Dodaj do ulubionych

Życie zaczyna się po sześćdzesiątce?

01.01.16, 19:44
kulturalnysklep.pl/
Tak uważa Aleksander Doba, który kajakiem, samotnie przepłynął sobie Atlantyk!

Na takie ekstremalne zachowanie nigdy bym się nie odważyła.
A na co możemy sobie pozwolić (i pozwalamy!) w tej drugiej młodości? Ja na przykład pozwalam sobie na błogie nicnierobienie popołudniami i wieczorkiem. Nic nie muszę! Robię to, co lubię, na co mam ochotę.
A chciałabym ruszyć w świat, zobaczyć ludzi i kraje egzotyczne. Popatrzeć, jak tam żyją na co dzień, jak organizują swoje rodziny. Niestety brak mi odwagi Martyny Wojciechowskiej (no i znajomości języków obcych na odpowiednim poziomie), a przede wszystkim finansów.
Edytor zaawansowany
  • estella50 01.01.16, 19:46
    Przepraszam, wkleił mi się link do sklepu, a nie jego chciałam reklamować.
  • estella50 01.01.16, 19:48
    To jest link do książki
    kulturalnysklep.pl/DOBA/pr/-na-oceanie-nie-ma-ciszy--biografia-aleksandra-doby--ktory-przeplynal-kajakiem-atlantyk--dominik-szczepanski.html
  • anoagata 01.01.16, 19:54
    Do tej pory to wiedziałam że po czterdziestce a po sześćdziesąitce to muszę się wczuć....
  • estella50 01.01.16, 20:16
    No to się wczuj: jak Doba w kajaku na Atlantyku, albo jak Martyna u Masajów. Albo zaszyć się w jakiejś bieszczadzkiej dziczy? "Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet". Albo książkę napisać, czy wyhodować nowy gatunek róży?
  • pia.ed 01.01.16, 20:23
    Moje zycie skonczylo sie po 50-ce ... przeszla mi na wszystko ochota i nigdy nie wrocila uncertain
  • aga-kosa 01.01.16, 20:45
    Moje zaczęło się w chwili gdy dzieci poszły "na swoje" to znaczy założyły rodziny. Przestałam być kwoka, odcięłam pępowinę i robię wszystko - jak śpiewają w kabarecie OTTO - dozwolone od lat pięćdziesięciu. smile
    W młodości marzyłam, po obejrzeniu francuskich filmów, że chciałabym przez tydzień być w swoim życiu kloszardem. Nic nie musieć, nie mieć obowiązków, nigdzie się nie śpieszyć.
    Spełniam swoje marzenia na emeryturze smile. To naprawdę wspaniale urwać się od obowiązków i cywilizacji.
    Piękne jest to, że dzieci i wnukowie nam zazdroszczą naszych pomysłów i są z nas dumni.
    Żartuję sobie, że oboje mamy sklerozę i latem zapominamy ile mamy lat... Namiot, kajaki, noce przy ognisku... Jazda rowerem do zachodu słońca i nocleg "u dobrych ludzi"
    Nie wybrałabym się jednak na taką wyprawę jak Doba / zazdroszczę mu wink / , ale tłumaczę sobie, że "szurnieta" to ja jestem, ale nie samobójca kiss) aga
  • estella50 01.01.16, 21:08
    No właśnie aga - już nie musisz wstać o świcie, albo zachować trzeżwość (wink), ugotować i wyprasować. Twoje życie po 60. to wyprawy, kajaki, dobrane towarzystwo, krajobrazy... czyż tak? Realizujesz siebie i żyjesz tym, co kochasz.
    Ja jeszcze nie jestem spełniona. A przecież przede mną jakieś 2o lat życia (chorobę olewam).
    Toż nie jesteśmy matronami sprzed wieku, którym tylko książeczka do nabożeństwa przystoi i czarny przyodziewek.
    No więc jak to jest z sześćdziesiątkami? :-0
  • estella50 01.01.16, 21:23
    pia.ed napisała:

    > Moje zycie skonczylo sie po 50-ce ... przeszla mi na wszystko ochota i nigdy ni
    > e wrocila :
    Pia - nie chce mi się w to wierzyć! Jesteś mądrą, aktywną kobietą. Zawsze znajdzie się argumenty, żeby mówić tak, jak Ty (ludzkie losy mają pogmatwane ścieżki), ale też zawsze (chcąc tego!) znajdzie się argumenty, żeby życie dane raz, jedyny raz, przeżyć dla siebie i innych, dla swego śladu na ziemi, który innym będzie wskazówką, a siebie będzie wzbogacać.
  • anoagata 01.01.16, 20:31
    estella50 napisała:

    > No to się wczuj: jak Doba w kajaku na Atlantyku, albo jak Martyna u Masajów. Al
    > bo zaszyć się w jakiejś bieszczadzkiej dziczy? "Nie dbać o bagaż, nie dbać o bi
    > let". Albo książkę napisać, czy wyhodować nowy gatunek róży?
    Zastanawiam się ile procenta mają te Twoje nalewki albo co ja namieszałam białe z kolorowo....
  • estella50 01.01.16, 20:53
    anoagata napisała:

    > estella50 napisała:
    >
    > > No to się wczuj: jak Doba w kajaku na Atlantyku, albo jak Martyna u Masaj
    > ów. Al
    > > bo zaszyć się w jakiejś bieszczadzkiej dziczy? "Nie dbać o bagaż, nie dba
    > ć o bi
    > > let". Albo książkę napisać, czy wyhodować nowy gatunek róży?
    > Zastanawiam się ile procenta mają te Twoje nalewki albo co ja namieszałam białe
    > z kolorowo....

    Kochana! i te nalewki i te białe z kolorowym, to już też nam wolno wink bez konsekwencji niemal.
    Mnie się na przykład marzy taka mała książeczka dla dzieci. Mam porozsiewane różne fragmenty, a kiedy je młodym czytałam, to był śmiech, taki ze środeczka samego, do łez. Może warto byłoby, ale to trzeba kasy, wydawcy, reklamy i różnych takich.

    No słuchajcie - jest pierwszy dzień Nowego Roku!!! I tak bez marzeń ma nam minąć? bez celu? bez tęsknot jakichś nienazwanych głośno?!

  • alfredka1 01.01.16, 21:09
    Moje życie zaczęło się od momentu zapamiętania ... czyli przed 83. laty...
    Tyle przeżyć, że zaraz po jednym przeżyciu zaczynało się następne. I wcale nie lepsze, bardzo rzadko było dobrze. Ale nigdy nie traciłam nadziei i po każdym kopnięciu podnosiłam się i mówiłam : "no, nareszcie zaczynam żyć '.
    I nigdy jutro nie było takie jak "wczoraj".
    c.d.n.
    --
    http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
  • estella50 01.01.16, 21:32
    Alfredko, często myślę o tym, żebyś zechciała opisać swoje wspomnienia, swoje i swojej rodziny tragiczne losy upamiętnić.
    Ja jestem z Pomorza, rodzina pochodziła z Torunia i Kaszub. Kazdy z moich przodkow ma swoja tragiczna historie. Nie wiem, jak bylo z Wami na Wschodzie, tyle, co czytam...
  • anoagata 01.01.16, 21:35
    Estello i tego się trzymajmy,znaczy w sensie kolorowych nalewek....na cały Nowy Rok !!!!
  • krakkrakusek1au 01.01.16, 22:26
    @estella50
    Jakiś czas temu byliśmy z żoną w Perth, Australia Zachodnia. Wykupiliśmy sobie "cruise" po rzece Łabędzia ( Swan River). Na statku posadzono nas w przedziale z parą ludzi w naszym wieku. W czasie rozmowy zapytałem mężczyznę: Jaka jest twoja narodowość?- Kaszub (Kaszuben) odpowiedział; Niemiec? ? Nie; Polak?- Nie, Kaszuben; Gdzie się urodziłeś?- Kaszuben,?
    Mężczyzna był w Australii ponad 40 lat i mówił biegle po angielsku.
  • estella50 01.01.16, 22:38
    Są Kaszubi, ale też np Ślązacy, mający poczucie odrębności swojej tożsamości. Nie widzę w tym problemu. Wiele razy, także tutaj, pisałam: chyba żadna z polskich rodzin nie wie, ile obcych genów zawiera ich krew. Takie są skutki położenia geograficznego naszego kraju. Ważne jest poczucie obywatelskości, przynależności do tej a nie innej ojczyzny.
  • iryska2604 02.01.16, 17:50
    Czy zaczyna.... Na pewno nie kończy, trudno tylko czasem realizować marzenia.Z róznych względów - a to zdrowie, a to finanse, no i trzeba miec odwagę.Przynajmniej taka jaką ma nasza aga - wsiąść na rower i jechać przed siebie.Sama jedna... Widziałam ją w trakcie takiej wędrówki. Ja to tak trochę - chciałabym a boję się...
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • pia.ed 02.01.16, 20:20
    iryska2604 napisała:

    > Czy zaczyna .... Na pewno nie kończy, trudno tylko czasem realizować marzenia.
    Z róznych względów - a to zdrowie, a to finanse, no i trzeba miec odwagę.



    Mnie odwagi nigdy nie brakowalo, finansow tez nie ... i troche sobie pojezdzilam po swiecie.
    Tylko teraz nie mam z kim jezdzic ... I czym wiecej czasu spedzam w domu tym ciezej mi sie do czegos zebrac.

    Problem jest w tym, ze ceny wyjazdow sa zawsze z lozkiem w pokoju dwuosobowym.
    I te druga osobe trzeba miec ... inaczej placi sie za caly pokoj! Dwutygodniowy wyjazd, a tylko takie kupuje, nagle jest podwojnie drozszy!

  • aga-kosa 02.01.16, 21:40
    Zwróćmy uwagę na to, że teraz społeczeństwo później się starzeje.
    Przez całe pokolenia - opisywane w literaturze i w opowieściach przekazywanych przez naszych przodków - dom był oparty na barkach i głowie kobiety. Podobno już w XIV wieku kobiety były odpowiedzialne za kształcenie domowe dzieci. Przez cały czas gdy mężczyźni szli na wojny prowadzenie gospodarstwo było na głowie kobiety. Co ciekawe, nazywało się to, że kobieta jest niepracująca i przy mężu.
    Emancypacja wiele też nie zmieniła - kobietom doszły nowe obowiązki.
    I powiedzcie, w którym momencie historii tak nas oświeciło, żeśmy się zdołały wyzwolić z nałożonych na nas obowiązków...

    Babcia miała sweter gruby
    i kapcie filcowe
    włosy w trwałą albo koczek
    i chustkę na głowę

    Babcia miała siedzieć w domu
    bajki opowiadać
    piec, cerować, szydełkować
    i dzieciom dogadzać

    Były, były takie czasy,
    ale przyszły nowe
    babcie tera to są babki
    świetne! Odlotowe

    Teraz trudno poznać babcię
    wśród pań w wielkim mieście
    Babcia bywa jak podlotek..
    i n n a b a b c i a - wierzcie

    Taka babcia, teraz twierdzi,
    że ona nie musi
    swoich wolnych chwil poświęcać
    dla wnuka lub wnusi..

    To jest tylko fragment "wierszyka" o współczesnych babciach. Dalej dopiszcie, dorysujcie, dopowiedzcie... smile aga
  • engine8 03.01.16, 05:11
    Dwutygodniowy wyjazd, a tylko takie kupuje, nagle jest podwojnie drozszy!

    Czyli jednak chodzi o finanse? A pisalas ze tych ci nie brakuje?

    Ja np nie wyobrazam sobie dzielic pokoj z kims obcym.. W tym kraju to nie jest opcja.
  • pia.ed 03.01.16, 10:21
    engine8 napisał(a):

    Czyli jednak chodzi o finanse? A pisalas ze tych ci nie brakuje?
    Ja np nie wyobrazam sobie dzielic pokoj z kims obcym.. W tym kraju to nie jest opcja.



    Mam "finanse", ale milionerka nie jestem ... i jesli podac przyklad w zlotowkach,
    to jednak jest roznica zaplacic 4 000 zl i 8 000 zl, prawda?
    Ze Szwecji nie ma wyjazdow "all inklusive", stad bedzie taka cena ...
    Rzadko sa pokoje jednoosobowe, a z doswiadczenia wiem, ze sa male i niewygodne, a takze gorzej polozone. Wtedy cena bylaby troche nizsza ale niewiele.

    Pisalam, ze dotad mialam z kim jezdzic i dlatego placilam tylko za swoje lozko,
    a nie za caly pokoj.

    Piszesz, ze nie moglbys "mieszkac z obca osoba" ... to chyba nigdy nie byles w sanatorium?


  • engine8 03.01.16, 05:25
    Ktos kiedys powiedzial ze sa 3 fazy w zyciu
    1. Mlodosc - mamy czsas i energie ale nie mamy pieniadzy
    2. Okres pracy zawodowej - mamy pieniadze i energie ale brak nam czasu
    3. Starosc - mamy pieniadze i czas ale energii brak.

    No wiec to poniekad prawda wiec ja do tego podszedlem tak ze wlasnie postanowilem skrocic sobie okres pracy zawodowej aby zanim sie zestarzeje miec i pieniadze i energie i czas.. smile.
    Ale wyglada ze brakuje ideii co z tym wszytkim teraz zrobic??? smile))
    Tak ze nie ma idealow niestety sad....

  • dorka556 03.01.16, 08:44
    Problem jest w tym, ze ceny wyjazdow sa zawsze z lozkiem w pokoju dwuosobowym.
    I te druga osobe trzeba miec ... inaczej placi sie za caly pokoj! Dwutygodniowy wyjazd, a tylko takie kupuje, nagle jest podwojnie drozszy!


    Jeździmy większą grupą i każda z nas dopłaca za pokój dwuosobowy.
    Nie wyobrażam sobie dzielić pokoju z kimś drugim. W czerwcu jedziemy do Grecji na 2 turnusy (razem 3 tyg) i każda z nas będzie sama w pokoju. Dopłata, w naszym przypadku wynosi ok 40%.
    --
    byle do wiosny...
  • estella50 03.01.16, 09:39
    Jakiś czas temu czytałam, że gdzieś na świecie zajmujący się takimi usługami dostrzegli nareszcie istnienie singli i oferują właśnie pokoje 1-osobowe. Oczywiście nie pamiętam jakich to państw dotyczyło. Ale wiem na pewno, że nasze miejscowości uzdrowiskowe (na pewno dotyczy to Kołobrzegu) mają w ofercie pokoje 1-osobowe. Oczywiście kosztuje to nieco więcej niż 1 miejsce w pokoju 2-osobowym.
    Ja też nie wyobrażam sobie, żeby wypoczywać turystycznie, czy uzdrowiskowo z obcą osobą w jednym pokoju. Choćby nawet to była przyjaciółka/przyjaciel.
  • pia.ed 03.01.16, 10:52
    Masz racje. Sanatoria za doplata maja pokoje jednoosobowe,
    sama z nich zawsze korzystalam ...

    W Szwecji od pewnego czasu sa wyjazdy dla singlii. Sprawdzalam takie oferty,
    i wcale mi nie odpowiadaly, bo sa nastawione na rozrywke, a ja na urlopie
    szukam ciszy i spokoju.



    estella50 napisała:

    > Jakiś czas temu czytałam, że gdzieś na świecie zajmujący się takimi usługami do
    > strzegli nareszcie istnienie singli i oferują właśnie pokoje 1-osobowe. Oczywiś
    > cie nie pamiętam jakich to państw dotyczyło. Ale wiem na pewno, że nasze miejsc
    > owości uzdrowiskowe (na pewno dotyczy to Kołobrzegu) mają w ofercie pokoje 1-os
    > obowe. Oczywiście kosztuje to nieco więcej niż 1 miejsce w pokoju 2-osobowym.
    > Ja też nie wyobrażam sobie, żeby wypoczywać turystycznie, czy uzdrowiskowo z ob
    > cą osobą w jednym pokoju. Choćby nawet to była przyjaciółka/przyjaciel.
  • pia.ed 03.01.16, 10:34
    Macie prawdopodobne znizke na to, ze jedziecie grupowo ... moze tez nie w sezonie, bo jezeli hotel ma pelne oblozenie w sezonie, to takiej znizki nie da.

    Jakiego typu jest ta wycieczka, moze zorganizowana przez Was samych? Bo ja zawsze jezdzilam charterem.
    .


    dorka556 napisała:

    Jeździmy większą grupą i każda z nas dopłaca za pokój dwuosobowy.
    Nie wyobrażam sobie dzielić pokoju z kimś drugim. W czerwcu jedziemy do Grecji
    na 2 turnusy (razem 3 tyg) i każda z nas będzie sama w pokoju. Dopłata, w naszym przypadku wynosi ok 40%.

  • dorka556 03.01.16, 10:41
    Jeździmy poza sezonem (czerwiec, lub wrzesień), indywidualnie i nie do kurortów a do mniejszych ciekawych miejscowości. Nie lubimy ścisku i upałów.
    --
    byle do wiosny...
  • aga-kosa 03.01.16, 10:51
    Ech, to my jesteśmy młodzi.wink Umawiamy się z ludźmi w naszym wieku i młodszymi z całej Polski w jakimś jednym miejscu, do samochodu ładujemy namiot, karimaty, śpiwory, sprzęt i jedziemy na kajaki. Za każdym razem inna rzeka, inne miejsce biwakowania, inne zwiedzania, przeżycia....
    Ponieważ spływy są na zasadach koleżeńskich impreza zamyka się w 150 -180 zł od czwartku do niedzieli. Jest wspaniale i kiedy opowiadamy naszym znajomym seniorom, to najpierw zazdroszczą a potem pytają czy mogą się dołączyć.
    Marzy mi się wylot samolotem do Egiptu - i to już od kilku lat - ale myślę, że jak już będziemy starzy.... wink aga
  • pia.ed 08.01.16, 23:08
    aga-kosa napisała:

    Marzy mi się wylot samolotem do Egiptu - i to już od kilku lat - ale myślę,
    że jak już będziemy starzy... wink aga



    Jak sytuacja w Egipcie wyglada od pewnego czasu, to Twoje marzenie
    moze sie spelnic zgodnie z powiedzeniem "Zobaczyc Egipt i umrzec" ...

    www.expressen.se/nyheter/skott-har-avlossats-vid-hotell-i-egypten/
  • aga-kosa 09.01.16, 12:10
    Bardzo serdecznej koleżance, jej dzieci zapłaciły wycieczkę samolotem do Egiptu w okresie ferii z ich trzynastoletnim dzieckiem.
    Koleżanka opowiadała, że bardzo się boi, że jest ciekawa, że to szansa nawiązania bliskiego kontaktu z wnukiem, który na co dzień jest daleko...
    I wiecie jak ją przekonałam: coś złego może jej się stać jak stanie na progu domu - spadnie dachówka i dowidzenia o przejściu przez ulicę na pasach nie wspominając. wink
    Przekonałam, że żaden terrorysta specjalnie na nią i wnuka polował nie będzie a jeśli..... to niech weźmie pod uwagę, że na koszt podatnika szczątki przewiozą.... a na co sobie popatrzy nikt jej nie odbierze.
    Przekonałam ją. Leci. smile
    Myślę, że gdzieś tam daleko w kosmosie Ktoś ma ogromny komputer, gdzie na dyskach są zapisane nasze losy... aga
  • pia.ed 09.01.16, 13:51
    Masz racje aga, starsza Szwedka ktora aktualnie przebywa hotelu stwierdzila, ze "nie boi sie ataku, bo w czasie jej pobytu w Egipcie zostal zastrzelony na ulicy w Enköping, miasta z ktorego pochodzi, jakis mezczyzna ...

    - Zastrzelono kogos w Enköping, a ja czuje sie tu spokojnie i zamierzam zostac jeszcze tydzien tak jak planowalam"

    Rodzina na drugim zdjeciu tez sie nie boi i zostaje ....

    www.expressen.se/nyheter/kicki-vagrar-vara-radd-efter-hotellattacken/

    Trots attacken känner Kicki Näslund ingen oro för att stanna kvar i landet. Ursprungligen kommer hon från Enköping – där en man sköts ner under natten till lördagen.
    – De sköt ihjäl någon i Enköping, jag är inte ett dugg orolig här.
  • pia.ed 09.01.16, 14:54
    Aga, moze jednak troche poczekasz z wyjazdem do Egiptu wink

    Dzien po ataku w hotelu: przy piramidach w Kairze zostalo zastrzelonych dwoch Egipcjan udajacych do pracy: policjanta i wojskowego ktorzy nie byli uzbrojeni ...

    www.expressen.se/nyheter/tva-personer-doda-i-ny-attack-i-egypten/


    W czwartek ostrzelany zostal autobus turystyczny i hotel lezacyw poblizu piramid.
    Ofiar w ludziach nie bylo.

    www.telegraph.co.uk/news/worldnews/africaandindianocean/egypt/12086775/Masked-gunmen-shoot-at-tourist-bus-and-hotel-near-Cairos-pyramids.html

  • aga-kosa 09.01.16, 15:13
    Pia.ed, napisałam, że wybieram się polecieć do Egiptu, jak będę stara wink to takie marzenie na zaś smile
    Jak mi zdrowie dopisze to wolę pojechać na nową "autostradę rowerową" na ścianie wschodniej - za złotówki, ekologicznie, tylko na wegetarianizm namówić się nie dam.
    Może jeszcze raz uda się nam zaliczyć jakieś rzeki.... Zazdroszczę tym co spływają Brdą, mąż na moje zachwyty popukał się palcem w czoło. wink aga
  • estella50 09.01.16, 15:29
    A Brda jest bardzo ciekawą rzeką; ma bystry nurt często prowadzący zakolami w głębokim tunelu starodrzewia (zbierałam z kajaka na poboczach grzyby na kolację smile).
    Przepiękne okolice, zagospodarowane miejsca postojowe, ale płynąc trzeba uważać, żeby omijać i wielkie głazy i powalone drzewa. Zachęcam do kajakowej przygody na Brdzie smile
    W mojej galerii mam chyba kilka zdjęć Brdy.
  • aga-kosa 09.01.16, 16:17
    W lipcu płynęliśmy Starą Brdą w stronę Przechlewa. Przez dwa pierwsze dni rzeka pokazała kto rządzi a ostatni odcinek to był pełen relaks. Człowiek tylko czasami wiosło zanurzał, by w szuwary nie wpłynąć Najwspanialsze przygody były w rezerwacie bobrowiska. Więcej przeciągałam niż płynęłam. Najbardziej bawiły i wspominamy wywrotki na przeciąganiu kajaka przez powalone drzewa.Po kaszubskich rzekach to spływamy już od sześciu lat. Nigdy wcześniej nie pomyślałam, że są tak fantastyczne. Hańcza jest piękna, ale nie taka absorbująca.
    Myśmy naprawdę rozpoczęli przygodę z życiem po sześćdziesiątce. smile aga
  • estella50 09.01.16, 17:07
    No to macie potwierdzenie: jak na spływ, to tylko Brdą! Tylko w Bory Tucholskie i na Kaszuby smile

    U mnie też tak się złożyło, że po przejściu na emeryturę ruszam się o wiele więcej: chodzę, kijkuję, roweruję, pływam.
    Wcześniej a to chodziliśmy po górach, a to braliśmy udział w różnych rajdach, a to zwiedzaliśmy różne miejsca. Ale to było tak od okazji do okazji.
    A teraz to tylko zła pogoda przytrzymuje mnie w domu. Uwielbiam moje Bory, ścieżki i bezdroża, leśne jeziorka i strumyki, wszystkie dżwięki i zapachy. Ileż to razy stawałam oko w oko z leśnym zwierzem, ile razy błądziłam po bezdrożach i wcale mi się nie chciało odnależć właściwego szlaku.
  • pia.ed 03.01.16, 11:02
    dorka556 napisała:

    > Jeździmy poza sezonem (czerwiec, lub wrzesień), indywidualnie i nie do kurortów
    > a do mniejszych ciekawych miejscowości.



    Wlasnie tak przypuszczalam ... Zawsze jezdzilam na wycieczki samolotowe,
    zorganizowane przez biuro podrozy. Nie potrafie sobie zalatwic wycieczki indywidualnej,
    a taka by mi odpowiadala bo lubie byc sama ... towarzystwa na plazy nie potrzebuje.
  • dorka556 03.01.16, 11:17
    Pia, my też jeździmy przez biuro podróży, tylko każda z nas załatwia indywidualnie, w tym samym okresie i w tym samym hotelu.
    --
    byle do wiosny...
  • engine8 04.01.16, 06:22
    Te pokoje gdzie placi sie od osoby i obce osoby chca czy moga spac w jedym pokoju to takie chyba troche europejskie? Ja sie nigdzie poza europa nie spotkalem z czyms takim. Placi sie za pokoj i pytaja czy chce jedno duze (king) czy 2 mniejsze (queen cvzy twin) lozka nawet jak sie rejestruje sam ale cena ta sama czy jestem sam czy z zona i jak sa dwa queen to ta sama cena do 4 osob... najwyzej jak potrzebna dostawka to sie doplaca. Zdarza sie ze niektore hotele zadaja jakiejs tam doplaty jak jest wiecej niz 2 osoby (czsami sa dzieci czy bliska rodzina ) poniewaz potrzeba wiecej recznikow itp... ale nikt nie sprawdza ile jest osob w pokoju wiec zawsze mowie ze 2 nawet jak spi wiecej. A jak potrzebny ekstra recznik to prosze pokojowke na korytarzu i ta bez problemu daje.
    Podobnie w calej Azji.
    Ale zeby zadac doplaty za to ze sie chce spac samemu??
    Ale np jezdzac sluzbowo nikmu nigdy by nawet do glowy nie przyszlo aby polozyc 2 obce osoby w jednym pokoju (chyba ze same chca smile ) ....nawet jakby tam byly 4 lozka.
  • pia.ed 04.01.16, 10:19
    Engine, ja tez sie z czyms takim spotkalam podczas zwiedzania Kalifornii, w sieci motelu 6.
    Pokoj z byl z dwoma osobnymi lozkami tak szerokimi, ze na kazdym mogly spac dwie osoby.
    Dwie dodatkowe osoby, np dzieci moglyby spac na nadmuchiwanych materacach na podlodze, bo pokoj byl duzy, wiec w sumie 6 osob za jedne 19 90 dolarow! Taka sytuacja bylismy zaskoczeni, ale to byl rok 1983 i nasza pierwsza podroz do Stanow.

    My tutaj nie piszemy o "prawdziwych" hotelach, w ktorych zatrzymuje sie na jedna noc,
    tylko takich, ktore sa na wyjazdach charterowych, gdzie przejazd (najczesciej samolotem) i wynajety przez nich hotel zalatwia Biuro Podrozy.
















  • engine8 04.01.16, 18:01
    Zdaje sobie sprawę że wynajmuje się łóżka zamiast pokoju bo to taniej.
    A na marginesie to Motel 6 teraz kosztuje 4x-5x tyle co w 1993.
  • pia.ed 04.01.16, 21:28
    engine8 napisał(a):

    > Zdaje sobie sprawę że wynajmuje się łóżka zamiast pokoju bo to taniej.

    Pojedyncze lozka wynajmuje sie w schroniskach dla mlodziezy, np w IMCA w Nowym Jorku.
    W hostelach w Europie jest podobnie, i czym wiecej lozek w pokoju, tym mniej sie placi.

    Pisze jednak o wczasach zagranicznych na ktore wyjezdza sie z Polski czy ze Szwecji. Wtedy nie kupuje sie lozka, tylko pokoj z ustalona iloscia lozek i moze w nim spac tylko tyle osob ile lozek!



    A na marginesie to Motel 6 teraz kosztuje 4x-5x tyle co w 1993.

    Bylam w Kalifornii latem 1983 i wtedy dolar mial najnizsze jak dotad notowania ... bylo naprawde szalenie tanio i dlatego zaplanowalismy pobyt na dwa miesiace.
    Mieszkalismy u znajomych Amerykanow w San Diego, przy samej granicy z Meksykiem i stamtad robilismy wycieczki na wlasna reke ich samochodem, ale najczesciej kupionym na miejscu motocyklem.
  • estella50 05.01.16, 08:41
    bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/0,48722.html
    Oto co jeszcze można robić po 60.
    W środę zaczyna się 50. zimowy międzynarodowy spływ kajakowy rzeką Brdą. Wśród uczestników jest wielu seniorów, w tym także słynny podróżnik Aleksander Doba.
    Brda jest piękna, ale z powodu bystrego nurtu, meandrowania trudna do spłynięcia nawet latem, a tu zimą, w ostrym mrozie kilkudziesięciu "wariatów" wsiada sobie do kajaków i płyną !
  • krakkrakusek1au 05.01.16, 19:33
    Oto co mozna robic po 60:
    Najstarszy pracownik na caly etat w Australii pracuje dla firmy Dulux jako sprzedawca farb. Ma ponad 90 lat. W czasie pracy musi ciagle podnosic naczynia wazace do 15 kg.
    Nasz hotel zatrudnia kontraktora do lakierowania mebli. Kontraktor ten ma 70 lat. Lakiery, ktorych uzywa sa toksyczne, musi wiec uzywac respiratora. Z rozmowy z nim wiem, ze w ostatnich dwoch latach przejechal swoja ciezarowka w celach biznesowych 275 tysiecy kilometrow. Prace ma brudna ciezka i niebezpieczna. Zarabia ponad $A100 tysiecy na rok czyli ok 270tys PLN.
  • iryska2604 05.01.16, 19:43
    E tam... U nas ludzie w tym wieku raczej mysla o przyjemniejszych rzeczach niz praca. W końcu nie samą pracą człowiek zyje a do grobu i tak pieniedzy nie zabierzesz więc jaki sens?
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • pia.ed 05.01.16, 22:32
    Tak samo jest w USA. Czytalam o 90-letnim mezczyznie ktory pracowal jako tragarz na dworcu...
    Niektorzy pracuja z koniecznosci, a niektorzy dlatego ze chca!
  • pia.ed 06.01.16, 02:30
    Na jakims forum spotkalam zblizajacego sie do 60-ki pana, ktory szeroko opowiadal o systemie emerytalnym w Kalifornii, ale pewnie jest tak samo w calych Stanach.

    Przede wszystkim trzeba znalezc dobrego pracodawce, u ktorego zostanie sie i przepracuje wiele lat. Pracodawca wplaca na emeryture, a takze na ubezpieczenie zdrowotne (moze byc gorsze lub lepsze co zalezy od pracodawcy)
    Jesli sie dobrze zarabia, to bedzie pracownika stac na emeryture przed ukonczeniem 60 roku zycia, a nawet wczesniej. Ten pan powiedzial, ze jego dom juz splacony, wiec lada chwila przestanie pracowac.

    Niestety ci ktorzy mieli jakies dorywcze czy slabo platne prace, musza pracowac az do smierci, szczegolnie kiedy maja nie splacona pozyczke na dom uncertain
  • engine8 06.01.16, 04:55
    Czesciowo to prawda. Akurat wiem z autopsji jak to wyglada w Kaliforni.
    i jesli kogos interesuje moge wyjasnic .- za duzo szczegolow na raz aby napisac
    Ja wlasnie jestem w sytuacji ze jestem niewiele po 60-ce i zdecydowalem sie przestac pracowac i teraz musze zdecydowac od kiedy chce zaczac pobierac zasilek emrytalny.. smile Moge w zasadzie juz ale zmniejszony ale moge czekac do wieku 70 lat i co rok bedzie ten zailek wiekszy o 8%.. A wiec jesli opoznie do wieku 70 lat to dostalbym prawie 2x wiecej niz teraz ....ale za cos trzeba zyc przez te lata.. i tu wlasnie jest potrzebny dobry plan.. i oszczednosci aby wyliczyc co sie bardzije oplaca. smile
    Ubezpiecnei medyczne to inna rzecz - dostaje sie pracuja a rzadowa w wieku 65 lat - niezlaznie czy i kiedy zaczyna sie brac zasilek emrytalny.
  • iryska2604 06.01.16, 16:03
    Wybaczcie ale mnie to trochę śmieszy. Człowiek mający 90 lat jest. na pewno mało wydajny a i tak stoi jedną nogą w grobie wiec to nawet nieludzkie eksploatować takiego.
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • engine8 06.01.16, 19:10
    Nie sadze ze ktos mowi tu o ekspoatacji - podejrzewam ze ten czlowiek chce byc w ruchu i miedzy ludzmi zamiast umierac ogladjac TV czy sleczac w komputer....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka