Dodaj do ulubionych

XXIII LO M. Skłodowska Curie - kto kończył ??

IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.05, 21:56
jak w temacie
Edytor zaawansowany
  • aja21 26.04.05, 15:48
    ja
    2 lata temu
  • Gość: jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 17:39
    moja mam :P jakos 25 lat temu:P
  • klaryska 09.12.05, 19:49
    uppp.
  • andrzej_b2 22.12.16, 08:37
    ja
    57 lat temu
  • Gość: Cis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 23:32
    a co ? chcesz wiedzieć jakie pozostały wrażenia z kształcenia się w tej zacnej
    placówce ?
  • Gość: konrad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:33
    ukończyłem liceum w ubiegłym roku :))
  • Gość: Cis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 14:10
    czy nadal absolwenci chcący odwiedzić ten zacny punkt kształcenia ogólnego są
    przy wejściu przeganiani przez ochronę ? podobno pani dyrektor chciała
    ze "skłodowskiej" zrobić "dobre liceum", ale się nie udało.
  • Gość: katarzyna IP: *.aster.pl 28.04.05, 21:43
    ja konczylam ale to bylo juz 18 lat temu to byly super czasu szkoda ze juz nie
    wroca liceum to najfajniejszy okres mojego zycia ciekawe czy sa jeszcze ci sami
    nauczyciele Szablewski od geografii Osiak od biologii albo Szpunarowa od chemii
    brrrr ona byla straszna ale bylo naprawde niezle
  • Gość: Konrad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 12:03
    niestety tych nauczycieli nie ma w naszej szkole, podobno w tym roku dużo
    nowych doszło, ale uczy jeszcze prof. Sudoł (fizyka) -
  • Gość: ziom IP: *.crowley.pl 17.08.05, 12:08
    he he, pamietam go! ciekawe czy jeszcze jezdzi tym swoim fiatem 126p?!????
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 30.04.05, 21:02
    Było super. Profesor Stefan Sudoł to klasa sama w sobie.
    Pozdrowienia dla Pana Profesora.
    Piotr z IVc
    Matura 1986
  • Gość: adam IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.05, 19:29
    Szablewski i jego syrenki :)
    Jak sie dobrze zagadało to pół lekcji minęło.
    Szpunar - chemia - dużo nerw, ale i duża wiedza, a co najważniejsze
    sprawiedliwa była, najlepszy z chemi jak nie umiał dostał 2, a najgorszy jak
    się nauczył 5.
    Osiak - biologia, Marek - biologia, Kaleta - WF
    nie pamiętam nazwiska gościa od PO, ale ... syneczku jak Ci się nudzi to sobie
    pogrzeb szpileczką w oku ... jak najbardziej
    Sudoł, Jakubicz - fizyka, Piotr Zaremba - historia itd itp

    Myślałem że wiekszy oddziwęk będzie, ale albo sie ludziska wstydzą szkoły, albo
    nie czytają tego forum

  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 17.05.05, 22:43
    Witam,
    Za moich czasów PO uczył Pan Piotr Kalinowski.
    Bardzo miło go wspominam.
    Piotra Zaremby nie pamientam, bo historii mnie uczyli
    harcerz Banasik, potem gość w tyrolskim kapelusiku
    z piórkiem Ryszard Wagner - autentyczny doktor zootechniki,
    a na końcu podziemny działacz prawicowy Krzysio Kawecki.
    Tego ostatniego na kilka tygodni przed moją maturą wzieli
    do wojska. Był straszny popłoch, bo on także nauczał
    Propedeutyki Nauki o Społeczeństwie, który to przedmiot stał się
    z nienacka przymusowy na maturze. Ściągali gościa z woja
    z Lublina w trybie nagłym przed przysięgą.
  • Gość: Jolka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 11:38
    ja skonczylam na 3 klasie, bo sie przenioslam do innego liceum, ale milo
    wspominam Sklodowska i podane nazwiska sa mi bardzo bliskie.Osiak moj
    wychowawca przez 3 lata , cudowny czlowiek i zawsze milo wspominam jego lekcje
    i podejscie do uczniow.
    Odeszlam w 1984 roku, milo by bylo spotkac moja klase humanistyczna.
    Pozdrawiam stolicawaw@gazeta.pl
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 20.05.05, 19:16
    Witam,
    Ja byłem rok niżej w biol-chem. Nazwiska są bardzo
    bliskie. Im przecież zawdzięczam kawał solidnej wiedzy,
    ale bez choroby wrzodowej i nerwicy.
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: lolo IP: *.aster.pl 13.04.06, 00:21
    Pamietam tego od WF, piersze zajecia w I klasie przed koncem przerwy zasunawszy
    w pile od kosza pelna para aten wszedl akurat i dostal. Zemdlal. Mialem
    zwolnienie z WF przez cale licelum i 5 na koniec kazdego roku. Sudol spoko koles
    na warunkowym napisl zadanie na tablicy podszedl polozyl sciagi i wyszedl na 15
    min. Po powrocie wziol moja kartke z odpowiedziami, wywalil do kosza i
    powiedzial przeciez zaliczyles, to na co czekasz, wakacje sa.
  • Gość: minka1998@gazeta.p IP: *.axa.pl 03.08.06, 12:49
    matura 1986, Pani profesor Krysia Kalinowska-Szczepankowska, Boguś Szablewski,
    który uwielbiał krótkie spódniczki, Owsiak prawie jak kolega, fajna Pańcia od
    historii, nie pamiętam nazwiska, ale kolorowe garniturki będę pamiętać zawsze.
    Tę szkołę kończyło również dwóch moich braci, matura 1985 i 1990.
    Piękne czasy
  • rtsys_wa 04.08.06, 12:57
    Witaj,
    Ja byłem w tym samym roku w biol-chemie u p. Owczarek.
    Do klasy humanistycznej chodziłą moja koleżanka Asia P.
    Pozdrawiam,
    Piotr z VIc
    PS. Czy będzie zjazd?
  • Gość: Adam IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.05, 22:48
    Gość portalu: Cis napisał(a):

    > a co ? chcesz wiedzieć jakie pozostały wrażenia z kształcenia się w tej
    zacnej
    > placówce ?

    to też :)

    ja wspominam jak najbardziej pozytywnie
    Matura 91
  • paulla1 07.05.05, 08:15
    Ja skończyłam 10 lat tem - pamietam Szablewskiego , Sudoła też, Gerard od
    Geografi, no i łaciniczka - też niesamowita, Hans od niemieckiego. Pamiętam też
    śp. Majową od WF, Najgorzej wspominam Suszko od francuskiego - nie lubiłyśmy
    się nawzajem bardzo. Za moich czasów dyrektorem był Jacek Jakubicz :)
    Wesoła to była szkóła wtedy - latem paliło papieroski za szkołą za jasminem.Tak
    pięknie pachniał :).
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 09.05.05, 19:31
    Fajki za szkołą, a fee ;-). Przecież tam p. Markowa
    miała ogródek.
    Profesor Kalinowski od PO to był super gość.
    Pozdrawiam,
    Piotr IVc
  • Gość: dido IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.05, 22:20
    Zulu to Ty ??
  • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 21:51
    Rocznik matura 1980 organizuje spotkanie- 25 rocznica matury. Prosimy o kontakt.
  • agamamaani 09.03.06, 16:16
    Paula może razem chodziłysmy palić.. :> ja też tram popalałam - skończyłam
    jednak edukację w połowie 4tej klasy - choć na studniówce jeszcze byłam :>
    chodziłam do klasy humanistycznej a Suszko też nielubiłam.. choć dzięki niej
    znam nieźle francuski :>
    --
    Aga i Andzia i Małe maleństwo
    za wszystkie błędy ortograficzne serdecznie przepraszam - wynikają one z mojego
    niedbalstwa i pośpiechu..
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 09.05.05, 19:26
    Witam,
    A może byśmy się spotkali ?
    Może zrobilibyśmy piknik na boisku na Naddnieprzańskiej ?
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • aborzek 09.05.05, 22:14
    IV C a maturka kiedy ??
    --
    Towarzystwo Przyjaciół Pragi

    Zapraszam Cię do dyskusji na forum "Stara Praga" w
    portalu gazeta.pl.
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 10.05.05, 19:20
    Witam,
    Maturka była w roku Czarnobyla, czyli 1986.
    Zamiast piwa piliśmy płyn Lugola, a Wyścig Pokoju
    po Ukrainie jechał w ołowianych koszulkach.
  • Gość: Aga IP: *.chello.pl 15.05.05, 21:33
    Fajna to była szkoła - fakt... (Matura 1990r.)prof. Żelazowska - łacinniczka -
    potrafiła w I semestrze postawić 7 niedostatecznych a i tak w ogólnym
    rozliczeniu na koniec było 3 :-)
  • Gość: gość IP: 195.117.255.* 16.05.05, 12:28
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • terazpolka 18.07.06, 17:36
    Ach "wspaniała" Pani Szpunar, profesor Szablewski ze słynnym "szablowozem" -
    czytaj: syrenką, albo fizyk Sudoł rzucający tekst w stylu: "Synek, córka do
    tablicy - Bieg!" Hym... rozmarzyłam się prawie... No i oczywiście nasza
    wychowawczyni Pani Grażyna Bochenek

    Czy ktoś pamięta przedstawienie szkolne pt: "XXIII szpital psychiatryczny"?
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 22:30
    czy pamiętamy "szpital psychiatryczny"? Ha, to ja i Maciej Majewski go
    robilismy! Rzucalismy się jajami i maką w sali gimnastycznej :-))
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 13:28
    a nam z Zuzą gasła świeca, bo nie byłyśmy w stanie zdmuchnąć samej zapałki!!!!!!
    i... wyszłyśmy z grobowymi minami i niepalącą się gromnicą :-))) a kolega M. się
    przewrócił jak "telewizja przyjechała"- mam na zdjęciu nogę jego w górze ;-)!!!
  • Gość: M5150 IP: *.range86-136.btcentralplus.com 19.07.06, 16:43
    Maciej Majewski (matura 1990) umarl w zeszlym roku na zawal, pracowal jako
    konduktor w pociagach i zawsze wspominal jego czasy z XXIII Liceum z
    sentymentem. Pozostawil szescioro dzieci i zone Karoline a jego plany wyjazdu
    na stale do USA nigdy sie nie zmaterializowaly. Bylem na pogrzebie ale nikogo z
    jego szkolnych kolegow czy kolezanek tam chyba nie bylo niestety... bardzo
    smutna historia. Wydaje mi sie, ze warto sie podzielic z wszystkimi ktorzy go
    onegdaj znali tym przygnebiajacym faktem.
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 19:43
    Znałem Macieja od dzieciństwa. Razem dorastalismy. Prawda jest taka, ze Maciej
    nie umarl na zawal. Maciej zmienil plec. Zmienil plec i wyjechal do Brazylii,
    gdzie ma dom i skromna plantacje tytoniu. Jego obecne imie to Zofia. Ladne,
    prawda? W przyszlym roku zamierzam go odwiedzic. Bedziemy sobie wspominac
    Szpunarową, Sudola, Szablewskiego... Boze, to byly czasy!
  • Gość: Lucjusz z Brazylii IP: *.no-dns-yet.enta.net 19.07.06, 20:52
    Mylisz sie Michale! Maciej, trzeba przyznac, plec zmienil ale wyjechal do
    Argentyny po krotkim pobycie w Brazylii z ktorej to go miejscowe wladze
    wydalily z zakazem powrotu za oszukiwanie turystow. Maciej, pseudonim Zofia,
    sprzedawal wlasne wyroby tytoniowe maskujac je w opakowaniach markowych typu
    Marlboro lub Camel. Zawiedzeni i podduszeni turysci wracali do jego budki ruchu
    na dzien nastepny lecz sprytny Maciej-Zofia budke przemieszczal z dnia na dzien
    pod inne adresy na ukrytych pod jej pseudo fundamentach kolkach, ciagnac ja na
    samodzielnie wykonanej w tym celu hulajnodze. Brazylijskie wladze wynajely do
    celu wytropienia Macieja-Zofii najlepszych specjalistow z FBI. Sprawe jednak
    bardzo utrudnialy, miedzy innymi ciagle zmieniane przez Macieja-Zofie peruki,
    brwi, wargi, usta i biusty a takze palce z stale zmieniajacymi sie liniami
    papilarnymi ktore nabywal na tamtejszych pchlich targach od miejscowych w
    zamian za papierosy. Po trzech latach daremnych poszukiwan na slad Macieja-
    Zofii wpadli miejscowi policjanci kiedy to ow, suszyl na dworze swoj swierzo
    wyprany biust i trzepal z kurzu brwi swoje. Po licznych nieprzyjemniosciach i
    prawie dwoch latach wiezienia zostal Maciej-Zofia na stale pozbawiony prawa do
    pobytu w Brazylii oraz mozliwosci noszenia biustu we wszystkich krajach Ameryki
    Lacinskiej. Maciej-Zofia przeniosl sie nastepnie do Argentyny gdzie, jak
    slyszalem z opowiesci osob pierwszych, posiada teraz plantacje legalnych
    pomidorow a imie zmienil na Glacjele. To byloby na tyle, wiecej wiadomosci na
    www.Maciej-Zofia.com.org.co.uk.pl
  • Gość: Michal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 21:12
    Mylisz sie. Otoz osoba, o ktorej piszesz to tzw. "zlodziej tozsamosci".
    Prawdziwy Maciej lezy na malutkim cmentarzu w miejscowosci Guarda Maco.
    Prawdopodobnie tej miesciny nie ma nawet na mapie. Maciej mial skromny pogrzeb.
    Wraz z trumna i cialem, zlozono do grobu jego ulubione karmazynowe rajtuzy,
    ktore nosil w holdzie dla Fisha z legendarnej grupy Marillion.
  • Gość: Aga IP: *.chello.pl 19.07.06, 21:33
    No taaaak.... i została po nim maska pośmiertna... wrzosowa... i już niczyim
    plenipotentem być nie mógł...
  • Gość: Michal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 22:01
    nie maska , a tzw. Morda Wrzosowisko, Agnieszko!
  • Gość: Aga IP: *.chello.pl 19.07.06, 22:16
    coż Michale... pamięć zwodnicza - jam o masce pośmiertnej myślała... koloru
    wrzosowego, bo jesień w Bieszczadach ma kolor wrzosowy a plecak pełen piwa niósł
    on w góry... a zmieniając ton i temat to... Morda to po nim raczej nie
    została... chyba... natomiast flaga amerykańska w moim samochodzie a i owszem.
  • Gość: Lucjusz IP: *.no-dns-yet.enta.net 19.07.06, 22:01
    Maske posmiertna ukradli Inkowie z plemiona Inkow z poludniowych Andow i
    spalili w holdzie duszpasterskim na szczycie piramidy slonca. Powiadaja, ze
    czasem chmury ksztaltuja sie w oblicze Macieja-Zofii nad niniejsza piramida
    kiedy ciemne chmury gromadza sie nad swiatem i ciezkie czasy ludzkosc czekaja...
  • Gość: Genowefa z Chin IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.06, 13:40
    No oczywiście ... jak zwykle dłubiecie w maronii Michale i Lucjuszu. Oj
    dłubiecie... "Stopy jego" się pocą z wrażenia i od nadmiaru wspomnień...

    Ciekawe swoją drogą jak się miewa imć Celestyn Pesteczka - pewnie zwolnili go
    warunkowo i chce się zemścić na Pelagii Piegusińskiej, za zeznania sprzed
    pietnastu lat....
  • Gość: Genowefa zChin IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.06, 13:49
    To ciekawe swoją drogą, bo jeszcze, bodajże w tym roku nie przybył na umówione
    spotkanie na Nowym Mieście. Chyba umawiał się z nami z zaświatów....
  • Gość: Ja IP: *.range86-136.btcentralplus.com 26.07.06, 15:23
    Kto to jest ta Genowefa z Chin??? Nie stawil sie bo nie mogl, zostal ujety i go
    poscic nie chcieli, ot co!
  • Gość: Matura90 IP: *.upc-j.chello.nl 25.11.06, 14:17

    Rany Boskie, kochani! "Stopy Jego" byly fenomenalna zabawa.
    Przedstawienia szkolne byly oderwaniem od smutnej rzeczywistosci konca lat '80.
    Bylismy klasa liczaca same baby + paru meskich rodzynkow.

    Nie ukrywam ze poziom nauki w naszej 'cudonej" Sklodowskiej nie byl wysoki ale dawal duzo swobody.
    Rajdy w Bieszczady, zabawa w kolko teatralne czy tez prowadzenie sklepiku szkolnego z pachnacymi
    paczkami - wszystko to bylo bardzo dobra szkola zycia.

    Lacina wtedy tak bardzo znienawidzona byla dla mnie najlepsza podstawa do wiedzy jezykowej jaka
    dzis posiadam.

    pozdrawiam cala klase ogolna - Matura 1990

    Zuza
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 17.05.05, 23:03
    Za moich czasów na klimat panujący w szkole
    wpływał sklep spożywczy (ten przy Marsa),
    do którego raz w tygodniu dowozili "pyfko"
    marki Warka. Towar ten był wtedy bardzo deficytowy
    i bardzo pożądany. Wystaczyło wtedy kilka przerw
    i towaru brakło.
    Kiedyś na zebraniu przedwyborczym odbywającym się
    w gmachu szkoły lokalni mieszkańcy zażądali zwiększenia
    przydziału złocistego płynu, bo uczniowie z XXIII LO
    im go wypijali.
    Funkcję integracyjną spełniał też nieistniejący już lokal
    "Olszynka" przy pętli tramwajowej. Tam chodziliśmy na wagary
    i herbatę. Właściciel gonił nas za wyjadanie cukru z cukiernic,
    bo wtedy był na kartki.
  • Gość: katarzyna IP: *.aster.pl 20.05.05, 11:32
    tak pamietam jak chlopcy na przerwie szli do sklepu po piwo i potem nie wracali
    na lekcje tylko szli do lasu za tory na pochyle drzewo i niezle sie bawili no
    i pan od PO byl nawiedzonym filozofem i udowadnial nam na lekcji ze dziura w
    kartce ktora my widzimy tak naprawde nie istnieje a nam tylko sie wydaje ze ja
    widzimy
    u szeblewskiego na lekcji byla cisza jak makiem zasial a jak po dzwonku nie
    stalismy w szeregu pod klasa to biegalismy trzy okrazenia dookola
    szkoly
    no iklasa byla super zgrana bylo nas mniej niz 20 sztuk chodzilismy razem na
    imprezy i nie bylo lepszych gorszych zawsze bylismy razem
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 20.05.05, 19:11
    Witam,
    Ja pamiętam Pana Szablewskiego jak nieszkodliwego misia (postura).
    Miał on swoje słabości typu siatka kartograficzna dla Afryki i rozpoznawanie
    skałek. Z geografii interesowałem sie tylko jedną absolwentką tego wydziału
    na UW - moją żoną.
    Pozdrawiam Piotr z IVc
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 22.05.05, 19:09
    Za rok będzie 60-lecie XXIII LO.
    Ciekawe, czy będzie zjazd absolwentów.
    Pozdrawiam,
    Piotr
  • Gość: Aga IP: *.geo.uw.edu.pl 23.05.05, 09:13
    Ja pisałam maturę w 1996r. Bardzo dobrze wspominam Panią Ewę Maj - była moją
    wychowawczynią przez 2 miesiące. Przed śmiercią zdążyła pojechać z nami na
    wycieczkę! Często jestem na cmentarzu w Radości i o Pani Ewie nigdy nie
    zapominam!!!!
    Dyrektorem był P. Jakubicz - dla niektórych zbyt pobłażliwy... Matma z P.
    Bakunowską - super! Tak nauczyła, że miałam 5 z matmy u niej i na maturze, ale
    przede wszystkim później na studiach!!! Najgorzej było z polskim - otwarta
    walka naszej klasy z Cybulską!!! Jedyny komentarz: TOTALNA PORAŻKA!!! Gerard od
    geografii - hi hi ciekawe czy pamięta wybryki mojej klasy? Z angielskiego
    świetna Pani Polit, z niemieckiego Hans a później Monika, z biologii na
    poczatku ostra kobieta, ale nie pamiętam nazwiska, a potem pani Nowicka (chyba
    tak miała na nazwisko) - można się było z nią super dogadać!
    Ogólnie liceum świetne! Trafiłam też do super klasy - co poniektórzy nas
    pamiętają. Niektóre wybryki przeszły do historii - wiem od młodszych roczników!
    Zmorą naszej klasy była Pani Mróz od fizyki - szkoda, że nasza klasa nie
    trafiła do P. Sudoła i wspomniana już P. Cybulska! A jej zachowanie na maturze
    było poniżej krytyki!!!
    Ja jestem zadowolona z mojego liceum. Mam nadzieje, że będzie spotkanie
    absolwentów na 60-lecie istnienia. Słyszałam, że coś takiego jest w planach! A
    jeśli chodzi o poziom nauczania - nie mam zastrzeżeń! Ja sie tam dużo
    nauczyłam, bez problemu dostałam się na studia a teraz właśnie kończe pisać
    doktorat!
    Pozdrawiam nauczycieli i wszystkich absolwentów!!!

    P.S. A do imprez też służył nam lasek za torami. Potem znaleźliśmy jeszcze
    drewniany mostek nad kanałkiem za Marsa! Tam też było bardzo rozrywkowo...
  • klaryska 10.06.05, 19:06
    ciekawe ,ze tak malo luda.
    Mnie uczyla matematyki Bohunowa, pamietam jakas taka ciezka lekcje, na ktorej
    postanowila sprawdzic jaki mamy poziom i bylo cichutko i kazdy patrzyl z
    przerazeniem ktory numerek zostanie wyrwany. I w tej ciszy rozlegl sie
    przerazliwy wrzask swini-zazynali ja albo cos w tym stylu. Od razu Bohunowej
    odechcialo sie pytac.
    A nie wiem czy wiecie ,ze Wagner-(uczyl historii)chyba byl najbardziej czerwony
    w tej szkole. Byl opiekunem druzyny harcerskiej chyba najbardziej wywrotowej
    organizacji w Szkole. Bardzo trudno ukladala sie wspolpraca.
    Za moich czasow fajnie bylo tez w czasie przerwy zejsc do Cioci -czyli pani
    szatniarki. Bardzo milo ja wspominam, pare razy chyba nawet przyszyla mi guziki
    w plaszczu. Ale spotkania w szatni nie podobaly sie Wagnerowi. I schodzil i nas
    wywalal z szatni. Ale spotkala go kiedys kara zostal zamkniety ,chyba wlasnie
    w tej szatni. I przesiedzial pol lekcji.
    Mielismy w klasie dobrego szachiste i Sudol zapalony szachista, czasem z nim
    gral. Ale pamietam kiedys ktoras klasa na WF postawila samochod Sudola(malego
    fiata) w poprzek Naddnieprzanskiej. O malo Sudolowi okulary z nosa nie spadly
    jak to zobaczyl.
    O Szablewkim to moja mama ma wiecej do opowiedzenia, bo On nie znosil
    spozniania sie i nieobecnosci a ja sie wiecznie spoznialam, wiec moja mama byla
    stalym gosciem w szkole. Ale z gegrafii pamietam pytanie co to jest droga bita
    i ile jest (bylo) Martenowskich piecow w Polsce. Ale ja sie nie nauczylam
    geografii swiata u niego.
    Polskiego uczyla mnie Kasprzycka ,tez chyba miala syrenke.
    Kalinowski opowiadal kiepskie kawaly z ktorych trzeba sie bylo smiac.
    Owsiak dawal sie czasem naciagac na opowiesci o tym jakie siupy robili jak sam
    byl uczniem tej szkoly. Najciekawsze oczywiscie byly te fragmenty o
    Szpunarowej, ktora jego uczyla. Gosc byl w porzadku, wiec troche zaszokowal jak
    klasa ktora sie opiekowal poszla na wagary. I On jako wychowawca wyrzucil
    wszystkich ze szkoly musieli przynosic jakies podania o ponowne przyjecie do
    szkoly. Nikt nie spodziewal sie takiej reakcji.
    c.d.n.
  • Gość: andrzej_b2 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.05, 14:32
    Gdyby nie nr szkoły nie skojarzyłbym, że chodzi o moją „starą budę”. Za moich
    czasów imię takie nosiło liceum żeńskie na Saskiej Kępie, a my po prostu
    byliśmy „XXIII-ką”. Stąd wniosek, że w tym gronie chyba jestem seniorem. Jeśli
    się mylę, to niech odezwie się ktoś, kto pamięta takie postaci szkolne jak np.:
    prof. Franciszek Sparrow, pierwszy dyr. szkoły na Gocławku - mąż Heleny Sparrow
    prof. UW i jego następca, prof. Ratyński, następnie prof. St. Niewiadomski
    (polonista), poeta i pisarz, bratanek niechlubnej pamięci Eligiusza
    Niewiadomskiego, pani M. Matuszewska (geografia), matka poety R. Matuszewskiego
    (geografia), sawantka i sufrażystka salonów intelektualnych Petersburga pocz.
    XX w.; podobno Kaukaz i Bajkał pieszo obeszła z wycieczkami szkolnymi, pani M.
    Szypowska („Madame”), żona ppłk. J. Szypowskiego – szefa Uzbrojenia Kom. Gł.
    AK. (leżąc na noszach, dowodził obroną PWPW); podczas okupacji w ich
    willi „Alkazar” na Grochowie był tajny arsenał broni, prawnukiem jej jest C.
    Moreno – gwiazda programu „Europa da się lubić”, pani Mickiewiczowa (fizyka) ze
    słynnego adamowego rodu, ks. dr Nowak, katechet, pana M. Borzęcki (wf), em.
    rotmistrz kawalerii. Wszyscy niestety już chyba nie żyją. Inne postacie giną we
    mgle niepamięci, ale wszystkich po latach mile i czule wspominam.
    Pozdrawiam Kolegów - absolwentów wszystkich roczników

  • edeka5 11.06.05, 16:05
    Cieszę się Andrzeju, że wspomniałeś o starej szkole im. M. Skłodowskiej-Curie
    na Saskiej Kępie. Moja mama jest jej absolwentką z lat 50-tych i mi ta nazwa
    kojarzy się tylko z tą już nie istniejącą szkołą.
  • Gość: andrzej_b2 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.05, 18:00
    Drogi Edku (jeśli dobrze odczytałem), na wstępie pozwolę sobie Szanowną Mamę
    pozdrowić serdecznie a wszystkich, zainteresowanych wprowadzić w trochę inny
    klimat. Były wówczas na Pradze Płd. cztery licea: jedno męskie A. Mickiewicza,
    dwa żeńskie Skłodowskiej- Curie i elitarne u sióstr Felicjanek w Wawrze oraz
    nasze nr XII koedukacyjne. Nasze liceum zostało utworzone z liceum męskiego,
    które poprzednio funkcjonowało w gmachu B-ci Albertynów przy ul. Grochowskiej,
    przy czym dziewcząt było zdecydowanie mniej. Byłem właśnie pierwszym rocznikiem
    koedukacyjnym i pierwszym, który rozpoczynał naukę w zupełnie nowym gmachu przy
    ul. Naddnieprzańskiej. 1 września powitał nas dyr. Sparrow, groźny starzec (tak
    nam się wydawało), który mówił z akcentem wschodnim. Sylwetkę jego znał cały
    Grochów: był wysoki, bardzo szczupły, lekko pochylony i ubierał się zawsze w
    sportowy garnitur, którego wyróżniającym elementem były pumpy. W pierwszych
    dniach jeszcze nie było wszystkich sprzętów i pomocy naukowych, więc
    przewoziliśmy je ze starego gmachu tramwajami i od pętli na Gocławku
    przenosiliśmy w rękach (!). Szliśmy więc grupami i pojedynczo niosąc jakieś
    globusy, mapy, stoliki, krzesła i td. i nikogo to nie dziwiło ani irytowało.
    Niebawem przymusowo rozwiązano liceum w Wawrze i naszą klasę zasiliły
    dziewczęta od Sióstr. Pojawiły się teraz arystokratyczne i stare, szlacheckie
    nazwiska; hr. Adam Chrzanowski, hr. Krystyna Jezierska, Teresa Radolińska i
    in. - wszystkich Was teraz pozdrawiam. Wprowadzili oni lepsze maniery i inny
    klimat. Zabawy szkolne, jakże inne od dzisiejszych, urządzaliśmy w swojej
    szkole lub byliśmy zapraszani do Skłodowskiej i tzreba wszystko bylo skonczyć o
    godz. 20. Kończę już, żeby nie zanudzić.
    Pozdrawiam

  • Gość: andrzej_b2 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.05, 18:12
    W ostatnim postcie zakradł się błąd. Oczywiście chodzi o liceum "XXIII" a
    nie "XII". Przepraszam.
  • edeka5 11.06.05, 19:31
    Ze wspomnień Mamy wiem o wspólnych zabawach z męskim liceum Mickiewicza.
    Muszę spytać o Wasze liceum.
    W którym roku Wasze liceum otrzymało jako patrona Skłodowską-Curie?
    Czy może sztandar "starej" Skłodowskiej jest obecnie na Naddnieprzańskiej?
    Dzięki temu, że liceum było żeńskie, Mama była sztandarową, a nie jak obecnie jedynie przyboczną w szkolnym poczcie sztandarowym.

    Pozdrawiam - Elka
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 12.06.05, 12:24
    Witam,
    Chyba chodziliśmy do szkoły w podobnym czasie. Mnie matematyki
    nauczali Pani Danuta Sacewicz i Pan Andrzej Szkarłat zwany Pogorią
    (poruszał się jak pełnomorski jacht). Oboje zrobili to na tyle
    skutecznie, że matematyka stosowana stała się dla mnie i Doroty
    Jaworskiej z IVb wyuczonym zawodem.
    Ryszard Wagner (gość w kapeluszu z piórkiem) był rzeczywiście
    oryginałem. Był chyba również doktorem zootechniki. Po nim uczył
    mnie historii Pan Krzysztof Kawecki znany działacz prawicowy.
    Dlatego mieliśmy pełne spektrum poglądów politycznych.
    Opowieść o dr. Wagnerze zamkniętym w szatni jest autentyczna.
    On nas gonił za papieroski, które popalaliśmy w schronie
    przeciwlotniczym, wypełnionym makulaturą. Po skończeniu szkoły
    nigdy już mi fajki nie smakowały.
    Profesor Stefan Sudoł był i jest wzorcem w nauczaniu fizyki.
    On zawsze wiedział, czego uczeń nie wie, i jak potem tłumaczył.
    Jego zadania powodowały fałdowanie się kory mózgowej. Jestem mu
    za to bardzo wdzięczny. Po pierwszej klasie zadał mojej klasie
    wykonanie pracy wakacyjnej (30-40 zadań). Rozwiązywałem te zadania
    ponad tydzień, a potem pomagałem rozwiązywać inne zestawy
    co ładniejszym koleżankom (pozdrawiam Agatkę z domu R.
    i Agnieszkę rownież z domu R.).
    Wtedy nauczyłem się je rozwiązywać. Potem nawet na studiach
    nie miałem większych problemów z fizyką.
    Następną osobą, która miała wielki wpłym na moją edukację była
    Pani Anna Szpunar zwana cząsteczka. Bardzo lubiłem jej lekcje
    chemii. Pani Profesor organizowała dla nas dodatkowe lekcje
    na Wydziałach Chemii UW i PW.
    Człowiekiem przz duże "C" był w tej szkole Profesor Piotr
    Kalinowski, który uczył nas PO. Pan Profesor był wtedy
    wychowawcą równoległej klasy matematyczno-fizycznej, klasy
    inteligentnych nygusów. Pozdrawiam Dorotkę Jaworską
    i Rafała P. z IVb.
    Pamiętam ile razy Pan Kalinowski załatwiał swoim wychowankom
    tzw. ostatnią szansę na zaliczenie jakiegoś przedmiotu.
    Pan Kalinowski bardzo się o nich starał.
    Moją wychowczynią była Pani Małgorzata Krakowiak/Owczarek.
    Pani ta była młodą początkującą polonistką, która poznawała wtedy
    tajniki zawodu. Mogę więc powiedzieć, że byliśmy jej "królikami
    doświadczalnymi". Mam nadzieję, że doświadczenia, które Pani
    Małgosia na nas zdobyła, zostały spożytkowane w procesie nauki
    wielu pokoleń humanistów. Aby oddać sprawiedliwość, zawsze
    fascynowało mnie bogactwo języka i sposób wypowiedzi Pani Owczarek.
    Niestety nie opanowałem tej sztuki, ale znam wzorzec.
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: katarzyna IP: *.aster.pl 13.06.05, 17:00
    profesor Sudol jest sczcesliwie moim sasiadem ja moze talentu do fizyki nie
    mialam ale nauczycielem byl i jest fantastycznym teraz moje dzieci chodza do
    niego na nauczanie dodatkowe tzw. korki i chwala go pod niebiosa ,,mamo ja
    nareszcie wszystko rozumiem pan Stefan jest genialny,, itd itp :))))).POZDRAWIAM
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.pl 14.06.05, 10:13
    Witam,
    Twoje dzieci mają szczęście. Fizyka z Prof. Sudołem to
    intelektualna przygoda. Poza tym zadania kształują faldki
    kory mózgowej. Ja miałem to szczęście być nauczanym przez
    Profesora. Dlatego żadne korepetycje z fizyki nie były
    potrzebne. Po prostu jakość procesu nauczania była wysoka.
    Jedynie na dwa tygodnie przed egzaminami na PW uczelnia
    zorganizowała bezpłatny (wtedy) kurs przygotowawczy.
    Ale był to tylko trening :-).
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: Marta IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 08.07.05, 18:58
    Ja tez kończyłam XXIII w 1996r - Aga, chyba chodziłaś do klasy "c", co? Tak
    skojarzyłam po nauczycielach.

    Nichcący weszłam no to forum - jak miło powspominać, za rok 10-lecie matury.
    Alez to zleciało :)
  • Gość: klasa ogolna IP: *.dialup.versatel.nl 09.07.05, 17:10
    czy Szablewski nadal uczy?
    jezeli tak, to czy nadal jezdzi Syrenka?
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 23:21
    Tak, chodziłam do "c"! A czy Ty może do "e" z Renatą?
  • Gość: Iwan 1950 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:13
    Skończyłem Liceum w roku 1969.Bardzo miło wspominam tamte czasy.Dyrektorką
    szkoły była P Brzywczy.Polskiego uczyła P Szczepankowska,chemii P.Hoff,
    pózniej P Szpunar(czasteczka},fizyki ukochana P Mickiewicz,historii P
    Koprowicz,rosyjskiego P Mięgoć,PW znakomity P Kierzkowski.Wychowawca klasy był
    matematyk Pan Słowikowski.Inne nazwiska chyba z powodu demencji starczej gdzieś
    uleciały.Szkoda,że tak póżno znalazłem ten temat na forum.Może bedę miał
    szczęście i ktoś się jeszcze odezwie.Pozdrawiam wszystkich.
  • Gość: Jowita IP: 78.133.158.* 21.11.07, 15:56
    Ja kończyłam w 68. Wychowawczynią była p.Mickiewicz /nie zyje/,
    biologii uczyła p.Rapacka /nie zyje/, angielskiego p.Przybylska ,
    polskiego moja ukochana Pani Profesor Popiel. Pozdrawiam kolegów i
    koleżanki!
  • Gość: Katarzyna Woch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 14:53
    Ja kończyłam w 98 :D
  • Gość: Adam IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.05, 21:50
    Coś mało nas.
    A może z Pragi Pd przeprowadzili się gdzie indziej ??
    ABSOLWENCI XXIII LO ODEZWIJCIE SIĘ ;)
  • Gość: klasa ogolna IP: *.dialup.versatel.nl 03.07.05, 12:26
    ten link dostalam od mojej przyjaciolki.
    jestem Matura '90
    w przyszlym roku bedzie 15 lat.

    Szkola srenia to zamkniety rozdzial w moim zyciu ale przyznam sie ze byl
    cudowny.
    oczywiscie ze pamietam Szpunar, Szablewskiego, Sudola, i nasza straszna
    wychwawczynie Bochenek (sucha, glupia i do dupy nauczycielka).

    teatrzyki szkolne naszej paczki zdobywaly nagrody a my bawilismy sie przy tym
    po uszy.
    pozdrawiam wszystkich z Matury '90
  • Gość: M IP: 84.45.149.* 05.07.05, 00:49
    He he he dobre Zuza dobre, he he he
  • Gość: klasa ogolna IP: *.adsl.xs4all.nl 07.07.05, 13:31
    "podaj pletfe M!"

    tak Bochenek to dupa do kwadratu. Nic i nikogo nie potrafi nauczyc.
    jej ukochanym powiedzeniem bylo ze nam sie uszy zwinal w trabke, czy cos
    takiego.

    jest strasznie malomiasteczkowa i niestety bardzo ale to bardzo nie
    inteligentna.

    jestem ciekawa czy ten zjazd w pszyszlym roku dojdzie do skutku?

    Matura '90
  • Gość: gość IP: 195.117.255.* 06.07.05, 15:03
    Bochenek to koszmar to babsko jeszcze uczy to znaczy udaje że uczy bo na
    wszystkich lekcjach pieprzy o swoich kotach, do matury chyba mnie nie
    przygotuje. Koszmarna baba i bardziej lubi chłopaków
  • Gość: Aga IP: *.chello.pl 23.08.05, 00:21
    Hej , hej w szerokim świecie :-D to były fajne czasy... próby teatralne w
    Łazienkach zamiast lekcji - to były czasy...
  • terazpolka 18.07.06, 17:45
    Biedna Bochenkowa, a to się jej dostało. A ja słyszłam, że ona jeszcze ze dwa
    lata później wspominała te przedstawienia i klasę z rozczuleniem. Szczerze
    mówiąc to i my dawaliśmy się jej we znaki. Może nie potrafiła, ale mam
    wrażenie,że chciała dobrze....
    Ach przedstawienia.... Mam jeszcze w starych szpargałach scenariusz
    do "Rozprawy" i plakat reklamujący to przedstawienie w Starej Prochowni.
    Pozdrawiam wszystkich którzy to pamiętają.!!!
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 22:36
    Agato, to Ty? Tu Michał. Nie wiem, kto tu jest kim, ale te przedstawienia to ja,
    Maciej, Agata, Zuza... mysmy je czynili pod szyldem "Stopy Jego" :-).
  • Gość: Aga IP: *.chello.pl 19.07.06, 21:38
    A ja mam gdzieś jeszcze plastikowy znaczek z maską, który dostaliśmy w Starej
    Prochowni... swoją drogą - ciekawe czy zdobyty przez nas kryształ jeszcze stoi w
    szkolnej gablocie...
  • Gość: TerazPolka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.06, 13:45
    Też mam ten znaczek! A czy kryształ stoi? Sama jestem ciekawa... Może kiedyś to
    sprawdzimy...
  • Gość: TerazPolka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.06, 13:42
    To ja! Podesłałam ci linka, bo przypadkowo natknęłam się na to forum o
    Skłodowskiej. Fajnie...
  • Gość: gosc67 IP: *.acn.waw.pl 07.07.05, 14:11
    Przypadkiem trafiłam na to forum.
    Matura 1996, klasa humanistyczna.
    Patrząc z perspektywy lata to były cudne i szalone. Teraz codziennie zjeżdzam z
    wiaduktu na Marsa i czasami z nutą nostalgii wykręcam głowę w kierunku
    Naddnieprzańskiej.
    Ale wtedy, w I semestrze dostałam tyle lach, że głowa boli. W podstawówce
    szczególnym orłem nie byłam (w Marysinie), ale wyniosłam rzetelną wiedzę (dwója
    to była wielka porażka).
    A w liceum na dzień dobry - 6 lach z polskiego (Kalinowska-Szczepankowska), 7 z
    geografii (Szablewski - siatka kartograficzna), nie wspominając o łacinie,
    gdzie 2 była w miarę pozytywną oceną bo skala ocen od 2 do 0 zawierała jeszcze
    sporo pozycji (nie pamiętam nazwiska nauczycielki). Rety to był koszmar. Dobiły
    mnie dwa niedostateczne otrzymane z języka polskiego w urodziny.
    Później było już zdecydowanie lepiej, choć z polskiego byłam nękana prawie do
    końca (miałam 13 stopni, inni po 3,4).
    A teraz - wspominając łezka kręci się w oku. Wagary, wygłupy, szaleni
    nauczycieli często przyprawiający o zawał serca. W słynnym sklepie przy Marsa
    spotkałam wróżbitę (w I klasie) - stojący za mną (oczywiście po browar) mocno
    podchmielony jegomość patrzył się na mnie, patrzył i w końcu wystękał "z takim
    zadartym nosem będziesz bardzo namiętną kobietą". Ha ha, po prostu urocze, moje
    pierwsze szlify.
    Ze wspomnień można byłoby książkę napisać, o przeżyciach w szkole i "po szkole".

    Pozdrawiam wszystkim, tych co skończyli, tych co się uczą i tych co dopiero
    planują. Po latach to są super wspomnienia.



  • Gość: gosc67 IP: *.acn.waw.pl 07.07.05, 14:36
    Ups, błąd. Matura oczywiście 1986
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 07.07.05, 22:12
    Witam,
    Ja również napisałem maturę w pamiętnym roku Czarnobyla, czyli w 1986.
    Twoją klasę pamiętam, bo były same ładne dziewczyny. Pamiętam brunetkę
    Asię P., dwie bliźniaczki, Agnieszkę - artystkę cyrkową, oraz Ewę - blondynkę.
    Jedna z was, Monika wyszła nawet za mąż za mojego kolegę z podstawówki Piotra S.
    Ja byłem w biol-chemie, ale interesowały mnie wtedy tylko ścisłe przedmioty.
    Tak pozostało do dziś. Mam nadzieję, że w przyszłym roku szkoła zorganizuje
    jakieś uroczystości rocznicowe.
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: gosc67 IP: *.acn.waw.pl 08.07.05, 16:40
    Po 20 latach mam już trudności z przypisaniem imion do twarzy. Chyba muszę
    wyciągnąć stare zdjęcia i spróbować odkurzyć pamięc
    Jedno jest pewne Agnieszka Cyrkówka to byla moja bardzo bliska kumpela. Nawet
    jeździłam z nią do cyrku w Julinku. Teraz mieszka na stałe we Włoszech (mąż
    Włoch) i tylko czasami bywa w kraju. Z nią to były przygody i szaleństwa. Uff
    dobrze, że przeżyłam. Przez ten cyrk o mały włos nie zdała matury, bo niejaki
    pan Garstka (od francuskiego) uznał, że żarty sobie z niego robi. Na szczęście
    zachorował w tym czasie na półpasiec i nie był obecny na ustnym. Radości
    Agnieszki K. nie da się opisać słowami.

    Blondynka Ewa ale M. to wyszła za mojego kolegę z podstawówki, tudzież również
    ucznia XXIII L.O. (mat-fiz) Sławomira P. Niestety straciłam kontakt.
    Również liczę na zjazd w przyszłym roku.




  • klaryska 13.07.05, 12:53
    Czy to sama Agnieszka , ktora uczyla sie robic wymyk (czy jakos tak to zwal)
    wlasnie na egzamin do szkoly w Julinku?
    co sie z nia dzialo przed wyjazdem do Wloch zostala cyrkowka?
  • Gość: gosc67 IP: *.acn.waw.pl 13.07.05, 14:13
    Pewnie tak. Skończyła szkołę cyrkową i latała pod kopułą na palocie (chyba tak
    to się nazywa). Odważna kobitka.
  • klaryska 05.08.05, 19:41
    odwazna nie ma co. I zawsze byla taka usmiechnieta.
  • klaryska 15.08.05, 17:59
    up
  • Gość: big_bud IP: *.crowley.pl 17.08.05, 13:19
    he he, tez milo wspominam lata spedzone w tej szkole:) kto jaral tam ziolo niech sie wpisuje:)
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 21.08.05, 11:04
    Witam wszystkich,
    Za moich czasów XXIII LO miało hymn. Zaczynał się on od słów "Prowadzi nas
    słoneczny marsz..". Czy hymn ten jest obecnie używany przez szkołę?
    Gdzie w Sieci można znaleźć słowa tego marsza? Niestety, czas wymazał je z mojej
    pamięci.
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 23.09.05, 19:28
    Witam,
    Może ktoś z szanownych absolwentów pamięta słowa hymnu szkoły?
    Kto był autorem słów?
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: Kaczynski Michał IP: *.polisa-zycie.pl 22.08.05, 09:46
    Mój ojciec, matka i żona też skończyli to liceum.
  • pwysocki 24.09.05, 18:46
    Ja.
    12 lat temu. IVD

