Masturbacja przez zaciskanie ud Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Chcialabym dowiedziec sie czy sa wsrod Was Dziewczyny osoby ktore uprawiaja
    masturbacje przez zaciskanie ud W literaturze fachowej spotkalam sie ze
    stwierdzeniem ze to jeden z bardziej popularnych sposobow a mnie wydaje sie ze
    okolicznosci w ktorych odkrylam ze to prowadzi do orgazmu sa tak nietypowe
    (podczas wspinania sie po linie)...Jak Wy doszlyscie do tego? PROSZE podzielcie
    sie Swoimi doswiadczeniami bo poki co czuje sie dosc wyobcowana POZDRAWIAM
  • > sie Swoimi doswiadczeniami bo poki co czuje sie dosc wyobcowana POZDRAWIAM

    Zamist wyobcowania proponuję znalezienie sobie męża :P
  • Moja ex-pani często tak się masturbowała. Ale główną rolę w tym procesie
    odgrywała wyobraźnia. Zasiskanie ud i ich delikatne poruszanie / ocieranie
    tylko wspierało wyzwalanie orgazmu. Dobra rzecz dla zabicia czasu w autobusie /
    tramwaju / pracy. Szkoda że ja tak nie mogę :(((
  • Trudno powiedzieć, kiedy ja odkryłam ten sposób masturbacji, bo tak naprawdę
    robię to od urodzenia. Brzmi to niewiarygodnie, ale z opowieści rodziców,
    wujków i cioć (często to wspominają) wiem, że już jako niemowlę zawsze
    zasypiałam ze skrzyżowanymi nóżkami, które unosiłam do góry i delikatnie nimi
    poruszałam. Wiem, że oni tak naprawdę nie zdają sobie sprawy, co ja tak w ten
    sposób robiłam. Był to po prostu bardzo dobry środek nasenny :) Ten sposób
    masturbacji towarzyszy mi więc przez całe życie, odkąd tylko pamiętam. To, że
    jest to właśnie masturbacja odkryłam dopiero gdzieś w wieku lat 10. Praktykuję
    go dość regularnie do tej pory, a mam już 21 lat :) Większość ludzi sądzi, że
    kobieta, żeby sprawić sobie przyjemność musi koniecznie używać palców. No więc
    ja nie muszę. Wystarczą mocne mięśnie ud i brzucha :) I faktycznie można zrobić
    to wszędzie, i w autobusie i w bibliotece :) Jest praktycznie niezauważalne,
    trzeba tylko nieco nad sobą panować, a jaką wielką sprawia przyjemność :)
    Wystarczy siedzieć z nogą na nodze :) I jeszcze słówko o tym, o czym wspomniał
    ktoś wcześniej, że tutaj wszystko opiera się głównie na wyobraźni - a więc
    niekoniecznie. Rzeczywiście, czasami wyobraźnia jest potrzebna, ale bardzo
    często mogę to robić np. czytając książkę i to nie o treści erotycznej :)
  • Luka zapewniam Cię, że nie jesteś wyobcowana w swoim przyzwyczajeniu. Zapewniam
    Cię, iz wiele kobiet preferuje Twój sposób zaspokajania się. W trakcie
    zbierania wywiadu seksuologicznego wiele kobiet przyznaje się do takiej formy
    uzyskiwania satysfakcji.
  • Amelio Bardzo dziekuje Tobie za wyczerpujaca odpowiedz Jakby na sprawe nie
    patrzec czuje sie razniej ze "jest nas dwie" Bywaly bowiem momenty ze czulam
    sie dziwnie i podejrzewalam ze moja wrazliwosc jest ANORMALNA Ogromne
    podziekowania takze dla p. doktora Oszczedzil mi Pan klopotow z szukaniem
    seksuologa o co jak sie okazuje wcale nie tak latwo
  • chachachacha!!!! :)))))))
    Numer z liną mnie rozbawił do łez :)))
    Ja przeżyłam coś niesamowitego w okolicznościach dość... niesprzyjających.
    Właśnie w autobusie, na wycieczce. Dopadła mnie jakaś dolegliwość żołądkowa,
    która sprawiła, że nagle i nieoczekiwanie zachciało mi się do ubikacji. A tu
    noc, zima, wąska górska droga z serpentynami, nie było się gdzie zatrzymać.
    Siedziałam więc zaciskając wszystkie dolne mięśnie żeby nie doprowadzić do
    katastrofy. Doprowadziłam do orgazmu! Zdarzyło mi się to jeden jedyny raz w ten
    sposób.
    Na codzień mam inne metody ;)))
  • Podobnie jak Amelia,masturbuje sie w ten sposob od kiedy pamietam...rzeczywiscie jest to bardzo wygodnie...biblioteka,tramwaj,szkola- nie stanowia problemu:)Mnie jednak martwi co innego...jesli chodzi o mnie jest to jedyny sposob, w ktory moge osiagnac orgazm.Czytalam gdzies, ze przyzwyczailam sie do pewnego typu bodzcow i ze trudno bedzie sie od tego odzwyczaic...jakie sa Wasze doswiadczenia?
  • Ostatnio Ladybug porównywała swoje przeżycia do moich, teraz ja porównam swoje
    do jej doświadczeń :) Rzeczywiście, orgazm przeżywam tylko i wyłącznie w ten
    sposób. Na razie jeszcze nie dramatyzuję, bo wierzę, że nauczę się przeżywać
    orgazm z nogami szeroko rozstawionymi, a nie jak przez całe życie z
    zaciśniętymi :) W sumie dopiero rozpoczynam życie seksualne, jestem
    optymistycznie nastawiona i nie przejmuję się faktem, że na razie nie potrafię
    osiągnąć orgazmu np. przez stymulację palcami (moimi albo nie moimi), mimo, że
    sprawia mi to ogromną przyjemność i jest w sumie jakby na granicy orgazmu.
    Pociesza mnie to, że nigdy nie miałam żadnych problemów z osiągnięciem
    przyjemności przez "zaciskanie ud", orgazm osiągam zawsze, więc wierzę, że i
    tak się nauczę :)
  • Kochane moje Jestem z Wami Od dwoch lat kocham sie z moim chlopakiem i nic!!!
    KOMPLETNIE
  • Ty mnie nie przerażaj :)
  • Dlaczego zaraz "przerażaj"? Jestem 13 lat po ślubie (mam 35 lat)i do tej pory
    orgazmy mam tylko dzięki zaciśniętym udom. Wcale nie uważam, że to coś gorszego
    niż orgazm pochwowy, mąż do perfekcji opanował różne sposoby stymulacji i jest
    nam cudownie. Tzw. pełen stosunek dostarcza mi raczej wrażeń psychicznych, ale
    nie wykluczam, że kiedyś "nauczę się" również orgazmu ta drogą. Nie mam
    pojęcia, dlaczego panuje powszechne przekonanie, że orgazm pochwowy to
    ten "prawdziwy" a wszelkie inne drogo do jego osiągnięcia to jakies półśrodki.
    Myślę, że Ladyburg nie musi się od niczego odzwyczajać a jedynie poszerzać
    zakres doznań i doświadczeń.
  • Witaj w klubie! ;)))))))) Ja też szczytuję tylko dzięki "rękodziełu" a
    wcześniej hm hm hm... "kołdrodziełu" (kołdra między nogami, zaciśnięte na niej
    uda)
    Rękodzieła nauczyłam się specjalnie na prośbę mojego mężczyzny, który
    baaaaardzo chciał zobaczyć jak ja to robię :)))
    Aha, dziewczyny wy moje miłe! Co do podziału orgazmów na pochwowy i
    łechtaczkowy: kieds czytałam w GW informację, że dopiero w chyba 2000-ym roku
    odkryto, że łechtaczka jest znacznie większa niż wcześniej myślano, i lwia jej
    część ukryta jest w głębi ciała, wzdłuż pochwy. A więc orgazm pochwowy też jest
    orgazmem łechtaczkowym! Tyle, że wywołany jest inną stymulacją!
    I co Wy na to?
  • Zawsze myslalam,ze jestem jedna z bardzo niewielu osob zaspokajajacych sie w ten sposob...a okazuje sie ze jest nas wiecej:)Dziewczyny...dodalyscie mi otuchy:)Dzieki,w grupie zawsze razniej:)
  • O kurcze, dziewczyny ja tez tak mam!!!!
    "rekodziela" raczej na mnie nie dzialaja, zwlaszcza bezposrednie dotykanie
    lechtaczki. Ostatnio robilam to sciskajac udami udo mojego mezczyzny i
    jednoczesnie ocierajac sie o nie. hhmmm... to byla jazda, goraco polecam
    :-)))))
    Buzka :-)
  • Z tym udem mężczyzny między nogami to jest rzeczywiście niezły pomysł :)
    A co do mojej poprzedniej wypowiedzi to słowa "przerażaj" nie użyłam przecież w
    dosłownym sensie. Ja za nic nie chcę się odzwyczaić od takiej formy osiagania
    orgazmu, bo jest mi z tym bardzo dobrze. Ja bym po prostu chciała się też
    nauczyć tej innej metody :)
  • A są takie, co "dosiadają" wałka od kanapy...
    a inne tylko na suple z ręcznika
    a nawet na łebku pluszowego misia (śliczne połączenia dzieciństwa z dorosłością)
    a inne tylko na brzuszku z łapką działającą pod spodem
    a inne podobnie, ale na pleckach
    a inne prawie w szpagacie

    Polecam Wam uroczą książeczkę "Pasjans erotyczny" Szymona Kobylińskiego.
    Stamtąd można się wieeeeeele nauczyć! :)))))
  • Skoro tak tu sobie otwarcie rozmawiamy pozwolcie ze Was o cos zapytam Wszystkie
    odczuwamy nieprawdopodobna latwosc przezycia hmm ROZKOSZY i dlatego ciekawi mnie
    jak czesto Wy doprowadzacie sie do rozkoszy Ja robie to codziennie czasem nawet
    kilka razy Zastanawiam sie czy Wy takze robicie to tak czesto?
  • Ja może nie codziennie, choć i tak się zdarza. Zwykle z 3 razy w tygodniu po
    kilka razy. Ale jak mnie coś najdzie to czasami i 8 razy dziennie :)
  • Czesto...w czasch meskiej posuchy nawet bardzo czesto a obecnie,przy urodzaju:)pare razy w tygodniu.
  • To zależy od nawału pracy, wolnych dni, możliwości wyspania się i fazy cyklu.
    Największą ochotę mam podczas okresu ;)
    Generalnie - robię to niezbyt często (średnio raz w tygodniu) ale jak już
    robię, to "seans" trwa nawet dwie godziny ( jeśli mam czas). Nie znaczy to, że
    dwie godziny pracuję nad jednym lichym orgazmem ;)
    Graham Masterton napisał: kobieta może mieć orgazm za orgazmem, dopóki nie
    padnie z wyczerpania ;))).
    A nie bolą Was nazajutrz nóżki? Ja ledwo chodzę... ;)
  • Amelia napisala:

    >Ja może nie codziennie, choć i tak się zdarza. Zwykle z 3 razy w tygodniu po
    >kilka razy. Ale jak mnie coś najdzie to czasami i 8 razy dziennie :)

    Kobiety to maja dobrze. Ja po jednym razie jestem juz wypompowany :-)
  • andrzej.depko napisał(a):

    > Luka zapewniam Cię, że nie jesteś wyobcowana w swoim przyzwyczajeniu. Zapewniam
    >
    > Cię, iz wiele kobiet preferuje Twój sposób zaspokajania się. W trakcie
    > zbierania wywiadu seksuologicznego wiele kobiet przyznaje się do takiej formy
    > uzyskiwania satysfakcji.

    mam pytanie do eksperta. Moja córeczka (4 lata) też zaciska. Często mówi: "mama
    chce mi sie ściskać" i co ja mam wtedy mówić? Myslę, że odkryła tę rewelację w
    przedszkolu. Nie robię z tego problemu (ja tez ściskałam jako dziecko - trochę
    starsze -6 lat, teraz współżycie z mężem układa się b.dobrze), ale nie wiem jak
    mam się wtedy zachować: czy zabraniać, zawstydzać? Jak powinnam reagować?
    Pozdarwiam
  • Och, naprawde wam zazdroszcze. Nigdy nie udalo mi sie w ten sposob uzyskac
    orgazmu. Czy sa jakies specjalne techniki? Glupie pytanie, ale jestem
    zainteresowana, bo wydaje mi sie, ze wasz sposob jest lepszy od mojego
    (prysznica, ktora to metode odkrylam na poczatkach szkoly podstawowej) i...
    dostepniejszy ;-) Nie trzeba cieplej wody... Podpowiedzcie, moze byc na priw.
    Naprawde mnie to interesuje. Czy polega to na takich "sciskaniach" jak
    poporodowe cwiczenia na poprawe miesni pochwy?
  • HI! Ja tez tak mam ale juz mnie to tak nie cieszy, bo jest to JEDYNY sposob
    osiagania orgazmu. Owijaniem sie wokol jego nogi moj mezczyzna nie jest
    zachwycony;(
    Próbowalam uczyc sie doprowadzania sie do ekstazy tylko paluszkami, ale nic z
    tego! Podniecenie, owszem, ogromne, ale nigdy orgazm!
    Doktorze, są jakieś fachowe ćwiczenia na nauczenie sie przezywania orgazmu
    normalnie?
  • Pytanie kieruje glownie do tych z Pan ktore osiagaja swoj upragniony orgazm
    tak z mezczyzna jak i bez jego udzialu.Prosze mi powiedziec czy jakosciowo
    (nasilenie ,czas trwania itd) sa w obydwu przypadkach takie same ,podobne czy
    rozne a jesli rozne to ktory sposob bardziej Wam odpowiada.
  • nessus napisał(a):

    > Pytanie kieruje glownie do tych z Pan ktore osiagaja swoj upragniony orgazm
    > tak z mezczyzna jak i bez jego udzialu.Prosze mi powiedziec czy jakosciowo
    > (nasilenie ,czas trwania itd) sa w obydwu przypadkach takie same ,podobne czy
    > rozne a jesli rozne to ktory sposob bardziej Wam odpowiada.

    Nessusie!
    To miłe, że interesujesz się tym. Mam wrażenie (może mylne), że pragniesz
    zaspokajać swoją kobietę, by była szczęśliwa.
    Otóż odpowiadam na Twoje pytanie: jakościowo, są to zupełnie inne rodzaje
    orgazmów, których nie da się porównać. Druga sprawa, wszystko zależy od tego, jak
    mężczyzna podchodzi do pieszczot, gry wstępnej, etc.
    Niektóre kobiety odpowiedzą Ci, że orgazm podczas stosunku (i nie tylko) z
    facetem jest czymś najlepszym, inne będą trzymały stronę masturbacji. Jeśli mogę
    wyrazić swoje skromne zdanie, powiem Ci, że niczego w życiu nie wolno uogólniać,
    a tym bardziej spraw sexu. Każdy przeżywa swój orgazm bardzo indywidualnie.
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Nie jest tak do konca.Jestem,nazwijmy to delikatnie "zawodowcem" w dziedzinie
    ktora tu roznie nazywacie ale swoje przyjemnosci uzyskuje nie tyle na drodze
    manualnej a raczej poprzez bardzo silne oddzialywanie wyobrazni.Nie mam
    absolutnie zadnych problemow w kontaktach z kobietami niemniej jest niezwykle
    trudno osiagnac ten sam poziom rozkoszy jaki uzyskuje fantazjujac przy czym
    fantazje dotycza szczegolow i detalikow ktore dla innych moga nie miec zadnego
    znaczenia.Kontrolujac siebie mozna dotrzec do najbardziej optymalnego momentu
    i przezyc cos co trudno jest okreslic a napewno zyczyc kazdemu by doznal tego
    samego.Pozwolilem sobie zadac te kilka pytan niejako szukajac odpowiedzi na
    pytanie czy Wasze i moje "metody" maja takie samo podloze choc rozne sa
    techniki.
  • nessus napisał(a):
    >Nie mam
    > absolutnie zadnych problemow w kontaktach z kobietami niemniej jest niezwykle
    > trudno osiagnac ten sam poziom rozkoszy jaki uzyskuje fantazjujac przy czym
    > fantazje dotycza szczegolow i detalikow ktore dla innych moga nie miec zadnego
    > znaczenia

    i to jest właśnie ten element najważniejszy - będąc sam/a - skupiasz się na sobie
    i swoich fantazjach, a tu nie ma żadnych barier, granic i skrupułów. Można sobie
    wyobrazić, że robi się "to" na arenie cyrkowej dla setki widzów, albo w burzową
    noc w opuszczonym zamczysku, w którm straszy - zależy co kto lubi. Można oglądać
    pornoska, albo czytać książkę z dobrym opisem seksu (niezrównane są powieści Kena
    Folleta, nie dość, że ciekawe, to z takimi opisami, że ho, ho)

    Tymczasem z drugą osobą zawsze są jakieś (choćby najmniejsze) opory. I jakieś -
    przepraszam za okreslenie - przeszkody, także te pozytywne. Skupiasz się na
    pieszczeniu jej/jego, na pocałunkach, są inne bodźce - dotyk, zapach, widok, głos.

    To po prostu są dwie różne sytuacje!
    A fantazje nie znają przeszkód. I mają tę ciekawą właściwość, że wcielone w życie
    mogą okazać się kompletną klapą ;))))))
  • a tak w ogóle to co z poczuciem winy, wpojonym nam przez katolickie wychowanie?
    Udami nie udami ale każde takie coś to krok do piekła wszakże. Jakieś łagodn
    etraktowanie ponoć nalezy się tym samotnym, a co z jednostkami będącymi w
    związkach, zwłaszcza małżeńskich? Co o tym myslicie? Co na to kościól jako
    taki? Z czym się spotkałyście w ramach albo wąlsnego sumienia albo oceny
    innych? Tak pytam, bo meczy mnie fakt, że wszystko co przyjemne to albo tuczące
    albo niezdrowe,albo grzeszne;)
  • Ja nigdy nie miałam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia i nie potrafię
    zrozumieć ludzi, którzy uważają to za szkodliwe, niewłaściwe, grzeszne itp.
    Jeśli sprawia mi to przyjemność, nikogo przy tym nie krzywdzę to niby dlaczego
    mam tego nie robić :)
  • no właśnie, te dylematy moralne, poczucie winy etc. Wklepali nam to w głowy w
    dzieciństwie i narobili strasznego zamieszania. Hipokryci do 10-ej potęgi, sami
    to robią, a nam maluczkim zabraniają.

    Mnie najbardziej podoba się tłumaczenie: Gdyby Pan Bóg nie chciał, aby ludzie
    to robili, to by im dał krótsze ręce. :))))))))))))))
  • Problem jak sadze nie lezy w poczuciu winy ale w fakcie ze dochodzi do
    porownan kto robi to lepiej,chlopak czy wlasne uda i na ogol chlopak w tym
    porownaniu przegrywa.Sa sposoby ktore potrafia doprowadzic na granice
    szalenstwa i to tak ze kobieta nie ma szans by sprowokowac te same lub
    jakosciowo lepsze doznania.
  • Witam :)

    Orgazm przez zaciskanie ud , znam to z autopsji doskonale bardzo dobrze
    poznalam swoj organizm majac cudownego kochanka , opracowalismy swietna metode
    jego ptaszek w mej brzoskwince a me uda zacisniete oparte o jego ramie - dawalo
    mi to 100% orgazm , ktory moglam przezywac bez konca.
    Krotkie orgazmy przezywam wszedzie w pociagu u fryzjera w parku ale najczesciej
    mam je w pracy - dziala to na moja wyobraznie powoduje ze nawet wtedy gdy
    wchodzi klient do salonu ja sie usmiecham i zaczynam z nim po malu rozmawiac a
    w tym czasie wlasnie szczytuje . To mile uczucie .
    A tak wogole to czuje sie caly czas podniecona i wystarczy krotka chwilka by
    zacisnac uda i przezyc orgazm.
    Zycze wszystkim by mogli przezywac duze ilosci orgazmow dziennie to buduje i
    powoduje ze czesciej sie usmiechamy i chce nam sie zyc.
    pozdrawiam :)
  • Smiem twierdzić, że są lepsze metody na dobre samopoczucie i pozytywne
    nastawienie do innych niż ciągłe przeżywanie orgazmów. To na pewno przyjemne
    ale nie wyobrażam sobie efektywnej pracy umysłowej w biurze z
    takimi 'umiejętnościami'.
  • i znowu ja :) Kilka tygodni temu pisałam, że orgazm osiągam tylko dzięki
    zaciskaniu ud i inne metody na mnie nie działają. No to teraz moge powiedzieć,
    że to się zmieniło :) Po przeczytaniu tych wszystkich postów zrobiłam się nieco
    sceptyczna, że i mi się nie uda osiągnąć orgazmu inną drogą. Próbowałam robić
    to kilka razy palcami - swoimi, bo facet daleko :( I przyznaję, że po kilku
    minutach rezygnowałam, bo jakoś do orgazmu to mnie nie zbliżało. A wczoraj
    spróbowałam, obiecałam sobie, że za nic nie mogę zacisnąć ud :) i pieściłam
    tylko wejście do pochwy i jakieś 1.5 cm w głąb i kurczę, udało się :)))
    Tralala, naprawdę się udało. Może to głupie, ale ze szczęścia, aż się
    popłakałam :) Potem powtórzyłam to jeszcze 2 razy i za każdym razem osiągąłam
    orgazm. Najtrudniejszy ten pierwszy raz, a potem już wszystko jest proste.
    Orgazm jest trochę inny od tego przez zaciskanie ud. Nieco intensywniejszy,
    trwa dłużej, a mimowolne skurcze pochwy są silniejsze :) Pozdrawiam :)
  • cwiczenie czyni mistrza :-)
  • Jestem chłopakiem i też tak czasami robię. Nie wiem czy to nie zboczenie, ale
    żeby nie mieć problemów ze spermą lubię to robić z podpaską w majtkach:) (kiedy
    robię to z prezerwatywą nie jest już tak przyjemnie)
  • Amelio, strasznie sie ciesze, ze doznałas takich wspaniałych wrazeń.
    Przyznam sie szczerze, ze jestem ciekawa, jesli mozesz jakis dokładniejszy opis,
    czy piescilas wejscie do pochwy od strony brzucha, czy odbytu.

    z góry dziekuje
  • Mam jakieś dziwne wrażenie, że w sumie mało istotna jest część pochwy, którą
    pieszczę. Koncentruję się mocno na odczuwanej przyjemności i to dzięki temu
    osiągam orgazm. I w przeciwieństwie do metody przez zaciskanie ud tu
    zdecydowanie mocniej napina się mięśnie (takie ćwiczenia izometryczne ;)) i na
    drugi dzień wszystko mnie bolało :) Ale czego się nie robi dla przyjemności ;)
  • Boshe...luke17 musiałeś zepsuć taki fajny topic...
  • Ja do orgazmu dochodze przede wszystkim poprzez cieżka i mozolna prace nad moja
    łechtaczka.hihi, ale to zabrzmiało, ale to jest jednak prawda
    Amelio, prosze wiec o dokładniejszy opis, jak to dokładnie wykonujesz, jestem
    naprawde bardzo ciekawa.

    pozdrawiam
  • lukmen17 napisał(a):

    > Jestem chłopakiem i też tak czasami robię. Nie wiem czy to nie zboczenie, ale
    > żeby nie mieć problemów ze spermą lubię to robić z podpaską w majtkach:) (kiedy
    >
    > robię to z prezerwatywą nie jest już tak przyjemnie)



    Z podpaska!!!!!!!!!
    Mysle ze jednak cos z Toba nie tak, albo nadzwyczajnie w swiecie sie
    nabijasz!!!!!!
  • to nie jest wcale takie skomplikowane i nie wiem, co tu więcej wyjaśniać.
    Najcześciej robię to w pozycji leżącej i kolanami ugiętymi, a pieszczę się lewą
    ręką (a właściwie środkowym palcem), chociaż jestem praworęczna :) Łechtaczce
    nie poświęcam jakiejś specjalnej uwagi, koncentruję się raczej na wejściu do
    pochwy i nie pieszczę jej głęboko, tylko ok 1.5 cm w głąb. Łechtaczka
    oczywiście też jest pieszczona, ale w sumie "niechcący" :) I co najważniejsze i
    co pisałam już wcześniej, staram się skupiać na odczuwanej przyjemności :) i
    mocno napinam mięśnie ud. I dzięki tym zabiegom osiągam orgazm :)
  • mikadora napisał(a):

    > a tak w ogóle to co z poczuciem winy, wpojonym nam przez katolickie wychowanie?
    >
    > Udami nie udami ale każde takie coś to krok do piekła wszakże. Jakieś łagodn
    > etraktowanie ponoć nalezy się tym samotnym, a co z jednostkami będącymi w
    > związkach, zwłaszcza małżeńskich?

    heh..:)

    zawsze mozesz sie wyspowiadac..:))))))
    ale wg moich obserwacji o wiele wieksze oburzenie w spowiedniku wywoluje fakt
    rzadkiego uczeszczania do kosciola..

    > Co o tym myslicie? Co na to kościól jako
    > taki?

    musi sie z tym pogodzic..:)
    w ten czy tamten sposob robi to jakies 80% calej populacji w wieku od lat.. do
    lat .. :))))))

    > Z czym się spotkałyście w ramach albo wąlsnego sumienia albo oceny
    > innych? Tak pytam, bo meczy mnie fakt, że wszystko co przyjemne to albo tuczące
    > albo niezdrowe,albo grzeszne;)

    moje sumienie sie z tym pogodzilo..:)
    inni beda udawac swietych, ale wioadomo, co robia..:))))))))

    MaD
  • Hm, czy naprawdę robisz to rozmawiająć z kimś obcym sam na sam w pracy? I on
    nic nie zauważa??? Szybszego oddechu, napięcia w głosie, powiększenia źrenic? A
    nawet jeśli nic nie spostrzeże bezpośrednio, to jednak podświadomie może coś
    wyczuć, jego organizm przechwyci sygnały mojego organizmu i facet na przykład
    zacznie mnie nagabywać czy wręcz molestować - tego się boję.

    Słowem ja bym się czyba nie odważyła zabawiać się sama z sobą w obecności
    jakiejś przypadkowej osoby. Choć w ogóle - to robię to od bardzo dawna, aż
    wstyd się przyznać jak bardzo ;-) No chyba że anonimowo, w np. autobusie (w
    razie czego mozna od razu wysiąść) Albo gdzieś, gdzie mnie nie znają, w czasie
    wyjazdu.

    Są teraz wakacje, jeśli mi coś poradzicie, to może spróbuję...

    I jeszcze jedna kwestia - jeśli jest lato jak teraz, to przecież może przez
    cienką bieliznę rozmówca może poczuć intesywny zapach. wydostający spod
    przewiewnej spódniczki. Wiem, że mężczyźni mają słabszy węch, ale chyba nie aż
    tak?
  • Vena111 sprobuj tego:
    Uda mocno zacisniete, srodkowy palec lewej reki od tylu ale w pochwie, lekko
    się porusza, srodkowy palec prawej reki delikatnie masuje lechtaczke. To jest
    dopiero jazda. Polecam goraco.
  • Ja tez to robie, odkad pamietam!
    Tylko ze ja zawsze w tym celu musze sie polożyć, najlepiej wychodzi przy pelnym
    pęcherzu. Robiłam to za kazdym razem kiedy chcialo mi sie siusiu...
    Teraz jest troche gorzej. Dlaczego? Juz pare lat temu zaczelam wspołżycie i ani
    razu nie osiagnelam orgazmu - ani pochwowego, ani łechtaczkowego. Masturbacja
    tez nidgy nic nie osiagnelam.
    Natomiast od kiedy stracilam dziewictwo, dosc trudno osiagam orgazm przez
    zaciskanie ud - nie zawsze sie to udaje. Mam wrazenie, ze "mechanicznie" cos
    juz nie dziala tak dobrze jak poprzednio... :(
    hed
  • Moje kochane, przeczytalam wszystkie wasze wypowiedzi i przyznaje ze jestem
    troche zaskoczona. Bo piszecie o palcach, o udach o sciskaniach, ze w
    autobusie, w bibliotece...To wszystko zgoda. Ale zadna z was nie mowi o
    masturbacji odbytu; albo sie wstydzicie, albo nie wiecie. Moge wam powiedziec
    ze moja ulubiona pozycja jest polozenie sie na prawym boku, prawa noga
    prosta,lewa podgieta, cos miedzy udami: podglowek, zwinieta koldra czy cos
    takiego, no i najwazniejsze: draznienie lewa reka odbytu, a prawa wejscia do
    pochwy. Pomagam sobie nieraz olowkiem czy piorem wetknietym w odbyt i pieszcze
    moje male wargi. Moge was zapewnic ze moge to robic bez przerwy i maze czesto
    zeby nareszcie moc to robic gdy nie jestem sama czy poza domem. Sprobojcie, a
    nie pozalujecie. Polecam to glownie piasi, amelii, olivii, venieIII i
    kobietatoja. Caluje was serdecznie i zycze sukcesow.
  • Fizycznie różnicy nie ma zadnej, jest natomiast psychiczna - z mężczyzną jest
    bardziej ekscytująco i lepiej emocjonalnie (bliskość drugiego ciała jest
    podniecająca)
  • Moje kochane, dlaczego temat sie urwal? Przeciez jest niewyczerpany. Dajcie
    troche rad. Lucja7
  • widzisz, ja np odczuwam bardzo fajne wibracje jak wylewam za pomocą miski wode
    z pralki wirnikowej. To glupie, ale jak podnoszę pełną miskę wody (dla
    wyjaśnienia, moim zdaniem miską szybciej opróżniam pralkę niż za pomocą węża)
    to jakieś mięśnie muszą się napinać, co powoduje u mnie podniecenie.
  • A czy nie uważacie drogie Panie, że jesteście uzależnione?

  • Dołączam się do was. A propos z facetem też potrafię osiągnąć orgazm i
    zapewniam was, że nasze odkrycie to zupełnie co innego:)
  • Dokładnie tak jak mówisz sniada!!!!!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.