Dodaj do ulubionych

Zostac ateista, to wymaga odwagi !

IP: 209.234.157.* 24.09.03, 00:10
Powiedziec sobie raz na zawsze, ze wszystkie bajki o
Panu Bogu, to tylko bajki. Powiedziec sobie,ze to nikt
inny ale ludzie decyduja o wlasnym losie. Powiedziec
sobie, ze KK to organizacja wykorzystujaca w perfidny
sposob (jak inne sekty) normalna zadze poznania racji
zycia, wymaga odwagi, czasem duzej, zwlaszcza w kraju
zindoktrynowanym do granic absurdu przez sekte zwana
KK.Sprobujcie znalezc w sobie troche odwagi i
odrzuccie narzucone wam, prostackie czesto schematy.
Odrzucilem je sam juz dawno i jest mi z tym dobrze,
Czuje sie wolny i niezalezny od starych kawalerow w
czarnych sukienkach wykorzystujacych moja dawna (na
szczaescie !)glupote.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 24.09.03, 01:53
    znam starych ludzi, ktorzy wiekszosc zycia byli ateistami i odkryli boga przed
    smiercia. nie chcieli bez niego umierac. dziwne?
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 02:01
    ale koledzy mieli odwage zeby go powstrzymac od sakramentow.
    Pielegniarka pozniej napisala ze nie widziala rownie rozpaczliwej smierci.


    Gos´c´ portalu: Emily napisa?(a):

    > znam starych ludzi, ktorzy wiekszosc zycia byli ateistami i odkryli boga
    przed
    > smiercia. nie chcieli bez niego umierac. dziwne?


  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 02:02
    bo zaraz Ci sie oberwie od "polnishe sweine" (Rzeczowy zmienia nicki:
    raz jest "Goebels" raz "LPRak etc.)
  • Gość: gelik IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 05:19
    Emily, myslalem ze jestes pelna ateistka...
  • Gość: Rodrig Falkenstein IP: *.it-net.pl 24.09.03, 09:50
    A takze Cesarz Justynian.

    Ten pierwszy chrzescijański władca ochrzcił się dopiero na łożu śmierci wskótek
    czego zmyte zostały jego grzechy i zapewne nie poniósł kary za wymordowane
    setek tysięcy ludzi, których zbrodną było to, ze nie chcieli zostać
    chrzescujanami...
  • Gość: Jędrzej IP: *.chello.pl 24.09.03, 22:11
    Najwyraźniej mylisz Justyniana z Konstantynem I. I nie wiem, jak możesz sądzić,
    że cesarz, co do śmierci prawie był poganinem, mógł mordować ludzi tysiącami za
    to, że też byli poganami.
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.166.* 24.09.03, 22:18
    Cos takiego moze odepchnac od wiary kazdego uczciwego
    czlowieka !
  • qwww 06.02.05, 15:47
    jakim świętym ? to był cesarz rzymski, nieuku
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 24.09.03, 05:56
    Ja ateistka? Nie. Kiedys bylam religijna klasycznie-katolicko, teraz inaczej
    pojmuje/czuje boga, nie-biblijnie. A Voltaire na swojej posiadlosci wybudowal
    kaplice na ktorej widnieje napis "Bogu wzniosl Voltaire".

  • Gość: Gelik IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 06:47
    Musze wiedziec wiecej o Tobie. Gdzie mieszkasz?
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 08:50

    Gość portalu: Gelik napisał(a):

    > Musze wiedziec wiecej o Tobie. Gdzie mieszkasz?
    -----------------

    Autor: Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Emily, czy ty jesteś wolna? Chetnie ożenilbym sie z Tobą. Masz piękne wnetrze!
    Musisz mieć też piekne oczy (one sa zwierciadlem duszy). Nie wazne ile masz lat
    i ile wazysz. Masz ich tyle ile trzeba, obciażasz fotel tak jek nalezy. Jestem
    zauroczony Twoja dusza !!!
    pozdrawiam
  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 24.09.03, 09:07
    Gość portalu: Palnick napisał(a):

    > Meslier: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym,
    czego
    >
    > nie są w stanie zrozumieć.
    > (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla nich bardzo
    > ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego niezrozumiałości
    > wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim, dochodzą do wprost
    > przeciwnej konstatacji"


    Czy ciebie nie stac na wiecej jak tylko na to.
    Powtarzasz ten fragment w roznych miejscach.
    zapewne zaczynasz sie wtedy poprostu onanizowac?
    Czy tak?Miej odwage przynajmniej i przyznaj sie do tego.
    To nie grzech;zreszta nie wierzysz ponoc w boga?
    A zreszta Bog takich ja ty to ma w d...
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 09:28
    Gość portalu: obcy napisał(a):


    > A zreszta Bog takich ja ty to ma w d...
    --------------
    Czy to oznacza, że bóg ma dupę?
    Opisz go bliżej i szczegółowiej kruchciany mędrku.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 24.09.03, 13:04
    "Czy to oznacza, że bóg ma dupę?"

    zeby odpowiedziec sobie na to pytanie, nalezy obejrzec freski Michasia Aniola w
    K. Sykstynskiej. Na jednym MA pokazuje, ze BOg jak najbardziej ma te calkiem
    uzyteczna i konieczna dla zycia czesc ciala;)
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 17:16

    To jest tylko wizja artysty.

    Gość portalu: Emily napisa?(a):

    > "Czy to oznacza, że bóg ma dupę?"
    >
    > zeby odpowiedziec sobie na to pytanie, nalezy obejrzec freski Michasia
    Aniola w
    >
    > K. Sykstynskiej. Na jednym MA pokazuje, ze BOg jak najbardziej ma te
    calkiem
    > uzyteczna i konieczna dla zycia czesc ciala;)


  • Gość: Em IP: *.dc.dc.cox.net 25.09.03, 03:00
    jasne;)
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 11:39
    Gość portalu: obcy napisał(a):

    > Czy ciebie nie stac na wiecej jak tylko na to.
    > Powtarzasz ten fragment w roznych miejscach.
    > zapewne zaczynasz sie wtedy poprostu onanizowac?
    > Czy tak?Miej odwage przynajmniej i przyznaj sie do tego.
    > To nie grzech;zreszta nie wierzysz ponoc w boga?
    > A zreszta Bog takich ja ty to ma w d...

    Ed. Ciekawym zjawiskiem jest, że tego typu ludziom d... zamiast Boga wiecznie
    przysłania oczy.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 25.09.03, 02:59
    No prosze, nie zuwazylam oferty matrymonialnej! cos stracilam? Oczy mam
    piekne (blekitno-przejrzyste), to fakt, zawsze mi to mowiono i nawet mowi mi to
    moj okulista. Waze tyle ile trzeba, bo codziennie biegam 3-5 km. Nie wiem,
    gdzie podzial sie Kefar i kim on jest. Ale musze sie tu publicznie przyznac, ze
    takie sceny zdarzaja mie sie co jakis czas, zwlaszcza po jakims wykladzie albo
    referacie przed duza publika. Zglaszaja sie wtedy do mnie jacys obcy panowie i
    mowia seksownym szeptem "I love your brain". Poczatkowo bylam zazenowana i nie
    wiedzialam jak reagowac. Teraz na takie dictum wyjmuje z porfela MRI scan mojej
    drogiej mozgownicy i pokazuje im. Kiedy rzuca okiem na oble ksztalty moich
    zwojow podczaszkowych, na te liczne wzgorki i dolinki - przepadli. I co ja mam
    biedna robic??? same klopoty;)
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 15:05
    Emily, Kafar pisał, że masz piękne wnętrze. Ja to rozumiem jako piekną duszę i
    rozum. Ty myslałaś, że chodzi tylko o brain - a to przesadna skromność.
    Słusznie wspominasz o oczach, wszak one sa zwierciadłem duszy;)
    Jeżeli jesteś pracownikiem naukowym, tym bardziej zdumiewć by mógł brak śladów
    zadęcia i oznak przekonania o posiadaniu patentów na wszelkie racje. Zdumiewać
    by mógł u kogoś innego - u ciebie to naturalne.
    Pisząc o swoim mózgu wspominasz wzgórki i dolinki - i tu muszę przyznać - na
    moment przestałem je odnosić do kory mózgowej ;) Ach ta nieposkromiona
    wyobraźnia!
    Chcę, żebyś wiedziała, że z przyjemnoscią otwieram każdy post sygnowany Twoim
    imieniem, na jaki się natknę. Nigdy nie natknąłem sie na wypowiedź pozbawioną
    klasy.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Palnick
    Emily, czy ty jesteś wolna? Chetnie ożenilbym sie z Tobą. Masz piękne wnetrze!
    Musisz mieć też piekne oczy (one sa zwierciadlem duszy). Nie wazne ile masz lat
    i ile wazysz. Masz ich tyle ile trzeba, obciażasz fotel tak jek nalezy. Jestem
    zauroczony Twoja dusza !!!
    pozdrawiam
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 01:18
    a kim jest Mr. Palnick? Z wielu Twoich postow moznaby wnosic, ze jestes
    zawodowym rewolucjonista:) Czy tak? Z drugiej strony, inne Twoje posty sa
    pelne refleksji i wydaja sie glosem czlowieka poszukujacego... Tak sie pytam z
    ciekawosci.
    pozdrawiam Cie serdecznie i milo mi, ze tak ladnie o mnie napisales:)
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 01:26
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > a kim jest Mr. Palnick? Z wielu Twoich postow moznaby wnosic, ze jestes
    > zawodowym rewolucjonista:) Czy tak? Z drugiej strony, inne Twoje posty sa
    > pelne refleksji i wydaja sie glosem czlowieka poszukujacego... Tak sie pytam
    > z ciekawosci.
    > pozdrawiam Cie serdecznie i milo mi, ze tak ladnie o mnie napisales:)
    --------------
    Nie mogłem napisać inaczej, chyba, że jeszcze sympatyczniej;)
    Nie jestem zawodowym rewolucjonistą, broń boże -jesliś jest;)
    Jestem refleksyjnym, niepokornym człowiekiem a to wiąże sie z poszukiwaniem.
    pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 28.09.03, 06:08
    Palnick: Jestem refleksyjnym, niepokornym człowiekiem a to wiąże sie z
    poszukiwaniem.
    =======
    E: Tak tez myslalam. Niepokornosc, herezja i inne tego typu wystepki sa tez
    bliskie mojej poszukujacej duszy;) nie wiem co to jest, ale zawsze lubilam
    plynac pod prad. czy Ty rowniez?
    cordially,
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 28.09.03, 08:00
    > E: Tak tez myslalam. Niepokornosc, herezja i inne tego typu wystepki sa tez
    > bliskie mojej poszukujacej duszy;) nie wiem co to jest, ale zawsze lubilam
    > plynac pod prad. czy Ty rowniez?
    > cordially,
    --------------
    Tak, bo to jest sens życia.
    Z prądem płyną, kłody drewna, padłe zwierzęta, pyłki roślin oraz inna
    galanteria ( w tym śmieci) - to dotyczy rzeki - ale czy nie podobnie jest w
    życiu?
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 28.09.03, 16:28
    Tak, bo to jest sens życia.
    > Z prądem płyną, kłody drewna, padłe zwierzęta, pyłki roślin oraz inna
    > galanteria ( w tym śmieci) - to dotyczy rzeki - ale czy nie podobnie jest w
    > życiu.
    =======
    Masz calkowita racje! kiedy plyniesz pod prad doswiadczasz tez wrazenia
    zwiekszonej szybkosci zycia, jest niewatpliwie trudniej, ale moze w tych
    pokonywanych trudach znajduje sie sens naszego zywota? w zmianach, ktore
    dokonuja sie za naszych udzialem - w tym, co technicznie nawywa sie postepem
    cywilizacji. U zwierzat wszystko jest proste i z gory zdeterminiwane genami -
    jedynym celem ich zycia jest przekazywanie genow przez pokolenia. U ludzi
    pojawily nowe sensy. My chcemy i potrzebujemy zmieniac swoje srodowisko i
    indywidualnie determinowac siebie i wlasne zycie. Niektorzy zarzucaja to
    czlowiekowi jako arogancje i sieganie po prawa boskie, ale ja uwazam, ze to sa
    nasze naturalne ludzkie prawa, skoro takimi stworzyla nasz natura i my
    sami.
    pozdro:)
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 25.09.03, 02:42
    A gdzie ty mieszkasz, Geliku? Najpierw wypada sie przedstawic:)
  • Gość: eva-monik IP: *.dip.t-dialin.net 09.10.03, 22:57
    Mala poprawka tylko"polnische schweine" i dalej dyskutujcie na bzdurny temat
    swietosci w tym zapyzialym kraju-Polska !
  • mojahistori 30.12.03, 13:41
    Wcale nie jest to takie trudne,mam mnostwo znajomych ateistow i zyje im sie
    lepiej niz nam wierzacy,zero dylematow.

    www.Mojahistoria.republika.pl - moja domowa strona na której
    dokumentuję aparatem cyfrowy swoje codzienne życie. Oddycham więc żyję...
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 08:33
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    >znam starych ludzi, ktorzy wiekszosc zycia byli ateistami i odkryli boga przed
    >smiercia. nie chcieli bez niego umierac. dziwne?
    ------------
    Nie jest to dziwne, to raczej rozsądna kalkulacja.
    Skoro kończy się zycie dla którego u ateisty nie ma kontynuacji, lepiej na
    koniec spróbować tej jeszcze jednej opcji ;)
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 25.09.03, 03:13
    No wiec o to chodzi, Palnicku!
  • Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com 25.09.03, 12:24
    To o czym mowicie, Palnicku to bardzo czesto "rozsadnie skalkulowany" uklon w
    strone krewnych itp. Tego nie robi sie dla siebie, dla boga, lecz dla nich.
    Podobnie krewni "rozsadnie kalkuluja" uklon w strone dalszych krewnych i
    sasiadow. Z tym ze oni robia to glownie dla siebie. A rozsadny ateista
    doskonale zna mechanizmy spolecznego nacisku i nie upiera sie przy pogrzebie
    bez ksiedza. Jest mu dokladnie obojetne co zrobia z jego cialem.
    Emily opowiada pobozne zyczenia.
    .
    K.P.
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.106.* 24.09.03, 11:02
    Przynajmniej w przypadku ludzi, ktorzy mieli odwage z
    nim zerwac raz na zawsze. Tacy sa swiadomi swojej
    decyzji i staja sie najwiekszymi antyklerykalami.
    Popatrz sobie na wystepujacych z zakonow ksiezy lub
    zakonnice. Oni wiedza o co w tym wszystkim chodzi.
  • nauma 24.09.03, 12:15
    Więcej w tym kraju ludzi odchodzi od Boga i KK, niż do nich przychodzi...
    --
    posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.107.* 27.09.03, 23:30
    Czy nie wiesz o tym, ze czlonkowie twojego ulubioneg
    zespolu w okresie kiedy pisali te piosenke byli
    narkomanami zafascynowanymi przez hinduizm. Taka byla
    wtedy moda !
  • Gość: Jarek IP: 63.82.101.* 06.10.03, 19:29
    > znam starych ludzi, ktorzy wiekszosc zycia byli ateistami i odkryli boga
    przed
    > smiercia. nie chcieli bez niego umierac. dziwne?


    Niestety bywaja i twardziele do samego konca...
  • kozaczek3 25.10.03, 02:17
    Znałem takich którzy nie życzyli sobie księdza na pogrzebie.
    Oczywiście zapowiedzieli swą wolę jeszcze przed śmiercią.
    Znam też takich którzy mają taką wolę i jeszcze żyją.
    Ja również do nich należę.
  • adam81w 08.06.06, 20:21
    ale da sie z tego wyleczyc mowie wam i warto podjac ten trud.
  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 24.09.03, 07:43
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Powiedziec sobie raz na zawsze, ze wszystkie bajki o
    > Panu Bogu, to tylko bajki. Powiedziec sobie,ze to nikt
    > inny ale ludzie decyduja o wlasnym losie. Powiedziec
    > sobie, ze KK to organizacja wykorzystujaca w perfidny
    > sposob (jak inne sekty) normalna zadze poznania racji
    > zycia, wymaga odwagi, czasem duzej, zwlaszcza w kraju
    > zindoktrynowanym do granic absurdu przez sekte zwana
    > KK.Sprobujcie znalezc w sobie troche odwagi i
    > odrzuccie narzucone wam, prostackie czesto schematy.
    > Odrzucilem je sam juz dawno i jest mi z tym dobrze,
    > Czuje sie wolny i niezalezny od starych kawalerow w
    > czarnych sukienkach wykorzystujacych moja dawna (na
    > szczaescie !)glupote.

    Dokladnie.Wreszcie chyba znalazles droge do Boga!
    Masz racje,trzeba o nim zapomniec! i zyc tak jakby go nie bylo.
    Co wiecej,trzeba sie pozbyc tego urojenia,ktore ciagle powraca,
    a zwiazane jest ono z nasza przeszloscia.
    bog nie istnieje,i jak slusznie zauwazyles trzeba to sobie dobrze
    uswiadomic,i wziasc zycie we wlasne rece.
    wtedy poczujemy sie inaczej,jakby bardziej lekko;nie badzmy
    tym zmatrwieni,
    ze bog bedzie mial nam to za zle,bo go poprostu nie ma!
    "Bog nie istnieje! A zatem wszystko jest dozwolone." (Dostojewski).
    Niech zyje ten ktory tak jak J.P.Sartre odwrocil sie od niego,mowiac
    ze to on w koncu przestal juz zupelnie na niego patrzec.
    Co to z roznica,oddalilismy sie od niego i zapomnijmy o nim.
    Tak,ajk on zapomnial o nas,a to czy on jest czy go nie ma,nie ma dla nas
    zadnego znaczenia.
    Lepiej myslec,ze go nie ma,bo w ten sposob nie mozemy popasc w jakikolwiek
    blad,a po co?po to aby po tym ludziom szkodzic?to wstretne.
    Niech zyje Ateizm,i niech ci co wierza w niego nie zapominaja o ludzkiej
    milosci,ktora pomimo wszystko istnieje.
    Pozdrowienia dla wszystkich ateistow.

    obcy,:)

  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 08:29
    Meslier: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego
    nie są w stanie zrozumieć.
    (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla nich bardzo
    ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego niezrozumiałości
    wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim, dochodzą do wprost
    przeciwnej konstatacji"
  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 24.09.03, 08:48
    Gość portalu: Palnick napisał(a):

    > Meslier: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym,
    czego
    >
    > nie są w stanie zrozumieć.
    > (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla nich bardzo
    > ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego niezrozumiałości
    > wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim, dochodzą do wprost
    > przeciwnej konstatacji"

    Jest rzecza wiadoma,ze na ateizm przechodzili ludzie w dojrzalym juz
    wieku;bo ten co byl "ateista" za mlodu nie za bardzo wiedzial kim jest,
    jak rowniz ci co byli wierzacymi w mlodosci.
    Mlodosc jest pelna roznych idealow i wskutek tego z czasem po dokladnym
    przejrzeniu "sprawy",okazuje sie ze niestety,ale mylilismy sie.
    Marks tez byl wierzacym w mlodym wieku,i jego pisma z tego okresu
    sa dosc ciekawe,podobnie Sartre.Niejaki Gabriel Marcel mial dosc duze
    problemy w tym wzgledzie,pomimo,ze jest polecany poprzez ojcow KK.
    No,coz,widac z tego ze wiara i jej zrozumienie nie idzie w parze
    z tzw.wyksztalceniem,ale jest dane od Boga jako Laska.
    A zatem to nie ma nic wspolnego ze zrozumieniem wszechswiata,
    (Einstein byl czlowiekiem gleboko wierzacym).
    I wielu zreszta innych,ale o czym ja tutaj mowie?
    I po co rzucam te perly pomiedzy swinie?
    Wlasnie,po co?

    :(




  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 11:35
    Chyba pierwej myślenia oddalonego kategorii od kultu siły, czy też
    nadczłowieka o jedynie słusznej racji.

    Gość portalu: obcy napisał(a):

    > "Bog nie istnieje! A zatem wszystko jest dozwolone." (Dostojewski).

    Ed. Cytujesz mistrzem analizy psychologicznej. Czyżby nie odpoaiadał Ci jego
    indywidualizm filozoficzny, dopatrujący się irracjonalnych pierwiastków natury
    ludzkiej i ich wpływu na człowieka i jego moralność? Historia papieży jest
    faktem a nie domniemaniem i wydaje się w pełni potwierdzać spostrzeżenia
    Dostojewskiego. Nic tu nie zmienia także szermowanie przez kolejnych papieży
    hasłem poszukiwań podstaw kościelnej interpretacji ontologi (Ontologia, w
    filozofii, zgodnie z Lexicon Philosophorum (1613), nauka o "pierwszych
    zasadach i ostatecznych przyczynach" bytu).
    Zresztą to, czego z takim sarkazmem próbujesz bronić, doskonale
    scharakteryzował F. Nietzsche.
    Twierdzenie, że _"No,coz,widac z tego ze wiara i jej zrozumienie nie idzie w
    parze z tzw.wyksztalceniem..." jest kolejną hipokryzją skierowaną do parafian.
    Wynika z niego bowiem, że optymalnie wierzącym powinien być analfabeta. Po
    kiego grama zatem tak usilnie kształci się wszelkiej maści interpretatorów
    wiary? I do tego jeszcze na koszt Państwa a nie wszechmogącego i jego sług.

    > I wielu zreszta innych,ale o czym ja tutaj mowie?
    > I po co rzucam te perly pomiedzy swinie?
    Ed. Czy przez zachlapane oczy nie mylisz czasem pereł z błotem, w którym na
    codzień się w nim nurzasz błędnie biorąc to co obce za swoje?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 09:37
    A czy poszedłeś do kościoła, do proboszcza i poprosiłeś go o wykreślenie
    Twojej osoby z ksiąg parafilanych. Dopiero wtedy w pełni wykluczysz się ze
    społeczności katolickiej. Dopiero wtedy będziesz mógł powiedzieć "jestem
    ateistą". Tylko czy starczy Ci odwagi?
  • Gość: Rodrig Falkenstein IP: *.it-net.pl 24.09.03, 10:01
    sądzisz, że to takie proste?

    Ja całe szczęście nie mam tego problemu, bo mnie w tych ksiegach nigdy nie
    było. Mogę więc spławiać księdza jak przychodzi po kolędzie mówiąc, że nie
    jestem chrzescijanienem a na nawrócenie nie mam czasu
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 20.10.03, 02:48
    Gość portalu: Rodrig Falkenstein napisał(a):

    > sądzisz, że to takie proste?
    >
    > Ja całe szczęście nie mam tego problemu, bo mnie w tych ksiegach nigdy nie
    > było. Mogę więc spławiać księdza jak przychodzi po kolędzie mówiąc, że nie
    > jestem chrzescijanienem a na nawrócenie nie mam czasu
    --------------
    J bym na Twoim miejscu spróbował nawrócić księdza ;)
  • Gość: crow IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 10:07
    ateizm.
    Jesli wykresliles sie ze spolecznosci katolickiej, mozesz spokojnie pojsc do
    spolecznosci Hare Krishna i nadal nie byc ateista. Nie mozna wkladac do jednego
    worka chrzescijanstwa katolicyzmu ateizmy i wiary w Boga. Po prostu wszyscy co
    mieszaja te pojecia sa z zalozenia bardzo niewyedukowanymi katolikami. Bo w co
    wierza bardziej w Boga czy kosciol powszechny? Jesli we wszystko razem - droga
    wolna, ale na poziomie nacjonalizmow regionalnych nie da sie wierzyc w Kosciol!
    Jesli kosciol jest wspolnota, to nacjonalisci polscy, slascy czy jacys inni
    neguja istnienie tej wiary. Jesli wierzy sie w Boga, mozna nie wierzyc w jego
    ziemskie przydomki w postaci legionow meczennikow katolickich czy jakiejkolwiek
    religii. Jesli sie jest ateista to nie wierzy sie w Boga, ale wierzy sie (bo
    namacalnie widzi) w kosciol i nawet mozna negowac jego funkcjonowanie.

    Prawdiwy ateista - nie wierzy w Boga ale wierzy i walczy z kosciolem
    Prawdziwy wierny - wierzy w Boga, ale moze powatpiewac w jego ziemskie zastepy
    urzednicze w jakiejkolwiek postaci
    Wierny zmuszony do wiary - zmusza sie do wiary w Boga poprzez cotygodniowe
    rytualy utwierdzajace w slusznosci jego wiare.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 10:18
    Jak wystąpić z kościoła katolickiego?

    W jaki sposób osoba ochrzczona we wczesnym dzieciństwie, po dojściu do
    pełnoletniości może wystąpić z kościoła katolickiego? Pytanie to słyszałem
    parokrotnie. Kiedyś zostało postawione pani adwokat mającej dyżur w nocnym
    programie "Radia dla Ciebie" przez jednego z dzwoniących słuchaczy i słuchacz
    ten nie otrzymał odpowiedzi.
    Wyjaśniam więc, jakie kroki winna podjąć zainteresowana osoba. Pierwszą rzeczą,
    której należy się dowiedzieć jest informacja o tym, na terenie której diecezji
    położona jest parafia, w której przyjmowało się chrzest. W świadectwie chrztu
    jest zawsze wymieniona nazwa właściwej parafii. Następne kroki polegają na
    zdobyciu adresu właściwej miejscowo kurii metropolitalnej i napisanie
    stosownego listu. Najlepiej taki list jest kierować na ręce kanclerza kurii,
    bądź ewentualnie biskupa ordynariusza. List taki, jak wszelką urzędową
    korespondencję dobrze jest wysłać jako przesyłkę poleconą z potwierdzeniem
    odbioru. W wysyłanym liście należy poinformować o tym, że osoba występująca z
    kościoła posiada dwóch świadków. Muszą to być osoby pełnoletnie i pełnoprawni
    członkowie kościoła katolickiego. Wskazane jest podanie nazwisk i adresów
    zamieszkania świadków. Świadkowie powinni się liczyć z tym, że podane o nich
    informacje mogą być sprawdzane w parafiach, w których aktualnie zamieszkują.
    Osoba występująca może załączyć kserokopię świadectwa chrztu. Można obok
    własnego aktualnego adresu podać nazwę i adres parafii, w której się
    zamieszkuje. Znany jest mi przypadek zbierania informacji o osobie, która
    pragnęła być skreślona z listy ochrzczonych. Przypuszczam, że czyniono to po
    to, by dowiedzieć się, czy list taki napisała osoba w pełni samodzielna i
    zdolna do składania oświadczeń woli (zdrowa i zrównoważona psychicznie). Po
    otrzymaniu listu biskupstwo winno nadać bieg sprawie, po czym w uzgodnionym
    terminie stawiamy się w towarzystwie świadków u proboszcza parafii. Sama
    procedura jest już bardzo krótka - po odczytaniu określonych formuł z kodeksu
    kanonicznego dotyczących głównie utraty praw kościelnych (np. nie można być
    świadkiem na ślubie katolickim, rodzicem chrzestnym) następuje wykreślenie
    osoby zainteresowanej z rejestrów kościelnych.

    Prawo kościelne jest mimo modernizacji prawem archaicznym i w pewien szczególny
    sposób czerpiącym ze wzorów rzymskich. W kościele katolickim chrzest jest
    sakramentem religijnych narodzin "dziecka bożego" we wspólnocie wierzących.
    Stąd też dla administracji kościelnej ma znaczenie miejsce (parafia) przyjęcia
    chrztu.
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 23.10.03, 11:15
    Z wpisami w księgach jest jak z spamem z listów mailingowych.
    Ja się nie zapisywałem, więc z jakiej paki ja mam się trudzić, by się
    wypisywać?? Mam to zwyczajnie GDZIEŚ.
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.107.* 24.09.03, 11:09
    Nie jestem zapisany do zadnych ksiag w kraju, w ktorym
    mieszkam. Nie bylem tez zapisany w Polsce, bo zmienilem
    miejsce zamieszkania i nigdzie sie nie zapisywalem.Nie
    musze sie wiec znikad wypisywac.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 11:28
    Patrz post o procedurze wypisania się z KK.
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 11:50
    O mocy chrztu katolickiego dyskutowano w wątku o sakramentalizmie katolickim.
    Przypomnę kawałek:

    Chrzest jako sakrament wyzwolenia od grzechu

    Według artykułu 1128 sakramenty działają ex opere operato, czyli przez samo ich
    sprawowanie niezależnie od osobistej świętości kapłana. Odnieśmy więc tę zasadę
    do nauki o sakramencie chrztu.

    Według artykułu 1213, PRZEZ CHRZEST ZOSTAJEMY WYZWOLENI OD GRZECHU I ODRODZENI
    JAKO SYNOWIE BOŻY

    Oto ten artykuł:

    1213 Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego, bramą
    życia w Duchu (vitae spiritualis ianua) i bramą otwierającą dostęp do innych
    sakramentów. Przez chrzest zostajemy wyzwoleni od grzechu i odrodzeni jako
    synowie Boży, stajemy się członkami Chrystusa oraz zostajemy wszczepieni w
    Kościół i stajemy się uczestnikami jego posłania4: "Chrzest jest sakramentem
    odrodzenia przez wodę i w słowie".

    Tutaj sakrament powinien zadziałać w 100 procentach, gdyż wykonywany jest na
    niemowlętach, które wprawdzie grzechu jeszcze nie popełniły, ale narodziły się
    z grzeszną naturą. Od jakiego więc grzechu wyzwala ich sakrament chrztu?
    Jeśli rzeczywiście sakrament miałby moc wyzwalać od skłonności do grzechu, od
    panowania grzechu w ludzkiej naturze, to społeczeństwa katolickie powinny być
    rajem na ziemi.
    Jeśli tak nie jest, to znaczy, że sakrament nie działa tak, jak się mu
    przypisuje.
    Człowiek mimo że ochrzczony nadal jest grzeszny, jakoś ten chrzest nie wyzwolił
    go od panowania grzechu. Szkoda, że nie zadziałał choćby w przypadku Hitlera.

  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 24.09.03, 21:06
    Ochrzcili mnie. Wpisany gdzies bylem. Zmienilem miejsce
    zamieszkania najperw w Polsce, potem wyjechalem za
    granice. Po zmianie miejsca zamieszkania nigdzie sie nie
    wpisywalem, bo nie mialem juz doo czynienia z KK.
    Zdziwilbym sie gdyby mnie jeszcze mieli w ewidencji
    ale... Przypuszczam, ze wielu Polakow, ktorzy dawno
    wyjechali z kraju wciaz robi za owieczki w Polsce. Na
    oko liczba ich jest przesadzona przynajmniej o 1,5 mln.
  • Gość: dominus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 15:59
    jestem ateista do kiedy pamiętam, nigdy nie brałem udziału w żadnych
    kościelnych obrządkach. Kilka razy zmieniałem miejsce zamieszkania, i za każdym
    razem pojawiał się jakiś wysłannik kościoła, który uzupełnic chciał dane w
    swoich księgach. Kilkukrotnie składałem prośbę do instucji do której się nie
    zapisywałem, o wykreślenie mnie z listy jej członków, nigdy nie udało mi się
    uzyskać potwierdzenia o wykreślenia z memberslist, tej szacownej instutucji.
    Znam inny jeszcze ciekawszy przypadek: jedna z moich koleżanek, niegdyś
    zagorzała katoliczka, pod wpływem alternatywnej grupy chrześcian, postanowiła
    zmienić przynależność. Zarządca jej parafii najpierw przez kwartał zwodził, po
    czym bezczelnie oświadczył, że nikt nie opuści jego stadka. Przepowiadał rychły
    powrót pod jedyne właściwe skrzydła. Koleżanka przeniosła się do miasta
    oddalonego o jakieś 500 km, i tam odwiedził ja szcowny przedstawiciel jedynej
    słusznej instytucji skupiającej wyznawców jedynej słusznej wiary.
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 09:55
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Powiedziec sobie raz na zawsze, ze wszystkie bajki o
    > Panu Bogu, to tylko bajki. Powiedziec sobie,ze to nikt
    > inny ale ludzie decyduja o wlasnym losie. Powiedziec
    > sobie, ze KK to organizacja wykorzystujaca w perfidny
    > sposob (jak inne sekty) normalna zadze poznania racji
    > zycia, wymaga odwagi, czasem duzej, zwlaszcza w kraju
    > zindoktrynowanym do granic absurdu przez sekte zwana
    > KK.Sprobujcie znalezc w sobie troche odwagi i
    > odrzuccie narzucone wam, prostackie czesto schematy.
    > Odrzucilem je sam juz dawno i jest mi z tym dobrze,
    > Czuje sie wolny i niezalezny od starych kawalerow w
    > czarnych sukienkach wykorzystujacych moja dawna (na
    > szczaescie !)glupote.


    Miałeś odwagę odrzucić fałszywego boga, do którego można sie dostać przez
    usługi kapłanów katolickich, przez czyściec, msze, kult obrazów i świętych.
    Wszystkie te rzeczy są zabronione w księdze od Boga prawdziwego, do którego
    można sie dostać TYLKO przez Jezusa Chrystusa.
    Prawdziwego Boga nigdy nie poznałeś,

    Jerzy
  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 10:20
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    >Wszystkie te rzeczy są zabronione w księdze od Boga prawdziwego, do którego
    > można sie dostać TYLKO przez Jezusa Chrystusa

    Czy aby na pewno przez Jezusa? Czy wszyscy inni negujacy jego nauki nie maja
    prawa poznac Boga? A moze nie tylko kosciol, ale i Jezus (ktory to ustanowil
    kosciol) Nie maja nic wspolnego z czlowiekiem i jego poznaniem z Bogiem?
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 11:32
    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
    >
    > >Wszystkie te rzeczy są zabronione w księdze od Boga prawdziwego, do którego
    >
    > > można sie dostać TYLKO przez Jezusa Chrystusa
    >
    > Czy aby na pewno przez Jezusa? Czy wszyscy inni negujacy jego nauki nie maja
    > prawa poznac Boga? A moze nie tylko kosciol, ale i Jezus (ktory to ustanowil
    > kosciol) Nie maja nic wspolnego z czlowiekiem i jego poznaniem z Bogiem?

    Drogi ppp,
    Kiedy odrzuca się Boga prawdziwego, następuje degradacja duchowa i moralna
    narodu, w końcu ci, którzy promują fałszywe wyobrażenia o Bogu, stają się
    promotorami niemoralności;
    Jesteś dobrym katolikiem, jak długo jesteś poddanym papieża; możesz pić, znęcać
    się nad żoną i dziećmi, kraść, itd, to będą grzechy powszednie, z których się
    wyspowiadasz, odmówisz za karę kilka mechanicznych modlitw i będziesz OK.
    Jeśli przestaniesz pić i kraść ale opuścisz KK, to będziesz ostracyzowany jako
    ten kto popełnił grzech śmiertelny.

    Natomiast ci, którzy odrzucają taką religijnośc i idą w kierunku ateizmu,
    zcazynają promować etykę relatywistyczną i nie mają nic przeciwko temu, aby
    promować wolnu seks i wszelkie inne zachowania, których Bóg Biblii zabrania.

    Świetny tekst podsumuwujący ten mechanizm znajdziemy w liście Pawła do Rzymian
    1,18 Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej
    bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.
    1,19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg
    im to objawił.
    1,20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą
    być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie
    mają na swoją obronę,
    1,21 dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu
    dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce
    pogrążyło się w ciemności.
    1,22 Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
    1,23 I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające
    śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;
    1,24 dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku
    nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą,
    1,25 ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i
    służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
    1,26 Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich
    bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze,
    1,27 podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą,
    zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i
    ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.
    1,28 A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na
    pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi;
    1,29 są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności,
    pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości;
    1,30 potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi,
    wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni;
    1,31 nierozumni, niestali, bez serca, bez litości;
    1,32 oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są
    śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią.




  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 11:48
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    >których Bóg Biblii zabrania.

    Biblia zostala spisana przez ludzi.

    Czy kosciol katolicki ma monopol na gloszenie prawdy Bozej? Nie, bo kazda
    religia uwaza ze ona ma monopol na gloszenie prawdy. Czy Bog ma interes w tym,
    by kazdy sobie uzurpowal prawo do prawdy objawionej? Czy moze istnieje wielu
    Bogow? Moze nasi praprzodkowie sie nie mylili? Czy nie widzisz praktyk
    poganskich (potoczna nazwa starych wierzen) w kosciolach? Nawet katolickim?
    Wynoszenie swietych na oltarze oraz ofiarowywanie ich pewnym grupom zawodowym,
    jest praktyka wrecz z czasow, kiedy kazdy z ludzi modlil sie do innego boga
    (wojownik do Marsa, Odyna albo ktoregos innego) Rolnicy modlili sie do innych
    bogow, a w kazdej modlitwie bylo egoistyczne zadanie poprawy wlasnego statusu?
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 11:55
    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
    >
    > >których Bóg Biblii zabrania.
    >
    > Biblia zostala spisana przez ludzi.

    J: Tak, ale pod natchnieniem Ducha Świętego.

    >
    > Czy kosciol katolicki ma monopol na gloszenie prawdy Bozej? Nie, bo kazda
    > religia uwaza ze ona ma monopol na gloszenie prawdy. Czy Bog ma interes w
    tym,
    > by kazdy sobie uzurpowal prawo do prawdy objawionej? Czy moze istnieje wielu
    > Bogow? Moze nasi praprzodkowie sie nie mylili? Czy nie widzisz praktyk
    > poganskich (potoczna nazwa starych wierzen) w kosciolach? Nawet katolickim?
    > Wynoszenie swietych na oltarze oraz ofiarowywanie ich pewnym grupom
    zawodowym,
    > jest praktyka wrecz z czasow, kiedy kazdy z ludzi modlil sie do innego boga
    > (wojownik do Marsa, Odyna albo ktoregos innego) Rolnicy modlili sie do innych
    > bogow, a w kazdej modlitwie bylo egoistyczne zadanie poprawy wlasnego statusu?


    Zgafzam się z twoimi obserwacjami, ale katolicyzmu nie utożsamiam z
    chrzścijaństwem biblijnym.
    Katolicyzm jest religią synkretyczna, łączącą elementy chrześcijaństwa z
    wierzeniami ludów, do których docierało.
  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 12:26
    Po Twoich postach domniemuje, ze mozesz byc swiadkiem Jehowy, co nie uwazam, za
    zaden dyshonor, bo kazdy ma prawo poznawac Boga wg wlasnej oceny (ja
    pozostawiam to posmiertnie)

    Jednakze pojawil się "Duch Świety" , ktory natchnal by spisac Biblie - i znowu
    czy nie widzisz tutaj powiazania z "pra" religiami, gdzie "cos" co objawialo
    sie bylo pod wplywem "swietych roslin". Gdy chcialo sie kogos wyleczyc, albo
    sie pomodlic, poznac przyszlosc, szaman poszlala i wdzial objawienie?
    Teraz apostolowie nawiazujac do tego "pra religijnego" motywu objawienia i
    natchnienia spisali cos co po prostu dawalo szanse na ponadczasowosc i w pelni
    oddawalo odpowiedzi na wszystkie pytania w celu poznania prawdy o Bogu? A
    jednak to ludzie. Chcescijanstwo nie jest stara religia, jest nowa , nawet
    nowoczesna, dajaca pelne pole do lokalizacji i jest elastyczna, a jednak czy
    mozna poznac cos co jest nieogarniete umyslem? Jaki jest w takim razie cel
    Biblii? "Poznac Boga przez Jezusa Chrystusa i Biblie?" Czy czlowiek tak czy
    inaczej nie pozna Boga? Czy sa falszywi Bogowie, skoro nie mozna go ogarnac
    umyslem?
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 13:15
    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > Po Twoich postach domniemuje, ze mozesz byc swiadkiem Jehowy, co nie uwazam,
    za
    >
    > zaden dyshonor, bo kazdy ma prawo poznawac Boga wg wlasnej oceny (ja
    > pozostawiam to posmiertnie)

    Po tym, co tutaj napisałeś, wnioskuję, że nie masz zbyt wiele pojęcia o
    doktrynie jakiegokolwiek wyznania. Postępujesz według katolickiego stereotypu,
    że jak ktos się odwołuje do Biblii, to na pewno świadek Jehowy.
    >
    > Jednakze pojawil się "Duch Świety" , ktory natchnal by spisac Biblie - i
    znowu
    > czy nie widzisz tutaj powiazania z "pra" religiami, gdzie "cos" co objawialo
    > sie bylo pod wplywem "swietych roslin". Gdy chcialo sie kogos wyleczyc, albo
    > sie pomodlic, poznac przyszlosc, szaman poszlala i wdzial objawienie?
    > Teraz apostolowie nawiazujac do tego "pra religijnego" motywu objawienia i
    > natchnienia spisali cos co po prostu dawalo szanse na ponadczasowosc i w
    pelni
    > oddawalo odpowiedzi na wszystkie pytania w celu poznania prawdy o Bogu? A
    > jednak to ludzie. Chcescijanstwo nie jest stara religia, jest nowa , nawet
    > nowoczesna, dajaca pelne pole do lokalizacji i jest elastyczna, a jednak czy
    > mozna poznac cos co jest nieogarniete umyslem? Jaki jest w takim razie cel
    > Biblii? "Poznac Boga przez Jezusa Chrystusa i Biblie?" Czy czlowiek tak czy
    > inaczej nie pozna Boga? Czy sa falszywi Bogowie, skoro nie mozna go ogarnac
    > umyslem?


    Popatrz, mamy wiele religii, które odzwierciedlają tęksnotę człowieka za
    wieczną formą istnienia. Ich założyciele pozostaja do dzisiaj w swoich grobach
    Chrystusa jest pusty. Tylko On dowiódł prawdziwości tego, co głosił.
    Czy to trakie trudne do zrozumienia?

    Jerzy
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 13:18
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    Piszę jeszcze raz ten fragment, bo wyleciało mi z niego kluczowe słowo:

    Popatrz, mamy wiele religii, które odzwierciedlają tęksnotę człowieka za
    wieczną formą istnienia. Ich założyciele pozostaja do dzisiaj w swoich grobach.
    Grób Chrystusa jest pusty. Tylko On dowiódł prawdziwości tego, co głosił.
    Czy to trakie trudne do zrozumienia?

    Jerzy
  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 13:41
    Mozliwe, ze moj stereotyp - negowanie papiestwa i powolywanie sie tylko i
    wylacznie na Biblie sklonilo mnie w pierwszym skojarzeniu do myslenia: swiadek
    Jehowy. Byc moze jestes protestantem, byc moze wolnym strzelcem, co jak
    napisalem i tak nie ujmuje Twojemu dociekaniu prawdy i jedynej slusznej wiedzy
    o doktrynach religijnych.

    NIEPRAWDA JEST, ze zalozyciele religii leza w grobach. Pokaz mi lezacego w
    grobie stworzyciela mitologii greckiej (jakby to nie bylo, byla to religia, a
    ten ktory ja spisal nie poczuwal sie do miana "tworcy") Tak, jesli chodzi o
    nowoczesne religie, wielu z tworcow sekt lezy w grobach a i to niekoniecznie,
    bo jesli sa dobre warunki proces rozlozy kosci nawet w 100 lat.

    Anyway nadal nie potrafie zrozumiec Twojego twierdzenia o falszywym Bogu.
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 16:04
    Gość portalu: ppp napisał(a):

    >> NIEPRAWDA JEST, ze zalozyciele religii leza w grobach. Pokaz mi lezacego w
    > grobie stworzyciela mitologii greckiej (jakby to nie bylo, byla to religia, a
    > ten ktory ja spisal nie poczuwal sie do miana "tworcy") Tak, jesli chodzi o
    > nowoczesne religie, wielu z tworcow sekt lezy w grobach a i to niekoniecznie,
    > bo jesli sa dobre warunki proces rozlozy kosci nawet w 100 lat.

    Drogi ppp,
    Pomyśl, co napisałeś w pierwszym zdaniu.
    Nie opustoszeniu grobu przez rozkład ciała, ale przez zmartwychwstanie.

    Jeśli twórcy mitologii nie leżą w grobach, to gdzie są? Zmartwychwstali?
    Nigdzie nie ma o tym wzmianki; twoje stwierdzenie zakłada jednak
    zmartwychwstanie, albo ponadnaturalne odejście z tego świata (jak np. Eliasz).

    > Anyway nadal nie potrafie zrozumiec Twojego twierdzenia o falszywym Bogu.

    Powiem inaczej:
    Prawdziwy Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo.
    Człowiek, który nie poznał albo odrzucił prawdziwego Boga, tworzy swego boga na
    swoje wyobrażenia, który ma mu pomóć przedostać się do wieczności czy
    kontrolować otaczającą go rzeczywistość.

    Przeczytaj uważnie jeszcze raz rekomendowany wczesniek fragment z listu do
    Rzymian.

    Jerzy
  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 17:01
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    > Drogi ppp,
    > Pomyśl, co napisałeś w pierwszym zdaniu.
    > Nie opustoszeniu grobu przez rozkład ciała, ale przez zmartwychwstanie.
    >
    > Jeśli twórcy mitologii nie leżą w grobach, to gdzie są? Zmartwychwstali?
    > Nigdzie nie ma o tym wzmianki; twoje stwierdzenie zakłada jednak
    > zmartwychwstanie, albo ponadnaturalne odejście z tego świata (jak np.
    Eliasz).

    Czyzby zmartwychstal, bo nie bylo ponadnaturalnego odejscia?

    Komu i dlaczego bylo potrzebne zmartwychwstanie? Czyzby juz owczesni ludzie nie
    wierzyli w ponadnaturalne odejscia? Pozadali namacalnego dowodu? Takowym
    mogloby byc zmartwychwstanie, cos czego jeszcze nikt dotychczas nie stosowal?
    Grob byl pusty - fakt. Zmartwychwstal - fakt oparty na relacji swiadkow (ilu? -
    wiesz lepiej). No i odszedl ponadnaturalnie "wstapil na niebiosa" (oczywiscie
    bez specjalnych efektow). A jednak odwolanie do tradycji, tylko z calkiem
    nowoczesnym jak na owe czasy podejsciem do ominiecia ponadnaturalnego odejscia.

    Czy ktos kto poznaje Boga, jest lepszy od kogos, kto go tworzy na swoje
    wyobrazenie?
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 17:07
    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > Czy ktos kto poznaje Boga, jest lepszy od kogos, kto go tworzy na swoje
    > wyobrazenie?
    --------
    Nie istnieje inny bóg od tego który powstaje w ludzkiej wyobraźni. Stąd droga
    do niego i poznawanie go są całkowicie indywidualną sprawą. Wszak tego rodzaju
    wytwór ludzkiego umysłu jest nieprzekazywalny innemu człowiekowi.
    Bogów ci zatem dostatek. Jest ich tylu ilu ludzi wytworzyło sobie w wyobraźni
    boga.
  • Gość: Zdumiony IP: *.ipt.aol.com 30.09.03, 14:46
    Jakie wtedy byly mozliwosci stwierdzenia zgonu ? Jezus zostal pochowany zaraz
    po zdjeciu z krzyza,a nie po 3 dniach jak robi sie to chocziazby teraz dla
    nabrania pewnosci zgonu ! Gdyby go trzymali np. na lozku prawdopodobnie by z
    niego zwyczajnie wstal, bez koniecznosci odsuwania kamienia.
  • Gość: Zdumiony IP: *.ipt.aol.com 30.09.03, 22:50
    Werz pod uwage to co powiedzialem poprzednio i nie otrzymalem Twojej
    odpowiedzi !
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.10.03, 21:28
    Nie zagladalem tu do tego watku kilka dni, ale glebia twojej wypowiedyi zmusza
    mnie do glebokiej refleksji.

    Sprobuje ci odpowiedziec, skad moja pewnosc: z relacji naocznych swiadkow,
    ktore zostaly zawarte w Nowym Testamencie.

    TYLKO MI NIE PISZ, ze to bylo dawno temu, bo ci zaraz zadam pytanie, czy
    zeznanie swiadka traci waznosc z chwila jego smierci.
    Jesli by tak bylo, ni moglbys ufac rzadnym dokumentom historycznym.

    Pozdrawiam i zycze serdeczniejszego stosunku do zmartwychwstalego Jezusa.
    Kiedys przed nim staniesz, czy chcesz tego, czy nie chcesz.

    Jerzy
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.03, 23:17
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    > Pozdrawiam i zycze serdeczniejszego stosunku do zmartwychwstalego Jezusa.
    > Kiedys przed nim staniesz, czy chcesz tego, czy nie chcesz.
    >
    > Jerzy
    -------------
    Budda ma inny pogląd na te sprawy. Kto ma rację?
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.03, 08:22
    Budda nie ma zadnego pogladu na te sprawe.
    Poczytaj sobie troche historie o chronologie powstawania religii swiata.

    Na jakiej podstawie twierdzisz, ze to byla basn? Byles tam i wiesz lepiej?
    NA JAKIEJ PODSTAWIE na przyklad mozesz powiedziec, ze zbronia w Katyniu miala
    miejsce. Za jakis czas jakis oportunista tez bedzie bredzil, ze to tylko basn.
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 15:38
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    > Na jakiej podstawie twierdzisz, ze to byla basn? Byles tam i wiesz lepiej?
    > NA JAKIEJ PODSTAWIE na przyklad mozesz powiedziec, ze zbronia w Katyniu miala
    > miejsce. Za jakis czas jakis oportunista tez bedzie bredzil, ze to tylko
    basn.
    -----------
    W sprawie zbrodni w Katyniu istnieją dowody. Nie widzisz róznicy?
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 15.10.03, 19:41

    1. Wiec Bóg Ojciec rzekł: "Ludzie są zepsuci z natury, serca ich są
    zatwardziałe, myśli są jak sadza, a czyny haniebne, widok ich męczy me oczy".
    2. Gdy Stwórca tak mówi, to zawsze zaraz potem jest coś śmiesznego do
    zobaczenia na Ziemi: potop, deszcz z ognia i siarki, trzęsienie ziemi. No, po
    prostu jakaś rozrywka.
    3. Bóg zdecydował: "Wyślę im jednego z naszej Trójcy, by cierpiał, by go
    męczyli i by swą śmiercią odkupił ich grzechy. Czyż to nie dobry pomysł?"
    4. Bóg powiedziawszy to powiedział: "Rzekłem".
    5. I dorzucił: "Musze ze sobą porozmawiać".

    6. Bóg rzekł do siebie: "Jeden z nas zejdzie do ludzi, by cierpieć i zostać
    skazanym na śmierć, gdyż takie jest moje przeznaczenie.
    7. Teraz musimy zdecydować, który się poświęci.
    8. Co do mnie, nie narzucając Wam mego zdania, uważam, że powinien to być Bóg
    stworzony na podobieństwo człowieka, młody, piękny i podobający się
    kobietom. „Jaka jest wiara żon taka i wiara mężów".
    9. Duch Święty dodał: "Też tak uważam".
    10. Syn stwierdził: "Przecież kobiety lubią gołębie".
    11. Duch Święty odparł: "Gołębica przybita do wrót stodoły - to niepoważne!".
    12. Ojciec: "Będzie tak, jak jest napisane w Księdze A Księga mówi: „Bóg wyśle
    swego jedynego Syna, Mesjasza, by odkupił grzechy Świata".
    13. Syn: "Tak napisano w Księdze? Nigdy tego nie czytałem!".
    14. Ojciec: "Z chwila, gdy zaświtała mi idea, iż ma to być napisane w Księdze,
    słowa te były napisane od momentu powstania Księgi".
    15. Syn: "Ach, tak ...
    16. Ojciec: "Z chwila, gdy to postanowiłem wszyscy prorocy od zawsze mówili o
    tym, a ich przemowy były pełne zapowiedzi nadejścia mego Syna.
    17. Oczywiście, trzeba trochę czytać miedzy wierszami, ale gdzież byłyby ich
    zasługi, gdyby przygotowywać za nich całą robotę".
    18. I dodał: "A zresztą, wiesz to tak samo dobrze jak Ja. Bo jesteś Mną
    Przestań więc mendzić, bo dostaniesz w papę".
    19. Syn westchnął i przestał mendzić.
    ------------------------

    I tak to się spełniło.
    Czyż może być coś okrutniejszego od ojca skazujacego na śmierć własnego syna a
    nawet skazującego siebie samego jako częśc Trójcy bedącej jednią? Czyż istnieje
    coś idiotyczniejszego i mniej logicznego od całej tej historii?
    ;)))
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 19.10.03, 08:11



    Rozważania nad pustym grobem Jezusa do tej pory snuło niewielu ludzi. Dla
    wierzących zastanawianie się nad „historycznością” pustego grobu czy
    anatomicznymi szczegółami zmartwychwstania byłoby profanacją i grzechem, dla
    niewierzących takie rozważania byłyby podobne do rozważań o tym w jaki sposób
    święty Mikołaj z workiem pełnym prezentów wchodzi do domu przez komin. Dlatego
    można powiedzieć, że jest to temat jeszcze dziewiczy.

    Kwestia pierwsza: Czy pusty grób Jezusa jest faktem historycznym, czy został
    wymyślony?

    Zwolennicy drugiego rozwiązania mają jeden ważny argument – o pustym grobie
    Jezusa nie wspomina się ani słowem we wczesnym nauczaniu apostolskim, w
    szczególności w listach Pawła i uczniów Jezusa (Jakuba, Piotra, Judy Tadeusza)
    oraz w relacjach z wczesnej katechezy zawartych w Dziejach Apostolskich. Pusty
    grób pojawia się dopiero w napisanych później ewangeliach. Zwolennicy tej tezy
    powołują się przede wszystkim na słynne wyznanie wiary z pierwszego listu Pawła
    do Koryntian:

    1 Kor 15, 3-7

    Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z
    Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego
    dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później
    zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje
    dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim
    apostołom.

    Paweł nie wspomina tu ani słowem o pustym grobie Jezusa. Otóż śmiem twierdzić,
    że ten argument przemawia nie na rzecz wymyślenia pustego grobu „pod”
    zmartwychwstanie, ale wręcz przeciwnie – na rzecz wyprowadzenia rzekomego
    zmartwychwstania Jezusa z faktu pustego grobu. Proszę sobie wyobrazić taką
    sytuację: pan Y chce skłonić grono swoich słuchaczy do uwierzenia w pewien mało
    prawdopodobny fakt. Ten fakt jest taki – pan X, mieszkający na co dzień w
    Koziej Wólce, pewnego dnia był podejmowany z honorami w Warszawie. Jakich
    argumentów używa pan Y? Mówi tak: Pan X owego dnia spotkał się w Warszawie z
    prezydentem RP, spotkał się tam również z premierem, marszałkami sejmu i
    senatu, i jeszcze z prezesem NBP, ponadto pokazał się w Warszawie na przyjęciu
    z udziałem ponad 500 osób, później spotkał się z wszystkimi członkami rządu. Do
    tych argumentów dorzuca jeszcze jeden: Owego dnia pan X nie był obecny w Koziej
    Wólce. Argument żałosny. Słuchacze mogliby powiedzieć: To co, że owego dnia pan
    X nie był obecny w Koziej Wólce, to jeszcze nie świadczy o tym, że był w tym
    czasie podejmowany z honorami w Warszawie. Podobnie mogliby powiedzieć
    czytelnicy listu Pawła: To co, że w niedzielę rano grób Jezusa był pusty, to
    jeszcze nie świadczy o tym, że Jezus zmartwychwstał.

    Milczenie, powiem więcej: wstydliwe milczenie, na temat pustego grobu Jezusa w
    nauczaniu apostolskim (podkreślam: w nauczaniu) jest bardzo wymowne. Co innego
    szczegółowe relacje, jakimi (przynajmniej w odniesieniu do ostatnich dni życia
    Jezusa) są ewangelie. I tu mamy pełną zgodność – wszystkie ewangelie podają, że
    w niedzielę rano niewiasty pragnące namaścić ciało Jezusa zastają pusty grób.
    Dalej mamy do czynienia prawie wyłącznie ze sprzecznościami odnośnie rzekomych
    objawień zmartwychwstałego Jezusa. Ta zgodność ewangeliczna jest już drugim
    argumentem na rzecz „historyczności” pustego grobu.

    Argument trzeci – logika wydarzeń. Jezus zmarł w piątek ok. godziny 15. Zmrok
    zapadł ok. godz. 18. O zmroku rozpoczął się szabat. Nasz chrześcijański zakaz
    pracy w niedzielę w porównaniu z żydowskim zakazem pracy w sobotę to jest małe
    piwo. Żydzi w tym czasie prawie że nie mogli nawet palcem w bucie kiwnąć. A
    zatem w czasie tych 3 godzin trzeba było pójść do Piłata, poprosić go o wydanie
    ciała Jezusa, zdjąć je z krzyża, kupić płótna, owinąć w nie ciało i złożyć do
    grobu, wejście do grobu zagrodzić głazem. Na namaszczanie i balsamowanie ciała
    nie było już czasu. Szabat kończył się w sobotę o zmroku. Wtedy już można było
    pracować, ale skoro ciało Jezusa i tak musiało leżeć w grobie nie namaszczone
    od 24 godzin, to trudno spodziewać się by niewiasty zajęły się tą czynnością w
    nocy. Poczekały do świtu. Wniosek: Niewiasty musiały iść w niedzielę rano
    namaścić ciało Jezusa. Teraz proszę wyobrazić sobie taką sytuację – idą,
    balsamują ciało, wracają. Byłoby zmartwychwstanie? Nie.
    A bez zmartwychstania, drogi Jerzy - po Tobie!
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 12:19
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    > Kiedy odrzuca się Boga prawdziwego, następuje degradacja duchowa i moralna
    > narodu,
    Ed. Czy w znanej w historii była jeszcze gdzieś taka degradacja czlowieka i
    jego poniżenie, jak w imię mniej czy bardziej zaowulowanego Boga? człowieka

    > w końcu ci, którzy promują fałszywe wyobrażenia o Bogu, stają się
    > promotorami niemoralności;
    Ed. Jerzy, chyba nie tylko ja nie jestem w stanie ustalić, którzy to
    propagatorzy promują prawdziwe wyobrażenia o Bogu, skoro znakomitej większości
    można przypisać co najmniej zbliżone cechy podstaw działania.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 12:40
    Ed. Wiesz przecież, że TYLKO Jerzy wie.
    On też jest ekspertem w ustaleniu który z nieistniejacych realnie bytów (bogów)
    jest prawdziwy.
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 12:55
    Gość portalu: Palnick napisał(a):

    > Ed. Wiesz przecież, że TYLKO Jerzy wie.
    > On też jest ekspertem w ustaleniu który z nieistniejacych realnie bytów
    (bogów)
    >
    > jest prawdziwy.

    Palnicku, jak zwykle zamiast argumentów, atak na osobę.
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 13:09
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
    >
    > > Kiedy odrzuca się Boga prawdziwego, następuje degradacja duchowa i moralna
    narodu,
    > Ed. Czy w znanej w historii była jeszcze gdzieś taka degradacja czlowieka i
    > jego poniżenie, jak w imię mniej czy bardziej zaowulowanego Boga? człowieka

    Podam ci przykłąd z historii Polski.
    W XIV wieku Polska była krajem, który 'błogosławił' Żydów - Kazimierz Wielki
    pozowlił im się osiedlac w Polsce, kiedy uciekali przed przesladowaniami w
    Europie Zachodniej.
    Polska rozwijała się w potegę polityczną (od morza do morza), gospodarczą i
    kulturową.
    Wypełniało się Słowo Boże, skierowane jeszcze do Abrahama:
    Rodzaju:
    12,3 I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię
    przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi.

    XVI wiek, Polska była gotowa przyjąć Reformację, jednak wtedy do Polski
    przyszli Jezuici i dopilnowali, aby Polska została wierna papieżowi.
    Skutki odrzucenia nauk Słowa Bożego na rzecz papizmu:
    Upadek moralny, gospodarczy i polityczny.
    Konstytucja 3 Maja - Katolicyzm jedyną religią panującą w Polsce.
    4 lata później nie ma Polski na mapie Europy,
    Wypełniło się inne Słowo:
    "a przeklinających cię przeklinać będę;"

    Jezuici spowodowali, że Polska odrzuciła Reformację i z narodu błogosławiącego
    Żydów, stała się krajem antysemickim.


    w końcu ci, którzy promują fałszywe wyobrażenia o Bogu, stają się
    > > promotorami niemoralności;

    > Ed. Jerzy, chyba nie tylko ja nie jestem w stanie ustalić, którzy to
    > propagatorzy promują prawdziwe wyobrażenia o Bogu, skoro znakomitej
    większości
    > można przypisać co najmniej zbliżone cechy podstaw działania.

    J: Drogi Edzie,
    Tutaj trzeba zastosować zasadę Berejczyków z Dziejów
    17,11 którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice;
    przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się
    rzeczy mają.

    Weź więc Biblię i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy mają;

  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 13:45
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    > Weź więc Biblię i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy mają;
    -------------
    Jerzy,
    Ty jesteś całkowicie niepoprawny!
    Ja Ci zaś radzę weź baśnie braci Grimm i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy
    mają;)
    Co do gatunku literackiego oba dzieła są tozsame. Co do drastycznosci opisów -
    baśnie braci Grimm sa zdecydowanie mniej okrutne od baśni zawartych w biblii.
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 16:30
    Gość portalu: Palnick napisał(a):

    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
    >
    > > Weź więc Biblię i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy mają;
    > -------------
    > Jerzy,
    > Ty jesteś całkowicie niepoprawny!
    > Ja Ci zaś radzę weź baśnie braci Grimm i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy
    > mają;)
    > Co do gatunku literackiego oba dzieła są tozsame. Co do drastycznosci opisów -

    > baśnie braci Grimm sa zdecydowanie mniej okrutne od baśni zawartych w biblii.


    A skąd to założenie a priori, ze baśnie Grimma i Biblia są tożsame gatunkiem
    literackim?
    A to, że Biblia zawiera baśnie, to chyba wyczytałeś w encyklopedii PWN wydanej
    w czasach komunistycznych. Tutaj komuniści nie byli oryginalni, uczyli się
    chyba od teologów liberalnych, któryz chceli odmitologizować Biblię.
    Co weług nich było w Biblii miem? - To z czym się nie zgadzali, a więc cuda,
    boskość Jezusa, zmartwychwstanie ...

    Tak oto człowiek postawił się nad Pana Boga;

    "rzekła glina do garncarza: ulepiłam ciebie"


    Jerzy


  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.166.* 24.09.03, 18:40
    A skad wiesz, ze Biblia nie jest basnia ? kto ci to
    powiedzial, oczywiscie ksieza, w twoim przypadku
    protestanccy. Ludzie spoza kregu mowia, ze Biblia jest
    zwykla bajka pisana przez wiele pokolen i poprawiana
    potem wielokrotnie wg aktualnych potrzeb w Watykanie.
    Nie mysl czlowieku schematami, ktore ci wbito do glowy i
    nie potrafisz z nich wyjsc, bo ci wrosly w mozg jak
    baobaby.Zgadza sie, ze poczatkowo Chrystanizacja
    przynosila Polsce korzysci cywilizacyjne, bo kiedy sie
    zaczynala Polacy chodzili jeszcze po drzewach, a
    przyszla z rozwinietego bardziej Zachodu, rozwinietego
    nie dzieli niej, ale dzieki Grekom, Egipcjanom,
    Etrudskom ,Rzymianom itd.
    Chrystianizacja zabila bezpowrotnie wiele kultur. Po XVI
    w. wraz z naplywem Jezuitow wykazala swoje prawdziwe
    oblicze i mamy wlasnie odtad do czynienia z sukcesywnym
    upadkiem panstwa Polskiego.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.10.03, 21:36

    Widze, ze Rzeczowy tez uczyl sie z tych samych podrecznikow co Palnick.

    Sparafrazuje twoja wypowiedz:

    Myslisz schematami, bo przeprano ci mozg propaganda antychrzescijanska i wbito
    ci do glowy pogarde do chrzescijanstwa, ktore nauczono cie utozsamiac z
    katolicyzmem.

    A teraz doda:
    Twoi nauczyciele nigdy Biblii w reku nie mieli, ale stworzyli o niej wiele
    bajek i mitow, ktore sa chetnie przyjmowane przez ludzi, ktorzy maja cos na
    sumieniu i zyczyliby sobie, aby Bog nie istnial.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 20.11.03, 02:34
    Jerzy, ty nc nie widzisz prócz bajek biblijnych?
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 16:00
    Ed. Można i tak. A tu masz słowa poparcia swego stanowiska:
    - 1 Moj. 12:2,3: „A uczynię [Jehowa] cię w naród wielki [co najpierw obejmuje
    prawdziwy cielesny Izrael, a potem prawdziwy duchowy Izrael], i będę ci
    błogosławił [czynił wiele dobra], i uwielbię imię twoje [dam ci wspaniały
    charakter, urząd i cześć], i będziesz błogosławieństwem [przez Abrahama Bóg ma
    udzielić wielkich błogosławieństw dla wielu]. I będę błogosławił
    błogosławiącym tobie [będę wspierał tych, którzy będą wspierać ciebie]; a
    przeklinających cię przeklinać będę [zniszczę tych, którzy będą próbować
    zniszczyć ciebie]; i będą błogosławione [otrzymają błogosławieństwa
    Tysiąclecia] w tobie [tj. w nasieniu Abrahama – przede wszystkim w Chrystusie
    jako Głowie oraz Kościele jako Jego ciele] wszystkie narody ziemi".

    Czy to także zaliczysz jako wsparcie własnych p[oglądów:
    - Ps. 2:8: "Żądaj ode mnie (to żądanie w Tysiącleciu wyjdzie przede wszystkim
    od pośredników Jezusa jako Głowy, a drugorzędnie od Kościoła jako Jego Ciała),
    a dam ci narody w dziedzictwo twoje (dziedzictwo, jakie zostanie udzielone –
    Głowie i Ciału), a w posiadłość twoją granicę ziemi (nawet najniższe narody
    dzięki ofierze Chrystusa i Kościoła staną się ich własnością)".

    Rozumiem, że jest to tęsknota do panowania nad światem:
    - PSALM 72(w.5) - Będą się bać [czcić] ciebie [Jehowę], póki słońce i miesiąc
    trwać będzie [tj. wiecznie, na co wskazuje także następne zdanie)], od narodu
    aż do narodu.,

    które doprowadzi do tego, że:
    -(w.10) Królowie od morza i z wysp dary mu przyniosą. I będą mu się kłaniać
    wszyscy królowie;
    - (w.11) wszystkie narody służyć mu będą...

    A wszystko to Mojżesz wyraża w formie wielkiego miłosierdzia:
    - PSALM 90 (w.11 i 12) - Ale któż zna moc gniewu twego? Albo kto bojąc się
    ciebie, zna zapalczywość twoją.

    Zresztą te same motywy znajdziemy w islamie:
    - Z rozdz.128.: ...Szatan przy pomocy żołnierzy ... oszuka was mówiąc o mnie,
    że ja jestem synem Boga (Allacha). Pomyślcie o Rzymianach, którzy zostali
    przeklęci przez Boga (Allacha), ponieważ czcili oni fałszywym, zmyślonym
    bożkom i nie uwierzcie im, bo też zostaniecie przeklęci przez Boga (Allacha)."

    Skoro Bóg ma przekląć, to jakim prawem uzurpują sobie to tego ludzie (zwącymi
    siebie posrednikami pana Boga) z zapalczywością niejednokrotnie wcale nie
    mniejszą, niż np. żywe bomby Hamasu? Historia też to potwierdza. Zresztą sam
    niedawno pisałeś o akcji przejętej swą rolą katolików na polskich Morawach.
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 16:24

    Drogi Edzie,
    Cytujesz fragmenty Biblii połączone ciurkiem z komentarzami - to wprowadza
    zamęt, co jest tekstem Biblii a co komentarzem.

    Po drugie, mieszasz niektóre rzeczy choć mają one ze sobą związek:
    Jezus przyjdzie i będzie panował nad wszystkimi narodami;
    Wcześniej nastąpi sąd Boży nad wszystkimi, którzy go odrzucili.

    Temat sądu jest bardzo niewdzięczny - od razu oskarża się Boga o
    niesprawiedliwość. Bóg powiedział człowiekowi, co ma czynić, a czego mu czynić
    nie wolno i jakie spoptkają gokonsekwencje zaposłuszeństwo i nieposłuszeństwo.

    Kiedy Bóg mówi o nagrodzie za posłuszeństwo, niewierzący w niego drwią z
    rzekomej łatwowierności i naiwności wierzących;
    kiedy jest mowa o sądzie, niewierzący buntuja oskarżają Boga o
    niesprawiedliwość.

    Czy jest jakieś państwo, które w swoim prawodastwie nie przewidywałoby kary za
    popełnione przestępstwa? Panu Bogu chcieliby jednak niewierzący odmówić prawa
    do sądzenia.

    Łączenie nauk chrześcijeństwa z islamem, to nieporozumienie,
    70 procent tekstu islamu bazuje na Biblii, tyle tylko, że Mahomet nie umiał
    czytać ani pisać i znał historie biblijne tylko z przekręconych przekazów
    ustnych;

    ponadto, kiedy Bóg Biblii mówi o sądzie, to chce, aby ludzie wzięli pod uwagę
    to, że ze swego życia zdadzą kiedyś rachunek; świadomość sądu chroni czasem
    człowieka od popełnienia czegoś złego; ostatecznym sędzią jest Bóg.

    W islamie motyw sądu jest wykorzystywany do innych celów - do eliminowania
    inaczej wierzących. Wykonawcą gniewu jest oddany muzułmanin.

    A jeśli idzie o twoje pytanie zawarte w tytule, to Biblia jest dobra na
    wszystko, co potrzebujemy wiedzieć o naturze Boga, naturze człowieka, relacji
    człowieka z Bogiem i człowiekiem, i ostatecznej przyszłosci ludzi;

    2 Tym
    3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do
    wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
    3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
    przygotowany.



    Pozdrawiam,
    Jerzy

  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 17:38
    Tak by chcial Jerzy. Ale ilosc konwertytow z protestantyzmu na katolicyzm
    pokazuje ze nie jest to zbyt mocny argument.

    Co do wojujactch ateistow: najczesciej nawracaja sie na lozu smierci.
    Ogolnie jestem zbudowany poziomem dyskusji, nawet "rzeczowy" nie
    udaje "Goebelsa." Oczywiscie ateizm contra wiara w Boga to prawdziwy
    dylemat ludzkiej egzystencji i przesmiewanie sie z jednej lub drugiej
    strony jest nieuczciwe. Podobnie nahalne i jednostronne bebnienie Eda
    ktory widzi grzechy papiestwa ale nie widzi calej cywilizacji Zachodu
    zbudowanej na papiestwie (lub sprzeciwie wobec niego). Od budowy
    sredniowiecznych uniwersytetow po obrone przed atakami islamu
    wszystko spoczywalo w rekach papiestwa. Dzisiaj ludzie nabijaja sie z
    Busha jakie to bledy popelnil w Iraku. Ale ta walka z terroryzmem to tylko
    pestka w porownaniu z reconkwista czy Lepanto. Nauczmy sie widziec
    wydarzenia historyczne w kontekscie epoki. Czy Bog istnieje czy nie,
    wszyscy zyjemy w cywilizacji ktora przez wieki budowal KK. Pan Jerzy moze
    cytowac Biblie przechowana przez KK. Ed moze ujadac na bledy
    papiestwa bo Ed w swoim prostym zyciu w Olsztynie NIGDY nie popelnil
    bledu.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 18:01
    Ojciec komputerow, genialny matematyk. Ulam pisal ze byl Zydem. Inni, ze
    ateista. Niemniej, umieral jako katolik. W sytuacjach ostatecznych ludzie
    kieruja sie w strone religii ktora uznaja za prawdziwa.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 19:51
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Ojciec komputerow, genialny matematyk. Ulam pisal ze byl Zydem. Inni, ze
    > ateista. Niemniej, umieral jako katolik. W sytuacjach ostatecznych ludzie
    > kieruja sie w strone religii ktora uznaja za prawdziwa.
    ---------------------
    Nie jest to dziwne, to raczej rozsądna kalkulacja.
    Skoro kończy się zycie dla którego u ateisty nie ma kontynuacji, lepiej na
    koniec spróbować tej jeszcze jednej opcji ;)
    W sytuacjach ostatecznych ludzie wybierają nie taka religie, którą uznają za
    prawdziwą a taką która wydaje im sie korzystną opcją.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 22:59
    Czy Ty tez tak czekasz na ostatnia opcje? Z tego co czytalem, von
    Neumann tak jak Oskar Wilde robili to z pelnym przekonaniem.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 23:25
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Czy Ty tez tak czekasz na ostatnia opcje? Z tego co czytalem, von
    > Neumann tak jak Oskar Wilde robili to z pelnym przekonaniem.
    ------------
    Kto wie do czego jest zdolny człowiek na łozu smierci?
    Moze oprócz umierajacego.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 23:32
    Pozyjemy zobaczymy. Ja rozumiem ze czlowiek sie nawraca na lozu
    smierci ale jezeli kalkuluje to nie wiem co Wszechmocny na to.

    Pozdrowienia

    ---------
    Gość portalu: Palnick napisa?(a):

    > Gość portalu: chello napisa?(a):
    >
    > > Czy Ty tez tak czekasz na ostatnia opcje? Z tego co czytalem, von
    > > Neumann tak jak Oskar Wilde robili to z pelnym przekonaniem.
    > ------------
    > Kto wie do czego jest zdolny cz?owiek na ?ozu smierci?
    > Moze oprócz umierajacego.



  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 23:35
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Pozyjemy zobaczymy. Ja rozumiem ze czlowiek sie nawraca na lozu
    > smierci ale jezeli kalkuluje to nie wiem co Wszechmocny na to.
    >
    > Pozdrowienia
    -------------
    Jeśli jest, to jest również wszechdobry i wyrozumiały - powinien to
    zaakceptować. Nawet małą kalkulacje;)

    Pozdrowienia
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 20:56
    O tzw. kundliźmie polskiej emigracji pisałem już niejednokrotnie, czego
    starasz się w dalszym ciągu dawać wystarczające dowody. Mogę wyrazić co
    najwyżej zdziwienie znajdowania w tym wszystkim podstawowej pożywki
    intelektualnej. Ale na temat gustów nie dyskutuje.

    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Tak by chcial Jerzy. Ale ilosc konwertytow z protestantyzmu na katolicyzm
    > pokazuje ze nie jest to zbyt mocny argument.
    Ed. Proces konwersji Tory do NT jest natomiast dobrym argumentem, ponieważ
    realizował go jedynie słuszny zespół konwertytów ;o(((

    > Co do wojujactch ateistow: najczesciej nawracaja sie na lozu smierci.
    > Ogolnie jestem zbudowany poziomem dyskusji, nawet "rzeczowy" nie
    > udaje "Goebelsa." Oczywiscie ateizm contra wiara w Boga to prawdziwy
    > dylemat ludzkiej egzystencji i przesmiewanie sie z jednej lub drugiej
    > strony jest nieuczciwe. Podobnie nahalne i jednostronne bebnienie Eda
    > ktory widzi grzechy papiestwa ale nie widzi calej cywilizacji Zachodu
    > zbudowanej na papiestwie (lub sprzeciwie wobec niego).
    Ed. Bardzo głęboko sięgasz swymi "uczciwo-życzeniowymi" teoriami. Przed
    papiestwem była przecież tylko pustynia i wielka, wielka nicość. A najpewniej
    zupełny chaos wszechświata. Stary Testament zapewne też jest zaledwie brednią
    ateistyczną wymyśloną na bębnienie o jakżesz wątpliwych grzechach świętego
    papiestwa. Świat bez Mezopotamii, Egiptu...
    Wszystko zaczęło się przecież od papieży ;((

    A więc w nieistniejącym - w takim wypadku - w Drugim Liście do Tesaloniczan
    apostoł Paweł pisał "zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek
    niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co
    się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w
    świątyni Bożej, podając się za Boga" (II Tes. 2,3-4).
    Dalej napomina swych braci w wierze: "Albowiem tajemna moc nieprawości już
    działa" (II Tes. 2,7).

    No to jak? Przed papiestwem było coś jeszcze na tym świecie godnego uwagi?
    Czy już wtedy apostoł nie był czasem świadomy tego, że do Kościoła wkradają
    się błędy przygotowujące drogę zapowiedzianym odstępstwom? Jak na tle całej -
    w pełni tego slowa znaczeniu -cywilizacji wygląda papiestwo i jego spuścizna?

    > Od budowy sredniowiecznych uniwersytetow po obrone przed atakami islamu
    > wszystko spoczywalo w rekach papiestwa.
    Ed. Początki cywilizacji w jej rdzeniu naukowym dali w znacznej części
    sąsiedzi Europy z Bliskiego Wschodu. Byli to Egipcjanie (geometria,
    astronomia), Babilończycy (algebra, astronomia), Fenicjanie (pismo
    alfabetyczne), Grecy z Azji Mniejszej (Tales z Miletu i inni).
    Dwa kolejne fundamentalne dzieła cywilizacji zwanej zachodnią - jakby jej
    podstawowe znaki rozpoznawcze - też nie powstały Zachodzie, bo Biblia w
    Palestynie, a "Elementy" Euklidesa w Aleksandrii. Co więd spoczywało w rękach
    papiestwa?
    Chrześcijaństwo pierwszych wieków rozwijało się dynamicznie w azjatyckim
    rejonie Cesarstwa Rzymskiego korzystając pełnymi garściami z dorobku
    tych "gorszych", bo inaczej wierzących. A średniowieczna nauka europejska
    czerpała od Arabów matematykę, optykę, astronomię, komentarze do Arystotelesa,
    a nawet praktyczną ekonomię, jak zasady bankowości.
    Za najstarszy uniwersytet uważana jest islamska wyższa szkoła przy meczecie
    Karouiyne w Fezie (Maroko) powstała w 859 roku.
    Pierwszy uniwersytet w Europie powstał ponad 200 lat później w Bolonii (1087).
    Nowego własnego sposobu myslenia przez katolicyzm można dopatrywać się w
    twórczości św. Tomasza z Akwinu. Tylko czy jego teorie stanowiły asumpt do
    jakichkolwiek działań papiestwa na rzecz finansowania szkolnictwa
    uniwersyteckiego, skoro jego najważniejszym osiągnięciem ekonomicznym było
    wytłumaczenie wiernym konieczności wznoszenia opłat do kościoła za czas, który
    przecież należy do Boga? Ciekawsze wyobrażenia tej i innych ewolucyjnych
    teorii myślicieli katolickich towarzyszą miejscu życzeniowego przeznaczenia
    dla buntowników serwowanych rozwiązań. Personel Hadesu stanowią już diabły -
    osobniki karnacji ciemnej z ogonami i rogami, czasami ze sterczącymi fallusami
    (sic). Wszędzie poustawiane są kotły ze smołą i siarką, a w kotłach smażą się
    buntownicy sprzeciwiający się tak przedstawianym wizjom ponoć pochodzącym od
    Boga. Cały proces mąk piekielnych stale nadzorują diabły z widłami, którymi co
    jakiś czas zanurzają głębiej boskich buntowników, by im zanadto nie ulżyć w
    należnych buntowniczych cierpieniach. Takie właśnie obrazy wypełniają wyższe
    pokłady jeszcze wyższej abstrakcji pojęcia Boga przeznaczonej dla przeciętnej
    owieczki. Wypełnianie woli Boga sprowadza się w praktyce do skomplikowanych
    form mistyczno-ceremonialnych bez głębszej podbudowy moralno-etycznej. Efekty
    budowy takich uniwersytetów zaznaczone są kamieniami milowymi w historii
    papiestwa ;-((.

    Natomiast okres przejścia chrześcijaństwa od współpracy na zasadach wyłącznie
    osiąganych korzyści do wzajemnej wrogości w okresie późniejszym z braku takich
    korzyści, jest okresem wielce pouczającym. Pokazał on przede wszystkim, co to
    jest nietolerancja religijno-światopoglądowa w takim najsłuszniejszym ze
    wszystkich wydaniu. Zresztą w nieco późniejszym wydaniu - z braku innych
    motywów koniecznej walki o chwałę Boga - przeniosła się ta
    katolicka "tolerancja" na wewętrzne egzorcyzmy walki kościelne pod przemożną
    reżyserką Świętej Inkwizycji nadzorowanej przez samego papieża.

    > Dzisiaj ludzie nabijaja sie z Busha jakie to bledy popelnil w Iraku. Ale ta
    > walka z terroryzmem to tylko pestka w porownaniu z reconkwista czy Lepanto.
    Ed. Do towarzystwa Rekonkwisty czy Lepato słusznie by było dorzucić jeszcze
    jakiegoś patrona wilkołaków. Towarzystwo doborowe o podobnych zapatrywaniach
    na metody osiągania wyidelizowanego celu.

    > Nauczmy się widziec wydarzenia historyczne w kontekscie epoki.
    Ed. Jedyne zdamie, z którego sensem mogę się zgodzić. I to właśnie tak jak
    sugerujesz (a myślę, że uczciwie) w sensie largo.

    > Czy Bog istnieje czy nie, wszyscy zyjemy w cywilizacji ktora przez wieki
    > budowal KK.
    Ed. Może powrócisz do pojęcia cywilizacja, co pomoże uniknąć powtarzania
    takich farmazonów. Kazda cywilizacja obejdzie się bez Krk a nigdy odwrotnie.
    Wniosek z tego może być tylko jeden. Krk jest pasożytem cywilizacji, na której
    żeruje bez opamietania.

    > Pan Jerzy moze cytowac Biblie przechowana przez KK.
    Ed. Jerzy ma prawo cytować to, co chce zgodnie z własnym przekonaniem. Nie
    zawsze zgadzam się z poglądami Jerzego, czego niejednokrotnie daję wyraz.

    > Ed moze ujadac na bledy papiestwa bo Ed w swoim prostym zyciu w Olsztynie
    > NIGDY nie popelnil bledu.
    Ed. Moje życie upływa wraz z latami ciężkiej pracy w oparciu o starą maksymę -
    niestety chyba nie znaną katolikom - "nie czyń drugiemu tego, co tobie nie
    miłe". Nie oznaca to, że będę przyglądał się perfidii postępowania wszelkiej
    maści nawiedzonych pasożytów interpretujących pojecie moralności czy etyki
    wyłącznie na własny doraźny użytek.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 22:55
    Nie mam zamiaru dyskutowac z epitetami typu "kundli emigracyjnych"

    Co do reszty, widze ze jestesmy na dwoch roznych biegunach. Oczywiscie
    ze chrzescijanie absorbowali osiagniecia innych cywilizacji. Na tym
    polega geniusz KK np. na przykladzie Akwinaty ktory zrobil wielka synteze
    filozofii greckiej i biblijnej. Geniusz KK polegal na tym ze ABSORBOWAL!!!
    Chinczycy zbudowali mur a Arabowie prosperowali dopoki nie
    zaabsorbowali co sie dalo z podbitych cywilizacji. W XII w nie bylo juz
    czego absorbowac, trzeba bylo transformowac i budowac. KK budowal.
    Arabowie sie rozkladali chociaz mieli szanse budowac na pieciu glownych
    cywilizacjach ktore podbili. Robisz wszystko zeby zanegowac role KK w
    budowie Europy. Co do widzenia w kontekscie historii, posylasz cytaty
    ponizej pasa dotyczace kobiet roznie traktowanych przez lokalne
    magistraty i twierdzisz ze to KK. Jestes bardzo uprzedzonym czlowiekiem.


    > Od budowy sredniowiecznych uniwersytetow po obrone przed atakami
    islamu
    > wszystko spoczywalo w rekach papiestwa.
    Ed. Początki cywilizacji w jej rdzeniu naukowym dali w znacznej części
    sąsiedzi Europy z Bliskiego Wschodu. Byli to Egipcjanie (geometria,
    astronomia), Babilończycy (algebra, astronomia), Fenicjanie (pismo
    alfabetyczne), Grecy z Azji Mniejszej (Tales z Miletu i inni).
    Dwa kolejne fundamentalne dzie?a cywilizacji zwanej zachodnią - jakby
    jej
    podstawowe znaki rozpoznawcze - też nie powsta?y Zachodzie, bo Biblia
    w
    Palestynie, a "Elementy" Euklidesa w Aleksandrii. Co więd spoczywa?o w
    rękach
    papiestwa?
    Chrześcijaństwo pierwszych wieków rozwija?o się dynamicznie w
    azjatyckim
    rejonie Cesarstwa Rzymskiego korzystając pe?nymi garściami z dorobku
    tych "gorszych", bo inaczej wierzących. A średniowieczna nauka
    europejska
    czerpa?a od Arabów matematykę, optykę, astronomię, komentarze do
    Arystotelesa,
    a nawet praktyczną ekonomię, jak zasady bankowości.
    Za najstarszy uniwersytet uważana jest islamska wyższa szko?a przy
    meczecie
    Karouiyne w Fezie (Maroko) powsta?a w 859 roku.
    Pierwszy uniwersytet w Europie powsta? ponad 200 lat później w
    Bolonii (1087).
    Nowego w?asnego sposobu myslenia przez katolicyzm można
    dopatrywać się w
    twórczości św. Tomasza z Akwinu. Tylko czy jego teorie stanowi?y asumpt
    do
    jakichkolwiek dzia?ań papiestwa na rzecz finansowania szkolnictwa
    uniwersyteckiego, skoro jego najważniejszym osiągnięciem
    ekonomicznym by?o
    wyt?umaczenie wiernym konieczności wznoszenia op?at do kościo?a za
    czas, który
    przecież należy do Boga? Ciekawsze wyobrażenia tej i innych
    ewolucyjnych
    teorii myślicieli katolickich towarzyszą miejscu życzeniowego
    przeznaczenia
    dla buntowników serwowanych rozwiązań. Personel Hadesu stanowią już
    diab?y -
    osobniki karnacji ciemnej z ogonami i rogami, czasami ze sterczącymi
    fallusami
    (sic). Wszędzie poustawiane są kot?y ze smo?ą i siarką, a w kot?ach
    smażą się
    buntownicy sprzeciwiający się tak przedstawianym wizjom ponoć
    pochodzącym od
    Boga. Ca?y proces mąk piekielnych stale nadzorują diab?y z wid?ami,
    którymi co
    jakiś czas zanurzają g?ębiej boskich buntowników, by im zanadto nie
    ulżyć w
    należnych buntowniczych cierpieniach. Takie w?aśnie obrazy wype?niają
    wyższe
    pok?ady jeszcze wyższej abstrakcji pojęcia Boga przeznaczonej dla
    przeciętnej
    owieczki. Wype?nianie woli Boga sprowadza się w praktyce do
    skomplikowanych
    form mistyczno-ceremonialnych bez g?ębszej podbudowy
    moralno-etycznej. Efekty
    budowy takich uniwersytetów zaznaczone są kamieniami milowymi w
    historii
    papiestwa ;-((.

    Natomiast okres przejścia chrześcijaństwa od wspó?pracy na zasadach
    wy?ącznie
    osiąganych korzyści do wzajemnej wrogości w okresie późniejszym z
    braku takich
    korzyści, jest okresem wielce pouczającym. Pokaza? on przede
    wszystkim, co to
    jest nietolerancja religijno-światopoglądowa w takim najs?uszniejszym
    ze
    wszystkich wydaniu. Zresztą w nieco późniejszym wydaniu - z braku
    innych
    motywów koniecznej walki o chwa?ę Boga - przenios?a się ta
    katolicka "tolerancja" na wewętrzne egzorcyzmy walki kościelne pod
    przemożną
    reżyserką ?więtej Inkwizycji nadzorowanej przez samego papieża.

  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.09.03, 12:10
    Gość portalu: chello napisał(a):

    >
    > ...Oczywiscie
    > ze chrzescijanie absorbowali osiagniecia innych cywilizacji. Na tym
    > polega geniusz KK...

    Ed. Można traktować to, jako "swoisty" geniusz"
    - "chrześcijaństwo nie jest siłą, lecz chorobą. Wymyślili ten kult przegrani
    i słabeusze, jako balsam dla takich samych nieudaczników, dla tych którym
    biologia poskąpiła żywotności i chęci walki. Żeby przetrwać, musieli wynaleźć
    ideologię gloryfikującą słabość, pokorę, ubóstwo i wyższość samoponiżenia, a
    oczerniającą siłę i tłumiącą zdrowy instynkt. Uczynili najwyższą cnotą niemoc
    pariasów, wymyślając poczucie winy, wyrzuty sumienia, łaskę, odkupienie i
    przebaczenie, bezwstydnie ściągając ludzkość do poziomu własnej nędzy, także
    intelektualnej" (Statek, W. Łysiak).

    - "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo
    niebieskie." - Mt 5, 3"

    - "Ubóstwo, prześladowania i krzywdy... są nader pożyteczne i potrzebne (...)
    Podobam sobie w słabościach, w potwarzach, w niedostatkach uciskach dla
    Chrystusa: bo gdy niedomaga, tedy mocny jestem... Choroby nieraz są
    pożyteczne. Widzimy to z przykładu ubogiego Łazarza, pokrytego ranami; żadnej
    innej cnoty nie wspomina u niego Pismo; jedynie swą cierpliwością, z jaką
    znosił ubóstwo i chorobę, zasłużył on sobie na szczęśliwość..." (Mariusz
    Agnosiewicz)

    - "To się bowiem podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe]
    Bogu znosi smutki i cierpienia niesprawiedliwie" (1P 2,19)

    - "Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście
    szli za nim Jego śladami" (1P 2,21)

    - "Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą
    spośród siebie" - patrz: Łk 6, 20-26

    "Chrześcijanie niedługo potem pokazali jak traktują inaczej niż oni myślących,
    w parędziesiąt lat po prześladowaniach zainaugurowali swoje: "Wszystkich
    innych wyznawców, (...) uważamy za dotkniętych obłędem, za chorych
    umysłowo ... i za heretyków. Ich miejsca spotkań nie będą nosiły nazwy
    świątyń, a oni sami będą nękani, po pierwsze, przez zemstę boską, i po wtóre
    odpłatą z Naszej strony, którą im wymierzymy zgodnie z sądem boskim" (Mariusz
    Agnosiewicz)

    Właśnie "taką genialną koniunkturę" wykorzystała 2000 lat temu jedna z
    najbardziej chyba perfidnych sekt w Cesarstwie Rzymskim.

    Wręcz znakomitym uzupełnieniem jest tutaj kanon 752 kościelnego Kodeksu
    Kanonicznego, który stanowi:
    - "Podczas kiedy uwierzenie nie jest wymagane, religijne podporządkowanie
    intelektu i woli musi być zapewnione wszelkiej doktrynie, którą najwyższy
    Pontyf lub Kolegium Biskupów podaje jako sprawę wiary lub moralności".

    Patrz:
    www.racjonalista.pl/kk.php/s,7
    > Co do reszty, widze ze jestesmy na dwoch roznych biegunach...
    Ed. Każda, nawet odrobina rozsadku będzie przeciwnym biegunem dla fanatyków
    jedynie słusznej racji. Wniosek w tym wypadku jest jak najbardziej prawidlowy.
    Zresztą jest to cecha charakterystyczna dla poszukujących za wszelka cenę
    wrogów a nie rozsądku ;o((.

  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 20.10.03, 14:56

    Kosciół katolicki, ten wielki miedzynarodowy koncern o duzej tradycji i dobrze
    rozpoznawalnym logo, to praktyczna religia oparta na hierarchii,
    posłuszeństwie, autorytecie i kulcie skutecznosci ekonomicznej. Naiwne
    idealizacje typu święci, Jezus; to skuteczne chwyty marketingowe pozwalające
    maksymalizować zysk. Niewiele lub zgoła brak tu miejsca do własnych przemyśleń.
    Nie rózni sie tym jednak od innych monoteistycznych porządków religijnych.
    Trzeba przyznać, że skutecznie podtrzymuje porządek społeczny, jakikolwiek by
    nie był(równiez całkowicie sprzeczny z hasłami marketingowymi. Jest to
    zrozumiała chęć kooperacji z każdą władzą świecką (która na to pójdzie)celem
    utrzymania własnej pozycji ekonomicznej. A niezbędne naiwne idealizacje są
    podtrzymywane, by to się kręciło, według sprawdzonego od 2 tysiącleci
    scenariusza ;).
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 23:31
    Drogi Chello,
    Opisujesz swoje pobożne życzenia dotyczące stosunku papiestwa do Biblii.
    To nie KK zawdzięczamy, że mamy Biblię w naszych czasach. KK wielce się
    trudził, by zabraniać jej czytania i organizował krucjaty przeciwko tym, którzy
    ją po Europie rozpowszechiali.
    Krucjaty organizownao przeciwko Waldensom, a papież Innocenty (Niewinny) III
    zachęcał rycerzy do wyruszenia na Langwedocję.
    Zobacz dwa następne posty,

  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 23:33
    Papież Grzegorz VII (1073-1085) oświadczył królowi czeskiemu ...:
    „Panu Bogu upodobało się i podoba jeszcze dziś, żeby Pismo Św. pozostało
    nieznane, ażeby ludzi do błędów nie przywodziło” ...
    Sobór w Tuluzie w 1229 roku wydał pierwszy zakaz czytania Biblii ...
    Papież Grzegorz IX (1227-1241) wydał zakaz czytania Biblii w ogóle...
    W 1622 roku papież Grzegorz XV zakazuje katolikom czytania Biblii. Następnie
    Kościół katolicki zabrania jej rozpowszechniania.
    W roku 1634 synod katolicki w Warszawie wydaje oświadczenie, iż samodzielne
    czytanie Biblii jest inspirowane przez samego szatana. Stanowisko to zostaje
    zatwierdzone przez papieża.
    Papieże Innocenty XI (1676-1689), Klemens XI (1700-1721) i Klemens XIII (1750-
    1769) zakazywali ludowi czytania Biblii.
    Grzegorz XVI (1831-1846) nazwał towarzystwa biblijne powszechną zarazą ...
    Pius IX nazwał Biblie „trucizną” ...
    Leon XIII wydał w roku 1897 wykaz ksiąg zakazanych (Index librorum
    prohibitorym) i w nim figuruje także Biblia, jeśli jest tłumaczona na język
    ojczysty.

    Sobór Trydencki (1545-1563) nie uznaje Pisma Świętego za jedyne i wystarczające
    źródło objawienia Bożego oraz najwyższe kryterium prawdy. Do kanonu Biblii
    dodaje 7 ksiąg, uznawanych do tej pory za apokryficzne. (Reformatorzy nie
    włączyli ich do kanonu Biblii).
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 23:35

    (Tekst jest po polsku i angielsku)

    Innocenty III
    Do rycerzy biorących udział w krucjacie przeciw heretykom:
    History of the Christian Church

    D:\CCEL\S\SCHAFF\HISTORY\5_CH10.HTM

    In a general epistle to the faithful, Innocent wrote: —

    "O most mighty soldiers of Christ, most brave warriors; Ye oppose the agents of
    anti-Christ, and ye fight against the servants of the old serpent. Perchance up
    to this time ye have fought for transitory glory, now fight for the glory which
    is everlasting. Ye have fought for the body, fight now for the soul. Ye have
    fought for the world, now do ye fight for God. For we have not exhorted you to
    the service of God for a worldly prize, but for the heavenly kingdom, which for
    this reason we promise to you with all confidence."1101

    Wzywając do krucjaty przeciwko ‘heretykom’ w Langwedocji papież Innocenty III
    W liście ogólnym do wiernych napisał:
    “O najwaleczniejsi żołnierze Chrystusa, najdzielniejsi wojownicy;
    przeciwstawcie się agentom antychrysta i walczcie przeciw sługom starego węża.
    Tak się złożyło, że aż do tej pory walczyliście o tymczasową chwałę, teraz
    walczcie o chwałę, która jest wieczna. Walczyliście o ciało, teraz walczcie o
    duszę. Walczyliście dla świata, teraz walczcie dla Boga. Gdyż nie wezwaliśmy
    was do służby dla Boga ze względu na światową nagrodę, ale dla niebiańskiego
    królestwa, które z tego też względu obiecujemy wam z całym przekonaniem.

    The same reward was promised to those who took the cross against the Cathari
    and Waldenses, as to those who went across the seas to fight the intruder upon
    the Holy Sepulchre.

    Ta sama nagroda była obiecana tym, którzy podnieśli krzyż przeciwko Katarom I
    Waldensom, jak równiez tym, którzy wyruszyli za morza, aby walczyć przeciwko
    intruzom depczącym po Świętym Grobie.

    Walka z herezją była pretekstem do podporządkowania sobie Langwedocji, która
    przed wysłanymi przeciwko niej krucjatami była jednym z najbardziej zamożnych i
    najlepiej kulturowo rozwiniętych części Europy. Po krucjatach jej wioski i
    winnice były zrujnowane, rzemiosło zniszczone a ludność zdziesiątkowana i
    zubożała. Kraj, który pretendował do tego, aby prowadzić Europę w stronę
    odrodzenia kultury intelektualnej, pozostał daleko z tyłu za rywalami.
  • Gość: up IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 20:23
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 24.09.03, 23:40
    Spróbuj być Jerzym bez Biblii. Czy to w ogóle mozliwe? Czy to co masz kupic w
    supermarkecie też wyczytujesz z Biblii? A w kwestii dobrego momentu na seks
    działasz zgodnie z instrukcja z Biblii? Przepis na ciasto swiateczne też tam
    jest?
    Odpocznij trochę, daj osapnać ksiedze!
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 00:10
    Gość portalu: Palnick napisał(a):

    > Spróbuj być Jerzym bez Biblii. Czy to w ogóle mozliwe? Czy to co masz kupic w
    > supermarkecie też wyczytujesz z Biblii? A w kwestii dobrego momentu na seks
    > działasz zgodnie z instrukcja z Biblii? Przepis na ciasto swiateczne też tam
    > jest?
    > Odpocznij trochę, daj osapnać ksiedze!

    Jerzy bez Biblii nie byłby Jerzym.
    A wiesz czym Jerzy zabił smoka? Mieczem, a może włócznią?

    Paweł opisuje zbroję chrześcijanina poprzez metaforę;
    wiesz do czego porónuje Słowo Boże w tej zbroi?
    Tak, zgadłeś, do miecza, którym włada Duch Święty.

    Efezjan 6,17 weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest
    Słowo Boże.

    Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,

    Kiedy używam Biblii zgodnie z inspiracją Ducha, smoki tracą argumenty i
    pozostaje im tylko próba nabijania się z Jerzego ...
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 00:25
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    > Gość portalu: Palnick napisał(a):
    >
    Spróbuj być Jerzym bez Biblii. Czy to w ogóle mozliwe? Czy to co masz kupic w
    supermarkecie też wyczytujesz z Biblii? A w kwestii dobrego momentu na seks
    działasz zgodnie z instrukcja z Biblii? Przepis na ciasto swiateczne też tam
    jest?
    Odpocznij trochę, daj odsapnać ksiedze!
    -----------
    J. Jerzy bez Biblii nie byłby Jerzym.
    A wiesz czym Jerzy zabił smoka? Mieczem, a może włócznią?
    ----------------
    P. Wiem!!! Nieświeżym oddechem, którego nabawił sie, bo nie miał czasu umyć
    zębów - tak pilnie i stale czytał Biblię :)
    --------------
    J.Paweł opisuje zbroję chrześcijanina poprzez metaforę;
    > wiesz do czego porównuje Słowo Boże w tej zbroi?
    > Tak, zgadłeś, do miecza, którym włada Duch Święty.
    > Efezjan 6,17 weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest
    > Słowo Boże.
    ---------------
    P. W zbroi chrześcijanina najbardziej istotnym elementem jest zakuty łeb:)
    ---------------
    J. Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,
    ---------------
    P. A własne poczucie piekna, sprawiedliwosci? Masz cos takiego własnego, nie
    biblijnego?
    ------------
    J.Kiedy używam Biblii zgodnie z inspiracją Ducha, smoki tracą argumenty i
    > pozostaje im tylko próba nabijania się z Jerzego ...
    -------------
    P. Kiedy uzywam rozumu nawet nieświeży oddech Jerzego mnie nie zabije:)
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 08:25

    Masz takie same podejście do Biblii jakie papieże, którzy podejmowali
    działania, aby Biblia nie była znana.

    Oni robili to bullami, encyklikami i wezwaniami do krucjat,
    ty swoim subtelnym poczuciem piękna i humoru, oraz poetycko dobranymi słowami,

    Jerzy
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 09:33
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    >
    > Masz takie same podejście do Biblii jakie papieże, którzy podejmowali
    > działania, aby Biblia nie była znana.
    >
    > Oni robili to bullami, encyklikami i wezwaniami do krucjat,
    > ty swoim subtelnym poczuciem piękna i humoru, oraz poetycko dobranymi
    słowami,
    >
    > Jerzy
    ---------------
    Jerzy, nie jestem przeciwko czytaniu Biblii, Mein Kampf, Harry Pottera, Słówek,
    Naszego Dziennika czy co tam kto chce. Prosiłem cię, żebys odłozył Biblię, po
    to aby wyszedł spoza księgi Jerzy bez Biblii ( jeżeli taki istnieje).
    Dziękuję za uznanie dla mojego stylu ! ;)

    Jerzy, zróbmy próbę.
    Napisz 12 zdań bez najmniejszego doniesienia do Biblii, o cytatach nie ma mowy
    zupełnie.
    Temat dowolny.
    Próbujemy?
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 12:44
    > Jerzy, zróbmy próbę.
    >Napisz 12 zdań bez najmniejszego doniesienia do Biblii, o cytatach nie ma mowy
    > zupełnie.
    > Temat dowolny.
    > Próbujemy?
    -----------
    Czyżbyś nie umiał powiedzieć niczego tylko od siebie?
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 12:46
    1. Dawno, dawno temu, grupa jaskiniowców wybrała się na polowanie.
    2. Nie musieli daleko szukać, jak udało im upolować, załóżmy jelenia.
    3. Poćwiartowali go i przenieśli do swojej jaskini.
    4. Obżerali się mięskiem a kości wyrzucali poza jaskinię na jedno miejsce.
    5. Gdy zgłodnieli, znowu ruszyli na polowanko.
    6. Tym razem upolowali dzika.
    7. I znowu go poćwiartowali, przynieśli do jaskini i zajadali się mięsem a
    kości wyrzucili na wysypisko kości.
    8. Czas płynął, jaskiniowcy polowali na wszystko, co im się napatoczyło, a
    kości wyrzucali na wysypisko.
    9. Mijały lata, klimat się zmieniał, jaskiniowcy opuścili jaskinię i przenieśli
    się w inne miejsca.
    10. Wysypisko kości było od czasu do czasu zalewane powodziami, które rozniosły
    kości po okolicy.
    11. Minęły kolejne lata, może tysiące aż nastała epoka nauki.
    12. Ludzie zaczęli przekopywać ziemię w poszukiwaniu wszystkiego, co mogło mieć
    dla nich wartość.
    13. Tak się stało, że natrafili na wysypisko kości naszych jaskiniowców.
    14. Udało się im wykopać ząb jakiegoś zwierzątka.
    15. Zaangażowali całą swoją wiedzę, aby odtworzyć resztę zwierzęcia.
    16. Wielce się natrudzili, aż na podstawie zęba udało im się odtworzyć resztę
    domniemanego zwierzaka i tak skonstruowali dinozaura.
    17. Potem ogłosili światu, że odkryli dowód na ewolucyjny rozwój świata
    biologicznego i obalili mity o Stwórcy.


  • Gość: Rzeczowy IP: 168.143.113.* 25.09.03, 12:52
    nawet dzieci w to nie moglyby uwierzyc. Dinozaury obok
    naszych ludzikow i nasze ludziki polujace z patykami na
    nie lub jezdzacy na dinozaurach na oklep. hahaha. Ty to
    masz fantazje, Jurek !
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 22:42
    A TY NIGDY NIE CZYTALES o odkryciach, gdzie obok siebie znaleziono odciski
    ludzkie i dinozaurow?
    Ha, ha, ha,

    Jerzy
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 14:20
    Jerzy jesteś cool!
    Dotrzymałeś warunków w 100%. Nie napomknąłeś NIC o Biblii! Jestem wręcz
    zachwycony. Nie znam innego takiego Twojego tekstu. Skopiowałem go na pamiątkę.
    Nawiasem mówiąc, to ja po niewczasie stwierdziłem, że prosząc Cię o 12 zdań być
    może nawiązałem nieświadomie do 12 apostołów :)))
    Nie zgadzam sie z Konkretnym, poddajacym w wątpliwość zawartość merytoryczną
    Twojego dzieła. Nie umawialismy sie, że nie moze to być pure nonsens ;)).
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 14:49
    Postanowiłem ci sie zrewanżować "bajką" choc nie ma ona najważniejszego waloru
    Twojego dzieła - nie jest moim orginalnym dziełem.
    To taki dowcip o bardzo zacietrzewionym myśliwym... ;)

    Poszedł myśliwy na polowanie i zobaczył niedźwiedzia.
    Wymierzył, strzelił. Podchodzi...a tu niedźwiedź zrywa się na z ziemi,
    kładzie mu łapę na ramieniu i mówi:
    - wiesz stary, ja mam taka zasadę: jak ktoś mnie nie upoluje - robi mi laskę!
    Kilka dni później, myśliwy uzbrojony w sztucer 40 mm z kulami na słonie,
    znowu podkrada się do niedźwiedzia.
    Wymierzył, strzelił. Podchodzi, a niedźwiedź zrywa się z ziemi i mówi:
    - stary, zasady już znasz!
    Wkurzył się myśliwy. Załatwił granatnik przeciwpancerny i zasadził się na
    niedźwiedzia. Kiedy ten wylazł z krzaków myśliwy wystrzelił do niego. Po chwili
    z chmury dymu wyłazi niedźwiedź, idzie do myśliwego i mówi:
    - coś mi się wydaje stary, że ty tu wcale nie przychodzisz polować!

    Przemyśl to Jerzy ;)))
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.03, 13:33

    Nie kapuję twojej bajki.
    Za trudna dla mnie. Możesz wyjaśnić toroszeczkę?
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 15.10.03, 02:40
    Osobnik owładnięty pasją przechodzącą w zacietrzewienie (nawet w dobrej wierze)
    często osiąga niechciany skutek. Czasem nawet tego nie zauwazajac ;)
  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 25.09.03, 10:01
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    > Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,

    Jesli zakladam wszyscy pozwalaja Ci poszukiwac sensu zycia (doczesnego i
    posmiertnego) w Biblii, to o co chcesz walczyc? Z kim i najwazniejsze - O CO?

    Kto Biblia wojuje od Biblii ginie...
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 10:06
    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
    >
    > > Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,
    >
    > Jesli zakladam wszyscy pozwalaja Ci poszukiwac sensu zycia (doczesnego i
    > posmiertnego) w Biblii, to o co chcesz walczyc? Z kim i najwazniejsze - O CO?
    >
    > Kto Biblia wojuje od Biblii ginie...
    ---------------
    Zgadzam się całkowicie. Mozna by też powiedzieć - trawestujac powiedzenie o
    małpie i brzywtwie : Zabierzcie Jerzemu Biblię. Ale on nie zrozumie, że chodzi
    o to żeby nie zrobił sobie krzywdy. Pomyśli, że chcemy mu czegoś zabronić i
    dalej bedzie walczył ... z cieniem...swoim ;)
  • Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 11:47
    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
    >
    > > Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,
    >
    > Jesli zakladam wszyscy pozwalaja Ci poszukiwac sensu zycia (doczesnego i
    > posmiertnego) w Biblii, to o co chcesz walczyc? Z kim i najwazniejsze - O CO?
    >
    > Kto Biblia wojuje od Biblii ginie...

    Widzisz ppp,
    Toczy się wielka wojna ideologiczna o umysły ludzi :-) Serio,
    Ateiści przystąpili do szturmu na wszelkie wartości religijne, nie przebierając
    w środkach, od insynuacji przez szyderstwa po rzekomo naukowe dowody na
    nieistnienie Boga.
    A jesli ktoś im sie przeciwstawi, to zapewne brakuje mu rozumu, zdolności do
    samodzielnego myslenia, itd..
    Z Biblią ateiści nie moga sobie poradzić, więc próbuja ją wyeliminować z
    dyskusji.

    Jerzy


  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 25.09.03, 11:59
    ...nie pozwolisz kazdemu wierzyc w to co chce? Czyz Sad Ostateczny nie rozwiaze
    tej sprawy? Czy czujesz sie w roli wyreczania Boga w ocenie postaw do wiary?
    Jesli atak ateistow i ewolucjonistow stwierdza, ze dzis kolor zielony umownie
    nazywamy niebieskim, zmieni cos w Twoim zakorzenionym postrzeganiu koloru
    zielonego? Czyzbys bronil swojego "powatpienia" przed atakami ateistow?
    Przeciez to TY wiesz lepiej co jest dla CIEBIE dobre. Walczac z ateistami
    walczysz ze swoja slaba wola - tak mysle. Czego obawiasz sie w walce o umysly
    ludzkie? Kto ma prawo wladania umyslami ludzkimi?
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 18:50

    Drogi ppp,
    czy ja mam podejmowac polemike z twoimi domyslami na temat moich pogladow i
    motywacji?
    Chocbys nawet trafil i odkryl oje motywacje, to nie znaczy, ze obaliles moja
    argumentacje ...



    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > ...nie pozwolisz kazdemu wierzyc w to co chce? Czyz Sad Ostateczny nie
    rozwiaze
    > tej sprawy? Czy czujesz sie w roli wyreczania Boga w ocenie postaw do
    wiary?

    BOG dal nam swoje slowo, abysmy mogli go poznac. Jesli je ktos przekreca i
    utrudnia innym poznanie Boga, to ci ktorzy znaja Biblie powinni te przekrety
    ujawniac.

    > Jesli atak ateistow i ewolucjonistow stwierdza, ze dzis kolor zielony umownie
    > nazywamy niebieskim, zmieni cos w Twoim zakorzenionym postrzeganiu koloru
    > zielonego? Czyzbys bronil swojego "powatpienia" przed atakami ateistow?

    Psychologizujesz i to blednie. Ja nie mam watpliwosci co do istnienia Boga.

    > Przeciez to TY wiesz lepiej co jest dla CIEBIE dobre. Walczac z ateistami
    > walczysz ze swoja slaba wola - tak mysle. Czego obawiasz sie w walce o umysly
    > ludzkie? Kto ma prawo wladania umyslami ludzkimi?

    Odnies to ostatnie zdanie rowniez do siebie. Dlaczego wchodziy o ykusji z
    Jerzym?
  • Gość: ppp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 19:23
    Gość portalu: Jerzy napisał:
    > czy ja mam podejmowac polemike z twoimi domyslami na temat moich pogladow i
    > motywacji?
    > Chocbys nawet trafil i odkryl oje motywacje, to nie znaczy, ze obaliles moja
    > argumentacje ...

    Ja nie chce obalac Twojej argumentacji, chce poznac Twoje poglady i motywacje
    to prawda, ale nie chce niczego obalac, po prostu szanuje Twoj wybor, tylko
    faktycznie chce poznac motywacje.

    > Psychologizujesz i to blednie. Ja nie mam watpliwosci co do istnienia Boga.

    Ja tez nie mam, ale nie jestem przekonany czy Biblia to wlasnie "TO" slowo,
    zwazywszy ze nie znasz oryginalu, a to co dzis masz przy sobie to "lekko -
    mocna" modyfikacja "Slowa Bozego".

    >> Kto ma prawo wladania umyslami ludzkimi?
    >
    > Odnies to ostatnie zdanie rowniez do siebie Dlaczego wchodziy o ykusji z
    > Jerzym?

    Ja nie wladam umyslami, ja chce poznac motywacje tych co roszcza do tego sobie
    prawo.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 22:38
    Argumetujesz slomianym ludzikiem, przypisujac mi roszczenia do wladania nad
    umyslami ludzi.
    A moja motywacja jest prosta:
    Kocham Pan Boga i chce innym dac szanse Jego poznania.
    Oferta to nie chec wladania nad umyslami, chyba ze wszystko bedzie manipulacja
    z nastawieniem na osiagniecie pewnych korzysci.

    A JESLI IDZIE O TEKST BIBLII; TO JEST ON WIERNIEJSZY OD JAKIEGOKOLWIEK DZIELA
    LITERACKIEGO ZE STAROZYTNOSCI. Rzekome bledy merytoryczne popelnione przez to
    woda na mlyn liberalnych teologow i ateistow.

  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 28.09.03, 14:08
    Tzw. wierzacy zwyczajnie sie boja zachwiania ich
    slabiutkiej wiary rzeczowymi informacjami. Wiedza i
    prawda ich zabijaja.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 17:45
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Tzw. wierzacy zwyczajnie sie boja zachwiania ich
    > slabiutkiej wiary rzeczowymi informacjami. Wiedza i
    > prawda ich zabijaja.

    Takie pytanie zada kiedys Pilat Jezusowi, ale nie chcial uz uslyszec
    odpowiedzi - wyszedl.
    Chrzescijanie nie boja sie prawdy naukowej czy religijnej. Jedna i druga
    potwierdza istnienia Boga. Ateisci boja sie prawdy, dlatego uparcie bronia
    bzdurnych teorii, jak chocby ewolucji. Nie chca przyjac do wiadomosci, ze nie
    maja ani jednego dowodu na makroewlucje. Wiesz o czym pisze?

    Jerzy
  • Gość: Ciekawy IP: *.ipt.aol.com 28.09.03, 21:17
    A powiedz mi, kto ci opowiadal o potwierdzeniu przez naukowcow tego co wylo w
    Bibli. Ty masz chlopie albo fantazje albo zlych informatorow. Prawde o KK mozna
    znalezc w bardzo wielu ksiazkach i dokumentach. Zdewociale owieczki boja sie
    tej prawdy jak ognia, bo ona szkodzi ich dobremu, nieswiadomemu niczego
    samopoczuciu. Tylko rozum ludzki i uczciwe badania oparte na uczciwych
    dokumentach lub innych dowodach mowia prawde.Slyszales pewnie o rekopisach
    biblii znalezionych nad Morzem Martwym. Czy nawet to nie bylo w stanie wytracic
    cie z twojego slepego zaufania ?
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 21:51
    Drogi Ciekawy,
    A co to niby mialoby mnie wytracic z mojego "slepego" zaufania?
    Skad zalozenie, ze moje zaufanie jest slepe?

    Tak ufasz rozumowi? I co on ci mowi, na przyklad o pochodzeniu zegarka? Ze
    powstal przez przypadek? Nie, jestes przekonany, ze mial swego stworce.
    A co ci ten rozum mowi o pochodzeniu czlowieka? Ze mial swego stworce? To
    stweordzenie odrzucisz o powiesz, ze powstal przez przypadek.

    Dobrze opisalem twoj rozum?
  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 25.09.03, 12:01
    Wiem z kim chcesz walczyc, ale nie odpowiedziales o co chcesz walczyc.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 18:54
    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > Wiem z kim chcesz walczyc, ale nie odpowiedziales o co chcesz walczyc.

    Walczyc, to wielkie slowo, ale niech bedzie.
    Moja rola to przedstawianie tego, co mowi Biblia, aby tacy ludyie jak np. ty,
    mogli poznac zbawienie.
    Czy wiesz, ze dopoki nie narodzisz sie na nowo, grozi ci wieczne potepienie?
    Serio! Gdyby mi twoj los byl obojetny, to bym ci o tym nie mowil.

    Jerzy
  • Gość: ppp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 19:27
    Umra w potepieniu? tak jak 70% calej ludzkosci, bo nie poznali drogi do
    zbawienia przez Biblie? Czy Twoi przodkowie (jakies 10 pokolenie temu) umarli w
    potepieniu?
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 21:37
    Ciekawe, ze czesto ludzie, ktorym z Bogiem nie po drodze, zadaja pytanie, a co z
    tymi, ktorzy nie poznali Jezusa.
    Zostaw to Bogu, on wie, jak by zareagowali, gdyby o Jezusie uslyszeli.
    Pawel, przemawiajac na Aeropagu, (Dzieje 17), powiedzial, ze Bog puszczal
    plazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszystkich ludzi, aby sie
    upamietali ...
    Jak ty reagujesz na ewangelie? Mam wrazenie, ze jej jeszcze nie poznales na tyle,
    aby ja zrozumiec.
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.107.* 27.09.03, 23:09
    Jurek, czlowieku ! Nie czytaj ty tak tej biblii. masz
    krotkie zycie, nie trac czasu ! Staraj sie tylko wcielic
    w rzeczywistosc swoje zasady. Jestem pewien, ze bardzo
    ok i wielu ludzi mogloby miec z nich pozytek.

    Pozdrawiam. Wez sie do zycia !
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 17:50
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Jurek, czlowieku ! Nie czytaj ty tak tej biblii. masz
    > krotkie zycie, nie trac czasu ! Staraj sie tylko wcielic
    > w rzeczywistosc swoje zasady. Jestem pewien, ze bardzo
    > ok i wielu ludzi mogloby miec z nich pozytek.
    >
    > Pozdrawiam. Wez sie do zycia !


    Tak sie na ogol dzieje teitami, ktorzy odeszli od katolicyzmu, kiedy czuja, ze
    kres ich bliski :-)

    Wzialem sie do zycia, kiedy poznalem Jezusa.
    Rzeczwoy, czy oprocz emocjonalnego i drwiacego jezyk, mozesz sklecic choc jeden
    argument merytoryczny?

  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 28.09.03, 14:17
    Twoja odpowiedz jest bardzo niestety prymitywna, panie
    Jerzy. To zwyczajne wymigiwanie sie demagogia. Jezeli
    nie wiesz co odpowiedziec, mowisz - zostaw to Panu Bogu
    i zalatwiasz tym wszelkie watpliwosci, zwlaszcza swoje,
    bo z pezwnoscia nie twojego oponenta, dla ktorego twoj
    Bog nie istnieje.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 19:10

    Jesli dla mojego oponenta Bog nie istnieje, to dlaczego zadaje takie pytania?
    Jesli mu jest mily los tych ludzi, to niech sie nawroci i niech idzie im glosic
    dobra nowine o Zbawieniu.
    To samo dotyczy ciebie.
    Nie wszystko Pan Bog nam objawil i nie ma czlowieka, ktory by znal wszystkie
    odpowiedzi. Jesli jest ktos, kto jest pewny odpowiedzi na to pytanie, to moze
    odpowie.
    Ja jestem pewien dwoch rzeczy, ze ci, ktorzy uwierzyli w Jezusa, maja zycie
    wieczne, a ci, ktorzy go odrzucili, sa pod wyrokiem wiecznego potepienia, chyba
    ze upamietaja jeszcze za zycia.
  • Gość: ppp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 21:41
    nie twierdze, ze Bog nie istnieje, ale nie wierze w "fizyczne" dowody istnienia
    Boga napisane przez uczniow, chocby ich nauczycielem byl ktos kto powiedzial,
    ze jest jego synem. Bog byc moze jest, moze nawet na pewno istniec, ale wiara w
    Niego nie musi sie opierac na "fizycznych" dowodach, chocby byla to Biblia,
    Koran, malunki pustynne Aztekow, czy piramidy egipskie. Ktos kto z zalozenia
    potrzebuje oprzec swoja wiare na jakimkolwiek dowodzie "fizycznym" - a takim
    jest Biblia czyni sie takim samym jak ci, ktorzy "fizycznie" dowodza fakt
    nieistnienia Boga podwazajac kazdy fizyczny objaw wiary.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 21:55
    Przemysl jeszcze raz sprawe zmartwychwstania Jezusa.
    Zapowiedzial, ze umrze i zmartwychwstanie.
    W osobie Jeusa wypelnio sie okolo 100 proroctw Starego Testamentu.

    Poczytaj na poczatek ew. Mateusza, ile razy pisze, "aby sie wypelnilo"
  • Gość: ppp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 23:51
    dawno, bardzo dawno tego nie robilem. Obecnie KK takze namawia do czytania
    Biblii, przynajmniej w niektorych miejscach :)

    > W osobie Jeusa wypelnio sie okolo 100 proroctw Starego Testamentu.

    Ale.. zwroc uwage na polityczna sytuacje ówczesnej Palestyny.
    Ktos musial to wypelnic. Wtedy bylo to niezbedne. Zwroc uwage na historyczne
    fakty w tym czasie w tamtym miejscu. Niektore religie ciagle czekaja na
    swojego "mesjasza" - te religie niestety juz sie spoznily (badz
    przegapily) "ten" moment.

    Jaka role spelnil wowczas "politycznie" Nowy Testament? Zwroc uwage na
    role "ludu" i "tyrana". Czy Biblia nie spelnia takze roli "moralnego"
    elementarza? Czy objawienie "mesjasza" to czasami nie okazja na odnowienie
    wiary? Czy tak sie nie stalo?
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.03, 19:02
    Kilka refleksji wpisuję do twojego tekstu:

    Gość portalu: ppp napisał(a):

    > dawno, bardzo dawno tego nie robilem. Obecnie KK takze namawia do czytania
    > Biblii, przynajmniej w niektorych miejscach :)

    To świetnie, że zabierzesz się za lekturę Biblii. Szkoda, że tak wielu
    wypowiada się negatywnie na jej temat, nie mając o niej pojęcia, a negatywne
    opinie przejeło z literatury antybiblijnej.

    Jeśli idzie o KK, to bardzo dobrze, że zachęcaja ludzi do czytania Biblii;
    dobrzez by było, gdyby pozwolono ludziom samodzielnie szukać interepretacji.
    Kiedy oświadczenia Magisterium pełnią rolę instrukcji do zrozumienia Biblii,
    wtedy mamy to samo, co ze Strażnicą u Świadków Jehowy.

    >
    > > W osobie Jeusa wypelnio sie okolo 100 proroctw Starego Testamentu.
    >
    > Ale.. zwroc uwage na polityczna sytuacje ówczesnej Palestyny.
    > Ktos musial to wypelnic. Wtedy bylo to niezbedne. Zwroc uwage na historyczne
    > fakty w tym czasie w tamtym miejscu. Niektore religie ciagle czekaja na
    > swojego "mesjasza" - te religie niestety juz sie spoznily (badz
    > przegapily) "ten" moment.

    Nie wiesz o czym piszesz. Te fakty, które się wypełniły w Jezusie były
    zapowiedziane kilkaset lat wcześniej.

    Wiele proroctw dotyczących Mesjasza jeszcze się nie wypełniło, gdyż wiążą się z
    wydarzeniami, które dopiero nastąpią, jak pochwycenie koscioła, sądy Boże,
    powtórne przyjście Chrystusa na ziemię, tysiącletnie króletswo.
    Ale, skoro proroctwa dotyczące pierwszego przyjścia wypełniły się literalnie,
    to i ta druga grupa proroctw tak się wypełni.

    >
    > Jaka role spelnil wowczas "politycznie" Nowy Testament? Zwroc uwage na
    > role "ludu" i "tyrana". Czy Biblia nie spelnia takze roli "moralnego"
    > elementarza? Czy objawienie "mesjasza" to czasami nie okazja na odnowienie
    > wiary? Czy tak sie nie stalo?

    Nie wiem o jakiej politycznej roli mówisz. Pan Bóg nie dał nam swego objawienia
    ze względów politycznych, lecz po to, abysmy mogli żyć w społeczniości z Nim i
    wharmonii ze sobą nawzajem bez względu na system polityczny.
    Jeśli NT był wykorzystywany do celów politycznych, to nie było to zamierzeniem
    Jezusa, któy powiedział, że Jego królestwo nie jest z tego świata.
    Ponadto, wcześniej odrzucił koronę, która ccieli mu włożyć na głowę Żydzi.



  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 28.09.03, 14:12
    Skad ta pewnosc, towarzyszu Jerzy ? Czyzbys odkryl
    kamien filozoficzny dzieki twojej ksiazce ? Moglyby ci
    pozazdroscic najùocniejsze glowy tego swiata !
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 19:13
    Biblia jest dostepna kazdemu. To nie moja wina, ze nie masz o niej pojecia.
    Ponadto, probujesz skojarzyc mnie z komunistami. Przyjacielu, komunisci grozili
    mi kara smierci, a katolicy, jak ty, drwia ze mnie.
    Zaszczyt to dla mnie.

    Jerzy
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.107.* 25.09.03, 12:19
    Religia tlumaczy wszystko w prosty sposob _ nie potrzeba
    sie uczyc, bo wystarczy jedna, dwie ksiazki dla
    madrzejszych, a dla glupszych coniedzielne kazanie w
    kosciele i wszystko jest latwe i proste jak drut. Nauka
    psuje ustalony w ten sposob porzadek rzeczy, jest wiec
    zbrodnia.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 18:56
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Religia tlumaczy wszystko w prosty sposob _ nie potrzeba
    > sie uczyc, bo wystarczy jedna, dwie ksiazki dla
    > madrzejszych, a dla glupszych coniedzielne kazanie w
    > kosciele i wszystko jest latwe i proste jak drut. Nauka
    > psuje ustalony w ten sposob porzadek rzeczy, jest wiec
    > zbrodnia.

    Nie wiem o jakiej religii mowisz. Zgeneralizowales byc moze swoje oswiadczenia
    i przeprojektowales na wszystkie religie.
    Chrzescijanstwo jestw wezwaniem do intelektualnego rozwoju. Ty go jeszcze nie
    poznales.
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.166.* 28.09.03, 14:23
    jaka korzysc ma spoleczenstwo z tzw. intelektualnego
    rozwoju religiantow, czyli zindoktrynowanych przez
    religie pseudointelektualistow, zdolnych tylko do
    powtarzania religijnych maksym. Zamiast tracic czas na
    czytanie "swietych" ksiazeczek i czcza gadanine ludzie
    ci powinni sie zajac studiowaniem nauk spolecznie
    uzytecznych, chociazby ekonomii, informatyki, fizyki,
    zoologi itd.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 19:16

    A ty z jakiej ksiazeczki maksymy przytaczasz?

    A ponadto, jaka etyka sie kierujesz? Na jakiej podstawie myslisz, ze twoje
    poglady sa lepsze od moich? W oparciu o jaki absolut dokonujesz tej oceny?
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 12:41
    Próbujesz Biblią stłumić każdy przejaw własnych wątpliwości - a musisz je mieć
    choćby jako uboczny produkt zaczytywania sie świetą księgą. Też dlatego, że
    myślami nie da sie całkowicie sterować.
    Walczysz o to, żeby samemu być przekonanym bez wątpliwosci, że Biblia jest
    receptą na wszystko.
    Czy ktos zabrania Ci tej walki?
    Tobie to jednak nie wystarcza. Ty chcesz wszystkich wokół skroić według
    własnego wymyślonego szablonu. Tego, który starasz sobie narzucić Biblią.
    Czego Ty sie boisz Jerzy? Dlaczego tępisz u siebie samodzielne myslenie?
    Dlaczego uznałeś, że ideałem jest całkowite poddanie siebie Biblii?
    Pytam z ciekawosci. Nie krytykuje Cię choć zadziwiasz mnie nieustannie.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 21:56
    Kiepski z ciebie psycholog, ale to juz inna sprawa.
    Biblia rozwiala moje wapliwosci co do istnienia Boga i im bardziej ja stosuje w
    praktyce, tym bardziej widze, ze Slowo Boze jest zywe i skuteczne.
    Pytanie - czy ktos zabrani mie tej walki - jest troche niezrecznie sformulowane.
    Sprobuj sobie am na nie odpowiedziec.
    Jeslli ktos szydzilby z dziewczyny, ktora zamierzales poslubic, czy bylby za czy
    przeciw towim uczuciom? To aluzja do ateistow.
    KK przez wieki zabranial ludziom poznawac Biblie. Obecne pokolenia sa w lepszej
    sytuacji, choc walka o poznawanie Biblii toczy sie na innym poziomie.
    KK nadal kazdemu kluczowemu terminowi z Biblii zupelnie inne znaczenie i trudno
    jest sie ludziom wyplatac z tych kolein myslowych. Nawet jesli odrzuca calkowicie
    chrzescijanstwo, nadal w wielu rzeczach mysla katolickimi kategoriami. Dlatego
    dyskusja z ateistami o Bogu musze brac pod uwage to, ze ich wyobrazenia o Bogu
    zotaly wyniesione z katolicyzmu, a nie z Biblii.

    Ja sie nie boje niczego. To raczej ateisci boja sie moich argumentow, inaczej,
    moje argumenty burza ich poczucie bezpieczenstwa. Mysleli, ze odrzucajac
    katolicyzm poradzili sobie z Bogiem, a tu nagle jakis Jerzy burzy im te argumenty.

    A to, ze mowie innym o Biblii, daje mi wiele satysfakcji. Ponadto, jest to
    wypelnianiem polecenie Jezusa: idzcie i czyncie uczniami wszystkie narody ...
    uczac je przstrzegac wszystkiego, co przykazalem.
    Polacy nie maja pojecia o tym, co Jezus przykazal. Trzeba ich zatem roznymi
    sposobami sprowokowac albo zachecic do Poznawania Biblii.

    Podaj mi definicje samodzielnego myslenia.
    Czy twoje myslenie jest samodzielne? Czy tez raczej uksztaltowane przez pewne
    informacje z zewnatrz? Czy wybierasz zrodla informacji o swiecie? Ja tez. Moje
    myslenie jest tak samo samodzielne jak twoje.
    Ja jestem w mysleniu wolny, tobie sie wydaje, ze jestes wolny. Moze to kiedys
    zrozumiesz.

    Jerzy



  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 28.09.03, 01:55
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    Ja sie nie boje niczego. To raczej ateisci boja sie moich argumentow, inaczej,
    moje argumenty burza ich poczucie bezpieczenstwa. Mysleli, ze odrzucajac
    katolicyzm poradzili sobie z Bogiem, a tu nagle jakis Jerzy burzy im te
    argumenty.

    A to, ze mowie innym o Biblii, daje mi wiele satysfakcji. Ponadto, jest to
    wypelnianiem polecenie Jezusa: idzcie i czyncie uczniami wszystkie narody ...
    uczac je przstrzegac wszystkiego, co przykazalem.
    Polacy nie maja pojecia o tym, co Jezus przykazal. .

    Ja jestem w mysleniu wolny, tobie sie wydaje, ze jestes wolny. Moze to kiedys
    zrozumiesz.
    >
    > Jerzy
    -----------------------
    "Ilekroć uwierzyłem, że słyszę głos boży, z czasem orientowałem się, że
    ubóstwiałem własny głos" - mówi jeden z bohaterów "Żartu" Milana Kundery.

    Określmy słowem "jerzyzm" ubóstwienie własnego głosu - fundamentalistyczne
    przekonanie o prawie forsowania własnych celów i przełamywania wszelkich oporów
    na tej drodze.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 22:04

    Drogi PALNICKU;

    Rownie dobrze moglbys stworzyc termin kaganizm albo palickizm, jako
    oportunistyczne negowanie jakiejkolwiej idei postulujacej istnienie Boga.

    W kwestii negacji Bozego dzialania jestes podobny do saduceuszy z czasow
    Jezusa, ktorzy odrzucali istnienie swiata duchowego,
    Nawet gdy byli swiadkami glosu z nieba, kiedy Bog Ojciec zlozyl swiadectwo, ze
    Jezus jest Jego umilowanym Synem, stweirdzili, ze to musial byc grzmot.
    Odrzucajac ponadnaturalnosc, musieli znalesc na wszystko naturalne wyjasnienie.

    Ja bazuje na tym, co Bog powiedzial, a co zostalo spisane przez tych, do
    ktorych Bog przemawial.
  • Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com 25.09.03, 20:01
    Z Biblią ateiści nie moga sobie poradzić, więc próbuja ją wyeliminować z
    dyskusji.
    .
    ;;
    Interesujace. Jeszcze nigdy nie spotkalem ateisty, ktory bralby Biblie na
    powaznie.
    .
    A jaki jest sens dyskutowania z tresciami biblijnymi gdy nie bierze sie ich
    serio(?)
    .
    K.P.

  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 18:58
    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

    > Z Biblią ateiści nie moga sobie poradzić, więc próbuja ją wyeliminować z
    > dyskusji.
    > .
    > ;;
    > Interesujace. Jeszcze nigdy nie spotkalem ateisty, ktory bralby Biblie na
    > powaznie.
    > .
    > A jaki jest sens dyskutowania z tresciami biblijnymi gdy nie bierze sie ich
    > serio(?)

    Krzysiu, popatrz na inne watki, jak ateisci staraja sie zdeprecjonoac Biblie do
    rzedu mitow.

    > K.P.
    >
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 28.09.03, 16:35
    A skad ty wiesz,czlowieku, ze nie jest mitem ? Tacy jak
    ty wierza rowniez w Czerwonego Kapturka.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 19:18
    Jedno zdanie a caly stos sofizmatow:
    emocjonalny jezyk,
    przypisywani pogladow,
    generalizowanie
    i skakanie do wnioskow.

    Kiepsko u ciebie z rzeczowoscia
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 22:44
    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

    > Widzisz ppp,
    > Toczy się wielka wojna ideologiczna o umysły ludzi :-) Serio,
    > Ateiści przystąpili do szturmu na wszelkie wartości religijne, nie
    przebierając
    >
    > w środkach, od insynuacji przez szyderstwa po rzekomo naukowe dowody na
    > nieistnienie Boga.
    > A jesli ktoś im sie przeciwstawi, to zapewne brakuje mu rozumu, zdolności do
    > samodzielnego myslenia, itd..
    > Z Biblią ateiści nie moga sobie poradzić, więc próbuja ją wyeliminować z
    > dyskusji.
    >
    > Jerzy
    >
    >
    Jerzy. Znaszhistorię papiestwa zapewne lepiej ode mnie. O te "wartości" chcesz
    walczyć?
  • henio56 21.03.05, 07:01
    w połowie lat 80 u.w pracowałem z młodym góralem, który gdzieś tam przystapił
    do Zielonoświątkowców. Był to przeporządny człowiek, uczynny, niezawistny,
    skromny, niestety całkowicie uzależniony od Biblli. Gdy przez tydzień nie
    pojawił sie w pracy, i nie było od niego żadnych wiadomości, postanowiłem go
    odwiedzić. Gdy przybyłem do miejsca jego zamieszkania,uchylił mi drzwi i kazał
    iść mi stąd bo rzadzi mną mamona i szatan, ponieważ mówił od rzeczy
    powiadomiłem jego kierownika który powiadomił rodzinę miłośnika Bibbli.
    Jak się póżniej okazało, przez tydzień jadł kiełki zbóż, pił wodę i czytał
    Biblię. Trafił do szpitala dla czubków.
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.03, 23:15

    Http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3301997

    W 1493 roku zakazano rozpowszechniania "Kroniki Norymberskiej" Hartmana
    Schedela, ilustrowanej historii świata oraz opowieści o Joannie, która
    podobno została papieżem w 855 roku (zmarla na rzymskiej ulicy podczas pologu).
    Podobny los spotkał dzieła Giordano Bruno. Myśliciel tułał się po całej
    Europie, publikując swoje teorie na temat kosmologii i religii. Były bardzo
    niewygodne, więc nie znajdowały nigdzie akceptacji. Prześladowany za to
    uczony skarżył się: "Cenzorzy chcieli zakuć w okowy mojego ducha, z człowieka
    wolnego, służącego cnocie, chcieli uczynić niewolnika nędznej i głupiej
    hipokryzji". Wreszcie - by się pozbyć mąciciela - Kościół zafundował mu stos.
    Widząc, że z Kościołem nie ma żartów, Galileusz odwołał "herezję", którą
    zawarł w swej książce. Potwierdzał w niej teorię Kopernika, że Ziemia obraca
    się wokół Słońca, co wówczas było sprzeczne z prawem i nauką Kościoła.
    W 1599 roku opublikowano pierwszy indeks ksiąg zakazanych - "Index Librorum
    Prohibitum". Kto chciał przeczytać którąś z ksiąg umieszczonych na liście,
    musiał uzyskać pozwolenie władz. Późniejsza wersja "Indexu", autorstwa
    hiszpańskiego inkwizytora generalnego Sotomayora, zawierała nawet opis
    technik cenzury. Jeśli książkę uznano za całkowicie zakazaną, palono ją. Gdy
    była zakazana częściowo, wówczas specjalnym tuszem zamazywano wybrane
    fragmenty.

    Historia cenzury to historia ludzkiego cierpienia i walki z tyranią
    ograniczającą wolność. Niekiedy głupota i hipokryzja cenzorów graniczyła z
    absurdem. Tysiące "wywrotowych tytułów", które trafiały na stos w imię obrony
    interesu publicznego czy racji stanu, dziś budzą tylko pobłażliwy uśmiech.
    Ale z drugiej strony pokazują, jak prężni i uparci potrafią być obrońcy
    Rozumu.
    Nawet Biblii nie pozostawiono w spokoju.
    Jak pisze Jerzy Gracz w książce "Archiwa Watykanu", najbardziej energicznie
    zabrał się za nią papież Sykstus V (1585--1590).
    Łacińska wersja Biblii z IV wieku naszej ery - Wulgata - była dziełem św.
    Hieronima. Zajmowała nadrzędną pozycję nad innymi przekładami. Jej prymat
    potwierdził dodatkowo sobór trydencki w 1546 roku, stwierdzając, że jest
    wiernym przekładem pism świętych. Sykstus V doszedł jednak do wniosku, iż
    najwyższy czas opracować naprawdę doskonałą wersję. Powołał do tego celu
    specjalną komisję. Kiedy ta, po dwóch latach wytężonej pracy, przedstawiła mu
    swoje propozycje, wyrzucił uczonych mężów twierdząc, że sam to zrobi
    najlepiej.
    Nad dziełem siedział osiemnaście miesięcy, po dwanaście godzin dziennie.
    Trzymał się głównie tekstu z Louvain, który był jednym z gorszych. Przy
    niejasnych fragmentach Sykstus V bez skrępowania dodawał kilka słów lub zdań
    od siebie. Całe fragmenty układał kierując się jedynie własną fantazją.
    Pomijał też całe wersy, jeśli nie pasowały do jego wizji. W twórczym zapędzie
    pozmieniał też układ rozdziałów i numerację wersów. Im więcej teologów rwało
    sobie włosy z głowy, tym bardziej Sykstus zdawał się być zadowolony.
    Kiedy ukończył swe dzieło, wydał natychmiast bullę uznającą je za jedynie
    prawdziwe. W cztery miesiące później zmarł.
    Nowy papież, Grzegorz XIV (1590- -1591) nie mógł spać, myśląc jak całą tę
    aferę odkręcić. A sprawa nie była łatwa. Mocą papieskiej władzy, pod groźbą
    ekskomuniki, dzieło Sykstusa zostało narzucone całemu światu
    chrześcijańskiemu. A pierwsze egzemplarze wyszły już z drukarni. Trzeba też
    było za wszelką cenę bronić nieomylności papieża. Sposób wybrnięcia z tej
    nader trudnej sytuacji znalazł dopiero kardynał Bellarmine. Zaproponował
    Grzegorzowi XIV zorganizowanie "małej" mistyfikacji. Według tego planu
    należało jak najszybciej wydać nową wersję Biblii i ogłosić, iż Sykstus, już
    po wydaniu swojej wersji, odkrył wiele błędów popełnionych przez drukarzy
    i "inne osoby", i że trzeba to poprawić. Tym bardziej że prosił o to na łożu
    śmierci.
    W tym samym czasie przeznaczono ogromne sumy na wykupienie pierwszej wersji.
    Akcja "Biblia Sykstusa" trwała aż do 1592 roku. Dopiero za Klemensa VIII
    (1592-1605) udało się radosną twórczość Sykstusa wykorzenić.
    Ci, którzy próbowali przetłumaczyć Biblię na język ojczysty, także mieli
    kłopoty z cenzurą.
    Wydanie Roberta Estienne'a z 1528 roku zaatakowali paryscy teolodzy, którzy
    chcieli powstrzymać jego rozpowszechnienie. Trzy lata wcześniej Anglik
    Tyndall opublikował tłumaczenie Pisma Świętego. Większość egzemplarzy
    skutecznie zniszczono - do dziś przetrwały jedynie fragmenty. Autora skazano
    na śmierć.


  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.10.03, 21:43
    Dzieki za ten material.
    KK chce dzisiaj wygladac na instytucje, ktora ZAWSZE szerzyla oswiate i postep.
    Niestety historia dowodzi, ze nawet Biblia byla ksiega najbardziej
    przesladowana przez KK, a ci , ktorzy ja promowali, byli obiektem ataku krucjat
    i inkwizycji.
    Musze poszukac link do tekstu, gdzie zestawilem papiezy zabraniajacych czytania
    Biblii.

    Jerzy
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.123.* 27.09.03, 23:00
    Ty jestej, Jerzy dewotem w wydaniu protestanckim. Twoja
    sprawa, o ile ten twoj Bog pozpostaje w sferze prywatnej.
    Dla mnie czytanie opowiastek o takich czy innych bogach
    kjest zwykla strata czasu. mam inne ciekawsze zajecia i
    wiem, ze ani ty ani nikt inny nie jest absolutnie w
    stanie wyjasnic mi skad sie to wszystko wzielo i na czym
    polega. Madrzejsi od nas lamali sobie bezskutecznie nad
    tym glowy latami. Dobrze, ze mieli srodki i mogli sobie
    pozwolic na niepotrzebna strate czasu.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 19:22

    Widziales kiedys fale radiowa?
    Aby ja odebrac, potrzebny jest specjalny odbiornik.
    Widzisz tego, ktory nadaje?

    Aby "uslyszec" Boga, potrzebny jest specjalny odbiornik w duszy czlowieka. Pan
    Bog go daje ludziom, jesli sie upamietaja.

  • Gość: dominus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 16:16
    rzućcie okiem na egipt - boskość faraona, kary bogów pod postacia choćby
    zaćmienia słońca, rzym boski cezar. Łatwo sterować masami, szcególnie
    nieoświeconymi ( które ciąle istnieją, jak okazuje się w trakcie przeglądania
    tego forum) wykorzystując wyjątkowo zwierzący strach przed śmiercią. Każdy
    kościół żeruje na niechęci do ponoszenia konsekwecji swoich czynów.
    Odpowiedzialność jest większości ludzi obca. Religia - każda - najlepiej
    rozwija się tam gdzie nie ma szkół, gdzie nie ma perspektyw, w końcu tam gdzie
    motłoch ma prawo do podejmowania decyzji, których konsekwencji nie rozumie.

    Dla tych którzy nie wiedzą: systemy totalitarne są konstruowane w oparciu o
    doświadczenia kościoła. Kult jednostki jest tym samym, co monoteizm.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 26.10.03, 20:15
    Wydawać by się mogło, że nauka religii w przedszkolach i szkołach leży w
    interesie kościoła a nie państwa.
    Jest to oczywiste, choć państwu łatwiej manipulować ukształtowanymi
    przez kosciół bezwolnymi ludźmi. Stąd niezrozumiała na pierwszy rzut oka
    symbioza kleru z kazdą władzą - nawet lewicową. Celem ostatecznym nauczania
    religii jest uzyskanie zastraszonego, działajacego odruchowo, bojącego sie
    myśleć parafianina (obywatela).
    Sporą rolę w utrzymaniu tego zaklętego kręgu hierarchowie przewiduja dla
    ogłupionych przez siebie w dzieciństwie rodziców. Oto przykład instrukcji
    wymarzonego przez kler postępowania parafianina z własnym dzieckiem:

    "Niech w waszym domu znajdzie się obraz religijny. To musi być piękny obraz.
    Jezusa, Rodziny Świętej, Matki Najświętszej z Dzieciątkiem. Jeżeli
    Częstochowska, niech to będzie wierna kopia. Wyraźna. Niech dzień będzie
    witany i żegnany pacierzem. I to od najmłodszych lat, od – „Zrób Bozi pa”.
    Dziecko w stronę obrazu zrobi „Boziu, pa, pa”, prześle całusa, a potem
    zacznie się modlić. Na klęczkach. Nie szkodzi, że dziecko jeszcze słabo
    wymawia, że nie pamięta, że nie rozumie, że nie pojmuje, że myli.

    (Ks. Mieczysław Maliński, „Dziennik Polski”, Internet, 4.04.2003)

    Ostatnie zdanie dotyczy wszystkich parafian. Niczego nie muszą rozumieć - mają
    jedynie automatycznie wykonywać pewne czynności. Z naciskiem na ruch ręki z
    banknotem w kierunku tacy.

  • bozena_l 24.09.03, 19:30
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Powiedziec sobie raz na zawsze, ze wszystkie bajki o
    > Panu Bogu, to tylko bajki. Powiedziec sobie,ze to nikt
    > inny ale ludzie decyduja o wlasnym losie. Powiedziec

    Matko boska ile bluznierstw w jednym zdaniu !!! Jak mozna !!! Prosze
    natychmiast wymazac ten watek zanim zbladzona owieczka zacznie rozmyslac nad
    tym zY_ d0mas0nistycznym tekstem !!!

    --
    Bozena L. - matka polka, chrystus narodow i dziewica w jednem
    members.tripod.com/bozenal/
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.166.* 24.09.03, 19:46
    Dobrze naszprycowanej rzymskokatolickimi bajkami
    owieczce nic nie grozi. Dobrze naszprycowana owieczka ma
    wylaczone szare komorki raz na zawsze.
  • bozena_l 24.09.03, 19:49
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Dobrze naszprycowanej rzymskokatolickimi bajkami
    > owieczce nic nie grozi. Dobrze naszprycowana owieczka ma
    > wylaczone szare komorki raz na zawsze.

    Pan zartuje panie Rzeczowy ? owieczki trzeba caly czas ochraniac przed
    propaganda bo co po niektorym letko inteligentniejszym moze cos odbic i co
    wtedy ? Dlatego poswiecilam swoje zycie powiescia erotyczno katolickim o czym
    moze sie pan przekonac na mojej stronie

    z bogiem !

    --
    Bozena L. - matka polka, chrystus narodow i dziewica w jednem
    members.tripod.com/bozenal/
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.107.* 24.09.03, 19:56
    Widzialem strone, pani Bozeno,gratuluje !
    Mam nadzieje, ze i bladzace owieczki na nia nie trafia.
    Bedzie nas wiecej do pieczenia chleba na forum GW.
    Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow w pracy nad
    owieczkami.
  • bozena_zawsze_dziewica 24.09.03, 19:59
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Widzialem strone, pani Bozeno,gratuluje !

    Ach dziekuje, dziekuje !!! Tak rzadko trafiam na konesera !!!

    > Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow w pracy nad
    > owieczkami.

    No co za wspanialy czlowiek !!! Prosze bardzo o propagowanie moje strony
    wszedzie gdzie sie da !!!

    Niech bozia panu w dzieciach wynagrodzi ...

    Nieustajaca w modlitwach - Bozenka L.

    --
    Bozena L. - matka polka, chrystus narodow i dziewica w jednem
    members.tripod.com/bozenal/
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.106.* 24.09.03, 20:04
    To tak miedzy nami. Dlaczego my mezczyzni nie mozemy byc
    prawiczkammi mimo ojcostwa, jak sw.Jozef ?
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 23:04
    Jedyna osoba ktora nie ma IP adresu i pieprzy fanfarony antykatolickie
    pod pozorem dewocji.


    bozena_zawsze_dziewica napisa?a:

    > Gość portalu: Rzeczowy napisa?(a):
    >
    > > Widzialem strone, pani Bozeno,gratuluje !
    >
    > Ach dziekuje, dziekuje !!! Tak rzadko trafiam na konesera !!!
    >
    > > Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow w pracy nad
    > > owieczkami.
    >
    > No co za wspanialy czlowiek !!! Prosze bardzo o propagowanie moje
    strony
    > wszedzie gdzie sie da !!!
    >
    > Niech bozia panu w dzieciach wynagrodzi ...
    >
    > Nieustajaca w modlitwach - Bozenka L.
    >


  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.123.* 25.09.03, 00:38
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.09.03, 00:48
    Sluchaj Goebels. Ja nawet nie jestem katolikiem. Prawda jest ze duzo
    czytam na ten temat i mam zamiar sie ochrzcic. Zimno, zimno!!!!!


    Gość portalu: Rzeczowy napisa?(a):

    > A ty pieprzysz fanfarony antykatolickie (bo twoje
    > glupoty moga tylko od wiary odepchnac) i mimo, ze nie
    > usilujesz stworzyc wrazenia dewota,czuc cie z daleka
    > seminarium duchownym !


  • bozena_l 24.09.03, 19:31
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Czuje sie wolny i niezalezny od starych kawalerow w
    > czarnych sukienkach wykorzystujacych moja dawna (na
    > szczaescie !)glupote.

    Jakies sex party ? Panowie w czarnych sukniach ? W dodatku kawalery ? Cos mi tu
    pachnie gay pride party !

    --
    Bozena L. - matka polka, chrystus narodow i dziewica w jednem
    members.tripod.com/bozenal/
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 10:23

    Jak wystąpić z kościoła katolickiego?

    W jaki sposób osoba ochrzczona we wczesnym dzieciństwie, po dojściu do
    pełnoletniości może wystąpić z kościoła katolickiego? Pytanie to słyszałem
    parokrotnie. Kiedyś zostało postawione pani adwokat mającej dyżur w nocnym
    programie "Radia dla Ciebie" przez jednego z dzwoniących słuchaczy i słuchacz
    ten nie otrzymał odpowiedzi.
    Wyjaśniam więc, jakie kroki winna podjąć zainteresowana osoba. Pierwszą rzeczą,
    której należy się dowiedzieć jest informacja o tym, na terenie której diecezji
    położona jest parafia, w której przyjmowało się chrzest. W świadectwie chrztu
    jest zawsze wymieniona nazwa właściwej parafii. Następne kroki polegają na
    zdobyciu adresu właściwej miejscowo kurii metropolitalnej i napisanie
    stosownego listu. Najlepiej taki list jest kierować na ręce kanclerza kurii,
    bądź ewentualnie biskupa ordynariusza. List taki, jak wszelką urzędową
    korespondencję dobrze jest wysłać jako przesyłkę poleconą z potwierdzeniem
    odbioru. W wysyłanym liście należy poinformować o tym, że osoba występująca z
    kościoła posiada dwóch świadków. Muszą to być osoby pełnoletnie i pełnoprawni
    członkowie kościoła katolickiego. Wskazane jest podanie nazwisk i adresów
    zamieszkania świadków. Świadkowie powinni się liczyć z tym, że podane o nich
    informacje mogą być sprawdzane w parafiach, w których aktualnie zamieszkują.
    Osoba występująca może załączyć kserokopię świadectwa chrztu. Można obok
    własnego aktualnego adresu podać nazwę i adres parafii, w której się
    zamieszkuje. Znany jest mi przypadek zbierania informacji o osobie, która
    pragnęła być skreślona z listy ochrzczonych. Przypuszczam, że czyniono to po
    to, by dowiedzieć się, czy list taki napisała osoba w pełni samodzielna i
    zdolna do składania oświadczeń woli (zdrowa i zrównoważona psychicznie). Po
    otrzymaniu listu biskupstwo winno nadać bieg sprawie, po czym w uzgodnionym
    terminie stawiamy się w towarzystwie świadków u proboszcza parafii. Sama
    procedura jest już bardzo krótka - po odczytaniu określonych formuł z kodeksu
    kanonicznego dotyczących głównie utraty praw kościelnych (np. nie można być
    świadkiem na ślubie katolickim, rodzicem chrzestnym) następuje wykreślenie
    osoby zainteresowanej z rejestrów kościelnych.

    Prawo kościelne jest mimo modernizacji prawem archaicznym i w pewien szczególny
    sposób czerpiącym ze wzorów rzymskich. W kościele katolickim chrzest jest
    sakramentem religijnych narodzin "dziecka bożego" we wspólnocie wierzących.
    Stąd też dla administracji kościelnej ma znaczenie miejsce (parafia) przyjęcia
    chrztu.
  • Gość: gelik IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.09.03, 14:37
    Porownajmy procedure wystapienia z nietolerancyjnego KK
    z procedura wystapienia z tolerancyjnego islamu.
    Mozesz to naswietlic Palnick???
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 14:42
    Gość portalu: gelik napisał(a):

    > Porownajmy procedure wystapienia z nietolerancyjnego KK
    > z procedura wystapienia z tolerancyjnego islamu.
    > Mozesz to naswietlic Palnick???
    --------------------
    Nie chcę cie zanudzać ale,

    co myslę o islamie w szczególności:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5134256
    a o religii w ogóle:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7157283
    Pozdrawiam.


  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 26.09.03, 10:23
    Bez porownania latwiej zrzec sie obywatelstwa kraju
    zamieszkalego przez lowiecki.
  • Gość: Rzeczowy IP: *.gen.twtelecom.net 26.09.03, 10:29
    Czy osoba,stale mieszkajaca za granica, posiadajaca obce
    obywatelstwo nadal tkwi w tych rejestrach polskich ? Czy
    wpisujac sie do jakies innej parafii zagranicznej jeszet
    liczona podwojnie ?
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 01:11
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > Czy osoba,stale mieszkajaca za granica, posiadajaca obce
    > obywatelstwo nadal tkwi w tych rejestrach polskich ? Czy
    > wpisujac sie do jakies innej parafii zagranicznej jeszet
    > liczona podwojnie ?
    -----------------
    Obawiam się, że mozesz być liczony podwójnie. Wszak KK chce wykazywać jak
    największą liczebność ;).
  • prawdziwy.oszolom.z.r.m 25.09.03, 12:59
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.09.03, 13:59
    "...Trzecim darem wymienionym przez Apostoła Pawła w naczelnym tekście
    jest "duch... zdrowego zmysłu." Zdrowy zmysł jest ten, który może poprawnie
    rozumować na podstawie rozporządzalnej znajomości i wyciągać właściwe wnioski.
    Wśród członków upadłego rodu ludzkiego nie ma doskonale zdrowych zmysłów, gdyż
    wszystkie zmysły są do pewnego stopnia naruszone w równowadze; a wielu
    osobników jest tak niezdrowych, że mówimy o nich, jako będących w obłędzie
    czyli chorych umysłowo..."

    "...gdy Apostoł Paweł mówi o zdrowym zmyśle to nie powołuje się on na ludzkie
    normy zdrowotności umysłowej, lecz na umysł, który jest regulowany wolą Bożą.
    I tutaj znów Słowo Boże wychodzi na sam przód jako główne źródło nauk, które
    wytwarzają zdrowotność umysłu z Boskiego punktu zapatrywania. Do tego stopnia
    posiadamy zdrowy zmysł wymieniony przez Ap. Pawła, gdy wyrzekamy się swoich
    własnych rozumowań, a przyjmujemy za nasze kierownictwo nauki ..."
    straze.rpc.pl/1969/5/3.htm#6
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.160.* 25.09.03, 14:10
    I teraz mamy jasna odpowiedz na temat wzrostu liczby
    opetan w Polsce. Kazdemu kto przestaje myslec wg jedynie
    slusznych prikazow z ambony Szatan rozpala na czerwono
    slepia, zasiedla sie w brzuchu jak splodzony przez Zyda
    zarodek i zaczyna wrzeszczec straszliwym glosem.
    Szatan odpuszcza tylko tym, ktorzy odstapili dawno od
    jedynie slusznej wiary.
  • Gość: gelik IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.09.03, 14:41
    I tak postepuje dialog Eda z Goebelsem. Dwa wielkie (rowne sobie)
    umysly tego forum. Ed chociaz zna troche faktow ktorych nie potrafi
    analizowac. Rzeczowy goebels zna glownie obelgi antypolskie.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.09.03, 15:25
    Gość portalu: gelik napisał(a):

    > I tak postepuje dialog Eda z Goebelsem. Dwa wielkie (rowne sobie)
    > umysly tego forum. Ed chociaz zna troche faktow ktorych nie potrafi
    > analizowac. Rzeczowy goebels zna glownie obelgi antypolskie.

    Ed. Jeżeli masz na myśli analizę z punktu widzenia podstaw ontologicznych
    zaprezentowanych przez Piusa XI a powielane przez JP2, to masz zupełną rację.
    Tego rodzaju analizy zastrzeżone są wyłącznie dla wtajemniczonych w wyjątkowe
    wskazówki Apostoła Pawła i paru więcej lub mniej udatych teoretyków
    tej "doktryny".
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 15:36
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.09.03, 17:03
    szczegolnie jesli sie ma zamiar powracac do Boga tuz przed smiercia.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.09.03, 17:04
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.03, 20:48
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 25.09.03, 17:49
    szczegolnie jesli sie ma zamiar powracac do Boga tuz przed smiercia.
    ---------
    Za domniemanie zamiaru nie wolno karać. A nawet jeżeli taki zamiar ktoś ma, to
    czyż to nie taniej ;)
  • Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com 25.09.03, 20:07
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.09.03, 20:29
    Na twoim przykladzie sie zgadza.
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.160.* 25.09.03, 23:28
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.09.03, 05:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 02:21
    ...całego ludzkiego rozumu, poczucia sprawiedliwości, dobrego smaku i logiki.

    No bo jakże inaczej można zaakceptować taki paranoidalny konglomerat absurdów?

    Przede wszystkim stare pogańskie przekonanie, że można być zbawionym poprzez
    ofiarę krwi. Jest to okrutny pogański mit, łączący się ze składaniem ofiar z
    dzieci, co zwykle przypisuje się wrogom. Grecy pomawiali o to Fenicjan,
    chrześcijanie Żydów. Inni są zawsze ludożercami lub podludźmi. Jak można
    uznawać Abrahama za latarnię wiary za to, że był gotów zamordować własnego syna
    Izaaka? Jak z tych pogańskich potworności wykroić chrześcijańską Radosną
    Nowinę ? Papież w swoim "Tryptyku Rzymskim" aż pieje z zachwytu nad sytuacją w
    jakiej Abrahama postawił "miłosierny bóg".
    Następnie wrogość chrześcijaństwa do kobiet. Co prawda wszystkie kultury są
    seksistowskie zgodnie z mottem, że kobieta nie może ujeżdżać mężczyzny, ale w
    chrześcijaństwie w ogóle, a w katolicyzmie w szczególności, wrogość do kobiet
    jest skrajna.
    I wreszcie okrucieństwo. Jak można wmawiać ludziom, że Bóg - mężczyzna
    poświęcił swego syna, skazując go na potworne męki, by w ten sposób zbawić
    człowieka. Czy nie lepiej byłoby, gdyby to Maria z dzieciątkiem była symbolem
    chrześcijan a nie krzyż - to narzędzie tortur, kojarzące się nie tylko z męką
    Jezusa, ale również czarownic palonych na stosach. Pokazywanie trupa
    sześcioletnim dzieciom ma być czymś dobrym! Przecież to burzy cały gmach uczuć
    dziecka. To wywołuje lęki, a z czasem zobojętnienie.
    Wszystko jedno przy tym, co się myśli o kolejnym absurdzie - dzieworództwie.
    Dziewica jako matka zawsze jest sympatyczniejsza niż ojciec-kat własnego syna.
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.03, 19:08
    Trafileś w sedno.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.03, 20:53
    Kompilacja pogladow Kagana, nic wiecej.
  • Gość: Jerzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.03, 20:52
    To, co przedstawiles, to zbitka antysemityzmu, antchrystianizmu i
    antykatolicyzmu.
    Poglady kompilowane na przestrzeni wiekow, od saduceuszy po ateistow.
    Palnicku, radze ci, przeczytaj choc raz Nowy Testament, zanim bedziesz sie
    znowu wypowiadal na tematy chrzescijanskie.

    Jak ci poszlo z 12 postami bez emocjonalnych atakow na chrzescijanstwo? Ten do
    tej 12 nie nalezy.
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 28.09.03, 16:41
    Prawdziwy Polak - Beeik


    Przyjęty do Owczarni w pieluchach, w nieświadomości
    przeżywał lata jagnięce. Zewsząd słyszał beeczenie
    dorosłych baranów. Beeczały o Wielkim Pasterzu, który ma
    je zbawić i doprowadzić na Wiecznie Zielone Łąki.
    Z jagnięcą ufnością poszedł do Pierwszego Żłoba.
    Dorastał, zaczynał rozumieć świat i widział coraz więcej
    niegodziwości baranów. Także pastuszek, wysłannik
    Wielkiego Pasterza zachowywał się podle. Beeczenie coraz
    mniej mu się podobało. Znakowanie przyjął z rozpędu,
    żeby nie drażnić starszych baranów.

    Jednak jego rozum zaczynał się buntować. Usłyszał, że
    istnieją inne zwierzątka robiące mee, iaaa, kwii. Rozum
    ciągnął go do meeizmu. Zaczął cichutko meeczeć. Dorosłe
    barany zatrzęsły się ze świętego oburzenia. "Jak to?
    Baran z barana i meeczy?" - pytały.

    "Nie będziesz meeczał pod naszym dachem" - grzmieli
    barani rodzice. Uzależniony od dorosłych baranów musiał
    się poddać. Na początku stosował bierny opór, przestał
    meeczeć, ale też nie beeczał. Pewnego dnia spotkał
    piękną owieczkę, którą wkrótce zapłodnił. Potrzebował
    pomocy starszych baranów, więc stał się pokorny. Zaczął
    pięknie i głośno beeczeć. Oczarowane przemianą starsze
    barany, otwarły przed nim swe spiżarnie. Zawarł związek
    w Owczarni z pieczątką Wielkiego Pasterza. Miał piękny
    spęd, na który zaprosił całą baranią rodzinę. Po
    urodzeniu się jagniąt zaprowadził je do pastuszka by
    oblał je wodą i przyjął do Owczarni.

    Później bywał w niej rzadko, w dniach urodzin i śmierci
    Wielkiego Pasterza. Beeczał wraz z innymi baranami, nie
    wiedząc po co to robi. Nie wierzył już w Wielkiego
    Pasterza i Wielkie Zielone Łąki.

    Dopiero w samotności, w zaciszu domowego żłobu czcił
    Trójcę swych Bogów:

    Świetlistego z Ekranu, Papierowego z Portfela i Czystego
    z Butelki.
    I tylko jednej rzeczy pilnował, o jedno dbał - by jego
    jagnięta umiały pięknie beeczeć. Jak na prawdziwe barany
    przystało.

    Meeista Anubi

  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 26.09.03, 04:04

    Tak,wiara w Boga to kompletne zaslepienie,i co wiecej
    wynika ono z braku jakiejkolwiek wiedzy.
    Ten kto wierzy w takie bzdury,musi rzeczywiscie byc czlowiekiem
    bardzo prymitywnym.
    Wiem o tym cos,bo kiedys bylem poddany tej iluzji,no coz,z czasem
    zrozumialem,ze to nie tylko iluzja,ale falsz,ktory zwodzi mnie tam
    gdzie jest samo zlo.
    A wiec,marzylem o tym,ze kiedys to minie,bo to pewnie jakas choroba?
    a ja nie mam nic przeciw temu,i nawet nie potrafie sie bronic.
    No bo niby dlaczego mam byc posluszny jakiemus wyimaginowanemu bogu,
    skoro moja natura potrzebuje czegos innego,co jest z nim sprzeczne?
    W dodatku spotkaly mnie w tym czasie rzeczy zle,umarli moi rodzice,
    chociaz nie musieli tego robic akurat wtedy.
    Dlatego uwazam,ze bog jest kompletnym urojeniem,znam wielu ludzi ktorzy
    niby wierzac w boga zachowuja sie ponizej ze sie tak wyraze krytyki.
    Dlatego, w koncu doszedlem do wniosku,ze boga poprostu nie ma; a to wszystko
    co sie z nami dzieje jest tylko i wylacznie wytworem naszej wyobrazni,
    i nic wiecej;tak mi sie to teraz wydaje,bo gdyby bog istnial nie pozwolilby
    aby kopal mala dziewczynke jej 20-letni ojciec,co sam widzialem,bo on
    zarabia duzo forsy i jest "glowa" rodziny.Nawiasem mowiac nie moge sobie
    do dzis wybaczyc tego,ze wtedy nie zaingerowalem w ten wypadek.
    Jak to wszytsko jest mozliwe? Ano,jest, kiedy boga nie ma,to wtedy swiat
    podzielony jest na tych co w niego wierza (biedni to ludzie,chociaz czasami
    moga byc szczesliwi),i tych co nie wierza,tez biedni tylko,ze nigdy nie
    moga byc szczesliwi tak naprawde.A wiec wszystko opiera sie na iluzji,
    iluzji Boga,ktory jest po to aby czasami dac nam jakis znak!
    I wtedy nasze zycie na kilka lat odmienia sie i znowu i tak dalej,az
    do naszego przeznaczenia,ktorym jest wlasnie On.
    Wtedy czas przestaje istniec,i wszytsko staje sie tak proste jak
    dziecinne sny.
    pozdrowienia,

    obcy,:)
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.09.03, 05:11
    Oj chlopie. Jaka Ty masz wiedze? Ze Bog nie istnieje jak to zostalo
    naukowo udowodnione?. Na moim przykladzie wiem ze im wiecej mialem
    stopni tym wiecej mi czegos brakowalo w zyciu. Wlasnie kiedy zobaczysz
    ile ta wiedza jest warta zaczynasz myslec szerzej i dalej. Ateista to
    czlowiek martwy. Ktory przestal szukac. Oczywiscie nie uwaza sie za
    martwego i dlatego w zanadrzu trzyma mozliwosc nawrocenia na lozu
    smierci. To zadna odwaga byc ateista, to wygoda. Gdyby Cie ktos za to
    przesladowal to bylaby odwaga, Gdybys sie staral byc dobrym dla ludzi. To
    bylaby odwaga. Gdybys bronil nienarodzonych dzieci a inni ateisci by sie z
    Ciebie wysmiewali, to tez bylaby jakas odwaga. A tak???? Ehhhhh....

    > Tak,wiara w Boga to kompletne zaslepienie,i co wiecej
    > wynika ono z braku jakiejkolwiek wiedzy.
  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 26.09.03, 05:21
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Oj chlopie. Jaka Ty masz wiedze? Ze Bog nie istnieje jak to zostalo
    > naukowo udowodnione?. Na moim przykladzie wiem ze im wiecej mialem
    > stopni tym wiecej mi czegos brakowalo w zyciu. Wlasnie kiedy zobaczysz
    > ile ta wiedza jest warta zaczynasz myslec szerzej i dalej. Ateista to
    > czlowiek martwy. Ktory przestal szukac.

    Nieprawda,ateista to czlowiek ktory wzial swoje zycie w swe wlasne rece,
    i nie potrzebuje jakiejs tam opieki boga.To czlowiek,ktory zdaje sobie sprawe
    z tego,ze tylko on moze sobie pomoc i dlatego robi wszytsko dla swych
    najblizszych aby,kiedy go zabraknie mieli wszystko tak jak byl on byl!

    > Oczywiscie nie uwaza sie za
    > martwego i dlatego w zanadrzu trzyma mozliwosc nawrocenia na lozu
    > smierci. To zadna odwaga byc ateista, to wygoda. Gdyby Cie ktos za to
    > przesladowal to bylaby odwaga, Gdybys sie staral byc dobrym dla ludzi. To
    > bylaby odwaga. Gdybys bronil nienarodzonych dzieci a inni ateisci by sie z
    > Ciebie wysmiewali, to tez bylaby jakas odwaga. A tak???? Ehhhhh....
    >

    Ateisci tez potrafia wyrazac tego typu poglady,broniac nienarodzonych
    dzieci,bo to nie ma nic wspolnego z wiara ale z wiedza.

    obcy,:)

    >
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.09.03, 05:26
    Czlowieku, przez 30 lat zycia bylem ateista. Wszystko "Bralem w swoje
    rece" zeby zobaczyc ze bylem egoista. Badz sobie kim chcesz. Ja juz
    przeszedlem te chorobe.

    Przynajmniej umiesz przyzwoicie dyskutowac.

    Pozdrowienia
  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 26.09.03, 05:33

    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Czlowieku, przez 30 lat zycia bylem ateista. Wszystko "Bralem w swoje
    > rece" zeby zobaczyc ze bylem egoista. Badz sobie kim chcesz. Ja juz
    > przeszedlem te chorobe.
    >
    > Przynajmniej umiesz przyzwoicie dyskutowac.
    >
    > Pozdrowienia

    Dziekuje.

    obcy,:)

  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 26.09.03, 05:41

    Gość portalu: obcy napisał(a):

    >
    > Gość portalu: chello napisał(a):
    >
    > > Czlowieku, przez 30 lat zycia bylem ateista. Wszystko "Bralem w swoje
    > > rece" zeby zobaczyc ze bylem egoista. Badz sobie kim chcesz. Ja juz
    > > przeszedlem te chorobe.
    > >
    > > Przynajmniej umiesz przyzwoicie dyskutowac.
    > >
    > > Pozdrowienia
    >
    > Dziekuje.
    >
    > obcy,:)

    Chcialem cos wiecej powiedziec,ale slowa ugrzezly mi w gardle i
    przpadkowo przycisnalem "enter".
    Wydaje mi sie,ze Bog nie istnieje,pomimo wszystko!!!
    Niestety.
    Musimy sobie radzic sami,jako ludzkosc jestesmy skazani w ten sposob
    na zaglade,wczesniej czy pozniej;to tylko kwestia czasu.
    Oczywiscie nas juz wtedy nie bedzie,ale beda nasze pokolenia,ktore
    beda przezywac ten straszny kataklizm,ktory przeciez kiedys musi nastapic?
    Jakie to wszystko w koncu ma znaczenie?
    Chyba zadne,z punktu widzenia braku milosci.

    pozdrowienia,

    obcy,:)

  • Gość: ppp IP: *.int.warszawa.sint.pl 26.09.03, 10:08
    Kazdy podswiadomie chcialby, zeby jego egzystencja i wszystko to co myslal,
    robil, czul nie konczylo sie na podstawie biologicznych i fizjologicznych
    symptomow zamiany jego ciala w nawoz.
    Bog jest tesknota za zyciem posmiertnym. I czy on sie nazywa Bog,
    czy "przestrzen kosmiczna", nie znam czlowieka, ktory by sie cieszyl z tego, ze
    za jakis czas przestanie myslec i czuc. I nic nie bedzie. Niczego nigdzie. Juz
    o niczym nie pomysli. Wiec Bog jest szansa na to, ze pomimo smierci, w jakis
    sposob bedziemy mieli jeszcze szanse wspominac, pamietac, czuc.
    Niewazne jaka ideologia (religia) bedzie przyswiecala temu dazeniu, wazne ze ja
    i Ty nie chcielibysmy konczyc egzystencji na nawozie.
    Cala celebracja ziemskich przygotowan do spotkania z Bogiem jest tylko "rzadem
    dusz" nieistotnym z punktu widzenia tego czego oczekujemy po spotkaniu z
    Bogiem, czyli zycia posmiertnego. Kazda religia tylko wykorzystuje te
    podswiadoma potrzebe w celu "ujarzmienia" mysli i czynow ziemskich.
    Czy ateista godzi sie (po odrzuceniu wszystkich doktryn sekciarskich,
    religijnych, ufologicznych itp) ze po jego smierci z niego zostanie tylko nawoz
    i czasami wspomnienie bliskich, ktore z czasem zatrze sie albo tez naturalnie
    zamieni sie w nawoz?
    Nie chodzi o globalna katastrofe i zaglade. Z tym Bog nie ma wiele wspolnego
    chyba - zbyt duzo sie od niego oczekuje (wlasnie miedzy innymi
    przez "ujarzmianie mysli" i sprowadzanie go do wymiaru doczesnego). Przeciez
    chodzi o egzystencje po smierci - i miedzy innymi do tego odwoluja sie wszystki
    religie.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.09.03, 19:20
    Obcy, tu jest pies pogrzebany. Myslenie ateistyczne doprowadzone do
    logicznego konca, jak Ty to uczciwie robisz, pokazuje ze ateizm skazuje
    nas na tragiczny bezsens. Tragedie jeszcze rozumiem. Ale wlasnie
    poczucie bezsensu prowadzi ludzi do wcielania w zycie maksymy
    Dostojewskiego "Jesli Boga nie ma, wszystko jest dozwolone."

    Przyklady:

    Aborcja OK. Dzieci i ryby nic nie maja do powiedzenia.
    Maja pecha ze sie nie urodzily

    Malzenstwa homoseksualne? Alez oczywiscie. Ze to nie prowadzi do
    reprodukcji ale do AIDS? To co? Spoleczenstwo i tak za to zaplaci. Ze nie
    chca? Mozna przymusic politycznie. Ze to niemoralne? A co to jest
    moralnosc?

    Eutanazja? Alez oczywiscie, Ze Hitler to robil? Tak, on to robil w imie
    waskich interesow. My bedziemy to robic demokratycznie.

    Kiedys cytowalem zdanie z Lotu nad Kukulczym Gniazdem: Zycie ludzkie
    ma sens tylko wtedy jesli wychodzi sie poza zycie. To brzmi jak cytat z
    Ewangelii.

    Tak wiec i Ty i ja stoimy przed wielka niewiadoma. Jednak po 30 latach
    ateizmu doczytalem sie w Ewangelii: "Po owocach poznacie ich"
    Ateizm przemyslany do logicznego konca to dla mnie bezsens i smierc.
    Wybieram zycie i wierze ze buduje cos wiekszego niz zycie.

  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 01:06
    Chello:
    > Tak wiec i Ty i ja stoimy przed wielka niewiadoma. Jednak po 30 latach
    > ateizmu doczytalem sie w Ewangelii: "Po owocach poznacie ich"
    > Ateizm przemyslany do logicznego konca to dla mnie bezsens i smierc.
    > Wybieram zycie i wierze ze buduje cos wiekszego niz zycie.

    Chello,
    mysle, ze poslugujesz sie celowo zapalna i demagogiczna retoryka.
    Niepotrzebnie.

    1) Aborcja nie dotyczy dzieci, tylko wczesnych embrionow, a to roznica taka jak
    miedzy zaba a czlowiekiem.
    2) Malzenstwa homo zawierane sa po to, zeby ci ludzie mogli miec rodziny i
    dzieci, oraz zeby mieli te same prawa, co inni. Homoseksualizm ma najczesciej
    podloze biologiczne i nie wolno karac ludzi za to, ze tacy sie urodzili. to
    wbrew chrzescijanstwu.
    3) Eutanazja Hitlera tym sie roznila od obecnej np. holenderskiej, ze ta
    pierwsza byla przymusowa, a ta druga jest wyborem rodzaju smierci przez
    czlowieka, ktory wie ze i tak wkrotce umrze. On moglby sobie zalozyc stryczek
    na szyje, ale woli umierac w godnosci wsrod osob kochajacych bez strachu i
    bolu.
    4) Zgadzam sie z wartoscia zycia wychodzaca poza nasze osobnicze zycie. tez tak
    uwazam. To wychodzenie dokonuje sie poprzez rozmnazanie, wspomaganie naszego
    gatunku oraz poprzez nasz wklad do cywilizacji.
    5). Co do ostatniego tez sie zgadzam. Ja rowniez wybieram zycie! Nie mam
    pojecia, czy Bog istnieje i kim/czym jest, ale jestem pewna, ze nie jest to
    nikt taki jak przedstawiany w Biblii. Biblia to tylko ludzkie wyobrazenia o
    Bogu (podobnie jak sempiterna Boga w M. Aniola;-), i te wyobrazenia nie roznia
    sie do tych jakie istnialy w ludzkich umyslach duzo wczesniej.

    A poza tym, chce z Wami celebrowac uroczyscie rok 13+ miliardowy istnienia
    naszego wszechswiata (od Big-Bangu). Czy to nie cudowne???????? Zycie jest
    wiecznie, Kochani, i my jestesmy jego niezniszczalna czescia, choc osobniczo
    przestaniemy kiedys istniec. Po naszej smierci istniec bedziemy nadal, tylko w
    innych formach i to jest wlasnie to istnienie wieksze niz zycie, Chello.
    Przynajmniej ja tak to czuje:)))
    pozdro
    P.S. A kim jestes z zawodu Chello, jesli mozna spytac?

  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 01:17
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Chello,
    > mysle, ze poslugujesz sie celowo zapalna i demagogiczna retoryka.
    > Niepotrzebnie.
    >
    > 1) Aborcja nie dotyczy dzieci, tylko wczesnych embrionow, a to roznica taka
    jak
    >
    > miedzy zaba a czlowiekiem.
    > 2) Malzenstwa homo zawierane sa po to, zeby ci ludzie mogli miec rodziny i
    > dzieci, oraz zeby mieli te same prawa, co inni. Homoseksualizm ma najczesciej
    > podloze biologiczne i nie wolno karac ludzi za to, ze tacy sie urodzili. to
    > wbrew chrzescijanstwu.
    > 3) Eutanazja Hitlera tym sie roznila od obecnej np. holenderskiej, ze ta
    > pierwsza byla przymusowa, a ta druga jest wyborem rodzaju smierci przez
    > czlowieka, ktory wie ze i tak wkrotce umrze. On moglby sobie zalozyc stryczek
    > na szyje, ale woli umierac w godnosci wsrod osob kochajacych bez strachu i
    > bolu.
    > 4) Zgadzam sie z wartoscia zycia wychodzaca poza nasze osobnicze zycie. tez
    tak
    >
    > uwazam. To wychodzenie dokonuje sie poprzez rozmnazanie, wspomaganie naszego
    > gatunku oraz poprzez nasz wklad do cywilizacji.
    > 5). Co do ostatniego tez sie zgadzam. Ja rowniez wybieram zycie! Nie mam
    > pojecia, czy Bog istnieje i kim/czym jest, ale jestem pewna, ze nie jest to
    > nikt taki jak przedstawiany w Biblii. Biblia to tylko ludzkie wyobrazenia o
    > Bogu (podobnie jak sempiterna Boga w M. Aniola;-), i te wyobrazenia nie
    roznia
    > sie do tych jakie istnialy w ludzkich umyslach duzo wczesniej.
    >
    > A poza tym, chce z Wami celebrowac uroczyscie rok 13+ miliardowy istnienia
    > naszego wszechswiata (od Big-Bangu). Czy to nie cudowne???????? Zycie jest
    > wiecznie, Kochani, i my jestesmy jego niezniszczalna czescia, choc osobniczo
    > przestaniemy kiedys istniec. Po naszej smierci istniec bedziemy nadal, tylko
    w
    > innych formach i to jest wlasnie to istnienie wieksze niz zycie, Chello.
    > Przynajmniej ja tak to czuje:)))
    > pozdro
    > P.S. A kim jestes z zawodu Chello, jesli mozna spytac?
    -----------------
    Emily,
    Zgadzam sie z każym Twoim zdaniem. To co piszesz jest mi bardzo bliskie.
    Chello jest prawdopodobnie grabażem;).
    To taka marudna, ponura sempiterna;)
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 01:27
    Palnick: Emily,
    > Zgadzam sie z każym Twoim zdaniem. To co piszesz jest mi bardzo bliskie.
    > Chello jest prawdopodobnie grabażem;).

    Palnicku, czy ty naprawde tak myslisz? W koncu to pozyteczna praca i ktos musi
    ja wykonywac, jednak chello chyba troche za inteligentny na grabarza. Mysle, ze
    on jest "born again christian", jakich sporo w USA. Jak pisal, byl kiedys
    ateista i teraz odkryl Boga. Widac to mu potrzebne i nie trzeba tego
    wyszydzac. Ludzie maja rozne potrzeby i to jest OK. W zyciu jest miejsce dla
    wszystkich:)



  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 01:37
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Palnick: Emily,
    > > Zgadzam sie z każym Twoim zdaniem. To co piszesz jest mi bardzo bliskie.
    > > Chello jest prawdopodobnie grabażem;).
    >
    >Palnicku, czy ty naprawde tak myslisz? W koncu to pozyteczna praca i ktos musi
    > ja wykonywac, jednak chello chyba troche za inteligentny na grabarza. Mysle,ze
    > on jest "born again christian", jakich sporo w USA. Jak pisal, byl kiedys
    > ateista i teraz odkryl Boga. Widac to mu potrzebne i nie trzeba tego
    > wyszydzac. Ludzie maja rozne potrzeby i to jest OK. W zyciu jest miejsce dla
    > wszystkich:)
    ---------------
    Nie mam zwyczaju kpic z ludzi ze względu na ich profesje. Chello bywa bardzo
    ponury a to kojarzy mi sie z grabażem, wykonujacym wprawdzie pożyteczną pracę
    ale cokolwiek przygnebiajacą.
    Gdybym nie uznawał prawa do wolnosci ludzi, do swoich przekonań i potrzeb nie
    napisałbym, że zgadzam się z Tobą i twoim poprzednim postem w którym piszesz
    m.in. o parach homoseksualnych.
    Mam pretensje np. do KK wyłącznie o to, że ogłupia, wykorzystuje ludzi i
    próbuje ich zuniformizować strachem. Ale nie widzę niczego złego w tym, że ktoś
    chodzi do kościoła - to jego sprawa;)
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 04:12
    Palnick: zimno, zimno. Jak bedziesz niegrzeczny to przerobimy jeszcze raz
    lekcje nt. twojej babci.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 07:33
    NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!
    Wiesz, że cię lubię?
  • Gość: Piotr IP: *.we.client2.attbi.com 27.09.03, 02:08
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 04:01
    Emily, Piotr kocha Cie platonicznie. Jest homoseksualista.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 06:26
    Universal human platonic love is the best. No problem!
  • Gość: Piotr IP: *.we.client2.attbi.com 27.09.03, 18:44
    That's right, I love human beings and you are one of us.
    BTW, chello jest heteroseksualista chyba i mysli, ze to czyni go lepszym
    czlowiekiem?
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 03:58
    Ja nie probuje zapalnej retoryki, chociaz to moze tak wygladac.
    Probowalem zilustrowac Dostojewskiego na przykladach istniejacych problemow
    moralnych.

    Moralnosc nie wynika z naukowych dywagacji. Przerobienie czlowieka na mydlo to
    tylko proces chemiczny z naukowego punktu widzenia. Czy tego chcemy czy nie,
    moralnosc jest systemem ktory przychodzi z zewnatrz i wymaga odniesienia do
    wyzszych wartosci (cos tak jak z systemem Goedla).

    Sprobuj zgadnac moj zawod. Wtedy Ci odpowiem.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 06:46
    Chello: Moralnosc nie wynika z naukowych dywagacji. Przerobienie czlowieka na
    mydlo to
    > tylko proces chemiczny z naukowego punktu widzenia. Czy tego chcemy czy nie,
    > moralnosc jest systemem ktory przychodzi z zewnatrz i wymaga odniesienia do
    > wyzszych wartosci (cos tak jak z systemem Goedla).
    ==========
    a niby z jakiego zewnatrz? i kto nam daje te moralnosc? sadzilam, ze moralnosc
    to zespol norm zachowania, opracowany przez ludzka spolecznosc, ktory
    teoretycznie przynajmniej, zapewnia pewna harmonie istnienia tej spolecznosci i
    stoi na strazy wiekszosci. Podstawa moralnosci powinna byc zasada Hipokratesa -
    primum non nocere. Podajesz skrajnie patologiczne przyklady z tym mydlem. Dla
    mnie niemoralne jest np. odmawianie ludziom homo prawa do szczescia, kiedy to
    nikomu przeciez nie szkodzi, bo i komu? I niemoralne jest zmuszanie np. mlodej
    dziewczyny do rodzenia dziecka, ktorego ona nie moze wychowac, bo jest biedna,
    albo niewyksztalcona. Moralnosc wymaga czynienia wyborow. Wg. mnie aborcja
    wczesnego plodu, ktoremu daleko do czlowieczenstwa, jest mniejszym zlem, niz
    zmarnowanie zycia rozwinietej czujacej i cierpiacej kobiety, oraz skazywanie
    jej dziecka na zycie w nedzy i braku matczynej milosci. A eutanazja z wyboru
    jest dla mnie aktem humanitarnym, wiec jak najbardziej moralnym. Wydaje mi sie,
    ze KK przedklada abstrakcyjna wartosc "zycia" ponad czlowieka i jego uczucia i
    to mi sie nie podoba. Ale o tym mozna bardzo dlugo i zawziecie
    dyskutowac.

    > Sprobuj zgadnac moj zawod. Wtedy Ci odpowiem.

    musze nad tym popraciwac i jeszcze Ci sie przyjrzec. Daj jakies sygnaly;) ale
    czy jestes "born again christian"?
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 16:28
    > a niby z jakiego zewnatrz? i kto nam daje te moralnosc?

    Kto nam dal 10 przykazan. Zalozenie ze ten Wszechswiat to cala
    rzeczywistos ktora istnieje jest fundamentalnym uproszczeniem.
  • Gość: Piotr IP: *.we.client2.attbi.com 27.09.03, 02:02
    "Malzenstwa homoseksualne? Alez oczywiscie. Ze to nie prowadzi do
    reprodukcji ale do AIDS? To co? Spoleczenstwo i tak za to zaplaci. Ze nie
    chca? Mozna przymusic politycznie. Ze to niemoralne? A co to jest
    moralnosc?"

    Malzenstwa prowadza do AIDS? W jaki sposob? Chetnie sie doinformuje?
    Przymuszanie polityczne? A moze tylko uznanie rownych praw WSZYSTKICH ludzi?
    Niemoralne? Wedlug jakiej moralnosci?
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 06:18
    Gdybys mieszkal w San Francisco i widzial to co ja widze na codzien.
    Te laznie, te kluby. Tym ludziom nie zalezy na zadnym malzenstwie tylko
    niegraniczonej swobodzie seksualnej. Nigdy nie widzialem geja
    samotnego rodzica ktory zajmowalby sie dzieckiem i walczyl od pensji do
    pensji o jego utrzymanie. Widzialem, i owszem, takich co porzucili zony z
    dziecmi. Ty sam twierdzisz ze brzydzisz sie dziecmi. Masz wszystkie prawa
    ale nie probuj niszczyc praw biologicznych. To prowadzi do ekstynkcji.



    Gość portalu: Piotr napisa?(a):

    > "Malzenstwa homoseksualne? Alez oczywiscie. Ze to nie prowadzi do
    > reprodukcji ale do AIDS? To co? Spoleczenstwo i tak za to zaplaci. Ze
    nie
    > chca? Mozna przymusic politycznie. Ze to niemoralne? A co to jest
    > moralnosc?"
    >
    > Malzenstwa prowadza do AIDS? W jaki sposob? Chetnie sie
    doinformuje?
    > Przymuszanie polityczne? A moze tylko uznanie rownych praw
    WSZYSTKICH ludzi?
    > Niemoralne? Wedlug jakiej moralnosci?

  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 07:01
    Chello,
    ja rozumiem, ze wiekszosci ludziom homo nie zalezy na malzenstwie, i im te
    prawa sa niepotrzebne. Mowimy o tych, ktorym zalezy i ktorzy walcza o nie, bo
    chca byc traktowani normalnie i chca tworzyc rodziny. zaznaczam, ze nie jestem
    lesbijka, zeby nie wygladalo, ze bronie wlasnych interesow. Ja bronie praw
    czlowieka.
    pozdro
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 17:25
    Prawa biologiczne pokazuja ze homoseksualizm to martwy zaulek.
    Homoseksualisci chca pokazac ze slepy zaulek i prawo przetrwania sa
    rownowazne. Nikt im nie zabrania prawa do zwiazkow, dziedziczenia etc.
    Sprzeciwiam sie jednak uznawaniu wyjatkow za regule. Tzn.
    patologicznych z punktu widzenia biologii zwiazkow za malzenstwa.


    Gość portalu: Emily napisa?(a):

    > Chello,
    > ja rozumiem, ze wiekszosci ludziom homo nie zalezy na malzenstwie, i
    im te
    > prawa sa niepotrzebne. Mowimy o tych, ktorym zalezy i ktorzy walcza o
    nie, bo
    > chca byc traktowani normalnie i chca tworzyc rodziny. zaznaczam, ze nie
    jestem
    > lesbijka, zeby nie wygladalo, ze bronie wlasnych interesow. Ja bronie
    praw
    > czlowieka.
    > pozdro

  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 28.09.03, 05:42
    Chello: Prawa biologiczne pokazuja ze homoseksualizm to martwy zaulek.
    > Homoseksualisci chca pokazac ze slepy zaulek i prawo przetrwania sa
    > rownowazne. Nikt im nie zabrania prawa do zwiazkow, dziedziczenia etc.
    > Sprzeciwiam sie jednak uznawaniu wyjatkow za regule. Tzn.
    > patologicznych z punktu widzenia biologii zwiazkow za malzenstwa.

    Chello, homoseksualizm nie jest patologia, tylko mniej typowa norma. Ok 10%
    mezczyzn i ok. 5% kobiet homo, to dosc znaczny procent. I choc czesc z nich
    (moze polowa)nie zostawia potomstwa, to absolutnie nie mozna powiedziec, ze
    homoseksualizm jest slepym zaulkiem natury. Wklad homo w cywilizacje ludzka
    czesto jest znacznie wiekszy (proporcjonalnie) niz ludzi hetero, i ten wklad
    udoskonala nasz gatunek i promuje jego przetrwanie. Pomysl sobie o ile ubozsi
    bylibysmy bez Michala Aniola, Da Vinci, Kopernika, Czajkowskiego i wielu innych
    wybitnych homo. Pozbadz sie uprzedzen. Czy naprawde obchodzi Cie, jak inni
    ludzie uprawia seks? mnie zupelnie nie i nie widze powodu, zeby pozbawiac ludzi
    homo cywilnych praw, ktore przysluguja innym.
    pozdro
  • Gość: Piotr IP: *.we.client2.attbi.com 27.09.03, 18:38
    "Gdybys mieszkal w San Francisco i widzial to co ja widze na codzien"

    Tak sie sklada, ze mieszkalem w SF przez 5 lat a teraz pracuje tam 2 tygodnie
    w miesiacu. Wiem jak to wyglada i co z tego?

    "Te laznie, te kluby. Tym ludziom nie zalezy na zadnym malzenstwie tylko
    niegraniczonej swobodzie seksualnej"

    Na tym polega wolnosc (miedzy innymi). A dotyczy to zarowno ludzi hetero jak i
    homo. Takie kluby istnieja dla obu grup. Ty tylko generalizujesz. W ten sposob
    mozemy zabronic malzenstw jako takich.

    "Nigdy nie widzialem geja samotnego rodzica ktory zajmowalby sie dzieckiem i
    walczyl od pensji do pensji o jego utrzymanie."

    Ja znam takich ale wiekszosc to jednak pary z dziecmi. Wedlug ciebie to
    niemoralne rodziny?

    "Widzialem, i owszem, takich co porzucili zony z dziecmi. Ty sam twierdzisz ze
    brzydzisz sie dziecmi."

    W tym sensie, ze miec ich nie pragne. Pobawic sie czasami z nimi moge. A co
    bycie homo ma do porzucania? Hetero tego nie robia?

    "Masz wszystkie prawa ale nie probuj niszczyc praw biologicznych. To prowadzi
    do ekstynkcji."

    Wszystkie? A co z ponad 1000 praw federalnych i stanowych, ktore para hetero
    nabywa automatycznie natychmiast po slubie w Las Vegas a ktorych ja nie mam po
    7 latach mojego zwiazku?
    Jakos to tej "ekstynkcji" nie dochodzi mimo stalego procentowego udzialu homo
    w KAZDEJ populacji ludzi.
    Prawa biologiczne? Coz to takiego?
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 18:49
    Wymien mi kilka z tych 1000 praw ktorych potrzebujesz do przezycia.

    Roznica miedzy gejami w przeszlosci i teraz jest taka ze w przeszlosci nie
    usilowali zrobic normy ze swojej patologii, nie dazyli do podminowania
    definicji malzenstwa ustalonej od dziesiatkow tysiecy lat, nie byli
    proporcjonalnie najwiekszymi noisicielami AIDS i nie zadali leczenia na
    koszt ciezko pracujacych rodzin.
    ------------
    Wszystkie? A co z ponad 1000 praw federalnych i stanowych, ktore para
    hetero
    nabywa automatycznie natychmiast po slubie w Las Vegas a ktorych ja
    nie mam po
    7 latach mojego zwiazku?
  • Gość: Piotr IP: *.we.client2.attbi.com 27.09.03, 22:44

    "Wymien mi kilka z tych 1000 praw ktorych potrzebujesz do przezycia."
    Prawo do sponsorowania partnera w celu otrzymania Zielonej Karty, rozliczen
    podatkowych, wizyt w szpitalu, dziedziczenia, opieki nad dziecmi....


    Roznica miedzy gejami w przeszlosci i teraz jest taka ze w przeszlosci nie
    usilowali zrobic normy ze swojej patologii,
    Naprawde? Patologia? Wedlug ciebie? Twojego boga? Mile ale niestety bez
    znaczenia.

    "nie dazyli do podminowania
    definicji malzenstwa ustalonej od dziesiatkow tysiecy lat"
    A jak jest te definicja wedlug ciebie? Gdzie zapisana? Masz takze specyficzna
    definicje rodziny?

    "nie byli
    proporcjonalnie najwiekszymi noisicielami AIDS"

    Tu sie mylisz, od dawna homo nie sa najwieksza grupa nosicieli HIV (nie
    AIDS!).

    " i nie zadali leczenia na
    koszt ciezko pracujacych rodzin"

    Ja tez ciezko pracuje, tez mam rodzine. Tez place podatki. Leczenie
    kogokolwiek na moj koszt popieram z czystych wzgledow humanitarnych (zaden bog
    nie nakazuje mi milosierdzia bo w tych nie wierze). Za to finansowania
    (kazdej) religii z moich pieniedzy (jak to sie dzieje w Polsce i zaczyna w USA)
    stanowczo odmawiam.
  • Gość: up IP: *.stenaline.com 25.04.04, 20:37
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 26.09.03, 11:32
    Moim zdaniem tak.
    Podobnie jak akceptuje obieg wody w naturze.
    Wszak wiele znamy zjawisk istniejących lub domniemanych nie potwierdzonych
    naukowym eksperymentem (vide teorie naukowe).
  • Gość: Rzeczowy IP: 130.94.107.* 27.09.03, 23:14
    Co to jest takiego ? Gdybym cos takiego akceptowal
    bylbym moze hinduista.
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 27.09.03, 22:49
    Ten wielki i "milosierny",ktorego wbijaja do glowy
    panowie w czarnych sukienkach zadni wladzy i szmalu w
    imie iluzji nie mielibysmy tylu nieszczesc, zbrodni,
    wojen. Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze w imie tego
    niby "milosiernego" KK popelnil zbrodnie, ktorych
    mogliby mu pozazdroscic sami Hitler i Stalin. Nie bylo
    tez domniemanego Boga kiedy ludzie ploneli na stosach
    lub rzucali sie na druty w Oswiecimiu.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 22:59
    To zrobił by porządek przede wszystkim we własnej zagrodzie.
  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 27.09.03, 03:24

    Wydaje mi sie,ze tutaj pomiedzy nami istnieje jakies
    nieporozumienie.
    Czlowiek tzw."inteligentny" nie musi czytac kodeksu karnego,
    aby wiedziec jak postepowac w zyciu,tzn.co jest dozwolone a co jest
    przestepstwem? Nie musi on zatem zagladac co chwile do tego kodeksu
    aby sprawdzac,czy to co robi jest z nim zgodne,gdyz ma takie wyczucie
    sam jako jednostka ludzka zyjaca w danym spoleczenstwie i obadarzona
    jakas chocby przecietna inteligencja.
    Podobnie jest z "kodeksem Boga",czyli dziesiecioma przykazaniami,ktore
    skolei,chociaz pokrywaja sie w niektorych miejscach z ludzkim prawem,
    to sa troszeczke inne,ze wzgledu na ich pochodzenie i znacznie glebsze
    poczucie tzw."moralnosci".
    Jezeli lamiemy kodeks prawa ludzkiego musimy za to odpowiedziec przed
    sadem,ktory wymierza nam kare,za zlamanie tego prawa.
    Jezeli zas lamiemy prawa boskie to rowniez spotyka nas za to kara,
    chocby byla to kara najstraszniejsza,jaka jest brak Laski Bozej,
    ktora prowadzi nas do "urojonego" ateizmu,gdyz prawdziwy ateizm nie
    istnieje;to jest tylko wlasne oszukiwanie siebie;poprostu nie ma czlowieka
    ktory by nie wierzyl w Boga.
    To co wydaje sie niektorym,ze nie wierza w Boga jest tlumieniem naturalnej
    czlowieka podswiadomosci,i jest to wogole sprawa dosyc zlozona,aby
    mowic o tym tutaj na tym forum.
    Zas lamanie praw boskiej rzeczywistosci prowadzi zawsze czlowieka do kleski,
    kleski ponizenia, i braku milosci z ktorej wynikaja roznego rodzaju cierpienia
    glownie psychiczne,jak zagubienie,szczegolnie w pewnosci co do swej mysli
    i jej akceptacji,leki,poczucie braku wartosci lub jej wygorowanie i inne
    znacznie bardziej grozne.
    Ja tutaj nie mowie o zadnej religii,ale o tym,ze czlowiek tak jak wie
    co jest przestepstwem z punktu widzenia prawa,powinien rowniez wiedziec
    a raczej czuc,co jest zlem.
    Brak tego wyczucia swiadczyc moze tylko o jednym;o tym mianowicie,ze ow
    czlowiek nie dopuszcza do siebie glosu (juz teraz nie rozsadku),ale swej
    duszy,w ktorej zawarta jest cala moralnosc ludzkiej egzystencji,bez wzgledu
    na to czy Bog jest czy go nie ma.

    pozdrowienia,

    obcy,:)



  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 04:10
    Czy Ted Kaczynski byl inteligentny jak posylal bomby na uczelnie i zamordowal
    kilku bystrych ludzi (byl wychowany jako ateista). Jego brat nie zaszedl tak
    daleko ale najpierw zyl w ziemiance jako "zielony" a potem probowal buddyzmu.
    Czy im czegos nie brakowalo?? Jest wielu bardzo inteligentnych mordercow,
    zlodziei etc. Inteligencja i moralnosc nie ida w parze.

    Ja nie boje sie piekla. Ja chce odpowiadac miloscia na milosc ktora jest u
    podstaw mojego istnienia. A ze sie niektorym pytakom-petakom obrywa, to za
    niechlujne myslenie. Lubie Emily, lubie Obcego. Nawet pewnie bylbym osobiscie
    uprzejmy dla Pytaka. Ale nie moge zniesc nachalnie-niechlujnego
    myslenia,niegramatycznych wyzwisk w stylu "polnishe sweine". To jest reakcja na
    produkt a nie na Osobe ktorej nawet nie znam.

    >Czlowiek tzw."inteligentny" nie musi czytac kodeksu karnego,
    > aby wiedziec jak postepowac w zyciu,tzn.co jest dozwolone a co jest
    > przestepstwem? Nie musi on zatem zagladac co chwile do tego kodeksu
    > aby sprawdzac,czy to co robi jest z nim zgodne,gdyz ma takie wyczucie
    > sam jako jednostka ludzka zyjaca w danym spoleczenstwie i obadarzona
    > jakas chocby przecietna inteligencja.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 04:20
    Zauwaz jak malo mam wspolnego z Jerzym z Bielska ktory jest born-again
    christian. Chrzescijanstwo to rewolucjna idea ktora rozsadza ciasne horyzonty.
    Przykucie do cytatow z Biblii jest dobre dla Jehowitow, born-again etc.
    Dla mnie chrzescijanstwo to duuzo wiecej niz ciasno zrozumiane cytaty.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 07:50
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Zauwaz jak malo mam wspolnego z Jerzym z Bielska ktory jest born-again
    > christian. Chrzescijanstwo to rewolucjna idea ktora rozsadza ciasne horyzonty
    > Przykucie do cytatow z Biblii jest dobre dla Jehowitow, born-again etc.
    > Dla mnie chrzescijanstwo to duuzo wiecej niz ciasno zrozumiane cytaty.
    --------------
    chello, czy mozesz napisać czym dla ciebie jest chrześcijaństwo? Zgadzam sie z
    Tobą co do nieporozumienia z literalnym rozumieniem Biblii.
    pozdr.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 16:46
    Juz pisalem wiele razy: chrzescijanstwo jest dla mnie tym co Chrystus:
    prawda, droga i zyciem. Rozumiem Edith Stein ktora po przeczytaniu
    Teresy z Avila dostala szoku: przeciez to PRAWDA!!!! Nikt nie wymysla
    takich rzeczy!!! Rozumiem Tertuliana ktory myslal tak samo. Bo gdyby ktos
    wymyslil historie o Chrystusie musialby ja zracjonalizowac bo dla pogan i
    nie tylko byla absurdalna. Rozumiem CS Lewisa ktory studiujac
    poganskie mity o stworzeniu swiata widzial jakie one sa skomplikowane,
    kolorowe i zracjonalizowane. Natomiast mity biblijne w porownaniu to
    tylko sucha relacja. On tez doznal tego olsnienia co ja: PRZECIEZ TO
    PRAWDA!!!! On, czlowiek nauki, poswiecil cale zycie szukaniu PRAWDY.
    Moge cytowac Henri Bregsona, Maritain'ea i innych ktorzy przeszli ten sam
    proces poszukiwania prawdy.

    Dolaczylem sie do tej dyskusji przypadkiem kiedy kolega pokazal mi
    etatowych ujadaczy na religie na tym forum. A ze to jest schorzenie
    umyslowe, a to ze zacofanie, a to ze jest slabosc. Koledzy, to nonsens!!!!
    Oczywiscie ze istnieja dewocyjne formy religii Jerzego z Bielska czy o.
    Rydzyka tak jak istnieje dewocyjno-glupawa wersja ateizmu w wydaniu
    Pytaka, Tomsona czy Krakena. Dla takich nie mam litosci!!!! Niestety nie
    bede sie mogl dluzej wypowiadac na tym forum bo moj sabbattical konczy
    sie za kilka dni i bede musial wrocic do kieratu.

    Pozdrawiam


  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 27.09.03, 05:10

    Oczywscie,ze ida tylko nie ta droga o ktorej myslisz.
    Inteligencja czlowieka jest jego jakby narzedziem,ktore
    moze byc uzyte tu albo tam.
    Moralnosc zas jak juz powiedzialem wynika z jego "duszy".
    A zatem nie widze tutaj sprzecznosci.
    Sprawa Kaczynskiego,to rzeczywiscie ciekawa rzecz,ale dosc prosta.
    Byl on profesorem matematyki,w specjalizacji analizy funkcjonalnej,
    ktora to dziedzina jest dosc trudna;on wlasciwie zajmowal sie tzw.teoria
    funkcji osobliwych, i mial na tym polu nawet niezle osiagniecia.
    Jego przypadek,akurat jak mi sie wydaje nie pasuje tutaj,(bo takich jest
    wiele),a wynika on z jego wlasnych doswiadczen zyciowych,a zatem trudno
    nam tutaj to jakos uogolniac.
    Wydaje mi sie,ze jego "moralnosc" nie pozostawiala nic wlasciwie do zyczenia,
    ale ulegl on pewnej depresji,ktora zaprowadzila go tam wlasnie.
    Takich ludzi jest wiele,on akurat chyba jest najmniej groznym przypadkiem.

    pozdrowienia,

    obcy,:)
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 06:27
    Uwazasz ze byl ze jego moralnosc byla OK? Bo tylko zamordowal trojke
    ludzi w kilku okaleczyl? I uwierzyl ze jest tak inteligentny ze go zadne prawo
    nie dosiegnie? Jestem wstrzasniety jesli tak naprawde myslisz.


    > Wydaje mi sie,ze jego "moralnosc" nie pozostawiala nic wlasciwie do
    zyczenia,
    > ale ulegl on pewnej depresji,ktora zaprowadzila go tam wlasnie.
    > Takich ludzi jest wiele,on akurat chyba jest najmniej groznym
    przypadkiem.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.09.03, 16:32
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Uwazasz ze byl ze jego moralnosc byla OK? Bo tylko zamordowal trojke
    > ludzi w kilku okaleczyl? I uwierzyl ze jest tak inteligentny ze go zadne
    prawo
    > nie dosiegnie? Jestem wstrzasniety jesli tak naprawde myslisz.
    >
    >
    > > Wydaje mi sie,ze jego "moralnosc" nie pozostawiala nic wlasciwie do
    > zyczenia,
    > > ale ulegl on pewnej depresji,ktora zaprowadzila go tam wlasnie.
    > > Takich ludzi jest wiele,on akurat chyba jest najmniej groznym
    > przypadkiem.
  • Gość: Rzeczowy IP: 168.143.113.* 27.09.03, 22:41
    Nie pamietam juz kto ale ktos madry powiedzial, ze
    czlowiek rodzi sie jak czysta tabliczka, na ktorej zycie
    pisze pewne zasady. Biorac sprawe konkretnie nalezy
    mowic o przestrzeganiu pewnych norm uznanych przez dane
    spoleczenstwo za sluszne. Te normy ujete w przepisy
    stanowia prawo. To wlasnie ostatecznie prawo decyduje
    o "moralnosci" lub jej braku w danym spoleczenstwie.
    Czlowiek wychowany "moralnie" nigdy nie ma problemow z
    prawem bez wzgledu na to jakiej jest wiary, czy zostal
    wychowany w rodzinie ateistow nie wierzacych w zadne
    dusze i inne bajki. Porzadny ateista uczy dziecko
    poszanowania dla cudzej wlasnosci, szacunku dla innych,
    zakazu wyrzadzania innym zla. To normalne ! Zycie wsrod
    ludzi wymaga ludzkich zachowan. Nie mowmy wiec tutaj o
    zadnych "duszach" !
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 06:55
    Ted Kaczynski jest schizofrenikiem i nie mozna dyskutowac w jego przypadku o
    moralnosci. Moralnosc opiera sie na zrozumieniu "zasad gry", a u Kaczynskiego
    tego nie bylo, bo jego mozg funcjonuje calkiem inaczej.
  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 27.09.03, 07:09
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Ted Kaczynski jest schizofrenikiem i nie mozna dyskutowac w jego przypadku o
    > moralnosci. Moralnosc opiera sie na zrozumieniu "zasad gry", a u Kaczynskiego
    > tego nie bylo, bo jego mozg funcjonuje calkiem inaczej.

    Wlasnie chcialem to wypowiedziec,ale jakos moze nie za bardzo to
    podkreslilem.
    To prawda,chociaz nie za bardzo bym sie zgodzil z tym,ze u niego nie bylo
    "zasad gry";on mial wlasne "zasady gry",a czy sa one sluszniejsze od
    tych co my wyznajemy,to chyba problem do dyskusji?
    On uwazal poprostu,ze jezeli ktos mu wyrzadzil krzywde to powinien poniesc
    kare;poniewaz tego typu "przestepstwa" nie mogly byc poprzez niego
    wyegzekwowane,zajal sie tym poprostu sam.

    pozdrawiam serdecznie,

    obcy,:)
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 07:20
    Masz racje obcy, on nie rozumil naszych zasad, tych ktore wedlug naszych norm
    sa moralne.
    tez pozdrawiam:)
  • Gość: obcy IP: *.dyn.optonline.net 27.09.03, 07:36
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Masz racje obcy, on nie rozumil naszych zasad, tych ktore wedlug naszych norm
    > sa moralne.
    > tez pozdrawiam:)

    Przepraszam,ale co to znaczy moralne?
    Moralnosc jako sama w sobie nie jest ani pozytywna ani negatywna.
    Bo,przeciez mowi sie ze cos jest zla moralnoscia,albo dobra moralnoscia.
    A zatem jezeli cos jest moralne,to podlega tylko temu,czyli moze byc zle
    lub dobre,kazde z nich jest moralne.
    W tym sensie ten nieszczesny Ted Kaczynski byl jak najbardziej moralny;
    w przeciwienstwie do tak zwanych ludzi szarych i zwyklych ktorzy chyba nie
    maja zadnej moralnosci?

    pozdrowienia,

    obcy,:)
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 16:53
    Ted Kaczynski myslal jak Ty i wielu od czasow Oswiecenia.

    Nie ma Boga wiec czlowiek jest miara wszystkiego. Ale czlowiek
    czlowiekowi nierowny. Czlowiek ktory przewyzsza innych inteligencja moze
    zostac Bogiem. Kaczynski postawil siebie w miejscu Boga. Jego brat
    najpierw mial "zielono w glowie" kiedy zyl w ziemiance zeby nie uszkodzic
    natury a potem zaczal eksperymentowac z buddyzmem. Ich rodzice
    zostawili im wielkie luki w mozgach usuwajac z nich pojecie Boga ale nie
    dajac nic w zamian.
  • Gość: Hahaha IP: 209.234.160.* 02.10.03, 20:39
    A skad pochodza te twoje "madroscie" np. o ateizmnie,
    ktory "nie istnieje". Istnieje, kochanenki, ja jestem
    absolutnym ateista . Do zycia nie sa mi potrzebne zadne
    zludzenia "Boga". Prawo, o ile znasz jego definicje,
    jest zapisanym w formioe przepisow ogolnie uznanych norm
    panujacych w danym spoleczenstwie. Stad tez zmiana
    przepisow dot.przestepstw krylminalnych,prawa
    rodzinnego, kodeksu wykroczen itd. Dekalog w swej
    uniwersalnej czesci jest zgodny z tym co wszystkie
    spoleczenstwa potepiaja - zabojstwa, zlodziejstwo,
    cudzolozenie itd. Nie jest wiec niczym nadzyczajnym
    odbiegajacym od powszechnie przyjetych norm w
    cywilizowanych spoleczenstwach.
  • Gość: Konsul IP: 213.199.192.* 27.09.03, 11:36
    Szczegolnie w "pomrocznej"... :(
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.166.* 27.09.03, 14:34
    Ludzie chodza do kosciola lub na procesje czesto tylko
    po to by sie pokazac, zwlaszcza na prowincji gdzie
    wszyscy sie znaja.Uciec z mszy organizowanej w
    panstwowym zakladzie pracy w godzinach sluzbowych jest
    wiekszym wyszynem niz odmowa zapisania sie do partii w
    czasach PRL.
    Dzieci nie chodzace na lekce religii bywaja szykanowane
    przez kolegow i nauczycieli.Kupowanie antyklerykalnych
    pism w malych miastach wymaga odwagi.
    Nie wpuscic ksiedza chodzacego po koledzie - kolejny
    bohaterski wyczyn.

    Mozna mnozyc przyklady bohaterstwa anteistow lub
    innowiercow w RP.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 16:56
    Pytek ty robisz to samo co zarzucasz innym. Szykanujesz ludzi za
    przekonania religijne, goebelsisz sie w stylu "polnishe sweine" etc.
    Jestes typowym przezytkiem minionego systemu. Daje Ci jednak kredyt za
    zalozenie tego watku. Nawet tacy jak ty sie do czegos przydaja.


    Gość portalu: Rzeczowy napisa?(a):

    > Ludzie chodza do kosciola lub na procesje czesto tylko
    > po to by sie pokazac, zwlaszcza na prowincji gdzie
    > wszyscy sie znaja.Uciec z mszy organizowanej w
    > panstwowym zakladzie pracy w godzinach sluzbowych jest
    > wiekszym wyszynem niz odmowa zapisania sie do partii w
    > czasach PRL.
    > Dzieci nie chodzace na lekce religii bywaja szykanowane
    > przez kolegow i nauczycieli.Kupowanie antyklerykalnych
    > pism w malych miastach wymaga odwagi.
    > Nie wpuscic ksiedza chodzacego po koledzie - kolejny
    > bohaterski wyczyn.
    >
    > Mozna mnozyc przyklady bohaterstwa anteistow lub
    > innowiercow w RP.



  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 17:00
    Zostac ateista, to wymaga odwagi !

    > Szczegolnie w "pomrocznej"... :(


  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 17:06
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 17:12
    Gdyby nim byl nie grozilaby mu kara smierci. Eksperci sadowi wykluczyli
    kliniczna chorobe psychiczna. Nie wykluczyli jednak megalomanii
    zbudowanej na ateizmie.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 17:20
    Scjentyzm i materializm ideologiczny zrobily wiele spustoszenia w
    mozgach. Nie pokazaly czlowiekowi drogi do szczescia czy wyzszych
    idealow. Zdegenerowaly i wyludnily Europe do tego stopnia, ze popada w
    okowy islamu. Ateizm jest religia smierci. Europa ani Zachod nie przezyja
    na ateizmie. Dwie wojny swiatowe i obozy koncentracyjne byly tylko
    symptomami. Podobnie jak megalomania Kaczynskiego.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 17:44
    Ateista je zmienia, w zaleznosci od sytuacji.

    Teista respektuje reguly moralne, tak jak respektuje prawa fizyki
    czy prawa biologii ustalone ewolucyjnie przez miliony lat. Musimy
    skromnie pochylic glowe i uznac ze istnieja prawa silniejsze od naszej
    megalomanii.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 19:59
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Ateista je zmienia, w zaleznosci od sytuacji.
    ------------------
    Czy to jest rodzaj dogmatu? Chello nie próbuj ułatwiać sobie życia, ono jest
    bardziej skomplikowane. Czymże w istocie jest moralność?
    Jedno zdanie wystarcza za cały Twój dekalog i brednie biblijne - "Nie czyń
    drugiemu co tobie nie miłe".
    Czy uważasz, że chrześcijanie a ogólniej wierzący w boga trzymają się tej
    zasady a niewierzący nie?
    Świat nie jest czarno-biały.Znam zastępy bydlaków klęczących po kościołach
    i "świętych" ateistów. Bywa też odwrotnie.
    ------------------
    > Teista respektuje reguly moralne, tak jak respektuje prawa fizyki
    > czy prawa biologii ustalone ewolucyjnie przez miliony lat. Musimy
    > skromnie pochylic glowe i uznac ze istnieja prawa silniejsze od naszej
    > megalomanii.
    -------------
    Przykro mi chello ale zacznę przypuszczać, że jednak jesteś grabażem. Pierwsze
    zdanie o teiście rozbawiło mnie do łez. Co powiesz o księżach molestujacych
    dzieci o katolikach kradnących do oporu, o wrażliwości KK na biedę itd. itp.
    Jesteś dziecinny jak 3 letni brzdąc.
    Co do megalomanii, to pisz o swojej.
    I jeszcze jedno tzw. wierzący są święcie przekonani, że mają patent na wszelką
    rację a to bywa denerwujące.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 21:43
    Nigdy nie slyszales o relatywizmie moralnym? To przeciez podstawa
    wszelkich ideologii lewacko-ateistycznych.

    Wiekszosc religii opiera sie na absolutyzmie moralnym. To jest wstep do
    elementarnej filozofii.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 21:55
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Wiekszosc religii opiera sie na absolutyzmie moralnym. To jest wstep do
    > elementarnej filozofii.
    ---------------
    Większoćć religii opiera sie na absolutyźmie organizacyjnym i relatywiźmie
    moralnym. Taka jest praktyka. Nie widzisz tego wokół?
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 22:18


    Zgadzam sie co do roznicy miedzy teoria i praktyka.
    Z tym ze ateisci glosza i praktykuja relatywizm moralny.
    Wyznawcy religii glosza absolutyzm moralny ale wielu z nich praktykuje
    relatywizm moralny. Jednak to jest uwazane za ulomnosc czlowieka a nie
    virtue (jak to jest po polsku)


    Gość portalu: Palnick napisa?(a):

    > Gość portalu: chello napisa?(a):
    >
    > > Wiekszosc religii opiera sie na absolutyzmie moralnym. To jest wstep
    do
    > > elementarnej filozofii.
    > ---------------
    > Większoćć religii opiera sie na absolutyźmie organizacyjnym i
    relatywiźmie
    > moralnym. Taka jest praktyka. Nie widzisz tego wokó??

  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 22:33
    Gość portalu: chello napisał(a):

    >
    >
    > Zgadzam sie co do roznicy miedzy teoria i praktyka.
    > Z tym ze ateisci glosza i praktykuja relatywizm moralny.
    > Wyznawcy religii glosza absolutyzm moralny ale wielu z nich praktykuje
    > relatywizm moralny. Jednak to jest uwazane za ulomnosc czlowieka a nie
    > virtue (jak to jest po polsku)
    -------------
    Cnota?
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.166.* 28.09.03, 16:12
    Prawdziwy Polak - Beeik

    Przyjęty do Owczarni w pieluchach, w nieświadomości
    przeżywał lata jagnięce. Zewsząd słyszał beeczenie
    dorosłych baranów. Beeczały o Wielkim Pasterzu, który ma
    je zbawić i doprowadzić na Wiecznie Zielone Łąki.
    Z jagnięcą ufnością poszedł do Pierwszego Żłoba.
    Dorastał, zaczynał rozumieć świat i widział coraz więcej
    niegodziwości baranów. Także pastuszek, wysłannik
    Wielkiego Pasterza zachowywał się podle. Beeczenie coraz
    mniej mu się podobało. Znakowanie przyjął z rozpędu,
    żeby nie drażnić starszych baranów.

    Jednak jego rozum zaczynał się buntować. Usłyszał, że
    istnieją inne zwierzątka robiące mee, iaaa, kwii. Rozum
    ciągnął go do meeizmu. Zaczął cichutko meeczeć. Dorosłe
    barany zatrzęsły się ze świętego oburzenia. "Jak to?
    Baran z barana i meeczy?" - pytały.

    "Nie będziesz meeczał pod naszym dachem" - grzmieli
    barani rodzice. Uzależniony od dorosłych baranów musiał
    się poddać. Na początku stosował bierny opór, przestał
    meeczeć, ale też nie beeczał. Pewnego dnia spotkał
    piękną owieczkę, którą wkrótce zapłodnił. Potrzebował
    pomocy starszych baranów, więc stał się pokorny. Zaczął
    pięknie i głośno beeczeć. Oczarowane przemianą starsze
    barany, otwarły przed nim swe spiżarnie. Zawarł związek
    w Owczarni z pieczątką Wielkiego Pasterza. Miał piękny
    spęd, na który zaprosił całą baranią rodzinę. Po
    urodzeniu się jagniąt zaprowadził je do pastuszka by
    oblał je wodą i przyjął do Owczarni.

    Później bywał w niej rzadko, w dniach urodzin i śmierci
    Wielkiego Pasterza. Beeczał wraz z innymi baranami, nie
    wiedząc po co to robi. Nie wierzył już w Wielkiego
    Pasterza i Wielkie Zielone Łąki.

    Dopiero w samotności, w zaciszu domowego żłobu czcił
    Trójcę swych Bogów:

    Świetlistego z Ekranu, Papierowego z Portfela i Czystego
    z Butelki.
    I tylko jednej rzeczy pilnował, o jedno dbał - by jego
    jagnięta umiały pięknie beeczeć. Jak na prawdziwe barany
    przystało.

    Meeista Anubi

  • Gość: Piotr IP: *.we.client2.attbi.com 27.09.03, 18:55
    o tak, a ze odbylo sie to wszystko z blogoslawienstwem Watykanu i pod
    haslem "gott mit uns" to tylko szczegol?
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 19:24
    Slyszalem te propagande, ktora rozwiewa sie wobec faktow historycznych.
    Moze wojny krzyzowe i rekonkwista odbyly sie z blogoslawienstwem
    Watykanu ale obwinianie Watykanu za postepowanie takich jak hitler (wg
    niektorych impotent, innych homoseksualista) jest przeciaganiem struny.
    Podobnie jak z "gott mit uns" dla SS.
    ---------
    Gość portalu: Piotr napisa?(a):

    > o tak, a ze odbylo sie to wszystko z blogoslawienstwem Watykanu i pod
    > haslem "gott mit uns" to tylko szczegol?


  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.09.03, 21:38
    odbyła się za czyim błogosławieństwem? W tym zakresie od wypraw krzyżowych
    zachowana została ta sama tradycja. I wcale nie są to czasy tak odległe.
    Argentyna i Pinochet tylko to wszystko potwierdzają.
    Na przeszkodzie życzeniowemu przedstawiwniu historii stoją tylko te paskudne
    fakty. Rozumiem, że katolickiej międzynarodówce jest to nie na reką. Ale to i
    tak nie zmienia faktów.

    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Slyszalem te propagande, ktora rozwiewa sie wobec faktow historycznych.
    > Moze wojny krzyzowe i rekonkwista odbyly sie z blogoslawienstwem
    > Watykanu ale obwinianie Watykanu za postepowanie takich jak hitler (wg
    > niektorych impotent, innych homoseksualista) jest przeciaganiem struny.
    > Podobnie jak z "gott mit uns" dla SS.
    > ---------
    > Gość portalu: Piotr napisa?(a):
    >
    > > o tak, a ze odbylo sie to wszystko z blogoslawienstwem Watykanu i pod
    > > haslem "gott mit uns" to tylko szczegol?
    >
    >
  • Gość: Piotr IP: *.we.client2.attbi.com 27.09.03, 22:53
    To sa fakty historyczne, Watykan jako taki to nic innego jak partia
    totalitarna, z identyczna ideologia. Ze ta ideologia to bajki swiadczy tylko o
    stopniu "ociemnienia" jej wyznawcow. Ja tez wierzylem w opowiesci pana
    Andersena tak jakos to 7 roku zycia. Potem mi przeszlo.
    Zreszta sama Inkwizycja wystarczy. W sumie dzialanosc KK to przeciez
    najwieksze ludobojstwo w dziejach ludzkosci. Ze w imie boga? Tym lepiej,
    przeciez on tak chce.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.09.03, 23:23
    W sumie to czuje do Ciebie sympatie. Rozumiem ze trudno jest zyc na
    marginesie. Ale kazdy ma jakis margines. Mam genialnych i bardzo
    srednich studentow ktorzy nie potrafia kreowac nowych rzeczy. Mam
    nadzieje ze ci drudzy w imie praw ludzkich i antydyskryminacji nie beda
    zadac nominacji profesorskich. Podobnie z homoseksualistami. Nie
    potrafia czy nie chca kreowac nowego zycia. Dlaczego maja byc traktowani
    dokladnie jak ci co potrafia? Oczywiscie pozycje KK znasz i nie szczedzisz
    zadnej okazji zeby oczerniac. Widzialem Twoich wspolbraci w San
    Francisco jak latali w sutannach w Niedziele Wielkanocna, odprawiali
    czarne msze, i co rusz podnosili sutanny zeby pokazac aplazje odbytnicy.
    No coz. To sa przynajmniej fakty.


    Gość portalu: Piotr napisa?(a):

    > To sa fakty historyczne, Watykan jako taki to nic innego jak partia
    > totalitarna, z identyczna ideologia. Ze ta ideologia to bajki swiadczy tylko
    o
    > stopniu "ociemnienia" jej wyznawcow. Ja tez wierzylem w opowiesci
    pana
    > Andersena tak jakos to 7 roku zycia. Potem mi przeszlo.
    > Zreszta sama Inkwizycja wystarczy. W sumie dzialanosc KK to przeciez
    > najwieksze ludobojstwo w dziejach ludzkosci. Ze w imie boga? Tym
    lepiej,
    > przeciez on tak chce.


  • Gość: Piotr IP: *.we.client2.attbi.com 29.09.03, 02:59
    Bardzo lubie byc i zyc na "marginesie" szczegolnie biorac pod uwage jakie
    poglady i styl zycia ma tzw. mainstream spoleczenstwa. Dziekuje, nie
    skorzystam.
    Homoseksualisci chca i potrafia tworzyc zycie. Znam wielu homo z dziecmi. Poza
    tym sens zycia nie polega na zdolnosci do prokreacji.
    Rowne traktowanie? Poniewaz w spoleczenstwie wszsycy ludzie powinni miec rowne
    prawa.
    Co do wspolbraci to sie nie utozsamiam w tym przypadku. A poza tym to zaden
    argument. Widzialem hetero robiacych dokladnie to samo.
    Odbytnice obcych na ulicy nie mnie interesuja i nie podniecaja.
  • Gość: Rzezczowy IP: 209.234.157.* 28.09.03, 16:48
    Tak jest, dobrze otumaniona lowiecka jak chello,
    usprawiedliwi zawsze pasterzy i bedzie beczala o
    detalach historii. Ciekawe dlaczego z tej samej lowiecki
    robi sie wsciekly kundel, gdy mowa jest o zbrodniach
    komunistycznych ? Dlatego, ze komunisci mieli innego
    Wielkiego Pasterza ?
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 27.09.03, 22:32
    Oni wiedza najlepiej ci panowie w czarnych sukienkach,
    ze Bog to najlepsza droga do tego co wymienilem w
    tytule. Kazda religia, kazda sekta opieraja sie na
    identycznych zasadach. Dlatego jestem zapartym ateista.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 28.09.03, 06:21
    Chello, widac Twoje info sa inne niz moje. Ja wiem, ze wlasnie psychiatrzy
    udowodnili u niego schizo i dlatego on nie dostal kary smerci, tylko dozywocie
    w szpitalu psychiatrycznym, podobnie jak ten gosc, ktory zamachnal sie na
    Regana. I co ciekawe schizofrenia bardzo czesto laczy sie z
    hiperreligijnoscia. Schizo czesto slysza glosy boga, ktory kaze im zabijac.
    Wiekszosc nawiedzonych hiperreligijnych osob to prawdopodobnie byli albo
    schizofrenicy, albo maniacy, alb osoby cieriace na skroniowa padaczke.
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 28.09.03, 19:55
    W kazdym szpitalu psychiatrycznym jest,jak mowia, kilku
    mesjaszy, aniolow, szatanow albo swietych majacych
    szczegolne przeslania.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.09.03, 23:33
    Prokuratura byla w delikatnej sytuacji bo brat wydal brata.
    Gdyby BYL schizofrenikiem to nie siedzialby w wiezieniu tylko w szpitalu
    psychiatrycznym..



    Gość portalu: Emily napisa?(a):

    > Chello, widac Twoje info sa inne niz moje. Ja wiem, ze wlasnie
    psychiatrzy
    > udowodnili u niego schizo i dlatego on nie dostal kary smerci, tylko
    dozywocie
    > w szpitalu psychiatrycznym, podobnie jak ten gosc, ktory zamachnal sie
    na
    > Regana. I co ciekawe schizofrenia bardzo czesto laczy sie z
    > hiperreligijnoscia. Schizo czesto slysza glosy boga, ktory kaze im
    zabijac.
    > Wiekszosc nawiedzonych hiperreligijnych osob to prawdopodobnie byli
    albo
    > schizofrenicy, albo maniacy, alb osoby cieriace na skroniowa padaczke.


  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 19:55
    uwielbiam tez zwrot - "pomrocznosc jasna" - jest genialny. czy mozesz wyjasnic
    skad sie wywodzi? widzialam go niedawno w innym miejscu, ale nie wiem czy
    pojawil sie tam orygilanie, czy ma dluzsza historie:)
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 20:16
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    uwielbiam tez zwrot - "pomrocznosc jasna" - jest genialny. czy mozesz wyjasnic
    skad sie wywodzi? widzialam go niedawno w innym miejscu, ale nie wiem czy
    pojawil sie tam orygilanie, czy ma dluzsza historie:)
    -----------------
    Paradoksalnie pochodzenie tego słodkiego terminu wiąże się z promowaną na tym
    forum moralnością wierzących. Pomroczność jasna narodziła się w rodzinie dewota
    noszącego wizerunek śniadej kobiety w klapie. Jego rodzina, ze względu na
    uszkodzenia kolan od klęczenia w kruchcie, uważana była nieomal za świętą. Tak
    było dopóki synowie Wałęsy nie dorośli. Zwłaszcza synek Przemcio udał się nad
    wyraz.
    O Przemysławie Wałęsie było głośno, gdy w listopadzie 1993 r. spowodował po
    pijanemu wypadek drogowy, w którym jedna osoba została ranna. Wówczas
    prokurator oskarżył go też o ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz czynne i słowne
    znieważenie policjantów na służbie. Sąd pierwszej instancji skazał go na karę 2
    lat więzienia. Po apelacji Sąd Wojewódzki w Gdańsku złagodził karę z dwóch lat
    bezwzględnego pozbawienia wolności do roku i dziewięciu miesięcy i zawiesił jej
    wykonanie na cztery lata.
    Wówczas to zasłynął jego adwokat Włodzimierz W., który kilka lat później też
    maiał postępowanie o jazdę po pijanemu ;). Obrona jako powód podała anormalną
    reakcję na alkohol. Znalazł się nawet świadek w postaci lekarza pogotowia,
    który jako jedyny z zeznających przed sądem nie wyczuł od Przemcia zapachu
    alkoholu i nie wiadomo, na jakiej podstawie orzekł, że wypadek drogowy musiał
    być spowodowany "POMROCZNOŚCIĄ JASNĄ".
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 21:29
    Widzisz Emily dlaczego tacy jak ja sie radykalizuja? Bo nawet pijanstwo
    Przemyslawa podobnie jak ateistycznego prezydenta mozna uzyc jako
    jeszcze jeden kopniak dla ludzi religijnych.

    Oczywiscie ze jestem grabarzem agresywnych i falszywych!

    ----------------

    Paradoksalnie pochodzenie tego s?odkiego terminu wiąże się z
    promowaną na tym
    forum moralnością wierzących.
  • Gość: Ciekawy IP: 209.234.157.* 27.09.03, 21:33
    Czlowiek wierzacy nigdy nie jest agresywny. Wiara jest
    intymna sprawa, a mieszanie jej do polityki to
    wyczynczlowieka pozornie wierzacego, usilujacego
    wyciagnac profity z aktualnego katolickiego trendu
    polskiego zycia publicznego.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 21:37
    Gość portalu: Ciekawy napisa?(a):

    Widzisz, ja nawet nie jestem jeszcze ochrzczony. Jedyne co mnie od tego
    powstrzymuje to tacy jak ty. Myslicie ze mozecie kopac chrzescijan a oni
    sie bedac kajac. Trafila kosa na kamien. Zanim sie ochrzcze i zaczne
    nadstawiac drugi policzek musze jeszcze odpowiedziec na nieuleczalna
    glupote.


    > Czlowiek wierzacy nigdy nie jest agresywny. Wiara jest
    > intymna sprawa, a mieszanie jej do polityki to
    > wyczynczlowieka pozornie wierzacego, usilujacego
    > wyciagnac profity z aktualnego katolickiego trendu
    > polskiego zycia publicznego.


  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 28.09.03, 22:02
    Wiemy, wiemy w LPRze ! Pewne toto siebie jak debile,
    ktore nauczyly sie alfabetu i mysla, ze posiadly
    wszystkie rozumy swiata.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 22:04
    Gość portalu: chello napisał(a):

    > Widzisz Emily dlaczego tacy jak ja sie radykalizuja? Bo nawet pijanstwo
    > Przemyslawa podobnie jak ateistycznego prezydenta mozna uzyc jako
    > jeszcze jeden kopniak dla ludzi religijnych.
    >
    > Oczywiscie ze jestem grabarzem agresywnych i falszywych!
    >-----------------
    Chello, nie podniecaj się bez potrzeby. Może nie znasz sprawy, to Ci ją jeszcze
    przybliżę. W czasie tego wypadku w 1993, Przemek.W ścigał po chodniku dla
    pieszych starszą kobietę. W końcu skutecznie ja przejechał!!! Uciekł z miejsca
    wypadku!!!
    Zdeklarowany katolik uciekł potrąciwszy kobietę!!!To jest relatywizm moralny w
    praktyce. Potem okazało się, że ta Pani wylądowała na wózku inwalidzkim.
    Myślisz, że senior Wałęsa albo jego syn pomysleli o jakimś zadośćuczynieniu?
    NIGDY. O zwykłych przeprosinach, jakimkolwiek ludzkim odruchu? Za boga!
    Tatko natomiast pomógł Przemkowi wykaraskać się z zasądzonego wyroku. Ten wyrok
    jest skandalicznie sprzeczny z prawem. Zawieszenie za okaleczenie przechodnia,
    tak że stracił sprawność???
    O to mi chodzi, o rzeczywistą watrtość ich manifestowanego katolicyzmu, który
    przy pierwszej próbie okazał się bańką mydlaną, zerem, null. Tacy są w
    większości katolicy w Polsce.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 27.09.03, 22:01
    Dzieki! Na razie nie moge uczestniczyc w tej nader ciekawej dyskusji, ale wejde
    tu moim wieczorem. Musze skonczyc wazny project.
    Tymczasem pozdro:)
  • Gość: Rzeczowy IP: 209.234.157.* 27.09.03, 20:24
    Takich jak ty, baranie przekrecajacy wszystkie tematy
    jak SBek z Polski Ludowej.
  • Gość: chello IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 21:31
    tylko o goebelsa i "polnishe sweine"
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 18:44
    Przyznanie się, a raczej konsekwentne trzymanie się tego, że jest się ateistą
    rzeczywiście wymaga odwagi. Bardzo często jest tak, że ludzie są niby
    zdeklarowanymi ateistami, ale w momencie, kiedy np. bardzo ciężko zachorują
    diametralnie zmieniają swoje poglądy. Następuje wtedy zupełne
    przewartościowanie wielu spraw i nagle okazuje się, że te duchowe wrtości
    zajmują jeśli nie pierwsze, to jedno z pierwszych miejsc. Nie wiadomo czym to
    tłumaczyć, ale dotychczasowa odwaga i pewność siebie zaczyna gdzieś ulatywać, a
    pojawia się obawa i strach.
    Ponoć, jest tak, że w chwili śmierci człowiek ma jeszcze trochę czasu, żeby o
    sobie zadecydować. W Biblii jest napisane (nie cytuję dosłownie) obyś był zimny
    albo gorący, ale nie letni. I to jest właśnie to. Ilu zdeklarowanych ateistów
    jest rzeczywiście ateistami, a ilu zdeklarowanych katolików jest rzeczywiście
    katolikami? Pewnie wiele się nie pomylę jeśli powiem, że obecnie dużo jest
    pseudoateistów i pseudokatolików czyli tych letnich.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 20:17
    Ja jestem gorący!