Panie Macieju,
Ale dlaczego uważa Pan, że niepiloci nie powinni rozprawiać o samolotach?
Ił-62 był (jest) samolotem DALEKIEGO zasięgu, tak jak Pański boeing. W Locie, oprócz
czarterów, wykonywał przede wszystkim połączenia rozkładowe (rejsowe), które na pewno
nie odbywały się tak, jak Pan pisze! Żadna linia, nawet demoludowa, nie przetrwałaby,
gdyby uzależniała lot od ilości załadunku czy pasażerów! Międzylądowanie na życenie? :-
) Co innego pogoda, tu się w pełni zgadzam. Upał owszem.
Nie dajmy się zwariować, iły-62 były normalnymi samolotami, latały u nas wiele lat i
przewiozły setki tysięcy pasażerów. U Koreańczyków nadal latają.
m.krzeski napisał:
> Piotrek wywolal mnie "do tablicy".O tym ,ze nasze Ily ladowaly
> gdzies po drodze na dotankowanie to znam wylacznie z
> opowiesci.Trzeba pamietac,ze informacje "katalogowe" to jedno a
> rzeczywistosc to drugie.Calkiem mozliwe,ze te nie zawsze byly
> miedzyladowania.Zalezalo to na pewno m.in.od warunkow panujacych po
> trasie.Jesli wiatr pozwalal to pewnie mozna bylo zaleciec
> bezposrednio.Po za tym kwestia zaladowania samolotu.Jesli ludzi i
> cargo bylo "po dach" to wiadomo,ze paliwa mogl zabrac mniej.A jak
> jeszcze latem byly wysokie temperatury to trzeba bylo
> jeszcze "zdejmowac" udzwig.Slyszalem nawet o przessuwaniu godziny
> startu na wieczor jak bedzie chlodniej.
>
> Przylad samolotu Kopernik.Zwykle z USA do Europy leci sie krocej o
> jakas godzine.A jak samolot byl prawie pusty (kto wtedy wracal do
> Polski?),chyba ok.80 osob czyli mogl byc lot bezposredni.Jak w 1987
> roku spadl Kosciuszko to tam byl komplet,ponad 180 osob bo lecial
> tam.
>
> O miedzyladowaniu w Moskiwie w drodze do Pekinu wiem od swojej
> mamy ,ktora to raz tak leciala.
>
>
> Przepraszam ale zuwazylem,ze dyskusja zajeli sie nie-
> piloci.Proponuje im zadac to pytanie-mam na mysli takich co latali
> na IL-62.Ja moge tylko wypowiadac sie na temat mojego obecnego
> narzedzia pracy czyli B-767.