"Palę więc śmierdzę" Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • „Palę więc śmierdzę” i rysunek głupawej panieneczki w kłębach dymu – taki
    plakat dzisiaj wypatrzyłem na ulicy. Kampania trwa już od jakiegoś czasu, ale
    dopiero teraz rzuciła mi się do oczu. Dobry kontrapunkt dla idiotycznego hasła
    „Palę, bo lubię” lansowanego przez producentów papierosów, na które łapią się
    zwłaszcza młodzi ludzie. To część ponoć atrakcyjnego stylu bycia. Szkoda, że
    mając szeroki dostęp do informacji ludzie postępują tak bezrozumnie i
    niewolniczo powtarzają wymyślone hasła. I, co gorsza, uznają, że to naprawdę
    takie atrakcyjne. A tymczasem choćby, obrzydliwie jest poczuć damę, której
    zapach stanowi mieszanina aromatu perfum i smrodu papierosowej spalenizny.
    Osobiście zaproponowałbym entuzjastom palenia kilka innych haseł: „Palę, bo
    uwielbiam co rano wypluwać pół litra syfu z płuc”, „Jestem głupi, więc palę”,
    „Nie wierzcie lekarzom – rak krtani nie jest wcale taki niebezpieczny”, „Pal
    na dwie ręce – będziesz podwójnie cool”, "Nie śmierdzisz wcale tak bardzo -
    odsuwający się od ciebie ludzie na przystanku się mylą".
    • Ludzie pala bo muszą.
      --
      beagle
    • nie ufaj lekarzom, wciagaj golone- twoje zyly to uwielbiaja

      tak to mozna po wszystkim pojechac
      --
      ...Petunia lubila zwierzeta, szczegolnie swinie, poniewaz mialy
      drzace nosy... T.Pratchett

      ...Na dole swiat Figli przypomina nieco ul, tyle ze mniej jest tam
      miodu, a wiecej smrodu... T. Pratchett
      • exotique napisała:

        > nie ufaj lekarzom, wciagaj golone- twoje zyly to uwielbiaja
        >
        > tak to mozna po wszystkim pojechac


        Można tez doprowadzić sprawę do absurdu - zabij się, bo życie jest bardzo niezdrowe.

        Czy w tej obronie własnej palacze nie dostrzegają, że choć generalnie wszystko
        jest szkodliwe (nawet witaminy w nadmiarze), to jednak człowiek myślący i jako
        tako dbający o siebie, przynajmniej stara się sam sobie szkodzić jak najmniej.
        Trudno zrezygnować ze wszystkiego co szkodliwe - wspomnianej golonki albo
        witamin, cukru, stresowania się w pracy, jeżdżenia niebezpiecznym samochodem
        wśród pijaków i wariatów drogowych itp. Z papierosów jednak, bez absolutnie
        żadnej straty dla jakości życia - można. I o tym właśnie mówię.
        • nawet łatwiej niz z tytoniu bo samochód nie daje żadnej przyjemności - w mieście.

          Na wsi , owszem, podróż samochodem bywa sympatyczna.


          Z golonki - bez żadnego problemu można zrezygnować łatwiej niż z czegokolwiek -
          śmierdzi, przyjemnosci nie daje, uciązliwe w szykowaniu, same wady. Absolutnie
          bez straty dla komfortu i zdrowia mozna zrezygnować ogólnie z czerwonego mięsa i
          wielu innych rzeczy.

          Grunt by każdy decydował SAM czym się faszeruje i nakręca.
          • z golonki? a w zyciu :D Pyszne, pachnace, chrupiace...
            moze jak zaczne miec problemy z watroba, miazdzyca to odstawie.Poki
            co badania idealne.

            To samo ze stekami- uwielbiam, daja mi zdrowia (latwoprzyswajalne
            zelazo - jajek nie jem) i poki moge bede wcinac.
            To co dla jednych beee dla innych cacy :D

            A jako nalezaca do palacych- jesli pale na przystanku- to nie posrod
            ludzi, tylko na tylach, by nikomu nie chuchac. Szacunek dla innych-
            zarowno palacych i niepalacych. Nie znosze palaczy, co ostatnie
            pociagniecia w drzwiach autobusu zalatwiaja- a caly smrod wnosza ze
            soba- bo wydech juz wewnatrz musi byc zalatwiony. Tak jakbym nie
            chciala, by smierdziele jezdzili ze mna tramwajem- ale niestety nie
            wszyscy traktuja innych tak, jak sami chcieliby byc traktowani.
            --
            <*>

            moja szwajcaria
          • sir.vimes napisała:


            > Grunt by każdy decydował SAM czym się faszeruje i nakręca.

            Właśnie! SAM!! Niech się SAM truje i zasmradza, ale niech nie smrodzi mnie i
            wielu innym. O to się przede wszystkim rozchodzi. Łatwiej mi natomiast znieść,
            że za parę lat palacz ma ohydny syf w swoim wnętrzu. W zasadzie to jest mi
            wszystko jedno co tam on w sobie ma. Mam tylko dwie prośby - po pierwsze, niech
            się jego nałóg rozgrywa bez mojego w tym kosztu, a po drugie, niech go nie leczą
            z moich składek zdrowotnych! Przeciwko temu ostatniemu protestuję i się chyba
            zaraz nawet oflaguję ;-)
            • Więc i ja pozwolę sobie na cytatę samego siebie sprzed lat

              „Palenie jest szkodliwe. Nikt temu nie zaprzecza!
              Swoją drogą to najbardziej niezdrowo jest się urodzić!
              Ale wracając do szkodliwości palenia.
              Jak sądzisz, jaki procent ceny paczki papierosów to są wszelkiego
              rodzaju haracze na różniste cele ponoć na zdrowotne właśnie?
              A co się z tym groszem dzieje? To już inna historia. W naszym
              cudownym kraju powiększa pewnie dziurę.

              Palenie skraca zdecydowanie życie!
              Więc dlaczego płacę składkę emerytalną równą Twojej? Osoby tak
              zdrowo, więc i długo żyjącej!
              Jakim prawem przy założeniu, że nie dociągnę wieku zwanego
              emerytalnym zdziera się ze mnie szmal na licho wie kogo?

              Przez ponad trzydzieści lat palę i przez ten czas nie korzystałem z
              dobrodziejstw naszej wspaniałej służby zdrowia (oby Opatrzność
              pozwoliła jak najdłużej)!
              Chyba, więc uciułałem już coś przez te latka płacąc systematycznie
              obowiązkowe składki zdrowotne tudzież wszelkiego rodzaju narzuty w
              cenie papierosów?
              Nie życzę sobie by ktoś bezpodstawnie oskarżał mnie, że żyję na jego
              koszt!
              I kategorycznie wypraszam sobie tego typu insynuacje!
              Nie życzę też sobie uszczęśliwiania mnie na siłę!
              I proszę ba! żądam: Moje zdrówko pozostawcie mnie!

              Przy okazji proszę sprawdzić, kto ponosi koszty leczenia
              powypadkowego.
              Zawsze zwracałem, zwracam i zwracał będę uwagę na automobile.
              Czy Wy tego naprawdę nie widzicie?
              Właśnie „TO” naprawdę smrodzi, truje i zabija!
              Tytoń przynajmniej rosnąc wytwarza tlen! Natomiast cały przemysł
              samochodowo-paliwowy powolutku zabija świat!
              Ale w myśl powiedzonka o źdźble w oku bliźniego Was o Prześwietni to
              oczywiście niedotyczy...”

              A teraz proszę wyłuszczyć ileś to nieszczęsny biedaku wyłożył na mą
              skromną osobę?
              Inaczej są to: „pretensje do garbatego, że ma proste dzieci”

              Najniższe ukłony!
              Zaciągnąwszy się dymkiem M.J.
              • Gość: Emi IP: *.elartnet.pl 21.07.08, 21:12
                No, to maż jeszcze jakieś parę lat - potem stwierdzą u Ciebie totalne zwężenie naczyń krwionośnych - zacznie się mrowienie, potem brak czucia w prawej(lewej) nodze czy ręce, kłopoty z sercem, kolejne koronarografie, operacja serca i inne przeciwne zabiegi np. poszerzania naczyń, balonikowanie, wszczepianie stenów itd. Przerabiałam to gruntownie na przykładzie mojego Rodzica, który kopcił też jakieś trzydzieści lat, a teraz już nie kopci, bo ledwo żyje.
                Powodzenia! Każdy taki zabieg zjada składki z co najmniej kilku lat.
                • 21.07.08, 21:30
                  Trwogą zdjęty wrzasłem: Od jutra zaczynam ćpać! (wszak suma nałogów
                  stałą jest)
                  Cóż by tu rzec... Nie ma ludzi jednakich z oblicza. A cóż dopiero,
                  jeśli porównać ich wnętrza i nie mam tu na myśli podrobów jeno...
                  Każdy ma swoich krewnych wstępnych, przyjaciół, znajomych...
                  Znam przykłady od zapodanego Emi przez Ciebie zgoła odmienne.

                  Najniższe ukłony!
                  Zaciągając się „Mocnym” M.J.
              • mjot1 napisał:

                > A teraz proszę wyłuszczyć ileś to nieszczęsny biedaku wyłożył na mą
                > skromną osobę?
                > Inaczej są to: „pretensje do garbatego, że ma proste dzieci”
                >
                > Najniższe ukłony!
                > Zaciągnąwszy się dymkiem M.J.


                Czcigodny MJ!
                Ów nieszczęsny biedak, czyli ja, nie jest w stanie podać jaką to niebotyczną
                kwotę z moich ciułanych składek zdrowotnych poszło już, a ile pójdzie w
                przyszłości (niedalekiej?) na leczenie Twojego zadymionego dobrostanu. W
                zasadzie temat papierośnictwa jest szeroki i osobiście podejmuję go tylko w
                chwilach świętego oburzenia, gdy czyjaś działalność papierosowa dotknie mnie
                samego. Bo po prawdzie to głęboko mam w poważaniu co się dzieje w tym czy innym
                zadymionym organizmie. Nie będę się spierał co na świecie człowiekowi szkodzi
                najbardziej, co najbardziej truje i tym podobne. Przecież zabić człowieka można
                puchową poduszką, ale to nie jest argument za wycofaniem z użytku puchowych
                poduszek. Nie zrezygnujemy z automobilizmu, golonek czy komputerów - choć one
                wszystkie razem i każde z osobna zabijają. W sposób nagły lub powolny, acz
                nieubłagany. W zasadzie należałoby zrezygnować ze spożywania jakiekolwiek
                pokarmu, bo w ten czy inny sposób szkodzi. Tyle tylko, że sadze, iż głód
                powstały w wyniku odmowy przyjmowania pokarmu równie skutecznie zabija. Więc
                dobrego rozwiązania nie ma. Z niektórych jednak rzeczy szkodliwych można bez
                żadnego ubytku w jakości życia rezygnować. Śmiem twierdzić, że ta jakość się
                nawet poprawi. A przynajmniej lżej się będzie umierało ;-)

                Pozdrawiam i życzę wyjątkowo głębokiego zaciągania się "Mocnym" (czy te
                komunistyczne marki jeszcze trwają??)

