Dodaj do ulubionych

podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24

03.08.05, 14:07
będę wdzięczna za wszelkie możliwe informacje o tych szkołach (ProFuturo ul.
Kaliskiego i Społeczna STO nr 24 przy Powstańców Śląskich),
moja córka w przyszłym roku pójdzie do I klasy i wiem, że już najwyższy czas
aby dokonać wyboru

a może są inne dobre podstawówki w naszej dzielnicy?

Obserwuj wątek
              • ewa2305 Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 04.08.05, 15:37
                dzięki bardzo jeszcze raz:)
                i jeszcze jedno, obiecuję ostatnie pytanie, ale opinia rodziców dzieci ze
                szkoły liczy się dla mnie dużo bardziej niż to co opowiadają panie sekretarki
                (tu szczególnie w szkołach prywatnych, obiecują nardzo wiele, a potem podobno
                rzeczywistość bardzo rozczarowuje)
                czy zajęcia dodatkowe/kółka/sporty są ciekawe i w miarę różnorodne? szczególnie
                dla maluchów?
                nie chciałabym, żeby moje dzieci spędzały kilka nudnych godzin w świetlicy,

                a może znasz kogoś kto ma obecnie dzeci w tej szkole i zgodziłby się pogadać
                (pomailować:)ze mną?
                  • ewa2305 Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 05.08.05, 13:17
                    znalazłam info, że w poprzednim roku SP150 była nr 1 na Bemowie:)))
                    a maluchy (klasy I-III) mają swój oddzielny budynek-Szkolniaczek (nie wiem czy
                    od zawsze, ale pomysł bardzo mi się podoba),
                    więc chyba nie mam już wątpliwości,
                    myślałam co prawda raczej o szkołach społecznych/prywatnych, ale widzę, że nie
                    ma sensu przepłacać,
                    nie wiem tylko czy nie będę miała problemów z przyjęciem mojej córki, bo na
                    pewno nie jest to nasz rejon

                    pozdrowienia,
                    Ewa
      • Gość: ila Re: podstawówkaam dodać Pro Futuro czy STO nr 24 IP: *.7ipol.com.pl / *.7ipol.com.pl 17.03.06, 14:11
        przeczytałam wszystko co do tej pory napisano na tym forum i chciałam dodać
        tutaj swoją opinię matki, której dziecko ukończyło szkołę 24. Warunki lokalowe
        to naprawdę sprawa drugorzędna, owszem fajnie jest zachwycić się pięknymi
        nowoczesnymi wnętrzami ale o wiele ważniejsze jest czego dziecko w szkole się
        nauczy i jak będzie się tam czuło. Z tych powodów gorąco polecam szkołę 24, a
        piękne wzorce architektoniczne możecie Państwo pokazać dzieciom w ramach
        spędzania wolnego czasu.
      • ewa2305 Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 11.08.05, 14:21
        ja również bardzo chętnie, bo wydaje się, że temat powraca,
        nie jestem z rejonu Thommego i moja córka ma małe szanse dostania się do
        szkoły, a pani z którą tam rozmawiałam nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia,

        w STO mam obawy o warunki lokalowe - widziałam zdjęcia i sale wyglądają na
        bardzo małe, podobno nie ma szatni, a sala gimnastyczna słaba,
        no i słyszałam wiele o tym, że szkoły prywatne/społ. obiecują bardzo wiele, a
        potem rzeczywistość bardzo rozczarowuje???
        jak wygląda organizacja czasu dzieci po lekcjach?
        podejście nauczycieli?
        • Gość: gg Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 08:44
          Lokalowo napewno jest gorzej niż w szkołach państwowych, ale nie był to duży
          problem.Szatnie są przeważnie w klasach i to naprawdę nie przeszkadza. Co do
          obietnic to rzeczywiście przeżyłam rozczarowanie przy pierwszym dziecku(włśnie
          zaczyna studia dzienne na UW), ale to raczej moje nadmierne oczekiwania a nie
          wina szkoły.Jest dużo dodatkowych zajęć, które skutecznie i ciekawie zajmują
          dziecku czas do 17.00 .Zaletą tej szkoły (nr 24) jest jej Dyrektor, który radzi
          sobie i znauczycielami i z rodzicami.Byłam związana z tą szkołą przez lat 10.
        • rysioomisio Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 22.08.05, 18:41
          Witam.
          Jesli chodzi o szkole STO24 to musze przyznac ze nie slyszalem, zadnej
          krytycznej opinii. Sami zastanawialismy sie czy tam nei poslac naszego syna. Co
          prawda dopiero w przyszlym roku ale czasami trzeba sie zastanowic wczesniej.
          Niestety minusem jest czesne & co. Po prostu zdecydowanie zbyt duzo. ponieway
          miesykam na jelonkach to raczej ( no bo spadku sie nei spodziewam) wybierzemy
          szkole nr 306 na tkaczy( historia zatoczy kolo, bo sam tam chodzilem ;-)).
          Podobno ciezko sie dostac ale my mamy asa w rekawie ;-)
          Moja chrzesnica chodzi na thomego i jej rodzice sa bardzo zadowowleni.
          To tyle jakby byly jakies pytania to wal smialo
          pozd
      • Gość: mama z pro futuro Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 IP: 193.111.166.* 26.08.05, 14:59
        Moje dziecko niestety nie dostalo sie do STO. W Pro Futuro byly miejsca wiec
        poszlo wlasnie tam. Niestety od juz od pierwszych dni szkoly mialam watpliwosci
        co do trafnosci swojej decyzji i niestety, choc minal 1 rok mam je nadal. Duzo
        obietnic, wspanialy Pan Dyrektor, roztaczajacy piekne wizje rozwoju dziecka,
        wlasciciel szkoly mowiacy jeszcze piekniej o rozwoju szkoly.... i niestety to
        by bylo na tyle. Mimo bardzo malej liczbie dzieci w klasie (poczatkowo 12, a na
        dzien dzisiejszy podobno 16, choc klasy mialy liczyc nie wiecej niz 15!) dzieci
        mialy bardzo duze zaleglosci programowe. Zmiana Pani, ktora dzieki nadludzkim
        wysilkom nadgonila program jest jak na razie jedyna pozytywna rzecza jaka moge
        powiedziec o szkole. Zajec w szkole jest na prawde bardzo duzo, ale .... W
        ciagu calego roku szkolnego np. na kolku fotograficznym jak i na komputerowym
        dzieci graly w gry. Nie moge tez niestety powiedziec dobrego slowa o
        bezpieczenstwie i opiece juz poza lekcjami z wychowawca. Jesli ktos chcialby
        naprawde dowiedziec sie czegos o szkole to najlepiej przyjsc na zebranie
        organizowane dla Rodzicow uczacych sie juz dzieci (nie dla pierwszoklasistow).
        Ktos moze sie zastanowic dlaczego moje dziecko i tak w dalszym ciagu tam bedzie
        chodzilo? Odpowiadam: tylko ze wzgledu na Pania, ktora wedlug mnie i chyba
        innych rodzicow takze, jest wymarzona nauczycielka. A takze z powodu iz nie mam
        pomyslu na inna szkole (nie ma ich za duzo na Bemowie) :(
          • Gość: mama z pro futuro Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 IP: 193.111.166.* 29.08.05, 10:32
            hmm przez ten caaly rok szkolny bylo pare rzeczy.
            Najpierw mial byc ochroniarz - stal ale chyba tylko przez miesiac.
            Mialy byc karty chipowe od wrzesnia. Nie pamietam dokladnie, ale chyba wreszcie
            wprowadzono je w zimie.
            Mimo to do szkoly moze wejsc kazdy. Wielokrotnie ja i inni rodzice, dziadkowi,
            znajomi o kazdej porze mogli sobie spokojnie chodzic po budynku i nikt ich sie
            nie pytal co tu robia (czesto np. po 15, kiedy juz ruszaja zajecia dodatkowe
            nie ma juz dyzurujacych nauczycieli). W zwiazku z czym kazdy moze sobie wejsc i
            zabrac dziecko, nawet jesli nie jest osoba upowazniona - zdarzylo sie np. ze
            sasiadka jednej z mam przyszla ogladac szkole i wychodzac zabrala za soba
            ucznia.
            Zajecia dodatkowe zaczynaja sie o 15,30. Ale nikt nie liczy dzieci, ile dzis
            bylo i ile np. ma isc na basen (zdarzylo sie, ze jakies dziecko nie zdazylo sie
            wyszykowac lub zjesc lub tez po prostu bawilo sie gdzies i nie widzialo jak
            grupa wychodzi i po prostu zostalo samo i pozniej samo szlo sobie na basen)
            Albo ze dziecko zle sie czulo i zupelnie samo (moze powiedzialo ze mama po
            niego przyjdzie) zostalo w szkole. Mama znalazla dziecko z goraczka spiace na
            wykladzine w sali!
            2 razy w tygodniu dzieci maja basen. Przez caly rok nie moglismy sie doprosic
            opieki w szatni, nauczyciela nie pomagajacego dzieciom sie ubrac, ale po prostu
            pilnujacego tam porzadku. Bo jesli latem dziecko wychodzi w zupelnie mokrym
            ubraniam (bo ktos mu je oblal woda)to pol biedy, gorzej zima.
            Na basenie jest co prawda nauczyciel, ale nie "wydaje on dzieci". Czyli dziecko
            jak juz wyjdzie mogloby smialo sobie gdzies pojsc.
            Ze szkoly tez moze oczywiscie sobie bez problemu wyjsc.
            Moze, ktos pomysli, ze przesadzamy. Ale prawde mowiac placi sie na prawde kupe
            kasy za ta szkole i chyba dzieci powinny byc duzo lepiej pilnowane niz w
            zwylkej podstawowce.
            Na zakonczenie jeszcze tylko powiem, ze po rozmowie z wlascicielem szkoly
            (rozmowa byla nie tylko na temat bezpieczenstwa, ale szczegolnie na temat nauki
            i nauczycieli) rodzice dowiedzieli sie ze nikt ich tu nie trzyma i jak im sie
            nie podoba to moga odejsc, bo na ich miejsce przyjda inni.
            Smutne :(
    • Gość: nun Pro Futuro - straszny syf IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 05.09.05, 11:23
      Mam nieprzyjemność mieszkać koło szkoły Pro Futuro i muszę stwierdzić, że
      szkoła nie sprawia dobrego wrażenia - nie posłałbym tam swoich dzieci.
      Po pierwsze parking. Szkoła ma ogromny teren, a nie ma parkingu. Nie wiem,
      dlaczego nie mogę wybetonować sobie kawałka przed szkołą, skoro większość
      dzieci jest przywożona samochodami. Przed szkołą można stanąć tylko w
      niedozwolonym miejscu (koło zakrętu i pasów). Mieszkańcy nie raz wzywają straż
      miejską i jest niezła zabawa. (Wyciąganie rodziców z zebrania, mandaty,
      szukanie parkingu, którego w okolicy niema). Ten parking świadczy o poziomie
      szkoły - do niczego się nie przykładają, wszystko jest byle by było, nie zależy
      im na wygodzie rodziców i nauczycieli. Gratuluję podejścia!
      Po drugie, wszystkie prace wykonywane są w takim tempie i z takim
      zaangażowaniem. Np. płot był malowany przez dwa miesiące (!) w czasie roku
      szkolego, mimo że można to było zrobić w kilka dni.
      Po trzecie lokalizacja: w pobliżu sklepu monopolowego. Koło płotu jest nawet
      ławeczka, na której koczują menele.
      Uważam, że szkoła jest nieprzygotowana i nigdy nie poślę tam swojego dziecka.
      Ich podejście to zupełny brak zaangażowania i wyobraźni.
      • Gość: Mirek Re: Pro Futuro - straszny syf IP: 80.252.4.* 12.09.05, 11:00
        Szkoła Pro Futuro to:
        1. Pan Dyrektor - więcej wart w złocie niż waży :)
        2. Pani Doktor - lekarz - co ona tam robi? naprawdę mogłaby leczyć więcej dzieci
        3. Super opieka - śniadania, obiady, zajecie pozalekcyjne, wyjazdy, imprezy
        4. Wygoda - dzecko odbiersz zawsze o 17.00
        ale też sorry:
        1. niski poziom nauczania, brak indywidualnego podejścia, a ja przynajmnej tego
        oczekiwałem po szkole niepublicznej
        • iod Re: Pro Futuro - straszny syf 12.09.05, 15:35
          no to gdzie w Warszawie są szkoły niepubliczne o wysokim poziomie nauczania z
          indywidualnym podejściem do ucznia? Może ktoś wie i może polecić sensowną
          podstawówkę na Bemowie lub w okolicy????
        • Gość: Mariusz Re: Pro Futuro - straszny syf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 08:32
          nie niski poziom nauczania, tylko niewłaściwe osoby w kierownictwie szkoły.
          Szkoła podpiera się osiągnięciami sportowymi bądź naukowymi , a w rzeczywistości w szkole panuje TOTALNY BAŁAGAN. Uczniowie dopiero teraz dostają podręczniki , nauczyciele nie wiedzą z czego mają uczyć , brak organizacji paraliżuje poczynania czy chęci do nauki uczniów, strach na nauczycielach wisi w postaci niezapowiedzianych hospitacji, brak komunikacji między nauczcielami a szczególnie dyrektorem lub osobami zarządzającymi (np. kierownicy językowi- beznadziejny "kierownik). Dzieci mają zajęcia pozaszkolne , basen itd. , ale nie mają gdzie się uczyć- małe salki ,brak rozplanowania zajęć w poszczególnych salach (salkach), niepotrzebne marnowanie czasu na poszukiwanie sali przez nauczycieli. Jest długa lista zarzutów. Naprawde , aż dziwne że to szkoła prywatna z tak dużym czesnym. Po prostu żałosne. Nie polecam NIKOMU tej szkoły.
          • iod Re: Pro Futuro - straszny syf 16.09.05, 14:15

            Bardzo dziękuję za info. Smutne to naprawdę. Chyba zmienię forum i poszukam
            opinii o szkołach w Warszawie w ogóle. Bardzo mi zależy na właściwym poziomie
            nauczania w wybranej przeze mnie szkole dla mojego syna. Pozdrawiam.
            • Gość: Tata Czy koniecznie szkoła niepubliczna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.09.05, 22:21
              Zastanawiam się, czy właściwy poziom nauczania jest jedynie w szkołach
              niepublicznych. Moim zdaniem na pewno nie.Jest wiele szkół państwowych,
              przewyższających prywatne, czy społeczne. Najwięcej zależy od dyrektora i
              atmosfery jaka panuje w szkole. Jeżeli dyrektorzy, bo także myśle o vice,
              zezwalają na niski poziom to nic nie pomoże. A jestem złego zdania o placówkach
              edukacyjnych nastawionych na zysk.
              Mój nugus chodzi do 341 i jestem zadowolony. Bezpieczeństwo na wysokim
              poziomie, i nie potrzeba ochroniarzy, tylko wystarczą woźne. Poziom odpowiedni,
              a wyniki w nauce zależą w dużej mierze od rodziców i najlepsza szkoła nie
              pomoże, gdy w podstawówce nie pomagają dziecku. sala gimnastyczna bardzo dobra.
              na basen 10 metrów.
              Ogólnie jestem zadowolony. No ale jeżeli koniecznie musi być niepubliczna to
              trudno. Znam pewne praktyki stosowane w prywatnych i społecznych ale nie to już
              nie nadaje sie do publicznego rozpowszechniania.
                • Gość: lola Re: Czy koniecznie szkoła niepubliczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 09:35
                  Ciekawe co możesz o tym wiedzieć. Egzaminy na koniec podstawówek są zewnętrzne i
                  one pokazują,że szkoły społeczne lepiej sobie radzą. Zresztą nic dziwnego. Małe
                  klasy, rodzicom zależy na nauce i gotowi są inwestować w naukę i bezpieczeństwo
                  swoich dzieci. Nie chcę powiedzieć ,że co państwowe to złe. Ale dużo trudniej
                  jest w państwowej szkole. Musi przyjąć każdego z rejonu, a przecież nie każde
                  dziecko chce ,umie się uczyć a niestety nie wszyscy rodzice umieją pomóc swoim
                  dzieciom.
                  W szkole społecznej w awaryjnej sytuacji można ucznia nie rokującego poprawy w
                  zachowaniu ( gdy zagraża innym poprostu usunąć). Szkoła nr 24 STO jest dobrą
                  szkołą i ją na Bemowie polecam.
                    • 30mama Re: Czy koniecznie szkoła niepubliczna 13.03.06, 11:05
                      A moje dziecko chodzi do całkiem publicznej szkoły nr 341 na Oławskiej i jestem
                      bardzo zadowolona.Jedynie jest niski poziom angielskiego(przynajmiej kl 1-3)-
                      ale dziecko chodzi prywatnie. Jest miło i bezpiecznie,dużo zajęć pozalekcyjnych
                      i ciekawe zajęcia na świetlicy. Nie stać mnie na szkołę prywatną a nawet jakby
                      mnie było stać to moje dziecko nie chce słyszeć o zmianie szkoły. Niedługo się
                      przeprowadzamy i będziemy dziecko dowozić bo nie mamy serca zmieniać jej
                      szkoły. Dlaczego tylko prywatne szkoły są dobre???W państwowych też potrafią
                      dobrze nauczyć dziecko i dobrze przypilnować. Moim zdanie wszystko zależy od
                      wychowawcy a moje dziecko ma wspaniałą Panią.
                      Pozdrawiam
          • Gość: Tomasz Bastkowski Re: Pro Futuro - straszny syf - straszne ploty! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 12:35
            Jestem nauczycielem w tej szkole związanym z placówką od 1999 roku. Chciałe
            napisać, że większość zarzutów dotyczących pracy szkół Pro Futuro jest
            niemerytoryczna bądź po prostu nieprawdziwa. Nie wiem skąd Pan Mariusz ma dane
            dotyczące organizacji pracy i systemu komunikacji. Są to informacje będące
            jedynie w posiadaniu pracowników szkoły. Blady strach jaki rzekomo padł na
            nauczycieli z powodu niezapowiedzianych hospitacji to totalna bzdura zwłaszcza
            jeśli nauczyciel jest profesjonalistą systematycznie przygotowanym do zajęć.
            Ja sam uwielbiam gdy ktoś przychodzi mnie hospitować bo mogę się wykazać i
            udowodnić, że jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Co więcej
            pragnę zapewnić, że nie znam w Pro Futuro słabych nauczycieli. Jeśli jednak
            taki ktoś się uchował właśnie hospitacje w tym niezapowiedziane pomogą
            rozwiazać ten problem co świadczy o dbałości o jakość nauczania.

            Teraz kilka aspektów o których nie było do tej pory mowy:
            1. Jeśli jest to tak fatalna szkoła to dlaczego z każdym rokiem coraz więcej
            osób p[owierz nam swoje dzieci? Pytanie jest tym bardziej zasadne, że większość
            naszych rodziców to ludzie z wyższym wykształceniem starannie dokonujący wyboru.
            2.W żadnej z wypowiedzi nie uwzględniono prawdy, że dzieci uwielbiają chodzić
            do tej szkoły mimo, że muszą w niej przebywać prawie 9 godzin dziennie w czsie
            których mają zajęcia dydaktyczne i wybrane zajęcia obowiązkowe (świetlicy na
            wzór placówek państwowych nie ma). Co więcej często przychodzą wraz z rodzicami
            na imprezy w soboty i niedziele.

            3.Siłą systemu Pro Futuro jest to, że wszyscy: uczniowie, rodzice, nauczyciele
            i władze szkolne tworzymy prawdziwą społeczność-wspólnotę szkolną
            przygotowującą dzieci i młodzież do prawdziwego życia, a nie jak to jerst w
            przypadku innych placówek wychowującą erudytów krzyżówkowych, którzy znają się
            na wszystkim a nie są zdolni do podjęcia konkretnych, specjalistycznych zadań o
            relacjach ludzkich czy społecznych nie wspomnę.

            4.Co do działalnośći katedry językowej to od roku 2005/2006 została
            zreformowana i jakiekolwiek merytoryczne uwagi będzie można przedstawić
            najwcześniej w czerwcu 2006.

            5.Kończąc pragnę zauważyć, że większość wypowiedzi zamieszczonych na forum
            dotyczącym szkoły Pro Futuro to anonimy lub paszkwile. Z żadka padają
            merytoryczne argumenty. Ludzie Pro Futuro mają świadomość popełnianych błędow.
            Wiemy, że nie jesteśmy doskonali, ale większość z nas dąży do tego by stale się
            zmieniać, dokształcać i realizować swoje marzenie o najlepszej szkole w mieście.

            ps. Najlepiej przyjść i osobiście przekonać się jak wygląda rzeczywistość w
            szkole Pro Futuro

































            9
        • Gość: Anna Re: Pro Futuro - straszny syf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 18:30
          Ludzie patrzą przez płot i pukają się w czoło, że można taką kasę wawalić na
          oświetlenie boiska. Przecież przez ciepłe miesiące roku do 17 jest jasno, a w
          zimę nikt nie gra tam w piłkę. Widać, że Pro Futuro wyciąga niezłą kasę od
          rodziców, ale nie wie jak ją spożytkować. Jak już ktoś zauważył zaplecze
          sportowe szkoły jest żadne i oświetlanie boiska, żeby można było w zimie pograć
          dłużej w piłkę o dwie godziny jest pozbawione sensu.

          "Czasami jest głośno, nawet w soboty, ale czy to nie jest miły widok - młodzi,
          aktywni, wysportowani ludzie." - Żałosne.
          Poza tym przez płot zerkają pijaczki z monopolowego obok. Im się na pewno taki
          widok podoba.
          • magga4 Re: Pro Futuro - straszny syf 23.05.06, 22:22
            A tak na marginesie - dobrze Ty sie czujesz Anno?? Bo nie rozumiem sensu tego
            postu... Stukac w klawisze tyle, zeby sprawe oswietlenia boiska poruszyc??
            Znajdz cos innego. A tych pijaczkow tez sobie wypatrzylas? Mierzylas czas ile
            minut, godzin dziennie przez ile dni w roku tak stoja? Zbadaj, bo moze,
            rzeczywiscie wyniki beda porazajace.
            Drodzy Forumowicze, jak juz piszecie - to o sprawch istotnych pls, a nie o
            pie..ch. Mimo ze mamy oczywiscie wolnosc wypowiedzi...
      • Gość: mama "bandy dwojga Re: To była niepodpisana reklama Pro Futuro;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:15
        Mam dwojke dzieci w Pro Futuro. Pewnie, ze nie ma szkoly idealnej, ale uwazam,
        ze ta szkola jest przyjazna dziecku, ma dobry poziom nauczania, zaangazowana
        kadre nauczycieli, ciekawy program autorski oraz fajna oferte zajec
        pozalekcyjnych. Moja dwojka dobrze czuje sie w tej szkole, nie bylo jeszcze
        dnia, kiedy nie chcieliby do niej isc. Synek jest w pierwszej klasie,
        uwielbia swoja nauczycielka, pania Kasie, z wypiekami na twarzy biegnie na
        dodatkowe zajecia z pilki noznej (gratulacje dla pana Tomka!). Pan od wf,
        ktory prowadzi zajecia z judo, jest codzienne oblegany przez rzesze maluchow,
        panie ze stolowki sa sympatyczne. Brak mi slow uznania dla pani doktor, jest
        przesympatyczna, profesjonalna, kocha dzieci. Po moich doswiadczeniach z inna
        podstawowa szkola, gdzie nie dalo sie rozmawiac z dyrekcja szkoly, nie bylo
        sensownych zajec dodatkowych, musze stwierdzic, ze Pro Futuro bardzo nam sie
        podoba (dzieciom i nam rodzicom). Poniewaz corka jest dobra z angielskiego,
        zaoferowano jej program indywidualny. Szkola ma inicjatywe, checi i fajna
        kadre nauczycieli. Jezeli pojawia sie problem wychowawczy, to dyrektor razem z
        psychologiem, pedagogiem oraz innymi nauczycielami, stara sie rozwiazac ten
        problem. Czesne jest duze, ale to pokrywa dwa posilki dziennie, zajecia
        dodatkowe do 17.30, mundurek. Kolezanka, ktora ma corke w gimnazjum tez jest
        zadowolona. Tak jak pisalam na samym poczatku, nie ma szkoly idealnej, ale w
        tej szkole moje dzieci czuja sie szczesliwe i widze, ze mimo ilosci lekcji,
        sporej ilosci pracy domowej, poslanie moich pociech do Pro Futuro bylo dobra
        decyzja. Chcialabym aby tak bylo dalej.
        mama Ozzy i Savy
    • Gość: JP Bardziej rada niż odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 21:17
      Jako wieloletni dyrektor STO 24 nie będę udawał, że wypowiedzi na tym forum nie
      sprawiły mi satysfakcji. Zabieram głos jednak nie dlatego, by zakrzyknąć w
      związku z tym: "Moja i żadna inna!!!", ale żeby zwrócić Pani uwagę, a przy
      okazji wszystkich innych Czytelników, na kilka spraw ważnych, z punktu widzenia
      castingu, jakim w ostatnich latach stał się wybór szkoły.
      Ranking. Sprowadzanie wartości szkoły, do średniej, jaką uzyskali
      szóstoklasiści w trwającym 60 minut sprawdzianie, to błąd. Piszę to z pełną
      świadomością, mimo, że wyniki mojej placówki są bardzo przyzwoite. Ale jeśli
      nawet w którymś roku byłyby gorsze, to co? Mam odrzucać kandydata do szkoły, bo
      rokuje nie najlepiej i w przyszłości może mi zaniżyć średnią?! Jest wiele
      innych cech, jakie można ocenić w szkole, obojętne, publicznej czy
      niepublicznej, bardziej sensownych niż jej miejsce w rankingu! A poza tym,
      jestem przekonany, że choćby ze względów wychowawczych każda klasa szkolna
      powinna być zróżnicowana - bo społeczeństwo też jest zróżnicowane!
      Jako rodzic wybrałem dla swoich córek (już dawno temu) szkołę niepubliczną nie
      dlatego, że szkoły publiczne są złe - bo są też dobre, a w jednej szkole mogą
      być dobre i złe klasy, ale ze względu na te jej walory, które w szkole
      publicznej są po prostu trudne do osiągnięcia. Składa się na nie, między
      innymi, mała liczba dzieci przypadających na jednego nauczyciela - to nie jest
      równoznaczne z małą liczbą uczniów w klasie, ale wiąże się także z zajęciami
      dodatkowymi, jakością opieki wychowawczej itp.
      Inny atut szkoły niepublicznej, to swoboda, jaką mają nauczyciele. Pokaźny
      budżet pozwala na zrealizowanie bogatego programu zajęć, bez konieczności
      ciągłego proszenia o pieniądze, albo zastanawiania się, czy uda się zgromadzić
      wystarczającą liczbę chętnych.
      Kolejny atut - elastyczny czas pracy nauczycieli i możliwość wynagradzania ich
      dodatkowych inicjatyw - bez biurokracji i w dosyć luźnym reżimie budżetowym -
      co doskonale wzbogaca ofertę programową szkoły.
      Wymienione tutaj przykładowe atuty wynikają z samej istoty szkoły niepublicznej
      i dają jej przewagę niejako na starcie. Za to rodzic płaci, płacąc czesne.
      Wiele innych spraw - program nauczania, jakość pracy nauczycieli, warunki
      lokalowe są mniej zależnie od typu szkoły. Temu warto się przyjrzeć
      podczas "castingu".
      Jako dyrektor szkoły, która powstała, aby być inną, oczekuję akceptacji
      tej "inności". Twórcy szkoły, rodzice zresztą, chcieli, by uczyła bycia
      pożytecznym i życzliwym dla świata - i tego staramy się uczyć, z co najmniej
      takim samym zapałem, jak matematyki. Staramy się zapewnić rodzicom komfort
      wypowiadania opinii, "życzeń i zażaleń", ale oczekujemy, że nie zapomną nas
      pochwalić, gdy coś im się spodoba.
      Uczymy dzieci samodzielności, współpracy, poczucia odpowiedzialności (stąd w
      szkole harcerstwo), ale także podnoszenia się po porażkach. Do tego potrzebny
      jest dystans ze strony rodziców - reżyserowanie kariery ośmiolatka wymaga
      wielkiej rozwagi, a często powściągnięcia rodzicielskich ambicji. A także
      liczenia się ze zdaniem szkoły.
      Szukając szkoły dla swojej córki niech Pani stara się dostrzec "inność" czyli
      specyfikę każdej poznawanej placówki i wybierze tę, z którą także Pani będzie
      się dobrze czuła. Dzieci mają większe zdolności przystosowawcze niż rodzice ;-).
      • Gość: papuzka Re: Bardziej rada niż odpowiedź IP: *.parp.gov.pl / *.crowley.pl 17.05.06, 15:45
        Panie Dyrektorze,

        jako matka ucznia STO 24 podpisuję sie pod wszystkim, co Pan napisał. A
        pozostałych zapewniam, że w tej szkole rzeczywiście dzieci uczy się
        samodzielności, poczucia odpowiedzialności, życzliwości i wielu innych
        pożytecznych rzeczy - choć matematyka również jest na niezłym poziomie :)
        Ja osobiście jestem zachwycona szkołą, a najlepszą dla mnie rejkomendacją jest
        to, że mój syn chce do niej chodzić!
    • panikazia Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 06.01.06, 15:07
      24 - 2 moich dzieci ja skonczylo, jestem za
      zreszta masz wypowiedz dyrektora 24 - jest taki jak mowi,
      nie ma tu zadnej dwulicowosci
      polecam zdecydowanie
      nie jest to idealna szkola oczywiscie,
      ale ja bylam zadowolona i wyslalabym swoje trzecie dziecko tam gdybym je miala:)
    • migmasz Mam pytania odnośnie szkoły STO 24 - może ktos zna 19.01.06, 14:39
      Mam pytania odnośnie szkoły STO 24 - może ktos zna odpowiedz.

      Czy ktos wie jakie zajecia dodatkowe wchodza w sklad czesnego??
      Czy w siwetlicy jest obowiązkowe odrabianie lekcji???

      Ile tak naprade kosztuje ta szkoła czesne + obiady ?? Czy cos jeszcze ???

      Planuje tam zapisac dziecko - ale nie moge dotrzec do tych informacji..
      Miga
    • Gość: papuzka Re: podstawówka Pro Futuro czy STO nr 24 IP: *.parp.gov.pl / *.crowley.pl 17.05.06, 15:32
      Mój syn chodzi do STO 24 i jest zachwycony, a ja razem z nim. Super szkoła,
      świetna kadra. A do tego mają pierwsze miejsce na Bemowie w testach
      gimnazjalnych.
      Wychowują dzieciaki, kłada nacisk na pobudzanie aktywności a nie zakuwanie.
      Bardzo duża oferta zajęć popołudniowych.
      Z minusów - brak prawdziwej sali gimnastycznej no i cena 830 zł za miesiąc.

      Ale zdaje się ProFuturo jest jeszcze droższa, a słyszałam, że wychowanie tam
      szwankuje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka