Dodaj do ulubionych

wspomnienia, wspomnienia

    • ira.mak Re: wspomnienia, wspomnienia 27.09.06, 23:56
      Jak się przeżyło tyle lat co my-to prawie nie ma wątku wśród wygrzebanych przez
      ciebie pod którym nie mozna by się bylo podpisać.Czasem jakies wspomnienie
      wydaje się być nierzeczywiste,człowiek się zastanawia czy to faktycznie było-czy
      to może sen......
    • gunnera Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 00:17
      Do wszystkich, urodzonych przed Rokiem Pańskim 1970

      Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 50;60;70-tych XX wieku-
      nie możecie dziś uwierzyć ze w ogóle w ten czas przeżyć mogliście!

      Dlaczego? A dlatego, że:

      - jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i poduszek
      powietrznych

      - nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi kadmu
      i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...)

      - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborową"
      na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to przecież cecha
      dzieci i młodzieży, prawda?

      - drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla każdego
      z nas, zwłaszcza że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...

      - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie ubrał kasku ochronnego (podobnie na
      nartach albo wrotkach)

      - wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych...

      - pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i podczas
      jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...

      - rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy,
      kiedy zapałały się pierwsze latarnie

      - nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie komórki a
      sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej ręki (zresztą
      i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...)

      - człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego powodu
      nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni...

      - jedliśmy keksy, czekoladę (też czekoladopodobną),chleb grubo posmarowany
      masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? - i nikt nie
      był przesadnie gruby...

      - piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...

      - nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video,60 programów w
      telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera a
      mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki!

      - po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania
      i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas przywozić i odwozić)-
      jak to było możliwe?

      - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemie, dżdżownice i temu
      podobne - i co? - przepowiednie tez się nie sprawdziły - robaki nie żyły w
      naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu...

      - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo
      powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich
      narad...

      - jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że cos takiego może
      się bardzo marnie skończyć...

      Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego o tym piszę powyżej -
      bez obaw , z wolnością, siłą , konsekwencją, sukcesem i klęską, gotowością na
      ryzyko i wiarą w drugiego - to właśnie zawdzięczamy naszym rodzicom i rodzicom
      naszych rodziców - i czasom naszego dzieciństwa i młodości...

      I Ty też do nas należysz!




      --
      Najpiękniejsze są niespełnione marzenia
      • muraszka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 07:01
        piekny tekst Gunera,
        tak pamietam to wszystko,chleb ze smietana posypany cukrem,prawdziwe mleko,
        od ktorego nie mialo sie wysypki,w piwnicy beczki z kiszona
        kapusta,ogorkami,solonymi grzybami,na poleczkach w spizarni poukladane
        owoce,poukladane tak by sie nie dotykaly,rzedy sloiczkow z przetworami z
        owocow,warzyw,sloje ze smalcem,galareta,na strychu wiszace wedzone poledwice
        i szynki,solona sloninka,suszone ziola do przyprawiania potraw zima,pamietam
        ten smak,ten zapach,pamietam...
    • ewa553 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 08:16
      przestan Muraszka, bo sie calkiem rozplyne!
      Od siebie dodam: prawdziwe mrozne zimy, snieg skrzypiacy pod nogami i rzedy
      zajacow wiszacych za oknem; mielismy mysliwych w rodzinie, zasypywali nas
      zajacami, a czasami i inna dziczyzna. Pieczen z dzika lub sarny szly do sloi,
      zajace wisialy z oknem i czekaly az sie je po kolei przerobi na pasztety....
      --
      *********
      • muraszka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 10:19
        ...ulewny cieply deszcz i my dzieciaki biegajaco boso po czystych kaluzach
        a nad glowami ogromne liscie łopianu sluzace za parasole,w upalne dni wedrowki
        po okolicznych lakach,polach,waziutkie sciezki pomiedzy pachnacymi rozgrzanymi
        sloncem zbozami,chabry,kakole,maki,przy drogach wsrod pol dziko rosnace
        roze,krzaki glogu,czasem poziomki,smak wody ze zrodelka,dotyk wiatru na
        wzgorzach...
        • jaga_22 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 12:15
          Ależ Was poniosło.To ostatnie wspomnienie to tak, cała okolica należała do nas.
          Gwałtowne burze z piorunami,a potem chlapanie się w ciepłych kałużach i tęcza
          na niebie i ten zapach ozonu po burzy.
          Ale nijak nie przypominam sobie wiszących szynek i polędwic.
          • muraszka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 13:06
            Jaga pewnie jestes jeszcze zbyt mloda by to pamietac wink
            Te szynki,poledwice,wedzone kielbasy na strychu to lata 1956-58,to z moich
            wakacji u znajomych mojej mamy,nawet chleb pieczono w specjalnym piecu,ubijano
            wlasne maslo,a miod wrzosowy(mniam) smile
            A łapalas rekoma ryby w strumyku? Chodzilas na bosaka po jeżyny?
            • jaga_22 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 14:15
              No, teraz to rozumiem.Muraszka w 56r. to ja miałam 12 lat i wszystko pamiętam.
              Ja też jeżdziłam na wakacje do mojej cioci na wsi Mieli co prawda niewiele,bo
              tylko.3ha. ale mieli 2 krówki,2,3 świnki i 2x do roku świniobicie.
              Mieli wędzarnię na strychu i piec chlebowy w letniej kuchni.
              Takiej szynki to ja już jeść nie będę.No ale nie wszyscy tak mieli.
    • grenka1 A ja pamiętam 28.09.06, 14:27
      paczki UNRA, które zawierały: czekolady, kakao, inne słodycze i owoce, oraz
      ten przebrzydły tran, który we mnie wmuszano.

      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
      • dama-kanaliowa Re: A ja pamiętam 28.09.06, 18:09

        Grenka a cukierka mietowego albo landrynka nie dostawalas do tej amerykanskiej
        lyzki tranu? Bo ja tak.smile) A moj wycienczony brat dostawal na przezycie z tych
        imperialistycznych paczekwink jakies takie kakao i to byl smaczek zycia
        dopiero...
        • ira.mak Re: A ja pamiętam 28.09.06, 18:24
          Ale co by nie mówić-przeżyłyśmy,żyjemy i moim skromnym zdaniem mamy naprawd,e co
          wspominać,nasza młodość wydaje mi się bogatsza mimo trudnych czasów,doznania
          pełniejsze,miłość bardziej romantyczna-nawet majowe wieczory pachniały inaczej.
          Szlag mnie trafiał jak moje dzieciaki marudziły że im się nudzi,a niewiele
          robiły żeby było inaczej.
    • olajosz Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 14:33
      Dziękuje za te wspomnienia! Wszystko stanęło przed oczami jak żywe.
      A pamiętacie te słupki do odrabiania,tabliczkę do wkucia na pamięć albo wyjątki
      ortograficzne:pszczoła,kształt,wykształcony,bukszpan,pszenica...................
      Do dziś wymienię wszystko,bez pudła.Nigdy rodzice nie protestowali że to za
      dużo.Pół "Pana Tadeusza" na pamięć.......Pozdrawiam.
      • jaga_22 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 15:12
        Do dziś wspominam wnukom zeszyty do matematyki z ostatnią stroną tabliczki
        mnożenia.
        To był dobry pomysł,bo dzieci szybciej się uczyły mnożenia aniżeli dzisiaj.
        Dobrym pomysłem było zadawanie na pamięc dużo wierszy,treny itp.Cwiczyło się
        pamięc.Trzeba było przepisywac opowiadania z czytanki,wyrabiało się pismo.
        A dzisiaj bazgrzą jak kura pazurem.
              • jaga_22 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 16:47
                Tornistry były lekkie jak piórko,takie trochę wytłaczane,brązowe i
                połyskliwe.Czuję jeszcze ich zapach.
                Dzisiaj plecak wnusia ma od 8-12 kg.,a to z tej przyczyny,że do jednego
                przedmiotu mają kilka książek.Sam plecak jest dośc ciężki.W poniedziałek mam
                przyjemnośc iśc na wywiadówkę,a do drugiego pójdzie córka.
                Miałam ten sam problem ze swoimi.Zawsze robili zebrania dla wszystkich o jednej
                porze.
              • dama-kanaliowa Re: legitymacje w kinach 30.09.06, 19:34

                U nas (male miasteczko - dwa kina wowczas)bileterki sprawdzaly wiek przy
                wejsciu do kina jesli film byl od 16 lub 18 lat albo seans zaczynajacy sie o
                20. Powszechny zwyczaj - przerabiane wpisy w legitymacjach. Kinomanka ze
                wzgledow finansowych nie bylam ale, kilka razy dopuscilam sie falszerstwa. Dama
                kameliowawink) Niagara, i cos z BB. Bylam tak przerazona, ze z akcji filmu czesc
                przelatywala obok. A'propos czy ktos obecnie sprawdza w kinach wiek wchodzacych?
                • dama-kanaliowa Re:elementarz 30.09.06, 19:58

                  Chyba Falskiego z pieknymi ilustracjami Ali i Oli i Asa i wiersz o dziadku co
                  dokladnie myl rece czy tez owoce - wody raz ciepla raz zimna struga..., i
                  obrazek cukierni a wlasciwie szafki z ciachami i historyjka o ciastku rurce z
                  kremem. A Murzynek Bambo - tylko nie wiem czy to bylo w elementarzu? Bardzo
                  kochalam moj elementarz, ktory jednoczesnie byl moja pierwsza, wlasna ksiazka w
                  zyciu. Moj trzyletni wnuk ma obecnie kilka polek z ksiazkamismile)
                  • ira.mak Re:I czy to było złe? 30.09.06, 21:11
                    duzo musielismy sie uczyć na pamięć -fakt,ale tego co sie nauczylam do dzis dnia
                    pamietam,a mój syn nieraz po miesiacu miał problemy z tematem[bo to było tak
                    dawno].Nie wiem czy to był taki zły system.Znienawidzone prze nas fartuszki moim
                    zdaniem nie były złe,przynajmniej nie było rewii mody,biedniejsze dziewczyny nie
                    były tak zestresowane,a poza tym nie do pomyślenia było przyjśc do szkoły z
                    dekoltem,makijażem czy golym brzuchem-to by dopiero bylo.......
                  • pia.ed Re:elementarz Dziadek? 30.09.06, 21:31
                    Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale GDZIE bylo o dziadku i strudze wody?
                    Mam kilka wydan elementarza i nigdzie tego nie widzialam ...
                    Natomiast Murzynek Bambo byl w elementarzu.


                    dama-kanaliowa napisała:

                    >
                    > Chyba Falskiego z pieknymi ilustracjami Ali i Oli i Asa i wiersz o dziadku co
                    > dokladnie myl rece czy tez owoce - wody raz ciepla raz zimna struga..., i
                    > obrazek cukierni a wlasciwie szafki z ciachami i historyjka o ciastku rurce z
                    > kremem. A Murzynek Bambo - tylko nie wiem czy to bylo w elementarzu? Bardzo
                    > kochalam moj elementarz, ktory jednoczesnie byl moja pierwsza, wlasna ksiazka
                    w
                    >
                    > zyciu. Moj trzyletni wnuk ma obecnie kilka polek z ksiazkamismile)
              • olajosz Re: prosba porzadkowa 01.10.06, 07:33
                Ja pamiętam swoje wagary.W Warszawie trudno było znależć bezpieczne miejsce bo
                wszędzie kursowały "trójki"-policjant,nauczyciel i chyba przedstawiciel
                rodziców jako trzeci.Legitymowali każdego młodego człowieka napotkanego na
                ulicy w godzinach lekcyjnych.Ja,wraz z koleżanką,znalazłam takie bezpieczne
                miejsce-Cmentarz Wolski.W ilu pogrzebach uczestniczyłyśmy!
                • dama-kanaliowa Re: trumniaki? 01.10.06, 09:03

                  W naszej okolicy tak nazywaly sie czarne aksamitne buciki na niewysokim
                  koturnie. Szyk i hit, zadne randkowanie bez takich butow, zadna zabawa szkolna.
                  Byly tak pozadane, ze w szkole corka komendanta milicji podkradla je naszej
                  dentystce czy lekarce. Ale byla afera.
    • grenka1 Szpilki 01.10.06, 09:11
      A pamiętacie szpileczki z duzymi czubkami, na około 8 cm obcasie (obcas do
      połowy był metalowy). Albo szpilki na drewnianym spodzie i takim samym obcasie.

      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
      • dama-kanaliowa Re: Szpilki 01.10.06, 09:17

        Szpilki alez oczywiscie, ale w wersji mini-obcas. Tez z gwozdziemwink No i
        byly "kaczuszki" - szpiczaste noski i taki mini obcasik, mocno podciety pod
        piete. Ale tych butow nie mialam, bo forsy w domu brakowalo. Bylo solidnie i
        niemodniesad W tym sezonie znow modne i w sklepach do kupienia te fasony. Kilka
        dni temu przymierzalam bardzo szpiczaste botki i chyba "zaszaleje"
        Aha wowczas straszono, ze takie obowie zdeformuje nogi. Na szpilki byly takie
        nakladki z tworzywa - jakosc tych nakladek - na jedno wyjscie. Tych drewnianych
        nigdy nie spotkalam chyba.
    • grenka1 bardotki 01.10.06, 09:40
      Biustonosze "bardotki" pamiętacie?
      Jak one pięknie, jak na owe czasy eksponowały biust.

      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
    • grenka1 koński ogon 01.10.06, 09:45
      tą szałową fryzurę chyba każda z nas nosiła.
      A potem były koki a'la Bardot - natapirowane włosy, lekko poczesane z wierzchu,
      polakierowane i obowiązkowo spięte z tyłu klamrą, żeby kok był większy to
      dziewczęta z niezbyt bujnym owłosieniem wkładały wewnątrz kawałek zwiniętej
      pończochy (rajstop wtedy nie było).
      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
        • grenka1 A pamiętacie 01.10.06, 10:00
          hit wszechczasów "Bambino" ???

          --
          Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
          Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
          (James Dean)
          • dama-kanaliowa Re: na baterie 01.10.06, 10:03

            Bambino oczywiscie. A moj kolega mial adapter bateryjny i robilismy wypady nad
            wode i wieczorem bylo ognisko i tance na trawie a potem spanie na lodzi pod
            opuszczonymi zaglamiwink).
            • grenka1 koszule i bluzki 01.10.06, 10:09
              z non-iron zwane popularnie "ojra-ojra", które NIE WYMAGAŁY PRASOWANIA.

              --
              Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
              Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
              (James Dean)
                  • kryzar tak, tak ortaliony 01.10.06, 16:37
                    i Łapicki czytał w kronice filmowej > była Polska szlachecka, była Ludowa a teraz jest ortalionowa<
                    Rzeczywiście łza się w oku kręci od wspomnień. Jeszcze mam w domu swoje pierwsze radio na baterie lub zasilacz czyli SZAROTKĘ. Szkoda, że już tylko rzęzi, może się kiedyś jeszcze zrujnuję na lampę do niej, bo radio małe było ale jeszcze lampowe. Gramofon Bambino niestety mąż podczas porządków mi wyrzucił i tego mu nie daruję.
                    Dorzucę jeszcze do wspomnień kabarety Dudek z Dudkiem Dziewońskim, Pod Egidą z Koftą czy Owca z Dobrowolskim.Wypowiedź o teatrze w wykonaniu Dobrowolskiego pamiętam do dziś. Była też Piwnica pod Baranami i Ewa Demarczyk z młodym zdolnym skrzypkiem/Wodecki/. Kabarety odbywały się późną nocą w maleńkim teatrze sopockim przy "Monciaku" i trwały prawie do rana, a że nie zawsze człowieka stać było na taksówkę więc wracało się gromadnie do Gdyni brzegiem morza.
                    Kabarety ówczesne mnie się bardziej podobały
                    Jak tak czytałam wspomnienia wielu z was to jednak coś miłego i dobrego nam się zdarzyło w PRL-u, a nie tylko ocet i musztarda.
                    • grenka1 Dansingi 01.10.06, 17:53
                      U nas już w średnirj szkole chodziły po wszystkich dansingach trójki klasowe:
                      dwoje rodziców i profesor.
                      Człowiek chciał potańczyć, to jechało się całą paczką autobusem do pobliskiej
                      Spały i tam się można było wytańczyć.
                      Gorzej było z powrotną drogą. Jesienią i wiosną to dobrze się szło, ale zimą
                      te 10 km pieszo to już średnia przyjemność, ale w grupie jakoś ten czas szybko
                      mijał.
                      Gdyby teraz ktoś mi powiedział, abym szła taki kawał drogi na pieszo, to bym mu
                      się kazała pocałować w miejsce gdzie plecu tracą swą szlachetną nazwę.

                      --
                      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
                      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
                      (James Dean)
                    • grenka1 Wolna Europa 01.10.06, 17:57
                      Słuchałyście Wolnej Europy? Bo ja tak. Siedziało się cichutko przy radiu
                      nastawionym bardzo cicho i słuchało się wiadomości z innego świata.
                      Za słuchanie Wolnej Europy (jeżeli kogoś złapano) groziła kara więzienia.

                      Kryzar wątpię, czy kupisz jeszcze gdzieś lampę do tego radia. Tego już nie ma.

                      --
                      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
                      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
                      (James Dean)
              • ira.mak Re: Fryzury 01.10.06, 11:52
                Ktoras napisała o tzw "końskim ogonie"-co ja przez ten ogon stresu przezyłam-mój
                wychowawca poswiecił troche czasu na udawadnianie mi i rysowanie na tablicy tego
                co mu moja fryzura przypomina z tyłu.Rysował rozłożysty koński zad.A mnie szlag
                trafiał,ale sie nie poddałam!Aha-narysował mi chyba ze 2 wersje koka,klasa miała
                ubaw po pachy.A swoją drogą,chcecie żebym puściła łezkę za utraconą młodością?Te
                wszystkie ciuszki,buty...Byłyśmy takie zwiewne,śliczne ,MŁODE!!!!!!!!
      • grenka1 A ile razy 02.10.06, 14:33
        wracałyście do domu w sukienkach poplamionych atramentem?
        Pamiętacie te ławki z dziurką w środku, w której był szklany kałamarz z
        atramentem.
        A te podłogi czymś czarnym wysmarowane, aby nie było widać brudu. Jak się
        człowieczek wywalił na taką podłogę, to był całkowicie upaprany na czarno.
        A co do stalówek to krzyżówki były najlepsze.

        --
        Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
        Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
        (James Dean)
        • dama-kanaliowa Re: stalowki i kaligrafia 02.10.06, 14:42

          Ja mialam czas jakis lekcje kaligrafii w szkolce. Stalowki do tego byly
          specjalne chyba. A byly stalowki-redisowki - do kaligrafii czy do rysunku
          technicznego? Takie podwojne z nakladka jakby. Zaczyna sie w glowie mieszacwink)
          • dama-kanaliowa Re: A ile razy 02.10.06, 14:48

            Podstawowki nie pamietam a w liceum podlogi byly parkietowe na wysoki blysk,
            schody chyba z granitu albo marmuru wyswiecone i wyblyszczone i wyjezdzone, ze
            strach bylo (w tych obowiazkowych kapciach na zmiane)po nich schodzic. I dlugo
            jeszcze wozny z recznym dzwonkiemwink)
          • grenka1 Redisówki 02.10.06, 15:01
            to były stalówki do rysunku technicznego, który wykonywało się specjalnym
            tuszem.

            --
            Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
            Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
            (James Dean)
    • olajosz Re: wspomnienia, wspomnienia 02.10.06, 16:18
      Pamiętam jaką ważną funkcję pełnił dyżurny.Przede wszystkim musiał dbać o
      tablicę czyli o jej czerń,co wcale nie było łatwe.Póżniej szlagierem stały się
      tablice zielone,które z racji swojego pokrycia dużo łatwiej dawały się zmyć.
      Pamiętam też,że w mojej szkole podstawowej,na przerwie,spacerowało się parami w
      określonym kierunku i czuwał nad tym dyżurujący nauczyciel.Każda
      niesubordynacja kończyła się uwagą w dzienniczku.
      • 52ania Re: Kleksy 02.10.06, 18:09
        Miałam zieloną obsadkę i stalówkę z krzyżykiem. Nie wiem dlaczego, ale czesto
        robiłam kleksy.Radzilam sobie wyrywajac kartki.Pamiętam, że w koncu miałam
        ponumerowane strony.Kleksy zamazywałam kredą.A pamietacie temperówki z żyletką?
        Te królowały bardzo długo.Pamiętam jak ojciec liczyl na takim dużym liczydle.Ja
        mialam takie małe z kolorowymi koralikami.Póżniej tata liczyl na takiej
        maszynce.Nastawialo się takie zabki na odpowiednich cyfrach i kręciło się.
            • kryzar Re: Telewizor......i szkoła. 02.10.06, 21:16
              1. pamiętam jak nadawano film ZEMSTA, to znaczy filmu nie pamiętam tylko same "śnieżne" przerwy
              2.kobra i kryminałki od zawsze były w czwartek a teatr w poniedziałek
              Ale to są już późniejsze czasy. Początkowo to był program nadawany z W-wy i tylko kilka/ a może i mniej/ godzin w niektóre dni. U nas na Wybrzeżu trzeba było mieć bardzo wysoką antenę, często piętrową aby odbiór był w miarę przyzwoity. Łatwiej było złapać jakiś sygnał z Borholmu albo ze Szwecji, ale bardzo marnej jakości. Jakość poprawiła się dopiero gdy powstały stacje przekaźnikowe.
              3. pamiętam również Kalinę Jędrusik zapowiadającą program w wydekoldowanej czarnej bluzce lub sukience/telewizor cz-b/
              Teraz o szkole. Miałam wątpliwą przyjemność chodzenia do szkoły z parkietem, oczywiście w kapciach, które nie zniszczyłyby parkietu. Dzwonek ręczny miałam tylko w pierwszej klasie, a potem już elektryczny. No i kałamarz z czarnym atramentem i pióro ze stalówką. Wieczne pióro źle wpływało na charakter pisma ,mnie widocznie za wcześnie pozwolono pisać białym wiecznym piórem ze złotym napisem STELLA . Długo nim nie pisałam , bo mi ukradli cały komplet.
              Trójki klasowe też były, okropne fartuchy i tarcze w szkole średniej. Obowiązkowe nakrycie głowy to oczywiście granatowy beret z czerwonym otokiem z sutażu, który nakładano zawsze tuż przed wejściem do szkoły.
              No i najważniejsze to, że ja miałam wtedy naście lat
              • olajosz Re: Telewizor......i szkoła. 03.10.06, 10:10
                Ja chodziłam do Liceum Pedagogicznego.Pomijam to,że w szkole obowiązywał
                mundurek ale również strój na ulice nie pozostawał obojętny.W zimie było to
                granatowe paletko i szara,wełniana czapeczka.Na wspomnianą czapeczkę
                dostałyśmy,każda równo wagowo,jednakową wełnę z której trzeba było toto
                udziergać.Ja byłam dużą dziewczynką z dużą główką więc z tej ilości wełenki
                wyszła mi tylko mycka,której serdecznie nienawidziłam.Przez nią miałam obniżony
                stopień ze sprawowania ponieważ któryś z nauczycieli wypatrzył,że ją ściągam za
                rogiem.
    • grenka1 Kino i filmy 03.10.06, 11:02
      Pamiętam jak nas prowadzano całymi klasami do kina na darmowe najnowsze pokazy
      filmów radzieckich. Tematem ich była zazwyczaj praca w jakiejś fabryce lub
      kołchozie z delikatnym wątkiem miłosnym gdzie para młodych ludzi na randce
      dyskutowała o zdobyczach socjalizmu, osiągnięciach w pracy itp. Film bez
      żadnego podtekstu erotycznego.
      Zawsze staraliśmy się unikać tego rodzaju rozrywki.
      Ale pewnego dnia na ekrany kin wprowadzono radziecki film "Maturzyści" cała
      nasza klasa dobrowolnie i bez przymusu, nawet bilety sobie kupiliśmy, poszła na
      ten film, ponieważ bohaterowie, uczniowie klasy maturalnej po raz pierwszy na
      ekranie, w filmie radzieckim POCAŁOWALI SIĘ !!!

      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
    • grenka1 Kino i filmy 03.10.06, 11:06
      A pamiętacie pierwszą ekranizację "Zemsty", gdzie główną rolę zagrała
      B.Tyszkiewicz i I.Gogolewski?
      Jakiż to był film pełen uroku i delikatnego wdzięku, czego zbrakło w najnowszej
      adaptacji.

      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
    • grenka1 klasy 04.10.06, 18:34
      A pamiętacie grę w "klasy" i tacelek zrobiony z puszki po zużytej paście do
      butów wypełnionej piaskiem?
      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
    • grenka1 A grałyście 04.10.06, 18:37
      w "hula-hop"?
      Ja pamiętam taki wierszyk na ten temat:
      "Każdy sobie "hula-hupie"
      Raz na szyi, raz na biodrach".
      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
    • grenka1 Dziadek Mróz 05.10.06, 14:50
      Pamiętam w 1955 r. dla dzieci mających bardzo dobre wyniki w nauce urządzono w
      Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie "Choinkę noworoczną" z udziałem Dziadka
      Mroza. Wtedy to pierwszy raz jechałam pociągiem i tramwajem.

      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
    • grenka1 Syfony 06.10.06, 12:29
      Pamiętacie syfony, do których dokupowało się specjalne naboje
      i w domu robiło się wodę sodową.

      --
      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
      (James Dean)
      • ira.mak Re: nt 13.10.06, 12:57
        Przecież nie musisz tego czytać-nikt cię nie zmusza.My nie wspominamy komuny,nie
        klasyfikujemy swoich wspomnień na ideologiczne czy inne-my poprostu wspominamy
        naszą młodość.A że mamy co wspominać i są to różne-miłe czy nie-wspomnienia ,to
        nasza sprawa.Widocznie ty nie masz co wspominać i ci żal!
        • dama-kanaliowa Re: nt - wlasnie na temat 17.11.06, 19:13

          Znalazlam, poczytalam, dodaje do uspionego tematu. Nasze czasy, nasze marzenia
          i teraz wspomnienia. Czytal ktos ksiazke? Literacko, to niewysoka polka, ale
          cieplusie, szczere, ludzkie i sie wzruszylam. (Fragment a nie ksiazka - ksiazki
          nie czytalam (jeszcze)).

          209.85.135.104/search?
          q=cache:CMxdaIKioLoJ:www.radiocourier.com/index2.php%3Foption%3Dcontent%26task%
          3Dview%26id%3D436%26pop%3D1%26page%3D0+syn+kreczmara&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=28

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka