Dodaj do ulubionych

Przypadek mojej córci :((

21.07.11, 13:15
Moi drodzy, bardzo proszę o pomoc, wsparcie, jakieś informacje bo powoli już wariuję!!! U mojej córci ( 3 miesiące) zdiagnozowano zwichnięcie lewego bioderka ( prawe biodro IB, lewe IVA), chodzimy do dr Michajłowa we Wrocławiu, na razie zaordynował rozwórkę Koszli, za dwa tyg mamy kontrolę. Maja już zaakceptowała to ustrojstwo a ja ściągam jej to tylko do kąpieli.... Oczywiście , jak większość rodziców dzieci z takimi problemami zaglądam do internetu w poszukiwaniu informacji, porad etc I tu po prostu się załamałam, gdzie nie czytam o zwichnięciu stawu biodrowego u dziecka wszedzie pisze o wyciagu, gipsie, nota bene lekarz nic mi o tym nie wspominal, czy jest szansa ze wyleczymy ta wade tylko za pomocą Koszli??? Boze, nie wyobrazam sobie swojego dziecka w szpitalu na wyciagu przez tyle dni, potem w gipsie... sad((
Obserwuj wątek
      • romasubrosa Re: Przypadek mojej córci :(( 21.07.11, 18:07
        u nas nie bylo zwichniecia (bylo IIc leczone szelkami pawlika) ale napewno zaraz ktos Tobie doradzi takze glowa do gory trzymajcie sie dziewczyny! grunt to walczyc poki jest male dziecko ja tez bylam zalamana diagnoza mojej corki ale juz mamy to za soba po ponad 3 miesiacach
        • curry1 Re: Przypadek mojej córci :(( 25.07.11, 22:41
          moja córka także miała zwichnięte jedno biodro, drugie podwichnięte.
          Leczył ją również dr Michajłow.
          Udało się leczenie za pomocą frejki i koszli.
          Mieliśmy tylko to szczęście, że do Michałowa trafiła w 10 dniu życia.
          Trzymaj się dzielnie, będzie dobrze.
    • kari24 Re: Przypadek mojej córci :(( 27.07.11, 23:36
      Po tygodniu noszenia koszli sukces!!!!Wada zmalała z IV a na IIIb smile Objaw przeskakiwania zanikłsmile)) kolejna kontrola za 6 tygodni, mam nadzieję, że znów będzie poprawa smile Szczerze mówiąc jestem w szoku , że po tygodniu jest już taki postępbig_grin
      • naamahia Re: Przypadek mojej córci :(( 29.07.11, 11:03
        No widzisz jest więc szansa smile na dobre rokowania - z tym że nieco w tym ustrojstwie spędzicie czasu...
        dobrze by było też nieco odprężać małej nóżki np po kąpieli.... masazyki delikatne ręką np jak wcierasz balsam i delikatne kółeczka nogami -rowerki żeby zapobiec jałowej martwicy....
        --
        Życie nabrało Nowego sensu -odkąd jest z nami Amelia ur. 03-09-2008
      • limetusia Re: Przypadek mojej córci :(( 23.02.12, 21:33
        Witam.
        Moja córcia kończy jutro miesiąc - od dzisiaj jest w gipsie - miała być koszla, ale mała jest trochę małasmile i się z niej wymykała. W każdym razie dziękuję Ci za słowa otuchy - my mamy w jednym zwichnięcie (iV) w drugim podwichnięcie (IIIa) - ogólnie jestem załamana, ale czytając Twojego posta wstąpił we mnie nowy duch - kontrola za 5 dni (we wtorek) i mam nadzieję, że będzie poprawa - choćby najmniejsza.
        Pozdrawiam
        • naamahia Re: Przypadek mojej córci :(( 24.02.12, 08:42
          ehh.... i znów gipsowanie - najprostsza metoda dla naszych lekarzy.... jakby innych aparatów po za koszlą nie było która tudzież też może być modyfikowana....
          -- Duża zdrówka wam życzę i oby obyło się bez powikłań
          Życie nabrało Nowego sensu -odkąd jest z nami Amelia ur. 03-09-2008
          • limetusia Re: Przypadek mojej córci :(( 24.02.12, 17:54
            Właśnie - szukaliśmy w Bydgoszczy najlepszego specjalisty - polecono go nam, bo ponoć jest z tych nie stosujących metod polegających na całkowitym unieruchomieniu dziecka (mój mąż jest też lekarzem, wprawdzie innej specjalności, ale zrobił wywiad wśród kolegów po fachu). Dysplazję znajomych (ale IIc i IIIa) leczył swashem i było wszystko ok, ale jak zrobił usg małej to wyciągnął koszlę i powiedział "zwykle pokazuję to rodzicom, jako metodę, której ja już nie stosuję, ale w Państwa przypadku..." jednak po próbie dopasowania, stwierdził, że będzie i tak niestabilnie. Zanim założył gips powiedział, że spróbujemy 2-3 razy, a jeżeli nie będzie rezultatów to będzie trzeba się przygotować na wyciąg, ale w Warszawie. Załamani jesteśmy tym wszystkim.
            • naamahia Re: Przypadek mojej córci :(( 24.02.12, 21:09
              nie jestem lekarzem nie będe tego komentować... wiem jedno wszędzie gdzie czytałam gipsowanie stosuje się od 6 miesiąca... jak moją młodą zagipsowali w 3 miesiącu życia.... po wyciągu tak do tej chwili borykamy się z jałową martwicą byłam u kilku lekarzy który twierdzą, że przyczyną jest najprawdopodobniej zagipsowanie w tak młodym wieku gdy.... tworzą się jądra kostnienia...
              Mam nadzieje, że was ten problem ominie. Jednak po za koszlą jest jeszcze, mnóstwo aparatów np vigo-ortho.pl/node/6 http://vigo-ortho.pl/userfiles/image/lightbox_produkty/kindi.jpg która jak dla mnie laika lepsza niż gips bo jest dojście do ciała które oddycha raz na jakiś czas można dziecko kąpać, nieco dziecko może swobodnie poruszać nogami a jak tzeba stabilizacji to nie ściąga się owszem ale skóra chociaż oddycha i pupa itp itd. nie znam jednak lekarza który tym u nas leczy.... jest pawlik, jest nawet i frejka, jest grucy jest swash, atlanta, a najczęściej w tych przypadkach bardziej skomplikowanych jest koszla lub od razu gips....
              --
              Życie nabrało Nowego sensu -odkąd jest z nami Amelia ur. 03-09-2008
              • limetusia Re: Przypadek mojej córci :(( 02.03.12, 09:43
                Witam.
                Jesteśmy po zmianie gipsu (po 6 dniach) i we wtorek w końcu z nim skończymy, tj. mała będzie w nim raptem 12 dni - na USG bardzo duża poprawa (zwichnięte biodro jest na swoim miejscu, ale nadal bardzo niestabilne, nawet ja - laik - widziałam na USG całkiem inny obraz niż poprzednio. Lekarz zaopatrzył nas w wydruki z USG z obu wizyt, tak, żebyśmy ewentualnie mogli skonsultować nasz "przypadek" z innym lekarzem) i lekarz powiedział, że nie ma sensu gipsu dłużej stosować - do wtorku mamy zaopatrzyć się w szynę Tubingera. Jestem wniebowzięta. Bardzo żałuję naamahia, że u Ciebie ten gips dał takie ciężkie powikłania. Pytałam kolegów męża po fachu i oni z kolei mówią, że im później gips się zakłada, to ryzyko jałowej martwicy jest większe, bo dziecko jest bardziej ruchliwe, a pozycja na żabkę coraz bardziej - z wiekiem - wymuszona, a poza tym wtedy usztywnienie stosuje się znacznie dłużej żeby było skuteczne. Ponoć pozycja na żabkę dla noworodka jest w dużej mierze naturalna, bo dziecko samo powinno się w nią układać gdy jest położone na plecach lub brzuszku. Nie wiem na ile jest to prawda, ale brzmiało sensownie. Tak czy inaczej powiedzieli, że niestety przy leczeniu dysplazji, właśnie z uwagi na tę wymuszoną pozycję jałowa martwica się zdarza - i to niezależnie, czy się stosuje np. koszlę czy gips, chociaż im mniejsza możliwość ruchu, tym ryzyko większe, ale za to szybciej (ponoć) dysplazja ustępuje.
                Tak czy inaczej bardzo się cieszę, że będzie można małą chociaż porządnie umyć.
                Pozdrawiam Wszystkich walczących o zdrowie swoich dzieci i życzę powodzenia, samozaparcia i dużej cierpliwości!
                • naamahia Re: Przypadek mojej córci :(( 02.03.12, 17:01
                  wink ciesze się , że wasze gipsowanie jest krótkotrwałe... u nas przyczyną powikłań mogła być też respozycja i uszkodzenie w tym czasie jakieś żyłeczki która doprowadzała krew i to że to leczenie było długotrwałe... 3 miesiące gips a potem koszla jeszcze 4 miesiące.
                  -- Tak więc smile życzę Wam szybkiego powrotu do zdrówka i bez dodatkowych perypetii
                  Życie nabrało Nowego sensu -odkąd jest z nami Amelia ur. 03-09-2008
                  • fajnykasiok Re: Przypadek mojej córci :(( 15.03.12, 19:54
                    Moja córka była gipsowana 3 razy, łącznie gips przez 8 tygodni. Przy każdym gipsowaniu miała wstrzykiwany KONTRAST DO STAWÓW biodrowych właśnie po to, aby zobaczyć czy przy danym ustawieniu nie dojdzie do niedokrwienia i późniejszych powikłań. Tego brakuje naszym lekarzom sad
                    Bioderka są zdrowe smile
                    Widziałam w klinice dziecko, które miało 7 dni i już zostało zagipsowane...
                    • limetusia Re: Przypadek mojej córci :(( 15.03.12, 20:19
                      My jesteśmy po wizycie kontrolnej - po tygodniu noszenia ortezy Tubinger. Zrobiono nam i UDG i RTG, żeby potwierdzić, że... nasze stawy są już stabilne. Doktor powiedział, że jest się z czego cieszyć, bo nie u każdego dziecka niestety są tak szybko widoczne tak duże postępy. Zbadał też przepływy-ukrwienie w stawie i powiedział, że jest bardzo dobrze. Możemy ściągać szynę na 2x 15 min. w ciągu dnia i do kąpieli. Następna wizyta dopiero 10.04
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka