Dodaj do ulubionych

Takie małe spostrzezenie i skojażenie

06.09.08, 20:05
Chodzi o popularność jaka robi od jakiegoś czasu określenie partner. Używa się
go coraz powszechniej zamiast takich słów jak mąż, żona, konkubent, konkubina,
chłopak, dziewczyna.
Nie wiem jak dla was ale dla mnie takie naduzywanie tego okreslenia zamiast
ww. jest co najmniej niechlujstwem oraz lekceważeniem drugiej osoby. Te ww.
wyraźnie wskazują na zwiazek uczuciowy łączący dwoje ludzi a z partnerem to
sie gra w brydża, tańczy albo idzie do łóżka.




pozdrawiam
--
wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
Edytor zaawansowany
  • piwi77 06.09.08, 20:23
    Nie przyejmuj się, na forum tylko katolicy o takie rzeczy się
    czepiają, ale swoich nie ruszają.
  • trollik.morski 06.09.08, 20:45
    Przeproszenie przyjęte:))
    --
    Kto nie może dopiąć celu ten chodzi z rozpiętym
  • piwi77 06.09.08, 20:21
    qqazz napisał:

    > Te ww. wyraźnie wskazują na zwiazek uczuciowy łączący dwoje ludzi
    > a z partnerem to sie gra w brydża, tańczy albo idzie do łóżka.

    Sam podkreślasz wyższość partnera nad mężem, żoną, konkubentem,
    konkubiną, chłopakiem, dziewczyną. Z tymi drugimi istnieje co prawda
    związek uczuciowy, ale bez gry w brydża, tańca i chodzenia razem do
    łózka.
  • qqazz 06.09.08, 21:07
    piwi77 napisał:
    > qqazz napisał:
    > > Te ww. wyraźnie wskazują na zwiazek uczuciowy łączący dwoje ludzi
    > > a z partnerem to sie gra w brydża, tańczy albo idzie do łóżka.
    > Sam podkreślasz wyższość partnera nad mężem, żoną, konkubentem,
    > konkubiną, chłopakiem, dziewczyną. Z tymi drugimi istnieje co prawda związek
    uczuciowy, ale bez gry w brydża, tańca i chodzenia razem do łózka.

    Wyraźnie rozrózniłem ze ww. określenia wskazuja na zwiazek uczuciowy a
    okreslenie partner nie i stąd mój post, nb. partner może też być np. w interesach.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • dritte_dame 06.09.08, 20:38
    W mojej obecnej strefie językowej "partner" to politpoprawny
    eufeminizm używany zamiast: konkubent, konkubina.

    A mi się za każdym usłyszeniem nieodmiennie kojarzy z "partners in
    the law firm" :))


    > Nie wiem jak dla was ale dla mnie takie naduzywanie tego
    okreslenia zamiast
    > ww. jest co najmniej niechlujstwem oraz lekceważeniem drugiej
    osoby.

    W Polsce może to być też źle pasująca ale snobistyczna kalka z
    angielskiego.
    Podobnie jak: "w czym mogę pomóc?" w sklepie.



    --
    d_d
  • Gość: aqua IP: *.chello.pl 06.09.08, 20:53
    Widzisz, to jest tak. Rozmawiasz z kimś na forum, poruszasz jakiś temat. Nie
    wiesz, czy dana osoba jest w związku małżeńskim czy też żyje w konkubinacie, czy
    tez jeszcze nie żyje w związku. Bezpieczniej jest więc używać neutralnego
    określenia, jakim jest "partner", albo "partner życiowy", by kogoś nie urazić.
    Mnie osobiście nie podoba sie określenie konkubent/konkubina, dlatego staram się
    go unikać. Choć oczywiście jest poprawne.
  • qqazz 06.09.08, 21:19
    Owszem jak piszesz w ogólności o zwiazkach dwojga czy zadajesz komus pytanie nie
    znajac jego stanu cywilnego i faktycznego jezeli chodzi o związek to jak
    najbardziej masz racje.
    Natomiast jeżeli piszesz o konkretnej osobie zwłaszcza swojej żonie (mężu),
    konkubentce (konkubencie) czy dziewczynie (chłopaku) to pisanie partner jest co
    najmniej dziwne, jak nie chcesz się chwalić że jestes zonaty(a) czy wstydzisz
    się ze zyjesz na kocią łapę zawsze możesz napisać "moja druga połowa" czy "mój
    chłop (baba)" bo jak ktoś pisze partner to rozumiem że z osobą o której pisze
    łączy go jedynie seks.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • Gość: mo IP: 87.99.27.* 06.09.08, 21:20
    mnie partner/ka jak najbardziej odpowiada. ze wzgledu na swa
    neutralnosc - no bo jak na 35 letniego faceta mowic 'moj chlopak'?
    konkubina i konkubent nadal kojarzone sa przede wszystkim z
    kryminalno-patologiczna relacja prasowa, a maz i zona nie zawsze
    jest mezem czy zona (podobnie narzeczona czy narzeczony).
    w dobie roznych, nieformalnych zwiazkow nalezy wprowadzic do
    powszechnego jezyka wlasnie takie okreslenie, nawet jesli mialoby
    byc kalka z ang.
  • matylda1001 07.09.08, 22:03
    > w dobie roznych, nieformalnych zwiazkow nalezy wprowadzic do
    powszechnego jezyka wlasnie takie okreslenie<

    No przeciez juz jest. Konkubent/konkubina, po co powielać? Że żle
    się kojarzy? No cóż... jeszcze nie tak dawno związki nieformalne to
    była domena półświatka.
    ----------------------------------------------------------
    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
  • Gość: Bez przesady IP: *.chello.pl 08.09.08, 20:58
    qqazz napisał:

    > Nieformalne zwiazki były zawsze i mają od dawna swoje nazwy. Nasz język jest
    > bardzo urozmaicony (o wiele bardziej niz angielski) w słowa i konteksty jakimi
    > mozna opisać osobę z którą jest się w zwiazku bez wskazywania na to czy zwiazek
    > jest formalnie zalegalizowany czy nie.
    >

    ale język się rozwija, rozszerza, o slowa, znaczenia i konteksty. Nic na to nie
    poradzisz. Odpuśc już temu partnerowi, większość ludzi używa go w zupelnie innym
    znaczeniu niż to przy ktorym tak się upierasz, pogodź się z tym, bo popadniesz w
    klopoty lingwistyczne a od tego niech Cię święci panscy strzegą ;-)
  • qqazz 08.09.08, 22:28
    Gość portalu: Bez przesady napisał(a):
    Odpuśc już temu partnerowi, większość ludzi używa go w zupelnie innym
    > znaczeniu niż to przy ktorym tak się upierasz, pogodź się z tym

    Tyle że w realu to sie nie spotykam sie z tym innym znaczeniem, tylko w mediach.

    > ale język się rozwija, rozszerza, o slowa, znaczenia i konteksty.

    Może sie tez degenerowac, zawezac i tracic bogactwo slow, znaczeń i kontekstów,
    Orwell to swietnie opisal w "Roku 1984", wciskanie partnera w miejsce naszego
    bogactwa jezykowego jako uniwersalnego okreslenia zastepujacego dotychczasowe
    jest dla mnie tego przejawem.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • Gość: Bez przesady IP: *.chello.pl 09.09.08, 11:12

    > Tyle że w realu to sie nie spotykam sie z tym innym znaczeniem, tylko w mediach

    to, ze się nie spotkaleś nie oznacza jeszcze że nie jest używane, moja kolezanka
    posługiwala się tym pojęciem załatwiając formalności związane z kupnem
    mieszkania, było dla niej po prostu najporęczniejsze. Ono funkcjonuje w języku
    "obok" a nie "zamiast".
    Prowadzisz krucjate z uporem naprawde godnym lepszej sprawy.
  • qqazz 09.09.08, 18:08
    Gość portalu: Bez przesady napisał(a):
    > to, ze się nie spotkaleś nie oznacza jeszcze że nie jest używane, moja kolezank
    > a
    > posługiwala się tym pojęciem załatwiając formalności związane z kupnem
    > mieszkania, było dla niej po prostu najporęczniejsze. Ono funkcjonuje w języku
    > "obok" a nie "zamiast".
    > Prowadzisz krucjate z uporem naprawde godnym lepszej sprawy.

    No właśnie daltego ze jest uzywane załorzyłem ten watek, w realu sie nie
    spotkałem ale w necie widuje coraz częściej, a funkcjonowanie zamiast zwykle
    zaczyna się od funkcjonowania obok. No i jak juz pisałem sa sytuacje gdzie takie
    okreslenie jak najbardziej się nadaje a są inne gdzie jest co najmniej dziwne i
    naduzywane.




    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • morja13 06.09.08, 21:33
    Bo partner jest taki wlaśnie neutralny...nie każdy partner to "mąż",
    nie każdy to "chłopak" (nie do każdego 30 - parolatka takie coś
    pasuje przede wszystkim), "mój facet" to trochę zbyt luzackie
    określenie, "konkubent" - litości, od razu kojarzy się z butelką po
    denaturacie i podbitym okiem, "mój chłop" za rubaszny...A "partner"
    jest lekko oficjalny i zarazem najbardziej ogólny, stąd często
    używany, choc ja w realu raczej w sumie rzadko spotykam się z tym
    określeniem.

    A jako lekceważącego tego określenia nie odbieram - mnie kojarzy się
    raczej z partnerstwem, współpracą i wzajemnym szacunkiem, jeśli z
    grą w brydża na przyklad, to z fair play.
  • qqazz 06.09.08, 21:46
    Partner jest własnie zbyt neutralny, jałowy i wieloznaczny aby tak mówic o
    osobie najblizszej, w końcu partnerów mamy wielu, do tańca, brydża, interesów a
    małzonkę, konkubinę czy dziewczynę ma sie jedną.

    morja13 napisała:
    > Bo partner jest taki wlaśnie neutralny...nie każdy partner to "mąż", nie każdy
    to "chłopak"

    Może jeszcze być konkubent bo jezeli ktoś mówi partner mówiac o zwiazku to
    rozumiem ze chodzi o luźny zwiazek bez głębszych uczuć oparty tylko i wyłącznie
    o seks.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • morja13 06.09.08, 22:02
    Tak samo neutralny i wieloznaczny jest "chłopak", dopiero "mój
    chłopak" coś znaczy, podobnie z partnerem "partner do brydża" a "mój
    partner" to jednak jest rożnica.
    O konkubencie to już napisałam co myślę, mnie się kojarzy z
    patologią społeczną i nie umiałabym mówić w ten sposóbo swoim
    partnerze;)

    Ogólnie "partner" nie jet dla mnie jakimś super określeniem i
    nadużywany na pewno wkurza, ale też nie mam jakichs takich
    negatywnych skojarzeń jak Ty.
  • zzyzx 06.09.08, 22:08
    "Mąż" też jest wieloznaczny, może być np. "mąż stanu".

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • zzyzx 06.09.08, 22:37
    A w znaczeniu, o jakie się rozchodzi nie używa się określenia "partner", a "mój
    partner".

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • zzyzx 06.09.08, 22:47
    Tak samo jak "mój partner" może o każdym z nich powiedzieć "mój chłopak" czy
    "mój chłop". Najprawdopodobniej jednak o kochankach powie "mój kochanek", a o
    mężu "mój stary".

    Partnerem życiowym nie jest dla niej żaden z tej ósemki.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 06.09.08, 23:17
    zzyzx napisał:
    > Partnerem życiowym nie jest dla niej żaden z tej ósemki.

    Ale zwykle nikt nie mówi "partner zyciowy" tylko "partner" albo "mój partner",
    "partner życiowy" zazwyczaj będzie oznaczał konkubinat (czasem małżeństwo) a
    "partner" czy "mój partner" w kontekscie zwiazku może oznaczać kolegę do bzykania.
    Sama neutralnośc tego pojęcia sugeruje dystans jaki się ma do drugiej osoby a
    skoro tak mówimy o męzu to traktujemy go tak samo jak takiego właśnie kolegę do
    bzykania z którym sie regularnie spotykamy.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 06.09.08, 23:48
    qqazz napisał:
    > Ale zwykle nikt nie mówi "partner zyciowy" tylko "partner"

    Bo każdy - poza Tobą :) - wie o co chodzi.

    > "partner" czy "mój partner" w kontekscie
    > zwiazku może oznaczać kolegę do bzykania.

    Masz jakąś obsesję z tymi "kolegami do bzykania".
    W życiu nie spotkałem się z określaniem takowych mianem partnera.

    > Sama neutralnośc tego pojęcia sugeruje dystans jaki się ma do
    > drugiej osoby a skoro tak mówimy o męzu to traktujemy go tak
    > samo jak takiego właśnie kolegę do
    > bzykania z którym sie regularnie spotykamy.

    Ze względu na powyższe całe rozumowanie uważam za chybione.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • zzyzx 07.09.08, 00:08
    Takie pytanie tyczy się partnerów seksualnych, a nie życiowych.
    Być może dla Ciebie to żadna różnica, ale wierz mi - dla większości
    społeczeństwa kolosalna.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 07.09.08, 11:05
    zzyzx napisał:

    > Takie pytanie tyczy się partnerów seksualnych, a nie życiowych.
    > Być może dla Ciebie to żadna różnica, ale wierz mi - dla większości
    > społeczeństwa kolosalna.

    Ale właśnie stąd sie wzięło mówienie o zwiazku z użyciem pojęcia partner,
    najpierw zaczęli uzywac tego okreslenia seksuolodzy opisujacy zycie seksualne a
    później to co oni mówili majac na myśli partnera seksualnego weszło do
    powszechniejszego uzycia i zaczęło nabierać szerszego znaczenia w miejsce
    określeń juz z powodzeniem funkcjonujacych.
    Na określenie osoby z która jesteśmy zwiazani mamy wiele różnych określeń na
    rózne okazje więc jak ktoś używa nowego to nie rozumiem go jako synonimu
    wcześniejszych (bo po co zaśmiecać język tysiącami słów znaczących dokładnie to
    samo?), tylko jako okreslenie specyficzne mające podkreślić cos czego nie
    podkreślaja inne, żeby to znaleźć szukam genezy tego słowa, jest nią seks (choc
    jak juz pisaliśmy mozna też się doszukiwać znaczeń spoza medycyny) i stąd moje
    wnioski.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 07.09.08, 12:38
    Co do etymologii słowa mylisz się, przejęliśmy tego "partnera" z angielskiego, a
    nie od seksuologów.

    Ciekawy też jestem jakież inne znasz słowo, które - samo jedno! - jest synonimem
    "partnera życiowego". Bo wszystkie jakie znam mają zdecydowanie węższe znaczenia.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • migreniasta 07.09.08, 12:50
    Moja życiowa pantera ......
    --
    Starannie unikam "kropek"
  • qqazz 07.09.08, 12:59
    zzyzx napisał:
    > Co do etymologii słowa mylisz się, przejęliśmy tego "partnera" z angielskiego,
    a nie od seksuologów.

    Nie mylę się takie rozumienie słowa partner w znaczeniu zwiazku wystepuje u nas
    od dawna w medycynie i w mowie potocznej, tylko teraz próbuje sie zastępowac to
    znaczenie nieudolną i niechlujną transkrypcją z angielskiego.


    > Ciekawy też jestem jakież inne znasz słowo, które - samo jedno! - jest
    synonimem "partnera życiowego". Bo wszystkie jakie znam mają zdecydowanie węższe
    znaczenia.

    Co do określenia "partner życiowy" to jak już pisałem są sytuacje kiedy trudno w
    ogóle znaleźć inne określenie, a są takie kiedy samo słowo partner jest
    nadużywane w kazdej mozliwej sytuacji, chodzi właśnie o to szerokie znaczenie,
    innym partnerem jest mąz, innym konkubent, innym chłopak innym męzczyzna, jak
    zaczniemy przechodzić w znaczenia waskie, a o takie własnie chodzi kiedy mówimy
    o konkretnej osobie a nie w ogólnosci to znaczenie słowa partner też trzeba
    zawęzić biorąc pod uwagę inne znaczenia tego słowa i określenia osoby będącej w
    zwiazku.




    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 07.09.08, 13:23
    No i właśnie - określenie "partner" nie jest zbędne, gdyż nie ma żadnego
    odpowiednika.
    Jest bardzo przydatne do określanie niesprecyzowanej osoby - np. "Twój partner"
    zamiast "Twój chłopak / narzeczony / konkubent / mąż* niepotrzebne skreślić".

    Jeżeli natomiast mowa o osobie konkretnej to "mój partner" w zgrabny sposób
    ucieka od zbędnych szczegółów. Nie każdy ma ochotę wszem i wobec ogłaszać ślub
    czy jego brak, kohabitację czy narzeczeństwo. Bo i po co? Liczy się to, że
    jesteśmy z daną osobą związani (uczuciowo, seksualnie, życiowo). I to oznacza
    "partner".

    Jest też najlepszym (jedynym?) określeniem w przypadku związku dwojga dorosłych
    osób bez kohabitacji - z tego ostatniego względu "konkubent" niezbyt pasuje,
    "chłopak" nie pasuje wiekowo. Więc jak?

    Wciąż nie łapię cóż tak Tobie w tym przeszkadza. Nikt Ci nie każde takiego
    określenia stosować, zapewne jeżeli swoją partnerkę poprosisz to i ona nie
    będzie Ciebie tak nazywać.
    A innym pozwól określać siebie i partnera tak, jak im pasuje.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 07.09.08, 18:17
    Twój partner to o kolesiu do bzykania, jak by mi ktoś o żonie per partnerka się
    wyrażał to odebrałbym to jak by się wyrażał per k..wa i najpierw go poinstruował
    a jak by nie zareagowało dałbym w mordę, coś takiego jest dopuszczalne tylko
    przy ankiecia albo jak ktoś mnie nie zna i porusza temat pierwszy raz.
    Zaś co do uciekania od szczegółów to krycie wstydu bądź po prostu sygnalizowanie
    że tych szczegółów to zbyt wiele nie ma.
    Już ci też pisałem że na związek uczuciowy to jest w naszym języku wiele
    określeń jeżeli ktoś chce wprowadzać nowe to niech robi to z głową a nie jak
    burak zastępuje anglojęzycznymi słowami i ich znaczeniami nasze nie znając nawet
    samemu ojczystego języka. Określenie partner to jest dobre dla lekarzy czy
    innych naukowców a na co dzień to są mężowie, kochankowie, męzczyźni, chłopacy,
    chłopi, faceci etc. partner to jest seksualny
    I nie mów o mojej żonie per partnerka to pierwszy raz więc mogłeś nie wiedzieć
    więc nie biorę tego do siebie. A co do nazywania w ten sposób to poza netem
    jeszcze nie spotkałem kogoś kto by sie tak wyrażał nawet o osobie z którą jest w
    przelotnym związku.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 07.09.08, 20:57
    qqazz napisał:
    > Twój partner to o kolesiu do bzykania

    Masz takiego i przestać o nim myśleć nie możesz czy tylko Ci się marzy? Bo
    obsesję masz na tym punkcie ewidentną :).

    Wciąż czekam na propozycję ładnej nazwy dla stałego ... partnera (ja lepszej nie
    znam), o którą pytałem w poprzednim poście.

    A co do szczegółów - pozwól każdemu we własnym zakresie uznawać ile z nich chce
    rozgłaszać.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • Gość: gumka IP: *.laczpol.net.pl 07.09.08, 22:36
    zzyzx logicznie gada, a qqazz miesza. Pozdrawiam :)
  • qqazz 08.09.08, 20:59
    Gość portalu: gumka napisał(a):
    > zzyzx logicznie gada, a qqazz miesza. Pozdrawiam :)

    Mówisz do koleżanki "Wieczorem ide z partnerem do restauracji (kina)"? Watpię
    nazwiesz go z imienia albo powiesz facetem czy męzczyzną jak to nie jest mąż
    (niejedna męzatka tez tak powie), powiesz ze "wieczorem myliśmy z partnerem
    bobasa" czy użyjesz imienia albo określenia chłop, facet itp.?
    O to właśnie chodzi, że coraz częściej zauważam nadużywanie tego określenia na
    razie w mediach (bo w realu jeszcze nie spotkałem kogos kto by tak mówił o swoim
    związku, chyba że mówił o osobie z którą łączy go tylko seks) które w pewnych
    sytuacjach jest dobre ale w innych gdzie się je próbuje wciskać co najmniej
    dziwne a jego przesadne stosowanie nie ma zadnego specjalnego uzasadnienia z
    uwagi na bogactwo okresleń którymi mozemy opisywać osobę z którą jesteśmy w
    związku jakie mamy w naszym języku.
    Teraz po prostu jest lansowana moda na wciskanie tego określenia wszedzie gdzie
    sie da i zastępowania nim określeń swietnie do tej pory funkcjonujacych w naszym
    języku, jedni jej ulegaja inni nie zamierzają.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 08.09.08, 23:48
    Sam sobie przeczysz :).
    Z jednej strony opisujesz, jak to "partner" jest używany wyłącznie w
    specyficznych sytuacjach, gdy to słowo wyjątkowo pasuje, z drugiej się ciskasz,
    że słowo jest "lansowane".

    Wyluzuj, koleś.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 08.09.08, 21:44
    zzyzx napisał:
    > Masz takiego i przestać o nim myśleć nie możesz czy tylko Ci się marzy? Bo
    obsesję masz na tym punkcie ewidentną :).

    Nie mam obsesji, po prostu jeszcze poza mediami nie spotkałem się z innym
    używaniem tego określenia w odniesieniu do czegos co jest pomiedzy dwojgiem
    osób. A w necie widzę coraz częstsze jego naduzywanie, bo o ile mozna je od
    biedy zaakceptować jako zamiennik przy konkubinacie (czyli to o co tobie chodzi)
    opisując swój że się tak wyrażę "stan cywilny", to mówienie że sie było z
    partnerem w kinie czy się z nim kąpało dziecko jest co najmniej dziwne.

    > Wciąż czekam na propozycję ładnej nazwy dla stałego ... partnera (ja lepszej
    nie znam), o którą pytałem w poprzednim poście.

    Język polski jet b. bogaty w okreslenia osoby z jaka sie jest w związku oraz
    okreslenia związków nieformalnych, pomiedzy którymi występuja niezadko b.
    subtelne róznice, rozumiem ze wolisz je zastępowac jednym określeniem
    uniwersalnym które ma nic nie mówić, dla mnie to określenie jest po prostu
    opisem nowej sytuacji która coraz częściej występuje w zwiazkach a jeszcze
    dobrze nieopisanej w naszym jezyku.

    > A co do szczegółów - pozwól każdemu we własnym zakresie uznawać ile z nich
    chce rozgłaszać.

    J.w. język polski jest b. bogaty w okreslenia wyrażajace to co łączy dwoje ludzi
    bez podawania charakteru zwiazku, powtarzam jak dla mnie partner to przede
    wszystkim określenie opisujace sytuacje które nie sa dosc dobrze opisane w
    naszym języku i które sa coraz powszechniejsze a nie zamiennik dla okresleń juz
    istniejących (no może z tym jednym wyjatkiem o ktorym mowa wyżej ale który
    powinien być zaznaczony odpowiednim kontekstem wypowiedzi)



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 08.09.08, 23:55
    qqazz napisał:
    > Nie mam obsesji

    To przestań krążyć wokół tego tematu, bo śmieszny się robisz.

    > po prostu jeszcze poza mediami nie spotkałem się z innym
    > używaniem tego określenia w odniesieniu do czegos co jest
    > pomiedzy dwojgiem osób. A w necie widzę coraz częstsze jego
    > naduzywanie

    Pomyśl dlaczego to określenie jest używane głównie w mediach i necie :).

    > bo o ile mozna je od biedy zaakceptować
    > jako zamiennik przy konkubinacie (czyli to o co tobie chodzi)

    Nie, nie o to mi chodzi.
    "Konkubinat" jest pojęciem zdecydowanie węższym, sugeruje związek bardziej zorganizowany od samego "partnerstwa".
    Np. jeżeli dwie dorosłe, samodzielne osoby nie mieszkają wspólnie, ale łączy je więź emocjonalna i seksualna to "partner" pasuje, a "konkubent" już nie.

    > opisując swój że się tak wyrażę "stan cywilny",
    > to mówienie że sie było z partnerem w kinie czy
    > się z nim kąpało dziecko jest co najmniej dziwne.

    Zależy od kontekstu.
    Jeżeli opisujesz to kumplom, którzy Ciebie i partnerkę doskonale znają to najnaturalniejszym będzie użycie jej imienia. "Moja partnerka" będzie równie nieodpowiednia jak "moja małżonka" czy "moja dziewczyna".
    Jeżeli natomiast opisujesz to mniej lub bardziej nieznajomym osobom na forum to "partnerka" jest jak najbardziej na miejscu. Np. "byliśmy wczoraj z partnerką na tym filmie i obydwoje uznaliśmy, że to szmira".

    > Język polski jet b. bogaty w okreslenia osoby

    No to podaj proszę choć jedno określenie, które pasuje do podanej przeze mnie sytuacji :). Proszę i proszę, a Ty wciąż nie chcesz. Czyżby było to aż tak trudne w tym "b.bogatym" języku?

    > J.w. język polski jest b. bogaty w okreslenia wyrażajace to
    > co łączy dwoje ludzi bez podawania charakteru zwiazku

    Ponownie poproszę o przykłady.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 09.09.08, 18:06
    zzyzx napisał:
    > Pomyśl dlaczego to określenie jest używane głównie w mediach i necie :).

    Widać nie funkcjonuje ono w normalnym obiegu i trzeba je popularyzować, taz
    media to m.in. narzędzie urabiania wzorców funkcjonujacych w społeczeństwie
    równiez jezykowych.

    > Nie, nie o to mi chodzi.
    > "Konkubinat" jest pojęciem zdecydowanie węższym, sugeruje związek bardziej
    zorganizowany od samego "partnerstwa".
    > Np. jeżeli dwie dorosłe, samodzielne osoby nie mieszkają wspólnie, ale łączy
    je więź emocjonalna i seksualna to "partner" pasuje, a "konkubent" już nie.

    Czyli z tego wynika że partnerstwo to zwiazek niezorganizowany oparty na
    zauroczeniu i popedzie, jak najbardziej sie przychylam do tego aby go określac w
    ten sposób ale nie rozszerzać uzywania tego pojecia na zwiazek bardziej
    zorganizowany.

    > No to podaj proszę choć jedno określenie, które pasuje do podanej przeze mnie s
    > ytuacji :). Proszę i proszę, a Ty wciąż nie chcesz. Czyżby było to aż tak trudn
    > e w tym "b.bogatym" języku?

    Już pisałem ale powtórzę w takiej sytuacji uzywa sie zwykle pojeć chłopak,
    narzeczony, facet, męzczyzna chłop, iminenia, druga połowa etc.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • qqazz 06.09.08, 22:35
    morja13 napisała:

    > Tak samo neutralny i wieloznaczny jest "chłopak", dopiero "mój
    > chłopak" coś znaczy, podobnie z partnerem "partner do brydża" a "mój> partner"
    to jednak jest rożnica.

    Niekoniecznie, bo pojawia sie pytanie dlaczego ktos mówi "z chłopakiem" a nie "z
    kolegą" lub "ze znajomym", oczywiście kontekst zawsze zależy od reszty
    wypowiedzi ale okreslenie chłopak w kontekście zwiazku wskazuje na uczucie, a
    partner jedynie na seks.
    Dla brydzysty "mój partner" to właśnie partner do brydża, dla biznesmena partner
    w interesach, dla policjanta kolega z pracy a jak usłyszymy samo "mój chłopak"
    to niemal zawsze będzie chodziło o zwiazek.


    > O konkubencie to już napisałam co myślę, mnie się kojarzy z
    > patologią społeczną i nie umiałabym mówić w ten sposóbo swoim
    > partnerze;)

    No fakt ze konkubent sie tak kojazy, natomiast partner w kontekscie mówienia o
    osobie z którą sie jest w zwiazku kojarzy mi się z rozwiazłoscią seksualną i
    przedmiotowym traktowaniem lub sporym dystansem uczuciowym jaka mnie dzieli od
    tej osoby.

    > Ogólnie "partner" nie jet dla mnie jakimś super określeniem i
    > nadużywany na pewno wkurza, ale też nie mam jakichs takich
    > negatywnych skojarzeń jak Ty.

    I własnie po to założyłem ten wątek aby posłuchac innych opinii, róznych od mojej.


    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 06.09.08, 22:43
    qqazz napisał:
    > jak usłyszymy samo "mój chłopak" to niemal
    > zawsze będzie chodziło o zwiazek.

    Niekoniecznie. Często rodzice mówią tak o swoich synach.

    > partner w kontekscie mówienia o osobie z którą sie
    > jest w zwiazku kojarzy mi się z rozwiazłoscią seksualną
    > i przedmiotowym traktowaniem lub sporym dystansem
    > uczuciowym jaka mnie dzieli od tej osoby.

    Tak kojarzy się to chyba tylko i wyłącznie Tobie.

    Mnie natomiast mówienie "chłopak" przez osoby pełnoletnie kojarzy się z
    traktowaniem związku bardzo lekko i niepoważnie.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • zzyzx 06.09.08, 23:42
    qqazz napisał:
    > Dlatego napisałem niemal zawsze a nie zawsze.

    Śmiem twierdzić, że więcej jest osób tak o swoich dzieciach mówiących niż osób
    grających w brydża.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • zzyzx 06.09.08, 22:07
    Partner jest określeniem najogólniejszym, które może oznaczać tak chłopaka jak i
    konkubenta czy męża. W przypadku osób, którym wiekowo nie pasuje określenie
    "chłopak", a pozostałe nie odpowiadają specyfice związku "partner" pozostaje
    najlepszą opcją.

    A stwierdzenie, że partner jest tylko do łóżka jest mniej więcej tak samo
    uzasadnione, jak uznawanie, że mąż jest tylko od płacenia rachunków, chłopak od
    chodzenia za rączkę, a konkubent od prania po mordzie.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • dritte_dame 06.09.08, 22:24
    zzyzx napisał:

    > W przypadku osób, którym wiekowo nie pasuje określenie
    > "chłopak", a pozostałe nie odpowiadają specyfice związku "partner"
    pozostaje
    > najlepszą opcją.


    Nie zgodzę się.

    "Mój mężczyzna" jest jeszcze lepszą opcją.



    --
    d_d
  • zzyzx 06.09.08, 22:39
    Nie zgodzę się.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • zzyzx 06.09.08, 22:00
    Mnie osobiście określenia partner/partnerka kojarzą się bardzo pozytywnie.
    Sugerują partnerstwo między partnerami.
    Takie określenie moim zdaniem niesie z sobą bynajmniej nie lekceważenie, ale
    właśnie szacunek do tej drugiej osoby.

    Jednocześnie jest to określenie najbardziej neutralne i ogólne. Nie ma w sobie
    kryminalnego nacechowania "konkubenta", poufałości "chłopa" czy młodzieżowości
    "chłopaka". Do tego - w przeciwieństwie do "męża" czy "narzeczonego" nie podaje
    szczegółów, które - w danym kontekście - mogą być zbędne.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • zzyzx 06.09.08, 22:02
    Dodam jeszcze, że jedyne, co mi się w "partnerze" nie podoba to sugerowanie płci :).

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • zzyzx 06.09.08, 22:46
    Owo maślane masło było celowym zabiegiem stylistycznym, mającym podkreślić
    automatyczność skojarzenia.
    Nie mam pojęcia skąd wytrzasnąłeś "lekceważenie" w tym określeniu. Dla nie jest
    ono raczej jego przeciwieństwem - poprzez partnerstwo sugeruje związek poważny i
    głęboki.

    > Poza tym partnerów to mozna miec wielu
    > a w związku sie jest z jedna osob

    Wielu można mieć partnerów biznesowych czy - już rzadziej - do brydża. Partnera
    życiowego ma się jednego.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 06.09.08, 23:06
    zzyzx napisał:
    > Wielu można mieć partnerów biznesowych czy - już rzadziej - do brydża.
    Partnera życiowego ma się jednego.

    Jak mówisz o nim partner czy mój partner to nigdy nie wiadomo czy nie chodzi
    przypadkiem o kolejnego kolegę do bzykania albo jednego z kochanków.

    poprzez partnerstwo sugeruje związek poważny
    > i głęboki.

    Powaznym i głębokim związkiem to jest małżeństwo




    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 06.09.08, 23:45
    qqazz napisał:
    > Jak mówisz o nim partner czy mój partner to nigdy nie wiadomo
    > czy nie chodzi przypadkiem o kolejnego kolegę do bzykania
    > albo jednego z kochanków.

    Być może Ty masz takie zwyczaje.

    Dla mnie określenie "mój partner" jest jednoznaczne - określa jednego, jedynego
    partnera życiowego.
    O "kolegach do bzykania" z reguły nie mówi się wcale, lub mówi nie odnosząc się
    do bzykania - kolega, kumpel, znajomy, przyjaciel. O kochankach - o ile się mówi
    w ogóle - mówi się "kochanek".

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 06.09.08, 23:52
    zzyzx napisał:
    Dla mnie określenie "mój partner" jest jednoznaczne - określa jednego, jedynego
    > partnera życiowego.
    > O "kolegach do bzykania" z reguły nie mówi się wcale, lub mówi nie odnosząc się
    > do bzykania - kolega, kumpel, znajomy, przyjaciel. O kochankach - o ile się
    mówi w ogóle - mówi się "kochanek".

    A o męzu mówi się mąż.


    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 07.09.08, 00:07
    A o mężu można mówić "mąż", "stary" czy "chłop", jak i "ten sku..el, co mi
    życie zmarnował".

    Co Ty w zasadzie próbujesz tym wszystkim udowodnić? Że tylko związki
    pobłogosławione przez klechę mają sens i godność?

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 07.09.08, 11:10
    zzyzx napisał:

    > A o mężu można mówić "mąż", "stary" czy "chłop", jak i "ten sku..el, co mi
    życie zmarnował".

    I każde z tych określeń choć pozornie dotyczy tejgo samego znaczy co innego a
    róznice tkwia w drobnych szczegółach

    > Co Ty w zasadzie próbujesz tym wszystkim udowodnić? Że tylko związki
    pobłogosławione przez klechę mają sens i godność?

    U prawosławnych małżeństwo zawiera się przed Popem, u ewangelików przed
    pastorem, mozna też zawrzeć ślub cywilny w urzędzie jak się jest ateistą, jak
    ktoś jest w zwiazku, że się tak wyraze sformalizowanym to mówienie o drugiej
    połówce per partner jest co najmniej nie na miejscu a może wskazywac na brak
    wiezi uczuciowej czy małżeństwo z wyrachowania, rozumiem jeszcze jak tak mówi
    ktoś zyjący w konkubinacie choć jak juz pisalismy wyżej ma szereg mozliwosci
    wyrazenia się o drugiej połówce inaczej niz partner.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 07.09.08, 12:45
    qqazz napisał:
    > jak ktoś jest w zwiazku, że się tak wyraze sformalizowanym

    A co, jeżeli jest to istniejący w wielu krajach "związek partnerski"? :)

    > to mówienie o drugiej połówce per partner jest
    > co najmniej nie na miejscu a może wskazywac na brak
    > wiezi uczuciowej czy małżeństwo z wyrachowania,

    To są Twoje uprzedzenia, których większość zdaje się nie podzielać.
    Podkreślę ponownie - "partner" to wyraz szacunku dla tej drugiej osoby. Wedle
    słownika PWN partner to "osoba, którą traktuje się jak równą sobie".

    > rozumiem jeszcze jak tak mówi ktoś zyjący w konkubinacie choć
    > jak juz pisalismy wyżej ma szereg mozliwosci
    > wyrazenia się o drugiej połówce inaczej niz partner.

    Np. kojarzący się z patologią "konkubent" jest świetnym wyrazem uczucia i
    szacunku :).

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 08.09.08, 21:10
    zzyzx napisał:
    > Np. kojarzący się z patologią "konkubent" jest świetnym wyrazem uczucia i
    > szacunku :).

    A dlaczego kojarzy się z patologią? Czy czasem nie dlatego ze patologie rodzinne
    o wiele częściej zdarzają się w związkach nieformalnych oraz ze zwykle są one
    popularniejsze w środowiskach patologicznych?



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • Gość: Bez przesady IP: *.chello.pl 06.09.08, 23:50
    > Powaznym i głębokim związkiem to jest małżeństwo

    nieszczęśliwe i nienawidzące się też? ;-)
    oj Qqazz, w niektórych bywają nawet sparingpartnerzy.. ;-)
  • qqazz 07.09.08, 11:19
    Gość portalu: Bez przesady napisał(a):
    > > Powaznym i głębokim związkiem to jest małżeństwo
    > nieszczęśliwe i nienawidzące się też? ;-)
    > oj Qqazz, w niektórych bywają nawet sparingpartnerzy.. ;-)

    że jak ktoś uzywa na okreslenie swej drugiej połówki jakiegos nowego określenia
    to to cos znaczy a nie chodzi tylko o wymianę jednego słowa na inny synonim.
    Jeżeli mąż mówi o zonie inaczej niż żona to też o czymś świadczy o ile baba czy
    kobieta będa miały raczej zabarwienie pozytywne o tyle partner raczej pokazuje
    dystans a sparingpartner wiadomo na co.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • Gość: Bez przesady IP: *.chello.pl 07.09.08, 19:38
    sparingpartner było ironicznie ;-)

    nie mam pojęcia czemu tak Ci działa na nerwy ten partner, ostatecznie to tylko
    słowo i jak sie okazuje dość pojemne: jednemu nasuwa się kolejka bzykających,
    innym relacja oparta na wzajemnym szacunku. Ale jest wyjście :-) można sobie po
    prostu dodać do wewnętrznego słownika to drugie znaczenie (jak jest np. kilka
    znaczeń słowa "zamek"), z kontekstu rozmowy orientowac się o które chodzi (choć
    raczej nie dopytywać, zwlaszcza jeśli rozmowca ćwiczy karate, lepiej przyjąć, ze
    częstsze jest to drugie, co zresztą potwierdza ten wątek. I po problemie. To
    zresztą może dzialać i w drugą strone - ktoś, kogo przekonala Twoja
    argumentacja, raz na iles tam przypadkow użycia w jego obecnosci słowa "partner"
    będzie z kolei w skrytości ducha wizualizował sobie tę nieszczęsną (albo
    szczęsną) kolejkę ;-)
  • qqazz 07.09.08, 21:52
    Nie tyle działa mi na nerwy co po prostu dziwacznie brzmi i budzi dziwne
    skojarzenia jak jest nadużywany, zadko bo zadko ale sie z tym spotykam na forum,
    jak idziesz ze swoja kobietą do restauracji to chyba nie powiesz kolegom "wiecie
    dzisiaj zabieram swoja partnerke do restauracji" tylko powiesz jej imie albo
    użyjesz słowa kobieta tak samo jak pójdziecie na zakupy do kina itp. ale sa tacy
    którzy używają słowa partner.


    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • Gość: Bez przesady IP: *.chello.pl 07.09.08, 22:18
    ale przecież fakt, ze slowo "partner" nie zawsze pasuje do konkretnej sytuacji,
    nie oznacza dyskwalifikacji tego pojęcia w ogóle w odniesieniu do związku
    (formalnego czy nie). Przecież kumplom też nie raczej powiesz w pubie na
    powaznie "to moja małżonka"

    zwykle słyszę słowo partner w zupełnie innych sytuacjach - urzędowych czy
    oficjalnych, albo np. kiedy ktoś mówi/pisze ogólnie o związku i nie razi mnie to
    wtedy ani nie brzmi dziwacznie.
  • Gość: mariolka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 22:27
    W związkach partnerskich patrner jest odpowiednim określeniem. Trudno nazwać
    kogoś "przydupasem", jak często mówi młodzież.
  • zzyzx 07.09.08, 22:29
    qqazz napisał:
    > jak idziesz ze swoja kobietą do restauracji to chyba nie powiesz
    > kolegom "wiecie dzisiaj zabieram swoja partnerke do restauracji"
    > tylko powiesz jej imie albo użyjesz słowa kobieta tak samo jak
    > pójdziecie na zakupy do kina itp.

    A co, jeżeli koledzy nie znają imienia tej partnerki?
    - Wiecie dzisiaj zabieram Martę do restauracji.
    - A kim jest Marta.
    - Moją ....

    I co wstawisz w miejsce trzech kropek, jeżeli Marta nie jest ani moją żoną, ani
    narzeczoną, jej wiek nie pozwala na nazwanie jej "dziewczyną"?

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • Gość: kati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 10:56
    > jak idziesz ze swoja kobietą do restauracji


    Określenie "moja kobieta" to jest dopiero koszmar. Ilekroć to słyszę
    to od razu widzę araba na wielbłądzie i drepczącą za nim z
    tobołami "jego kobietę"...
    Jak widzisz skojarzenia moga być różnie. Tobie źle (i dziwnie moim
    zdaniem) kojarzy sie "partnerka" natomiast nie widzisz problemu w
    uzywaniu czegoś co dla mnie jest koszmarne - cos jak "moja stara"
    czy "moja baba".
  • qqazz 08.09.08, 21:06
    Gość portalu: kati napisał(a):
    > > jak idziesz ze swoja kobietą do restauracji
    > Określenie "moja kobieta" to jest dopiero koszmar. Ilekroć to słyszę
    > to od razu widzę araba na wielbłądzie i drepczącą za nim z
    > tobołami "jego kobietę"...
    > Jak widzisz skojarzenia moga być różnie. Tobie źle (i dziwnie moim
    > zdaniem) kojarzy sie "partnerka" natomiast nie widzisz problemu w
    > uzywaniu czegoś co dla mnie jest koszmarne - cos jak "moja stara"
    > czy "moja baba".

    Nie widzę i mojej żonie tez to nie przeszkadza pod warunkiem ze tego nie
    nadużywam, ona zreszta czasem podobnie sie o mnie wyraża i zawsze jest to z
    lekkim żarcikiem w głosie.
    Ale masz rację że skojarzenia moga być rózne, czasem takie wciskanie do języka
    nowych pojęc miewa na celu budowanie pozytywnych skojarzeń wobec sytuacji
    dotychczas ocenianych negatywnie.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • migreniasta 07.09.08, 12:44
    Oklepać mordę partnerowi -żadna sztuka!
    --
    Starannie unikam "kropek"
  • mjot1 07.09.08, 11:28
    „Partner” powiadasz...
    Cóż... to tylko słowo... ale przecie AŻ! Słowo!
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=74409506&a=74442341
    Dla mnie „moja partnerka życiowa” nieodmiennie
    była, jest i będzie Moją Zdecydowanie Lepszą Połową.
    A jeśli dla kogokolwiek wydaje się to niepoprawne politycznie bądź
    kulturowo czy też razi jakiekolwiek jego uczucia to oświadczam:
    nie mój to problem lecz jego i guzik mnie to obchodzi.

    Najniższe ukłony! M.J.
  • qqazz 07.09.08, 11:46
    Słusznie zauwazyłeś w linku ze słowa maja cos wyrazić, skoro używamy róznych
    określeń na to samo to zwykle jednak nie chodzi nam o to samo a o
    zasygnalizowanie róznicy, zaś kiedy używamy różnych słów jak synonimów, mieszamy
    pojęcia i stosujemy je zbyt szeroko to zwykle oznacza ze nie rozumiemy znaczenia
    słów i subtelnych róznic jakie sa miedzy nimi, tak jak napisałes w linku żyjemy
    w czasach kiedy słowa i te subtelne róznice zastępujemy uniwersalnymi
    "emotikonami" które mają byc dobre na wszystko i znaczyć wszystko czyli nic.
    Te emotikony to wcale nie muszą byc obrazki ale moga tez przybrac formę wyrazu
    którym zastępuje sie wszystko tak jak jedyną barwą zastąpic wszelkie odcienie
    szarości, niebieskości czy zieleni.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • Gość: mo IP: *.lanet.net.pl 07.09.08, 16:47
    brawo! jestem pod wrazeniem twojej rzeczowej i spokojnej dyskusji z
    autorem watku, kt punkt widzenia jest dla mnie niezrozumialy - takze
    nasuwaly mi sie kolejno spostrzezenia dot. obsesji nt 'partnera do
    bzykania' oraz Pana Meza (bo o kobietach, takze partnerkach do
    bzykania jakos tam niewiele) w rozumieniu slubu koscielnego.
    ponadto zgadzam sie z kazdym przytoczonym przez ciebie argumentem,
    lacznie z tym, ze wyraz partner moglby nie sugerowac plci.
    pozdrawiam serdecznie
  • Gość: OK IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.09.08, 17:10
    To okreslenie zostalo ukute w kregach homoseksualnych gdzie w czasach przed
    AIDSem jeden gej mogl miec 1500 "partnerow" w ciagu zycia.

    Oczywiscie w miare jak "sily postepu" zaczely propagowac seks jako zabawe a nie
    potezna sile wiazaca ludzi na cale zycie, i sluzaca przetrwaniu spolecznosci,
    zwiazek malzenski trzeba zamienic na "partnerski" nierozroznialny od zwiazkow
    tymczasowych, homoeksualnych etc. Jak to bywa z kazda nowomowa, okreslenie
    "partnerstwo" niedlugo sie zdewaluuje tak jak "towarzysz".
  • qqazz 07.09.08, 18:27
    Partnerem nazywa się kolesia do bzykania, osobę z która jest się w przelotnym
    związku, konkubenta czy męza skoro nazywamy ich tak samo bez podkreślania różnic
    to tak jakbysmy tak samo oceniali ich postępowanie zachowanie sposób bycia etc.
    czyli ujednolicamy oceny wobec małżeństwa, życia na kocią łapę czy zwykłej rozpusty.
    Czasem oczywiscie trudno uzyć innego określenia ale zwykle sie go naduzywa i to
    mnie razi czego jak widzę nie zauwazają moi adwersarze.


    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • zzyzx 07.09.08, 20:52
    No i wszystko jasne... jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o gejów....

    Widzę jednak pewną dziurę w rozumowaniu - jeżeli "siły postępu" chcą sprowadzić
    związki międzyludzkie do seksu to na cóż ich walka o legalizację związków
    homoseksualnych? Raczej powinni walczyć o delegalizację małżeństw, nie sądzisz?

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • Gość: ok IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.09.08, 23:57
    "Oczywiscie w miare jak "sily postepu" zaczely propagowac seks jako zabawe a nie
    potezna sile wiazaca ludzi na cale zycie, i sluzaca przetrwaniu spolecznosci"

    > Widzę jednak pewną dziurę w rozumowaniu - jeżeli "siły postępu" chcą sprowadzić
    > związki międzyludzkie do seksu to na cóż ich walka o legalizację związków
    > homoseksualnych? Raczej powinni walczyć o delegalizację małżeństw, nie sądzisz?

    Przeczytaj jeszcze raz: ZE ZROZUMIENIEM!
  • zzyzx 08.09.08, 16:32
    Czyżbyś nie potrafił odeprzeć zarzutu? :)

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • Gość: Echo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.09.08, 03:12
    >zwiazek malzenski trzeba zamienic na "partnerski" nierozroznialny od >zwiazkow
    tymczasowych, homoeksualnych etc.

    Jest to czesc wysilku lewactwa zeby prawnie usunac wartosci i wierzenia z
    ludzkiego zycia. Oczywiscie uzywaja argumentu "co ci szkodzi ze homoseksualisci
    moga zawierac malzenstwa?"

    Nie wspomna ze raz wprowadzi sie prawo w kolizji z wierzeniami religijnymi,
    zawsze mozna wymusic cos prawnie na ludziach co wierza. Ze co? Ze Catholic
    Charities daja dzieci w adopcje? W Massachussetts juz nie daja bo prawo wymaga
    zeby dawali je zwiazkom homoseksualnym. Tak sie zamyka instytucje katolickie.
    Potem przyjdzie czas na odmozdzanie dzieci w szkolach ze seks nie sluzy
    prokreacji tylko zabawie. A jak ktos mysli inaczej to jest homofobem.

    Pamietacie tego pastora w Szwecji? Gdy tylko przeprowadzi sie "malzenstwa
    homoseksualne" bedzie mozna aresztowac kazdego pastora czy ksiedza za gloszenie
    ze malzenstwo jest miedzy kobieta i mezczyzna. Taka "herezja" bedzie surowo
    karana jako homofobia. Juz teraz homofobem jest ten co wspomni ze 60% AIDSA jest
    u homoseksualistow, prawie cala reszta wsrod narkomanow wstrzykujacych sobie
    cokolwiek.
    Nadchodza czasy kiedy taka obiektywna informacja bedzie "nawolywaniem
    do nienawisci." Wraca NOWE rodem z Orwella.

  • zzyzx 08.09.08, 16:35
    Gość portalu: Echo napisał(a):
    > Oczywiscie uzywaja argumentu "co ci szkodzi ze homoseksualisci
    > moga zawierac malzenstwa?"

    No a co Ci szkodzi?

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • Gość: Echo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.09.08, 17:12
    > Gość portalu: Echo napisał(a):
    > > Oczywiscie uzywaja argumentu "co ci szkodzi ze homoseksualisci
    > > moga zawierac malzenstwa?"
    >
    > No a co Ci szkodzi?

    Ze nowy system prawny bedzie wtedy scigal tych co mysla i mowia ze malzenstwo
    jest wylacznie miedzy kobieta i mezczyzna. Ze dzieciom w szkole bedzie sie
    wciskac ze ludzki seks nie sluzy do prokreacji (wbrew faktom biologicznym). Ze
    podwazanie spoleczenstwa w imie ideologii mniejszosci jest dobre. To jest ze
    szkoda dla wiekszosci,
    w tym dla mnie. Capisco?
  • zzyzx 08.09.08, 23:45
    Gość portalu: Echo napisał(a):
    > Ze nowy system prawny bedzie wtedy scigal tych co mysla
    > i mowia ze malzenstwo jest wylacznie miedzy kobieta i mezczyzna.

    No jeżeli się małżeństwa homoseksualne zalegalizuje to twierdzenie takowe będzie
    fałszem, prawda?

    > Ze dzieciom w szkole bedzie sie wciskac ze ludzki seks
    > nie sluzy do prokreacji (wbrew faktom biologicznym).

    Seks nie służy TYLKO do prokreacji, co jest faktem.

    > Ze podwazanie spoleczenstwa w imie ideologii mniejszosci jest
    > dobre. To jest ze szkoda dla wiekszosci, w tym dla mnie. Capisco?

    Jakie podważanie?
    Jaką szkodą?

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • Gość: Echo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.09.08, 07:32
    > Gość portalu: Echo napisał(a):
    > > Ze nowy system prawny bedzie wtedy scigal tych co mysla
    > > i mowia ze malzenstwo jest wylacznie miedzy kobieta i mezczyzna.
    >
    > No jeżeli się małżeństwa homoseksualne zalegalizuje to twierdzenie takowe będzi
    > e
    > fałszem, prawda?

    Nie bedzie falszem. Po prostu bedzie nielegalne razem z tradycja tysiacleci i
    przekonaniami religijnymi. Dakie sa dazenia lewactwa
    i trzeba je zwalczac w zarodku bo niczym nie roznia sie od leninizmu, faszyzmu i
    innych zamordyzmow ktore kaza nam myslec w "jedynie sluszny" sposob.
  • zzyzx 09.09.08, 08:16
    Gość portalu: Echo napisał(a):
    > Nie bedzie falszem.

    Zdejmij ideologiczne klapki.

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • Gość: Echo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.09.08, 08:39
    > Gość portalu: Echo napisał(a):
    > > Nie bedzie falszem.
    >
    > Zdejmij ideologiczne klapki.

    No wlasnie!!!! Ideologiczne klapki to narzucanie innym "jedynie slusznej
    prawdy." Nie jest przypadkiem ze w Kalifornii 65% wyborcow glosowalo zeby
    zdefiniowac malzenstwo jako zwiazek miedzy 1 kobieta i 1 mezczyzna. Wystarczylo
    kilku liberalnych sedziow zeby obalic madrosci wyborcow. Podobnie dzieje sie w
    Europie gdzie nikt nie pyta wyborcow o opine nt. konstytucji europejskiej.
    Przypadek Francji, Holandii i Irlandii sprawil ze teraz juz nikt nie chce pytac
    wyborcow.
    Wyglada to na demokracje socjalistyczna.
  • zzyzx 07.09.08, 20:50
    Dziękuję:).

    --
    Give me a minute and I’ll change your mind
    Give me a bullet and I’ll change your life
  • qqazz 09.09.08, 18:15
    hypatia69 napisała:
    > A jak się zapatrujesz na "mój ulubiony mężczyzna", "mój domowy
    > mężczyzna" i "mój samiec"?
    > Ewoluuje nam język, grypsera jest cool i trendy i chyba należy się z tym pogodzić.

    Idąc tą logika nalezałoby sie godzic na kazda nowinke i lać na wszystko wokoło.
    Zaś okreslenia o jakich piszesz jak najbardziej mi odpowiadają, one cos wyrażaja
    i bardzo wiele mówią a partner jest póki co bardzo wieloznaczny i uzywany jako
    substytut juz istniejacych okresleń wyjałowionym z wszelkich emocji i nie
    mówiacym nic za to równajacym wszystko do wspólnego mianownika.
    Przykłady które podałas to twórcze posługiwanie sie naszym językiem i
    mozliwościami jakie nam daje bez wprowadzania nowych pojęc i znaczeń słów,
    uzycie słowa partner to jego zubożanie poprzez zastepowanie bogactwa językowego
    jednym uniwersalnym określeniem.



    pozdrawiam
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka