Dodaj do ulubionych

W Polsce decyduje drobnomieszczanin...

09.08.19, 15:19

Inteligencja przegrywa teraz w konfrontacji z cieniami swych pańszczyźnianych przodków. I z grupami społecznymi, które – jeśli dostąpiły już jakiejś emancypacji – to tylko ekonomicznej i technicznej, nie kulturowej czy mentalnej.
Jesteśmy dziś świadkami załamania pozycji nowych warstw oświeconych, inteligenckich, które w zderzeniu z przemożną siłą populizmu o agrarnych korzeniach przegrywają.


wiadomo.co/prof-zbigniew-mikolejko-inteligencja-przegrywa-z-cieniami-panszczyznianych-przodkow/
.
Edytor zaawansowany
  • iryska2604 09.08.19, 15:47
    Ciekawy artykuł, wart przeczytania
    Prof. Jadwiga Staniszkis w ostatniej rozmowie powiedziała mi, że to obraz zdemoralizowania społeczeństwa przez władzę, które kupione, przymyka oko na zło.
    Tak, oczywiście: znaczna cześć społeczeństwa daje przyzwolenie na ekscesy tej władzy, jaką mamy. Są nawet „twarde dane” z badań socjologicznych, które mówią, że 20-30 proc. elektoratu PiS-u daje to przyzwolenie w sposób cyniczny. Że jest ona świadoma, iż różne poczynania władzy, choćby w sprawach sądów, gospodarki, polityki zagranicznej, kultury czy ekologii, są złe, są fatalne – ale mimo wszystko głosuje na PiS, bo to jest korzystne dla nich osobiście. To myślenie człowieka o szarych oczach i szarej, niestety, duszy.


    Klęska PiS-u może wyniknąć natomiast – co nie daj Bóg! – z katastrofy gospodarczej i ze zmęczenia władzą. Każde społeczeństwo męczy się, nudzi się w pewnym momencie władzą, zwłaszcza te społeczeństwa dzisiejsze, syte, znudzone i roszczeniowe. I

    NAWET PRZEKUPSTWO PRZESTANIE W KOŃCU POMAGAĆ.

    Myślę więc, że klęska PiS-u dokona się w powolnym „wymywaniu” – bo tego, że nastąpi, jestem pewien.


    Tylko trudno będzie tego doczekać.




    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • zajbel 11.08.19, 09:45
    Niemcy wojnę zaczęli od wyniszczenia inteligencji właśnie od eksterminacji profesorów, nauczycieli, działaczy społecznych. To samo Rosjanie. Opowiadała mi moja mama jak w 1939 rosyjscy oficerowie wziąwszy do niewoli Polaków najpierw kazali pokazywać ręce. Te zniszczone od pracy ich nie interesowały. Tylko te co nieco delikatniejsze , zdradzające osobę pracującą umysłowo . Ich właścicieli od razu wsadzali do wagonów a tych spracowanych jak mieli fantazję to wypuszczali wolno/ W ten sposób mamy brat ocalał a babci brat , działacz spółdzielczy zginął .Bratu ojca udało się uciec i przeżył tylko dlatego że uciekał nie do Polski ale aż na Kaukaz. Mój mąż zawsze mawiał o co poniektórych roszczeniowcach " dworaki" i jakoś tak zawsze wychodziło na to że faktycznie byli to ludzie wywodzący się z warstw pracowników dworskich. I teraz choć nie ma już przedwojennego systemu własności to PiS wypisz wymaluj zachowuje się jak oni.
  • suender 11.08.19, 15:47
    zajbel 11.08.19, 09:45

    > Niemcy wojnę zaczęli od wyniszczenia inteligencji ...

    Ale są też dwie strony medalu:
    Nauka i technika niemiecka ceniła (i ceni) naukowców ze specjalizacji ścisłych.
    Tak było, przed wojną, w czasie wojny i trwa to do teraz.
    Wielu badaczy z Polski porobiło kariery w Alemanii i także obecnie jest tam ich też sporo, bo są im tam oferowane znacznie lepsze warunki naukowo-techniczne niż w kraju. Gdyby Pani Zajbel miała policzyć za Odrą samych lekarzy to jest ich tam na tysiące! Niektórzy z technicznym wykształceniem potrafili się dochrapać wysokich stanowisk w zarządach słynnych firm, np. w Simens.
    Wiem, że zazdrośnickie rodaki w kraju nie chcą ich wspominać, a jak już to traktują ich ostracyzmem jak zadżumionych.
    Nie trzeba dużo szukać i już się coś znajduje:

    Jan Czochralski; Jan Szczepanik; Jacek Karpiński; + etc. Zrobili świetną karierę za Odrą i rozsławili nieco słowińską inteligencję. Tak na marginesie: Do dziś dnia zenie sobie słownik Czochralskiego: allegro.pl/oferta/maly-slownik-polsko-niemiecki-jan-czochralski-7481329753

    Tu jeszcze dwa linki związane:
    www.rp.pl/Rzecz-o-historii/304139879-Zapomniani-polscy-wynalazcy.html

    www.pulshr.pl/zarzadzanie/nowe-prawo-i-nowe-fabryki-w-niemczech-odbiora-nam-ostatnich-pracownikow,57945.html

    Dzięki za uwagę i pozdrawiam.
  • alfredka1 11.08.19, 18:17
    Dziękuję za link o polskich wynalazcach . Rozeslałam do zaprzyjaźnionych młodych ludzi ...już mam trzy podziekowania .
    Pozdrawiamy smile
  • pia.ed 12.08.19, 14:07

    Gdyby tak Zajbel zamiast Niemcy napisala [i]hitlerowcy[/b], bo przeciez chodzilo
    o okres wojenny, to tez bys twierdzil, ze inteligencja polska byla przez nich ceniona?
    Inteligencja zydowska takze?

    .
  • iryska2604 12.08.19, 17:14
    Suenderowi pomyliły się chyba epoki -Wielu badaczy z Polski porobiło kariery w Alemanii i także obecnie jest tam ich też sporo, bo są im tam oferowane znacznie lepsze warunki naukowo-techniczne niż w kraju. Gdyby Pani Zajbel miała policzyć za Odrą samych lekarzy to jest ich tam na tysiące! Niektórzy z technicznym wykształceniem potrafili się dochrapać wysokich stanowisk w zarządach słynnych firm, np. w Simens.
    Wiem, że zazdrośnickie rodaki w kraju nie chcą ich wspominać, a jak już to traktują ich ostracyzmem jak zadżumionych.

    Rzecz przytoczona przez zajbel działa się kiedy - suanderze? Widzisz teraz róznicę?

    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • suender 12.08.19, 18:34

    pia.ed 12.08.19, 14:07

    > Gdyby tak Zajbel zamiast Niemcy napisala [i]hitlerowcy[/b], bo przeciez chodzilo
    > o okres wojenny, to tez bys twierdzil, ze inteligencja polska byla przez nich ceniona?

    Przecież załączyłem link, gdzie pisze prosto i jasno: Jan Czochralski, zaczął swą karierę w Niemczech przed wojną i przez całą wojnę pracował.

    "Matury jednak nie zrobił. Jedna z anegdot mówi, że Czochralski co prawda zdał egzaminy, ale świadectwa dojrzałości nie odebrał, ponieważ nie mógł pogodzić się ze zbyt niskimi ocenami. Zżerała go ambicja i chęć dokonywania rzeczy wielkich. Spakował walizki i wyjechał z rodzinnego miasteczka do Krotoszyna, a następnie do Berlina. Początkowo pracował w aptekach. Niczym średniowieczny alchemik prowadził analizy rud, olejów, smarów i metali. Przełomem w karierze zawodowej było zatrudnienie go w Allgemeine Elektrizitaets-Gesellschaft (AEG). Szybko awansował. Po kilku latach był już samodzielnym kierownikiem laboratorium badania stali i żelaza. Ogromna pracowitość i upór pozwoliły mu mimo braku matury uczęszczać na wykłady chemii specjalnej na Politechnice w Charlottenburgu pod Berlinem. W 1910 r. otrzymał tytuł inżyniera chemika.
    Coraz mocniej zapuszczał korzenie w Niemczech. Jego badania stały się znane w środowisku niemieckich naukowców. W 1917 r. przeniósł się do nowoczesnego laboratorium metaloznawczego wybudowanego specjalnie dla niego przez koncern Metallbank und Metallurgische Gesellschaft A.G. we Frankfurcie nad Menem. Powstało tu wiele cennych prac naukowych i patentów. Do najgłośniejszych należą wytrzymały stop duraluminium (do dziś stosowany w przemyśle lotniczym), a przede wszystkim bezcynowy stop łożyskowy dla kolejnictwa, zwany metalem B. Dzięki temu odkryciu Czochralski stał się nie tylko sławny, ale także bardzo majętny. Patent zarejestrowany w 1924 r. kupiły m.in. USA, Francja i Anglia. Czochralskiego kusił sam Henry Ford, który proponował mu pracę za oceanem."

    "W ojczyźnie Czochralski nie miał tak doskonałych warunków do pracy. Objął posadę na Politechnice Warszawskiej. W mrocznych piwnicach budynku Wydziału Chemii podczas doświadczeń towarzyszyły mu żyjące tam szczury. Dopiero w 1934 r. przeniósł się do nowoczesnego i świetnie wyposażonego gmachu. Jego sukcesy były dla niektórych solą w oku. Koledzy naukowcy wyrzucali mu długoletnią pracę dla Niemców, brak matury, czerpanie korzyści materialnych z pełnionych funkcji. Czochralski był jednak twardy, nie ustępował i nie miał zamiaru wracać do Niemiec. Wygrywał kolejne procesy i rozwijał swoją pracę naukową.

    Po wybuchu wojny wykorzystał swoje koneksje (jego żona była Niemką) i uzyskał zgodę okupanta na stworzenie na terenie zamkniętej uczelni prywatnego Zakładu Badań Materiałów. Przedsiębiorstwo pozwoliło mu przetrwać okupację, a także zorganizować pomoc dla pozbawionych pracy polskich badaczy. Realizował jednak także zamówienia dla Wehrmachtu. Z tego powodu w 1945 r. został aresztowany pod zarzutem kolaboracji. Co prawda śledztwo szybko umorzono z braku dowodów, ale od tego czasu naukowiec był pod ciągłą obserwacją bezpieki."


    Może było by lepiej najpierw link przeczytać, a później komentować.
  • pia.ed 12.08.19, 21:54

    Zrobilam to kilkakrotnie... a oprocz tego zadalam sobie trud korzystania z innego zrodela...
    i wystarczy mi jedno zdanie ktore znalazlam:

    Podczas okupacji Czochralski używał imienia Johann i był przez Niemców traktowany jako obywatel III Rzeszy.

    Jak wiec mozesz porownywac jego sytuacje w czasie okupacji z sytuacja polskiej inteligencji wymordowanej przez Niemcow?
    Ciesze sie, ze przypomniales o tej wybitnej postacji, nieznanej dla wiekszosci Polakow,
    tylko ze napisalas to w niewlasciwym watku wink


    suender napisał:

    > Przecież załączyłem link, gdzie pisze prosto i jasno: Jan Czochralski, zaczął swą karierę w Niemczech przed wojną i przez całą wojnę pracował...
    Może było by lepiej najpierw link przeczytać, a później komentować.


    .
  • suender 13.08.19, 11:08
    pia.ed 12.08.19, 21:54

    > Zrobilam to kilkakrotnie...

    Wiec dziwi mnie iż nie zauważyła Pani, że J. Czorchalski pracował też przez cały okres wojenny, więc po co Pani napisała?: ", bo przeciez chodzilo o okres wojenny, to tez bys twierdzil, ze inteligencja polska byla przez nich ceniona?" Więc powiem tak: Jedni (ci bardziej przydatni fachowcy dla niemieckiej nauki i techniki) byli cienieni, a inni (głównie humaniści) nie.

    > Podczas okupacji Czochralski używał imienia Johann i był przez Niemców
    > traktowany jako obywatel III Rzeszy.

    Nie tyle, że on on używał, tylko tamci go tak nazywali i takie wydali mu papiery. Ale w tym nie ma nic dziwnego, tak robi się do dziś z imionami w wielu krajach świata, gdzie Polacy pracują na dłużej.

    > Jak wiec mozesz porownywac jego sytuacje w czasie okupacji z sytuacja polskiej inteligencji

    Żadnego porównywania u mnie nie było. Napisałam prawie dobitnie, że Pani Zajbel przedstawiał jedną stronę medalu, a ja drugą. Każda rzecz ma bowiem dwie strony i nie etyczne jest nie pokazywanie całości, - a tak robi niestety PiS!

    > Ciesze sie, ze przypomniales o tej wybitnej postacji, nieznanej dla wiekszosci
    > Polakow, tylko ze napisalas to w niewlasciwym watku.

    Dzięki za ten mały komplement. Podobne INFO jednak zamieszczam też na innych portalach, więc dbam o to.

    Łączę obie poły lata, - gorącego lata.: www.youtube.com/watch?v=sdytkFL9b4o
  • pia.ed 14.08.19, 12:28

    Suender, wyglada na to, ze po raz pierwszy
    spotkalismy sie w polowie drogi
    wiec dziekuje za owocna dyskusje smile

    .
  • estella50 15.08.19, 10:31
    Tutaj chyba pasuje ta fotka:

    https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/67929058_10217763337027104_3415079151617441792_n.jpg?_nc_cat=104&_nc_oc=AQkTMku8Dicn7y2WuOd1qaPIHsT25cjCAbPglXSVOhlN1UU4LoCAXqPT7ynJmtM51yA&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=6f92623da6b90aa58386aa924d7c8906&oe=5E1547AE

    Król jest nagi surprised
  • iryska2604 15.08.19, 15:18
    Król jest nagi... A ci? dostali zapłatę (choć niewielką ) za przychylność. W swojej głupocie liczą na jeszcze. Popatrz na rozanielone miny tych leciwych kobiet.

    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • dociek 16.08.19, 06:44
    Dlatego PiS ma poparcie, bo wywodzi swój elektorat z właśnie takiego zaplecza. Niemal identyczne środowisko w przedwojennych Niemczech "spłodziło" kanclerza Adolfa wraz z jego agresywną, populistyczno - lumpenproletariacką ideologią. Też miał masowe poparcie tzw. "narodu". A u nas do grona władców dołączył na dodatek czołowy specjalista od zakłamywania rzeczywistości, społecznej manipulacji i indoktrynacji - kler tzw. katolicki.

    www.facebook.com/mylifeblog.c0/videos/439045916685227/


    --
    Im bliżej, tym gorzej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka