Dodaj do ulubionych

To państwo jest hieną cmentarną

IP: *.energis.pl 10.12.03, 09:39
Próbowałem za pośrednictwem matki przekonać ojca do sporządzenia testamentu
albo zawarcia odpowiednich umów spadkowych z bankami i biurami maklerskimi na
wypadek śmierci jego lub matki. Sam temat jest delikatny, ale życie bywa
brutalne. Wcześniej zapoznałem się z paragrafami dotyczącymi tzw.
dziedziczenia ustawowego, które prawdopodobnie będzie miało kiedyś miejsce,
bo żadne zapisy nie zostały sporządzone. Zapoznałem się też z regulaminem
jednego z banków, dotyczącym dziedziczenia lokat bankowych. Nie wygląda to
wesoło. Z tego co ja rozumiem, w najbardziej prawdopodobnym przypadku śmierci
ojca i przy istniejącej wspólnocie majątkowej rodziców matka i ja dostaniemy
po 1/4-tej, a połowa przepadnie na rzecz Skarbu Państwa. Co gorsza, wygasają
jej wszystkie upoważnienia do korzystania z kont, których nie jest
współwłaścicielem. Nie chcę wywoływać wilka z lasu, ale to nie są jakieś tam
drobne kwoty – to są kwoty zapewniające dobrobyt przez wiele lat. Ciekawostką
jest reakcja ojca. Powiedział, że nie zamierza na razie umierać, że jego
emerytura, która przejdzie na matkę jest wystarczająco wysoka, żeby nie
pogorszył się nasz standard życia i że ja nie dożyję 70-ki przy obecnym
spożyciu kawy i papierosów, więc nie ma sensu mnie specjalnie zabezpieczać.
Oszacował, że matka pożyje 90 lat, co w przybliżeniu pokrywa się z momentem
mojej śmierci (faktem jest że jej matka – moja babcia ma 96). Zacząłem się
modlić, żebym przynajmniej nie musiał opuszczać mojego pokoju w mieszkaniu,
do którego jestem przywiązany. Ojciec mówi, że wszystko można wyegzekwować w
sądzie. Otóż nie i koniec. Nie chodzi mi już o stan mojego posiadania i
luksusy, ale przepadek na rzecz Skarbu Państwa jest po prostu skandalem,
zwłaszcza, że to państwo jest tylko darmozjadczą, złodziejską instytucją, o
czym mogłem się przekonać prowadząc działalność gospodarczą i o czym
przekonują mnie pozorowane działania na pokaz, mające niby poprawić sytuację
bezrobotnych.
Edytor zaawansowany
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 10:21
    Nie jest chyba tak źle z tym dziedziczeniem ustawowym jak piszesz. KC wspomina
    wprawdzie o otrzymaniu 1/4 spadku, ale jest to minimum określone na wypadek
    gdyby dzieląc równo (wg kc dzieci i małżonek dziedziczą w równych częściach)
    ale jest to na wypadek gdyby dzieci było więcej i część przypadająca na
    małżonka wynosiłaby mniej niż 1/4 spadku. Rozumiem, że połowa dla SP wynika z
    regulaminu banku, ale nie jestem pewien czy bank może tak zadysponować
    własnością klienta nawet w wypadku jego śmierci.
  • Gość: hier IP: *.energis.pl 10.12.03, 12:02
    No właśnie, są różne "chyba" i "nie jestem pewien". Jeżeli jest tak jak
    piszesz, mr_pope, to szansa na przepadek czegoś, co się naturalnie uważa za
    przynależne rodzinie jest mniejsza niż myślałem. Specjalnie wrzuciłem to na
    forum - może ktoś to przeszedł na własnej skórze albo jest prawnikiem.
    Jestem skłonny przeprosić państwo za słowa "hiena cmentarna", ale równocześnie
    pragnę zwrócić uwagę na to, że są rzeczy, co do których wiele osób nie ma
    pewności albo je ignoruje albo w ogóle nie zdaje sobie z nich sprawy, a dotyczą
    one ich bytu i bezpieczeństwa.
  • mindo 10.12.03, 12:40
    Coś chyba źle zrozumiałeś. To jest niemozliwe żeby państwo otrzymywało za friko
    50% kwoty prywatnej lokaty.
    A twój ojciec niech idzie do banku z matką i niech zrobi upoważnienie do lokat,
    kont i czego tam jeszcze. Zawsze to prościej niz jakiś testament.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 13:21
    To teraz dla odmiany zasmucę Cię. Istnieje coś takiego jak podatek spadkowy,
    który wymyśliło sobie państwo. W związku z czym Twój wniosek iż państwo
    jest 'hieną cmentarną' jest uzasadniony.
  • default 10.12.03, 13:45
    Rzeczywiście coś Ci się musiało poplątać, albo nie słuchałeś uważnie, co mówili
    w banku. Przepadek na rzecz Skarbu Państwa to jakieś kompletne nieporozumienie.
    Istnieje w bankach zasada, że środki , po które nikt się zgłasza przez 10 lat
    (i nie ma ruchów na rachunku) przechodzą na rzecz banku, ale i tak bank ma
    obowiązek je wypłacić (już ze swoich środków) jeśli znajdzie się osoba
    uprawniona. To że pełnomocnictwo wygasa z chwilą śmierci właściciela rachunku
    jest normalne - każde pełnomocnictwo obowiązuje tylko do chwili śmierci tego,
    kto go udzielił, nie tylko w banku.
    Bank jest obowiązany zablokować rachunek w momencie powzięcia informacji o
    śmierci właściciela rachunku i od tego momentu może dokonać wypłaty tylko
    jeżeli był na rachunku zapis na wypadek śmierci oraz zwrot udokumentowanych
    rachunkami kosztów pogrzebu. Reszta stanowi masę spadkową i zostanie wypłacona
    na podstawie orzeczenia sądowego o nabyciu spadku. Oczywiście podatek spadkowy
    istnieje, ale to już nie sprawa banku.
    Wiele osób omija te problemy i będąc pełnomocnikami rodzajowymi (czyli bez
    ograniczeń) do rachunku, wypłaca całość środków zaraz po śmierci posiadacza.
    Bank nie jest jasnowidzący i nie wie sam z siebie, że dany klient nie żyje, ani
    nie żąda udokumentowania tego faktu kiedy wypłaty dokonuje pełnomocnik.
    Tak więc trochę histerycznie podszedłeś do całej sprawy, poczytaj sobie
    regulamin jeszcze raz, na spokojnie, albo zapytaj w banku.
  • Gość: heir IP: *.energis.pl 10.12.03, 15:23
    A jak to jest z biurami maklerskimi? To ostatnie moje pytanie.

    Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli mnie trochę uspokoić i doinformować. Różne
    myśli człowiekowi przychodzą do głowy, kiedy siedzi na bezrobociu ponad rok
    mając już na karku 34 lata i kombinując jak tu nie dać się kolejny oszukać.
    Myślę, że temat bezrobocia jest już wystarczająco oklepany i oczywisty by go tu
    rozwijać. Życzę wszystkim, żeby mogli znalazłży się na bezrobociu myśleć
    przynajmniej o pokaźnym spadku.

    Read you soon, bye.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka