Dodaj do ulubionych

Grzechy główne allegrowiczów!

24.04.05, 10:53
1) ORTOGRAFIA - ja wiem, może się czepiam, samej też może mi się zdarzyć
jakiś ort czy literówka, ale do jasnej cholery, jeżeli wystawiam coś na
aukcję, to mam wcześniej możliwości sprawdzenia poprawności pisanego tekstu.
Jeżeli widzę nawet fajną aukcje i błędy ortograficzne, gramatyczne czy
stylistyczne, to odechciewa mi się zakupu. Jeżeli sprzedającemu nie chciało
się popracować nad formą przekazu, to traci w moich oczach wiarygodność. Jaką
mam gwarację że będzie mu się chciało np. prawidłowo zabezpieczyć przesyłkę?

2)GŁUPOTA - widziałam kiedyś taki komentarz negatywny od kupującego: że
wystawia negatywa, bo zalicytował, wygrał licytację, ale mu się potem
odwidziało, a sprzedający nie chciał się wycofać. Brak słów, czasem odnoszę
wrażenie, że najpierw trzeba licencjować przychodzące osoby na allegro, może
jakiś kurs i zaliczenie "podstaw allegro" u psychiatry?

3)CHCIWOŚĆ - nie wiem, czemu ludzie dostają amoku i owczego pędu, kiedy widzą
telefon komórkowy za połowę ceny, przecież to na kilometr pachnie oszustwem!
Nawet nie zajrzą na komentarze i nie zastanowią się, dlaczego sprzedający
wcześniej sprzedawał tylko silikonowe ochraniacze na komórki za 2,00 PLN...
Nie żałuję tych oszukanych w ten sposób.


--
Forum Allegro kontra Ebay
Edytor zaawansowany
  • marta.uparta 25.04.05, 19:55
    Mnie natomiast wkurza chciwosc niektórych sprzedajacych, którzy potrafia ukryc
    dodatkowy zarobek w kosztach wysylki. Czesto kupuje ksiazki na allegro, i
    niektórzy za ekonomiczny polecony list potrafia policzyc sobie i 6 zlotych. Pol
    biedy jak zapakuja mi ksiazke w babelkowa koperte, bo wiem, ze taka koperta
    kosztuje z 80 gr. Ale zdarza mi dostac sie za te cene ksiazke w zwyklej
    kopercie, ze znaczkiem za 3,90. To juz jest 2 zlote ekstra. I nie wmówi mi
    sprzedajacy ze to za zuzycie zelowek w butach. Takie doliczanie sobie po
    zlotówke, dwie z tytulu kosztów przesylki to zwykla pazernosc.
    --
    "Pesymista twierdzi, ze wszystkie kobiety to nierzadnice. Optymista nie jest
    tego zdania, ale ma nadzieje."
  • larenata 26.04.05, 09:27
    Dokładnie mam to samo wrażenie. Sprzedajemy (ja z mężem) na Allegro różne
    rzeczy, od niedwana również sprzęt agd/rtv i nigdy nie przyszło nam do głowy
    policzyć naszym klientom koszty opakowania, choc te są moze i duże. Nawet, gdy
    na początku pakowaliśmy wszystko w koperty bąbelkowe... śmieszą mnie aukcje, na
    których sprzedający wlicza koszty papieru i taśmy...
    --
    Moja roczna panna
  • jk 26.04.05, 09:43
    prawdziwym hitem jest niby cennik poczty polskiej na stronach "o mnie" :)
    gdzie wszystkie przesyłki są o ok. 1 zł (albo i więcej) droższe niz rzeczywioste
    ceny w PP, a sprzedający piszą bezczelnie "wysyłam według cennika poczty polsiej"
    ręce opadają...

    kiedyś kupiłem dwie gry do playstation, sprzedający kazał doliczyć 8 zł jako
    koszt przesyłki - no i dostałem po tygodniu (bo priorytet za te pieniądze to nie
    był), w _używanej_ kopercie bąbelkowej ze znaczkami o sumie zdecydowanie
    mnijeszej niż ww. 8 zł :)

    --
    jk
  • krn1971 30.04.05, 03:03
    No to ciekawe co byscie powiedzieli na praktyki na angielskim Ebayu. Tam to
    normalka podawac cene wysylki 2-3, badz iles krotnie wyzsza od jej
    rzeczywistych kosztow? Czasami jest to sposob na obejscie kosztow Ebaya (oplata
    za wystawienie + prowizja od sprzedazy), czasami zapewnienie sobie tego minimum
    ze sprzedazy. No bo jak cos wystawie za 99p i z tego musialabym odprowadzic 20p
    Ebayowi (jesli nie sprzeda sie za wiecej) to gra naprawde nie jest warta
    swieczki. Ja tam wcale nie protestuje przeciw, a nawet popieram pobieranie
    oplat za koszty opakowania + czas poswiecony na przygotowanie aukcji, jej
    obsluge, zapakowanie i dostarczenie na poczte (szczeg. jesli nie mamy Urzedu
    Pocztowego pod nosem i trzeba sie do niego specjalnie pofatygowac). Oczywiscie
    w granicach rozsadku;))) Ale jesli sprzedawca podaje w aukcji koszty przesylki,
    a ja w niej licytuje to chyba nie powinnam miec pretensji o zawyzone koszty, bo
    przeciez i tak oplacalo mi sie te rzecz kupic po tej cenie. Oczywiscie jesli
    ktos obiecuje nowe opakowanie, a wysyla w starym, badz zamiast koperty
    babelkowej zwykla to jest to niejakie rozminiecie sie z prawda, ale chyba nie
    przestepstwo.
  • jk 30.04.05, 16:25
    właśnie takie zawyżanie cen wysyłek to oszustwo :)
    mimo że info jest w aukcji, to nie każdy doczyta i potem będzie mieć pretensje,
    że wysyłka jego np. koszulki nie będzie kosztować 6 zł, ale 18 :)

    podobnie jest z pobieraniem opłat za "czas poswiecony na przygotowanie aukcji,
    jej obsluge, zapakowanie i dostarczenie na poczte", takie rzeczy to się powinno
    w marży uwzględniać, bo taka jest cecha handlowania w internecie; w końcu jak
    prowadzisz sklep w realu, to właśnie do marzy wliczasz sobie np. dojazd po towar
    czy wykładanie go na półce

    --
    jk
    eBay czy Allegro? :)
  • krn1971 01.05.05, 11:15


    > właśnie takie zawyżanie cen wysyłek to oszustwo :)
    > mimo że info jest w aukcji, to nie każdy doczyta i potem będzie mieć
    pretensje,
    > że wysyłka jego np. koszulki nie będzie kosztować 6 zł, ale 18 :)

    Skoro ktos jawnie pisze o takich kosztach na aukcji, wcale nie uwazam tego za
    oszustwo. Jesli ktos nie doczyta to tylko jego wina. Jesli ktos zgadza sie na
    podana cene nie powinien pozniej narzekac, ze rzeczywiste koszty byly tansze.

    >
    > podobnie jest z pobieraniem opłat za "czas poswiecony na przygotowanie aukcji,
    > jej obsluge, zapakowanie i dostarczenie na poczte", takie rzeczy to się
    powinno
    > w marży uwzględniać, bo taka jest cecha handlowania w internecie; w końcu jak
    > prowadzisz sklep w realu, to właśnie do marzy wliczasz sobie np. dojazd po
    towa
    > r
    > czy wykładanie go na półce

    Ale to wlasnie jest marza, tylko od niej sprzedajacy nie musi placic prowizji
    Allegro/Ebayowi. A nizsza cena wywolawcza zacheca kupujacych.
    >
  • a0017 20.05.05, 10:34
    Oczywiscie doliczasz swoj czas pracy!!!! Czy pracujesz za darmo w ramach hobby?
    --
    Tu możesz zarobić tylko za to, że masz włączony komputer:
    www.1a-anzeigen.de/geld3.php
  • red_artist 16.11.05, 07:44
    Oczywiście że to ceny przybliżone, chyba że ktoś ma w domu wagę kuchenną i
    sobie zważy paczkę - ja zawsze piszę że według cennika Poczty, i tak jak sobie
    kupujący zażyczy - nigdy nie piszę dokładnych kosztów przesyłki. Dopiero po
    zakończeniu licytacji ważę na poczcie i mówię kupującemu. Czy coś w tym złego?
  • a0017 20.05.05, 10:31
    W sumie masz racje, ale faktem jest tez, ze sprzedajacy od kosztow przesylki nie
    placi prowizji, a od ceny sprzedazy placi - dlatego "oplaca sie" podwyzszyc
    koszty przesylki, majac na mysli cene tego, co sprzedaja...
    --
    Tu możesz zarobić tylko za to, że masz włączony komputer:
    www.1a-anzeigen.de/geld3.php
  • czarna_jagodka 11.06.05, 15:40
    Pol
    >
    > biedy jak zapakuja mi ksiazke w babelkowa koperte, bo wiem, ze taka koperta
    > kosztuje z 80 gr.

    0,80 zł to chyba taka najmniejsza.... w nią raczej ksiązka nie wejdzie.
    Ostatnio musiałam kupić taką duża kopertę bąbelkową (więcej niż A-4) i
    zapłaciłam na poczcie 3 zł.

    --
    Kliknij tu:
    www.polskieserce.pl/
  • psycholeszek 29.08.05, 13:12
    Witam - ja uważam, że doliczanie kosztó przesyłki jest jak najbardziej
    uzasadnione - sam kupuję i sprzedaję książki - wysyłam w kopertach bąbelkowych,
    które tanie nie są (od 0,8 - 1,6 PLN - zależnie od wielkości), do tego dochodzą
    koszty wysyłki (a nie każda ksiązka waży z kopertą poniżej 350 gram, by można ją
    wysłać za 3,9 - dlatego standardowo doliczam wszystkim klientom koszty przesyłki
    5 złotych, tylko czasami są one wyższe - wtedy podaję dokładne wyliczenie - i
    jak dotąd wszyscy są zadowoleni - a na pocztę mam niestety daleko, więc czasami
    to oddaję towary praktycznie za darmo (nie uznaję cen minimalnych - rzecz jest
    tyle warta, ile ktoś jest za nią gotów dać - niby oczywiste, ale parę moich
    ofert wyleciało bo parę minut przed końcem licytacji moja cena była za niska -
    czasami dzieje się tak bez podania przyczyn, czasami ktoś podaje powód w stylu "
    dziecko rozlało zupkę - dlatego nie mogę sprzedać tej książki". Trochę się
    rozpędziełem w temacie, ale dla osób sprzedających sporo polecam auukcje z
    kopertami bąbelkowymi - tam paczka 100 sztuk z kosztami wysłki kosztuje ok. 65
    złotych - zawsze wychodzi taniej niz średnio złotówka na poczcie...
  • alexcomp 29.08.05, 02:45
    Od pewnego czasu sam zacząłem doliczać do przesyłek koszty pakowania. Jest to
    jedna złotówka. I jest to całkiem uzasadnione. Oczywiście pod warunkiem, że z
    tego nie robi sie dodatkowy interes. Przesyłki staram się wysyłać pożądnie
    zapakowane i nagle okazuje się, że w skali tygodnia muszę kupować kilka do
    kilkunastu arkuszy papieru pakowego (koszt do 1 PLN, za arkusz), minimum rolkę
    taśmy klejącej (koszt do 5 PLN), do tego dochodzą koperty, kartoniki, pudełka i
    wszelkie wypełniacze. To wszystko jeszcze trzeba przywieźć, a paczkę jak
    najszybciej odwieźć z na pocztę, aby zadowolić klienta. Z tym wszystkim jest
    mały problem, jeśli wylicytowana aukcja opiewała na dużą sumę. Ale jeśli
    licytacja opiewała na złotówkę lub nawet pięć, to wliczając koszty wystawienia
    aukcji, koszty pakowania i transportu, nagle okazuje się, że straciłem na
    aukcji całkiem niezłą sumkę. Dodam jeszcze, że aukcje wystawiam bez ceny
    minimalnej, od złotówki z opcją kup teraz. Jeden procent aukcji kończy się
    natychmiastowym zakupem. Wtedy często koszty wysyłki i pozostałe biorę na
    siebie, jako bonus dla kupującego. Lecz pewna część aukcji kończy się tym, że
    licytujący wygrywa ją za ceną wywoławczą. Wtedy wkurza mnie chciwość kupujących
    (oczywiście nie wszystkich, tylko niektórych), najlepiej by było, jakbym jescze
    wysłał przedmiot najlepiej na własny koszt. Podam przykład: Użytkownik Allegro
    xxx wygrywa moją aukcję używanego i uszkodzonego (piszę to w opisie) procesora.
    Następnie nie zważając na warunki moich aukcji piorunująco wpłaca mi pieniądze
    za wylicytowany przedmiot, dodając do kwoty 2 złote z prośbą o wysyłkę w
    zwykłym liście. Gdybym procesor wysłał listem poleconym ekonomicznym, przesyłka
    wyniosłaby 3,50. Po dwóch tygodniach od wysyłki (zastosowałem się do warunków
    kupującego) otrzymuję ponaglający mail z groźbami. I teraz nie wiem, czy to
    poczta, czy nie uczciwy kontrahent? Człowiek uczy się na błędach, i pewnie
    teraz ja za to zapłacę.
  • antykatol 01.05.05, 22:50
    lol co za typka z ciebie w necie nie uzywa sie ogonkow ani kresek na calym
    swiecie (oczywiscie w tych jezykach gdzie one wystepuja) internet ma swoj
    wlasny zargon wiec nie czepiaj sie
  • jk 01.05.05, 23:08
    w internecie, jak wszędzie, powinno pisać się poprawnie (w tym właśnie z ogonkami)

    a już jak chcesz coś sprzedać na aukcji, to chyba nie wypada, żeby potencjalni
    klienci musieli dwa razy przeczytać twój tekst, bo nie mogą ciebie zrozumieć?
    (albo nie potrafią się nadziwić jak można np. napisać "klijent" czy
    "kontrachent" ;))

    ps. wiem, że piszę bez dużych liter :>

    --
    jk
    eBay czy Allegro? :)
  • tomqpl 26.05.05, 19:18
    > (albo nie potrafią się nadziwić jak można np. napisać "klijent" czy
    > "kontrachent" ;))

    Z tego samego worka: "tranzakcja", "orginalny"
  • karburatorek 10.06.05, 23:35
    Tylni, śilnik, śiedzenie - naprawdę, ortografia i gramatyka są TRAGICZNE!!!
    Potwierdzam, że jak widzę taką ofertę, to zaraz zaczynam się zastanawiać: "z
    której strony kupujący zostanie przez cwaniaczka oszukany". I nie wierzę tu w
    dysortografię , dysleksję i inne cuda: sprzedający ma dość czasu i możliwości
    aby ofertę zweryfikować. Czasami sprzedający zadaje sobie naprawdę dużo trudu
    żeby zrobić ładną stronę w HTML-u, a tu wielkimi wołami takie byki, że nie
    wiadomo: śmiać się, czy płakać. Najgorsze jest to, że większości to nie razi -
    jak się zwróci uwagę, to lecą inwektywy typu: "wyp...laj na forum języka
    polskiego" lub "tu jest ważne porozumienie a nie forma". Czasami chciałoby się
    napisać "po jaką cholerę tłuku państwo wydawało na ciebie pieniądze abyś
    kulturalnie się wyrażał" ale niestety, i tak tego nie zrozumie, bo jemu z tym
    dobrze (niestety) Eeeeeh!

    Pzdr.
  • bartekpawel 16.06.05, 20:37
    Orginalny to akurat nietrafiony przykład...
  • ariwederczi 17.06.05, 06:57
    bartekpawel napisał(a):
    > Orginalny to akurat nietrafiony przykład...

    Oryginalny z Ciebie człowiek! :P
  • candice 29.08.05, 12:56
    piorytet !!!
  • arturs69 26.08.05, 17:03
    Jeżeli jasno wypowiadasz swe myśli świadczy to dobrze o Twoim szacunku dla czytających/słuchających.
  • clk 05.05.05, 13:37
    z tymi przesylkami...
    czesto za 5,50 wysylam, licze w to znaczki, KOPERTE itd.
    Gdy sprzedaje ksiazke za 3zl, musze wydac na bilet na poczte (mam daleko) 2 zl w
    obie strony to mi sie to tez przestaje oplacac.

    Popatrzcie tez na to z tej strony.
    Jesli sprzedajacy pisze, koszt przesylki 6zl to sie na to decydujecie.

    Z drugiej strony, jako kupujacego tez mnie to denerwuje

    --
    Darmowe aukcje internetowe | czarnamamba7.swistak.pl//

    Darmowe wystawianie i promowanie aukcji, ZERO prowizji, import komentarzy i
    aukcji z allegro!
    SPRAWDZ juz dzisiaj!
  • cubus1 07.05.05, 17:00
    Jesli w auckji podana jest cena przesylki,ja licytuje to z gory sie na nia
    decyduje.
    A jesli nie ma to pytam przed licytacja i sie ustosunkowuje.
    A 2-3zl to juz naprawde smieszne pieniadze aby sie o nie upominac :)



    Sama wiele sprzedaje bo nie lubie zalegania w szafie i wiem ile kosztuje
    zapakowanie,dostarczenie na poczte,odstanie swoje..brrr...
  • jolunia01 27.05.05, 00:03
    cubus1 napisał:
    > Jesli w auckji podana jest cena przesylki,ja licytuje to z gory sie na nia
    > decyduje. A jesli nie ma to pytam przed licytacja i sie ustosunkowuje.
    > A 2-3zl to juz naprawde smieszne pieniadze aby sie o nie upominac :)

    Być może, ale jeśli kupuje się do kolekcji np. kapsel, który kosztuje 1,5 zł i
    trzeba zapłacic za przesyłke 6 zł (pakowanie, czas, dotarcie na pocztę itp.) to
    jakoś głupio wychodzi. I najczęściej się to dostaje w zwykłej kopercie ze
    znaczkiem za 1,25.
  • maszakra 11.05.05, 22:14
    Podbijanie/zawyżanie własnych akcji. Praktyka stosowana złaszcza w antykach.
    Niektórzy sprzedawcy są aż tak głupi i pazerni, że potrafią podbijać swoje
    sylowo różne aukcje nickiem z kopertką. Żenada pierwszej wody...
  • brutt 20.05.05, 16:25
    Wlasnie. Podbjanie cen jest plaga. I w Polsce i na ebayu w USA (choc tam mniej
    sie mozna tego doparzec). Wiele osob na forum eBay USA przyznaje sie do
    posiadania kilku kont- na jednym kupuja a na innym sprzedaja. Zawsze ich wtedy
    pytam czy podbijaja wlasne ceny...i nigdy nie mam odpowiedzi.
    Pozdrawiam
    PS. Fajne forum
    --
    Antyki i Historia Sztuki
  • icegirl 04.08.05, 22:56
    A ja spotkałam się z prośbą o zalicytowanie w aukcji w celu podbicia ceny (i to
    czasem od nieznajomych!). Akurat ja nie zgodziłam się na podobny manewr, ale
    myślę, że część osób w ten sposób sobie 'radzi'.
    --
    Galeria icegirl.
    Co robi idealna kobieta? Leży i pachnie.
    Forum o perfumach.
  • kinguch 11.06.05, 12:35
    Tutaj się nie mogę tak w 100%zgodzić, my(ja i mąż) często coś sprzedajemy na
    Allegro i mamy takie szczęście że zawsze licytuje u nas dużo osób właśnie z
    kopertkami, czasem sami się śmiejemy że ktoś pomysli że podbjamy ceny, a tak
    nie jest, jeszcze nigdy nie oszukaliśmy nikogo chociażby przez podbjanie cen
    czy na cenie paczki(ba często dokładamy do wysyłki!no nic, poczta na swojej
    stronie nie ma zbyt dokładnego cennika).
  • hif 15.06.05, 19:15
    W porzadku, Wy moze i nie oszukujecie, ale naprawde gro osob sztucznie podbija
    swoje aukcje. Sam mam kolege ktory jak tylko jestem na gg pyta czy mu aukcje
    podbije. Zawsze lubie czytac potem jego odpowiedzi przy odwolywaniu oferty, ma
    nawet chlopak fantazje :P
  • alexcomp 29.08.05, 02:56
    Cennik poczty na stronie jest bardzo dokładny. Zainteresowanym podaję adres.
    www.poczta-polska.pl/cennik.htm
  • mantha 20.05.05, 10:02
    Handlowanie podróbkami jest po prostu nie tyle oszustwem co najwiekszym
    chamstwem, tacy sprzedawcy (przewaznie błąd na błędzie w opisie aukcji)
    wzbudzaja moje najwieksze obrzydzenie. To ze nie szanuja kupujacych to jasne,
    ale nie szanuja rowniez siebie, sprzedajac "diory" i inne "chanele" w
    tandetnych opakowaniach.
  • clk 25.05.05, 17:18
    wiesz. inna sprawa, ze ludzie sa nawini.
    to polska jak ktos chce kupic perfumy oryginalne za 80zl to ciezka sprawa,
    chociaz raz na 100 razy zdazy sie okazja...

    --
    Darmowe aukcje internetowe | www.swistak.pl/p/99981/

    Darmowe wystawianie i promowanie aukcji, ZERO prowizji, import komentarzy i
    aukcji z allegro!
    SPRAWDZ juz dzisiaj!
  • kinguch 11.06.05, 12:41
    My ostatnio kupiliśmy perfumy na Allegro i naprawde damski są świetne-w 100%
    oryginalne, to widać po opakowaniu, a i sprzedający już wypróbowany przez
    nas.Były sporo tańsze bo ktoś sprowadza je do perfumerii.
    A na męskich się nacieliśmy(kupowaliśmy pierwszy raz u tego sprzedającego),
    kupiliśmy perfumy nie zbyt tańsze, a jednak niestety okazał się to tester, co
    oczywiście nie było zaznaczone w aukcji!
  • margonik 13.06.05, 01:37
    Ja prawdę mówiąc wolałabym testery niż perfumy przeznaczone do sprzedaży.
    Pomijając jakies względy moralne (że kradzione, czy coś tam, bo w końcu
    testerów firmy nie produkują po to, by je sprzedawać), to testery są po porstu
    lepsze! Wiele razy przekonałam się, że testery są trwalsze. Firmy chyba
    specjalnie tak je robią, bo w końcu to tester ma zachęcić do kupna. Zdarzało mi
    się, że testery pachniały na nadgarstku dosłownie dwa dni, a kupione później
    perfumy nie wytrzymywały kilku godzin. Może to też kwestia polskich rozlewni,
    że po prostu rozrzedzają perfumy.

    Chyba, że pisząc o testerach macie na myśli coś innego niż ja? Np. podróby.
  • kinguch 13.06.05, 08:57
    Akurat mam na myśli testery oryginalne, myśmy dostali oryginał(zapakowany jak
    do sklepu!) jednak największym problemem jest to że nic nie było napisane w
    tejże aukcji. Ja akurat nie przepadam za testerami, mężul się przekonał i
    dobrze bo to on teraz będzie całą butlę tego uzywał ;D
  • no_comments 25.05.05, 09:17
    Mnie osobiście po prostu szlag trafia, jak muszę odpowiadać w mejlu na pytania
    w rodzaju: "a nie sprzedałbyś taniej ?" lub "dlaczego tak drogo ?"
    czy "proponuję koszty wysyłki podzielić po połowie". Przedmioty które sprzedaję
    wystawiam za taką cenę, jaką mają one dla mnie wartość i po prostu ani grosza
    mniej. Koszty wysyłki tez po prostu są takie jakie są (u mnie z reguły 5 pln
    prior i 4 zeta zwykła) i albo licytujesz i wyrażasz na nie zgodę, albo - sorry,
    nie zawracaj głowy. Nie widzę bowiem powodu dla którego miałbym do całego
    interesu dopłacać. Jeżeli więc wystawiam płytę za 45 złotych z opcją "kup
    teraz" za 55 to wydaje mi się, że średnio inteligentny allegrowicz powinien
    znać odpowiedź na pytanie "czy sprzedasz mi ją za 30 złotych z kosztami
    wysyłki ?". Szkoda że nie pytają, czy przypadkiem nie oddam im płyty darmo. Bo
    wszystko to powoli przypomina postępowanie w rodzaju "dam ci za tą płytkę /
    książkę 2 złote a ty pocałuj mnie w d... z radości".
  • uw1973 26.05.05, 17:34
    mnie najbardziej denerwuje zapytanie: "a czemu w tej cenie? ja widziałam gdzieś
    tam taniej!" No przecież ja nikogo nie zmuszam do zakupów u mnie! Nie opowiada
    mi cena to nie kupuję. Chyba jasne! Druga sprawa to wciskanie. Licytuję towar,
    ktoś daje większą cenę, nagle otrzymuję maila: "sprzedam 10 zł drożej z innego
    konta". No ludzie! Ja traktuję allegro jako zabawę, nie sposób na życie!
    Szkoda, że dla niektórych jest to walaka o "złote kalesony"
  • rosmam 07.06.05, 18:21
    Jestem wkurzona ,bezczelnymi czasami propozycjami typu :książka za
    12 ,za ,kupię za 8 z kosztami przesyłki zawartymi w tych 8. (sytuacja
    autentyczna!!!!)Facet się urwał z choinki. Jak napisałam ,że mogę mu
    ewentualnie obniżyć cenę do 10 +koszty przesyłki ,to on odpisał ,że on może dać
    najwyżej 7( uwaga!!kolejna obniżka!!) oczywiście z kosztami przesyłki w
    tym .Zastanawiam się ,po co taki człowiek zawraca mi głowę?nudzi mu się? Tak
    samo wkurzają mnie maile ,że widziałem gdzieś taką książkę taniej na targu w
    Koziej wólce.No i co z tego? Nie zmuszam do kupowania i nie interesują mnie
    obserwacje księgarniano- targowe różnych osób.Kolejna sytuacja: Sprzedaję
    książkę z dziedziny prawa w listopadzie ,gdy jest ona wtedy
    najaktualniejsza ,nie ma nowszego wydania ,co w wypadku książek prawniczych
    jest bardzo ważne. Koleś mnie pyta ,czy jest to wydanie najaktualniejsze i ze
    on chętnie kupi.odpowiadam ,że tak ,że jak jest zainteresowany dam kup
    teraz ,bo zawsze idę na rękę ludziom i można się ze mną dogadac.Cisza, po czym
    w KWIETNIU!!!!dostaję maila ,że HAHA!!to w cale nie jest najaktualniejsze
    wydanie ,bo w lutym wyszło nowe ,uaktualnione i co ja na to!i co mu kity
    wciskałam (zaznaczam ,że w listopadzie!!).ręce opadają. Może facet żyje w
    alternatywnej rzeczywistości ale różnica między listopadem a kwietniem jest
    znaczna ,jeśli chodzi o uplyw czasu. Nie wiem ,czy to daje jakąś durną
    satysfakcję czy co? i co mnie obchodzą jego spostrzeżenia???
    Kolejną rzeczą która mnie wkurza jest niedoczytywanie opisów aukcji. Pewne
    rzeczy napisane są jak wół ,a ktoś potrafi mnie zamęczać mailami i smsami z
    pytaniami np o koszty wysyłki (na które oczywiście miło i sympatycznie
    odpowiadam ,ale ostatnio po 2 mailach i smsie od tej samej osoby zaczęłam
    wymiękać)i inne rzeczy ,które wyrażnie są opisane w aukcji!!wystarczy po prostu
    przeczytać...no ale cóż ,klient nasz Pan i czasami zdarza się -->to tylko taki
    mały apel o cztanie opisów!:))...ufff...to na razie tyle :)
  • morena.p 08.06.05, 14:20
    Osobiście nie zniosę dłużej dominacji naszego Pana Klienta. Ktoś kto wymyślił
    to hasło powinien dodać w drugiej części, "a sprzedawca to też człowiek".
    Oczywiście, że rynek należy do nabywcy, jasne , że konkurowac nie jest łatwo
    ale skoro już nasz Pan Klient porusza się po eurorynku to niechże będzie
    partnerem handlowym a nie panem bezpańskiego psa !!!
  • no_comments 10.06.05, 14:49
    > Jestem wkurzona ,bezczelnymi czasami propozycjami typu :książka za
    > 12 ,za ,kupię za 8 z kosztami przesyłki zawartymi w tych 8. (sytuacja
    > autentyczna!!!!)

    w kwestii bezczelności: szlag mnie trafia jak do tego klient przemawia
    protekcjonalnym tonem w rodzaju:
    "przemyśl to, zastanów się, bo nie widzę żeby jakoś chętnie kupowali tą płytkę
    od ciebie"
    - oferując jednocześnie 20 zeta za towar wart 50.
    Niektórzy czasem po prostu uderzają w ton, jakbym dzięki ich "wspaniałym"
    ofertom robił wręcz interes życia.
  • bgoralska 11.06.05, 13:33
    Drażni mnie także pojęcie rzecz w idealnym stanie. Tymczasem ubranie ma np
    zmechacone rękawy. Proponuję założyć listę osób które naciągają na przesyłkach,
    wyglądem rzeczy itp lub tym, ze rewanżują się tym, iż wystawiają negatywa w
    rewanżu, podczas gdy ty dotrzymałeś swojej części umowy.
    Np. Niejaki Daniellek mial problemy z odnalezieniem mojej wplaty, mimo że wplaciłam
    pieniądze w jego banku bezpośrednio na konto. Musialam mu przeslać skan wplaty
    to dopiero odświeżyła mu się pamięć. Od czasu do czasu stosuje ten numer u
    innych. A nuż ktoś zgubi dowód wpłaty itp. Ponadto, życzy sobie pokrycia kosztów
    wysyłki, podczas gdy wysyła na koszt firmy, czyli nas podatników.
  • uskyman 12.06.05, 23:36
    Co do kosztow opakowania to robie to z wlasnej kieszeni ;) Ostatnio sprzedalem ksiazke za 3 zl a wyslalem w kopercie babelkowej wartej rowniez 3 zł. Wiec na ile wyszedlem? Allegro traktuje jako hobby, mila zabawe w kupowanie i sprzedawanie :)

    --
    We are just a moment in time, A blink of an eye, A dream for the blind, Visions from a dying brain, I hope you don't understand...
  • hif 15.06.05, 19:29
    huskyman napisał:

    > Co do kosztow opakowania to robie to z wlasnej kieszeni ;) Ostatnio
    sprzedalem
    > ksiazke za 3 zl a wyslalem w kopercie babelkowej wartej rowniez 3 zł. Wiec na
    i
    > le wyszedlem? Allegro traktuje jako hobby, mila zabawe w kupowanie i
    sprzedawan
    > ie :)
    >

    Ale powaznie ludzie, gdzie Wy te koperty babelkowe kupujecie? U mnie jest sklep
    papierniczy, koperta A4 kosztuje 2,4zl, taka sama na poczcie 74gr (fakt ze nie
    zawsze maja i jak juz sa to warto kupic "na zapas"). Naprawde polecam zakup
    opakowania na poczcie, nie zdzieraja (az tak widocznie przynajmniej).
    Jeszcze taki mily akcent z poczty. Potrzebowalem arkusz papieru do pakowania,
    mialem wieksza przesylke. W znajomym papierniczym 1,5zl. Kupilem, ale drugim
    razem bylem sie najpierw na poczcie spytac. Mila pani mimo kolejki zagladnela
    na zaplecze i po chwili przynosi mi ogromny arkusz papieru, pytam ile place, a
    ona sie tylko usmiechnela. Jak dla mnie Poczta Polska to jedna z lepszych
    panstowych firm
  • bartekpawel 16.06.05, 20:45
    To niestety zależy od konkretnej placówki, a nawet od pani w okienku.
  • fasolala 28.08.05, 16:21
    bgoralska napisała:

    > Drażni mnie także pojęcie rzecz w idealnym stanie. Tymczasem ubranie ma np
    > zmechacone rękawy.

    Dokładnie. Kiedyś kupiłam komplet podręczników do angielskiego. Zapłaciłam za
    nie dużo, jednak jakieś 20-25pln mniej niż w sklepie. Opis aukcji- w stanie
    idealnym, prawie nie używane. Zdjęcie kiepskie, więc nie widać czy na prawde w
    takim świetnym stanie. Dostałam w stanie bardzo złym, pogniecione, okładka
    zniszczona, całe porysowane, a jedna książka nie należała do kompeltu tylko była
    wzięta z innego poziomu podręczników tego wydawnictwa... się zdenerwowałam.
    musiałam dokupić owy podręcznik czyli za nowy komplet bym zapłaciła mniej niż za
    ten z allegro...
  • margaretka02 05.09.05, 01:59
    Mnie też! Ostatnio kupiłam kurtkę, w opisie było: nowa, nieżywana, stan
    idealny. Jak przyszła (jasny beż) to od razu zauważyłam ślady podkładu na
    kołnierzu. Pytam sprzedającą: Jak to NIEUŻYWANA, STAN IDEALNY? Odpowiedź: no
    była przymierzana... może coś się tam ubrudziło. I nic, ona uważała, że
    wszystko jest w porządku.
  • wloja 04.12.05, 09:38
    >Ponadto, życzy sobie pokrycia kosztów
    > wysyłki, podczas gdy wysyła na koszt firmy, czyli nas podatników.

    A jak to na koszt firmy ? czyli podatników ? my mu płacimy za to,że on prowadzi
    firmę ? czy uważasz, że jak się coś "wrzuca w koszty" to się za to nie płaci ?
    przeczytaj sobie jakiś poradnik o prowadzeniu działalności gospodarczej na
    przykład na książce przychodów i rozchodów (bo ryczałt czy karta podatkowa nie
    ma tu zastosowania) i potem się wypowiadaj. A co do "odnalezienia wplaty" -
    myślę, że wiele osób sprzedających dość dużo towarów ma takie problemy -
    zwłaszcza jak spodziewa się przelewu a nie wpłaty - ja sama sprzedaję
    niedużo,ale nie mogłam znależć zapłaty jednej osoby, bo szukałam w wyszukiwarce
    banku "przelew" a nie "wpłata" - czasem pomyśl a nie od razu szkalujesz. Teraz
    sie nie dziwie, że ludzie tak rzadko się decydują na sprzedaż - jak mają potem
    mieć takie zarzuty ... Ręce opadają ....
  • wenus.z.willendorfu 04.08.05, 21:16
    Mnie szalenie irytują osoby, które nie czytają opisów aukcji i zwracają się do
    mnie z milionami pytań. Odpowiadam uprzejmie, ale czasem szlag mnie trafia!
    Druga sprawa: w każdej aukcji mam wyraźnie zaznaczony i wyróżniony na wszystkie
    sposoby napis "Przed zalicytowaniem przeczytaj stronę O mnie!" (gdzie m.in.
    wyjaśniam, kiedy wysyłam przesyłki, że nie uznaję płatności za zaliczeniem
    itp.), a najwięcej pytań dostaję właśnie o to. Wrrr, włos się jeży...
  • kasia2105 05.08.05, 08:40
    Mnie złości niedokładne czytanie opisów aukcji przez allegrowiczów - sprzedaję
    kosmetyki i zawsze przy tym podaję w jakim terminie następuje wysyłka np. 26.06
    a tu mi piszą że kupili coś u mnie i pilnie to potrzebują i mam teraz
    natychmiast wysłać...ręce opadają...Po to podaję termin żeby było wiadomo że
    dopiero od tego dnia może nastąpić wysyłka.
    Albo ostatnia akcja: sprzedawałam zestaw dla którego w opcji wysyłka była
    gratis i co - znalazł się jeden mądry koleś który sobie zażyczył wysyłki
    kurierem, jak nie zgodziłam się n kuriera to znowu chciał za pobraniem, w końcu
    z zakupu zrezygnował.........
  • margaretka02 05.09.05, 22:17
    Dla mnie to są 2 grzechy główne (zwłaszcza nowych) kupujących: nie czytają
    opisu aukcji, a jak już im się uda doczytać jakimś cudem do końca, to już nie
    ma mowy, żeby przeczytali stronę "O mnie". Też mam wyróżnione: Proszę
    przeczytać stronę "O mnie" przed przystapieniem do licytacji. I co? I nic.
  • adamkira 26.08.05, 18:01
    Ja dorzucam NIESZANOWANIE kupujących. Raz napaliłem się na jedną rzecz z
    tekstem BCM w tytule, śledzę ją cały tydzień, przebijam itp. a na kilka minut
    przed końcem sprzedawca dodaje opis, ze on tak naprawde nie sprzeda za mniej
    niz 3*[aktualnie licytowana cena] - szkoda tylko, że tego nie wiedziałem
    wczesniej... - a najgorsze ze dopminał sie ode mnie kwoty 3 razy wyzszej niz
    wylicytowana szantazujac wystawieniem negatywa - błe ale błoto to allegro.
  • smagliszka 02.09.05, 20:55
    kiedys wylicytowalam 3 kasety magnetofonowe (zestaw) za 3 zlote. To była jedna
    z moich pierwszych aukcji więc nie przyszło mi do głowy zapytanie o koszty
    wysyłki-okazało się po zakończeniu aukcji że wysyłka na poczcie polskiej paczką
    ekonomiczną kosztuje wg sprzedającego 10 zł :/ Od tamtej pory zawsze pytam o
    koszty przesylki jesli nie ma ich w opisie.
  • 149k 12.09.05, 02:28
    ja kiedyś wygrałem aukcję "kup teraz"

    "akumulatorki-baterie komplet 4sztuki opakowanie gratis"
    cena 3zł

    a po wygraniu okazuje się, że cena dotyczyła 1sztuki, a "..opakowania są po 4 sztuki.."
  • katia221 26.09.05, 14:32
    Nie wiem czy wy też tak macie ale strasznie złości mnie opieszałość
    sprzedających, wpłacam pieniążki zaraz po zakończeniu aukcji (konto inteligo)
    więc wiem że najpóźniej na drugi dzień sianko jest u danej osoby na koncie a
    taka wysyła paczkę dopiero po 3 dniach albo co gorsza dopiero po moim zapytaniu
    czy paczka już wyszła. Strasznie mnie to wkurza....
  • pavvka 27.09.05, 12:25
    A mnie denerwuje kiedy sprzedający dają opisy odzieży, w których nie ma
    rozmiaru, albo jest opis tak nieprecyzyjny, że nic z niego nie wynika
    (typu "pasuje na wysokiego pana ok. 185 cm', a nic o szerokości). Zdarza się to
    niestety bardzo często. Niby zawsze można zadać pytanie sprzedającemu, ale jak
    mam wysyłać te 20 mejli po to, żeby znaleźć jedną rzecz w odpowiednim
    rozmiarze, to wolę sobie odpuścić zakup.
  • jan.kulczyk 17.10.05, 00:10
    > Nie wiem czy wy też tak macie ale strasznie złości mnie opieszałość
    > sprzedających, wpłacam pieniążki zaraz po zakończeniu aukcji (konto inteligo)
    > więc wiem że najpóźniej na drugi dzień sianko jest u danej osoby na koncie a
    > taka wysyła paczkę dopiero po 3 dniach albo co gorsza dopiero po moim zapytaniu
    >
    > czy paczka już wyszła. Strasznie mnie to wkurza....

    Rozumiem Cię, ale zrozum też czasem sprzedających. Np. sprzedawałem ostatnio ojcu grzecznościowo sporo książek po kilka złotych każda. Każdy kupujący wpłaca, kiedy mu się podoba, niektórzy zwlekają nawet tydzień. I weź tu bądź mądry i sprawdzaj konto co kilka godzin, a potem pędź z wywieszonym ozorem na pocztę po robocie, żeby wysłać ksiązkę za 5 zł bo "kupujący się niecierpliwi". A jak się skończy 30 aukcji w jednym czasie i tylko połowa kupujących "się zniecierpliwi" to dopiero jest kołomyja. A niektórzy mają tych aukcji kilkaset. Mam zasadę: wysyłam towary 2x w tygodniu i basta, jeśli są to masowe aukcje, jak książki. W pozostałych przypadkach staram się to robić dzień po wpłynięciu kasy. Informuję też o tym na mojej stronie. Myślę, że to uczciwe.

    --
    You're born- you take poo, get out into the world-take more poo, climb a little higher-take less poo, 'til one day you're up in the rarefied atmosphere where you've forgotten what poo even looks like, welcome to the Layer Cake son.
  • ala1986 29.10.05, 15:04
    Nieczytanie opisów to już plaga! Ostatnio miałam taką sytuację: sprzedawałam
    pewną rzecz na Allegro, w opisie oczywiście zawarłam cenę za przesyłkę - 6 zł.
    Wygrywający wpłacił mi na konto o złotówkę za mało. Napisałam do niego maila
    dlaczego wpłacił mniej podając argument, że przecież w opisie było wyraźnie
    napisane, że przesyłka kosztuje 6 zł. Odpowiedział, że przecież wysłał mi maila
    z zapytaniem i odpisałam, że 5 zł. Takiego maila nigdy nie dostałam, nigdy nic
    takiego nie pisałam a klient jeszcze był zniesmaczony, że mam pretensje :/
  • bgoralska 30.10.05, 22:12
    pazernośc na pieniąze sprzedających. Chce zawsze otrzymać paczkę-pytam ile to
    kosztuje. Tak otzryma pani paczke proszę tylko wpłacić 6,00 zł i co otrzymuje
    -list polecony. Jeden palant nie jaki Marcin935 no tabene majacy same pozytywy
    wysłał mi podobno list zwykły za 6,00 zł bo tyle kazał mi zapłacić. Przesyłka
    zagineła,
    zaczełam szperać tu i ówdzie. Ludzie owsze znjdowali przesyłki pod drzwiamii
    nawet nie są pewni czy to list zwykły,polecony czy paczka. rece opadają.
  • curiosum 10.11.05, 00:35
    rzeczywiście pazerność sprzedających jest najgorszą ich przywarą. Przecież
    sprzedawanie na allegro to rozrywka i domaganie się od kupującego aby opłacił
    koszty wysyłki to zwykła bezczelność. Sprzedający powinien czerpać satysfakcję
    z tego że jego przedmiot komuś się przydał a nie liczyć na brudny zysk. A jeśli
    już koszty wysyłki to uważam że Allegro powinno odgórnie ustalić że nie wolno
    brać więcej niż max. 3 zł. I wszystkie aukcje powinny się zaczynać od 1 zł.
    Tylko w ten sposób ten serwis ma szansę na przetrwanie.
  • krysia_laska 10.11.05, 08:56
    istne curiosum. proponuję jeszcze ustalić maksymalną cenę końcową na 10 zł i
    zezwolić na wystawianie tylko jednego przedmiotu dziennie. (towarzysz Lenin
    wiecznie żywy)
  • jola_wroc 11.11.05, 14:26
    > rzeczywiście pazerność sprzedających jest najgorszą ich przywarą. Przecież
    > sprzedawanie na allegro to rozrywka i domaganie się od kupującego aby opłacił
    > koszty wysyłki to zwykła bezczelność. Sprzedający powinien czerpać
    satysfakcję
    > z tego że jego przedmiot komuś się przydał a nie liczyć na brudny zysk. A
    jeśli
    >
    > już koszty wysyłki to uważam że Allegro powinno odgórnie ustalić że nie wolno
    > brać więcej niż max. 3 zł.

    to dobre, sprzedam coś za 5zł a za wysyłke mam pokryc koszty....
    to może odrazu połozę daną rzecz pod śmietnikiem niech sobie ktoś weźmie i
    przynajmniej nie strace na wystawianie aukcji i prowizję.
    Myślisz że ci super sprzedawcy robią to dla rozrywki?
    --
    O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć...
  • anulcik 11.11.05, 10:11
    czasem lepiej sie zastanowic wczesniej a nie pisac od razu glupote
  • artisti 15.11.05, 00:04
    Najbardziej denerwująca rzecz? "Auckja BCM od 1 zł" w tytule, ale na dole mały
    dopisek: "zastrzegam sobie możliwość wcześniejszego zakończenia aukcji" - no i
    jak takiemu sprzedawcy oferty nie pasują to aukcja kończy się odwołaniem ofert
    bo ' przedmiot uległ zniszczeniu', 'połamałem nogi i nie mogę iść na pocztę', itp.
  • ala1986 04.12.05, 12:12
    > bo ' przedmiot uległ zniszczeniu', 'połamałem nogi i nie mogę iść na pocztę'

    <lol>

    Ale na serio to to jest po prostu nie fair. Jak się coś wystawia to trzeba to
    sprzedać, nawet jeśli oczekiwaliśmy innej ceny. A nie później się tłumaczyć
    przed kupującym, że "zalałem klawiaturę w laptopie, a nie chcę sprzedawać
    zepsutego" :( Wychodzi na to, że sprzedający jest "łaskawy" i "wielkoduszny" bo
    przecież nie wyśle zwycięzcy aukcji "zepsutej" rzeczy skoro wystawiał
    pełnowartościową, wrr...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka