Dodaj do ulubionych

Nigdy nie kłam swojej żonie

18.11.13, 21:56
John O'Riley był członkiem Irlandzkiego Klubu Mistrzów Toastów i pewnego wieczoru podczas lokalnego konkursu na najlepszy toast wygrał zawody. Jego toast, który został uznany za najlepszy:
"Wypijmy za najlepsze lata mojego życia spędzone między nogami mojej żony!!!"
Kiedy John wrócił do domu żona spytała jak było na spotkaniu klubu oczywiście pochwalił się, że wygrał konkurs na najlepszy toast. Żona oczywiście spytała jak brzmiał ten toast.
- "Wypijmy za najlepsze lata mojego życia spędzone w kościele z moją żoną!!!"
- To miłe John, że wspomniałeś o mnie w swoim toaście...
Następnego ranka pani O'Riley wybrała się na zakupy i spotkała znajomego policjanta, który też był na konkursie toastów.
- Witam, pani O'Riley. Toast pani męża był niesamowity, musiał wygrać...
- Faktycznie - rzekła pani O'Riley - ale żeby być całkiem szczerą, był tam tylko dwa razy, za pierwszym razem zasnął, a drugi raz musiałam go tam wciągnąć za uszy...
Edytor zaawansowany
  • zajbel 18.11.13, 22:06
    Sally i Andy w swą pięćdziesiątą rocznicę ślubu poszli odwiedzić swoją starą szkołę. Później, kiedy z niej wychodzili, z przejeżdżającej akurat furgonetki bankowej wypadł im pod nogi worek z pieniędzmi. Nie myśląc wiele, wzięli kasę do domu. Tam Andy zaproponował, by zadzwonić na policję i zwrócić znalezisko, a Sally obstawała przy tym, aby pieniądze zatrzymać. Na drugi dzień do drzwi zapukali policjanci.
    - Dzień dobry, czy nie widzieli państwo przypadkiem worka z nadrukiem banku, który, być może, leżał gdzieś na poboczu lub trawniku?
    - Nie, niczego nie widzieliśmy, panie oficerze - odrzekła Sally, lecz Andy już wyrwał się do przodu i przytaknął skwapliwie, że owszem wiedzieli i...
    - Nie, nie! - zawołała zaraz Sally. - Niech go pan nie słucha, on ma demencję starczą, Alzheimera, wiele rzeczy mu się wydaje, nie ma kontaktu z rzeczywistością...
    Ale policjant zdążył się już zainteresować. Gestem dłoni uciszył kobietę i poprosił Andy'ego, by opowiedział od początku. Staruszek wziął głęboki wdech i zaczął:
    - To było tak. Kiedy wczoraj Sally i ja wracaliśmy ze szkoły...
    - Dobra, John! - zawołał policjant do swego kolegi. - Nic tu po nas. Zwijamy się..
  • grzech_o_1 18.11.13, 22:09
    Bardzo dobre.wink
  • grzech_o_1 18.11.13, 22:07
    No i załatwiła męża wśród kumpli z Klubu. Pięknie.smile
  • alfredka1 18.11.13, 22:22

    --
    Świetne, już dowcip poleciał w świat smile))
    http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
  • wikul 18.11.13, 23:57
    Pewne starsze małżeństwo wybrało się na wakacje do Teksasu.
    Mężczyzna zawsze marzył, żeby kupić sobie oryginalne buty kowbojskie.
    Zatrzymali się w hotelu a on od razu wybrał się do sklepu i kupił sobie parę butów.
    Wraca do hotelu, staje przed żoną w nowo kupionych butach i się pyta
    - Kochanie widzisz coś nowego?
    - Nic nie widzę, zasłaniasz mi telewizor!
    Mężczyzna się zastanowił i poszedł do łazienki.
    Rozebrał się do naga i wychodzi w samych butach.
    - A teraz kochanie, czy widzisz coś nowego?
    - Wczoraj zwisał, dzisiaj zwisa i jutro też będzie zwisał – nic nowego.
    - Zwisa skarbie bo kupiłem nowe buty i cały czas im się przygląda.
    - Trzeba było kupić kapelusz, ofermo!
  • tadeusz_ski.51 19.11.13, 08:33
    zajbel napisała:
    > John O'Riley był członkiem Irlandzkiego Klubu Mistrzów Toastów i pewnego wieczo
    > ru podczas lokalnego konkursu na najlepszy toast wygrał zawody. Jego toast, któ
    > ry został uznany za najlepszy:
    > "Wypijmy za najlepsze lata mojego życia spędzone między nogami mojej żony!!!"
    > Kiedy John wrócił do domu żona spytała jak było na spotkaniu klubu oczywiście
    > pochwalił się, że wygrał konkurs na najlepszy toast. Żona oczywiście spytała ja
    > k brzmiał ten toast.
    > - "Wypijmy za najlepsze lata mojego życia spędzone w kościele z moją żoną!!!"
    > - To miłe John, że wspomniałeś o mnie w swoim toaście...
    > Następnego ranka pani O'Riley wybrała się na zakupy i spotkała znajomego polic
    > janta, który też był na konkursie toastów.
    > - Witam, pani O'Riley. Toast pani męża był niesamowity, musiał wygrać...
    > - Faktycznie - rzekła pani O'Riley - ale żeby być całkiem szczerą, był tam tyl
    > ko dwa razy, za pierwszym razem zasnął, a drugi raz musiałam go tam wciągnąć za
    > uszy...
    --------------------
    Kapitalne! Ale wtopa!
    --
    http://emoty.blox.pl/resource/laie_67.gif
  • iryska2604 19.11.13, 22:18
    Dajcie spokój, uśmiałam się niemożebnie! Witaj Tadeusz, miło cie widzieć.http://s19.rimg.info/b5e02dbb159eb68db6b45a21bb387299.gif
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka