Dodaj do ulubionych

17 latek z dziewczyną na wakacjach ?

25.06.08, 22:15
Zgodziłam się kiedy mój 17 syn oznajmił że chciałby pojechać na
tydzień do babci swojego kolegi i że może pojedzie z nimi jego
dziewczyna.Zgodziłam się bo byłam pewna że rodzice jego dziewczyny
NA PEWNO sie nie zgodzą. Mieszkamy w małej miejscowości, gdzie
wszyscy dobrze się znają.A dzisiaj spotkała mnie niespodzianka.
Zgodzili się.
Przeróżne myśli przelatują mi przez głowę, skrajnie różne.
Mój mąż, uważa że jak zwykle szukam sobie problemu, i nie
przeprowadzi żadnej poważnej rozmowy z synem , bo on i tak już wie
wszystko co powinien. Skutecznie wyedukował go internet i koledzy.

Zarówno on jak i jego dziewczyna mają po 17 lat. Jestem w kropce.
Rozptruje różne warianty od wycofania zgody na ten wyjazd po
rozmowę z jej rodzicami. Z własnym synem kontakt mam nie najgorszy,
ale spotykają się od roku i chyba mogę spodziewać się wszystkiego.
Tak naprawdę nie rozumię dlaczego oni się zgodzili ?
A może poprostu dramatyzuje bez potrzeby, i na siłe szukam
problemów?
Edytor zaawansowany
  • 25.06.08, 23:39
    Boisz sie, ze ich wezmie na amory? To powiedz przed wyjazdem, ze do zostania
    babcia jeszcze Ci sie nie spieszy.

    Nie rozumiem tego, ze rodzice najczesciej sie martwia o to, co ich corki/synowie
    robia na roznego rodzaju wyjazdach. A "normalnie" jakos tak bardzo sie nie
    przejmuja. Przeciez jak beda mieli ochote, to zrobia to obojetnie czy u ktoregos
    w domu, w hotelu, czy na takich wlasnie wspolnych wyjazdach.
  • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 27.06.08, 12:17
    Święta racja. Ja w tym wieku częściej robiłam to gdy rodziców nie było w domu,
    niz na wyjazdach, gdzie oprócz nas w schronisku było jeszcze 15 naszych
    znajomych a my padaliśmy z nóg po łażeniu po górach przez cały dzień.
    Obawa o wakacje może dotyczyć młodych, którzy sa bez partnera i na wakacjach
    najłatwiej nawiązac kontakt z nie wiadomo kim, to może byc ryzykowne. Ale dla
    stałej pary taki wyjazd to żdna różnica.
  • Gość: xionc IP: 170.252.72.* 30.06.08, 10:03
    Srawdz, czy zabral gumy.
  • 30.06.08, 11:46
    "Zgodziłam się bo byłam pewna że rodzice jego dziewczyny
    NA PEWNO sie nie zgodzą."

    Typowo polskie zwalanie odpowiedzialności za decyzję na kogo innego. A niby
    dlaczego mieliby się nie zgodzić?! Żeby ulżyć tej pani w ciężarze podejmowania
    jej własnej decyzji? A w ogóle, to zawracania głowy. Ludzie w wieku 17 lat nawet
    jak będą mieć dzieci to mogą w dzisiejszych czasach podjąć pracę zarobkową.
    Można powiedzieć potomkowi, że w razie zajścia w ciążę - wszystkie pieniądze
    przeznaczone na utrzymanie syna/córki dziadkowie przeznaczą na swojego wnuka, a
    syn/córka niech idą do pracy i zarabiają sami na siebie. Rodzice tych młodych
    ludzi troszczą się nie tyle o nich, co o utrzymanie status quo i o własną wygodę.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • 30.06.08, 13:26
    > Typowo polskie zwalanie odpowiedzialności za decyzję na kogo innego.

    a czemu nie kolumbijskie? :)
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 30.06.08, 13:32
    >laska.waniliowa napisała:

    > > Typowo polskie zwalanie odpowiedzialności za decyzję na kogo innego.
    >
    > a czemu nie kolumbijskie? :)<

    Ograniczenie horyzontalne, być może także umysłowe. Tak sobie to tłumaczę.
    jest takie określenie: wąskie horyzonty. To może z nich wynikać.
  • 30.06.08, 13:37
    stawiasz znak równości między przymiotnikiem "polski" a "ograniczony
    horyzontalnie" czy wąskie horyzonty w tym kontekście przypisujesz komuś kto
    rzuca tak banalnym argumentem?
    bo z Twojej wypowiedzi nie wynika to jednoznacznie:)
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 30.06.08, 14:04
    laska.waniliowa napisała:

    > stawiasz znak równości między przymiotnikiem "polski" a "ograniczony
    > horyzontalnie" czy wąskie horyzonty w tym kontekście przypisujesz komuś kto
    > rzuca tak banalnym argumentem?
    > bo z Twojej wypowiedzi nie wynika to jednoznacznie:<

    Doszło do nieporozumienia. Moja wypowiedź dotyczy przytoczonego przez Ciebie
    cytatu. Przypomnę:
    > Typowo polskie zwalanie odpowiedzialności za decyzję na kogo innego.<
    I takie ujęcie uważam za 'wąskohoryzontalne'
  • Gość: serowo grzybowy IP: *.sprayadsl.telenor.se 30.06.08, 19:04
    A ja dodam ze nie tylko waskie, plytkie etc... ale rowniez glupie.
  • Gość: Michał IP: *.chello.pl 30.06.08, 20:35
    Z jednej strony nie chcesz, żeby syn jechał na wakację ze swoją
    dziewczyną, a zdrugiej chcesz być "dobrą" mamą i nie zabraniać mu
    tego. Miałaś nadzieję, że sprawę załatwi za Ciebie ktoś inny. Takie
    zachowanie uważam za brak odpowiedzialności. Skoro już się zgodziłaś
    to nie wycofuj się już z tego. Stracisz tylko swój autorytet u
    swojego syna.
    A 17 latek jest już przecież dojrzały. Jeśli wychowałaś go dobrze,
    to nic złego się nie stanie. Nawet jeśli między nimi do czegoś
    dojdzie, to nic złego się nie stanie. Jeśli zabroniłabyś mu jechać
    to i tak wcześniej czy później dojdzie między nimi do konaktów
    seksualnych. Po prostu porozmawiaj z nim o zabezpieczeniach i
    konsekwencjach bycia rodzicem.
  • Gość: serowo grzybowy IP: *.sprayadsl.telenor.se 30.06.08, 20:45
    17 latek to mlody mezczyzna , ktory pewnie juz od dawna uprawia
    seks. W jego wieku sypialem juz od kilku lat z 15 latkami, ktore
    dzis jako mamusie zalamuja rece , ze oto ich dzieci maja potrzeby
    seksualne w wieku 17 lat. Dajcie juz spokoj, toz to parodia! Rola
    rodzicow jest rozmowa z dziecmi , a nie biadolenie tego typu.
    Prezerwatywa - to jest to co mu jest potrzebne.
  • Gość: gosc IP: *.lhsystems.pl 01.07.08, 02:35
    Kiedy mialem 17 lat tez pierwszy raz wyjechalem z moja dziewczyna. Smieszne ale
    nic na wyjezdzie sie nie dzialo , poniewaz juz duzo wczesniej sie 'poznalismy'.
    Rodzice dramatyzuja lekko spoznieni w tej reakcji.
  • 01.07.08, 14:01
    tak tylko ze jak gó..arzeria wpadnie to cały ciężar utrzymania bachora spada na
    rodziców ja rozumiem jej obawy w tym wieku myśli sie głownie penisem a wyjazd
    pod namiot czy do babci to doskonała okazja hehe
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 09:40
    jacek182 napi:
    >...w ym wieku mysli sie glownie penisem...
    A Ty czym myslales piszac ten bzdet?
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 25.06.08, 23:46
    No i oczywiście, 17-latk wszystko wie - zdaniem rodziców - z
    inetnetu !!! Tylko rodzice z internetu nie wiedzą ile dzieci w tym
    wieku nie wiedzą !!! Oni wierzą,ze właśnie ich dzieci poczerpały
    podpowiednią wiedzę choć inne niekoniecznie. Ich zieci są inne!!!
  • 30.06.08, 13:25
    Dymalem sie ze swoja dziewczyna wszedzie zawsze i gdzie popadnie. wystarczylo ze starzy poszli na dol do sklepu :) I nic mi sie nie stalo nic nie zmajstrowalismy. To byly piekne czasy :)
    --
    "Jeśli myślicie, że któregoś dnia dojdziecie do władzy to się grubo mylicie!"
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 30.06.08, 13:29
    >carwszechrusi napisał:

    > Dymalem sie ze swoja dziewczyna wszedzie zawsze i gdzie popadnie. wystarczylo z
    > e starzy poszli na dol do sklepu :)<

    Jaki jesteś wykwintny w tej wypowiedzi:(
  • Gość: purify IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 23:46
    się pisze.A tak swoja droga..ja mysle,ze synek sie ladnie wkur*i,gdy
    uslyszy,ze wycofalas sie z ukladu,na ktory mu pozwolilas.Bylo
    pomyslec wczesniej,bo ja jestem pewien,ze bedzie mial do Ciebie
    zal,gdy go nie puscisz.Albo pojedzie wbrew woli.Zalezy od charakteru.
  • Gość: moi IP: *.crowley.pl 30.06.08, 16:14
    taki dowcip:

    - Synu, jesteś już na tyle dorosły, że możemy porozmawiać o seksie...
    - OK tato, co konkretnie chcesz wiedzieć?

    To tyle w kwestii komentarza do rozterek mamy. Dużo za późno!
  • Gość: grek siorba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 07:28
    Jak się kto ma ciurlać, to się i tak ciurla. Nieważne, czy jest wyjechany na
    wakacje, czy siedzi w domu.

    Wkurza mnie ta hipokryzja wielu rodziców i udawanie, że jak dziecko nie wyjezdża
    z osoba płci przeciwnej pod namiot, to z pewnością będzie czyste jak lelija aż
    do pełnoletności, a moze nawet i nocy poślubnej.
  • 26.06.08, 08:57
    Witam
    Myślę że wiek na wspólne wakacje jest już ok. ale o antykoncepcji i
    Twój syn i jego dziewczyna mogą wszystkiego niewiedzieć. Napewno
    wiedzą co to jest prezerwatywa i jak ją używać ale czy wiedzą co
    zrobić gdy w trakcie się zsunie lub pęknie? ja w ich wieku
    niewiedziałem. Odbycie z Nim rozmowy na ten temat myślę że jest
    konieczne. Sam byłem na wspólnych wakacjach gdy ja miałem 19 lat a
    moja dziewczyna 17 ( dawno to było)
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 26.06.08, 10:44
    >fiona-only napisała:

    > Zgodziłam się kiedy mój 17 syn oznajmił że chciałby pojechać na
    > tydzień do babci swojego kolegi i że może pojedzie z nimi jego
    > dziewczyna.Zgodziłam się bo byłam pewna że rodzice jego dziewczyny
    > NA PEWNO sie nie zgodzą.<

    Dlaczego nie mieliby sie zgodzić? Na wyjazd z TWOIM synem?

    >Mieszkamy w małej miejscowości, gdzie
    > wszyscy dobrze się znają.<

    Dobrze znają TWOJEGO syna!

    >A dzisiaj spotkała mnie niespodzianka.
    > Zgodzili się.<

    Znając TWOJEGO syna mieli się nie zgodzić?
    Za Ciebie?

    > Jestem w kropce.
    > Rozptruje różne warianty od wycofania zgody na ten wyjazd po
    > rozmowę z jej rodzicami. <

    O, rozmowa to dobre rozwiązanie. Najpierw z synem.

    >Z własnym synem kontakt mam nie najgorszy,<

    Zatem porozmawiajcie:)

    > ale spotykają się od roku i chyba mogę spodziewać się wszystkiego.<

    Wszystkiego? czyli?

    > Tak naprawdę nie rozumię dlaczego oni się zgodzili ?<

    Nie rozumieM, dlaczego liczyłaś na innych w swojej sprawie?

    > A może poprostu dramatyzuje bez potrzeby, i na siłe szukam
    > problemów?<

    Dobrze, że się zastanawiasz. Porozmawiaj z chłopakiem, przedstaw SWOJE zdanie.
    Przedyskutujcie problemy. Razem zdecydujcie. Najlepiej razem z mężem i synem.
    Pozdrawiam
  • 26.06.08, 14:52
    dzieki ferment dzięki , obiektywizm i brak emocji pozwala spojrzeć
    na sprawy tak jak sie one mają w rzeczywistości. NIe brak ci ani
    logiki ani zdrowego rozsądku. JA okazuje się mam deficyty w tych
    kategoriach. Po twojej wypowiedzi czuje się znacznie lepiej i poziom
    histerii znacznie opadł
    POZDRAWIAM
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 26.06.08, 14:56
    Jesteś niezwykła. Dzięki :)
    Powodzenia, pozdrawiam:))
  • 26.06.08, 16:06
    >spotykają się od roku i chyba mogę spodziewać się wszystkiego.<

    Teraz młodzież jest prędka. Kto wie, czy to czego się obawiasz już
    się nie stało? :) W pozostałej kwestii zgadzam sie z "fermentem".
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 26.06.08, 16:15
    Zatem i Tobie dziękuję, matyldo1001 . Pozdrawiam również:))
  • 26.06.08, 16:33
    spotykają się rok, więc możliwe że Twoje obawy są przeterminowane;) zaufaj
    swojemu dziecku, ale najpierw ono musi wiedzieć czego oczekujesz, a tego się
    niestety telepatią nie przekaże. śmiać mi się chce jak przypomnę sobie moich
    rodziców miotających się w zeznaniach czemu nie puścić mnie na wakacje z
    chłopakiem (miałam 20 lat). w końcu wydusili: "no pamiętaj że masz studia
    skończyć najpierw, no"
    mam nadzieję że ja będę umiała rozmawiać ze swoim dzieckiem, bo tamta sytuacja
    była naprawdę żenująca:)
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 26.06.08, 16:48
    >bo tamta sytuacja
    > była naprawdę żenująca:)<

    Przyznam, że nie rozumiem:(
  • 26.06.08, 17:07

    > >bo tamta sytuacja
    > > była naprawdę żenująca:)<
    >
    > Przyznam, że nie rozumiem:(

    żenująca była sytuacja w której rodzice wstydzili się powiedzieć dorosłemu
    dziecku że nie chcą być jeszcze dziadkami. wyszli z założenia że wiedzę o seksie
    zdobyłam gdzieś-tam, a zabronienie wyjazdu i napomknięcie o studiach wystarczy
    za cały proces uświadamiania:) dziwne bo o wszystkim innym umiemy rozmawiać a
    ten temat ciągle pozostaje tabu.

    jaśniej nie umiem, mam nadzieję że wystarczająco rozwinęłam myśl:)
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 26.06.08, 17:44
    Przejaśniało:)
    Dzięki
  • 26.06.08, 18:01
    Gdyby myśleli tylko o seksie,to dawno modło się to im przydarzyć ,nie potrzeba
    do tego wyjazdu/starczy ,że pójdziesz do sklepu/a czas jest sprzyjający.Trochę
    wiary we własne dzieci.Rozmowa jak najbardziej konieczna...ku przestrodze :)))
    --
    ******************************************************************
    Interesuje mnie przyszłość,bo tam zamierzam spędzić resztę życia.
  • 27.06.08, 10:30
    Dwa słowa na zakończenie tej historii. Moja wczorajsza rozmowa z
    synem wygladała tak ;
    -Słuchaj musimy porozmawiać
    -Spodziewałem się tego , słucham
    -Tylko wiesz, bo nie mam zamiaru zostać babcią póki co.
    -Ja też nie planuję na razie zostać tatą , to już wszystko ?
    -No chyba tak
    I jutro ich odworze na te wakacje.
  • Gość: andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.08, 12:33
    I z tego powodu założyłaś wątek na forum? Fajnie...
  • Gość: ziuta IP: 83.238.213.* 27.06.08, 12:35
    toście pogadali ;-)
  • 30.06.08, 17:45
    fiona-only

    Nie martw sie niczym,juz mamusia tej panienki dawno jej zaaplikowała
    antykoncepcje i synus moze uzywac ile wejdzie.Dziewczynki teraz seks traktuja
    jak sport a przykład idzie z gory.Zadaja anty i natychmiast mamusia siega po
    tabletki dla corci bo rozumie z własnego doswiadczenia co znaczy miec chcicę w
    wieku juz nawet 15 lat.Jak mu daje to niech bierze,dziewczyny sie juz nawet nie
    wstydza matek synow,gdyby mogły to robic to robiłyby na ich oczach.
  • 30.06.08, 17:48
    > Nie martw sie niczym,juz mamusia tej panienki dawno jej zaaplikowała
    > antykoncepcje i synus moze uzywac ile wejdzie.Dziewczynki teraz seks traktuja
    > jak sport a przykład idzie z gory.Zadaja anty i natychmiast mamusia siega po
    > tabletki dla corci bo rozumie z własnego doswiadczenia co znaczy miec chcicę w
    > wieku juz nawet 15 lat.Jak mu daje to niech bierze,dziewczyny sie juz nawet nie
    > wstydza matek synow,gdyby mogły to robic to robiłyby na ich oczach.

    w przeciwieństwie do chłopców którzy są w tym wieku nad wyraz cnotliwi... ;)
  • 30.06.08, 17:50
    Napewno nie sa ale jak daja to biora byleby nie gwałcili.A to ze daja to chyba
    kazdy widzi siedzace na ławjkach w parkach i czekajace az sie zjawi chetny na
    numerek
  • 30.06.08, 17:52

    > Napewno nie sa ale jak daja to biora byleby nie gwałcili.A to ze daja to chyba
    > kazdy widzi siedzace na ławjkach w parkach i czekajace az sie zjawi chetny na
    > numerek

    w moim otoczeniu takich nie ma.. i co to za filozofia "jak dają to biorą"?
  • 30.06.08, 17:56
    To nie nasze otoczenie,to otoczenie naszych pociech niestety.
    Mam dobry kontakt z dziecmi i wiem wszystko bo opowiadaja w domu i czesto sie
    smieja ze dziewcze stoi grzecznie w kosciólku z rodzicami na mszy w kazda
    niedziele a w parku na lawkach z kolezankami zadawala swoich rowiesnikow plci
    przeciwnej.Potem sobie opowiadaja jaki ktory jest meski i ile moze.
  • 30.06.08, 18:00
    a nie widzisz faktu że za takie zachowania są odpowiedzialni także chłopcy?
    zresztą bardzo uogólniasz..
  • 30.06.08, 18:10
    > a nie widzisz faktu że za takie zachowania są odpowiedzialni także chłopcy?
    > zresztą bardzo uogólniasz..


    Nie uogolniam!zostałam wychowana w domu w ktorym były zasady,Matka mi
    wytłumaczyła ze jak kobieta nie da to chłop nie wezmie i miała racje.Trzeba miec
    szacunek do własnego ciała a nie zobaczyc kawałek czegos i juz byc gotowa na
    wszystko.Moze wypada wylac na głowe wiadro wody.
    Poza tym uwazam ze jesli corcia czy synek oficjalnie wyjezdzaja i wiadomo o co
    chodzi to moze by tak przejeli troche obowiazkow domowych za matke i ojca.Jesli
    tak dobrze idzie im robota w łóżku,sa tacy juz dorosli to niech pokaza co
    potrafia wiecej.W koncu na antykoncepcje ktos musi zarobic.
  • 30.06.08, 18:46
    amanda-pl napisała:

    > > a nie widzisz faktu że za takie zachowania są odpowiedzialni także chłopc
    > y?
    > > zresztą bardzo uogólniasz..
    >
    >
    > Nie uogolniam!zostałam wychowana w domu w ktorym były zasady,Matka mi
    > wytłumaczyła ze jak kobieta nie da to chłop nie wezmie i miała racje.Trzeba mie
    > c
    > szacunek do własnego ciała a nie zobaczyc kawałek czegos i juz byc gotowa na
    > wszystko.

    Traktujesz seks instrumentalnie, przesada w drugą stronę.
    "jak kobieta nie da to chłop nie wezmie" To kobiety są oziębłe i same z siebie
    ochoty nigdy nie mają?
  • Gość: Aga IP: 80.54.174.* 30.06.08, 21:01

    kochaj.swoje.zycie napisała:

    > Traktujesz seks instrumentalnie, przesada w drugą stronę.
    > "jak kobieta nie da to chłop nie wezmie" To kobiety są oziębłe i same z siebie
    > ochoty nigdy nie mają?


    Tak,tak kobieta powinna lezec i czekac kiedy chlop bedzie mial na nia ochote.hi
    hi dobre sobie.Powiedzial co wiedział
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 09:43
    laska.waniliowa napisala:
    >...i co to za filoziofia"jak daja to biora"
    Jak suka nie da pies nie wezmie
  • 03.07.08, 09:57
    > Jak suka nie da pies nie wezmie

    i to wpajacie swoim kundlom?
  • 01.07.08, 18:06
    No to wszystko jasne, podzieliłaś się właśnie z synem odpowiedzialnością za
    ewentualną wpadkę. W razie takowej powie Ci "Jak wiedziałaś co może sie zdarzyć
    to czemu mi pozwoliłaś, z nią jechać?" ;-)
  • Gość: bess IP: *.um.krakow.pl 27.06.08, 12:43
    Jestem dorosła, jestem, matką i udzielam ci rady. Skończ z
    hipokryzją i jakims chorym wstydem. Czego sie wstydzisz, czy
    utrzymujesz, że syna znalazłaś w kapuscie???

    Kup mu z pięć paczek Durexa (bo uważam , że bezpieczne), powiedz, że
    seks może kończyc się ciążą i przestan dramatyzować. Teraz maja
    ochote i czas się bzykać, a potem nie ma ani czasu ani siły. Moja
    matka jak miałam 16 lat po prostu zaprowadziła mnie do ginekologa,
    który przepisał mi tabletki i kazała mi przysiąc , że z uwagi na
    HIVA bede używac prezerwatyw. Nie wiem na jakim ty swiecie żyjesz,
    ale to dziwny swiat.

    A dlaczego niby rodzice dziewczyny mieli sie nie zgodzić? :)))
    rozbawiłaś mnie, przeciez najbezpieczniej jak jadą razem niż jak się
    mieliby szwendać po dyskotekach i szukać jednonocnych przygód.
    Znaczy, ze są normalni zdrowi i przynajmniej czasowo - monogamiczni.
  • 27.06.08, 13:49
    Wiecie co macie racje , to chyba mój największy błąd że nie widze 17
    letniego chłopaka, tylko mojego jedynego synka, którego prowadzałam
    za rączke do przedszkola.
    Zawsze sądziałam ze nie jestem hipokrytka a tu okazuje się kiedy
    przyszło co do czego że jednak jestem.Zrobię jak radziłaś.
    Dziękuje za rady.
    Pozdrawiam wszystkich
  • 27.06.08, 16:52
    Nie przesadzaj. Rodzice nie sa od kupowania prezerwatyw ale od
    zasygnalizowania, że takie coś jest prostą forma antykoncepcji.
    Kupując prezerwatywy dla syna wyrazisz swą oficjalną zgodę na
    rozpoczęcie przez parę (bądz co bądz) dzieciaków współżycia. Nie
    taką masz przecież intencję. Boisz sie jedynie, że ich
    nieodpowiedzialne zachowania mogą skomplikowac życie. Nie warto być
    matką aż tak "nowoczesną". Zamiat kupować prezerwatywy daj
    chłopakowi większe kieszonkowe a on je kupi sam. W tej sprawie
    odrobina hipokryzji nie zaszkodzi. Co innego rozmowa. Chłopak ma
    święte prawo usłyszeć od rodziców o jednej z najważniejszych spraw w
    jego przyszłym życiu a nie dowiadywać się od kumpli czy z internetu.
    Tylko, zdaje mi sie dotychczas unikaliście tematów o seksie uważając
    je za trudne. Gdybyście rozmawiali z synem "od zawsze", teraz
    byłabyś spokojniejsza bo wiedziałabyś jaka jest jego wiedza.
  • Gość: c. IP: *.anicasystem.com.pl 30.06.08, 09:32
    Wieksze kieszonkowe z zalozeniem ,ze na gumki?
    Daaajcie spokoj - jak chce sie seksic, niech sie o kase sa postara,
    kurcze.
    A co do uswiadamiania, to uwazam, ze zawsze nalezy to robic DUZO
    wczesniej, niz ta wiedza sie przyda. I to dotyczy zarowno problemu,
    jak powiedziec dziewczynce, ze bedzie miala okres, jak i zapoznania
    dziecka ze sposobami antykoncepcji.
    wtedy sie latwiej rozmawia - czysta abstrakcja, a nie "jak bedziesz
    sie kochal z Zuzia, to uzywajcie gumek".
    A i ryzyko wyjscia na idiote, ktory straszy czyms, co mlodzi dawno
    zrobili, duzo mniejsze :P
  • 30.06.08, 10:04
    Ja też pamietam taką rozmowę sprzed lat. Jechalsmy z chłopakiem na
    wakacje, a moja matka: "No wiesz, ale mi się nie śpieszy do bycia
    babcią. A mężczyźni czesto wykorzystują takie sytuacje." Problem
    polegal na tym, że juś od dawna współżylismy ze sobą...
  • Gość: aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 10:16
    I co na tym polegał twój problem, że nie wiedziałaś skąd biorą się
    dzieci czy szybka inicjacja pomogła ci dorosnąć i doszłaś do
    wniosku, że dzieci nie znajduje sie w kapuście?
  • 30.06.08, 10:16
    iona-only napisała:

    > Zgodziłam się kiedy mój 17 syn

    To już powinnaś znać życie - choćby od dzieci...



    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • Gość: Ola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.08, 10:19
    obawiasz się najgorszego... czyli czego? bo nie rozumiem tej kwestii-
    tego, że będą uprawiać seks czy że dziewczyna zajdzie w ciąże?
    jeśli o to pierwsze to jak wspomniało tu kilka osób już wcześniej-
    nie uchronisz syna przed popędem ani nie masz wpływu na to, czy nie
    robi tego pod Twoją nieobecność. Jeśli będzie chciał to i tak to
    będzie robił, niezależnie od pozwolenia. Jeśli o to drugie to radzę
    wytłumaczyc- może bardziej przedyskutować z synem metody
    antykoncepcji. Powodzenia i pamiętaj- seks jest najbardziej
    naturalnym zachowaniem a Twój syn nie jest już małym chłopcem :)
  • Gość: j.g. IP: 217.153.123.* 30.06.08, 10:55
    Nie masz wyjścia. Jeśli będą chcieli spać w jednym śpiworze, to
    zrobią to nawet u Ciebie w domu. Jedyną rzeczą, którą możesz i
    powinnaś teraz zrobić (lub Twój mąż) to przeprowadzić "egzamin" z
    antykoncepcji.
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.08, 11:31
    Egzamin z antykoncepcji? To najskuteczniejszy sposób na odstraszenie syna od
    używania takich środków. Trzeba synowi pozwolić na samodzielne dowiedzenie się o
    środkach antykoncepcyjnych.


    Jeżeli syn powiedział że nie zamierza zostać tatą to oznacza, że o antykoncepcji
    wie więcej, niż Ci się wydaje.

    Oprócz tego powtórzę to, co mówi chyba każdy tutaj: jak będą chcieli uprawiać
    seks, to i tak będą to robić. Broń boże nie rób z tego jakiejś afery albo
    sensacji, tylko potraktuj to jako coś normalnego. Przecież robią to wszyscy,
    teraz już coraz wcześniej i coraz częściej.
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 30.06.08, 11:47
    >. Broń boże nie rób z tego jakiejś afery albo
    > sensacji, tylko potraktuj to jako coś normalnego.<

    To nie jest normalne, by 17-latek współżył płciowo. To jest za wcześnie:(

    >Przecież robią to wszyscy,
    > teraz już coraz wcześniej i coraz częściej.<

    I bardzo niedobrze:(
  • 30.06.08, 12:10
    Gość portalu: ferment napisał(a):

    > >. Broń boże nie rób z tego jakiejś afery albo
    > > sensacji, tylko potraktuj to jako coś normalnego.<
    >
    > To nie jest normalne, by 17-latek współżył płciowo. To jest za
    wcześnie:(
    >
    > >Przecież robią to wszyscy,
    > > teraz już coraz wcześniej i coraz częściej.<
    >
    > I bardzo niedobrze:

    Gratuluję! Tak naprawdę to sa pierwsze, prawdziwie mądrę słowa w
    tym wątku.
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 30.06.08, 12:14
    >Gratuluję! Tak naprawdę to sa pierwsze, prawdziwie mądrę słowa w
    > tym wątku.<

    Nie zgadzam się.
    W tym wątku już zabierałem głos. Mądrze, jak mniemam:))
    Dziękuję za dobre słowa, pozdrawiam:)
  • 30.06.08, 16:20
    >Nie zgadzam się.<

    Jednak pozostanę przy swojej opinii. Podoba mi się to, że zwróciłeś
    uwagę na sprawę zbyt wczesnego rozpoczynania życia seksualnego.
    Wszyscy (ja niestety też) skupili się na tym "jak" a Ty zauważyłeś
    problem "czy". Może w rozmowie z dzieckiem warto od tego zagadnienia
    zacząć. Zanim da się przyzwolenie i zacznie się podtykać środki
    antykoncepcyjne.

  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 11:12
    matylda1001 napisała:

    > >Nie zgadzam się.<
    >
    > Jednak pozostanę przy swojej opinii. Podoba mi się to, że
    zwróciłeś
    > uwagę na sprawę zbyt wczesnego rozpoczynania życia seksualnego.
    > Wszyscy (ja niestety też) skupili się na tym "jak" a Ty zauważyłeś
    > problem "czy". Może w rozmowie z dzieckiem warto od tego
    zagadnienia
    > zacząć. Zanim da się przyzwolenie i zacznie się podtykać środki
    > antykoncepcyjne.
    >

    A ja sie nie zgadzam. 17 lat to z pewnoscia nie jest za malo na
    seks. Za malo na konsekwencje w postaci ciazy, nie mowiac o
    chorobach, wiec jak najbardziej bedac odpowiedzialnym rodzicem
    trzeba wyleczyc swoje wlasne leki seksualne i zapewnic potomkowi
    ochrone. Sformulowanie 'zanim da sie przyzwolenie' jest smiechu
    warte, poniewaz seks nie jest czyms na co sie zezwala innemu
    czlowiekowi.
  • 01.07.08, 11:55
    Dziwne masz podejście... Myślisz, że komuś, kto chce pojeżdzić na
    motocyklu wystarczy założyć na głowę kask i można mieć czyste
    sumienie. Niestety tak nie jest. Ten człowiek musi jeszcze umiec
    prowadzic motocykl, znac przepisy ruchu drogowego i przede wszystkim
    dorosnąć do wieku, w jakim można uzyskać prawo jazdy.
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 15:43
    Nie, nie mysle, ze komus, kto chce pojezdzic na motocyklu wystarczy
    kask. Nie widze tez zadnej analogii miedzy seksem a motocyklem. Za
    to jestem szalenie ciekawa, co mialoby byc odpowiednikiem prawa
    jazdy...
  • 01.07.08, 22:29
    >Za to jestem szalenie ciekawa, co mialoby byc odpowiednikiem prawa
    jazdy...<
    Dostateczne przygotownie teoretyczne i wiek, odpowiedni do
    podejmowania odpowiedzialnych decyzji. To ciekawe, że w wieku 17 lat
    nie można kupić alkoholu i papierosów, co jest w zasadzie błahostką
    w porównaniu z tak poważną sprawą jak rozpoczęcie życia seksualnego.



  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 01.07.08, 22:39
    >To ciekawe, że w wieku 17 lat
    nie można kupić alkoholu i papierosów, co jest w zasadzie błahostką
    w porównaniu z tak poważną sprawą jak rozpoczęcie życia seksualnego.<

    Zadziwiające jest to 'bronienie' prawa dzieciaków do współżycia, które może
    odmienić diametralnie życie tak młodych ludzi. A na te odmianę najczęściej nie
    są przygotowani. Z czego to wynika? Czy na forum piszą w większości tacy młodzi
    i to oni walczą o prawo do dorosłych zachowań?
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 23:57
    > Czy na forum piszą w większości tacy młodzi
    > i to oni walczą o prawo do dorosłych zachowań?

    A czy Ty jestes osoba z zahamowaniami, ktora tkwi w dziewictwie?
    Taki sam poziom argumentacji...

    Deliberowanie zezwolic czy nie, maja prawa czy nie, jest smieszne.
    Nastolatki zrobia, co zechca. Ty mozesz tylko dolozyc staran, zeby
    podejmowaly wlasciwe decyzje i byly mozliwie bezpieczne.
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 02.07.08, 08:36
    >Gość portalu: gosc portalu napisał(a):

    > A czy Ty jestes osoba z zahamowaniami, ktora tkwi w dziewictwie?
    > Taki sam poziom argumentacji...<

    Nie rozumiem. O tej argumentacji nie rozumiem:(

    Dwoje dorosłych dzieci, zwierzę się tu. 'Praktykujące małżeństwo' koniec
    zwierzeń. Dość?
    >
    > Deliberowanie zezwolic czy nie, maja prawa czy nie, jest smieszne.<

    Bo?
    Tu nie chodzi o zezwalanie. Chodzi o uświadamianie.

    > Nastolatki zrobia, co zechca.<

    A co zechcą? maja rozum, skorzystają. Lub nie. mają wiedzieć.

    <Ty mozesz tylko dolozyc staran, zeby
    > podejmowaly wlasciwe decyzje i byly mozliwie bezpieczne.<

    czynię to. Mam dobre wyniki.
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 10:31
    Gość portalu: ferment napisał(a):

    > >Gość portalu: gosc portalu napisał(a):
    >
    > > A czy Ty jestes osoba z zahamowaniami, ktora tkwi w dziewictwie?
    > > Taki sam poziom argumentacji...<
    >
    > Nie rozumiem. O tej argumentacji nie rozumiem:(

    To bardzo mi przykro, ale nie wydaje mi sie, zeby byly w tym co
    napisalam jakies szczegolne wyzwania intelektualne. Podejrzewasz
    ludzi o innym zdaniu, ze sa malolatami z horyzontem zakreslonym
    swoim interesem. Jak widac kazde stanowisko mozna tak skwitowac.
    Teraz jasniej?

    >
    > Dwoje dorosłych dzieci, zwierzę się tu. 'Praktykujące małżeństwo'
    koniec
    > zwierzeń. Dość?

    Chyba faktycznie nie zrozumialas/les :(


    > > Deliberowanie zezwolic czy nie, maja prawa czy nie, jest
    smieszne.<
    >
    > Bo?

    Bo nastolatki zrobia, co zechca i nie bede prosily o glejt.

    > Tu nie chodzi o zezwalanie. Chodzi o uświadamianie.

    Moze nie zauwazylas/les, ale ja wlasnie o tym pisze. W
    przeciwienstwie do tych, ktorzy pisza o zezwalaniu.

    > > Nastolatki zrobia, co zechca.<
    >
    > A co zechcą? maja rozum, skorzystają. Lub nie. mają wiedzieć.

    O tym wlasnie pisze.

    > <Ty mozesz tylko dolozyc staran, zeby
    > > podejmowaly wlasciwe decyzje i byly mozliwie bezpieczne.<
    >
    > czynię to. Mam dobre wyniki.

    To wspaniale. Mam wrazenie, ze nie czytasz (moich) postow, ktore
    komentujesz, ale to drobiazg.
  • 02.07.08, 01:13
    Czy na forum piszą w większości tacy młodzi
    > i to oni walczą o prawo do dorosłych zachowań?

    Chyba tak. Nie wyobrażam sobie człowieka dorosłego, ktory by
    pojmował omawiany problem w taki sposób.
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 10:44
    A ja nie wyobrazam sobie czlowieka doroslego, ktory w jednym poscie
    radzi dac pieniadze na prezerwatywy, a w drugim z wszystkiego sie
    wycofuje. Chyba masz dosc chwiejny poglad na sprawe.
  • 02.07.08, 14:58
    Jeśli już dzieciaki bawią sie w dorosłych to co, lepiej dac w dupę?
    Pogląd mam zawsze ten sam, seks jest dla dorosłych.
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 23:53
    matylda1001 napisała:

    > >Za to jestem szalenie ciekawa, co mialoby byc odpowiednikiem
    prawa
    > jazdy...<
    > Dostateczne przygotownie teoretyczne i wiek, odpowiedni do
    > podejmowania odpowiedzialnych decyzji. To ciekawe, że w wieku 17
    lat
    > nie można kupić alkoholu i papierosów, co jest w zasadzie
    błahostką
    > w porównaniu z tak poważną sprawą jak rozpoczęcie życia
    seksualnego.

    To ciekawe, ze 17-latek jest dosc dorosly, zeby odpowiadac karnie
    jak osoba pelnoletnia, natomiast nie dosc, zdaniem niektorych, na
    seks. Prawda jest taka, ze seks jest prywatna sprawa i kazdy sam
    podejmuje decyzje, kiedy zaczac. Rola rodzicow nie jest 'zezwalac',
    bo nikt ich nie bedzie i tak pytac o pozwolenie. Tylko wyposazyc
    dziecko w rozum, asertywnosc i wiedze, w tym na temat antykoncepcji,
    oraz podzielic sie swoimi przekonaniami etycznymi dotyczacymi tej
    sfery zycia. Wszystko to zwieksza szanse, ze bedzie podejmowac dobre
    decyzje w tych sprawach.

    Bardzo dziwne jest stwierdzenie, ze nalogi i substancje szkodliwe
    dla zdrowia to blahostka, a seks powazna i grozna sprawa. Seks jest
    normalny, zdrowy, daje radosc i pozwala w pelni wyrazac milosc do
    drugiego czlowieka. Nie ma zadnego powodu, zeby uznac, ze 17 lat to
    za malo. Jezeli ktos jest z kims rok, mozna smialo zalozyc, ze
    wlasnie potrafi podejmowac dobre decyzje. Nie projektujmy na dzieci
    wlasnych lekow.
  • 02.07.08, 01:40
    Prawda jest taka, ze seks jest prywatna sprawa i kazdy sam
    > podejmuje decyzje, kiedy zaczac.

    Jest prywatną sprawa...dorosłych. W przypadku 17-latka nie jest
    prywatną sprawą bo to rodzice ponosza dużą część konsekwencji. W
    przypadku ciąży na przyklad to na nich spada odpowiedzialnośc za
    dziecko, nawet w świetle prawa. Że o zapewnieniu środków
    materialnych tylko wspomne. Taki dzieciuch nawet na siebie nie
    zarobi a co dopiero na utrzymanie potomka.

    >Rola rodzicow nie jest 'zezwalac', bo nikt ich nie bedzie i tak
    pytac o pozwolenie.<

    Dlatego nie napisałam zezwalać, tylko przyzwalać, co jest milczącym,
    wymuszonym przez sytuację pogodzeniem sie z losem.

    >Tylko wyposazyc dziecko w rozum, asertywnosc i wiedze, w tym na
    temat antykoncepcji, oraz podzielic sie swoimi przekonaniami
    etycznymi dotyczacymi tej sfery zycia. Wszystko to zwieksza szanse,
    ze bedzie podejmowac dobre decyzje w tych sprawach.<

    Mądre słowa, trudno się nie zgodzic<

    >Bardzo dziwne jest stwierdzenie, ze nalogi i substancje szkodliwe
    dla zdrowia to blahostka, a seks powazna i grozna sprawa<

    Skoro nie widzisz różnicy to ja się nie czuję na siłach wytłumaczyć.
    Zapytaj rodziców.

    >Seks jest normalny, zdrowy, daje radosc i pozwala w pelni wyrazac
    milosc do drugiego czlowieka.<

    A bez seksu miłości wyrazić sie nie da, nawet w pełni?

    >Jezeli ktos jest z kims rok, mozna smialo zalozyc, ze wlasnie
    potrafi podejmowac dobre decyzje.<

    Rok? w tym wieku? uważasz, że wystarczy? Przeciez to dopiero okres
    pierwszych bliższych znajomości, okres poszukiwań, okres poznawania
    płci przeciwnej. Potem jest jeszcze wiele takich miłości i co, tak z
    łóżka do łóżka?

    >Nie projektujmy na dzieci wlasnych lekow.<

    Rozsądek nazywasz lękiem?


  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 10:58
    Sprawiasz wrazenie osoby, ktora w seksie widzi przede wszystkim
    zagrozenia, w gruncie rzeczy boi sie go i nie lubi. Owszem, seks
    moze niesc pewne ryzyko, ale w XXI wieku mozemy je bardzo skutecznie
    minimalizowac. Szanuje Twoj poglad, ze ciaza rowna sie dziecko, ale
    go nie podzielam. W kwestiach materialnych odpowiadzialam nizej, w
    gruncie rzeczy w polskich warunkach, w zaleznosci od wybranego
    zawodu, pelna niezaleznosc finansowa mozna uzyskac i w okolicach 30-
    tki. I co? Modlic sie w miedzyczasie? To modl sie, ale innych nie
    namawiaj do zachowan, ktore beda dla ich psychiki szkodliwe.


    > >Rola rodzicow nie jest 'zezwalac', bo nikt ich nie bedzie i tak
    > pytac o pozwolenie.<
    >
    > Dlatego nie napisałam zezwalać, tylko przyzwalać, co jest
    milczącym,
    > wymuszonym przez sytuację pogodzeniem sie z losem.

    sjp.pwn.pl/lista.php?co=zezwolenie
    usjp.pwn.pl/lista.php?co=przyzwolenie
    > >Bardzo dziwne jest stwierdzenie, ze nalogi i substancje szkodliwe
    > dla zdrowia to blahostka, a seks powazna i grozna sprawa<
    >
    > Skoro nie widzisz różnicy to ja się nie czuję na siłach
    wytłumaczyć.
    > Zapytaj rodziców.


    Moze Ty skonsultuj sie ze swoimi, bo to, co piszesz sugeruje, ze
    jestes jeszcze bardzo mlodziutka i nie masz wielu doswiadczen.

    >Seks jest normalny, zdrowy, daje radosc i pozwala w pelni wyrazac
    > milosc do drugiego czlowieka.<
    >
    > A bez seksu miłości wyrazić sie nie da, nawet w pełni?

    Nie mowimy o milosci rodzicielskiej tylko normalnej milosci damsko-
    meskiej (lub innej, w przypadku osob homoseksualnych), ktorej
    normalnym, zdrowym i oczywistym elementem jest seks. To wspaniale,
    ze preferujesz milosc platoniczna, ale nie jest to norma.


    > Rok? w tym wieku? uważasz, że wystarczy? Przeciez to dopiero okres
    > pierwszych bliższych znajomości, okres poszukiwań, okres
    poznawania
    > płci przeciwnej.

    Wlasnie dlatego napisalam, ze rok w tym wieku to bardzo duzo.


    Potem jest jeszcze wiele takich miłości i co, tak z
    > łóżka do łóżka?

    To wspaniale, ze byc moze wybierasz katolicka koncepcje seksu po
    slubie z jednym partnerem w zyciu, ale byloby dobrze, gdybys jej nie
    forsowala, bo nie ma uzasadnienia. Normalny, przecietny czlowiek
    miewa w zyciu kilku partnerow i od jakiegos polwiecza nie ma w tym
    nic zdroznego ani niewlasciwego. Radze z tym nie walczyc, bo jest to
    trwaly trend spoleczny. A Ty rob, jak chcesz.



    > >Nie projektujmy na dzieci wlasnych lekow.<
    >
    > Rozsądek nazywasz lękiem?

    Przykro mi, ale w Twoich postach widze wlasnie brak rozsadku i
    postawe lekowa.
  • 02.07.08, 15:27
    >Szanuje Twoj poglad, ze ciaza rowna sie dziecko, ale go nie
    podzielam. <

    Trzeba było od tego zacząć i wszystko byłoby jasne. Dla mnie też
    ciąża nie równa się dziecko ale nawet prawdziwie przemyślaną decyzję
    o aborcji (bo chyba to masz na myśli) potrafi podjąc tylko osoba
    dorosła. Co z ciebie za matka, która świadomie dopuszcza taką
    ewentualność.

    >Moze Ty skonsultuj sie ze swoimi, bo to, co piszesz sugeruje, ze
    jestes jeszcze bardzo mlodziutka i nie masz wielu doswiadczen.<

    Przeciwnie, jetem stara jak Matuzalem, nawet od dwóch tygodni jestem
    teściową. Mam doświadczenie i jako kobieta i jako matka dwóch
    dorosłych córek. Szczęśliwa jestem, że udało mi się je tak wychować,
    iz seks jest dla nich sprawą poważną. Żadna nie gziła się po kątach
    z każdą nową miłością. A młodziutka rzeczywiście jestem, duchem :)

    >Nie mowimy o milosci rodzicielskiej tylko normalnej milosci damsko-
    meskiej (lub innej, w przypadku osob homoseksualnych), ktorej
    normalnym, zdrowym i oczywistym elementem jest seks. To wspaniale,
    ze preferujesz milosc platoniczna, ale nie jest to norma.<

    Może miałabyś rację, gdybyśmy rozmawiali tu o miłości damsko -
    męskiej ale my rozmawiamy o dziewczęco - chłopięcej a to zasadnicza
    różnica.

    >To wspaniale, ze byc moze wybierasz katolicka koncepcje seksu po
    slubie z jednym partnerem w zyciu, ale byloby dobrze, gdybys jej
    nie forsowala, bo nie ma uzasadnienia.

    Przypominam, ze nie tylko katolicy przeciwni sa rozwiązłości
    seksualnej.

  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 16:37
    > Trzeba było od tego zacząć i wszystko byłoby jasne. Dla mnie też
    > ciąża nie równa się dziecko ale nawet prawdziwie przemyślaną
    decyzję
    > o aborcji (bo chyba to masz na myśli) potrafi podjąc tylko osoba
    > dorosła. Co z ciebie za matka, która świadomie dopuszcza taką
    > ewentualność.

    Nie bardzo rozumiem...Co ze mnie za matka, ze moglabym sie
    zdecydowac na aborcje? Normalna, odpowiedzialna, nie zdewociala. Czy
    co ze mnie za matka, ze ewentualna ciaza mojej corki moglaby sie,
    gdyby takie bylo jej zyczenie, skonczyc aborcja? Normalna,
    odpowiedzialna, nie zdewociala. Wlasnie dlatego uwazam, ze mlodziez
    musi miec pelna informacje o antykoncepcji i dostepnosc tejze, zeby
    ryzyko stawania przed decyzjami tego typu bylo minimalne. Natomiast
    co z Ciebie za matka, ze najwyrazniej trudno Ci sie podogdzic z
    faktem, ze Twoje nastoletnie dzieci sa istotami seksualnymi i beda
    podejmowaly niezalezne decyzje? Co z Ciebie za matka, ze wolisz 'nie
    przyzwolic' na antykoncepcje i skazac dziecko na ryzyko niechcianego
    macierzynstwa albo aborcji?


    > Przeciwnie, jetem stara jak Matuzalem, nawet od dwóch tygodni
    jestem
    > teściową. Mam doświadczenie i jako kobieta i jako matka dwóch
    > dorosłych córek. Szczęśliwa jestem, że udało mi się je tak
    wychować,
    > iz seks jest dla nich sprawą poważną. Żadna nie gziła się po
    kątach
    > z każdą nową miłością. A młodziutka rzeczywiście jestem, duchem :)

    Duchem mloda jestes w swojej ocenie, dobre i to :) Coz, nie
    chcialabym byc Twoja corka. A moje corki raczej bylyby
    nieszczesliwe, gdyby ich matka za alternatywe dla 'oddawania sie'
    jedynemu w zyciu mezczyznie uwazala robienie czegokolwiek po katach
    i okreslala seks wulgarnym 'gzic sie'. Dla nas, i na szczescie
    rowniez dla naszych dzieci, seks jest piekny a nie powazny a sluzy
    przede wszystkim bliskosci z ukochana osoba, okazywaniu jej milosci.
    Nie uwazamy tez za norme kochanie jednego czlowieka przez cale
    zycie, choc uznajemy, ze moze sie to zdarzyc. De gustibus... :)


    > Może miałabyś rację, gdybyśmy rozmawiali tu o miłości damsko -
    > męskiej ale my rozmawiamy o dziewczęco - chłopięcej a to
    zasadnicza
    > różnica.

    17-latek nie jest dzieckiem.


    > Przypominam, ze nie tylko katolicy przeciwni sa rozwiązłości
    > seksualnej.

    W Polsce trzeba raczej byc katolikiem, zeby seks traktowany jako
    okazywanie milosci ukochanej osobie nazywac rozwiazloscia. Czy tez
    seks z wiecej niz jednym partnerem w zyciu :) Raz jeszcze, de
    gustibus...
  • 02.07.08, 20:54
    >Nie bardzo rozumiem...Co ze mnie za matka, ze moglabym...<

    Z Twoich słów płynie jasna informacja. Niech sobie używa życia bo
    zycie jest piękne a jak noga się powinie to przecież można dokonac
    aborcji... czyżbym coś żle zrozumiała? Czy naprawde uważasz, że
    rozterki na temat aborcji dotyczą jedynie zdewociałych? Ja jestem
    zwolenniczką aborcji na życzenie, decyzję pozostawiam kobiecie ale
    nigdy nie życzyłabym mojej -nastoletniej córce żeby taką decyzję
    musiała podjąć.

    >Wlasnie dlatego uwazam, ze mlodziez musi miec pelna informacje o
    antykoncepcji i dostepnosc tejze, zeby ryzyko stawania przed
    decyzjami tego typu bylo minimalne.<

    Moje dzieci taka informację mają od zawsze ale wiedzą też, że życie
    seksualne to nie zabawa.

    >Natomiast co z Ciebie za matka, ze najwyrazniej trudno Ci sie
    podogdzic z faktem, ze Twoje nastoletnie dzieci sa istotami
    seksualnymi i beda podejmowaly niezalezne decyzje?<

    Zawsze podejmowały niezależne decyzje a że decyzje były akurat
    zgodne z moimi oczekiwaniami to tylko należy się cieszyć. Jedna z
    moich córek jako nastolatka spotykała się z tym samym chłopakiem
    ponad trzy lata. Trzy razy byli razem na wakacjach, nad morzem,
    zupełnie sami. Było to w wieku 16, 17, 18 lat. Chłopak był o rok
    starszy. Już za pierwszym razem byłam przekonana, że nasze
    wychowanie może ponieść fiasko. No bo przeciez tyle sie słyszy, itd.
    Okazało sie, że nic podobnego. Z tamtym chłopakiem seks jej nie
    łączyl, wiem to napewno. Dopiero jak spotkała swojego obecnego męża
    ale wtedy kończyla już studia, pracowała, była dorosła i
    dpowiedzialna. Od dwóch tygodni jest mężatką, ma 25 lat. Jak widac
    można.

    >Co z Ciebie za matka, ze wolisz 'nie przyzwolic' na antykoncepcje i
    skazac dziecko na ryzyko niechcianego macierzynstwa albo aborcji?<

    Bzdury.

    >Nie uwazamy tez za norme kochanie jednego czlowieka przez cale
    zycie, choc uznajemy, ze moze sie to zdarzyc. De gustibus... :)<

    Dobrze chociaz, że uznajesz, iż ktoś kto kocha jedną osobę przez
    całe życie nie jest cielęciem z dwoma głowami.

    >W Polsce trzeba raczej byc katolikiem, zeby seks traktowany jako
    okazywanie milosci ukochanej osobie nazywac rozwiazloscia. Czy tez
    seks z wiecej niz jednym partnerem w zyciu :) Raz jeszcze, de
    gustibus...<

    Może raczej ale nie napewno. Poza tym zasadniczą sprawą jest ilu
    tych ukochanych czeka w kolejce i co jaki czas zmiana.
    Do reszty się nie odniose bo to przelewanie z pustego w próżne.



  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 11:15
    Już za pierwszym razem byłam przekonana, że nasze
    > wychowanie może ponieść fiasko. No bo przeciez tyle sie słyszy,
    itd.
    > Okazało sie, że nic podobnego. Z tamtym chłopakiem seks jej nie
    > łączyl, wiem to napewno. Dopiero jak spotkała swojego obecnego
    męża
    > ale wtedy kończyla już studia, pracowała, była dorosła i
    > dpowiedzialna. Od dwóch tygodni jest mężatką, ma 25 lat. Jak widac
    > można.

    Można i do 40-tki albo dłużej, tylko dlaczego mam to uważać za
    osiągnięcie? Już wiem, chodzi o zwycięski opór przed podszeptami
    szatana, kobieta powinna się szanować i te inne stare śpiewki. A jak
    nie, to jest puszczalska.

    Do reszty się nie odniosę, bo nie widzę sensu. Przykro mi.
  • 03.07.08, 12:36
    ;))) Śmieszna jestes.

    > kobieta powinna się szanować i te inne stare śpiewki. A jak
    nie, to jest puszczalska.<

    Dokładnie to określiłaś. Ty wychodzisz z założenia, że hulaj dusza,
    piekła nie ma. No jasne, przecież to nie mydło i sie nie wymydli.
  • Gość: Bilbo IP: *.chu-charleroi.be 07.07.08, 14:17
    Chodzi o to matylda, ze widzisz tylko skrajnosci. Albo ktos w czystosci czeka do
    slubu, albo puszcza sie z kazdym napotkanym osobnikiem.

    W zyciu wazne jes, zeby tzymac sie zlotego srodka.
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 02.07.08, 08:21
    >To ciekawe, ze 17-latek jest dosc dorosly, zeby odpowiadac karnie
    > jak osoba pelnoletnia,,

    Chyba jednak nie pełnoletnia. coś sie zmieniło?

    >natomiast nie dosc, zdaniem niektorych, na
    > seks.<

    Do seksu trzeba dorosnąć, bo jest po to, by rodziły się dzieci. 17 lat i
    perspektywa rodzicielstwa? Ilu 17-latków dorosło do tego zadania?


    >Prawda jest taka, ze seks jest prywatna sprawa i kazdy sam
    > podejmuje decyzje, kiedy zaczac. <

    Każdy dorosły. Tylko dorosły powinien poczynać dzieci, nawet, gdy ich poczynać
    nie zamierza.

    >Rola rodzicow nie jest 'zezwalac',
    > bo nikt ich nie bedzie i tak pytac o pozwolenie. Tylko wyposazyc
    > dziecko w rozum, asertywnosc i wiedze, w tym na temat antykoncepcji,
    > oraz podzielic sie swoimi przekonaniami etycznymi dotyczacymi tej
    > sfery zycia. Wszystko to zwieksza szanse, ze bedzie podejmowac dobre
    > decyzje w tych sprawach.<

    Mało kto jest tak ukształtowany w wieku 17 lat. Zapewniam.

    >
    > Bardzo dziwne jest stwierdzenie, ze nalogi i substancje szkodliwe
    > dla zdrowia to blahostka,<,

    Skąd taka informacja? Proszę podać źródło.

    <a seks powazna i grozna sprawa.<

    Poważna na pewno, czy groźna? Jak rozumieć tę grozę?

    <Seks jest
    > normalny, zdrowy, daje radosc i pozwala w pelni wyrazac milosc do
    > drugiego czlowieka.<

    Miłość wyrazić można i należy również bez seksu. A w wieku 17 lat nie powinno
    się za 'pomocą seksu' jej wyrażać.

    Seks jest dla ludzi dojrzałych, gotowych przyjąć z pełna otwartością, dziecko,
    które może się począć w wyniku aktu seksualnego.

    <Nie ma zadnego powodu, zeby uznac, ze 17 lat to
    > za malo.<

    Jest wiele; zbyt mała dojrzałość psychiczna, bark dostatecznej wiedzy o....wielu
    sprawach związanych również z życiem seksualnym, zależność finansowa od
    rodziców. Pokrótce.

    <Jezeli ktos jest z kims rok, mozna smialo zalozyc, ze
    > wlasnie potrafi podejmowac dobre decyzje.,

    A dlaczego rok?

    >Nie projektujmy na dzieci
    > wlasnych lekow.<

    Nie projektujmy. O jakich jednak lękach piszesz?
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 11:13
    Gość portalu: ferment napisał(a):

    > >To ciekawe, ze 17-latek jest dosc dorosly, zeby odpowiadac karnie
    > > jak osoba pelnoletnia,,
    >
    > Chyba jednak nie pełnoletnia. coś sie zmieniło?

    Przykro mi, ze nie slyszales, ze 17 latek odpowiada za wiele
    przestepstw jak osoba dorosla. Niemniej takie sa fakty.

    > Do seksu trzeba dorosnąć, bo jest po to, by rodziły się dzieci.

    Fundamentalna bzdura. Zapewniam, ze dla wiekszosc ludzi seks jest po
    to, zeby byc jak najblizej z ukochanym czlowiekiem, okazywac mu
    milosc, czulosc i pozadanie. Dzieci moga ale nie musza byc jego
    skutkiem. A jezeli Ty masz inne poglady, motywowane religijnie jak
    zgaduje, to sobie je miej, na zdrowie (?).


    > Mało kto jest tak ukształtowany w wieku 17 lat. Zapewniam.

    Skoro malo kto, to jednak niektorzy, a skoro tak, to nie nalezy
    wypisywac bezsensownych generalizacji, ze 17 lat to za malo. Sa
    tacy, dla ktorych dosc.


    > > Bardzo dziwne jest stwierdzenie, ze nalogi i substancje szkodliwe
    > > dla zdrowia to blahostka,<,
    >
    > Skąd taka informacja? Proszę podać źródło.
    >
    > <a seks powazna i grozna sprawa.<
    >
    > Poważna na pewno, czy groźna? Jak rozumieć tę grozę?

    Proponuje, zebys czytal cala dyskusje, zwlaszcza posty, na ktore
    odpowiadam. Bedzie wygodniej rozmawiac i znajdzie sie zrodlo.


    > Miłość wyrazić można i należy również bez seksu. A w wieku 17 lat
    nie powinno
    > się za 'pomocą seksu' jej wyrażać.
    >
    > Seks jest dla ludzi dojrzałych, gotowych przyjąć z pełna
    otwartością, dziecko,
    > które może się począć w wyniku aktu seksualnego.

    To Twoje zdanie. Podziela je religijna mniejszosc. Daj innym zyc
    normalnie, wedlug ich zasad etycznych. Generalnie rzecz biorac,
    cudzy seks to nie Twoja sprawa, jezeli nie dochodzi do przestepstwa.

    <Nie ma zadnego powodu, zeby uznac, ze 17 lat to
    > > za malo.<
    >
    > Jest wiele; zbyt mała dojrzałość psychiczna,

    Rownie dobrze mozesz uznac, ze 20 to za malo. Lub 30. Fajnie, tylko
    17-latki uwazaja inaczej i beda sie kochac bez wzgledu na to, co
    uwazasz. Nasza rola jest zapewnienie im bezpieczenstwa na wszystkie
    mozliwe sposoby. Nie ma tez wielkiego sensu oceniac cudzej
    dojrzalosci wedlug swojej wlasnej niedojrzalosci w tym okresie.

    bark dostatecznej wiedzy o....wiel
    > u
    > sprawach związanych również z życiem seksualnym,

    Obawiam sie, ze snisz :)



    zależność finansowa od
    > rodziców. Pokrótce.


    O tym pisalam juz w tym watku. Bedzie faktem minimum przez 7 lat od
    17-tych urodzin.


    >
    > <Jezeli ktos jest z kims rok, mozna smialo zalozyc, ze
    > > wlasnie potrafi podejmowac dobre decyzje.,
    >
    > A dlaczego rok?
    >
    Bo tyle jest ze swoja dziewczyna syn autorki watku i jak na relacje
    w tym wieku jest to bardzo duzo.


    > >Nie projektujmy na dzieci
    > > wlasnych lekow.<
    >
    > Nie projektujmy. O jakich jednak lękach piszesz?

    Seksualnych. Wrazliwi ludzie indoktrynowani przez Kosciol takie
    miewaja.
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 02.07.08, 11:28
    >Przykro mi, ze nie slyszales, ze 17 latek odpowiada za wiele
    > przestepstw jak osoba dorosla. Niemniej takie sa fakty.<

    fakty:

    Temat: Kto to jest małoletni ? Kto to jest nieletni ? Gdzie można znaleźć
    definicję prawną tych terminów ?

    www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=24047
    > Fundamentalna bzdura. Zapewniam, ze dla wiekszosc ludzi seks jest po
    > to, zeby byc jak najblizej z ukochanym czlowiekiem, okazywac mu
    > milosc, czulosc i pozadanie. Dzieci moga ale nie musza byc jego
    > skutkiem. A jezeli Ty masz inne poglady, motywowane religijnie jak
    > zgaduje, to sobie je miej, na zdrowie (?).<

    Biologicznie umotywowane.

    >> Proponuje, zebys czytal cala dyskusje, zwlaszcza posty, na ktore
    > odpowiadam. Bedzie wygodniej rozmawiac i znajdzie sie zrodlo.<

    Dziękuję za okazana pomoc w dyskusji:(((

    >
    > Rownie dobrze mozesz uznac, ze 20 to za malo. Lub 30. Fajnie, tylko
    > 17-latki uwazaja inaczej i beda sie kochac bez wzgledu na to, co
    > uwazasz. Nasza rola jest zapewnienie im bezpieczenstwa na wszystkie
    > mozliwe sposoby. Nie ma tez wielkiego sensu oceniac cudzej
    > dojrzalosci wedlug swojej wlasnej niedojrzalosci w tym okresie.

    Mów za siebie. Byle grzecznie:(

    >
    > To Twoje zdanie. Podziela je religijna mniejszosc. Daj innym zyc
    > normalnie, wedlug ich zasad etycznych. Generalnie rzecz biorac,
    > cudzy seks to nie Twoja sprawa, jezeli nie dochodzi do przestepstwa.<

    Mniejszość religijna, a to co?
    Cudzy seks mnie nie interesuje. Interesuje mnie wymiana zdań, nawet z osobami o
    niskiej kulturze dyskuskutowania.
    >
    >
    >
  • 02.07.08, 09:48
    Gość portalu: gosc portalu napisał(a):

    > dla zdrowia to blahostka, a seks powazna i grozna sprawa. Seks jest
    > normalny, zdrowy, daje radosc i pozwala w pelni wyrazac milosc do
    > drugiego czlowieka.


    Pamietam jak moj kolega z klasy tlumaczyl mi, ze nie mozna kochac kogos
    prawdziwa, pelna miloscia, bez checi sprobowania seksu z nim.
    Latek mielismy wtedy po 18, a ja patrzylam na niego, jakby sie z choinki urwal,
    bo dla mnie ( i dla moich kolezanek) seks to nie bylo cos, czego chcialysmy w
    tym wieku; chcialysmy adoracji ,trzymania za reke, ukradkowych pocalunkow,
    okazywania szacunku, wsparcia. Ochota na seks przychodzila pozniej.

    Dzis czuje sie jak mamut, poniewaz wyraznie widze roznice miedzy swoim a obecnym
    pokoleniem nastolatkow: my bawilismy sie wtedy w chowanego, oni bawia sie w
    krycie...

    --
    bardziej niż dziecko kochała własną egoistyczną potrzebę posiadania go
    Kominek
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 11:18
    To masz z mojego punktu widzenia dziwne doswiadczenia, bo moje
    otoczenie (w sensie towarzysko-pokoleniowym) nie bylo monolitem,
    kazdy mial w tym wieku inne potrzeby, doswiadczenia, mozliwosci,
    pragnienia i zdanie. Bardzo zreszta wyrazne. I to mi sie wydaje
    zdrowe i naturalne.
  • 02.07.08, 12:16
    nie wiem, co w tym dziwnego? Czy dziwne jest, ze majac 10 lat nie mysli sie o
    seksie? Wiec dlaczego dziwne jest, ze mozna nie miec na to ochoty 8 lat pozniej?
    Mozna, tak mialam ja, tak mialy moje kolezanki. Zauwaz, ze nie mowie o calej
    populacji owczesnych nastolatkow, bo juz chociazby chlopcy mieli inne opinie ;)
    I niektore dziewczyny tez, zreszta gdyby tak nie bylo, nie byloby wpadek, a
    byly. Mowie o swoich kolezankach, osobach z ktorymi przebywalam, nie o
    wszystkich dziewczynach z klasy.
    Smutne, ze te "wpadkowiczki" to byly osoby pozbawione zainteresowania swoich
    rodzicow, szukajace za wszelka cene (w tym wypadku niechcianych ciaz) tego w
    otoczeniu...
    Mam wrazenie, ze teraz jest wiekszosc takich dziewczyn. I chyba w tym problem.
    Gdyby czuly sie pewne siebie, swojej wartosci, kochane, doceniane, mysle, ze
    malo ktora mialaby potrzebe sprawdzania sie w seksie w wieku nastu lat.
    Ale moge sie mylic, jak mowie, czuje sie juz mamutem i nie rozumiem tego swiata :)

    --
    bardziej niż dziecko kochała własną egoistyczną potrzebę posiadania go
    Kominek
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 13:21
    Oczywiscie, ze czesc mlodziezy zajmuje sie seksem z,
    jakby, 'nieseksualnych' powodow. Ale na to, kto kiedy zaczyna wplywa
    nie tylko kondycja rodziny, obyczaje srodowiska czy inteligencja,
    takze poziom libido, system wartosci, liczba okazji i moment
    spotkania osoby, z ktora laczy cos wiecej. Dziwne jest dla mnie tez
    to, ze piszesz o seksie w kategoriach 'sprawdzania sie'. To moze byc
    motyw, ale zapewniem, ze nie jedyny. Ja na przyklad nie znam osob,
    ktore maja takie podejscie, a z nastolatkami mam spory kontakt.
    Przyczyny wczesniejszej inicjacji sa bardziej zlozone.
  • 30.06.08, 11:10
    niech mają przy sobię piłkę z promocji ORLENU. Nic gorszego ich już
    nie spotka
  • Gość: Arnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 12:01
    Nie wie Pani co powiedziec i co zrobic. Mysle, ze w tym pomoglby
    Pani Trening Skutecznego Rodzica metoda Thomasa Gordona. Wiecej o
    nim na www.gordon.edu.pl
  • Gość: wykrywacz prowokac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 12:01
    widać jak byk :D
  • 30.06.08, 12:05
    Jestes zdewociala matka.
  • 30.06.08, 12:09
    Hmm... Zgodziłaś się bo chciałaś zwalić ten problem na rodziców tej dziewczyny. I to mi się nie podoba.
    Nie przeczę że to ludzkie i dość powszechne zachowanie, ale... no cóż, za swoje decyzje się odpowiada. Pozwoliłaś jechać, to nie odwołuj tego pozwolenia. A jak ojciec nie chce pogadać z synem o 'różnych problemach', to Ty sama porozmawiaj. Duży już jest, zrozumie Twoje obawy na pewno:) I pewnie postara się trochę pomyśleć i założyć prezerwatywę zanim zrobi coś głupiego;)

    --
    Tymonek ma juz...
  • Gość: janinka IP: *.brodnica.pl 30.06.08, 12:56
    Jeśli pytasz czy TO zrobią.
    Odpowiadam: tak zrobią TO.
    ....ja bym zrobiła :)
  • 30.06.08, 13:04
    nie ma co dramatyzować, no chyba że wychowanie seksualne opierało się na
    społecznej nauce kościoła... ale nawet wtedy jeśli nie dziś to za rok zrobi
    jakieś głupstwo... może tylko upewnijcie się że ma jakiś zapasik że jak dojdzie
    co do czego (o ile już nie doszło ;) ) to będzie miał przy sobie ;P
    --
    "The future is coming on..."
  • Gość: beti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 14:37
    Mam identyczną sytuację z własnym synem. Zgodziłam się.
    Jedyny warunek, to jak chce jechać na "dorosły wypad", to niech sobie na niego
    zarobi. Tak jak każdy dorosły. Ja funduję wczasy z rodzicami. Nie chce
    skorzystać. Jego sprawa.
    Finał jest taki. Pracuje i zarabia od momentu jak tylko odebrał świadectwo.
    Sorki, oboje pracują.
    Noclegi zarezerwowali. Komentarz syna: Mamuś, dzięki. I nie martw się o wnuki. ;-)))
  • Gość: jola555 IP: *.resetnet.pl 30.06.08, 15:46
    Być rodzicem nastolatka oznacza lęki w wielu dziedzinach..Jak mój 17 latek
    przebywa sam na sam z dziewczyną nie myślę,czy będą mieli gdzie się kochać i czy
    znają antykoncepcję. Większy lęk wzbudzają u mnie powroty od dziewczyny z
    odległego osiedla, pijane małolaty w środkach lokomocji, czy możliwość
    znalezienia sie w pobliżu osób agresywnych, nastawionych na zadymę.
  • 30.06.08, 15:56
    Gość portalu: beti napisał(a):

    > Mam identyczną sytuację z własnym synem. Zgodziłam się.
    > Jedyny warunek, to jak chce jechać na "dorosły wypad", to niech
    sobie na niego
    > zarobi. Tak jak każdy dorosły. Ja funduję wczasy z rodzicami. Nie
    chce
    > skorzystać. Jego sprawa.
    > Finał jest taki. Pracuje i zarabia od momentu jak tylko odebrał
    świadectwo.
    > Sorki, oboje pracują.
    > Noclegi zarezerwowali. Komentarz syna: Mamuś, dzięki. I nie martw
    się o wnuki.
    > ;-)))

    BRAWO dla tej pani :)))
  • 01.07.08, 20:25
    Popieram beti!
    Ja mam 23 lata i odkąd zaczęłam jeździć sama na wakacje skończyła się kaska na
    ten cel od rodziców.
    A już głosy, że należy 17-latkowi podarować paczki Durexów czy dziewczynie
    wykupować tabletki uważam za przesadę. To jest właśnie przyzwolenie na brak
    odpowiedzialności. I co? Jak gumka pęknie i dziewczyna zajdzie w ciążę to
    przyjdzie do mamusi i powie: ty kupiłaś zawodne środki, więc teraz utrzymuj wnuka.
    Mimo że jestem młoda uważam, że jeśli ktoś jest gotowy na seks powinien być
    gotowy ponieść wszystkie jego konsekwencje, czyli ewentualne przekazanie owoców
    wpadki dziadkom, podczas gdy młodzi rodzice studiują czy bawią się na dyskotece
    nie wchodzi w grę. I jakoś się takiej postawy nie podkreśla, ciągle słyszę, że
    trzeba z nastolatkami rozmawiać o antykoncepcji, 16latki ciągnąć do ginekologa
    po tabletki na wszelki wypadek, a rzadko się mówi o wpajaniu odpowiedzialności i
    konsekwencji.
    --
    kupuj odpowiedzialnie
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 01.07.08, 21:42
    Znakomicie to ujęłaś. Brawo!

    >...jakoś się takiej postawy nie podkreśla, ciągle słyszę, że
    > trzeba z nastolatkami rozmawiać o antykoncepcji, 16latki ciągnąć do ginekologa
    > po tabletki na wszelki wypadek, a rzadko się mówi o wpajaniu odpowiedzialności
    > i
    > konsekwencji.<
  • Gość: qwe IP: 83.238.201.* 30.06.08, 16:14
    Sorry, ale jak z dziewczyną będzie chciał się przespać to zrobi to i Ciebie o
    pozwolenie nie będzie pytać.
  • Gość: ola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.08, 16:26
    Również nie rozumiem sytuacji gdy zwala się decyzję na innych rodziców. Sama
    spotkałam się z podobną sytuacją, rodzice mojego chłopaka zareagowali podobnie,
    tylko my mieliśmy po 20 lat. W wieku 17 lat takie przyzwolenie to trochę za
    wcześnie bo to jest również przyzwolenie na takie sytuacje. A te sytuacje są dla
    nich nowe, sami nie wiedzą co mogą i potrzebują jednak jakiś wskazówek. Jeśli
    nie potrafisz odmówić to chociaż wyraź swoje zdanie, że to trochę za wcześnie,
    że jak sobie wyobrażają tam nocleg? pzdr
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 17:08
    Jeśli Twój syn ma jakieś ambicje, to na pewno wie, jak się zabezpieczyć, bo
    troszczy się o przyszłość swoją, swojej dziewczyny i swoich dzieci.
    Wszystko jest dla ludzi, ale co innego 14letnie dzieciaki, które bawią się w
    seks, a co innego ktoś, kto wybrał sobie szkołę średnią, bo być może myśli o
    przyszłości poważnie i chce coś osiągnąć. Dodatkowo powiem Ci - jeśli nie on
    jest na tyle dojrzały, to dziewczyna na pewno, bo dziewczyny dojrzewają szybciej
    emocjonalnie ;].
    Dodatkowo nikt nie zrezygnowałby z osiemnastkowych imprez na rzecz pilnowania
    dziecka czy ciążowych mdłości.
  • 30.06.08, 18:37

    Zgodziłaś się, to stań na wysokości zadania jak dojrzała kobieta i
    odpowiedzialna matka, a nie panikara.
    Porozmawiaj z synem o seksie i już. Powiedz jak ma się zabezpieczać, zaproponuj,
    by dziewczyna poszła po tabletki do ginekologa.
    Szkoda tylko, że ojciec nie stanął na wysokości zadania i poszedł na łatwiznę
    twierdząc, że i tak "wszystko wie". A co jeśli nie wie "wszystkiego"??!

    Dziwię się rodzicom, że nie umieją z dziećmi rozmawiać.
    Moja matka kiedyś zdobyła się na taką rozmowę i bardzo nas to do siebie
    zbliżyło. Ona wtedy poczuła że jestem dojrzała, ja że mogę na niej polegać i
    porozmawiać o intymnych sprawach. Dodam jeszcze, że kontakt z mamą miałam
    fatalny i kłóciłyśmy się po 10 razy na dzień. Mimo wszystko jak przyszło co do
    czego to stanęła na wysokości zadania.
    I Tobie tego życzę.
  • Gość: Stoen IP: *.aster.pl 30.06.08, 19:16
    > Zgodziłaś się, to stań na wysokości zadania jak dojrzała kobieta i
    > odpowiedzialna matka, a nie panikara.
    > Porozmawiaj z synem o seksie i już. Powiedz jak ma się zabezpieczać,

    17-latek wie pewnie więcej o seksie niż mamusia.
    Swoją drogą 17-lat to wiek w którym powinno się mieć wiedzę na temat
    bezpiecznego seksu, i to od dobrych kilku lat.
    Ale ja rozumiem że wielu rodziców ciągle myśli że 16-17 to za młody wiek na TE
    rzeczy i jeszcze jest czas na takie rozmowy .
  • 01.07.08, 12:21
    >Ale ja rozumiem że wielu rodziców ciągle myśli że 16-17 to za
    młody wiek na TE rzeczy i jeszcze jest czas na takie rozmowy.<

    Na "TE rzeczy" rzeczywiście 17 latek jest za młody ale na pierwsze
    rozmowy jest w tym wieku za póżno. Posiadać wiedzę a wykorzystywac
    ją w praktyce to dwie różne sprawy.

  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 00:13
    > Na "TE rzeczy" rzeczywiście 17 latek jest za młody

    Skoro tak arbitralnie rozsadzasz, ze 17 to za malo, ile jest
    wystarczajaco? Ale konkretnie, jak liczba, to liczba.
  • 02.07.08, 01:48
    Wystarczająco to tyle ile się ma w chwili, gdy się jest w stanie
    samodzielnie ponosić odpowiedzialnośc za życie swoje i partnera. Ja
    z kolei mam pytanie, ile w/g Ciebie wystarczy mieć lat, żeby spełnic
    ten warunek.
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 02.07.08, 08:44
    dziękuję za to, co piszesz. Cieszę się, że nie jestem tu sam. W tej dyskusji.
    Dzisiaj pisałem odpowiedzi nie czytając wcześniej Twoich:) A jaka zbieżność opinii:)
    Pozdrawiam
  • 02.07.08, 15:39
    Jestem pewna, że osób podobnie myślacych jest więcej. Jak się
    okazuje z niektórych wpisów nawet wśród młodzieży. To daje jakąs
    nadzieję, że świat nie zejdzie na psy. Pozdrawiam.
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 10:36
    matylda1001 napisała:

    > Wystarczająco to tyle ile się ma w chwili, gdy się jest w stanie
    > samodzielnie ponosić odpowiedzialnośc za życie swoje i partnera.
    Ja
    > z kolei mam pytanie, ile w/g Ciebie wystarczy mieć lat, żeby
    spełnic
    > ten warunek.

    Piszesz bardzo dziwna polszczyzna. Co to jest odpowiedzialnosc za
    zycie w kontekscie seksu? Za to, zeby czlowieka nie zarazic
    smiertelna choroba? Sa na to metody, moze slyszalas. Za finansowe
    skutki ciazy? Moje dzieci samodzielnosc finansowa osiagna po
    studiach. Gdybym usilowala do polowy ich lat 20-tych odebrac im
    prawo do seksu, bylabym niewatpliwie nie tylko nienormalna ale i
    nieodpowiedzialna. Oraz odpowiedzialna za prawdopodobna postawe
    lekowa moich dzieci w stosunku do seksu.
  • 02.07.08, 16:09
    >Co to jest odpowiedzialnosc za zycie w kontekscie seksu? Za to,
    zeby czlowieka nie zarazic smiertelna choroba? Sa na to metody, moze
    slyszalas. Za finansowe skutki ciazy? <

    Bardzo płytko traktujesz problem. Tylko ciąża i choroby, przed
    którymi rzeczywiście można się jakos zabezpieczyć. Nie może Ci sie
    pomieścic w głowie coś takiego, że gdy taki dzieciak stanie się
    dorosłym może żałować szczeniackiej decyzji o przedwczesnej
    inicjacji seksualnej? Broniąc prawa dzieciaków do seksu nie
    zauważyłaś, że te trendy panujące od półwiecza (o których napisałaś
    wyżej) sa w odwrocie. Teraz coraz częściej młodzież wybiera
    wstrzemiężliwośc płciową i decyduje sie na pierwsze doświadczenia w
    tym względzie dopiero w wieku dorosłym. Jeżeli pogardzana przez
    Ciebie katolickośc odgrywa tu jakąś rolę to chwała jej za to.
    Chociaż nie tylko katolickość. W świecie muzułmańskim coraz częściej
    dziewczyny poddają się zabiegowi odtwarzania błony dziewiczej. No,
    to akurat podyktowane jest trochę inną potrzebą ale jednak. Wyrażnie
    widać, że moda na rewolucję seksualną mija i ktoś z Twoimi poglądami
    wydaje się być śmiesznym.

    >Moje dzieci samodzielnosc finansowa osiagna po
    studiach. Gdybym usilowala do polowy ich lat 20-tych odebrac im
    prawo do seksu, bylabym niewatpliwie nie tylko nienormalna ale i
    nieodpowiedzialna. Oraz odpowiedzialna za prawdopodobna postawe
    lekowa moich dzieci w stosunku do seksu.<

    Nie wiem jak jest z Twoimi dziećmi. Być może odziedziczyły i Twój
    temperament i poglądy ale chyba nie masz o nich najlepszego zdania
    skoro jestes pewna, że seks stanowi sens ich życia? I co Ty ciągle z
    tymi postawami lękowymi? Nie lepiej wytłumaczyć dzieciakom o co
    chodzi i zaufać ich rozsadkowi?

  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 02.07.08, 16:17
    >Nie lepiej wytłumaczyć dzieciakom o co
    > chodzi i zaufać ich rozsadkowi?<

    Jestem za:)
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 17:05
    matylda1001 napisała:

    > >Co to jest odpowiedzialnosc za zycie w kontekscie seksu? Za to,
    > zeby czlowieka nie zarazic smiertelna choroba? Sa na to metody,
    moze
    > slyszalas. Za finansowe skutki ciazy? <
    >
    > Bardzo płytko traktujesz problem. Tylko ciąża i choroby, przed
    > którymi rzeczywiście można się jakos zabezpieczyć. Nie może Ci sie
    > pomieścic w głowie coś takiego, że gdy taki dzieciak stanie się
    > dorosłym może żałować szczeniackiej decyzji o przedwczesnej
    > inicjacji seksualnej?

    Znam takich, a raczej takie, ktore zaluja decyzji o zbyt poznej
    inicjacji, natomiast nikogo, kto zalowalby zbyt wczesnej. Idac
    tropem swojego rozumowania, nie nalezy sie nigdy kochac, bo moze
    bedziemy tego zalowali.


    > Broniąc prawa dzieciaków do seksu

    Nie bronie zadnego prawa dzieciakow do seksu. 17-latek nie jest
    dzieciakiem.



    nie
    > zauważyłaś, że te trendy panujące od półwiecza (o których
    napisałaś
    > wyżej) sa w odwrocie. Teraz coraz częściej młodzież wybiera
    > wstrzemiężliwośc płciową i decyduje sie na pierwsze doświadczenia
    w
    > tym względzie dopiero w wieku dorosłym.

    Mysle, ze masz dosc powierzchowna wiedze na ten temat :) Wiek
    inicjacji obniza sie, natomiast nastepuje pewne rozwarstwienie
    spoleczne zwiazane z motywacjami. Mlodziez silniej dzis wiaze seks z
    miloscia niz jeszcze 10 lat temu, ale jednoczesnie maleja wplywy
    religii na decyzje mlodych. Natomiast sam termin 'wstrzemiezliwosc'
    zdradza, z jakich pozycji piszesz. To okreslenie rodem z
    katechezy ;) Sugeruje, ze seks jest czyms, od czego warto sie
    powstrzymywac, czyli raczej niedobrym.

    Jeżeli pogardzana przez
    > Ciebie katolickośc odgrywa tu jakąś rolę to chwała jej za to.

    Chyba nigdy w zyciu nie spotkalas seksualoga, ani niczego na ten
    temat nie czytalas.

    > Chociaż nie tylko katolickość. W świecie muzułmańskim coraz
    częściej
    > dziewczyny poddają się zabiegowi odtwarzania błony dziewiczej. No,
    > to akurat podyktowane jest trochę inną potrzebą ale jednak.

    Musisz zartwac (wyjatkowo okrutnie) albo nie wiedziec co piszesz,
    jezeli przytaczasz rekonstrucje hymenu jako przyklad pozytywny.
    Wszyscy normalni ludzie na swiecie, organizacje kobiece, WHO,
    uwazaja ja za przejaw mizogynii w swiecie muzulmanskim. Nie mowiac
    juz o tym, ze skoro tak przywracaja, to chyba najpierw sie 'gzily',
    jak to Ty okreslasz?




    Wyrażnie
    > widać, że moda na rewolucję seksualną mija i ktoś z Twoimi
    poglądami
    > wydaje się być śmiesznym.

    Nie wiesz, o czym mowisz. Rewolucja seksualna przyniosla kobietom
    wolnosc w kwestii decydowania o wlasnym ciele (pigulka) i
    rozpowszechnila idee takich samych praw bez wzgledu na plec. To dzis
    standard, a nie cos w odwrocie. Chyba Ci sie pomylilo z seksem
    traktowanym jako sport, w obronie ktorego nikt nie napisal tu ani
    jednego slowa.



    > >Moje dzieci samodzielnosc finansowa osiagna po
    > studiach. Gdybym usilowala do polowy ich lat 20-tych odebrac im
    > prawo do seksu, bylabym niewatpliwie nie tylko nienormalna ale i
    > nieodpowiedzialna. Oraz odpowiedzialna za prawdopodobna postawe
    > lekowa moich dzieci w stosunku do seksu.<
    >
    > Nie wiem jak jest z Twoimi dziećmi. Być może odziedziczyły i Twój
    > temperament i poglądy ale chyba nie masz o nich najlepszego zdania
    > skoro jestes pewna, że seks stanowi sens ich życia? I co Ty ciągle
    z
    > tymi postawami lękowymi? Nie lepiej wytłumaczyć dzieciakom o co
    > chodzi i zaufać ich rozsadkowi?

    W moim srodowisku pogladow sie nie dziedziczy, poniewaz mysli sie i
    w efekcie ma sie swoje. Moje dzieci nigdy nie byly seksem
    przerazone, zawsze slyszaly, ze jest przede wszystkim po to, zeby
    okazywac milosc, ze niesie pewne zagrozenia oraz jakie sa metody
    minimalizowania tychze. Ze ludzi nie ocenia sie wedlug tego ilu maja
    partnerow, kiedy zaczynaja i ze dziewczyny maja identyczne prawa jak
    chlopcy. Ze wielu ludzi ma problemy z seksem, poniewaz wyrosli w
    klimacie zaklamania, falszywego wstydu i przesadow. Ze to naturalne
    i zdrowe chciec sie kochac z ukochanym czlowiekiem. I ze wazne jest,
    zeby nic nie robic wbrew swoim przekonaniom. Jakims cudem podzielaja
    nasze poglady, rzekomo bedace w odwrocie.
  • 02.07.08, 20:14
    > W moim srodowisku pogladow sie nie dziedziczy,<
    > Jakims cudem podzielaja nasze poglady,<

    :))) ...odziedziczyły?

    >Natomiast sam termin 'wstrzemiezliwosc' zdradza, z jakich pozycji
    piszesz. To okreslenie rodem z katechezy ;) Sugeruje, ze seks jest
    czyms, od czego warto sie powstrzymywac, czyli raczej niedobrym.<

    Nie sugeruje ale mówi wprost. Tak, seks nie jest dobry dla młodzieży
    i młodziez powinna się od seksu powstrzymać. 17-latek nie jest
    dojrzały na tyle, żeby zdawać sobie sprawe z powagi sytuacji. Seks w
    wydaniu młodzieżowym to właśnie seks dla sportu, dla szpanu, dla
    rozrywki. W tym wieku raczej nie ma mowy o związkach, które
    przetrwają. Potem będą nastepne i nastepne. Okazywanie miłości
    każdemu nastepnemu "ukochanemu" to przesada a dla zdrowia to zęby
    trzeba sobie myć a nie seks uprawiać. Niepotrzebnie mieszasz w to
    katechezę. Po pierwsze, w moim przypadku, trafiłaś jak kulą w płot,
    po drugie zasady nie mają nic wspólnego z katecheza.

    >Chyba nigdy w zyciu nie spotkalas seksualoga, ani niczego na ten
    temat nie czytalas<

    Na ulicy może spotkałam ale jako pacjentka nie byłam, nie miałam
    takiej potrzeby. Jednak z tego co czytałam (Lew-Starowicz, Wisłocka
    i inni) żaden seksuolog mie zachęca do wczesnej inicjacji. Żaden też
    nie powie, że człowiek w wielu lat 17 (szczególnie chłopak) jest
    psychicznie przygotowany do rozpoczęcia życia seksualnego. Z takim
    poglądem sie nie spotkałam.

    >Nie wiesz, o czym mowisz. Rewolucja seksualna przyniosla kobietom
    wolnosc w kwestii decydowania o wlasnym ciele (pigulka)<

    No i ta pigułka nie była najlepszym pomysłem jak się okazało. No ale
    gdyby nie te kobity rodzace kalekie dzieci nie mielibyśmy postępu w
    tej dziedzinie. Coś za coś a rewolucja seksualna właśnie pokazała
    ludziom, że seks można traktowac jak sport. Seksualność sprowadziła
    do rzędu fizjologii.

    >Moje dzieci nigdy nie byly seksem przerazone, zawsze slyszaly, ze
    jest przede wszystkim po to, zeby okazywac milosc,<

    Moje identycznie ale wiedziały, że te doznania moga stać sie ich
    udziałem dopiero w dorosłym życiu.

    >Ze ludzi nie ocenia sie wedlug tego ilu maja partnerow, kiedy
    zaczynaja i ze dziewczyny maja identyczne prawa jak chlopcy.<

    Tu widze pewne różnice. Ktoś, kto zmienia partnerów nie okazuje
    miłości żadnemu bo żadnego nie darzy prawdziwym uczuciem. Taki ktoś
    nie szanuje własnego ciała i seks uprawia jak swoistą dyscyplinę
    sportową. Tego nie chciałabym dla swoich córek i przestrzegałam
    przed robieniem z siebie seksualnego obiektu. Jak widze wyszło im to
    na dobre.

    >kiedy zaczynaja i ze dziewczyny maja identyczne prawa jak chlopcy.<

    Kiedy zaczynają to bardzo ważna sprawa. Tłumaczyłam, że nie należy
    zaczynac w bardzo młodym wieku i że decyzja taka nie niesie
    identycznych skutków dla dziewczyny i chłopaka.

    >Ze wielu ludzi ma problemy z seksem, poniewaz wyrosli w
    klimacie zaklamania, falszywego wstydu i przesadow.<

    W moim środowisku nie ma miejsca na przesady, zakłamanie czy
    fałszywy wstyd ale każda kobieta siebie i swoje ciało traktuje z
    należnym szacunkiem.

    >Ze to naturalne i zdrowe chciec sie kochac z ukochanym
    czlowiekiem.<

    Tak, z ukochanym a nie z każdym kolejnym kolegą, z ktorym się
    spotyka, z takim który aktualnie jest tym ukochanym.

    >I ze wazne jest, zeby nic nie robic wbrew swoim przekonaniom.<

    Najpierw trzeba dziecko wychowac żeby pozwolić mu na postępowanie
    zgodnie z własnymi przekonaniami. Trzeba wychować je tak, żeby te
    przekonania były właściwe. Czasami trzeba przed tymi własnymi
    przekonaniami strzec.

    Moje dzieci też podzielają nasze poglądy i jestem z tego dumna, że
    nie wyrosły na ludzi, dla których seks jest zabawą.


  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 02.07.08, 20:32
    Dawno nie czytałem tak mądrej wypowiedzi. Chylę czoła.

    Między innymi w tym poście:
    > Moje dzieci też podzielają nasze poglądy i jestem z tego dumna, że
    > nie wyrosły na ludzi, dla których seks jest zabawą.<
    >
    Mnie też się to udało. Nam - rodzicom.
  • 02.07.08, 21:24
    Bardzo miło jest przeczytać takie słowa, dziękuję i pozdrawiam.
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 11:44
    17-latek nie jest
    > dojrzały na tyle, żeby zdawać sobie sprawe z powagi sytuacji.

    Znam wielu, którzy są dojrzali, choć nie podzielam poglądu na powagę
    seksu.

    Seks w
    > wydaniu młodzieżowym to właśnie seks dla sportu, dla szpanu, dla
    > rozrywki. W tym wieku raczej nie ma mowy o związkach, które
    > przetrwają.

    Czy ja dobrze rozumiem? Seks jest dozwolony tylko przy wysokim
    prawdopodobieństwie, że związek będzie na zawsze? To się
    fundamentalnie różnimy. Znam takich, którzy sypiali ze sobą w tym
    wieku i są dziś wieloletnimi małżeństwami. Jak widać można, bo nie
    każdy 17-latek pasuje do Twojej sztancy. Co do motywów seksu w tym
    wieku również się z Tobą nie zgadzam, są niewiele różne od motywów
    seksu 30-latków, którym także bardzo często zdarza się sypiać ze
    sobą dla zabawy czy sportu. I nic nam do tego.


    > Na ulicy może spotkałam ale jako pacjentka nie byłam, nie miałam
    > takiej potrzeby. Jednak z tego co czytałam (Lew-Starowicz,
    Wisłocka
    > i inni) żaden seksuolog mie zachęca do wczesnej inicjacji. Żaden
    też
    > nie powie, że człowiek w wielu lat 17 (szczególnie chłopak) jest
    > psychicznie przygotowany do rozpoczęcia życia seksualnego. Z takim
    > poglądem sie nie spotkałam.

    17 lat to nie jest wczesna inicjacja. Mam wrażenie, że nasza wymiana
    zdań nie ma żadnego sensu. Mam seksuologów w gronie rodzinno-
    towarzyskim, seksuologiem jest moja ginekolog. To i kompletnie
    odmienne doświedczenia życiowe nie pozwalają mi si zgodzić z Twoimi
    poglądami, a przerzucanie się "17-latek jest", "17-latek nie jest"
    nie prowadzi do niczego.

    > No i ta pigułka nie była najlepszym pomysłem jak się okazało.

    Setki milionów kobiet się z Tobą nie zgodzą.

    > Seksualność sprowadziła
    > do rzędu fizjologii.

    To, że przestajesz być "naczyniem Boga", nie oznacza, że stajesz się
    zwierzęciem.


    > Tu widze pewne różnice. Ktoś, kto zmienia partnerów nie okazuje
    > miłości żadnemu bo żadnego nie darzy prawdziwym uczuciem.

    Przeciętny człowiek ma kilku partnerów w życiu i coś mi się mocno
    zdaje, że jednak potrafi kochać naprawdę.


    Taki ktoś
    > nie szanuje własnego ciała i seks uprawia jak swoistą dyscyplinę
    > sportową. Tego nie chciałabym dla swoich córek i przestrzegałam
    > przed robieniem z siebie seksualnego obiektu.

    Znów katecheza. Jesteśmy seksualni, a wypieranie tej części siebie
    prowadzi do poważnych zaburzeń.

    Nie gniewaj się, ale dalsza polemika z mojej strony nie wchodzi w
    gre. Operujesz zbyt egzotyczno-katechetycznym językiem ;) Właściwie
    mogłabym polemizować niemal z każdym zdaniem, tylko po co?

    Pozdrawiam i życzę wiele radości z seksu :)
  • 03.07.08, 12:30
    Rzeczywiście, nasze poglądy na te sprawy sa skrajnie różne. Nie
    widzę możliwości porozumienia. Zauważyłam, że Twoja obsesyjna
    niechęć do kościoła przesłania Ci zdrowy rozsądek. Słowa kościół,
    katecheza odmieniasz przez wszystkie przypadki i wysuwasz jako
    jedyny argument przy każdej okazji. Tymczasem dla mnie nie ma to
    żadnego znaczenia bo w życiu kieruję sie własnym rozumem. Uważasz
    siebie za osobę nowoczesną, wyzwoloną od przesądow i zacofania.
    Tkwij sobie dalej w tym przekonaniu, życzę szczęścia i...żegnam.
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 12:44
    Nie napisalam niczego, co mi przypisujesz. Jak ochloniesz, to byc
    moze to zauwazysz i rzeczywiscie zaczniesz sie kierowac rozumem. Na
    razie widac tylko niekonsekwencje w pogladach i zamiast argumentow
    klisze charakterystyczne dla jezyka, ktorym posluguja sie
    (przynajmniej w Polsce) tzw. publicysci katoliccy. Najwazniejsze
    jednak, ze masz dobre samopoczucie, bo Twoja corka nie rozmienila
    dziewictwa na drobne i oddala sie dopiero przyszlemu mezowi.
    Gratuluje sukcesu wychowawczego! ;)
  • 03.07.08, 16:32
    >Nie napisalam niczego, co mi przypisujesz.<

    Co Ty powiesz...? No to proszę bardzo:

    "To, że przestajesz być "naczyniem Boga", nie oznacza, że stajesz
    się zwierzęciem."

    "Znów katecheza."

    "Operujesz zbyt egzotyczno-katechetycznym językiem"

    " Już wiem, chodzi o zwycięski opór przed podszeptami
    szatana,"

    "ale jednoczesnie maleja wplywy religii na decyzje mlodych."

    "To okreslenie rodem z katechezy ;)"

    "W Polsce trzeba raczej byc katolikiem, zeby seks traktowany jako
    okazywanie milosci ukochanej osobie nazywac rozwiazloscia"

    " A jezeli Ty masz inne poglady, motywowane religijnie jak
    zgaduje, to sobie je miej, na zdrowie (?)."

    "To Twoje zdanie. Podziela je religijna mniejszosc."

    "Wrazliwi ludzie indoktrynowani przez Kosciol takie miewaja."

    "I co? Modlic sie w miedzyczasie? "

    "byc moze wybierasz katolicka koncepcje seksu po slubie z jednym
    partnerem w zyciu,"

    To tylko kilka cytatów z niektórych Twoich wypowiedzi. Do tego można
    dorzucić jeszcze z ostatniej:

    "klisze charakterystyczne dla jezyka, ktorym posluguja sie
    (przynajmniej w Polsce) tzw. publicysci katoliccy".

    Znudzona Twoim monotematycznym rozumowaniem zarzuciłam Ci jak
    nastepuje:

    " Zauważyłam, że Twoja obsesyjna
    niechęć do kościoła przesłania Ci zdrowy rozsądek. Słowa kościół,
    katecheza odmieniasz przez wszystkie przypadki i wysuwasz jako
    jedyny argument przy każdej okazji."

    Czyżbym czegoś nie zrozumiała???

    >Gratuluje sukcesu wychowawczego! ;)<

    Chociaż wiem, że piszesz to z ironią to jednak przyjmuję gratulacje.
    Mam również nadzieję, że Twój ...hmm.., powiedzmy, lużny stosunek do
    spraw seksu nie poczynił w Twoich dzieciach trwałego spustoszenia.






  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 03.07.08, 16:59
    matylda1001 napisała:
    >Chociaż wiem, że piszesz to z ironią to jednak przyjmuję gratulacje.
    > Mam również nadzieję, że Twój ...hmm.., powiedzmy, lużny stosunek do
    > spraw seksu nie poczynił w Twoich dzieciach trwałego spustoszenia.
    >
    Brzmi to jak ostrzeżenie dla zbyt wcześnie podejmujących aktywność seksualną.
    Może doprowadzić do zawężenia horyzontów myślowych.
    Tak wnioskuję z tej dyskusji. Choć nie mam szerszych badań, to obawy mam:((
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 17:41
    Gość portalu: ferment napisał(a):

    > matylda1001 napisała:
    > >Chociaż wiem, że piszesz to z ironią to jednak przyjmuję
    gratulacje.
    > > Mam również nadzieję, że Twój ...hmm.., powiedzmy, lużny
    stosunek do
    > > spraw seksu nie poczynił w Twoich dzieciach trwałego
    spustoszenia.
    > >
    > Brzmi to jak ostrzeżenie dla zbyt wcześnie podejmujących aktywność
    seksualną.
    > Może doprowadzić do zawężenia horyzontów myślowych.
    > Tak wnioskuję z tej dyskusji. Choć nie mam szerszych badań, to
    obawy mam:((

    Ja z tej dyskusji wnioskuje, ze lek przed seksualnoscia prowadzi do
    chamstwa.
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 03.07.08, 18:59
    .Gość portalu: gosc portalu napisał(a): <

    >>
    > Ja z tej dyskusji wnioskuje, ze lek przed seksualnoscia prowadzi do
    > chamstwa.<

    Lęk prowadzi?
    Proszę o przesłanki Twego rozumowania.
    Chyba, że chodzi o lek
    Lek na seksualność. Test taki? A jeżeli prowadzi to lepiej nie używać
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 17:36
    Czy ja mam poczynic analogiczny spis Twoich wypowiedzi, ktore
    dowodza, ze seks uwazasz za zrodlo zagrozen a jak najdluzsze
    opieranie sie mu za powod do chwaly? Czy zwiazek tego typu postawy,
    patologicznej z punktu widzenia medycyny i swieckiej humanistyki, ze
    stanowiskiem kosciola, jest dla kogos w Polsce nieoczywisty?

    Czy mam Ci napisac, ze zycze Twoim dzieciom, zeby Twoje leki i
    roztaczanie dookola seksu atmosfery naboznej powagi i skupienia, nie
    poczynily w nich trwalego spustoszenia? Tego oczekujesz?

  • 03.07.08, 18:12
    Jeśli masz taką cierpliwość jak ja to proszę bardzo. Oszczędzę Ci
    jednak fatygi przyznając po raz kolejny, że rzeczywiście, seks
    małolatów uważam za zródło zagrożeń. Nie chodzi też o jak najdłuższe
    opieranie sie mu ale o opieranie sie do czasu osiągnięcia pełnej
    dojrzałości psychicznej. Nie jest to też powód do chwały ale objaw
    zdrowego podejścia do życia.

    >Czy zwiazek tego typu postawy, patologicznej z punktu widzenia
    medycyny i swieckiej humanistyki, ze stanowiskiem kosciola, jest dla
    kogos w Polsce nieoczywisty?<

    Medycyna nie preferuje wczesnego seksu, wręcz przeciwnie, podkreśla
    to jako rzecz szkodliwa a patologiczne zachowania to właśnie wczesny
    seks. Gdyby było inaczej to NFZ refundowałby sfrustrowanym małolatom
    karnety do agencji towarzyskich. Związek ze stanowiskiem kościoła
    nie ma tu znaczenia, poniewaz ja nie powołuję się na jego naukę.
    Mówię za siebie i od siebie. Zachowan seksualnych nie rozpatruje w
    kontekście grzechu bo nie tak to pojmuje. Nie zastanawiam sie czy
    moje poglądy są bliższe poglądom kościoła czy świeckich humanistów
    ale żaden humanista nie będzie propagował czegoś, co szkodzi
    człowiekowi. Moim dzieciom możesz życzyć tego co uznasz za stosowne
    (tak jak ja Twoim). Jedno pewne. Lepsza nabożna powaga, nalezna
    mojemu ciału niż sprowadzanie tegoż ciała do roli rozweselacza.
    Pozdrawiam.
  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 18:44
    Nie tyle nie mam cierpliwosci, co upodobania do bezsensownych
    dzialan. Choc moze czasem mam, jak widac...Wytlumacze Ci wiec raz
    jeszcze. Nie ma zadnego znaczenia, co zadeklarujesz jako swoj
    poglad. Twoje poglady ujawniaja sie niezaleznie od Twojej woli,
    poprzez jezyk, ktorym operujesz. Napisalas wiele postow, jest w nich
    wiele 'specyficznych' sformulowan, o okreslonych konotacjach.
    Podajesz przyklady, ktore maja cos ilustrowac. Kwitujesz je w
    okreslony sposob. Czy sadzisz, ze czytajacy sa idiotami i nie
    potrafia odczytac 'widac mozna' w historyjce z corka, ktora latami
    spotykala sie z innym chlopcem, ale sie z nim nie kochala?

    Nie Tobie roztrzygac, czy czlowiek jest dojrzaly do seksu. Tym
    bardziej, ze robisz to arbitralnie, na podstawie metryki. To moze
    roztrzygnac i roztrzygnie tylko 'wlasciciel ciala'. Poniewaz masz
    tendencje do manipulowania wypowiedziami innych (nikt nie napisal
    jakoby medycyna 'preferowala' wczesny seks, choc oczywiscie musisz
    to mi wlozyc w usta, zeby miala sens niemadra i w gruncie rzeczy
    wulgarna uwaga o karnetach do agencji), wiec powstaje pytanie czy
    doroslas na przyklad do wychowywania dzieci.

    Zwiazek ze stanowiskiem kosciola ma zasadnicze znaczenie, a to czy
    go widzisz lub uznajesz za motywacje swojego - zadnego.
    Slowo 'grzech' nie padlo, natomiast owszem, normalne zachowania
    seksualne rozpartujesz w kategoriach zla, co na jedno wychodzi.

    Na koniec zgodze sie, ze zaden humanista nie bedzie propagowal
    czegos, co szkodzi czlowiekowi. Twoja koncepcja szkody jako braku
    naboznej powagi w stosunku do ciala na pewno nie jest jednak
    humanistyczna. Nie jest takie rowniez stawianie znaku rownosci
    miedzy traktowaniem ciala jako rozweselacza a widzeniem seksu jako
    drogi okazywania milosci kochanej osobie i wspolnego przezywania
    radosci z bliskosci.



  • 04.07.08, 00:24
    >Czy sadzisz, ze czytajacy sa idiotami i nie potrafia
    odczytac 'widac mozna' w historyjce z corka, ktora latami
    spotykala sie z innym chlopcem, ale sie z nim nie kochala?<

    Gdzieżbym śmiała tak sądzić. Tym bardziej, że nie potrzeba się
    niczego domyślać ponieważ napisałam o tym wprost. Jeśli pozwolisz
    zacytuję maleńki fragmencik samej siebie: "...Od dwóch tygodni jest
    mężatką, ma 25 lat. Jak widac można"... i co tu czytać pomiędzy
    wierszami...?

    >masz tendencje do manipulowania wypowiedziami innych (nikt nie
    napisal jakoby medycyna 'preferowala' wczesny seks,<

    No, wybacz.... To Ty sama napisalaś, że wstrzemiężliwość seksualna
    małolatów to postawa patologiczna z punktu widzenia medycyny. Cytat
    z Twojej wypowiedzi: "...Czy zwiazek tego typu postawy,
    patologicznej z punktu widzenia medycyny...". Jak widać Ty sama
    włozyłaś sobie w ustą te mądrość.

    >zeby miala sens niemadra i w gruncie rzeczy wulgarna uwaga o
    karnetach do agencji), <

    Ciekawe, że Twoja otwartość na sprawy seksu pęka przy agencjach
    towarzyskich. Zapytaj swoja pania doktor ginekolog-seksuolog i tych
    seksuologów z kręgów rodzinno-towarzyskich ilu swoich pacjentów
    odesłali do agencji, ilu polecili zakupy w sex-shopach. Napewno
    dotyczyło to ludzi dorosłych z problemami seksualnymi ale gdyby
    okazało sie, że seks małolatom jest potrzebny w celach zdrowotno-
    terapeutycznych to też by zalecili taką wizytę. Jakoś tego nie
    robią, może domyślasz się dlaczego? Poza tty to nie moja uwaga jest
    wulgarna ale raczej wulgarny jest młodzieżowy seks w dyskotekowej
    toalecie. A tak na marginesie...resztki uwarunkowanej genetycznie
    pruderii się w Tobie odezwały...?

    >wiec powstaje pytanie czy doroslas na przyklad do wychowywania
    dzieci.<

    Zapewniam cię, że dorosłam a ponieważ proces wychowania moich dzieci
    uważam za zakonczony to nawet... przerosłam (?).

    >Zwiazek ze stanowiskiem kosciola ma zasadnicze znaczenie, <

    Nie moja wina, ani zasługa, że są ludzie podzielający moje poglądy.

    >Slowo 'grzech' nie padlo, natomiast owszem, normalne zachowania
    seksualne rozpartujesz w kategoriach zla, co na jedno wychodzi.<

    Owszem, padło, w mojej wypowiedzi. W/g mnie nie wychodzi na jedno.
    Motywacje sa różne. Poza tym nie można mówić o normalnych
    zachowaniach seksualnych w kontekście młodzieży bo w tym wieku nie
    powinny miec miejsca. Przynajmniej takie zachowania o jakich
    rozmawiamy. W tym wieku normalne zachowania seksualne to trzymanie
    sie za rączkę, przytulanie, całowanie, podglądanie w szkolnej szatni
    po lekcji WF.

    >Na koniec zgodze sie, ze zaden humanista nie bedzie propagowal
    czegos, co szkodzi czlowiekowi.<

    Ufff...

    >Twoja koncepcja szkody jako braku naboznej powagi w stosunku do
    ciala na pewno nie jest jednak humanistyczna.<

    Żaden humanista nie propaguje poniewierania własnego ciała.
    Humanista preferuje traktowanie własnego ciala z szacunkiem i
    powagą. Ciało jest wartością, nalezy o nie dbać i pilnowac, żeby mu
    się krzywda nie stała :)

    >Nie jest takie rowniez stawianie znaku rownosci miedzy traktowaniem
    ciala jako rozweselacza a widzeniem seksu jako drogi okazywania
    milosci kochanej osobie i wspolnego przezywania radosci z bliskosci.<

    Nie stawiam znaku równości. Przeciwnie, cały czas podkreślam, że
    seks, jako okazywanie miłości, bliskości, radosci tak. Sama tego
    przecież doświadczam żyjąc z ukochanym człowiekiem (tym samym od
    zawsze) i nie bardzo sobie wyobrażam, żeby miało byc inaczej. Jednak
    wszystko w odpowiednim czasie. Ja jestem dorosła. Pozdrawiam.






  • Gość: gosc portalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.08, 18:25
    > W tym wieku normalne zachowania seksualne to (...) podglądanie w
    szkolnej szatni
    > po lekcji WF

    Nieco szokujace. W moim otoczeniu takie praktyki uwaza sie za bardzo
    powazne naruszanie prywatnosci drugiego czlowieka. Dzieci byly od
    najmlodszych lat uczone co to jest intymnosc i dlaczego kazdy ma do
    niej prawo.

    Nie mowiac juz o tym, ze zaden 17-latek nie bedzie sie podniecal
    szatnia, bo nie takie rzeczy ma w internecie.


    > przecież doświadczam żyjąc z ukochanym człowiekiem (tym samym od
    > zawsze) i nie bardzo sobie wyobrażam, żeby miało byc inaczej.

    Normalnie czlowiek cieszy sie, ze od razu trafil i nie ma kompleksu
    z powodu poznej inicjacji i skromnych doswiadczen :) Czlowiek,
    ktorego w tej kwestii cos uwiera, bedzie twierdzil, ze inni
    sie "gza", "na prawo i lewo" i tak dalej.

    Trudno sie z Toba prowadzi rozmowe, poniewaz masz specyficzny sposob
    wyrazania mysli. Co to znaczy, ze "humanista preferuje traktowanie
    ciala z powaga"? Czy Boccaccio traktowal? Dlaczego nastolatek mialby
    byc odsylany do seksshopu, skoro proponowanie urozmaicania zycia
    erotycznego ma sens w przypadku wieloletnich zwiazkow, ktore mogly
    juz nieco oklapnac, na przyklad tych z tak dlugim stazem, jak Twoj?
    I tak dalej, i tak dalej...

    Nie gniewaj sie, ale czasu szkoda :)
  • 04.07.08, 20:26
    >Nie gniewaj sie, ale czasu szkoda :)<

    Nie będę komentowała Twojej wypowiedzi. Rzeczywiście, już wczoraj
    zauważyłam, że dalsza rozmowa nie ma żadnego sensu bo preferujemy
    inne systemy wartości. Nawet pożegnałam Cię grzecznie. Nie miałas
    ochoty na zakończenie dyskusji więc i ja ją kontynuowałam ale teraz
    chyba pora przestać. W rozmowie nie chodzi o to, żeby koniecznie
    przekonać druga stronę albo coś udowodnić, ale żeby wymienić poglądy
    i nauczyć sie słuchac drugiej strony. Na to nigdy nie szkoda czasu.
    Myślę, że wyczerpałyśmy temat i już nic odkrywczego nie padnie więc
    pozdrawiam i żegnam.


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.