                muerte2, czy śmierć do kwadratu ;-)
                • „Pozdrawiam i życzę wyjątkowo głębokiego zaciągania się "Mocnym"
                  (czy te komunistyczne marki jeszcze trwają??)”
                  Oczywiście.
                  Gdy markę „Sport” i zastąpiono „Popularnymi” nijak nie mogłem się
                  przestawić. To nie był już ten sam papieros.
                  Miałem krótki romans z „Rarytasami”, które szybko porzuciłem, bo
                  niestety zaczęły nadużywać perfum.
                  Wonczas właśnie na swej drodze spotkałem „Mocne”, które (na
                  szczęście) istnieją do dziś.
                  Produkowane w Poznaniu z naszych słowiańskich „szlachetnych” odmian
                  tytoniu.
                  substancje smoliste: 10mg/papieros
                  nikotyna: 0,9 mg/papieros
                  tlenek węgla: 10 mg/papieros
                  Dziwię się ludziom, którzy palą jakieś przedziwne produkty
                  papierosopodobne typu „Super light” czy o smaku „śmietankowym”.
                  Z „imperialistycznych” marek do palenia nadają się jeno: „Gitanes”
                  i „Gauloises”.

                  Najniższe ukłony! M.J.
    • Wspolczuje palaczom bo slyszalam ze jest to trudny do porzucenia nalog
      ale niwatpliwie jest to obrzydlistwo dla osob niepalacych
    • ja własnie rozstaje sie z papierosem, nie jest łatwo
      --
      codziennik.phorum.pl
      zapraszam na moje forum
    • a może przyjmij do wiadomości, że o ile nikt Ci w twarz nie dmucha to NIE TWÓJ
      INTERES kto co lubi?
      • wanilinowa napisała:

        > a może przyjmij do wiadomości, że o ile nikt Ci w twarz nie dmucha to NIE TWÓJ
        > INTERES kto co lubi?

        Owszem, przyjąłem już dawno do wiadomości, że palacz może nawet palić 20 sztuk
        fajek naraz, jeżeli lubi. Problem w tym, że palacze nie przyjmują do wiadomości,
        że mnie ten wydmuchy czasem przeszkadzają. I winno być tak, jak mniemam, że
        palacz, chcąc zapalić, odchodzi od skupiska osób i tam pali - a nie tak, że
        wszyscy uciekają, bo jaśnie palacz chce zajarać. Palacz może się truć, jego los
        jest mi obojętny. Mogę mu nawet udostępnić piłę, żeby sobie wszystko poucinał i
        w ten sposób szybciej zakończył swoje męczarnie. Po co latami się męczyć z
        ciągle marniejącym stanem zdrowia?
        • nie odwracaj kota ogonem. Twój post nie jest o tym że Ci wydmuchy przeszkadzają,
          a o tym że palacze są idiotami bo wcale nie lubią palić tylko są zmanipulowani.
          Na dodatek śmierdzą i wypluwają rano pół litra syfu z płuc, czego też nie możesz
          zdzierżyć.
          • wanilinowa napisała:

            > nie odwracaj kota ogonem. Twój post nie jest o tym że Ci wydmuchy przeszkadzają
            > ,
            > a o tym że palacze są idiotami bo wcale nie lubią palić tylko są zmanipulowani.
            > Na dodatek śmierdzą i wypluwają rano pół litra syfu z płuc, czego też nie możes
            > z
            > zdzierżyć.

            Owszem, najbardziej mi przeszkadza, gdy odczuwam działalność palacza na sobie. W
            drugiej kolejności żal mi jednak młodych i głupich ludzi, którzy niszczą sobie
            zdrowie. Gratuluję Ci dobrego samopoczucia i niedostrzegania negatywnych
            społecznych skutków palenia (a dalej picia, narkotyzowania i innych). I przede
            wszystkim obrony złej sprawy.
            • dostrzegam, dlatego też nie palę. ale nie strzelam umoralniających kazań
              palaczom, bo uważam że dorośli ludzie sami decydują o swoim życiu. poza tym,
              przy obecnym stanie wiedzy nie sądzę żebym ich zszokowała informacją że
              papierosy szkodzą - oni o tym wiedzą i przyjmują to ryzyko, dlaczego mam ich za
              to potępiać?
              • wanilinowa napisała:

                > dostrzegam, dlatego też nie palę. ale nie strzelam umoralniających kazań
                > palaczom, bo uważam że dorośli ludzie sami decydują o swoim życiu. poza tym,
                > przy obecnym stanie wiedzy nie sądzę żebym ich zszokowała informacją że
                > papierosy szkodzą - oni o tym wiedzą i przyjmują to ryzyko, dlaczego mam ich za
                > to potępiać?

                Ostatnie czego chcę, to "strzelać umoralniające kazania". Masz rację, że dorośli
                sami kierują swoimi wyborami - ja wspominałem m.in. o młodych ludziach, którzy
                łapią się na piękne hasła speców od tytoniowej reklamy. Jeżeli uważasz, że
                nastolatek to już dorosły człowiek i bez słowa sprzeciwu mamy przyjmować jego
                "wybory życiowe". to... nawet nie wiem co powiedzieć...
                Nie chce nikogo obrażać, ale w moim pojęciu dorosły człowiek palący (i do tego
                chełpiący się takim korzystaniem z wolności) jest po prostu głupi. Młody,
                wchodzący dopiero człowiek, który pali papierosy jest też głupi, ale zarazem mi
                najzwyczajniej w świecie szkoda, że się pakuje w taki syf.
    • Facet nabył drogą kupna paczkę fajek.Zauważył napis ministra zdrowia:
      "palenie jest przyczyną impotencji"
      Obejrzał paczkę ponownie i zwrócił się do kioskarki słowami:
      wymieni mi pani na te z rakiem?
      --
      Starannie unikam "kropek"
    • Gość: życieśmierdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 16:04
      od papierosowych smrodów o wiele bardziej przykre są czosnkowe
      wyziewy współpasażerów komunikacji miejskiej + niedomyte ciała,
      cuchnące potem i zagrzybiałymi stopami, niekiedy nawet kałem. i komu
      ja mam się poskarżyć?
      • Gość portalu: życieśmierdzi napisał(a):

        > od papierosowych smrodów o wiele bardziej przykre są czosnkowe
        > wyziewy współpasażerów komunikacji miejskiej + niedomyte ciała,
        > cuchnące potem i zagrzybiałymi stopami, niekiedy nawet kałem.

        Kałem? Stopy? A gdzie w ogóle mieszkasz, bo może to jakiś lokalny koloryt?

        i komu
        > ja mam się poskarżyć?

        Jeżeli kałem, to nie wiem komu się należy skarżyć...

        Należy się jednak pocieszyć, że tak czy tak zima już idzie, więc w środkach
        transportu będzie waliło mniej ;-)
      • Gość portalu: życieśmierdzi napisał(a):

        Zapomniałem też dodać, że czosnek jest generalnie zdrowy, a papierosy trujące.
        Zatem wyziew czosnkowy, choć istotnie przykry, to jest nieszkodliwy. W
        przeciwieństwie do dymu papierosowego ;-)
        • Gość: życieśmierdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 16:48
          stopy nie śmierdzą kałem, ale niektórzy śmierdzą kupą. może dupy nie
          myją? dotyczy to głównie pijaków i starszych osób.
          przejedź się warszawską komunikacją w lato, a będziesz wiedział o
          czym mówię. a jeszcze jak pojeździsz przy dworcu centralnym to
          wrażenia nie zapomniane! :)

          • Gość portalu: życieśmierdzi napisał(a):

            > stopy nie śmierdzą kałem, ale niektórzy śmierdzą kupą. może dupy nie
            > myją? dotyczy to głównie pijaków i starszych osób.
            > przejedź się warszawską komunikacją w lato, a będziesz wiedział o
            > czym mówię. a jeszcze jak pojeździsz przy dworcu centralnym to
            > wrażenia nie zapomniane! :)

            Niestety wiem :-(
            Żartowałem sobie trochę, ale poniekąd były to żarty przez łzy. I z powodu
            pachnącego społeczeństwa, i z powodu pachnącego Centralnego wraz z jego
            mieszkańcami. Czekam tylko kiedy się na przystanku służącym za sypialnię wykluje
            ognisko cholery albo innego paskudztwa.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.