-
"można kogoś
> wymeldować bez jego zgody. Ja tak zrobiłam z pewnym członkiem
rodziny, składa
> się stosowne zawiadomienie w urzędzie miasta, przedstawia się
zaświadczenie o
> własności lokalu (lub w tym wypadku - zaświadczenie o tym kto jest
głównym
> najemcą. O ile dobrze pamiętam (b to dawno dość było) trzeba mieć
chyba takie
> dane jak PESEL i coś z USC, ale to Wam już powiedzą w UM."
Aga powiedz mi proszę Pesel i to coś jeszcze musi być osoby którą
chcę wymeldować??
-
Czy fakt stałego/czasowego zameldowania,
> > przy jednoczesnym niezamieszkiwaniu (nieprzebywaniu) lokatora
> > właściciela może wprowadzać w błąd urząd i skutkować nieprawidłową
> > decyzją administracyjną.
1. czynność zameldowania nie jest dokonywana w drodze administracyjnej- jest to tzw. czynność materialno-techniczna, potwierdzająca fakt zamieszkania w danym miejscu. Decyzja administracyjna stwierdza czyjeś uprawnienia lub je nadaje. Prawo do mieszkania w danym lokalu wynika zaś z innych przesłanek.
Jednak wymeldowanie dokonywane jest już w drodze decyzji adminstracyjnej.
-
Niezameldowanego wystarczy spakować i zmienić zamki. Na tym polega
> różnica.-
pod jednym awrunkiem warunkiem: gdy nie jest to współmałżonek lub twoje dziecko lub osoba ma tytuł prawny do lokalu. Np.: umowę najmu
-
To czy ktos jest zameldowany czy nie nijak ma się do obowiązku płacenia czynszu. czynsz ma płacic osoba z która spółdzielnia ma podpisana umowę lub ma jakis inny tytuł prawny do lokalu.
-
urzędowi jest nawet na ręke, że ktoś sie nie wymelduje, gdyz np. udział w podatkach dochodowych lixczony jest od liczby mieszkańców.
-
Bardzo dobrze ze stanie sie glownym najemca :). Wedlug pprzepisow nie bedzie
mogla wyrzucic na bruk twojego chlopaka (bo prawo na to nie pozwala) a twoj
chlopak moze jej nie placic czynszu bo teraz to ona bedzie za odpowiedzialan za
placenie jako glowny najemca ;p. Czyli na plus :D
-
umbrak napisał:
> sprawdźcie tu :
s4.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=123920
Taki gladiator to pewno sobie i z niechcianym lokatorem poradzi,
tylko gdzie ja anno 2008 gladiatora znajdę...
--
...ale w moich oczach, tych strasznych oczach psychopaty czai się
nieme pytanie o definicję definicji.
-
-
e-prawnik.pl/zameldowanie-wymeldowanie/jak-zainicjowac-wymeldowanie-z-urzedu-opinia-prawna,opinie-prawne,prawo-
administracyjne-1
Całośc tekstu wymaga dostępu, ale najważniejsze zdanie pada już na
początku:
"Obowiązek meldunkowy (zameldowanie i wymeldowanie) ma charakter
natury administracyjnej i nie ma wpływu np. na "prawo" do
mieszkania."
--
Nawet słowo „róża” może stać się niepachnące gdy jawi się na ustach
pretensjonalnej estetki, a nawet słowo „gó…o” może stać się
doskonale wychowane, gdy posługuje się nim świadoma swoich celów
dyscyplina.
-
Gość portalu: reszka52 napisał(a):
> E tam. Nie czujesz blusa. Oto jak wprowadza w błąd urząd: 1) Jest
> zameldowany na stałe/czasowe; wyprowadza się i nie wymeldowuje,
choć
> taki ma obowiązek prawny - wprowadza w błąd urząd, że tu przebywa.
Owszem. I z tego tytułu podlega karze, która faktycznie rzadko bywa
egzekwowana - słusznie zreszta bo wykroczenie duperelne cośkolwiek.
Urząd nic na tym wprowadzeniu w błąd przeciez nie traci, choc
faktycznie łamane jest prawo.
> 2) Jest zameldowany na stałe/czasowe, nie mieszka, solidarnie ze
> współlokatorami nie chce płacić czynszu, choć ma taki obowiązek
> prawny - wprowadza administratora i urząd w błąd,
Administratora guzik obchodzi kto płaci, lokator, inny lokator, jego
babcia z Ameryki czy pies babci. Jego obchodzi tylko żeby było
zapłacone. NIe ma tu żadnego wprowadzenia w błąd bo
administratorowi/włascicelowi nic do tego kto płaci. A już urzedowi
tym bardziej.
bo te koszty muszą
> pokryć współlokatorzy, aby nie zadłużyć mieszkania i je zachować -
Oczywiście że muszą je pokryć - skoro mieszkają to muszą płacić.
Natomiast nasz delikwent (ten który się nie wymeldował) płacić nie
musi, bo nie mieszka. Więc za co ma płacić? Oczywiście przyjmuje, ze
ten ktoś nie jest właścicelem mieszkania ani głównym najemcą bo
wtedy płacić musi, mieszka czy nie mieszka, zameldowany czy
niezameldowany.
> urząd odmówi wymeldowania, bo pozostaje w błędzie przekonania, że
> lokator płaci.
No to chyba dochodzimy do meritum czyli do punktu w którym nie
rozumiesz jak działają te przepisy. Urzędu nic nie obchodzi czy
delikwent płaci a jedynie to czy zamieszkuje. Jeśli nie zamieszkuje
to zostanie wymeldowany na drodze administracyjnej nawet jeśli płaci
czynsz.
3) Wynajmuje od kogoś mieszkanie na umowę,
> zobowiązuje się płacić czynsz, media itp; meldują go czasowo w
> urzędzie a on nie płaci czynszu, mediów. Nie wyprowadza się o
> określonym w umowie terminie, pozostaje w lokalu - świadomie
> planuje, że może wodzić sąd za nos przez parę lat. Sąd wyda wyrok
> eksmisji, urząd odmawia, że niby nie ma teraz lokalu - urząd
> wprowadza w błąd sąd na jakiś czas. Proste i łatwe. Opisaliście to
> wyżej, ja tylko nazwałam zjawisko (uprawnione)wprowadzaniem w
błąd.Pa
Hmmm... i tylko o to ci chodziło - żeby nazwać postępek lokatora
wprowadzniem w błąd? No cóż, istotnie w jakimś sensie wprowadza od w
błąd właściciela który w dobrej wierze podpisał umowę najmu. Chociaż
określenie "oszukuje" jest bardziej adekwatne, moim zdaniem -
"wprowadzanie w błąd" to eufemizm. NIe oszukuje/nie wprowadza w
błąd natomiast nikogo poza tym. Pokrzywdzony jest wyłącznie
właściciel. NIestety prawo chroni wyłącznie lokatora, nawet
nieuczciwego. I to chyba jest w tym wątku najistotniejsze.
--
Change your mind. It's starting to smell
-
Ale o co ci wlaściwie chodzi, jaki przepis twoim zdaniem wymaga
zmiany? NIkt nie chodzi do sądu by sąd wymeldował, bo tym zajmuje
sie urzad. Masz jasność co do tego, ze zameldowanie jest tylko
wpisem do potrzeb administracyjnych i nie rodzi zadnych skutków
prawnych w rodzaju prawa do zamieszkiwania - to dobrze, ze to
rozumiesz. Dlaczego jednak dalej mieszasz w to sąd i twierdzisz, że
ktoś sąd wprowadza w błąd? Sąd może zadecydowac o eksmisji, nie
decyduje natomiast o zameldowaniu/wymeldowaniu. Kwestia zameldowania
w ogóle sądu nie interesuje, liczy się tylko faktyczne
ZAMIESZKIWANIE. Fakt zamieszkiwania nie jest potwierdzany za pomocą
zameldowania - to chyba jasne. O co więc ci chodzi?
--
Czy byłem wystarczająco uprzejmy, Asteriksie? [Obelix]
-
Czego czytać?
--
chomikuj.pl/?page=5194]Wszystkie dane w jednym miejscu!
-
Tego nawet nie da się czytać... Przestań. Napisz nowelkę.
-
No i co z tego,że należy, i że podlega karze, skoro ten obowiązek
nie jest realizowany i nie jest karany? Błędnie przyjmuje się, iż
meldunek uprawnia do zamieszkania (kłótnia wyżej bez racji na
zabój). Meldunek jest zaledwie informacją o adresie przebywania. I
chodu do sądu, aby wymeldował, eksmitował. Tak prowadza się sąd w
błąd, jakoby urząd nie mógł wymeldować, ustanowić głównego najemcę
itp. To czynności urządu ściśle opisane w przepisach. Niewykonywane
bezkarnie. I co?
-
E tam. Nie czujesz blusa. Oto jak wprowadza w błąd urząd: 1) Jest
zameldowany na stałe/czasowe; wyprowadza się i nie wymeldowuje, choć
taki ma obowiązek prawny - wprowadza w błąd urząd, że tu przebywa.
2) Jest zameldowany na stałe/czasowe, nie mieszka, solidarnie ze
współlokatorami nie chce płacić czynszu, choć ma taki obowiązek
prawny - wprowadza administratora i urząd w błąd, bo te koszty muszą
pokryć współlokatorzy, aby nie zadłużyć mieszkania i je zachować -
urząd odmówi wymeldowania, bo pozostaje w błędzie przekonania, że
lokator płaci. 3) Wynajmuje od kogoś mieszkanie na umowę,
zobowiązuje się płacić czynsz, media itp; meldują go czasowo w
urzędzie a on nie płaci czynszu, mediów. Nie wyprowadza się o
określonym w umowie terminie, pozostaje w lokalu - świadomie
planuje, że może wodzić sąd za nos przez parę lat. Sąd wyda wyrok
eksmisji, urząd odmawia, że niby nie ma teraz lokalu - urząd
wprowadza w błąd sąd na jakiś czas. Proste i łatwe. Opisaliście to
wyżej, ja tylko nazwałam zjawisko (uprawnione)wprowadzaniem w błąd.Pa
-
> > Bzdura! Zameldowanie daje prawo do przebywania w lokalu.
> Nieprawda.<
Prawda. Gdzieżby było bardziej odpowiednie miejsce do przebywania
niz to, gdzie człowiek jest zameldowany? Nawet jak sie przebywa
dłużej niż 3 dni poza miejscem zameldowania to powinno sie meldować
na pobyt czasowy. Gdzie urzędy maja szukac delikwenta jak nie w
miejscu zameldowania, przeciez po to ono jest. Ostatnio widziałam w
TV reportarz o bezdomnej kobiecie, której brat nie chcial wpuścić do
wspólnego mieszkania. Poszła tam z Policją i musiał wpuścić.
Nieważne było, że przez dłuższy czas tam nie mieszkala. Wróciła i
miała prawo zamieszkac bo była z a m e l d o w a n a.
>Nieprawda. Jeśli osoba zameldowana nie zamieszkuje w lokalu,
właściciel nie tylko ma prawo ale i obowiązek zgłosić to w gminie,
gmina zas maobowiązek przeprowadzic wymeldowanie w tzw trybie
administracyjnym. Obecnośc osoby zameldowanej nie jest do niczego
potrzebna<
Może i mają obowiązek ale w praktyce "na gębę" zazwyczaj tego nie
robią. Taki przypadek to już znam osobiście. Urzędniczka, którą
zbajerowal były mąż znajomej miala nieprzyjemności a znajoma
meldunek odzyskala.
>W praktyce usunięcie lokatora, zwłąszcza cwanego, jest prawie
niemozliwe. Nawet jeśli nie płaci czynszu...<
To prawda bo zameldowanego zawsze może Policja przyprowadzić.
Niezameldowanego wystarczy spakować i zmienić zamki. Na tym polega
różnica.
>Nie gniewaj się Matyldo, ale na aktualnym prawie to ty się nie
znasz:<
Za co miałabym się gniewać, przecież rzeczywiście się nie znam a to
co piszę jest wynikiem obserwacji. Dlatego też poradziłam
zasięgnięcie opinii prawnika.
Jeszcze jedno. W omawianym przypadku, gdyby dziewczyna naprawdę
miala złe intencje to nie poprzestanie na samym meldunku ale będzie
mieszkała rzeczywiście. Nie zajdzie więc sytuacja gdy główny najemca
będzie chciał wymeldować osobe, która nie zamieszkuje w lokalu. Poza
tym, jak zrozumiałam, on nie jest właścicielem mieszkania ale
najemcą. Może to coś zmienia?
-
Witam, przyznaję się bez bicia, że nie czytałam wszystkich postów, a zaledwie
początek...Ale do rzeczy! Jeśli chodzi o pytanie główne, to tak - można kogoś
wymeldować bez jego zgody. Ja tak zrobiłam z pewnym członkiem rodziny, składa
się stosowne zawiadomienie w urzędzie miasta, przedstawia się zaświadczenie o
własności lokalu (lub w tym wypadku - zaświadczenie o tym kto jest głównym
najemcą. O ile dobrze pamiętam (b to dawno dość było) trzeba mieć chyba takie
dane jak PESEL i coś z USC, ale to Wam już powiedzą w UM. Ale jak dla Was
najlepszym wyjściem byłoby zameldowanie koleżanki na okres tymczasowy z
określeniem na przykład od dnia 1.09.2008 do 31.08.2013. Wtedy problem jest z
głowy, ani Wy wcześniej - podpisując umowę, ani ona później (o ile umowy nie
przedłuży w porozumieniu z Wami) nie macie praw jej wymeldować - ona przedłużyć
pobytu. Może go oczywiście skrócić. Taka umowa musi zawierać ogrom paragrafów
odwołujących się do prawa cywilnego i zanim cokolwiek sporządzicie radzę nie
tyle udać się do radcy, o ile samemu przysiąść i z odrobinką logiki coś
"sklepać". Dopiero potem zasięgnąć rady odpowiedniej osoby. Dobrze by tez było
gdybyście zawarli stosowna umowę przed rozpoczęciem remontu i odebraniem od
koleżanki pieniążków. W razie przysłowiowego "w" macie jakieś papiery, bo "na
gębę" w sądzie nikt Wam nie uwierzy - oczywiście nie chcę was straszyć, ale
zawsze to dla bezpieczeństwa obu stron. Pozdrawiam,
Aga R.
--
chomikuj.pl/?page=5194]Wszystkie dane w jednym miejscu!
-
matylda1001 napisała:
> >Wyczaiłam z dyskusji, że zameldowanie to tylko potwierdzenie o
> miejscu zamieszkania osoby dla użytku urzędów, sądów itp.<
>
> Bzdura! Zameldowanie daje prawo do przebywania w lokalu.
Nieprawda.
Żeby kogoś
> wymeldować musi on pójść z głównym lokatorem do urzędu, dac własny
> dowód osobisty.
Nieprawda. Jeśli osoba zameldowana nie zamieszkuje w lokalu,
właściciel nie tylko ma prawo ale i obowiązek zgłosić to w gminie,
gmina zas maobowiązek przeprowadzic wymeldowanie w tzw trybie
administracyjnym. Obecnośc osoby zameldowanej nie jest do niczego
potrzebna.
Jeśli sam nie chce tego zrobić, za mieszkanie płaci
> i nie ma innych przesłanek to może sobie mieszkac ile mu sie
podoba.
Teoretycznie nie moze, bo właściciel ma prawo wypowiedziec
mieszkanie nawet gdy lokator płaci. W praktyce usunięcie lokatora,
zwłąszcza cwanego, jest prawie niemozliwe. Nawet jeśli nie płaci
czynszu...
> No, mozna mu jeszcze zapewnić lokal zastępczy i jak mu sie spodoba
> to może sie wyprowadzi... Poza tym nikt nie ma obowiązku stałego
> przebywania w miejscu zameldowania. Wystarczy, że pokaże się tam
raz
> na jakiś czas i z głowy.
Nie gniewaj się Matyldo, ale na aktualnym prawie to ty się nie
znasz:) Poczytaj ustawę o obowiązku meldunkowym, tam to jest
wszystko ładnie opisane. I naprawdę jest zupełnie inaczej niż
myslisz.
--
Czy byłem wystarczająco uprzejmy, Asteriksie? [Obelix]
-
Gość portalu: reszka52 napisał(a):
> Kontynuuję. Wyczaiłam z dyskusji, że zameldowanie to tylko
> potwierdzenie o miejscu zamieszkania osoby dla użytku urzędów,
sądów
> itp. Pytanie prawnicze: Czy fakt stałego/czasowego zameldowania,
> przy jednoczesnym niezamieszkiwaniu (nieprzebywaniu) lokatora
> właściciela może wprowadzać w błąd urząd i skutkować nieprawidłową
> decyzją administracyjną.
Jeśli się nie mieszka to nalezy się wymeldowac. Niedopełnienie tego
obowiązku stanowi wykroczenie i podlega karze.
To chyba stanowi odpowiedź na twoje pytanie w kwestii wprowadzania w
błąd.
Przy założeniu, że może zaistnieć podobny
> fakt, jak uniknąć takiego postanowienia.
Wymeldować sie zaraz powyprowadzce...
--
Hi! I'm a signature virus. Please copy me into your signature and
help me spread
-
>Wyczaiłam z dyskusji, że zameldowanie to tylko potwierdzenie o
miejscu zamieszkania osoby dla użytku urzędów, sądów itp.<
Bzdura! Zameldowanie daje prawo do przebywania w lokalu. Żeby kogoś
wymeldować musi on pójść z głównym lokatorem do urzędu, dac własny
dowód osobisty. Jeśli sam nie chce tego zrobić, za mieszkanie płaci
i nie ma innych przesłanek to może sobie mieszkac ile mu sie podoba.
No, mozna mu jeszcze zapewnić lokal zastępczy i jak mu sie spodoba
to może sie wyprowadzi... Poza tym nikt nie ma obowiązku stałego
przebywania w miejscu zameldowania. Wystarczy, że pokaże się tam raz
na jakiś czas i z głowy.
-
Jak człowiek ma przysłowiowy nóż na gardle to skłanny jest do
popełnienia każdej głupoty. Pięć lat to sporo. Co będzie jeśli w tym
czasie chłopakowi (albo Wam) potrzebne będzie całe mieszkanie? A
jeśli dziewczyna wyjdzie za mąż? Jeśli będzie zameldowana i np.
urodzi dziecko to dziecko zostanie (z urzędu) zameldowane tam gdzie
matka, takie jest prawo. Dziecka do ukończenia 18 roku życia nie
można eksmitować. Zresztą jeśli będzie zameldowana i będzie płaciła
czynsz w wysokości proporcjonalnej to o żadnej eksmisji nie może byc
mowy. Jeśli miałabym sie zgodzic na zamieszkanie dziewczyny to bez
meldunku ale ona wtedy nie pożyczy pieniędzy. Myślę, że Twój chłopak
powinien zasięgnąć opinii prawnika bo nie wiadomo o co tej
dziewczynie chodzi. A tak zupełnie "po babsku" to powiem Ci, że ja
bym sie nie zgodziła żeby mój facet mieszkał z obcą dziewczyną.
-
Kontynuuję. Wyczaiłam z dyskusji, że zameldowanie to tylko
potwierdzenie o miejscu zamieszkania osoby dla użytku urzędów, sądów
itp. Pytanie prawnicze: Czy fakt stałego/czasowego zameldowania,
przy jednoczesnym niezamieszkiwaniu (nieprzebywaniu) lokatora
właściciela może wprowadzać w błąd urząd i skutkować nieprawidłową
decyzją administracyjną. Przy założeniu, że może zaistnieć podobny
fakt, jak uniknąć takiego postanowienia.
-
Gość portalu: reszka52 napisał(a):
Jak do tego, co
> zaproponowno powyżej w sprawie wymeldowania lokatora, który odmawia
> solidarnego pokrywania kosztów czynszu, ma się tzw. "wprowadzanie w
> błąd urzędów państwowych" (urząd miejski, gminy, sądy) i odwrotnie:
> wprowadzanie w błąd kogokolwiek, w tym lokatora.
Ma się nijak bo czynsz pobiera właściciel a nie urząd, poza tym wprowadzanie w
błąd, choćby i było jakieś, nie unieważnia ustawy o ochronie lokatorów.
--
Czy byłem wystarczająco uprzejmy, Asteriksie? [Obelix]
-
>Ryzyko jest dokładnie takie samo jak przy kazdym innym wynajmie. <
Nie jest takie samo. Jeśli ktos jest zameldowany to gdy przyjdzie z
Policją trzeba go wpuścic. Nie mając zameldowania na Policję nie
pójdzie bo i z jakimi argumentami?
-
Nie studiuję prawa. Nie jestem prawnikiem. Poczytałam sobie tekst
jw. Świetne PS. A teraz pytanie zasadnicze: Jak do tego, co
zaproponowno powyżej w sprawie wymeldowania lokatora, który odmawia
solidarnego pokrywania kosztów czynszu, ma się tzw. "wprowadzanie w
błąd urzędów państwowych" (urząd miejski, gminy, sądy) i odwrotnie:
wprowadzanie w błąd kogokolwiek, w tym lokatora. Czy ktoś
kompetentny zechce przerwać zapęd i napęd do zbytecznych postanowień
sądowych?
-
Gość portalu: tomekjot napisał(a):
Wszystko co napisałes potwierdza jedynie to co ja napisałam
wcześniej. Skrótowo: lokatora mozna usunąć z lokalu tylko po
uzyskaniu wyroku sądowego o eksmisji i moze to zrobić wyłącznie
osoba uprawniona czyli komornik. Prawo zabrania wykonywania
eksmisji na własną rękę a zdaje się że własnie o to toczy się spór -
czy mozna sobie niechcianego lokatora po prostu wyrzucić z
mieszkania. Otóż nie, nie mozna - nawet mając w ręku wyrok sądu o
eksmisji nie można. Zaś egzekucje komornicze trwają latami. I tym
optymistycznym akcentem;) proponuje zakończyć temat.
--
Czy byłem wystarczająco uprzejmy, Asteriksie? [Obelix]
-
Eksmitować wolno nie tylko lokatora wynajmującego cudze mieszkanie, ale nawet właściciela domu. Wystarczy, że przez długi czas rażąco narusza porządek domowy i zmęczeni jego zachowaniem sąsiedzi złożą pozew do sądu.
Kiedy można eksmitować
Eksmitować można tylko osoby, które korzystają z lokalu, nie mając do niego żadnego tytułu prawnego. Może się to wiązać z samowolnym zajęciem cudzego mieszkania, jak również ustaniem stosunku najmu czy użyczenia. Wyjątkowo dopuszczalna jest nawet eksmisja osoby, która posiada uprawnienia do zajmowania lokalu (np. jest jej właścicielem).
Lokator, który utracił prawo do korzystania z mieszkania, ma obowiązek niezwłocznie się z niego wyprowadzić. W zdecydowanej większości przypadków odbywa się to dobrowolnie. Zdarza się jednak, że lokator celowo kontynuuje bezprawne zamieszkiwanie. Wówczas jedynym sposobem na dochodzenie uprawnień właścicielskich jest wystąpienie do sądu z powództwem o przymusowe opróżnienie lokalu. Z takim żądaniem może wystąpić zarówno właściciel lokalu, jak również inne upoważnione do tego osoby.
Gdy lokator nie płaci
Przyczyny wypowiedzenia umów uprawniających do odpłatnego korzystania z mieszkania można podzielić na zależne i niezależne od postępowania lokatora. Najczęściej spotykaną w praktyce przyczyną wypowiedzenia jest zaleganie z zapłatą czynszu lub innych opłat za używanie lokalu (np. opłat za media czy składek na fundusz remontowy). Jeżeli lokator zalega z płatnościami co najmniej za trzy pełne okresy rozliczeniowe, właściciel ma prawo pisemnie powiadomić go o zamiarze wypowiedzenia najmu i ma obowiązek wyznaczyć dodatkowy termin do uregulowania zaległości.
Lokator musi się też liczyć z wypowiedzeniem umowy najmu, gdy rozporządza mieszkaniem bez wymaganej zgody właściciela. Chodzi tutaj o przypadki wynajęcia, podnajęcia lub oddania do bezpłatnego używania lokalu osobom trzecim.
Przyczyny wypowiedzenia umowy najmu mogą być również niezależne od postępowania lokatora. Rozwiązanie stosunku prawnego jest dopuszczalne, np. gdy osoba używa lokalu, który wymaga opróżnienia w związku z koniecznością rozbiórki lub remontu budynku.
WAŻNE
Brak tytułu do zajmowania mieszkania nie zwalnia lokatora od obowiązku płacenia za korzystanie z niego. Wtedy zamiast czynszu powinien płacić właścicielowi odszkodowanie.
Eksmisja na wniosek sąsiada
Zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów lokator lub właściciel innego lokalu znajdującego się w tym samym budynku może żądać eksmisji innego lokatora. Powodem takiego żądania może być rażące i uporczywe łamanie porządku domowego, które to zachowanie utrudnia korzystanie z innych lokali znajdujących się w budynku. W tym celu musi złożyć do sądu pozew o rozwiązanie stosunku prawnego uprawniającego lokatora do używania mieszkania wraz z żądaniem opróżnienia nieruchomości. Jednocześnie musi wykazać, że zakłócanie porządku domowego jest rażące (o dużym nasileniu złej woli) lub uporczywe (często powtarzające się mimo upomnień). Mało tego, dodatkowo utrudnia zamieszkiwanie. Taka uciążliwość nie musi jednak oznaczać niemożliwości zamieszkiwania.
Powództwo o nakazanie eksmisji w wyroku sądowym może wytoczyć także sam współlokator. Żądanie to może być skierowane w stosunku do innych uprawnionych do korzystania z tego samego mieszkania, a w szczególności do małżonka lub byłego małżonka lokatora. Podstawą do wytoczenia powództwa współlokatorowi może być tutaj jedynie jego rażąco naganne zachowanie, które uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie. Naruszanie porządku domowego musi być wielokrotne i charakteryzować się szkodliwością dla innego współlokatora. Dodatkową konsekwencją dla współlokatora, który znęca się nad rodziną, oprócz wydania wyroku eksmisyjnego, jest odebranie uprawnień do lokalu socjalnego. Znęcanie się nie musi być stwierdzone wyrokiem skazującym.
Z podobnych powodów do eksmisji współlokatora może także dojść w wyniku postępowania rozwodowego. Z oczywistych względów chodzi tutaj wyłącznie o byłego małżonka.
WAŻNE
Lokator lub właściciel innego lokalu znajdującego się w tym samym budynku może żądać eksmisji innego lokatora. Powodem takiego żądania może być rażące i uporczywe łamanie porządku domowego.
Wykonanie wyroku
Osoba bezprawnie zajmująca lokal powinna go opuścić zaraz po wydaniu wyroku eksmisyjnego. Jeżeli nie chce tego zrobić, właściciel mieszkania powinien zwrócić się do sądu o nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności i z takim orzeczeniem udać się do komornika. Wtedy komornik wyznacza osobie zobowiązanej do opróżnienia lokalu mieszkalnego termin, do którego ma wydać nieruchomość. Jeżeli dłużnik tego nie zrobi, organ egzekucyjny może zastosować środki przymusu potrzebne do wprowadzenia właściciela lokalu w posiadanie. W tym celu powinien skorzystać z pomocy policji.
WAŻNE
Od 5 lutego 2005 r. polskie prawo zakazuje tzw. eksmisji na bruk. Komornik musi wstrzymać opróżnienie lokalu do czasu, gdy dłużnikowi, który nie posiada prawa do lokalu socjalnego, nie zostanie udostępnione pomieszczenie tymczasowe lub gdy dłużnik znajdzie takie pomieszczenie.
Wyprowadzka razem z rodziną
Jeżeli termin wyznaczony przez komornika upłynął bezskutecznie i dłużnik nie opróżnił lokalu mieszkalnego, na komorniku ciąży obowiązek dokonania wszystkich czynności, które umożliwią wprowadzenie wierzyciela w posiadanie. Do tych czynności niewątpliwie należy usunięcie z mieszkania także innych osób zajmujących je wspólnie z eksmitowanym lokatorem.
Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego, prowadzący egzekucję na podstawie tytułu wykonawczego komornik ma obowiązek usunąć z niego dłużnika oraz osoby zajmujące wspólnie z nim lokal. Nie może tego zrobić jedynie wtedy, gdy przedstawią dokumenty, które poświadczą, że ich uprawnienie do korzystania z lokalu wynika z tytułu prawnego niepochodzącego od eksmitowanego. Jednak w przypadku opróżnienia lokalu służącego zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych komornik może wykonać eksmisję tylko wobec osób wymienionych w tytule wykonawczym. W związku z tym wyłączona tutaj została możliwość rozszerzenia zakresu podmiotowego eksmisji na wszystkie osoby korzystające z lokalu.
WAŻNE
W razie uwzględnienia powództwa o eksmisję obowiązane do opróżnienia lokalu mogą być jeszcze inne osoby niewystępujące w sprawie w charakterze pozwanych. Wówczas sąd wzywa właściciela mieszkania, żeby w wyznaczonym terminie oznaczył te osoby w taki sposób, żeby to wezwanie do eksmisji było możliwe.
www.infor.pl/temat-dnia-zycie/59914,Kogo-i-kiedy-mozna-eksmitowac.html
Podsumowując- jestes w błędzie twierdząc, że ktos kto nie ma tytułu prawnego nie ma obowiązku opuścic zajmowanego lokalu. w innymm przypadku sądy nie wydawałyby wyroków eksmisyjnych.
Być może policja nie reaguje na takie rzeczy gdyż wychodzi z załazenia że nielegalnego lokatora chroni prawo posiadania i dopiero wyrok sądowy jest roztzrygajacy.
-
kot_behemot8 napisała:
> tomaszjedrzejewski napisał:
>
> > Z tego co piszesz to możesz wprowadzić się do opuszczonego mieszkania
> > i tam zamieszkać bez konsekwencji przez dłuższy czas np. do czasu
egzekucj i
> > wyroku sądowego.
>
> I tak właśnie jest.
KPC Art. 1046. § 1. Jeżeli dłużnik ma (...) opróżnić pomieszczenie, komornik sądu, w którego okręgu rzeczy te się znajdują, wezwie dłużnika do dobrowolnego wykonania tego obowiązku w wyznaczonym stosownie do okoliczności terminie, po którego bezskutecznym upływie dokona czynności potrzebnych do wprowadzenia wierzyciela w posiadanie.
§ 2. Prowadząc egzekucję na podstawie tytułu nakazującego dłużnikowi opróżnienie lokalu lub pomieszczenia, komornik usunie z niego także osoby zajmujące lokal wraz z dłużnikiem, chyba że osoby te wykażą dokumentem, iż zajmowanie wynika z tytułu prawnego niepochodzącego od dłużnika.
§ 3. Przepisów § 2 oraz art. 791 § 1 nie stosuje się do opróżnienia lokalu służącego zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika.
§ 4. Wykonując obowiązek opróżnienia lokalu służącego zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika na podstawie tytułu wykonawczego, z którego nie wynika prawo dłużnika do lokalu socjalnego lub zamiennego, komornik wstrzyma się z dokonaniem czynności do czasu, gdy gmina wskaże tymczasowe pomieszczenie lub gdy dłużnik znajdzie takie pomieszczenie.
www.prawo.lex.pl/serwis/kodeksy/akty/64.43.296.htm
S.
--
Z forum Medycyna naturalna:
- Na czym polega bioenergoterapia z technicznego punku widzenia?
- Na tym, że energia pieniężna przepływa od jednostki o niższym poziomie inteligencji, do jednostki o wyższym poziomie inteligencji.
Forum o Nasza-klasa.pl
-
tomaszjedrzejewski napisał:
> Sąd orzeka zawsze na podstawie obowiązujących przepisów prawnyc.
> Nie jest tak, że ktoś pokazuje szczoteczkę do zębów i twierdzi że
tam
> zamieszkujei jest cacy.
Mieszasz dwie różne sprawy. Sąd bada sprawę i na życzenie własciele
orzeka eksmisję niechcianego lokatora(jesli są spełnione pewne
warunki). W wiekszości przypadków wyrok eksmisyjny uzyskac łatwo i
naturalnie saczoteczka do zębów przed nim nie broni - tyle tylko że
od wyroku do faktycznej eksmisji droga długa i najezona
trudnosciami. Natomiast policja to nie sąd i nie ma prawa zmuszać do
opuszczenia lokalu osobe, która twierdzi że go zamieszkuje i potrafi
to udowodnić - chocby pokazujac te nieszczęsną szczoteczke;)
> Jeżeli ktoś nie ma tytułu prawnego do przebywania w moim lokalu to
w każdej
> chwili mogę wyrzucić każdego z mojego mieszkania i nikt nie może
mi w tym
> przeszkodzić, ba mam prawo nawet poprosić o pomoc policję.
Nie masz prawa wyrzucić nikogo kto twierdzi, że zamieszkuje w twoim
lokalu i potrafi ten fakt udowodnic, zaś policja moze ci to najwyżej
grzecznie to wyjasnić i zasugerować, ze takie nieuzasadnione
wzywanie moze skończyć się grzwną (dla wzywającego).
> Z tego co piszesz to możesz wprowadzić się do opuszczonego
mieszkania i tam
> zamieszkać bez konsekwencji przez dłuższy czas np. do czasu
egzekucj i wyroku
> sądowego.
I tak właśnie jest.
--
Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
-
Nikogo nie mozna wyrzucic z mieszkania w którym zamieszkuje -
niezaleznie czy jest jego właścicelem czy nie.
Każdemu mozna zabronic wstępu do lokalu w którym nie zamieszkuje -
nawet jeśli jest jego włascicielem.
--
Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
-
Chyba cię poniosło?! Nie można , poza kilkoma ściśle określonymi przypadkami w
prawie wyrzucić własciciela z własnego mieszkania.
-
Jeszcze jest coś takiego, że jak ktoś zajmuje lokal bez tytułu
> prawnego - to ma psi obowiązek go opuscić.
Psi obowiązek moze i ma, ale prawnego nie;)
Jak nie jak tak
Na podstawie zebranego materiału dowodowego... a co co ci chodzi
> własciwie
Sąd orzeka zawsze na podstawie obowiązujących przepisów prawnyc.
Nie jest tak, że ktoś pokazuje szczoteczkę do zębów i twierdzi że tam
zamieszkujei jest cacy.
Jeżeli ktoś nie ma tytułu prawnego do przebywania w moim lokalu to w każdej
chwili mogę wyrzucić każdego z mojego mieszkania i nikt nie może mi w tym
przeszkodzić, ba mam prawo nawet poprosić o pomoc policję. .
Z tego co piszesz to możesz wprowadzić się do opuszczonego mieszkania i tam
zamieszkać bez konsekwencji przez dłuższy czas np. do czasu egzekucj i wyroku
sądowego.
-
dla mnie to jest beznadziejne prawo,
zaloze sie ze lokali do wynajecia dzisiaj nie brakuje, tak
ze "wywalanie na bruk" to sprawa mocno naciagana".
gdzie i jaki bruk? jak trzeba kazdy sobie cos znajdzie.
a zreszta, jesli komus sie w zyciu nie udaje (zdaje sobie sprawe ze
i mnie mogloby cos takiego spotkac) to nie jest to wina wlasciciela
lokalu - dlaczego niby ma wiec cierpiec za czyjes nieudactwo?
sam przeciez ma lokal za swoja prace.
ponadto, tak czy siak 90% takich nie majacych gdzie mieszkac to
wykorzystujacy cudza dobra wole pasozyty.
Minnie
-
Gość portalu: jej napisał(a):
> Nikt nikogo bez zgody nie wymelduje.
Jesli mieszka, nie wymelduje. Jesli nie mieszka, wymelduje.
MNeldunek to tylko administracyjne potwierdzenie faktu przebywania w
okreslonym miejscu.
Bez meldunku mogę z domu
> wyrzucic każdego,.
Nie możesz wyrzucić nikogo kto zamieszkuje. Ani tego z meldunkiem
ani tego bez. Natomiast komornik może eksmitowac kazdego - zarówno
tego z meldunkiem jak i tego bez meldunku... Oczywiście jesli gmina
dostarczy lokaol tymczasowy.
Wezwę wieczór policję, powiem,że mnie bije i
> jesli nie jest ta osoba meldowana to policja każe mu opuścić moje
> mieszkanie /nawet gdyby był moim mężem/ . Już to spraktykowałam.
Widocznie ten niby bijacy nie utrzymywał, ze mieszka pod tym adresem
albo nie potrafił tego udowodnić. Wystarczyłoby żeby pokazał
jakiekolwiek swoje rzeczy w mieszkaniu (ubranie, szczoteczkę do
zębów itp) albo poprosił sąsiada o potwierdzenie faktu
zamieszkiwania i sprawa załatwiona. Natomiast gdyby faktycznie tam
nie mieszkał, to nawet meldunek by by nie pomógł - policja jak
najbardziej może kazać opuścic lokal osobie zameldowanej... ba,
nawet właścicielowi moze to nakazać jesli tylko jest zameldowany a
faktycznie nie zamieszkuje. W takiej sytuacji właściciel jeszcze
zapłaci grzywnę za niedopełnienie obowiązku meldunkowego (czyli za
niewymeldowanie sie). I nie do mnie pretensje - takie mamy prawo po
prostu:))
Oczywiście gdyby faktycznie ktoś był pobity, to policja by go
zatrzymała do wyjasnienia - ale to juz inny temat, z zamieszkiwaniem
nie mający nic wspólnego.
--
Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
Każdy niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest
umysłem ścisłym
-
Na podstawie zebranego materiału dowodowego... a co co ci chodzi
własciwie?
--
Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
Każdy niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest
umysłem ścisłym
-
Mnie oprócz wszystkich powyzszych te 5 lat zastanawia... Bo to jest
okres, kiedy trzeba mieć meldunek, zeby praw do głównego najmu się
doczekać. Dziewucha pomieszka 5 lat zameldowana, sąsiadów pozna,
postara sie og główny najem i zostanie w wyremontowanym mieszkaniu.
I w tym momencie to ona wykopie w kosmos Twojego chłopaka.
Ja bym sie w taki kanał nie polecała wpuszczać.
--
Jeśli się ma piękne włosy, to nie trzeba ich mieć dużo.
-
Sąd to jedno, fakty to drugie. Jak się znajomej mieszkanie
sfajczyło, to nie wyraziła zgody na zamieszkanie w hotelu dla
pogożelców, gdzie pewnikiem pozostałaby na długie lata, tylko
właściciel budynku najpierw jej czas pewien fundował inny hotel [nie
Radisson, ale nie dajmy sie ponieść fantazji] i w tym czasie gmina
musiała zorganizować lokum o stosownym standardzie. I tu właściciel
hotelu się bardzo starał, bo mu nie leżało płacenie za ten hotel
lata całe. Ale formalnie gmina moze sie z przydzieleniem lokalu
smarkać lata całe, o ile tak sobie wykoncypuje, a panna w tym czasie
będzie kwitnać gościowi w domu, bo on jej wykopać zwyczajnie mógł
nie będzie. Znaczy formalnie ona tam nie bedzie mogła przebywać, ale
faktycznie bedzie sobie mogła siedzieć do uśmiechnietej smierci.
--
Jeśli się ma piękne włosy, to nie trzeba ich mieć dużo.
-
minniemouse napisała:
> ""Eksmisja niechcianego lokatora to sprawa bardzo
> trudna, czesto niemozliwa do wykonania. ""
>
> a dlaczego? skoro jest konkrakt ktory mowi wyraznie ze meldunek
> jest na tyle a tyle lat? co za problem?
>
Wystarczy, że znajoma zajdzie w ciążę i jako matki z dzieckiem już
jej nawet wołami z domu nie wyrzuci, jesli zechce tam zostać na
stałe, no chyba, że jej zapewni lokal zastępszy.
Ja bym w ten 'biznes' nie wchodził.
--
AMOR PATRIAE SUPREMA LEX
-
Nikt nikogo bez zgody nie wymelduje. Bez meldunku mogę z domu
wyrzucic każdego,. Wezwę wieczór policję, powiem,że mnie bije i
jesli nie jest ta osoba meldowana to policja każe mu opuścić moje
mieszkanie /nawet gdyby był moim mężem/ . Już to spraktykowałam.
-
kotku, a sąd to niby na jakiej podstawie wydaje orzeczenia??
-
minniemouse napisała:
> rozumiem. jak sie wobec tego ma ten zakaz do schroniska dla
> bezdomnych? czy to tez "bruk"?
Ustawa nie przewiduje takiej mozliwosci.
>
> a takw ogole to powinno sie zmienic prawo.
Niewątpliwie. Przy okazji warto może przypomniec że o taką zmiane
prawa (czyli mozliwścią eksmisji "na bruk") walczyła kiedys
nieżyjaca Barbara Blida i nieźle jej się za to dostało od
tzw "solidarnościowców" - wielu z nich wystepuje obecnie pod
sztandarami PiS i PO...
>
> Minnie
--
Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
-
> I tu sie mylisz.
Niby w czym sie myli?
Jeszcze jest cos takiego, że jak ktos zajmuje lokal bez tytułu
> prawnego - to ma psi obowiązek go opuscić.
Psi obowiązek moze i ma, ale prawnego nie;)
Komornik z wyrokiem eksmisyjnym zwr
> aca się do gminy o wskazanie lokalu tymczasowego,
Czyli tak jak napisałam, wczesniej trzeba miec wyrok eksmisyjny.
Pierwszy raz napisałes coś zgodnego z prawdą.
ta wskazuje np. schroniska dl
> a bezdomnych i po problemie
A to juz nieprawda, bo schronisko dla bezdomnych czy hotel nie
spełniaja warunków określonych w ustawie więc ani gmina ich nie
wskaże ani komornik tam nie eksmituje.
--
Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
-
rozumiem. jak sie wobec tego ma ten zakaz do schroniska dla
bezdomnych? czy to tez "bruk"?
a takw ogole to powinno sie zmienic prawo.
Minnie
-
I tu sie mylisz. Jeszcze jest cos takiego, że jak ktos zajmuje lokal bez tytułu prawnego - to ma psi obowiązek go opuscić. Komornik z wyrokiem eksmisyjnym zwraca się do gminy o wskazanie lokalu tymczasowego, ta wskazuje np. schroniska dla bezdomnych i po problemie
-
kot_behemot8 napisała:
> Meldunek akurat nie ma tu nic do rzeczy. Meldunek to tylko
> potwierdzenie, ze ktos w lokalu przebywa - a jak sie wyprowadzi to
> mozna go wymeldowac (chocby był i włascicielem)
A dlaczego ona ma się wyprowadzać ? Będzie mieszkała a wtedy nici z wymeldowania.
S.
--
Tytuł wątku na forum Medycyna naturalna: Czy egzorcysta może oczyścić z bioterapi?
Forum o Nasza-klasa.pl
-
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam.
-
minniemouse napisała:
> ""Eksmisja niechcianego lokatora to sprawa bardzo
> trudna, czesto niemozliwa do wykonania. ""
>
> a dlaczego? skoro jest konkrakt ktory mowi wyraznie ze meldunek
> jest na tyle a tyle lat? co za problem?
W zakazie wyrzucania na bruk (art. 1046 ust. 4 KPC).
S.
--
Tytuł wątku na forum Medycyna naturalna: Czy egzorcysta może oczyścić z bioterapi?
Forum o Nasza-klasa.pl
-
a jak dziewczyna zajdzie w ciągu tych pięciu lat w ciążę, to już w ogóle będzie
trudno ją ruszyć.
-
Meldunek akurat nie ma tu nic do rzeczy. Meldunek to tylko
potwierdzenie, ze ktos w lokalu przebywa - a jak sie wyprowadzi to
mozna go wymeldowac (chocby był i włascicielem)
W umowie najmu nie ma nic o meldunku tylko o wynajmowaniu. Jesli po
wygasnieciu umowy lokator odmawia wyprowadzki, to nalezy wystąpic do
sądu o jego eksmisje. Wyrok eksmisyjny zapada łatwo i dość szybko,
bo sprawa jest oczywista. Niestety egzekucja takiego wyroku jest już
bardzo skomplikowana, bo komornik musi się trzymac przepisów a
polskie prawo nie przewiduje eksmisji na bruk.
--
Change your mind. It's starting to smell
-
""Eksmisja niechcianego lokatora to sprawa bardzo
trudna, czesto niemozliwa do wykonania. ""
a dlaczego? skoro jest konkrakt ktory mowi wyraznie ze meldunek
jest na tyle a tyle lat? co za problem?
Minnie
-
Ryzyko jest dokładnie takie samo jak przy kazdym innym wynajmie.
Nigdy wynajmujący nie ma gwarancji czy lokator dotrzyma umowy i
wyprowadzi się z lokalu we właściwym czasie. Rodzaj umowy jest przy
tym bez znaczenia. Eksmisja niechcianego lokatora to sprawa bardzo
trudna, czesto niemozliwa do wykonania.
--
...ale w moich oczach, tych strasznych oczach psychopaty czai się
nieme pytanie o definicję definicji.
-
hehe, w sumie.... ta dziewczyna jest bardzo ładna, nie pomyslałam o tym w ten
sposób :)
>a twój chłopak niech sie weżmie do roboty i zar
> obi na remont
cały problem tkwi w tym, ze ten remont musi byc zrobiony szybko, takie warunki
stawia spoldzielnia.
-
z czasejm zajmie twoje miejsce. a twój chłopak niech sie weżmie do roboty i zarobi na remont
-
Witam Panstwa.
Mój chłopak wynajmuje od spoldzieni mieszkanie (jest glownym najemnca). Musi
szybko przeprowadzic remont, ale obecnie nie stac go na to. Jego znajoma
zaproponowala mu, ze pozyczy mu pieniądze, ale pod warunkiem, ze wynajmnie jej
jeden z pokoi i zamelduje ja na stałe na okres pieciu lat. Mówiła też coś o
stosownej umowie, określającej warunki tej pożyczki (m.in. fakt, ze przez
jakis czas nie bedzie musiala placic czynszu). Marcinowi ten plan jest bardzo
na rękę, ale obawia się, że mimo ze to jest jego znajoma, może ona mu "wyciąć
numer" po tych pieciu latach i po prostu nie chciec się wymeldować.
Czy mozna kogoś wymeldowac z mieszkania bez jego zgody w takiej sytuacji?
Dziękuję za odpowiedzi.