80-letnie drzewa na Grochowie poszły pod topór. Pan Piotr, nasz czytelnik, podejrzewa, że jakaś choroba dotknęła urzędników. Oni sami twierdzą, że chorują, ale drzewa.
Alby wycinają drzewa zupełnie,
albo obcinają gałęzie zostawiając same kikuty.
Inna sprawa z krzewami. Zamiast normalnych gatunków
rosnących tu od wieków, sadzą tuje i inne egzotyczne,
w których wróble w ogóle nie chcąc siedzieć.
W efekcie na skwerkach dominują gołębie sroki i kawki,
a wróbelków jak na lekarstwo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.