Dodaj do ulubionych

dlaczego ludzie trzymają psy w blokach?

25.07.09, 10:17
przecież te zwierzęta się tam męczą, dlczego w imię własnej
przyjemności dręczy się biedne psy?
Edytor zaawansowany
  • 25.07.09, 10:22
    To nieprawda, że pies trzymany w bloku zawsze się męczy. Podobnie
    jak nieprawdą jest, ze pies trzymany w domku jednorodzinnym zawsze
    ma sie dobrze. Wszystko zależy od własciciela, tego ile uwagi psu
    poświęca.
    --
    Są chwile, kiedy brak ludożerców daje się boleśnie odczuć.
    [Alphonse Allais]
  • 25.07.09, 10:51
    Nie znam się wystarczająco na psychice ras żeby ci powiedzieć, czy
    właśnie owczarek podhalański ma się dobrze. Nie twierdzę też, że
    wszystkie psie rasy nadają się do bloku. Ale twierdzenie,
    że "zawsze" i "każdy" pies w bloku cierpi to gruba przesada. Sama
    miałam psa w czasie gdy mieszkałam w bloku i wiem, ze był tam
    szczęśliwy. No ale on chodził a właściwie biegał na długie spacery 3
    razy dziennie. Gdy tak sobie teraz obserwuję te smutne, samotne
    psiaki u moich sasiadów mających eleganckie domy na dużych
    działkach, to jestem pewna że sie nie mylę.

    --
    79,25% wszystkich statystyk zostało wyssanych z palca
  • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 11:10
    "Nie znam się wystarczająco na psychice ras żeby ci powiedzieć, czy
    > właśnie owczarek podhalański ma się dobrze."

    nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic sobie
    ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
    warunkach naturalnych po umieszczeniu go w zupelnie innym otoczeniu -
    betonu (blokowiska) wyrządza sie mu krzywde,

    "moich sasiadów mających eleganckie domy na dużych
    > działkach"

    ale duzy pies potrzebuje przestrzeni do zycia, mnie jest szkoda
    owczarka niemieckego zamknietego w 30 m2 kawalerce przez wiekszosc
    dnia (kawalerka tez elegancka)...elegancja czy bieda nie ma tu wiele
    do rzeczy, jezeli czlowiek jest ignorantem.
  • 24.02.10, 10:43
    Psy to jeszcze jakoś wytrzymają, także to zrozumiem. Je jest łatwo do tego
    przyzwyczaić. Ale trzymanie kota w bloku? Przecież te zwierzęta potrzebują
    otwartych przestrzeni. Kota można mieć tylko wtedy, gdy mieszka się na uboczu
    miasta, gdzie jest dużo łąk i lasów. Tak żeby kot mógł zawsze się wylatać i
    wrócić do domu, by coś zjeść (o ile sam sobie czegoś nie upoluje wcześniej).

    A już najbardziej zbulwersował mnie widok kota prowadzonego na smyczy! W tamtym
    roku zetknąłem się z taką sytuacją. No miałem ochotę opieprzyć właściciela kota
    za znęcanie się nad swym pupilem. Kot, to nie pies. Jemu nie odpowiada rola
    niewolnika.

    --
    Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
  • 24.02.10, 11:37
    Alternatywą dla moich kotów była bezdomność i niekontrolowany
    rozród. Sądzisz, że tak byłoby lepiej?
    Nie kupiłam kota, przygarnęłam jednego bezdomnego, drugiego
    maleńkiego kociaka ktoś podrzucił mi pod drzwi. Kot jest
    wykastrowany, kotka wysterylizowana. Mają swoje własne kąty i swoje
    oraz nasze towarzystwo. O opiece, leczeniu i pełnej misce nie
    zapomniając.
  • 24.02.10, 11:45
    Jednak musisz przyznac, ze kot wolny (moze nie w miescie i na
    blokowisku) jest duzo szczesliwszy. Nie sadze aby z punktu widzenia
    kota kastracja byla tez wyrzadzonym mu dobrem.
  • 24.02.10, 11:53
    Możliwe że jest szczęśliwysz ale uratowany przed bezdomnością jest
    szczęśliwszy od kota chorującego, umierajacego z głodu i zimna w
    czyjejś piwnicy, zadanego na łaskę i nie łaskę ludzi.
    Co do kastracji i sterylizacji-myślisz, że kot martwi się tym, że
    nie może mieć dzieci? Skoro pozbawia się go popędu to nie ma on
    chęci na rozmnażanie i produkcję kolejnych bezdomnych kociaków.
    Jeśli czegoś nie pragnie to nie odczuwa braku tego czegoś, nie
    sądzisz?
  • 24.02.10, 11:54
    Odpowiadałam na pytanie o sens trzymania kotów w mieszkaniach w
    mieście, prawda?
  • 24.02.10, 18:16
    Zauwaz jednak, ze wiekszasc ludzi trzyma je w celach towarzyskich, a
    nie ratujac je przed bezdomnoscia.
  • 26.02.10, 11:33
    Krzywdą byłoby obcięcie kotu łapy, ogona, wyrwanie zębów czy
    wyłupanie oka. Bo te narządy sa mu niezbędne do zycia ( chociaz koty
    slepe, trójłapne, szczerbate i bez ogonów radzą sobie całkiem
    dobrze)
    Ale macica?
    Po co ona kotce?
    Tylko same problemy sa z jej powodu ( no i dwu jajników do kompletu)
    2-3 mioty co roku. Kocięta, których jest o miliardy za dużo i
    których nikt nie chce. Poniewierające się po piwnicach, smietnikach,
    krzakach, topione w szambach wiejskich, wywalane do rowów, etc.
    I same kocice, wychudzone, z wyciągniętymi sutkami a i nierzadko już
    w nastepnej ciąży, wyeksploatowane do granic. Jak myślicie, jak
    długo taka kotka pożyje? 15-20 lat jak domowa?
    Nie, najwyżej 5....

  • 26.02.10, 18:05
    ''Ale macica?
    Po co ona kotce?
    Tylko same problemy są z jej powodu ( no i dwu jajników do kompletu)
    2-3 mioty co roku.''
    gdyby natura uważała, ze jest ona zbędna kotu czy psu, owe zwierzaki rozmnażałyby się poprzez pączkowanie. Nie wiem jakiej jesteś płci?
    ale czy byłabyś zadowolona/ny gdyby ciebie ktoś wykastrował?Dlaczego człowiek poprzez swój egoizm/wygodę pozbawia zwierzęta życia zgodnie z naturą?
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 26.02.10, 18:11
    Apelowałabym jeszcze do wszystkich posiadaczy zwierząt aby wyprowadzając swe pupile robili to w miejsca wyznaczone, lub sprzątali po nich. Nie ma nic gorszego w zimie, jak psia kupa na każdym skwerku, chodniku, wygląda to okropnie. Bo o ile w trawie nie razi,tak bardzo. Po tygodniu ulegnie rozłożeniu i po problemie. Za to na białym śniegu te kupska wyglądają irytująco. Teraz przy roztopach przejście osiedlowym chodnikiem to jak slalom z przeszkodami.
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 26.02.10, 21:06
    ooo..następna nawiedzona obrończyni niekontrolowanego rozrodu.
    To moze poproszę Twój adres. Przywioze Ci te wszystkie porzucone
    kocięta, które do mnie trafią. Bo ja już nie daję rady. W 2009r
    miałam 8 miotów , z czego 5 ślepych.
    Skoro tak bardzo bronisz prawa naturalnego do rozmnażania więc moze
    pozwól psom walic kupy gdzie mają ochotę, co?
    I tak wszystko potem NATURALNIE wsiąknie w Matke-Ziemię.
    Zwierzęta wolnozyjące załatwiają potrzeby tam gdzie chcą a nie tam
    gdzie im ludzie wyznaczą.
    Skoro uważasz, ze powinno być inaczej to moze pogadaj z gołębiami na
    moim osiedlu.

    Jak czytam takie wypowiedzi jak twoje to przychodzi mi do glowy
    stare powiedzenie, ze jak Pan Bóg chce kogoś pokarac to mu rozum
    odbiera.




    joanka-r napisała:

    > Apelowałabym jeszcze do wszystkich posiadaczy zwierząt aby
    wyprowadzając swe p
    > upile robili to w miejsca wyznaczone, lub sprzątali po nich. Nie
    ma nic gorszeg
    > o w zimie, jak psia kupa na każdym skwerku, chodniku, wygląda to
    okropnie. Bo o
    > ile w trawie nie razi,tak bardzo. Po tygodniu ulegnie rozłożeniu
    i po problemi
    > e. Za to na białym śniegu te kupska wyglądają irytująco. Teraz
    przy roztopach p
    > rzejście osiedlowym chodnikiem to jak slalom z przeszkodami.
  • 26.02.10, 21:22
    ''Przywioze Ci te wszystkie porzucone
    > kocięta, które do mnie trafią. Bo ja już nie daję rady. W 2009r
    > miałam 8 miotów , z czego 5 ślepych.''

    gdybym mogła mieć zwierze w domu to bym miała i pilnowałabym, aby do tych miotów nie dochodziło i to nie przy pomocy kastracji. Jak niektórzy puszczają swe zwierzęta samopas, bo im się wyprowadzać nie chce , to juz ich problem. Wszystkich kotów i tak nie wykastrujesz. A zabieg ten jest dla nich wręcz szkodliwy. Za zwierzeta trzeba być odpowiedzialnym jak za dziecko, pilnować i mądrze ''wychowywać''.

    Skoro tak bardzo bronisz prawa naturalnego do rozmnażania więc moze
    > pozwól psom walic kupy gdzie mają ochotę, co?
    > I tak wszystko potem NATURALNIE wsiąknie w Matke-Ziemię.


    Takie podejście świadczy li tylko o Tobie. Potem człowiek nie może przejść po osiedlu, bo psie odchody wystają ze śniegu jak rodzynki z sernika. Nie bronię praw do naturalnego rozmnażania, tylko jestem przeciwko okaleczaniu zwierząt , tylko dla wygody właścicieli.Bo to co robicie jest dla Waszej wygody.

    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 26.02.10, 23:05
    joanka-r napisała:
    tylko jestem przeciwko okaleczaniu zwierząt , t
    > ylko dla wygody właścicieli.Bo to co robicie jest dla Waszej
    wygody.
    >

    tak, masz rację, zbieranie dziesiatek kociaków, odchowywanie ich i
    szukanie im domów jest ciężkie, pracochłonne, pozbawiające
    normalnego życia i całej dostępnej gotówki.
    Dla własnej wygody oraz ewidentnej wygody kociąt, które się dzieki
    temu nie urodzą , sterylizuję i będe sterylizować kocice.
    Niech złożą na mnie skagę do Strasburga ! ( te kocice, znaczy się)

    A Tobie radze zainteresowac się choc troche problemem bezdomności,
    ruszyc tyłek sprzed komputera i obejrzec sobie efekty Twojego
    podejscia do rzeczywistości w piwnicach i schroniskach.

    To tak jak w Kościele katolickim: papież z fotelu w Watykanie w
    encyklikach i nauczaniach zabrania stosowania środków
    antykoncepcyjnych, a misjonarze w Afryce, widząc na własne oczy co
    sie dzieje , sami rozdają prezerwatywy...
  • 27.02.10, 10:57
    ''A Tobie radze zainteresowac się choc troche problemem bezdomności,
    ruszyc tyłek sprzed komputera i obejrzec sobie efekty Twojego
    podejscia do rzeczywistości w piwnicach i schroniskach.''

    moge zainteresować się problemem bezdomności ludzi, osieroconych dzieci a nie szukać kotów po piwnicach czy schroniskach. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Jak tobie odpowiadają takie zainteresowania i nie masz co robić, to ganiaj dalej po piwnicach i strychach, wyłapując koty do sterylizacji. Tylko jak takie zwierze lezy po zabiegu i kona z ból, dojdź do niego i powiedz mu, ze to dla jego dobra z miłości bliźniego, do zwierząt.
    Z tego co wiem, kot czy pies z głodu nie zdechnie a mieszkanie w piwnicy czy na strychu , jest dla niego lepsze, niż trzymanie go w domu, zmuszanie aby załatwiał się do kuwety, karmienie sztuczną karmą i mruczał samotnej pani do poduszki......

    '' a misjonarze w Afryce, widząc na własne oczy co
    > sie dzieje , sami rozdają prezerwatywy...''

    akurat ten temat jest mi znany z autopsji bardzo dobrze.
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 27.02.10, 15:50
    wow, wciaz zadziwia mnie, ze sa ludzie tak zacietrzewieni w swoich
    chorych pogladach. gdyby nie bylo takich ludzi, ktorzy poswiecaja
    swoj wolny czas i pieniadze na kastracje i sterylizacje bezdomnych
    zwierzat, miasta bylyby pelne dzikich kotow i psow zagryzajacych
    siebie nawzajem i wszystko, co sie rusza, zeby zaspokoic glod.
    druga sprawa to, ze pies domowy, niekastrowany, cierpi katusze,
    kiedy nie moze zaspokoic swoich potrzeb, a suka z sasiedztwa ma
    akurat cieczke. a nie moze zaspokoic tych potrzeb, bo normalni
    ludzie mu na to nie pozwalaja, bo - patrz wyzej. kastracja to jest
    uwolnienie go od cierpienia. suki z kolei, ktore nigdy nie mialy
    szczeniakow (a nie mialy, bo - patrz wyzej), bardzo czesto zapadaja
    na choroby narzadow rodnych. sterylizacja temu zapobiega.
    a co do cierpienia po operacji - najlepiej w ogole nie wykonywac
    zabiegow chirurgicznych. zadnych. na ludziach tez nie. bo przeciez
    po kazdej operacji rana boli. a poza tym to walka z 'natura'.
    pozdrawiam
  • 27.02.10, 19:37
    '' ze sa ludzie tak zacietrzewieni w swoich
    chorych pogladach.''

    chore jest to jak człowiek traktuje zwierzęta.....jemy je, nosimy skorzane torby, buty , kurtki, płaszcze. To jest chore. Wszelakie fermy drobiu, czy fermy hodowlane, gdzie zwierzęta hoduje się aby je utuczyć, zabić, zjeść.


    ''miasta bylyby pelne dzikich kotow i psow zagryzajacych
    > siebie nawzajem i wszystko, co sie rusza, zeby zaspokoic glod.''

    jeszcze nigdy nie słyszałam aby pies zaatakował psa z głodu..... ludzie natomiast skalają sobie do gardeł codziennie, zabijając sie za 10$ czy paczkę papierosów zł, bo tyle jest warte życie człowieka.




    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 01.03.10, 00:48
    joanka-r napisała:

    > '' ze sa ludzie tak zacietrzewieni w swoich
    > chorych pogladach.''
    >
    > chore jest to jak człowiek traktuje zwierzęta.....jemy je, nosimy
    skorzane torb
    > y, buty , kurtki, płaszcze. To jest chore.


    Ale szczepionki brałaś, leki tez bierzesz, kosmetyków używasz,
    prawda?

    Jak myślisz, jaki jest proces technologiczny ich powstawania?



    I jeszcze ad vocem: nie będę zajmowała się chorymi ludźmi bo ludzie
    mają głowę, gębę do gadania , dwie ręce i dwie nogi. I potrafią sami
    zadbać o siebie. Dzieci mają rodziców lub rodzinę a my płacimy
    podatki na utrzymanie tych z nich, które tego nie mają.

    Twoja wypowiedź w sposób oczywisty świadczy o tym, ze nigdy nie
    widziałas wegetujących w piwnicach stad kotów, nie wiesz jak wygląda
    zycie bezdomnych , wyrzuconych psów. Ich liczba rosnie z powodu
    takich ludzi jak ty, których horyzont kończy się na własnym nosie,
    ludzi z klapkami na oczach oraz świętym przekonaniu o słusznosci
    własnej filozofii (produkcji chałupniczej)

  • 01.03.10, 09:19
    kadrel ty masz jakaś misję tak?

    ''I jeszcze ad vocem: nie będę zajmowała się chorymi ludźmi bo ludzie
    > mają głowę, gębę do gadania , dwie ręce i dwie nogi. I potrafią sami
    > zadbać o siebie. Dzieci mają rodziców lub rodzinę a my płacimy
    > podatki na utrzymanie tych z nich, które tego nie mają.''


    ludzie nie maja gęby tylko usta, a i tak nie każde krzywdzone dziecko potrafi powiedzieć o tym co go boli, ze ktoś zadaje mu cierpienie. Twoje podejście jest strasznie naiwne. Uważasz, ze jak płacisz podatki, to możesz nie zauważać cierpienia ludzi/dzieci?
    Po stokroć wolę pomagać bezdomnym głodującym dzieciom, niż utrzymywać schroniska dla psów. Życie jest takie jakie jest, dlatego trzeba samemu zdecydować, co dla nas jest ważniejsze. Schronisko z zapchlonymi psami, czy np: dzieci głodujące w Afryce?

    ''Twoja wypowiedź w sposób oczywisty świadczy o tym, ze nigdy nie
    > widziałaś wegetujących w piwnicach stad kotów, nie wiesz jak wygląda
    > zycie bezdomnych , wyrzuconych psów.''

    a o czym świadczy Twoja wypowiedz?Uważasz sie lepsza tylko dlatego, ze latasz po piwnicach aby tropić stada kotów. Nie mam w tym żadnej przyjemności, wole ten czas spędzić z dziećmi. Tobie też to polecam. Domy opieki czy hospicja potrzebują wolontariuszy, tam byłabyś bardziej przydatna.

    ''Ich liczba rośnie z powodu
    > takich ludzi jak ty, których horyzont kończy się na własnym nosie''

    wybacz ale ja tych wszystkich kociaków i psów nie podrzucam do schronisk. Robią to ludzie nieodpowiedzialni, którzy kupią psa a po 3 miesiącach jak psiak urośnie wywalają go przed blok. A przecież tak kochali pieska jak był mały......to jest skrajna nieodpowiedzialność. Dlatego wiedząc, ze nie mogę mieć w domu psa , ze względu na chorobę syna, nie biorę zwierzęcia na próbę....bo wiem, ze musiałabym go oddać właśnie do schroniska.


    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 01.03.10, 10:57
    Aaaa...mamuśka chorego dziecka...

    Z takimi w ogóle nie da się rozmawiać o niczym innym, tylko o
    ich "krzyżu"
    Idź na e-mamę, tak znajdziesz pełne zrozumienie.

    Na szczęscie ludzi myslących podobnie jak ja jest coraz więcej. I
    coraz więcej osób zajmuje się bezdomnymi zwierzetami . I coraz
    częściej sa to osoby młode wykształcone, z pieniędzmi.

    Hospicja dla ludzi nie potrzebują mojego wolontariatu.
    Maja TAKIE darowizny, że mogą sobie opłacić najlepszych
    specjalistów. I lekarzy i takich od podcierania tyłków.
    Wiem co mówię, bo mam kumpla- skarbnika w jednej z fundacji
    prowadzących hospicjum.
  • 01.03.10, 13:41
    kartel nigdy nie nazywałam siebie mamuśka, a choroba mojego dziecka gó... powinna ciebie obchodzić. Jesteś pewnie zgorzkniałą stara panna, która oprócz kotów zbieranych po piwnicach, nie ma nikogo w życiu. Mozesz czepiać sie merytorycznej tresci moich wpisów, czy moich poglądów, ale od mojego dziecka wara.
    Choroba mojego dziecka nie jest moim krzyżem....za to twoim jest zapewne Twoje podejscie do życia. Nie dziwie sie, ze jesteś sama i tylko zapyziałe koty ci zostały.Życze ci abyś na stare lata wylądowała w hospicjum ktore wspólpracuje z fundacją twojego kolegi, będziesz mogła wówczas odliczać sobie darowizny ......

    Wasze posty jeszcze bardziej przekonują mnie, ze macie ze sobą jakieś problemy.

  • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 13:56
    Sądząc po twoich postach jesteś chyba starą , zgorzkniałą
    panną/rozwódką z chorym dzieckiem. A może chłop nie daję ci w łóżku
    stysfakcji i wylewasz swoje frustracje na forach o psach i kotach.
    Życzenie obcej osobie choroby i pobytu w hospicjum bardzo źle o
    tobie świadczy, jesteś peła nienawiści do myślących inaczej. Wygląda
    na to, że masz sama ze sobą wielki problem. Szkoda tylko twojego
    dziecka, taka mamuśka to prawdziwe nieszczęście.

    Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
    kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
    seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
  • 01.03.10, 14:04
    ''jesteś peła nienawiści do myślących inaczej''

    tak masz racje jesteś osobą myślącą inaczej, powiem wiecej ''inteligentna inaczej''.Teraz nie dziwi mnie Twój ton.

    ''Sądząc po twoich postach jesteś chyba starą , zgorzkniałą
    > panną/rozwódką z chorym dzieckiem. A może chłop nie daję ci w łóżku
    > stysfakcji i wylewasz swoje frustracje na forach o psach i kotach.''

    Ponoć własne kompleksy bolą najbardziej. Mamy zatem charakterystykę ciebie samej ......nakreśloną Twoja reką. Paradne.


    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 14:33
    na innym forum przeczytałam, że z joanką się nie dyskutuje, bo to
    dziewczynka rozumiejąca inaczej. Ma rację, wolę iść z psem na spacer.

    Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
    kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
    seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
  • 01.03.10, 14:48
    opinie osób nie znających mnie prywatnie są mi obojętne.
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 01.03.10, 15:17
    niepopis a jednak nie myliłam się co do twojej osoby....śledzisz mnie po całym forum, tylko dlatego, ze nie lubie gdy ktoś nie sprząta po swoich psach? do tego w złosci kreśli charakterystykę mojej osoby?

    Czyz nie ty pisałaś o osbie samej te słowa?'' niepopis 01.03.10, 09:11 Odpowiedz
    Miałam podobną sytuację, choć byliśmy wtedy przed trzydziestką i w
    związku od 7 lat. Kiedy moje kształty się zmieniły, przestał mnie
    dotykać i wszelka bliskość zanikła. Seksu i tak nie było ze względu
    na zagrożenie ciąży. Potem się okazało, że zakochał się w innej.
    Miała trzy walory: nie była w ciąży, była ładna i dawała d..y na
    życzenie. Miał kochankę blisko rok, moja determinacja i głupia
    miłość sprawiła, że się nie rozwiedliśmy. Teraz tego żałuję, mimo że
    cały czas jesteśmy razem. Tacy mężczyźni się nie zmieniają. Jeśli
    dla partnera najważniejszy jest seks i wygląd partnerki nigdy nie
    będzie kochającym mężem.''

    Moge tylko napisać wspólczuje ci kobieto z całego serca. Na przyszłość miej odwage sie logować, lub nie loguj sie w ogóle, bo sama siebie wkopujesz. Teraz rozumiem Twoje podejscie do ludzi.....

    ''A może chłop nie daję ci w łóżku
    > stysfakcji i wylewasz swoje frustracje na forach o psach i kotach.''
    te słowa w kontekście Twojego wpisu ''zdradzonej żony'' nabieraja innego znaczenia....Żegnam
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 02.03.10, 18:56
    O mój Boże...kobieto, lecz się, życzysz komuś, żeby wylądował w
    hospicjum? Oby Twoje chore dziecko tam nie trafiło...
  • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 13:35
    joanko-r, masz jakąś misję? Dlaczego mam się opiekować bezdomnymi
    dziećmi z Afryki albo latać po domach opieki i hospicjach? Nie ja
    ich powołałam do życia, mają przecież krewnych i znajomych. Skoro
    jesteś taka współczująca, to zamiast pisać bzdury na forum posiedź
    trochę w hospicjum albo w domu opieki społecznej. Możesz jeszcze
    lepiej zająć się swoim chorym synem.
    Te niechciane dzieci powołali przecież do życia jacyś rodzice. To,
    że nie wiedzieli, że z bzykania bez zabezpieczenia rodzą się dzieci
    też nie jest moją winą. Schroniska dla zwierząt są przepełnione z
    powodu zbyt dużej liczby osób z mentalnością podobną do twojej.
    Gdyby ustawowo wprowadzili obowiązkową sterylizację psów i kotów,
    problem sam by się rozwiązał.

    Dla osób traktujących seks, jako największe szczęście w życiu,
    kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
    seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
  • 01.03.10, 13:47
    gosciu IP: *.acn.waw.pl. miej odwage sie zalogować i pisać spod swojego stałego nica? Masz odwage tylko wowczas, gdy jestes anonimowym tworem?
    Mam prawo mieć swoje poglądy na temat trzymania zwierzaków w domu i kastrowaniu ich, wbrew ich woli. Założę sie, ze takie samo zdanie ma 80 % społeczeństwa, ktorzy maja jakiś cel w życiu, rodzinę, prace, zainteresowania. Pozostała reszta z braku czasu i samotności zajmuje się'' animalsowaniem....'' Na zasadzie, jesteśmy młodzi o coś nam chodzi....ale jeszcze nie wiem o co. Moze o Dolinę Rospudy a może o koty przesiadujące w piwnicach, moze o bezdomne psy.......
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 14:07
    jaka odwaga? po zalogowaniu też będę anonimowa.
    Masz prawo mieć swoje poglądy, tak samo jak ja swoje. Tylko bądź
    przygotowana na to, że jeśli obrażasz innych, traktujesz z pogardą,
    to inni potraktują ciebie tak samo. Uważasz siebie za lepszą,
    mądrzejszą - twoje prawo.
    A moim prawem jest uważać ciebie zupełnie odwrotnie.

    Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
    kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
    seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
  • 01.03.10, 14:23
    ''A moim prawem jest uważać ciebie zupełnie odwrotnie.''

    możesz to przetłumaczyć w sposób zrozumiały? nie to abym się przemądrzała, ale piszesz tak jak ''kali mowić''.
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 01.03.10, 19:10
    joanka-r napisała:

    takie samo zdanie ma 80 % społeczeństwa, k
    > torzy maja jakiś cel w życiu, rodzinę, prace, zainteresowania.


    No nie... nastepna, która mysli, że życie ma tylko wtedy sens gdy
    się ma etat, chłopa i bachory.
    Jak by Ci tego zabrakło to pewnie poweisiłabys sie na najbliższym
    drzewie, alebo załozyła profil na sympatii, żeby sobie szybko
    uzupełnić braki.
    A juz fakt, ze ktoś moze odstawić faceta , zrezygnowac z gotowania
    obiadków i odrabiania z dziecmi lekcji przed "M jak Miłość", jest
    dla Ciebie nie do pojęcia i nie do przebrnięcia. Umysłowego.
    Moje kondolencje.

    Jak pan Bóg chce kogos pokarać to mu rozum odbiera. Padło na Ciebie,
    tylko zastanawiam się co podłego musiałas w życiu zrobic, ze
    pokarało az tak.
  • 01.03.10, 19:36
    ''No nie... nastepna, która mysli, że życie ma tylko wtedy sens gdy
    > się ma etat, chłopa i bachory.''
    posiadanie meża i rodziny jest dla ciebie czymś złym? wole dzieci niz szukanie sobie na siłę ich substytutu pod postacią pieska, czy kotka.

    ''Jak by Ci tego zabrakło to pewnie poweisiłabys sie na najbliższym
    > drzewie, alebo załozyła profil na sympatii, żeby sobie szybko
    > uzupełnić braki.;;

    nie wiem co to sympatia, ale rozumiem, ze skoro jesteś tak obeznana w tym temacie to znasz i korzystasz....

    Następna którą bolą u kogoś własne kompleksy.....

    Każdy człowiek ma w życiu własne priorytety do których dąży i stara sie je realizować. Dla jednych to dom, rodzina, dzieci, praca....dla innych latanie o 6 rano z psem po osiedlu i zbieranie psich kupek...albo co gorsza zostawianie ich...wybór należy do ciebie. Możesz mieć 5 psów, 5 kotow i krowę jesli tak bardzo kochasz zwierzeta....tylko szanuj poglądy innych ludzi. Nie każdy lubi słuchać jak pies wyje do 18, dwa pięra pod tobą, lub przy wyjsciu z klatki patrzeć na kupke pupila sąsiadów.
  • 01.03.10, 21:24
    joanka-r napisała:
    wole dzieci niz szukanie
    > sobie na siłę ich substytutu pod postacią pieska, czy kotka.
    >

    A nie jest przypadkiem odwrotnie?
    Robisz sobie dziecko " bo tak trzeba", bo bez tego jestes sama ze
    swoimi myślami i presją społeczną oraz rodzinną nie do zniesienia?
    Śmiesza i żenują mnie ludzie, którzy mówią, ze bez rodziny i dzieci
    ich zycie byłoby puste.
    To znaczy, ze nie potrafią żyć. Nie potrafią odkryć swojego celu
    istnienia na ziemi. Bo każdy z nas po cos na tym świecie jest.
    Niestety, tylko ułamek procenta wie po co.
    Reszta leci standardowo: praca, maz/żona, dzieci, dom, samochód,
    wakacje za granicą. I tak im zlatuje az do smierci. I dopiero jak
    juz nad nim stoi ksiadz z sakramentami , uwiadamia sobie, ze nic
    dobrego w zyciu nie zrobił.
    Ani nie pojechał do Afryki ratowac głodujące dzieci, ani nie pomógł
    głodnemu kotu u siebie pod blokiem.
  • 01.03.10, 22:28
    ''A nie jest przypadkiem odwrotnie?''
    ze co, ze powinnam zrezygnować z macierzyństwa, na rzecz hodowania kota czy psa? Wybacz mam ambitniejsze plany na życie niż sprzątanie kuwet.......

    ''To znaczy, ze nie potrafią żyć. Nie potrafią odkryć swojego celu
    istnienia na ziemi. Bo każdy z nas po cos na tym świecie jest.
    Niestety, tylko ułamek procenta wie po co.''

    OMG to mi juz sektą zalatuje....jesteś jakaś nawiedzona. I pomyśleć tylko, gdyby Twoja mama miała takie podejscie jak Ty, to byłoby jednego ¤%/&¤%/% mniej....


    ''Ani nie pojechał do Afryki ratowac głodujące dzieci''

    a tutaj to trafiłaś jak kulą w płot...

    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 01.03.10, 22:51
    joanka-r napisała:

    > ''A nie jest przypadkiem odwrotnie?''
    > ze co, ze powinnam zrezygnować z macierzyństwa, na rzecz hodowania
    kota czy psa
    > ? Wybacz mam ambitniejsze plany na życie niż sprzątanie
    kuwet.......

    Poniewaz po raz kolejny przekonuję sie, ze jesteś zbrojonym betonem
    i rozmowa z toba nie ma sensu, więc oddalam się , do sprzatania
    kuwet.
    Ja, były pracownik naukowo-dydaktyczny elitarnej wyższej uczelni (to
    tak a`propos ambitnych planów na życie)

    Btw, nie wiedziałam , że urodzenie dziecka to takie szczyty ambicji.
    U nas na osiedlu najbardziej ambitne zyciowo sa, wg twojej teorii,
    kobiety z marginesu, czyli menelstwo. Bo dzieci mają więcej niz
    komórek mózgowych.
  • 01.03.10, 23:25
    a na moim osiedlu menelstwa nie ma , wiec nie wiem jakie maja plany na zycie.....ale widocznie ty znasz menelstwo lepiej.....wiec wiesz.

    a, były pracownik naukowo-dydaktyczny elitarnej wyższej uczelni (to
    > tak a`propos ambitnych planów na życie)....

    i jak marnie skończyłaś......strach kończyć wyzsze uczelnie....
  • 02.03.10, 01:54
    Joanko,

    1.
    W piwnicy mieszka kotka. Kotka zaszła w ciążę. Zaszła w ciążę w sposób bolesny,
    ponieważ kocie gody są bolesne.
    Za jakiś czas urodzi cztery kociaki. Poród również będzie bolesny. Ponieważ, jak
    to często bywa, będzie za mało pożywienia, trzy kociaki zdechną z głodu, w
    sposób niewyobrażalnie bolesny.
    Za pół roku, o ile kotka przeżyje, powtórzy się ta sama historia.

    2.
    Sterylizację wykonuje się pod narkozą/w znieczuleniu ogólnym, rana ma około 1 -
    4 cm długości i goi się w ciągu dwóch tygodni. Kot dodatkowo dostaje wtedy
    antybiotyk.

    Teraz porównaj ilość cierpienia w punkcie 1 i w punkcie 2.

    Proszę, nie myśl tokiem "jak by się tu z nią koniecznie nie zgodzić".
    --
    Paweł jest singlem. Kobiety za nim szaleją, ale jak się odwraca, to już stoją
    spokojnie. (A. Andrus)
  • 02.03.10, 08:44
    joanka-r napisała:

    > [/b]
    > i jak marnie skończyłaś......strach kończyć wyzsze uczelnie....


    Obawiam się, ze to Ty marnie skończysz, tkwiac latami w nieudanym
    związku ( kto normalny by z Tobą wytrzymał1?), w pracy , która Cię
    będzie meczyć tak, ze na mysl o poniedziałku już w piątek wieczorem
    robi Ci się niedobrze. No i z chorym dzieckiem.

    A w ogóle to nie rozumiem po jaką cholerę wchodzisz do wątku nt.
    zwierząt, skoro ani nie masz żadnego, ani nie zamierzasz mieć. A
    pojęcia o opiece nad nimi też nie posiadasz, nawet w ilości
    homeopatycznej.
    Jesli tylko po to zeby kłocic się z innymi- to wspólczuję. Mnie
    szkoda by było czasu wysiadywac np. na forum dla wędkarzy czy
    posiadaczy TIRów Scania. Moze poświeć ten czas na wolonatriat w
    jakims hospicjum.

    PS
    menelstwo jest wszędzie. Tylko menele tego nie widzą.
  • 02.03.10, 10:49
    ''Obawiam się, ze to Ty marnie skończysz, tkwiac latami w nieudanym
    związku ( kto normalny by z Tobą wytrzymał1?), w pracy , która Cię
    będzie meczyć tak, ze na mysl o poniedziałku już w piątek wieczorem
    robi Ci się niedobrze. No i z chorym dzieckiem.''

    jak ktoś tego pokroju może szczycić się tym, ze pomaga bezdomnym kotom/psom....Uważasz się za człowieka z duża dozą empatii a szydzisz z chorego dziecka?
    a może ciebie jak ''niepopis'' bolą własne kompleksy i chcesz na siłę wytknac je u innych? Współczuje takiego podejścia do życia......teraz juz rozumiem dlaczego pozostaly ci tylko bezdomne zwierzęta. Żegnam!!!!!!!!
  • 02.03.10, 11:13
    joanka-r napisała:
    Żegnam!!!!!!!!


    No nareszcie....
  • 10.03.10, 01:51
    tak, tak, lepiej odejdz. wyciaganie cudzych brudow i szpiegowanie po
    numerze IP nienajlepiej o Tobie swiadcza. Chcesz pomagac biednym
    dzieciom - pomagaj! cudowna mysl! ale miej troche szacunku do osob,
    ktore wola zajmowac sie inna, rownie wazna dzialalnoscia.

    Co do Twojej poprzedniej uwagi do mojej wypowiedzi: a i owszem,
    glodne psy sa w stanie narobic wiele szkod. To, ze o tym nie wiesz,
    swiadczy albo o tym, ze nie bylas w miejscach, gdzie brak
    jakiejkolwiek kontroli nad tym sektorem zycia miejskiego, albo ze
    masz to naprawde totalnie w nosie i wychudzone, ledwo zywe zwierzeta
    snujace sie po ulicach nie robia na Tobie zadnego wrazenia. W tym
    ostatnim przypadku, wspolczuje podejscia. I tak, glodne psy potrafia
    atakowac, to jest czesta przyczyna psiej agresji w ogole.

    Jesli chodzi o psie kupy, to osobiscie zbieram odchody mojego psa. I
    gardze kazdym, kto tego nie robi. Choc nie oszukujmy sie, miasto
    wlascicielom psow nie pomaga (nie ma gdzie wyrzucic smierdzacej
    torebeczki, brak darmowych torebek do zbierania odchodow, jak
    wszedzie w cywilizowanym swiecie).

    A juz najbardziej rozweselilo mnie Twoje stwierdzenie, ze zajmuja sie
    bezdomnymi zwierzetami tylko ludzie samotni. Jestem szczesliwie zywym
    dowodem na to, ze nie tylko tacy :) A przy okazji, jesli ktos ma
    zwierzaka, to juz taki samotny nie jest ;]

    Jesli chcesz sie wypowiadac jeszcze na temat kastracji i
    sterylizacji, poczytaj najpierw jakies prace naukowe na ten temat.

    Pozdrawiam.
  • 01.03.10, 22:26
    > Założę sie, ze takie samo zdanie ma 80 % społeczeństwa, ktorzy maja jakiś cel w życiu, rodzinę, prace, zainteresowania. Pozostała reszta
    > z braku czasu i samotności zajmuje się'' animalsowaniem....''

    Chyba chciałaś napisać "z nadmiaru czasu". Myślisz stereotypowo - mam troje dzieci, pracę, zainteresowania i też zajmuję się "animalsowaniem". W domu (mieszkanie 95 m2) mam 3 sterylizowane koty (2 wzięte jako chore znajdki) i małą kotkę-tymczaskę, którą spróbuję wyadoptować, a jeśli się nie uda - zatrzymam. Bezdomnymi kotami też się zajmuję - właśnie staram się o ich sterylizację refundowaną przez miasto. Innych form pracy społecznej nie uprawiam, niech zajmie się tym ktoś inny. Aha - i przed laty świadomie zrezygnowałam z posiadania psa, bo przy trybie życia mojej rodziny byłby wielki problem z wyprowadzaniem go rano na spacer.

    --
    "Siadała zawsze na leżących obok zapisanych papierach i tak dziwnie mrugała do mnie swymi niezgłębionymi żółtymi oczami. Jej obecność była niczym obecność szczególnej, milczącej czarodziejki."
  • Gość: DEMI77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.10, 21:33
    zapraszam Cie na moj watek
    Ekoshow - program z gwiazdami
  • Gość: demi77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.10, 21:38
    zapraszam Cie na moj watek
    Ekoshow - program z gwiazdami
  • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 13:45
    Gdyby głupota miała skrzydła........
    Ty żyjesz zgodnie z naturą. Ile masz dzieci? Ośmioro, dziewięcioro,
    chyba nie używasz żadnych zabezpieczeń, bo to takie niezgodne z
    naturą? Pewnie mieszkasz w jaskini i nie korzystasz z usług lekarza,
    nie chodzisz do sklepu i nie jeździsz samochodem. Tylko skąd ten
    internet?

    Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
    kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
    seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
  • 01.03.10, 10:57
    Piszesz bzdury. Mam od 12 lat kotkę, która z własnej woli
    zrezygnowała z życia na wolności. Urodziła się jako dzika kotka pod
    balkonem sąsiadki. Była jedynaczką albo jej rodzeństwo nie przeżyło.
    Z początku przychodziła na mój balkon, żeby coś zjeść, potem zaczęła
    wchodzić do mieszkania, żeby się ogrzać. Nawet głośne miauczenie
    matki nie potrafiło wywabić jej z mieszkania. I tak jesteśmy razem
    trzynasty rok. Oczywiście jest wysterylizowana, jestem też
    przekonana, że jest bardzo szczęśliwym kotem.
    Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
    kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
    seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.


    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/kotka-bura.html

    [img]
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ca/wb/e5ox/kA7aSpLDg0ckzbMtJA.jpg
    [/img]
  • 01.03.10, 11:04
    Piszesz bzdury. Mam od 12 lat kotkę, która z własnej woli
    zrezygnowała z życia na wolności. Urodziła się jako dzika kotka pod
    balkonem sąsiadki. Była jedynaczką albo jej rodzeństwo nie przeżyło.
    Z początku przychodziła na mój balkon, żeby coś zjeść, potem zaczęła
    wchodzić do mieszkania, żeby się ogrzać. Nawet głośne miauczenie
    matki nie potrafiło wywabić jej z mieszkania. I tak jesteśmy razem
    trzynasty rok. Oczywiście jest wysterylizowana, jestem też
    przekonana, że jest bardzo szczęśliwym kotem.
    Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
    kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
    seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.

    --
  • 05.03.10, 22:08
    Ja mam kotkę, która sama nas wybrała. Przyszła do naszego domu jak
    miała dwa miesiące, wcześniej prawdopodobnie siedziała zamknięta w
    szopie u sąsiadów. Nie przestraszyła się naszego psa, przez trzy dni
    jadła z jego miski, spała na jego tapczanie w pomieszczeniu przy
    domu. W końcu weszła do domu i tak została. Teraz śpi na moim
    biurku:)Jak chce to wychodzi, ale zawsze do nas wraca.
  • 24.02.10, 11:41
    Gość portalu: św.obrazek napisał(a):
    > ...zeby wyobrazic sobie ze psa ktorego matka natura stworzyla
    > do życia w okreslonych warunkach naturalnych

    Wyobrażać to sobie można wszystko, np. że Bóg stworzył człowieka po to aby
    wysyłał pieniądze dla o. Rydzyka aby mógł on sobie kupić droższy samochód.

    Natomiast współczesne rasy psów są wyhodowane przez ludzi, a nie przez naturę.
    Wilki były stworzone przez naturę. Dzikich psów na świecie jest już bardzo mało.
    Wiele ras psów bez opieki człowieka nie potrafi żyć. Jest powiedzenie "Ludzie
    ludziom stworzyli ten los." Psom też.
  • 24.02.10, 13:00
    Bzdury piszesz. Jeśli kot od małego mieszka w bloku, to wcale nie ciągnie go do żadnych otwartych przestrzeni. Problem istnieje wówczas, gdy komuś odbije i dorosłego kota, który zawsze chodził gdzie chciał, próbuje trzymać w czterech ścianach.
  • tetlian napisał:

    > trzymanie kota w bloku? Przecież te zwierzęta potrzebują
    > otwartych przestrzeni. Kota można mieć tylko wtedy, gdy mieszka się na uboczu
    > miasta, gdzie jest dużo łąk i lasów.

    Jasne. Żeby kłusował w lesie i wybijał ptaki i drobną zwierzynę..

    Tak żeby kot mógł zawsze się wylatać i
    > wrócić do domu, by coś zjeść (o ile sam sobie czegoś nie upoluje wcześniej).

    To "polowanie" to zwykłe szkodnictwo. Kot domowy w lesie i na łące to SZKODNIK.
    Wybija zwierzynę dzikim drapieżnikom - kunom, lisom, łasicom - i nawet tego nie
    zjada, bo wiadomo: wróci do domu mruczuś i dostanie pełną michę.
    Widzę, że należysz do tych bezmyślnych istot, które myślą, że kotu wszystko wolno.

    > A już najbardziej zbulwersował mnie widok kota prowadzonego na smyczy! W tamtym
    > roku zetknąłem się z taką sytuacją. No miałem ochotę opieprzyć właściciela kota
    > za znęcanie się nad swym pupilem. Kot, to nie pies. Jemu nie odpowiada rola
    > niewolnika.

    Ale pier..sz głupoty. Niewolnik? No tak, z takim właścicielem jak ty, to pewnie
    zwierzak może czuć się jak niewolnik.
    Kot to nie święta krowa, smycz w niczym mu nie szkodzi, tak jak nie szkodzi psu.
  • 24.02.10, 20:07
    Nie masz racji. Każde zwierzę, które od małego nauczyło się żyć w niewoli
    (nazwijmy to), nie zna wolności- nie czuje się nieszczęśliwy. On nawet nie zdaje
    sobie sprawy z tego, że może być inaczej. Otworzysz okno- dłuuugo nawet do niego
    nie podejdzie. Minie kilka dni, zanim postawi łapę (nieśmiało) po drugiej
    stronie okna.
  • Gość: Asfo IP: *.acn.waw.pl 24.02.10, 20:45
    Wyraźnie nie masz pojęcia o psychice kotów. Kot domowy, jak sama nazwa wskazuje,
    jest doskonale zaadaptowany do przebywania w mieszkaniu. Aby zapewnić mu komfort
    psychiczny wystarczy zapewnić mu towarzystwo drugiego kota, jedzenie, miękkie
    spanie i kilka piłek. Większość kotów czuje się całkiem dobrze w warunkach
    domowych i wcale im nie spieszno na wolność. Osobną sprawą są koty rasowe, które
    przeważnie wcale nie nadają się do wolności.

    W warunkach miejskich kot nie powinien być wypuszczany wolno, ponieważ bardzo
    łatwo może zostać przejechany przez samochód lub skrzywdzony przez ludzi. W
    warunkach naturalnych wypuszczanie kota jest problematyczne, ponieważ zakłóca on
    równowagę środowiska polując na ptaki i gryzonie.
  • 25.02.10, 00:03
    Sorki: myszy, szczurów- nie lubię.
  • Gość: itaka5 IP: 95.215.22.* 24.02.10, 23:08
    To teraz ja Ci coś opowiem. Wyprowadzam kota na smyczy. Mam też psa.
    Mieszkam w bloku. W mieszkaniu. Na osiedlu.
    Kot ma 3 lata, pies 10. Pies rasy małej. Kot dachowiec. Wcześniej
    mieszkałam w domku. Kot był kotem wychodzącym. Kilka miesięcy temu
    musiałam przeprowadzić się do mieszkania w bloku. Kota nie wypuszczę
    luzem póki nie pozna terenu, narazie więc wyprowadzam go na smyczy.
    Nie wiem jak będzie później. Nie ufam ludziom, samochodom i innym
    zwierzętom. Żal mi kota, nie chcę go też oddać, robię co mogę by
    narazie jako tako się czuł- wyprowadzam więc na smyczy. Pies ma się
    świetnie. Mieszkam blisko parku. Co to za pomysł, że KAŻDY pies w
    KAŻDYM bloku ma się źle? B Z D U R A. Wystarczy pomyśleć. Co też
    proponuję.
  • Gość: Ona33 IP: *.eimg.pl 26.02.10, 13:12
    Tetlian nie zgadzam sie z Toba, widocznie za malo wiesz o kotach.
    Zgoda kot-dachowiec na smyczy, dziwne, ale ja mam kota persa,
    wykastrowany i tylko czasami wychodzi na dwor i to wlasnie na
    smyczy. Ten kot nigdy zalatwia sie tylko w kuwecie, je tylko
    okreslone potrawy. Wiec nie uogolniaj. Na marginesie, mieszkam w
    bloku, w mojej klatce na 10 sasiadow jest 6 psow, ktore wychodzac na
    dwor zalatwiaja sie na klatce oraz w piaskownicy dla dzieci, rzadko
    ktorykolwiek z wlascicieli idzie z psem gdzies na spacer, ich
    wyjscie ogranicza sie do wyjscia przed klatke schodowa. Wychodzac na
    spacer dwa psy tak ujadaja, ze ja na 3 pietrze nie ma mowy o
    ogladaniu np. telewizji. To sa uroki zycia w bloku.
  • 25.07.09, 12:11
    Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

    > "Nie znam się wystarczająco na psychice ras żeby ci powiedzieć,
    czy
    > > właśnie owczarek podhalański ma się dobrze."
    >
    > nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic
    sobie


    Wyobrazić można sobie wszystko, jednak bujna wyobraxnia to nie
    argument merytoryczny.


    > ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
    > warunkach naturalnych


    A do jakich warunków naturalnych matka natura stworzyła człowieka?
    Bo raczej nie do życia w betonowych klatkach na 10 piętrze, prawda?
    A jednak ludzie jakoś tam żyją i aż tak bardzo nie narzekają. No
    przynajmniej nie spotkałam się z opinią, że każdy mieszkający w
    bloku jest nieszczęśliwy z definicji.


    po umieszczeniu go w zupelnie innym otoczeniu -
    > betonu (blokowiska) wyrządza sie mu krzywde,
    >
    > "moich sasiadów mających eleganckie domy na dużych
    > > działkach"
    >
    > ale duzy pies potrzebuje przestrzeni do zycia,


    Co to znaczy "potrzebuje przestrzeni do życia"? A człowiek jej nie
    potrzebuje? Skąd wiesz czego potrzebuje pies skoro jak sama
    przyznajesz nie masz żadnej wiedzy na ten temat a opierasz się
    jedynie na wyobraźni?


    mnie jest szkoda
    > owczarka niemieckego zamknietego w 30 m2 kawalerce przez wiekszosc
    > dnia (kawalerka tez elegancka)...elegancja czy bieda nie ma tu
    wiele
    > do rzeczy, jezeli czlowiek jest ignorantem.


    A ile metrów musi mieć pies żeby ci go nie było żal - 100, 200,
    1000, 100000... I dlaczego właśnie tyle? Dlaczego wydaje ci sie, ze
    pies zabierany 3 razy dziennie na długie spacery musi przez resztę
    dnia cały czas biegać, nie przyszło ci do głowy, ze on podobnie jak
    człowiek lubi sobie odpocząć, pospać czy pogapic się na muchy na
    suficie?
    Miałaś w ogóle kiedykolwiek psa? Bo ja mam psy od zawsze. Teraz w
    domu na dużej działce ale kiedyś w bloku. I radziłabym ci jednak nie
    zdawać się aż tak bardzo na wyobraźnię a bardziej na wiedzę.


    --
    Jak bezkarnie insynuować czyli teoria dyskusyjna Mg2005 alias DJ Bucholca
  • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 14:19
    "Wyobrazić można sobie wszystko, jednak bujna wyobraxnia to nie
    argument merytoryczny."

    :) "merytorycznym" może i nie ale wyobraznia jest generalnie
    argumentem do tzw współ-czucia :) dla każdej istoty zyjącej dodajmy,
    w sensie wyobrazenie sobie jak inna istota sie czuje, przynajmniej
    my ateiści tak mamy;)

    "A do jakich warunków naturalnych matka natura stworzyła człowieka?
    Bo raczej nie do życia w betonowych klatkach na 10 piętrze, prawda? "

    100% racja,

    też tak uważam ciesze sie ze ktos inny takze!

    "A jednak ludzie jakoś tam żyją i aż tak bardzo nie narzekają."

    urodziłam sie w duzym blokowisku w wawie mieszkam tu juz troche i
    narzekam
    , malo tego - wiecej niz narzekam, uwazam ze blokowiska
    rodza (spoleczna) patologie najkrocej mowiac,

    "że każdy mieszkający w bloku jest nieszczęśliwy z definicji.
    " to chyba wlasnie moj przypadek,

    "> Co to znaczy "potrzebuje przestrzeni do życia"? przestrzen w
    sensie fizycznym /materialnym? nie wiem poprostu przstrzen jaka
    istnieje w naturalnych warunkach,

    "A człowiek jej nie
    > potrzebuje? " absolutnie tak!! jak każde zwierze ;))

    "Skąd wiesz czego potrzebuje pies skoro jak sama przyznajesz nie
    masz żadnej wiedzy na ten temat" o jakiej wiedzy mowisz? zdobytej na
    uniwersytecie? miałam psy,

    "opierasz się jedynie na wyobraźni?" raczej współczucie dla innego,
    i na wiedzy tez najczesciej jak moge,

    "A ile metrów musi mieć pies żeby ci go nie było żal - 100, 200,
    1000, 100000... I dlaczego" zdecydowanie wiecej niz 30 w kawalerce
    czy 45 w m3,

    "> Miałaś w ogóle kiedykolwiek psa" mialam jako dziecko, plus
    sasiedzi kolezanki przyjaciele mieli/mają, rozumiem ze to nie
    jest "wiedza" moze wedlug Ciebie ..no ale zawsze to coś,

    "I radziłabym ci jednak nie zdawać się aż tak bardzo na wyobraźnię a
    bardziej na wiedzę." wyobraznia w sensie współczucie dla innych, jak
    pogodzisz z tym wiedze to już jest poprostu rewelacja.;)

  • 25.07.09, 17:04
    Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

    >
    > urodziłam sie w duzym blokowisku w wawie mieszkam tu juz troche i

    > narzekam
    , malo tego - wiecej niz narzekam, uwazam ze
    blokowiska
    > rodza (spoleczna) patologie najkrocej mowiac,
    >
    > "że każdy mieszkający w bloku jest nieszczęśliwy z definicji.
    > " to chyba wlasnie moj przypadek,


    To właściwie zamyka temat. Skoro ty sama mieszkając w bloku czujesz
    się do tego stopnia nieszczęśliwa, to mogę zrozumieć, ze podobną
    miarę przykładasz do psów. Rzecz w tym, że twój przypadek jest
    odosobniony. Oczywiście, wielu (pewno nawet większość) mieszkańców
    blokowisk wolałaby dom z ogrodem, jednak niewielu uzna, że ten jeden
    czynnik przesądza o uznaniu własnego życia za nieszczęśliwe.
    Inaczej: są nieszczęśliwi bo nie mają domu z ogrodem, ale mogą być
    szczęśliwi ze stu innych, ważniejszych dla nich powodów. I psy w
    blokach czują dokładnie tak samo, więc nie musisz im współczuć. To
    raczej one mogą współczuć tobie (przymując że piszesz szczerze, w co
    prawdę mówiąc, wątpię:)


    --
    Jak bezkarnie insynuować czyli teoria dyskusyjna Mg2005 alias DJ Bucholca
  • 24.02.10, 11:54
    Są powiedzenia "Człowiek czlowiekowi wilkiem" i "Pies jest najlepszym
    przyjacielem człowieka". Dlatego ludzie trzymają psy, bo pies jest zwierzęciem
    stadnym, podobnie jak człowiek. Zwykle pies uznaje swego właściciela za
    przywódcę stada. Darzy go w efekcie szacunkiem i przyjaźnią. Ludzie tego
    potrzebują i dlatego hodują psy.

    Problemem jest brak respektu Polaków dla prawa. W efekcie nie sprzątają oni po
    swoich psach i otoczenie bloków wygląda tak jak gdyby w nich mieszkali Polacy.
    Czyli wszystko jest normalnie.
  • Gość: men IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 12:16
    To czemu się z blokowiska nie wyprowadzisz ? Jednak wolisz mieszkać
    w blokowisku niż pod mostem? W ciepełku, a nie na wygwizdowie? Mieć
    ciepłe papu zamiast grzebać w smietnikach? Zyć zamiast zamarznąć
    będąc głodną i bezdomną?
    Przypuszczam, że większość psów i kotów mając wybór: żyć w domu lub
    zginąć na wolności też by wybrała blokowisko. Z wyjątkiem kilku ras.
    A większość z tych zwierzaków bez opieki człowieka wogóle nie
    miałaby szans na życie.
  • 26.02.10, 19:28
    kot_behemot8 napisała:

    > A do jakich warunków naturalnych matka natura stworzyła człowieka?
    > Bo raczej nie do życia w betonowych klatkach na 10 piętrze, prawda?
    > A jednak ludzie jakoś tam żyją i aż tak bardzo nie narzekają. No
    > przynajmniej nie spotkałam się z opinią, że każdy mieszkający w
    > bloku jest nieszczęśliwy z definicji.

    Zgadzam się.
    Bardziej mi żal zwierząt w schronisku.
    --
    79/119 - 70(32)JJ/70R
    Biusty naGie;)
    Przekaż 1%
  • 24.02.10, 11:31
    Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

    >
    > nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic
    sobie
    > ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
    > warunkach naturalnych po umieszczeniu go w zupelnie innym
    otoczeniu -
    > betonu (blokowiska) wyrządza sie mu krzywde,

    jezeli od poczatku istnienia nie zna innych warunkow to nie bedzie
    za nimi tesknil, to tak jakbys teraz wypusciła wszystkie zwierzeta z
    ZOO i pusciła ich na wolnosc, wiekszosc z nich nie poradziła by
    sobie na tak zwanej wolnosci, a pozatym idac twoim tropem myslenia
    mamy w domach i papugi, kanarki ktorych prawdziwym domem powinny byc
    lasy tropikalne, to moze by tak tez wszystkie je wyrzucic,
    wypowiadasz sie o rzeczach o ktorych pojecia nie masz
    --
    Dominika 27.07.2007
  • Gość: aurora IP: 217.8.178.* 24.02.10, 13:59
    > ale duzy pies potrzebuje przestrzeni do zycia, mnie jest szkoda
    > owczarka niemieckego zamknietego w 30 m2 kawalerce przez wiekszosc
    > dnia (kawalerka tez elegancka)...elegancja czy bieda nie ma tu wiele
    > do rzeczy, jezeli czlowiek jest ignorantem.

    zauważ, ze zazwyczaj mimo dużego ogrodu pies mieszka w kojcu lub wisi przy budzie... to już naprawde lepiej mu będzie w bloku, nawet na 40m2, gdzie będzie miał zapewnione spacery i kontakt z własicielem.
    dla pas nie jest wazne tylko przebywanie na dworze i regularne żarcie, wazny jest tez kontakt z człowiekiem.
    ale do tego, żeby to zrozumieć, to jest jeszcze wielu ludziom bardzo daleko.
  • 24.02.10, 14:14
    Gość portalu: aurora napisał(a):

    > > ale duzy pies potrzebuje przestrzeni do zycia, mnie jest szkoda
    > > owczarka niemieckego zamknietego w 30 m2 kawalerce przez
    wiekszosc
    > > dnia (kawalerka tez elegancka)...elegancja czy bieda nie ma tu
    wiele
    > > do rzeczy, jezeli czlowiek jest ignorantem.
    >
    > zauważ, ze zazwyczaj mimo dużego ogrodu pies mieszka w kojcu lub
    wisi przy budz
    > ie... to już naprawde lepiej mu będzie w bloku, nawet na 40m2,
    gdzie będzie mia
    > ł zapewnione spacery i kontakt z własicielem.
    > dla pas nie jest wazne tylko przebywanie na dworze i regularne
    żarcie, wazny je
    > st tez kontakt z człowiekiem.
    > ale do tego, żeby to zrozumieć, to jest jeszcze wielu ludziom
    bardzo daleko.

    Nic dodać, nic ująć.
    Psy jako gatunek są uzależnione od człowieka i jako szlachetne, i
    mądre zwierzęta potrzebują miłości.
  • Gość: zenek IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 14:23
    Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

    > nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic
    sobie
    > ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
    > warunkach naturalnych

    Nie trzeba się znać na zoologi, żeby wiedzieć, że "matka natura"
    żadnej psiej rasy nie stworzyła.
    Ponadto wierzę, że ty codziennie pokonujesz kilkadziesiąt kilometrów
    polując na mamuty i zbierając runo leśne - przecież do tego stworzyła
    cię matka natura.
  • Gość: shoo IP: *.wincor-nixdorf.com 24.02.10, 15:45
    > nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic sobie
    > ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
    > warunkach naturalnych po umieszczeniu go w zupelnie innym otoczeniu -

    Jakich warunków? Ile procent psów przeżyłoby więcej niż dwa tygodnie na
    wolności? Życie przy człowieku TO SĄ dość naturalne warunki dla psa.

    Tylko mi tu nie wyjeżdżaj z hasaniem po pastwiskach i zaganianiu bydła, bo
    człowiek też już od dawna nie mieszka po jaskiniach.
  • Gość: Współlokator IP: *.220.122.215.dsl.dynamic.eranet.pl 24.02.10, 20:35
    Ano dlatego, że są to w przeważającej większości psycho-dewianci,
    kopani w dupę przez całe życie i muszą się dla komfortu psychicznego
    dowartościować na kimś głupszym i słabszym od Nich. Pies to jedyne
    stworzenie, któremu mogą coś nakazać, tłumaczyć i wymagać a także
    porozmawiać jak równy z równym, czyli robić coś co w życiu Im nie
    wyszło, bo rozumek niewielki. Normalny i zdrowy człowiek nie
    wpadłby na pomysł trzymania dużego psa w małym mieszkaniu i w
    dodatku ze świadomością, że taki pies przez szczekanie i sranie
    dookoła jest uciążliwy dla innych mieszkańców. To najprostsza i
    najkrótsza odpowiedż na poważny problem, dotyczący zdrowia
    psychicznego dużej części społeczeństwa polskiego.
  • 24.02.10, 20:01
    Każdy duży pies MUSI przejść 10 km dziennie, choćby w ratach. To około 2-3h
    dziennie dla właściciela samo zdrowie. Spotkałam kiedyś starszego człowieka po
    zawale, gdzie to właśnie lekarz zalecił mu spacery. A pan stwierdził, że samemu
    nie będzie się chciało chodzić. Rozwiązaniem stał się duży pies.
  • 25.02.10, 08:41
    psy, ktore stworzyla matka natura prawie nie wystepuja w przyrodzie.

    Psy rasowe to efekt wieloletnich prac genetycznych, krzyzowania, dobierania itp.
    Niewiele w nich cech pierwotnych.
    Nature psa zmienia tez socjalizacja.

    Natomiast niewatpliwie sa rasy, ktore sie do bloku nie nadaja ze wzgledu na
    cechy rasy czy gabaryt. To samo dotyczy psow nierasowych- czesto sa to psy
    duze, ktore sila rzeczy wymagaja wiecej miejsca i wiecej ruchu.

    Ja sie osobiscie dziwie ludziom, ktorzy do malych mieszkan w bloku kupuja
    teriera rosyjskiego, buviera, husky, malamuta, owczarka podhalanskiego czy
    bernardyna lub nowofunlanda....
  • Gość: one_slip IP: *.chello.pl 01.03.10, 20:39
    Zgadzam się z większością powyżej.
    Chociaż moi sąsiedzi mają mega wielkiego nowofunlanda w mieszkaniu 54m^2.
    Praktycznie nie widuję go na osiedlu - rano pies jest pakowany do vana i z
    właścicielem wybywa na łąki, gdzie lata przez kilka godzin. Właściciel i pies
    wyglądają na wybieganych i szczęśliwych.
    Ponadto mam przyjaciółkę, mieszka w podmiejskiej wiosce. Ma 3 psy - codziennie
    przez parę godzin psy są na spacerze w lesie - zwierzaki są
    wykastrowane/wysterylizowane, nie są ani agresywne ani nie gonią za zwierzyną
    (jeden z psów to pies myśliwski, którego koleżanka postrzelonego znalazła po
    polowaniu w tym samym lesie i ciężko go było odzwyczaić od gonienia saren) -
    bawią się, aportują patyki albo (w przypadku jednego psa, małego i
    staruteńkiego) po prostu sobie dreptają za właścicielką.
    Ważne jest, żeby zapewnić psu tyle ruchu, ile potrzebuje - wtedy jest dużo
    spokojniejszy, nawet w bloku. Miłość, ruch i dobre żarcie wystarczy nawet
    największemu dogowi. A spać może nawet w kawalerce.
  • 26.02.10, 16:46
    Czy uważasz może, że matka natura stworzyła psa do przebywania przy
    budzie, na krótkim łańcuchu, o głodzie i chłodzie. Matka natura
    doskonale wie ze udomowiony od wieków pies potrzebuje ciepłego,
    przyjaznego domu i serca. Metraż tu jest nieważny.
  • 12.03.10, 14:45
    Ale juz ten sam owczarek, mieszkający w 80metrowym mieszkaniu, na
    parterze (owczarki mają prędzej czy później problemy ze stawami,więc
    warto oszczędzić im chodzenia po schodach), z wielkim parkiem,
    wałami przy rzece lub obszerną łąkąnieopodal bloku chyba będą się
    mialy tam całkiem nienajgorzej ;-)
    Ja mam dalmatyńczyka. Mieszkam w bloku :) Mój pies jest szczęśliwy,
    ponieważ:
    1. jest bardzo rodzinnym psem, więc w mieszkaniu ma wszystkich
    członków stada non stop przy sobie;
    2. jest ciepłolubną rasą,więc w ciepłym mieszkaniu, zwłaszcza zimą
    jest mu najlepiej (kładzie sie pod kaloryferem zresztą);
    3. pod domem mam calkiem ładny kawał jeszcze niezabudowanych
    nieużytków, a pół kilometra od domu wspaniały półdziki park, gdzie
    mój pies trzaska codzienne nalezne mu 15 km. Jest najszybsza ze
    wszystkich psów w parku nawiasem mówiąc :-)))
    4. nie jest szczekliwym psem (baaardzo rzadko szczeka), więc nikomu
    nie przeszkadza;
    5. sprzątam po swoim psie,więc...j.w. - nikomu nie przeszkadza.
  • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 10:53
    albo takie husky...idze to na smyczy ze smutnym ogłupiałym wzrokiem
    po ciasnych osiedlowych betonowych alejkach, głupota i ignorancja
    ludzka nie ma granic.
  • 24.02.10, 11:26
    hypatia69 napisała:

    > Kot, serio myślisz, że owczarek podhalański w bloki ma rozkosz?
    Czy
    > chodzi Ci o "zawsze". Zazwyczaj mają przewalone...

    jeszcze sie nie spotkałam z tym zeby ktos trzymał owczarka
    podhalanskiego w bloku lub psa podobnej wielkosci np. Bernardyna,
    rozumiem ze ty znasz takich ludzi? Czy po prostu na predko
    wymysliłes?


    --
    Dominika 27.07.2007
  • 24.02.10, 12:20
    yola13 napisała:
    > jeszcze sie nie spotkałam z tym zeby ktos trzymał owczarka
    > podhalanskiego w bloku lub psa podobnej wielkosci np. Bernardyna,
    > rozumiem ze ty znasz takich ludzi? Czy po prostu na predko
    > wymysliłes?
    Przyklady z jednego osiedla w W-wie (konkretnie z mojego i dwoch sasiednich
    blokow).
    Ja niestety widzialam 'geniuszy Karpat', ktorzy majac c.a. 56 m2 i 3 osoby
    wzieli do domu bernardyna. Jak urodzil sie drugi dzieciak, pies byl wywalany na
    klatke lub zamykany w przedpokoju. Zdecydowanie byl to nieszczesliwy pies.
    Drudzy madralinscy wzieli husky'ego (bo taki ladny) a pracowali i nie mieli
    czasu na prace z psem. Oczywiscie zaczelo sie larum bo znudzony pies potrafil
    zezrec pol drzwi. Na szczescie psa zabrala od nich siostra kolegi i jak psiak
    zaczal biegac 3-4 godziny dziennie, to okazalo sie, ze jest to szczesliwe,
    zadowolone zwierze.
    W podobnych warunkach hodowano dwa rottweilery - psy tez mialy lekkieko szmergla
    (no i jak to rozwajlery, probowaly dominowac nad stadem).
    Poprzedni pies mojej rodziny byl szczeniakiem-znajda i nie wygladal na bardzo
    cierpiacego, a wrecz przeciwnie.
    Jak sie bierze psa, to trzeba najpierw spisac sobie jaki tryb zycia sie
    prowadzi, jakie sie ma warunki (lokalowe, czas, pieniadze, otoczenie, mozliwosci
    fizyczne, charakter), a potem wybrac rase jaka bedzie sie czuc dobrze, a nie 'bo
    ladna i modna'.
    Warto tez pomyslec o takich bzdurach jak spacery, urlopy no i zalozyc, ze tak
    bedzie przez 10-20 lat.
    Taka analiza powoduje, ze mimo iz uwielbiam psy i chetnie bym miala jakiegos
    kundla, to go nie biore, bo wiem ze zwierze by bylo nieszczesliwe.
    A co do wypuszczania kotow domowych, zeby sobie 'popolowaly i pomnozyly, bo to
    takie naturalne' (to ktos inny), to noz sie w kieszeni otwiera.
    Oczywiscie, sterylizacja nie jest naturalna, ale zapobiega niekontrolowanemu
    rozrodowi i wielu chorobom, jesli wlasciciel ma krople oleju w glowie i
    zwierzaka pilnuje. Tekst o polowaniu byl prawdziwy, jak koty mieszkaly na wsi i
    polowaly na szczury i myszy w sasieku, a nie jak mieszkaja na terenach
    podlesnych i niszcza ptaki i drobna zwierzyne.
  • 24.02.10, 15:19
    Ja znam. Mój były, szurnięty sąsiad. 43,5m2, żona, dwoje dzieci,
    mały piesek, piesek bernardyn oraz kot. Pieski większość czasu
    spędzały na balkonie - niezbyt dużym zresztą:-(
  • Gość: Klusia IP: 129.43.37.* 25.02.10, 01:42
    Rodzina mojego meza "miala" na 48 metrach kwadratowych
    70 kg owczarka niemieckiego. Pies dzielil ten ogromny metraz
    z 4 ludzi (wiek 16-45 lat).
    Wyprowadzali psa (na trawniczek przed blokiem, no bo gdzie sie w
    Polsce wyprowadza psy) 3 razy dziennie po 10 min
    (jak Tesciowa chciala zapalic
    w tajemnicy przed rodzina- to palenie w tajemnicy).
    Psa bylo wszedzie pelno, wszedzie pelno psich wlosow...
    i cale mieszkanie "smierdzialo" psem.
    Nigdy nie zauwazylam "wielkiej milosci" do psa
    i nigdy nie moglam zrozumiec dlaczego go tak meczyli.
    Wczesniej mieli innego psa- malego pekinczyka.

    W tym samym czasie kiedy oni mieli owczarka, w sasiednim bloku
    rezydowal bernardyn (chyba niedozywiony) bo wazyl tylko 60-62 kg!!!!!
  • 25.02.10, 08:47
    ja znam takich ludzi. Niestety.... W moim bezposrednim sasiedztwie w blikach z
    lat 60-tych sa co najmniej ze 3 husky i malamuty, 2 bernardyny i 2 nowofunlandy.....
  • Gość: blokmen IP: *.icpnet.pl 24.02.10, 18:05
    Uważam że nie powinno się trzymać psów w blokach powinno być zabronione, napewno
    psiarze się zaraz odezwą ale niestety tak powinno być
  • 25.07.09, 10:42
    Pociągnę ;-)
    i że głupota karalną nie jest.
  • Gość: sa IP: 83.1.16.* 26.07.09, 10:20
    Z głupoty to ludzie zabierają głos w sprawach, o których nie mają
    pojęcia. Wpierają więc innym, że każdy pies mieszkający w bloku musi
    być z definicji nieszczęśliwy, choć o psach nie wiedzą nic.
    Wypowiadający się wyżej Kot ma 100% racji.
  • 25.07.09, 10:34
    Nieprawda. Wszystko zależy od właściciela.
    Sądzę,że pies woli mieszkać z porządnym właścicielem w bloku, niż
    być uwiązanym do łańcucha przy domu.

    --
    ;)
  • 25.07.09, 10:55
    Nie tylko o psy łańcuchowe chodzi. Pies łaknie bliskiego kontaktu z
    człowiekiem i nawet puszczony samopas na dużej działce nie jest
    szczęśliwy jeśli nikt z nim nie chodzi na spacery. Taki pies ma sie
    tylko odrobinę lepiej od tego zamkniętego na cału dzień w bloku.
    Naprawdę szczęśliwe są psy regularnie wyprowadzane na spacery.

    --
    Wykład o podróżach w czasie odbędzie się w zeszły wtorek
  • 25.07.09, 11:00
    To oczywiste.:)
    Pis to takie stworzenie, które kocha kontakt z człowiekiem.:)
    --
    ;)
  • 25.07.09, 11:08
    tytanya napisała:
    > Pis to takie stworzenie, które kocha kontakt z człowiekiem.:)

    Hm... śledząc poczynania Jarosława Wielkiego mam uzasadnione
    wątpliwości...
  • 25.07.09, 11:09
    PIES! :D
    --
    ;)
  • 21.02.10, 21:59
    Tytanya, kocham cię :)
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
    młodszego.
  • 22.02.10, 06:28
    Cicho Yoma, cicho!

    :D
    --
    ;)
  • 25.07.09, 11:06
    kamil.ran napisał:

    > dlaczego ludzie trzymają psy w blokach? przecież te zwierzęta się
    > tam męczą, dlczego w imię własnej przyjemności dręczy się biedne
    > psy?


    Sam z zona mamy dwa psy (jamniki) w domu, nie jest to co prawda ani
    blok ani dom jednorodzinny, ale kompleks budynkow znajesie z max 12
    mieszkaniami w jednym budynku, dwukondygnacyjnym, wokol wszedzie
    alejki, wlasciwie tak jak w parku z oczkami wodnymi. Mam za to dwa
    duze balkony.

    Mysle ze psy potrzebuja zarowno duzo biegania po trawie i spacerow
    jak i uwagi jego wlasciciela. Psy sa udomowione do tego stopnia ze
    zycie bez pana i pod chmurka to dla nich poniewierka i smutek. Kazdy
    chyba widzial bezpanskiego psa blakajacego sie pomiedzy osiedlami, i
    potrafi porownac go do psa zadbanego z wlascicielem...

    Po drugie jest inna kwestia, kto udomowil psow? Czlowiek psa czy
    pies sam sie udomowil, bo wydaje mi sie ze psy same od zarania
    dziejow krecily sie kolo ludzi i chetnie z nimi zyli, taka psia
    natura, psy sa po prostu bardzo wierne i potrzebuja takiego
    partnerstwa jakie stworzyly z czlowiekiem.



    --
    Wszystko mozna zmienic!
  • 26.07.09, 00:25
    kamil.ran napisał:

    > przecież te zwierzęta się tam męczą, dlczego w imię własnej
    > przyjemności dręczy się biedne psy?

    Załatw im kasę to pobudują domy z dużymi wybiegami dla kundelków .
  • 26.07.09, 17:30
    madia powinny bardziej propagować ideę sprzątania odchodów przez właścicieli
    psów gdyż z tym u nas jest duży problem.
    --
    Stefan Maliczewski, proboszcz parafii w Dretyniu, wypomniał mieszkańcom, że na
    tacy lądowały banknoty o niskich nominałach, nadające się jedynie do
    podtarcia... - czytamy w "Głosie Pomorza".
  • 28.07.09, 02:55
    mam takiego sąsiada co trzyma ostatnio psa na balkonie. wczesniej trzymal w domu
    to nie bylo slychac jak wyje a teraz trzyma na balkonie i pies wyje od 5 do 10.
    Skąd się biorą tacy ludzie to ja nie wiem.
    --
    www.polskaflaga.pl/
    korzenie tzw.narodu śląskiego
    host.blog.pl/
  • 28.07.09, 07:39
    Niektóre zwierzęta rzeczywiście się męczą. Bywają również ludzie,
    którzy dręczą swoje psy. I rzeczywiście większość ludzi bierze
    zwierzę głównie ze względu na własną przyjemność. Myślę jednak, że
    nie można uogólniać.
    Moja znajoma przygarnęła psa potrąconego przez samochód. Miał
    połamane łapy, leżał i dogorywał. Obok przechodzili ludzie i żaden
    nie reagował. Ona jedna zwyczajnie się nim zaopiekowała, zaniosła do
    weterynarza, zapłaciła za leczenie. Gdyby uważała, że pies w bloku
    się męczy, to po wykurowaniu, po wyleczeniu, wypuściłaby go na
    wolność. I znów włóczyłby się po ulicach, szukał resztek po
    śmietnikach kuśtykając na tych swoich niesprawnych łapach.
    A ja? Ja też bez mała 14 lat miałam kundelkę. Pewnego dnia /byłam
    wtedy nastoletnią panienką/ przyszła do nas koleżanka Mamy. Przyszła
    ze szczeniaczkiem 6-cio miesięcznym. Przyszła, bo było jej po
    drodze. Szła do weterynarza uśpić tego zdrowego szczeniaka. Wzięła
    go na prośby własnych dzieci. Dzieci i owszem, bawiły się nim, a
    nawet i wykonywały przez krótki okres czasu obowiązki związane z
    wychodzeniem na spacer. Pies jednak szybko stał się zawadą. Znudził
    się dzieciom. Obowiązki opieki w całości spadły na tą panią. Miała
    dosyć. Postanowiła pozbyć się psa.Uśpić.Młodego, zdrowego
    szczeniaka. Przy okazji odwiedziła swoją koleżankę, czyli moją Mamę.
    A my...my tylko popatrzyłyśmy na siebie, krótkie porozumienie
    wzrokiem. Topa została u nas. Myślę, że nie miała najgorzej.
    Wychodziła na spacery 5 razy dziennie. Dostawała jeść. Bawiła się z
    nami, miała własne legowisko. Do końca życia nienawidziła dzieci. A
    przede wszystkim żyła.
    Czy te dwa przykłady potwierdzają tezę, że ludzie mają psy dla
    własnej przyjemności i je dręczą? Pewnie, że są i tacy. Biorą psy ,
    bo modna rasa. Żostawiają je na wiele, kilkanaście godzin zamknięte
    w domu. Same. Nie dbają o ich potrzeby, głodzą lub
    wyrzucają.Ostatnio na moim osiedlu błąkała się staruszka
    wilczurzyca. Ktoś ją wyrzucił, bo stara. Miesiąc temu, ktoś
    podrzucił psa z kataraktą na oczach. Oba znalazły opiekunów.
    Rzeczywiście ludzie potrafią dręczyć psy.Psy ale i ich właścicieli.
    Kilka razy nasłuchałam się przykrych uwag od jakiejś pani, że po co
    ludziom psy, że się z nimi szwędamy i że mam się wynosić z jej
    trawnika.
  • Gość: autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 10:09
    Jak rozumiem, chodzi o przypadki bezmyślnego trzymania dużych i "modnych" psów w
    małych mieszkaniach, a nie o takie, jak opisujesz. Głupotę ludzką warto
    piętnować i wytykać. Nie każdy powinien mieć zwierzę, bo nie każdy jest
    odpowiedzialny.
  • Gość: autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 13:41
    Jakiemu dużemu jest dobrze w ciasnocie?
  • Gość: ichi51e IP: *.acn.waw.pl 24.02.10, 12:11
    Mam w bloku buldoga angielskiego. Przejscie 500 metrow w cieply
    dzien jest dla niego problemem przyprawiajacym go niemal o zawal.
    Najchetniej lezy na balkonie i sie wygrzewa. Lubi tez zabawe z
    pilka. Nie czuje ze sie nad nim znecam.
    Wydaje mi sie ze nie chodzi o przestrzen mieszkalna tylko o
    potencjalna mozliwosc spaceru - np co z tego ze dom ma 1000m2 jak
    panstwo biora psa na spacer za rog i maja nadzieje ze zwierzak sie
    zamknie w 15 minutach? (versus male mieszkanie i wlasciciele
    szalejacy z pilka i bioracy psa na wielogodzinne spacery np?)Dla
    psow tez sa slabe schody - zwlaszcza jamniki i bulki slabo to znosza
    - jednym siadaja kregoslupy drugim lapki.
  • Gość: s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 13:09
    f
  • 29.07.09, 07:57
    Tylko jak sprawdzić kto jest odpowiedzialny?
  • 28.07.09, 11:25
    Gdy o psa odpowiedznio się dba tzn że zapewnia mu się swój czas i
    uwagę oaz wychodzi na długie spacery to może on jak najbardziej
    mieszkać w bloku
    --
    beagle
  • 28.07.09, 15:25
    A dlaczego ludzie trzymają dzieci w blokach?
  • Gość: slonce IP: *.chello.pl 24.02.10, 13:27
    powalające i trafne pytanie :)
  • 29.07.09, 09:58
    Wydaje mi sie ze duze 'futrzaste' psy mecza sie w bloku.Maja malo
    miejsca i jest im pewno za goraco przy centralnym ogrzewaniu.

    Natomiast male pieski z ktorymi czesto sie wychodzi na spacer maja
    sie dobrze.

    Ja odnosze wrazenie ze niektorzy ludzie mieszkajacy w domach patrza
    na blokowiska jak na 'zaraze'.


  • 30.07.09, 06:39
    Niektóre psy męczą się. I to nie tylko w blokach. Taaak, weźmie
    sobie człowiek takiego psa, a później nie ma serca dla niego i
    traktuje go przedmiotowo. A przecież pies też czuje!Myślę, że
    powodów jest kilka. To nie musi być jedynie chęć sprawienia sobie
    przyjemności. Mam nawet wrażenie, że jest to raczej jeden z
    ostatnich z listy powodów.
    Uważam, że miernikiem człowieczeństwa jest stosunek człowieka do
    zwierząt. Nawet ci, którzy zadają takie pytania jak Kamil
    swoimi reakcjami na widok osoby spacerującej z psem, kąśliwymi
    uwagami dają obraz swojego człowieczeństwa.
  • Gość: Listekklonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 19:34
    Źle postawione pytanie. Męczą się psy tych ludzi, którzy nie mają ochoty i czasy
    na długie spacery ze swoim zwierzem. Mieszkanie w bloku nie ma tu nic do rzeczy.
  • 22.02.10, 12:00
    Zapewne chart w kawalerce się męczy...

    Kiedys jednak psy myśliwskie trzymano w psiarniach, myślicie, że poza
    polowaniami miały bardzo dużo ruchu? Wcale nie wiem, czy więcej niż mieszkający
    w bloku pies porządnego właściciela.
    Pies, poza momentami aktywności dużo śpi, wystarczy mu zapewniać sporo ruchu na
    spacerze.
  • 24.02.10, 13:46
    Wątpię, by chart meczył się kawlerce z definicji. O ile wiem, to
    mieszkanie służy psu do mieszkania i do posiadania pełnej michy, od
    aktywnosci ruchowej sa spacery. Miałam charta. W bloku. To był
    pięny, zdrowy, szczęśliwy pies w doskonałej kondycji. W mieszkaniu
    zajmował się głównie wylegiwaniem na kanapie i włażeniem do łóżka.
    Biegał na dworze.

    --
    --------------
    www.expeditio.pl
  • 24.02.10, 14:10
    Mam bokserkę. Młoda jeszcze jest (2,5 roku), ma dużą porzebę ruchu.
    Mieszkanie traktuje jak miejsce do odpoczynku, miejsce gdzie jest
    jedzenie i miłość. Od zapewnienia jej aktywności ruchowej jesteśmy
    my-nie zdecydowałabym się na aktywnego psa, gdybym nie miała
    możliwości spełnienia jego potrzeb!
    W domu zajmuje się głównie wylegiwaniem się na kanapie i włażeniem
    nam do łóżka. I jeszcze intensywnym zwracaniem na siebie uwagi, co
    mi nie przeszkadza, bo decydując się na psa, godziłam się z
    potrzebami tej rasy:)
    Z ludźmi, którzy psów nie kochają/nie czują nie pogadasz.

    Ps.
    Mam też męża i dzieci, i kocham ich z wzajemnością. Argument o
    uczuciu dla zwierząt "z braku laku" odpada. Nieszczęsliwe, między
    innymi dlatego, że w otoczeniu zwierzaków odpada.

    Tak... kupmy sobie wszyscy zwierzątka elektroniczne...
  • 22.02.10, 13:17
    kamil.ran napisał:

    > przecież te zwierzęta się tam męczą, dlczego w imię własnej
    > przyjemności dręczy się biedne psy?

    Sprawa jest głębsza: psy to nie są zwierzęta występujące w przyrodzie.
    Są pokraczną, siódmą wodą po wilku, wyhodowaną sztucznie przez
    człowieka, dla jego przyjemności. Wiele gatunków cierpi na ciężkie
    choroby związane z nienaturalną budową ciała. Ludzie to akceptują, bo
    nie mają empatii ani zdolności myślenia, za to mają niewyżytą chęć
    zabawy żywym stworzeniem. Każde trzymanie zwierząt w niewoli, dla
    własnej przyjemności, jest barbarzyństwem. I kropka.

  • 23.02.10, 17:25
    Jeden z naszych psów lubi ruch i staramy się mu go zapewnić. Drugi pies męczy
    się na długich spacerach. Kiedy jedziemy na działkę, jeden biega, a drugi
    wychodzi na dwór na kilkanaście minut i za chwilę drapie w drzwi aby wpuścić go
    do domu, taki leniuszek. Tego, który lubi biegać znalazłam na ulicy, a właściwie
    to on mnie znalazł. Szedł za mną i wszedł za mną na klatkę, później do
    mieszkania. Jest bardzo wesołym psem. Drugiego wzięliśmy z mężem ze schroniska i
    wiem, że oba psy są szczęśliwe, zadbane, nakarmione, leczone i kochane, czego
    nie miały na ulicy czy w schronisku.
  • Gość: ff IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 10:58
  • Gość: bibi IP: 194.181.2.* 01.03.10, 17:36
    bo lubią obesrane podwórka
  • Gość: milo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 19:50
    kamil.ran napisał:
    > Wiele gatunków cierpi na ciężkie
    > choroby związane z nienaturalną budową ciała. Ludzie to akceptują,
    bo
    > nie mają empatii ani zdolności myślenia, za to mają niewyżytą chęć
    > zabawy żywym stworzeniem.

    Popieram. Mam sukę, którą wzięłam ze schroniska. Uważam za
    bezmyślność kupowanie zwierząt.
    /zresztą dot. to wszytkich
    zwierząt trzymanych w klatkach, akawariach.

    Jak dla mnie powinno się brać te psy, co
    już są i nie namnażać innych: nie tylko kundli, pseudorasowych, ale
    i rasowych.

    Te ostanie mają specyficzne problemy ze zdrowiem: jednym ciężko
    oddychać (te ze spłaczoną kufą), inne mają problem ze stawami, za
    małą czaszką, sercem itd.

    IDEAŁ: Prawo do posiadania psa pominny misć tylko ogranione kręgi:
    służby ratownicze, dogoterapeuci, policja.

    Co do psów w blokach - nie jest to zasada, że im tam źle. Wszytsko
    zależy od stopnia zainteresowania się psem człowieka / spacery,
    zabawa.
  • 23.02.10, 23:07
    Bo nie można odwrotnie. AMEN.
  • 24.02.10, 09:16
    W dzisiejszych czasach pies jest najlepszym przyjacielem człowieka.
    Ludzie,którzy mają i kochają psy kochaja również ludzi.Porównaj
    sobie osoby,które nie mają żadnych zwierzat w domu z tymi,którzy je
    mają.Mieszkania sterylne w których nie ma ani jednego włosa kota czy
    psa są smutne,a ludzie w nich mieszkajacy nieszczęśliwi.Dlaczego ?
    Bo stracili kontakt z naturą.Wychodzac z psem na spacer do parku czy
    do lasu lub na wycieczki w góry,nad jezioro czy rzekę masz kontakt z
    piekna przyroda,oddychasz świeżym powietrzem,mozesz się poopalac na
    słońcu - i to wszystko jest bezpłatne.Trzeba tylko odejść od
    telewizora lub komputera i WYJŚC Z DOMU.
    Ja mieszkam w bloku w M - 4.Mój pies owczarek niemiecki -
    cudowny ,wierny przyjaciel i obrońca kładzie się tam gdzie jest mu
    wygodnie.Ma swój fotel na którym śpi i myslę,że jest szczęsliwy.My
    równiez jesteśmy szczęsliwi będąc z nim.Pies zawsze łagodzi
    konflikty,jest znakomitym antydepresantem ,a człowiek nie czuje się
    taki samotny .
  • Gość: hanna69 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 10:14
    Pieski są kochane, to przyjaciele człowieka. Ja czasem wolę
    zwierzęta niż niektórych ludzi! Ale na miłość boską!!!! Ludzie!
    Sprzątajcie psie kupy z trawników i chodników!!!!!!!!!!!
  • Gość: mamowaczarka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 10:33
    A ja uważam, że trzymanie psa nawet największego w bloku jest ok
    oile wychodzi się z nim na dwór.

    Mam owczarzycę i ona od zawsze mieszkała w bloku. Codziennie spacery
    bo inaczej energia ją rozpierała. Owczarzyca uwielbia aportwać. Bez
    piłki nie rusza się z domu. Uwielbia tą zabawę i dzięki niej można
    ją szybciej wybiegać gdy nie ma czasu na 3 godzinny spacer. Potem
    wraca szczęsliwa i w domu robi to co lubi najbardziej- śpi :)
    najczęściej z nogami na ścianie. Śpi ponad 15 godzin na dobę-
    czasami mam wrażenie że jednak więcej. W domu głównie przemieszcza
    się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu wygodniejszej i
    chłodniejszej miejscówki.

    Uwielbia kontakt z człowiekiem i dzięki temu, że ciągle jest z kimś
    i wiem, że jest szczęsliwa -widać to po oczach. Smutna jest jak ktoś
    ją odtrąca nie chce pogłaskać, pogadać do niej. Naszczęście zawsze
    ma kogoś kto pogłaszcze ją po brzuszku i da porcję pieszczot, z nią
    pogada i pobawi się w taczanie piłki nosem... Do tego miała swoje
    zwierzątko (króliczka) - z którym też się bawiła, gdy miała ochotę.
    Bardziej mi szkoda tych burków co siedzą w kojcach i dostają tylko
    michę a właściciele boją się że kogoś pogryzą. Moja owczarzyca jest
    rozpieszczona ale jej agresja jest bliska zeru. Obca osoba bez
    problemu zabierze jej jedzenie z pyska, a jak trzeba to nawet z
    gardła :) pies nawet nie warknie. Z piłką podobnie to jej zabawka
    ale wie, że trzeba ją oddać bo wtedy jest jeszcze lepsza zabawa bo
    piłka poleci daleko a ona za nią pobiegnie tak więc wszystkie
    okoliczne dzieciaki uwielbiają mojego psa i każdy chce ciągle rzucać
    obślinioną piłkę. Dochodzi nawet do tego, że przychodzą i pukają i
    pytają się kiedy piesek wyjdzie a dwór.

    Dodam jeszcze, że pies jest bardzo kontaktowy i super sprawdza się w
    komunikacji miejskiej- a także publicznej. Rekord na długi weekend
    jechał w zatłoczonym pociągu osobowym 13 h. My na stojąco pies na
    leżąco. Nie wydawał się nieszczęśliwy wręcz odwrotnie...wyspał się i
    miał frajdę w biegu do kolejnej przesiadki :)
    Tak więc pies który mieszkał już w wielu blokach i to w Warszawie ma
    już 11 lat wieczny uśmiech na pysku- jest w dobrej kondycji, zero
    agresji. Zna tysiąc komend i nie przeszkadza właścicielom podczas
    posiłku jest świetnym kompanem do mieszkania w bloku.
    Nie wiem co ludzie myślą, że pies w bloku to biega po mieszkaniu???
    w domu się śpi podobnie jak i my w domu to Tv, książka, jedzenie,
    spanie tak samo pies... tylko literatura piękna mniej go interesuje.

    jestem na tak kochanym pieskom w blokach i nie smutnym pieskom w
    budach!!!
  • 24.02.10, 11:02
    Gość portalu: mamowaczarka napisał(a):


    > Nie wiem co ludzie myślą, że pies w bloku to biega po mieszkaniu???
    > w domu się śpi podobnie jak i my w domu to Tv, książka, jedzenie,
    > spanie tak samo pies... tylko literatura piękna mniej go interesuje.

    Dokładnie, a takie tematy pojawiają się gdy za pisanie tematów zabierają się
    ludzie, którzy nie maja zielonego pojęcia o czym piszą. W domu psy głównie leża,
    wypoczywają itp. gdyby nie siedziały w pokoju ale na podwórku...tez by leżały i
    wypoczywały.


    --
    deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
  • 24.02.10, 12:52
    Bardzo dziekuję za pełna optymizmu wspaniałą opowieść.Mam ndzieje ,że ci
    ludzie ,którzy nie kochaja siebie i zwierząt - pokochaja zwierzęta ,a w
    nastepnej kolejności siebie.W schroniskach jest tyle wspaniałych
    prawdziwych pzryjaciół - piesków i suczek,które czekaja na swojego pana
    czy pania.Potrafią się wspaniale odwdzięczyć - wiem o tym ,bo miałam dwa
    pieski ze schroniska .Idzie wiosna .Jak dobrzeby było pójść na spacer lub
    na wycieczkę z prawdziwym,wiernym przyjacielem.Prawda ?
  • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 13:18
    amfaber99 napisała:

    > Bardzo dziekuję za pełna optymizmu wspaniałą opowieść.Mam ndzieje ,że ci
    > ludzie ,którzy nie kochaja siebie i zwierząt - pokochaja zwierzęta ,a w
    > nastepnej kolejności siebie.W schroniskach jest tyle wspaniałych
    > prawdziwych pzryjaciół - piesków i suczek,które czekaja na swojego pana
    > czy pania.Potrafią się wspaniale odwdzięczyć - wiem o tym ,bo miałam dwa
    > pieski ze schroniska .Idzie wiosna .Jak dobrzeby było pójść na spacer lub
    > na wycieczkę z prawdziwym,wiernym przyjacielem.Prawda ?

    Amfaber, a ja mam nadzieję, ze NIEKTÓRZY ludzie (nie lubie jak sie wszystkich
    wrzuca do jednego wora), którzy kochaja zwierzęta, pokochaja także innych
    ludzi
    . I w imię tej nowej miłości do ludzi pozwolą im spacerowac po parku
    lub lesie. Bo wezmą swoich wiernych przyjacół na smycz lub założą kaganiec.
    Ufam, że Ty zawsze pilnujesz swojego psa i że to nie Ty własnie jestes tą
    zdzwioną kobietą, której pies zaatakował mnie juz 2 razy w parku jak biegałam, co?
  • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 12:23
    O rany! Jaka głęboka analiza! Jestem pod wrażeniem.
    Nie mam psa, ani kota, ani rybek czy chomika. O tak, moje mieszkanie jest
    sterylne :) I - wiem, że to szokujące - jestem z tego powodu szczęśliwa. Uwierzysz?
    Do parku, do lasu, w góry itp. chodzę sama, nie ma zakazu. Parki i lasy nie
    istnieją tylko dla właścicieli psów. Chociaż częste kontakty z wolno biegającymi
    psami bez kagańców i nie na smyczy przeczą temu. Często - nie zawsze, bo są też
    rozsądni - właściciel takiego wyluzowanego psa jest oburzony i zdziwiony, że
    oprócz niego w parku są inni ludzi, którzy niekoniecznie chcą byc obwąchani (lub
    ugryzieni) przez jego pupila.
    Latem biegałam w parku zawsze ze sprajem pieprzowym na psy, ale najczęściej
    miałam ochote spryskac nim bezmyslnych włascicieli...
  • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 12:26
    to była odpowiedz na tego posta, nie zacytowalam i wyszlo nie na temat:

    Re: dlaczego ludzie trzymają psy w blokach?
    amfaber99 24.02.10, 09:16 Odpowiedz
    W dzisiejszych czasach pies jest najlepszym przyjacielem człowieka.
    Ludzie,którzy mają i kochają psy kochaja również ludzi.Porównaj
    sobie osoby,które nie mają żadnych zwierzat w domu z tymi,którzy je
    mają.Mieszkania sterylne w których nie ma ani jednego włosa kota czy
    psa są smutne,a ludzie w nich mieszkajacy nieszczęśliwi.Dlaczego ?
    Bo stracili kontakt z naturą.Wychodzac z psem na spacer do parku czy
    do lasu lub na wycieczki w góry,nad jezioro czy rzekę masz kontakt z
    piekna przyroda,oddychasz świeżym powietrzem,mozesz się poopalac na
    słońcu - i to wszystko jest bezpłatne.Trzeba tylko odejść od
    telewizora lub komputera i WYJŚC Z DOMU.
  • Gość: ela IP: *.chello.pl 24.02.10, 13:33
    faktycznie - obwąchanie to tragedia!!!!
    Jak można to znosić spokojnie?! Wszystkie psy na smycz i w kagańcu!
    Bo jeszcze podbiegnie i, nie daj boże, obwącha.

  • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 17:54
    Wiesz ela, wiele razy pies obwąchał, ale dwa razy zatopił zęby w mojej łydce. Na
    szczęście tylko dziura w dresach i lekkie draśnięcie skóry. A właścicielka
    patrzyła na mnie tak zdziwionym wzrokiem, jakby to było normalne... Nie żartuj
    sobie, że to w porządku, bo Ci nie uwierzę
  • 28.02.10, 09:54
    A CZY NIE LEPIEJ BYŁOBY GDYBYŚ BIAGAŁA ZE SWOIM PRZYJACIELEM -
    OBROŃCĄ - PRAWDZIWYM ,SZCZERYM I "PRAWDOMÓWNYM"PRZYJACIELEM - PSEM
    LUB SUCZKĄ? WÓWCZAS NIE MUSIAŁABYŚ UZYWAĆ GAZU.GAZ JEST POTRZEBNY
    LUDZIOM PRZECIWKO INNYM LUDZIOM -A NIE ZWIERZETOM BOGU DUCHA WINNYM-
    PRZECIWKO LUDZIOM
    ZAWISTNYM,MSCIWYM,CHCIWYM ,BEZWZGLĘDNYM,OKRUTNYM ,DĄŻACYM PO TRUPACH
    DO CELU ,PEŁNYM NIENAWIŚCI DO SIEBIE I DO LUDZI.JA ZAMIAST GAZU
    UZYWAM ZROZUMIENIA, BEZWARUNKOWEGO PRZEBACZENIA I BEZWARUNKOWEJ
    MIŁOŚCI ORAZ AKCEPTACJI.TAK JAK TO CZYNIŁ JEZUS CHRYSTUS .
    W CHWILI OBECNEJ NA ZIEMI NIE MA SZCZĘŚLIWYCH
    LUDZI .DLACZEGO ? DLATEGO ,ZE ZAPOMNIELI O TYM ŻE SĄ LUDŻMI
    STWORZONYMI NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO BOGA I RYWALIZUJĄ ZE SOBA
    ZAMIAST WSPÓŁPRACOWAĆ ABY OCALIĆ SIEBIE,SWOJE RODZINY I PLANETĘ
    ZIEMIE - UMECZONĄ I WYNISZCZONA Z POWODU OKRUCIEŃSTWA,EGOIZMU I
    CHCIWOŚCI LUDZI.WIERZE JEDNAK,ŻE DOBRO I MIŁOŚC ORAZ PRZEBACZENIE
    ZWYCIĘŻĄ,A LUDZIE PRZEBUDZĄ SIĘ ZE SNU - LETARGU I ZROZUMIEJĄ PO CO
    URODZILI SIE W TYM CZASIE I W TYM MIEJSCU.NASZE ZIWERZETA NAM W TYM
    POMOGA - WBREW TEMU CO LUDZIE O TYM MYŚLA I MÓWIĄ.
    pozdrawiam Cię serdecznie
    Anna Maria Faber
    dnia 28 lutego 2010 r.
  • 28.02.10, 11:27
    zabrzmiałaś jak moherowa babcia z radia maryja.....
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • 28.02.10, 11:56
    DZIEKUJĘ ZA WSPANIAŁA REKLAMĘ I TO ZA DARMO W DODATKU !
    JESTEM OSOBA TOLERANCYJNA I WYROZUMIAŁA A PONADTO NIE WDAJE SIĘ W
    PYSKÓWKI INTERNETOWE.TEN TEMAT STANOWI WYJATEK.MOJA GODNOSC OSOBISTA
    ORAZ SZACUNEK DO SAMEJ SIEBIE NIE POZWALA NA "DYSKUSJE ",KTÓRE NIC
    NIA DAJA DOBREGO OPRÓCZ PRAWDY NA TEMAT OSÓB ,KTÓRE SIE WYPOWIADAJA
    TAK A NIE INACZEJ. BUTA ,AROGANCJA,PYCHA ,GŁUPOTA TO CECHA TYCH
    LUDZI KTÓEYM SIE WYDAJE ,ZE MANIPULACJA,GROZBA,PRZEMOCĄ,INTRYGAMI
    ZWOJUJA ŚWIAT I WYJDA NA SWOJE. NIC BARDZIEJ MYLNEGO. TE OSOBY
    PRĘDZEJ CZY PÓZNIEJ PRZEKONAJA SIĘ ,ZE TO NIE ONE RZADZA TYM
    SWIATEM , A JEDYNIE BÓG.
  • Gość: efferata IP: *.range86-155.btcentralplus.com 26.02.10, 18:32
    eeee to juz lekka schiza i jakis fijol
    Nigdy nie mielismy zwierzat. Ani w mym rodzinnym domu, ani w moim obecnym domu
    (NIE bloku! DOMU). Powod jest prosty - nie jestesmy dyspozycyjni, pracujemy od
    rana do wieczora, w ciagu roku odbywamy z co najmniej 4 wyjazdy zagraniczne, w
    tym z 3 krajowe, nie mamy takze doswiadczenia w opiece nad zwierzetami. Zero.
    Mimo to kontakt z natura mamy caly czas, nie miewamy konfliktow ani zlych
    kontaktow, nie mamy TV, chodzimy na spacery, wyjezdzamy w gory i nad morze, mamy
    fajne okolice, uwielbiamy zwierzeta, etc. Jestesmy normalna rodzina. Ot.
    Jestesmy tez ludzmi odpowiedzialnymi i wiemy, ze psu wyrzadzilibysmy krzywde. Bo
    nie jestesmy w stanie poswiecic mu tyle czasu ile trzeba.

    ALE JUZ NA PEWNO NIE CZUJEMY SIE NIESZCZESLIWI.

    Mow za siebie...
  • 28.02.10, 11:58
    MOJE GRATULACJE !!!!!!
  • Gość: wlasciciel IP: 83.238.15.* 24.02.10, 10:15
    a dlaczego ludzie mieszkajacy w 2-pokojowym mieszkaniu decyduja sie
    na dzieci? Lepiej przeciez miec psa...
  • 28.02.10, 12:09
    CO MA PIERNIK DO WIATRAKA ?
  • 28.02.10, 16:12
    ''CO MA PIERNIK DO WIATRAKA ?''
    ale o soooooo chodzi?
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • Gość: dudzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 10:27
    sądzę, że KAŻDY pies trzymany w bloku byłby szczesliwszy niż ten który spedzi
    życie w schronisku. weźcie też to pod uwagę. bo wiele psów ludzie biorą własnie
    ze schronisk.
  • 24.02.10, 10:33
    kamil.ran widać znasz się na psach jak świnie na gwiazdach .
    Pies to nie dzikie zwierze i bardzo potrzebuje kontaktu z
    człowiekiem . To własnie na wsi na łańcuchu psy najbardziej
    cierpia.
    Pis potrzebuje ruchu to oczywiste , ale bieganie po choćby wielkim
    podwórku wzdłuż ogrodzenia to żadna frajda dla psa. Sama mam psa w
    bloku . Chodzimy na długie spacery. Do rzeki i miejsc gdzie piesek
    może sie wybiegać mamy 10 minut spacerkiem więc ruchu mu nie brakuje.
    Ma też coś czego psy podworkowe często nie maja - kontakt z innymi
    psami . Na spacerach codziennie spotyka sie kilkanascie roznych psów
    co jest bardzo ważne dla psiej psychiki i prawidłowej socjalizacji.
    Mojego psiaczka mam ze schroniska rozumiem ,że wg "znafcy kamila" (
    błąd celowy) byłby szcześliwszy w boksie z tysiacem innych psów niż
    w bloku z kochajacą panią.
    Pies bardzo potrzebuje kontaktu z czlowiekiem. W mieszkaniu moja
    sunia stara sie być jak najbliżej mnie ( chyba ,że akurat jest
    zajęta kotem) , gdy pracuje przy komputerze ona leży pod biurkiem ,
    gdy śpie śpi przy moim łóżku. Więc mimo ,że mieszkanie jest duże to
    ona i tak stara się byc na tym samaym metrze kwadratowym co ja:)
  • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 10:37
    To, że pies się męczy jest niczym w porównaniu z ludźmi którzy nie mają psów (bo
    tym co mają pewnie to nie przeszkadza), a muszą oglądać brązowe trawniki, czy
    teraz po roztopach brązowe dosłownie wszystko. Przecież to się rzygać chce.

    Albo surowo karać za niesprzątanie po psie, albo wprowadzić drastyczne podatki.
  • 24.02.10, 11:05
    podatki od posiadania psa.... są
  • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:14
    Wiem że są. Jednak powinny być tak duże, żeby na psa mogli pozwolić sobie tylko
    ci, którzy naprawdę kochają zwierzęta i są gotowi do poświeceń. Jakoś nie
    wierzę, żeby ludzi tak sami z siebie zaczęli nagle biegać z torebkami za
    pieskiem.
  • 24.02.10, 11:23
    ujmę to krótko.....mnie psie kupy na trawnikach nie przeszkadzają, gdyż nie mam
    zwyczaju po nich chodzić. Wystarcza mi chodnik bądź ścieżka. A podatki, moim
    zdaniem, są wystarczające. Sama przygarnęłam bezdomnego psa, opiekuję się nim,
    leczę i płacę podatek. Ty mnie za to chcesz jeszcze bardziej ukarać?
  • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:46
    Czyli jest tak jak pisałem, właścicielom to nie przeszkadza, przywykli.
    Ja też nie mam w zwyczaju po nich chodzić, ale wolę podziwiać zadbany trawnik i
    rosnące na nim kwiatki.

    Opukujesz się nim czyli wierzę, że także po nim sprzątasz, niestety nie wszyscy
    to robią.
    Chodzi mi o zmianę sposobu myślenia, jednak nie da się tego inaczej zrobić niż
    wprowadzić odpowiedzialność zbiorową w postaci wysokich opłat, mandatów (200zł?
    widocznie za mało), może wtedy ludzie się czegoś nauczą.
  • 24.02.10, 12:09
    brak kwiatków na naszych trawnikach to akurat nie jest wina psów. To raczej
    mentalność naszego społeczeństwa, dla którego wszystko się nadaje do chodzenia i
    biegania....oprócz chodnika. Poza tym dla krajobrazu większym problemem są
    śmieci porozrzucane gdzie się da i połamane przez dzieci drzewa i krzewy. Tutaj
    owszem...mandat 200zł by się przydał.
  • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 12:25
    > To raczejmentalność naszego społeczeństwa, dla którego wszystko się nadaje do
    chodzenia
    > i
    > biegania....oprócz chodnika
    ... a trawnik to toaleta dla psów.

    Nie wiem w jakim mieście Ty mieszkasz, jeżeli chodzi o moje to jakoś te śmieci
    nie rzucają się w oczy.
    Wyobraźmy sobie sytuacje: rodzina wychodzi na świeże powietrze na trawnik z
    dzieckiem - chyba lepiej żeby nadepnęło papierek, kopnęło puszkę od piwa (którą
    i tak ktoś zaraz podniesie) niż ubabrało się w g...

  • 24.02.10, 12:36
    zgadzam się i dlatego uważam że powinny być trawniki przeznaczone dla rodzin z
    dzieckiem, jak również dla tych wychodzących z psami. A co do puszki...jeśli
    kopnie to ok, ale jeśli weźmie w rękę to już gorzej bo może się skaleczyć.
  • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 12:32
    racheela napisała:

    > brak kwiatków na naszych trawnikach to akurat nie jest wina psów. To raczej
    > mentalność naszego społeczeństwa, dla którego wszystko się nadaje do chodzenia
    > i
    > biegania....oprócz chodnika. Poza tym dla krajobrazu większym problemem są
    > śmieci porozrzucane gdzie się da i połamane przez dzieci drzewa i krzewy. Tutaj
    > owszem...mandat 200zł by się przydał.

    Ja bym zrównała śmieci na poboczach i w krzakach oraz kupki psie na trawnikach.
    Tak samo mi to przeszkadza, tak samo źle myślę o tych, którzy te wszystkie
    śmieci podrzucają.
    A teraz właśnie jest najgorszy moment: kupki na białym śniegu, kupki wyłaniające
    się niespodzianie spod topniejącego śniegu. OHYDA i OBCIACH - wszyscy
    niesprzątający po psach właściciele! OHYDA, mam ochote podrzucic wam to wszystko
    na wycieraczkę...
  • 24.02.10, 13:21
    Ciekawe, bo psie g*wna są również na chodnikach. Poza tym, w bardziej cywilizowanych krajach trawniki są po to, żeby móc sobie na nich np. zalec, gdy jest ciepło. Ale w Polsce nie - w Polsce każdy trawnik ma być psim kiblem.
  • Gość: arnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.10, 08:04
    racheelo, nie trzeba wchodzic na trawniki, żeby natknąć się na psią
    kupę. obsrane są całe chodniki! Żeby przejść "czystą stopą" trzeba
    nieźle się nagimnastykować, żeby nie wdepnąć w pisą kupę. I my ponoć
    życjemy w Europie., w XXI wieku!!! To jest żenada, żeby cywilizowany
    człowiek wyprowadzał na smyczy zwierzę , żeby narobiło na chodnik
    lub trawnik, a potem tego nie sprząta. To jest zwykłe prostactwo i
    prymityw!
  • 24.02.10, 11:38
    Gość portalu: nvm napisał(a):

    > Wiem że są. Jednak powinny być tak duże, żeby na psa mogli
    pozwolić sobie tylko
    > ci, którzy naprawdę kochają zwierzęta i są gotowi do poświeceń.
    Jakoś nie
    > wierzę, żeby ludzi tak sami z siebie zaczęli nagle biegać z
    torebkami za
    > pieskiem.

    duze tzn. jakie? Wyzsze niz za samochod, dom ...itp , posiadanie
    dziecka tez powinno byc dla niektorych, bo nie wszyscy nadaja sie na
    rodzicow, to co odbierac wszystkim dzieci czy jak? Jak sie czyta
    niektore komentarze to az sie w zoladku sniadanie cofa spowrotem


    --
    Dominika 27.07.2007
  • 24.02.10, 11:40
    Gość portalu: nvm napisał(a):

    > Wiem że są. Jednak powinny być tak duże, żeby na psa mogli
    pozwolić sobie tylko
    > ci, którzy naprawdę kochają zwierzęta i są gotowi do poświeceń.
    Jakoś nie
    > wierzę, żeby ludzi tak sami z siebie zaczęli nagle biegać z
    torebkami za
    > pieskiem.

    no i jeszcze jedno chcialam dodac, twoim zdaniem wszyscy
    wlasciciele psow powinni placic gigantyczne podatki i oplaty i
    jeszcze samemu po nim sprzatac, ciekawe rozumowanie

    --
    Dominika 27.07.2007
  • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:49
    Inaczej się niestety nie da.
  • 24.02.10, 12:50
    no to chyba albo podatki, albo sprzątnie? bo przecież skoro płacę to wymagam;PPP
  • Gość: ala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 11:20
    Zamiast pisać na forum zostań strażnikiem miejskim , mandat 200 zł
    to dla wiekszości w Polsce naprawde dużo . Tylko nie zapominaj o
    żulach zostawiajacych puszki, butelki i srających po klatkach ;)
    Aha o palaczach rzucajacych pety wszedzie gdzie sie da też nie
    zapomnij .
    Miłej pracy i wspaniałej kariery życze :)
  • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:32
    No sorry, nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale u mnie żuli na klatkach raczej nie
    widuję, a i tak to jest lepszy widok niż skulony pies i obserwujący ten
    wspaniały proces właściciel.
    Pet - wielkie śmierdzące g..., dobre porównanie.

    Nie o to chodzi żeby na ulicę wyprowadzić kolejnych strażników, wolałbym żeby
    ludzi sami zaczęli dbać o swoje otoczenie, rzeczywistość jest jednak inna.
    Jak pójdziesz jutro po bułki na śniadanie, zwróć uwagę na trawniki i chodniki.
    Smacznego.
  • Gość: mm IP: 89.167.78.* 24.02.10, 19:56
    Psie kupy swoją drogą-to obrzydliwe.Ale to tylko jeden z tematów o
    marnej jakości ludzkiej kultury.Dla mnie o wiele bardziej obrzydliwe są
    ludzkie odchody i prezerwatywy na poboczach lasów.W nocy zużyty papier
    toaletowy jest mocno widoczny,tyle w lesie tego...Do tego góry śmieci
    zostawiane przez niektórych moralistów,którym tylko psie kupy
    przeszkadzają i którzy uważają ,że psy nie powinny przebywać w
    budynkach.No właśnie ,dbajmy o otoczenie w całości,nie wybiórczo.
  • 24.02.10, 11:38
    Gość portalu: nvm napisał(a):

    > To, że pies się męczy jest niczym w porównaniu z ludźmi którzy nie mają psów (b
    > o
    > tym co mają pewnie to nie przeszkadza), a muszą oglądać brązowe trawniki, czy
    > teraz po roztopach brązowe dosłownie wszystko. Przecież to się rzygać chce.
    >
    nie wymagaj od psow zeby sie zalatwialy do wc. To wina wlascicieli ze po nich
    nie sprzataja. ja mam 2 psy i wychodzac na spacer zawsze biore ze soba torebki
    na ich odchody i wrzucam do specjalnie postawionych przez adm. koszy na takowe.
    co z tego ze ja to robie gdy obserwuje ze 90% pozostalych posiadaczy tego nie
    czyni...a na uwagi ze moze by posprzatali slysze ze moj piesek to takie male
    kupki robi ze nie ma czego sprzatac itd... i slowa te padaja z ust bynajmniej
    nie jakichs dresiarzy od amstafów ale od wydawac by sie moglo inteligentnych
    ludzi dziennikarzy,lekarzy ,politykow bo taki jest przekroj spoleczny osiedla
    gdzie pomieszkuje.
  • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:48
    No przecież do psów nie mam pretensji tylko do ich właścicieli.
    W pełni się z tobą zgadzam.
  • Gość: martin IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.10, 22:07
    Niech psy załatwiają się w mieszkaniach właścicieli. Naprawdę nie
    mam ochoty chodzić po obsranym chodniku i oglądać tych trawników.
    Pomyślcie o innych ludziach. Jak nie potraficie posprzątać po psie
    to go nie kupujcie.
  • 28.02.10, 12:06
    NIEKTÓRE KRAJE EUROPEJSKIE I POZAEUROPEJSKIE ZAŁATWIŁY W 100 %
    PROBLEM PSICH ODCHODÓW.STWORZONO FIRMY ZATRUDNIAJACE BYŁYCH
    BEZROBOTNYCH ,KTÓRE ZA POMOCA "ODKURZACZY" DBAJA O CZYSTOSC PARKÓW I
    ULIC. W PARYZU NP. CO ROKU USUWA SIE KILKA TON ODCHODÓW PSICH I NIKT
    Z TEGO NIE ROBI PROBLEMU.BYLI BEZROBOTNI CIESZA SIĘ,ŻE MAJA PRACE. W
    NOWYM JORKU NP. SŁUZBY POLICYJNE SA NA TYLE SKUTECZNE ,ZE Z A
    NIEPOSPRZATANIE PO PSIE KARZA WYSOKIMI MANDATAMI.DLACZEGO TEGO NIE
    MOZNA ZASTOSOWAC W POLSCE ?
  • 28.02.10, 16:11
    ''CO ROKU USUWA SIE KILKA TON ODCHODÓW PSICH I NIKT
    Z TEGO NIE ROBI PROBLEMU''

    to chyba logiczne, ze jak te tony g***a są sprzątane, to nikt problemu robić nie będzie. Czytaj ze zrozumieniem....nam chodzi o to , ze te odchody psie leżą w Polsce na ulicach, chodnikach, skwerkach. Psy niejednokrotnie załatwiają sie do piaskownic, na placach zabaw. Właściciele udają, ze tego nie widzą.......aby nie sprzątać.
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • Gość: mokka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 10:46
    lepiej, żeby się męczyły w schronisku albo włóczyły się po ulicach...
  • 24.02.10, 10:55
    SZANOWNY KAMILU!
    Proponuję odwiedzić najbliższe ZOO i mieszkanie sąsiada w którym
    przebywa piesek - porównaj!
    ZAOPIEKUJ SIĘ BEZDOMNYM PIESKIEM , A TWOJE WZRUSZENIE EMOCJONALNE
    DLA ODPOWIEDŻ.
    POWODZENIA!!!
  • Gość: wiarus IP: 217.97.193.* 24.02.10, 10:59
    Pytanie powinno brzmieć
    Czemu ludzie ludzi trzymają w blokach?
  • 24.02.10, 11:32
    Gość portalu: Ola napisał(a):

    > Bardzo ciekawie opisane, polecam przeczytać:
    > www.wyszkolpsa.pl/index.php/temat-miesiaca/psiska-z-blokowiska-a-ogrodowi-szczesciarze

    Bardzo mądry teks!
    Tak samo odpowiadam ludziom, którzy twierdzą, że pies w przydomowym
    ogródku jest szczęśliwy.
    Dwa ostatnie akapity powinni zapamiętać zarówno ci, którzy chcą mieć
    psa w mieszkaniu jak i "ogródkowi" właściciele.
  • Gość: mm IP: 89.167.78.* 24.02.10, 20:09
    Mądrze napisany artykuł.Moja suka najszczęśliwsza jest wtedy,kiedy ja
    ją ,,widzę,, ,jestem,głaskam ,po prostu zwracam uwagę.Ona nawet na
    dworze,kiedy się już wybiega,szuka mnie a w otwartym terenie nie
    opuszcza na krok.Mam się jej nie zgubić i już.Nie przeszkadza jej małe
    mieszkanie,mimo ,że jest wyżłem.Jeśli ma przy sobie wszystkich
    domowników-jest najszczęśliwsza na świecie.Ruchu ma tyle,ile jej trzeba
    ,przebywa tylko tam,gdzie my,sama nigdy nie chce leżeć.To nie
    niewolnik,to członek mojej rodziny i kocha,jak to wyżeł-bezgranicznie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.