Moj maz mi sie przyznal do dziwnych upodoban Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    Na wstepie prosze o nie przysylanie sarkastycznych, pelnych agresji i nie
    tolerancji wypowiedzi. Prosze rzeczowo... OK?

    Otoz przyznal mi sie, ze ma ochote kochac sie ze mna w damskim ubraniu.
    Powiedzial, ze lubi zalozyc ponczochy, majteczki, stanik itd., i poprostu isc
    ze mna do luzka. Namawia mnie do zabawy w odgrywanie rol.
    Nie wywoluje to u mnie odrazy ani niczego podobnego. Oczywiscie bylo to
    szokiem za pierwszym razem, przeprowadzilismy bardzo powazna rozmowe. Dobrze
    sie do niej przygotowal. Przedstawil mi literature fachowa udowadniajac ze
    jest czystym hetero. Oczywiscie mu w to wierze bo wiem jak uwielbia kobiety i
    mnie (oczywiscie platonicznie, zadnej zdrady). Skoro on tego potrzebuje to
    moze nie powinnam sie przed tym bronic?
    Generalnie wolalabym jednak zeby nie przerodzilo sie to w reguralne noszenie
    damskich ciuszkow lub wyjscia "na miasto". Poza tym nasze zycie seksualne
    jest super. Jest pelen inicjatywy i zaangazowania. Uwielbia robic wszystko o
    co go poprosze.

    Hm. Nie wiem co zrobic. Czy powinnam mu "cos" kupic aby okazac mu akceptacje?
    Wiem ze to kwestia indywidualna, ale moze ktos sie podzieli jakimis
    doswiadczeniami.
  • Generalnie uważam, że jeżeli para się dogaduje i dane praktyki seksualne nie
    stawnowią przykrości dla żadnej ze stron to można takie dziwne zachcianki
    spełniać. Na pewno musisz mieć ciekawe życie w łóżku i poza ;-)
    Podejrzewam, że jest to forma zabawy, jeżeli Twój mąż nie będzie bawił się
    tylko w jeden sposób i nie stanie się to dla Niego fetyszem - to możesz mieć
    wesoło, ale granica jest cienka! Sama musisz sobie powiedzieć czy to dla Ciebie
    jest ok. Co dla jednego jest zboczeniem dla innego jest normą i na odwrót.
    Pozdrawiam
  • Slusznie.
    Oczywiste jest jednak, ze stanowi to pewnego rodzaju fetyszyzm.
    To ze mi sie do tego przyznal nie oznacza, ze jest to dla niego poczatek drogi
    w tym temacie. Przywdziewal czasem damskie ciuszki wczesniej bez mojej wiedzy.
    Kiedys sama mu zaproponowalam, zeby zalozyl moje rajstopy (takie z wycieciami
    na kroczu), fajnie bylo. Nie sadzilam wtedy ze mu sie to tak podobalo. Teraz
    widze i kojarze sporo faktow. Moj maz rzeczywiscie lubi damskie akcesoria.
    Zawsze kiedy wraca z jakiejs podrozy przywozil mi a to jakis kosmetyk, a to
    bielizne (wszystko tip-top ze sklepow wolno-clowych). Oczywiscie nie byla to
    jego rozmiarowka wiec nie kupowal dla siebie, ale pewnie zaspakajal tym
    swoj "fetysz".
    Fetysz wcale jednak nie musi byc zboczeniem. W jego przypadku sadze ze nie
    przekracza to pewnych barier. Nie chce np. stac sie kobieta, albo reguralnie
    paradowac w damskiej biliznie.
    A co do ciekawego zycia, to w lozku jest absolutnym arystokrata. Co prawda jest
    to jedyny facet z ktorym kiedykolwiek spalam (brak mi porownania, i chyba sie z
    tego ciesze), ale w zyciu nie przychodzi mi mysl ze jestem nie zadowolona czy
    nie zaspokojona.

    Pozdrawiam,
    Ania
  • W zasadzie nie można nic dodać ponad to co napisał(a) Perturbacja. Jeżeli oboje
    nie widzicie w tym nic złego to czemu nie. Z boku wygląda to z pewnością trochę
    dziwnie, ale jeżeli cieszy i nie boli to voila!:)) Z pewnością istnieją inne,
    bardziej ekstremalne zachowania które wyglądają jeszcze gorzej z boku, a cieszą
    nie mniej. Tylko chyba lepiej nie chwalić się tym przed znajomymi.


    Pozdrawiam, Fugazzi...
  • Nie zrozum tego jako namawiania do porównań, ale brak tychże jednak w pewnym
    stopniu subiektywizuje Twoją opinię na temat Twoich doznań. Oczywiście nie
    neguję tego że one wspaniałe etc...etc..

    Pozdrawiam, Fugazzi...
  • I oto mi wlasnie chodzi. Przegladajac to forum czesto czytam o nie zadowolonych
    kobietach na krawedzi zalamania nerwowego z powodu ich partnerow zyciowych. Mi
    nawet nie przychodzi to na mysl. Oczywiscie czesto jestem zmeczona. Wychowuje
    dwojke malych dzieci i mam ochote czasem poplakac, ale zawsze moge na niego
    liczyc.
    Co do porownan to mysle ze zdrada malzenska to poczatek konca. Nie wierze w
    zbawinna moc skoku w bok jak to czesto promuja durne czasopisma dla kobiet
    typu "Twoj Styl" (sa jeszcze gorsze wiec niech sie czytelniczki TS i sam TS nie
    obraza).
    Musialabym zwariowac zeby szukac obiektywizmu w lozku.

    Pozdrawiam
  • Przeczytałem swój post jeszcze raz i nie znalazłem tam fragmentu w którym
    byłoby o tym żebyś przerzuciła tuzin partnerów żeby sobie wyrobić szersze
    spojrzenie:) Piszesz że jesteś szczęśliwa więc nie widzę żadnego problemu. Sam
    tu kiedyś napisałem w którymś wątku, że opinie Forum mają raczej mały wpływ na
    moje decyzje. I Tobie życzę tego samego.


    Pozdrawiam, Fugazzi...

  • fugazzi napisał:

    > Nie zrozum tego jako namawiania do porównań, ale brak tychże jednak w pewnym
    > stopniu subiektywizuje Twoją opinię na temat Twoich doznań. Oczywiście nie
    > neguję tego że one wspaniałe etc...etc..
    >
    > Pozdrawiam, Fugazzi...

    Ja tez nie napisalam ze mnie do tego namawiasz. Ale wydalo mi sie odpowiednie
    zajac stanowisko w kwestii obiektywizmu w lozku. Po jednym artykule w TS (moja
    mama kupuje) az mi sie nie dobrze zrobilo. Moze tez cos sobie skojarzylam, nie
    wiem.

    Pozdrawiam, Ania
  • Rozumiem co chcesz powiedziec, jednakze nie jestem pewna co do tego. Mezczyzna
    w damskim stroju nie jest moim idealem. Troche sie obawiam, ze moze to posunac
    sie zbyt daleko. Nie chce by nosil ciuszki po domu i nabieral powiedzmy
    damskich manier. Naprawde jest szalenie meski i troche to do niego nie pasuje.
    Gdybym nie miala zadnych watpliwosci w tym temacie to przeciez by mnie tu nie
    bylo. Nie jest tak, ze mi to odpowiada i fajnie. Nie jestem pewna czy nie
    otwiera sie przedemna strona jego osobowosci, ktorej nigdy nie znalam.

    Ania

    fugazzi napisał:

    > W zasadzie nie można nic dodać ponad to co napisał(a) Perturbacja. Jeżeli
    oboje
    >
    > nie widzicie w tym nic złego to czemu nie. Z boku wygląda to z pewnością
    trochę
    >
    > dziwnie, ale jeżeli cieszy i nie boli to voila!:)) Z pewnością istnieją inne,
    > bardziej ekstremalne zachowania które wyglądają jeszcze gorzej z boku, a
    cieszą
    >
    > nie mniej. Tylko chyba lepiej nie chwalić się tym przed znajomymi.
    >
    >
    > Pozdrawiam, Fugazzi...
  • aniats

    Widzę że jest ci dobrze w ŁUŻKU. Aha !! I pewnie masz z 15 lat jeszcze....Aha !!
    Mysle że lato zaszkodziło ci w tym roku. Za mocno grzało słonko na twoja
    głowkę, spociłas sie deczko i wszystko co tam w niej grzechotało odparowało.
    Żebys juz całkiem nie zwariowała proponuje lekture Słowniczka ortograficznego.
    To powinno odmienic twoje zycie w jakis znaczący sposób.......

    tassman:)
  • Przeciez go akceptujesz i on to powinien docenic, bo chyba niewiele kobiet by
    to zaakceptowalo :). A kupowanie mu damskich ciuchow jest nieco... dziwne.
  • Ja go kocham. Dlatego to akceptuje. Akceptuje to tez dlatego, ze mam juz spora
    wiedze na ten temat i wiem, ze jest to bardzo zlozony problem. Jezeli tego nie
    zaakceptuje, to co dalej. Chyba nie myslisz, ze sie z nim rozwiode. Chce byc
    szczesliwa i chce zeby on byl szczesliwy, ale nie mysl, ze jest mi z tym do
    konca wygodnie. To jest naprawde bardzo meski facet. Nie pasuje to do niego.
    Gdybys ty kochala mezczyzne, byla mu oddana i dowiedzialabys sie o jego
    ulomnosci, to czy bys go rzocila. Gdyby byl np. gluch na lewe ucho albo byl
    kulawy czy tez mial jakas przypadlosc psychiczna, to czy przestalabys go kochac.
    A moze nie zakochalabys sie w ulomnym mezczyznie. Milosc to milosc.

    Moze brzmi to zbyt banalnie....
  • Przepraszam bardzo, ale chciałaś bez sarkazmu i agresji. A z sarkazmem to
    powiem że dla mnie jest to dziwne, niesmaczne i chore. Chyba nie do końca
    spełniony jest warunek, że obojgu partnerom się to podoba.

    Pozdrawiam, Fugazzi...
  • Miłość to miłość, ale wolałabym, żeby nie objawiała się w sposób nieco
    zniechecający dla mnie erotycznie. O ile to oczywiście jest miłośc erotyczna...
    Jakby był głuchy to troche co innego. POjęcia nie mam co masz zrobić. Chyba to
    jest problem który musisz sobie rozstrzygnąć sama, albo moga ci poradzić osoby,
    które miały podobne doswiadczenia. Dla mnie byłoby to bardzo "antyseksowne".
    Męzczyzna, właśnie w seksie ma byc mężczyzną. Ale to tylko moje zdanie, moje
    upodobania. Jakby mój chłop metr osiemdziesiąt osiem , numer 43 buta zaczął
    zakładać do łóżka stanik, to bym go z łózka wyrzuciła. Może bym się od razu nie
    rozwiodła, bo także cenię miłośc i przywiązanie.Choć (to juz na marginesie)
    widziałam strasznie duzo róznych sytuacji i nie jestem taka kategoryczna w
    sadach jak ty.Awa
  • Sorry, przeczytałam toje wypowiedzi w innych watkach i myslę, że napisałam za
    ostro. Oczywiscie napisałam o swoich gustach, ale skoro wam jest tak dobrze i
    on cie tak zaspokaja,to może trzeba troszkę wiecej kompromisu niz ja myslę że
    byłoby mni stać... Wiesz masz fajnego faceta.Jest twoim pierwszym, a jednak
    potrafił cię rozbudzic i dawać rozkosz. To nie takie czeste. Słowo
    daje.POzdrawiam. E.
  • eva07 napisała:

    > Sorry, przeczytałam toje wypowiedzi w innych watkach i myslę, że napisałam za
    > ostro. Oczywiscie napisałam o swoich gustach, ale skoro wam jest tak dobrze i
    > on cie tak zaspokaja,to może trzeba troszkę wiecej kompromisu niz ja myslę że
    > byłoby mni stać... Wiesz masz fajnego faceta.Jest twoim pierwszym, a jednak
    > potrafił cię rozbudzic i dawać rozkosz. To nie takie czeste. Słowo
    > daje.POzdrawiam. E.

    O to wlasnie mi chodzi. Wiem, ze jako facet jest extra. Umie mnie zaspokoic.
    Nasze wspolne noce czesto sa cudowne. Tak jest pierwszym mezczyzna, z ktorym
    kiedykolwiek uprawialam milosc, ale nie sadzilam ze jest to takie nie typowe,
    aby sie dobrac pod tym wzgledem. Co do jego upodoban, to wiem o nich juz od
    okolo 6 miesiecy. Oswoilam sie juz troche z ta mysla, ale nadal nie daja mi to
    spokoju. Nie napisalam tez wcale, ze za kazdym razem kiedy idziemy do lozka on
    musi sie przebierac, bo inaczej mu np. nie stanie albo ze na inny sex nie ma
    ochoty. To jest absolutnie nie tak. Do tej pory damskich gadzetow uzywalismy
    tylko kilka razy. Nie przeszkodzilo mi to w osiagnieciu orgazmu, ale odczucia
    nadal mam mieszane.

    Dzieki za komentarz.
    Pozdrawiam
  • Trudno sie tu wypowiadac. Mam dosyc przykre doswiadczenia z moim mezem.
    Wiekszosc moich kolezanek rowniez. Kilka lat po slubie czar zawsze pryska.
    Zainteresowanie druga polowa przygasa a erotyka w zwiazku staje sie czyms
    marginalnym. W twoim przypadku chyba jest inaczej. Moze jest to sposob na
    poddtrzymanie pikanterii. W koncu jak mowisz jestescie razem juz 9 lat, a on
    ciagle ma na ciebie ochote. Podziwiam. Trzymaj sie.
  • jolka_h napisała:

    > Trudno sie tu wypowiadac. Mam dosyc przykre doswiadczenia z moim mezem.
    > Wiekszosc moich kolezanek rowniez. Kilka lat po slubie czar zawsze pryska.
    > Zainteresowanie druga polowa przygasa a erotyka w zwiazku staje sie czyms
    > marginalnym. W twoim przypadku chyba jest inaczej. Moze jest to sposob na
    > poddtrzymanie pikanterii. W koncu jak mowisz jestescie razem juz 9 lat, a on
    > ciagle ma na ciebie ochote. Podziwiam. Trzymaj sie.

    Nie rozumiem co jest takiego dziwnego w tym, zo on wciaz ma na mnie ochote.
    Moj problem polega na tym, ze on chce robic rzeczy, ktore ja nie do konca
    akceptuje. To jest moj problem. Sugerujesz wiec, ze powinnam sie cieszyc, ze on
    w ogole sie chce ze mna kochac. Przyjac jego zachowania i byc wdzieczna
    opatrznosci, ze na moj widok mu staje?

    Troche mnie ponioslo.
  • Dziewczyno! O czym ty mowisz. Poczytaj sobie kilka innych watkow. Zobacz jakie
    inne kobiety maja problemy z facetami. Jak bys sie czula wracajac do domu do
    faceta, ktory na twoj widok otwiera druga butelke piwa, albo nie chce z toba
    rozmawiac i drapie sie po jajach przezucjac kanaly.
    Z tego co mowisz to ten facet ma na twoim punkcie bzika. To, ze chce mu sie
    czasami poswintuszyc w troche innej scenerii, czy w damskich ciuszkach to
    trudno. Przyjmij to ze spokojem, bo byc moze ktoregos dnia zlapiesz syfa po
    jego wizycie w agencji. Jezeli ma potrzebe to ja spelnij. Ty masz swoje i
    wydaje sie ze facet ci dogadza, czyz nie? Tak przeciez napisalas.
    Facet sie z toba dzieli najbardziej intymnymi zakamarkami swojej duszy a ty
    przylazisz na forum i robisz z niego posmiewisko. Pomysl o tym. Zazdroszcze ci
    takiego faceta. Moze nie chodzi mi o jego upodobania ale cala reszta wydaje sie
    funkcjonowac ok.
    Pozdrawiam. Zycze szczescia, J.

    ps. Moj gosc jest naprawde do dupy. Wiekszosci moich kolezanek tez.
  • jolka_h napisała:

    > Dziewczyno! O czym ty mowisz. Poczytaj sobie kilka innych watkow. Zobacz
    jakie
    > inne kobiety maja problemy z facetami. Jak bys sie czula wracajac do domu do
    > faceta, ktory na twoj widok otwiera druga butelke piwa, albo nie chce z toba
    > rozmawiac i drapie sie po jajach przezucjac kanaly.
    > Z tego co mowisz to ten facet ma na twoim punkcie bzika. To, ze chce mu sie
    > czasami poswintuszyc w troche innej scenerii, czy w damskich ciuszkach to
    > trudno. Przyjmij to ze spokojem, bo byc moze ktoregos dnia zlapiesz syfa po
    > jego wizycie w agencji. Jezeli ma potrzebe to ja spelnij. Ty masz swoje i
    > wydaje sie ze facet ci dogadza, czyz nie? Tak przeciez napisalas.
    > Facet sie z toba dzieli najbardziej intymnymi zakamarkami swojej duszy a ty
    > przylazisz na forum i robisz z niego posmiewisko. Pomysl o tym. Zazdroszcze
    ci
    > takiego faceta. Moze nie chodzi mi o jego upodobania ale cala reszta wydaje
    sie
    >
    > funkcjonowac ok.
    > Pozdrawiam. Zycze szczescia, J.
    >
    > ps. Moj gosc jest naprawde do dupy. Wiekszosci moich kolezanek tez.


    jolka_h dobrze mowi. Moj facet to nawet po pornolach idzie spac. Ma czelnosc
    znosic to do domu. Orgazm to nawet nie pamietam co to jest. 7 lat po slubie, 3
    dzieci, 0 satysfakcji z zycia osobistego. Stary mnie ignoruje i unika ja
    smrodu. Piekna to moze nie jestem, ale nie wiele gorsza niz przed slubem.
    Wspolczuje ci jednak, twoj chyba tez ma bzika. Ale jesli chodzi mu tylko o sex
    i to od czasu do czasu. Rob jak chcesz. twoje zycie. Ale jak chcesz sie
    zamienic to ja chetnie.
  • A sugerowalas mu terapie. Z tego co wiem to, mozna sie z tego wyleczyc. Jesli
    oczywiscie on tego chce.
  • Ja tez bym tak chcial, ale niestety nie zmiescilbym sie w damska bielizne.
  • aniats napisała:

    > Otoz przyznal mi sie, ze ma ochote kochac sie ze mna w damskim ubraniu.
    > Powiedzial, ze lubi zalozyc ponczochy, majteczki, stanik itd., i poprostu isc
    > ze mna do luzka. Namawia mnie do zabawy w odgrywanie rol.
    >...
    > Hm. Nie wiem co zrobic. Czy powinnam mu "cos" kupic aby okazac mu akceptacje?
    > Wiem ze to kwestia indywidualna, ale moze ktos sie podzieli jakimis
    > doswiadczeniami.

    Najpierw nasuwa sie szereg pytan:

    Czy zachowania te u meza sie stopniowo nasilaja? Czy sa moze jakies objawy
    fizyczne? Mogloby to swiadczyc o zakloceniach w rownowadze hormonalnej.

    Czy maz ma tendencje do dominacji w waszym zwiazku?
    Czy maz bylby rownie sklonny do akceptacji twoich nietypowych zachowan?
    Zalozmy hipotetycznie ze nie lubi czegos, np. seksu analnego a ty powiesz ze
    marzysz tylko to tym. Zalozmy ze ty powiesz ze chcesz przebrac sie za mezczyzne
    lub za cos co mu nie pasuje. Jaka bedzie jego reakcja?

    Jak reaguje maz na twoje oswiadczenia ze to cie nie kreci?

    Jaka bylaby jego reakcja gdybys powiedziala ze stanowczo sie na to nie zgadzasz?

    Jaka bylaby reakcja meza gdybys pol zartem, pol serio zaproponowala
    upublicznienie sprawy np. w kregu najblizszych znajomych?

    W stalym zwiazku kompromisy sa niezbedne. Pytanie gdzie jest ich granica.
    Bezposrednie rady jakie mozna dac w tym przypadku:

    - psychoterapia z mezem, wyswietlenie przyczyn fetyszyzmu i jego historii oraz
    przejawow. Maz powienien ujawnic ci wszystko na ten temat bo to obnizy
    napiecie

    - wizyta u specjalisty, jezeli mezowi to bedzie pasowalo, cel jak wyzej

    - ustalenie regul kompromisu: np. zgadzasz sie na jego przebieranki co x-ty
    stosunek,a on tez zgadza sie na jakies twoje fanaberie za ktorymi niezbyt
    przepada. Chodzi tutaj o zdrowy kompromis w zwiazku w celu unikniecia
    pelnej dominacji przez partnera i sytuacji w ktorej on bedzie zawsze i tylko
    chcial byc w przebraniu co moze doprowadzic do tego ze nie bedzie w ogole mial
    ochoty na 'zwykle' wspolzycie

    Pytanie teraz jaki bedzie stosunek meza do tych propozycji. Jezeli bedzie
    on zdecydowanie negatywny to bedzie to sygnalizowalo obsesje i wtedy zalecac
    nalezy wizyte u psychiatry.
  • seksuolog napisała:

    > Najpierw nasuwa sie szereg pytan:
    >
    > Czy zachowania te u meza sie stopniowo nasilaja? Czy sa moze jakies objawy
    > fizyczne? Mogloby to swiadczyc o zakloceniach w rownowadze hormonalnej.

    Nie nasilaja. Tylko, ze ja jestem stopniowo informowana o kolejnych faktach.
    Przebieral sie od wczesnej mlodosci. Nie wytrzymal i chcial sie tym z kims
    podzielic.

    > Czy maz ma tendencje do dominacji w waszym zwiazku?

    Nie. Bardzo szanuje moje zdanie i liczy sie ze mna. Nie narzuca mi swojej woli.

    > Czy maz bylby rownie sklonny do akceptacji twoich nietypowych zachowan?
    > Zalozmy hipotetycznie ze nie lubi czegos, np. seksu analnego a ty powiesz ze
    > marzysz tylko to tym. Zalozmy ze ty powiesz ze chcesz przebrac sie za
    mezczyzne
    > lub za cos co mu nie pasuje. Jaka bedzie jego reakcja?
    >

    Zaakceptowal by to bez problemu. Pytal sie czy czegos pragne. Jezeli jest cos
    takiego to on to zrobi. Oczywiscie jezeli jest to tylko miedzy nami.

    > Jak reaguje maz na twoje oswiadczenia ze to cie nie kreci?

    Ze zrozumieniem. Nie chce robic tego za kazdym razem.

    > Jaka bylaby jego reakcja gdybys powiedziala ze stanowczo sie na to nie
    zgadzasz?

    Nie zmuszalby mnie do tego rodzaju wspolzycia. Pewnie gdzes pokryjomu by sie
    przebieral. Nie wiem. Napewno by mi tego nie narzucal na sile.

    >
    > Jaka bylaby reakcja meza gdybys pol zartem, pol serio zaproponowala
    > upublicznienie sprawy np. w kregu najblizszych znajomych?

    Bardzo sie tego wstydzi. Przez ostatnie 20 lat zyje z tym problemem. Przyznanie
    sie mi nie bylo dla niego latwe. Nie sadze by sie na to zgodzil.

    > W stalym zwiazku kompromisy sa niezbedne. Pytanie gdzie jest ich granica.
    > Bezposrednie rady jakie mozna dac w tym przypadku:
    >
    > - psychoterapia z mezem, wyswietlenie przyczyn fetyszyzmu i jego historii oraz
    > przejawow. Maz powienien ujawnic ci wszystko na ten temat bo to obnizy
    > napiecie
    >
    > - wizyta u specjalisty, jezeli mezowi to bedzie pasowalo, cel jak wyzej
    >
    > - ustalenie regul kompromisu: np. zgadzasz sie na jego przebieranki co x-ty
    > stosunek,a on tez zgadza sie na jakies twoje fanaberie za ktorymi niezbyt
    > przepada. Chodzi tutaj o zdrowy kompromis w zwiazku w celu unikniecia
    > pelnej dominacji przez partnera i sytuacji w ktorej on bedzie zawsze i
    tylko
    > chcial byc w przebraniu co moze doprowadzic do tego ze nie bedzie w ogole
    mia
    > l
    > ochoty na 'zwykle' wspolzycie
    >
    > Pytanie teraz jaki bedzie stosunek meza do tych propozycji. Jezeli bedzie
    > on zdecydowanie negatywny to bedzie to sygnalizowalo obsesje i wtedy zalecac
    > nalezy wizyte u psychiatry.

    Do specjalisty chyba nie pojdziemy. Nie ma chyba takiej potrzeby. To pewnie ja
    mam z tym wiekszy problem niz on. Jemu zalezy aby byla to czysta zabawa a nie
    rytual. Mamy (ma) ochote robimy. Nie mamy (ma) ochoty robimy normalnie. Poza
    tym w lozku jest naprawde super.
  • Dziekuj.
    Tak poza tym.
  • sprawa jest jasna: Twoj maz ma sklonnosci transwetyckie. Nic tego nie zmieni.
    Mozesz to tylko zaakceptowac. Jesli sie Co to nie podoba to radze raz na jakis
    czas pozwalac na to mezowi i sie przyzwuczaic. Nie ma rady - tego nie mozna
    leczyc, bo to nie choroba. M<usicie budowac swoje wspolzycie uwzgledniajac te
    orientacje meza. Powodzenia
  • aniats napisała:

    > > Czy zachowania te u meza sie stopniowo nasilaja? Czy sa moze jakies objawy
    > > fizyczne? Mogloby to swiadczyc o zakloceniach w rownowadze hormonalnej.
    > Nie nasilaja. Tylko, ze ja jestem stopniowo informowana o kolejnych faktach.
    > Przebieral sie od wczesnej mlodosci. Nie wytrzymal i chcial sie tym z kims
    > podzielic.
    > > Czy maz ma tendencje do dominacji w waszym zwiazku?
    > Nie. Bardzo szanuje moje zdanie i liczy sie ze mna. Nie narzuca mi swojej
    woli.
    > > Czy maz bylby rownie sklonny do akceptacji twoich nietypowych zachowan?
    > > Zalozmy hipotetycznie ze nie lubi czegos, np. seksu analnego a ty powiesz
    > ze
    > > marzysz tylko to tym. Zalozmy ze ty powiesz ze chcesz przebrac sie za
    > mezczyzne
    > > lub za cos co mu nie pasuje. Jaka bedzie jego reakcja?
    > Zaakceptowal by to bez problemu. Pytal sie czy czegos pragne. Jezeli jest cos
    > takiego to on to zrobi. Oczywiscie jezeli jest to tylko miedzy nami.
    > > Jak reaguje maz na twoje oswiadczenia ze to cie nie kreci?
    > Ze zrozumieniem. Nie chce robic tego za kazdym razem.
    > > Jaka bylaby jego reakcja gdybys powiedziala ze stanowczo sie na to nie
    > zgadzasz?
    > Nie zmuszalby mnie do tego rodzaju wspolzycia. Pewnie gdzes pokryjomu by sie
    > przebieral. Nie wiem. Napewno by mi tego nie narzucal na sile.
    > > Jaka bylaby reakcja meza gdybys pol zartem, pol serio zaproponowala
    > > upublicznienie sprawy np. w kregu najblizszych znajomych?
    > Bardzo sie tego wstydzi. Przez ostatnie 20 lat zyje z tym problemem.
    >Przyznanie sie mi nie bylo dla niego latwe. Nie sadze by sie na to zgodzil.

    Wasz zwiazek wyglada na prawidlowy a ze strony meza nie ma sklonnosci do
    obsesji. Ogolnie nie ma wiec powodow do niepokoju.

    Tym niemniej ze wzgledu na higiene psychiczna i stabilnosc zwiazku w starszym
    wieku nalezaloby polecic terapie zwiazku. Maz zbyt dlugo przebywal w 'podziemiu'
    co nie jest bez wplywu na psychike. Posiadanie 'tajemnic' tego typu powoduje
    stale napiecie psychiczne, lek przed 'demaskacja' oraz traktowanie sprawy ze
    'smiertelna' powaga. Powinnas zachecic meza do ujawnienia wszystkiego tak
    by tajemnice znikly, podkreslajac ze jest gotowa do akceptacji.

    Pewna doza humoru czy traktowania sprawy z przymruzeniem oka powinna tez
    przyczynic sie do rozladowania napiecia. W tym sensie jakies upublicznienie
    tez moglo by wchodzic w gre, np. przebranie na bal czy cos takiego.

    > Do specjalisty chyba nie pojdziemy. Nie ma chyba takiej potrzeby. To pewnie
    ja
    > mam z tym wiekszy problem niz on. Jemu zalezy aby byla to czysta zabawa a nie
    > rytual. Mamy (ma) ochote robimy. Nie mamy (ma) ochoty robimy normalnie. Poza
    > tym w lozku jest naprawde super.

    Wszystko wyglada w porzadku. Jesli jestes gotowa to zaakceptowac, sprawa nie
    ma charakteru obsesji a wyciagnie sie ja z glebokiego podziemia na swiatlo
    dzienne i potraktuje z humorem to nie ma podstaw do niepokoju.
    Niepokojacy byl fakt glebokiego tlumienia i ukrywania przez meza, to nalezy
    eliminowac.
  • seksuolog napisała:

    > Wasz zwiazek wyglada na prawidlowy a ze strony meza nie ma sklonnosci do
    > obsesji. Ogolnie nie ma wiec powodow do niepokoju.
    >
    > Tym niemniej ze wzgledu na higiene psychiczna i stabilnosc zwiazku w starszym
    > wieku nalezaloby polecic terapie zwiazku. Maz zbyt dlugo przebywal
    w 'podziemiu
    > '
    > co nie jest bez wplywu na psychike. Posiadanie 'tajemnic' tego typu powoduje
    > stale napiecie psychiczne, lek przed 'demaskacja' oraz traktowanie sprawy ze
    > 'smiertelna' powaga. Powinnas zachecic meza do ujawnienia wszystkiego tak
    > by tajemnice znikly, podkreslajac ze jest gotowa do akceptacji.
    >
    > Pewna doza humoru czy traktowania sprawy z przymruzeniem oka powinna tez
    > przyczynic sie do rozladowania napiecia. W tym sensie jakies upublicznienie
    > tez moglo by wchodzic w gre, np. przebranie na bal czy cos takiego.
    >

    Dziwne, ale to wlasnie on chce traktowac sprawe z daza humoru i z przmrozeniem
    oka. To on chce mi wszystko wyjawic, a ja mam wrazenie ze nie chce go sluchac.
    Odcinam sie od tego. Kiedy on nawiazuje do tematu czesto podswiadomie go
    zmieniam. To ja traktuje to 'smiertelnie' powaznie, a nie on. I problem lezy w
    mojej akceptacji a nie jego gotowosci wyjscia do mnie. Chyba za malo wiem o tej
    problematyce, a nawet jezeli cos wiem to nasuwaja mi sie stereotypy wpajane
    przez media i otoczenie o homo, dragqueeens itp. Kiedy o tym mysle przed oczami
    przelatuja mi fotki z berlinskiej parady milosci.


    > Wszystko wyglada w porzadku. Jesli jestes gotowa to zaakceptowac, sprawa nie
    > ma charakteru obsesji a wyciagnie sie ja z glebokiego podziemia na swiatlo
    > dzienne i potraktuje z humorem to nie ma podstaw do niepokoju.
    > Niepokojacy byl fakt glebokiego tlumienia i ukrywania przez meza, to nalezy
    > eliminowac.

    Jak mam to zaakceptowa???!!
  • aniats napisała:

    > Dziwne, ale to wlasnie on chce traktowac sprawe z daza humoru i z
    przmrozeniem
    > oka. To on chce mi wszystko wyjawic, a ja mam wrazenie ze nie chce go
    sluchac.
    > Odcinam sie od tego. Kiedy on nawiazuje do tematu czesto podswiadomie go
    > zmieniam. To ja traktuje to 'smiertelnie' powaznie, a nie on. I problem lezy
    w
    > mojej akceptacji a nie jego gotowosci wyjscia do mnie. Chyba za malo wiem o
    tej
    > problematyce, a nawet jezeli cos wiem to nasuwaja mi sie stereotypy wpajane
    > przez media i otoczenie o homo, dragqueeens itp. Kiedy o tym mysle przed
    oczami
    > przelatuja mi fotki z berlinskiej parady milosci.

    Poprzednio wspominalas ze to maz mial duze problemy z ujawnieniem sprawy.
    Ze swej strony, skoro zwiazek oceniasz jako bardzo udany, w ramach kompromisu
    moglabys dokonac wysilku dla zmniejszenia napiecia wokol tej sprawy.

    > > Wszystko wyglada w porzadku. Jesli jestes gotowa to zaakceptowac, sprawa n
    > ie a charakteru obsesji a wyciagnie sie ja z glebokiego podziemia na swiatlo
    > > dzienne i potraktuje z humorem to nie ma podstaw do niepokoju.
    > > Niepokojacy byl fakt glebokiego tlumienia i ukrywania przez meza, to nalez
    > y eliminowac.
    > Jak mam to zaakceptowa???!!

    Pierwszym krokiem akceptacji jest zrozumienie i wyjasnienie problemu. Razem z
    mezem mozecie tego dokonac. Drugim bedzie przystosowanie sie. Jezeli upodobania
    meza maja okreslone granice, a poza tym maz zachowuje sie jak prawdziwy
    mezczyzna to mozna sie z jego upodobaniem pogodzic, traktujac je z humorem jako
    nieszkodliwa fanaberie. Np. sprobuj sama przebrac i ucharakteryzowac meza na
    wesolo. Ostatecznie ludzie od wiekow probowali przebieranek na balach.

    Sprawa nie wyglada na niepokojaca: jest na poziomie fetyszyzmu a nie
    transwestytyzmu.

    Naprawde niepokojace sa inne przypadki: co robic gdy maz przyzna sie do
    sklonnosci homo? do ekshibicjonzimu? albo ze molestowal nieletnich i ma na to
    dalej ochote? To sa naprawde powazne problemy, czasem nawet 'kryminalnie'
    powazne.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.