Dodaj do ulubionych

podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24

03.08.05, 14:07
będę wdzięczna za wszelkie możliwe informacje o tych szkołach (ProFuturo ul.
Kaliskiego i Społeczna STO nr 24 przy Powstańców Śląskich),
moja córka w przyszłym roku pójdzie do I klasy i wiem, że już najwyższy czas
aby dokonać wyboru

a może są inne dobre podstawówki w naszej dzielnicy?

Edytor zaawansowany
  • Gość: buba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 16:10
    lepsza jest SP150 na ul.Thommego na Bernerowie, co roku miesci sie w pierwszej
    3-ce SP Bemowa oglaszanej przez kuratorium
  • ewa2305 04.08.05, 11:24
    dzięki wielkie:-)
    a wiesz może jakie są dwie pozostałe? albo na jakiech stronach są dostępne
    rankingi?
  • Gość: buba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 14:16
    nie znam takich stron, ale dyrekcja SP co roku podaje wyniki, pewno mozna sie
    dowiedziec w kuratorium. Te inne szkoly to zwykle blizej centrum, nie pamietam
    numerkow bo adresy byly nieinteresujace, w kazdym razie nigdy nie byly to
    profuturo i sto24 /chyba bo tej jakos nie kojarze wcale/:))
  • ewa2305 04.08.05, 14:54
    poczytałam sobie www SP 150 i przyznam, że bardzo pozytywne zaskoczenie,
    masz może dzieci w tej szkole?
  • Gość: buba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 14:58
    mialem, ale jeszcze kilka lat temu bylem na biezaco bo sasiedzi posylali, sporo
    nauczycieli pozostalo bez zmian co tez dobrze swiadczy:))
  • ewa2305 04.08.05, 15:37
    dzięki bardzo jeszcze raz:)
    i jeszcze jedno, obiecuję ostatnie pytanie, ale opinia rodziców dzieci ze
    szkoły liczy się dla mnie dużo bardziej niż to co opowiadają panie sekretarki
    (tu szczególnie w szkołach prywatnych, obiecują nardzo wiele, a potem podobno
    rzeczywistość bardzo rozczarowuje)
    czy zajęcia dodatkowe/kółka/sporty są ciekawe i w miarę różnorodne? szczególnie
    dla maluchów?
    nie chciałabym, żeby moje dzieci spędzały kilka nudnych godzin w świetlicy,

    a może znasz kogoś kto ma obecnie dzeci w tej szkole i zgodziłby się pogadać
    (pomailować:)ze mną?
  • Gość: buba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 09:16
    :(( moje info sa sprzed kilku lat i dotyczyly juz wtedy klas starszych, nie
    znam nikogo kto ma dzisiaj male dzieci w tej szkole, tam zawsze dzialalo dobrze
    harcerstwo, a na jakies nadzwyczajne zajecia polekjcyjne bym nie liczyl,
    wszedzie jest to w 70% marketing. Moim zdaniem liczy sie srodowisko z ktorego
    dzieci przychodza, w wiekszosci jest to Bernerowo i Groty.
  • ewa2305 05.08.05, 13:17
    znalazłam info, że w poprzednim roku SP150 była nr 1 na Bemowie:)))
    a maluchy (klasy I-III) mają swój oddzielny budynek-Szkolniaczek (nie wiem czy
    od zawsze, ale pomysł bardzo mi się podoba),
    więc chyba nie mam już wątpliwości,
    myślałam co prawda raczej o szkołach społecznych/prywatnych, ale widzę, że nie
    ma sensu przepłacać,
    nie wiem tylko czy nie będę miała problemów z przyjęciem mojej córki, bo na
    pewno nie jest to nasz rejon

    pozdrowienia,
    Ewa
  • Gość: ila IP: *.7ipol.com.pl / *.7ipol.com.pl 17.03.06, 14:11
    przeczytałam wszystko co do tej pory napisano na tym forum i chciałam dodać
    tutaj swoją opinię matki, której dziecko ukończyło szkołę 24. Warunki lokalowe
    to naprawdę sprawa drugorzędna, owszem fajnie jest zachwycić się pięknymi
    nowoczesnymi wnętrzami ale o wiele ważniejsze jest czego dziecko w szkole się
    nauczy i jak będzie się tam czuło. Z tych powodów gorąco polecam szkołę 24, a
    piękne wzorce architektoniczne możecie Państwo pokazać dzieciom w ramach
    spędzania wolnego czasu.
  • Gość: gg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 08:27
    Moje dzieci skończyły STO nr24. Byłam zadowolona i chętnie o tym porozmawiam.
    Jedno z nich chodzi teraz do gimnazjum na Thommego i mam trochę mieszane
    uczucia.
  • ewa2305 11.08.05, 14:21
    ja również bardzo chętnie, bo wydaje się, że temat powraca,
    nie jestem z rejonu Thommego i moja córka ma małe szanse dostania się do
    szkoły, a pani z którą tam rozmawiałam nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia,

    w STO mam obawy o warunki lokalowe - widziałam zdjęcia i sale wyglądają na
    bardzo małe, podobno nie ma szatni, a sala gimnastyczna słaba,
    no i słyszałam wiele o tym, że szkoły prywatne/społ. obiecują bardzo wiele, a
    potem rzeczywistość bardzo rozczarowuje???
    jak wygląda organizacja czasu dzieci po lekcjach?
    podejście nauczycieli?
  • Gość: gg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 08:44
    Lokalowo napewno jest gorzej niż w szkołach państwowych, ale nie był to duży
    problem.Szatnie są przeważnie w klasach i to naprawdę nie przeszkadza. Co do
    obietnic to rzeczywiście przeżyłam rozczarowanie przy pierwszym dziecku(włśnie
    zaczyna studia dzienne na UW), ale to raczej moje nadmierne oczekiwania a nie
    wina szkoły.Jest dużo dodatkowych zajęć, które skutecznie i ciekawie zajmują
    dziecku czas do 17.00 .Zaletą tej szkoły (nr 24) jest jej Dyrektor, który radzi
    sobie i znauczycielami i z rodzicami.Byłam związana z tą szkołą przez lat 10.
  • ewa2305 12.08.05, 10:28
    dzięki bardzo, mogę jeszcze kilka pytań?

    na jakim poziomie są języki?
    czy sekcje sportowe działają sensownie? (zależy mi szczególnie na pływaniu)
    a co z problemem snobizmu, o którym tak wiele naczytałam się na forum? (tylko
    markowe ciuchy, drogie zabawki, sprzęt narciarski, wakacje...)
  • Gość: gg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 10:47
    Jeśli chodzi o języki to nie jest żle, ale skłamałabym, gdybym twierdziła, że
    szkolna nauka wystarczy aby płynnie mówić. Moje dzieci uczyły i uczą się
    dodatkowo. Ale szkoła to wspiera, czego nie mogę powiedzieć o państwowym
    gimnazjum. Sekcje sportowe działają sensownie na poziomie szkoły podstawowej a
    nie zaawansowanych sekcji sportowych. Zaspakajały moje oczekiwania przy drugim
    dziecku, przy pierwszym moje ambicje były wygórowane. Snobizm oczywiście jest,
    ale nie był to problem, bo szkoła temu się nie poddaje. Zresztą wystarczy
    porozmawiać z Dyrektorem, aby się o tym przekonać. Dobrze działa harcerstwo.
  • ewa2305 12.08.05, 11:28
    a opłaty? czy przez te 10 lat nie zdażały się kosmiczne podwyżki czesnego? -
    słyszałam o szkole, która z dnia na dzień podniosła o 50%,
    mam dwoje dzieci i chcialabym uniknąć takich niespodzianek
  • Gość: gg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 11:59
    Nie, tu jest to bardzo w porządku i pod kontrolą. Czesne drożało prawie co
    roku, ale były to przyzwoite sumy i nigdy w czasie roku szkolnego. W okolicach
    kwietnia-maja dostawałam deklaracje na przyszły rok szkolny z podaną kwotą
    czesnego.Przyzwoita suma dla mnie to max. 100 pln, araczej zawsze były to kwoty
    mniejsze. Może masz pomysł, jak mogłybyśmy porozmawiać bezpośrednio.
  • ewa2305 12.08.05, 13:48
    chętnie zadzwoniłabym do Ciebie,
    może umówimy się na prv?

    ewa2305@gazeta.pl
  • Gość: Ja IP: 212.180.248.* 12.08.05, 14:14
    Dyrekcja szkoły rozmawia sama ze sobą;-)!A wszystko dla reklamy!
  • Gość: gg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 17:52
    czy jesteś chory? współczuję.
  • rysioomisio 22.08.05, 18:41
    Witam.
    Jesli chodzi o szkole STO24 to musze przyznac ze nie slyszalem, zadnej
    krytycznej opinii. Sami zastanawialismy sie czy tam nei poslac naszego syna. Co
    prawda dopiero w przyszlym roku ale czasami trzeba sie zastanowic wczesniej.
    Niestety minusem jest czesne & co. Po prostu zdecydowanie zbyt duzo. ponieway
    miesykam na jelonkach to raczej ( no bo spadku sie nei spodziewam) wybierzemy
    szkole nr 306 na tkaczy( historia zatoczy kolo, bo sam tam chodzilem ;-)).
    Podobno ciezko sie dostac ale my mamy asa w rekawie ;-)
    Moja chrzesnica chodzi na thomego i jej rodzice sa bardzo zadowowleni.
    To tyle jakby byly jakies pytania to wal smialo
    pozd
  • anka-76 24.08.05, 19:29
    Mamy z mężem dokładnie ten sam dylemat 24 czy pro futuro.
    Z tego co wiem to nauczyciele cieplej wypowiadają się o szkołach społecznych a
    dyrekcja 24 jest oceniany naprawdę wysoko.
  • Gość: mama z pro futuro IP: 193.111.166.* 26.08.05, 14:59
    Moje dziecko niestety nie dostalo sie do STO. W Pro Futuro byly miejsca wiec
    poszlo wlasnie tam. Niestety od juz od pierwszych dni szkoly mialam watpliwosci
    co do trafnosci swojej decyzji i niestety, choc minal 1 rok mam je nadal. Duzo
    obietnic, wspanialy Pan Dyrektor, roztaczajacy piekne wizje rozwoju dziecka,
    wlasciciel szkoly mowiacy jeszcze piekniej o rozwoju szkoly.... i niestety to
    by bylo na tyle. Mimo bardzo malej liczbie dzieci w klasie (poczatkowo 12, a na
    dzien dzisiejszy podobno 16, choc klasy mialy liczyc nie wiecej niz 15!) dzieci
    mialy bardzo duze zaleglosci programowe. Zmiana Pani, ktora dzieki nadludzkim
    wysilkom nadgonila program jest jak na razie jedyna pozytywna rzecza jaka moge
    powiedziec o szkole. Zajec w szkole jest na prawde bardzo duzo, ale .... W
    ciagu calego roku szkolnego np. na kolku fotograficznym jak i na komputerowym
    dzieci graly w gry. Nie moge tez niestety powiedziec dobrego slowa o
    bezpieczenstwie i opiece juz poza lekcjami z wychowawca. Jesli ktos chcialby
    naprawde dowiedziec sie czegos o szkole to najlepiej przyjsc na zebranie
    organizowane dla Rodzicow uczacych sie juz dzieci (nie dla pierwszoklasistow).
    Ktos moze sie zastanowic dlaczego moje dziecko i tak w dalszym ciagu tam bedzie
    chodzilo? Odpowiadam: tylko ze wzgledu na Pania, ktora wedlug mnie i chyba
    innych rodzicow takze, jest wymarzona nauczycielka. A takze z powodu iz nie mam
    pomyslu na inna szkole (nie ma ich za duzo na Bemowie) :(
  • anka-76 26.08.05, 16:59
    No to niezbyt zachęcająca wypowiedź. Coś dokładniej na temat tego
    bezpieczeństwa?
  • Gość: mama z pro futuro IP: 193.111.166.* 29.08.05, 10:32
    hmm przez ten caaly rok szkolny bylo pare rzeczy.
    Najpierw mial byc ochroniarz - stal ale chyba tylko przez miesiac.
    Mialy byc karty chipowe od wrzesnia. Nie pamietam dokladnie, ale chyba wreszcie
    wprowadzono je w zimie.
    Mimo to do szkoly moze wejsc kazdy. Wielokrotnie ja i inni rodzice, dziadkowi,
    znajomi o kazdej porze mogli sobie spokojnie chodzic po budynku i nikt ich sie
    nie pytal co tu robia (czesto np. po 15, kiedy juz ruszaja zajecia dodatkowe
    nie ma juz dyzurujacych nauczycieli). W zwiazku z czym kazdy moze sobie wejsc i
    zabrac dziecko, nawet jesli nie jest osoba upowazniona - zdarzylo sie np. ze
    sasiadka jednej z mam przyszla ogladac szkole i wychodzac zabrala za soba
    ucznia.
    Zajecia dodatkowe zaczynaja sie o 15,30. Ale nikt nie liczy dzieci, ile dzis
    bylo i ile np. ma isc na basen (zdarzylo sie, ze jakies dziecko nie zdazylo sie
    wyszykowac lub zjesc lub tez po prostu bawilo sie gdzies i nie widzialo jak
    grupa wychodzi i po prostu zostalo samo i pozniej samo szlo sobie na basen)
    Albo ze dziecko zle sie czulo i zupelnie samo (moze powiedzialo ze mama po
    niego przyjdzie) zostalo w szkole. Mama znalazla dziecko z goraczka spiace na
    wykladzine w sali!
    2 razy w tygodniu dzieci maja basen. Przez caly rok nie moglismy sie doprosic
    opieki w szatni, nauczyciela nie pomagajacego dzieciom sie ubrac, ale po prostu
    pilnujacego tam porzadku. Bo jesli latem dziecko wychodzi w zupelnie mokrym
    ubraniam (bo ktos mu je oblal woda)to pol biedy, gorzej zima.
    Na basenie jest co prawda nauczyciel, ale nie "wydaje on dzieci". Czyli dziecko
    jak juz wyjdzie mogloby smialo sobie gdzies pojsc.
    Ze szkoly tez moze oczywiscie sobie bez problemu wyjsc.
    Moze, ktos pomysli, ze przesadzamy. Ale prawde mowiac placi sie na prawde kupe
    kasy za ta szkole i chyba dzieci powinny byc duzo lepiej pilnowane niz w
    zwylkej podstawowce.
    Na zakonczenie jeszcze tylko powiem, ze po rozmowie z wlascicielem szkoly
    (rozmowa byla nie tylko na temat bezpieczenstwa, ale szczegolnie na temat nauki
    i nauczycieli) rodzice dowiedzieli sie ze nikt ich tu nie trzyma i jak im sie
    nie podoba to moga odejsc, bo na ich miejsce przyjda inni.
    Smutne :(
  • Gość: kkk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 23:44
    a dlaczego nie dostało się do STO, jeśli mogę spytać,
    czy są może jakieś egzaminy?
  • Gość: mama z pro futuro IP: 193.111.166.* 29.08.05, 10:06
    Nie, egzaminow nie bylo. Moje dziecko mialo isc do panstwowej podstawowki, ale
    jak zaczelam liczyc ile faktycznie wyjdzie mi ta nauka (opiekunka, dodatkowy
    angielski, basen)to zaczelam sie zastanawiac nad prywatna szkola. I jak na
    wiosne (nie pamietam juz w jakim miesiacu) chcialam zapisac dziecko do STO 24,
    to po prostu nie bylo juz tam wolnych miejsc.
  • Gość: nun IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 05.09.05, 11:23
    Mam nieprzyjemność mieszkać koło szkoły Pro Futuro i muszę stwierdzić, że
    szkoła nie sprawia dobrego wrażenia - nie posłałbym tam swoich dzieci.
    Po pierwsze parking. Szkoła ma ogromny teren, a nie ma parkingu. Nie wiem,
    dlaczego nie mogę wybetonować sobie kawałka przed szkołą, skoro większość
    dzieci jest przywożona samochodami. Przed szkołą można stanąć tylko w
    niedozwolonym miejscu (koło zakrętu i pasów). Mieszkańcy nie raz wzywają straż
    miejską i jest niezła zabawa. (Wyciąganie rodziców z zebrania, mandaty,
    szukanie parkingu, którego w okolicy niema). Ten parking świadczy o poziomie
    szkoły - do niczego się nie przykładają, wszystko jest byle by było, nie zależy
    im na wygodzie rodziców i nauczycieli. Gratuluję podejścia!
    Po drugie, wszystkie prace wykonywane są w takim tempie i z takim
    zaangażowaniem. Np. płot był malowany przez dwa miesiące (!) w czasie roku
    szkolego, mimo że można to było zrobić w kilka dni.
    Po trzecie lokalizacja: w pobliżu sklepu monopolowego. Koło płotu jest nawet
    ławeczka, na której koczują menele.
    Uważam, że szkoła jest nieprzygotowana i nigdy nie poślę tam swojego dziecka.
    Ich podejście to zupełny brak zaangażowania i wyobraźni.
  • Gość: Mirek IP: 80.252.4.* 12.09.05, 11:00
    Szkoła Pro Futuro to:
    1. Pan Dyrektor - więcej wart w złocie niż waży :)
    2. Pani Doktor - lekarz - co ona tam robi? naprawdę mogłaby leczyć więcej dzieci
    3. Super opieka - śniadania, obiady, zajecie pozalekcyjne, wyjazdy, imprezy
    4. Wygoda - dzecko odbiersz zawsze o 17.00
    ale też sorry:
    1. niski poziom nauczania, brak indywidualnego podejścia, a ja przynajmnej tego
    oczekiwałem po szkole niepublicznej
  • iod 12.09.05, 15:35
    no to gdzie w Warszawie są szkoły niepubliczne o wysokim poziomie nauczania z
    indywidualnym podejściem do ucznia? Może ktoś wie i może polecić sensowną
    podstawówkę na Bemowie lub w okolicy????
  • Gość: nauczyciel sp24sto IP: *.sp24sto.edu.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 12:17
    Zapraszam do 24 STO, w ktorej uczę od lat. Sam sie przekonasz, jaka to szkoła.
  • Gość: rodzic18 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 20:17
    To prawda !!!!!!!!!!Dla właściciela liczy się tylko kasa a nie dobro dzieci.Nie
    polecam-dziadoska szkoła!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Mariusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 08:32
    nie niski poziom nauczania, tylko niewłaściwe osoby w kierownictwie szkoły.
    Szkoła podpiera się osiągnięciami sportowymi bądź naukowymi , a w rzeczywistości w szkole panuje TOTALNY BAŁAGAN. Uczniowie dopiero teraz dostają podręczniki , nauczyciele nie wiedzą z czego mają uczyć , brak organizacji paraliżuje poczynania czy chęci do nauki uczniów, strach na nauczycielach wisi w postaci niezapowiedzianych hospitacji, brak komunikacji między nauczcielami a szczególnie dyrektorem lub osobami zarządzającymi (np. kierownicy językowi- beznadziejny "kierownik). Dzieci mają zajęcia pozaszkolne , basen itd. , ale nie mają gdzie się uczyć- małe salki ,brak rozplanowania zajęć w poszczególnych salach (salkach), niepotrzebne marnowanie czasu na poszukiwanie sali przez nauczycieli. Jest długa lista zarzutów. Naprawde , aż dziwne że to szkoła prywatna z tak dużym czesnym. Po prostu żałosne. Nie polecam NIKOMU tej szkoły.
  • iod 16.09.05, 14:15

    Bardzo dziękuję za info. Smutne to naprawdę. Chyba zmienię forum i poszukam
    opinii o szkołach w Warszawie w ogóle. Bardzo mi zależy na właściwym poziomie
    nauczania w wybranej przeze mnie szkole dla mojego syna. Pozdrawiam.
  • Gość: Tata IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.09.05, 22:21
    Zastanawiam się, czy właściwy poziom nauczania jest jedynie w szkołach
    niepublicznych. Moim zdaniem na pewno nie.Jest wiele szkół państwowych,
    przewyższających prywatne, czy społeczne. Najwięcej zależy od dyrektora i
    atmosfery jaka panuje w szkole. Jeżeli dyrektorzy, bo także myśle o vice,
    zezwalają na niski poziom to nic nie pomoże. A jestem złego zdania o placówkach
    edukacyjnych nastawionych na zysk.
    Mój nugus chodzi do 341 i jestem zadowolony. Bezpieczeństwo na wysokim
    poziomie, i nie potrzeba ochroniarzy, tylko wystarczą woźne. Poziom odpowiedni,
    a wyniki w nauce zależą w dużej mierze od rodziców i najlepsza szkoła nie
    pomoże, gdy w podstawówce nie pomagają dziecku. sala gimnastyczna bardzo dobra.
    na basen 10 metrów.
    Ogólnie jestem zadowolony. No ale jeżeli koniecznie musi być niepubliczna to
    trudno. Znam pewne praktyki stosowane w prywatnych i społecznych ale nie to już
    nie nadaje sie do publicznego rozpowszechniania.
  • Gość: Tata IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.09.05, 22:24
    Chciałem dodać, że praktyki te mają dotyczyć sztucznego zawyżania wyników w
    nauce. Żeby statystycznie było dobrze. później okazuje sie jakie braki ma
    teoretycznie bardzo dobry uczeń.
  • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 09:35
    Ciekawe co możesz o tym wiedzieć. Egzaminy na koniec podstawówek są zewnętrzne i
    one pokazują,że szkoły społeczne lepiej sobie radzą. Zresztą nic dziwnego. Małe
    klasy, rodzicom zależy na nauce i gotowi są inwestować w naukę i bezpieczeństwo
    swoich dzieci. Nie chcę powiedzieć ,że co państwowe to złe. Ale dużo trudniej
    jest w państwowej szkole. Musi przyjąć każdego z rejonu, a przecież nie każde
    dziecko chce ,umie się uczyć a niestety nie wszyscy rodzice umieją pomóc swoim
    dzieciom.
    W szkole społecznej w awaryjnej sytuacji można ucznia nie rokującego poprawy w
    zachowaniu ( gdy zagraża innym poprostu usunąć). Szkoła nr 24 STO jest dobrą
    szkołą i ją na Bemowie polecam.
  • Gość: Tata IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.05, 22:50
    Żeby nie było nieporozumień to zaznaczam, że złego słowa nie wypowiadam na
    temat STO 24.
  • 30mama 13.03.06, 11:05
    A moje dziecko chodzi do całkiem publicznej szkoły nr 341 na Oławskiej i jestem
    bardzo zadowolona.Jedynie jest niski poziom angielskiego(przynajmiej kl 1-3)-
    ale dziecko chodzi prywatnie. Jest miło i bezpiecznie,dużo zajęć pozalekcyjnych
    i ciekawe zajęcia na świetlicy. Nie stać mnie na szkołę prywatną a nawet jakby
    mnie było stać to moje dziecko nie chce słyszeć o zmianie szkoły. Niedługo się
    przeprowadzamy i będziemy dziecko dowozić bo nie mamy serca zmieniać jej
    szkoły. Dlaczego tylko prywatne szkoły są dobre???W państwowych też potrafią
    dobrze nauczyć dziecko i dobrze przypilnować. Moim zdanie wszystko zależy od
    wychowawcy a moje dziecko ma wspaniałą Panią.
    Pozdrawiam
  • Gość: Tomasz Bastkowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 12:35
    Jestem nauczycielem w tej szkole związanym z placówką od 1999 roku. Chciałe
    napisać, że większość zarzutów dotyczących pracy szkół Pro Futuro jest
    niemerytoryczna bądź po prostu nieprawdziwa. Nie wiem skąd Pan Mariusz ma dane
    dotyczące organizacji pracy i systemu komunikacji. Są to informacje będące
    jedynie w posiadaniu pracowników szkoły. Blady strach jaki rzekomo padł na
    nauczycieli z powodu niezapowiedzianych hospitacji to totalna bzdura zwłaszcza
    jeśli nauczyciel jest profesjonalistą systematycznie przygotowanym do zajęć.
    Ja sam uwielbiam gdy ktoś przychodzi mnie hospitować bo mogę się wykazać i
    udowodnić, że jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Co więcej
    pragnę zapewnić, że nie znam w Pro Futuro słabych nauczycieli. Jeśli jednak
    taki ktoś się uchował właśnie hospitacje w tym niezapowiedziane pomogą
    rozwiazać ten problem co świadczy o dbałości o jakość nauczania.

    Teraz kilka aspektów o których nie było do tej pory mowy:
    1. Jeśli jest to tak fatalna szkoła to dlaczego z każdym rokiem coraz więcej
    osób p[owierz nam swoje dzieci? Pytanie jest tym bardziej zasadne, że większość
    naszych rodziców to ludzie z wyższym wykształceniem starannie dokonujący wyboru.
    2.W żadnej z wypowiedzi nie uwzględniono prawdy, że dzieci uwielbiają chodzić
    do tej szkoły mimo, że muszą w niej przebywać prawie 9 godzin dziennie w czsie
    których mają zajęcia dydaktyczne i wybrane zajęcia obowiązkowe (świetlicy na
    wzór placówek państwowych nie ma). Co więcej często przychodzą wraz z rodzicami
    na imprezy w soboty i niedziele.

    3.Siłą systemu Pro Futuro jest to, że wszyscy: uczniowie, rodzice, nauczyciele
    i władze szkolne tworzymy prawdziwą społeczność-wspólnotę szkolną
    przygotowującą dzieci i młodzież do prawdziwego życia, a nie jak to jerst w
    przypadku innych placówek wychowującą erudytów krzyżówkowych, którzy znają się
    na wszystkim a nie są zdolni do podjęcia konkretnych, specjalistycznych zadań o
    relacjach ludzkich czy społecznych nie wspomnę.

    4.Co do działalnośći katedry językowej to od roku 2005/2006 została
    zreformowana i jakiekolwiek merytoryczne uwagi będzie można przedstawić
    najwcześniej w czerwcu 2006.

    5.Kończąc pragnę zauważyć, że większość wypowiedzi zamieszczonych na forum
    dotyczącym szkoły Pro Futuro to anonimy lub paszkwile. Z żadka padają
    merytoryczne argumenty. Ludzie Pro Futuro mają świadomość popełnianych błędow.
    Wiemy, że nie jesteśmy doskonali, ale większość z nas dąży do tego by stale się
    zmieniać, dokształcać i realizować swoje marzenie o najlepszej szkole w mieście.

    ps. Najlepiej przyjść i osobiście przekonać się jak wygląda rzeczywistość w
    szkole Pro Futuro

































    9
  • Gość: Katarzyna Z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 22:57
    Moja przygoda z Pro Futuro rozpoczęła się w tym roku.
    Z całą pewnością mogę stwierdzić, że nie spotkałam do tej pory szkoły tak
    kochanej przez uczniów.
    Pierwszoklasiści już drugiego dnia nie chcieli wracać o 17.00 do domu!!!
    Panie Tomaszu, ma Pan rację !
  • Gość: free style IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 22:12
    I o co tyle zamieszania? Szkoła się zaczęła i nikt juz nawet nie wyraża opinii.
    Czyżby teraz nadszedł okres wyczekiwania na efekty?
  • iod 24.10.05, 16:23
    czy jakieś nowe odczucia co do Pro Futuro? Może mamy tu jakieś nowe mamy,
    których pociechy chodzą do tej szkoły?
  • chaja1 13.03.06, 21:35
    Panie nauczycielu, powtorz Pan sobie zasady interpunkcji oraz pisowni polskiej.
    Jesli wszyscy w Wasze szkole tak wyedukowani jak Pan, to wspolczuje uczniom
    Waszej placowki Dla ich dobra przypominam pisownie wyrazu RZADKO!!!!!!!!!!!!
    Moje dziecko ukonczylo SP 321 na Szadkowskiego. Traumy nigdy tam nie przezylo,
    nauczylo sie wiele i do dzis swietnie sobie radzi z edukacja, juz na etepie
    podyplomowym...To szkola przyjazna dziecku, choc nie rozpieszczajaca. Tak jak
    zycie!!!!!
    "Kazda pliszka swoj ogon chwali". Pozdrowienia.
  • chaja1 13.03.06, 21:39
    Przepraszam za literowke ......Oczywiscie powinno byc w wersie drugim :Waszej',
    a nie "Wasze". Ten nie robi zle, kto nic nie robi...
  • Gość: ex tata z PF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 18:15
    NO ale za przeproszeniem... wywalił Pana ze szkoły nowy właściciel... Szkoda
    wilelka dla dzieciaków bo był Pan dla nich cudowny. Za dobry Pan był a pomysł
    Pytkowskiego jest nie na szkołe tylko na maszynke do robienia pieniedzy..

    Panie Tomku, dzieciaki Pana pamietają !
  • pierwszoklasista 02.04.06, 12:53
    Ex Tato

    A co było przyczyna wyrzucenia nauczyciela z tej szkoły- czy Rodzice próbowali
    odwołać się od decyzji Dyrekcji szkoły, czy Dyrekcja chociaż uzasadniła swoją
    decyzję?
  • Gość: ex tata z PF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 18:30
    Z tego co wiem konflikt z włascicielem szkoły..

    ex tata

    PS. To nie jest jedyny nauczyciel a "Pan Własciciel" ... nawet nie chociał się
    przyznać że jesst włascicielem tylko twierdził że jest np jego pełnomocnikiem
    (sic! w spólce z oo która powinna mieć swoje organy a nie pełnomocnika
    własciciela przecież)
  • Gość: magga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 20:33
    czy czegos sie nie da zrobic z tym wlascicielem? slyszalam, ze szukaja nowego
    wlasciciela..
  • Gość: Ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 23:38
    A można się zgłosić?
    W takim miejscu, z taką bazą... Cymes!
  • Gość: magga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 11:06
    mowie serio, zglos sie, jesli mowisz powaznie!! dyrektor widze tez juz ma dosyc
    tego prostka wlasciciela. wystarczy, ze z dyrem pogadasz i wszystko jest mozliwe!
  • Gość: miśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 17:17
    Ja bardzo odradzam Pro futuro bo stamtąd uciekliśmy i to widzę teraz była
    bardzo dobra decyzja, szkoda że tak póżno podjeta, dziecko wpadło w straszne
    dołki psychiczne, nie chciało chodzic do szkoły itp. a do tego mam wrazenie nie
    wiele sie nauczyło przez ten czas, a w nowej szkole robi ogromne postępy i
    czuje sie świetnie. Pro futuro wyssalo z nas niemałą kase oferując za to same
    stresy, błąd!!! a to wszystko przez piekne obietnice i ładny teren szkolny, ale
    człowiek jest naiwny...
  • Gość: Anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 23:06
    Ja mam PRZYJEMNOŚĆ mieszkać w pobliżu Pro Futuro. Czasami jest głośno, nawet w
    soboty, ale czy to nie jest miły widok - młodzi, aktywni, wysportowani ludzie.
    Żal mi tylko czasami dzieci z okolicy, które z zazdrością zerkają przez płot.
    Ich szkoła nie ma widocznie nic ciekawego do zaoferowania w czasie wolnym.
  • Gość: Anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 18:30
    Ludzie patrzą przez płot i pukają się w czoło, że można taką kasę wawalić na
    oświetlenie boiska. Przecież przez ciepłe miesiące roku do 17 jest jasno, a w
    zimę nikt nie gra tam w piłkę. Widać, że Pro Futuro wyciąga niezłą kasę od
    rodziców, ale nie wie jak ją spożytkować. Jak już ktoś zauważył zaplecze
    sportowe szkoły jest żadne i oświetlanie boiska, żeby można było w zimie pograć
    dłużej w piłkę o dwie godziny jest pozbawione sensu.

    "Czasami jest głośno, nawet w soboty, ale czy to nie jest miły widok - młodzi,
    aktywni, wysportowani ludzie." - Żałosne.
    Poza tym przez płot zerkają pijaczki z monopolowego obok. Im się na pewno taki
    widok podoba.
  • magga4 23.05.06, 22:22
    A tak na marginesie - dobrze Ty sie czujesz Anno?? Bo nie rozumiem sensu tego
    postu... Stukac w klawisze tyle, zeby sprawe oswietlenia boiska poruszyc??
    Znajdz cos innego. A tych pijaczkow tez sobie wypatrzylas? Mierzylas czas ile
    minut, godzin dziennie przez ile dni w roku tak stoja? Zbadaj, bo moze,
    rzeczywiscie wyniki beda porazajace.
    Drodzy Forumowicze, jak juz piszecie - to o sprawch istotnych pls, a nie o
    pie..ch. Mimo ze mamy oczywiscie wolnosc wypowiedzi...
  • Gość: ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 20:08
    Zgadnij koteczu, kto jest autorem!!!!!
  • Gość: mama "bandy dwojga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:15
    Mam dwojke dzieci w Pro Futuro. Pewnie, ze nie ma szkoly idealnej, ale uwazam,
    ze ta szkola jest przyjazna dziecku, ma dobry poziom nauczania, zaangazowana
    kadre nauczycieli, ciekawy program autorski oraz fajna oferte zajec
    pozalekcyjnych. Moja dwojka dobrze czuje sie w tej szkole, nie bylo jeszcze
    dnia, kiedy nie chcieliby do niej isc. Synek jest w pierwszej klasie,
    uwielbia swoja nauczycielka, pania Kasie, z wypiekami na twarzy biegnie na
    dodatkowe zajecia z pilki noznej (gratulacje dla pana Tomka!). Pan od wf,
    ktory prowadzi zajecia z judo, jest codzienne oblegany przez rzesze maluchow,
    panie ze stolowki sa sympatyczne. Brak mi slow uznania dla pani doktor, jest
    przesympatyczna, profesjonalna, kocha dzieci. Po moich doswiadczeniach z inna
    podstawowa szkola, gdzie nie dalo sie rozmawiac z dyrekcja szkoly, nie bylo
    sensownych zajec dodatkowych, musze stwierdzic, ze Pro Futuro bardzo nam sie
    podoba (dzieciom i nam rodzicom). Poniewaz corka jest dobra z angielskiego,
    zaoferowano jej program indywidualny. Szkola ma inicjatywe, checi i fajna
    kadre nauczycieli. Jezeli pojawia sie problem wychowawczy, to dyrektor razem z
    psychologiem, pedagogiem oraz innymi nauczycielami, stara sie rozwiazac ten
    problem. Czesne jest duze, ale to pokrywa dwa posilki dziennie, zajecia
    dodatkowe do 17.30, mundurek. Kolezanka, ktora ma corke w gimnazjum tez jest
    zadowolona. Tak jak pisalam na samym poczatku, nie ma szkoly idealnej, ale w
    tej szkole moje dzieci czuja sie szczesliwe i widze, ze mimo ilosci lekcji,
    sporej ilosci pracy domowej, poslanie moich pociech do Pro Futuro bylo dobra
    decyzja. Chcialabym aby tak bylo dalej.
    mama Ozzy i Savy
  • anka-76 17.11.05, 17:54
    Czy można wiedzieć która to byla ta poprzednia szkoła podstawowa?
  • Gość: mama "bandy dwojga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 23:36
    Tak, poprzednia szkola to byla 13 na Woycickiego.
  • iod 26.11.05, 08:14
    Gość portalu: mama "bandy dwojga napisał(a):

    > Tak, poprzednia szkola to byla 13 na Woycickiego.

    Ha, wiedziałam, że piszesz o szkole na Wóycickiego. Ja byłam tylko na "wizji
    lokalnej" w obu szkołach i mam podobne odczucia. Pani dyrektor z Wóycickiego
    moim zdaniem nie przysporzy szkole nowych uczniów. Ale mają zerówkę.
    Zazdroszczę im także basenu (mały bo mały ale jest). W przypadku Pro Futuro
    trochę martwi mnie brak własnego zaplecza sportowego, niejasne plany co do
    WAT , no i ta nieszczęsna droga S7 (muszę postudiować mapy, ale wydaje mi się,
    że jej budowa może utrudniać dojazd).
  • Gość: JP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 21:17
    Jako wieloletni dyrektor STO 24 nie będę udawał, że wypowiedzi na tym forum nie
    sprawiły mi satysfakcji. Zabieram głos jednak nie dlatego, by zakrzyknąć w
    związku z tym: "Moja i żadna inna!!!", ale żeby zwrócić Pani uwagę, a przy
    okazji wszystkich innych Czytelników, na kilka spraw ważnych, z punktu widzenia
    castingu, jakim w ostatnich latach stał się wybór szkoły.
    Ranking. Sprowadzanie wartości szkoły, do średniej, jaką uzyskali
    szóstoklasiści w trwającym 60 minut sprawdzianie, to błąd. Piszę to z pełną
    świadomością, mimo, że wyniki mojej placówki są bardzo przyzwoite. Ale jeśli
    nawet w którymś roku byłyby gorsze, to co? Mam odrzucać kandydata do szkoły, bo
    rokuje nie najlepiej i w przyszłości może mi zaniżyć średnią?! Jest wiele
    innych cech, jakie można ocenić w szkole, obojętne, publicznej czy
    niepublicznej, bardziej sensownych niż jej miejsce w rankingu! A poza tym,
    jestem przekonany, że choćby ze względów wychowawczych każda klasa szkolna
    powinna być zróżnicowana - bo społeczeństwo też jest zróżnicowane!
    Jako rodzic wybrałem dla swoich córek (już dawno temu) szkołę niepubliczną nie
    dlatego, że szkoły publiczne są złe - bo są też dobre, a w jednej szkole mogą
    być dobre i złe klasy, ale ze względu na te jej walory, które w szkole
    publicznej są po prostu trudne do osiągnięcia. Składa się na nie, między
    innymi, mała liczba dzieci przypadających na jednego nauczyciela - to nie jest
    równoznaczne z małą liczbą uczniów w klasie, ale wiąże się także z zajęciami
    dodatkowymi, jakością opieki wychowawczej itp.
    Inny atut szkoły niepublicznej, to swoboda, jaką mają nauczyciele. Pokaźny
    budżet pozwala na zrealizowanie bogatego programu zajęć, bez konieczności
    ciągłego proszenia o pieniądze, albo zastanawiania się, czy uda się zgromadzić
    wystarczającą liczbę chętnych.
    Kolejny atut - elastyczny czas pracy nauczycieli i możliwość wynagradzania ich
    dodatkowych inicjatyw - bez biurokracji i w dosyć luźnym reżimie budżetowym -
    co doskonale wzbogaca ofertę programową szkoły.
    Wymienione tutaj przykładowe atuty wynikają z samej istoty szkoły niepublicznej
    i dają jej przewagę niejako na starcie. Za to rodzic płaci, płacąc czesne.
    Wiele innych spraw - program nauczania, jakość pracy nauczycieli, warunki
    lokalowe są mniej zależnie od typu szkoły. Temu warto się przyjrzeć
    podczas "castingu".
    Jako dyrektor szkoły, która powstała, aby być inną, oczekuję akceptacji
    tej "inności". Twórcy szkoły, rodzice zresztą, chcieli, by uczyła bycia
    pożytecznym i życzliwym dla świata - i tego staramy się uczyć, z co najmniej
    takim samym zapałem, jak matematyki. Staramy się zapewnić rodzicom komfort
    wypowiadania opinii, "życzeń i zażaleń", ale oczekujemy, że nie zapomną nas
    pochwalić, gdy coś im się spodoba.
    Uczymy dzieci samodzielności, współpracy, poczucia odpowiedzialności (stąd w
    szkole harcerstwo), ale także podnoszenia się po porażkach. Do tego potrzebny
    jest dystans ze strony rodziców - reżyserowanie kariery ośmiolatka wymaga
    wielkiej rozwagi, a często powściągnięcia rodzicielskich ambicji. A także
    liczenia się ze zdaniem szkoły.
    Szukając szkoły dla swojej córki niech Pani stara się dostrzec "inność" czyli
    specyfikę każdej poznawanej placówki i wybierze tę, z którą także Pani będzie
    się dobrze czuła. Dzieci mają większe zdolności przystosowawcze niż rodzice ;-).
  • Gość: papuzka IP: *.parp.gov.pl / *.crowley.pl 17.05.06, 15:45
    Panie Dyrektorze,

    jako matka ucznia STO 24 podpisuję sie pod wszystkim, co Pan napisał. A
    pozostałych zapewniam, że w tej szkole rzeczywiście dzieci uczy się
    samodzielności, poczucia odpowiedzialności, życzliwości i wielu innych
    pożytecznych rzeczy - choć matematyka również jest na niezłym poziomie :)
    Ja osobiście jestem zachwycona szkołą, a najlepszą dla mnie rejkomendacją jest
    to, że mój syn chce do niej chodzić!
  • Gość: JP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 21:18
    Przepraszam, zapomniałem się podpisać: Jarosław Pytlak, dyrektor STO 24 :-).
  • panikazia 06.01.06, 15:07
    24 - 2 moich dzieci ja skonczylo, jestem za
    zreszta masz wypowiedz dyrektora 24 - jest taki jak mowi,
    nie ma tu zadnej dwulicowosci
    polecam zdecydowanie
    nie jest to idealna szkola oczywiscie,
    ale ja bylam zadowolona i wyslalabym swoje trzecie dziecko tam gdybym je miala:)
  • migmasz 19.01.06, 14:39
    Mam pytania odnośnie szkoły STO 24 - może ktos zna odpowiedz.

    Czy ktos wie jakie zajecia dodatkowe wchodza w sklad czesnego??
    Czy w siwetlicy jest obowiązkowe odrabianie lekcji???

    Ile tak naprade kosztuje ta szkoła czesne + obiady ?? Czy cos jeszcze ???

    Planuje tam zapisac dziecko - ale nie moge dotrzec do tych informacji..
    Miga
  • kasia_mm 19.01.06, 16:47
    wszystkie zajecia dodatkowe wchodza w sklad czesnego

    w swietlicy nie ma obowiazku odrabiania lekcji, aczkolwiek 80% dzieci to robi
    bo przy ew. problemach jest nauczyciel i wiecej pomoze niz rodzic:) dzieci klas
    1-3 maja prawie wogole nie zadawane wiec nie widzialam mlodszych odrabiajacych
    lekcje

    szkola w tej chwili - rok szk 05/06 kosztuje 830 zl, obiady roznie - w
    zaleznosci od ilosci dni w miesiacu od 60 do 110 zl
  • romarzena 24.01.06, 15:48
    Byłam jakiś czas temu na dniu otwartym w STO 24. Bardzo mi i mężowi podobała
    się szkoła do czasu gdy pokazano nam na koniec pomieszczenia dla klas I-III.
    Klasy są na tyłach kościoła, a nie w bydynku szkoły, wejście po wąskich
    stromych schodach, jedna z klas przypomina klitę w której jest szatnia, ławki i
    toaleta i brak miejsca aby się ruszyć. Mimo, że zapewniano nas, że dzieci
    często wychodzą na dwór i mają ruchu pod dostatkiem oraz, że są pilnowane na
    schodach nie wyobrażam sobie grupy maluchów w takich warunkach. I dlatego
    zrezygnowaliśmy z tej szkoły.
  • Gość: Aga IP: 217.153.87.* 24.01.06, 15:51
    I jaką szkołę wybraliście?
  • romarzena 10.02.06, 19:22
    Zastanawiamy sie nad Pro Futuro.
  • kasia_mm 24.01.06, 17:42
    tam chodzi tylko I klasa - od II zajecia sa w głównym budynku

    moja córka własnie zalicza te schody - i mimo obaw na poczatku roku, takich
    jak Ty masz teraz - te dzieci sa naprawde pilnowane, nie slyszalam zeby sie
    komukolwiek cos stalo:)

    poza tym to juz nie maluchy:)))
  • Gość: JP IP: *.sp24sto.edu.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 16:29
    Przepraszam, że odgrzewam przebrzmiały już wątek, ale na wypadek gdyby ktoś
    kiedyś na tym forum szukał informacji o SP 24 STO pragnę poinformować, że już
    od lutego 2006 pierwszaki nie uczą się w tej sali ("klicie"), która zniechęciła
    do naszej szkoły romarzenę. Schodki pozostały, ale miejsca, jak dla pierwszaków
    jest dość, nie mówiąc o czasie przeznaczonym na spacery :-).
    Jarosław Pytlak - dyrektor SP 24 STO.
  • kasia_mm 01.03.06, 17:19
    ja jako mama pierwszaka ze STO24 dodam tylko ze dzieci sa bardzo zadowolone ze
    zmiany w tzw Niebie - a i my rodzice tez - jest wiecej naturalnego swiatla i
    klasy sa przytulne :)
  • Gość: Miśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 17:18
    napisałam odpowiedż na ten post ale przez pomyłkę poszedł do EX TATY warto może
    przeczytac
  • Gość: papuzka IP: *.parp.gov.pl / *.crowley.pl 17.05.06, 15:32
    Mój syn chodzi do STO 24 i jest zachwycony, a ja razem z nim. Super szkoła,
    świetna kadra. A do tego mają pierwsze miejsce na Bemowie w testach
    gimnazjalnych.
    Wychowują dzieciaki, kłada nacisk na pobudzanie aktywności a nie zakuwanie.
    Bardzo duża oferta zajęć popołudniowych.
    Z minusów - brak prawdziwej sali gimnastycznej no i cena 830 zł za miesiąc.

    Ale zdaje się ProFuturo jest jeszcze droższa, a słyszałam, że wychowanie tam
    szwankuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka