Dodaj do ulubionych

chca mnie wyrzucic z mieszkania!

09.08.08, 15:12
Prosze o pomoc
Witam wszystkich moja sytauacja wyglada tak:



Wlascicielka u ktorej wynajmuje mieszkanie wypowiedziala mi na pismie umowe z
3 miesiecznym wypowiedzeniem tj. do 31 pazdziernika pomimo tego ze mam
meldunek staly i niepelnosprawne dziecko.Nie mam zadnych zaleglosci w stosunku
do oplat.Dom w ktorym mieszkam pani ta zakupila pod koniec zeszlego roku nie
podpisala zemna nowej umowy podniosla czynsz.Nie jestem jedyna osoba ktora
takie pismo otrzymala.Czy ktos byl w podobnej sytuacji jezeli nie to byc moze
ktos moglby mi pomoc.Mieszkam w Katowicach.
Edytor zaawansowany
  • 09.08.08, 15:20
    Jej prawo. Masz trzy miesiące na szukanie mieszkania, to i tak długo, standard
    to miesiąc.
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 15:25
    Moze, to okrutne, ale takie jest prawo.

    Uwazam, ze wysoce nie w porzadku byloby, gdyby upierala sie Pani przy prawie do
    zajmowania lokalu. Zaslaniajac sie dzieckiem, meldunkiem, czy czymkowiek innym.
    Mieszkanie nie jest pani wlasnoscia i nie ma Pani prawa decydowac za
    wlascicielke, jak ta wlasnoscia rozporzadzac.

    Prawo wlasnosci musi byc repsektowane.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 15:36
    Rozwiązanie umowy o korzystanie z lokalu

    Tradycyjnym elementem ochrony lokatora jest zakaz wypowiadania stosunku prawnego
    umożliwiającego korzystanie z lokalu bez uzasadnienia. Katalog przyczyn został
    zawarty w art. 11 i art. 21 ustawy o ochronie praw. Należą do nich: niszczenie
    lokalu, wykraczanie przeciw porządkowi domowemu, trzymiesięczna zwłoka w
    zapłacie czynszu, podnajęcie lub użyczenie lokalu bez zgody właściciela.
    Ponadto, podstawę wypowiedzenia stanowi niezamieszkiwanie w lokalu przez ponad
    rok oraz posiadanie tytułu prawnego do innego lokalu w tej samej miejscowości.
    Szczególne przesłanki wypowiedzenia dotyczą lokali będących własnością osób
    prywatnych. Efektem publicznej gospodarki lokalami jest jeszcze obecnie pewna
    grupa budynków stanowiących własność prywatną, w których mieszkają najemcy
    zakwaterowani na podstawie decyzji administracyjnej. Właściciel może
    wypowiedzieć w takim przypadku umowę, poza zasadami ogólnymi, jeżeli on sam,
    jego pełnoletni zstępny, wstępny lub osoba, wobec której właściciel ma obowiązek
    alimentacyjny, zamierza zamieszkać w wynajętym lokalu. Termin wypowiedzenia
    został jednak zróżnicowany. Art. 11 ust. 4 ustawy o ochronie praw wskazuje
    6-miesięczny termin wypowiedzenia, jeżeli najemca ma tytuł prawny do innego
    lokalu, w którym może zamieszkać, albo właściciel dostarczy mu lokal zamienny.
    Jeżeli natomiast właściciel nie zapewnia lokalu zamiennego, to na podstawie art.
    11 ust. 5 ustawy o ochronie praw ma prawo do wypowiedzenia umowy najmu na okres
    3 lat.

    Od 1 stycznia 2005 roku normę powyższą uzupełniono warunkiem wskazania, pod
    rygorem nieważności wypowiedzenia, osoby, która ma zamieszkać w lokalu. Zmianę
    należy ocenić jako pozytywną, ponieważ właściciele nadużywali powyższego
    przepisu, w celu usunięcia z lokalu najemców. Nieuzasadnione wypowiedzenie umowy
    na okres 3 lat wiąże się dla właściciela z dotkliwymi sankcjami, które zostały
    określone w art. 11 ust. 6 ustawy o ochronie praw w postaci uprawnienia byłego
    najemcy do powrotu do lokalu bądź żądania zapłaty jednorocznej różnicy w
    opłatach za lokal dotychczasowy i zajmowany obecnie. Warunkiem zaistnienia tych
    roszczeń było niezamieszkanie w lokalu osoby, dla której potrzeb został on
    opróżniony, bądź zamieszkiwanie tej osoby przez okres krótszy niż 6 miesięcy.
    Dochodzenie tych uprawnień przed wspomnianą nowelizacją ustawy było utrudnione,
    ponieważ były lokator często nie wiedział, kto konkretnie miał zamieszkać w
    dotychczas zajmowanym przez niego lokalu.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 15:42
    Powtorze - mieszkanie nie jest Pani. Moralnie watpliwym jest postepowanie, ktore
    prowadzi do niekorzytnego dysponowania swoja wlasnoscia.

    porsze postawic sie w sytuacji wlascicielki. Wyobrazmy sobie , ze ma Pani
    samochod, ale rzad nakazuje oddac go Pani Y i daje prawo do jezdzenia nim przez
    3 lata. Fakt, ze to Pani auto przestaje sie liczyc.

    Zaslanianie sie przepisami? W celu przedluzenia pobytu? To rozboj.

    dlatego nigdy nie zdecyduje sie wynajac komus mieszkania, ktore posiadam. zawsze
    znajdzie sie jakis kombinator, ktory w swietle prawa pozbawi mnie mojej wlasnosci.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:00
    bilbo napisal:
    Zaslanianie sie przepisami? W celu przedluzenia pobytu? To rozboj.

    odp.
    To dla kogo są te przepisy?
  • 09.08.08, 16:05
    Niestety powinna Pani opuscic mieszkanie nie zaslaniajac sie przepisami ani
    chorym dzieckiem, inna sytuacja bylaby gdyby byla Pani najemca mieszkania
    komunalnego ktore zostaloby owej Pani sprzedane wraz z lokatorem (czyli Pania).
    W Pani sytuacji radzilabym zaczac jak najszybciej szukac nowego lokum i opuscic
    dobrowolnie mieszkanie.
  • 10.08.08, 22:54
    elianaa napisała:

    > Niestety powinna Pani opuscic mieszkanie nie zaslaniajac sie przepisami ani
    > chorym dzieckiem, inna sytuacja bylaby gdyby byla Pani najemca mieszkania

    po kija odpisujesz skoro nie masz nic do napisania? Kobieta ma nóż na gardle,
    chce dowiedzieć się jakie ma prawa jako strona umowy najmu.



    --
    PEACE!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 16:07
    Czyje to mieszkanie?
  • 09.08.08, 16:09
    Napisane jest niby wyraźnie: >Wlascicielka u ktorej wynajmuje mieszkanie
    --
    Strzeż mnie Panie od sysadminów, z wrogami poradzę sobie sama
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 16:17
    Pytanie bylo retoryczne :)
  • 09.08.08, 16:59
    A, to przepraszam :)
    --
    Strzeż mnie Panie od sysadminów, z wrogami poradzę sobie sama
  • 09.08.08, 16:59
    Te przepisy są dla tych z kwaterunku

    > Efektem publicznej gospodarki lokalami jest jeszcze obecnie pewna
    grupa budynków stanowiących własność prywatną, w których mieszkają najemcy
    zakwaterowani na podstawie decyzji administracyjnej.
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:09
    A pozatym Bilbo jezeli spelniam wszystkie warunki ktore narzucila mi
    wlascicielka (wieksze oplaty tj.czynsz)wywiazuje sie z nich w terminie nie
    sprawiam zadnych problemow i dostaje takie pismo to jest nie niewporzadku.I tak
    sobie mysle co Pan czy tez Pani by zrobil(a)
  • 09.08.08, 16:19
    może po prostu warto porozmawiać z właścicielem mieszkania- przedstawić
    sytuację, poprosić o zrozumienie
    to on a nie paragrafy decyduje w tym momencie:)

    --
    cezarastafari
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 16:16
    Widocznie nie chce juz wynajmowac mieszkania.... Czy to tak trudno zrozumiec?
    Jej prawo. Jej mieszkanie.

    Nie ma obowiazu wynajmowania mieszkania. Jezeli nie chce Pani byc narazona na
    zmienne zdanie innych moze Pani kupic wlasne.

    Co bym zrobil? Z pewnoscia nie kombinowalbym jak zostac w nieswoim mieszkaniu.

    Ponownie powiem, ze ze wzgledu na ulomne prawo, ktore chroni kombinatorow (znam
    mase przypadkow, kiedy wlasciciel nie moze pozbyc sie najemcow, ktorzy nie
    placa, demoluja) nigdy nie zdecyduje sie wynajac mieszkania. Za duze ryzyko.

    To co Pani robi to moralnosc Kalego. Kiedy Pani ma okazje wykorzystac
    wlasciciela mieszkania (doprowadzic do tego, zeby niekorzystnie rozporzadzal
    swoja wlasnoscia) to wszystko ok. Kiedy wlasciciel mieszkania korzysta ze swoich
    praw - wielka krzywda.
  • 10.08.08, 23:06
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):


    > Nie ma obowiazu wynajmowania mieszkania. Jezeli nie chce Pani byc narazona na
    > zmienne zdanie innych moze Pani kupic wlasne.

    matołeczku. Tu nie chodzi o WYNAJĘCIE mieszkania, ale o JUŻ WYNAJĘTE mieszkanie.
    O ZAWARTĄ umowę.

    Z łaski swej przestań udzielać rad co autorka wątku ma zrobić z JEJ pieniędzmi.
    A może ona wcale nie chce kupować mieszkania???

    Pytanie jest o to, jak zmusić drugą stronę do respektowania ZAWARTEJ UMOWY.

    --
    PEACE!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 10.08.08, 23:08
    Sam n ie grzeszysz rozumem. Mowiac o obowiazku wynajmowania mialem na mysli
    wlasciciela. Nie ma sily, ktora by mogla go zmusic do wynajmowania omus swojego
    mieszkania.


    Idz pluc jadem gdzies indziej.
  • 10.08.08, 23:15
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > Sam n ie grzeszysz rozumem. Mowiac o obowiazku wynajmowania mialem na mysli
    > wlasciciela. Nie ma sily, ktora by mogla go zmusic do wynajmowania omus swojego
    > mieszkania.

    to jeszcze raz powtarzam: mieszkanie JEST JUŻ WYNAJĘTE.

    --
    PEACE!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 10.08.08, 23:19
    I zgodnie z umowa prawo do wynajmowania zostalo cofniete - nie jestes zbyt
    bystry, co?

    Skoro zostalo wybnajete, to moze zostac "odwynajete"... A ta Pani musi szukac
    sobie nowego lokum.
  • 10.08.08, 23:31
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > I zgodnie z umowa prawo do wynajmowania zostalo cofniete - nie jestes zbyt
    > bystry, co?


    dochodzisz powoli, ale dochodzisz. Teraz zastanawiamy się więc, czy rozwiązanie
    umowy było prawidłowe, czy było w ogóle możliwe, biorąc pod uwagę trudną
    sytuację etc...

    Masz jakiś pomysł?


    --
    PEACE!
  • Gość: pic IP: *.chello.pl 10.08.08, 23:37
    aj,mam pomysł, Ty jej wynajmij, albo przyjmij do siebie, skoro
    martwisz się jej sytuacją.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 10.08.08, 23:39
    Tak - przeczytaj umowe i powiedz mi... Trudna sytuacja wlascicielowi lotto....
    Liczy sie to co w umowie.


    Skoro dostala 3 miesieczne wypowiedzenie, to pewnie taki zapis miala w umowie.
    Dlaczego uwazasz, ze wlasciciel nie ma prawa dysponowac swoim majatkiem i
    przestac go wynajmowac?
  • Gość: ????? IP: *.chello.pl 10.08.08, 23:24
    i dlatego dali 3-miesięczne wypowiedzenie. I tak można. Każdą umowę
    można wypowiedzieć. Chyba, że jest to umowa o pracę na czas
    okreslony krótszy niż 6-mcy i w umowie nie przewidziano jej
    wypowiedzenia. Jeśli myślisz inaczej to wynajmij mi mieszkanie.
    Według twojego rozumowania - już nigdy go nie wypowiesz i będę sobie
    mieszkał do śmierci. Wygodne.
  • 10.08.08, 23:38
    Gość portalu: ????? napisał(a):

    > i dlatego dali 3-miesięczne wypowiedzenie. I tak można. Każdą umowę
    > można wypowiedzieć. Chyba, że jest to umowa o pracę na czas
    > okreslony krótszy niż 6-mcy i w umowie nie przewidziano jej
    > wypowiedzenia.

    no i to jest jakaś tam konkretna odpowiedź, NA TEMAT . Bez niepotrzebnego
    teoretyzowania i moralizatorstwa.

    Myślę, żę o tego typu wypowiedzi chodziło autorce wątku

    --
    PEACE!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 10.08.08, 23:41
    Wrecz przeciwnie. Nalezalo tak jak Ty zaczac od wyzywania innych...

    Pieniacz!
  • 10.08.08, 23:54
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > Wrecz przeciwnie. Nalezalo tak jak Ty zaczac od wyzywania innych...
    >
    > Pieniacz!

    wkurzyły mnie dwie rzeczy: kobieta została zaszczuta, jakby była jakąś złodziejką albo żebraczką. A ona pytała się o swoje PRAWA. Zaznaczyła, że wywiązuje się z zawartej umowy. I PYTAŁA się o swoje prawa.

    A druga to ten pseudoprawny bełkot o "świętym prawie właśności"... ale nie będę już tego rozwijał.

    --
    PEACE!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 00:10
    Pieniacz i kretacz. Jakie to typowe...

    Udajesz, ze nie rozumiesz, po co ta kobieta zalozyla watek?

    Odpowiem posrednio. Wlasnie z tego powodu - wszechobecnego pieniactwa i
    kretactwa - wiele osob (w tym ja) nie wynajmie nigdy mieszkania nikomu. Zeby mi
    mialo grzybem zarosnac i puste stac. Zawsze bowiem znajdzie sie jakis kretacz,
    ktory komuszym zwyczajem bedzie darl sie, ze mu sie nalezy i kombinowal na rozne
    sposoby, jak tu odebrac komus prawo do rozporzadzania wlasnoscia. Pozniej
    zostaje dochodzenie swoich praw przed sadem w Strasburgu. Znam takich
    przypadkow kilkanascie.

    To jest dopiero chore.
    Ale Tobie moj drogi takie komusze myslenie widac na stale sie zaleglo... Prawo
    wlasnosci to dla Ciebie abstrakcja. Wszystko jest NASZE :)
  • 11.08.08, 00:36
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > Pieniacz i kretacz. Jakie to typowe...
    >
    > Udajesz, ze nie rozumiesz, po co ta kobieta zalozyla watek?
    >
    > Odpowiem posrednio. Wlasnie z tego powodu - wszechobecnego pieniactwa i
    > kretactwa - wiele osob (w tym ja) nie wynajmie nigdy mieszkania nikomu. Zeby mi
    > mialo grzybem zarosnac i puste stac. Zawsze bowiem znajdzie sie jakis kretacz,
    > ktory komuszym zwyczajem bedzie darl sie, ze mu sie nalezy i kombinowal na rozn
    > e
    > sposoby, jak tu odebrac komus prawo do rozporzadzania wlasnoscia.


    problem w tym, że cały czas piszesz o swoich prywatnych poglądach, do których
    masz prawo. Ale nie są to merytoryczne wypowiedzi na temat poruszony przez
    autorkę wątku, która myślę, że nie ma teraz zbytnio czasu na pochylanie się nad
    twoimi fobiami.

    Kobieta jest naprawdę w trudnej sytuacji, a jedyne co słyszy, to "pogódź się ze
    swoim losem", albo tekst typu "dziękuj, że masz 3 miesiące a nie 1".

    Nie żyjemy w XIX-wiecznej Rosji, ale w społeczeństwie obywatelskim.

    --
    PEACE!
  • 11.08.08, 09:01

    >
    > Nie żyjemy w XIX-wiecznej Rosji, ale w społeczeństwie
    obywatelskim.


    No i własnie dlatego, ze żyjemy w państwie demokratycznym, prawo
    powinno byc przestrzegane. Jeżeli w umowie którą ta kobieta
    podpisała jest zapis o 3 miesięcznym wypowiedzeniu (a napewno jest
    bo takie umowy sa standardowe, nietypowe jest tylko ze dostała aż 3
    miesiące zamiast jednego), to umowa stanowi tutaj prawo i nie wolno
    jej łamać. Oczywiście, krętacze i oszuści którym sie "społeczeństwo
    obywatelskie" myli z bolszewickim zawsze sobie w takiej sytuacji
    radzą, np nie opuszczając mieszkania nawet po otrzymaniu wyroku
    eksmisyjnego - jaki w tym przypadku tez zapadnie i to zapewne dość
    prędko. Potrafią latami mieszkać w cudzym mieszkaniu wiedząc, ze
    eksmisje nie sa w Polsce realizowane. I własnie takich postaw ty
    tutaj bronisz - a nie "biednej, zaszczutej kobiety" jak ci sie
    wydaje. Nie dziw się więc ostrym reakcjom - są w pełni uzasadnione.

    --
    Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
    Każdy niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest
    umysłem ścisłym
  • 11.08.08, 11:08
    agiotto,
    sam jestes matol! Taki z ciebie wielki pisuar, zwolennik prawa, a tu
    nie mozesz pogodzic sie z prawem do wlasnosci tylko uprawiasz
    demagogie rodem z bajki o sierotce Marysi.
    Takie jest prawo, ulomne byc moze, bo stanowione przez ulomnych
    poslow na ktorych glosowali obywatele.

    --
    Tout est une question de sémantique.

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • 10.08.08, 22:52
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):


    > dlatego nigdy nie zdecyduje sie wynajac komus mieszkania, ktore posiadam. zawsz

    najlepiej każ się pochować w twoim mieszkaniu, żeby żaden kombinator a tym
    bardziej niepełnosprawne dziecko nie wygryzło cię z niego

    --
    PEACE!
  • 10.08.08, 23:01
    yoma napisała:

    > Jej prawo. Masz trzy miesiące na szukanie mieszkania, to i tak

    przeczytaj jeszcze raz post na który odpisujesz.


    --
    PEACE!
  • 11.08.08, 14:04
    Pisię jedno, mącisz i wyzywasz, więc może sam udzielisz kobiecie rady? Bo póki
    co, w twoich 50 postach nie ma ani jednego konkretu. Jest lanie wody i bluzgi.
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:23
    sprostowanie do: chca mnie wyrzucic z mieszkania!
    Mieszkam w bloku wielorodzinnym sa tutaj 32 mieszkania.Przedtem blok ten byl
    blokiem zakladowym kupila go osoba prywatna (z ktora mam zawarta umowe).W
    ubieglym roku ten wlasciciel pozbyl sie nieruchomosci i sprzedal go pani ktora
    mnie wyrzuca z mieszkania nie dostalam od tej OSOBY nowej umowy (tak jak wszyscy
    lokatorzy)i teraz dowiaduje sie od kogos z kim niemam nawet spisanej nowej umowy
    ze mnie moje dziecko i innych lokatorow wyrzucają na bruk.Czy tak powinno byc?
    takie jest prawo? ?????????????????????
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 16:27
    Chyba nie wsiada sobie Pani do dowolnego, cudzego auta, bo ...
    1)dziecko chore
    2) mam prawo jazdy
    3) wpisac dowolne


    Skoro pragnie Pani rozporzadzac mieszkaniem moze kupi Pani sobie takie?

    Kombinowanie i wykorzystywanie czyjegos mieszkania wbrew jego woli to, moim
    zdaniem, bezprawie.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:29
    tak Bilbo kupie sobie mieszkanie.
    Brak slow.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 16:32
    Skoro nie kupi sobie Pani mieszkania, dlaczego chce je Pani odebrac
    wlascicielsce, ktora to zrobila?
  • 09.08.08, 16:28
    wydaje mi się, że ktoś z mieszkańców powinien się zainteresować zmianą warunków
    i wznowieniem umowy, choć zmiany powinny być podane do wiadomości
    lex retro non agit
    pozostaje rozmowa z właścicielką!
    --
    cezarastafari
  • Gość: As IP: *.chello.pl 09.08.08, 16:50
    i co tu dybać. Sami tego chcieliśmy.Za komuny było to mieszkanie
    zakładowe i gdyby komuna była nikt by Pani nie wyrzucił. Komuny nie
    ma, mieszkań zakładowych nie ma, do róznych kamienic poznajdywali
    się właściele,państwo oddało im "ich własność" i niestety jest jak
    jest. A ponieważ sami tego chcieliśmy - respektujmy nowe. I czy Pani
    chce czy nie - cudzej własności nie należy zajmować.Właścielka może
    teraz wynająć mieszkanie za duże pieniądze a nie jakiś
    tam "państwowy czynsz". W takiej sytuacji jak Pani jest więcej osób
    i co z tego? Myśleć należało wcześniej.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 16:37
    Dziwnym wydaje sie tez Pani brak zainteresowania losem mieszkania, ktre Pani
    wynajmuje.

    Skoro wiedziala Pani, ze ktos zakupil dom, powinna sie Pani zainteresowac tak
    wazna dla siebie sprawa. Poprosic nowa wlascicelke o rozmowe w sprawie spisania
    nowej umowy...

    Nie nalezy do obowiazkow nowej wlascicielki martwic sie o to, czy ma Pani dach
    nad glowa. Skoro nie interesowalo to Pania wtedy, to skad ten placz?
  • 09.08.08, 17:00
    Na jaki znowu bruk? Wynajmujesz mieszkanie od tej pani? To idź i wynajmij sobie
    od kogoś innego. W czym problem?
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • 10.08.08, 23:10
    Skoro blok kupiła osoba prywatna więc jest jego właścicielem. Droga
    Pani domagasz się, aby to właściciel udowadniał, że jest
    właścicielem i że blok należy do niego. Logika jest prosta, skoro go
    kupił, to jestże tym właścicielem i może sobie życzyć mieć w owym
    bloku takich czy innych lokatorów bądź może w całym bloku zamieszkać
    choćby i sam, ma takie prawo.
  • 10.08.08, 23:23
    emi.mi napisał:

    > właścicielem i że blok należy do niego. Logika jest prosta, skoro go
    > kupił, to jestże tym właścicielem i może sobie życzyć mieć w owym
    > bloku takich czy innych lokatorów bądź może w całym bloku zamieszkać
    > choćby i sam, ma takie prawo.

    kobieta zawarła umowę najmu i ... ją obchodzi kto jest kolejnym właścicielem chałupy. Ma UMOWĘ, wywiązuje się z niej i ma PRAWO ŻĄDAĆ, żeby druga strona również się z niej wywiązywała.

    Dajcie se spokój z tymi pseudoprawnymi wywodami na temat właśności, bo nie taki jest temat.

    Kobieta nie pyta jak przejąc mieszkanie na właśność ale chce skorzystać ze swoich praw, jako strona pewnej umowy.

    --
    PEACE!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 10.08.08, 23:28
    Istnieje cos takiego jak wypowiedzenie umowy.. Fakt, ze ma umowe, nie oznacza,
    ze wlasciciel nie moze zrezygnowac z wynajmowania.

    Powiadamia z odpowiednim wyprzedzeniem i potem fora ze dwora...

    Pojmujesz?
  • 09.08.08, 16:35
    Kochana, mieszkanie nie jest twoją własnością, więc nie ma żadnej
    siły, która zmusiłaby właściciela do tego, aby ci je wynajmował.
    Meldunek nie stanowi obecnie żadnego przyczynku do prawa do lokalu,
    jest jedynie informacją o miejscu pobytu.
    A z dzieckiem do lekarza.

    --
    Seth Destructor

    "...mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina
    kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata."
  • Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:40
    seth.destructor

    a z dzieckiem do lekarza

    JESTES PROSTAKIEM
  • 09.08.08, 16:38
    > Wlascicielka u ktorej wynajmuje mieszkanie wypowiedziala mi na
    pismie umowe z
    > 3 miesiecznym wypowiedzeniem


    Skoro właścicielka wypowiedziała umowę, to zapewne była jakaś umowa
    najmu i ty tę umowę podpisałaś. Zgadza się? No to zerknij sobie do
    tej umowy i sprawdź co podpisałaś... W takich dokumentach zawsze
    jest fragment mówiący o terminie wygaśnięcia umowy (jesli na czas
    określony) lub zasadach jej wypowiedzenia (jeśli umowa na czas
    nieokreślony). Jeśli więc podpisałaś godząc się na zaproponowane
    warunki, to ustawa o ochronie praw lokatorów cię nie uratuje.
    Nb, dlaczego tak bardzo ci zależy by mieszkać właśnie w tym
    mieszkaniu? Czyżby czynsz mimo podwyżki był znacznie niższy od cen
    wolnorynkowych, czyli de facto właścicielka funduje ci część
    mieszkania za darmo...?


    --
    Hi! I'm a signature virus. Please copy me into your signature and
    help me spread
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:43
    czynsz bez ogrzewania bez gazu (w calym bloku) odcieli bo sie wszedzie ponoc
    ulatnial wynosi 8zl za m2 i to jest niski czynsz za poldarmo?
  • Gość: As IP: *.chello.pl 09.08.08, 16:57
    to jest niski czynsz, bo za 50m płacisz 400zł. A jak właścicielka
    wynajmnie to mieszkanie to weżmie za nie min.1.500,zł /a i więcej,
    bo tyle biorą za 28m/ + opłaty licznikowe. Spójrz co napisałem
    wyżej, płacz i wyprowadzaj się. Samo zycie. Nie szykaj współczucia.
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i od ustroju.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 17:04
    w tym mieszkaniu jest grzyb na scianach woda jak pada deszcz leje sie u sasiadow
    z sufitu i po korytarzu niema (jak wczesniej pisalam gazu)w zime bylismy prawie
    miesiac bez centralnego ogrzewania a w tym roku ma niebyc wogole i wydaje mi sie
    ze standard tego bloku jest strasznie niski wiec czynsz liczyc w tysiacach to
    jakies nieporozumienie.
  • Gość: As IP: *.chello.pl 09.08.08, 17:07
    nic nie rozumiesz - więc nie ma co polemizować. Nie twoje - i nie
    muszą cię chcieć. Zrozum to w końcu kobito.
  • 11.08.08, 19:42
    Może właściciel zamierza coś z tym zrobić?
    Ze względu na grzyb na ścianach uciekałbym stamtąd, zwłaszcza z
    chorym dzieckiem...
    --
    Seth Destructor

    "...mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina
    kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata."
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 17:06
    tak za tysiac zlotych
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 17:08
    Sprawa przypomina mi placz pan, ktore wlamaly sie kiedys do pustych mieszkan w
    Walbrzychu i szantazowaly Urzad Miasta, kiedy ten chcial je usunac z bezprawnie
    zajmowanych lokali.

    Sprowadzily media i ogolni,e sialy panike - zadaly od miasta mieszkan. Kuriozum.
    Wlamaly sie nie do swoich lokali ijeszcze uwazaly, ze to ich prawo.

    Tutaj podobny mechanizm - nalezy mi sie - dajcie mi!
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 17:16
    Bilbo nie porownuj mnie do kogos kto sie wlamal. Jak sie tutaj wprowadzalam to
    wlasciciel byl wporzadku gosc.Wladowalam kupe pieniedzy w remont w okna i mialo
    byc byc tak pieknie MYSLALAM SOBIE MAM MIESZKANIE.Ale niestety rzeczywistosc
    okazala sie inna i jezeli to przypomina ci sytuacje jakis 'pan ktore sie
    wlamaly..' to jest mi przykro.Zal mi Cie.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 17:20
    Widzi Pani - popelnila Pani blad. TO NIE JEST PANI MIESZKANIE.

    Nie moze pani go miec. Jest to mieszkanie tej osoby, ktora za nie zaplacila
    rynkowa cene. Moze z nim zrobic co jej sie zywnie podoba. Wynajac, sprzedac,
    wprowadzic sie... Cokolwiek...


    Moj post odnosil sie jedynie do "mechanizmu". Uwaza Pani (a moze Pan), ze
    mieszkanie je sie nalezy... Z jakiej racji?

    takie samo podejscie mialy osoby, ktore wlamaly sie do pustych lokali komunalnych.
    Z mojego punktu widzenia, jezeli nie opusci Pani (Pan) lokalu po uplywie okresu
    wypowiedzenia, nie bedzie Pani niczym sie roznila od kobiet, ktore sie wlamaly.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 17:39
    Bilbo ty na bank jestes wlascicielka tego mieszkania:(
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 17:45
    Oczywiscie i mieszkam w Belgii...
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 17:45
    Bilbo nie dlatego ze polemika z Toba wydaje misie glupia ale dlatego ze jest
    bezowocna-prosze Cie nie pisz juz:)
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 17:47
    To ja pytam, po co umieszcza Pani swoje nieuzasadnione zale na tym forum??

    Chodzi o poklask?


    Ludzie uwazaja, ze wlasnosc rzecz swieta. Poklasku Pani tutaj nie znalazla.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 17:53
    Apropo wlasnosci Bilbo prosilam zebys nie pisal juz i widzisz co robisz strona
    ta nie nalezy do mnie ale watek jest zaczety przezemnie wiec potrafisz uszanowac
    czyjas wlasnosc i nie pisac?
  • 09.08.08, 17:56
    No właśnie

    > strona
    > ta nie nalezy do mnie

    Ty tylko niejako wynajmujesz miejsce na wątek, on nie jest twoją własnością.
    Dopóki właściciel, a raczej w jego imieniu admin, nie wyrzuci Bilba, Bilbo może
    pisać.
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 17:57
    Forum nie jest Pani wlasnoscia. Nie ma Pani zadnego prawa, zeby zakazywac mi
    wypowiadania sie na publicznym forum.

    Jezeli ie zyczy sobie Pani wypowiadania sie moze Pani zalozyc swoje prywatne
    forum, na wykupioinym przez siebie serwerze i kontrolowac to, kto sie tam wypowiada.

    Tak jak z mieszkaniem. jezeli chce Pani miec kontrole nad nieruchomoscia, moze
    Pani ja kupic. Jezeli wynajmuje ja Pani, nalezy respektowac decyzje prawowitego
    wlasciciela.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 18:03
    Ciesze sie Bilbo ze napisales.Czyli cos zrozumiales.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 18:15
    To raczej Pani nie zrozumiala ani slowa z tego, co napiasalem.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 18:03
    Strona jest wlasnoscia Agor SA. respektuje jej wlasnosc i wypowiadam sie w
    sposob, jaki dopuszcza wlasciciel...

    Pani zas szuka poklasku dla swojego pomyslu , korego celem jest zajecie
    mieszkania, do ktorego nie ma Pani prawa.... Szukala tutaj Pani poklasku dla
    swojego niemoralnego pomyslu.

    Zaslaniajac sie przepisami, ktore tej sytuacji nie dotycza i choroba dziecka,
    chciala Pani wzbudzic fakt medialny, ktory mial usprawiedliwic nieprawne
    zajmowanie lokalu.

    przeliczyla sie Pani. jak pokazaly wypowiedzi wieliu osob na tym forum - prawo
    wlasnosci jest dla wielu ludzi dobrem najwyzszym.

    Pani pomysl okupowania lokalu, mimo wypowiedzenia umowy, spotkal sie z dezaprobata.

    Powtorze po raz ostatni :
    Mieszkanie nie jest Pani i ma Pani obowiazek wyniesc sie z niego w dniu, w
    ktorym uplywa termin wypowiedzenia.

  • 11.08.08, 22:53
    Cóż za drobne "pominięcie" wielbicieli prawa - czyżby Pani ta co
    nabyła nie wiedziała, że kupuje blok już zamieszkany? ! Pytanie do
    tych, którzy na tym się naprawdę znają: do kogo należy obowiązek
    zapewnienia mieszkań eksmitowanym bo trzeba to nazwać po imieniu ?
    Oraz pytanie nr 2: dlaczego znam wiele przypadków, że mieszkania
    zakładowe można było wykupować na własność a tutaj się to nie
    udało ? Czyżby jakaś lewa transakcja między włodarzami a nowym
    właścicielem ? Tutaj szukajcie kombinatorów a nie na bezsilną
    kobietę napadacie !!
    p.s. Osobiście znam przypadek 100 - tysięcznego zadłużenia w czynszu
    a żadnej eksmisji nie ma bo krewna kierownika z urzędu miasta krycie
    ma - sprawa nieukrywana a mimo to nie do ugryzienia, pan od wielu
    lat procesuje się w sprawie zawłaszczenia miejskich pieniędzy - tu
    macie skandal, ale łatwiej anonimowo na kobitkę najechać ...
  • Gość: As IP: *.chello.pl 09.08.08, 18:03
    kobitko,wlazłaś na forum i wypraszasz ludzi? , a dziwisz się, że
    ktoś cię "wyrzuca" ze swojej własności? Wpisałaś temat, masz opinie,
    teraz tylko wyciągnij wnioski.
  • 11.08.08, 19:45
    Wymiana okien jest refundowalna w zależności od umowy o najem. Jeśli
    w umowie było napisane, że lokator dba/konserwuje i wymienia
    uszkodzone elementy mieszkania takie jak okna/drzwi (ja tak mam), to
    ten argument nie ma sensu. Gdyby właściciel był za to odpowiedzialny
    to należał się zwrot poniesionych kosztów (tak miałem w starym
    mieszkaniu).
    --
    Seth Destructor

    "...mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina
    kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata."
  • 09.08.08, 18:03
    Prezentujesz zadziwiający brak odpowiedzialności względem swojego,
    chorego w dodatku, dziecka. Zamiast bezsensownie szarpać się ze
    wszystkimi na forum (a tak się składa, że to oni mają rację a nie
    Ty), weź się czym prędzej za szukanie lokum, bo w końcu wylądujesz z
    dzieckiem na ulicy.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 18:15
    Dziekuje wszystkim za rozwiniecie tego watku mam nadzieje ze was to nigdy nie
    spotka czego wam zycze.Watek uwazam za zamkniety.


    ps.

    nie szukalam tutaj poklasku tylko odpowiedzi.

    majaa ludzia takim jak Ty po tym co napisalas 'chory dodatek' zycze jak
    najlepiej wyobrazam sobie ze jeszcze nie masz zalozonej swojej rodziny mam
    nadzieje ze Twoje dzieci beda zdrowe
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 09.08.08, 18:16
    Odpowiedz brzmi:
    Nie wyrzucaja Pani - ma Pani obowiazek sie wyniesc z czyjegos mieszkania.

    EOT
  • 09.08.08, 18:32
    Czytaj ze zrozumieniem! Jaki "chory dodatek"???
    Napisałam "...swojego, CHOREGO W DODATKU, dziecka."
    I bardzo się mylisz - mam dziecko i dlatego właśnie nie rozumiem,
    jak możesz być tak nieodpowiedzialna i wykłócać się na forum,
    zamiast zapewnić dziecku nowy dach nad głową.
    Współczuję Ci sytuacji, ale użalanie się nic tu nie zmieni. Pojmij
    wreszcie, że racja nie leży po Twojej stronie, weź się w garść i
    szukaj mieszkania.
  • Gość: pozbawionamieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 19:13
    przepraszam Majaa zle przeczytalam.


    Dla zainteresowanych jest nas w sumie 32 rodziny okolo 60 osob jak nasz los
    potoczy sie dalej napisze. Pzdr.
  • Gość: jaan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 19:20
    A co jest w tej umowie, która masz na temat wypowiedzenia najmu?
  • 10.08.08, 22:54
  • 10.08.08, 23:58
    pozbawionamieszkania napisała:

    > Prosze o pomoc
    > Witam wszystkich moja sytauacja wyglada tak:
    ...

    Nie sluchaj cepow na tym forum, tylko idz od razu do prawnika, tego typu
    sytuacje sa scisle regulowane prawnie. W pomocy spolecznej moga cos wiedziec na
    ten temat. Moze tez cos wiedziec policja. Bilbo jest durny, nieruchomosc to nie
    jest przedmiot jak samochod, ktorym wlasciciel moze dowolnie rozporzadzac. Jak
    ta pani chciala miec cos czym bedzie sobie dowolnie rozporzadzac to mogla sobie
    kupic pare samochodow albo iles ton papieru toaletowego, a nie budynek z
    lokatorami. Swoja wlasna nieruchomoscia NIGDY nie mozemy rozporzadzac dowolnie!
    - trzeba miec np. nawet pozwolenie na budowanie czegokolwiek na swojej dzialce,
    mimo, ze jest nasza. Moja rada:
    1. dowiedz sie dokladnie jaki jest twoj status prawny i jak dlugo mozesz tam
    mieszkac placac czynsz, wypowiedzenie moze byc niewazne, jesli jest sprzeczne z
    prawem, i wtedy mozesz sie nim nie przejmowac. Gdybys podejrzewala, ze
    wlasciciel szykuje jakies nielegalne akcje, np. chce wymienic zamki pod twoja
    nieobecnosc, poinformuj policje.
    2. zastanow sie ile czasu tam chcesz jeszcze mieszkac
    3. zorientuj sie, na jakie mieszkanie mozesz wziac kredyt, w Polsce lepiej jest
    miec na glowie bank i jego kredyt bankowy, niz prywatnego wlasciciela.
    4. Jesli sie upewnisz, ze wlascielka dziala nielegalnie mozesz sprobowac
    zainteresowac odpowednie instytucje, np media, czy prokurature.
    5. olej ludzi na tym forum, ktorzy wrzucaja bezczelne wpisy.
  • 11.08.08, 00:05
    arek103 napisał:

    > 3. zorientuj sie, na jakie mieszkanie mozesz wziac kredyt, w
    > Polsce lepiej jest miec na glowie bank i jego kredyt bankowy, niz
    > prywatnego wlasciciela.

    Napisałeś sensowny tekst, ale z tym punktem nie moge sie zgodzić. W
    tej kwestii nie ma reguł, róznie bywa.
  • 11.08.08, 00:59
    piwi77 napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > 3. zorientuj sie, na jakie mieszkanie mozesz wziac kredyt, w
    > > Polsce lepiej jest miec na glowie bank i jego kredyt bankowy, niz
    > > prywatnego wlasciciela.
    >
    > Napisałeś sensowny tekst, ale z tym punktem nie moge sie zgodzić. W
    > tej kwestii nie ma reguł, róznie bywa.

    Zazwyczaj jednak tak bywa, jak napisalem. Bankowi sie nie oplaca wyrzucac
    lokatora / wlasciciela i zarzadzac zostawiona nieruchomoscia. Bardziej sie
    oplaca, jesli splacane sa raty kredytu. Wtedy bank ci nic nie zrobi, a
    wlascicielowi prywatnemu zawsze do glowy moze strzelic, ze wypowie umowe, bo np.
    corka chce sobie pomieszkac w mieszkaniu, albo chce je sprzedac. Bank ew.
    podniesie odsetki i stawke, ale nigdy nie wypowie umowy kredytowej, jesli sa
    splacane raty. Nie ma zreszta wtedy nawet prawa wypowiedziec tej umowy, ew. w
    rzadkich ekstremalnych przypadkach, ale o takich tu nie mowimy.
  • 11.08.08, 13:16
    > wlascicielowi prywatnemu zawsze do glowy moze strzelic, ze wypowie umowe, bo np
    > .
    > corka chce sobie pomieszkac w mieszkaniu

    No comments
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 11.08.08, 13:29
    wlascicielowi prywatnemu zawsze do glowy moze strzelic, ze wypowie
    umowe, bo np
    > .
    > corka chce sobie pomieszkac w mieszkaniu

    Może? może, wszak to jego mieszkanie, nie zapisał nikomu dożywotnio
    wynajmu, kobieta dostała 3 miesące wcześniej informację o
    wypowiedzeniu, gość zachował sie w porządku wobec niej, nie ma ona
    żadnych podstaw do tego, by upierać się przy zajmowaniu owego lokum.
  • 11.08.08, 22:19
    emi.mi napisał:

    > wlascicielowi prywatnemu zawsze do glowy moze strzelic, ze
    wypowie
    > umowe, bo np
    > > .
    > > corka chce sobie pomieszkac w mieszkaniu
    >
    > Może? może, wszak to jego mieszkanie, nie zapisał nikomu
    dożywotnio
    > wynajmu, kobieta dostała 3 miesące wcześniej informację o
    > wypowiedzeniu, gość zachował sie w porządku wobec niej, nie ma ona
    > żadnych podstaw do tego, by upierać się przy zajmowaniu owego
    lokum.

    Toz wlasnie o tym mowie!!! Dlatego wszystkim odradzam wynajmowanie
    mieszkania od osob prywatnych, jako lokator nie ma sie w Polsce
    zadnych praw. Jesli jest placony ustalony czynsz przez lokatora to
    ew. rozwiazanie umowy powinno byc co najmniej rok, a nie miesiac czy
    trzy miesiace. Wlasciciel przeciez dostaje pieniadze co miesiac,
    wiec nie przymiera glodem.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 00:13
    A to co napisales o wlasnosci to mozliwe. Polsce jeszcze daleko do standardow
    krajow zachodnich. Tutaj wlasciciel bloku drzy ze strachu, ze go jakis menel
    eksmituje z jego wlasnego mieszkania.

    Ulomne to prawo..
  • 11.08.08, 00:54
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > A to co napisales o wlasnosci to mozliwe. Polsce jeszcze daleko do standardow
    > krajow zachodnich. Tutaj wlasciciel bloku drzy ze strachu, ze go jakis menel
    > eksmituje z jego wlasnego mieszkania.
    >
    > Ulomne to prawo..

    W krajach zachodnich jest o wiele wieksza ochrona lokatora niz w Polsce.
  • Gość: As IP: *.chello.pl 11.08.08, 00:16
    ale rada, prawie "prawnicza". Pojęcia pomylowe. Zgoda na budowe jest
    np, po to, żebyś nie wybudował czegoś szkaradnego, albo nie na takim
    gruncie /np.działce leśnej/ - bo ludzie mają różne pomysły. Samotnej
    kobiecie z chorym dzieckiem radzisz wziąść kredyt? Zabawne, Jak
    miałaby zdolność kredytową to nie walczyłaby o mieszkanie o takim
    standarcie./chyba czytałeś jakim/ . A własność jest własnością. Znów
    ci się coś z komuną miesza. To nie te czasy.
  • 11.08.08, 01:05
    Gość portalu: As napisał(a):

    > ale rada, prawie "prawnicza". Pojęcia pomylowe. Zgoda na budowe jest
    > np, po to, żebyś nie wybudował czegoś szkaradnego, albo nie na takim
    > gruncie /np.działce leśnej/ - bo ludzie mają różne pomysły.

    Niewazne po co, wazne, ze nie mozna dysponowac dowolnie swoja wlasnoscia.

    >Samotnej
    > kobiecie z chorym dzieckiem radzisz wziąść kredyt?

    Zdecydowanie tak. Wtedy tym bardziej potrzebna jest pewnosc, ze cie nikt z
    mieszkania bez powodu nie wyp...

    > Zabawne, Jak
    > miałaby zdolność kredytową to nie walczyłaby o mieszkanie o takim
    > standarcie./chyba czytałeś jakim/ .

    Kazdy kto pracuje jakas tam zdolnosc kredytowa ma. Jesli dziecko jest
    niepelnosprawne, to prawdopodobnie na dziecko dostaje dodatek, to tez sa
    pieniadze - i to pewne! niezaleznie od tego ile to jest.

    > A własność jest własnością.

    Nie zrozumiales mojego postu. Chodzi o to, ze sa ROZNE RODZAJE wlasnosci i nie
    kazda wlasnoscia mozna rozporzadzac dowolnie.

    > Znów
    > ci się coś z komuną miesza. To nie te czasy.

    Raczej tobie. To w komunie robiono z ludzmi, co sie wladzy zywnie podobalo.
  • 11.08.08, 01:27
    """A pozatym Bilbo jezeli spelniam wszystkie warunki ktore narzucila
    mi
    wlascicielka (wieksze oplaty tj.czynsz)wywiazuje sie z nich w
    terminie nie
    sprawiam zadnych problemow i dostaje takie pismo to jest nie
    niewporzadku.I tak
    sobie mysle co Pan czy tez Pani by zrobil(a)"""

    gdybym ja byla wlascicielem i z jakis powodow nie chcialabym juz
    lokatorow - a dlaczego mialabym tak nie zrobic? co to, swiety
    Mikolaj jestem, Matka Teresa?? chyba tez mam prawo do swojej
    wlasnosci?

    po pierwsze, kto ci kazal wynajac akurat tu a nie tam? przylozyli ci
    pistolet do glowy? nie, sama wybralas. podniesli ci czynsz- mialas
    wybor, albo placic wiecej albo szukac czegos tanszego. zgodzilas sie
    na podwyzke, wiec nie narzekaj.

    Nie ma o czym gadac, WYNAJETE mieszkanie to WYNAJETE mieszkanie,
    mozna je w kazdej chwili stracic - a juz glupota jest pakowanie
    wlasnych duzych pieniedzy w cudze mieszkanie.

    Dostalas az trzy miesiace wypowiedzenia - to bardzo duzo, ciesz sie
    ze masz tyle czasu aby poszukac nowego lokum. To nie czasy komuny,
    mozna cos znalezc. Skorzystaj z nauk na bledach - nie wstawiaj okien
    w nie swojej chalupie.

    Ciekawa jestem czy ty sama bylabys taka chojna jakbys miala swoj
    domu i w pewnym momencie nie chcialabys juz go wynajmowac - za te
    kupe kasy co zaplacilas musisz do konca zycia patrzec jak w twoim
    wlasnym domu ktos sie panoszy a ty nic nie mozesz zrobic???
    to jakas paranoja.

    ""Raczej tobie. To w komunie robiono z ludzmi, co sie wladzy zywnie
    podobalo.""

    no wlasnie- teraz prawo jest jasne - twoja chalupa, mozesz wynajac
    lub dac wypowiedzenie. masz pelne prawo.
    teraz kazdy musi wziac sie do roboty i matwic o siebie.

    kazdy kto wynajmuje musi sie liczyc z mozliwoscia wyprowadzenia z
    mieszkania w kazdej chwili - to nie komuna.




    Minnie
  • 11.08.08, 22:22
    minniemouse napisała:

    > gdybym ja byla wlascicielem i z jakis powodow nie chcialabym juz
    > lokatorow - a dlaczego mialabym tak nie zrobic? co to, swiety
    > Mikolaj jestem, Matka Teresa?? chyba tez mam prawo do swojej
    > wlasnosci?
    ...

    Jak chcesz dysponowac dowolnie swoja wlasnoscia to jej nie nikomu
    wynajmuj. A jak ci sie marza pieniazki co miesiac z czynszu to
    niestety musisz zaakceptowac rozsadne reguly gry.


  • 11.08.08, 22:57
    ...

    ""Jak chcesz dysponowac dowolnie swoja wlasnoscia to jej nie nikomu
    wynajmuj. A jak ci sie marza pieniazki co miesiac z czynszu to
    niestety musisz zaakceptowac rozsadne reguly gry.""

    PIENIAZKI Z CZYNSZU TO TAKI SAM BUSINESS JAK KAZDY INNY.
    Rozsadne reguly polegaja m.inn. na: wypowiedzeniu umowy na tyle
    wczesniej aby byly lokator mial wystarczajaco czasu na znalezienie
    nowego lokum.


    Oczywscie nie uwazam przez to ze wlasciciel budynku (czego jedynym
    celem jest wynajem prywatnych mieszkan) moze sobie ludzi wywalac
    kiedy chce BEZ powodu.
    Ale przepisami chroniacymi zarowno prawa lokatorow jak i wlascicieli
    meszkan powinne byc ustalane i egzekwowane przez rzad.

    Jezeli wlascicielka domu miala konkretny powod aby dac wypowiedzenie
    to lokator nie moze siedziec w nieskoncznosc bo mu tam dobrze i
    ma "chore ddziecko". Lokator powinien pamietac ze mieszkanie
    wynajmowane to nie mieszkanie wlasnosciowe a juz tym bardziej nie
    nalezy pakowac w nie swoich wlasnych pieniedzy.

    cala ta bieda polega na braku odpowiednich regulacji.

    Minnie



  • 12.08.08, 21:37
    minniemouse napisała:

    > ...
    >
    > ""Jak chcesz dysponowac dowolnie swoja wlasnoscia to jej nie
    nikomu
    > wynajmuj. A jak ci sie marza pieniazki co miesiac z czynszu to
    > niestety musisz zaakceptowac rozsadne reguly gry.""
    >
    > PIENIAZKI Z CZYNSZU TO TAKI SAM BUSINESS JAK KAZDY INNY.
    > Rozsadne reguly polegaja m.inn. na: wypowiedzeniu umowy na tyle
    > wczesniej aby byly lokator mial wystarczajaco czasu na znalezienie
    > nowego lokum.

    No wlasnie, to powinien byc ze strony wlasciciela MINIMUM rok, a
    nawet jeszcze dluzej.
  • 13.08.08, 00:25
    "" to powinien byc ze strony wlasciciela MINIMUM rok, a
    nawet jeszcze dluzej.""

    baj baju i bedziemy w raju. moze jeszcze co?- powinnien zaplacic za
    przeprowadzke i pierwszy czynsz w nowym mieszkaniu?

    Minnie
  • 11.08.08, 01:20
    To ciekawe. Jeden pracuje uczciwie przez całe życie i nie stać go na
    kupno chociazby skromnego mieszkania a drugi przychodzi i kupuje...
    cały blok. Mieszkania zakładowe powstawaly z pieniędzy wypracowanych
    przez pracowników i odkładanych na funduszu mieszkaniowym. Potem ci
    ludzie, nie dość, że nie mają prawa do swoich mieszkań to jeszcze
    zostają cynicznie, za grosze sprzedani wraz ze swoimi lokalami
    draniowi, który buduje swoje imperium na ich krzywdzie. W Polsce
    własność własności nie jest równa. Wszystko zależy w jaki sposób
    ktoś stał się właścicielem. Dlatego całym sercem jestem po stronie
    autorki wątku i życzę Jej dużo sił w walce o mieszkanie. Walka może
    skończyć się pomyślnie jeżeli wszyscy mieszkańcy bloku będą twardo
    walczyli o swoje prawa. W jedności siła. Ci, którzy tak gorąco
    bronią "świętego prawa własności" niech z łaski swojej poczytają
    linki. Może trochę rozjaśni im się w głowach.

    www.mi.gov.pl/2-483e5b45e7899-10347-p_411.htm
    prawo.money.pl/grupa-pl_soc_prawo/mieszkania;zakladowe;-pseudoprywatyzacja,watek,655484.html

    michael.salon24.pl/38772,index.html
    v2.tvp.pl/tvp1/programy/seria.html?dzial_name=sprawa.dla.reportera&news_name=sprawa.dla.reportera.661609

    orka2.sejm.gov.pl/IZ5.nsf/main/68FEB244
    --
    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • 11.08.08, 01:53
    Przede wszystkim z tego co pisze autorka watku, wynika iz wynajela mieszkanie w
    bloku ktory juz mial wlasciciela a wiec byl w prywatnych rekach. Wlasciciel
    postanowil sprzedac budynek- jego swiete prawo, nowa wlascicielka ma jakis plan
    dotyczacy mieszkan dlatego wypowiedziala umowy najmu.
    Autorka watku powinna zrozumiec ze nikt nikomu nie daje w prezencie mieszkania,
    byla tylko najemca w prywatnym budynku wiec jesli nowy wlasciciel dal jej
    3-miesieczne wypowiedzenie to powinna postarac sie w tym czasie o jakies lokum a
    nie szukac luki prawnej ktora pozwoli jej zostac w tym mieszkaniu.
    Nie wprowadzajcie jej w blad podsuwajac linki ktore jej nie dotycza, gdyby
    autorka watku otrzymala to mieszkanie jako mieszkanie zakladowe, nastepnie blok
    zostalby przekazany w prywatne rece i nowy wlasciciel chcialby pozbyc sie
    lokatorow to musialby im zapewnic lokale zastepcze. W sytuacji opisanej przez
    autorke- niestety nie ma ona zadnych praw do tego mieszkania. Prawo jest w tym
    momencie po stronie wlasciciela mieszkania i granie na emocjach forumowiczow
    niepelnosprawnym dzieckiem oraz robienie z siebie ofiary w niczym autorce nie
    pomoze.
  • 11.08.08, 02:15
    Nieważne, że autorka (chyba?) wynajęła. Jestem przekonana, że w tym
    bloku mieszkaja ludzie wydutkani przez jakiegoś hochsztaplera.
    Katowice, więc być może nawet przez tego Buczka z linków bo jakoś
    widać, że na Śląsk się zawziął. Sprawa nie dotyczy tylko jej ale
    wszystkich mieszkańców. Wszyscy wynajmują na identycznych warunkach.
    Jaki właściciel ma plan dotyczący mieszkań to oczywiste - zarobić.
    Nieprawda, że nikt nikomu nie daje w prezencie mieszkań bo dzisiejsi
    właściciele właśnie w prezencie dostali. Z krzywda tych, za których
    pieniądze bloki zostały zbudowane. Nie wydaje mi się, że autorka gra
    chorym dzieckiem na emocjach. Ona tylko podkreśla, że jako matki
    chorego dziecka nie stac jej na drogie mieszkanie. Przecież inaczej
    nie chcialaby mieszkac w slumsie.

    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • 11.08.08, 02:33
    Przeczytalam twoje linki z zainteresowaniem Matylda i rzeczywscie
    sytuacja tych ludzi z np Huty Silesia jest tragiczna.
    Takie sprawy powinien zalatwiac rzad, np zarzadzic pierwszenstwo
    wykupu dawnym mieszkancom, albo ustalic pulap podwyzek jak to jest
    w Niemczech, dofinansowywac wynajem u rodzin o niskich zarobkach,
    z pieniedzy podatnikow budowac bloki, domki gdzie czynsze sa
    subsydiowane dla nisko zarabiajacych rodzin i rencistow/ emerytow.
    a szczegolnie powinien zadbac o subsydiowanie mieszkan dla
    inwalidow i rodzicow z uposledzonymi dziecmi.

    w dalszym ciagu jednak wlasciciel powinien miec prawo decydowac co
    chce robic ze swoja wlasnoscia. czasy sie zmieniaja, i jak to przy
    zmianach bywa - sa niewinne ofiary. to co jest opisane w
    artyklulach to wielopoziomowy problem, w ktorym prawo nowego
    wlasciela nie ma nic do rzeczy - jezeli nie chce juz wynajmowac,
    albo ma inny konkretny powod do wypowiedzenia - nie moze byc
    skrepowany niechecia lokatora do wyprowadzenia sie.

    A tych ofiar dawnych mieszkan przyzakladowych bardzo szkoda.
    Powinni zrobic grupe i podac do sadu sam rzad za pozostawienie ich
    na pastwe losu. o!

    Minnie

  • 11.08.08, 08:34
    Ja bardzo wspolczuje mieszkancom Katowic ktorzy znalezli sie w takiej sytuacji
    oraz wszystkim ludziom w calej Polsce ktorzy sa w podobnej sytuacji. Jednakze
    nie rozmawiamy w tej dyskusji o ludziach z calej Polski tylko o tym jednym
    konkretnym przypadku, o autorce watku. Przykro mi ze dostala wypowiedzenie
    jednak w tym konkretnym przypadku nie ma racji i szukanie sposobu na pozostanie
    w mieszkaniu jest bezcelowe poniewaz nie ma ona zadnych praw do tego lokalu.
    Zamiast tracic czas na dyskutowanie na forum powinna zaczac szukac mieszkania
    jak najszybciej.
    Postawcie sie na chwile na miejscu wlascicielki lokalu, macie mieszkanie ktore
    odnajmujecie i chcecie cos z tym mieszkaniem zrobic, dajecie wypowiedzenie
    umowy najmu i macie nadzieje na to ze lokator to mieszkanie opusci prawda? Gdyby
    wlascicielka byla az takim "zlym kamienicznikiem" to najzwyczajniej w swiecie
    podnioslaby lokatorce czynsz do tak niebotycznej kwoty ze ta opuscilaby sama
    mieszkanie poniewaz nie byloby jej stac na oplaty (od kilku lat czynsze w
    prywatnych budynkach sa uwolnione), uwazam ze postapila uczciwie dajac autorce
    watku 3-miesieczne wypowiedzenie, jest to wystarczajacy czas na znalezienie
    nowego lokalu do wynajecia i tym wlasnie powinna zajac sie autorka watku a nie
    szukaniem luki prawnej ktora pozwolilaby jej na pozostanie w tym mieszkaniu.
  • 11.08.08, 09:34
    O tym przypadku wiemy tyle, że kobieta ma umowe najmu na czas nieokreślony oraz nowy właściciel podnosił znacznie czynsz (jak sama pisała). Wszystko wiec wskazuje na to, że jest to sytuacja łapiąca się pod linki tutaj podane dotyczące bandyckiej prywatyzacji i sprzedaży całych bloków wraz z ludżmi za BEZCEN nowym "właścicielom". Nie sądzę, aby auorka wynajęła to mieszkanie na wolnym rynku, bo nikt dzisiaj nie daje na wolnym rynku umów na czas nieokreślony. Pisze także, że w podobnej sytuacji są inni ludzie z tego bloku. Wiele zatem wskazuje na to, że blok został sprzedany x lat temu za bezcen wraz z ludzmi.

    Osoby wypowiadające się tutaj na temat "świętego prawa wlaśności" nie mają ZIELONEGO POJĘCIA o czym piszą w kontekście TEJ SYTUACJI. Całe bloki były sprzedawane osobom prywatnym za ułamek procenta wartości "po cichu" nie informując lokatorów lub z pominięciem prawa pierwokupu. Ten problem jest regularnie pokazywany w "sprawie dla reportera", jak widać z niewielkim skutkiem, bo nikt nie wie o co w tym wszystkim chodzi, a takiego Buczka i jemu podobnych nazywa się "właścicielami". Sam prezes stowarzyszenia właścicieli nieruchomości oświadczył, że tego typu "wlaśnosci" nabytej w wyniku wykorzystywania luk w prawie lub wręcz bezprawnie on nie uznaje i w tym przypadku jest po stronie lokatorów oraz zmian prawnych umozliwiających lokatorom wykup tych mieszkan z bonifikatą, tak jak to miało miejsce w przypadku innych mieszkan zakładowych, na których nie połozyły łapy cwaniaczki i ich kolesie syndycy i radcy prawni.
    --
    Labirynt był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 10:12
    I Ty to wszystko wyczytalas z krotkiego postu??? WOW!!!

    1. Meldunek staly nie oznacza umowy bezterminowej
    2. Wynajmowala od poprzedniego wlasciciela i teraz jest nowy dwoch prywaciazy
    widze, zadnego zakladu pracy
    3. prawo wlasnosci, to prawo wlasnosci istnienie patologii go nie neguje.
  • 11.08.08, 12:05
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):


    > 1. Meldunek staly nie oznacza umowy bezterminowej

    Ok - kobieta pisała o "meldunku stałym" a nie o umowie bezterminowej. Pisała tez jednak, ze z poprzednim właścicielem miała umowę - nie wiadomo jaką, ale w przypadku byłych mieszkan zakładowych nowy "właściciel" podpisuje umowy bezterminowe z lokatorami, bo nie ma innej opcji. Inaczej nie musieliby tych lokatorów wykurzac przy pomocy drastycznych podwyzek czynszów tylko od razu rozwiazywali umowy lub podpisywali na miesiac. Wlasciciele tych bloków nie wynajmuja tez mieszkan wolnorynkowo, to sie po prostu nie oplaca, po pozbyciu sie danego lokatora mieszkanie zostaje natychmiast sprzedane.

    BTW jesli lokatorka nie podpisywała zadnej umowy najmu z nowym wlascicielem, to niby jak ma sie odniesc do wypowiedzenia tej umowy?
    Osobiscie radze jej przetrzymac, w sejmie jest juz projekt ustawy o bylych mieszkaniach zakladowych.


    > 2. Wynajmowala od poprzedniego wlasciciela i teraz jest nowy dwoch prywaciazy
    > widze, zadnego zakladu pracy
    > 3. prawo wlasnosci, to prawo wlasnosci istnienie patologii go nie neguje.

    Wiesz, jesli doszło do naruszenia prawa przy obrocie tym budynkiem (wraz z jego mieszkancami) to byc moze zadnego wlasciciela de facto nie ma... Zatem kwestia czy jest to byle mieszkanie zakladowe czy nie ma tu kluczowe znaczenie. Owszem, czesto nie dochodziło do zlamania prawa bo przed 2000 rokiem mozna było ot tak po prostu blok z mieszkancami kupic... Jednak I TAK ci ludzie mogą liczyc na pomoc (tak jak w przypadku mieszkań w Zabrzu, ostatnio głosna sprawa, bloki zostały wykupione od obecnego własiciela przez gmine). Więc tak, ma ogromne znaczenie czy jest to byly blok zakladowy czy nie i tylko na tej podstawie mozna z duzym prawdopodobienstwem przypuszczac jaka jest sytyuacja tej kobiety.

    Sorry, ale istnieja wartosci WYŻSZE niz "swiete prawo wlasnosci", zwlaszcza jesli jest to własnosc nabyta podczas dzikiej prywatyzacji, taką wartością jest GODNOSĆ LUDZKA. Nie mozna po prostu traktowac ludzi, którzy brali udział w budowie domu i mieszkali w nim 30 lat, JAK SZCZURY tylko dlatego, ze byla luka prawna pozwalajaca na "nabycie" nieruchomosci i w rezultacie osiągnięcie nierzadko dziesięciokrotnego zysku. Nalezy chyba reagowac, gdy dzięki niedoskonałemu prawu ZYSK jest wazniejszy od zycia ludzkiego?



    --
    Labirynt był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy.
  • Gość: Bilbo IP: *.chu-charleroi.be 11.08.08, 12:18
    Caly czas zakladasz, ze to mieszkanie pozakladowe i ze podczas jego kupna doszlo
    do przekretu, a wlasciciel to zlodziej, ktory napasl sie na panstwowym...

    Sporo tych zalozen.

    PS
    Skoro wlasciciel takiego mieszkania nie ma innej opcji, jak podpisac
    bezterminowa umowe, to autorka nie mogla dostac wypowiedzenia. Wiec jej ta
    sytuacja nie dotyczy. Dostala normalnie wypowiedzenie umowy.

    Wlasciciele tych bloków nie wynajmuja tez mies
    > zkan wolnorynkowo, to sie po prostu nie oplaca, po pozbyciu sie danego lokatora
    > mieszkanie zostaje natychmiast sprzedane.

    Co wlasciciel prawdopodobnie czyni - wypowiada umowy najmu i chce dalej "zrobic"
    cos ze swoja wlasnoscia.

    >GODNOSĆ LUDZKA.
    Wyprowadzenie sie po uplynieciu terminu wypowiedzenia narusza godnosc autorki
    watku? Ciekawe.


    > ziesięciokrotnego zysku. Nalezy chyba reagowac, gdy dzięki niedoskonałemu prawu
    > ZYSK jest wazniejszy od zycia ludzkiego?

    Czy nowy wlasciciel zagrozil zyciu tej Pani? Prosze - bez takich patetycznych,
    glodnych kawalkow.
  • 11.08.08, 12:45
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > Caly czas zakladasz, ze to mieszkanie pozakladowe i ze podczas jego kupna doszl
    > o
    > do przekretu, a wlasciciel to zlodziej, ktory napasl sie na panstwowym...


    Ja nie zakładam, ze to byłe mieszkanie zakładowe. Autorka to po prostu napisała i na tym się opieram. W innym przypadku kazałabym jej zwinać manatki, bo wbrew pozorom zdaję sobie sprawę co to znaczy prawo własności.
    Tutaj dygresja - w programie "sprawa dla reportera" był przedstawiony przypadek kamienicznika, który chciał "pozbyc się" lokatora z kamienicy (lokator oczywiscie zalegał z czynszem, mieszkanie 200 metrów w centrum miasta). Kupił facetowi mieszkanie na wolnym rynku i zobowiązał się do płacenia wszelich oplat jakie on poniesie w nowym mieszkaniu, aby ten tylko wyprowadził się z kamienicy. Facet się nie zgodził. Na sprawie o eksmisję sąd orzekł, ze proponowane przez kamienicznika mieszkanie nie spełnia warunków mieszkania socjalnego, bo jest ... zbyt komfortowe. No z eksmisji nici.
    Piszę to, aby uzmysłowic, ze nie jestem jakąś szaloną obronczynią "praw lokatorów" i nie rozumiem czym jest prawo własnosci. Doskonale wiem w jakiej sytuacji byli i są kamienicznicy i nie jest to sytuacja do pozazdroszczenia. Byłe mieszkania zakładowe to jest jednak zupełnie inna sprawa i reaguję, gdy widzę, gdy ludzie nie odróżniają kamienicznika od zwykłego kolesia, który przez znajomosci z syndykami, dyrektorami prywatyzowanych zakładów, prawnikami, zostają "właścicielami" całych bloków.

    Taki zakup bloku zakładowego przez prywatna osobe ZWYKLE wiązał sie z przekrętem. Trudno mi teraz wyliczac na ile sposobów mozna było ominąć prawo pierwokupu przez lokatorów (w zasadzie ile bloków tyle róznych sposobów obnazajacych kreatywnosc kolesi), w kadym razie mozna było to zrobic bez wiekszych problemów, nawet lamiąc prawo, bo ludzie nie sądzili się ze względu na ogromne koszty i korupcję w prokuraturach (zwłaszcza śląskich).

    > Skoro wlasciciel takiego mieszkania nie ma innej opcji, jak podpisac
    > bezterminowa umowe, to autorka nie mogla dostac wypowiedzenia. Wiec jej ta
    > sytuacja nie dotyczy. Dostala normalnie wypowiedzenie umowy.


    Tutaj po prostu za mało wiemy. Moze nie podpisywanie umów przez nowych własiciceli to jakis nowy przekręt, a moze umowa jest (a pani zgubila), a wlasciciel wrecza wypowiedzenie ze wzgledu na zlamanie warunkow umowy (nie placenie czynszu) - podwyzszanie czynszu jest standardowym działaniem "wlasiciceli" tych bloków, tak jak odcinanie mediów. I choc moge zrozumiec desperata kamienicznika, który ucieka sie do takich sposobow, bo juz nic nie skutkuje (nawet kupno nowym mieszkan dla lokatorow), tak dzialalnosc kolesia probujacego wzbogacic sie na przekrecie budzi mohe obrzydzenie.




    --
    Labirynt był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 14:02
    A poniewaz nie wiemy dostatecznie duzo o tej sprawie, to lepiej jest zakladac,
    ze wlasciciel jest uczciwy i uczciwie zaplacil za prawo wlasnosci do bloku. W
    Polskim praiwe funkcjoonuje cos takiego jak domniemanie niewinnosci.

    Inaczej konczy sie to na pomowieniach i szkalowaniu dobrego iminenia, ktore to
    wlasciciel bloku moze scigac z powodztwa cywilnego.
  • 11.08.08, 14:37
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > A poniewaz nie wiemy dostatecznie duzo o tej sprawie, to lepiej jest zakladac,
    > ze wlasciciel jest uczciwy i uczciwie zaplacil za prawo wlasnosci do bloku. W
    > Polskim praiwe funkcjoonuje cos takiego jak domniemanie niewinnosci.

    LOL. Na miejscu tej lokatorki miałabym gdzieś domniemanie niewinności kogoś, kto kupił blok z ludzmi, i chce teraz ja wywalic z najmowanego mieszkania

    >
    > Inaczej konczy sie to na pomowieniach i szkalowaniu dobrego iminenia, ktore to
    > wlasciciel bloku moze scigac z powodztwa cywilnego.

    LOL. Chyba nigdy nie miales do czynienia z tematem. "Dobra opinia" to ostatnia rzecz, na jakiej zalezy włascicielom bloków z ludzmi.




    --
    Labirynt był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 14:40
    Nie jestes anonimowa w internecie - pamietaj... Czy ci to sie podoba, czy nie,
    to za znieslawienie i oczernianie mozesz zostac pociagnieta do
    odpowiedzialnosci. Bez wzgledu na to, o co dba wlasciciel bloku.
  • 11.08.08, 14:52
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > Nie jestes anonimowa w internecie - pamietaj... Czy ci to sie podoba, czy nie,
    > to za znieslawienie i oczernianie mozesz zostac pociagnieta do
    > odpowiedzialnosci. Bez wzgledu na to, o co dba wlasciciel bloku.

    Znaczy się uświadamiasz mnie, że się na coś narażam? Naprawde się ubawiłam:D
    Proponuję uświadom to też autorom na przyklad tego programu, a w szczególności komentatorom (głównie prawnikom) nie pozostawiającym na owych "właścicielach" suchej nitki (z prezesem stowarzyszenia wlascicieli nieruchomosic na czele):

    tiny.pl/2nvx


    --
    Labirynt był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 14:56
    Mysl sobie co chcesz. Prawo jest prawem. Domniemanie niewinnosci obowiazuje. Jak
    nazwiesz kogos publicznie zldziejem (jezeli nie ma wyroku), to ma prawo Cie
    pozniej za to do sadu podac.

    Chcesz, zeby respektowano prawa lokatorow oszukanych przez nieuczciwych ludzi? Z
    pewnoscia droga prowadzaca do lamania przepisow ochrona nie jest.
  • 11.08.08, 15:11
    Naprawde raczysz żartować.
    Mamy do czynienia z ogromnym problemem społecznym. Nie bede się powtarzać - zapodam szybki link, mało tekstu:
    orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/32E44FFF
    Wiele wskazuje na to, że autorka wątku ma podobny problem (i naprawde do wyciagniecia takiego wniosku wystarczy TYLKO informacja, ze zamieszkuje w byłym mieszkaniu zakładowym, które teraz ma prywatnego/kolejnego właściciela), dodatkowo mamy tu dowód na totalny brak świadomości społecznej - sto wpisów w wątku, gdzie 95% to głosy ludzi nie mających zieloneog pojęcia o problemie i utożsamiających kamieniczników z "właścicielami" zakładowych bloków, a Ty mi piszesz, że taki cwaniaczek moze mnie do sądu podac, bo próbuję wyjasnic w czym rzecz?
    Poważnie, to jest po prostu śmieszne. Nie zdajesz sobie sprawy ze skali problemu (200 tys mieszkań). Tu nawet nie chodzi o tych ludzi (bo ja mam nadzieję, że sprawiedliwosci stanie sie zadość) ale o to, ze w ostatecznym rozrachunku za te przekrety zapłaci PODATNIK i to grubą kasę. A teraz lec uswiadamiac cwaniaczków, kórym w przyszlosci nabijesz kabzę (bo za te mieszkania zaplaca "wlascicielom" gminy...). Rozkradanie majątku państwowego (czyli naszego) w bialych rekawiczkach, a banda nieswiadomych dzieciaków rozczula sie nad "prawem wlasnosci" i "szkalowaniem opinii"
    Żal.
    --
    Labirynt był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy.
  • 11.08.08, 20:29
    >Mamy do czynienia z ogromnym problemem społecznym <

    Tak, tylko nie wszyscy chcą go zauwazyć. To, co przeczytałam w tym
    wątku nie napawa optymizmem. Miejmy nadzieję, że ktoś wreszcie
    potraktuje problem poważnie i poprzygląda się tym "właścicielom".
    Tak naprawdę sprawa dotyczy tysięcy ludzi a mimo wszystko jakos
    cicho o niej. Ludzie nie mają wiedzy o swoich prawach, nie mają
    pieniędzy na wieloletnie procesy sądowe, czują się bezsilni a
    hochsztaplerzy i złodzieje się bogacą. Komuś zależy na utrzymaniu
    tej sytuacji.
    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 21:03
    Mam pomysl. Moze zmniejszysz ten rpoblem spoleczny i wezmiesz autorke watku do
    siebie? Albo wynajmiesz jej mieszkanie za swoje pieniadze?

    Co ty na to?
  • 11.08.08, 22:04
    O nie, bilbo! Ja uważam, że powinna zostać tu, gdzie mieszka do tej
    pory i to na normalnych warunkach. Albo ona albo ktoś z Jej przodków
    przyczynił sie do powstania tego mieszkania, łożył na nie z własnych
    funduszy. Jeśli już to raczej Ty możesz zaproponowac jej jakies
    lokum, skoro chcesz zeby opuściła dotychczasowe mieszkanie.
    Najlepiej jednak byłoby, żeby rząd wreszcie na serio zainteresował
    sie tematem, poodbierał złodziejom to co ukradli i ukarał winnych.
    Ludzie chętnie powykupowaliby swoje mieszkania na preferencyjnych
    warunkach, tak jak zrobili to inni mieszkancy zakładowych bloków.

    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 22:10
    O ile dla najemcow zakladowych blokow to prawda, to laszenie sie na czyjes
    mieszkanie tylko dlatego, ze ten ktos nam je wynajal to dopiero zlodziejstwo.
    Nie uwazasz?

    Jestem na 100% pewien, ze autorka nie budowala tego mieszkania/bloku, tylko
    wynajela od poprzedniego wlasciciela.
    osoba, ktora jest wlascicielem mieszkania jest juz drugim prywatnym wlascicielem
    mmieszkania.

    jezeli doszlo do nieprawidlowosci, to bylo to dawno temu, kiedy PIERWSZY
    wlasciciel kupowal ten dom. Wtedy byl pozakladowy. Teraz jest tylko prywatny.

    "sprostowanie do: chca mnie wyrzucic z mieszkania!
    Mieszkam w bloku wielorodzinnym sa tutaj 32 mieszkania.Przedtem blok ten byl
    blokiem zakladowym kupila go osoba prywatna (z ktora mam zawarta umowe).W
    ubieglym roku ten wlasciciel pozbyl sie nieruchomosci i sprzedal go pani ktora
    mnie wyrzuca z mieszkania nie dostalam od tej OSOBY nowej umowy (tak jak wszyscy
    lokatorzy)"
  • 11.08.08, 23:53
    Bilbo, Ty w dalszym ciągu nic nie rozumiesz a upierasz sie chyba
    tylko dla zasady.

    >laszenie sie na czyjes mieszkanie tylko dlatego, ze ten ktos nam
    je wynajal to dopiero zlodziejstwo. Nie uwazasz?

    Kto wynajął... ten co wcześniej przejął za psie pieniądze to co nam
    sie należało? Powinno mu się to odebrać.

    >Jestem na 100% pewien, ze autorka nie budowala tego
    mieszkania/bloku, tylko wynajela od poprzedniego wlasciciela.
    osoba, ktora jest wlascicielem mieszkania jest juz drugim prywatnym
    wlascicielem mmieszkania.<

    Nie tyle mieszkania, co całego bloku. Nabywca kupił sobie cały blok,
    hurtem! Gdyby były pracownik wykupił mieszkanie, stał się jego
    pierwszym wlascicielem, wynajął autorce, potem sprzedal komuś a ona
    nie chcialaby się wyprowadzić to sprawa wyglądałaby inaczej. To w
    zasadzie nieważne w jaki sposób akurat autorka zamieszkała w lokalu.
    Chodzi o wszystkich mieszkańców tego bloku, traktowanych identycznie
    jak ona, a którzy byli pracownikami zlikwidowanego zakladu. Co im
    zaproponujesz? też mają się wynosić, bo pan "właściciel" tak sobie
    życzy?

    >jezeli doszlo do nieprawidlowosci, to bylo to dawno temu, kiedy
    PIERWSZY wlasciciel kupowal ten dom. Wtedy byl pozakladowy. Teraz
    jest tylko prywatny.<

    Że doszło do nieprawidłowości (jak to delikatnie nazwałeś) to pewne.
    To, że zmienil się właściciel nie znaczy jeszcze, że już wszystko w
    porządku. Kto kupuje od złodzieja jest paserem. Drugi nabywca
    doskonale wie w jaki sposób blok znalazł się w rękach poprzedniego a
    mimo to kupił. Być może nawet ta sprzedaż była potrzebna dla
    zatarcia śladów, żeby trudniej było odebrać ukradzione. Może nawet
    była fikcyjna. Tego Buczka (z linków) widzialam kiedyś w TV, jego
    żonę i syna też. Banda łobuzów i cwaniaków. Muszą mieć bardzo
    szerokie wpływy, skoro nikt im nie może dać rady, wypisz, wymaluj
    jak Rydzykowi!



  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 12.08.08, 00:01
    To co robisz to naduzycie.

    Kupno bloku nie jest przestepstwem.
    To w jaki sposob najemczyni uzyskala prawo do mieszkania w tym mieszkaniu jest
    bardzo wazne.
    Nie wiadomo, czy doszlo do nieprawidlowosci.
    Drugi wlasciciel nie musial wiedziec o ewentualnych nieporawidlowosciach.



    I ostatnie - prawo nie dziala wstecz.
  • 12.08.08, 00:37
    >Kupno bloku nie jest przestepstwem.<

    Bilbo... nie rozśmieszaj mnie... proszę.

    bytom.naszemiasto.pl/drukuj/638584_60.html
    --
    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • Gość: massa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 12:18
    > pory i to na normalnych warunkach. Albo ona albo ktoś z Jej
    przodków
    > przyczynił sie do powstania tego mieszkania, łożył na nie z
    własnych
    > funduszy.


    Nonsens. Nic podobnego nie wynika z tego co zostało napisane. Ty
    masz jakąś dziwną skłonność do dyskutowania sama z sobą, tzn z
    wymyślonymi przez siebie "faktami". Gdyby autorka wątku sama lub
    poprzez rodziców czy dziadków budowała ten blok, to nie omieszkałaby
    o tym napisać - bo to w dość oczywisty sposób zmienia, może nie
    prawną, ale moralną kwalifikację tego co tam się dzieje.
  • 12.08.08, 13:53
    >Nonsens. Nic podobnego nie wynika z tego co zostało napisane<

    Jak najbardziej wynika. Tu nie chodzi o jednostkowy przypadek
    autorki ale o całość problemu. W taki sam sposób potraktowano
    WSZYSTKICH mieszkańców bloku (kiedyś) zakładowego. Jeśli nawet
    autorka jest świeżą mieszkanką to inni napewno nie.
    Gdyby "właścicielowi" nie zależało na opróżnieniu bloku ze
    wszystkich dotychczasowych mieszkanców to i autorka mogłaby mieszkac
    spokojnie. Bądz uprzejma zauważyć, że wypowiedzenie dostali wszyscy.
    Dobrze byłoby, gdyby autorka napisała cos więcej o sytuacji, w
    jakiej sie znalazła.
    --
    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 12.08.08, 14:12
    Nie chodzi o wszystkich, tylko o konkretna sprawe autorki. POmylilo Ci sie cos.
  • 12.08.08, 17:45
    Jesteś uparty jak kozioł. Doskonale rozumiesz w czym leży problem.
    Poza tym o ile umiem czytać to autorka wprawdzie nie napisała, że
    mieszka tam od urodzenia ale też nie napisała, że zamieszkala
    dopiero wtedy jak budynek przestał być zakładowym. Napisała tylko,
    że wynajmuje mieszkanie w byłym budynku zakładowym, u nowego
    własciciela, tak jak wszyscy inni mieszkańcy bloku. W zasadzie to
    żadna różnica, bo przemiele ją ten sam młynek co sąsiadów. Finał
    taki, że ludzie cierpią, złodziej sie bogaci a głupcy mu przytakują.
    --
    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • Gość: massa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 18:06
    > Jak najbardziej wynika. Tu nie chodzi o jednostkowy przypadek
    > autorki ale o całość problemu.


    To nie całość problemu zaożyło ten wątek, tylko ta pani z dzieckiem.
    I właśnie o jej jednostkowy przypadek chodzi. Jeśli zaś tobie chodzi
    o coś innego, to załóż sobie oddzielny wątek. Bo póki co piszesz nie
    na temat.

  • 12.08.08, 18:27
    Odpowiem Ci tak, jak odpowiedzialam bilbo. Nie wiadomo w jaki sposób
    autorka znalazła się w tym bloku, nie napisała o tym ani jednego
    słowa, więc jeśli ja nie mam racji to Ty też jej nie masz. Nie
    upieraj sie więc głupio przy swoim.
    --
    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • 11.08.08, 22:11
    Gość portalu: Bilbo napisał(a):

    > Mam pomysl. Moze zmniejszysz ten rpoblem spoleczny i wezmiesz autorke watku do
    > siebie? Albo wynajmiesz jej mieszkanie za swoje pieniadze?

    Nie ma potrzeby, niedlugo nastapia zmiany prawne skutkujace tym, ze wszyscy zaplacimy (z podatków) za to mieszkanie. I wcale nie tej lokatorce, tylko facetowi, ktory je za bezcen kupil. To tak w ramach poszanowania wlasnosci i świetosci prawa, które pozwoliło mu na ten "manewr".
    Osobiscie mam nadzieje, ze jednak nie bedzie rzadnego humanitarnego (za kase) wywlaszczenia, tylko pojada ostro po bandzie i zrobia porzadek z cwaniaczkami. Alez sie beda burzyc obroncy "wlasnosci" :) (o ile w ogole zauwaza zmiane w prawie i skutki).
    --
    Labirynt był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 11.08.08, 22:15
    Ten ktos jest drugim wlascicielm. Tyle z Twojej teorii wielkiego przekretu
    prywatyzacji mieszkan zakladowych.
  • Gość: tomekjot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 16:05
    nikt nie kupił bloku z ludżmi, lokatorzy mogą sie wyprowadzć jak im
    sie niepodoba nowy właściciel.
  • 11.08.08, 13:00
    Samotna matka z dzieckiem jest w praktycznie nie do ruszenia, nikt cię nie
    ruszy (a tym bardziej policja, którą wzywaj przy każdej próbie nachodzenia i
    próbie eksmisji). Właścicielka o tym pewnie wie, dlatego nie dostałaś umowy do
    podpisu, liczy ona na to, że sama sie wyniesiesz.
    Sprawa jest trochę skomplikowana, wiec warto poradzić się prawnika.

    Widzę, że na forum jest sporo studentów I roku, którzy są po lekturze nt.
    własności prywatnej ;). ehh idealiści, w większości przypadków gadacie głodne
    kawałki i utopijne mrzonki.
  • 11.08.08, 23:31
    Popieram kobieto broń się jak tylko możesz najlepiej razem z
    sąsiadami. Dopóki sprawy nie nagłośnicie to nic się nie ruszy a
    jeżeli jest to tylko część większego problemu z nieprawną sprzedażą
    to nie jesteście sami. Płać choć część czynszu (zasada dobrej woli),
    pisz gdzie się da, zachowuj wszystkie dokumenty. Sprawa może długo
    trwać ale warto walczyć tym bardziej jak się nie ma innego wyjścia.
    p.s. ja juz miałam nakaz eksmisji ale po akcji podjętej wspólnie z
    sąsiadami wyszło na jaw szereg nieprawidłowości ze strony urzędników
    i przyznano nam lokale wymienne. Pozdrawiam !
  • Gość: massa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 12:22
    > p.s. ja juz miałam nakaz eksmisji ale po akcji podjętej wspólnie z
    > sąsiadami wyszło na jaw szereg nieprawidłowości ze strony
    urzędników
    > i przyznano nam lokale wymienne. Pozdrawiam !


    Nie wymienne tylko zamienne. I nie przyznano ich dlatego, że były
    nieprawidłowości, tylko dlatego że według polskiego prawa eksmisja
    na bruk jest niedozwolona więc lokal zamikenny trzeba dostarczyć
    każdemu eksmitowanemu. Zaś skoro eksmisję do lokalu zamiennego
    wykonano, to znaczy że wszystko było zgodne z prawem a sąd stanął po
    stronie włąściciela. I żadna walka wam do tego nie była potrzebna.
    Nie woprowadzaj ludzi w błąd bo jeszcze ci uwierzą i zrobią sobie
    kuku;))
  • 12.08.08, 23:40
    Ależ wyobraż sobie, że takie pojęcie jak lokale wymienne również
    istnieje - chodzi o wymianę lokali np. niepełnostandardowych na
    pełnostandardowe w przypadku na przykład budynków przeznaczonych do
    rozbiórki kiedy tej rozbiórki się nie przewiduje i nie wykonywane są
    konieczne remonty z uwagi na ich nieopłacalność. Problemy lokalowe
    są bardzo zróżnicowane dlatego nie wydawajmy pochopnych opinii,
    raczej starajmy się pogłębić swoją wiedzę.
  • Gość: massa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 12:14
    Widzę, że na forum jest sporo studentów I roku,


    I jak widac nawet student 1 roku rozumie różnice miedzy zgodnym z
    prawem zajmowaniem lokalu (po otrzymaniu wypowiedzenia traci się to
    prawo) a niepodporzadkowaniu sie wyrokowi eksmisyjnemu jaki w tej
    sprawie prędzej czy później zapadnie i olewaniu prawa w przekonaniu
    własnej bezkarności - bo matka, bo dziecko, bo ochrona lokatorów
    itp.. Ty tej róznicy nie rozumiesz i tylko ci się wydaje, ze jesteś
    madry. A naprawdę to mądrzy są ci którzy dobrze wiedzą, że tej
    kiobiety nie można ruszyć, wiedzą jednak także, ze wyrok eksmisyjny
    w jej przypadku jest pewny - i tylko słąbość państwa powoduje, ze ta
    eksmisja nie zostanie wykonana.
  • 12.08.08, 16:21
    Od kiedy to nie można wypowiedzieć najmu?Gdy wynajmowałem mieszkania to i tak
    miałem umowy z miesięcznym wyprzedzeniem,a Tobie jeszcze kobieta dała trzy
    miesiące choć nie musiała.
    Co do remontów i udogodnień-zawsze się można dogadać po dobroci.
    Ja w starym mieszkaniu kiedyś zamontowałem rolety i właściciel mi
    zwrócił.Myślę,że właścicielka spokojnie Ci zwróci za okna.
    A kto Ci broni wynająć mieszkanie gdzie indziej? Nikt.
  • Gość: bierny IP: *.chello.pl 12.08.08, 17:15
    a ja widzę, że tu sami młodzi,Kazdy z was ma rację pod warunkiem, że
    się trochę cofniecie. Po wojnie ktoś coś zrobił. I było coś takiego,
    ze państwo dawało mieszkania tzw,kwaterunkowe. I międziy innymi w
    blokach,/kamienicach/, które właściciele zaczęli budować przed wojną
    i nie skończyli. Po wojnie je upaństwowiono i
    przydzielono /zniszczone przez wojnę/ jako kwaterunkowe. Ten co je
    dostał - remontował, kończył budowę /wenątrz/, doprowadzał wodę,
    żeby w miarę w dobrych warunkach mieszkać. Czasami nawet był ten
    niby przedwojenny właściciel i nawet państwo też mu w "jego
    kamienicy" dawało mieszkanie i nawet czasami robiło z niego
    administratora. To było jego - niby nie jego -a państwowe. A to
    właśnie lokatorzy, którzy dostali w takim bloku mieszkanie tynkowali
    je,doprowadzali do użytku. Czasami własnymi siłami więc nie mieli
    rachunków i tak to trwało latami - i nazywało się lokale
    kwaterunkowe. I nagle bach - solidarność, zwroty majątków, sprzedaże
    i niszczenie wszystkiego co zrobiła tzw."komuna". Teraz nie
    zastanawiajmy się, czy było to słuszne, czy też nie. Pomyślmy o
    tych, co żyli w tych czasach /i jeszcze oni, albo ich dzieci zyją/
    ładowali w te kwaterunkowe mieszkania i nagle przy zmianach
    państwowych wszystko diabli wzięli. Jest blok prywatny - lokator na
    bruk. Czy oni nie mogą czuć się pokrzywdzeni? Mogą i powinna nowa
    władza wziąść to pod uwagę. Ale to nie właściciel kamienicy jest
    winny. Jemu dano, oddano, sprzedano - wsio ryba jak to zwał. Jego
    własność i ma wszelkie prawa. Powiem więcej - jak to co wcześniej
    już ktoś napisał. Macie to co chcieliście.
    Zmieniliście "ustrój" ,nie żądajcie tego co dawała tzw."komuna".I
    nikt nie widzi,/może i nie musi widzieć/, co się stało z ludżmi
    pracującymi w PGR-ach, co z ludżmi, którzy mieli mieszkania
    kwaterunkowe , i wielu, wielu innymi. Najlepiej krzyknąć - precz z
    komuną. A ludzie to sprawa nie nasza.
  • 12.08.08, 22:48
    w niedzielę wieczorem ożywiłem ten wątek, który już chyba powoli umierał, a pełen był jedynie wpisów typu: "uszy po sobie i zabieraj się z chorym dzieckiem z włości twego >>właściciela<<, z pocałowaniem w rękę najlepiej".

    od tej pory przybyło wiele cennych wpisów z praktycznymi poradami oraz z różnymi ciekawymi analizami, które na pewno wzbogaciły naszą świadomość w tym trudnym temacie



    --
    PEACE!
  • 12.08.08, 23:46
    Słabe państwo to takie właśnie, które korzysta ze słabości
    niektórych obywateli (prawnej, ekonomicznej, społecznej) aby od nich
    i tylko od nich wyegzekwować wszystko na rzecz tych, którzy mają
    siłę przebicia opartą chocby tylko na znajomości luk
    prawnych.Ciekawostka.
  • Gość: massa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 09:49
    Ten wyrok dotyczy tylko mieszkań przekazanych bezpłatnie gminie lub
    spółdzielni a następnie sprzedanych. Natomiast zwykłe mieszkania
    zakładowe moga być sprzedawane bez żadnych ograniczeń, nie bardzo
    więc widze tutaj jakąś "nadzieję dla oszukanych".
    Poza tym Polska to nie USA, prawo precedensowe u nas nie obowiązuje
    i inny sędzia może mieć po prostu inne zdanie w takiej sprawie.
  • 30.08.08, 14:03
    Tu jest napisane:
    Mówi Roman Nowosielski, gdański mecenas, specjalizujący się w
    sprawach majątkowych:
    Wygląda, że mieliśmy tu do czynienia z naruszeniem mienia. Mam na
    myśli wtargnięcie do budynku bez zgody lokatorów. Gdy nie ma nakazu
    sądu, jest to niedopuszczalne. Tu nie chodzi o prawo własności - bo
    co do tego, że ci panowie reprezentują właścicieli, nie ma
    wątpliwości - tylko posiadania. Właściciele nie mogą zmuszać
    lokatorów do pewnych zachowań, czyli np. zabraniać im wejścia na
    strych, ograniczać dostępu do tego, co tam przechowują. Nie można
    też drastycznie podnosić czynszów - prawo dopuszcza podwyżkę do 3
    proc. wartości lokalu w skali roku. Jeśli lokatorzy się z nią nie
    zgadzają, mogą oczywiście zaskarżyć ją w sądzie. No a użycia siły
    nawet nie trzeba komentować.
    --
    Seth Destructor

    "...mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina
    kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata."
  • Gość: mam swoje IP: 80.50.167.* 01.09.08, 17:45
    Pani, ktora wynajmuje nie chce opuścić mieszkania, nie chce
    podwyższenia czynszu ( choć mogloby to skutkować remontem np,
    klatki, dachu, chodnika ) .
    Pani chce placić mało, albo jeszcze mniej, zostac w tym mieszkaniu
    na zawsze, najlepiej bez podwyzki czynszu NIGDY, PRZENIGDY.

    A co najważniejsze, praecież wam napisała jest matką
    niepelnosprawnego dziecka, czyli na tym chce oprzeć swoje( ? )
    nieuzasadnione prawo do lokalu NA ZAWSZE.
    Bo jeszcze z poprzedniej epoki pozostało prawo do mieszkania w
    cudzym. Dla niepelnosprawnych, ciężarnych itp. Mogą nie płacić, a
    wyrzucić ich dotychczas nie bylo mozna.

    Napisala wam wyraźnie - wyprowadzić sie nie chce, nie życzy sobie,
    bo ma NIEPELNOSPRAWNE dziecko. Ona ma, a wg niej wlaściciel nie ma
    nic. Pani sobie nie życzy, a zyczy sobie spolecznego poparcia w
    sprzeciwie wobec wlaściciela "krwipopijcy". Pani chce, żeby
    właściciel zachowywał się tak jak ona chce i żeby czynsz byl taki
    jaki ona chce, bo tak sobie życzy i już. Komuno wróć.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.