Dodaj do ulubionych

Szkoła Podstawowa nr 279 Cyrklowa 1

28.04.10, 14:44
Bardzo proszę o opinie i informacje na temat tej szkoły, nauczycieli, warunków
w jakich dzieci się uczą, zwłaszcza od osób których dzieci uczęszczają lub
niedawno uczęszczały do tej szkoły. Zastanawiam się nad zapisaniem córki do
tej szkoły, byłam już tam, ale wiadomo zawsze są rzeczy, których na pierwszy
rzut oka nie widać. Będę wdzięczna za każdą podpowiedź.
Edytor zaawansowany
  • twitti 28.04.10, 14:48
    Ja chodzilam do tej szkoly, ale 15 lat temu:) ale pewnie wolisz
    bardziej aktualne informacje:)
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]
    http://www.suwaczki.com/tickers/ug372n0akqrtob9r.png[/img][/url]
  • lunorka 28.04.10, 15:11
    Tak, wolałabym bardziej aktualne informacje :)
    Znam kilka osób które chodziły tam kilkanaście lat temu ale to była wtedy inna
    szkoła jedynie budynek został ten sam.
  • robertrobert1 26.08.12, 08:25
    Ja chodziłem do niej ponad 30 lat temu. Na początku to była fajna buda. Potem powstawały kraty i przypominało więzienie. Kiedyś były 3 a nawet 4 boiska. Teraz otoczone jest parkingami. Kiedyś w szatniach nigdy nie było wody, Teraz nie wiem ale ... to już nie moja szkoła. Dzieci chodzą do innych szkół.
  • luizaa2 30.04.10, 15:55
    Moja córka chodzi w tym roku do pierwszej klasy i generalnie jesteśmy
    zadowoleni. Szkoła na pewno jest brzydsza niż np. kolorowa czy na Bartosika, z
    gorszym zapleczem, ale: u mojej córki w klasie jest 18 dzieci, jedna zmiana,
    szkoła jest mała /mam wrażenie że pani woźna zna wszystkie dzieciaki/,
    wychowawczyni super. O paniach które w tym roku mają trzecie klasy też słyszałam
    dobre opinie. Dla mnie OK.
  • Gość: kolec IP: *.aster.pl 01.05.10, 01:21
    Dobra szkoła,najlepsza w rankigu szkół podstawowych Pragi płd w roku
    szkolnym 2008/2009.Do sprawdzenia w wydziale oświaty urzędu
    dzielnicy.Swietny klimat,miła i dbająca o szkołę z wielką pasją,
    godną podziwu pani dyrektor.


  • aniagaw 16.01.11, 18:11
    Witam,

    Czy jakiś rodzic dziecka uczęszczającego do tej Szkoły mógłby opisać swe odczucia/wrażenia/opinie na temat tej Szkoły? Szczególnie chodzi mi o rodziców pierwszoklasistów i drugoklasistów.

    Dziękuję i pozdrawiam
  • cysia.b 17.01.11, 10:38
    Przyczytaj wątek: "Wybór szkoły...". Ja tam zamieściłam moją opinię o szkole na Cyrklowej.
  • atyde10 14.04.11, 19:26
    ... a jak w tej szkole jest ....dzieci mają jednego wychowawcę od zerówki do trzeciej włącznie ...a potem zmiana wychowawcy? (czy może jakoś inaczej?)...
  • cysia.b 15.04.11, 09:00
    Nie wiem, jak jest z zerówką, ale od 1 do 3 klasy jest jeden wychowawca. Tak jest raczej w każdej szkole, 1-3 to tzw edukacja wczesnoszkolna.
  • Gość: goscportalu100 IP: *.net-serwis.pl 15.04.11, 10:53
    O w tej szkole wszystko jest możliwe:
    - klasa I zmiana nauczyciela w trakcie roku w tym zastępstwa prowadzone przez personel niewykwalifikowany.
    - klasa II nowy nauczyciel.
    - klasa III rozwiązanie klasy i rozrzucenie dzieci po pozostałych klasach.
    Jak to wpływa na edukację i psychikę dzieci nie muszę chyba wyjaśniać - chociaż dyrekcja szkoły twierdzi, że to nie ma żadnego wpływu i wszystko jest w porządku.
    Opisana sytuacja to jeden z przykładów (prawdziwych to nie wymysł) ale chyba anty edukacji prowadzonej w tej szkole.
  • atyde10 20.04.11, 08:28
    ....jestem przerażona..:(... i współczuję dziecku... własnie takich zmian najbardziej się obawiam... ta szkoła nie jest naszą szkołą rejonową ale mamy do niej niedaleko, dla mnie atutem jest że jest na jedną zmianę (jak na razie ...może sie to przecież zmienić gdy pójdą do szkoły prawie dwa roczniki )... w naszej okolicy jest jeszcze tylko jednozmianówka na Białowieskiej. A tak ogólnie jestem "przestraszona" tym co dzieje sie w szkolnictwie, eksperymentuje się na naszych dzieciach ... czym to sie zakończy niewiadomo...ale nie wygląda to ciekawie :(
  • cysia.b 20.04.11, 11:29
    Ja na razie jestem bardzo zadowolona, u nas żadnych zmian nauczyciela nie było. Wniosek stąd, że różnie można trafić. Nie przerażaj się na zapas:)
  • Gość: goscmarta IP: *.spray.net.pl 20.04.11, 20:07
    ja tez jestem bardzo zadowolona.Syn jest w pierwszej klasie ,ma wspaniałą Panią,która z ogromnym sercem i zaangażowaniem prowadzi swoją klasę.Mój synek uwielbia szkołę.
    Jedyny słaby punkt to jęz angielski lekcje w kratkę,nieciekawie prowadzone.
    Szkole polecam !
  • Gość: kamila33 IP: *.net-serwis.pl 12.04.11, 19:52
    Szkoła w rankingach prezentuje się zdecydowanie lepiej niż w rzeczywistości. Najważniejsza jest Pani Dyrektor i dobrze współpracujące z Nią nauczycielki a dzieci to tylko niepotrzebny dodatek.
    Miały być małe klasy, różne kółka zainteresowań i Edukacja (z dużej litery).
    A małe klasy są rozwiązywane. O kółkach nie wspomnę bo ich praktycznie nie ma.
    Był basen ale jak kilka dzieci chorowało top całe klasy nie chodziły.
    Ja swoją córkę zabrałam i wożę do centrum. Rankingi to nie wszystko - rozwiązywanie testów to nie jest wychowanie dzieci.
  • Gość: meggie_2002 IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.11, 04:10
    Niestety potwierdzam opinię osób negatywnie wyrażających sie o szkole, to wszystko co napisane jest na stronie internetowej o malych klasach i bogatym programie pozalekcyjnym to przeszlosc. Ja rowniez zapisalam moje dziecko do tej szkoly (nie jest to nasza rejonowa) z uwagi na to ze szkola miala miec male klasy i jednozmianowsc, fajną swietlicę. Moje dziecko jest teraz w drugiej klasie i coz na razie tylko jednozmianowsc zachowana. Wlasnie rozwiazuja jedna z klas drugich i rozkladaja dzieci do pozostalych klas. Zadnych zajec pozalekcyjnych nie ma bo te godziny przeznaczone na zajecia pozalekcyjne zostaly przeznaczone na kolejna klase pierwsza. Jak szukalam szkoly dla dziecka, sp279 miala po dwie klasy z kazdego rocznika oraz jedna zerowke, poczawszy od naszego roku byly juz 4 klasy pierwsze oraz dwie zerowki. Teraz slyszymy ze beda 3 zerowki i nie wiem ile klas pierwszych, a nasze dzieci (w przyszlym roku klasa III) przechodza z pietra drugiego gdzie byly dotychczas klasy drugie i trzecie na pietro trzecie, gdzie sa klasy IV-V i tez dowiadujemy sie ze to naszym dzieciom nie zaszkodzi bo przeciez za rok i tak by trafily na to pietro. Pani dyrektor jak przychodzisz pierwszy raz dowiedziec sie a propos szkoly to z usmiechem przyjmuje, ale jak przychodzisz juz jako rodzic ucznia tej szkoly to trzeba sie umawiac na audiencje, z podaniem imienia nazwiska i tematu rozmowy. Jezeli nie byles umowiony, to zostajesz wyproszony. Pod szkola nie ma gdzie zaparkowac, dojazd jest trudny (a przeciez szkole reklamuje sie jako najlepsza na Pradze Poludnie i wiele osob dojezdza samochodami), a pani dyrektor zamyka jedyny dostepny parking (teren szkoly) i wzywa straz miejska gdy parkujemy pod szkola na zakazach. Oczywiscie Ordnung muss sein ale przeciez to tylko na 5 minut zeby zaprowadzic dziecko do szkoly. Generalnie nie polecam, niczym nie rozni sie od innych szkol rejonowych, a ta reklama na stronie internetowej jest nieaktualizowana i NIESTETY WPROWADZA W BŁĄD. PRZEZ TAKA LICZBE DZIECI SWIETLICA TO PRZECHOWALNIA!
  • atyde10 10.05.11, 18:25
    ...poważnie...nie ma w tej chwili żadnych zajęć pozalekcyjnych, kół zainteresowań? A Pani dziecko chodzi do świetlicy? Jak dużo dzieci tam przebywa?
  • Gość: meggie2002 IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 09:16
    Nie, w tym roku nie ma żadnych zajęć pozalekcyjnych, te dodatkowe godziny na zajecia pozalekcyjne zostały m.in. przeznaczone na zajęcia dodatkowe dla klas szóstych, bo one maja egzamin szóstoklasisty. Absurd! Uczyć trzeba przez 6 lat a nie w ostatnim roku, kosztem pozostałych uczniów. Świetlica: są trzy sale - mniej więcej wielkości sali klasowej - i w kazdej jest jeden rocznik: pierwszaki, druga klasa, trzecia klasa, zerowki zostaja przez caly dzien w swoich salach. W pierwszej, drugiej i trzeciej klasie na swietlice chodza prawie wszystkie dzieci, wiec prosze sobie wyobrazic jaki jest scisk. Zresztą panie same mowia ze jest ciasno i najlepiej gdyby dzieci się w ogole nie ruszaly, bo przeciez mogą sobie zrobic krzywdę. W pierwszej klasie na swietlicy dzieci jeszcze cos robily, w drugiej nie robia juz prawie nic. Prosze tez zwrocic uwagę na tzw. plac zabaw na terenie szkoly - moim zdaniem to żenada - na tyle dzieci! Na pobliski plac zabaw na osiedlu - widoczny za placem zabaw szkolnym - dzieci nie chodzą, poniewaz mieszkancy sie skarżą. W efekcie teraz gdy jest ciepło dzieci spędzaja czas, gdy wychodzą na dwór, na boisku. Z zajęć dodatkowych organizowanych w szkole, ale nie przez szkołę, za ktore trzeba płacic są język angielski organizowany przez szkołę Startek oraz taniec organizowany przez Centrum Tanca Wasilewski - Felska, nie jest to taniec w pelnym tego slowa znaczeniu, raczej zabawa i wstep do tanca plus nauka savoir vivre, ale dzieci to lubią i przynajmniej maja jakoś urozmaicony czas. Ale trzeba płacić ok. 500 - 600 zlotych rocznie, nie pamietam dokladnie.
  • zuzazuzka 19.09.11, 18:36
    Teraz już nawet tej szkoły angielskiego nie ma bo p. Dyrektor nie wyraziła zgody na wynajęcie dla nich sali. Nawet robi problemy, żeby dzieci mogły być odbierane przez pracowników tej szkoły (po uprzednim upoważnieniu przez rodziców) i zaprowadzane do lokalu wynajętego przy szkole.
    Gdybym mogła znowu zdecydować to napewno nie zapisałabym dziecka do tej szkoły.
  • robertrobert1 26.08.12, 08:32
    zuzazuzka napisała:

    > Teraz już nawet tej szkoły angielskiego nie ma bo p. Dyrektor nie wyraziła zgod
    > y na wynajęcie dla nich sali.

    Ale na wynajęcie boiska na parkingi to zgoda jest i to od wielu lat. Jak widać pieniądz rządzi ale też i sami rodzice do takiego stanu doprowadzają odwożąc dziecko/młodzież pod samą szkołe, Kompletnie tego nie pojmują gdyż ja ani do przedszkola ani do szkoły nigdy nie byłem odwożony. Miałem nóżki więc mogłem swobodnie na nich chodzić. A teraz ....koszmar... Po co dziecku sa nogi skoro rodzic zawsze i wszędzie dziecko wozi samochodzikiem...
  • Gość: rabarbar IP: *.free.aero2.net.pl 06.06.13, 22:51
    Oczywiście masz rację że dziecko może samo na nogach iść, ale część rodziców woli je dostarczyć do szkoły osobiście albo przynajmniej przed wejściem na teren szkoły z auta wysadzić. A potem jazda w korki warszawski do roboty...

    Ciekawe jak daleko do tego przedszkola i szkoły miałeś? Pół godziny piechotą czy 10 minut?

    Niektórym rodzicom reklama szkoły zaćmiła w głowach i mieszkają po prostu za daleko na to żeby dziecko samo dotarło do szkoły bez jazdy autobusem albo żeby sami mogli je odprowadzić bez konieczności walki autem po szkołą.

    Ja też do szkoły latałem na nogach, ale zawsze byłem bardzo wdzięczny za podwiezienie.
  • Gość: Zuzia IP: *.unknown.vectranet.pl 25.08.12, 17:36
    Z praktyki wynika, że rodzice nie decydują do jakiej szkoły dziecko będzie uczęszczało. To jest bzdura! JEST REJONIZACJA.
    Jeśli chodzi o podstawówkę nr279 przy ul. Cyrklowej, otóż rodzice narzekają na niedoświadczoną kadrę nauczycielską- zadawane jest mnóstwo prac domowych. W starszych klasach dzieciaki ślęczą nad wyszukiwaniem danego zagadniena godzinami w internecie. Sytuacja taka nie jest sporadyczna a bardzo, bardzo częsta.
    Słyszałam o młodej nauczycielce klasy "0", która ok.8 dzieci chciała niedopuścic do klasy pierwszej----na serio. Uczniowie ci jednak poszli do następnej klasy. Większośc z nich ukończyło I klasę z bardzo dobrymi stopniami.
    Moje dziecko ma wychowawczynię średnio sprawiedliwą (nad czym ubolewam, bo ja będąc dzieckiem miałam doświadczonych nauczycieli i baaardzo sprawiedliwych)
    Jeśli chodzi o świetlicę- jest p. Magda (młodziuteńka), ale bardzo sympatyczna, serdeczna, sprawiedliwa, dysretna, poswiecajaca się dla dzieciaków.
    Pozostałe świetliczanki-"wielkie damy"(plotkary-tyłka z krzeseł nie podnoszą, a dzieci same się bawią).
    Po kilkuletnich doświadczeniach z tą szkołą, z całą pewnością-nie polecam jej.
    W mojej ocenie oraz wielu mam: nauczycielki w tej szkole to "wielkie damy", "zapracowane", plotkary, niesprawiedliwe.
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 20:27
    też nie polecam tej szkoły. Swietlica jest przechowalnią, dzieci nie mają organizowanych zajęć i dużo czasu spędzają na graniu na komputerze.
    Poza tym część z nauczycieli klas 0-3 nie nadaje się na pedagogów, kilka pań zdecydowanie za bardzo krzyczy na dzieci. Moim zdaniem dyrekcja nastawiona zdecydowanie na wyniki i to w złym znaczeniu.
  • Gość: mama dziecka :) IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.13, 11:14
    Też mam dziecko ,które od kilku lat uczęszcza do szkoły na Cyrklowej.Jest to nasza szkoła rejonowa.Przez cztery lata moje dziecko "przeszło" chyba wszystkie Panie ze świetlicy i nie zgodzę się z wcześniejszymi opiniami dotyczącymi Pań.Nie wiem czemu pojawiają się tak negatywne opinie o szkole a mimo to chyba dobra połowa jest nie z rejonu.Rodzice dowożą dzieci z innych dzielnic nawet .Czemu ,skoro jest tak żle ???
  • Gość: rabarbar IP: *.free.aero2.net.pl 06.06.13, 23:19
    Czemu? Pewnie dlatego że bagatelizują szkolne problemy swoich dzieci (nauczyciel zawsze może powiedzieć że dziecko kłamie i problemu nie ma, dopóki nie ma siniaków).
    Szkoła ma dobrą pozycję w rankingach - w sumie może i nic dziwnego jak dzieciaki siedzą nad lekcjami całymi dniami. Ale czy na tym ma polegać edukacja? I to w podstawówce?

    Albo są rodzicami dzieci które sprawiają problemy, a takiemu dziecku nikt nic zrobić nie może.
    Może jak ktoś się chce pochwalić w przyszłości że dziecko skończyło 279tkę to niech je tam wysyła, reszta niech poszuka lepszego miejsca.
  • Gość: mama gosc IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 17:11
    Nie rozumiem skąd tyle negatywnych opinii o SP 279.Mój syn kończy właśnie 3 klasę i dziś wracając po lekcjach powiedział,że to najfajniejsza i najlepsza szkoła na Gocławiu.:) Co prawda ocenia pozostałe szkoły pod kątem organizowanej akcji Lato w Mieście ale dla mnie najważniejsze jest to,że dobrze się czuje w swojej szkole i lubi do niej chodzic.
    Faktycznie nauczyciele bywają wymagający ale nie pamiętam,żeby moje dziecko jakoś pracowało ponad siły przez te 3 lata.
    Pani Dyrektor wspiera działania rodziców i jeśli tylko Ci chcieliby się zaangażowac na pewno wiele spraw udałoby się poprawic.Ja jestem bardzo zadowolona i polecam szkołę wszystkim niezdecydowanym.
  • Gość: hahaha IP: *.polkomtel.com.pl 03.07.13, 10:48
    Mam wrażenie, że do dyskusji włączyło się grono pedagogiczne ze szkoły...
    Dziecko powiedziało, że to najfajniejsza szkoła? Rozumiem, że wcześniej chodziło do innych w okolicy i ma porównanie...?
    Moje jest w 3 klasie i mogę jedynie potwierdzić ogólny bałagan organizacyjny - zmiany nauczycieli w ciągu roku, nadrabianie braków w programie przez dodatkowe prace domowe, żenująca propozycja zajęć dodatkowych itd.
    Gdyby miała możliwość nie posłałabym ponownie dziecka do tej szkoły.
  • Gość: mama gosc IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.13, 21:24
    Wygląda na to,że nie można by zadowolonym a pozytywne opinie mogą wydawac tylko pracownicy szkoły.O dziwo ja pracownikiem SP279 nie jestem.Faktem jest,że mieliśmy niebywałe szczęście trafic na nauczycielkę klas 1-3,która była w 100% zaangażowana w swoją pracę i lubi dzieci i to jest połowa sukcesu.Druga połowa sukcesu to zgrana klasa i rodzice,którzy są w stanie poza krytykowaniem coś wspólnie z nauczycielem zrobic.Szczególnie widac zaangażowanie rodziców na początku roku szkolnego, gdy wybierana jest trójka klasowa czy potem rada rodziców.Wszyscy dużo oczekują ale sami nie są gotowi do minimalnej pracy.Szkoła to nie tylko nauczyciele ale też dzieci i rodzice.Na zgrały się te wszystkie elementy.

  • Gość: gość777 IP: *.warszawa.vectranet.pl 30.09.13, 22:35
    Bardzo, bardzo zła szkoła! Na świetlicy wiecznie krzyczące Panie. Nauczyciele starają się dorównać pani dyrektor - dyktatura. Agresja wsród dzieci zamiatana pod dywan - dzieci oskarża sie o kłamstwo.
  • Gość: weronika IP: 109.241.81.* 02.03.15, 18:04
    To jest nie prawda panie są miłe i nie krzyczą na dzieci dobrze to wiem bo tam na świetlice chodziłam i znam wszystkich nauczycieli :-)
  • Gość: Gość IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.15, 01:34
    A był na Lecie w Mieście w tej szkole? Bo moje dziecko stwierdziło, że "nigdy więcej".

    Obecnie Pani Dyrektor zdecydowanie nie wspiera działań rodziców. Zamiast dyskutować o zgłaszanych pomysłach czyta opinie o szkole na Forum i bardzo ją złości, że bywają niepochlebne.
  • Gość: cynia IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.13, 00:02
    Piszesz, że rodzice dowożą dzieci z innych rejonów miasta-he,he,he. Otóż, zawsze w tej szkole było sporo miejsc wolnych!!!!!!!!!!! Takie zjawisko nie powtarza się w innych okolicznych podstawówkach.
  • Gość: Rodzice IP: *.warszawa.vectranet.pl 01.02.14, 19:37
    Nasze dziecko chodzi do tej szkoły, jako do rejonu. Mieszkamy na drugim końcu osiedla, nigdy nie mogliśmy zrozumieć czemu szkoła tak daleko położona jest naszym rejonem....
    Po latach pogodziliśmy się już z tym faktem.
    Co do szkoły....
    Z tego co nam wiadomo, są nauczyciele, którzy nie stosują się do pewnych zasad, którym podlegają dzieci z opiniami z różnych poradni pedagogicznych.
    Problem agresji jak i wulgaryzmów panoszących się w szkole zamiatany jest pod dywan.
    Pani Dyrektor....no cóż, praktycznie we wszystkich szkołach w Warszawie likwidowane są sklepiki ze słodyczami i innym paskudztwem. Tutaj wręcz przeciwnie, Pani, która to prowadzi ma tam wszystko, łącznie z watą cukrową, lodami, lizakami i chipsami....i niestety ta oto Pani mocno się trzyma szkoły, dodatkowo na teren szkoły "wpłynęły" szafy z jedzeniem....i gorącymi napojami. Bardzo głupi pomysł, ale jak widać Szanownej Dyrekcji to nie przeszkadza, pewnie jeszcze mają jakieś pieniądze z tego.
    Dodatkowym problemem dla nas jako rodziców jest brak parkingu pod szkołą, często jest tam straż miejska i wlepia mandaty za złe parkowanie.
    Plusem jest w szkole 279 drugi język, tu należą się ukłony tym Osobom, które to załatwiły ....
    W szkole są różni nauczyciele. Jedni często organizują wyjścia dzieciom, do teatru, na jakieś zajęcia dodatkowe. Są też niestety tacy, co potrafią tylko siedzieć w szkole i notorycznie zadawać dzieciom lekcje do domu.
    O wyborze szkoły często decyduje przypadek....
    Jednak kiedyś nauczyciele byli inni, z większą klasą!!!
  • Gość: idea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.14, 22:38
    Negatywne opinie o tej szkole są w 100% uzasadnione. Do trzeciej klasy jest ok. Nauczyciele od 4 klasy zabijają w dzieciach samodzielne myślenie, wrzeszczą na dzieci, zadawanie pytań jest źle widziane i dzieci szybko uczą się, że zadawanie pytań nie popłaca (podobnie zresztą jak na otaczający świat wrzeszczy Pani Dyrektor - nie znosi sprzeciwu, nie ma rozmowy, gdy tymczasem szkoła przynajmniej w teorii to miejsce, gdzie rodzice też powinni mieć prawo wyrażenia swojego zdania i wpływu na to, jak edukacja ich dzieci wygląda, a przynajmniej delikatnie zasugerować ew. zmiany). W ten sposób kształcimy tanią posłuszną siłę roboczą, jak za komuny. Do tego absolutne minimum programowe. To mogę powiedzieć o języku polskim. Klasa piąta, na cały rok 4 lektury (cztery to minimum, nauczyciel może omówić więcej, ale po co, skoro wystarczy 4!!!!), z czego jedna omawiana w czerwcu, kiedy dzieci są już jedną nogą na wakacjach i nie mają żadnej motywacji, żeby cokolwiek zrobić, a do tego pani od polskiego nie ma w drugim tygodniu czerwca bo jest na zielonej szkole. Świetlica - przechowalnia, coraz więcej jest klas pierwszych i za mało miejsca na samej świetlicy. Świetlica w 3-ciej klasie jest w klasie gdzie dzieci się uczą. Pierwotnie mówiło się, że stoliki będą rozsuwane i warunki świetlicowe, ale komu się chce codziennie robić takie ćwiczenia z rozstawianiem stolików. Zajęcia dodatkowe, o których mowa na stronie, to fikcja. Jedzenie obiadu na akrod, każda klasa ma swoje kilka minut na zjedzenie, w czasie jedzenia zakaz rozmów. No i do tego ten sklepik szkolny - chyba można przyjść i zwiedzić.....Parkingu tam nie ma i nie będzie, bo nie ma gdzie zorganizować, do tego naprzeciwko szkoły buduje się nowe osiedle, więc będzie jeszcze ciaśniej... Wnioski z tego, co zostało napisane osoby zastanawiające się nad tą szkołą niech wyciągną same.
  • Gość: Mama gośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.14, 09:04
    Podpisuje sie w 100%.
    Chwaliłam tę szkołę w przeszłości ponieważ mięliśmy cudowną nauczycielkę w klasach 1-3,która z pasją i zaangażowaniem podchodziła do pracy z dziecmi (opuszcza w tym roku szkołę).W czwartej klasie zderzyliśmy się z prawdziwym obliczem placówki.
    Rada Rodziców opanowana od lat przez tę samą osobę,notabene prowadząca sklepik z fatalnym zaopatrzeniem,w sekretariacie petent to wróg,Dyrekcja negatywnie podchodząca do pomysłów rodziców,obiady fatalne,niestety nic się nie zmieniło mimo skarg rodziców,malo propozycji zajęc dodatkowych i brak pomysłów na aktywności rozwijające dzieci zdolne,problemy z trudnymi dziecmi są zamiatane pod dywan ,brak dziennika elektronicznego,w szkolnych toaletach brudno -to tylko podstawowe problemy.
    Wyniki szkoły w rankingach dobre ale widac w ciągu roku czuc presje na przygotowanie do testów (ae to raczej bład systemu nie szkoły).
    Od września szykuje sie sporo zmian,nowi nauczyciele,bardzo duzo 1 klas i system zmianowy.
    .Reasumując w klasach 1-3 jesli trafi się na dobrego nauczyciela będzie ok ,od 4 klasy nie liczyłabym na wiele.
    Obawiam się, ze jeśli rodzice nie zaangażują sie mocnej w sprawy szkoly będzie tylko gorzej.

  • luckyjosh84 09.10.14, 20:23
    ,,w sekretariacie petent to wróg'' lol
  • Gość: marsylska IP: *.imid.med.pl 01.12.14, 12:44
    Moje dziecko jest obecnie w czwartej klasie. Nowy nauczyciel, któremu chyba poprzedni niczego nie przekazał o uczniach. W klasach 1-3 podstawowym programem była Zielona Szkoła, wycieczek praktycznie nie było. Zgadzam się co do organizacji zajęć dodatkowych, tzn do braku tych zajęć. W czwartej klasie, są kółka lub jak można to nazwać zajęcia dodatkowe, które nie są dostosowane do planu lekcji. Zajęcia są często 1.5h po wszystkich przedmiotach. Gdzie wówczas mają się podziać dzieci? Jeżeli chodzi o program nauczania w czwartej klasie, to sprawdzian goni sprawdzian. Dzieci są już przemęczone, jak i rodzice. Każdy weekend dzieci uczą się do sprawdzianów, których najczęściej jest 2-3 w tygodniu, a i bywa tak, że wówczas są kartkówki jeszcze i codziennie zadawane lekcje. Pani Dyrektor, kosztem dzieci chce mieć w szkole odpowiedni poziom. Jednak efekty tego będą kiedyś inne. W szkole nie ma praktycznie organizowanych wyjść do teatrów, muzeum. Dzieci są izolowane od takich atrakcji, lepiej wypadają już dzieci w pod Warszawskich szkołach. Pani Dyrektor, owszem krzyczy na dzieci i jest to powalające i karygodne. Brak parkingu w okolicach szkoły, dzieci wysiadają na ulicy. Szkoła nie przykłada się również do zainstalowania oświetlenia przy rondzie w okolicy szkoły, gdzie jest ogromne natężenie ruchu. W toaletach szkolnych jest smród i fetor. Pani Dyrektor, jest chyba nauczycielem ze starej ekipy i nie potrafi otworzyć się na tzw NOWE. Sklepik szkolny to następny "układ" w szkole jak również wstawienie automatów z napojami i przekąskami. W innych szkołach jest coś takiego likwidowane, ale tutaj musiało zaistnieć. Wiele by mówić jeszcze, ale czy to coś zmieni? Jeżeli coś się stanie na rondzie, któremuś z dzieci to może ktoś otworzy oczy, a z powodu nadmiaru nauki, a braku czasu na własne życie też bywały problemy z dziećmi. Pani Dyrektor, jedynie można życzyć reformy w szkole. A i jeszcze jedno! Szkoła organizuje, a raczej zamawia podręczniki nowe prosto od Wydawców. Jest tylko taka sprawa, te podręczniki są droższe od tych kupowanych indywidualnie. Czy ktoś też na tym zarabia?
  • lila7777 07.12.14, 14:56
    Treść postu jest niedostępna.
  • Gość: ryba IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.01.15, 16:21
    Moim zdaniem szkoła jest ogólnie "w porządku". Fakt, toalety wymagają remontu i ogólnie nad stroną "techniczną" szkoły można popracować,ale takie uogólnienia z wcześniejszej korespondencji wobec postawy nauczycieli to już przesada. Zarówno o nauczycielach w młodszych, jak i starszych klasach można powiedzieć: co człowiek to inna historia, są lepsi i gorsi, bardziej i mniej zaangażowani. Nie mniej jednak, dyrekcja - jak obserwuję tę szkołę od kilku lat, -stara się wprowadzać "świeżą, zmotywowaną krew". Uważam, że ostatnie zmiany są bardzo dobre. Kadra jest wyraźnie "odmłodzona" i chętna dzieciakom. Może nieco urozmaicenia przydałoby się w prowadzeniu języka ojczystego w starszych klasach, a nauczyciele i od rodziców i od dyrekcji powinni dostawać nie tylko negatywny, ale również pozytywny feedback odnośnie ich codziennej pracy. Ogólnie stawiam szkole mocną czwórkę.
  • Gość: General1231 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.15, 21:43
    Czyli nie jest tak źle w tej szkole jak o niej piszą? Chce poslac tam córke od tego roku do klasy 1'czy sa jakies zajecia dodatkowe?czy panie w kalsach 1 są mile dla dzieci? Czy tez krzycza?
  • luizaa2 12.01.15, 19:02
    Jednie pewnie krzyczą inne nie. Gdy moje dziecko chodziło do I klasy napisałam, że szkoła jest OK, bo miała fantastyczną wychowawczynię. Teraz jako matka szóstoklasistki daleka jestem od zachwytu. Dobre wyniki w testach na pewno nie są zasługą pracy nauczycieli. Oczywiście jest paru dobrych, zaangażowanych w swoją pracę, ale najgorzej jest z polskim i angielskim. Absolutne minimum.
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.15, 10:22
    Jestem mamą ucznia, który obecnie chodzi do klasy III. Nie wiem skąd tyle negatywnych opinii na temat szkoły. Posyłając dziecko do szkoły wiedziałam jakie wymagania szkoła stawia swoim uczniom. Nie bez przyczyny szkoła osiąga tak dobre wyniki w okolicy. Nauki jest dużo, ale w późniejszych latach to tylko działa na dobro dziecka. Sama w poprzednich latach byłam częstym "gościem" na wycieczkach szkolnych i na zajęciach w klasie II na basenie, zachowanie niektórych uczniów pozostawia wiele do życzenia. Gdyby nie podniesiony głos nauczyciela to niestety weszły by na głowę. Zdarzało się wiele razy , że rodzice również musieli zwracać uwagę tym, którzy sprawiają "problemy". Ludzie opamiętajcie się ! Jeżeli coś nie pasuje to kierować bezpośrednio rozmowę do wychowawcy! Nauczyciel wymagający- źle bo nauczyciel wrzeszczy za dużo wymaga....nauczyciel spokojny- źle, bo dzieci wchodzą mu na głowę, a Pani sobie nie radzi. Tak źle i tak niedobrze eh...
  • Gość: ignemferam IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 17.01.15, 23:51
    Czy szkola ma tez wylozyc chodniki kostka i wysfaktowac ulice w promieniu 3 km, bo dzieci trzeba dowieźć? Ja rozumiem, ze szkola taka sobie, ale już nie walmy w nia jak w beben. To nie szkola winna organizować parking dla rodzicow, tylko dzielnica. Bo wladza dyrektoa konczy się wraz z ogrodzeniem. Może powinien nieco bardziej zabiegac o to w dzielnicy, ale nie jest winny temu jaka jest sytuacja. Podobnie z oświetlaniem ronda gdzies tam w pobliżu. Byloby milo, ale rownie dobrze petycje mogą napisac zatroskani rodzice, a nie szkola.
  • Gość: Iza IP: 178.73.8.* 16.01.15, 10:15
    Kiedyś szkoła była dużo lepsza. Teraz trudno mi coś dobrego o niej powiedzieć. Mam dziecko w II klasie, gdzie Pani wrzeszczy na dzieci. Ciągle jakieś sprawdziany, testy - aż sama zastanawiam się, czy jest tam czas na prawdziwą naukę, czy tylko na sprawdzanie dzieci? Edukacja wczesnoszkolna realizowana jakby w minionej epoce, typowe lekcje, teoretyczne przerabianie tematów, ławki ustawione jedna za drugą. Żadnego eksperymentowania, doświadczania, aktywizujących metod nauczania, zero kreatywności - mam wrażenie, że Pani uczy pod linijkę i nic poza to co zaplanowała - nie podąża za dziećmi, ich pomysłami, kreatywnością. Za to cudowne są Panie w świetlicy, które cały czas ciekawie, twórczo i różnorodnie wypełniają czas dzieciom i zawsze w każdym dziecku znajdą jakiś pozytyw - za to dzieci je kochają.
  • Gość: malkonent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.15, 02:45
    Cyrklowa jest najlepszą bezpłatną szkołą na Pradze więc nie ma co marudzić. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
  • Gość: ewa IP: *.205.135.98.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.02.15, 00:22
    Po spotkaniu otwartym jestemrozczarowana. Potwierdzily sie opinie znetu. Najgorsza dyrektorka- podchichujaca, traktujaca rodzicow zgory, wrecz arogancka. Nie przygotowana do spotkania. Wydukala 5 zdan i przyszedl czas na pytania rodzicow. Na pytanie jednego z rodzicow o przedstawienie nauczycieli 1 klas odpowiedziala -po co to pani, przeciez nie wiadomo do ktorej dziecko trafi klasy, co maja powiedziec wzrost, wage? To chyba jakis zart. Pani pomylila stanowiska i powinna byc wozna. Minusy mloda kadra po studiach,staz pracy max 3 lata. Cale spotkanie panie namietnie plotkowaly sobie na uszka. Trzpiotki slodkie idiotki.Tylko 1 posilek, mala nie wyremontowana sala gimnastyczna, nieciekawa okolica tzw. Pekin, gdzie dawniej mieszkal margines. Brak miejsc parkingowych, slaba babka od anglika, dwuzmianowosc zajecia do 15.40, drugi jezyk tylko francuski . plusy b. Czysto, merytoryczne babeczki ze swietlicy,dobry wybor zajec dodatkowych,monitoring, niewielka szkola itylko to. Fakt szkola ma najlepsze wyniki na pradze pld, ale i tak jedne z najgorszych w warszawie. Zgodnie z powiedzeniem -ryba psuje sie od glowy-dyrektorka pomylka wiec moge sobie tylko wyobrazac jak ta szkola funkcjonuje na codzien. Ja za nia dziekuje.
  • supermama7 17.02.15, 16:54

    Czytam powyższy post (od ewa) i aż trudno uwierzyć, że można tak obraźliwie i z taką pogardą wypowiadać się o innych ludziach. Wstyd, droga pani!!!!! Woźna, sprzątaczka, portier to też ludzie i należy im się szacunek. Jeżeli w takim duchu wychowuje pani swoje dzieci ? to współczuję IM!!!!!! ŻENADA?A ja moje drugie dziecko też dam do tej szkoły?. Bo młoda, trzpiotowata kadra jest uwielbiana przez dzieci ? przynajmniej moje. A jak mi coś nie odpowiada to rozmawiam z wychowawcą, a nie popisuję się na forum fikcyjnymi prostackimi wpisami. Mieszkam w tym Pekinie ? razem z marginesem ? jak to pani ?dobitnie? ujęła?. I przyznam, że jak na ten ?pekiński margines? to robię znacznie mniej błędów niż niejedna WIELKA PANI haha?..I bardzo mi się podoba to logiczne - takie matematyczne myślenie ? najlepsze wyniki szkoły SP279 na Pradze Południe, ale za to najgorsze w Warszawie?Daje do myślenia, ale chyba nie pani! Pozdrawiam, zadowolona ze szkoły MAMA!
  • Gość: ania IP: *.edipresse.pl 18.02.15, 15:18
    Witam, czy koś z Państwa był na zebraniu? Czy podano jakieś konkretne informacje typu np. jak liczne przewidują klasy pierwsze i ile ich będzie; w jakich godzinach będą odbywać się lekcje; czy dzieci w klasach będą z jednego rocznika czy roczniki będą mieszane; jakie są opłaty miesięczne na komitet rodzicielski itp? Jak wygląda sprawa posiłków (czy obiad, czy może jeszcze jakiś posiłek) i ile kosztuje.
    Z góry dziękuję za odp. Pozdrawiam
  • Gość: xyz IP: 212.180.151.* 18.02.15, 15:28
    Jako ojciec pierwszoklasisty mogę powiedzieć, że obiady są bodajże 70pln miesięcznie. Moje dziecko które słabo je mówi że zjada i mu smakują.
  • Gość: pekin IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.02.15, 21:15
    Byłam na spotkaniu. Klas w tym roku ma być 8, 22 dzieciaczków w klasach. Jeden posiłek (obiad), dwuzmianowość zajęć.
    Co do osoby p. dyrektor - rzeczywiście po spotkaniu informacyjnym nie pozostawiła pozytywnego wrażenia. Nauczyciele jednak podobno są ok i te panie, z którymi rozmawiałam podczas spotkania wydawały się naprawdę w porządku.
    Nie zmienia to faktu, że ilość dzieciaków mnie przeraża. Boję się myśleć jak będą wyglądały plany lekcji i godziny zajęć jak dzieci będą w 4-tej klasie.... Raczej nie będą zajęcia się kończyły o 15:40 (teraz są tam 4 klasy 4-te).
    Ja bym więc tej szkoły kameralną nie nazwała. Nie wiem też o jakim monitoringu coś wspomniano. Czy ktoś mógłby rozwinąć ten wątek?
  • Gość: gość IP: *.imid.med.pl 19.02.15, 12:09
    Witam serdecznie
    Szkoła 279 ma wielkie parcie na naukę. Moje dzieci chodzą do tej szkoły, bo to jest nasz rejon. Z zadawanych lekcji nie wychodzą. Nauczyciele tłumaczą się, że muszą tyle zadawać prac domowych bo nie są w stanie przerobić materiału w klasie. Czyli kosztem dzieciaków i naszym, następuje spychologia, a to chyba szkoła powinna uczyć. Nauczyciele są niektórzy bardzo młodzi i bez doświadczenia i nie dają sobie z dziećmi rady. Później dziwimy się gdzie się podział autorytet nauczyciela. Wf odbywa się na korytarzach szkoły. Porażka! Zajęcia dodatkowe na które dzieciaki chcą uczęszczać są tak zaplanowane, że nachodzą na siebie i dziecko może wybrać tylko jedno. Dzieciaki, zaniżające poziom szkoły, mające 3 i będący spokojnymi i grzecznymi dostają propozycję przeniesienia do innych szkół.... Rodzice dzieci z opiniami psychologicznymi i pedagogicznymi muszą za każdym razem dopominać się swojego. Nauczyciele nie chcą o tym pamiętać. Szkoła nie jest nastawiona frontem do uczniów. Uczniowie z klas powyżej trzecich noszą tornistry ważące po 8-9kg i nikt nie chce tego problemu rozwiązać, np z plastyki dzieci noszą dwie książki i zeszyt, technika i muzyka to samo. Przypominam, że nikt z tego nie korzysta. To samo dotyczy innych przedmiotów. Niech ktoś kto myśli sam sobie odpowie, czy nauczyciel potrafi podczas lekcji ...35min skorzystać z dwóch książek na jednej lekcji, przekazać materiał i popytać uczniów. W tej szkole doszło jeszcze do takiego absurdu np: uczniowie mają klasówkę jednego dnia a drugiego kartkówkę z tego samego przedmiotu. Dodatkowo nastąpiło mydlenie oczu i wprowadzono : klasówki, sprawdziany i kartkówki ( zapowiedziane i niezapowiedziane). Szkoła ( nauczyciele 9i dyrekcja) zaczynają popada w paranoję.... Dodatkowo uprzedzam Państwa. W trzeciej klasie nauczyciele straszą sprawdzianem trzecioklasisty.... Zaznaczam. Jest to jedynie sprawdzian oceniający NAUCZYCIELA i jego pracę. Kilka lat minęło i do tej pory nie znamy jako rodzice wyników.
  • Gość: abc IP: 212.180.151.* 19.02.15, 13:01
    Szkoła 279 ma wielkie parcie na naukę.
    A powinna nie mieć?
    Koniec świata. W szkole każą się uczyć w domu.
    Żeby coś osiągnąć trzeba ciężko pracować. Czy nad książką, czy na bieżni, czy gdzie indziej. takie czasy.
    Moje dziecko chodzi do tej szkoły i kiedy czytam takie wpisy cieszę się że tą szkołę wybraliśmy.
  • Gość: gość IP: *.imid.med.pl 19.02.15, 13:05
    abc@ trzeba znać umiar w zadawanych lekcjach....a nie nauczyciele zrobią dwa zadania na lekcji, a 8 zadadzą do domu.
  • Gość: abc IP: 212.180.151.* 19.02.15, 13:13
    Może ci trójkowi uczniowie nie pozwalają zrobić więcej na lekcji?
  • Gość: gość IP: *.imid.med.pl 19.02.15, 13:17
    I co , proponuje Pani ich wywalić? Moje dzieci się nie zaliczają do nich, ufffff ;) W jedym z lepszych gimnazjów w Warszawie uczniowie trzecich klas, przychodzą do szkoły w soboty. Nauczyciele tłumaczą to faktem, ze nie wyrabiają się z realizacją programu. Proponuję i tutaj to wprowadzić..... ;) Proponuję odrobinę dystansu mieć do siebie ;)
  • Gość: abc IP: 212.180.151.* 19.02.15, 13:58
    Nie wywalić bo nie ma takiej możliwości prawnej.
    Jeżeli ktoś sobie nie radzi to szuka szkoły mniej wymagającej. Znam osobiście takie dzieci które same odchodziły z gimnazjum na Twardej bo sobie nie radziły, a tam jak piłowali tak piłują pewnie dalej. Równości niestety nigdy nie było, nie ma i nie będzie. A jeśli już to należy równać do góry. Dzisiaj niestety wyścig zaczyna się od małego nad czym tez ubolewam, ale żadne wpisy na forum ani inne działania tego nie zmienią.
    Uwaga co do zbędnego noszenia niepotrzebnej ilości materiałów bardzo słuszna. Po za tym stan toalet jest też tragiczny. I w tym miejscu jako rodzice możemy naciskjąc urząd dzielnicy/kuratorium próbować to zmienić.
    A co do dystansu do siebie to rozumiem, że brak merytorycznych argumentów zastępujemy uwagami osobistymi?
    Reasumując cieszy mnie bardzo, że szkoła na Cyrklowej jest wymagająca i dzięki temu posiada bodajże najlepsze wyniki w teście po 6 klasie ze szkół publicznych na Gocławiu może i całej Pradze Płd.
  • Gość: pekin IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.02.15, 17:00
    Jak to szuka sobie mniej wymagającej szkoły?
    A jak do tego ma się rejonizacja? Jakie są szanse dostać się do podstawówki spoza rejonu?
    Tak naprawdę wyboru nie mamy (chyba że stać kogoś na szkołę prywatną)...

    Coś jest nie tak, skoro w innych szkołach uczniowie są podobno mniej obciążeni kartkówko-klasówko-sprawdzianami i ilością zadawanych prac domowych, a też zdają i dostają się do gimnazjów.
  • Gość: abc IP: *.celestynet.pl 19.02.15, 17:09
    dobraulica.pl/2014/07/szkoly-podstawowe-na-pradze-poludnie/
    Najlepsza szkoła publiczna- na Cyrklowej. Wymagania dają rezultaty.
    Po owocach ich poznacie - dawno temu ktoś napisał.
    Można zawsze się nie uczyć.
    Z mojej strony to wszytko.
  • dziama00 11.03.15, 01:11
    Drodzy Państwo,
    pamiętajcie, że wyniki sprawdzianu szóstoklasisty to nie wszystko - przy rekrutacji do gimnazjum to 40 na 140 punktów ...
    Liczy się też świadectwo, konkursy, wolontariat.
    Owszem, wyniki sprawdzianu w dzielnicy są b. dobre (choć w całej Warszawie już tak nie imponują), ale np. wolontariat raczej nie działa, nie ma przygotowywania do konkursów kuratoryjnych "bo i tak są za trudne", nie ma pracy z uczniami zdolnymi.
    A już kompletnie rozłożyła mnie nowa filozofia wystawiania ocen z zachowania, zgodnie z którą nikt nie zasługuje na "wzorowe".
    Dzieci mają mieć dobre wyniki na sprawdzianie, ale powinny też do szkoły chodzić z chęcią i po powrocie z pasją opowiadać, co ciekawego robiły, czego się dowiedziały. Tego mi w tej szkole brakuje.
  • Gość: gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.02.15, 19:02
    I o to mi właśnie chodzi. Jezeli szkoła będzie potrafiła zapewnić dzieciom naukę języków, rozwijanie sportu czy innych zainteresowań na odpowiednim poziomie, to nasze pociechy nie będą musiały jeździć na zajęcia z języków, na baseny, karate czy inne sporty.
    Jednak wieczne obarczanie dzieci pracami, których nauczyciel nie potrafi zrealizować w szkole...to to jest pomyłka. Nigdy tak nie było. Zapewniam ABC , mam pokonczone najlepsze szkoły i uczelnie w Warszawie i czegoś takiego nie było. Niech mi ktoś wytłumaczy, po co wprowadzanie kartkowek, klasowek, sprawdzianów? Zawsze były kartkowki i klasowki. Był szacunek uczeń- nauczyciel. Dzieciak zadawał pytania i z chęcią nauczyciel odpowiadał i to plusowalo jako aktywność. A w tej szkole, każde pytanie ucznia kwitowane jest słowem: nie teraz....i już nigdy nie ma odpowiedzi. Dzieci uczone są schematowo. Przykładami jest matematyka. Jeżeli zadania są inaczej ale dobrze rozwiązywane, nauczyciel na to nie pozwala. Pytanie czemu?! Matematyka uczy myślenia, wyzwala w nas potencjał. Polski, nie słyszałam o dyktandach w klasach 4-6, wypracowaniach. Są tylko testy z lektur.... Przecież to ogranicza to pokolenie..... Są przedmioty, i tu uwaga!!!! Dzieci nie wpisują niczego w zeszytach, tylko dostają kartki do wklejenia z tym co jest na lekcji. Rodzice niektórzy cieszą się, bo widzą co jest przerabiania, a przecież to samo jest w książkach! Czyli po co pisać.....za jakiś czas będziemy porozumiewać się metodą obrazkowa. Pani ABC tu chodzi o wyważenie zadawanych prac i klasowek czy sprawdzianów. Są tacy nauczyciele, że jak już nie mogą zrobić klasowki bo limit się wyczerpał to dowala albo sprawdzian albo kartkowke.... Innym pomysłem jest jeden dzień klasowka, a następnego kartkowka. My rodzice też chcemy dzieciom coś ofiarować od siebie , ale cóż liczba sprawdziano- klasowek niestety staje się ważniejsza.
    Zgadzam się, że wc i szatnie przy sali gimnastycznej odbiegają od norm nawet toalet miejskich....
    Szkole brakuje komputerów i innych przedmiotow wspomagających. Na hasło i pokazanie palcem, gdzie należy napisać i na 100% szkoła to dostanie, nikt się nie ruszy do załatwienia. Hasła warsztatów za darmo i wystarczy tylko dowieźć dzieciaki, cisza. Proszę Państwa, dzieci nawalem nauki zostają przygotowane do systematycznej nauki...... Tylko kosztem czego? I z jakiego powodu? Z powodu, że nauczyciele nie są przygotowani, nie mają doświadczenia i nie jest to ich pasją.... Kończą studia kierunki polonistyka, geografia i nagle zadają sobie pytanie co dalej. Dalej tylko nauczanie w szkołach bo brak innych pomysłów. Tylko niestety nie mają tego we krwi, nauczać obce dzieci.
  • Gość: Gość. IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.15, 20:54
    Cóż, nauczyciele mają narzucone tempo przez dyrektorkę, która nie zna się kompletnie na prowadzeniu lekcji. Jestem byłą uczennicą szkoły, znam wiele osób w różnym wieku, które również chodziły do SP279. Miałam wątpliwą przyjemność mieć lekcje z panią F. Szkoła to prywatny folwark pani dyrektor i pani prowadzącej sklepik. Nie jestem w stanie ocenić pracy nauczycieli w klasach 1 - 3 z tego względu, że ze "starej kadry" nie został prawie nikt, ale może to i dobrze. Nie widzę problemu z tym, że osoby młode, po studiach dostają pracę jako nauczyciel - gdzie mają pracować po ukończeniu studiów pedagogicznych jak nie w szkole czy przedszkolu z dziećmi. W przypadku klas 4- 6 w większość przeważają tzw. "starzy wyjadacze". Pani B.Ł. od polskiego (a teraz podobno jeszcze od historii) nie powinna w ogóle uczyć, nie potrafi nauczyć najprostszych rzeczy, nie umie zainteresować swoim przedmiotem ucznia, a mimo to od tylu lat utrzymuje się w szkole. Kompletne przeciwieństwo p. G. również od polskiego - trochę ciśnie i wymaga, ale przynajmniej są wyniki, a przy tym jest sympatyczna. Wice-dyrektor p. A.-K. też nie powinna być nauczycielem - uczyła matematyki, a uczeń i tak nic się nie nauczył. Nauczyciel wf-u p. Cz. - od tylu lat robi te same rzeczy i błędy, a nadal "uczy". Znam również aktualną sytuację panującą w szkole także - nie polecam. Chyba, że Wasze dziecko trafi naprawdę na bardzo dobrych nauczycieli, z powołaniem, a nie takich, którzy pracują po znajomości czy tylko po to, aby gdzieś pracować. W przyszłym roku szkoła chce przyjąć ok. 170 dzieci. Nie dość, że szkoła jest mała (nie oszukujmy się, już jest problem z pomieszczeniem wszystkich uczniów), świetlica również to dzieci mają zajęcia na korytarzu przez co w salach jest hałas. Pomyślcie dwa razy zanim wyślecie tam swoje dzieci.
  • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 06.03.15, 22:30
    Zgadzam się w 100% z tą opinią.
  • Gość: gość IP: 213.158.222.* 06.03.15, 22:43
    Dyrektorka wszystko co źle dzieje się w szkole (agresja, przemoc) ukrywa a na zewnątrz udaje że wszystko jest w porządku. A jaka dyrektorka taka niestety cała szkoła.
  • dziama00 11.03.15, 00:51
    Teraz klasy 4-te kończą o 13:40 - 14:30, więc nie jest źle. Klasy I-III mimo "zmianowości" też nie kończą później - "zmiany" dotyczą korzystania z jednej sali lekcyjnej, ale plan jest dosyć sprytnie ułożony i nie wiąże się z przychodzeniem na 12...
    Dużo gorzej jest z WF-em - brakuje nawet korytarzy ....
  • Gość: Nick IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.15, 08:28
    W szkole nie ma też dziennika elektronicznego ponieważ nie wyraża na to zgody pani dyrektor....Przypominam, że zgoda organu prowadzącego szkołę nie jest potrzebna kiedy dziennik elektroniczny wdrożony jest obok normalnych papierowych dzienników lekcyjnych. Mam nadzieje, że w przyszłym roku szkolnym rodzice skorzystają z tego przepisu wbrew absurdalnym decyzjom pani dyrektor.
  • kulaa_only 20.02.15, 21:30
    Byłam na zebraniu. Nie wiem dlaczego wszyscy wieszają psy na dyrekcji i nauczycielach. Jak dla mnie szału nie było, ale było o.k. Ludzie uzyskali odpowiedzi na wszystkie pytania, konkretnie i czasem humorystycznie... choć niektóre pytania powtarzane były po kilka razy, bo albo nie zrozumieli odpowiedzi, albo jej nie słuchali - a potem bredzą na forum...
    Szkoła jak szkoła - budynek niezbyt duży, toalety brzydkie, ale czyste. Przespacerowałam po szkole, po zebraniu - nauczyciele 1 - 3, choć młodzi wiedzą o czym mówią. Widać, że nie są wypaleni i "chce im się chcieć". Podobno dzieciaki lubią młodą kadrę i szybko łapią z nimi kontakt.
    Co do prac domowych, to ekspertem nie jestem, ale teraz chyba takie czasy, że trzeba się uczyć, bo konkurencja jest wielka... To dobrze, że jest państwowa szkoła, która idzie z duchem czasu. Jakbyście mieli płacić za naukę w prywatnej szkółce, to byście im dziękowali, że tyle wymagają. A tak wszystko nie pasuje: od ilości lekcji po wyraz twarzy nauczycieli... Jakoś ludzie kończą i żyją. Nie rozumiem tej nagonki, w której brak konkretów, za to nadmiar epitetów.
  • Gość: gość IP: *.imid.med.pl 23.02.15, 08:44
    Zadawanie prac domowych jest na miejscu, jednak tu chodzi o liczbę zadawanych zadań, w porównaniu z tym co jest robione w szkole. Liczba klasówek i nauka do nich w weekendy jest krytyczna. Przecież dzieciaki też powinny mieć inne życie niż szkoła. To my rodzice chcemy poświęcić im swój czas. Chcemy stymulować do rozwoju, różnymi atrakcjami, wyjściem do teatru, kina, muzeum. Tylko pada pytanie kiedy mamy to robić jak one mają po 3 klasówki w każdym tygodniu i ciągle siedzą w ksiązkach , a i tak odrabiają na bieżąco wszystko. Moje dzieci dobrze się uczą. Czasami mają momenty załamania i przemęczenia. Nie mam zamiaru jako rodzic chodzić później z nimi na kozetkę na terapię, bo dzieciaki mają dość szkoły....
  • Gość: gośćK IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.03.15, 23:05
    Jak dla mnie młodzi nauczyciele sprawdzają się w tej szkole wyśmienicie. Nieco gorsze zdanie mam o niektórych "starych wygach", szczególnie w starszych klasach, którzy lecą sztampą, rutyną i wcale nie zachęcają do twórczego myślenia.
  • Gość: gość IP: 31.11.201.* 06.03.15, 23:23
    Młode nauczycielki angielskiego, każą dzieciom wpisywać w zeszyt tłumaczenie angielskiego na polski. Przecież to jest metodą ze średniowiecza! Młode nauczycielki nie radzą sobie z ulozeniem dzieci. Krzyczą na nie, lekcja bardziej skupia się na ciągłym upominaniu niż na prawdziwej pedagogice
  • Gość: gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.15, 14:37
    Panią Dyrektor należy odizolować od dzieci i rodziców.
  • Gość: gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.15, 16:07
    Też uważam, że problemem szkoły jest Pani Dyrektor. "To
    od postawy dyrektora-jego fachowości, umiejętności wprowadzania
    zmian, entuzjazmu i zapału, jego całej osobowości zależy atmosfera
    wśród nauczycieli, akceptacja rodziców i uczniów, wszelkie decyzje
    dotyczące szkoły. Dobry dyrektor potrafi stworzyć w szkole taką
    atmosferę, która nawet przeciętnych nauczycieli skłoni do
    podejmowania innowacyjnych działań." " W obecnych czasach dyrektor musi być osobą, która liczy się ze zdaniem rodziców swoich uczniów."
    Źródło: www.edukacja2001.pl/publikacje/praca_dyplomowaMG.pdf
    Styl kierowania Pani Dyrektor prawdopodobnie można nazwać stylem opresyjno-autorytatywnym, paternalistycznym. Taka postawa Pani Dyrektor wzmaga w nauczycielach (jeśli chcą nadal pracować w szkole) tendencję konformistyczne. W tej sytuacji nie jest to dobre dla dzieci...
  • Gość: gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.15, 16:45
    Ranking powstał na podstawie średniego wyniku sprawdzianu klas VI! To wszystko. Wynik mizerny - (+1,6).
  • Gość: Koszałek Opałek IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.15, 19:15
    Ten dobry wynik z testu szkoła zawdzięcza niestety marnemu gimnazjum rejonowemu. Rodzicom za bardzo zależy na dobrych wynikach, żeby zdać się na to czego dzieci nauczą się w szkole. O ile matematyka jest w miarę OK, to pewnie z 80% dzieci chodzi na dodatkowy angielski, a połowa ma korki z polskiego. Oczywiście mam nadzieję, że w tym roku szkoła również będzie mogła sobie napisać: "Jesteśmy najlepsi na Pradze Południe", a moje dziecko będzie miało tyle punktów, że dostanie się do wybranego gimnazjum, tylko o czym to świadczy?
  • Gość: Gość IP: *.imid.med.pl 10.03.15, 08:15
    Punkty dla szkoły, która chyba w ostatnich rankingach nie zajęła zbyt wysokiej pozycji, powinna szkoła zawdzięczać RODZICOM I DZIECIOM. To my rodzice pomagamy dzieciakom w nauce, jak i posyłamy ich na dodatkowe zajęcia, dzięki czemu dzieci lepiej się uczą. Szkoła wychodzi z założenia, że lepiej więcej dzieciom zadawać i robić często klasówki niż przekazać coś w szkole. Nauczyciele są z dystansem do uczniów, a jednocześnie nie potrafią zbudować swojego autorytetu. Dzieci nie widzą w nich wsparcia na terenie szkoły. Mogę dodać , że jedno z moich dzieci co roku miało zmienianego nauczyciela z jęz. angielskiego. Jaki to był sens tego wszystkiego. Dzieci na jęz. angielskim mają wypisywane tłumaczenia słów po polsku. Prawie jak w Średniowieczu ;) , Pan Historyk każe dzieciakom prowadzić zeszyt wklejając zagadnienia, te same, które są w książce. Dzieci nie piszą niczego w zeszycie z tego przedmiotu. Można wymieniać i wymieniać mankamenty tej szkoły, widząc jaka jest klika w środku (dyrekcja, pani sklepikowa, administracja i pewnie jeszcze kilku nauczycieli). Czy to jest normalne, ze dyrekcja szkoły widnieje jawnie na portalu facebook ??????, podobno dla nauczycieli jest wprowadzony zakaz czegoś takiego, a przynajmniej jako jawne konto. Popatrz na grono pedagogiczne na fb i będziesz już wszystko wiedzieć o człowieku......
  • Gość: rodzic IP: 31.11.183.* 22.03.15, 22:50
    a może ktoś, kto pisze te wszystkie opinie, najpierw spytałby dziecka, jak wygląda lekcja, np. historii?!? otóż moje dziecko mówi, że pan od historii jest pasjonatem swojego przedmiotu i cała lekcja to opowieść o historii!! Może dlatego, zamiast dyktować głupkowate formułki do zeszytu, daje dzieciakom wyciąg z lekcji do wklejenia, bo przez 45 min przelewał swoją pasję na dzieci? Nie bardzo też wiem, gdzie zostało napisane, że tłumaczenie słów obcego języka na polski jest błędem.
    Generalnie sugeruję najpierw sprawdzić sytuację, a potem wyciągać wnioski. Szkoła ma swoje plusy i minusy, jak każda, a takie "opluwanie" na forum na pewno niczemu nie służy.
  • Gość: gość IP: *.imid.med.pl 23.03.15, 07:55
    Co do lekcji Historii, to problemem będzie postawienia dziecka w gimnazjum przed faktem prowadzenia notatek z tego przedmiotu. Dzieci powinny nauczyć się robienia notatek i w taki o to sposób przyswajania wiedzy. Jako Naród posiadamy słowo PISANE!!!!
    Nauka języka obcego od lat polega na podawaniu dziecku słowa bez tłumaczenia. Nauka ma za zadanie utrwalić się w głowie w sposób naturalny. Polega to na np: wyrywkowej wiedzy z liczb, dni tygodnia, miesięcy. Nie należy liczyć na palcach ile to jest 10, tylko natychmiast każdy to powinien wiedzieć.
    Taki jest sens nauki obcego języka!
    Co do szkoły. Owszem proszę zapytać dzieci.... Zdania będą jak zawsze podzielone. Jedne dzieci nie zwracają uwagi na zachowania nauczycieli inne dzieciaki reagują. Potrafią powiedzieć jak zwraca się nauczyciel do nich, jak są traktowane w stołówce, mówią "głośno" o krzykach Pani dyr , zamiast spokojnego zwrotu jest krzyk. Nauczycielom niestety w tej szkole puszczają nerwy i w sposób arogancki i obraźliwy zwracają się do uczniów.
  • Gość: Dragonball IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.15, 20:48
    Szkoła jest do bani, ale gość od historii jest jednym z niewielu plusów w tej szkole :-) Fantastyczny czlowiek z pasją, niezwykle ciepło i z ogromną serdecznością odnoszący się do uczniów. Jest dla nich nie tylko na lekcji ale równiez poświęca im przerwy (zaobserwowałem wielokrotnie).
  • Gość: gisc IP: 31.11.201.* 01.04.15, 08:41
    Szkola obecnie w rankingach jest na szarym miejscu. Uczniowie nie dostają 6stek, przez co średnie oceń są niższe niż w innych szkołach. Dyrektorka leczy własne kompleksy i ma parcie na ciągłą naukę. Potrafi coś rodzicom obiecać, lecz pozniej nie dotrzymuje słowa. Niestety widać w szkole głęboki PRL. Nie są robione remonty. Szkola nie brzeobraza się w nowoczesną placówkę, tylko wszystko robione jest tanim sumptem. Nie ma w szkole tej klasy i gustu. Wystarczy zobaczyć zdjęcia z uroczystości szkolnych, jak w głębokiej komunie wszystko.
    Szatnie przy sali gimnastycznej są śmierdzące i brudne, jest to upokazajace dla dzieciaków, aby w takich warunkach się przebierać i to jeszcze najczęściej po dwie klasy.
    Jakiś idiota zaprojektował słupki na rowery w miejscu widocznym dla złodzieja, gdzie teraz robi się specjalne wiaty i woźny zamyka i ma na to baczenie.
    Łazienki są brudne, w szatniach śmierdzi kanalizacja, dzieci są scisniete po dwie klasy w małych boksach. Zawsze ze względów bezpieczeństwa, woźny miał wszystkie szatnie zamknięte. Uczeń chciał zabrać ubranie, to szatnia była otwierana a za moment zamykana. Tu niestety tak nie ma. Wszystko stoi otworem od którejś godziny. Giną ubrania, buty, pozniej jest problem ze znalezieniem tego wszystkiego.
    Niestety szkola dla nas jest rejonowka i jesteśmy na nią zdani.
    Dodatkowy problem to krążące plotki po szkole, jak nauczyciele odnoszą się do uczniów. Zwroty są karygodne, a pozniej dziwimy się, że działa to w obydwie strony, a przeciez dzieci wynoszą to od nauczycieli z lekcji.
    Temat można ciągnąć i ciągnąć...
    Tak jak raz w roku piknik, szkola zgarnia pieniądze na jakieś tablice, a nikt z uczniów i tak na tym nie pracuje, zamiast co dana klasa zarobi to dla niej. Szkola załatwia raz w roku książki dla uczniów od Wydawnictw. Mała tutaj dygresja. Te książki są droższe niż kupione osobiście w Wydawnictwie. Jak to możliwe? Czemu szkola nie idzie na rękę rodzicom i nie załatwia tego taniej????
    Proszę Państwa
    Jezeli myślenie dyrekcji się nie zmieni i nauczycieli z tzw kliki, to szkola czy dzieciaki mogą stanąć na glowie, a i tak placówka będzie na szarym końcu. Inne szkoły w Warszawie reformacje przechodzą, remonty, a tu.....
  • ad.ele 17.11.15, 09:14
    Daliśmy dziecko do tej szkoły ze względu na "wysoką poprzeczkę" jaką stawiają. Niestety powoli (syn jest w pierwszej klasie) mamy dość. Pani wychowawczyni już w październiku zaczęła stawiać dzieciom jedynki. Za błache błedy.Za wyjeżdżanie za linie z literkami czy brak jednego zadania (kolorowanie )stawia tróje. W klasie jest większość 6latków, które nie nadążają i są zagubione.Nie ma dla nich pomocy.Same od początku musiały poruszać się po szkole, same notować od października prace domowe.Rodzice mają zakaz wchodzenia po dzieci po zajęciach.Jak ktoś nie zdąży zanotować pracy domowej to minus albo pała.Jestem w szoku. Dzieci są zniechęcone.Rodzice też.Oceny są stawiane również na lekcjach.Nie jesteśmy o tym informowani.Na ostatniej wywiadówce dowiedzieliśmy się,że niektóre dzieci mają jedynki,trójki...Żenada.To jest trzeci miesiąc dzieci w szkole...Nie wiem czy to wina nauczycielki, być może to wymóg idący z góry.Rozmawiamy z rodzicami z innych szkół, ich dzieci są wpowadzane w naukę poprzez zabawę,uśmiech i chwalenie sukcesów.Nasze dzieci są zestresowane. poza tym pojawił się pewien dysonans w postaci tego co mówi nam pani a co relacjonują dzieci. Niektóre zwroty do nich powinny być kierowane raczej do studentów, a nie do sześciolatków.Codziennie siedzę z synem po 1,5h przy lekcajch.Po pracy,po lekcach które kończy np.o 16:40.Siedzę, staram się ,a mały potarfi przynieść trójkę, bo pani czegoś się dopatrzyła...Według nas -rodziców takie działanie zniechęci do nauki.Już słyszymy "mamo,już nie mogę"Szkoła chowa cyborgi a nie kreatywną młodzież. Całe szczęści, że panie ze świetlicy jakoś to rozładowują kreatywnymi zabawami.Obecnie staramy dowiedziedzieć się w kuratorium czy nauczyciel może stawiać dzieciom oceny, bo ktoś z rodziców twierdzi,że sześciolatkowi należy się wyłącznie ocena opisowa.Tyle w temacie
  • kulaa_only 20.11.15, 17:28
    Ja też jestem rodzicem ucznia klasy pierwszej (również mieszanej). Nie jestem pewna, ale taka klasa jest tylko jedna w tej szkole... Także gratuluję odwagi!
    Post ad.ele trąca dramatyzmem. Wszystko jest wyolbrzymione chyba nawet baaardzo, bo ostatnia lekcja w tej szkole kończy się o 15.40, a nie o godzinie, którą wspomina poprzedniczka. Moje dziecko kocha swoją Panią, chętnie idzie do szkoły i chętnie siada do lekcji. Nie zaobserwowałam oznak demotywacji. Co więcej odbierając je ze szkoły wielokrotnie widziałam jak dzieciaki tuliły się do pani i to całą gromadą! Ich stosunek do tej nauczycielki jest więcej niż serdeczny...
    Co do ocen, to nie wiem, moje dziecko ma bardzo dobre oceny i wszystkie je znam, a na stronie internetowej do niedawna była podawana praca domowa i nikt nie musiał nic notować, bo na miłość boską dzieci przecież pisać nie potrafią!!! Więc o jakich tu mowa notatkach???
    Na zebraniu wrześniowym były przedstawione przecież zasady stawiania ocen - jak się nie wie co się podpisuje, to gratuluję po raz kolejny!
  • dublada 20.11.15, 18:21
    ​Dostałam linka z tą stroną od jednego z rodziców i normalnie oczom nie wierzę.Moje dziecko jest również sześciolatkiem z klasy mieszanej.Chodzę na każde zebranie, rozmawiam ze swoim dzieckiem prawie codziennie i te sensacje, które tu opisywane są to wypociny sfrustrowanych rodziców, którzy zamiast poświęcić czas dziecku wypisują jakieś głupoty na forum.​ Skoro nie satysfakcjonują Was oceny, to może zamiast 1,5 godziny trzeba poświęcić 2 jak się ma niezbyt bystre dziecko. Znając jego ograniczone możliwości można również było je odroczyć, a nie posyłać do pierwszej klasy,na dodatek z "wysoką poprzeczką".
    Jak chce się ​mieć wyniki, to trzeba poświęcić dziecku tyle czasu, ile potrzebuje. Bo jak się chciało mieć dzieci, to teraz trzeba się nimi zajmować.
    Taka postawa wpajania dziecku, że nic nie musi bo jest dopiero w pierwszej klasie, a wszystkie niepowodzenia są winą wyłącznie nauczyciela, poskutkuje tym,że w klasie np.4tej obudzi się z ręką w nocniku, bo tam się nikt z nim pieścić nie będzie... A potem zaskoczenie - bo wzorowy dotychczas uczeń ma nagle same jedynki.
    Zresztą nie przesadzajmy - nauka oraz oceny W SZKOLE to przejaw normalności,a nie terroru.
    Przed kuratorium należałoby to raczej wydrukować i pokazać nauczycielowi - niech się zapozna i wypowie. A co!
  • Gość: Anonymous IP: *.static.ip.netia.com.pl 21.11.15, 11:42
    Czytamy i nie wierzymy , że Rodzic może w taki sposób wychowywać swoje dziecko.
    Szkoła jest po to by się w niej uczyć i poznawać , a w domu z pomącą Rodziców z Diamentu robić Brylant i być z tego rozliczonym czyt. ocenionym by wyciągac konstruktywne wnioski.
    Bardzo niegrzecznym jest więc wyrażanie takiej opini o Nauczycielu który wkłada całe serce w edukację i wychowanie naszych pociech. Szkoła o której mowa jest jedną z lepszych szkół i zatrudnia Bardzo Dobrych Nauczycieli.
    Nie chcemy być niegrzeczni i nikomu ubliżyć , ale może owa pociecha powinna jeszcze chodzić do przedszkola i bawić się klockami.
    Jesteśmy przekonani że należą się wielkie Przeprosiny i praca nad sobą i własnymi pociechami no i trochę pokory której całkowicie Brak.
    To tak bardzo bardzo pokrótce.

    Z wyrazami Szacunku
    Rodzice
  • ag489 21.11.15, 22:32
    Witam!

    Moja córka również chodzi do tej szkoły do klasy pierwszej, mieszanej czyli 6 i 7 latki. Sama ma 6 lat - świetnie sobie radzi, jest bardzo zadowolona zarówno ze szkoły jak i świetlicy, bardzo lubi i szanuje swoją wychowawczynię. Mnie osobiście również podoba się organizacja zajęć i to, że dzieci od początku uczone są samodzielności i odpowiedzialności - o to chyba chodzi... Prace domowe zadawane są prawie codziennie, czasami mniej, czasami więcej, jednak bardzo często są odrabiane w całości lub przynajmniej w części w świetlicy więc jak wracamy do domu to zostaje mi tylko przejrzeć i sprawdzić zeszyty czasami coś dokończyć lub przeczytać czytankę. Nie widzę tutaj nadmiaru obowiązków lecz raczej przyzwyczajanie do systematyczności, naukę odpowiedzialności i samodzielności.
    Wychowawczynię mojej córki oceniam bardzo dobrze i uważam, że jest świetnym pedagogiem.
    Jeżeli mówimy o tej samej klasie to Pani opinia jest moim zdaniem mocno krzywdząca!
  • Gość: zadowolona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.15, 11:40
    Osobiście nie zgadzam się z powyższym wpisem... Klasa mieszana jest tylko jedna więc łatwo się domyślać o której klasie jest mowa. Z odpowiedzi wynika jasno, że Pani - mama "cyborga" jest osamotniona w swoich spostrzeżeniach i mało konsekwentna w swoich działaniach. Skoro posyła się dziecko z " poprzeczkami" to jednak wymaga się od dzieci zdecydowanie więcej. Analogicznie biegać potrafią wszyscy... bieg przez płotki to już wyższa szkoła, która wymaga treningu, systematyczności i rozsądku zawodników. Według opini rodziców TRENER jest lubiany przez dzieci, a to że wymaga- taka rola uczących. Szanowna Pani może warto się zastanowić nad powrotem do przedszkola lub zakceptować wreszcie fakt, że to jest szkoła, która ma nauczyć dzieci. Im wcześniej uświadomi sobie Pani, że takiej nauki przed Pani dzieckiem jest jeszcze killkanaście lat i zacznie ta teorię wpajać dziecku, tym lepiej.... chyba, że preferuje Pani tylko poranny jogging...???!!!
  • Gość: gitek IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.11.15, 22:17
    Poniższe wpisy potwierdzam jako rodzic byłego ucznia tego nauczyciela - Nauczyciela z niebywałą pasją i cieszącego się niezwykłym autorytetem wśród dzieci. Kompletnie nie rozumiem takiego bezpodstawnego "opluwania" kogokolwiek na forum. Czemu to niby ma służyć? A dla nauczyciela chapeau bas!
  • Gość: autor IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.11.15, 20:05
    Ile minut w tej klasie trwa lekcja? Jeśli 45 min - to jest to niezgodne z prawem. Należy o tym poinformować kuratora, ponieważ od 2015 roku w klasach I-III szkoły podstawowej nie obowiązuje porządek 45 minutowych lekcji.
  • Gość: Iza IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.11.15, 20:22
    "Szkoła o której mowa jest jedną z lepszych szkół..." ....wszyscy wiedzą jaka to jest szkola... Proszę poczytać opinię. Niestety... Kwestia ocen nie podlega dyskusji - w klasach I -III oceny bieżące, śródroczne i roczne mają występować w formie opisowej. Jesli jest inaczej należy o tym mówić glosno i wyraźnie.
  • 0mamzdanie 25.01.16, 08:52
    Mam dziecko w I klasie mieszanej. Taka klasa jest jedna, wiec wiadomo o którą chodzi. Owszem, dzieci mają za sobą dużo materiału w porównaniu do innych szkół, ale nie widzę w tym nic złego. Wręcz przeciwnie. Nauczyciel jest w porządku. Moja córka uwielbia Panią, jednocześnie wie, że należy się z Nią liczyć. Super, że udało się wypracować granicę. To jest po prostu bardzo wychowawcze. Poza tym na własnej skórze przekonałam się, że Pani traktuje każde dziecko indywidualnie. Pamięta o ewentualnych problemach dziecka i informuje rodziców, obserwuje i rozmawia. Podejrzewam, że wpis powyżej napisała mama 6-latka. Nie z winy nauczyciela czy jej samej, jej dziecko znalazło się w I klasie. Szkoła jest przeładowana, ale przyznam szczerze, że nie odczuwam tego. Co odbieram dziecko w porze obiadowej, zawsze na stołówce są tylko pierwszaczki. (Panie prowadzą je wcześniej) Oceny? Zdarzyła się trójka, ale ja traktuję to raczej jako informacja dla rodziców. Bez przesady, ta "trójka" nie ma żadnej mocy. To nie gimnazjum, gdzie coś się gdzieś liczy... Jedyne co zauważyłam to fakt, że jest różnica między sześcio a siedmiolatkami i być może tu tkwi przyczyna niezrozumienia się w pewnych kwestiach. Lekcję kończą się w miarę wcześniej, porównując inne szkoły. A to że z dzieckiem trzeba posiedzieć raczej należy do uroków rodzicielstwa.
  • kulaa_only 20.11.15, 17:40
    Ja też jestem rodzicem ucznia klasy pierwszej (również mieszanej). Nie jestem pewna, ale taka klasa jest tylko jedna w tej szkole... Także gratuluję odwagi!
    Post ad.ele trąca dramatyzmem. Wszystko jest wyolbrzymione chyba nawet baaardzo, bo ostatnia lekcja w tej szkole kończy się o 15.40, a nie o godzinie, którą wspomina poprzedniczka. Moje dziecko kocha swoją Panią, chętnie idzie do szkoły i chętnie siada do lekcji. Nie zaobserwowałam oznak demotywacji. Co więcej odbierając je ze szkoły wielokrotnie widziałam jak dzieciaki tuliły się do pani i to całą gromadą! Ich stosunek do tej nauczycielki jest więcej niż serdeczny...
    Co do ocen, to nie wiem, moje dziecko ma bardzo dobre oceny i wszystkie je znam, a na stronie internetowej do niedawna była podawana praca domowa i nikt nie musiał nic notować, bo na miłość boską dzieci przecież pisać nie potrafią!!! Więc o jakich tu mowa notatkach???
    Na zebraniu wrześniowym były przedstawione przecież zasady stawiania ocen - jak się nie wie co się podpisuje, to gratuluję po raz kolejny!
  • mum2004 28.12.15, 22:35
    Dużym problemem w tej szkole jest przeładowanie. Niestety szkoła nie jest gotowa na taką ilość dzieci. Skutkuje to dwuzmianowością juz od pierwszej klasy, wf na korytarzu, przepełnione świetlice, kolejki do obiadów - ogólnie dramat. Niestety zmiany w szkole nie są układane sprawiedliwie - jak nauczycielka ma dobry układ z dyrektorką ma swoją sale i 1 zmianę. Akurat moje dzieci ma 3 razy na popołudnie,
  • mum2004 28.12.15, 22:37
    Dużym problemem w tej szkole jest przeładowanie. Niestety szkoła nie jest gotowa na taką ilość dzieci. Skutkuje to dwuzmianowością juz od pierwszej klasy, wf na korytarzu, przepełnione świetlice, kolejki do obiadów - ogólnie dramat. Niestety zmiany w szkole nie są układane sprawiedliwie - jak nauczycielka ma dobry układ z dyrektorką ma swoją sale i 1 zmianę. Akurat moje dziecko ma 3 razy na popołudnie. A przecież możnaby ułożyć sprawiedliwiej - na półtorej zmiany. Niestety prawda jest że z dyrektorką nie ma dyskusji - prywatny folwark i tyle.
  • Gość: mamuśka IP: *.play-internet.pl 02.01.16, 16:46
    Proszę szanownej mamy....przeładowanie, o której tyle Pani pisze to nie problem szkoły tylko reformy, która zmusiła sześciolatki do pójścia do szkoły. Gdyby się Pani chwilę zastanowiła i przeanalizowała roczniki z lat poprzednich to takiej sytuacji nie było.... niestety warunki lokalowe to nie wina dyrektora. Poza tym dyrektor szkoły jest kierownikiem jednostki budzetowej podlegającej samorządom więc o prywatnym folwarku nie ma mowy....no chyba, że moje dziecko uczęszcza do szkoły prywatnej o czym dopiero dowiedziałam się z powyższego wpisu.... Miło, że nie muszę tylko za taką edukację płacić :)
  • Gość: mama IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.01.16, 19:53
    Również jestem mamą 6-latka z wspomnianej klasy. Zgodzę się z tym, że poprzeczka jest stawiana wysoko, materiał jest realizowany dużo szybciej niż w innych szkołach. Rzeczywiście pierwsze miesiące musieliśmy spędzać sporo czasu nad pracami domowymi, nawet 1,5h jednak syn się jakoś wdrożył w ten system pracy i chyba po prostu więcej ogarnia teraz sam w szkole. Dla mnie przejście z przedszkola do szkoły, pod względem wprowadzenia dyscypliny pracy, było chyba trudniejsze niż dla syna. Dzieci się dużo szybciej adaptują niż my :)
    Niezależnie od tego nauczycielka jest bardzo ciepłą osobą, którą syn uwielbia i na pewno nie jest zniechęcony do nauki, mimo że też nie raz usłyszałam, że jest już zmęczony. Ja natomiast mam zawsze możliwość porozmawiania z wychowawczynią o postępach czy jakiś chwilowych troskach. To, że nauczyciel jest wymagający, wyjdzie dzieciakom w 4-tej klasie na dobre. Ważne, żeby dzieci traktowała sprawiedliwie, z szacunkiem, zachęcając do nauki. A co do tego nie mamy chyba wątpliwości.
  • mum2004 19.02.16, 08:53
    Zgoda - przeładowanie to nie wina dyrektorki. Ale jest faktem - i rodzic jeśli może - to powinien szukać szkoły mniej zatłoczonej, bo dla małych dzieci jest to koszmarnie uciążliwe. Winą dyrektorki jest na pewno niesprawiedliwy podział zmian - zależny od sympatii dyrektorki - tu niestety jest miejsce na jej prywatny folwark...
  • marmolada1254 15.01.16, 13:26
    Witam jestem mamą ucznia klasy szóstej !!syn od zerówki jest uczniem tej szkoły.I jak to zawsze bywa jednym pasuje innym nie.Jedni chwalą i wożą dzieci z poza Warszawy ,inni narzekają.Na chwilę obecną Rada Rodziców się zmieniła już szkołą nie trzesie Pani ze sklepiku ;-) nie ma również sklepiku.Choć dla mnie i dla syna nie stanowił on problemu.Po prost syn nie nosił pieniędzy a dostawał swoje przysmaki.Nauczyciele też jak to było od lat milsi i jak to dzieci mówiły groźni ;-) Sława Pani od polskiego sięga ze 20 lat wstecz.Syna też ta Pani uczyła i ...nikogo nie pożarła.Super sprawa drugi język...ale co z tego skoro cicha i miła starsza Pani sobie średnio radzi z nastolatkami.Zajęcia dodatkowe ...mały wybór .Syn uczęszcza na sport i jest fajnie z dużym zaangażowaniem Pana.Zawody ,wyjazdy poza szkołę częste.Ogólnie fajnie.Dużo dzieci na taką szkołę ale nie słyszałam o jakiś aktach przemocy .Syn jest w klasie TRUDNEJ ale i tu nie ma dramatycznych sytuacji .Co do okolicy...nie trzeba być mieszkańcem Pekinu by być marginesem.Ja mieszkam w nowych blokach przy szkole ...elegancja ochy achy...a menel za ścianą ;-) pozdrawiam wszystkich rodziców i niech każdy poczta te wypowiedzi z przymrużeniem oka.To zależy od klasy,rocznika,nauczyciela,dzieci.....
  • majusia29 20.01.16, 15:32
    witam,

    Ja właśnie mam dylemat co do tej szkoły. To jest mój rejon i po tych opiniach teraz się zastanawiam. W marcu szkoła organizuje spotkanie organizacyjne dla rodziców, więc okaże się czy opinie się zgadzają. Jestem trochę przerażona opinią na temat p. Dyrektor. A dlaczego nikt jej nie odwołał ze stanowiska?
  • marmolada1254 22.01.16, 13:14
    My konczymy w tym roku szkołę i ja do p.Dyrektor nic nie mam .no ake wiadomo ile osób tyle zdań :-)
  • 0mamzdanie 25.01.16, 13:08
    Moja córka chodzi do I klasy. Klasa mieszana (6 i 7 latkowie). Jestem baaardzo zadowolona. Dziecko bardzo szybko wdrożyło się w szkolne zwyczaje. Bardzo lubi swoją panią. Zrobiła ogromne postępy. Chętnie odrabia lekcje. Pani jest pomocna, uśmiechnięta. Obserwuje każde dziecko, służy radą. Piszę ten wpis, bo zauważyłam niepochlebne opinie o tempie pracy czy stawianiu ocen, a nawet o lekcjach, które podobno w pierwszej klasie nie powinny trwać 45min... Każda szkoła pracuje inaczej, nauczyciele miewają własne metody, ale szczerze z ręką na sercu, bardzo się cieszę, że szkoła ma wymagania i od I klasy wdraża dziecko w system nauki. W końcu ile lat trwać ma przedszkole..?
  • Gość: Ostrozna mama IP: *.warszawa.vectranet.pl 01.10.17, 14:07
    Witam wszystkich rodziców .. mam pytanie troszkę z innej beczki. Szukam opinii o nauczycielce która pracowała w tej szkole klasy 1/3 do czerwca 2017 .czy ktos moglby ze mna przejsc na priv?
  • Gość: nick IP: *.dynamic-ww-5.vectranet.pl 26.04.16, 21:40
    wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19977177,nauczycielka-przeczytala-na-glos-pamietnik-ucznia-11-latek.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza
  • Gość: jakobson2 IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.17, 08:36
    Jestem tatą szóstoklasisty sp 279. Niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego o tej szkole.
    Jeśli chodzi o nauczycieli to większość z nich jest bezczynna, bierna, leniwa, wymagają tylko i wyłącznie od ucznia, a nie od siebie, nic nie robią by zmotywować, zachęcić lub sprawiedliwie ocenić.
    Z języka polskiego nauczycielka nie robi żadnych dyktand, jedynie zmusiła rodziców by wykupili dostęp do platformy internetowej "łowcy słów", dzięki której już nic nie musiała robić :), z matematyki podobnie - "matlandia". "Najlepsze" są zajęcia z Panią dyrektor, która stale je opuszcza, a jak już się pojawi, to lekcje polegają tylko i wyłącznie na przepisywaniu bzdur, np. z czego składa się dana tkanina.
    Jeśli chodzi o uczniów i ich rodziców, pomimo, że w okolicy powstało dużo nowych osiedli, niestety do tej szkoły chodzi wielu uczniów z dysfunkcjami społecznymi, co później przekłada się na aspołeczne zachowania, gdzie musi interweniować policja. Nauczyciele wobec aspołecznych zachowań, jak wcześniej pisałem są również bezczynni, leniwi, bierni, ot taki obraz na cyrklowej, można by rzez C Y R K O W E J.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.