Dodaj do ulubionych

My to mamy szczęscie czyli...

18.11.19, 15:31
My to mamy szczęście, czyli Duda na prezydenta

Kampania przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi rozwija się pięknie niczym pawi ogon.
Mowa Andrzeja Dudy wygłoszona 11 listopada wzruszyła nas wszystkich do łez. A i samemu mówcy wyrwał się z gardła szloch, kiedy wypowiadał skrzydlate słowa: „Kiedy patrzymy tutaj na pięknych polskich żołnierzy...”.

Zapewne to przez nadmiar wzruszeń prezydentowi myliły się kolory i pory zbiorów płodów rolnych, ale nie bądźmy małostkowi. Grunt, że roztaczał przed nami obrazy godne nieśmiertelnego Stanisława Jachowicza: „Lśni polska broń jak złocistych kłosów łan w listopadowym słońcu”. To fakt, że broni dla wojska jeszcze nie produkuje się ze złota, a w listopadzie nie znajdziemy już na polu łanu kłosów, ale co z tego? I tak te przepełnione tkliwością słowa wryją się nam w serca na zawsze. A przynajmniej do majowych wyborów.
„Jedna jest Polska i będzie jedna, a my wszyscy jej służymy” - zapewnił słuchaczy Andrzej Duda. Oczywiście wielu nienawistnych osobników natychmiast przypomni mu jego własne słowa: „Bardzo wiele wpływowych miejsc zajmują osoby, których rodzice czy dziadkowie aktywnie walczyli z Żołnierzami Wyklętymi w ramach utrwalania ustroju komunistycznego, czyli – krótko mówiąc – byli zdrajcami”. A niech sobie przypominają. My wiemy, że mamy do czynienia z owymi dziećmi i wnukami zdrajców, czyli ich prawowitymi spadkobiercami win, a więc dziś żadnych miejsc zajmować nie mają prawa.
Prezydent dziękował tym, którzy „przez 30 lat prowadzili polskie sprawy”, lecz nie tylko im. We wzniosłym haśle: „Aby Polska rozwijała się jak najlepiej!”, może zawierać się podziękowanie nawet dla budowniczego Edwarda Gierka z jego zawołaniem: „Aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej!”

Niestety mimo gigantycznych wysiłków nie potrafiliśmy pojąć sensu mocnego odwołania się prezydenta do tekstu Grzegorza Tomczaka „Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos”. W pewnym momencie Andrzej Duda zawołał: „Bo na usta cisną się słowa piosenki: »Ja to mam szczęście, że w tym momencie żyć mi przyszło w kraju nad Wisłą!«”.
Utwór, który bezceremonialnie cisnął się na dostojne usta powstał w 1989 roku i jest wyjątkowo mroczny. Opowiada o człowieku, który nocą usiłuje trafić do domu, a – mówiąc eufemistycznie – jest mocno zmęczony. Czyli nawalony. „Było ciemno, więc niewiele co widziałem i pamiętam też niewiele”. „Było ciemno i sam nie wiem, jak do domu wprost doszedłem” - skarży się gorzko bohater, a my go doskonale rozumiemy. Kto twierdzi, że nie wie, o co chodzi, niech pierwszy rzuci flaszką. I aby nie wykluczać się z grona wtajemniczonych, przytoczmy wiersz teścia Andrzeja Dudy, Juliana Kornhausera, „Bieg po zdrowie”: „Niech usłyszy ten śpiew (…) także rozbijający butelki Janusz Anderman”.
Obywatela szukającego po nocy domu spotkało coś znacznie gorszego. Nie usłyszał żadnego krzepiącego śpiewu, za to zaczął go prześladować Głos. To się zdarza. Co zakomunikował nieszczęśnikowi Głos? Po prostu zadrwił sobie z niego: „Ty to masz szczęście/ że w tym momencie/ żyć ci przyszło/ w kraju nad Wisłą. /Twój kraj szczęśliwy/ piękny, prawdziwy,/ ludzie uczciwi, w sercach niewinni”.

I co teraz? Jak wspomnianą piosenkę pożenić ze słowami Dmowskiego: „Jesteśmy Polakami i obowiązki mamy polskie”, które również zacytował prezydent? A może odnoszą się one do zapowiedzianej przez premiera znacznej podwyżki akcyzy na alkohol? To miałoby sens, bo dzięki uzyskanym środkom Polska będzie się rozwijała „jak najlepiej”. Ale szczęścia nad Wisłą ubędzie.

wyborcza.pl/7,75968,25419547,my-to-mamy-szczescie-czyli-duda-na-prezydenta.html#S.main_topic-K.C-B.2-L.2.glowka


--
mieć w górze niebo a w sobie spokój...
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka