Dodaj do ulubionych

Przestrzegam przed zamieszkaniem na Jelonkach-

IP: *.man.polbox.pl 18.08.05, 02:09
-wszystkich, którzy dość często próbują zasięgnąć opinii na tym forum.Dziwi
mnie wzrost zainteresowania Jelonkami- jeszcze kilka lat temu znależć
chętnego na kupno tu mieszkania było wyczynem!Teraz konkrety:1. w 2006
zaczyna się budowa autostrady- 500 m na zachód od Lazurowej[ po powierzchni,
bez ekranów dzwiękochłonnych,i nic prócz gołego pola między nią a osiedlem].
100 tys aut dziennie w tym TIR-y. 2.plaga dresiarstwa, dilerstwa narkotyków,
wandalizmu, kradzieży samochodów.Znane wyczyny blokersów to:Potłuczenie w
amoku kilkunastu szyb na klatkach lub w samochodach, wyrywanie grzejników na
klatkach[ w nocy]- woda zalewa błyskawicznie klatkę,czasem mieszkania.
zrzucanie ciężkich przedmiotów np z 10 piętra na dół- kiedyś pustak przebił
dach przy wejściu do klatki.dodam wyrywanie torebek, rozboje itd. 3.nieudolna
spóldzielnia ociężały moloch administrujący 30 tys ,mieszkańców.4. Fatalna
architektura z wielkiej płyty-w zimie mieć ciepło bez dopłaty za ogrzewanie
rzędu 1500-2000 za sezon to sztuka, poza tym fatalna akustyka.4.korki przy
wyjeżdzie z dzielnicy.Piszę to ku przestrodze, sam mieszkam tu niestety od 15
lat i nie mam szans przeprowadzić się gdzie indziej.Za najbardziej
niebezpieczny rejon można uznać pas między Szwankowskiego a Szobera- na
świętochowskiego jest kilka monopolowych- stąd magnes dla meneli, którzy
potem rozrabiają w okolicy.Jeśli nie MUSICIE nie kupujcie tu sobie mieszkań,
nie jest to miejsce przyjemne do życia.
Edytor zaawansowany
  • Gość: ppp IP: *.centertel.pl 18.08.05, 02:19
    Ale jak ktoś przyjeżdża z wioski zabitej deskami i będzie miał swoje pierwsze w
    życiu okna z PCV i widok z 9 piętra oraz takie cuda techniki jak zsyp i winda o
    ciepłej wodzie nie wspomnę to dla takiego gościa to RAJ . A tacy to gorsi niż
    urodzeni w płycie blokersi....
  • Gość: wiesniara IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.11.05, 10:45
    Jak mi zal takich idiotow jak ty. Lepiej byc czeresniakiem z klasa niz
    miastowym debilem, moge cie o tym zapewnic. A ciemnota miastowych powala te
    wiesniacka na obie lopatki. Chocbys sie, za przeproszeniem, zesral to nigdy nie
    bedziesz mial takich cudeniek techniki jak ludzie na wsi. Oni przynajmniej
    wiedza jak funkcjonuje "cudenko zssyp" czy "cudenko winda", ty niegdy nie
    rozgryziesz dzialania chocby glupiej dojarki. I moge cie zapewnic, ze twoj
    miastowy chlewik (czytaj- mieszkanie w bloku) nawet do piet nie dorasta domom
    czy mieszkaniom w malych miastach lub na wsi.

    Z powazaniem
    wiesniara
  • Gość: szczurwa IP: *.chello.pl 27.01.06, 19:28
    Nie płacicie, wsiochy, podatków to i macie...Ot, kmieca mentalność.
  • x.x 18.08.05, 03:43
    Oddam do tego spalenie mieszkania i zamordowanie sąsiadów przez blokersów za to,
    że ojciec rodziny zgłaszał skargi na nich policji. Wyrzucanie śmieci przez okna
    pod blok. Zaczepianie pod domami inteligentów przez sąsiadów meneli.
    Potwierdzam korki, niedopłaty za CO 1700zł, sypiącą się kanalizację i
    wentylację, koszmarną akustykę, nagminne kradzieże, włamania, napady.
    Mieszkam tu ponad 30 lat, czyli pamiętam jeszcze pola zamiast blokowisk.
  • Gość: pusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 09:55
    Hmmm... włos mi się zjeżył na głowie. Mieszkam na Jelonkach od lutego. Na Doroszewskiego i jeszcze
    nic z wymienionych przez państwa rzeczy mi się nie przytrafiło. Chodziłam z mężem późnym
    wieczorem na spacery i nikt nas nie zaczepiał. W moim bloku (bardzo zadbanym, po remoncie) nikt nic
    nie dewastuje. Administracja ciągle coś remontuje: a to chodnik, a to wejście do klatki, a to krzaczki
    sadzą.
    Poprzedni właściciele dostali ZWROT za centralne ogrzewanie (sama przyjmowałam pismo z
    administracji, więc wiem że to prawda). Ale może to dlatego, że blok jest ocieplony.
    Oprócz siedzącej wiecozrem pod moimi oknami młodzieży nic mi tu nie przeszkadza. A i na młodzież
    znaleźliśmy sposób- mąż dzwoni na policję i za pół godzinki jest porządek.
    Co do autostrad... coraz trudniej w Warszawie znaleść ciche miejsce. Przecież to mistaro, które się
    rozwija. Ciągle buduje się jakieś drogi, ruchliwe ulice. Oglądałam sobie plany. Całe miasto ma być
    poprzedzielelane drogami szybkiego ruchu. A pola na Lazurowej (bardzo piękne- uwielbiam te zachody
    słońca) zapewne niebawem zostaną zabudowane nowymi osiedlami. Ale na szczęście pozostaną
    jeszcze spacery po pobliskich babicach (jak tam "wsiowo"!) albo do Kampinosu.
    W gębę można dostać wszędzie. Przekonałam się o tym na własnej skórze, kiedy mój były chłopak
    został skatowany przez bandę dresiarzy na jakże modnym i drogim ursynowie, na którym mieszkałam
    21 lat i nigdy w życiu już tam mieszkać nie chcę!
    Rozboje i wyrywanie torebek ma również miejsce na Ochocie, gdzie mieszka moja babcia. Pod jej
    oknami również rozrabiają młodociani dresiarze...
    Teraz chyba już nigdzie nie jest bezpiecznie. Jelonki to nie ewenement i nie ma co straszyć ludzi. Mnie
    się tu mieszka bardzo dobrze i jestem bardzo zadowolona. Przede wszystkim mam optymalny układ
    mieszkania. Oglądałam wiele mieszkań i żadne nie przypadło mi do gustu tak jak to. Jest bardzo
    przemyślane- sypialnia oddzielona od reszty mieszkania- amfilada z dużego pokoju. Prawie
    kwadratowa kuchnia, ogromne okna, całkiem fajny balkon, pokoje są bardzo ustawne.
    Ja Jelonki polecam!
  • Gość: MM IP: 66.9.51.* 18.08.05, 11:46
    Pusia, wydaje mi się że mieszkałaś na Imielinie, czy to prawda?
  • Gość: pusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 13:02
    Nie. Mieszkałam na Stokłosach. A mojego chłopaka poblili na Natolinie.
  • Gość: MS IP: 83.145.118.* 06.09.05, 16:25
    Bardzo dziękuję za pozytywną opinię. Mieszkam na Jelonkach od 30 lat i nigdzie
    indziej NIE CHCIAŁBYM mieszkać. Nie potrafię znaleść minusów, których nie ma
    gdzie indziej. Ja również Jelonki polecam!
  • Gość: Adam IP: *.man.polbox.pl 08.02.06, 20:30
    Zabójstw zdarzyło się kilka
  • Gość: Jestem z Jelonek IP: *.man.polbox.pl 18.08.05, 15:23
    Pusiu: jeśli dzwonicie po policję w sprawie blokersów, czyńcie to ANONIMOWO!!!
    Unikniecie wtedy ewentualnej mściwości w/w osobników , a sporo osób z Jelonek
    jej doznało!Przypadki opisane tu przez xx potwierdzam i nie chce mi się dodawać
    innych[ potłuczone szyby w samochodzie - to najlżejsza forma zemsty dresiarzy]
  • pimpusia77 18.08.05, 15:32
    Zawsze dzwonimy anonimowo. Gdybyśmy mieszkali w ekskluzywnym apartamentowcu na mokotowie
    również dzwonilibyśmy anonimowo. "Inteligent" również potrafi być złośliwy i mściwy. I to w bardziej
    wyrafinowany sposób niż taki dresiarz.
    Niestety dresiarze się rozprzestrzeniaja w zastraszającym tempie. Mówi się "głupich nie sieją. Sami się
    rodzą". Niestety dresiarze również. Zastanawiam się skąd się to bierze. Jeszcze kilka lat temu, kiedy
    chodziłam do liceum taki dresiarz to był ewenement. Owszem, huligaństwo zawsze istaniało, ale chyba
    nie na taka skalę...
    Nie chcę tego zwalać na kulturę hip-hopową, ale jakoś mi się to nierozerwalnie łączy ze sobą.
    Przeważnie z aut takich osobników słychać na kradzionym stereo właśnie hip-hop...
    Spodziewam się pierwszego dziecka i już się boję... Nie wiem do jakiej szkoły je poślę, żeby uniknęło
    takiego toważystwa... Chyba nie pozwole mu wychodzić na podwórko, żeby takich kolesi nie podłapał...
    Dzieci niestety są bardzo wpływowe i głupiutkie... Chyba bym wydziedziczyła moje dziecko gdyby
    wyrosło na dresiarza ;-) Byłaby to moja największa życiowa porażka!
    --
    Pórystom jenzykowym stanofczo dzienkuje.

    lilypie.com/days/060115/2/0/1/+1
  • x.x 18.08.05, 21:35
    Dziś blokersi i hip hop, parę lat temu dresiarze i disco polo.
    Problem się pogłebił, ponieważ większość rodzin chłoporobotniczych straciła
    pracę i uległa degradacji.
    :(
  • big.moose 19.08.05, 12:21
    A najgorsza jest pętla tramwajowa i autobusowa. 2 krotnie wyskoczył tam do mnie
    koleś z nożem. W samo południe. Nie wspominając o tym że przy widowni osób trzecich.
    --
    Big Moose
  • Gość: J IP: *.man.polbox.pl 29.08.05, 17:28
    Obserwacje z sobotniej nocy:Wielkie pijaństwo, przekleństwa, krzyki, bójki pod
    blokiem trwają do 3.00 rano.Potem słychać brzęk tłuczonych szyb.
  • Gość: Rosiu IP: 193.17.14.* 30.08.05, 11:05
    I co, tylko na Jelonkach tak jest? Ludzie, bez jaj, ja mieszkam tu ponad 3 lata
    (na Czumy) i nie czuję potrzeby natychmiastowej wyprowadzki... Dodam, że nie
    jestem z grupy tych, co to siedzą na dworzu i chleją do 3 rano :)
  • umfana 30.08.05, 17:32
    Obok mnie też w weekendy organizowane są balangi do 4 nad ranem z muzą i rykami,
    oraz krążeniem pod klatkami schodowymi. Ludzie już nie interweniują bo albo się
    boją albo wiedzą, że to nic nie zmieni. Blokersi rządzą osiedlem i już!
  • Gość: anula IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 12:36
    czuję się tak jak bym czytała o innym świecie. Mieszkam na Karabeli od 6 lat i
    nic takiego nie widzialam w najbliższej okolicy. Wiczorem jest spokojnie, nie
    ma żadnych "dresiarzy" czy "blokersow". Ogrzewanie przez cały sezon mam na maxa
    i jeszcze nie zdarzyło mi się dopłacać (blok nie ogrzany) fak archirektura
    fatalna ale te bloki maja po 20-25 lat. Wiadomo, że jak kogoś stać to kupi
    mieszkanie w nowym budownictwie po 4 tyś lub więcej i też nie ma gwarancji
    ciszy i spokoju...
  • x.x 31.08.05, 14:17
    Czyżby w Twoim bloku na KARABELI CO było rozliczane ryczałtem?
    Albo to ja płacę za Ciebie te "sprawiedliwe" niedopłaty za CO w kwocie 1700 zł.
    "Imprezki" całonocnej też nie słyszałaś 2 tygodnie temu?
    Oj Anula, Anula ;)))
  • Gość: Dziabąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 15:05
    Znaczy się u Ciebie była?
  • Gość: Dziabąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 15:13
    Mieszkam na Jelonkach (Rozłogi) od 1980 roku i nie spotkałem się z prawie
    żadnym z "efektów" o których piszesz. Owszem, kumplowi ukradli samochód, a mnie
    ktoś kiedyś spuścił powietrze z "kapcia". Za to dodałbym jeden - piź...dzi jak
    w kieleckiem... Fatalne ustawienie bloków. Ale nikt mnie tu nie napadł, jest
    cisza, młodzież jest spokojna, chociaż siedzą na ławkach do nocy, jednak ja też
    tu kiedyś siedziałem do nocy na ławkach i nic się nie działo :) Duży plus to
    dużo terenów zielonych dla dzieciaków, minus to słaba infrastruktura
    gastronomiczna (jeden "chińczyk", jakiś bar i to właściwie wszystko). Z tego co
    widzę za Człuchowską jest gorzej...
  • Gość: I IP: *.man.polbox.pl 12.09.05, 12:10
    Za człuchowską czyli na Jelonkach Północnych jest najgorzej
  • umfana 28.09.05, 21:07
    Dziabąg! Masz super nick :o) To prawada co piszesz.
    Mam kumpli na Rozłogi i tam chyba przyjaźniejsze klimaty panują niż po drugiej
    stronie Człuchowskiej...
    --
    ▐►●◄▌
  • Gość: rs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 09:19
    Mieszkam na Jelonkach od 3 lat w okolicy Hali Wola, nie spotkałam się jeszcze z
    blokersami, owszem mam uciążliwych sąsiadów ale mają po ok. 60 lat i trudno
    nazwać ich blokersami. Urządzają imprezy w środku tygodnia nie zwarzając że
    inni idą do pracy. Ale takich ludzi można chyba spotkać wszędzie. Jedyne
    zastrzeżenia jakie mam to do spółdzielni i jakości wykonywanych przez nią prac
    remontowych tzn. że prawie wogóle ich nie robią a jak robią to jakośćjest
    fatalna.
  • Gość: J IP: *.man.polbox.pl 26.09.05, 13:18
    Część starszych mieszkańćów Jelonek to przesiedleńcy z ruder na Pradze[ okolice
    Szwankowskiego,Swiętochowskiego]- stąd ich ''uciążliwość''
  • Gość: Misha IP: *.chello.pl 02.10.05, 16:00
    Jelonki to straszny syf. Ciesze sie, ze juz tam nie mieszkam. Mozna by wyliczac
    wszystko to, co dzialo (dzieje sie nadal) na tym blokowisku, ale po co. Niech
    ostana sie jeszcze ludzie bez swiadomosci tego w jakim syfie mieszkaja i niech
    pisza, ze jest fajnie. sila rzeczy znalem tam kazdego (okolice rozlogi) z
    ekipy bezmozgich sterydow, ktorych jedynym zajeciem jest siedzenie na lawce,
    priorytetem wyniki na silowni, a impreza nocne to napie..nie ludzi z poza
    osiedla i z osiedla, najlepiej po dragach i wodce, bo fajniejsze jazdy sa. taki
    miejscowy folklor i tradycje...
  • Gość: partyzant IP: .1:* / *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.05, 19:42
    Może życie na Yelonkach nie jest usłane różami , tutaj jest wszystko co można
    znaleśc w społeczenstwie. Jednakże to my tworzymy oblicze Yelonek wiec Ci co
    mieszkają na osiedlu- dawnym folwarku powstałym w XVIII wieku niech ruszą dupę
    i zadbają o poprawę tego jak o Nas piszą ja nie wstydze się tego że jestem
    blokersem a Wy?
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 14:59
    Tu nie może być mowy o przesiedleńcach dlatego że te mieszkania są spółdzielczo
    własnościowe i spółdzielnia nie ma prawa dać mieszkania takiemu człowiekowi
    który jest eksmitowany z jakichkolwiek przyczyn gwarantuję Ci to dla takich
    ludzi dzielnica lub urząd miasta buduje mieszkania lub eksmitowani są do
    mieszkań komunalnych ,a mieszkania spółdzielcze jeśli jest z nich ktoś
    eksmitowany dawane są na przetargi i wtedy wycenia je rzeczoznawca i można je
    kupić za wartość rynkową no może troszkę taniej.Powtarzam tu nie ma
    przesiedleńców bo nie ma tu mieszkań komunalnych!!!!!!!!!!!!!W razie wątpliwości
    zapraszam do spółdzielni na Doroszewskiego wszystko mają obowiązek wyjaśnić
  • Gość: fhdshdhd IP: *.greennet.org.pl 28.12.05, 17:08
  • Gość: fgfsg IP: *.greennet.org.pl 28.12.05, 17:10
    CHodzi o to żę kiedyś 30 lat,mieszkania dostawali mieszkanćy starych ruder z
    Pragi i Woli. Ityle
  • Gość: gsfdgds IP: *.greennet.org.pl 28.12.05, 17:10
    30 lat temu ,sorka
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 19:58
    No tak ale te 30 lat temu to nie byli blokersi a ich dzieci też nie zawsze są
    blokersami ja tu mieszkam 20 lat 2 lata temu sama kupiłam tu mieszkanie
    większośc tych ludzi i to spora to normalni mieszkańcy proszę nie wrzucaj
    wszystkich ludzi do jednego worka a bynajmniej większości bo tu mieszka się jak
    w każdej innej dzielnicy no może z wyjątkiem zamkniętych osiedli gdzie jest
    ochrona.Wszędzie niestety tak jest.
    pozdrawiam
  • Gość: GUmiś IP: *.greennet.org.pl / *.greennet.org.pl 03.10.05, 19:56
    Jelonki to istna dreslandia i dilerownia!!!!!!!!!!Mieszkam tu ponad 20 lat i
    gdybym mógł uciekł bym nawet na szmulki!!!! SYFFFFFFFFFFFFFFFF
  • Gość: prayboy IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 04.10.05, 11:53
    Denerwuja mnie takie uogolnienia
    To wszystko o czym piszecie jest wszedzie. Warszawa, ze wzgledu na swoja strukture nigdy nie bedzie
    miala lepszych i gorszych dzielnic. Wszystko jest wymieszane i trzeba z tym zyc. Ci wszyscy blokersi i
    narkomani to nasi blizni, to my odpowiadamy za to jacy sa, i jesli bedziemy brali kredyty, zachrzaniali
    po 12 godzin na dobe w robocie zeby je splacic to nasze dzieci beda za 15 lat takimi samymi lub
    jeszcze gorszymi bandytami. Zlo mieszka w czlowieku a nie w konkretnym miejscu miasta.
    Jest to niestety postrzeganie czlowieka przez pryzmat tego gdzie mieszka, jakim samochodem jezdzi,
    na co go stac. Takie miasto stworzyli nam tak bardzo przez niektorych ukochani wladcy PRL-u. Nie ma
    Warszawy i nie bedzie. Osiedla zamkniete to zaprzeczenie czlowieczenstwa. To getta.

    Warszawiak z Woli, mieszkaniec Jelonek od 1988
  • Gość: Rysiek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 01:21
    "Jest to niestety postrzeganie czlowieka przez pryzmat tego gdzie mieszka,
    jakim samochodem jezdzi,
    na co go stac. Takie miasto stworzyli nam tak bardzo przez niektorych ukochani
    wladcy PRL-u."
    Ale na zachodzie też patrzą przez ten pryzmat
  • Gość: prayboy IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 06.10.05, 10:13
    na zachodzie tez patrza. oczywiscie
    mowie o urbanistyce warszawy, ktora zostala tak zaplanowana aby zniszczyc ducha w narodzie,
    wymieszac inteligencje z proletariatem, no i udalo im sie, wystarczy spojrzec ze tusk wygrywa w
    warszawie z kaczynskim, patriotyzm umarl...
  • Gość: Rysiek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 14:39
    praktycznie nic nie zrobił za swych rządów w Warszawie. a wymieszanie
    inteligencji z resztą miało nieco inne cele niż ci się wydaje. Chodziło o
    stworzenie nowej utylitarnej świadomości społecznej opartej nie opartej na
    podłożu klasowym.
    tak swoją drogą władze komunistyczne nie były wcale takie antypolskie ale
    tendencyjne w kształtowaniu świadomości historycznej. Czyli było dokładnie to z
    czym mamy obecnie do czynienia
  • Gość: prayboy IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 06.10.05, 17:09
    jak to nic nie zrobil? przedtem bez przerwy byly jakies afery, handel mieszkaniami, lapowy... a kto
    rozwalil Pruszkow? Moze Piskorski? A kto zlikwidowal mafijne ogrodki nad WIsla. ktore byly przez lata?
    Kto zorganizowal obchody Powstania i zmusil Niemcow do kajania sie i przeprosin?
  • Gość: prayboy IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 06.10.05, 17:12
    poza tym tusk wygrywa bo warszawa pelne jest przyjezdnych, niewarszawiakow. Mnostwo ludzi spoza
    zarejestrowalo sie w Warszawie na wybory bo im sie nie oplaca wracac na wekend do siebie. A
    zauwazcie ze Tusk przegrywa na Pradze i Woli czyli tam gdzie mieszkaja rodowici warszawiacy
  • umfana 06.10.05, 19:26
    Gość portalu: prayboy napisał(a):

    > na zachodzie tez patrza. oczywiscie
    > mowie o urbanistyce warszawy, ktora zostala tak zaplanowana aby zniszczyc ducha
    > w narodzie,
    > wymieszac inteligencje z proletariatem.............

    Prayboy święte słowa :(((
    --
    ▐►●◄▌
  • Gość: Bemowiak IP: *.man.polbox.pl 21.10.05, 23:28
    i Jelonki są przykładem tego wymieszania- przymusowego dodam
  • umfana 22.10.05, 19:37
    Komuniści mieli taką politykę, aby wymieszczać naród celem wyrównania poziomu!
    --
    ▐►●◄▌
  • big.moose 23.10.05, 12:05
    "Jest to niestety postrzeganie czlowieka przez pryzmat tego gdzie mieszka,
    jakim samochodem jezdzi,
    na co go stac. Takie miasto stworzyli nam tak bardzo przez niektorych ukochani
    wladcy PRL-u."
    Ha Ha. Kurcze jak to "prayboy" wymyslił. Rozbawiłem się do łez. Co za wspaniała
    teza komuniści wymyślili własność prywatną.... przez co spowodowali
    "postrzeganie czlowieka przez pryzmat tego gdzie mieszka,
    jakim samochodem jezdzi,
    na co go stac."

    Ale agent to musiał wyłozyć tą tezę.
    --
    Big Moose
    bigmoose.blox.pl/html
  • Gość: prayboy IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 24.10.05, 09:42
    nie o to mi chodzilo ale nie chce mi sie tlumaczyc bo dzis jest wielki dzien dla Polski!!!
  • big.moose 27.10.05, 10:45
    Przypuszczam że nie oto chodzi. Trudno było by to udowodnić

    --
    Big Moose

    bigmoose.blox.pl
  • Gość: Mick IP: *.chello.pl 06.11.05, 15:07
    Mieszkam na Jelonkach od 27 lat i nie potwierdzam tej opinii. Jak ktoś szuka
    guza to go znajdzie. TA DZIELNICA JAK KAŻDA INNA MA SWOJE PLUSY I MINUSY. Nowe
    mieszkania na narożniku Lazurowej i Górczewskiej przeważnie są bardzo ładne i
    dobrze zbudowane. Pomiędzy Człuchowską a Połczyńską przy Lazurowej nie ma
    bloków z wielkiej płyty. Jeżeli chodzi o korki to są one utrudnieniem tak samo
    jak w innych dzielnicach.
  • Gość: J IP: *.man.polbox.pl 08.11.05, 17:18
    Mick, te bloki wzdłuż Lazurowej są z WIELKIEJ PŁYTY ! Przecież nie z cegły.
  • big.moose 19.11.05, 11:09
    A jest tutaj jest fajnie
    --
    Big Moose

    bigmoose.blox.pl/html
  • moniarutkowska 16.12.05, 11:17
    Ja razem z rodzicami zamieszkałam tu w 1989 a w 2003 sama kupiłam tu mieszkanie
    i nie mam zamiaru zmieniać tej dzielnicy na inną jest taka jak każda inna
  • martyna210 10.02.06, 15:51
    Cześć zgadzam się z Tobą ja na jelonkach mieszkam od 1979 r i nigdy ale to przenigdy bym nie zmieniła na inną dzielnicę
  • Gość: Nie fajnie IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 30.11.05, 20:42
    Fajnie to tu jest opisanym przesiedleńcom z Pragi i ich potomstwu
  • pimpusia77 01.12.05, 10:39
    A to bardzo dziwne. Bo ja mieskzałam poprzednio najpierw na Ochocie, później na Ursynowie i jest mi tu
    na Jelonkach BARDZO fajnie.
    --
    Pórystom jenzykowym stanofczo dzienkuje.

    lilypie.com/days/060115/2/0/1/+1
  • big.moose 06.12.05, 09:44
    Tu jest bardzo bardzo fajnie
    --
    Big Moose

    bigmoose.blox.pl/html
  • Gość: Nie fajnie i tyle IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 06.12.05, 17:46
    Fajnie tylko osobom , dla których i Ząbkowska czy Brzeska na Pradze są fajne
  • arvelli 09.12.05, 18:47
    Policaji ruszyć z komendy.Przejechać 7 razy dziennie przez park radiowoze to nie sztuka.Administratorów budynkóe opiepszać.A wogóle to polecam czestsze udziały lokatorów na zebraniach i składanie wolnych wniosków.Przecież można przeforsować uchwałę nt.monitoringu lub ochrony-przynajmniej w godzinach nocnych. A wogóle to wszędzie jest tak samo .
  • Gość: Yelonki IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 06.12.05, 17:51
    Zwróćcie uwagę ,że są to te same osoby- nasz wątek psuje Im interes,jako że
    nabywcy szukają w necie opinii- stąd ten upór w
    wychwalaniu ''cudownych ''Jelonek
  • panikazia 29.12.05, 19:25
    o i nawet teorie spiskowe powstaja... :))))
  • big.moose 30.12.05, 11:28
    teorie spiskowe..... interesujące
    --
    Big Moose

    bigmoose.blox.pl/html
  • panikazia 06.01.06, 14:53
    big.moose napisał:

    > teorie spiskowe..... interesujące


    aaaa tam, zwyczajne, jak to teorie spiskowe
  • Gość: apmar IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.06, 21:25
    posiadam dokumenty że moi poprzednicy mieszkali w warszwie przynajmniej od 1860r
    a ja się w niej urodziłem na początku wojny.mieszkałem kolejno śródmieście
    żoliborz i od 1978r na ul Czumy a dostałem tu przydział mimo tego że zapisany
    byłem od 1965r do spółdzielni żoliborskiej.do 90r żyło się tutaj jak u Pana
    Boga za piecem a bardzo się pogorszyło gdy ludzie zaczęli tracić
    pracę.narzekanie na dresiarzy nic nie da bo to jest problem całej polski.w tej
    chwili w warszawie 70% ludności to warszawiacy w pierwszym pokoleniu.to oni
    zmienili klimat warszawy i rubaszną wesołość zamienili na kij bejsbolowy.gdy
    doszedłem do wniosku że nie mam ochoty żyć w takim otoczeniu w 2002r sprzedałem
    50m2 za
    130 000zł a za 50 000zł kupiłem pół domu w górach.teraz mam 80m2 40m2 garażu i
    500m2 ogrodu.widok z okna swym pięknem zatyka oddech pies lata bez kagańca i
    nie muszę po nim zbierać.tysiące kwiatów wszystkie rodzaje drzew owocowych i
    wszelkie warzywa za darmo.utrzymanie domu dużo tańsze niż w warszawie a
    centarlne mogę sobie nawet w lipcu włączyć.w warszawie czynsz roczny płaciłem
    z gazem 3700 zł a tutaj -podatek roczny 50zł wywóz śmieci rocznie 8/osiem/zł
    gaz 1900zł /w tym CO/ wszelkie miejskie udogodnienia a pokoje kuchnia i
    łazienka większe.w gminie i w każdym urzędzie i sklepie jestem rozpoznawalny i
    witany uśmiechem wszyscy mają czas na wytłumaczenie nawet w urzędzie skarbowym.
    każdy kto wypracował emeryturę i nie ma ochoty być narażonym na bejsbola z
    łatwością może opuścić warszawę która nie ma już humoru i klimatu kiedyś
    nazywanego warszawskim.
  • Gość: S IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 10:45
    Mieszkam na Jelonkach od 1980 roku i raczej zgadzam się z tym, że nie jest tu
    wesoło. Kiedyś było pijaństwo, teraz narkotyki i wandalizm, chociaz mnie -
    odpukać - nigdy nic nie trafiło. Są rejony lepsze i gorsze, nie skłamię jeśli
    powiem, że boję zapuszczać się w nie swoje rejony. Szwankowskiego i Szobera
    chyba faktycznie jest najgorsze, ale Muszlowa też niczego sobie.
    Niestety, chyba na każdym osiedlu są takie miejsca, gdzie lepiej się nie
    zapuszczać po zmroku.
  • arvelli 11.12.05, 20:00
    ...ktoś kto był tam o różnych porach dnia i roku wie jak tam jest.
    -
  • Gość: Nancy IP: *.chello.pl 16.12.05, 13:41
    a ja mieszkam na jelonkach od urodz. i czuje sie bezpiecznie. w sumie nic
    dziwnego- znam okolice jak wlasna kieszen. czesto wracam do domu przez przyjazn
    i dalej starymi jelonkami i przez polanke przy anielce i jakos nic mi sie nie
    przytrafilo. nie twierdze, ze nic sie nie dzieje, ale jelonki to jak kazde inne
    osiedle. nie jest ani bezpieczniej, ani gorzej niz gfdzie indziej. pewna pani
    kurator powiedziala, ze to wylegarnia patologii- zwlaszcza moja ulica- dosyc
    ryzykowne stwierdzenie, skoro dany rejon zna sie jedynie z kilku podlegających
    jej rodzin. coz. patologia jest wszedzie, nawet tam gdy myslimy, ze jej nie ma.
    tyle. ja bym nie dramatyzowala az tak bardzo.
  • Gość: Vasqes IP: .1:* / *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.05, 20:34
    Mieskam tu (Czumy) od urodzenia, tj. od 26 lat i będę bronił tego osiedla jak
    kilka osób przede mną. Wyszczególnianą patologię można zastać wszędzie, nie
    tylko u nas, a to i tak jest wyolbrzymione i nie jest tak strasznie jak o tym
    niektórzy z was napisali... A plusy? To bez wątpienia sporo terenów zielonych...
  • Gość: Bemoviak IP: *.acn.waw.pl 19.12.05, 02:00
    Bardzo dziwne, ale na niektórych osiedlach naszej dzielnicy jakoś nie wystepują
    opisane patologie (bandy dresiarzy pod blokiem, handel narkotykami na
    klatkach). Tak się składa, że mieszkam na takim osiedlu właśnie. Żadnych dresów
    na ławce, żadnej dilerki, pijackich rodzin niepłacących latami za zdewastowany
    lokal. No ale cóż.... tutaj nie dawali mieszkań z przydziału za wysługę lat w
    hucie albo fabryce...
  • Gość: Macho IP: *.its.it 19.12.05, 09:34
    Również mieszkam na Jelonkach (ul Olbrachta) i żadnych tego typu zjawisk nie
    obserwuję. Nie zamieniłbym tego miejsca zamieszkania na inne.
  • Gość: Miejscowy IP: *.aster.pl 20.12.05, 17:07
    Od kiedy Olbrachta to Jelonki? Chyba niedawno przyjechałeś do Warszawy z
    jakiegoś Pierdziszewa.
  • Gość: Suzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 18:43
    Informacja dla "warszawiaka". Ulica Olbrachta dzieli się na 2 części. Pierwsza
    zaczyna sięod Górczewskiej do torów kolejowych (część wolska) i druga - od
    torów kolejowych do Powstańców śląskich (część bemowska) - nie przelotoowa.
    Pozdr.
    S
  • Gość: Miejscowy IP: *.chello.pl 23.12.05, 18:39
    Suzy, ta "nieprzelotowa" część Olbrachta na Jelonkach to czysta ściema, zapis
    na mapie, a nie ulica. Właściwa Olbrachta to typowa ulica Woli, która się
    ciągnie od Górczewskiej do torów kolejowych. Co do nazewnictwa, to zgodzę się
    jeszcze na wydumany Ulrychów, ale nie na Jelonki, które są nazwą historyczną i
    każdy wie, że leżą zupełnie gdzie indziej.

    Pan Niedoinformowany, zapewne przyjezdny, na 99% mieszka na Woli, ponieważ ów
    ogryzek Olbrachta na Jelonkach to rejon zabudowy jednorodzinnej i lokali jest
    tam bardzo mało. A na Olbrachta, przed biurowcem Kolmetu stoi trochę
    zapomnianych bloków komunalnych, nie remontowanych od 40 lat, gdzie się
    gdzieżdżą w wynajmowanych klitach polscy imigranci o słabej orientacji
    przestrzennej.

    Samych Jelonek dobrze nie znam, ale wystarczy popatrzeć na mordy w Tesco przy
    Górczewskiej, żeby zobaczyć, że skądś się tam bierze nienajciekawszy sort ludzi.
  • Gość: aa IP: *.chello.pl 25.12.05, 23:07
    >Co do nazewnictwa, to zgodzę się
    > jeszcze na wydumany Ulrychów, ale nie na Jelonki, które są nazwą historyczną
    >i
    > każdy wie, że leżą zupełnie gdzie indziej.

    tak sie sklada, ze Ulrychow jest nazwa bardziej hiostoryczna od "Jelonek"
  • Gość: Sandraw IP: *.3.pl 23.12.05, 13:10
    Szanowny Panie miejscowy faktycznie Olbrachta nie należy do Jelonek a Pan to
    chyba jesteś "prawdziwym" warszawiakiem, to widać. Radzę się zając
    szydełkowaniem to podobno odstresowuje :)))))))))
  • Gość: octopus-mus IP: 193.17.14.* 23.12.05, 14:06
    Skąd tyle jadu i to tuż przed Świętami? Co to za różnica czy Olbrachta to
    Jelonki czy tylko blisko Jelonek? Myślę, że to pani (pan) Sandraw żyje w stresie
    i stąd tak dobrze zna sposoby na jego pokonanie. Ciekawe czy szalik na
    nadchodzące mrozy już gotowy?
  • Gość: sandraw IP: *.3.pl 23.12.05, 16:54
    Czytaj wcześniejsze posty..... aha a szaliczek to robi się na drutach :)))
  • Gość: aga IP: *.chello.pl 26.12.05, 19:18
    mieszkam na Puszczy solskiej od 2,5 roku Wcześniej mieszkałam Na Mokotowie-
    cegła, niski blok, 4 mieszkania na piętrze Ludzie ktorzy nie dbaja są wszędzie i
    tacy są tu i tacy byli na Mokotowie denerwuje mnie to że niszczą np: domofon,
    klamki czy drzwi wejsciowe- zamki i papiery w windzie To świadczy o ich
    kulturze. Zazwyczaj dostali te mieszkania od zakładu pracy i nie dbają. Młodzi
    ludzie, którzy na nie ciężko zapracowali- szanują i dbają. Na pietrze mam cisze
    i spokój, w bloku także.Przed blokiem raczej spokojnie.
  • Gość: Budowlany ekspert IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 21.12.05, 20:40
    dzie domków z klocków.konstrukcja stalowa,spawana w złączach miedzy płytami
    uległa korozji. badania robiono metodą tzw. ''odkrywki'' w latach 90-tych i
    stwierdzono ubytki stali zbrojeniowej do 70%, niekiedy prętów już wcale nie ma-
    skorodowały i utleniły się całkiem.A na ''ruszcie'' ze stali zbrojeniowej to
    wszystko miało się trzymać - teraz trzyma sie na zasadzie grawitacji.Kiedyś
    stosowano stal fatalnej jakości, niezabezpieczoną przed korozją. póżniejsze
    ocieplania bloków przyszły za póżno!Grozi to dramatem w przyszłośći.przykłd: na
    Karolkowej w 2004 blok z płyty zaczął pękać i ludzi wysiedlono w ekspresowym
    tempie-groziło zawalenie
  • Gość: obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 14:23
    Zwlaszcza z okolic Siemiatycka, Rozłogi, Człuchowska. Tam się wychowałem i tam
    było fajowo (teraz mieszkam koło Izabelina).
    Nie kumam takich którzy narzekają tam gdzie mieszkają. Jeśli im się nie podoba
    mogą się przeprowadzić. Każde osiedle w dzielnicy ma swój urok plusy i minusy.
    Każdemu się może coś nie podobać. Korki, drogi szybkiego ruchu - trudno żeby
    tego nie było / nie budowali - w końcu to miasto. Jak się komuś nie podoba można
    się wynieść na obrzeża. Dresiaże... coż na obrzerzach miast we wioskach przy
    sklepach ich równoważnikiem są przysklepowi menele. Zawsze można coś znależć...
  • Gość: sandraw IP: *.3.pl 23.12.05, 16:56
    POPIERAM I TEŻ GORĄCO POZDRAWIAM - mieszkanka Jelonek
  • panikazia 29.12.05, 19:16
    mieszkalam w roznych miejscach w wwie i wiem ze wszystko moze sie zdarzyc
    wszedzie, ale w tej dyskusji widze ze ci ktorym jest ok na jelonkach pisza
    spokojnie, a ci ktorzy nienawidza maja jakos duzo zapieklenia i nie sa w stanie
    zaakceptowac faktu, ze komus moze sie tam dobrze mieszkac,
    generalnie wyglada to tak:
    a: jelonki to syyyyf
    b: mi sie tu dobrze mieszka
    a: przejrzyj na oczy slepcze
    ;)

    mieszkalam w trojkacie bermudzkim wwy, czyli stalowa (sam koniec, przy petli 4)
    i nic nigdy mi sie nie zdarzylo,a mojej przyjaciolce po drugiej stronie ulicy
    przydarzylo sie oblezenie mieszkania i atak autochtonow z siekierami
    a mieszkanie obrobili mi tylko na raz, na sadach zoliborskich i napasc na
    dziecko rowerowe widzialam tez tylko tam i napasc na staruszke i wyrwanie
    torebki tez tylko tam, a na wawrzyszewie nie i na pradze pln tez nie
    wszystko zalezy, od szczescia, nastawienia i najblizszego otoczenia ktore nie
    oznacza dzielnicy

  • Gość: Muniek IP: *.chello.pl 04.01.06, 15:53
    Mieszkam na Jelonkach już prawie 3 lata. Wcześniej mieszkałam na Sadach
    Żoliborskich, nigdy nie zapomnę jak włamywali nam się do mieszkania i w
    ostaniej chwili udało nam się cudem temu zapobiec. Później niestety Bielany -
    jeżeli ktoś narzeka na żulernię, dresiarnię i chuligaństwo na Jelonkach to
    zapraszam na wycieczkę na Bielany i to o każdej porze dnia i nocy, zapewniam że
    zmieni szybko zdanie o Jelonkach, ja w każdym bądź razie odetchnęłam po
    przeprowadzce właśnie tu.Być może taki traf, osiedle w miarę spokojne, na
    piętrze super cicho. Oczywiście znajdzie się paru takich chłystków, którym
    można by było ręce poobcinać za mazanie i urywanie (ale to chyba tak wszędzie).
    Oczywiście architektura nie zachęca - ale odnowione i pomalowane bloki dadzą
    się przeżyć. Ogólnie nie narzekam mieszka mi się tutaj dobrze. Mojej ciotce na
    Ursynowie już dwa razy buchnęli auto, więc kradzieże zdażają się wszędzie,
    rzekałabym na tych lepszejszych dzielnicach jeszcze częściej.
  • Gość: Ja IP: *.man.polbox.pl 17.01.06, 18:25
    3 lata to za krótko,aby poznać ''uroki'' Jelonek
  • Gość: free IP: *.acn.waw.pl 29.01.06, 04:09
    Mieszkam na Rozłogi czyli Jelonki Południowe. Tu cisza i spokój.
  • Gość: Blokowy IP: *.man.polbox.pl 01.02.06, 21:32
    Chyba niedługo tu mieszkasz?
  • e-kasia1 01.02.06, 23:56
    jest az tak zle?
    nie wydaje mi sie
  • Gość: marzena1974 IP: *.acn.waw.pl 10.02.06, 13:21
    Na Jelonki wprowadziłam sie wraz zasiedlaniem budynków. Na początku
    Doroszewskiego/Szobera, a później przeniosłam się na Karabeli.Na pierwszej
    lokalizacji wszystkie dzieci dorastały razem, nie było żadnych rozbojów i
    kradzieży. W wieku 15 lat przeprowadziłam się Karabeli, nieznałam nikogo i
    znajomości raczej wielkich nie zawarłam, a mimo to przez te wszystkie lata nikt
    mnie nie zaczepił, nieokradł i nie zostałam pobita. Imprezki były u sąsiadów 1x
    w miesiącu, ale były za to mocne, bo meble potrafły mi się przesunąć (syn
    sąsiadów skończył 19 lat i się wyprowadził, a imprezki się skończyły). Za to
    miałam piękny widok na park (trzy drzewa na krzyż).Jednego nie można Jelonkom
    odmówić-zieleni. Dwa lata temu przeprowadziłam się na Kabaty (bo podobno
    bezpieczniej), zamiast pięknego widoku na las, mam świeżo wybudowany budynek
    przed nosem w bliskiej odległości, zieleń tylko w lesie (a ruch tam gorszy niż
    na Marszałkowskiej), architekci-pakerzy pomyśleli,że skoro niedaleko tyle lasu
    to żadnych drzewek nam nie wepchną między budynki. Mieszkają tu głównie ludzie
    młodzi- imprezki prawie co tydzień, nawet ciężko zlokalizować z ktorego bloku
    nadają, bo tu wszystkie są tak blisko siebie. Po nocy towarzystwo chodzi i drze
    japy.
    Naprawdę nie warto narzekać na Jelonki, nie są takie straszne. Ja mam do nich
    ciągle wielki sentyment.
  • Gość: xxxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 15:20
    ja tez mieszkałem od chyba 1978 r. na doroszewskiego. I musze co prawda
    subiektywnie ale prawdziwie stwierdzic ze widok z okien na doroszewskiego jest
    miły. ja mieszkałem na samym poczatku tej ulicy i konczyłem podstawówke 316 :-)
  • Gość: marzena1974 IP: *.acn.waw.pl 10.02.06, 15:28
    Na Doroszewskiego mieszkałam na końcowym numerze (dużo zieleni).Również
    kończyłam 316, absolwentka rocznik 88/89.
    Pozdrawiam
  • Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 20:19
    ja tez ten sam rocznik :-)

    ja chodziłem do kowalowej do klasy :-)
  • Gość: marzena1974 IP: *.acn.waw.pl 11.02.06, 18:14
    Więc to niesamowity zabieg okoliczności. Elżbieta Kowal (historia) była również
    moją wychowawczynią.
    Pozdrawiam Marzena
  • Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.06, 17:08
    oznacza ze razem chodzilismy do klasy :-)
    8 b.
    czyli znasz rodzestwo blizniakow piotra i małgorzate...

    a l e numer

    jestem ciekaw czy domyslasz sie z kim klikasz :-)

    do poniedziałku
  • Gość: marzena1974 IP: *.acn.waw.pl 12.02.06, 17:31
    Oczywiście, że pamiętam Gosię i Piotra - mieszkaliśmy prawie w jednym bloku.
    Z kim klikam, hm? Mała dedukcja: pierwsze numery ul.Doroszewskiego, mężczyzna.
    Tak na szybko przychodzą mi do głowy 3 imionka:Andrzej, Arek i Rafał (o ile
    dobrze pamiętam).
    Natomiast jeśli przez "początek ulicy" masz na myśli Doroszewskiego/Lazurowa -
    to tylko jedna osoba-Piotrek R.
    Mimo, że detektyw ze mnie marny, mam nadzieję,że choć w jednym przypadku
    trafiłam.
    Pozdrawiam Marzena (po moim imieniu (jedynym w klasie)sądzę, że wiesz z kim
    klikasz)
  • Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 13:57
    strzał w 10. rozmawiasz z Rafałem :)



  • Gość: marzena1974 IP: *.acn.waw.pl 13.02.06, 14:38
    Rafał napisz do mnie, to swobodniej sobie poklikamy. Mój adres:
    bob.budowniczy@gazeta.pl
    Pozdrawiam Marzena

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka