Dodaj do ulubionych

Jak pokonać biedę? Udać, ze nie ma.

29.09.19, 09:50
Nowa ustawa Gowina prawo o szkolnictwie wyższym i nauce wprowadza wymóg udowodnienia zaświadczeniem z OPS, gdy dochód na osobę w rodzinie wychodzi nie więcej niż 528 zł netto miesięcznie, źródeł utrzymania rodziny.

Jak się nie udowodni z czego się "żyje w takiej biedzie", to stypendium socjalnego się nie dostanie. Zatem żyjący z dnia na dzień, z dorywczej pracy, a "honorowo" ukrywający przed kontrolerkami z OPS-u swą nędzę, jeszcze bardziej tracą szanse na dalszą edukację ich dzieci.

Bo przecież biedy nie ma! A oni kur** oszukują państwo, że nie mają z czego żyć. A przecież powinni, np. zatrudnić się w burdelu... A poza tym po co takim dokładać, skoro na 100% nie pójdą głosować na to państwo?



kobieta.wp.pl/polska-bieda-nie-zniknela-przyczaila-sie-tylko-i-wyglada-inaczej-6427938873690241a


"Stawką w grze "maskowanie biedy" jest to, aby dziecko biedaków nie usłyszało w szkole: "O, idzie ta dziadówa".
595 zł. Tyle, według GUS, potrzebuje jednoosobowe gospodarstwo, by przeżyć. To tzw. granica minimum egzystencji. W Polsce poniżej niej żyje nawet 2,4 miliona osób.


W 2018 r. GUS odnotował wzrost skrajnego ubóstwa w stosunku do 2017 r. z 4,3 proc. do 5,4 proc. Wzrost, który nastąpił mimo wprowadzenia 500 plus, wyprawek 300 plus i darmowych podręczników dla uczniów szkół podstawowych.

- Odwiedzając domy, dostrzegamy coraz więcej osób żyjących w ubóstwie bądź na jego granicy - mówi Joanna Sadzik, dyrektor zarządzająca Stowarzyszenia Wiosna. Podkreśla, że bieda, którą telewidz kojarzy ze zdjęć z ulic miast Afryki, Azji czy Ameryki Łacińskiej, w Polsce jest raczej nieobecna. Sadzik, zajmująca się programem Szlachetnej Paczki, wie, że polska bieda jest schowana za drzwiami mieszkań. I nawet wygląda inaczej.
Do miski można się przyzwyczaić

Biedne dzieciństwo może wyglądać tak, jak mieszkanie Agnieszki w Łodzi. Dziewiętnaście metrów kwadratowych w starej kamienicy.

- Wchodziło się do "przedpokoju", który był przedpokojem, bo miał szafkę na buty, wieszak i lusterko - opisuje dziewczyna. - Zaraz po lewej była "kuchnia". Kuchenka gazowa i zlewozmywak z wysokim kranem, żeby można było myć głowę. Za ścianką działową z boazerii drugi "pokój". W nim rozkładana wersalka, stoliczek, sekretarzyk, komoda z telewizorem, a obok szafa. Ale taka nie za duża.

Mycie się w misce lub w zlewozmywaku to podobno kwestia przyzwyczajenia. Gorzej było z toaletą.

- Czasów, kiedy toaleta była na podwórku, nie pamiętam dobrze, byłam mała. Pamiętam za to, że długo musiałam załatwiać się do nocnika, bo w tamtej toalecie były szczury i nie było światła. Ani ja tam nie chciałam chodzić, ani mama nie chciała mnie puszczać.

Mama Agnieszki wyrobiła w sobie nawyk załatwiania się w pracy. Sytuacja nieco się poprawiła, gdy na korytarzu kamienicy powstała wspólna toaleta.
Jednocześnie zbyt biedne i zbyt bogate

Ojca z nimi nie było, bo pił i bił tak, by nie było widać śladów. Agnieszka mogła mieć u niego swój pokój, a w mieszkaniu była łazienka. Żaden z tych luksusów nie był jednak wart mieszkania z sadystą.

Aga i jej mama były zbyt biedne, by mieć bieżącą wodę w mieszkaniu i jednocześnie zbyt bogate, by mamie przyznano mieszkanie socjalne, a na komunalne czekało się bardzo długo. Po latach stał się cud. Mama wygrała to komunalne w "konkursie".

- Warunkiem była spłata zadłużenia po mieszkających tam wcześniej alkoholikach i generalny remont. Po mieszkaniu biegały myszy, a w podłodze były dziury - opisuje.

Mama z babcią wzięły kredyt na 40 tysięcy złotych we frankach szwajcarskich. Wyremontowały lokum wspólnymi siłami, spłaciły 20 tysięcy zadłużenia. Gdy frank poszedł do góry, w najgorszym okresie Aga z mamą nie miały co jeść. Po zapłacie raty 1000 zł i opłaceniu czynszu i rachunków nie zostawało nic. Karmiła je babcia.
Nikogo nie interesuje, gdy jest tylko źle

Agnieszka jest zdolna. Po ukończeniu podstawówki dostała się do dobrej szkoły. Tam szybko się przekonała, że bycie biednym to bycie gorszym.

Długo oszczędzała, żeby kupić sobie spodnie z popularnej sieciówki za 100 zł czy nowe adidasy za 350 zł. Jak przyszła era telefonów dotykowych, to jej mama, zamiast wymienić swój siedmioletni aparat, kupiła jej nowy. Byle tylko się nie "wyróżniała".



--
"Mężczyźni wkładają to w tamto, a kobiety wkładają w to uczucie". (Witkacy) Chodzi tu zapewne o... sprzątanie? (Dociek)
Edytor zaawansowany
  • estella50 29.09.19, 10:10
    528 miesięcznie?! Przecież to ledwo starczy na bardzo, bardzo skromne podstawowe potrzeby! A gdzie stałe opłaty: mieszkanie, prąd, opał; na leki, buty?
    Oglądam czasem w Polsacie program "Nasz nowy dom". Tam widać, jak muszą żyć zwykli ludzie, których zły los, choroba, wypadek skazuje na wegetację pod dziurawym dachem w zagrzybionej norze razem z dziećmi.
  • czuk1 29.09.19, 10:26
    Po prostu trzeba to zadanie i konieczne środki powierzyć samorządom, wyposażając je w potrzebne środki budżetowe.
    W samorządach są GOPR i fachowe kadry , które powinny pomoc społeczną (KONKRETNĄ) kierować do najbardziej potrzebujących rodzin. Będą większe osiągnięcia w wyprowadzaniu Polaków w obszaru biedy.

    --
    Jachira to oczywista żenada, ale to nic w porównaniu do Pietrzaków i Ziemkiewiczów dobrej zmiany red.Rafał Madajczak
  • iryska2604 29.09.19, 11:18
    A po co naród ma sie kształcić? Naród ma być niedouczony czyli głupi. Takim łatwiej sterować - łykną kazdą głupotę a jeszcze jak proboszcz poprze.

    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka