Dodaj do ulubionych

W stoczni Gdańskiej pracują Koreańczycy z Północy

  • 24.03.06, 08:35
    Oporócz GW, wspomniała o tym też radiowa "Trójka". Nie sądziłem, ze coś takiego
    ma miejsce w kolebce Solidarności.
    Mimo, ze ci ludzie pracują ciężko, to nie wydaje mi się aby tak do konca byli
    niewolnikami ( w pełnym rozumieniu tego słowa). Ich rodziny pewnie dzięki temu
    nie przymierają głodem w KRLD. Nie sądzę aby sprawa liczby godzin pracy w
    stocni różniła się tak bardzo do tego ile pracowaliby u siebie w KRLD (pod
    warunkiem, że mieliby co i czym spawać).
    Mój wujek przez wiele lat za PRL-u pracował w Iraku. Tam też nie mógł podpaść
    delegatowi SB. Rozmowa na tematy polityczne kończyła się odesłaniem do kraju i
    przejściem na krajową płacę w złotówkach. Nie ma cienia wątpliwości, ze
    dostawał tylko niewielką część tego czego płacili Irakijczycy polskiej firmie.
    Różnica polega na tym, ze jego rodzina nie trafiłaby do obozu jakby on gdzieś
    się urwał. Pytanie tylko jak miałby się urwać w Iraku? i co dalej?
  • 24.03.06, 09:29
    Żeby uzupełnić kiedyś w Gdańsku w Lat 50tych studiowali tam tez Koreanczycy z
    Północy i naukowcy z KRLD byli tam rok temu.
    --
    francuzwwarszawie.blog.onet.pl
  • 24.03.06, 12:30
    Moim zdaniem dziennikarze powinni traktować ten temat niezwykle delikatnie...
    Owszem - w pewnym stopniu ludzie ci są wykorzystywani jako siła robocza, z tym
    że nadmierny rozgłos może zaowocować wycofaniem tych ludzi do Korei, gdzie
    zapewne nie będą mieli lepiej... może popadną w niełaskę razem z całymi
    rodzinami?

    No ale z drugiej strony jest to news na pierwszą stronę w dzisiejszej gazecie i
    zbyt łąkomy kąsek dla dziennikarzy... tak czy inaczej informować należy,
    kwestia równowagi i rzetelności...

    W poniedziałek ma być reportaż w Dużym Formacie związany z tematem.
    ----------
    ...skwak?
  • 24.03.06, 14:06
    pracują w stoczni legalnie, pracodawca ich chwali za fachowość - ja nie widze
    problemu
    --
    김일성동지는 우리시대의 가장 걸출한 수령이시였습니다!
    www.krld.pl
  • 24.03.06, 14:12
    ja tobie pokarze jeden z problemów:

    Jednak nie ma szans na wyzwolenie koreańskich robotników. Ich rodziny są
    zakładnikami reżimu. Gdyby któryś wybrał wolność, bliscy trafią do obozu pracy,
    łącznie z dziećmi.

    --
    francuzwwarszawie.blog.onet.pl
  • 24.03.06, 14:12
    a ile kosztuje polnocnokoreanski niewolnik do pracy przy strzyzeniu trawnika? dodam, ze do innych
    obowiazkow bedzie nalezalo gotowanie (moze byc kuchania koreanska), mycie samochodu, itp.
    oczywiscie w tym czasie nie powien sie odzywac

    praca w pelnym wymiarze czyli 15h dziennie. aha, chcialbym miec tez jakis staly kontakt z
    polnocnokoreanskim sbekiem w razie gdyby 'niewolnikowi' cos sie tam zachcialo albo gdyby marudzil
    ze go w krzyzu po 15 godzinie boli. no i oczywiscie mam nadzieje ze w koreii ma duza rodzine zeby
    bylo kogo do obozu slac w razie nieposluszenstwa, albo gdyby chcial mi zdezerterowac.

    bartus ile?

    albo moze do pana ambasadora sie zwrocic powinienem? czy w ambasadzie mozna taki 'serwis' sobie
    zamowic?

    --
    "The gods help those that help themselves." - Aesop -

    No Sleep 'Til Brooklyn
  • 24.03.06, 14:17
    Bugsior nie mów o Pana Kim Pyong Ila który ma mało wspólne z tym, ostatni raz
    dobrze sie bawił w Podlaskim.

    --
    francuzwwarszawie.blog.onet.pl
  • 24.03.06, 14:19
    dobrze, pana ambasadora przepraszam. ale chyba jest ktos 'kompetenty' w ambasadzie, kto moze mi
    takich informacji udzielic?

    --
    "The gods help those that help themselves." - Aesop -

    No Sleep 'Til Brooklyn
  • 24.03.06, 14:34
    bugsior napisał:

    > a ile kosztuje polnocnokoreanski niewolnik do pracy przy strzyzeniu trawnika?
    d
    > odam, ze do innych
    > obowiazkow bedzie nalezalo gotowanie (moze byc kuchania koreanska), mycie
    samoc
    > hodu, itp.
    > oczywiscie w tym czasie nie powien sie odzywac
    >
    > praca w pelnym wymiarze czyli 15h dziennie. aha, chcialbym miec tez jakis
    staly
    > kontakt z
    > polnocnokoreanskim sbekiem w razie gdyby 'niewolnikowi' cos sie tam zachcialo
    a
    > lbo gdyby marudzil
    > ze go w krzyzu po 15 godzinie boli. no i oczywiscie mam nadzieje ze w koreii
    ma
    > duza rodzine zeby
    > bylo kogo do obozu slac w razie nieposluszenstwa, albo gdyby chcial mi
    zdezerte
    > rowac.


    Może jestem przewrażliwiony, ale z Twojego postu przebija brak szacunku dla
    tych ludzi. To nie jest ich wina, że przyszło im żyć w takich a nie innych
    warunkach i że są tak a nie inaczej traktowani.

    Osobiście jestem ciekaw, tekstu w poniedziałkowym DF. Jestem gotów do
    zorganizowania pomocy np. żywnościowej dla tych pracowników ze Stoczni
    Gdańskiej.
    Kilka miesięcy temu widziałem w jednym z gdanskich centrów handlowych,
    małżeństwo w średnim wieku, dość zabiedzone o "koreańskich" rysach. Nic jednak
    nie mówili. Nie byli to Chińczycy, bo ich rozpoznaję bardzo dobrze, w mojej
    dzielnicy od zawsze mieszkało ich kilkudziesieciu - od dzieci do starszych
    osób.
  • 24.03.06, 15:07
    Bugsior bardzo emocjonalnie podchodzi do sprawie czasami ale trzeba uboleć go,
    bo czasami mówi prawdziwe rzeczysmile
    --
    francuzwwarszawie.blog.onet.pl
  • 24.03.06, 15:09
    moj post byl jak najbardziej utrzymanie w tonie ironicznym. tak oceniam postawe delikwentow z
    solidarnosci przyjmujacych korenczykow za pracownikow. to jest jakies chore.

    --
    "The gods help those that help themselves." - Aesop -

    No Sleep 'Til Brooklyn
  • 24.03.06, 15:14
    Od momentu kiedy wiem ze Wojcik widzi sie z gosciami z KRLD i ze dla niego to
    norma to już nic mi nie dziwi
    Dziwi mi ze jeszcze cos ci dziwi
    --
    francuzwwarszawie.blog.onet.pl
  • 24.03.06, 15:37
    Wszystko jasne. Ironia czasem się przydaje.
  • 24.03.06, 15:24
    Pracują legalnie?
    A pytanie mam czy dostają pensję za ciężka 12h pracę.
    Pomojemu ich wykożystuje.
    --
    zapraszam na bloga

    northkorea.blox.pl/html
  • 24.03.06, 15:22
    Każdy kij ma dwa końce: stocznia czerpie korzyści z niewolniczej (przynajmniej
    do pewnego stopnia) pracy.
    Z drugiej strony może mają tu lepiej niż u siebie? Skoro siedzą tyle godzin w
    pracy, to przynajmniej dostają jedzenie... i ich rodziny w kraju może też..

    Nadużyciem oczywiście jest to, że pracują po kilkanaście godzin - powinna się
    tym może zająć inspekcja pracy (11 godzinny nieprzerwany wypoczynek dobowy itp.)

    A w DF ma być artykuł o wykorzystywaniu Koreańczyków w jakichś sadach w
    Polsce...

    ----------
    ...skwak?
  • 24.03.06, 15:29
    Mówiąc w skrócie mamy ten sam problem jaki był w czechach
    --
    zapraszam na bloga

    northkorea.blox.pl/html
  • 24.03.06, 15:34
    To prawda. Ciekawe jak tam się ta sprawa zakonczyła. O ile pamietam chodziło o
    kobiety, które pracowały w szwalni.
  • 24.03.06, 16:39
    Ci koreanczycy nie zostali az tak wykorzystania miałem okazje pogadać o tym z
    Pak Sung Cholem a Jacek Poniewierski nawet ich widział.
    --
    francuzwwarszawie.blog.onet.pl
  • 24.03.06, 17:02
    Czemu zatrudniają w Polsce Koreańczyków z Północy ?
    Czy mamy w kraju za mało rąk chętnych do pracy ?
    Myślę, że obecna Stocznia Gdańska ma w nosie swoje dawne ideały i kierując się
    prostym ekonomicznym rachunkiem wybiera ofertę najtańszą, za to za cenę
    niewolniczej pracy i wyzysku innych ludzi. No cóż takie są prawa kapitalizmu
  • 24.03.06, 17:31
    Z tego co się orientuję to w Trójmieście brakuje około 600 spawaczy. To trudna
    praca, uciązliwa i słabo płatna. Wielu naszych spawaczy wyjechało do pracy w
    Iralndii, Norwegii i Szwecji. Niestety.
  • 24.03.06, 17:32
    Wedlug orawo pracy w Polsce dostosowane dla obcokrajowców (znam go bo kiedys
    nie byłem Polakiem, to:
    Mozna zatrudnic obcokrajowca jeśli tylko on NADAJE sie do tej funkcji a zaden
    Polak.
    --
    francuzwwarszawie.blog.onet.pl
  • 24.03.06, 18:22
    Lokalny gdanski program informacyjny TVP3, podał informację, ze w stoczni
    rozpoczęła się kontrola PIP. Na razie nie stwierdzili uchybień. Nie mogą dojść
    tylko do kwestii wynagrodzeń (nie są pracownikami stoczni tylko pracują na
    umowę o dzieło, podpisaną ze spółką). Wypowiadała się przedstawicielka spółki,
    która tak jak stocznia wytoczy GW proces o podanie nieprawdziwych informacji.
    GW obstaje przy swoim. Wypowiadał się (jak przedstawiono) tłumacza grupy, który
    ładną polszczyzną oświadczył, ze praca jest ciężka ale nie narzekają (miał
    drelich i wyglądał dość mizernie. Ich przełożony w garniturze wyglądał (wagowo)
    znacznie lepiej, powiedział, że jak będzie taka atmosfera to oni wyjadą ze
    stoczni.
    Podobno GW przygotowuje cykl artykułów o pracy obywateli KRLD w Polsce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.