłoby "wytropić" wszystkie grzechy w historii.

                        A no właśnie ;). Kto powinien spowiadać księdza, jeśli biskup
                        spowiednik innego księdza jest wspólnikiem jego przestępstwa? Czyli
                        biskup spowiednikiem dla innych być nie może. Ale to jego wina. Nikt
                        mu nie kazał być wspólnikiem przestępcy.

                        > KK nie może mieć żadnych... Ale Twój postulat sprowadza się do
                        tego, > że sakrament udzielony przez niegodnego kapłana jest
                        nieważny, a to > coś innego niż wymóg braku skaz.

                        To to samo jeśli niegodny kapłan o tym wie. Sam wtedy rezygnuje ze
                        spowiedzi innych, bo nie jest godny. Nie zapominaj, że mówimy, iż to
                        Bóg w osobie kapłana udziela rozgrzeszenia. Czy Bóg chciałby
                        przemawiać ustami kogoś, kto nie jest go godzien?

                        > O, dalej dryfujesz! Teraz ustalasz listę świętych?

                        No skoro święci powstali w jakimś celu, to próbuję odkryć w jakim ;)

                        > "Odkrycie manipulacji"? Zaraz dojdziemy, że zmanipulowany jest
                        > współwinny, gdyż otrzymał sakrament od "manipulatora"!

                        No tak i dzięki temu ta religia się sypie ;). Biskup, który kryje
                        pedofili, udziela rozgrzeszenia innym spowiednikom, a nie powinien.
                        Inni, którzy zataili grzechy otrzymują rozgrzeszenie i cieszą sie,
                        że udało im się zakpić z Boga. Wszyscy grzeszą od nowa, bo z czystym
                        sumieniem. No i czy to nie jest paradoks? Wszyscy czują sie dobrzy i
                        wybrani, dlatego spokojnie gzreszyć mogą, bo znów się wyspowiadają.

                        • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 13:18
                          krytykantka07 napisała:
                          > O bardzo słuszna uwaga, ale to nie Ty masz żądać gwarancji to sam
                          > spowiednik ma nie wchodzić do konfesjonału. On ma świadomość, że
                          > jest w grzechu...Czyli mówimy o odpowiedzialności. A słowo
                          > odpowiedzialność co rusz przewija sie w naukach Jezusa.

                          Ślicznie. Załóżmy, że spowiednik nie jest w stanie łaski. Wg Ciebie
                          spowiedź jest wówczas do bani... Moja spowiedź? Szczera, głęboka,
                          pełna - jest do niczego? Bo ktoś inny nawalił?


                          > A no właśnie ;). Kto powinien spowiadać księdza, jeśli biskup
                          > spowiednik innego księdza jest wspólnikiem jego przestępstwa?
                          Czyli
                          > biskup spowiednikiem dla innych być nie może. Ale to jego wina.
                          Nikt
                          > mu nie kazał być wspólnikiem przestępcy.

                          1. Dziarsko przeszłaś ze zdania warunkowego ("jeśli biskup [...]
                          jest wspólnikiem jego przestępstwa") do bezwarunkowego zakazu
                          ("biskup spowiednikiem dla innych być nie może"). Jak to
                          było? "Odkrycie manipulacji"? Przepraszam, że Cię wyręczam, ale
                          niezależnie od kwestii fundamentalnych właśnie popisałaś się próbą
                          manipulacji.


                          > To to samo jeśli niegodny kapłan o tym wie. Sam wtedy rezygnuje ze
                          > spowiedzi innych, bo nie jest godny. Nie zapominaj, że mówimy, iż
                          to
                          > Bóg w osobie kapłana udziela rozgrzeszenia. Czy Bóg chciałby
                          > przemawiać ustami kogoś, kto nie jest go godzien?

                          Moja droga, Ty postulowałaś na początku, żeby za nieważny uznać
                          sakrament udzielony przez grzesznika. Teraz "jedynie" proponujesz,
                          żeby szafarz dbał sam o zachowanie godności... A jeśli nie zadba?
                          Penitenci mają powtórzyć spowiedź u innego?

                          > > O, dalej dryfujesz! Teraz ustalasz listę świętych?
                          >
                          > No skoro święci powstali w jakimś celu, to próbuję odkryć w
                          jakim ;)

                          Nie. Układałaś własną listę. Zaczynając od nieochrzczonych dzieci.
                          Ciekawe "w jakim celu" - że się posłużę cytatem.


                          > No tak i dzięki temu ta religia się sypie ;). Biskup, który kryje
                          > pedofili, udziela rozgrzeszenia innym spowiednikom, a nie
                          powinien.
                          > Inni, którzy zataili grzechy otrzymują rozgrzeszenie i cieszą sie,
                          > że udało im się zakpić z Boga. Wszyscy grzeszą od nowa, bo z
                          czystym
                          > sumieniem. No i czy to nie jest paradoks? Wszyscy czują sie dobrzy
                          i
                          > wybrani, dlatego spokojnie gzreszyć mogą, bo znów się
                          wyspowiadają.
                          >

                          1. Jeśli "krycie pedofili" polega na tym, że po spowiedzi takowego
                          nie leci się do prokuratora, to cieszę się, że są kryci. Spowiedź to
                          nie przedłużenie prokuratury.
                          2. "Okpienia Boga" w Twoim przykładzie dokonuje penitent, a nie
                          spowiednik. Kondycja spowiednika jest tu całkowicie nieistotna.
                          3. Podejrzewam, że traktujesz spowiedź "mechnicznie", ale mam
                          nadzieję, że to baaaardzo odosobnione podejście. W Twoich oczach
                          spowiedź jest "przyzwoleniem na grzech". Po co zatem obiecuje się
                          poprawę? Och, pro forma zapewne? To może zamiast ekshumować w
                          pierwszym poście donatyzm powinnaś zaproponować głębsze
                          zastanowienie się nad istotą spowiedzi? No tak, ale wtedy wyszedłby
                          Ci post mądry, a zamierzałaś napisać głupi...

                          --
                          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                          • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 13:40
                            supaari napisał:

                            > Ślicznie. Załóżmy, że spowiednik nie jest w stanie łaski. Wg
                            Ciebie > spowiedź jest wówczas do bani... Moja spowiedź? Szczera,
                            głęboka, > pełna - jest do niczego? Bo ktoś inny nawalił?

                            Tej spowiedzi zwyczajnie miało nie być u tego spowiednika. On ma
                            obowiązek czuć się odpowiedzialny za tych, którzy u niego będą sie
                            spowiadać. I nie ma prawa narażać czyjejś szczerej i głębokiej
                            spowiedzi na kpiny. A tak to wygląda, skoro on ma na sumieniu grzech
                            ciężki, a Ty spowiadasz sie z grzechów lekkich. Czy to nie kpina z
                            Twojej religijności i pobożności? Mówiąc nie ma prawa, określam, że
                            on ma uznać, że nie ma prawa. Juz pisałam, że jeśli on nie będzie
                            czuł sie odpowiedzialny, to żadne zakazy i nakazy niczego nie
                            zmienią. On ma chcieć. A jeśli do służby powołał go Bóg, to chyba
                            zrozumiałe, że sam chce...

                            >> 1. Dziarsko przeszłaś ze zdania warunkowego ("jeśli biskup [...]
                            > jest wspólnikiem jego przestępstwa") do bezwarunkowego zakazu
                            > ("biskup spowiednikiem dla innych być nie może"). Jak to
                            > było? "Odkrycie manipulacji"? Przepraszam, że Cię wyręczam, ale
                            > niezależnie od kwestii fundamentalnych właśnie popisałaś się próbą
                            > manipulacji.

                            Tak, biskup ma zdać sobie sprawę z tego, że w takiej sytuacji
                            spowiednikiem dla innych być nie może. Czyli zakaz i nakaz nie jest
                            tu pisany, skoro to kwestia jego odpowiedzialności za KK.

                            > Moja droga, Ty postulowałaś na początku, żeby za nieważny uznać
                            > sakrament udzielony przez grzesznika. Teraz "jedynie" proponujesz,
                            > żeby szafarz dbał sam o zachowanie godności... A jeśli nie zadba?
                            > Penitenci mają powtórzyć spowiedź u innego?

                            Ja nie dopuszczam myśli, że nie zadba, skoro chce zadbać ;). Na tym
                            polega postulat: on ma mieć tego świadomośc i sam ma chcieć.

                            > Nie. Układałaś własną listę. Zaczynając od nieochrzczonych dzieci.
                            > Ciekawe "w jakim celu" - że się posłużę cytatem.

                            No skoro wszystkie idą do nieba ;). Czas na akcję : " święta osoba w
                            każdej rodzinie "
                            >
                            > 1. Jeśli "krycie pedofili" polega na tym, że po spowiedzi takowego
                            > nie leci się do prokuratora, to cieszę się, że są kryci. Spowiedź
                            to > nie przedłużenie prokuratury.

                            Spowiedź to więcej niż prokuratura. To sąd. I grzech pedofilstwa
                            wśród kleru w KK jest załatwiony.

                            > 2. "Okpienia Boga" w Twoim przykładzie dokonuje penitent, a nie
                            > spowiednik. Kondycja spowiednika jest tu całkowicie nieistotna.
                            > 3. Podejrzewam, że traktujesz spowiedź "mechnicznie", ale mam
                            > nadzieję, że to baaaardzo odosobnione podejście. W Twoich oczach
                            > spowiedź jest "przyzwoleniem na grzech". Po co zatem obiecuje się
                            > poprawę? Och, pro forma zapewne?

                            No a jak myślisz? Po co obiecuje poprawę, jeśli kler grzechy wpisuje
                            do prawa karnego?

                            To może zamiast ekshumować w > pierwszym poście donatyzm powinnaś
                            zaproponować głębsze > zastanowienie się nad istotą spowiedzi? No
                            tak, ale wtedy wyszedłby > Ci post mądry, a zamierzałaś napisać
                            głupi...

                            Ja nie zamierzałam ekshumować donatyzmu. Ty tak odczytałeś z mojego
                            postu. Zastanawiałam się nad istotą nie tylko spowiedzi, ale i
                            wiary. No a mój post miał być naiwny i taki był ;)
                            >
                            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 15:59
                              krytykantka07 napisała:
                              > Tej spowiedzi zwyczajnie miało nie być u tego spowiednika. On ma
                              > obowiązek czuć się odpowiedzialny za tych, którzy u niego będą sie
                              > spowiadać. I nie ma prawa narażać czyjejś szczerej i głębokiej
                              > spowiedzi na kpiny. A tak to wygląda, skoro on ma na sumieniu
                              grzech
                              > ciężki, a Ty spowiadasz sie z grzechów lekkich. Czy to nie kpina z
                              > Twojej religijności i pobożności? Mówiąc nie ma prawa, określam,
                              że
                              > on ma uznać, że nie ma prawa. Juz pisałam, że jeśli on nie będzie
                              > czuł sie odpowiedzialny, to żadne zakazy i nakazy niczego nie
                              > zmienią. On ma chcieć. A jeśli do służby powołał go Bóg, to chyba
                              > zrozumiałe, że sam chce...

                              Ja cię nie pytałem czy powinno być, tylko czy jest ważna. Różnica
                              nie taka drobna...


                              > Tak, biskup ma zdać sobie sprawę z tego, że w takiej sytuacji
                              > spowiednikiem dla innych być nie może. Czyli zakaz i nakaz nie
                              jest
                              > tu pisany, skoro to kwestia jego odpowiedzialności za KK.


                              W jednej sytuacji nie może być spowiednikiem - jeśli spowiada
                              wspólnika w grzechu przeciw 6. przykazaniu (mam na myśli podział
                              augustiański, gdyby jakiemuś "wykszałconemu" przyszło do pustej
                              głowy dowodzić, że chodzi o zabójstwo). I wynika to z CIC. Nic
                              innego nie wpływa na ważność sakramentu... Choć może są
                              spowiednicy "uczuleni" na własny stan moralny.

                              > Ja nie dopuszczam myśli, że nie zadba, skoro chce zadbać ;). Na
                              tym
                              > polega postulat: on ma mieć tego świadomośc i sam ma chcieć.

                              Proste pytanie, a odpowiedź nie na temat... Powtarzam zatem: "jeśli
                              nie zadba?"

                              > No skoro wszystkie idą do nieba ;). Czas na akcję : " święta osoba
                              w
                              > każdej rodzinie "

                              Taaa. Będziemy je naśladować! Bingo!


                              > Spowiedź to więcej niż prokuratura. To sąd. I grzech pedofilstwa
                              > wśród kleru w KK jest załatwiony.

                              Sąd to coś, co wydaje wyrok, którego nikt wcześniej nie zna. Ty
                              zdaje się znasz i stąd ten dziwaczny postulat... A jak "sądowi"
                              przyjdzie do głowy dać rozgrzeszenie? Bo uwierzy w skruchę
                              grzesznika, w jego chęć poprawy?


                              > No a jak myślisz? Po co obiecuje poprawę, jeśli kler grzechy
                              wpisuje
                              > do prawa karnego?

                              Jakie? Zawsze myślałem, że władza ustawodawcza nazywa się inaczej...

                              > Ja nie zamierzałam ekshumować donatyzmu. Ty tak odczytałeś z
                              mojego
                              > postu. Zastanawiałam się nad istotą nie tylko spowiedzi, ale i
                              > wiary. No a mój post miał być naiwny i taki był ;)
                              > >

                              Twoich pobudek nie znam, ale donatyzm ekshumowałaś. A post
                              najnormalnie w świecie wyszedł głupi... Nie naiwny.

                              --
                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                • mg2005 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 09:14
                  krytykantka07 napisała:

                  > supaari napisał:
                  >
                  > > Oczywiście, że uprawiasz nekrofilię umysłową. Staje przed sądem
                  > > Najwyższego mężczyzna i słyszy, że zgodnie z przekonaniami
                  swojego
                  > > Kościoła całe zycie uprawiał cudzołóstwo. "Jak to?" - pyta
                  > > zdziwiony??? "Gdyż ksiądz udzielający Ci ślubu był szują i
                  > wszystkie > sakramenty przez niego udzielone się nie liczą. Zaraz
                  do
                  > niego > dołączysz". To są logiczne skutki przyjęcia donatyzmu.
                  >
                  > No i tak powinno być,


                  Masz zboczoną wizję Boga. Czy aby nie jesteś żydówką ?... :)


                  • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 09:39
                    Masz rację ;). Oto próbka logicznego myślenia ;). Zmieniam założenia
                    i zamiast mówić, że KK to dzieło szatana udowodnię, że KK jest
                    święty.

                    Teza: KK jest święty
                    Dowód 1. Po śmierci Jezusa Jego uczniowie głosili Jego naukę i
                    miłości bliźniego. Za głoszenie tej nauki byli torturowani, a nie
                    wyrzekli sie Jezusa i Jego nauki, która głosiła, że wszyscy ludzie
                    są braćmi.
                    Dowód 2. Ludzie widząc postępowanie uczniów Jezusa nawracali się.
                    Bogaci dzielili się swoimi majątkami, panowie wyzwalali niewolników
                    i czynili ich sługami, których traktowali na równi ze sługami i
                    okazywali im braterską miłość na każdym kroku.
                    Dowód 3. Prześladowcy uczniów Jezusa i tych, którzy przyjęli tę
                    religię, poprzez śmierć męczeńską swoich ofiar, pomni słów o
                    przebaczeniu, które były ostatnimi słowami chrześcijan - nawracali
                    sie.
                    Dowód 4. Religia opanowała wszystkie dziedziny życia. Ludzi pomni
                    nauki Jezusa: " nie sądźcie a nie będziecie sądzeni " zlikwidowali
                    zawód sędziego i prawo ludzkie. Prawo Boskie wystarczyło, a jeśli
                    ktoś popełnił jakikolwiek grzech po Rachunku Sumienia już żadnych
                    grzechów nie popełniał. Pytania, czemu Rachunku Sumienia nie
                    poczytał zanim popełnił grzech nie zadam.
                    Dowód 5. Skoro zlikwidowano niewolnictwo i feudalizm to naturalną
                    konsekwencją tego stanu był komunizm. I taki ustrój zapoczątkowany
                    przez pierwszych chrzescijan trwa do dziś. Ludzie są zwyczajnie
                    dobrzy, szanują siebie i pomni miłości bliźniego nie myślą o władzy
                    i mamonie.
                    Dowód 6. Skoro wszyscy sie nawracali i do tego z własnej woli, to
                    nie było innych krucjat niż tylko oparte na miłości bliźniego, które
                    powodowały, że chrześcijańska religia miłości podbiła świat i nie ma
                    innej religii.
                    Dowód 7. Kobiety dzięki nauce Jezusa, którą głosili wyznawcy tej
                    religii ( nie ma kobiety ani mężczyzny - wszyscy jesteśmy kimś
                    jednym w Jezusie ) mogły o sobie decydować już w czasach
                    średniowiecza. Dostały dostęp do szkół, bo Jezus popierał naukę (
                    przypominam, że zganił Martę, bo zachowywała sie jak typowa kura
                    domowa ).
                    Dowód 8. Mężczyźni pomni słów Jezusa o odpowiedzialności i
                    szanowaniu żon traktowali je jak partnerki i w rodzinach nie było
                    więcej dzieci, jeśli rodziny nie było na nie stać. To również jest
                    zgodne z religią, bo każde dziecko to dar Boga, czyli ten dar ma być
                    traktowany po królewsku. Kolejne dzieci tylko powodowałyby problem z
                    dziedziczeniem. Dzięki temu na dworach królewskich tylko było więcej
                    dzieci...Cholera co ja piszę? Skąd mi sie wzięły dwory królewskie
                    skoro jest komunizm...
                    Dowód 9. Nie ma alkoholizmu i narkomanii gdyż ludzie, którzy miłują
                    bliźnich nie moga nie być sobą.
                    Wniosek 1: Nie było wojen, a to co mówią o prześladowaniach i
                    wojnach to nieprawda. Nie było żadnych obozów koncentracyjnych.
                    Wniosek 2: W KK nie ma chierarchii no i nie ma zwierzchników czyli
                    papieża i innych książąt Kościoła - nie ma. Są tylko zakonnicy...

                    Jak widzisz udowodnienie tezy doprowadziło do absurdu ;)


            • opornik4 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 23:53
              krytykantka07 napisała:
              > skorygować, bo w znakomitej większości, świętymi nie byli.
              > " Występując przeciwko tezom donatystów, św. Augustyn głosił, że
              > Kościół jest wspólnotą składającą się również z grzeszników oraz
              że
              > łaska sakramentów nie zależy od moralności (dyspozycji) tego, kto
              > nimi administruje ".
              > A to akurat prawdą nie jest.

              Rozeznanie sw.Augustyna jest prawdziwe.
              Kosciol sklada sie zarowno ze swietych,jak i grzesznikow.
              Jedynymi bez grzechu byl Jezus i Jego matka.
              Czlowiecza grzesznosc,nie jest przeszkoda w osiagnieciu swietosci.
              Piotr przeciez tez sie Jezusa wyparl.
              Jezus powiedzial - "Bo nie przyszedlem powolac sprawiedliwych,
              ale grzesznikow"(Mt 9,13).
              Zob.tez przypowiesc o milosiernym Ojcu (Lk 15).
              Przypowieść jest ostrzeżeniem przed przyjmowaniem postawy starszego
              syna, tego, któremu wydawało się, że jest w porządku, bez grzechu.
              U wielu chrześcijan, niestety nadal akcentowana jest potrzeba
              unikania grzechów i zupełnie niedowartościowana potrzeba
              przebaczenia.
              Po opuszczeniu raju ideałem życia nie może być zachowanie bez
              zarzutu wszystkich wymagań postawionych przez Boże prawo.

              Pierwszym warunkiem Zbawienia,jest uznanie swojej grzesznosci przed
              Bogiem i wiara w Laske Jego Odkupienia.

              > " Donatyści, czyli zwolennicy "Kościoła męczenników" lub "Kościoła
              > ludzi doskonałych", negowali ważność sakramentów, jeżeli udzielał
              > ich kapłan znajdujący się w stanie grzechu.

              I tu sie mylili.
              Powyzszy przyklad jest najlepszym obrazem tego,co by sie stalo
              z Chrystusowym Kosciolem,gdyby kazdy mogl po swojemu interpretowac
              Jego Nauke.
              Dlatego,mnie osobiscie cieszy obecnosc papieza
              i Urzedu Nauczycielskiego Kosciola.Mam przynajmniej pewnosc,
              ze bladzic nie bede.
              • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 08:18
                opornik4 napisała:
                > Rozeznanie sw.Augustyna jest prawdziwe.
                > Kosciol sklada sie zarowno ze swietych,jak i grzesznikow.
                > Jedynymi bez grzechu byl Jezus i Jego matka.

                To ciekawe z tą bezgrzesznością Marii , to po co ona w takim razie oczyszczała
                się w świątyni po narodzeniu swojego pierworodnego syn a::))
                Łuk 2,22
                Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je
                do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu.

                > Czlowiecza grzesznosc,nie jest przeszkoda w osiagnieciu swietosci.
                > Piotr przeciez tez sie Jezusa wyparl.
                > Jezus powiedzial - "Bo nie przyszedlem powolac sprawiedliwych,
                > ale grzesznikow"(Mt 9,13).
                > Zob.tez przypowiesc o milosiernym Ojcu (Lk 15).

                Tak,to jak tłumaczyć ten werset ?? Ilu to grzeszy spowiada sie z tego i znowu to
                samo robi i dalej jest kimś kto ma moc odprawiania sakramentów ???
                Hebr. 10,26 (BT)
                Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy,
                to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy.

                > Przypowieść jest ostrzeżeniem przed przyjmowaniem postawy starszego
                > syna, tego, któremu wydawało się, że jest w porządku, bez grzechu.
                > U wielu chrześcijan, niestety nadal akcentowana jest potrzeba

                Bo to kler idiotyczną spowiedzią wprowadził taka postawę, kiepska edukacja oraz
                wiara w to że i tak ksiądz odpuści ::)))

                > Po opuszczeniu raju ideałem życia nie może być zachowanie bez
                > zarzutu wszystkich wymagań postawionych przez Boże prawo.

                Prawo Boże to w zasadzie dekalog reszta wymysłów to dzieło człowieka !!
                Mat 11,30
                Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

                > I tu sie mylili.
                > Powyzszy przyklad jest najlepszym obrazem tego,co by sie stalo
                > z Chrystusowym Kosciolem,gdyby kazdy mogl po swojemu interpretowac
                > Jego Nauke.

                O tym już Paweł mówił ::)))

                Dz 20,29-30
                Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając
                stada. (30) Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą
                przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów


                > Dlatego,mnie osobiscie cieszy obecnosc papieza
                > i Urzedu Nauczycielskiego Kosciola.Mam przynajmniej pewnosc,
                > ze bladzic nie bede.

                Ta to ciekawe bo samo słowo papież (ojciec) to blużnierstwo wobec Boga ::)))

                Mat 23,9
                Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz,
                Ten w niebie
                --
                Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                Stefan Niesiołowski
              • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 20:38
                opornik4 napisała:

                > I tu sie mylili. > Powyzszy przyklad jest najlepszym obrazem
                tego,co by sie stalo > z Chrystusowym Kosciolem,gdyby kazdy mogl po
                swojemu interpretowac > Jego Nauke. > Dlatego,mnie osobiscie cieszy
                obecnosc papieza > i Urzedu Nauczycielskiego Kosciola.Mam
                przynajmniej pewnosc, > ze bladzic nie bede.

                Ale błądzisz moja droga, bo papież też nic nie zrozumiał z nauki
                Jezusa. Wczesniej nie zrozumiał jej Paweł i inni doktorzy Kościoła,
                bo byli ignorantami. A z ignorancji jednostek nie wyniknie mądrość
                kolektywnna. Oto moje poglądy w skrócie, a spróbuj zaprzeczyć, że
                tak właśnie powinno sie naukę Jezusa rozumieć ;)

                Powiem tak : Jezus był kobietą, a Jego narodziny to pierwsze in
                vitro w historii świata, bo do zapłodnienia doszło poza
                organizmem ;). Pasuje Ci ten pogląd? Całkiem niedawno nawet kler
                potwierdził, że w Galaktyce nie jesteśmy sami. Czyli może być tak,
                że w Kosmosie żyją istoty razem z Bogiem, bo tam kler nie dotarł,
                żeby ich zepsuć ;). A co do religii Jezusa, której nie zrozumiał
                kler: po tym jak Jezus krytykował uczonych w piśmie i faryzeuszy
                powinni sobie zdać sprawę, że coś takiego jak teologia nigdy nie
                powinno powstać. I kler do spraw około doopnych nie powinien sie
                mieszać, bo Jezus wprowadził rewolucję seksualną w małżeństwie. I
                nie chodziło w tych słowach: kobieta i mężczyzna złącza sie, że
                oboje będą jednym ciałem o to, że cztery szynki wiszą na jednym
                haku, tylko o to, że wspólnie będą czerpać radość z seksu. Czyli
                wszystko, co im sprawia radość jest dozwolone. Bo sposoby okazywania
                czułości i przeżywania bliskości nic nie powinny obchodzić tych
                zdewociałych idiotów, którym nadmiar spermy rzucił sie na mózg.
                Paweł nie zrozumiał nauki Jezusa, bo wszędzie szukał grzechu. A sam
                przyznał sobie prawo do oceniania innych. Religia chrześcijańska
                stała sie więc typowo żydowska, a w założeniach taka nie była. Czyli
                to kler odpowiada za dewiacje, które teraz zwalcza. Gdyby nie
                głupota KK - tego by nie było, bo kobiety byłyby wyzwolone i
                wiedziałyby co sprawia im radość w byciu z kimś. Tymczasem ten
                zidiociały kler spowodował, że faceci wpadli we własną pułapkę
                myślenia: oni zawsze szukali kobiet inteligentnych i które są
                prawdziwymi partnerkami. Przez głupote kleru otrzymywali za żony
                kobiety przekonane, że nie mogą poddać się uczuciu i takie, które
                nawet nie powiedziały, co sprawia im radość. Kto by sie takimi
                pierdołami przejmował, skoro kobiety miały rodzić synów, żeby była
                gotowa armia w razie wojny. Jakiej wojny, skoro bić sie
                chrześcijanom nie wolno było? No i jeszcze jedna kwestia. Jak dotąd
                nikomu nie udało sie zapanować nad czyimś mózgiem, a grzeszy się
                myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Aby kogoś zdradzać nawet z
                małżeńskiej łożnicy nie musisz wychodzić, bo myślisz wtedy o kimś
                innym, a faceta obok traktujesz tylko jako narzędzie ;).
                • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 20:49
                  krytykantka07 napisała:
                  to kler odpowiada za dewiacje, które teraz zwalcza. Gdyby nie
                  głupota KK - tego by nie było, bo kobiety byłyby wyzwolone i
                  wiedziałyby co sprawia im radość w byciu z kimś

                  Dlatego świat facetów nie toleruje takich kobiet !!, a faceci w sukienkach
                  duchownych dodatkowo ich nienawidzą choćby za to że sami muszą się kryć ze swoją
                  seksualnością::((
                  --
                  Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                  Stefan Niesiołowski
                  • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 21:04
                    kolter_hugh napisał:

                    > Dlatego świat facetów nie toleruje takich kobiet !!, a faceci w
                    sukienkach > duchownych dodatkowo ich nienawidzą choćby za to że
                    sami muszą się kryć ze swoj > ą > seksualnością::((
                    A jakich to kobiet świat facetów nie toleruje? Inteligentnych?
                    Tak naprawdę to te wszystkie porady jak kobiety mają sie zachowywać
                    tylko godziły w mężczyzn. Dostawali za żony kobiety, które nie dość,
                    że nie myślały ( przynajmniej im sie tak wydawało ) to jeszcze nie
                    wolno było im okazać czułości mężowi ( bo to grzech ). Do tego każde
                    zbliżenie miało przysparzać potomków. No i niech ktoś mądry mi
                    powie, która kobieta w takich układach mogła zapewnić szczęście
                    mężczyźnie. W czasie aktu miłosnego ( jeszcze parę takich postów i
                    wykieruję sie na eksperta do spraw kobiet jak moja imienniczka przy
                    prezydencie ;) ) kobieta spokojnie mogła sobie oglądać sufit i
                    zastanawiać się : " pomalować czy nie pomalować ;). Tak to mniej
                    więcej wyglądałoby w czasach współczesnych. A czego tak naprawdę
                    mężczyźni zawsze szukali? Partnerek. I tu wystarczy wspomnieć o
                    pewnej sułtance, która tak wspaniale manipulowała Sulejmanem
                    Wspaniałym, że została jego jedyną żoną. U Arabów! Toż to nie do
                    pomyślenia. I wcale nie była najpiękniejszą nałożnicą, ale
                    inteligentną. Poza tym samo określenie: " kobieta fatalna " mówi za
                    siebie ;). A wracając do pomysłu, który spowodował takie a nie inne
                    nastawienie do kobiet. Zrodziła je zazdrość u tych, którzy to
                    wymyślili, dlatego postanowili, że mężczyźni tak do końca szczęśliwi
                    nie będą ;). Niech będą w łóżku sami ;). Skoro oni mieli się obywać
                    bez kobiet ( a to było trudne ) to dlaczego mężczyznom ma być za
                    dobrze? ;). Ale, żeby wpaść na ten pomysł musieli wiedzieć co tracą
                    i tu wygląda na to, że wiedzieli. Hmmmmm no to co w takim razie z
                    celibatem? ;)

                      • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 21:26
                        kolter_hugh napisał:

                        > Nie , marudnych !! ja dwa słowa ty dwieście ::))))

                        Ale za to jakie interesujące te 200 słów ;). A to moja wina, że masz
                        taki ciężki przewód myślowy? ;). Muszę szukać więcej argumentów i
                        takich żebyś zrozumiał co piszę ;). No to za każdym razem muszę
                        wyprzedzać Twoje myślenie i dostosowywać sie do Ciebie ;).
                        • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 21:35
                          krytykantka07 napisała:
                          >
                          > Ale za to jakie interesujące te 200 słów ;). A to moja wina, że masz
                          > taki ciężki przewód myślowy? ;)

                          Może inaczej im mniej napiszesz tym masz większą gwarancję że ktoś to przeczyta
                          po prostu !!!

                          . Muszę szukać więcej argumentów i
                          > takich żebyś zrozumiał co piszę ;). No to za każdym razem muszę
                          > wyprzedzać Twoje myślenie i dostosowywać sie do Ciebie ;).

                          Ja rozumiem co piszesz ,ale nie muszę wcale się z tym zgadzać, prawda ???
                          --
                          Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                          Stefan Niesiołowski
                          • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 21:48
                            kolter_hugh napisał:

                            > Może inaczej im mniej napiszesz tym masz większą gwarancję że ktoś
                            to przeczyt> a > po prostu !!!

                            No, ja mogę pisać krótkie posty, ale wtedy Ty będziesz miał problem
                            ze zrozumieniem. Więc chciałam Ci tego oszczędzić ;)

                            > Ja rozumiem co piszesz ,ale nie muszę wcale się z tym zgadzać,
                            prawda ???

                            No, a ja właśnie chcę, żebyś sie zgodził z moimi poglądami, bo mam
                            zamiar nawrócić Cie na chrześcijaństwo ;).
                            • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 21:53
                              krytykantka07 napisała:
                              > No, ja mogę pisać krótkie posty, ale wtedy Ty będziesz miał problem
                              > ze zrozumieniem. Więc chciałam Ci tego oszczędzić ;)

                              Nie dygaj nic jak zechce to zrozumie !

                              > No, a ja właśnie chcę, żebyś sie zgodził z moimi poglądami, bo mam
                              > zamiar nawrócić Cie na chrześcijaństwo ;).

                              Za stary jestem na robienie rewolucji w życiu, więc daje ci 100% że nici z
                              powrotu na ,łono "Boże ::))
                              --
                              Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                              Stefan Niesiołowski
                              • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 22:17
                                kolter_hugh napisał:

                                > Nie dygaj nic jak zechce to zrozumie !

                                Acha czyli już nie jesteś taki pewny siebie i masz dylemat ;)

                                > Za stary jestem na robienie rewolucji w życiu, więc daje ci 100%
                                że nici z > powrotu na ,łono "Boże ::))

                                Wcale nie musisz wracać, Ty nigdy nie odszedłeś...Odejście od KK to
                                nie to samo co odejście od Boga. Aby wrócić do Boga, to trzeba
                                odejść od KK i zacząć samodzielnie myśleć.
                                • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 22:29
                                  krytykantka07 napisała:
                                  > Acha czyli już nie jesteś taki pewny siebie i masz dylemat ;)

                                  Chyba już pisałem że nie dygaj !!!

                                  > Wcale nie musisz wracać, Ty nigdy nie odszedłeś...

                                  Nigdy nie byłem z własnej nieprzymuszonej woli !!

                                  Odejście od KK to
                                  > nie to samo co odejście od Boga.

                                  Dlatego nie chodziłem do kościoła już jako jedenastolatek !!

                                  a by wrócić do Boga, to trzeba
                                  > odejść od KK i zacząć samodzielnie myśleć.

                                  Ta , to moje samodzielne myślenie mi mówi że jego niema , więc po sprawie !!

                                  --
                                  Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                  Stefan Niesiołowski
                                  • opornik4 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 01:46
                                    kolter_hugh napisał do krytykantki:

                                    Dlatego nie chodziłem do kościoła już jako jedenastolatek !!

                                    a by wrócić do Boga, to trzeba
                                    > odejść od KK i zacząć samodzielnie myśleć.

                                    Ta , to moje samodzielne myślenie mi mówi że jego niema , więc po
                                    sprawie !!

                                    ie zalewaj.Do Kosciola moze i przestales chodzic w wieku lat 11
                                    (ja 10),ale ateista to Ty nie jestes.
                                    Stawiam dolary przeciwko orzechom,zes swiadek Jehowy lub adwentysta.
                                    • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 01:59
                                      opornik4 napisała:
                                      ie zalewaj.Do Kosciola moze i przestales chodzic w wieku lat 11
                                      > (ja 10),ale ateista to Ty nie jestes.
                                      > Stawiam dolary przeciwko orzechom,zes swiadek Jehowy lub adwentysta.

                                      To stawiaj te dolce już sie ciesze na nowy dopływ żywej monety :)))

                                      --
                                      Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                      Stefan Niesiołowski
                  • opornik4 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 01:12
                    kolter_hugh napisał:

                    faceci w sukienkach
                    > duchownych dodatkowo ich nienawidzą choćby za to że sami muszą się
                    kryć ze swoją
                    > seksualnością::((

                    Ksieza,ktorych ja znam osobiscie,nie maja takich problemow.
                    Maja normalne,zdrowe relacje z plcia przeciwna.
                    Czyli sa psychicznie zrownowazonymi osobami.
                    W chrzescijanstwie wielu mezczyzn,majac zony musi zyc we
                    wstrzemiezliwosci seksualnej,np.po porodzie dziecka,gdy zona jest
                    ciezko chora.
                    Czy chcesz powiedziec,ze w takim przypadku,moga isc do burdelu?
                    No,bo - jezeli seks jest czyms do zycia koniecznym.

                    Prawda jest,ze insytucjonalnie Kk dosc pozno zatwierdzil
                    celibat.Niemniej,zrodla historyczne podaja,ze jeszcze przed
                    narodzeniam Jezusa byli ludzie,powolani przez Boga do zycia
                    w bezzennosci.Prorocy,Jan Chrzciciel,pozniej sam Jezus.
                    On,zacheca do zycia w tym stanie (Mt19,11-12).

                    św. Paweł pochwala i zaleca taką bezżenność (1 Kor 7,7.27-28.32-34)

                    Luter troche opacznie zrozumial slowa "Biskup,niech bedzie mezem
                    jednej zony" - ozenil sie i dobrze na tym nie wyszedl.
                    Podobnie nie poszczescilo sie Kalwinowi.
                    Wiec bez przesady z tymi zonami.
                    Po to dal Bog rozum czlowiekowi,zeby nad popedami panowal.
                    Jestem przekonana,ze zniesienie celibatu,nie zmienilo by wcale
                    problemu pedofilii - najczesciej bowiem sa molestowane dzieci
                    w rodzinach,tak mowia dane statystyczne.
                    Moim zdaniem,ksiadz,ktory nie potrafi rozwijac sie
                    w celibacie,albo zle odczytal swoje powolanie (to Jezus
                    przeciez powolal apostolow i robi to nadal),albo nie potrafi
                    tez byc mezem jednej zony.

                    Teraz zreszta przyszla moda na "ateistyczny celibat".
                    Niektorzy odkrywaja,ze mozna poped seksualny sublimowac na rozwoj
                    umyslu.Czyli daja przyklad,ze zycie w bezzennosci
                    moze czlowieka wspaniale rozwijac.


                    • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 01:38
                      opornik4 napisała:
                      >
                      > Ksieza,ktorych ja znam osobiscie,nie maja takich problemow.
                      > Maja normalne,zdrowe relacje z plcia przeciwna.
                      > Czyli sa psychicznie zrownowazonymi osobami.

                      Ja za to znam pijaków i dziwkarzy, w USA robiono kiedyś badania i wyszło im ze
                      80 % kleru w USA jest infantylne :))))

                      > W chrzescijanstwie wielu mezczyzn,majac zony musi zyc we
                      > wstrzemiezliwosci seksualnej,np.po porodzie dziecka,gdy zona jest
                      > ciezko chora.

                      O czym ty mówisz kobieto obudż sie !! ile po porodzie nie można współżyć miesiąc
                      ,trzy miesiące , ty chyba nie rozumiesz ze celibat jest na całe życie nie na
                      miesiąc , pół roku ,ale na całe zasrane życie !!!!!

                      > Czy chcesz powiedziec,ze w takim przypadku,moga isc do burdelu?
                      > No,bo - jezeli seks jest czyms do zycia koniecznym.

                      Wiesz ja nie znam faceta który nie ma popędu dlatego apostołowie mieli żony a
                      Paweł mówił o płonącym ogniu !! zamiast samotności
                      1 Kor 9,5
                      Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali
                      apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas?

                      1 Kor 7,9
                      Jeśli jednak nie mogą zachować wstrzemięźliwości, niechaj wstępują w stan
                      małżeński; albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć.

                      > Prawda jest,ze insytucjonalnie Kk dosc pozno zatwierdzil
                      > celibat.Niemniej,zrodla historyczne podaja,ze jeszcze przed
                      > narodzeniam Jezusa byli ludzie,powolani przez Boga do zycia
                      > w bezzennosci.Prorocy,Jan Chrzciciel,pozniej sam Jezus.
                      > On,zacheca do zycia w tym stanie (Mt19,11-12).

                      Tak bo pracy mieli wiele i czasu mało ale Piotr miał żonę

                      > Luter troche opacznie zrozumial slowa "Biskup,niech bedzie mezem
                      > jednej zony" - ozenil sie i dobrze na tym nie wyszedl.
                      > Podobnie nie poszczescilo sie Kalwinowi.
                      > Wiec bez przesady z tymi zonami.

                      O mądrze mówisz lepiej być sam mieć brykę i kasę ::)))

                      Po to dal Bog rozum czlowiekowi,zeby nad popedami panowal.

                      Rozumem to stojącego problemu nie rozwiążesz

                      > Jestem przekonana,ze zniesienie celibatu,nie zmienilo by wcale
                      > problemu pedofilii - najczesciej bowiem sa molestowane dzieci
                      > w rodzinach,tak mowia dane statystyczne.

                      To nie ma nic wspólnego !

                      > Moim zdaniem,ksiadz,ktory nie potrafi rozwijac sie
                      > w celibacie,albo zle odczytal swoje powolanie (to Jezus
                      > przeciez powolal apostolow i robi to nadal),albo nie potrafi
                      > tez byc mezem jednej zony.

                      Jezus nie negował życia w małżeństwie , celibat wymyślono aby się majątkiem z
                      rodziną nie dzielić !!
                      --
                      Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                      Stefan Niesiołowski
                      • opornik4 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 02:05
                        kolter_hugh napisał:
                        >
                        > Ja za to znam pijaków i dziwkarzy, w USA robiono kiedyś badania i
                        wyszło im ze
                        > 80 % kleru w USA jest infantylne :))))
                        >
                        Klamiesz,albo masz pecha.
                        Jezeli o badania chodzi,to dzis wedlug badan PO,ma poparcie 75%
                        polskiego spoleczenstwa.
                        Zreszta nie moge sie wypowiadac odnosnie Ameryki,bo nawet tam nie
                        bylam.
                        Czytalam natomiast kiedys,ze tam cala sekta chrzescijanska
                        popelnila somobojstwo - czy mam wobec tego powiedziec,ze wszystkie
                        spolecznosci chrzescijanskie,to sekty sa?

                        > O czym ty mówisz kobieto obudż sie !! ile po porodzie nie można
                        współżyć miesiąc
                        > ,trzy miesiące , ty chyba nie rozumiesz ze celibat jest na całe
                        życie nie na
                        > miesiąc , pół roku ,ale na całe zasrane życie !!!!!

                        A jak Ci zone sparalizuje,albo Ci umrze i innej nie znajdziesz
                        - na dziwki bedziesz chodzil?

                        > Wiesz ja nie znam faceta który nie ma popędu dlatego apostołowie
                        mieli żony.

                        A co maja zrobic ci,ktorzy zony nie znajda,bo np.zbyt brzydcy sa?
                        Pisalam ci,ze poped nalezy rozumowi podporzadkowac.
                        Po to Cie Bog jako taka inteligencja obdarzyl,abys ty d..
                        rzadzil,a nie odwrotnie.

                        > Jezus nie negował życia w małżeństwie , celibat wymyślono aby się
                        majątkiem z rodziną nie dzielić !!

                        Dzis tez nie neguje.Niektorych natomiast zaprasza do zycia
                        w bezzennosci - tak jak kiedys.
                        Dzis wiekszosc ksiezy (tych prawdziwie Bogu sluzacych)tez czasu
                        na rodzine by nie mialo.
                        A ten,ktory chce miec fure i kase i tak na babeczki by latal
                        - to po co nam dodatkowe zgorszenie w Kosciele?

                        Wiem,ze to od nas wiernych,bedzie zalezalo,jakich bedziemy mieli
                        kaplanow.
                        Najpierw musimy dobrze wychowac swoich synow,a pozniej
                        jako parafianie ksiezy nie popsuc.
                        Dla mnie proste - jak sznurek w kieszeni.


                        • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 02:29
                          opornik4 napisała:
                          > Klamiesz,albo masz pecha.

                          Na jakiej podstawie tak twierdzisz ???

                          > Jezeli o badania chodzi,to dzis wedlug badan PO,ma poparcie 75%
                          > polskiego spoleczenstwa.

                          To nie były badania opinii publicznej a anonimowe ankiety wysłano ich 2 tys
                          dostali 800 z powrotem

                          > Zreszta nie moge sie wypowiadac odnosnie Ameryki,bo nawet tam nie
                          > bylam.
                          > Czytalam natomiast kiedys,ze tam cala sekta chrzescijanska
                          > popelnila somobojstwo - czy mam wobec tego powiedziec,ze wszystkie
                          > spolecznosci chrzescijanskie,to sekty sa?

                          Nie wiem co sekta nazywasz bo jak znam świat to dla katolika sekta każdy inny
                          kościół !!

                          > A jak Ci zone sparalizuje,albo Ci umrze i innej nie znajdziesz
                          > - na dziwki bedziesz chodzil?

                          Mowa o wypadku ,czy celowym odrzuceniu seksualności bo to zasadnicza różnica !!???

                          > A co maja zrobic ci,ktorzy zony nie znajda,bo np.zbyt brzydcy sa?
                          > Pisalam ci,ze poped nalezy rozumowi podporzadkowac.
                          > Po to Cie Bog jako taka inteligencja obdarzyl,abys ty d..
                          > rzadzil,a nie odwrotnie.

                          Użyje najbardziej popularnego określenia po prostu konia biją !

                          > Dzis tez nie neguje.Niektorych natomiast zaprasza do zycia
                          > w bezzennosci - tak jak kiedys.

                          Mylisz pojęcia to nie on do tego zmusza a hierarchia , wiem powiesz ze nikt go
                          nie zmusza do bycia księdzem ,ale jeżeli jest ktoś kto chce nim być,chce być
                          dobrym kapłanem zarazem mężem i ojcem !! ??
                          Tym bardziej ze biblia nie zakazuje nawet ustanowiono kryteria dla biskupów i
                          kleru niższego !!

                          1 Tym 3,1-13

                          (1) Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie. (2)
                          Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity,
                          gościnny, dobry nauczyciel, (3) nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty,
                          lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz, (4) który by własnym domem
                          dobrze zarządzał, dzieci trzymał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości, (5) bo
                          jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na
                          pieczy Kościół Boży? (6) Nie może to być dopiero co nawrócony, gdyż mógłby wzbić
                          się w pychę i popaść w potępienie diabelskie. (7) A powinien też cieszyć się
                          dobrym imieniem u tych, którzy do nas nie należą, aby nie narazić się na zarzuty
                          i nie popaść w sidła diabelskie. (8) Również diakoni mają być uczciwi, nie
                          dwulicowi, nie nałogowi pijacy, nie chciwi brudnego zysku, (9) zachowujący
                          tajemnicę wiary wraz z czystym sumieniem. (10) Niech oni najpierw odbędą próbę,
                          a potem, jeśli się okaże, że są nienaganni, niech przystąpią do pełnienia
                          służby. (11) Podobnie kobiety: powinny być poważne, nie przewrotne, trzeźwe,
                          wierne we wszystkim. (12) Diakoni niech będą mężami jednej żony, mężami, którzy
                          potrafią dobrze kierować dziećmi i domami swoimi. (13) Bo ci, którzy dobrze
                          służbę pełnili, zyskują sobie wysokie stanowisko i prawo występowania w sprawie
                          wiary, która jest w Chrystusie Jezusie.
                          --
                          Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                          Stefan Niesiołowski
                          • opornik4 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 03:08
                            kolter_hugh napisał:
                            > > Klamiesz,albo masz pecha.
                            >
                            > Na jakiej podstawie tak twierdzisz ???

                            Bo ja znam talko jednego ksiedza alkoholika,i to nie pijacego juz.
                            I jednego biskupa,ktory z powodu alkoholizmu zostal odsuniety od
                            poslugi kaplanskiej.

                            > Nie wiem co sekta nazywasz bo jak znam świat to dla katolika sekta
                            każdy inny
                            > kościół !!

                            Nie kazdy Koscol chrzescijanski jest sekta,spotykamy sie z innymi
                            Spolecznosciami chrzescijanskimi - razem Ewangelizujac.
                            Moje srodowisko umie dokladnie odroznic sekty.
                            Swiadkow Jehowy nie mozemy uznac za chrzescijan,bo dzieli nas wiara
                            w Trojce Swieta.Chrzest tam zrobiony,trzeba u nas powtorzyc.
                            Z innych Spolecznosci chrzescijanskich,nie.
                            Chrzescijanie bowiem udzielaja chrztu w imieniu OJCA;SYNA I DUCHA
                            SWIETEGO.Dla nas Bog jest jednym,w trzech Osobach.
                            Wiare ta opieramy na Biblii.
                            To jest trudne,ale mozliwe do zrozumienia.
                            ja zobczylam to tak.
                            Masz wode i pare i lod.Trzy,a jedno zarazem.

                            > > A jak Ci zone sparalizuje,albo Ci umrze i innej nie znajdziesz
                            > > - na dziwki bedziesz chodzil?
                            >
                            > Mowa o wypadku ,czy celowym odrzuceniu seksualności bo to
                            zasadnicza różnica !!
                            > ???
                            >
                            > > A co maja zrobic ci,ktorzy zony nie znajda,bo np.zbyt brzydcy sa?
                            > > Pisalam ci,ze poped nalezy rozumowi podporzadkowac.
                            > > Po to Cie Bog jako taka inteligencja obdarzyl,abys ty d..
                            > > rzadzil,a nie odwrotnie.
                            >
                            > Użyje najbardziej popularnego określenia po prostu konia biją !

                            Rozne rzeczy po ludziach chodza,wypadki tez.
                            Bog nie chce abysmy sie sami zaspokajali,bo to jest zlem.
                            Celowo nie urzylam slowa grzech,bo ono nic wlasciwie nie mowi.
                            Zle jest wszystko,co pomniejsza nasza godnosc czlowiecza,
                            lub drugiego rani.
                            Dlatego zlem jest pornografia - upadla czlowieka,zarowno tego,
                            ktory jest aktorem,jak i ogladajacego.
                            Zlem jest samogwalt,bo jak nazwa wskazuje,jest gwaltem na samym
                            sobie.Poped seksualny jest pieknym Bozym darem,abysmy sie mogli
                            z druga osoba w jedno laczyc.
                            Jednak wyzszym stanem dojrzalosci duchowej jest sublimacja popedu
                            seksualnego.Bowiem TAM bedziemy jako ci aniolowie,nie bedzie juz
                            meza,ani zony - tak Jezus powiedzial.

                            >
                            > Mylisz pojęcia to nie on do tego zmusza a hierarchia , wiem
                            powiesz ze nikt go
                            > nie zmusza do bycia księdzem ,ale jeżeli jest ktoś kto chce nim
                            być,chce być
                            > dobrym kapłanem zarazem mężem i ojcem !! ??

                            Nie,nie myle.Co znaczy - ktos chce?
                            Nie ma tak,ze mozna chciec byc ksiedzem,czy zakonnica
                            - zaproszenie MUSI wyjsc od Boga,a wtedy to staje sie piekne.
                            Nie zostaje sie kaplanem,czy osoba konsekrowana dla wlasnego widzi
                            mi sie - bo wtedy wlasnie jest to psu na bude.
                            Jezeli to On zaprasza,budzi w serce czlowieczym tyle milosci
                            ku Sobie,ze na inna juz miejsca nie starcza.
                            I wtedy wlasnie mamy wspanialych kaplanow i oddane (nie zgorzkniale)
                            zakonnice.
                            Powiem Ci jeszcze cos.Chlopak,ktory boi sie kobiet,lub nie czuje
                            do nich pociagu,nie nadaje sie na celibatariusza.
                            Podobnie jest z dziewczyna,jezeli pojdzie do klasztoru,bo ma serce
                            zlamane,dlugo tam nie wytrzyma.To dzi,bo kiedys nie mialy wyjscia
                            i dlatego zdarzaly sie wsrod nich jedze nie z tej ziemi.

                            Te wersety dotyczace jednej zony,byly dlatego,iz wtedy z monogamia
                            problemy mieli.Chodzilo tez o to,ze nie moga byc rozwiedzeni.
                              • opornik4 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 03:28
                                kolter_hugh napisał:

                                > Przeczytałaś to o immunitecie dla ratzingera ??

                                Tak.Iodpisalam Ci - bzdura totalna.
                                Nie bylo nigdy takiego listu.
                                Nie byl potrzebny tez glejt.
                                Widziales,jak zostal przyjety Benedykt XVi w USA?
                                Nawet dla mnie byl to szok.Szczegolnie jego wizyta i przyjecie
                                z jakim sie spotkal w synagodze.

                                A teraz ide spac.Dobranoc.
                                • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 03:31
                                  opornik4 napisała:

                                  > kolter_hugh napisał:
                                  >
                                  > > Przeczytałaś to o immunitecie dla ratzingera ??
                                  >
                                  > Tak.Iodpisalam Ci - bzdura totalna.
                                  > Nie bylo nigdy takiego listu.
                                  > Nie byl potrzebny tez glejt.
                                  > Widziales,jak zostal przyjety Benedykt XVi w USA?
                                  > Nawet dla mnie byl to szok.Szczegolnie jego wizyta i przyjecie
                                  > z jakim sie spotkal w synagodze.
                                  >
                                  > A teraz ide spac.Dobranoc.

                                  Przeczytaj raz jeszcze a szczególnie tą cześć

                                  Adwokat jednego z molestowanych chłopców twierdzi, że kardynał Ratzinger,
                                  wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary, uczestniczył w zacieraniu śladów i
                                  pomógł sprawcy molestowania w ucieczce. Adwokat powołuje się m.in. na napisany
                                  po łacinie list Ratzingera do biskupów na świecie z 18 maja 2001 roku z
                                  informacją, że

                                  "ciężkimi przestępstwami", takimi jak molestowanie seksualne nieletnich, będzie
                                  się zajmować jego kongregacja i że sprawy te są objęte "tajemnicą pontyfikalną".

                                  Adwokat Daniel Shea dopatruje się w tym intencji zatajenia tych przestępstw.
                                  Watykan wielokrotnie podkreślał, że w przytaczanym dokumencie chodzi o prawo
                                  kościelne, a nie o zatajanie przestępstw przed władzami świeckimi.
                                  --
                                  Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                  Stefan Niesiołowski
                                  • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 08:22
                                    kolter_hugh napisał:

                                    > Przeczytaj raz jeszcze a szczególnie tą cześć
                                    >
                                    > Adwokat jednego z molestowanych chłopców twierdzi, że kardynał
                                    Ratzinger,
                                    > wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary, uczestniczył w zacieraniu
                                    śladów i
                                    > pomógł sprawcy molestowania w ucieczce. Adwokat powołuje się m.in.
                                    na napisany
                                    > po łacinie list Ratzingera do biskupów na świecie z 18 maja 2001
                                    roku z
                                    > informacją, że
                                    >
                                    > "ciężkimi przestępstwami", takimi jak molestowanie seksualne
                                    nieletnich, będzie
                                    > się zajmować jego kongregacja i że sprawy te są objęte "tajemnicą
                                    pontyfikalną"
                                    > .
                                    >
                                    > Adwokat Daniel Shea dopatruje się w tym intencji zatajenia tych
                                    przestępstw.
                                    > Watykan wielokrotnie podkreślał, że w przytaczanym dokumencie
                                    chodzi o prawo
                                    > kościelne, a nie o zatajanie przestępstw przed władzami świeckimi.

                                    A prawo kościelne służy zamiataniu takich przestępstw pod dywan dla
                                    utrzymania jedności kościoła czyli hierarchii kleru. Przypominam
                                    obrone księdza Andzreja, gdy arcybiskup oskarżył zakonnika o
                                    zniesławienie księdza, a przy tym oskarżył go o homoseksualizm, aby
                                    pokazać, że zakonnik jest niewiarygodny. A sam arcybiskup sprawę
                                    księdza wyjaśnia od 13 lat i gdyby nie naciski mediów i niektórych
                                    polityków to nic by nie robił w sprawie tylko zamiatałby pod dywan.
                                    Oto słowa, które najlepiej charakteryzują postępowanie hierarchii
                                    gdzie zaprzeczają oczywistym faktom: Jak łatwo skrzywdzić człowieka
                                    i odrzeć go z godności. Nie jest to bynajmniej obrona ofiary księdza
                                    pedofila, tylko przestępcy. Dlaczego? Bo zakonnicy ważni dla KK nie
                                    są. Ich można wydać na pożarcie tłumowi. Ma być zachowany kościół
                                    hierarchiczny a ludzie mają wierzyć, że to on ma szczególne
                                    posłannictwo, bo ludzie takich cudów jak kler czynić nie potrafią.
                                    Ale o zgrozo to zakonnicy i zakonnice najczęściej mają objawienia.
                                    Bo objawień nie ma sie jak sie jest napitym, nażartym i do tego
                                    kogoś sie przeleciało ;). Czyli jeśli żyje sie w luksusie to
                                    objawień się nie ma. Jezus w końcu nie urodził sie w pałacu ;). No i
                                    biada temu, co do tych objawień kleru nie dopuści, bo jeszcze ludzie
                                    zaczęliby sie przeciwko władzy kościelnej buntować. Słowo władza
                                    kościelna jest najbardziej adekwatne, aczkolwiek nie powinno nigdy
                                    być użyte, jeśli chodzi o chrześcijan. No ale sobie wyjaśniliśmy, że
                                    chrześcijanie i katolicy to dwie sprzecznosci. Katolikom relligia
                                    służy do zdobywania władzy i mamony. No i mają coś takiego jak
                                    obraza uczuć religijnych, żeby móc walczyć z tymi których oskarżają
                                    o słabość własnej wiary. Nawet mają liste rzeczy zakazanych. Gdyby
                                    ktoś chrzescijaninowi chciał czegoś zabronić, to naraziłby sie na
                                    kpiny, bo to byłaby obraza dla prawdziwego chrześcijanina: on ma
                                    mieć dozwolone wszystko, a robi to, co chce. Jeśli ktoś więc przez
                                    listę rzeczy zakazanych chciałby udowodnić chrzescijaninowi, że
                                    opublikował ją dla jego dobra, to musiałby chrześcijanina
                                    przeprosić, bo tym samym pokazałby, że w niego nie wierzy i że wiara
                                    chrześcijanina jest słaba. Każdy niech sie zajmie lepiej sobą, a nie
                                    innymi chrześcijaninami oskarżając ich o słabość wiary. Religia
                                    polega na dobrowolności i na tym, co jest miłe Bogu. A to wie kazdy
                                    co chce Go czcić. I swoim sumieniem w tym sie kieruje. Nie
                                    potrzebuje dodatkowych proroków, bo wystarczy mu Jezus, który
                                    niczego nie zabraniał, żeby nie pokazać, że to świadczy o mocy tej
                                    religii. Chrześcijanom religia służy do zdobywania dusz metodą
                                    miłości bliźniego i pokory takiej jaką miał Jezus. Katolicy nawet
                                    gdyby Jezus ponownie przyszedł ponownie by go ukrzyżowali, bo nie
                                    poznaliby Go.
                                  • opornik4 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 22:34
                                    kolter_hugh napisał:

                                    > Adwokat jednego z molestowanych chłopców twierdzi, że kardynał
                                    Ratzinger,
                                    > wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary, uczestniczył w zacieraniu
                                    śladów i
                                    > pomógł sprawcy molestowania w ucieczce. Adwokat powołuje się m.in.
                                    na napisany
                                    > po łacinie list Ratzingera do biskupów na świecie z 18 maja 2001
                                    roku z
                                    > informacją, że
                                    >
                                    > "ciężkimi przestępstwami", takimi jak molestowanie seksualne
                                    nieletnich, będzie
                                    > się zajmować jego kongregacja i że sprawy te są objęte "tajemnicą
                                    pontyfikalną".
                                    >
                                    > Adwokat Daniel Shea dopatruje się w tym intencji zatajenia tych
                                    przestępstw.
                                    > Watykan wielokrotnie podkreślał, że w przytaczanym dokumencie
                                    chodzi o prawo
                                    > kościelne, a nie o zatajanie przestępstw przed władzami świeckimi.


                                    Powiedzialam juz - te zarzuty pod adresem Ratzingera,to bzdura.
                                    Zebys wiedzial,ilu ja ludzi spotkalam,ktorzy przekonywali,
                                    ze swiadkowie Jehowy,orgie seksualne,podczas Pamiatki odprawiaja.
                                    A ta plota wziela sie stad,ze "swiadkowie",byli przesladowani,
                                    miauczano im pod oknami,rzucano kamienie,itp.
                                    Gdy sie schodzili na modlitwe,starali sie to ukryc,czesto mieli
                                    szczelnie zamkniete okiennice.
                                    • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 22:39
                                      opornik4 napisała:
                                      > Powiedzialam juz - te zarzuty pod adresem Ratzingera,to bzdura.
                                      > Zebys wiedzial,ilu ja ludzi spotkalam,ktorzy przekonywali,
                                      > ze swiadkowie Jehowy,orgie seksualne,podczas Pamiatki odprawiaja.
                                      > A ta plota wziela sie stad,ze "swiadkowie",byli przesladowani,
                                      > miauczano im pod oknami,rzucano kamienie,itp.
                                      > Gdy sie schodzili na modlitwe,starali sie to ukryc,czesto mieli
                                      > szczelnie zamkniete okiennice.

                                      Ile ty masz lat ?? nie widzisz ze były realne oskarżenia skoro watykan musiał
                                      oficjalnie wystąpić o immunitet dla ratzingera bo są dowody napisania listu w
                                      którym on nakazuje ukrywać przed władzami faktu molestowania dzieci KrK tłumaczy
                                      to że to tylko:> > Watykan wielokrotnie podkreślał, że w przytaczanym dokumencie
                                      chodzi o prawo
                                      kościelne, a nie o zatajanie przestępstw przed władzami świeckimi.
                                      Ale każdy przestępca tak sie broni !!!
                                      --
                                      Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                      Stefan Niesiołowski
                                      • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 22:44
                                        kolter_hugh napisał:

                                        nie widzisz ze były realne oskarżenia skoro watykan musiał
                                        > oficjalnie wystąpić o immunitet dla ratzingera bo są dowody
                                        napisania listu w
                                        > którym on nakazuje ukrywać przed władzami faktu molestowania
                                        dzieci KrK tłumacz
                                        > y
                                        > to że to tylko:> > Watykan wielokrotnie podkreślał, że w
                                        przytaczanym d
                                        > okumencie
                                        > chodzi o prawo
                                        > kościelne, a nie o zatajanie przestępstw przed władzami świeckimi.
                                        > Ale każdy przestępca tak sie broni !!!

                                        Watykan? A na co tak daleko sięgać. Taka jest mentalność KK czyli
                                        przykład idzie z góry. Kler boi się, żeby nie doszło do rozłamu i
                                        dlatego broni sie wzajemnie. Jedność kościoła hierarchicznego musi
                                        być zachowana!.
                                        • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 23:17
                                          krytykantka07 napisała:
                                          > Watykan? A na co tak daleko sięgać. Taka jest mentalność KK czyli
                                          > przykład idzie z góry. Kler boi się, żeby nie doszło do rozłamu i
                                          > dlatego broni sie wzajemnie. Jedność kościoła hierarchicznego musi
                                          > być zachowana!.

                                          Bo to jest po prostu qrewska mafia !! jeden niby to normalny kryje setki
                                          pedofilii wykorzystując do tego cholernie spolegliwy aparat polityczny który
                                          uzależniony od wyborców sterowanych amboną zrobi wiele żeby KrK był zadowolony
                                          ::((((((((((((((((
                                          --
                                          Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                          Stefan Niesiołowski
                                          • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 23:47
                                            kolter_hugh napisał:

                                            > Bo to jest po prostu qrewska mafia !! jeden niby to normalny kryje
                                            setki > pedofilii wykorzystując do tego cholernie spolegliwy aparat
                                            polityczny który > uzależniony od wyborców sterowanych amboną zrobi
                                            wiele żeby KrK był zadowolony > ::((((((((((((((((

                                            To jest qrewska mafia ale w innym sensie niż sądzisz. Ludzie są tak
                                            manipulowani przez kler, że politycy muszą sie z klerem liczyć jeśli
                                            chcą mieć poparcie wyborców. A Ty widzisz jakąś różnicę pomiędzy
                                            postępowaniem kleru i polityków? Ten sam marketing bo jedni i drudzy
                                            na niczym sie nie znają...
                            • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 03:29
                              opornik4 napisała:
                              > Bo ja znam talko jednego ksiedza alkoholika,i to nie pijacego juz.
                              > I jednego biskupa,ktory z powodu alkoholizmu zostal odsuniety od
                              > poslugi kaplanskiej.

                              Większość księży ma problemy z piciem co do biskupów to nawet jeden po pijaku
                              wypadek spowodował
                              pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_%C5%9Aliwi%C5%84ski
                              > Nie kazdy Koscol chrzescijanski jest sekta,spotykamy sie z innymi
                              > Spolecznosciami chrzescijanskimi - razem Ewangelizujac.
                              > Moje srodowisko umie dokladnie odroznic sekty.
                              > Swiadkow Jehowy nie mozemy uznac za chrzescijan,bo dzieli nas wiara
                              > w Trojce Swieta

                              Zacytuje ci coś co encyklopedia katolicka pisze o trójcy

                              New Catholic Encyclopedia : „Wyrażenie ‚jeden Bóg w trzech Osobach’ przyjęło
                              się na stałe i zostało na dobre wcielone do chrześcijańskiego życia i wyznania
                              wiary pod koniec IV stulecia. Dopiero to sformułowanie zasługuje na miano
                              dogmatu Trójcy. U Ojców Apostolskich nie spotyka się niczego, co by
                              w najmniejszym stopniu przypominało taki pogląd czy punkt widzenia” (1967,
                              t. 14, s. 299).

                              Czyli nie jest to nauka chrześcijańska a katolicka ::)))

                              Chrzest tam zrobiony,trzeba u nas powtorzyc.
                              > Z innych Spolecznosci chrzescijanskich,nie.
                              > Chrzescijanie bowiem udzielaja chrztu w imieniu OJCA;SYNA I DUCHA
                              > SWIETEGO.Dla nas Bog jest jednym,w trzech Osobach.
                              > Wiare ta opieramy na Biblii.
                              > To jest trudne,ale mozliwe do zrozumienia.
                              > ja zobczylam to tak.
                              > Masz wode i pare i lod.Trzy,a jedno zarazem.

                              Ta ::)))

                              Jezuita John L. McKenzie mówi w swym Dictionary of the Bible: „Jedność natury
                              trójcy osób określają wyrazy ‚osoba’ i ‚natura’, które są gr[eckimi] terminami
                              filozoficznymi; właściwie w Biblii nigdzie nie ma tych wyrazów. Owe definicje
                              trynitarskie wyłoniły się po długotrwałych sporach, w trakcie których te i inne
                              wyrazy, jak ‚istota’ i ‚substancja’, niektórzy teologowie błędnie odnieśli do
                              Boga” (Nowy Jork 1965, s. 899).

                              > > > A co maja zrobic ci,ktorzy zony nie znajda,bo np.zbyt brzydcy sa?
                              > > > Pisalam ci,ze poped nalezy rozumowi podporzadkowac.
                              > > > Po to Cie Bog jako taka inteligencja obdarzyl,abys ty d..
                              > > > rzadzil,a nie odwrotnie.

                              Już ci napisałem ze sobie konia walą po prostu ::))))onanizują sie

                              > Rozne rzeczy po ludziach chodza,wypadki tez.
                              > Bog nie chce abysmy sie sami zaspokajali,bo to jest zlem.
                              > Celowo nie urzylam slowa grzech,bo ono nic wlasciwie nie mowi.
                              > Zle jest wszystko,co pomniejsza nasza godnosc czlowiecza,
                              > lub drugiego rani.

                              Złem jest wmawianie drugiemu człowiekowi ze Bóg od niego oczekuje tak
                              kretyńskich wyrzeczeń !!

                              > Dlatego zlem jest pornografia - upadla czlowieka,zarowno tego,
                              > ktory jest aktorem,jak i ogladajacego.

                              Wiesz dlaczego ksiądz jankowski został usunięty ze stanowiska proboszcza ! bo
                              został złapany jak z kilkoma młodzieńcami oglądał filmy pedalskie w jednym z
                              gdańskich hoteli

                              > Zlem jest samogwalt,bo jak nazwa wskazuje,jest gwaltem na samym
                              > sobie.Poped seksualny jest pieknym Bozym darem,abysmy sie mogli
                              > z druga osoba w jedno laczyc.
                              > Jednak wyzszym stanem dojrzalosci duchowej jest sublimacja popedu
                              > seksualnego.Bowiem TAM bedziemy jako ci aniolowie,nie bedzie juz
                              > meza,ani zony - tak Jezus powiedzial.


                              > Zlem jest samogwalt,bo jak nazwa wskazuje,jest gwaltem na samym
                              > sobie.Poped seksualny jest pieknym Bozym darem,abysmy sie mogli
                              > z druga osoba w jedno laczyc.
                              > Jednak wyzszym stanem dojrzalosci duchowej jest sublimacja popedu
                              > seksualnego.Bowiem TAM bedziemy jako ci aniolowie,nie bedzie juz
                              > meza,ani zony - tak Jezus powiedzial.

                              Tak ale tam nie będzie diabła który będzie kusił ::))))

                              >
                              > Nie,nie myle.Co znaczy - ktos chce?
                              > Nie ma tak,ze mozna chciec byc ksiedzem,czy zakonnica
                              > - zaproszenie MUSI wyjsc od Boga,a wtedy to staje sie piekne.
                              > Nie zostaje sie kaplanem,czy osoba konsekrowana dla wlasnego widzi
                              > mi sie - bo wtedy wlasnie jest to psu na bude.

                              To ciekawe bo jakoś nie widzę żeby Bóg kogoś namawiał do łamania jego prawa co
                              jest norma w KrK !!

                              > Te wersety dotyczace jednej zony,byly dlatego,iz wtedy z monogamia
                              > problemy mieli.Chodzilo tez o to,ze nie moga byc rozwiedzeni.

                              Te wersety mówią o tym ze nic nie stoi na przeszkodzie żeby mieć zonę
                              a Paweł nawet tak to widzi !!
                              1 Kor 7.9
                              Jeśli jednak nie mogą zachować wstrzemięźliwości, niechaj wstępują w stan
                              małżeński; albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć.
                              --
                              Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                              Stefan Niesiołowski
        • chwila.pl Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 17:06
          Z tego co wiem, łaska uświęcająca jest niezbędna do zbawienia naszej duszy. Jest
          darem otrzymanym na chrzcie. Traci sie ja popełniając grzech śmiertelny.
          Odzyskuje poprzez pojednanie z Bogiem. Nie jestem kompetentna by dywagować, czy
          dany ksiądz jest w stanie łaski czy też nie. Natomiast na mnie, przyjmującej
          sakrament ciąży obowiązek pozostawania w stanie łaski uświęcającej, w przeciwnym
          przypadku sakrament jest nieważny. I na tym proponuję się skupić.
          • krytykantka07 Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 17:25
            chwila.pl napisała:

            Nie jestem kompetentna by dywagować, czy > dany ksiądz jest w stanie
            łaski czy też nie. Natomiast na mnie, przyjmującej > sakrament ciąży
            obowiązek pozostawania w stanie łaski uświęcającej, w przeciwny
            > m> przypadku sakrament jest nieważny. I na tym proponuję się
            skupić.

            No to załóżmy sytuację: ksiądz pedofil udziela Ci sakramentu. Czy
            ten ksiądz jest w stanie łaski uświęcającej czy jest większym
            grzesznikiem niż Ty? A jeśli jest większym grzesznikiem niż Ty, bo
            wiadomo, że będzie znów grzeszył, to czy Bóg go wybrał? Równie
            dobrze sama możesz sobie udzielić tych sakramentów ;). Po czym
            poznajemy, że klecha jest bardziej wartościowy od nas? Bo skończył
            studia teologiczne? Własnym rozumem i bez studiów też można pojąć
            kim jest Bóg. No i do tego będąc kobietą ;). A może uważasz, że
            powołanie to takie wielkie osiągnięcie? No to jak to jest, że
            pedofil został powołany przez Boga?
            • chwila.pl Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 18:26
              Uprawiasz demagogię. Rozsądny człowiek wie, że nie każdy ksiądz spełnia stawiane
              przed nim wymagania. Znam z autopsji wielu wartościowych księży, niektórzy z
              nich są wspaniałymi oratorami, niektórzy intelektualistami, niektórzy natomiast
              ludźmi czynu, których dorobek na rzecz lokalnej społeczności trudno przecenić.
              Księdzem został mój kolega ze szkoły podstawowej, wywołując tym faktem co
              najmniej zadziwienie. Obdarzony ogromnym talentem muzycznym mógł zrobić
              błyskotliwą karierę. W pewnym momencie poczuł powołanie i jest wspaniałym
              księdzem. Zorganizował w swojej parafii kółka muzyczne i swoja kuratelą objął
              utalentowaną młodzież. Trzeba jednak obiektywnie stwierdzić, że w tym środowisku
              nie każdy jest kryształowo czysty, że część z nich naznaczona jest piętnem
              patologii, że wybrała ten zawód(?) z czystego wyrachowania. I tych ludzi należy
              piętnować nie tracąc jednak obiektywizmu i zdrowego rozsądku. Istotnym
              problemem, jakie nęka środowisko księży to alkoholizm. Wszechobecny, dotykający
              każdy szczebel hierarchii, z prymasem włącznie.
            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 15.05.08, 18:41
              krytykantka07 napisała:

              > chwila.pl napisała:
              >
              > Nie jestem kompetentna by dywagować, czy > dany ksiądz jest w
              stanie
              > łaski czy też nie. Natomiast na mnie, przyjmującej > sakrament
              ciąży
              > obowiązek pozostawania w stanie łaski uświęcającej, w przeciwny
              > > m> przypadku sakrament jest nieważny. I na tym proponuję się
              > skupić.
              >
              > No to załóżmy sytuację: ksiądz pedofil udziela Ci sakramentu. Czy
              > ten ksiądz jest w stanie łaski uświęcającej czy jest większym
              > grzesznikiem niż Ty? A jeśli jest większym grzesznikiem niż Ty, bo
              > wiadomo, że będzie znów grzeszył, to czy Bóg go wybrał? Równie
              > dobrze sama możesz sobie udzielić tych sakramentów ;). Po czym
              > poznajemy, że klecha jest bardziej wartościowy od nas? Bo skończył
              > studia teologiczne? Własnym rozumem i bez studiów też można pojąć
              > kim jest Bóg. No i do tego będąc kobietą ;). A może uważasz, że
              > powołanie to takie wielkie osiągnięcie? No to jak to jest, że
              > pedofil został powołany przez Boga?

              Swoich grzechów mam tak dużo, że nie starcza mi czasu i energii na
              dociekanie cudzych. Stan moralny szafarza jest nieistotny dla
              ważności sakramentu. Zaś w trosce o jedość doktryny i praktyki Paweł
              stworzył zarych hierarchii. Proponuję przy tym przy tym, bo inaczej
              zamiast Kościoła będziemy ich mieli miliony... Jednoosobowych.

              --
              Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
              • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 10:37
                supaari napisał:
                > Swoich grzechów mam tak dużo, że nie starcza mi czasu i energii na
                > dociekanie cudzych. Stan moralny szafarza jest nieistotny dla
                > ważności sakramentu. Zaś w trosce o jedość doktryny i praktyki Paweł
                > stworzył zarych hierarchii. Proponuję przy tym przy tym, bo inaczej
                > zamiast Kościoła będziemy ich mieli miliony... Jednoosobowych.

                Ta to ciekawe bo Paweł napisał o nie przemijającym kapłaństwie Jezusa !!
                Heb 7,225
                I gdy tamtych wielu było kapłanami, gdyż śmierć nie zezwalała im trwać przy
                życiu, (24) Ten właśnie, ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające.

                Jezus nie mówił o hierarchij a o braterstwie jego uczniów !!czyż wszyscy
                wyznawcy Jezusa to nie jego uczniowie , czy może tylko ci po seminariach ???Czy
                tytuł rabbi nie brzmi jak dzisiejszy ksiądz??? tez Jezus nie zalecał jego
                używania !!

                Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel,
                a wy wszyscy braćmi jesteście.

                --
                Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                Stefan Niesiołowski
                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 11:35
                  kolter_hugh napisał:

                  > Ta to ciekawe bo Paweł napisał o nie przemijającym kapłaństwie
                  Jezusa !!
                  > Heb 7,225
                  > I gdy tamtych wielu było kapłanami, gdyż śmierć nie zezwalała im
                  trwać przy
                  > życiu, (24) Ten właśnie, ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo
                  nieprzemijające.
                  >
                  > Jezus nie mówił o hierarchij a o braterstwie jego uczniów !!czyż
                  wszyscy
                  > wyznawcy Jezusa to nie jego uczniowie , czy może tylko ci po
                  seminariach ???Czy
                  > tytuł rabbi nie brzmi jak dzisiejszy ksiądz??? tez Jezus nie
                  zalecał jego
                  > używania !!
                  >
                  > Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest
                  wasz Nauczyciel,
                  > a wy wszyscy braćmi jesteście.
                  >

                  Taaaa. To bardzo ciekawe, ale nie na temat. Ani wiecznego kapłaństwa
                  Jezusa nie atakuję, ani braterstwa ludzi... A Tobie sugeruję dociec
                  w jakim celu Paweł zostawił na Krecie Tytusa.

                  --
                  [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                  • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 12:02
                    supaari napisał:
                    > Taaaa. To bardzo ciekawe, ale nie na temat. Ani wiecznego kapłaństwa
                    > Jezusa nie atakuję, ani braterstwa ludzi... A Tobie sugeruję dociec
                    > w jakim celu Paweł zostawił na Krecie Tytusa.

                    No przecież nie po to żeby go po pierścieniach , całowali i z kawałka ciasta
                    boga wyczarowywali , on miał zrobić porządek w zborze tamtejszym, miał też
                    pilnować żeby mieli tylko po jednej żonie nie zaś po pięć gosposi ::))))
                    Tyt 1,5-11
                    (1) Paweł, niewolnik Boga i apostoł Jezusa Chrystusa według wiary wybranych
                    Bożych oraz dokładnego poznania prawdy zgodnej ze zbożnym oddaniem (2) na
                    Podstawie nadziei życia wiecznego, obiecanego przed dawnymi czasy przez Boga,
                    który nie może kłamać, (3) a który w czasach uznanych przez siebie za stosowne
                    ujawnił swoje słowo w głoszeniu powierzonym mi z nakazu naszego Wybawcy, Boga -
                    (4) do Tytusa, prawdziwego dziecka według wspólnej wiary: Życzliwość
                    niezasłużona i pokój od Boga, Ojca, i od Chrystusa Jezusa, naszego wybawcy. (5)
                    Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś skorygował to, co wadliwe, i mianował
                    starszych w jednym mieście po drugim, jak ci nakazałem - (6) jeżeli jest jakiś
                    mężczyzna wolny od oskarżenia, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie
                    obciążone zarzutem rozwiązłości i nie krnąbrne. (7) Nadzorca bowiem jako szafarz
                    Boży musi być wolny od oskarżenia, nie samowolny, nie skłonny do srogiego
                    gniewu, nie awanturujący się po pijanemu, nie skory do bicia, nie chciwy
                    nieuczciwego zysku, (8) lecz gościnny, miłujący dobroć, trzeźwego umysłu, prawy,
                    lojalny, panujący nad sobą, (9) co do sztuki nauczania - niewzruszenie
                    trzymający się wiernego słowa, tak by potrafił zarówno usilnie zachęcać zdrową
                    nauką, jak i upominać tych, którzy się sprzeciwiają. (10) Wiele jest bowiem
                    ludzi krnąbrnych, czczych gadułów i zwodzicieli umysłu - zwłaszcza tych, którzy
                    obstają przy obrzezaniu. (11) Tym koniecznie trzeba zamknąć usta, oni to bowiem
                    wciąż burzą całe domy, nauczając rzeczy; których nie Powinni, dla nieuczciwego
                    zysku.

                    --
                    Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                    Stefan Niesiołowski
                    • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 12:28
                      kolter_hugh napisał:

                      > supaari napisał:
                      > > Taaaa. To bardzo ciekawe, ale nie na temat. Ani wiecznego
                      kapłaństwa
                      > > Jezusa nie atakuję, ani braterstwa ludzi... A Tobie sugeruję
                      dociec
                      > > w jakim celu Paweł zostawił na Krecie Tytusa.
                      >
                      > No przecież nie po to żeby go po pierścieniach , całowali i z
                      kawałka ciasta
                      > boga wyczarowywali , on miał zrobić porządek w zborze tamtejszym,
                      miał też
                      > pilnować żeby mieli tylko po jednej żonie nie zaś po pięć
                      gosposi ::))))

                      Paweł nakazuje Tytusowi, żeby ustanowił prezbitrów w miastach Krety.
                      To nie hierarchia? Paweł "mianuje" Tytusa; Tytus "mianuje"
                      prezbitrów. Dokładnie tak jak napisałem.
                      No zobacz... Chyba się co do Ciebie nie myliłem. Jesteś jedynym w
                      swoim rodzaju "ateistą jehowickim". Opierasz się
                      na "Strażnicy", "Prowadzeniu rozmów na podstawie Pism", "rumburaku"
                      (który skanuje wydawnictwa strażnicowe) i cytujesz Biblię w wersji
                      Nowego Świata. NCE w życiu nie czytałeś zapewne (choć "cytowałeś",
                      ale za "Prowadzeniem..."), a Tysiąclatka, którą się chwaliłeś, też
                      pewnie jest mitem, skoro w mojej wstęp do Syracha wygląda inaczej...

                      --
                      [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                      • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 13:45
                        supaari napisał:
                        > Paweł nakazuje Tytusowi, żeby ustanowił prezbitrów w miastach Krety.
                        > To nie hierarchia? Paweł "mianuje" Tytusa; Tytus "mianuje"
                        > prezbitrów. Dokładnie tak jak napisałem.

                        Paweł nakazuje swojemu pomocnikowi to aby poszukał ludzi godnych prowadzenia
                        zboru zapewne opierając sie na opinii braci !! czy tak samo wygląda to w KrK
                        gdzie nikt parafian nie pyta czy chca wygnanego z innej parafii pedofila ??

                        > No zobacz... Chyba się co do Ciebie nie myliłem. Jesteś jedynym w
                        > swoim rodzaju "ateistą jehowickim". Opierasz się
                        > na "Strażnicy", "Prowadzeniu rozmów na podstawie Pism", "rumburaku"
                        > (który skanuje wydawnictwa strażnicowe) i cytujesz Biblię w wersji
                        > Nowego Świata. NCE w życiu nie czytałeś zapewne (choć "cytowałeś",
                        > ale za "Prowadzeniem..."), a Tysiąclatka, którą się chwaliłeś, też
                        > pewnie jest mitem, skoro w mojej wstęp do Syracha wygląda inaczej...

                        Dziękuje za to Bogu że nie zaćmij mi tak jak i tobie umysłu kadzidłem !!! Co do
                        tej tysiąclatki to miej tylko do swoich braci w sukienkach zal ze za każdym
                        razem co innego piszą po prostu kłamstwo jest fundamentem tego kościoła !!

                        --
                        Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                        Stefan Niesiołowski
                        • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 15:44
                          kolter_hugh napisał:
                          > Paweł nakazuje swojemu pomocnikowi to aby poszukał ludzi godnych
                          prowadzenia
                          > zboru zapewne opierając sie na opinii braci !! czy tak samo
                          wygląda to w KrK
                          > gdzie nikt parafian nie pyta czy chca wygnanego z innej parafii
                          pedofila ??

                          Poszukał??? Mianował (BT). Ustanowił (NŚ)!!!
                          Jeśli już chcesz oceniać jak to jest w KK, to może poczytaj coś poza
                          agitkami jehowickimi? Proponuję KPK kan. 377 (ze szczególnym
                          uwzględnieniem §3).

                          > Dziękuje za to Bogu że nie zaćmij mi tak jak i tobie umysłu
                          kadzidłem !!! Co do
                          > tej tysiąclatki to miej tylko do swoich braci w sukienkach zal ze
                          za każdym
                          > razem co innego piszą po prostu kłamstwo jest fundamentem tego
                          kościoła !!
                          >

                          Taki "jehowicki ateista" to dziwny twór: w Boga nie wierzy (bo
                          ateista), ale Mu dziękuje. Wprawdzie dla Boga nie ma nic
                          niemożliwego, ale zaćmienie czegoś czego nie ma z pewnością jest
                          trudniejsze niż zaćmienie istniejącego :-DDD

                          --
                          [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
                          • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 16:23
                            supaari napisał:
                            > Poszukał??? Mianował (BT). Ustanowił (NŚ)!!!
                            > Jeśli już chcesz oceniać jak to jest w KK, to może poczytaj coś poza
                            > agitkami jehowickimi? Proponuję KPK kan. 377 (ze szczególnym
                            > uwzględnieniem §3).

                            Ty dalej tą kleszą propagandę siejesz ustanowił kogoś kto spełniał kryteria więc
                            musiał się radzić braci , nijak to sie ma do dzisiejszej praktyki w KrK ze
                            wszelkiej maści szumowina zostaje wysyłana na parafie bez jakiegokolwiek
                            zapytania o to wiernych ::))

                            > Taki "jehowicki ateista" to dziwny twór: w Boga nie wierzy (bo
                            > ateista), ale Mu dziękuje. Wprawdzie dla Boga nie ma nic
                            > niemożliwego, ale zaćmienie czegoś czego nie ma z pewnością jest
                            > trudniejsze niż zaćmienie istniejącego :-DDD

                            Wiesz ale dzięki temu dowiedziałem się jaką jesteś qrwką w taki prymitywny
                            sposób próbując mnie zdyskredytować na nowy forum !!
                            Ot kleszy chamski sznurek z ciebie parafianinie !!
                            www.sjp.pl/co/parafianin
                            --
                            Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                            Stefan Niesiołowski
                            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 18:12
                              kolter_hugh napisał:
                              > Ty dalej tą kleszą propagandę siejesz ustanowił kogoś kto spełniał
                              kryteria wię
                              > c
                              > musiał się radzić braci , nijak to sie ma do dzisiejszej praktyki
                              w KrK ze
                              > wszelkiej maści szumowina zostaje wysyłana na parafie bez
                              jakiegokolwiek
                              > zapytania o to wiernych ::))

                              "Ustanowił", nie "poszukiwał"!!! Oczywiście zalecanego przepisu CIC
                              nie przeczytałeś!

                              > Wiesz ale dzięki temu dowiedziałem się jaką jesteś qrwką w taki
                              prymitywny
                              > sposób próbując mnie zdyskredytować na nowy forum !!
                              > Ot kleszy chamski sznurek z ciebie parafianinie !!
                              > www.sjp.pl/co/parafianin

                              Najbardziej dyskredytują Cię Twoje własne posty: pełne kłamst,
                              agresji, manipulacji. Szkoda, że admini wiele z nich wykasowali, ale
                              kilka udało mi się uratować cytując je w moich własnych
                              odpowiedziach. Tak jak ten powyższy.
                              A teraz już nie becz, tylko weź się w garść. Zaparz sobie herbatkę
                              uspokajającą, wytrzyj łzy, wysmarkaj nosek, poczytaj podręcznik
                              historii, a może lepiej fizyki. Buźka, kłamczuszku! :-DD

                              --
                              Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                              • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 16.05.08, 18:41
                                supaari napisał:
                                > Najbardziej dyskredytują Cię Twoje własne posty: pełne kłamst,
                                > agresji, manipulacji. Szkoda, że admini wiele z nich wykasowali, ale
                                > kilka udało mi się uratować cytując je w moich własnych
                                > odpowiedziach. Tak jak ten powyższy.
                                > A teraz już nie becz, tylko weź się w garść. Zaparz sobie herbatkę
                                > uspokajającą, wytrzyj łzy, wysmarkaj nosek, poczytaj podręcznik
                                > historii, a może lepiej fizyki. Buźka, kłamczuszku! :-DD

                                Pluń supaariemu w ryj powie ze to ksiądz wodą święcona pokropił ::)))

                                --
                                Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                Stefan Niesiołowski
                                • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 17.05.08, 08:59
                                  kolter_hugh napisał:

                                  > supaari napisał:
                                  > > Najbardziej dyskredytują Cię Twoje własne posty: pełne kłamst,
                                  > > agresji, manipulacji. Szkoda, że admini wiele z nich wykasowali,
                                  ale
                                  > > kilka udało mi się uratować cytując je w moich własnych
                                  > > odpowiedziach. Tak jak ten powyższy.
                                  > > A teraz już nie becz, tylko weź się w garść. Zaparz sobie
                                  herbatkę
                                  > > uspokajającą, wytrzyj łzy, wysmarkaj nosek, poczytaj podręcznik
                                  > > historii, a może lepiej fizyki. Buźka, kłamczuszku! :-DD
                                  >
                                  > Pluń supaariemu w ryj powie ze to ksiądz wodą święcona
                                  pokropił ::)))
                                  >

                                  Jak widzę herbatka nie pomogła. Może jakieś środki farmakologiczne
                                  zatem?

                                  --
                                  Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                      • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 18.05.08, 11:32
                                        supaari napisał:

                                        > kolter_hugh napisał:
                                        > > Coś tam wspomniałeś o listach Jana i Jakuba i milczysz coś w tej
                                        > kwestii !!
                                        > >
                                        >
                                        > Te środki farmakologiczne źle wpływają na Twą percepcję!


                                        He he he he he he pajacu coś chciałeś znów udowodnić i jak zwykle kupa biskupa
                                        ::))))) to ja ci moją odpowiedż zacytuję

                                        kolter_hugh 16.05.08, 17:25

                                        Jak 5,16
                                        Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście
                                        byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

                                        Wyznawajcie jedni drugim czyli ty swoje grzechy spowiednikowi a on tobie swoje
                                        ::))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) , czy tak wygląda
                                        spowiedż w KrK ::)))))))))))))))))))))))))))))))))

                                        1 Jana 7-10
                                        Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy
                                        z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.
                                        (8) Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie
                                        ma. (9) Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści
                                        nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. (10) Jeśli mówimy, że nie
                                        zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego.

                                        Jest tu i o Jezusie i o Bogu ,jakoś nic niema o spowiedniku w sukience duchownej
                                        ::)))

                                        1 Jana 2,1-2
                                        Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy
                                        orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. (2) On ci jest
                                        ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata.

                                        Qurde nadal spowiednika nie widzę ::)))
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=79604220&wv.x=2&a=79656682
                                        --
                                        Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                        Stefan Niesiołowski
                                        • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 11:05
                                          kolter_hugh napisał:

                                          > supaari napisał:
                                          >
                                          > > kolter_hugh napisał:
                                          > > > Coś tam wspomniałeś o listach Jana i Jakuba i milczysz coś w
                                          tej
                                          > > kwestii !!
                                          > > >
                                          > >
                                          > > Te środki farmakologiczne źle wpływają na Twą percepcję!
                                          >
                                          >
                                          > He he he he he he pajacu coś chciałeś znów udowodnić i jak zwykle
                                          kupa biskupa
                                          > ::))))) to ja ci moją odpowiedż zacytuję

                                          He he he he. kolter ma problemy z percepcją!!! Cytuje swoją
                                          odpowiedź na swój (!!!) inny post, który z kolei jest odpowiedzią na
                                          post Krytykantki!!! A Supaari ma się do niego ustosunkować! Przyznam
                                          się bez bicia - nie wiem także jakie głupoty wypisujesz w zeszycie
                                          od polskiego i nijak nie mogę ich skomentować! Możesz twierdzić, że
                                          zaginasz mnie w nim niemiłosiernie...


                                          > kolter_hugh 16.05.08, 17:25
                                          >
                                          > Jak 5,16
                                          > Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za
                                          drugich, abyście
                                          > byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.
                                          >
                                          > Wyznawajcie jedni drugim czyli ty swoje grzechy spowiednikowi a on
                                          tobie swoje
                                          > ::))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) , czy tak
                                          wygląda
                                          > spowiedż w KrK ::)))))))))))))))))))))))))))))))))
                                          >


                                          Przypatrzmy się zate jak wygląda fragment Listu Jakuba (Jk. 5,14-
                                          16). Apostoł zachęca, aby do chorych wezwać prezbiterów (nie
                                          dowolnych braci, ale właśnie prezbiterów!!!), "by się modlili nad
                                          nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie
                                          dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił
                                          grzechy, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie zatem sobie nawzajem
                                          grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie."
                                          Jakub wskazuje, że do modlitwy nad chorymi i do odpuszczenia
                                          grzechów powołani są nie wszyscy bracia, ale prezbiterzy ("kapłani"
                                          w BT).
                                          Zabawny ten kolter. Najpierw atakuje wyznanie grzechów jako takie.
                                          Potem utrzymuje, że w listach chodzi o prośbę o przebaczenie
                                          skierowaną do pokrzywdzonego. Potem twierdzi, że wyznanie grzechów
                                          należy organizować "wzajemnie" (np. kolter uwiódł cudzą żonę - nie
                                          pytajcie jakim cudem! - więc on rozgrzeszy ją, a ona jego i będzie
                                          cacy!)...
                                          Ciekawe co będzie dalej? Poprosi o biblijny opis konfesjonału???


                                          --
                                          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                          • kolter_hugh Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 11:37
                                            supaari napisał:
                                            > He he he he. kolter ma problemy z percepcją!!! Cytuje swoją
                                            > odpowiedź na swój

                                            Nie, zadałem ci pytanie bo sam wspomniałeś o tych listach i zamilkłeś

                                            (!!!) inny post, który z kolei jest odpowiedzią na
                                            > post Krytykantki!!! A Supaari ma się do niego ustosunkować! Przyznam
                                            > się bez bicia - nie wiem także jakie głupoty wypisujesz w zeszycie
                                            > od polskiego i nijak nie mogę ich skomentować! Możesz twierdzić, że
                                            > zaginasz mnie w nim niemiłosiernie...

                                            No tak znów brak merytorycznej odpowiedzi to może na drugi raz nie podawaj
                                            cytatów z biblii których najwyrażniej nie rozumiesz ::))

                                            > Przypatrzmy się zate jak wygląda fragment Listu Jakuba (Jk. 5,14-
                                            > 16). Apostoł zachęca, aby do chorych wezwać prezbiterów (nie
                                            > dowolnych braci, ale właśnie prezbiterów!!!), "by się modlili nad
                                            > nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie
                                            > dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił
                                            > grzechy, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie zatem sobie nawzajem
                                            > grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie."
                                            > Jakub wskazuje, że do modlitwy nad chorymi i do odpuszczenia
                                            > grzechów powołani są nie wszyscy bracia, ale prezbiterzy ("kapłani"
                                            > w BT).

                                            Czyli nadal należy sobie wyznawać grzechy czy tak wygląda spowiedż w Krk ::))))

                                            Gal. 6,1Bracia, jeśli nawet jakiś człowiek uczyni fałszywy krok, zanim to sobie
                                            uświadomi — wy, którzy macie kwalifikacje duchowe, próbujcie skorygować takiego
                                            w duchu łagodności, bacząc każdy na samego siebie, żebyś czasem i ty nie był
                                            kuszony.

                                            > Zabawny ten kolter. Najpierw atakuje wyznanie grzechów jako takie.

                                            Nie wyznanie grzechów , jako takie a komuś do ucha a ten dalej w Jak 5,16!!

                                            > Potem utrzymuje, że w listach chodzi o prośbę o przebaczenie
                                            > skierowaną do pokrzywdzonego.

                                            Też
                                            Efez. 4,32Stańcie się jedni dla drugich życzliwi, tkliwie współczujący,
                                            wspaniałomyślnie przebaczając sobie nawzajem, jak i wam Bóg przez Chrystusa
                                            wspaniałomyślnie przebaczył

                                            Mat. 5,23-24Gdybyś więc przyniósł swój dar do ołtarza, a tam sobie przypomniał,
                                            że twój brat ma coś przeciwko tobie, zostaw swój dar tam przed ołtarzem
                                            i odejdź; najpierw zawrzyj pokój ze swym bratem, a potem, wróciwszy, złóż swój dar.

                                            Potem twierdzi, że wyznanie grzechów
                                            > należy organizować "wzajemnie" (np. kolter uwiódł cudzą żonę - nie
                                            > pytajcie jakim cudem! - więc on rozgrzeszy ją, a ona jego i będzie
                                            > cacy!)...
                                            > Ciekawe co będzie dalej? Poprosi o biblijny opis konfesjonału???

                                            Dlatego zamiast debilnej spowiedzi jest też bezpośrednia rozmowa z Bogiem gdzie
                                            możesz mówić co chcesz !!
                                            Mat 6,6
                                            Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się
                                            do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda
                                            tobie.

                                            Czy izdebka wygląda jak konfesionał ???

                                            --
                                            Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany.

                                            Stefan Niesiołowski
                                            • supaari Re: KK ma dylemat czy powrócić do korzeni... 20.05.08, 12:31
                                              kolter_hugh napisał:

                                              > supaari napisał:
                                              > > He he he he. kolter ma problemy z percepcją!!! Cytuje swoją
                                              > > odpowiedź na
                                              swój
                                              >
                                              > Nie, zadałem ci pytanie bo sam wspomniałeś o tych listach i
                                              zamilkłeś

                                              Przetrzyj okularki i sprawdź, gdzie zamieściłeś swój post, na który
                                              oczekiwałeś odpowiedzi ode mnie. :-)))


                                              > (!!!) inny post, który z kolei jest odpowiedzią na
                                              > > post Krytykantki!!! A Supaari ma się do niego ustosunkować!
                                              Przyznam
                                              > > się bez bicia - nie wiem także jakie głupoty wypisujesz w
                                              zeszycie
                                              > > od polskiego i nijak nie mogę ich skomentować! Możesz twierdzić,
                                              że
                                              > > zaginasz mnie w nim niemiłosiernie...
                                              >
                                              > No tak znów brak merytorycznej odpowiedzi to może na drugi raz nie
                                              podawaj
                                              > cytatów z biblii których najwyrażniej nie rozumiesz ::))

                                              Merytoryczna odpowiedź masz niżej, a ten wpis traktuj jako apel,
                                              żebyś przestał się kręcić, bo swoje wypociny wpisujesz gdzie
                                              popadnie, a potem dowodzisz, że ktoś na nie nie odpowiedział. To
                                              interesujący sposób na załątwianie korespondencji - wysłać pozew
                                              zamiast do sądu - do sąsiada. A potem psioczyć na sąd, że się sprawą
                                              nie zajmuje. :-)))

                                              > Czyli nadal należy sobie wyznawać grzechy czy tak wygląda spowiedż
                                              w Krk ::))))

                                              Prezbiterom.

                                              > Gal. 6,1Bracia, jeśli nawet jakiś człowiek uczyni fałszywy krok,
                                              zanim to sobie
                                              > uświadomi — wy, którzy macie kwalifikacje duchowe, próbujcie
                                              skorygować t
                                              > akiego
                                              > w duchu łagodności, bacząc każdy na samego siebie, żebyś czasem i
                                              ty nie był
                                              > kuszony.

                                              "którzy macie kwalifikacje" (wg. NŚ!!!). Nie wszyscy... BTW - Paweł
                                              zwraca sie tu do "adelfoi", czyli do rodzonych swych braci??? :-)))


                                              > Nie wyznanie grzechów , jako takie a komuś do ucha a ten dalej w
                                              Jak 5,16!!

                                              Gdzieś znalazłeś cytat "wyznawajcie grzechy nie do ucha"????
                                              Dawaj!!! Może do palucha u lewej nogi?

                                              > > Potem utrzymuje, że w listach chodzi o prośbę o przebaczenie
                                              > > skierowaną do
                                              pokrzywdzonego.
                                              >
                                              >
                                              > Też
                                              > Efez. 4,32Stańcie się jedni dla drugich życzliwi, tkliwie
                                              współczujący,
                                              > wspaniałomyślnie przebaczając sobie nawzajem, jak i wam Bóg przez
                                              Chrystusa
                                              > wspaniałomyślnie przebaczył
                                              >
                                              > Mat. 5,23-24Gdybyś więc przyniósł swój dar do ołtarza, a tam sobie
                                              przypomniał,
                                              > że twój brat ma coś przeciwko tobie, zostaw swój dar tam przed
                                              ołtarzem
                                              > i odejdź; najpierw zawrzyj pokój ze swym bratem, a potem,
                                              wróciwszy, złóż swój
                                              > dar.

                                              A potem podaje inne cytaty niz omawiane. Czy o to chodzil Jakubowi
                                              zalecającemu, by wezwać "prezbiterów"?

                                              > Potem twierdzi, że wyznanie grzechów
                                              > > należy organizować "wzajemnie" (np. kolter uwiódł cudzą żonę -
                                              nie
                                              > > pytajcie jakim cudem! - więc on rozgrzeszy ją, a ona jego i
                                              będzie
                                              > > cacy!)...
                                              > > Ciekawe co będzie dalej? Poprosi o biblijny opis konfesjonału???
                                              >
                                              > Dlatego zamiast debilnej spowiedzi jest też bezpośrednia rozmowa
                                              z Bogiem gdzi
                                              > e
                                              > możesz mówić co chcesz !!
                                              > Mat 6,6
                                              > Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij
                                              drzwi i módl się
                                              > do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w
                                              ukryciu, odda
                                              > tobie.
                                              >
                                              > Czy izdebka wygląda jak konfesionał ???
                                              >

                                              Zgadłem!!! Czepił się konfesjonału! Przewidywalny do bólu!


                                              --
                                              [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.