Dodaj do ulubionych

czy szelki pomogą 5 miesiecznej córci?

09.05.07, 19:41
jestem załamana, czytam Wasze wypowiedzi i rozumiem,ze jedynie u zupełnie
malutkich dzieciaczkow w leczeniu dysplazji pomagaly szelki,poduszki czy
szyny. jak bedzie w naszym przypadku? Amelki tata mial problemy w dzieciństwie
z bioderkami wiec od razu zostaliśmy zaliczeni do grupy zwiększonego ryzyka
jednak przy rutynowym badaniu nic nie wskazywalo na dysplazje, po miesiacu
mielismy pierwsza wizyte u ortopedy, gdzie po usg okazalo sie ze jest lekka.
zalecenia lekarza byly nastepujace:przy przewijaniu nie ciagnac za nozki
(nigdy tego nie robilam,gdyz juz wczesniej bylam uswiadomiona o
konsekwencjach)starac sie zmobilizowac (tzn.zmusic) lezenie Amelki na lewej
stronie, gdyz do tej pory tylko prawa jej sie podobala, trzecia rada bylo
noszenie jej w nosidelku na brzuchu.po 6 tygodniu nastapila kontrola, zdjecia
usg i ku naszemu zadowoleniu nastapila wyrazna poprawa (walczylismy co noc o
lewa strone), kolejne 8 tygodni nie przejmowalismy sie dysplazja- w koncu
wszystko robilismy tak samo, jedynie nasza corcia tak sie przyzwyczaila do
lewej strony,ze nie umie zasypiac inaczej tylko na boczku. Kontrola , rtg i
szok.... bardzo duza dysplazja obu bioderek, lewego wieksza,panewki calkowicie
płaskie,sama pani doktor w szoku, nawet nie umiala pocieszyc, jedynie mamy
Amelke wkladac w szelki pavlika na noc przez trzy miesiace i trzymac
kciuki...jak nie pomoze to operacja... jestem zszokowana, zalamana, nie moge
spojrzec w te sliczne oczeta jak zakladam szelki, meczy sie moje szczescie a
czy nie na darmo??? czy nie jest juz za pozno? naszej pani doktor nie mam sie
co pytac po minie wiedzialam ze nie jest dobrze...prosze Was o wsparcie...
Edytor zaawansowany
  • exylia 09.05.07, 21:05
    Witaj.

    Po pierwsze na ile w skali Grafa pani doktor oceniła dysplazję?? Od tego przede
    wszystkim zależy sposób leczenia.

    Po drugie zmień lekarza. Dziecka z genetycznym obciążeniem dysplazją absolutnie
    nie powinno się układać na bokach - plecy albo brzuch. Jeżeli Wasz lekarz tego
    nie wiedział - no cóż, ręce mi opadają. Wybierz lekarza specjalizującego się w
    leczeniu dysplazji. Jeżeli potwierdzi diagnozę - nie załamuj się. Wszystko jest
    do wyleczenia - potrzeba tylko konsekwencji i czasu.

    Ja osobiście nie mam przekonania do szelek. Nie stabilizują bioder tak jak np.
    szyna Koszli. Nie wiem jak duża jest dysplazja u Twojej córeczki (skala Grafa),
    ale wydaje mi się, że jakakolwiek by ona nie była, absolutnie nie wystarczy
    zakładanie jakiejkolwiek ortezy tylko na noc. Tu trzeba konsekwencji przez całą
    dobę.

    I ostatnia sprawa - nigdy nie jest za późno na leczenie dysplazji zachowawczo.
    Operacja to ostateczność i należy zrobić wszystko, aby jej uniknąć. Moja
    córeczka ma już 17 miesięcy i ciągle walczymy z jednym bioderkiem. Myśli o
    operacji odrzucam od siebie.

    Zresztą operacja biodra to nie jest zwykły zabieg. Ja też chciałam się poddać,
    kiedy ponownie u mojej córeczki (wyleczonej w 9 miesiącu) wykryto dysplazję
    wtórną. Nie chciałam, żeby nosiła okropny aparat. Nasz doktor dokładnie mi
    wytłumaczył na czym polega operacja. Po jego bardzo szczegółowym wyjaśnieniu
    postanowiłam się nie poddawać. Walczymy. Córka nosi aparat, który umożliwia jej
    samodzielne chodzenie, siadanie i raczkowanie. Dodatkowo ja rehabilitujemy. W
    przyszłym tygodniu dowiem się, czy nasze staranie przyniosły jakiś efekt.

    Nie poddawaj się. Znajdź dobrego lekarza, a na pewno Wam się uda.

    Pozdrawiam.
    --
    Życie jest często twarde, od Ciebie zależy,
    czy Cię zetrze na proszek, czy wypoleruje.
    Natasza
    Natasza ma już
  • gabi_10 10.05.07, 12:41
    Całkowicie zgadzam się z exylią! Zmien lekarza-koniecznie! Nosidełko i
    ukladanie na boku u dziecka zagrożonego wadą bioderek? CCos to nie tak...Szelki
    pavlika sa ok, moja córka nosiła, ale same raczej nie wystarczą- my musielismy
    stabilizowac bioderka masażami i dociskaniem dłonią- całodobowym(!), ale to oże
    tylko zalecic i pokazać lekarz. Nie macie wiele czasu, bo leczenie dysplazji
    tym szybsze, im wczesniej zaczęte. A z tego co wiem najlepsze efekty daje do 6
    m-ca, póxniej jest różnie... Dlatego na twim miejscu zmieniłabym lekarza jak
    najszybciej. Poza tym wydaje mi się, że zakładanie szelek tylko na noc to
    troche za mało, szczególnie przy dużej dysplazji...Dzieci z dysplazjami sa
    czesto nawet kapane i przewijanie w rozwórkach!
  • gabi_10 10.05.07, 12:42
    Pomyłka: leczenie im wcześniej zaczęte- tym szybciej skonczonewink
  • rat_anka 11.05.07, 23:54
    dziekuje Wam serdecznie za szybkie i konkretne odpowiedzi, jestesmy umowieni na
    wizyte u prywatnego ortopedy, podobno wybitny specjalista, ale niestety dopiero
    za dwa tygodnie, do tego czasu zakladac bedziemy (juz zakladamy) szelki na cala
    dobe, sciagamy tylko do kapania, przewijac udaje nam sie bez sciagania.w
    przychodni wszczelismy alarm i szukaja nam tez kolejnego ortopedy do
    konsultacji, podobno wizyta na dniach... Pytanie mamy jeszcze do gabi_10 a moze
    i exylia bedzie wiedziec, szelki ktore uzywamy prawie calkowicie pozwalaja
    Amelce ruszac nozkami, zdajemy sobie sprawe ze mozliwe to jest od kolan w dol,
    ale niepokoi nas ze jest w stanie ruszac takze do srodka, wprawdzie nie do
    konca, ale nie jest unieruchomiona w pozycji "żabki",jak na malutkie dziecko ma
    taka siłe,ze prostujac nozki wypycha stópki, przez otworki w "skarpetkach" (nie
    wiem jak nazwac zakonczenie)czy to jest normalne? jakos nie chce nam sie
    wierzyc,ze taka uprzaz ma pomóc. Jak ubrac takiego maluszka? do spania kupilismy
    spiworek, gdzie nie ma problemu, ale na codzien? lekarz zabronila nam (i w
    broszurce ktora otrzymalismy tez jest napisane), zakladac cokolwiek pod szelki,
    nic nie ma byc pomiedzy skora a szelkami, czyli body i rajstopki odpadaja. czy
    prawda jest ze maluszka z dysplazja nie powinno sie nosic na rekach? ze powinno
    tylko lezec?
    dziekujemy jeszcze raz i goraco pozdrawiamy
    p.s. nie mamy zielonego pojecia jakiego stopnia jest ta dysplazja, jedynie
    widzielismy zdjecie rtg, staramy sie zdobyc te informacje, ale nie jest to
    latwe;pani doktor leczy w centrum ortopedycznym w oxfordzie (nuffield
    orthopaedic centre)dlatego tez wydawalo sie,ze lepiej nie moglismy trafic...
  • exylia 12.05.07, 12:05
    Rat_anka napisała:

    szelki ktore uzywamy prawie calkowicie pozwalaja
    > Amelce ruszac nozkami, zdajemy sobie sprawe ze mozliwe to jest od kolan w dol,
    > ale niepokoi nas ze jest w stanie ruszac takze do srodka, wprawdzie nie do
    > konca, ale nie jest unieruchomiona w pozycji "żabki",jak na malutkie dziecko ma
    > taka siłe,ze prostujac nozki wypycha stópki, przez otworki w "skarpetkach" (nie
    > wiem jak nazwac zakonczenie)czy to jest normalne? jakos nie chce nam sie
    > wierzyc,ze taka uprzaz ma pomóc.

    My właśnie z tego powodu udaliśmy się na konsultacje do innego lekarza. Mała też
    nie trzymała nóżek odwiedzonych do końca. Próbowała je łączyć, tak jak to
    opisałaś, a miała wtedy dopiero 6 tygodni. Ten drugi lekarz potwierdził nasze
    obawy, że w tym przypadku (Natasza miała obustronne zwichnięcie stawów
    biodrowych) szelki się nie sprawdzą. Zalecił najpierw poduszkę Frejki w celu
    rozciągnięcia mięśni Małej (poprawienia odwodzenia) i po 2 tygodniach szynę
    Koszli. Leczymy u niego Małą do dzisiaj.

    >Jak ubrac takiego maluszka? do spania kupilismy spiworek, gdzie nie ma
    problemu, ale na codzien?

    Na codzień sprawdzają się rozpinane na całej długości pajace. Są rewelacyjne.
    Najlepiej kupić większy rozmiar, żeby dziecku było luźno.


    > czy prawda jest ze maluszka z dysplazja nie powinno sie nosic na rekach? ze
    powinno tylko lezec?

    Nie wiem ile jest w tym prawdy. Dziecka z dysplazją na pewno nie powinno się
    sadzać. Nosić można. Nam lekarz pozwolił. Nosiliśmy ją najczęściej w pionie,
    pleckami do klatki piersiowej. Można też nosić "brzuszek do brzuszka". W
    szelkach będzie wam wygodniej, bo mi koszla wbijała się w brzuch big_grin.
    --
    Życie jest często twarde, od Ciebie zależy,
    czy Cię zetrze na proszek, czy wypoleruje.
    Natasza
    Natasza ma już
  • gogo31 10.05.07, 22:08
    My nosimy szelki 8 tydzień i widać znaczną poprawę,ale konsekwentnie 24 h tylko
    przy przewijaniu i kąpieli są ściągane.My mamy niezbyt dużą dysplazję II b i
    szelki pomogły,ale przy większej wadzie...Też bym chyba zmieniła lekarza.My
    szelki konsultowaliśmy też u dwóch ,bo jakoś nie miałam do nich przekonania.
  • anatewka 12.05.07, 15:32
    Moja coreczka miala stwierdzona dysplazje typu IIa, IIb w wieku 3,5 mies ale
    szelki dostala po miesiacu. jest poprawa, jedno biodro prawie ok ale idzie to
    wszystko powoli. Ortopeda twierdzi ze szelki wystarcza ale jeszcze min 3
    miesiace.Moja corka nie protestuje przeciwko szelkom i w ogole jest wyjatkowo
    spokojna wiec mnie nie przerazaja. Oczywiscie nosi je 23 godz na dobe ale
    zakladamy na rajstopki, body.Tak nam kazal ortopeda i nie wyobrazam sobie
    inaczej bo mala jest silna i bardzo czesto musze poprawiac zapiecia bo je
    poluzowuje.U nas na poczatku tez mala wypychala nozki ale okazalo sie ze miala
    za duzy rozmiar (3).Myslalam ze w szelkach bedzie sie wolniej rozwijac ale ona
    przewraca sie juz na brzuszek i na plecki i siada w wozku (ma 6 miesiecy).

    --
    Agnieszka mama Stasia (aniołka) i Wojtka (28.11.2003)
  • gabi_10 13.05.07, 17:19
    Córcia nosząc szelki też miała nóżki niezupełnie uruchomione i potrafiła nimi
    fikać. Dlatego ortopeda kazał nam ja układać do spania/leżenia na brzuchu w
    pozycji żabki lu nosić- broń Boże plecami do siebie- tylko brzuszek do
    brzuszka, najlepiej, żeby nóżki oplatały tułów mamy. Jeżeli chodzi o szelki to
    najlepiej podkładać wciki kosmetyczne lub poobszywać od środka, aby nie
    uwierały. My ubieralismy córcie normalnie- w dośc szerokie spiochy i kaftanik,a
    do spania- na brzuszek i przykrywaliśmy kocykiem.
  • exylia 13.05.07, 20:13
    Gabi_10 napisała:
    > Córcia nosząc szelki też miała nóżki niezupełnie uruchomione i potrafiła nimi
    > fikać. Dlatego ortopeda kazał nam ja układać do spania/leżenia na brzuchu w
    > pozycji żabki lu nosić- broń Boże plecami do siebie- tylko brzuszek do
    > brzuszka, najlepiej, żeby nóżki oplatały tułów mamy.

    I tu jest właśnie zasadnicza różnica między szelkami a szyną. Szyna jest
    sztywniejsza i spokojnie można nosić dziecko plecami do swojej piersi, bo
    rozwórka trzyma nogi w odpowiednim odwiedzeniu. Noszenie brzuchem do brzucha
    jest strasznie niewygodne, zarówno dla dziecka, jak i dla matki. W związku z
    powyższym ja i Natasza wolałyśmy szynę - Mała noszona plecami do piersi miała
    zdecydowanie ciekawsze widoki ;DD.
    --
    Życie jest często twarde, od Ciebie zależy,
    czy Cię zetrze na proszek, czy wypoleruje.
    Natasza
    Natasza ma już
  • rat_anka 27.05.07, 23:08
    jutro wizyta u specjalisty w Polsce, trzymajcie kciuki!
  • rat_anka 27.05.07, 23:09
    zapomnialam pozdrowic wszystkich smilesorki
    POZDRAWIAM GORACO
  • exylia 27.05.07, 23:15
    Trzymamy kciuki smile.

    Daj znać, jak już będziesz po wszystkim.
    --
    Tak walnąłem w podłogę, że boli mnie nawet peleryna. - Super Grover.
    Natasza
    Natasza ma już
  • rat_anka 31.05.07, 01:25
    witam, juz jestesmy po wizycie, jestem maksymalnie doinformowana chyba bardziej
    juz nie moge smile, Amelka ma szyne Koszli, pan doktor pochwalil nas za
    zignorowanie zalecen doktorki z oxford. dzieki temu ze zakladalismy uprzaz cala
    dobe nasza corcia ma calkowicie wyleczone prawe bioderko, mimo ze
    zaryzykowalismy martwice (jednak pan doktor uspokoil, ze wszystko z czasem sie
    zregeneruje, ale nie jest zle, bo jadra kostnienia sa widoczne). odwodzenie
    pelne, skala graffa IIc. za 6 tygodni lecimy znowu na kontrole, jestesmy dobrej
    mysli, pan doktor wykluczyl operacje, jego zdaniem nad operacja zastanawia sie
    gdy dzieci koncza 1,5 roku bo wtedy z reguly ortezy zawodza, wiec mamy jeszcze
    rok.na podstawie zdjec usg zrobionych w styczniu stwierdzil,ze wtedy juz
    podjalby sie leczenia, ale coz nic ani nikt nie cofnie czasu... , teraz
    zalecenia nastepujace szyna koszli przez 21-22 godz na dobe, przez reszte czasu
    dac sie wyszalec i nie skracac jej tego czasu na fikanie nozkami, mozna sadzac
    jak tylko bedzie chciala, czyli tak jak pisala wczesniej exylia nic na sile ale
    tez nie hamowac rozwoju. goraco polecam pana doktora piotra sieliwonczuka,
    ciezko sie dostac ale jesli ma sie powazny problem na pewno pomoze, mam
    nadzieje,ze inne dzieciaczki tez robia postepy i beda zdrowiutenkie...pozdrowienia
  • exylia 31.05.07, 13:00
    No widzisz, nie taki diabeł straszny, jak go malują smile.

    Trzymam kciuki za dalsze postępy w leczeniu.
    --
    Tak walnąłem w podłogę, że boli mnie nawet peleryna. - Super Grover.
    Natasza
    Natasza ma już
  • pola061 05.06.07, 21:19
    Moja córak miała dysplazję IIb i IIIb.Przez 8-mcy leczona była szelkami Pawlika
    od3,5 m-ca życia.Przez pierwsze 6-mcy 24h, później tylko na noc. Wieczorem
    miała długo fikać w wodzie, w pełnej wannie-takie małe rozruszanie mięśni. Dziś
    ma już rok, szelek nienosimy od kwietnia. Zaczęła chodzić, ba... biegać skakać
    podrygiwać!!! Jestnajbardziej rozpędzoną dziewczynką na placu zabaw! Za dwa tyg
    kontrolny RTG i kolejka wizyta u naszego doktora. Moje przerażenie to już
    historia, cieszę się zdrowym, energicznym maluchem, a unieruchomienie przez
    dysplazję spowodowało, że moja niunia rozwijała się świtenie intenektualnie i
    bije na głoę wszystkich rówieśników!!! Będzie dobrze bonasze maluchy to
    superzuchy!!! Pozdrawiam
  • rat_anka 11.09.07, 00:13
    witam wszystkich, chce sie podzielic super wiadomoscia : wyrzucilismy szyne bo
    moja córcia juz jej nie potrzebuje smile))))))
    bylysmy na kontroli, okazuje sie ze wyniki sa zadowalajace, nie sa super gdyz
    jest czesc panewki nie do konca wyksztalcona,jednak jak pan doktor nam
    wytlumaczyl: po pierwsze ta czesc zdarza sie nie wyksztalcic rowniez u dzieci
    calkiem zdrowych, a po drugie najczesciej wyksztalca sie samoistnie, po trzecie
    jesli nawet sie nie wyksztalci, choc to baaardzo watpliwa sprawa, to dyskomfort
    moze jedynie odczuwac gdy zostanie lyzwiarka figurowa i bedzie wykonywac rozne
    dziwne pozy. tak wiec zalecenia mamy nastepujace przy zmianie pieluszek
    przytrzymac nozki w pozycji Zabki na 15-20 sekund, i nie ulatwiac wstawania, bo
    "ma jeszcze na to czas" i tym bardziej chodzenia. z tym mamy nielada problem,
    gdyz jak tylko Amelka poczula wolnosc to robi wszystko zeby stanac na nozki. w
    zaden sposob nie zachecamy jej do tego , w zadnym przypadku nie trzymamy jej za
    raczki, ale mały brojek raczkuje w poszukiwaniu podporek i sie podnosi. mam
    nadzieje,ze to jej nie zaszkodzi, bo naprawde nie jestesmy w stanie jej
    powstrzymac (to co dzieje sie w lozeczku, szkoda gadac.....nie ma to jak
    szczebelki smile
    pozdrawiam
  • exylia 11.09.07, 09:29
    No to super. Następny dzieciaczek zdrowy. Z tego co piszesz, wnioskuję że
    zakończyliście leczenie na stopniu IB. Rzeczywiście wiele osób żyje z takimi
    biodrami i jest ok.

    Ps. My w zeszłym roku też we wrześniu pożegnaliśmy się z szyną na takim samym
    etapie. Niestety w parę miesięcy później w styczniu pojawił się inny problem z
    biodrem. Mam nadzieję, że w tym roku zostanie już definitywnie rozwiązany.
    --
    Życie jest często twarde, od Ciebie zależy,
    czy Cię zetrze na proszek, czy wypoleruje.
    Natasza
    Natasza ma już

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka