Seks analny, pytanie do Pana Doktora???? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
          • Twoja argumentacja jest bardzo naciagana.
            Spytaj jakiegokolwiek lekarza gdzie jest wiecej bakterii - w ustach czy odbycie.
            Do oddychania sluzy glownie nos (to tak na marginesie), a usta oprocz tego, ze
            nimi sie je sluza rowniez do calowania. Dzieki temu nawiazauje sie kontakt
            emocjonalny z drugim czlowiekiem.
            Nie wydaje mi sie zeby porownywanie zakupow i komplementow do anala bylo w
            ogole logiczne - zakupy i komplementy nie bola - nie doprowadza Cie do zadnej
            choroby. Poza tym faceci tez lubia komplementy, a nie kazda kobieta zakupy
            lubi. A mineta....my robimy Wam laske, wiec chyba jest po rowno...?
            Mieso gotujemy glownie dlatego, ze surowe jest niesmaczne. Poza tym wcale go
            jesc nie musimy.
            Swoja droga to nie bedziesz mial wyrzutow sumienia jesli po kilku latach
            takiego seksu Twojej dziewczynie (czy zonie) puszcza zwieracze? Nie bedzie Ci
            wstyd?
            • mar_de_cristal napisała:


              > Swoja droga to nie bedziesz mial wyrzutow sumienia jesli po kilku latach
              > takiego seksu Twojej dziewczynie (czy zonie) puszcza zwieracze? Nie bedzie Ci
              > wstyd?

              A mogę uprzejmie zapytać, gdzie wyczytałaś, że od uprawiania seksu analnego "puszczają zwieracze"? :-))) Uprawiam ten seks od dobrych 10 lat i moje zwieracze mają się świetnie, by nie rzec że doskonale. Ufasz stereotypom i je powielasz i to właśnie z powodu krążących legend dotyczących nadmiernego rozluźnienia odbytu z powodu uprawiania miłości analnej, wiele z nas wciąż się wzdraga na same hasło "anal". Zapewniam Cię, że nic się nie rozluźnia, wprost przeciwnie, jesteś w stanie silniej pracować mięśniami okołomiednicznymi.

              kate
          • Witam

            Tak sobie sledze ta dyskusje i szczerze powiedziawszy dziwie sie co poniektorym
            wypowiedziom.. Pomijajac kwestie indywidualnych upodoban, predyspozycji,
            tudziez uwarunkowan religijno-swiatopogladowych (w koncu kazdy ma prawo do
            takiego seksu jaki mu sie podoba i jaki jest zgodny z jego preferencjami),
            zaskakuja mnie kategoryczne osady osob, ktore albo nigdy nie probowaly seksu
            analnego (w zwiazku z czym w ogole nie maja pojecia o czym pisza) albo tez
            osob, ktore probowaly ale z jakichs wzgledow im sie to nie spodobalo
            (niedelikatny partner, brak rozluznienia, albo po prostu stwierdzily, ze to nie
            to). Nie twierdze, ze kazdemu musi sie taka forma aktywnosci seksualnej
            podobac, bo kazdy z nas jest inny, nie uwazam tez, by proby "nawracania" kogos
            na sile (w ta czy w tamta strone) byly tu na miejscu.
            Jednak nie o tym chcialam pisac. Przeraza mnie otoz zajadlosc z
            jaka "przeciwnicy" anala naskakuja na kobiety, ktore twierdza, ze taka forma
            seksu im sie podoba, malo tego - jest zrodlem bardzo mocnych przezyc i u wielu
            konczy sie silnym orgazmem. Smieszne jest to (chociaz wlasciwie nie jestem tu
            do konca pewna, czy nalezy sie smiac, czy moze jednak plakac), ze probujecie
            negowac _fakty_. Zastanawia mnie jaki macie w tym cel, bo poprawianie sobie
            samopoczucia w ten sposob wydaje mi sie raczej dosc idiotyczne.
            Tak samo jak idiotyczne jest wymienianie "przeciwwskazan" pt. hemoroidy,
            nietrzymanie stolca. Moi drodzy, kazdy kto uwaza sie za doroslego (czy moze
            lepiej pisac "dojrzalego", bo wiek nierzadko nie idzie w parze z
            odpowiedzialnoscia) czlowieka, sam podejmuje decyzje dotyczace swojego zycia i
            sam ponosi ewentualna odpowiedzialnosc za nie. I sadze, ze osoby postronne nie
            maja prawa miec tutaj aspiracji do decydowania o kims za kogos.
            Niemal kazda sfera zycia (a juz zwlaszcza te zwiazane z przyjemnosciami) wiaze
            sie z jakims ryzykiem (uprawanie seksu z ryzykiem ciazy, folgowanie sobie w
            jedzeniu i piciu - skutki wiadome; lista jest dluga, kazdy wie o co chodzi).
            Kazdy powinien byc swiadom ewentualnych skutkow ubocznych i miec na tyle
            konsekwencji, by w ich obliczu nie wyplakiwac sie komus w rekaw (to wszystko
            kwestia prostej kalkulacji korzysci i strat).
            W moim przekonaniu jednak - zycie nie polega na wiecznym odmawianiu sobie
            wszelkich uciech i samoumartwianiu sie, chociaz pewnie znajda sie i zwolennicy
            takiej opcji - to kwestia mocno indywidualna.. Ja jestem osobiscie zdania, ze
            wszystko jest dla ludzi, o ile nie krzywdzimy przy tym nikogo, pozostajemy w
            zgodzie ze swoimi przekonaniami, no i oczywiscie - we wszystkim wskazany jest
            jakis elementarny umiar..
            Na marginesie dodam, ze seks analny bardzo lubie i uprawiam go przede wszystkim
            dla wlasnej przyjemnosci. Wierzcie sobie lub nie, ale tak sie sklada, ze jestem
            kobieta (nie wiem skad taka nagla nieufnosc co do plci interlokutorow w tymze
            watku.. - to na pewno jakis masonski spisek, lol) i bede stanowczo twierdzic,
            ze osoby ktore kategorycznie zaprzeczaja jakoby anal mogl byc przyjemny dla
            kobiety - sa po prostu smieszne.
            Oczywiscie zupelnie osobna kwestia jest kompletny brak wyczucia, czy tez
            zmuszanie kogos do czegokolwiek (zwlaszcza seksu jako takiego, czy tez
            jakiejkolwiek jego formy). Wszelkie tego typu zachowania sa w moim przekonaniu
            godne potepienia i swiadcza jak najgorzej o partnerze.

            Pozdrawiam wszystkich, tych co lubia i tych co nie lubia (z wylaczeniem tych
            nawiedzonych - tym jedynie zycze wiecej dystansu do siebie i do innych)

            sd
            • > a usta oprocz tego, ze
              >nimi sie je sluza rowniez do calowania

              To podobnie jak odbyt, ktory poza funkcja wydalnicza sluzy rowniez do osiagania
              przyjemnosci seksualnej :)

              >zakupy i komplementy nie bola - nie doprowadza Cie do zadnej
              choroby.

              To podobnie jak anal, ani nie bola, ani nie prowadza do specjalnych chorob, w
              przypadku przestrzegania zasad higieny.

              >A mineta....my robimy Wam laske, wiec chyba jest po rowno...?

              Nie przepadam za oralem.

              >Mieso gotujemy glownie dlatego, ze surowe jest niesmaczne.

              Haha, a obdbyt nasliniamy lub nawilzamy, bo bez tego moze bolec.

              >Swoja droga to nie bedziesz mial wyrzutow sumienia jesli po kilku latach
              takiego seksu Twojej dziewczynie (czy zonie) puszcza zwieracze?

              No, jak jej puszcza bez anala, to to tez bedzie straszne. Ale tak przynajmniej
              bedziemy mieli wiele przyjemnosci z takiego stosunkui.

              >bede stanowczo twierdzic,
              ze osoby ktore kategorycznie zaprzeczaja jakoby anal mogl byc przyjemny dla
              kobiety - sa po prostu smieszne.

              Wydaje mi sie, ze takie osoby albo przeszly skrajnie katolickie wychowanie albo
              sa niespelnionymi nastolatkami.
      • Powiem krotko, nie lubie seksu analnego. Sprobowalam bez zmuszania, ale pod
        naciskiem mojego faceta. Niby wszystko bylo zgodnie ze sztuka (tylko w mojej
        glowce bariera istniala) i... nie odeczulam zadnej przyjemnosci. Pomyslalam, ze
        pierwszy raz to moze faktycznie moglo sie nie udac. Tylko, ze 2 i 3 raz tez
        bylo nie fajnie i NIGDY wiecej, NIDGY W ZYCIU! Stety, czy tez niestety nie
        sprawialo mi to ZADNEJ przyjemnosci, ale jezeli innym pasi, lubia, przezywaja i
        jeszcze orgazm z tego maja to prosze bardzo. Ja w ogole uwazam, ze wolnosc
        tomku w swoim domku:) Problemem moze byc jednak sytuacja gdzie 1 parnter sie
        upiera i ciagle gdzies miedzy wierszami wraca do pomyslu 'anala'... z
        doswiadczenia wiem, ze to frustrujace i przykre.
        • alez ja nie bronie nikomu tego robic - moja opinia byla opinia subiektywna -
          moja i moich kolezanek. po prostu dla nas anal jest obrzydliwy i nienaturalny,
          tak jak dla innych moze byc piekny i naturalny. o to chodzi we wszystkich
          aspektach zycia, ze kazdy ma prawo do swoich opinii i przemyslen. jesli nie
          chce tego robic, to niech facet nie nalega, bo to MOJE cialo!! jesli OBOJE
          ludzi to lubi, to niech to robi, ale nie moze byc mowy o zadnej presji!
    • ludzie po co to robicie? co ma piernik do wiatraka? anal jest "dalszym stopniem
      wtajemniczenia" po seksie waginalnym [sposobalo mi sie to okreslenie
      przedmowcy], ale mamy wolnosc wyboru i wchodzi w to kto chce. kto sie daje
      zmuszac ten jest slabym charakterem i niech idzie na kurs asertywnosci. nie
      rozumiem tylko po co piszecie ze uprzedzeni sa do tego ludzie z katolickimi
      pogladami. przykro mi to stwierdzic, ale podejrzewam was o kompletna niewiedze
      z zakresu religii chrzescijanskiej. znacie sie na analu? swietnie, piszcie
      sobie o nim do woli. nie znacie sie na religii? nie? to ani slowa. najgorzej
      sie czyta niekompetentne wypowiedzi: patrz przyklad kobiet ktore nie sprobowaly
      anala ale juz wiedza ze na pewno jest nie fajny. na tej samej zasadzie moge
      napisac ze moj chlopak nie chcial zjesc jejecznicy z kurkami i ziemniakami bo
      mu mama tego nie gotowala i to na pewno jest niedobre. nawet nie powachal. a u
      mnie w domu to super przysmak. przedmiotem dyskusji nie powinny byc dobre czy
      zle strony seksu analnego w wykonaniu damsko meskim, ale "dobre rady" dla osoby
      ktora zapoczatkowala ten watek. jak juz stwierdziliscie ma meza palanta i co
      dalej? ma sie rozwiesc?

      co do religi i anala. w Biblii ktora zawiera wskazówki, lub nawet wytyczne dla
      chrzescijan co jest dobre a co zle, odniesienie do anala jest tylko w opisie
      ze "mezczyzny spolkujacy ze soba nie zostana zbawieni" a jak ktos umie czytac
      to widzi ze chodzi o homo. topic natomiast dotyczy problemu damsko meskiego.
      mam w domu ksiazke [siedze w pracy wiec nie moge dac dokladnego zrodla]
      napisana przez amerykanskiego biskupa katolickiego na temat seksu w
      malzenstwie. seks analny jesli ma sluzyc grze wstepnej a nastepnie stosunkowi w
      celu prokreacji nie jest grzechem. KAZDY seks pozamalzenski grzechem jest, a
      jak ktos polaczy to ze "stopniem wtajemniczenia" to przestanie gadac jacy to
      katolicy sa uprzedzeni do tej formy aktywnosci seksualnej.roznie dobrze mozmy
      zaczac pisac jacy to ateisci sa uprzedzeni do instytucji malzenstwa lub
      wiernosci. glupie co? czyli przestajemy generalizowac. pozwolilam sobie na te
      wypowiedz bo i tak zrobiliscie topic nie na temat problemu zony, tylko czy seks
      analny jest przyjemny dla kobiety czy nie. Jezeli ona jest totalnie zblokowana
      to nie pomoze takie zachwalanie, przyda sie natomiast kilka rad co zrobic z
      takim mezem. proponuje puscic go w trabe. pozdrawiam
    • a i jeszcze mi cos przyszlo do glowy ale pewnie i tak mnie zbesztacie: czy
      problemy tej pani nie zaczely sie od ogladania porno przez jej meza? zostala
      zniesmaczona, czuje sie pokrzywdzona. i niech mi teraz ktos powie ze
      pornografia nie wplywa destrukcyjnie na rodziny. bo tu macie taki dowod.
      kolejny? przeczytalam wczoraj ze przyczyna gwaltow na kobietach w amerykanskim
      wojsku bylo ogladanie porno przez zolnierzy. i znow kobiety sa pokrzywdzone.
      jak sie facet naoglada porno to mu sie w glowie przewraca. co drugi ktory sie
      do tego przynaje ma jakies zaburzenia emocjonalne, chichocze na widok
      lechtaczki i traktuje kobiete jako "szparke z przyleglosciami w postaci cyckow
      i pupy".
      • >i niech mi teraz ktos powie ze
        >pornografia nie wplywa destrukcyjnie na rodziny. bo tu macie taki dowod.
        >kolejny?

        Hehe.. mi sie wydaje, ze to wyszlo przez roznice obojga osob w podejsciu do
        spraw seksu. Pornografia.. no, po prostu filmy o seksie.

        >przeczytalam wczoraj ze przyczyna gwaltow na kobietach w amerykanskim
        >wojsku bylo ogladanie porno przez zolnierzy.

        No, jak dlugo nie mieli kobiety, to wydaje mi sie, ze w koncu zapragneli tak
        bardzo,ze jakas zgwalcili. A nie, ze to przez filmy porno.

        > i znow kobiety sa pokrzywdzone

        Haha :D

        >jak sie facet naoglada porno to mu sie w glowie przewraca.

        Nie wiem, czy kobieta sie przewraca, ale facetom zdaje sie, ze nie. Mezczyzni
        sa neistety prosci i porno to dla nich porno, a nie sposob na zycie, tudziez
        jakis bodziec pobudzajacy do roznych rzeczy. No, moze poza masturbacja lub
        ochota na seks. Ale podobny wplyw na mnei ma jak widze naga kobiete.

        >co drugi ktory sie
        >do tego przynaje ma jakies zaburzenia emocjonalne

        Tez mam zaburzenia emocjonalne, bo mnie dzis dziewcyzna zostawila i czytam
        jakies glupoty laski z uprzedzeniami, ktora w mlodosci chyba za duzo filmow
        porno widziala i jej sie 'w glowie przewraca'

        >traktuje kobiete jako "szparke z przyleglosciami w postaci cyckow
        >i pupy".

        To chyba raczej efekt korelacji z kobietami. Tego, jak sie z nimi powodzi seks
        i uczucia. A w moim przypadku, jak sie nie powodzi, hehehe.
      • tjaaaa, na temat porno to mam jak najgorsze zdanie. fajne erotyki to i owszem
        mozna obejrzec, ale porno, gdzie kobiety sa sprowadzane do roli rzeczy wkurza
        mnie i obrzydza. po takich glupotach moj chlopak zachwyca sie wytryskiem na
        twarz - chyba mu kompletnie odbilo!! dla mnie to jest maksymalnie upokarzajace,
        a on przez te glupie filmy sie zachwyca. faceci - powiedzcie szczerze - polowa
        rzeczy nie przyszlaby Wam do glowy gdybyscie sie porno nie naogladali!!?? no,
        ale porno to moglby byc odrebny watek tak naprawde...i bysmy sie znowu zazarcie
        klocili;)
        • mar_de_cristal napisała:

          > tjaaaa, na temat porno to mam jak najgorsze zdanie. fajne erotyki to i owszem
          > mozna obejrzec, ale porno, gdzie kobiety sa sprowadzane do roli rzeczy wkurza
          > mnie i obrzydza. po takich glupotach moj chlopak zachwyca sie wytryskiem na
          > twarz - chyba mu kompletnie odbilo!! dla mnie to jest maksymalnie upokarzajace,
          >
          > a on przez te glupie filmy sie zachwyca.

          Pytanie: a dlaczego to ma być upokarzające? Ja uwielbiam, gdy mój facet spuszcza mi się i na twarz i do buzi. Dlaczego? Bo go kocham, bezwarunkowo. Kocham go całego, a w szczególności wszystko co związane z jego seksualnością. Tym daję wyraz swojej miłości.

          Odpowiedz sobie proszę na jedno pytanie - dlaczego wytrysk na twarz jest upokarzający? Czy to boli? A może dlatego, że tak mówią koleżanki, że tak cię wychowano, że tak może nakazują katolickie normy etyczne? Odpowiedz mi proszę na to pytanie - co jest w tym upokarzającego? Bo nijak nie mogę się domyśleć.

          > faceci - powiedzcie szczerze - polowa
          > rzeczy nie przyszlaby Wam do glowy gdybyscie sie porno nie naogladali!!?? no,
          > ale porno to moglby byc odrebny watek tak naprawde...i bysmy sie znowu zazarcie
          >
          > klocili;)

          A czy jak nasi mężczyźni, naoglądają się filmów ze scenami walki, to od razu wychodzą na ulicę i biją i mordują? Nie wydaje mi się. Wszystko jest dla ludzi, także pornografia, nawet ta najtwardsza. Tylko niektóre rzeczy, są dla ludzi mądrych. Przesadzić można ze wszystkim - z jedzeniem, z piciem, z używkami, z pornografią. Mądrością jest umiar. Ja uwielbiam oglądać ze swoim facetem pornografię, lubimy realizować w naszej sypialni to co podejrzymy na ekranie, mając jednocześnie świadomość, że wiele z tego co widzimy jest jedynie sprytną sztuką iluzji, filmu. I na tym polega mądrość, by oddzielić to co realne od tego co nierealne. Dlaczego nie potępiacie tak bardzo przemocy, która dostępna jest nawet w kreskówkach dla dzieci, tylko upatrujecie wszelkiego zła i zgnilizny moralnej i obyczajowej w pornografii?


          kate
          • >gdzie kobiety sa sprowadzane do roli rzeczy wkurza
            >mnie i obrzydza.

            To jest seks, a nie rzecz.

            >po takich glupotach moj chlopak zachwyca sie wytryskiem na
            >twarz - chyba mu kompletnie odbilo!!

            Buehehehehehehe

            >dla mnie to jest maksymalnie upokarzajace

            Lol :D

            >faceci - powiedzcie szczerze - polowa
            >rzeczy nie przyszlaby Wam do glowy gdybyscie sie porno nie naogladali!!??

            Hm.. czy ja wiem.. moze kilka rzeczy by nie pzryszlo do glowy.

            >Ja uwielbiam, gdy mój facet spuszcza mi się i na twarz i do buzi.

            kocham cie ;]

            >A może dlatego, że tak mówią
            >koleżanki, że tak cię wychowano, że tak może nakazują katolickie normy
            etyczne? Odpowiedz mi proszę na to pytanie - co jest w >tym
            >upokarzającego? Bo nijak nie mogę się domyśleć.

            No, bo tak to jest, ze niektore kobiety po prostu nic nie chca dawac od siebie
            i nie chca sie poczuc, ze realizuja jakies marzenia i pragnienia faceta. Ale
            tak juz niestety jest w polskiej mentalnosci, ze seksualnosc jest rzecza 'zla'

            >tylko upatrujecie wszelkiego zła
            >i zgnilizny moralnej i obyczajowej w pornografii?

            Bo wiekszosc ludzi ma kompleksy na punkcie wlasnej seksualnosci sie zdaje :)
          • droga moja,
            po pierwsze to pod wplywem brutalnych filmow zwieksza sie przestepczosc i maja
            one zly wplyw na wiele osob, ktore nie maja do tego dystansu (udowodnione
            naukowo). dlatego nie znosze bezsensownego epatowania przemoca, tak jak nie
            lubie pornosow, ktore tez uwazam wywieraja na ludzi pewien wplyw, mam to tej
            opinii prawo, prawda?
            co do mojego konserwatyzmu...a coz rozumiesz pod tym pojeciem i jakim prawem
            mnie tak nazywasz? nie jestem osoba religijna i do kosciola nie chodze, zreszta
            nie bedzie mi ksiadz mowil co mi wolno a czego nie. rodzicow mialam zawsze
            bardzo otwartych, wiec to nie kwestia wychowania. moze to kwestia estetyki i
            potrzeb...pewne rzeczy sa dla mnie fajne i estetyczne i mam na nie ochote, a
            pewne nie. i skoro nie mam na cos ochoty, to nie znaczy, ze jestem
            konserwatystka tylko raczej osoba, ktora po prostu wie czego chce i czego nie
            chce. poza tym nadal sie nie dowiedzialam co mezczyzn podnieca w wytrysku na
            twarz? a bardzo chcialabym wytlumaczenia co za roznica dla mezczyzny gdzie sie
            spusci? piszesz cos o oddaniu sie w pelni mezczyznie i okazaniu mu akceptacji
            poprzez ten akt. czy jak facet idzie do dziwki i spuszcza jej sie na twarz to
            tez po to zeby poczuc, ze go w pelni akceptuje i kocha?
            nie ukrywam, ze nigdy nie wpadlabym sama z siebie na taki pomysl i nie jestem
            pewna czy gdyby moj chlopak nie podejrzal tego w pornosie to by tego chcial...
            mnie po prostu to nie podnieca, nie mam ochoty na splywajaca po mojej twarzy
            sperme, a skoro nie chce, to nie. jesli moj chlopak nie bedzie mial na cos
            ochoty, to nigdy go o to nie poprosze, bo swiadomosc, ze sie do czegos zmusza
            bylaby dla mnie przykra.
            swoja droga, co powiesz na taka sytuacje...proponuje mojemu chlopakowi, ze sie
            mu zsikam na twarz, a on odmawia...czy w zwiazku z tym jest egoistycznym
            konserwatysta? przeciez to czesc mnie, wiec powinien ja akceptowac...
            • >po pierwsze to pod wplywem brutalnych filmow zwieksza sie przestepczosc i maja
              >one zly wplyw na wiele osob, ktore nie maja do tego dystansu (udowodnione
              >naukowo).

              niektorzy np z nozy korzystaja do ciecia siebie lub innych po rekach. Niektore
              jednostki trzeba leczyc, a nie mwoic, ze maja za maly dystans do pewncyh spraw

              >poza tym nadal sie nie dowiedzialam co mezczyzn podnieca w wytrysku na
              >twarz? a

              To,z e jego kobieta spelnia mu jego baridzej pierwotne zachcianki. Skoro a
              ochote to ma ochote, no i coz poradzic? Spuszczanie sie do ust, na biust, w
              odbyt lub pochwe.. cos w tym szczegolnego, niezwyklego? ;-/

              >a bardzo chcialabym wytlumaczenia co za roznica dla mezczyzny gdzie sie
              >spusci?

              No, sie spusci tam gdzie bedzie mial akurat ochote lub nie.. nie ma roznicy.

              >swoja droga, co powiesz na taka sytuacje...proponuje mojemu chlopakowi, ze sie
              >mu zsikam na twarz, a on odmawia...czy w zwiazku z tym jest egoistycznym
              >konserwatysta? przeciez to czesc mnie, wiec powinien ja akceptowac...

              No, i albo zaakceptuje, albo nie. Z ta mala roznica, ze mocz jest jednak
              odchodem, a sperma wyedzielina naturalna podczas podniecenia. Zreszta mozna se
              tak piperzyc. Skoro masz na to ochote, to spoko, facet ci powinien ja spelnic.
              Osobiscie czuje obraze do flegmy, kalu i moczu, ale to nie znaczy, ze
              ostatecznie dla mojej kobiety bym sie nie zgodzil. No, a gdyby mi
              zaproponowala, ze mi sie spusci na twarz, to by mi sie milo zrobilo, a nie,
              zeby sie nie podboalo -_-
              • no i spoko - rzeczowa odpowiedz o jaka mi chodzilo, a nie napadanie:)
                oraz ten przyklad z moczem to byl przyklad - nie mam takich fantazji:D
                i nadal uwazam, ze spelniane czyichs fantazji wbrew sobie jest bezsensem -
                jakakolwiek presja w seksie to porazka.
                • mar_de_cristal napisała:

                  > no i spoko - rzeczowa odpowiedz o jaka mi chodzilo, a nie napadanie:)
                  > oraz ten przyklad z moczem to byl przyklad - nie mam takich fantazji:D
                  > i nadal uwazam, ze spelniane czyichs fantazji wbrew sobie jest bezsensem -
                  > jakakolwiek presja w seksie to porazka.

                  Droga Mar, wiem że odpisujesz Dartwojtexowi, ale... sama uciekłaś w liście do mnie od odpowiedzi na pytanie: co jest obrzydliwego w pozwoleniu swojemu mężczyźnie na wytrysk na twarzy czy w ustach? Tutaj piejesz z zachwytu, że Dartwojtex udzielił "rzeczowej odpowiedzi", a sama jej na postawione przeze mnie pytanie nie udzieliłaś. Zechcesz to może uczynić teraz? Tylko tak jak prostej kobiecie: co jest obrzydliwego w spermie na twojej twarzy?


                  kate
                  • nie pieje z zachwytu - wiele wypowiedzi kolegi mi sie nie podobalo - na pewno
                    do jego fanek nie naleze:)
                    a co jest obrzydliwego...nie odpowiada mi chociazby jej konsystencja surowego
                    jajka - nie lubie rzeczy o takiej konsystencji - majonezu, jogurtow itp. tak
                    jak ktos nie lubi np. watrobki czy szpinaku.
                    jesli np. facet nie lubi sluzu z pochwy i nie uprawia w zwiazku z tym z
                    dziewczyna seksu oralnego, to znaczy, ze cos z nim nie tak? moze mu po prostu
                    to nie smakuje i obrzydza - trzeba to uszanowac.
                    poza tym nie podoba mi sie widok kobiet ze splywajaca po ich twarzy sperma -
                    kwestia MOJEJ estetyki - nie chce tak wygladac - ni to ladne, ni romantyczne.
                    poza tym dlaczego dziwniejsze jest nie lubienie spermy na twarzy niz jej
                    lubienie? uwazasz, ze to ja jestem dziwolagiem, a dla mnie z kolei Twoje
                    upodobania nie sa norma i czyms powszechnym.
                    kwestia potrzeb i podejscia do seksu. sama je ksztaltuje i nie pozwalam nikomu
                    na nie wplywac - ani kazac ani zabraniac. w seksie najfajniej jest wtedy kiedy
                    obie osoby maja na to samo chec, a presja nie jest niczym milym (chyba, ze ktos
                    lubi przymuszanie).
                    • mar_de_cristal napisała:

                      > nie pieje z zachwytu - wiele wypowiedzi kolegi mi sie nie podobalo - na pewno
                      > do jego fanek nie naleze:)
                      > a co jest obrzydliwego...nie odpowiada mi chociazby jej konsystencja surowego
                      > jajka - nie lubie rzeczy o takiej konsystencji - majonezu, jogurtow itp. tak
                      > jak ktos nie lubi np. watrobki czy szpinaku.

                      No i to jest w końcu rzeczowa odpowiedź. Tylko... czy takie uprzedzenie jest racjonalne? Oczywiście szanuję, ale dziwię się. Bo jak konsystencja czegokolwiek może wzbudzać obrzydzenie? Poza tym sperma nie zawsze ma konsystencję kurzego białka. Często jest dość "wodnista" i bardziej przypomina wodę niż kurze jajko. Ale rozumiem.


                      > jesli np. facet nie lubi sluzu z pochwy i nie uprawia w zwiazku z tym z
                      > dziewczyna seksu oralnego, to znaczy, ze cos z nim nie tak? moze mu po prostu
                      > to nie smakuje i obrzydza - trzeba to uszanowac.

                      Powiem tak: przekonana jestem, że jesteś bardzo młodą dziewczyną. Ja też zresztą stara nie jestem, ale myślę że troszeczkę starsza i nieco bardziej doświadczona. Gdy wkroczysz w fazę swojego seksualnego rozkwitu zobaczysz, że te rzeczy, które wydawały Ci się nieprzyjemnymi, nagle staną się Twoimi ulubionymi. No tak już jest, że ok. 30 zaczynamy wariować, podczas gdy nasi partnerzy mają już zazwyczaj z górki. I to wtedy nam przychodza na myśl perwersyjne rzeczy, które niegdyś wydawały nam się niesmaczne.


                      > poza tym nie podoba mi sie widok kobiet ze splywajaca po ich twarzy sperma -
                      > kwestia MOJEJ estetyki - nie chce tak wygladac - ni to ladne, ni romantyczne.

                      Bo? To jest uwłaczające kobiecie? To stereotyp, to mit, to obiegowa opinia powielana bez sensu i nie mająca nic wspólnego z rzeczywistym upokorzeniem. Równie dobrze możnaby napisać, że śluz z kobiecej pochwy na męskiej twarzy uwłacza mu. Więcej, że głowa faceta między kobiecymi nogami to hańba dla niego. Bo jak, on super macho, super facet, poniża się i wkłada swojej kobiecie głowę między nogi i jeszcze liże jej narządy płciowe? Jak widzisz wszystko jest kwestią swobodnej interpretacji. Pewna jestem, że powiedzmy 3-4 seanse z psychologiem i zmieniłabyś zdanie. Bo to uprzedzenie to spermy to w moim przekonaniu bariery w Twoim super ego. I chyba się nie mylę, prawda?)))

                      > poza tym dlaczego dziwniejsze jest nie lubienie spermy na twarzy niz jej
                      > lubienie?

                      Bo za naturalne wydaje mi się kochanie tego co należy do mojego partnera, o ile nie jest odchodem zawierającym bakterie i niezdrowym dla ludzkiego organizmu. Sperma jest plynem ustrojowym, zdrowym, czystym.


                      >uwazasz, ze to ja jestem dziwolagiem, a dla mnie z kolei Twoje
                      > upodobania nie sa norma i czyms powszechnym.

                      A ja nie uważam, że jesteś dziwolągiem. Nazwałabym to raczej nieracjonalnym uprzedzeniem. Nic ponadto.


                      > kwestia potrzeb i podejscia do seksu. sama je ksztaltuje i nie pozwalam nikomu
                      > na nie wplywac - ani kazac ani zabraniac.

                      A to trochę w moim przekonaniu trąci egoizmem. Z partnerem jest się po to, by sprawiać mu przyjemność, a nie ją odbierać. Pamiętasz "Sztukę kochania" J.Bromskiego? Tam jest taka scena, w której kobieta wygłasza taki oto mniej więcej monolog: "... bo pan doktor mi przetłumaczył, że skoro ja nie mam przyjemności (z seksu), to mogę ją mieć z dawania jej mojemu partnerowi..." I właśnie na tym polega mniej więcej seksualny altruizm. Bo bez niego w łóżku ani rusz. Partner może mówić, że czegoś nie chce, że mu na czymś nie zależy, ale... skąd wiesz że tak jest naprawdę? Że w duchu nie marzy by mógł wytrysnąć na Twoją twarz i cieszyć się tym, że i Tobie może to sprawić przyjemność, bo i jemu jest wtedy przyjemnie?

                      Wyobraź sobie taką sytuację, że dwie strony w seksualno-alkowianych negocjacjach stoją na twardym stanowisku, że nie ustąpią ani o włos w chęci realizowania potrzeb drugiego partnera. Do czego to doprowadzi? Na tym właśnie polega partnerstwo: do wypracowania kompromisów, często do poświęceń. Na tym właśnie... polega miłość. A nie na mówieniu: tego nie zrobię, bo nie chcę i basta i nie podoba mi się. "A dlaczego Ci się nie podoba?" "Bo tak, nie podoba mi się i koniec" Nie tędy droga. Bo ta droga prowadzić musi prędzej czy później do nieporozumień. Dzisiaj wyda Ci się to śmieszne, ale "szydło z worka" (niezadowolenie) może wyjść dopiero po 10 latach, może po 20-tu, gdy okaże się że Twój partner zacznie mieć coraz więcej wieczornych służbowych narad, a okaże się że ma kochankę, dla której jego sperma wydaje się kochana i nie ma żadnych obiekcji przed rozsmarowywaniem jej na swojej twarzy czy też połykaniem. Nie twierdzę, że to główny powód rozstań, ale mężczyźni potrafią doceniać takie gesty w ich stronę i odpłacać się w dwójnasób za okazanie im tak głębokiego wyrazu uczucia do nich.


                      w seksie najfajniej jest wtedy kiedy
                      > obie osoby maja na to samo chec, a presja nie jest niczym milym (chyba, ze ktos
                      >
                      > lubi przymuszanie).


                      pozdrawiam
                      kate
                      • >nadal uwazam, ze spelniane czyichs fantazji wbrew sobie jest bezsensem -
                        >jakakolwiek presja w seksie to porazka.

                        Nie spelniam fantazji wbrew sobie, tylko dla kogos. Moze nawet i mi sie
                        spodoba, a jak nie.. trudno, przeciez seks to nie tylko branie :)

                        >wiem że odpisujesz Dartwojtexowi

                        Mow mi wojtek 8)

                        >No tak już jest, że ok. 30 zaczynamy wariować, podczas gdy nasi partnerzy mają
                        >już zazwyczaj z górki. I to wtedy nam przychodza na myśl perwersyjne rzeczy,
                        które niegdyś wydawały nam się niesmaczne.

                        Hehe.. faktem jest, ze zazwyczaj faceci maja ochote na seks w wieku 14-25, a
                        kobiet 30-40. Co ja wiec na ten temat mysle.. ze najlepszym roziwaznime jest 15
                        latek i 30latka, bo ta druga mu daje dom, wyzywia rodzine, et cetera, a ten
                        mlody sie zajmuje sie tym domem i daje kobiecie seks. Hehe. W sumie to obydwoje
                        sobie daja seks:]
    • Dam Wam pewien link Szanowni userzy forum:
      www.hemoroidy.net/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=11
      Proszę - tam są odpowiedzi SPECJALISTÓW chyba nawet lepszych niż doktor Depko
      bo znają się rzeczy o którą tutaj wszyscy tak naprawdem pytają - czyli o ew.
      skutki tej odmiany seksu.

      Myśle że tekst ów Was bardzo zaskoczy ale cóż ;) - czasem każdy z nas powinien
      mieć się na baczności rzucając pochopne tezy ;). Żeby nie klikać cytuje cały
      artykuł w całości:
      "Ponieważ seks analny związany jest z penetracją odbytu,
      musi występować jakieś powiązanie pomiędzy hemoroidami,
      a tego typu praktykami.
      Jednak nie zawsze jest on negatywny.
      1. Uprawianie seksu analnego powoduje że dana osoba
      interesuje się sferą odbytu. Dzięki temu łatwiej jest dostrzec
      jakiekolwiek nieprawidłowości i móc wcześnie zareagować, gdy leczenie
      jest łatwe.
      2. Stosunek analny wymaga pełnego rozluźnienia zwieracza.
      Osoby uprawiające seks analny mają wyuczoną kontrolę nad zwieraczem.
      Ponieważ źródłem wielu chorób odbytu jest zbyt silne odruchowe zaciskanie
      zwieracza, umiejętność jego rozluźniania wspaniale wpływa na zdrowie całego
      kanału odbytu.
      3. W czasie stosunku, odbyt pobudzany jest w różny sposób. Często przed
      stosunkiem wprowadza się palec posmarowany wazeliną i rozsmarowuje się ją po
      odbycie.
      Stanowi to nic innego jak zwykły masaż. Masaż w medycynie stosuje się w celach
      leczniczych
      i rehabilitacyjnych. Jego główne działanie polega na wzmożeniu przepływu krwi,
      a przez to lepszemu ukrwieniu i odżywieniu tkanek.
      Tkanki uzyskują naturalną siłę
      do odbudowy, regeneracji, stają się bardziej odporne na uszkodzenie.
      To są najważniejsze pozytywne aspekty seksu analnego wpływające na zdrowie
      pupy.
      Należy jednak uważać!
      1.Początkowo wzmożony przepływ krwi, może spowodować lokalne nabrzmienia żył
      wyglądem
      przypominające małe hemoroidy. Po pewnym czasie znikają one jednak samoistnie.
      2.Seks analny nie może być brutalny. Gwałtowna, mocna penetracja, bez
      uprzedniego
      przygotowania jest bardzo traumatyczna dla odbytu. Zawsze należy pamiętać o
      odpowiednio
      długim przygotowaniu (np. masaż palcem) i o obfitej ilości środka zwilżającego,
      który zapobiega powstawaniu otarć.
      3. Po zabiegach analnych seks analny zwykle nie jest bezpieczny (zależy jaki
      zabieg
      i jak dawno był przeprowadzany).
      4. W stanie chorobowym seks analny zwykle nie jest bezpieczny (wyjątki mogą
      stanowić
      niewielki guzki zewnętrzne - należy zachować jednak szczególną ostrożność.)
      Seks analny uprawiany w sposób odpowiedzialny i ostrożny jest nie tylko
      bezpieczny, ale i pomocny w przeciwdziałaniu schorzeniom odbytu. "

      ------
      pozdrawiam
      Piotrek
    • Powiem ci tak sex analny jest dosyc przyjemny.Moj pierwszy taki raz nie byl za
      przyjemny alee gdy sprobowalam na prawde mi sie spodobalo.A co do ciewbie to ja
      bym nie ulegla robie tylko to na co mam ochote i tak powinno byc zmuszanie sie
      do czegos tylko pogarsz a ty bedziesz sie czuc nieswojo i zle!!!
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-122

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.