• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

dlaczego ludzie trzymają psy w blokach?

  • 25.07.09, 10:17
    przecież te zwierzęta się tam męczą, dlczego w imię własnej
    przyjemności dręczy się biedne psy?
    Edytor zaawansowany
    • 25.07.09, 10:22
      To nieprawda, że pies trzymany w bloku zawsze się męczy. Podobnie
      jak nieprawdą jest, ze pies trzymany w domku jednorodzinnym zawsze
      ma sie dobrze. Wszystko zależy od własciciela, tego ile uwagi psu
      poświęca.
      --
      Są chwile, kiedy brak ludożerców daje się boleśnie odczuć.
      [Alphonse Allais]
      • 25.07.09, 10:30
        Kot, serio myślisz, że owczarek podhalański w bloki ma rozkosz? Czy
        chodzi Ci o "zawsze". Zazwyczaj mają przewalone...
        --
        "Jesteśmy na skraju przepaści i pierwszym krokiem naprzód jest przejście na wegetarianizm. " by Leftt
        • 25.07.09, 10:51
          Nie znam się wystarczająco na psychice ras żeby ci powiedzieć, czy
          właśnie owczarek podhalański ma się dobrze. Nie twierdzę też, że
          wszystkie psie rasy nadają się do bloku. Ale twierdzenie,
          że "zawsze" i "każdy" pies w bloku cierpi to gruba przesada. Sama
          miałam psa w czasie gdy mieszkałam w bloku i wiem, ze był tam
          szczęśliwy. No ale on chodził a właściwie biegał na długie spacery 3
          razy dziennie. Gdy tak sobie teraz obserwuję te smutne, samotne
          psiaki u moich sasiadów mających eleganckie domy na dużych
          działkach, to jestem pewna że sie nie mylę.

          --
          79,25% wszystkich statystyk zostało wyssanych z palca
          • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 11:10
            "Nie znam się wystarczająco na psychice ras żeby ci powiedzieć, czy
            > właśnie owczarek podhalański ma się dobrze."

            nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic sobie
            ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
            warunkach naturalnych po umieszczeniu go w zupelnie innym otoczeniu -
            betonu (blokowiska) wyrządza sie mu krzywde,

            "moich sasiadów mających eleganckie domy na dużych
            > działkach"

            ale duzy pies potrzebuje przestrzeni do zycia, mnie jest szkoda
            owczarka niemieckego zamknietego w 30 m2 kawalerce przez wiekszosc
            dnia (kawalerka tez elegancka)...elegancja czy bieda nie ma tu wiele
            do rzeczy, jezeli czlowiek jest ignorantem.
            • 25.07.09, 11:42
              • 24.02.10, 10:43
                Psy to jeszcze jakoś wytrzymają, także to zrozumiem. Je jest łatwo do tego
                przyzwyczaić. Ale trzymanie kota w bloku? Przecież te zwierzęta potrzebują
                otwartych przestrzeni. Kota można mieć tylko wtedy, gdy mieszka się na uboczu
                miasta, gdzie jest dużo łąk i lasów. Tak żeby kot mógł zawsze się wylatać i
                wrócić do domu, by coś zjeść (o ile sam sobie czegoś nie upoluje wcześniej).

                A już najbardziej zbulwersował mnie widok kota prowadzonego na smyczy! W tamtym
                roku zetknąłem się z taką sytuacją. No miałem ochotę opieprzyć właściciela kota
                za znęcanie się nad swym pupilem. Kot, to nie pies. Jemu nie odpowiada rola
                niewolnika.

                --
                Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
                • 24.02.10, 11:37
                  Alternatywą dla moich kotów była bezdomność i niekontrolowany
                  rozród. Sądzisz, że tak byłoby lepiej?
                  Nie kupiłam kota, przygarnęłam jednego bezdomnego, drugiego
                  maleńkiego kociaka ktoś podrzucił mi pod drzwi. Kot jest
                  wykastrowany, kotka wysterylizowana. Mają swoje własne kąty i swoje
                  oraz nasze towarzystwo. O opiece, leczeniu i pełnej misce nie
                  zapomniając.
                  • 24.02.10, 11:45
                    Jednak musisz przyznac, ze kot wolny (moze nie w miescie i na
                    blokowisku) jest duzo szczesliwszy. Nie sadze aby z punktu widzenia
                    kota kastracja byla tez wyrzadzonym mu dobrem.
                    • 24.02.10, 11:53
                      Możliwe że jest szczęśliwysz ale uratowany przed bezdomnością jest
                      szczęśliwszy od kota chorującego, umierajacego z głodu i zimna w
                      czyjejś piwnicy, zadanego na łaskę i nie łaskę ludzi.
                      Co do kastracji i sterylizacji-myślisz, że kot martwi się tym, że
                      nie może mieć dzieci? Skoro pozbawia się go popędu to nie ma on
                      chęci na rozmnażanie i produkcję kolejnych bezdomnych kociaków.
                      Jeśli czegoś nie pragnie to nie odczuwa braku tego czegoś, nie
                      sądzisz?
                    • 24.02.10, 11:54
                      Odpowiadałam na pytanie o sens trzymania kotów w mieszkaniach w
                      mieście, prawda?
                      • 24.02.10, 18:16
                        Zauwaz jednak, ze wiekszasc ludzi trzyma je w celach towarzyskich, a
                        nie ratujac je przed bezdomnoscia.
                    • 26.02.10, 11:33
                      Krzywdą byłoby obcięcie kotu łapy, ogona, wyrwanie zębów czy
                      wyłupanie oka. Bo te narządy sa mu niezbędne do zycia ( chociaz koty
                      slepe, trójłapne, szczerbate i bez ogonów radzą sobie całkiem
                      dobrze)
                      Ale macica?
                      Po co ona kotce?
                      Tylko same problemy sa z jej powodu ( no i dwu jajników do kompletu)
                      2-3 mioty co roku. Kocięta, których jest o miliardy za dużo i
                      których nikt nie chce. Poniewierające się po piwnicach, smietnikach,
                      krzakach, topione w szambach wiejskich, wywalane do rowów, etc.
                      I same kocice, wychudzone, z wyciągniętymi sutkami a i nierzadko już
                      w nastepnej ciąży, wyeksploatowane do granic. Jak myślicie, jak
                      długo taka kotka pożyje? 15-20 lat jak domowa?
                      Nie, najwyżej 5....

                      • 26.02.10, 18:05
                        ''Ale macica?
                        Po co ona kotce?
                        Tylko same problemy są z jej powodu ( no i dwu jajników do kompletu)
                        2-3 mioty co roku.''
                        gdyby natura uważała, ze jest ona zbędna kotu czy psu, owe zwierzaki rozmnażałyby się poprzez pączkowanie. Nie wiem jakiej jesteś płci?
                        ale czy byłabyś zadowolona/ny gdyby ciebie ktoś wykastrował?Dlaczego człowiek poprzez swój egoizm/wygodę pozbawia zwierzęta życia zgodnie z naturą?
                        --
                        ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                        • 26.02.10, 18:11
                          Apelowałabym jeszcze do wszystkich posiadaczy zwierząt aby wyprowadzając swe pupile robili to w miejsca wyznaczone, lub sprzątali po nich. Nie ma nic gorszego w zimie, jak psia kupa na każdym skwerku, chodniku, wygląda to okropnie. Bo o ile w trawie nie razi,tak bardzo. Po tygodniu ulegnie rozłożeniu i po problemie. Za to na białym śniegu te kupska wyglądają irytująco. Teraz przy roztopach przejście osiedlowym chodnikiem to jak slalom z przeszkodami.
                          --
                          ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                          • 26.02.10, 21:06
                            ooo..następna nawiedzona obrończyni niekontrolowanego rozrodu.
                            To moze poproszę Twój adres. Przywioze Ci te wszystkie porzucone
                            kocięta, które do mnie trafią. Bo ja już nie daję rady. W 2009r
                            miałam 8 miotów , z czego 5 ślepych.
                            Skoro tak bardzo bronisz prawa naturalnego do rozmnażania więc moze
                            pozwól psom walic kupy gdzie mają ochotę, co?
                            I tak wszystko potem NATURALNIE wsiąknie w Matke-Ziemię.
                            Zwierzęta wolnozyjące załatwiają potrzeby tam gdzie chcą a nie tam
                            gdzie im ludzie wyznaczą.
                            Skoro uważasz, ze powinno być inaczej to moze pogadaj z gołębiami na
                            moim osiedlu.

                            Jak czytam takie wypowiedzi jak twoje to przychodzi mi do glowy
                            stare powiedzenie, ze jak Pan Bóg chce kogoś pokarac to mu rozum
                            odbiera.




                            joanka-r napisała:

                            > Apelowałabym jeszcze do wszystkich posiadaczy zwierząt aby
                            wyprowadzając swe p
                            > upile robili to w miejsca wyznaczone, lub sprzątali po nich. Nie
                            ma nic gorszeg
                            > o w zimie, jak psia kupa na każdym skwerku, chodniku, wygląda to
                            okropnie. Bo o
                            > ile w trawie nie razi,tak bardzo. Po tygodniu ulegnie rozłożeniu
                            i po problemi
                            > e. Za to na białym śniegu te kupska wyglądają irytująco. Teraz
                            przy roztopach p
                            > rzejście osiedlowym chodnikiem to jak slalom z przeszkodami.
                            • 26.02.10, 21:22
                              ''Przywioze Ci te wszystkie porzucone
                              > kocięta, które do mnie trafią. Bo ja już nie daję rady. W 2009r
                              > miałam 8 miotów , z czego 5 ślepych.''

                              gdybym mogła mieć zwierze w domu to bym miała i pilnowałabym, aby do tych miotów nie dochodziło i to nie przy pomocy kastracji. Jak niektórzy puszczają swe zwierzęta samopas, bo im się wyprowadzać nie chce , to juz ich problem. Wszystkich kotów i tak nie wykastrujesz. A zabieg ten jest dla nich wręcz szkodliwy. Za zwierzeta trzeba być odpowiedzialnym jak za dziecko, pilnować i mądrze ''wychowywać''.

                              Skoro tak bardzo bronisz prawa naturalnego do rozmnażania więc moze
                              > pozwól psom walic kupy gdzie mają ochotę, co?
                              > I tak wszystko potem NATURALNIE wsiąknie w Matke-Ziemię.


                              Takie podejście świadczy li tylko o Tobie. Potem człowiek nie może przejść po osiedlu, bo psie odchody wystają ze śniegu jak rodzynki z sernika. Nie bronię praw do naturalnego rozmnażania, tylko jestem przeciwko okaleczaniu zwierząt , tylko dla wygody właścicieli.Bo to co robicie jest dla Waszej wygody.

                              --
                              ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                              • 26.02.10, 23:05
                                joanka-r napisała:
                                tylko jestem przeciwko okaleczaniu zwierząt , t
                                > ylko dla wygody właścicieli.Bo to co robicie jest dla Waszej
                                wygody.
                                >

                                tak, masz rację, zbieranie dziesiatek kociaków, odchowywanie ich i
                                szukanie im domów jest ciężkie, pracochłonne, pozbawiające
                                normalnego życia i całej dostępnej gotówki.
                                Dla własnej wygody oraz ewidentnej wygody kociąt, które się dzieki
                                temu nie urodzą , sterylizuję i będe sterylizować kocice.
                                Niech złożą na mnie skagę do Strasburga ! ( te kocice, znaczy się)

                                A Tobie radze zainteresowac się choc troche problemem bezdomności,
                                ruszyc tyłek sprzed komputera i obejrzec sobie efekty Twojego
                                podejscia do rzeczywistości w piwnicach i schroniskach.

                                To tak jak w Kościele katolickim: papież z fotelu w Watykanie w
                                encyklikach i nauczaniach zabrania stosowania środków
                                antykoncepcyjnych, a misjonarze w Afryce, widząc na własne oczy co
                                sie dzieje , sami rozdają prezerwatywy...
                                • 27.02.10, 10:57
                                  ''A Tobie radze zainteresowac się choc troche problemem bezdomności,
                                  ruszyc tyłek sprzed komputera i obejrzec sobie efekty Twojego
                                  podejscia do rzeczywistości w piwnicach i schroniskach.''

                                  moge zainteresować się problemem bezdomności ludzi, osieroconych dzieci a nie szukać kotów po piwnicach czy schroniskach. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Jak tobie odpowiadają takie zainteresowania i nie masz co robić, to ganiaj dalej po piwnicach i strychach, wyłapując koty do sterylizacji. Tylko jak takie zwierze lezy po zabiegu i kona z ból, dojdź do niego i powiedz mu, ze to dla jego dobra z miłości bliźniego, do zwierząt.
                                  Z tego co wiem, kot czy pies z głodu nie zdechnie a mieszkanie w piwnicy czy na strychu , jest dla niego lepsze, niż trzymanie go w domu, zmuszanie aby załatwiał się do kuwety, karmienie sztuczną karmą i mruczał samotnej pani do poduszki......

                                  '' a misjonarze w Afryce, widząc na własne oczy co
                                  > sie dzieje , sami rozdają prezerwatywy...''

                                  akurat ten temat jest mi znany z autopsji bardzo dobrze.
                                  --
                                  ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                  • 27.02.10, 15:50
                                    wow, wciaz zadziwia mnie, ze sa ludzie tak zacietrzewieni w swoich
                                    chorych pogladach. gdyby nie bylo takich ludzi, ktorzy poswiecaja
                                    swoj wolny czas i pieniadze na kastracje i sterylizacje bezdomnych
                                    zwierzat, miasta bylyby pelne dzikich kotow i psow zagryzajacych
                                    siebie nawzajem i wszystko, co sie rusza, zeby zaspokoic glod.
                                    druga sprawa to, ze pies domowy, niekastrowany, cierpi katusze,
                                    kiedy nie moze zaspokoic swoich potrzeb, a suka z sasiedztwa ma
                                    akurat cieczke. a nie moze zaspokoic tych potrzeb, bo normalni
                                    ludzie mu na to nie pozwalaja, bo - patrz wyzej. kastracja to jest
                                    uwolnienie go od cierpienia. suki z kolei, ktore nigdy nie mialy
                                    szczeniakow (a nie mialy, bo - patrz wyzej), bardzo czesto zapadaja
                                    na choroby narzadow rodnych. sterylizacja temu zapobiega.
                                    a co do cierpienia po operacji - najlepiej w ogole nie wykonywac
                                    zabiegow chirurgicznych. zadnych. na ludziach tez nie. bo przeciez
                                    po kazdej operacji rana boli. a poza tym to walka z 'natura'.
                                    pozdrawiam
                                    • 27.02.10, 19:37
                                      '' ze sa ludzie tak zacietrzewieni w swoich
                                      chorych pogladach.''

                                      chore jest to jak człowiek traktuje zwierzęta.....jemy je, nosimy skorzane torby, buty , kurtki, płaszcze. To jest chore. Wszelakie fermy drobiu, czy fermy hodowlane, gdzie zwierzęta hoduje się aby je utuczyć, zabić, zjeść.


                                      ''miasta bylyby pelne dzikich kotow i psow zagryzajacych
                                      > siebie nawzajem i wszystko, co sie rusza, zeby zaspokoic glod.''

                                      jeszcze nigdy nie słyszałam aby pies zaatakował psa z głodu..... ludzie natomiast skalają sobie do gardeł codziennie, zabijając sie za 10$ czy paczkę papierosów zł, bo tyle jest warte życie człowieka.




                                      ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                      • 01.03.10, 00:48
                                        joanka-r napisała:

                                        > '' ze sa ludzie tak zacietrzewieni w swoich
                                        > chorych pogladach.''
                                        >
                                        > chore jest to jak człowiek traktuje zwierzęta.....jemy je, nosimy
                                        skorzane torb
                                        > y, buty , kurtki, płaszcze. To jest chore.


                                        Ale szczepionki brałaś, leki tez bierzesz, kosmetyków używasz,
                                        prawda?

                                        Jak myślisz, jaki jest proces technologiczny ich powstawania?



                                        I jeszcze ad vocem: nie będę zajmowała się chorymi ludźmi bo ludzie
                                        mają głowę, gębę do gadania , dwie ręce i dwie nogi. I potrafią sami
                                        zadbać o siebie. Dzieci mają rodziców lub rodzinę a my płacimy
                                        podatki na utrzymanie tych z nich, które tego nie mają.

                                        Twoja wypowiedź w sposób oczywisty świadczy o tym, ze nigdy nie
                                        widziałas wegetujących w piwnicach stad kotów, nie wiesz jak wygląda
                                        zycie bezdomnych , wyrzuconych psów. Ich liczba rosnie z powodu
                                        takich ludzi jak ty, których horyzont kończy się na własnym nosie,
                                        ludzi z klapkami na oczach oraz świętym przekonaniu o słusznosci
                                        własnej filozofii (produkcji chałupniczej)

                                        • 01.03.10, 09:19
                                          kadrel ty masz jakaś misję tak?

                                          ''I jeszcze ad vocem: nie będę zajmowała się chorymi ludźmi bo ludzie
                                          > mają głowę, gębę do gadania , dwie ręce i dwie nogi. I potrafią sami
                                          > zadbać o siebie. Dzieci mają rodziców lub rodzinę a my płacimy
                                          > podatki na utrzymanie tych z nich, które tego nie mają.''


                                          ludzie nie maja gęby tylko usta, a i tak nie każde krzywdzone dziecko potrafi powiedzieć o tym co go boli, ze ktoś zadaje mu cierpienie. Twoje podejście jest strasznie naiwne. Uważasz, ze jak płacisz podatki, to możesz nie zauważać cierpienia ludzi/dzieci?
                                          Po stokroć wolę pomagać bezdomnym głodującym dzieciom, niż utrzymywać schroniska dla psów. Życie jest takie jakie jest, dlatego trzeba samemu zdecydować, co dla nas jest ważniejsze. Schronisko z zapchlonymi psami, czy np: dzieci głodujące w Afryce?

                                          ''Twoja wypowiedź w sposób oczywisty świadczy o tym, ze nigdy nie
                                          > widziałaś wegetujących w piwnicach stad kotów, nie wiesz jak wygląda
                                          > zycie bezdomnych , wyrzuconych psów.''

                                          a o czym świadczy Twoja wypowiedz?Uważasz sie lepsza tylko dlatego, ze latasz po piwnicach aby tropić stada kotów. Nie mam w tym żadnej przyjemności, wole ten czas spędzić z dziećmi. Tobie też to polecam. Domy opieki czy hospicja potrzebują wolontariuszy, tam byłabyś bardziej przydatna.

                                          ''Ich liczba rośnie z powodu
                                          > takich ludzi jak ty, których horyzont kończy się na własnym nosie''

                                          wybacz ale ja tych wszystkich kociaków i psów nie podrzucam do schronisk. Robią to ludzie nieodpowiedzialni, którzy kupią psa a po 3 miesiącach jak psiak urośnie wywalają go przed blok. A przecież tak kochali pieska jak był mały......to jest skrajna nieodpowiedzialność. Dlatego wiedząc, ze nie mogę mieć w domu psa , ze względu na chorobę syna, nie biorę zwierzęcia na próbę....bo wiem, ze musiałabym go oddać właśnie do schroniska.


                                          --
                                          ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                          • 01.03.10, 10:57
                                            Aaaa...mamuśka chorego dziecka...

                                            Z takimi w ogóle nie da się rozmawiać o niczym innym, tylko o
                                            ich "krzyżu"
                                            Idź na e-mamę, tak znajdziesz pełne zrozumienie.

                                            Na szczęscie ludzi myslących podobnie jak ja jest coraz więcej. I
                                            coraz więcej osób zajmuje się bezdomnymi zwierzetami . I coraz
                                            częściej sa to osoby młode wykształcone, z pieniędzmi.

                                            Hospicja dla ludzi nie potrzebują mojego wolontariatu.
                                            Maja TAKIE darowizny, że mogą sobie opłacić najlepszych
                                            specjalistów. I lekarzy i takich od podcierania tyłków.
                                            Wiem co mówię, bo mam kumpla- skarbnika w jednej z fundacji
                                            prowadzących hospicjum.
                                            • 01.03.10, 13:41
                                              kartel nigdy nie nazywałam siebie mamuśka, a choroba mojego dziecka gó... powinna ciebie obchodzić. Jesteś pewnie zgorzkniałą stara panna, która oprócz kotów zbieranych po piwnicach, nie ma nikogo w życiu. Mozesz czepiać sie merytorycznej tresci moich wpisów, czy moich poglądów, ale od mojego dziecka wara.
                                              Choroba mojego dziecka nie jest moim krzyżem....za to twoim jest zapewne Twoje podejscie do życia. Nie dziwie sie, ze jesteś sama i tylko zapyziałe koty ci zostały.Życze ci abyś na stare lata wylądowała w hospicjum ktore wspólpracuje z fundacją twojego kolegi, będziesz mogła wówczas odliczać sobie darowizny ......

                                              Wasze posty jeszcze bardziej przekonują mnie, ze macie ze sobą jakieś problemy.

                                              • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 13:56
                                                Sądząc po twoich postach jesteś chyba starą , zgorzkniałą
                                                panną/rozwódką z chorym dzieckiem. A może chłop nie daję ci w łóżku
                                                stysfakcji i wylewasz swoje frustracje na forach o psach i kotach.
                                                Życzenie obcej osobie choroby i pobytu w hospicjum bardzo źle o
                                                tobie świadczy, jesteś peła nienawiści do myślących inaczej. Wygląda
                                                na to, że masz sama ze sobą wielki problem. Szkoda tylko twojego
                                                dziecka, taka mamuśka to prawdziwe nieszczęście.

                                                Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
                                                kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
                                                seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
                                                • 01.03.10, 14:04
                                                  ''jesteś peła nienawiści do myślących inaczej''

                                                  tak masz racje jesteś osobą myślącą inaczej, powiem wiecej ''inteligentna inaczej''.Teraz nie dziwi mnie Twój ton.

                                                  ''Sądząc po twoich postach jesteś chyba starą , zgorzkniałą
                                                  > panną/rozwódką z chorym dzieckiem. A może chłop nie daję ci w łóżku
                                                  > stysfakcji i wylewasz swoje frustracje na forach o psach i kotach.''

                                                  Ponoć własne kompleksy bolą najbardziej. Mamy zatem charakterystykę ciebie samej ......nakreśloną Twoja reką. Paradne.


                                                  --
                                                  ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                                  • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 14:33
                                                    na innym forum przeczytałam, że z joanką się nie dyskutuje, bo to
                                                    dziewczynka rozumiejąca inaczej. Ma rację, wolę iść z psem na spacer.

                                                    Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
                                                    kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
                                                    seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
                                                  • 01.03.10, 14:48
                                                    opinie osób nie znających mnie prywatnie są mi obojętne.
                                                    --
                                                    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                                • 01.03.10, 15:17
                                                  niepopis a jednak nie myliłam się co do twojej osoby....śledzisz mnie po całym forum, tylko dlatego, ze nie lubie gdy ktoś nie sprząta po swoich psach? do tego w złosci kreśli charakterystykę mojej osoby?

                                                  Czyz nie ty pisałaś o osbie samej te słowa?'' niepopis 01.03.10, 09:11 Odpowiedz
                                                  Miałam podobną sytuację, choć byliśmy wtedy przed trzydziestką i w
                                                  związku od 7 lat. Kiedy moje kształty się zmieniły, przestał mnie
                                                  dotykać i wszelka bliskość zanikła. Seksu i tak nie było ze względu
                                                  na zagrożenie ciąży. Potem się okazało, że zakochał się w innej.
                                                  Miała trzy walory: nie była w ciąży, była ładna i dawała d..y na
                                                  życzenie. Miał kochankę blisko rok, moja determinacja i głupia
                                                  miłość sprawiła, że się nie rozwiedliśmy. Teraz tego żałuję, mimo że
                                                  cały czas jesteśmy razem. Tacy mężczyźni się nie zmieniają. Jeśli
                                                  dla partnera najważniejszy jest seks i wygląd partnerki nigdy nie
                                                  będzie kochającym mężem.''

                                                  Moge tylko napisać wspólczuje ci kobieto z całego serca. Na przyszłość miej odwage sie logować, lub nie loguj sie w ogóle, bo sama siebie wkopujesz. Teraz rozumiem Twoje podejscie do ludzi.....

                                                  ''A może chłop nie daję ci w łóżku
                                                  > stysfakcji i wylewasz swoje frustracje na forach o psach i kotach.''
                                                  te słowa w kontekście Twojego wpisu ''zdradzonej żony'' nabieraja innego znaczenia....Żegnam
                                                  --
                                                  ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                              • 02.03.10, 18:56
                                                O mój Boże...kobieto, lecz się, życzysz komuś, żeby wylądował w
                                                hospicjum? Oby Twoje chore dziecko tam nie trafiło...
                                          • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 13:35
                                            joanko-r, masz jakąś misję? Dlaczego mam się opiekować bezdomnymi
                                            dziećmi z Afryki albo latać po domach opieki i hospicjach? Nie ja
                                            ich powołałam do życia, mają przecież krewnych i znajomych. Skoro
                                            jesteś taka współczująca, to zamiast pisać bzdury na forum posiedź
                                            trochę w hospicjum albo w domu opieki społecznej. Możesz jeszcze
                                            lepiej zająć się swoim chorym synem.
                                            Te niechciane dzieci powołali przecież do życia jacyś rodzice. To,
                                            że nie wiedzieli, że z bzykania bez zabezpieczenia rodzą się dzieci
                                            też nie jest moją winą. Schroniska dla zwierząt są przepełnione z
                                            powodu zbyt dużej liczby osób z mentalnością podobną do twojej.
                                            Gdyby ustawowo wprowadzili obowiązkową sterylizację psów i kotów,
                                            problem sam by się rozwiązał.

                                            Dla osób traktujących seks, jako największe szczęście w życiu,
                                            kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
                                            seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
                                            • 01.03.10, 13:47
                                              gosciu IP: *.acn.waw.pl. miej odwage sie zalogować i pisać spod swojego stałego nica? Masz odwage tylko wowczas, gdy jestes anonimowym tworem?
                                              Mam prawo mieć swoje poglądy na temat trzymania zwierzaków w domu i kastrowaniu ich, wbrew ich woli. Założę sie, ze takie samo zdanie ma 80 % społeczeństwa, ktorzy maja jakiś cel w życiu, rodzinę, prace, zainteresowania. Pozostała reszta z braku czasu i samotności zajmuje się'' animalsowaniem....'' Na zasadzie, jesteśmy młodzi o coś nam chodzi....ale jeszcze nie wiem o co. Moze o Dolinę Rospudy a może o koty przesiadujące w piwnicach, moze o bezdomne psy.......
                                              --
                                              ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                              • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 14:07
                                                jaka odwaga? po zalogowaniu też będę anonimowa.
                                                Masz prawo mieć swoje poglądy, tak samo jak ja swoje. Tylko bądź
                                                przygotowana na to, że jeśli obrażasz innych, traktujesz z pogardą,
                                                to inni potraktują ciebie tak samo. Uważasz siebie za lepszą,
                                                mądrzejszą - twoje prawo.
                                                A moim prawem jest uważać ciebie zupełnie odwrotnie.

                                                Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
                                                kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
                                                seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
                                                • 01.03.10, 14:23
                                                  ''A moim prawem jest uważać ciebie zupełnie odwrotnie.''

                                                  możesz to przetłumaczyć w sposób zrozumiały? nie to abym się przemądrzała, ale piszesz tak jak ''kali mowić''.
                                                  --
                                                  ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                              • 01.03.10, 19:10
                                                joanka-r napisała:

                                                takie samo zdanie ma 80 % społeczeństwa, k
                                                > torzy maja jakiś cel w życiu, rodzinę, prace, zainteresowania.


                                                No nie... nastepna, która mysli, że życie ma tylko wtedy sens gdy
                                                się ma etat, chłopa i bachory.
                                                Jak by Ci tego zabrakło to pewnie poweisiłabys sie na najbliższym
                                                drzewie, alebo załozyła profil na sympatii, żeby sobie szybko
                                                uzupełnić braki.
                                                A juz fakt, ze ktoś moze odstawić faceta , zrezygnowac z gotowania
                                                obiadków i odrabiania z dziecmi lekcji przed "M jak Miłość", jest
                                                dla Ciebie nie do pojęcia i nie do przebrnięcia. Umysłowego.
                                                Moje kondolencje.

                                                Jak pan Bóg chce kogos pokarać to mu rozum odbiera. Padło na Ciebie,
                                                tylko zastanawiam się co podłego musiałas w życiu zrobic, ze
                                                pokarało az tak.
                                                • 01.03.10, 19:36
                                                  ''No nie... nastepna, która mysli, że życie ma tylko wtedy sens gdy
                                                  > się ma etat, chłopa i bachory.''
                                                  posiadanie meża i rodziny jest dla ciebie czymś złym? wole dzieci niz szukanie sobie na siłę ich substytutu pod postacią pieska, czy kotka.

                                                  ''Jak by Ci tego zabrakło to pewnie poweisiłabys sie na najbliższym
                                                  > drzewie, alebo załozyła profil na sympatii, żeby sobie szybko
                                                  > uzupełnić braki.;;

                                                  nie wiem co to sympatia, ale rozumiem, ze skoro jesteś tak obeznana w tym temacie to znasz i korzystasz....

                                                  Następna którą bolą u kogoś własne kompleksy.....

                                                  Każdy człowiek ma w życiu własne priorytety do których dąży i stara sie je realizować. Dla jednych to dom, rodzina, dzieci, praca....dla innych latanie o 6 rano z psem po osiedlu i zbieranie psich kupek...albo co gorsza zostawianie ich...wybór należy do ciebie. Możesz mieć 5 psów, 5 kotow i krowę jesli tak bardzo kochasz zwierzeta....tylko szanuj poglądy innych ludzi. Nie każdy lubi słuchać jak pies wyje do 18, dwa pięra pod tobą, lub przy wyjsciu z klatki patrzeć na kupke pupila sąsiadów.
                                                  • 01.03.10, 21:24
                                                    joanka-r napisała:
                                                    wole dzieci niz szukanie
                                                    > sobie na siłę ich substytutu pod postacią pieska, czy kotka.
                                                    >

                                                    A nie jest przypadkiem odwrotnie?
                                                    Robisz sobie dziecko " bo tak trzeba", bo bez tego jestes sama ze
                                                    swoimi myślami i presją społeczną oraz rodzinną nie do zniesienia?
                                                    Śmiesza i żenują mnie ludzie, którzy mówią, ze bez rodziny i dzieci
                                                    ich zycie byłoby puste.
                                                    To znaczy, ze nie potrafią żyć. Nie potrafią odkryć swojego celu
                                                    istnienia na ziemi. Bo każdy z nas po cos na tym świecie jest.
                                                    Niestety, tylko ułamek procenta wie po co.
                                                    Reszta leci standardowo: praca, maz/żona, dzieci, dom, samochód,
                                                    wakacje za granicą. I tak im zlatuje az do smierci. I dopiero jak
                                                    juz nad nim stoi ksiadz z sakramentami , uwiadamia sobie, ze nic
                                                    dobrego w zyciu nie zrobił.
                                                    Ani nie pojechał do Afryki ratowac głodujące dzieci, ani nie pomógł
                                                    głodnemu kotu u siebie pod blokiem.
                                                  • 01.03.10, 22:28
                                                    ''A nie jest przypadkiem odwrotnie?''
                                                    ze co, ze powinnam zrezygnować z macierzyństwa, na rzecz hodowania kota czy psa? Wybacz mam ambitniejsze plany na życie niż sprzątanie kuwet.......

                                                    ''To znaczy, ze nie potrafią żyć. Nie potrafią odkryć swojego celu
                                                    istnienia na ziemi. Bo każdy z nas po cos na tym świecie jest.
                                                    Niestety, tylko ułamek procenta wie po co.''

                                                    OMG to mi juz sektą zalatuje....jesteś jakaś nawiedzona. I pomyśleć tylko, gdyby Twoja mama miała takie podejscie jak Ty, to byłoby jednego ¤%/&¤%/% mniej....


                                                    ''Ani nie pojechał do Afryki ratowac głodujące dzieci''

                                                    a tutaj to trafiłaś jak kulą w płot...

                                                    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
                                                  • 01.03.10, 22:51
                                                    joanka-r napisała:

                                                    > ''A nie jest przypadkiem odwrotnie?''
                                                    > ze co, ze powinnam zrezygnować z macierzyństwa, na rzecz hodowania
                                                    kota czy psa
                                                    > ? Wybacz mam ambitniejsze plany na życie niż sprzątanie
                                                    kuwet.......

                                                    Poniewaz po raz kolejny przekonuję sie, ze jesteś zbrojonym betonem
                                                    i rozmowa z toba nie ma sensu, więc oddalam się , do sprzatania
                                                    kuwet.
                                                    Ja, były pracownik naukowo-dydaktyczny elitarnej wyższej uczelni (to
                                                    tak a`propos ambitnych planów na życie)

                                                    Btw, nie wiedziałam , że urodzenie dziecka to takie szczyty ambicji.
                                                    U nas na osiedlu najbardziej ambitne zyciowo sa, wg twojej teorii,
                                                    kobiety z marginesu, czyli menelstwo. Bo dzieci mają więcej niz
                                                    komórek mózgowych.
                                                  • 01.03.10, 23:25
                                                    a na moim osiedlu menelstwa nie ma , wiec nie wiem jakie maja plany na zycie.....ale widocznie ty znasz menelstwo lepiej.....wiec wiesz.

                                                    a, były pracownik naukowo-dydaktyczny elitarnej wyższej uczelni (to
                                                    > tak a`propos ambitnych planów na życie)....

                                                    i jak marnie skończyłaś......strach kończyć wyzsze uczelnie....
                                                  • 02.03.10, 01:54
                                                    Joanko,

                                                    1.
                                                    W piwnicy mieszka kotka. Kotka zaszła w ciążę. Zaszła w ciążę w sposób bolesny,
                                                    ponieważ kocie gody są bolesne.
                                                    Za jakiś czas urodzi cztery kociaki. Poród również będzie bolesny. Ponieważ, jak
                                                    to często bywa, będzie za mało pożywienia, trzy kociaki zdechną z głodu, w
                                                    sposób niewyobrażalnie bolesny.
                                                    Za pół roku, o ile kotka przeżyje, powtórzy się ta sama historia.

                                                    2.
                                                    Sterylizację wykonuje się pod narkozą/w znieczuleniu ogólnym, rana ma około 1 -
                                                    4 cm długości i goi się w ciągu dwóch tygodni. Kot dodatkowo dostaje wtedy
                                                    antybiotyk.

                                                    Teraz porównaj ilość cierpienia w punkcie 1 i w punkcie 2.

                                                    Proszę, nie myśl tokiem "jak by się tu z nią koniecznie nie zgodzić".
                                                    --
                                                    Paweł jest singlem. Kobiety za nim szaleją, ale jak się odwraca, to już stoją
                                                    spokojnie. (A. Andrus)
                                                  • 02.03.10, 08:44
                                                    joanka-r napisała:

                                                    > [/b]
                                                    > i jak marnie skończyłaś......strach kończyć wyzsze uczelnie....


                                                    Obawiam się, ze to Ty marnie skończysz, tkwiac latami w nieudanym
                                                    związku ( kto normalny by z Tobą wytrzymał1?), w pracy , która Cię
                                                    będzie meczyć tak, ze na mysl o poniedziałku już w piątek wieczorem
                                                    robi Ci się niedobrze. No i z chorym dzieckiem.

                                                    A w ogóle to nie rozumiem po jaką cholerę wchodzisz do wątku nt.
                                                    zwierząt, skoro ani nie masz żadnego, ani nie zamierzasz mieć. A
                                                    pojęcia o opiece nad nimi też nie posiadasz, nawet w ilości
                                                    homeopatycznej.
                                                    Jesli tylko po to zeby kłocic się z innymi- to wspólczuję. Mnie
                                                    szkoda by było czasu wysiadywac np. na forum dla wędkarzy czy
                                                    posiadaczy TIRów Scania. Moze poświeć ten czas na wolonatriat w
                                                    jakims hospicjum.

                                                    PS
                                                    menelstwo jest wszędzie. Tylko menele tego nie widzą.
                                                  • 02.03.10, 10:49
                                                    ''Obawiam się, ze to Ty marnie skończysz, tkwiac latami w nieudanym
                                                    związku ( kto normalny by z Tobą wytrzymał1?), w pracy , która Cię
                                                    będzie meczyć tak, ze na mysl o poniedziałku już w piątek wieczorem
                                                    robi Ci się niedobrze. No i z chorym dzieckiem.''

                                                    jak ktoś tego pokroju może szczycić się tym, ze pomaga bezdomnym kotom/psom....Uważasz się za człowieka z duża dozą empatii a szydzisz z chorego dziecka?
                                                    a może ciebie jak ''niepopis'' bolą własne kompleksy i chcesz na siłę wytknac je u innych? Współczuje takiego podejścia do życia......teraz juz rozumiem dlaczego pozostaly ci tylko bezdomne zwierzęta. Żegnam!!!!!!!!
                                                  • 02.03.10, 11:13
                                                    joanka-r napisała:
                                                    Żegnam!!!!!!!!


                                                    No nareszcie....
                                                  • 10.03.10, 01:51
                                                    tak, tak, lepiej odejdz. wyciaganie cudzych brudow i szpiegowanie po
                                                    numerze IP nienajlepiej o Tobie swiadcza. Chcesz pomagac biednym
                                                    dzieciom - pomagaj! cudowna mysl! ale miej troche szacunku do osob,
                                                    ktore wola zajmowac sie inna, rownie wazna dzialalnoscia.

                                                    Co do Twojej poprzedniej uwagi do mojej wypowiedzi: a i owszem,
                                                    glodne psy sa w stanie narobic wiele szkod. To, ze o tym nie wiesz,
                                                    swiadczy albo o tym, ze nie bylas w miejscach, gdzie brak
                                                    jakiejkolwiek kontroli nad tym sektorem zycia miejskiego, albo ze
                                                    masz to naprawde totalnie w nosie i wychudzone, ledwo zywe zwierzeta
                                                    snujace sie po ulicach nie robia na Tobie zadnego wrazenia. W tym
                                                    ostatnim przypadku, wspolczuje podejscia. I tak, glodne psy potrafia
                                                    atakowac, to jest czesta przyczyna psiej agresji w ogole.

                                                    Jesli chodzi o psie kupy, to osobiscie zbieram odchody mojego psa. I
                                                    gardze kazdym, kto tego nie robi. Choc nie oszukujmy sie, miasto
                                                    wlascicielom psow nie pomaga (nie ma gdzie wyrzucic smierdzacej
                                                    torebeczki, brak darmowych torebek do zbierania odchodow, jak
                                                    wszedzie w cywilizowanym swiecie).

                                                    A juz najbardziej rozweselilo mnie Twoje stwierdzenie, ze zajmuja sie
                                                    bezdomnymi zwierzetami tylko ludzie samotni. Jestem szczesliwie zywym
                                                    dowodem na to, ze nie tylko tacy :) A przy okazji, jesli ktos ma
                                                    zwierzaka, to juz taki samotny nie jest ;]

                                                    Jesli chcesz sie wypowiadac jeszcze na temat kastracji i
                                                    sterylizacji, poczytaj najpierw jakies prace naukowe na ten temat.

                                                    Pozdrawiam.
                                              • 01.03.10, 22:26
                                                > Założę sie, ze takie samo zdanie ma 80 % społeczeństwa, ktorzy maja jakiś cel w życiu, rodzinę, prace, zainteresowania. Pozostała reszta
                                                > z braku czasu i samotności zajmuje się'' animalsowaniem....''

                                                Chyba chciałaś napisać "z nadmiaru czasu". Myślisz stereotypowo - mam troje dzieci, pracę, zainteresowania i też zajmuję się "animalsowaniem". W domu (mieszkanie 95 m2) mam 3 sterylizowane koty (2 wzięte jako chore znajdki) i małą kotkę-tymczaskę, którą spróbuję wyadoptować, a jeśli się nie uda - zatrzymam. Bezdomnymi kotami też się zajmuję - właśnie staram się o ich sterylizację refundowaną przez miasto. Innych form pracy społecznej nie uprawiam, niech zajmie się tym ktoś inny. Aha - i przed laty świadomie zrezygnowałam z posiadania psa, bo przy trybie życia mojej rodziny byłby wielki problem z wyprowadzaniem go rano na spacer.

                                                --
                                                "Siadała zawsze na leżących obok zapisanych papierach i tak dziwnie mrugała do mnie swymi niezgłębionymi żółtymi oczami. Jej obecność była niczym obecność szczególnej, milczącej czarodziejki."
                                        • Gość: DEMI77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.10, 21:33
                                          zapraszam Cie na moj watek
                                          Ekoshow - program z gwiazdami
                                    • Gość: demi77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.10, 21:38
                                      zapraszam Cie na moj watek
                                      Ekoshow - program z gwiazdami
                        • Gość: do joanki-r IP: *.acn.waw.pl 01.03.10, 13:45
                          Gdyby głupota miała skrzydła........
                          Ty żyjesz zgodnie z naturą. Ile masz dzieci? Ośmioro, dziewięcioro,
                          chyba nie używasz żadnych zabezpieczeń, bo to takie niezgodne z
                          naturą? Pewnie mieszkasz w jaskini i nie korzystasz z usług lekarza,
                          nie chodzisz do sklepu i nie jeździsz samochodem. Tylko skąd ten
                          internet?

                          Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
                          kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
                          seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.
                    • 01.03.10, 10:57
                      Piszesz bzdury. Mam od 12 lat kotkę, która z własnej woli
                      zrezygnowała z życia na wolności. Urodziła się jako dzika kotka pod
                      balkonem sąsiadki. Była jedynaczką albo jej rodzeństwo nie przeżyło.
                      Z początku przychodziła na mój balkon, żeby coś zjeść, potem zaczęła
                      wchodzić do mieszkania, żeby się ogrzać. Nawet głośne miauczenie
                      matki nie potrafiło wywabić jej z mieszkania. I tak jesteśmy razem
                      trzynasty rok. Oczywiście jest wysterylizowana, jestem też
                      przekonana, że jest bardzo szczęśliwym kotem.
                      Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
                      kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
                      seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.


                      --
                      fotoforum.gazeta.pl/u/kotka-bura.html

                      [img]
                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ca/wb/e5ox/kA7aSpLDg0ckzbMtJA.jpg
                      [/img]
                    • 01.03.10, 11:04
                      Piszesz bzdury. Mam od 12 lat kotkę, która z własnej woli
                      zrezygnowała z życia na wolności. Urodziła się jako dzika kotka pod
                      balkonem sąsiadki. Była jedynaczką albo jej rodzeństwo nie przeżyło.
                      Z początku przychodziła na mój balkon, żeby coś zjeść, potem zaczęła
                      wchodzić do mieszkania, żeby się ogrzać. Nawet głośne miauczenie
                      matki nie potrafiło wywabić jej z mieszkania. I tak jesteśmy razem
                      trzynasty rok. Oczywiście jest wysterylizowana, jestem też
                      przekonana, że jest bardzo szczęśliwym kotem.
                      Dla osób traktujących seks, jako największe szczęscie w życiu,
                      kastracja zwierząt jest nie do pomyślenia. Niestety, taki już los
                      seksoholików, wszystko widzą przez pryzmat swoich własnych potrzeb.

                      --
                      • 05.03.10, 22:08
                        Ja mam kotkę, która sama nas wybrała. Przyszła do naszego domu jak
                        miała dwa miesiące, wcześniej prawdopodobnie siedziała zamknięta w
                        szopie u sąsiadów. Nie przestraszyła się naszego psa, przez trzy dni
                        jadła z jego miski, spała na jego tapczanie w pomieszczeniu przy
                        domu. W końcu weszła do domu i tak została. Teraz śpi na moim
                        biurku:)Jak chce to wychodzi, ale zawsze do nas wraca.
                • 24.02.10, 11:41
                  Gość portalu: św.obrazek napisał(a):
                  > ...zeby wyobrazic sobie ze psa ktorego matka natura stworzyla
                  > do życia w okreslonych warunkach naturalnych

                  Wyobrażać to sobie można wszystko, np. że Bóg stworzył człowieka po to aby
                  wysyłał pieniądze dla o. Rydzyka aby mógł on sobie kupić droższy samochód.

                  Natomiast współczesne rasy psów są wyhodowane przez ludzi, a nie przez naturę.
                  Wilki były stworzone przez naturę. Dzikich psów na świecie jest już bardzo mało.
                  Wiele ras psów bez opieki człowieka nie potrafi żyć. Jest powiedzenie "Ludzie
                  ludziom stworzyli ten los." Psom też.
                • 24.02.10, 13:00
                  Bzdury piszesz. Jeśli kot od małego mieszka w bloku, to wcale nie ciągnie go do żadnych otwartych przestrzeni. Problem istnieje wówczas, gdy komuś odbije i dorosłego kota, który zawsze chodził gdzie chciał, próbuje trzymać w czterech ścianach.
                • 24.02.10, 14:40
                  tetlian napisał:

                  > trzymanie kota w bloku? Przecież te zwierzęta potrzebują
                  > otwartych przestrzeni. Kota można mieć tylko wtedy, gdy mieszka się na uboczu
                  > miasta, gdzie jest dużo łąk i lasów.

                  Jasne. Żeby kłusował w lesie i wybijał ptaki i drobną zwierzynę..

                  Tak żeby kot mógł zawsze się wylatać i
                  > wrócić do domu, by coś zjeść (o ile sam sobie czegoś nie upoluje wcześniej).

                  To "polowanie" to zwykłe szkodnictwo. Kot domowy w lesie i na łące to SZKODNIK.
                  Wybija zwierzynę dzikim drapieżnikom - kunom, lisom, łasicom - i nawet tego nie
                  zjada, bo wiadomo: wróci do domu mruczuś i dostanie pełną michę.
                  Widzę, że należysz do tych bezmyślnych istot, które myślą, że kotu wszystko wolno.

                  > A już najbardziej zbulwersował mnie widok kota prowadzonego na smyczy! W tamtym
                  > roku zetknąłem się z taką sytuacją. No miałem ochotę opieprzyć właściciela kota
                  > za znęcanie się nad swym pupilem. Kot, to nie pies. Jemu nie odpowiada rola
                  > niewolnika.

                  Ale pier..sz głupoty. Niewolnik? No tak, z takim właścicielem jak ty, to pewnie
                  zwierzak może czuć się jak niewolnik.
                  Kot to nie święta krowa, smycz w niczym mu nie szkodzi, tak jak nie szkodzi psu.
                • 24.02.10, 20:07
                  Nie masz racji. Każde zwierzę, które od małego nauczyło się żyć w niewoli
                  (nazwijmy to), nie zna wolności- nie czuje się nieszczęśliwy. On nawet nie zdaje
                  sobie sprawy z tego, że może być inaczej. Otworzysz okno- dłuuugo nawet do niego
                  nie podejdzie. Minie kilka dni, zanim postawi łapę (nieśmiało) po drugiej
                  stronie okna.
                • Gość: Asfo IP: *.acn.waw.pl 24.02.10, 20:45
                  Wyraźnie nie masz pojęcia o psychice kotów. Kot domowy, jak sama nazwa wskazuje,
                  jest doskonale zaadaptowany do przebywania w mieszkaniu. Aby zapewnić mu komfort
                  psychiczny wystarczy zapewnić mu towarzystwo drugiego kota, jedzenie, miękkie
                  spanie i kilka piłek. Większość kotów czuje się całkiem dobrze w warunkach
                  domowych i wcale im nie spieszno na wolność. Osobną sprawą są koty rasowe, które
                  przeważnie wcale nie nadają się do wolności.

                  W warunkach miejskich kot nie powinien być wypuszczany wolno, ponieważ bardzo
                  łatwo może zostać przejechany przez samochód lub skrzywdzony przez ludzi. W
                  warunkach naturalnych wypuszczanie kota jest problematyczne, ponieważ zakłóca on
                  równowagę środowiska polując na ptaki i gryzonie.
                  • 25.02.10, 00:03
                    Sorki: myszy, szczurów- nie lubię.
                • Gość: itaka5 IP: 95.215.22.* 24.02.10, 23:08
                  To teraz ja Ci coś opowiem. Wyprowadzam kota na smyczy. Mam też psa.
                  Mieszkam w bloku. W mieszkaniu. Na osiedlu.
                  Kot ma 3 lata, pies 10. Pies rasy małej. Kot dachowiec. Wcześniej
                  mieszkałam w domku. Kot był kotem wychodzącym. Kilka miesięcy temu
                  musiałam przeprowadzić się do mieszkania w bloku. Kota nie wypuszczę
                  luzem póki nie pozna terenu, narazie więc wyprowadzam go na smyczy.
                  Nie wiem jak będzie później. Nie ufam ludziom, samochodom i innym
                  zwierzętom. Żal mi kota, nie chcę go też oddać, robię co mogę by
                  narazie jako tako się czuł- wyprowadzam więc na smyczy. Pies ma się
                  świetnie. Mieszkam blisko parku. Co to za pomysł, że KAŻDY pies w
                  KAŻDYM bloku ma się źle? B Z D U R A. Wystarczy pomyśleć. Co też
                  proponuję.
                • Gość: Ona33 IP: *.eimg.pl 26.02.10, 13:12
                  Tetlian nie zgadzam sie z Toba, widocznie za malo wiesz o kotach.
                  Zgoda kot-dachowiec na smyczy, dziwne, ale ja mam kota persa,
                  wykastrowany i tylko czasami wychodzi na dwor i to wlasnie na
                  smyczy. Ten kot nigdy zalatwia sie tylko w kuwecie, je tylko
                  okreslone potrawy. Wiec nie uogolniaj. Na marginesie, mieszkam w
                  bloku, w mojej klatce na 10 sasiadow jest 6 psow, ktore wychodzac na
                  dwor zalatwiaja sie na klatce oraz w piaskownicy dla dzieci, rzadko
                  ktorykolwiek z wlascicieli idzie z psem gdzies na spacer, ich
                  wyjscie ogranicza sie do wyjscia przed klatke schodowa. Wychodzac na
                  spacer dwa psy tak ujadaja, ze ja na 3 pietrze nie ma mowy o
                  ogladaniu np. telewizji. To sa uroki zycia w bloku.
            • 25.07.09, 12:11
              Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

              > "Nie znam się wystarczająco na psychice ras żeby ci powiedzieć,
              czy
              > > właśnie owczarek podhalański ma się dobrze."
              >
              > nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic
              sobie


              Wyobrazić można sobie wszystko, jednak bujna wyobraxnia to nie
              argument merytoryczny.


              > ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
              > warunkach naturalnych


              A do jakich warunków naturalnych matka natura stworzyła człowieka?
              Bo raczej nie do życia w betonowych klatkach na 10 piętrze, prawda?
              A jednak ludzie jakoś tam żyją i aż tak bardzo nie narzekają. No
              przynajmniej nie spotkałam się z opinią, że każdy mieszkający w
              bloku jest nieszczęśliwy z definicji.


              po umieszczeniu go w zupelnie innym otoczeniu -
              > betonu (blokowiska) wyrządza sie mu krzywde,
              >
              > "moich sasiadów mających eleganckie domy na dużych
              > > działkach"
              >
              > ale duzy pies potrzebuje przestrzeni do zycia,


              Co to znaczy "potrzebuje przestrzeni do życia"? A człowiek jej nie
              potrzebuje? Skąd wiesz czego potrzebuje pies skoro jak sama
              przyznajesz nie masz żadnej wiedzy na ten temat a opierasz się
              jedynie na wyobraźni?


              mnie jest szkoda
              > owczarka niemieckego zamknietego w 30 m2 kawalerce przez wiekszosc
              > dnia (kawalerka tez elegancka)...elegancja czy bieda nie ma tu
              wiele
              > do rzeczy, jezeli czlowiek jest ignorantem.


              A ile metrów musi mieć pies żeby ci go nie było żal - 100, 200,
              1000, 100000... I dlaczego właśnie tyle? Dlaczego wydaje ci sie, ze
              pies zabierany 3 razy dziennie na długie spacery musi przez resztę
              dnia cały czas biegać, nie przyszło ci do głowy, ze on podobnie jak
              człowiek lubi sobie odpocząć, pospać czy pogapic się na muchy na
              suficie?
              Miałaś w ogóle kiedykolwiek psa? Bo ja mam psy od zawsze. Teraz w
              domu na dużej działce ale kiedyś w bloku. I radziłabym ci jednak nie
              zdawać się aż tak bardzo na wyobraźnię a bardziej na wiedzę.


              --
              Jak bezkarnie insynuować czyli teoria dyskusyjna Mg2005 alias DJ Bucholca
              • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 14:19
                "Wyobrazić można sobie wszystko, jednak bujna wyobraxnia to nie
                argument merytoryczny."

                :) "merytorycznym" może i nie ale wyobraznia jest generalnie
                argumentem do tzw współ-czucia :) dla każdej istoty zyjącej dodajmy,
                w sensie wyobrazenie sobie jak inna istota sie czuje, przynajmniej
                my ateiści tak mamy;)

                "A do jakich warunków naturalnych matka natura stworzyła człowieka?
                Bo raczej nie do życia w betonowych klatkach na 10 piętrze, prawda? "

                100% racja,

                też tak uważam ciesze sie ze ktos inny takze!

                "A jednak ludzie jakoś tam żyją i aż tak bardzo nie narzekają."

                urodziłam sie w duzym blokowisku w wawie mieszkam tu juz troche i
                narzekam
                , malo tego - wiecej niz narzekam, uwazam ze blokowiska
                rodza (spoleczna) patologie najkrocej mowiac,

                "że każdy mieszkający w bloku jest nieszczęśliwy z definicji.
                " to chyba wlasnie moj przypadek,

                "> Co to znaczy "potrzebuje przestrzeni do życia"? przestrzen w
                sensie fizycznym /materialnym? nie wiem poprostu przstrzen jaka
                istnieje w naturalnych warunkach,

                "A człowiek jej nie
                > potrzebuje? " absolutnie tak!! jak każde zwierze ;))

                "Skąd wiesz czego potrzebuje pies skoro jak sama przyznajesz nie
                masz żadnej wiedzy na ten temat" o jakiej wiedzy mowisz? zdobytej na
                uniwersytecie? miałam psy,

                "opierasz się jedynie na wyobraźni?" raczej współczucie dla innego,
                i na wiedzy tez najczesciej jak moge,

                "A ile metrów musi mieć pies żeby ci go nie było żal - 100, 200,
                1000, 100000... I dlaczego" zdecydowanie wiecej niz 30 w kawalerce
                czy 45 w m3,

                "> Miałaś w ogóle kiedykolwiek psa" mialam jako dziecko, plus
                sasiedzi kolezanki przyjaciele mieli/mają, rozumiem ze to nie
                jest "wiedza" moze wedlug Ciebie ..no ale zawsze to coś,

                "I radziłabym ci jednak nie zdawać się aż tak bardzo na wyobraźnię a
                bardziej na wiedzę." wyobraznia w sensie współczucie dla innych, jak
                pogodzisz z tym wiedze to już jest poprostu rewelacja.;)

                • 25.07.09, 17:04
                  Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

                  >
                  > urodziłam sie w duzym blokowisku w wawie mieszkam tu juz troche i

                  > narzekam
                  , malo tego - wiecej niz narzekam, uwazam ze
                  blokowiska
                  > rodza (spoleczna) patologie najkrocej mowiac,
                  >
                  > "że każdy mieszkający w bloku jest nieszczęśliwy z definicji.
                  > " to chyba wlasnie moj przypadek,


                  To właściwie zamyka temat. Skoro ty sama mieszkając w bloku czujesz
                  się do tego stopnia nieszczęśliwa, to mogę zrozumieć, ze podobną
                  miarę przykładasz do psów. Rzecz w tym, że twój przypadek jest
                  odosobniony. Oczywiście, wielu (pewno nawet większość) mieszkańców
                  blokowisk wolałaby dom z ogrodem, jednak niewielu uzna, że ten jeden
                  czynnik przesądza o uznaniu własnego życia za nieszczęśliwe.
                  Inaczej: są nieszczęśliwi bo nie mają domu z ogrodem, ale mogą być
                  szczęśliwi ze stu innych, ważniejszych dla nich powodów. I psy w
                  blokach czują dokładnie tak samo, więc nie musisz im współczuć. To
                  raczej one mogą współczuć tobie (przymując że piszesz szczerze, w co
                  prawdę mówiąc, wątpię:)


                  --
                  Jak bezkarnie insynuować czyli teoria dyskusyjna Mg2005 alias DJ Bucholca
                  • 24.02.10, 11:54
                    Są powiedzenia "Człowiek czlowiekowi wilkiem" i "Pies jest najlepszym
                    przyjacielem człowieka". Dlatego ludzie trzymają psy, bo pies jest zwierzęciem
                    stadnym, podobnie jak człowiek. Zwykle pies uznaje swego właściciela za
                    przywódcę stada. Darzy go w efekcie szacunkiem i przyjaźnią. Ludzie tego
                    potrzebują i dlatego hodują psy.

                    Problemem jest brak respektu Polaków dla prawa. W efekcie nie sprzątają oni po
                    swoich psach i otoczenie bloków wygląda tak jak gdyby w nich mieszkali Polacy.
                    Czyli wszystko jest normalnie.
                • Gość: men IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 12:16
                  To czemu się z blokowiska nie wyprowadzisz ? Jednak wolisz mieszkać
                  w blokowisku niż pod mostem? W ciepełku, a nie na wygwizdowie? Mieć
                  ciepłe papu zamiast grzebać w smietnikach? Zyć zamiast zamarznąć
                  będąc głodną i bezdomną?
                  Przypuszczam, że większość psów i kotów mając wybór: żyć w domu lub
                  zginąć na wolności też by wybrała blokowisko. Z wyjątkiem kilku ras.
                  A większość z tych zwierzaków bez opieki człowieka wogóle nie
                  miałaby szans na życie.
              • 26.02.10, 19:28
                kot_behemot8 napisała:

                > A do jakich warunków naturalnych matka natura stworzyła człowieka?
                > Bo raczej nie do życia w betonowych klatkach na 10 piętrze, prawda?
                > A jednak ludzie jakoś tam żyją i aż tak bardzo nie narzekają. No
                > przynajmniej nie spotkałam się z opinią, że każdy mieszkający w
                > bloku jest nieszczęśliwy z definicji.

                Zgadzam się.
                Bardziej mi żal zwierząt w schronisku.
                --
                79/119 - 70(32)JJ/70R
                Biusty naGie;)
                Przekaż 1%
            • 24.02.10, 11:31
              Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

              >
              > nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic
              sobie
              > ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
              > warunkach naturalnych po umieszczeniu go w zupelnie innym
              otoczeniu -
              > betonu (blokowiska) wyrządza sie mu krzywde,

              jezeli od poczatku istnienia nie zna innych warunkow to nie bedzie
              za nimi tesknil, to tak jakbys teraz wypusciła wszystkie zwierzeta z
              ZOO i pusciła ich na wolnosc, wiekszosc z nich nie poradziła by
              sobie na tak zwanej wolnosci, a pozatym idac twoim tropem myslenia
              mamy w domach i papugi, kanarki ktorych prawdziwym domem powinny byc
              lasy tropikalne, to moze by tak tez wszystkie je wyrzucic,
              wypowiadasz sie o rzeczach o ktorych pojecia nie masz
              --
              Dominika 27.07.2007
            • Gość: aurora IP: 217.8.178.* 24.02.10, 13:59
              > ale duzy pies potrzebuje przestrzeni do zycia, mnie jest szkoda
              > owczarka niemieckego zamknietego w 30 m2 kawalerce przez wiekszosc
              > dnia (kawalerka tez elegancka)...elegancja czy bieda nie ma tu wiele
              > do rzeczy, jezeli czlowiek jest ignorantem.

              zauważ, ze zazwyczaj mimo dużego ogrodu pies mieszka w kojcu lub wisi przy budzie... to już naprawde lepiej mu będzie w bloku, nawet na 40m2, gdzie będzie miał zapewnione spacery i kontakt z własicielem.
              dla pas nie jest wazne tylko przebywanie na dworze i regularne żarcie, wazny jest tez kontakt z człowiekiem.
              ale do tego, żeby to zrozumieć, to jest jeszcze wielu ludziom bardzo daleko.
              • 24.02.10, 14:14
                Gość portalu: aurora napisał(a):

                > > ale duzy pies potrzebuje przestrzeni do zycia, mnie jest szkoda
                > > owczarka niemieckego zamknietego w 30 m2 kawalerce przez
                wiekszosc
                > > dnia (kawalerka tez elegancka)...elegancja czy bieda nie ma tu
                wiele
                > > do rzeczy, jezeli czlowiek jest ignorantem.
                >
                > zauważ, ze zazwyczaj mimo dużego ogrodu pies mieszka w kojcu lub
                wisi przy budz
                > ie... to już naprawde lepiej mu będzie w bloku, nawet na 40m2,
                gdzie będzie mia
                > ł zapewnione spacery i kontakt z własicielem.
                > dla pas nie jest wazne tylko przebywanie na dworze i regularne
                żarcie, wazny je
                > st tez kontakt z człowiekiem.
                > ale do tego, żeby to zrozumieć, to jest jeszcze wielu ludziom
                bardzo daleko.

                Nic dodać, nic ująć.
                Psy jako gatunek są uzależnione od człowieka i jako szlachetne, i
                mądre zwierzęta potrzebują miłości.
            • Gość: zenek IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 14:23
              Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

              > nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic
              sobie
              > ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
              > warunkach naturalnych

              Nie trzeba się znać na zoologi, żeby wiedzieć, że "matka natura"
              żadnej psiej rasy nie stworzyła.
              Ponadto wierzę, że ty codziennie pokonujesz kilkadziesiąt kilometrów
              polując na mamuty i zbierając runo leśne - przecież do tego stworzyła
              cię matka natura.
            • Gość: shoo IP: *.wincor-nixdorf.com 24.02.10, 15:45
              > nie trzeba sie znac na psychice zwierzat zeby wyobrazic sobie
              > ze psa ktorego matka natura stworzyla do życia w okreslonych
              > warunkach naturalnych po umieszczeniu go w zupelnie innym otoczeniu -

              Jakich warunków? Ile procent psów przeżyłoby więcej niż dwa tygodnie na
              wolności? Życie przy człowieku TO SĄ dość naturalne warunki dla psa.

              Tylko mi tu nie wyjeżdżaj z hasaniem po pastwiskach i zaganianiu bydła, bo
              człowiek też już od dawna nie mieszka po jaskiniach.
              • Gość: Współlokator IP: *.220.122.215.dsl.dynamic.eranet.pl 24.02.10, 20:35
                Ano dlatego, że są to w przeważającej większości psycho-dewianci,
                kopani w dupę przez całe życie i muszą się dla komfortu psychicznego
                dowartościować na kimś głupszym i słabszym od Nich. Pies to jedyne
                stworzenie, któremu mogą coś nakazać, tłumaczyć i wymagać a także
                porozmawiać jak równy z równym, czyli robić coś co w życiu Im nie
                wyszło, bo rozumek niewielki. Normalny i zdrowy człowiek nie
                wpadłby na pomysł trzymania dużego psa w małym mieszkaniu i w
                dodatku ze świadomością, że taki pies przez szczekanie i sranie
                dookoła jest uciążliwy dla innych mieszkańców. To najprostsza i
                najkrótsza odpowiedż na poważny problem, dotyczący zdrowia
                psychicznego dużej części społeczeństwa polskiego.
            • 24.02.10, 20:01
              Każdy duży pies MUSI przejść 10 km dziennie, choćby w ratach. To około 2-3h
              dziennie dla właściciela samo zdrowie. Spotkałam kiedyś starszego człowieka po
              zawale, gdzie to właśnie lekarz zalecił mu spacery. A pan stwierdził, że samemu
              nie będzie się chciało chodzić. Rozwiązaniem stał się duży pies.
            • 25.02.10, 08:41
              psy, ktore stworzyla matka natura prawie nie wystepuja w przyrodzie.

              Psy rasowe to efekt wieloletnich prac genetycznych, krzyzowania, dobierania itp.
              Niewiele w nich cech pierwotnych.
              Nature psa zmienia tez socjalizacja.

              Natomiast niewatpliwie sa rasy, ktore sie do bloku nie nadaja ze wzgledu na
              cechy rasy czy gabaryt. To samo dotyczy psow nierasowych- czesto sa to psy
              duze, ktore sila rzeczy wymagaja wiecej miejsca i wiecej ruchu.

              Ja sie osobiscie dziwie ludziom, ktorzy do malych mieszkan w bloku kupuja
              teriera rosyjskiego, buviera, husky, malamuta, owczarka podhalanskiego czy
              bernardyna lub nowofunlanda....
              • Gość: one_slip IP: *.chello.pl 01.03.10, 20:39
                Zgadzam się z większością powyżej.
                Chociaż moi sąsiedzi mają mega wielkiego nowofunlanda w mieszkaniu 54m^2.
                Praktycznie nie widuję go na osiedlu - rano pies jest pakowany do vana i z
                właścicielem wybywa na łąki, gdzie lata przez kilka godzin. Właściciel i pies
                wyglądają na wybieganych i szczęśliwych.
                Ponadto mam przyjaciółkę, mieszka w podmiejskiej wiosce. Ma 3 psy - codziennie
                przez parę godzin psy są na spacerze w lesie - zwierzaki są
                wykastrowane/wysterylizowane, nie są ani agresywne ani nie gonią za zwierzyną
                (jeden z psów to pies myśliwski, którego koleżanka postrzelonego znalazła po
                polowaniu w tym samym lesie i ciężko go było odzwyczaić od gonienia saren) -
                bawią się, aportują patyki albo (w przypadku jednego psa, małego i
                staruteńkiego) po prostu sobie dreptają za właścicielką.
                Ważne jest, żeby zapewnić psu tyle ruchu, ile potrzebuje - wtedy jest dużo
                spokojniejszy, nawet w bloku. Miłość, ruch i dobre żarcie wystarczy nawet
                największemu dogowi. A spać może nawet w kawalerce.
            • 26.02.10, 16:46
              Czy uważasz może, że matka natura stworzyła psa do przebywania przy
              budzie, na krótkim łańcuchu, o głodzie i chłodzie. Matka natura
              doskonale wie ze udomowiony od wieków pies potrzebuje ciepłego,
              przyjaznego domu i serca. Metraż tu jest nieważny.
            • 12.03.10, 14:45
              Ale juz ten sam owczarek, mieszkający w 80metrowym mieszkaniu, na
              parterze (owczarki mają prędzej czy później problemy ze stawami,więc
              warto oszczędzić im chodzenia po schodach), z wielkim parkiem,
              wałami przy rzece lub obszerną łąkąnieopodal bloku chyba będą się
              mialy tam całkiem nienajgorzej ;-)
              Ja mam dalmatyńczyka. Mieszkam w bloku :) Mój pies jest szczęśliwy,
              ponieważ:
              1. jest bardzo rodzinnym psem, więc w mieszkaniu ma wszystkich
              członków stada non stop przy sobie;
              2. jest ciepłolubną rasą,więc w ciepłym mieszkaniu, zwłaszcza zimą
              jest mu najlepiej (kładzie sie pod kaloryferem zresztą);
              3. pod domem mam calkiem ładny kawał jeszcze niezabudowanych
              nieużytków, a pół kilometra od domu wspaniały półdziki park, gdzie
              mój pies trzaska codzienne nalezne mu 15 km. Jest najszybsza ze
              wszystkich psów w parku nawiasem mówiąc :-)))
              4. nie jest szczekliwym psem (baaardzo rzadko szczeka), więc nikomu
              nie przeszkadza;
              5. sprzątam po swoim psie,więc...j.w. - nikomu nie przeszkadza.
        • Gość: św.obrazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 10:53
          albo takie husky...idze to na smyczy ze smutnym ogłupiałym wzrokiem
          po ciasnych osiedlowych betonowych alejkach, głupota i ignorancja
          ludzka nie ma granic.
        • 24.02.10, 11:26
          hypatia69 napisała:

          > Kot, serio myślisz, że owczarek podhalański w bloki ma rozkosz?
          Czy
          > chodzi Ci o "zawsze". Zazwyczaj mają przewalone...

          jeszcze sie nie spotkałam z tym zeby ktos trzymał owczarka
          podhalanskiego w bloku lub psa podobnej wielkosci np. Bernardyna,
          rozumiem ze ty znasz takich ludzi? Czy po prostu na predko
          wymysliłes?


          --
          Dominika 27.07.2007
          • 24.02.10, 12:20
            yola13 napisała:
            > jeszcze sie nie spotkałam z tym zeby ktos trzymał owczarka
            > podhalanskiego w bloku lub psa podobnej wielkosci np. Bernardyna,
            > rozumiem ze ty znasz takich ludzi? Czy po prostu na predko
            > wymysliłes?
            Przyklady z jednego osiedla w W-wie (konkretnie z mojego i dwoch sasiednich
            blokow).
            Ja niestety widzialam 'geniuszy Karpat', ktorzy majac c.a. 56 m2 i 3 osoby
            wzieli do domu bernardyna. Jak urodzil sie drugi dzieciak, pies byl wywalany na
            klatke lub zamykany w przedpokoju. Zdecydowanie byl to nieszczesliwy pies.
            Drudzy madralinscy wzieli husky'ego (bo taki ladny) a pracowali i nie mieli
            czasu na prace z psem. Oczywiscie zaczelo sie larum bo znudzony pies potrafil
            zezrec pol drzwi. Na szczescie psa zabrala od nich siostra kolegi i jak psiak
            zaczal biegac 3-4 godziny dziennie, to okazalo sie, ze jest to szczesliwe,
            zadowolone zwierze.
            W podobnych warunkach hodowano dwa rottweilery - psy tez mialy lekkieko szmergla
            (no i jak to rozwajlery, probowaly dominowac nad stadem).
            Poprzedni pies mojej rodziny byl szczeniakiem-znajda i nie wygladal na bardzo
            cierpiacego, a wrecz przeciwnie.
            Jak sie bierze psa, to trzeba najpierw spisac sobie jaki tryb zycia sie
            prowadzi, jakie sie ma warunki (lokalowe, czas, pieniadze, otoczenie, mozliwosci
            fizyczne, charakter), a potem wybrac rase jaka bedzie sie czuc dobrze, a nie 'bo
            ladna i modna'.
            Warto tez pomyslec o takich bzdurach jak spacery, urlopy no i zalozyc, ze tak
            bedzie przez 10-20 lat.
            Taka analiza powoduje, ze mimo iz uwielbiam psy i chetnie bym miala jakiegos
            kundla, to go nie biore, bo wiem ze zwierze by bylo nieszczesliwe.
            A co do wypuszczania kotow domowych, zeby sobie 'popolowaly i pomnozyly, bo to
            takie naturalne' (to ktos inny), to noz sie w kieszeni otwiera.
            Oczywiscie, sterylizacja nie jest naturalna, ale zapobiega niekontrolowanemu
            rozrodowi i wielu chorobom, jesli wlasciciel ma krople oleju w glowie i
            zwierzaka pilnuje. Tekst o polowaniu byl prawdziwy, jak koty mieszkaly na wsi i
            polowaly na szczury i myszy w sasieku, a nie jak mieszkaja na terenach
            podlesnych i niszcza ptaki i drobna zwierzyne.
          • 24.02.10, 15:19
            Ja znam. Mój były, szurnięty sąsiad. 43,5m2, żona, dwoje dzieci,
            mały piesek, piesek bernardyn oraz kot. Pieski większość czasu
            spędzały na balkonie - niezbyt dużym zresztą:-(
          • Gość: Klusia IP: 129.43.37.* 25.02.10, 01:42
            Rodzina mojego meza "miala" na 48 metrach kwadratowych
            70 kg owczarka niemieckiego. Pies dzielil ten ogromny metraz
            z 4 ludzi (wiek 16-45 lat).
            Wyprowadzali psa (na trawniczek przed blokiem, no bo gdzie sie w
            Polsce wyprowadza psy) 3 razy dziennie po 10 min
            (jak Tesciowa chciala zapalic
            w tajemnicy przed rodzina- to palenie w tajemnicy).
            Psa bylo wszedzie pelno, wszedzie pelno psich wlosow...
            i cale mieszkanie "smierdzialo" psem.
            Nigdy nie zauwazylam "wielkiej milosci" do psa
            i nigdy nie moglam zrozumiec dlaczego go tak meczyli.
            Wczesniej mieli innego psa- malego pekinczyka.

            W tym samym czasie kiedy oni mieli owczarka, w sasiednim bloku
            rezydowal bernardyn (chyba niedozywiony) bo wazyl tylko 60-62 kg!!!!!
          • 25.02.10, 08:47
            ja znam takich ludzi. Niestety.... W moim bezposrednim sasiedztwie w blikach z
            lat 60-tych sa co najmniej ze 3 husky i malamuty, 2 bernardyny i 2 nowofunlandy.....
        • Gość: blokmen IP: *.icpnet.pl 24.02.10, 18:05
          Uważam że nie powinno się trzymać psów w blokach powinno być zabronione, napewno
          psiarze się zaraz odezwą ale niestety tak powinno być
    • 25.07.09, 10:31
      • 25.07.09, 10:42
        Pociągnę ;-)
        i że głupota karalną nie jest.
      • Gość: sa IP: 83.1.16.* 26.07.09, 10:20
        Z głupoty to ludzie zabierają głos w sprawach, o których nie mają
        pojęcia. Wpierają więc innym, że każdy pies mieszkający w bloku musi
        być z definicji nieszczęśliwy, choć o psach nie wiedzą nic.
        Wypowiadający się wyżej Kot ma 100% racji.
    • 25.07.09, 10:34
      Nieprawda. Wszystko zależy od właściciela.
      Sądzę,że pies woli mieszkać z porządnym właścicielem w bloku, niż
      być uwiązanym do łańcucha przy domu.

      --
      ;)
      • 25.07.09, 10:55
        Nie tylko o psy łańcuchowe chodzi. Pies łaknie bliskiego kontaktu z
        człowiekiem i nawet puszczony samopas na dużej działce nie jest
        szczęśliwy jeśli nikt z nim nie chodzi na spacery. Taki pies ma sie
        tylko odrobinę lepiej od tego zamkniętego na cału dzień w bloku.
        Naprawdę szczęśliwe są psy regularnie wyprowadzane na spacery.

        --
        Wykład o podróżach w czasie odbędzie się w zeszły wtorek
        • 25.07.09, 11:00
          To oczywiste.:)
          Pis to takie stworzenie, które kocha kontakt z człowiekiem.:)
          --
          ;)
          • 25.07.09, 11:08
            tytanya napisała:
            > Pis to takie stworzenie, które kocha kontakt z człowiekiem.:)

            Hm... śledząc poczynania Jarosława Wielkiego mam uzasadnione
            wątpliwości...
            • 25.07.09, 11:09
              PIES! :D
              --
              ;)
              • 21.02.10, 21:59
                Tytanya, kocham cię :)
                --
                Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
                młodszego.
                • 22.02.10, 06:28
                  Cicho Yoma, cicho!

                  :D
                  --
                  ;)
    • 25.07.09, 11:06
      kamil.ran napisał:

      > dlaczego ludzie trzymają psy w blokach? przecież te zwierzęta się
      > tam męczą, dlczego w imię własnej przyjemności dręczy się biedne
      > psy?


      Sam z zona mamy dwa psy (jamniki) w domu, nie jest to co prawda ani
      blok ani dom jednorodzinny, ale kompleks budynkow znajesie z max 12
      mieszkaniami w jednym budynku, dwukondygnacyjnym, wokol wszedzie
      alejki, wlasciwie tak jak w parku z oczkami wodnymi. Mam za to dwa
      duze balkony.

      Mysle ze psy potrzebuja zarowno duzo biegania po trawie i spacerow
      jak i uwagi jego wlasciciela. Psy sa udomowione do tego stopnia ze
      zycie bez pana i pod chmurka to dla nich poniewierka i smutek. Kazdy
      chyba widzial bezpanskiego psa blakajacego sie pomiedzy osiedlami, i
      potrafi porownac go do psa zadbanego z wlascicielem...

      Po drugie jest inna kwestia, kto udomowil psow? Czlowiek psa czy
      pies sam sie udomowil, bo wydaje mi sie ze psy same od zarania
      dziejow krecily sie kolo ludzi i chetnie z nimi zyli, taka psia
      natura, psy sa po prostu bardzo wierne i potrzebuja takiego
      partnerstwa jakie stworzyly z czlowiekiem.



      --
      Wszystko mozna zmienic!
    • 26.07.09, 00:25
      kamil.ran napisał:

      > przecież te zwierzęta się tam męczą, dlczego w imię własnej
      > przyjemności dręczy się biedne psy?

      Załatw im kasę to pobudują domy z dużymi wybiegami dla kundelków .
    • 26.07.09, 17:30
      madia powinny bardziej propagować ideę sprzątania odchodów przez właścicieli
      psów gdyż z tym u nas jest duży problem.
      --
      Stefan Maliczewski, proboszcz parafii w Dretyniu, wypomniał mieszkańcom, że na
      tacy lądowały banknoty o niskich nominałach, nadające się jedynie do
      podtarcia... - czytamy w "Głosie Pomorza".
    • 28.07.09, 02:55
      mam takiego sąsiada co trzyma ostatnio psa na balkonie. wczesniej trzymal w domu
      to nie bylo slychac jak wyje a teraz trzyma na balkonie i pies wyje od 5 do 10.
      Skąd się biorą tacy ludzie to ja nie wiem.
      --
      www.polskaflaga.pl/
      korzenie tzw.narodu śląskiego
      host.blog.pl/
    • 28.07.09, 07:39
      Niektóre zwierzęta rzeczywiście się męczą. Bywają również ludzie,
      którzy dręczą swoje psy. I rzeczywiście większość ludzi bierze
      zwierzę głównie ze względu na własną przyjemność. Myślę jednak, że
      nie można uogólniać.
      Moja znajoma przygarnęła psa potrąconego przez samochód. Miał
      połamane łapy, leżał i dogorywał. Obok przechodzili ludzie i żaden
      nie reagował. Ona jedna zwyczajnie się nim zaopiekowała, zaniosła do
      weterynarza, zapłaciła za leczenie. Gdyby uważała, że pies w bloku
      się męczy, to po wykurowaniu, po wyleczeniu, wypuściłaby go na
      wolność. I znów włóczyłby się po ulicach, szukał resztek po
      śmietnikach kuśtykając na tych swoich niesprawnych łapach.
      A ja? Ja też bez mała 14 lat miałam kundelkę. Pewnego dnia /byłam
      wtedy nastoletnią panienką/ przyszła do nas koleżanka Mamy. Przyszła
      ze szczeniaczkiem 6-cio miesięcznym. Przyszła, bo było jej po
      drodze. Szła do weterynarza uśpić tego zdrowego szczeniaka. Wzięła
      go na prośby własnych dzieci. Dzieci i owszem, bawiły się nim, a
      nawet i wykonywały przez krótki okres czasu obowiązki związane z
      wychodzeniem na spacer. Pies jednak szybko stał się zawadą. Znudził
      się dzieciom. Obowiązki opieki w całości spadły na tą panią. Miała
      dosyć. Postanowiła pozbyć się psa.Uśpić.Młodego, zdrowego
      szczeniaka. Przy okazji odwiedziła swoją koleżankę, czyli moją Mamę.
      A my...my tylko popatrzyłyśmy na siebie, krótkie porozumienie
      wzrokiem. Topa została u nas. Myślę, że nie miała najgorzej.
      Wychodziła na spacery 5 razy dziennie. Dostawała jeść. Bawiła się z
      nami, miała własne legowisko. Do końca życia nienawidziła dzieci. A
      przede wszystkim żyła.
      Czy te dwa przykłady potwierdzają tezę, że ludzie mają psy dla
      własnej przyjemności i je dręczą? Pewnie, że są i tacy. Biorą psy ,
      bo modna rasa. Żostawiają je na wiele, kilkanaście godzin zamknięte
      w domu. Same. Nie dbają o ich potrzeby, głodzą lub
      wyrzucają.Ostatnio na moim osiedlu błąkała się staruszka
      wilczurzyca. Ktoś ją wyrzucił, bo stara. Miesiąc temu, ktoś
      podrzucił psa z kataraktą na oczach. Oba znalazły opiekunów.
      Rzeczywiście ludzie potrafią dręczyć psy.Psy ale i ich właścicieli.
      Kilka razy nasłuchałam się przykrych uwag od jakiejś pani, że po co
      ludziom psy, że się z nimi szwędamy i że mam się wynosić z jej
      trawnika.
      • Gość: autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 10:09
        Jak rozumiem, chodzi o przypadki bezmyślnego trzymania dużych i "modnych" psów w
        małych mieszkaniach, a nie o takie, jak opisujesz. Głupotę ludzką warto
        piętnować i wytykać. Nie każdy powinien mieć zwierzę, bo nie każdy jest
        odpowiedzialny.
        • 28.07.09, 11:10
          NIe chodzi o wielkość psa tylko o psychike danej rasy. Są duże psy
          którym w bloku dobrze, sa małe którym źle.

          --
          Jak bezkarnie insynuować czyli teoria dyskusyjna Mg2005 alias DJ Bucholca
          • Gość: autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 13:41
            Jakiemu dużemu jest dobrze w ciasnocie?
            • 28.07.09, 13:46
              • Gość: ichi51e IP: *.acn.waw.pl 24.02.10, 12:11
                Mam w bloku buldoga angielskiego. Przejscie 500 metrow w cieply
                dzien jest dla niego problemem przyprawiajacym go niemal o zawal.
                Najchetniej lezy na balkonie i sie wygrzewa. Lubi tez zabawe z
                pilka. Nie czuje ze sie nad nim znecam.
                Wydaje mi sie ze nie chodzi o przestrzen mieszkalna tylko o
                potencjalna mozliwosc spaceru - np co z tego ze dom ma 1000m2 jak
                panstwo biora psa na spacer za rog i maja nadzieje ze zwierzak sie
                zamknie w 15 minutach? (versus male mieszkanie i wlasciciele
                szalejacy z pilka i bioracy psa na wielogodzinne spacery np?)Dla
                psow tez sa slabe schody - zwlaszcza jamniki i bulki slabo to znosza
                - jednym siadaja kregoslupy drugim lapki.
            • Gość: s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 13:09
              f
        • 29.07.09, 07:57
          Tylko jak sprawdzić kto jest odpowiedzialny?
    • 28.07.09, 11:25
      Gdy o psa odpowiedznio się dba tzn że zapewnia mu się swój czas i
      uwagę oaz wychodzi na długie spacery to może on jak najbardziej
      mieszkać w bloku
      --
      beagle
    • 28.07.09, 15:25
      A dlaczego ludzie trzymają dzieci w blokach?
      • Gość: slonce IP: *.chello.pl 24.02.10, 13:27
        powalające i trafne pytanie :)
    • 29.07.09, 09:58
      Wydaje mi sie ze duze 'futrzaste' psy mecza sie w bloku.Maja malo
      miejsca i jest im pewno za goraco przy centralnym ogrzewaniu.

      Natomiast male pieski z ktorymi czesto sie wychodzi na spacer maja
      sie dobrze.

      Ja odnosze wrazenie ze niektorzy ludzie mieszkajacy w domach patrza
      na blokowiska jak na 'zaraze'.


    • 30.07.09, 06:39
      Niektóre psy męczą się. I to nie tylko w blokach. Taaak, weźmie
      sobie człowiek takiego psa, a później nie ma serca dla niego i
      traktuje go przedmiotowo. A przecież pies też czuje!Myślę, że
      powodów jest kilka. To nie musi być jedynie chęć sprawienia sobie
      przyjemności. Mam nawet wrażenie, że jest to raczej jeden z
      ostatnich z listy powodów.
      Uważam, że miernikiem człowieczeństwa jest stosunek człowieka do
      zwierząt. Nawet ci, którzy zadają takie pytania jak Kamil
      swoimi reakcjami na widok osoby spacerującej z psem, kąśliwymi
      uwagami dają obraz swojego człowieczeństwa.
    • Gość: Listekklonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 19:34
      Źle postawione pytanie. Męczą się psy tych ludzi, którzy nie mają ochoty i czasy
      na długie spacery ze swoim zwierzem. Mieszkanie w bloku nie ma tu nic do rzeczy.
    • 22.02.10, 12:00
      Zapewne chart w kawalerce się męczy...

      Kiedys jednak psy myśliwskie trzymano w psiarniach, myślicie, że poza
      polowaniami miały bardzo dużo ruchu? Wcale nie wiem, czy więcej niż mieszkający
      w bloku pies porządnego właściciela.
      Pies, poza momentami aktywności dużo śpi, wystarczy mu zapewniać sporo ruchu na
      spacerze.
      • 24.02.10, 13:46
        Wątpię, by chart meczył się kawlerce z definicji. O ile wiem, to
        mieszkanie służy psu do mieszkania i do posiadania pełnej michy, od
        aktywnosci ruchowej sa spacery. Miałam charta. W bloku. To był
        pięny, zdrowy, szczęśliwy pies w doskonałej kondycji. W mieszkaniu
        zajmował się głównie wylegiwaniem na kanapie i włażeniem do łóżka.
        Biegał na dworze.

        --
        --------------
        www.expeditio.pl
        • 24.02.10, 14:10
          Mam bokserkę. Młoda jeszcze jest (2,5 roku), ma dużą porzebę ruchu.
          Mieszkanie traktuje jak miejsce do odpoczynku, miejsce gdzie jest
          jedzenie i miłość. Od zapewnienia jej aktywności ruchowej jesteśmy
          my-nie zdecydowałabym się na aktywnego psa, gdybym nie miała
          możliwości spełnienia jego potrzeb!
          W domu zajmuje się głównie wylegiwaniem się na kanapie i włażeniem
          nam do łóżka. I jeszcze intensywnym zwracaniem na siebie uwagi, co
          mi nie przeszkadza, bo decydując się na psa, godziłam się z
          potrzebami tej rasy:)
          Z ludźmi, którzy psów nie kochają/nie czują nie pogadasz.

          Ps.
          Mam też męża i dzieci, i kocham ich z wzajemnością. Argument o
          uczuciu dla zwierząt "z braku laku" odpada. Nieszczęsliwe, między
          innymi dlatego, że w otoczeniu zwierzaków odpada.

          Tak... kupmy sobie wszyscy zwierzątka elektroniczne...
    • 22.02.10, 13:17
      kamil.ran napisał:

      > przecież te zwierzęta się tam męczą, dlczego w imię własnej
      > przyjemności dręczy się biedne psy?

      Sprawa jest głębsza: psy to nie są zwierzęta występujące w przyrodzie.
      Są pokraczną, siódmą wodą po wilku, wyhodowaną sztucznie przez
      człowieka, dla jego przyjemności. Wiele gatunków cierpi na ciężkie
      choroby związane z nienaturalną budową ciała. Ludzie to akceptują, bo
      nie mają empatii ani zdolności myślenia, za to mają niewyżytą chęć
      zabawy żywym stworzeniem. Każde trzymanie zwierząt w niewoli, dla
      własnej przyjemności, jest barbarzyństwem. I kropka.

      • 23.02.10, 17:25
        Jeden z naszych psów lubi ruch i staramy się mu go zapewnić. Drugi pies męczy
        się na długich spacerach. Kiedy jedziemy na działkę, jeden biega, a drugi
        wychodzi na dwór na kilkanaście minut i za chwilę drapie w drzwi aby wpuścić go
        do domu, taki leniuszek. Tego, który lubi biegać znalazłam na ulicy, a właściwie
        to on mnie znalazł. Szedł za mną i wszedł za mną na klatkę, później do
        mieszkania. Jest bardzo wesołym psem. Drugiego wzięliśmy z mężem ze schroniska i
        wiem, że oba psy są szczęśliwe, zadbane, nakarmione, leczone i kochane, czego
        nie miały na ulicy czy w schronisku.
      • Gość: ff IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 10:58
        • Gość: bibi IP: 194.181.2.* 01.03.10, 17:36
          bo lubią obesrane podwórka
      • Gość: milo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 19:50
        kamil.ran napisał:
        > Wiele gatunków cierpi na ciężkie
        > choroby związane z nienaturalną budową ciała. Ludzie to akceptują,
        bo
        > nie mają empatii ani zdolności myślenia, za to mają niewyżytą chęć
        > zabawy żywym stworzeniem.

        Popieram. Mam sukę, którą wzięłam ze schroniska. Uważam za
        bezmyślność kupowanie zwierząt.
        /zresztą dot. to wszytkich
        zwierząt trzymanych w klatkach, akawariach.

        Jak dla mnie powinno się brać te psy, co
        już są i nie namnażać innych: nie tylko kundli, pseudorasowych, ale
        i rasowych.

        Te ostanie mają specyficzne problemy ze zdrowiem: jednym ciężko
        oddychać (te ze spłaczoną kufą), inne mają problem ze stawami, za
        małą czaszką, sercem itd.

        IDEAŁ: Prawo do posiadania psa pominny misć tylko ogranione kręgi:
        służby ratownicze, dogoterapeuci, policja.

        Co do psów w blokach - nie jest to zasada, że im tam źle. Wszytsko
        zależy od stopnia zainteresowania się psem człowieka / spacery,
        zabawa.
    • 23.02.10, 23:07
      Bo nie można odwrotnie. AMEN.
    • 24.02.10, 09:16
      W dzisiejszych czasach pies jest najlepszym przyjacielem człowieka.
      Ludzie,którzy mają i kochają psy kochaja również ludzi.Porównaj
      sobie osoby,które nie mają żadnych zwierzat w domu z tymi,którzy je
      mają.Mieszkania sterylne w których nie ma ani jednego włosa kota czy
      psa są smutne,a ludzie w nich mieszkajacy nieszczęśliwi.Dlaczego ?
      Bo stracili kontakt z naturą.Wychodzac z psem na spacer do parku czy
      do lasu lub na wycieczki w góry,nad jezioro czy rzekę masz kontakt z
      piekna przyroda,oddychasz świeżym powietrzem,mozesz się poopalac na
      słońcu - i to wszystko jest bezpłatne.Trzeba tylko odejść od
      telewizora lub komputera i WYJŚC Z DOMU.
      Ja mieszkam w bloku w M - 4.Mój pies owczarek niemiecki -
      cudowny ,wierny przyjaciel i obrońca kładzie się tam gdzie jest mu
      wygodnie.Ma swój fotel na którym śpi i myslę,że jest szczęsliwy.My
      równiez jesteśmy szczęsliwi będąc z nim.Pies zawsze łagodzi
      konflikty,jest znakomitym antydepresantem ,a człowiek nie czuje się
      taki samotny .
      • Gość: hanna69 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 10:14
        Pieski są kochane, to przyjaciele człowieka. Ja czasem wolę
        zwierzęta niż niektórych ludzi! Ale na miłość boską!!!! Ludzie!
        Sprzątajcie psie kupy z trawników i chodników!!!!!!!!!!!
      • Gość: mamowaczarka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 10:33
        A ja uważam, że trzymanie psa nawet największego w bloku jest ok
        oile wychodzi się z nim na dwór.

        Mam owczarzycę i ona od zawsze mieszkała w bloku. Codziennie spacery
        bo inaczej energia ją rozpierała. Owczarzyca uwielbia aportwać. Bez
        piłki nie rusza się z domu. Uwielbia tą zabawę i dzięki niej można
        ją szybciej wybiegać gdy nie ma czasu na 3 godzinny spacer. Potem
        wraca szczęsliwa i w domu robi to co lubi najbardziej- śpi :)
        najczęściej z nogami na ścianie. Śpi ponad 15 godzin na dobę-
        czasami mam wrażenie że jednak więcej. W domu głównie przemieszcza
        się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu wygodniejszej i
        chłodniejszej miejscówki.

        Uwielbia kontakt z człowiekiem i dzięki temu, że ciągle jest z kimś
        i wiem, że jest szczęsliwa -widać to po oczach. Smutna jest jak ktoś
        ją odtrąca nie chce pogłaskać, pogadać do niej. Naszczęście zawsze
        ma kogoś kto pogłaszcze ją po brzuszku i da porcję pieszczot, z nią
        pogada i pobawi się w taczanie piłki nosem... Do tego miała swoje
        zwierzątko (króliczka) - z którym też się bawiła, gdy miała ochotę.
        Bardziej mi szkoda tych burków co siedzą w kojcach i dostają tylko
        michę a właściciele boją się że kogoś pogryzą. Moja owczarzyca jest
        rozpieszczona ale jej agresja jest bliska zeru. Obca osoba bez
        problemu zabierze jej jedzenie z pyska, a jak trzeba to nawet z
        gardła :) pies nawet nie warknie. Z piłką podobnie to jej zabawka
        ale wie, że trzeba ją oddać bo wtedy jest jeszcze lepsza zabawa bo
        piłka poleci daleko a ona za nią pobiegnie tak więc wszystkie
        okoliczne dzieciaki uwielbiają mojego psa i każdy chce ciągle rzucać
        obślinioną piłkę. Dochodzi nawet do tego, że przychodzą i pukają i
        pytają się kiedy piesek wyjdzie a dwór.

        Dodam jeszcze, że pies jest bardzo kontaktowy i super sprawdza się w
        komunikacji miejskiej- a także publicznej. Rekord na długi weekend
        jechał w zatłoczonym pociągu osobowym 13 h. My na stojąco pies na
        leżąco. Nie wydawał się nieszczęśliwy wręcz odwrotnie...wyspał się i
        miał frajdę w biegu do kolejnej przesiadki :)
        Tak więc pies który mieszkał już w wielu blokach i to w Warszawie ma
        już 11 lat wieczny uśmiech na pysku- jest w dobrej kondycji, zero
        agresji. Zna tysiąc komend i nie przeszkadza właścicielom podczas
        posiłku jest świetnym kompanem do mieszkania w bloku.
        Nie wiem co ludzie myślą, że pies w bloku to biega po mieszkaniu???
        w domu się śpi podobnie jak i my w domu to Tv, książka, jedzenie,
        spanie tak samo pies... tylko literatura piękna mniej go interesuje.

        jestem na tak kochanym pieskom w blokach i nie smutnym pieskom w
        budach!!!
        • 24.02.10, 11:02
          Gość portalu: mamowaczarka napisał(a):


          > Nie wiem co ludzie myślą, że pies w bloku to biega po mieszkaniu???
          > w domu się śpi podobnie jak i my w domu to Tv, książka, jedzenie,
          > spanie tak samo pies... tylko literatura piękna mniej go interesuje.

          Dokładnie, a takie tematy pojawiają się gdy za pisanie tematów zabierają się
          ludzie, którzy nie maja zielonego pojęcia o czym piszą. W domu psy głównie leża,
          wypoczywają itp. gdyby nie siedziały w pokoju ale na podwórku...tez by leżały i
          wypoczywały.


          --
          deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
        • 24.02.10, 12:52
          Bardzo dziekuję za pełna optymizmu wspaniałą opowieść.Mam ndzieje ,że ci
          ludzie ,którzy nie kochaja siebie i zwierząt - pokochaja zwierzęta ,a w
          nastepnej kolejności siebie.W schroniskach jest tyle wspaniałych
          prawdziwych pzryjaciół - piesków i suczek,które czekaja na swojego pana
          czy pania.Potrafią się wspaniale odwdzięczyć - wiem o tym ,bo miałam dwa
          pieski ze schroniska .Idzie wiosna .Jak dobrzeby było pójść na spacer lub
          na wycieczkę z prawdziwym,wiernym przyjacielem.Prawda ?
          • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 13:18
            amfaber99 napisała:

            > Bardzo dziekuję za pełna optymizmu wspaniałą opowieść.Mam ndzieje ,że ci
            > ludzie ,którzy nie kochaja siebie i zwierząt - pokochaja zwierzęta ,a w
            > nastepnej kolejności siebie.W schroniskach jest tyle wspaniałych
            > prawdziwych pzryjaciół - piesków i suczek,które czekaja na swojego pana
            > czy pania.Potrafią się wspaniale odwdzięczyć - wiem o tym ,bo miałam dwa
            > pieski ze schroniska .Idzie wiosna .Jak dobrzeby było pójść na spacer lub
            > na wycieczkę z prawdziwym,wiernym przyjacielem.Prawda ?

            Amfaber, a ja mam nadzieję, ze NIEKTÓRZY ludzie (nie lubie jak sie wszystkich
            wrzuca do jednego wora), którzy kochaja zwierzęta, pokochaja także innych
            ludzi
            . I w imię tej nowej miłości do ludzi pozwolą im spacerowac po parku
            lub lesie. Bo wezmą swoich wiernych przyjacół na smycz lub założą kaganiec.
            Ufam, że Ty zawsze pilnujesz swojego psa i że to nie Ty własnie jestes tą
            zdzwioną kobietą, której pies zaatakował mnie juz 2 razy w parku jak biegałam, co?
      • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 12:23
        O rany! Jaka głęboka analiza! Jestem pod wrażeniem.
        Nie mam psa, ani kota, ani rybek czy chomika. O tak, moje mieszkanie jest
        sterylne :) I - wiem, że to szokujące - jestem z tego powodu szczęśliwa. Uwierzysz?
        Do parku, do lasu, w góry itp. chodzę sama, nie ma zakazu. Parki i lasy nie
        istnieją tylko dla właścicieli psów. Chociaż częste kontakty z wolno biegającymi
        psami bez kagańców i nie na smyczy przeczą temu. Często - nie zawsze, bo są też
        rozsądni - właściciel takiego wyluzowanego psa jest oburzony i zdziwiony, że
        oprócz niego w parku są inni ludzi, którzy niekoniecznie chcą byc obwąchani (lub
        ugryzieni) przez jego pupila.
        Latem biegałam w parku zawsze ze sprajem pieprzowym na psy, ale najczęściej
        miałam ochote spryskac nim bezmyslnych włascicieli...
        • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 12:26
          to była odpowiedz na tego posta, nie zacytowalam i wyszlo nie na temat:

          Re: dlaczego ludzie trzymają psy w blokach?
          amfaber99 24.02.10, 09:16 Odpowiedz
          W dzisiejszych czasach pies jest najlepszym przyjacielem człowieka.
          Ludzie,którzy mają i kochają psy kochaja również ludzi.Porównaj
          sobie osoby,które nie mają żadnych zwierzat w domu z tymi,którzy je
          mają.Mieszkania sterylne w których nie ma ani jednego włosa kota czy
          psa są smutne,a ludzie w nich mieszkajacy nieszczęśliwi.Dlaczego ?
          Bo stracili kontakt z naturą.Wychodzac z psem na spacer do parku czy
          do lasu lub na wycieczki w góry,nad jezioro czy rzekę masz kontakt z
          piekna przyroda,oddychasz świeżym powietrzem,mozesz się poopalac na
          słońcu - i to wszystko jest bezpłatne.Trzeba tylko odejść od
          telewizora lub komputera i WYJŚC Z DOMU.
        • Gość: ela IP: *.chello.pl 24.02.10, 13:33
          faktycznie - obwąchanie to tragedia!!!!
          Jak można to znosić spokojnie?! Wszystkie psy na smycz i w kagańcu!
          Bo jeszcze podbiegnie i, nie daj boże, obwącha.

          • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 17:54
            Wiesz ela, wiele razy pies obwąchał, ale dwa razy zatopił zęby w mojej łydce. Na
            szczęście tylko dziura w dresach i lekkie draśnięcie skóry. A właścicielka
            patrzyła na mnie tak zdziwionym wzrokiem, jakby to było normalne... Nie żartuj
            sobie, że to w porządku, bo Ci nie uwierzę
        • 28.02.10, 09:54
          A CZY NIE LEPIEJ BYŁOBY GDYBYŚ BIAGAŁA ZE SWOIM PRZYJACIELEM -
          OBROŃCĄ - PRAWDZIWYM ,SZCZERYM I "PRAWDOMÓWNYM"PRZYJACIELEM - PSEM
          LUB SUCZKĄ? WÓWCZAS NIE MUSIAŁABYŚ UZYWAĆ GAZU.GAZ JEST POTRZEBNY
          LUDZIOM PRZECIWKO INNYM LUDZIOM -A NIE ZWIERZETOM BOGU DUCHA WINNYM-
          PRZECIWKO LUDZIOM
          ZAWISTNYM,MSCIWYM,CHCIWYM ,BEZWZGLĘDNYM,OKRUTNYM ,DĄŻACYM PO TRUPACH
          DO CELU ,PEŁNYM NIENAWIŚCI DO SIEBIE I DO LUDZI.JA ZAMIAST GAZU
          UZYWAM ZROZUMIENIA, BEZWARUNKOWEGO PRZEBACZENIA I BEZWARUNKOWEJ
          MIŁOŚCI ORAZ AKCEPTACJI.TAK JAK TO CZYNIŁ JEZUS CHRYSTUS .
          W CHWILI OBECNEJ NA ZIEMI NIE MA SZCZĘŚLIWYCH
          LUDZI .DLACZEGO ? DLATEGO ,ZE ZAPOMNIELI O TYM ŻE SĄ LUDŻMI
          STWORZONYMI NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO BOGA I RYWALIZUJĄ ZE SOBA
          ZAMIAST WSPÓŁPRACOWAĆ ABY OCALIĆ SIEBIE,SWOJE RODZINY I PLANETĘ
          ZIEMIE - UMECZONĄ I WYNISZCZONA Z POWODU OKRUCIEŃSTWA,EGOIZMU I
          CHCIWOŚCI LUDZI.WIERZE JEDNAK,ŻE DOBRO I MIŁOŚC ORAZ PRZEBACZENIE
          ZWYCIĘŻĄ,A LUDZIE PRZEBUDZĄ SIĘ ZE SNU - LETARGU I ZROZUMIEJĄ PO CO
          URODZILI SIE W TYM CZASIE I W TYM MIEJSCU.NASZE ZIWERZETA NAM W TYM
          POMOGA - WBREW TEMU CO LUDZIE O TYM MYŚLA I MÓWIĄ.
          pozdrawiam Cię serdecznie
          Anna Maria Faber
          dnia 28 lutego 2010 r.
          • 28.02.10, 11:27
            zabrzmiałaś jak moherowa babcia z radia maryja.....
            --
            ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
            • 28.02.10, 11:56
              DZIEKUJĘ ZA WSPANIAŁA REKLAMĘ I TO ZA DARMO W DODATKU !
              JESTEM OSOBA TOLERANCYJNA I WYROZUMIAŁA A PONADTO NIE WDAJE SIĘ W
              PYSKÓWKI INTERNETOWE.TEN TEMAT STANOWI WYJATEK.MOJA GODNOSC OSOBISTA
              ORAZ SZACUNEK DO SAMEJ SIEBIE NIE POZWALA NA "DYSKUSJE ",KTÓRE NIC
              NIA DAJA DOBREGO OPRÓCZ PRAWDY NA TEMAT OSÓB ,KTÓRE SIE WYPOWIADAJA
              TAK A NIE INACZEJ. BUTA ,AROGANCJA,PYCHA ,GŁUPOTA TO CECHA TYCH
              LUDZI KTÓEYM SIE WYDAJE ,ZE MANIPULACJA,GROZBA,PRZEMOCĄ,INTRYGAMI
              ZWOJUJA ŚWIAT I WYJDA NA SWOJE. NIC BARDZIEJ MYLNEGO. TE OSOBY
              PRĘDZEJ CZY PÓZNIEJ PRZEKONAJA SIĘ ,ZE TO NIE ONE RZADZA TYM
              SWIATEM , A JEDYNIE BÓG.
      • Gość: efferata IP: *.range86-155.btcentralplus.com 26.02.10, 18:32
        eeee to juz lekka schiza i jakis fijol
        Nigdy nie mielismy zwierzat. Ani w mym rodzinnym domu, ani w moim obecnym domu
        (NIE bloku! DOMU). Powod jest prosty - nie jestesmy dyspozycyjni, pracujemy od
        rana do wieczora, w ciagu roku odbywamy z co najmniej 4 wyjazdy zagraniczne, w
        tym z 3 krajowe, nie mamy takze doswiadczenia w opiece nad zwierzetami. Zero.
        Mimo to kontakt z natura mamy caly czas, nie miewamy konfliktow ani zlych
        kontaktow, nie mamy TV, chodzimy na spacery, wyjezdzamy w gory i nad morze, mamy
        fajne okolice, uwielbiamy zwierzeta, etc. Jestesmy normalna rodzina. Ot.
        Jestesmy tez ludzmi odpowiedzialnymi i wiemy, ze psu wyrzadzilibysmy krzywde. Bo
        nie jestesmy w stanie poswiecic mu tyle czasu ile trzeba.

        ALE JUZ NA PEWNO NIE CZUJEMY SIE NIESZCZESLIWI.

        Mow za siebie...
        • 28.02.10, 11:58
          MOJE GRATULACJE !!!!!!
    • Gość: wlasciciel IP: 83.238.15.* 24.02.10, 10:15
      a dlaczego ludzie mieszkajacy w 2-pokojowym mieszkaniu decyduja sie
      na dzieci? Lepiej przeciez miec psa...
      • 28.02.10, 12:09
        CO MA PIERNIK DO WIATRAKA ?
        • 28.02.10, 16:12
          ''CO MA PIERNIK DO WIATRAKA ?''
          ale o soooooo chodzi?
          --
          ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
    • Gość: dudzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 10:27
      sądzę, że KAŻDY pies trzymany w bloku byłby szczesliwszy niż ten który spedzi
      życie w schronisku. weźcie też to pod uwagę. bo wiele psów ludzie biorą własnie
      ze schronisk.
    • 24.02.10, 10:33
      kamil.ran widać znasz się na psach jak świnie na gwiazdach .
      Pies to nie dzikie zwierze i bardzo potrzebuje kontaktu z
      człowiekiem . To własnie na wsi na łańcuchu psy najbardziej
      cierpia.
      Pis potrzebuje ruchu to oczywiste , ale bieganie po choćby wielkim
      podwórku wzdłuż ogrodzenia to żadna frajda dla psa. Sama mam psa w
      bloku . Chodzimy na długie spacery. Do rzeki i miejsc gdzie piesek
      może sie wybiegać mamy 10 minut spacerkiem więc ruchu mu nie brakuje.
      Ma też coś czego psy podworkowe często nie maja - kontakt z innymi
      psami . Na spacerach codziennie spotyka sie kilkanascie roznych psów
      co jest bardzo ważne dla psiej psychiki i prawidłowej socjalizacji.
      Mojego psiaczka mam ze schroniska rozumiem ,że wg "znafcy kamila" (
      błąd celowy) byłby szcześliwszy w boksie z tysiacem innych psów niż
      w bloku z kochajacą panią.
      Pies bardzo potrzebuje kontaktu z czlowiekiem. W mieszkaniu moja
      sunia stara sie być jak najbliżej mnie ( chyba ,że akurat jest
      zajęta kotem) , gdy pracuje przy komputerze ona leży pod biurkiem ,
      gdy śpie śpi przy moim łóżku. Więc mimo ,że mieszkanie jest duże to
      ona i tak stara się byc na tym samaym metrze kwadratowym co ja:)
    • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 10:37
      To, że pies się męczy jest niczym w porównaniu z ludźmi którzy nie mają psów (bo
      tym co mają pewnie to nie przeszkadza), a muszą oglądać brązowe trawniki, czy
      teraz po roztopach brązowe dosłownie wszystko. Przecież to się rzygać chce.

      Albo surowo karać za niesprzątanie po psie, albo wprowadzić drastyczne podatki.
      • 24.02.10, 11:05
        podatki od posiadania psa.... są
        • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:14
          Wiem że są. Jednak powinny być tak duże, żeby na psa mogli pozwolić sobie tylko
          ci, którzy naprawdę kochają zwierzęta i są gotowi do poświeceń. Jakoś nie
          wierzę, żeby ludzi tak sami z siebie zaczęli nagle biegać z torebkami za
          pieskiem.
          • 24.02.10, 11:23
            ujmę to krótko.....mnie psie kupy na trawnikach nie przeszkadzają, gdyż nie mam
            zwyczaju po nich chodzić. Wystarcza mi chodnik bądź ścieżka. A podatki, moim
            zdaniem, są wystarczające. Sama przygarnęłam bezdomnego psa, opiekuję się nim,
            leczę i płacę podatek. Ty mnie za to chcesz jeszcze bardziej ukarać?
            • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:46
              Czyli jest tak jak pisałem, właścicielom to nie przeszkadza, przywykli.
              Ja też nie mam w zwyczaju po nich chodzić, ale wolę podziwiać zadbany trawnik i
              rosnące na nim kwiatki.

              Opukujesz się nim czyli wierzę, że także po nim sprzątasz, niestety nie wszyscy
              to robią.
              Chodzi mi o zmianę sposobu myślenia, jednak nie da się tego inaczej zrobić niż
              wprowadzić odpowiedzialność zbiorową w postaci wysokich opłat, mandatów (200zł?
              widocznie za mało), może wtedy ludzie się czegoś nauczą.
              • 24.02.10, 12:09
                brak kwiatków na naszych trawnikach to akurat nie jest wina psów. To raczej
                mentalność naszego społeczeństwa, dla którego wszystko się nadaje do chodzenia i
                biegania....oprócz chodnika. Poza tym dla krajobrazu większym problemem są
                śmieci porozrzucane gdzie się da i połamane przez dzieci drzewa i krzewy. Tutaj
                owszem...mandat 200zł by się przydał.
                • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 12:25
                  > To raczejmentalność naszego społeczeństwa, dla którego wszystko się nadaje do
                  chodzenia
                  > i
                  > biegania....oprócz chodnika
                  ... a trawnik to toaleta dla psów.

                  Nie wiem w jakim mieście Ty mieszkasz, jeżeli chodzi o moje to jakoś te śmieci
                  nie rzucają się w oczy.
                  Wyobraźmy sobie sytuacje: rodzina wychodzi na świeże powietrze na trawnik z
                  dzieckiem - chyba lepiej żeby nadepnęło papierek, kopnęło puszkę od piwa (którą
                  i tak ktoś zaraz podniesie) niż ubabrało się w g...

                  • 24.02.10, 12:36
                    zgadzam się i dlatego uważam że powinny być trawniki przeznaczone dla rodzin z
                    dzieckiem, jak również dla tych wychodzących z psami. A co do puszki...jeśli
                    kopnie to ok, ale jeśli weźmie w rękę to już gorzej bo może się skaleczyć.
                • Gość: gosc IP: *.as.kn.pl 24.02.10, 12:32
                  racheela napisała:

                  > brak kwiatków na naszych trawnikach to akurat nie jest wina psów. To raczej
                  > mentalność naszego społeczeństwa, dla którego wszystko się nadaje do chodzenia
                  > i
                  > biegania....oprócz chodnika. Poza tym dla krajobrazu większym problemem są
                  > śmieci porozrzucane gdzie się da i połamane przez dzieci drzewa i krzewy. Tutaj
                  > owszem...mandat 200zł by się przydał.

                  Ja bym zrównała śmieci na poboczach i w krzakach oraz kupki psie na trawnikach.
                  Tak samo mi to przeszkadza, tak samo źle myślę o tych, którzy te wszystkie
                  śmieci podrzucają.
                  A teraz właśnie jest najgorszy moment: kupki na białym śniegu, kupki wyłaniające
                  się niespodzianie spod topniejącego śniegu. OHYDA i OBCIACH - wszyscy
                  niesprzątający po psach właściciele! OHYDA, mam ochote podrzucic wam to wszystko
                  na wycieraczkę...
            • 24.02.10, 13:21
              Ciekawe, bo psie g*wna są również na chodnikach. Poza tym, w bardziej cywilizowanych krajach trawniki są po to, żeby móc sobie na nich np. zalec, gdy jest ciepło. Ale w Polsce nie - w Polsce każdy trawnik ma być psim kiblem.
            • Gość: arnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.10, 08:04
              racheelo, nie trzeba wchodzic na trawniki, żeby natknąć się na psią
              kupę. obsrane są całe chodniki! Żeby przejść "czystą stopą" trzeba
              nieźle się nagimnastykować, żeby nie wdepnąć w pisą kupę. I my ponoć
              życjemy w Europie., w XXI wieku!!! To jest żenada, żeby cywilizowany
              człowiek wyprowadzał na smyczy zwierzę , żeby narobiło na chodnik
              lub trawnik, a potem tego nie sprząta. To jest zwykłe prostactwo i
              prymityw!
          • 24.02.10, 11:38
            Gość portalu: nvm napisał(a):

            > Wiem że są. Jednak powinny być tak duże, żeby na psa mogli
            pozwolić sobie tylko
            > ci, którzy naprawdę kochają zwierzęta i są gotowi do poświeceń.
            Jakoś nie
            > wierzę, żeby ludzi tak sami z siebie zaczęli nagle biegać z
            torebkami za
            > pieskiem.

            duze tzn. jakie? Wyzsze niz za samochod, dom ...itp , posiadanie
            dziecka tez powinno byc dla niektorych, bo nie wszyscy nadaja sie na
            rodzicow, to co odbierac wszystkim dzieci czy jak? Jak sie czyta
            niektore komentarze to az sie w zoladku sniadanie cofa spowrotem


            --
            Dominika 27.07.2007
          • 24.02.10, 11:40
            Gość portalu: nvm napisał(a):

            > Wiem że są. Jednak powinny być tak duże, żeby na psa mogli
            pozwolić sobie tylko
            > ci, którzy naprawdę kochają zwierzęta i są gotowi do poświeceń.
            Jakoś nie
            > wierzę, żeby ludzi tak sami z siebie zaczęli nagle biegać z
            torebkami za
            > pieskiem.

            no i jeszcze jedno chcialam dodac, twoim zdaniem wszyscy
            wlasciciele psow powinni placic gigantyczne podatki i oplaty i
            jeszcze samemu po nim sprzatac, ciekawe rozumowanie

            --
            Dominika 27.07.2007
            • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:49
              Inaczej się niestety nie da.
              • 24.02.10, 12:50
                no to chyba albo podatki, albo sprzątnie? bo przecież skoro płacę to wymagam;PPP
      • Gość: ala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 11:20
        Zamiast pisać na forum zostań strażnikiem miejskim , mandat 200 zł
        to dla wiekszości w Polsce naprawde dużo . Tylko nie zapominaj o
        żulach zostawiajacych puszki, butelki i srających po klatkach ;)
        Aha o palaczach rzucajacych pety wszedzie gdzie sie da też nie
        zapomnij .
        Miłej pracy i wspaniałej kariery życze :)
        • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:32
          No sorry, nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale u mnie żuli na klatkach raczej nie
          widuję, a i tak to jest lepszy widok niż skulony pies i obserwujący ten
          wspaniały proces właściciel.
          Pet - wielkie śmierdzące g..., dobre porównanie.

          Nie o to chodzi żeby na ulicę wyprowadzić kolejnych strażników, wolałbym żeby
          ludzi sami zaczęli dbać o swoje otoczenie, rzeczywistość jest jednak inna.
          Jak pójdziesz jutro po bułki na śniadanie, zwróć uwagę na trawniki i chodniki.
          Smacznego.
          • Gość: mm IP: 89.167.78.* 24.02.10, 19:56
            Psie kupy swoją drogą-to obrzydliwe.Ale to tylko jeden z tematów o
            marnej jakości ludzkiej kultury.Dla mnie o wiele bardziej obrzydliwe są
            ludzkie odchody i prezerwatywy na poboczach lasów.W nocy zużyty papier
            toaletowy jest mocno widoczny,tyle w lesie tego...Do tego góry śmieci
            zostawiane przez niektórych moralistów,którym tylko psie kupy
            przeszkadzają i którzy uważają ,że psy nie powinny przebywać w
            budynkach.No właśnie ,dbajmy o otoczenie w całości,nie wybiórczo.
      • 24.02.10, 11:38
        Gość portalu: nvm napisał(a):

        > To, że pies się męczy jest niczym w porównaniu z ludźmi którzy nie mają psów (b
        > o
        > tym co mają pewnie to nie przeszkadza), a muszą oglądać brązowe trawniki, czy
        > teraz po roztopach brązowe dosłownie wszystko. Przecież to się rzygać chce.
        >
        nie wymagaj od psow zeby sie zalatwialy do wc. To wina wlascicieli ze po nich
        nie sprzataja. ja mam 2 psy i wychodzac na spacer zawsze biore ze soba torebki
        na ich odchody i wrzucam do specjalnie postawionych przez adm. koszy na takowe.
        co z tego ze ja to robie gdy obserwuje ze 90% pozostalych posiadaczy tego nie
        czyni...a na uwagi ze moze by posprzatali slysze ze moj piesek to takie male
        kupki robi ze nie ma czego sprzatac itd... i slowa te padaja z ust bynajmniej
        nie jakichs dresiarzy od amstafów ale od wydawac by sie moglo inteligentnych
        ludzi dziennikarzy,lekarzy ,politykow bo taki jest przekroj spoleczny osiedla
        gdzie pomieszkuje.
        • Gość: nvm IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.02.10, 11:48
          No przecież do psów nie mam pretensji tylko do ich właścicieli.
          W pełni się z tobą zgadzam.
      • Gość: martin IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.10, 22:07
        Niech psy załatwiają się w mieszkaniach właścicieli. Naprawdę nie
        mam ochoty chodzić po obsranym chodniku i oglądać tych trawników.
        Pomyślcie o innych ludziach. Jak nie potraficie posprzątać po psie
        to go nie kupujcie.
      • 28.02.10, 12:06
        NIEKTÓRE KRAJE EUROPEJSKIE I POZAEUROPEJSKIE ZAŁATWIŁY W 100 %
        PROBLEM PSICH ODCHODÓW.STWORZONO FIRMY ZATRUDNIAJACE BYŁYCH
        BEZROBOTNYCH ,KTÓRE ZA POMOCA "ODKURZACZY" DBAJA O CZYSTOSC PARKÓW I
        ULIC. W PARYZU NP. CO ROKU USUWA SIE KILKA TON ODCHODÓW PSICH I NIKT
        Z TEGO NIE ROBI PROBLEMU.BYLI BEZROBOTNI CIESZA SIĘ,ŻE MAJA PRACE. W
        NOWYM JORKU NP. SŁUZBY POLICYJNE SA NA TYLE SKUTECZNE ,ZE Z A
        NIEPOSPRZATANIE PO PSIE KARZA WYSOKIMI MANDATAMI.DLACZEGO TEGO NIE
        MOZNA ZASTOSOWAC W POLSCE ?
        • 28.02.10, 16:11
          ''CO ROKU USUWA SIE KILKA TON ODCHODÓW PSICH I NIKT
          Z TEGO NIE ROBI PROBLEMU''

          to chyba logiczne, ze jak te tony g***a są sprzątane, to nikt problemu robić nie będzie. Czytaj ze zrozumieniem....nam chodzi o to , ze te odchody psie leżą w Polsce na ulicach, chodnikach, skwerkach. Psy niejednokrotnie załatwiają sie do piaskownic, na placach zabaw. Właściciele udają, ze tego nie widzą.......aby nie sprzątać.
          --
          ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
    • Gość: mokka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 10:46
      lepiej, żeby się męczyły w schronisku albo włóczyły się po ulicach...
    • 24.02.10, 10:55
      SZANOWNY KAMILU!
      Proponuję odwiedzić najbliższe ZOO i mieszkanie sąsiada w którym
      przebywa piesek - porównaj!
      ZAOPIEKUJ SIĘ BEZDOMNYM PIESKIEM , A TWOJE WZRUSZENIE EMOCJONALNE
      DLA ODPOWIEDŻ.
      POWODZENIA!!!
    • Gość: wiarus IP: 217.97.193.* 24.02.10, 10:59
      Pytanie powinno brzmieć
      Czemu ludzie ludzi trzymają w blokach?
      • Gość: Ola IP: 212.160.143.* 24.02.10, 11:04
        • 24.02.10, 11:32
          Gość portalu: Ola napisał(a):

          > Bardzo ciekawie opisane, polecam przeczytać:
          > www.wyszkolpsa.pl/index.php/temat-miesiaca/psiska-z-blokowiska-a-ogrodowi-szczesciarze

          Bardzo mądry teks!
          Tak samo odpowiadam ludziom, którzy twierdzą, że pies w przydomowym
          ogródku jest szczęśliwy.
          Dwa ostatnie akapity powinni zapamiętać zarówno ci, którzy chcą mieć
          psa w mieszkaniu jak i "ogródkowi" właściciele.
          • Gość: mm IP: 89.167.78.* 24.02.10, 20:09
            Mądrze napisany artykuł.Moja suka najszczęśliwsza jest wtedy,kiedy ja
            ją ,,widzę,, ,jestem,głaskam ,po prostu zwracam uwagę.Ona nawet na
            dworze,kiedy się już wybiega,szuka mnie a w otwartym terenie nie
            opuszcza na krok.Mam się jej nie zgubić i już.Nie przeszkadza jej małe
            mieszkanie,mimo ,że jest wyżłem.Jeśli ma przy sobie wszystkich
            domowników-jest najszczęśliwsza na świecie.Ruchu ma tyle,ile jej trzeba
            ,przebywa tylko tam,gdzie my,sama nigdy nie chce leżeć.To nie
            niewolnik,to członek mojej rodziny i kocha,jak to wyżeł-bezgranicznie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.