Dodaj do ulubionych

Będziemy żądać pieniędzy od Niemiec?

11.09.17, 18:30
Zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione - czytamy w analizie przygotowanej na zlecenie posła PiS Arkadiusza Mularczyka.
Autor opracowania sięga w rozważaniach głęboko. Dla uzasadnienia wspomina średniowieczne pojęcia wojny sprawiedliwej i niesprawiedliwej, pojawiają się nazwiska Stanisława ze Skarbimierza oraz Pawła Włodkowica z Brudzenia. Nie zabrakło też wspomnienia o wojnach jakie toczyliśmy z Zakonem Krzyżackim.

www.tokfm.pl/Tokfm/7,147963,22355273,wiadomo-juz-jak-bedziemy-uzasadniac-zadanie-pieniedzy-od-niemiec.html
Jeszcze niech wystosują pismo do Putina.Też powinien nam zapłacic , nie uwazacie?


--
mieć w górze niebo a w sobie spokój...
Edytor zaawansowany
  • 11.09.17, 18:33
    "Podnoszenie kwestii reparacji może doprowadzić do podważenia układów międzynarodowych z Niemcami, na mocy których mamy stabilną granicę zachodnią" - ostrzega prof. Andrzej Friszke w "Rzeczpospolitej".

    www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,22354260,prof-friszke-ostrzega-wojna-pis-o-reparacje-moze-zagrozic.html#BoxNewsLink&a=66&c=96
    Nie dociera do tępych głów że igrają z ogniem?



    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • 11.09.17, 19:38
    Oni myślą tylko o tym co tu i teraz. A tą wojenkę o reparacje wszczynają tylko po to, żeby konsolidować swój elektorat. Zupełnie nie rozumieją i nie znają się na polityce międzynarodowej.
  • 11.09.17, 19:54
    Guru megaloman a elektorat też nie myśli.Słyszy tylko że ktoś może coś da.Ale co z tego moze wyniknąć juz do łba nie dociera.

    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • 11.09.17, 20:14
    Tak siedzę i myślę - czy przykładowo każdy z członków rządu z p. premier na czele sobie wyobrażają że tym swoim bzdurnym żądaniem chcą obciązyć wnuki grzechami dziadków? Co każdy z nich wobec takich oskarżeń by powiedział? Normalnie myslący inaczej - czyli krótko mówiąc nienormalni. Zresztą wydaje mi sie że to jest również kiełbaska wyborcza ,potem temat ucichnie. Kolejna zagrywka prezesa.


    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • 11.09.17, 21:17
    A nie powinniśmy domagać się od Szwedów za "potop"? Albo od Rosji, Prus i Austro-Węgier za zabory? Albo od Mongolii za najazdy?

    --
    Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus. I nigdy w małej ilości. (Michaił Bułhakow)
  • 11.09.17, 21:38
    Czytam, że kwoty reparacycyjne wpłynęły na konta państw wielkiej czwórki. Z tej racji ZSRR miał mam oddać bodaj 25% otrzymanej kwoty.
    Pytanie nr 1: oddał ?
    Pytanie nr 2: zażądamy od Putina zwrotu ?

  • 15.09.17, 15:01
    iryska2604 11.09.17, 18:30

    > roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione

    Ze strony NRF da się słyszeć też takie głosy:

    "Jesteśmy gotowi by poważnie przeanalizować sprawę reparacji, tylko pod warunkiem, że:

    "Obecny rząd RP udowodni iż ich dzisiejsze wyliczenia są ostateczne i już się inny rząd w następnych latach nie podważy tych wyliczeń iż były za małe. Obawy Niemiec są zasadne, bo rządy polskie na przestrzeni lat już kilka razy zmieniały swoje zdanie w tej sprawie."

    Pozdr.
  • 15.09.17, 17:26
    Ciekawy list wystosował Stanisław Brejdygant - ur. w 1936 r., aktor, reżyser, scenarzysta, pisarz i dramaturg.

    www.facebook.com/photo.php?fbid=1775159949190620&set=gm.504305523243658&type=3&theater&ifg=1
  • 15.09.17, 18:23
    ale nie założę konta na FB żeby coś przeczytać.
  • 15.09.17, 19:12
    I tak nie przeczytasz - komunikat że tresć jest juz niedostępna.

    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • 15.09.17, 20:46
    ludzie z całej Polski przyjeżdżający od 1945 roku na Dolny Śląsk zastali tam urządzone domy, gospodarstwa, fabryki....
    wywozili maszyny rolnicze i całe mienie ruchome "do centrali" bo twierdzili, że Niemcy wrócą. W latach sześćdziesiątych rząd nakazał zadbanie o gospodarstwa o ich wygląd i zapobieganie ruinie pod karą grzywny.
    Czy jak my dostaniemy już to odszkodowanie od Niemców będziemy mieli obowiązek wyrównać straty dla ludzi, którzy przez wiele lat? sad aga
  • 15.09.17, 23:11
    vermieter napisał(a):

    > ale nie założę konta na FB żeby coś przeczytać.

    Spróbuję list skopiować na Worda a następnie wkleić do postu. Tylko nie wiem czy się zmieści bo jest długi.

    Chciałem Pani złożyć wyrazy najgłębszego szacunku i podziwu.
    Szanowna Pani Kanclerz,

    Mam długie życie za sobą i noszę w sobie żywą pamięć tego długiego życia. Urodziłem się i wychowałem w Warszawie. Całe moje dzieciństwo przypadło na tragiczne i okrutne (w tym mieście szczególnie) czasy okupacji niemieckiej. Umyślnie piszę, zgodnie z historyczną prawdą, niemieckiej, bo przecież to Niemcy okupowali mój kraj, a nie jacyś, jedynie, naziści. Mam zatem prawo Niemców bardzo źle wspominać. Oczami dziecka widziałem uliczną egzekucję. Mama próbowała zasłaniać mi oczy. Widziałem też płonące w środku miasta getto. I wiedziałem, że płoną tam ludzie. No a potem widziałem zagładę mego miasta, Powstanie Warszawskie. W tym Powstaniu bohatersko walczyła moja starsza, piętnastoletnia siostra. Jedna z nielicznych ocalała. Ale z rąk Niemców w tamtym czasie, zginęło dwóch braci matki, jeden torturowany w gestapo, drugi na barykadzie Powstania. Także w Powstaniu zginął brat ojca, wyższy oficer Armii Krajowej. Powtórzę, mam prawo Niemców źle wspominać. I wspominam źle, tamtych Niemców.

    Ludzie ludziom zgotowali ten los
    Myślę, że nic i nikt nie jest w stanie zdjąć z narodu niemieckiego odpowiedzialności za niewiarygodne zbrodnie, których dokonali Niemcy w czasie II wojny światowej. A jednak w mojej świadomości trwa najmądrzejsza, najgłębsza ocena Czasów Zagłady wyrażona w krótkim zdaniu sformułowanym przez polską pisarkę Zofię Nałkowską nazajutrz po wojnie w 1945 roku: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. Bo też w minionym XX wieku doświadczyliśmy największej w dziejach kompromitacji człowieczeństwa.

    Moje, dość bogate jak widać, doświadczenie życiowe wskazuje na tak oczywistą prawdę jak ta, że rewanż, zemsta niczego nie załatwia, pogłębia jedynie tragizm kondycji ludzkiej. Dlatego dumny jestem, że to jako pierwsi polscy biskupi wyciągnęli rękę w geście pojednania do Niemców. Bo też był to wielki i mądry, prawdziwie chrześcijański gest.

    Przez kilkadziesiąt lat, jakie minęły od czasów wojny, wyrosły i w Polsce, i w Niemczech kolejne pokolenia. Różne demony, ale także dobre duchy kształtują w różnych okresach losy ludzi i dzieje narodów. Otóż, gdy mój naród przywrócił sens hasłu: „Za naszą i waszą wolność”, gdy Lech Wałęsa mądrze dowodził pokojową armią „Solidarności”, której działania przybliżyły moment zburzenia ładu jałtańskiego i doprowadziły do zburzenia berlińskiego muru, i gdy w tych działaniach nastąpiła przerwa, trudna próba oporu, stan wojenny w Polsce, wtedy ludzie dobrej woli z całego świata przyszli nam z pomocą.

    I wówczas, kto wie, czy nie największe wsparcie przyszło do nas z Niemiec. I nie był to pierwszy przykład braterskiej współpracy i pomocy pomiędzy naszymi narodami, bo były też inne w różnych czasach. Najgłośniejszy zaś i najbardziej, powiedzielibyśmy dzisiaj, spektakularny po 1831 roku po upadku powstania listopadowego, kiedy to naszych uchodźców, „żołnierzy tułaczy”, z największym entuzjazmem witano i pomagano im w krajach niemieckich.

    Od Ottona III do Jana Pawła II
    No i wreszcie u progu XXI wieku nastąpiło w naszych dziejach coś najwspanialszego, co mogło się wydarzyć. Wstąpiliśmy do wymarzonej przez upartych wizjonerów i stworzonej przez błogosławionych Chrześcijańskich Demokratów (Schuman, Adenauer, De Gasperi) Unii Europejskiej.

    Nareszcie koniec wojen i konfliktów, nareszcie oczekiwana przez wieki, od Ottona III do Jana Pawła II, Wspólna Europa. I my w niej, my, Polacy, i wy, Niemcy. Jeżeli użyję zwrotu „braterska współpraca”, to wiem, że zabrzmi to patetycznie. Może też przesadnie. Ale przecież wspólnota interesów także może być braterska. I mogła być. I była.

    Świadczy o tym przecież dobrze funkcjonujący Trójkąt Weimarski, który niestety z winy mego obecnego rządu dziś nie funkcjonuje. Cóż, wiele pięknych, szlachetnych inicjatyw nie funkcjonuje dziś z winy obecnego mojego rządu, który to rząd, istotnie mający mandat większości w wyborach (a co to znaczy ów „mandat większości”, to najlepiej wiecie wy, Niemcy, którzy doświadczyliście upadku demokratycznej republiki w waszym kraj, u progu lat 30. za sprawą wolnych wyborów i „mandatu większości”) uważa, że może być władcą dusz naszych i sumień.

    Otóż oświadczam, że nie może. Nasze sumienia i nasza świadomość nie chcą dopuścić, aby nasz naród, nieraz już przegrywający z innymi silniejszymi narodami, a także z nieubłaganymi prawami historii, kierowany przez nieodpowiedzialnych szaleńców po raz kolejny stoczył się w przepaść. A wiem, dziś jest blisko krawędzi.

    Tandetna propagandowa zagrywka
    Mój rząd wystąpił ostatnio z żądaniami od Niemiec reparacji wojennych.

    Nie wiem, czy mój rząd ma rację, nie wiem, skłonny jestem przypuszczać, że w swoim czasie, zaraz po wojnie, niemało nam się należało. Wiem, na przykład, jak egzekwowali „rachunek za wojnę” zwycięscy Brytyjczycy. Tylko że my wcale nie byliśmy, jak Pani dobrze wie, zwycięzcami w tamtej wojnie, mimo że niby należeliśmy do obozu zwycięzców.

    Byliśmy wasalnym państwem wielkiego zwycięscy (na polach bitew, ale przede wszystkim w Teheranie i w Jałcie), czyli Związku Radzieckiego. Moja młodość i wiek dojrzały upłynęły, podobnie jak Pani młodość, w satelickim państwie, w tak zwanym bloku sowieckim. Zatem nie my - to ktoś za nas Polaków decydował. I zdecydował.

    I stało się to, co się stało. Zatem nawet mało inteligentny człowiek, ktoś z niewielkim wykształceniem, nie może nie wiedzieć, że to, co czyni mój rząd obecnie, to jest humbug, tandetna, propagandowa zagrywka obliczona na poklask najbardziej nieświadomych rodaków. Cynizm w stanie czystym. Wszak już nieraz w trudnych dla tego reżimu momentach, podejmowano ten temat.

    Był to dyżurny temat PRL-u, niezawodna zagrywka towarzysza Gomułki. Wstyd mi. Trudno opisać, jak bardzo mi wstyd. Wiem, że czyni Pani niemałe wysiłki, by pertraktować z obecnym rządem mego kraju. I wiem, że czyni Pani to bona fide, w dobrej wierze.

    I wiem, że moi przywódcy nie rozmawiają, niestety, w dobrej wierze. Mam pełne prawo przypuszczać, że odwołując się, w sposób absolutnie cyniczny, do antyniemieckich fobii ludzi prostych, budząc niechęć, ba, nienawiść, prowadzą mój kraj i mój naród ku zagładzie. Bo wypchnięcie nas z Unii Europejskiej (co jest, niestety, obawiam się, złowrogą intencją prezesa rządzącej partii) oznaczałoby koniec niezawisłości Polski. Przyzna Pani, jak tragiczna jest świadomość przynależności do narodu, którego przywódcy zmierzają wprost, świadomie czy nieświadomie, ku zagładzie tego narodu.

    Uratujcie Europę
    A teraz powrócę do pierwszego zdania mego listu, do wyrazów szacunku i podziwu dla Pani. Otóż uważam, że jest Pani niezwykłym politykiem. Ratuje Pani bowiem godność polityki, nie odbierając jej walorów moralności. Dla małych, karłowatych politykierów polityka to jedynie gra. Zatem grają oni sobie. Za nas. I niby dla nas. I to jest przerażające, bowiem czynią to ludzie skończenie niemoralni. Dla Pani, wiem to, bo jest to czytelne, moralność jest ważna. To rzadkie, Boże, jak bardzo rzadkie!

    W ostatnich kilkudziesięciu latach miała Pani niewielu poprzedników. Najważniejszy z nich, największy, to bohater mego życia Nelson Mandela. Prawdziwa wielkość człowieczeństwa. 24 lata w ciężkim więzieniu i wyjście z tego więzienia bez kropli nienawiści. Komisja Prawdy i Pojednania i krzesło dla strażnika więziennego, pośród prezydentów i monarchów, na uroczystości inauguracji jego prezydentury. Zatem On. A teraz Pani. Na pewno przy swym niewątpliwie dobrym sercu i światłym umyśle popełniła Pani błąd, otwierając, jakby to powiedzieć, zbyt szeroko wrota dla uchodźców. Ale, Boże, jakbym ja chciał mieć takiego przywódcę kraju jak Pani, kogoś, kto popełnia takie błędy! W imię miłosierdzia. I ludzkiej solidarności. (cdn.)
  • 15.09.17, 23:13
    ...A nie, jak mój rząd, który wiedząc, jak obcy jeszcze nie tak dawno ratowali niezliczone rzesze mych rodaków, dziś bezwzględnie zamyka granice przed obcymi. Ba, nieformalny przywódca narodu judzi hasłami, które przypominają najgorsze czasy historii Pani narodu i uprawianą wówczas propagandę, przekonując o „zagrożeniu, chorobami, zarazą”. Powtórzę, nie jestem w stanie opisać wstydu, jaki mnie ogarnia. Za mój rząd. I za mych rodaków. Tych, którzy być może uwierzyli w te haniebne brednie.

    Na koniec to, o czym jestem przekonany: jest Pani prawdziwym mężem stanu. Niech mi darują feministki, ale nie mogę znaleźć innego sformułowania, jeśli chcą takie znaleźć, niech spróbują. Otóż w tym miejscu chcę wyjaśnić to, co niby oczywiste. Polityk, nawet, powiedzmy, dobry polityk, to ktoś, kto jedynie „gra w tę grę”. Walczy o głosy wyborców. Schlebia im i oczywiście ich oszukuje. Mąż stanu, przede wszystkim, mówi prawdę. Czasem niemile widzianą. I wierzy w to, co mówi.

    Przypomnę sławne słowa innego męża stanu Winstona Churchilla: „Ofiaruję wam pot, łzy i krew”. Wiem, że nie jest Pani łatwo, demokracja jest bezwzględna, trzeba zdobywać głosy. Ale ja wiem, że to Pani i tylko Pani jest jedynym w mojej ojczystej Europie mężem stanu. Cóż, liczę na młodego człowieka z Francji, na prezydenta Macrona. Oby nas nie zawiódł. Obyście obydwoje uratowali moją większą ojczyznę (bo ta mniejsza, najbliższa memu sercu, to Polska) Europę.

    Pozwoli Pani, że zakończę angielskim zwrotem, bo po polsku tak listów się nie kończy, a ja właśnie tak chciałbym go skończyć: God bless you!

    *Stanisław Brejdygant - ur. w 1936 r., aktor, reżyser, scenarzysta, pisarz i dramaturg
  • 16.09.17, 00:07
    dziękuję

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.