Dodaj do ulubionych

Facet na lody z rodzicami

02.06.08, 17:48
Mój prawie 40-letni facet został z okazji Dnia Dziecka zaproszony
przez swoich rodziców na lody. Nie był to żaden żart - oni
zwyczajnie postanowili obchodzić z nim dzień dziecka. Dostał od nich
książkę z odpowiednią dedykacją i skarpetki. Co o tym sądzicie? On
jest nienormalny, czy w tym wieku faceci po prostu tak mają? On jak
najbardziej poważnie przyjął ich zaproszenie. Zastanawiam się czy
jest szansa na normalne życie z takim facetem. Co o tym sądzicie?
Spotkał się ktoś już z takim dziwnym zachowaniem?
Edytor zaawansowany
  • Gość: melmire IP: *.fbx.proxad.net 02.06.08, 18:12
    A w jakim wieku przestaje sie byc dzieckiem swoich rodzicow? a okazji do wyjscia
    na lody nigdy nie za duzo.
  • Gość: Antek IP: *.ramtel.pl 02.06.08, 22:45
    Naprawdę wydaje ci się normalny czterdziestoletni mężczyzna, który
    idzie z okazji dnia dziecka na lody z rodzicami? Wydaje mi się, że
    inne okazje, to owszem: imieniny, urodziny, ale akurat dzień
    dziecka? Owszem jest on dzieckiem swoich rodziców, ale przecież nie
    jest już jednak dzieckiem, które prowadza się na lody z okazji dnia
    dziecka. Ja osobiście czułbym się śmiesznie w takiej sytuacji. Coś z
    nim na pewno nie jest w porządku, a i rodzice są jacyś dziwni...
    czyżby wnuków nie mieli i kompensowali to sobie dorosłym synem?
  • Gość: melmire IP: *.fbx.proxad.net 02.06.08, 23:11
    Co w tym dziwnego ze dorosli ludzie ida na lody. Na piwo by mogli, a na lody
    nie? Dziwne, bo przedbudkami z lodami widze cale kolejki doroslych, bynajmniej
    nie z dziecmi.
    My akurat w rodzinie lubimy swietowac, i kazde swieto jest dobrym pretekstem do
    wyjscia gdzies razem - ostatnio do lunaparku :) ale rozumiem ze powinnam posypac
    glowe popiolem , i obiecac ze nastepnym razem to co najwyzej do muzeum
    statecznym krokiem.
  • Gość: Antek IP: *.ramtel.pl 02.06.08, 23:22
    I spotkałaś się z tym aby dziadkowie zabierali dorosłego syna na
    lody Z OKAZJI DNIA DZIECKA? Bo ja nie.
  • Gość: melmire IP: *.fbx.proxad.net 03.06.08, 00:01
    Nie dziadkowie, tylko rodzice. I owszem , spotkalam sie, osobiscie :)Nie bardzo
    rozumiem co was w tym tak strasznie szokuje i przeszkadza :)
  • Gość: yoki IP: *.zchpolice.com 04.06.08, 14:43
    postaraj się o dzieci to będą z nimi chodzili na starość się
    dziecinnieje
  • Gość: mlody i bogaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 15:52
    u nas w warszawie przywozimy od rodzicow tylko tuszonki i kompoty,
    bo wyjsc razem to obciach
  • tetlian 04.06.08, 20:08
    Ło matko, co za dziwy! Dorosły facet jest dzieckiem swoich rodziców! Dorosły
    facet lubi lody! Dorosły facet lubi gdzieś wyjść z rodziną! Co to za dziwne i
    straszne rzeczy! Aż mi się wierzyć nie chce.

    Bo normalne to by było, gdyby nie lubił chodzić na lody, z rodzicami spotykał
    czy nawet kontaktował się raz na 2 lata i w ogóle byłby starym zgredem.

    --
    Jeśli nie widziałeś jak ktoś zjada własną głowę, to nie możesz mówić, że widziałeś już wszystko.
  • Gość: gość IP: *.net.autocom.pl 04.06.08, 20:47
    moze to świadczyć o tym ze ma dystans do siebie i do panujących u nasz
    zwyczajów, że o poczuciu humoru u niego i rodziców to nie wspomnę :) .
    Jezeli poza tym spotkaniem nie przejawia patologicznych uzależnień względem
    rodziców przy uległości to sądzę że peqwnie można z nim żyć, i to chyba łatwiej
    niż z Tobą (inaczej nie byłoby tego wątku ;) )
  • Gość: Michał IP: *.max.com.pl 05.06.08, 07:33
    TRUE
  • Gość: Ma IP: *.acn.waw.pl 05.06.08, 12:28
    nic dodać nic ująć
  • Gość: 321start IP: *.komster.pl 06.06.08, 01:39
    dokładnie!!!
  • Gość: nomina IP: *.as.kn.pl 04.06.08, 23:07
    Nie, lepiej, żeby kupił zgrzewkę piwa, tłukł własne dzieci i zachowywał się jak
    cham i bandyta jednocześnie ;)
  • Gość: lalka IP: *.Red-83-50-147.dynamicIP.rima-tde.net 05.06.08, 11:57
    Wbrew pozorom maminskinki to rownie zly material na partnera co typ brutalnego
    macho.
  • Gość: dorosłe dziecko IP: 88.156.162.* 09.06.08, 02:33
    No właśnie:czyj to jest problem?
  • Gość: dzidzia IP: *.tl.krakow.pl 05.06.08, 18:33
    MOja teściowa z okazji Dnia Dziecka dzwoni tylko do swojego syna i
    jemu składa życzenia, mimo,że w domu są jej wnuki. ALE TO PRZECIEZ
    NIE JEJ DZIECI, no nie?

    więc mnie już nic nie dziwi:)
  • the_dzidka 04.06.08, 12:42
    Moja znajoma wyprawiła Dzień Dziecka swoim dzieciom i dzieciom z
    rodziny. Średnia wieku 25-39 lat. Przyszli wszyscy i świetnie się
    bawili.
    Moja mama co roku kupuje mi na DD jakiś słodki drobiazg - a ja
    skończyłam już 37 lat. I bardzo to lubię :-)
    To kwestia poczucia humoru, przywiązania...

    --
    Dzidka

    ~~ Outernet. To ten dziwny i niezrozumiały świat, który znajduje się
    poza Internetem. ~~
  • Gość: sonata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 14:06
    Ja też co roku dostaję drobiazgi i słodycze od mojej MAMY, brat rónież i mój mąż
    również, oczywiście z okazji Dnia Dziecka. Nasz wiek od 58 do 62 lata.Przyjątko
    z lodami robimy w domu.
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 15:27
    gosc portalu Antek napisal(a):
    >I spotkalas sie z tym aby dziadkowie zabierali doroslego syna na
    lody Z OKAZJI DNIA DZIECKA?Bo ja nie.
    Jak bys wyjal slome z butow to bys widzial wiele i niczemu sie nie
    dziwil. Dlaczego ten polski narod taki dziwny? Temu to sie dziwie
  • Gość: zuza IP: *.satfilm.net.pl 05.06.08, 13:03
    też mi halo!

    moja mama rok w rok organizuje mnie (35) i moim siostrom(37,26)
    jakąś niespodziankę na Dzień Dziecka. W tym roku to było wyjście na
    pizzę :) lody były w ubiegłym. Dostajemy też od niej prezenty,
    wprawdzie bez dedykacji, ale za to z zyczeniami i buziakiem :)
    nie czuję się przez to ani mniej dorosła, ani tym bardziej dojrzała.
    Chyba, że w tym wypadku problemem jest płeć...
  • Gość: lubiąca rodziców IP: 88.156.162.* 09.06.08, 02:31
    No,to już Twój problem,z czym się spotykasz w życiu.Bo to,że TY się
    nie spotykasz,jak widać,nie jest dla innych aż tak ważne.Poproś
    swoich rodziców a moze tez Cię zabiorą.
  • Gość: goa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 21:53
    czy lupanaru?
  • Gość: das_spiel_ist_aus IP: *.adsl.alicedsl.de 05.06.08, 09:52
    a co mial mu ojciec z matka zafundowac-odwiedziny burdelu, zwiedzanie torunia(radio ma,ryja),albo ojczyzny myszki mycki?
  • Gość: Bill IP: *.it-net.pl 04.06.08, 13:29
    Ja dostałem torbe cukierków od rodziców na dzień dziecka. Jestem
    młodszy od omawianego przypadku bo mam zaledwie 29 lat i własna
    rodzine, ale nie widze w tym nic niestosownego. Pozdrawiam
  • Gość: jada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 21:48
    on zawsze bdzie dzieckiem swoich rodziców, czy jest w tym coś
    dziwnego???????????????????chyba tylko jego partnerka
    życiowa!!!!!!!!!!!!
  • Gość: realista IP: 212.160.172.* 05.06.08, 09:08
    może być to pieszczotliwie no wiadomo, że nie można przesadzać.
    To wydaje mi się nie jest złe jeśli ten 40 latek stawia na 1 miejscu
    żonę, a nie mamusie lub tatusia.
    Ja już tak miałem i nie uśmiechało mi się być we 3 kę z żoną i jej
    rodzicami, którzy się wpierdzielali w nasze życie.
    To jest wazniejsze, a nie jakiś tam dzień dziecka u 40 latka.
    Grunt żeby rodzice zeszli na dalszy plan i partner był ważniejszy to
    jest najistotniejsze. Niektórzy nie potrafią odciąć się od "cyca"
    rodziców. Wtedy współczuję szczerze :-(
    W niektórych rodzinach jest "kult" córki lub syna np i wtedy on/ona
    z założenia jest ta/ten wspaniały/ła i szuka doskonałego partnera.
    Problem w tym, że z reguły są conajwyżej przecietni a szukają
    księcia/żniczki z bajki. Wtedy należy im współczuć bo mają zadatki
    na bycie samemu do końca życia albo "brania czegokolwiek" bo fajnych
    partnerów już nie ma.
  • matylda1001 05.06.08, 17:54
    >czyżby wnuków nie mieli i kompensowali to sobie dorosłym synem?<

    Kto wie, czy nie trafiłeś. Niech więc facet przestanie sam być
    dzieckiem i dostarczy rodzicom jakiegoś bobasa do rozpieszczania.
    Poza tym cała trójka odznacza sie nadzwyczajnym poczuciem humoru.
    Przeciez nie wierzę, żeby ktoś z nich cała sprawę traktował
    poważnie. To pewnie autorka zazdrości tych lodów i wszystko
    wyolbrzymia :)

  • Gość: Tadeusz IP: 82.139.52.* 06.06.08, 00:31
    Czy gdzieś na świecie jest większy imbecyl niż Kurskmi? Nie mogę
    sobie wyobrazić.
  • seth.destructor 02.06.08, 18:59
    Myślę, że jesteś zazdrosna, że od swoich nic nie dostałaś.
    --
    Seth Destructor

    "...mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina
    kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata."
  • samira33 02.06.08, 23:12
    Nie chodzi o to czy ja coś dostałam czy nie dostałam, tylko czy
    spotkaliście się z takim ewenementem. Rozmawiałam z miomi
    koleżankami i żadna o takim zachowaniu nie słyszała. Tak się po
    prostu martwię i zastanawiam czy to nie jest jakiś maminsynek albo
    coś podobnego i czy warto się z takim wiązać :-(
  • aiczka 03.06.08, 13:07
    My co prawda jesteśmy dopiero "pod trzydziestkę" ale w Dniu Dziecka rodzice z
    obu stron składali nam życzenia. U jednych byliśmy tego dnia na obiedzie, z
    okazji DD na deser był tort, dostaliśmy też upominki. Mama za to dostała zaległy
    prezent z okazji Dnia Matki.
    Moja babcia za życia zwykła była składać życzenia wszystkim dzieciom - dużym i
    małym (tzn. swoim dzieciom i wnukom), czasem również z prezentami (np. specjalny
    deser dla wszystkich).
    Dni typu "Dzień Matki" czy "Dzień Dziecka" traktujemy jako okazję do sprawienia
    sobie na wzajem przyjemności, do zasygnalizowania, że pamiętamy o sobie i
    jesteśmy dla siebie ważni. Owszem, jesteśmy dla siebie mili i spotykamy się
    przez cały rok. Jednak gdy "nominowane" dni są bardzo spopularyzowane, trąbi o
    nich radio i telewizja, to milej jest takiego dnia usłyszeć życzenia jak co roku
    (nawet gdy się jest dużym) niż czuć się opuszczonym. Życzenia dla dorosłych w DD
    są zwykle trochę żartobliwe, tym niemniej sympatyczne.

    Dziwisz się, że facet przyjął zaproszenie rodziców. To chyba dość naturalne
    zachowanie. Nawet jeśli pomysł wydałby mu się dziwny, nie chciałby im zrobić
    przykrości czy sprawić rozczarowania. A myślę, że pewnie uznał pomysł za raczej
    wesoły i sympatyczny.
  • gapuchna 04.06.08, 00:25
    To że jest maminsynkiem wnioskujesz tylko z tego jednego wydarzenia? I z tego,
    ze widzi się z rodzicami 2 razy w tygodniu?
    --
    Sygnaturka.
    Czy jest niezbędna?
  • Gość: JP IP: 217.153.60.* 04.06.08, 12:20
    To Ty masz problem z oceną czy facet jest facetem czy nie, że tak szokuje Cię to
    że on idzie sobie na lody z rodzicami? Zero jakiegoś dystansu, przecież można to
    potraktować z przymrużeniem oka. A Ciebie nie zabrali?
  • Gość: ddd IP: *.slnxx4.adsl-dhcp.tele.dk 04.06.08, 14:01
    A co masz się wiązać, jeśli takie coś to dla Ciebie problem to nie ryzykuj!!!
    Hehe...
  • trudna11 04.06.08, 14:48
    będziesz miała ciężko,gość nie ma jeszcze odciętej pępowiny(w tym
    wieku już nie odetnie).Niektórzy wspominali o poczuciu humoru,
    owszem, ale w takiej formie.Nadmieniam, że z okazji dnia dziecka
    również obdarowuje swoje dorosłe dzieci słodyczami, ale nie robię
    fety
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 15:31
    samira33 napisala:
    >...Rozmawialam z moimi kolezankami i zadna o takim zachowaniu nie
    slyszala.
    Zmien kolezanki,czas przestac bawic sie w piaskownicy
  • Gość: depreściak IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.08, 15:38
    samira33 napisała:

    > Nie chodzi o to czy ja coś dostałam czy nie dostałam, tylko czy
    > spotkaliście się z takim ewenementem.

    To nie jest żaden ewenement.
    Jedyne czemu się dziwię to temu, że ty sie temu dziwisz.
  • Gość: edx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 10:27
    Z nim na pewno się warto wiązać, natomiast z Tobą - NIE! Babo nie
    bądź taka drętwa (możesz to zanjomym też przekazać).
  • szklany_klosz 08.06.08, 11:50
    Nie wiąż się, samiro, pod żadnym pozorem. Pójście dorosłego faceta na lody z
    rodzicami w Dniu Dziecka dyskredytuje go w kompletnie! Wyobraź sobie, co może
    być za rok. Nie daj Bóg na spacerze kupią sobie całą trójką watę cukrową! Nie,
    to stanowczo za duże ryzyko! Uciekaj, gdzie pieprz rośnie!
    PS. Ciekawe, czy gdyby z okazji DD kupili mu nie lody i książkę, ale najnowsze
    BMW, też byś miała taki problem?
    PS2. Na Twoim miejscu ubolewałabym raczej, ze w Twojej rodzinie nie ma zwyczaju
    świętowania DD. U mnie w domu zawsze czeka na mnie w tym dniu jakiś mały
    upominek i ptasie mleczko - nawyk z lat kryzysu, kiedy to było ono dostępne
    tylko na szczególne okazje.
  • yoma 02.06.08, 22:05
    Ale ty jakaś dziwna jesteś, zamiast się z facetem serdecznie uściskać z okazji
    dnia dziecka...
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • Gość: gbm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 23:20
    Tu nie chodzi o wyjście na lody, bo wyjść na lody z rodziną można
    sobie codziennie, facet ma 40 lat, dostał książeczkę i grzecznie
    poszedł z mamusia i tatusiem w dzień dziecka na lody - śmieszne.
    Znam taki przypadek, będzie miał 50 lat, mamusia zadzwoni i też
    synek w dzień dziecka pójdzie z nią na lody, niech się z mamusią
    ożeni, tej pępowiny między nimi do śmierci nie da się przeciąć.
    Współczuję ci serdecznie:( Tych lodów to ty w dzień dziecka z nim
    nie zjesz i z tej okazji go też pewnie nie uściskasz, bo mamusia
    będzie pierwsza.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 02.06.08, 23:28
    Bredzisz! A jak on mamusię z okazji Dnia Matki na lody zaprosi to
    też będzie coś nie teges?
    Ja mam 47 i z okazji Dnia Matki zabieram maoją Mamę na pizzę i piwo.
    Czy coś ze mną nie tak???? A z moją Mamą??? W przyszłym roku zabiorę
    ją na lody!!!!
    Znam kilku maminsynków i oni wcale na lody w dzień dziecka z
    rodzicami nie chodzą, rodzic trzymający dzicko za gardło wymaga
    kwiatów i "szacunku".
  • Gość: gbm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 00:06
    Owszem rodzic wymaga kwiatków i szacunku, ale "dziecko" w wieku 40
    lat, mające swoją kobietę nie biegnie z mamusią na lody, to jest
    różnica, bo biedzie tak biegał całe życie, jak widać na załączonym
    obrazku. A mamę na lody jak najbardziej zabrać należy:)to zupełnie
    inna kwestia.
  • eeela 03.06.08, 00:14
    ale "dziecko" w wieku 40
    > lat, mające swoją kobietę nie biegnie z mamusią na lody, to jest
    > różnica, bo biedzie tak biegał całe życie,

    A co w tym dokładnie złego, że będzie biegał całe życie z mamą w dzień dziecka
    na lody?

    Nie możesz sobie wyobrazić, że można być ze swoimi rodzicami po prostu dobrymi
    przyjaciółmi i korzystać z różnych okazji, żeby sobie razem pójść na lody?

    I dlaczego mamę można zabrać na lody, a mama już zabrać na lody nie może?

    To nie facet jest dziwny, to ty masz jakąś pokręconą perspektywę.

    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • Gość: Antek IP: *.ramtel.pl 03.06.08, 00:22
    Bo mi się wydaje, że chyba lepiej by było, gdyby owa mama zabrała na
    lody wnuki, a nie czterdziestoletniego syna.
  • eeela 03.06.08, 00:36
    Mogłaby zabrać i wnuki, i syna, gdyby miała wnuki. A jak nie ma, to bierze tylko
    syna.

    Kurczę, przecież to normalne jest. Ja do dziś dostaję życzenia od rodziców z
    okazji dnia dziecka, a jak jeszcze mieszkałam w Polsce, to i na lody mnie
    zabierali albo na ciastka. Albo Mama piekła ciasto z tej okazji. Wszelkie tego
    typu okazje, dnie dziecka, dnie matki, imieniny, urodziny służyły temu, żebyśmy
    mieli okazję się spotkać, miło razem spędzić czas i coś fajnego skonsumować. Nie
    rozumiem, dlaczego zarzucać takie zwyczaje tylko dlatego, że ma się 40 lat i
    czepialską dziewczynę :-)


    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • Gość: Kundelek antpudel IP: 217.153.107.* 04.06.08, 13:21
    Tobie się wydaje tak a jego matce innaczej i co z tego
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 15:40
    gosc portalu gbm napisal(a):
    >....ale "dzieck" w wieku 40 lat,majace swoja kobiete nie biegnie z
    mamusia na lody,to jest roznica bo bedzie biegal cale zycie jak
    widac na zalaczonym obrazku.
    Wez przetrzyj oczy lub zmien okulary. Na zalaczonym obrazku jest
    mowa o rodzicach. Ciekawym jaka Ty bedziesz mamusia.Cudze sie widzi
    pod lasem,swego pod nosem. Poza tem wydaje mi sie ,ze widzisz jakies
    niebywale rzeczy
  • totorotot 04.06.08, 18:46
    A czemu on w wieku 40 lat nie ma jeszcze swoich dzieci? Czemu nie zostałaś zaproszona razem z nim? Czemu on nawet bez zaproszenia - jako oczywistą oczyistosć nie zabrał Cię ze sobą?
    Dziewczyno, uciekaj szybko póki możesz i nie trać na niego czasu
  • yoma 04.06.08, 19:03
    > A czemu on w wieku 40 lat nie ma jeszcze swoich dzieci?

    Może dlatego, że nie chce, by ich matka zabraniała im chodzić z dziadkami na lody...
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • Gość: intrygantka1 IP: *.eranet.pl 05.06.08, 17:02
    może jest bezpłodny, może nie chciał, może nie spotkał właściwej kobiety, może...
    A że nie zabrał swojej dziewczyny? Skąd wiesz ile się znają? Skoro ona się
    zastanawia, czy pakować się w związek z nim, to chyba to jakieś początki. Nawet
    nie wiadomo, czy razem zostaną, skoro ona ma jakiś problem. Dlaczego niby mieli
    ją zapraszać, skoro to nawet nie ich synowa? Może nawet jej jeszcze nie znają.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 10:13
    - nieporozumienie dotycy interpretacji "dziecko" nie jest to dzień spłodzonych
    potomków a dzień małych istot - dzieci - nie koniecznie naszych własnych,

    motanie do tego Dnia Matki jest bez sensu bo proporcje świętowania są dokładnie
    odwrotne w skali czasu
  • Gość: toffee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 14:18
    A dlaczego nie biegnie, może przecież zabrać ze soba swoją
    partnerkę. Do niby do jakiego wieku obchodzi się dzień dziecka? U
    nas jest to święto rodzinne.
  • laska.waniliowa 02.06.08, 23:32
    czy pójście gdzieś z rodzicami to już pępowina?? a może w wieku 30 lat powinno
    się rytualnie spalić numer do matki, na znak nowego samodzielnego życia. a
    rodziców widywać tylko kiedy dzieci przyjdą popilnować.
    przeginacie
  • Gość: gbm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 00:12
    nie pójście gdzieś - poczytaj ze zrozumieniem, pójście na lody w
    wieku 40 lat + książeczka z odpowiednią dedykacją + skarpetki= dzień
    dziecka. Nie, rodzice są po to żeby ich szanować, spotykać się z
    nimi w różne święta, bez przesady nie świętowanie dnia dziecka w tym
    wieku, facet jest dorosły, a mamusia go prowadzi za rączkę na lody,
    może jeszcze lizaczka powinna mu kupić, jak przystało.
  • laska.waniliowa 03.06.08, 00:20
    wyciągasz wnioski z JEDNEGO zdania. może to tradycja, może to ludzie z jajami i
    lubią sobie pożartować..? a Ty od razu współczujesz faceta. napisz coś o sobie,
    na pewno znajdziemy jakieś "nienormalności" w Twoim otoczeniu
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 14:10
    Eeee tam, brednie. Ja swoich synów (ok. 30 obaj) zabtalam na Dzień
    Dziecka do Zoo. Ubaw był nieziemski, wata cukrowa też, miny ich
    kumpli - bezcenne.
    Luziku trochę - nie ma takiej granicy wieku, za którą nie wolno już
    żartować. Poza tym ciesz się kochanieńka, że facet szanuję swoich
    rodziców - może i Ciebie będzie.
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 15:49
    gosc portalu gbm napisal(a):
    >....a mamusia go prowadzi za raczke na lody...
    nie mamusia niuniu ale rodzice,.
    Ale wszystko byloby ok.gdyby to byli jej rodzice ,prawda?
    Jak by Twoi rodzice na lody Cie zaprosili to byloby ok?
    Poza tem widac z tonu autorki watku,ze to ona jest zaborcza a nie
    rodzice,wspolczuje jemu.
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 15:51
    gbm
    Wlasnie kochaniutka napisz cos o sobie,chetnie bysmy sie posmieli
  • Gość: 40-latek IP: *.centertel.pl 04.06.08, 18:16
    ..i uchowaj mnie, Boże, przed takimi kobietami jak gbm
  • Gość: nomina IP: *.as.kn.pl 04.06.08, 23:14
    Myślę, że nie powinnaś skupiać się na Dniu Dziecka, tylko pozostałych dniach.
    Jeżeli facet idzie na lody z mamusią w taki dzień, nie ma problemu. Gorzej, gdy
    każdego dnia jest na każde skinienie i żądanie mamusi, gdy mamusia na co dzień
    wybiera mu książki, ubrania itd.
    Rodzaj prezentu w tym przypadku nie powinien Cię niepokoić - książka dobra rzecz
    (czyżby znak, że w domu Twoich teściów zawsze książki traktowane były jako coś,
    co sprawia przyjemność :)?), dedykacja tym bardziej, a skarpetki - żartobliwy
    dodatek. Lizak? Czemu nie :)
  • Gość: intrygantka1 IP: *.eranet.pl 05.06.08, 16:57
    gbm, może to Ty czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie było napisane, że za rączkę.
    I nigdzie nie było napisane, że mamusia. Tylko: rodzice. Więc co najwyżej
    mamusia i tatuś. A tak poza tym, żal Ci? ja dobiegam 40 i też dostaliśmy z mężem
    prezenty od rodziców i teściów. Wielkie halo. Nasze mamy 26 maja nie były
    zapomniane, a i na Dzień Ojca się wybieramy.
  • the_dzidka 04.06.08, 12:44
    Co ty za bzdury wygadujesz, chciałabym mieć takich fajnych teściów!

    --
    Dzidka

    ~~ Outernet. To ten dziwny i niezrozumiały świat, który znajduje się
    poza Internetem. ~~
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 10:15
    ja mam takiego kumpla w pracy co codziennie 15.15 zabiera się do domu do mamy na
    obiad (prawie 40 dychy) nie ma szans żeby cos mu wypadło innego codziennie
    15.15 w smochóe na obiad do mamy, w niedzielę zawsze z mamą na zakupy, mieszka
    oczywiście oddzielnie - kawaler co nie dziwi.
  • daria_nowak 06.06.08, 14:00
    Bo lepiej by było, gdyby jeździł do pubu, po obiadku walił setę, a na koniec
    zgłaszał się do agencji towarzyskiej...
    Sam fakt obiadowania u matki, jeszcze nic nie znaczy i nie ma bezpośredniego
    wpływu na jego kawalerstwo!

    --
    czarownicazla.blox.pl

    Egoista - ten, który więcej dba o siebie niż o mnie. - J. Tuwim
  • onioni 07.06.08, 23:40
    no nie wiem, gdyby raz poszedł gdzie indziej zjeść, może by panne
    spotkał.
    A tak 15.15 i do mamusi :)))))))))))))))))))))))))))


    ehhhh
    :D
    zobacz.glt.pl
  • Gość: Marek IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.08, 23:56
    Jezeli tylko o to chodzi, nie ma sie czym przejmowac. Widocznie tradycja taka.

    W ogóle, całej sytuacji nie znamy. Moze rzadko sie z nim widza i kazdy pretekst jest dobry.
  • scarlett33 03.06.08, 00:32
    Właśnie chodzi o to, że on odwiedza rodziców 1-2 razy w tygodniu,
    czyli wydaje mi się, że raczej często jak na dorosłego i
    samodzielnego mężczyznę. Poza tym codziennie parę razy dzwonią do
    siebie. Czyli raczej często się widzą i słyszą. Zwłaszcza, że
    rodzice są zdrowi i nie wymagają opieki. To rozumiem..., tylko
    teraz ta okazja DZIEŃ DZIECKA, a tu lody, książka z dedykacją i
    skarpetki...
  • truten.zenobi 03.06.08, 14:16
    a może ma poprostu dobry kontakt z rodzicami?
    czy to infantylizm mieć w rodzicach przyjacół?

    chodzi z rodzicami tylko na lody czy na piwo teżmu się zdarza?
    --
    "The future is coming on..."
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 03.06.08, 14:32
    A jak rodzice nie piją piwa to co ?
  • truten.zenobi 03.06.08, 23:57
    "picie piwa" z mojej wypowiedzi nie musisz traktowac tak dosłownie.
    chodi o to czy na co dzien zachowuje się jak dorosły facet..
    ;)
    --
    "The future is coming on..."
  • Gość: inna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 17:38
    Gratulacje :P
  • truten.zenobi 04.06.08, 23:20

    --
    "The future is coming on..."
  • Gość: lukasz IP: 217.147.104.* 04.06.08, 12:49
    "odwiedza rodziców 1-2 razy w tygodniu, czyli wydaje mi się, że
    raczej często jak na dorosłego i samodzielnego mężczyznę"

    "codziennie parę razy dzwonią do siebie. Czyli raczej często się
    widzą i słyszą. Zwłaszcza, że rodzice są zdrowi i nie wymagają
    opieki"

    Na pewno znajdziesz odpowiedź na Twoje wątpliwości. Załóż, że ludzie
    raczej niechętnie się zmieniają.
  • totorotot 04.06.08, 18:48
    > "odwiedza rodziców 1-2 razy w tygodniu, czyli wydaje mi się, że
    > raczej często jak na dorosłego i samodzielnego mężczyznę"
    >
    > "codziennie parę razy dzwonią do siebie. Czyli raczej często się
    > widzą i słyszą. Zwłaszcza, że rodzice są zdrowi i nie wymagają
    > opieki"

    aa no i to jest znamienne. Ucieekaj
  • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 16:17
    Scarlet o bardzo małym rozumku.
  • Gość: pawelhks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 17:54
    JA przezylem juz 4 takie kobitki, co to sie dziwily, ze ide do mamy,
    dzwonie do mamy itp. A jak zachorowalem ciezko, to kazda z nich
    pokolei wycofywala sie rakiem ze zwiazku i puszczala mnie bokiem.
    Jedynie moglem liczyc na rodzicow wtedy.

    Taki to dziwny swiat maminynkow i wyemancypowanych idiotek
    niezaleznych od nikogo.

    Mam 31 lat
  • Gość: gmb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 00:13
    współczuję ci takiego faceta, a raczej przyszłych teściów:( nie jest
    to normalne zachowanie
  • annandale 04.06.08, 13:41
    Gość portalu: gmb napisał(a):

    > współczuję ci takiego faceta, a raczej przyszłych teściów:( nie
    jest
    > to normalne zachowanie
    Niedawno byłam odwiedzić starszego, chorego znajomego.Ma dzieci-
    dorosłe i wnuki.Potrzebna byłaby pomoc,ale nikt nie kwapił się
    przynieżć mu obiad czy coś,co choremu starszemu człowiekowi
    sprawiłoby radość.Narzekał jakie to ma dzieci,które nie interesują
    się jego losem.Znam historię jego rodziny.Jego matka zmarła kilka
    lat temu samotnie w domu starców.Czego on oczekiwał od swoich
    dzieci,jaki dał im przykład?
    Jesteś mocna,bo jesteś zdrowa i młoda,ale nadejdą stare lata....
    Zamiast rozważać,czy właściwym jest pójście z matką na lody w dniu
    dziecka powinnaś się zastanowić czy to nie ty razem z twoim
    mężczyzną nie powinnaś spędzić dnia matki z nią razem,a potem
    napewno ona z przyjemnością dzień dziecka uczciłaby z wami razem,a
    nie tylko z samym synem.Dzieci,jeśli macie będą też oddzielnie
    świętować takie dni,a może ty będziesz łykać samotnie gorzkie łzy.
    Moje dzieci i wnuki w dniu babci i w dniu matki zabrały mnie na
    kręgielnię,a potem tak,tak na piwo.Było wspaniale,a ja,mając malutką
    emeryturkę kupiłam im na dzień dziecka po czekoladzie.Wszyscy
    byliśmy szczęśliwi.RAZEM.Zmień swój stosunek i pojmowanie niektórych
    spraw.Naprawdę razem jest łatwiej,nie trzeba się radykalnie odcinać.
  • chwila.pl 03.06.08, 00:38
    Nie widzę nic niewłaściwego w obdarowaniu swego syna prezentem z okazji Dnia
    Dziecka, niezależnie od jego wieku. Ale...
    Wydaje mi się, że popełnili gafę zapraszając tylko jego na lody. Zaproszenie
    powinno także obejmować Ciebie. Jesteś jego dziewczyną i taktowniej byłoby
    spędzić miłe chwile w Twoim towarzystwie.
  • Gość: mult1w1tam1na IP: *.miechow.com 04.06.08, 18:44
    "Dziewczynę" to się ma w wieku nastu - dwudziestu kilku lat, a nie pod
    czterdziestkę. To jest dopiero infantylizm.
  • filut 03.06.08, 06:26
    Na lody, z rodzicami, chodzą tylko niezakompleksieni faceci,
    utrzymujący normalne stosunki rodzinne! Takim facetom starcza
    empatii i dla partnerki, i dla rodziców/dziadków!
    --
    Gdy żona trzęsie domem, mąż w popłochu go opuszcza :)))
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 03.06.08, 14:02
    Problem w tym,że ani "chłopak" chodzący na lody w Dniu dziecka z
    rodzicami nie musi być małym synkiem, tak samo jak ten który nie
    chodzi na pewno nie na pewno nim nie jest. Rodzice dający 40-
    lerniemu "dziecku" ksiązkę z dedykacja mogą byc luzaccy ale mogą byc
    i sztywniakami. Synek zajmujący się rodzicami wcale nie musi
    wykazywać empatii wobec żony i swoich dzieci, może mieć te
    zachowania "wytresowane" i wobec osób niewymagających nic z siebie
    nie da. Problem w tym,że tak samo jak o mężczyźnie niewiele mozna
    powiedzieć o powierzchownych informacjach o zachowaniach kobiet.
    Ja zastanowaiłabym się nad tym,że 40-letni facet powinien raczej
    mieć już swoje dzieci ....jak to kawaler do wzięcia to ... może nie
    sprawa rodziców ....
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 03.06.08, 18:38
    To może wspólczesne "dziewczyny" powinny szukać facetów z domu
    dziecka :) Nawet te pod czterdziestkę :))
    Tym szybciej,że likwidują domy dzicka :)
  • atari800xl 03.06.08, 15:31
    uwazam, ze to bardzo fajne..w sumie to ich dziecko.
  • grenzik 03.06.08, 15:38
    Bardzo fajni rodzice :) Nie dość, że pamiętają kto jest ich synem, to jeszcze
    zaznaczają to z poczuciem humoru :)
    --
    Jestem marksistą o założeniach Grouche'a
  • kozica111 03.06.08, 16:06
    Tez dostałam prezent i zyczenia i fajne ciacho.Kurde cos ze mna nie
    tak :)))))))))))
  • womania 03.06.08, 19:08
    osobiscie dla mnie to niezbyt zdrowe wszystko. + gafa, ze nie ciebie
    tez. slusznie ze ci dalo do myslenia. oni widza w nim wieczne
    dziecko, a on sie na to godzi. uwazaj co bedzie jak 'zabierzesz 'im
    syna na dobre. poczekaj na jakis konflikt (nieunikniony) z mezem lub
    tesciowa... jak zacznie mu matkowac po slubie.
    nie chcialabym byc na twoim miejscu.
  • tolek86 04.06.08, 10:23
    A ja Twojemu facetowi zazdroszcze, mi rodzice lodów nie kupili i skarpetek tez nie dostałem choc mam 22 lata. Mama m kupiła kilogram kandyzowanego imbiru. hehe
    Troszke wiecej luzu w podejsciu do relacji syn - matka. Jedno, jako żona z pewnością tez byś zasługiała na prezent od tesciów, wkońcu córka. Wiec moze to Cie rozdrażniło.
  • Gość: PW IP: *.polskieradio.pl 04.06.08, 12:09
    Nie mówią o nim nasz FACET, tylko nasz syn, może używają imienia... Widząc jak pogardliwie o nim piszesz a jednocześnie jak jesteś śmiesznie zazdrosna o jego rodziców powinien odejść. Taka partnerka to porażka.
  • olcia.kaktus 04.06.08, 12:09
    mam 32 lata i jakby mnie mama zaprosiła na lody z okazji dnia dziecka poszłabym
    z duuużą radością (w miare możliwości, bo mieszkamy w innych miastach). Podobnie
    byłoby zapewne, gdybym miała lat 40.
    To jest fajny gest.
    Apropos prezentów - moja mama zawsze daje mi rajstopy (jest to pewna analogia do
    tych skarpetek) i się z nich bardzo cieszę, bo zawsze mi się przydają i nigdy
    prezent nie jest nietrafiony ;)
    Mi się wydaje, że masz inne zarzuty wobec tego faceta, niż tylko to zachowanie w
    Dzień Dziecka. Ale to akurat zachowanie w innych nie wzbudza takiego zdziwienia
    jak w Tobie, bo nie znają innych zachowań, które świadczą o "maminsynkowatości".
    --
    Zdjęcia naszego maleństwa
    Zamotane wchustę
  • Gość: Szadoka IP: *.cst.tpsa.pl 04.06.08, 12:20
    Olcia zdaje sie trafila w sedno. Szukasz powodow i wad na sile zeby
    nie byc z tym facetem.
    A w tej sytuacji nie ma nic dziwnego. Syn zawsze bedzie dzieckiem
    dla swoich rodzicow. Mnie moja mama i mama mojego Mezczyzny (chociaz
    nie jestem jej dzieckiem ani nawet synowa) wreczyla prezent i
    zlozyla zyczenia. To mile. NIe ma nic zlego w dobrych kontaktach z
    rodzicami ( w granicach rozsadku oczywiscie)
  • Gość: bob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 12:18
    Ty naprawdę nie masz innych problemów?
    Ja jestem już dobrze po 40-ce, dzwonie do matki codziennie, bo jest starszą panią i przypadłości zdrowotnych ma, co niemiara. Na dzień dziecka moi synowie ( już prawie dorośli 22 i 18) dostają od babci słodycze!!! a ode mnie kasę . Ja od mamy dostaje zwykle koszule ( ma dobry gust). To, że daje nam prezenty sprawia jej przyjemność, to widać. I co w tym złego?
  • Gość: dona IP: *.aster.pl 04.06.08, 12:24
    Oby jak najwięcej takich rodziców i takich "dzieci":)
  • Gość: ju IP: *.mrr.gov.pl 04.06.08, 12:25
    zachowanie normalne. Z Tobą jest chyba cos nie tak... Idz do psychologa i sie przebadaj...
  • Gość: Basia IP: 80.50.86.* 04.06.08, 12:41
    A do nas przyjechała mama mojego 48 letniego faceta (a ja lat 42)z
    tortem lodowym. No prawda, mamy dzieci w domu, ale zyczenia
    dostaliśmy również, oraz lody. Bardzo przyjemnie. Może więcej luzu,
    kobieto Scarlett33. Buziaczki
  • Gość: mechantloup IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:15
    Autorko posta!!!! Z kim Ty się spotykasz!!!!!????????
    Jak tu z kimś takim na dysko-błysko iść. Wstyd!!!!
    Weź zostaw maminsynka!!!!!!!

    <rotfl>
  • rrosemary 04.06.08, 13:16
    mam 25 lat i moi rodzice zawsze mi składają życzenia i zawsze dostaję coś z
    okazji Dnia Dziecka :) Poza tym sama składam z okazji tego dnia swoim znajomym
    bo w końcu, trochę dziecka jest w każdym z nas :)
  • pompompom 04.06.08, 13:47
    rrosemary napisała:

    > mam 25 lat i moi rodzice zawsze mi składają życzenia i zawsze
    dostaję coś z
    > okazji Dnia Dziecka :) Poza tym sama składam z okazji tego dnia
    swoim znajomym
    > bo w końcu, trochę dziecka jest w każdym z nas :)
    rrosemary :)
    Ja robię to samo. W końcu wszyscy jesteśmy czyimiś (ależ słowo)
    dzieci.
    To spóźnione, ale szczere życzenia dla wszystkich z okazji Dnia
    Dziecka :)
  • Gość: ania IP: *.nokia.com 04.06.08, 13:17
    Wiesz co, ojciec mojego chlopaka ma ponad 50 lat, preznie rozwijajaca sie firme,
    jest zamozny, ma trojke dzieci i zone. Ale i tak dostaje co miesiac 50 euro
    kieszonkowego od swojej mamy, co powoduje lekka irytacje jego zony. ;) Stad
    chyba Twoje nastawienie. Ale nie ma sie czego obawiac, jesli sa to drobne gesty,
    a nie, ze facet nie potrafi samodzielnie funkcjonowac bez mamusi i tatusia.

    Ja lubie takie gesty ze strony rodzicow, przypominaja mi, ze jestem ich
    dzieckiem, mimo, ze zyje juz swoim zyciem.
  • Gość: mada IP: 62.29.157.* 04.06.08, 13:20
    Nie widzę w tym niczego dziwnego jeżeli raz w roku dorosły facet
    poczuje się jak dziecko. Gorzej by było gdyby przez 40 lat trzymał
    się spódnicy mamusi, tak jak to jest w moim przypadku. Oczywiście
    nie jesteśmy razem a cierpi na tym dziecvko. Ciesz się, że masz
    takiego mężczyznę w domu i nie narzekaj. Spróbój i ty się wyluzować
    raz na jakiś czas. Człowiek ma tyle lat na ile się czuje oczywiście
    bez przesady. Uśmiechnij się to naprawdę pomaga.
  • Gość: Polo IP: 156.17.79.* 04.06.08, 13:23
    Bardziej niepokojące jest to że w wieku 40 lat facet ma dziewczynę, a nie żonę i
    tuzin dzieciaków. Być może w jego relacjach z rodzicami należy szukać przyczyn.
    Trudno na podstawie jednej historyjki sporządzić portret psychologiczny.
  • Gość: intrygantka1 IP: *.eranet.pl 05.06.08, 17:12
    może jest rozwodnikiem, bo mu żona rogi dowaliła. Może jest wdowcem. Może
    prowadził życie singla, rozwijał się zawodowo, i wszystkie fajne babeczki
    pozajmowali inni, a on nie chciał być z byle kim. Boszzzzz... To, że jest sam,
    nie musi oznaczać, że jest jakiś nie halo
  • Gość: dgn IP: *.chello.pl 04.06.08, 13:26
    A nie jest ich dzieckiem?
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:26
    ja tam nie wiem mam 38 i dzień dziecka spędzam ze swoimi dziecmi pewnie jak gośc
    40 letni bezdzietny - to absolutniema prawo mu odje..bać
  • Gość: dgn IP: *.chello.pl 04.06.08, 13:44

    > ja tam nie wiem mam 38 i dzień dziecka spędzam ze swoimi dziecmi pewnie jak goś
    > c

    Może już nie masz rodziców?Swoje też kiedyś porzucisz?
  • Gość: dgn IP: *.chello.pl 04.06.08, 13:46
    Gruboskórny robisz się z wiekiem.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:54
    wolę tak, a nie byc dziecinnym 40latkiem widze w koło sporo tego
    Panowie 40 jak dzieci mamusi- nawt skarpetki im kupują - obiadki co 2 dni i
    oczywiscie dobre rady
  • Gość: wpożo IP: *.impan.gov.pl 05.06.08, 17:35
    Moim zdaniem 40-letni facet na lody z rodzicami to przesada nawet
    gdyby tylko obchodził ten dzień dziecka, ale jak na codzień nie
    zachowuje się jak mamisynek to myślę, że można z nim być
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:52
    o dzniu matki zawsze pamietam bo mnie wychowałk
    klimat dnia dziecka jest zupełnie inny
  • Gość: dgn IP: *.chello.pl 04.06.08, 14:10
    Nie rozumiem.Ty składasz matce życzenia,ona tobie nie?To oziębła,egoistyczna baba!
  • Gość: gaandziaa IP: *.grono.net 05.06.08, 17:01
    Niefajne byłoby tylko, gdyby ten facet miał dziecko i w Dzień Dziecka wybrał się
    na lody ze swoimi rodzicami, zostawiając malucha z matką.

    Bardzo bym chciała móc cieszyć się razem z rodzicami aż do śmierci, że jestem
    ich dzieckiem. I gratuluję temu gościowi takich rodziców :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.