    To były piękne czasu.
  • marga1607 25.09.05, 00:56
    miło wrócić do tamtych czasów! może odezwie sie ktoś z rocznika[maturalnego
    oczywiście]1985!ktoś od prof.Z.Władyki-miałam okazję być jedną z jej wychowanek
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 09.10.05, 17:40
    Witam,
    W przyszłym roku XXIII LO obchodzi jubileusz.
    Czy ktoś coś wie o zjeździe absolwentów?
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 26.10.05, 20:01
    Jaki jest oficjalny adres internetowy XXIII LO ?
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • pwysocki 27.10.05, 23:04
    Znalazłem dwie strony
    www.liceum23.waw.ids.pl
    www.lo23.int.pl
    ale żadna nie działa :-(
  • Gość: klasa ogolna IP: *.adsl.xs4all.nl 31.10.05, 16:57
    no to drogi Piotrze nalerzy zadzwonic do sekretariatu i sie dowiedziec.
    tel: 610 63 61

    ze wzgledu na to ze w Polsce bywam od czasu do czasu mam nadzieje ze ktos z was
    zadzwoni i podzieli sie z nami jakimis blizszymi informacjami.

    klasa ogolna, matura '90
  • Gość: klasa ogolna IP: *.adsl.xs4all.nl 31.10.05, 17:01
    nalerzy = nalezy
    oeps! to brak polskich tekstow.....
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.crowley.pl 04.11.05, 11:23
    Witam,
    Dzwoniłem do XXIII LO. Oficjalny adres strony to

    www.liceum23.neostrada.pl

    Niestety, większość opcji stony nie działa.
    Z tego powodu Maria Skłodowska-Curie przekręca się w swoim Panteonie :-)
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: klasa ogolna IP: *.adsl.xs4all.nl 08.11.05, 13:48
    Drogi Piotrze,
    najmocniej dziekuje za te wiadomosc oraz dzieki za wykonany telefon.
    mam nadzieje ze Wielki Zjazd Absolwentow odbedzie sie w przyszlym roku.
    pozdrawiam,
    matura '90
  • Gość: VIc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:15
    Pozdrawim wszystkich absolwentów z 97 roku i niektórych z '96, mojego
    wychowawcę Gerarda i całe ciało pedagogiczne a wsród nich U.Cybulska,
    Kędziorek, Mariola Bujak :), Rakowski, P.Kalinowski, M.Siekaj, p. Urbaś (na
    pewno wszyscy z mojej klasy ją pamiętaja) oczywiście ukłony dla Pani Dyrektor
    Bakunowskiej.
    Moi koledzy też lubili chodzić na wagary za tory... jak widać to już tradycja
    uczniów Skłodowskiej
    Karolina IVc



  • Gość: dzik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 10:49
    Witam Moja mama uczyła w tej szkole, chyba od 1962 r, jak długo nie wiem.
    Spotkam się, pogadam i zapytam.Pozdro
  • Gość: kon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:22
    a kto robil mature AD 1992?
  • Gość: cyan92 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 17:20
    jaaaa, jaaaa! Witam pana Konia :) Dodaję, że męskie grono klasy "ogólnej"
    IVd/mat92. w KOMPLECIE(6) trzyma się razem już 16lat!
  • philosomatika 17.12.07, 12:57
    ja tez konczylem, ale w 2004 sie czlowiek skonczyl edukowac w tym
    dziwnym miejscu he - IIIE
  • Gość: Iwan 1950 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:35
    Skończyłem Liceum w roku 1969.Bardzo miło wspominam tamte czasy.Dyrektorką
    szkoły była P Brzywczy.Polskiego uczyła P Szczepankowska,chemii P.Hoff,
    pózniej P Szpunar(czasteczka},fizyki ukochana P Mickiewicz,historii P
    Koprowicz,rosyjskiego P Mięgoć,PW znakomity P Kierzkowski.Wychowawca klasy był
    matematyk Pan Słowikowski.Inne nazwiska chyba z powodu demencji starczej gdzieś
    uleciały.Szkoda,że tak póżno znalazłem ten temat na forum.Może bedę miał
    szczęście i ktoś się jeszcze odezwie.Pozdrawiam wszystkich
  • Gość: gosc IP: *.chello.pl 29.11.05, 23:03
    choć skończyłam w 1986 r., to częśc nazwisk jakby znajomowa i to bardzo ....
    Szczepankowska, moja wychowawczyni, odeszła w tymże roku na emeryturę. Ależ dała
    mi w kość, na dzień dobry w 1 klasie 2 lachy na jednej lekcji w moje urodziny. W
    każdy poniedziałek rano zaczynała pytanie od mojej osoby, bo wiedziała, że w
    czasie wolnym nic nie robię. A to tylko namiastka. Pani Koprowicz również
    pozostawiła trwały ślad w mojej pamięci - gestykulacyjny wykład przed mapą z
    Wędrówki Ludów mam przed oczami jakby to było wczoraj. I te jej kwiatki ....
    Wszystkie stresy dawno wybaczone, wielki szacunek dla ww. Pań. Może ktoś wie co
    u nich słychać?
  • Gość: Iwan 1950 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 12:34
    Tak to prawda Pani Szczepankowska była bardzo wymagajaca.Standardem była lufa
    za stwierdzenie "był młodym chłopcem".
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 07.01.06, 09:37
    Cy są jakieś nowe informacje o Zjeździe Absolwentów ?
    Piotr z IVc
  • Gość: konrad998 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 17:32
    Witam, dzięki pomocy kolegi podaję słowa Hymnu XXIII LO M. Skłodowska Curie:

    "Prowadzi nas słoneczny marsz,
    Za krokiem krok, za rokiem rok,
    W idące dni, w radości czas,
    Więc równaj krok, wyrównaj krok.


    Nie żałuj sił, by naprzód iść,
    Choć każdy dzień dodaje lat,
    Płomiennych serc i silnych rąk
    Potrzeba by świat poddźwignąć.

    Matura to jest skoczni próg,
    I trzeba nam wciąż naprzód iść,
    Przez wiele dni, przez wiele lat,
    A każdy trud wawrzynu liść.

    Więc równaj krok, wyrównaj krok,
    Prowadzi nas słoneczny marsz,
    Płomiennych serc i silnych rąk,
    Potrzeba by świat poddźwignąć."
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.net-serwis.pl 10.01.06, 22:35
    Serdecznie dziękuję za słowa Hymnu XXIII LO. Ile optymizmu jest
    w słowach tego utworu :-). Ciekawe, czy szkoła go jeszcze używa
    w trakcie uroczystości? Wydaje się, że XXIII LO trochę wstydzi się
    swojego Hymnu, bo nie publikuje jego słow na stronach www.
    Pozdrawiam konrada998 oraz jego kolegę i gratuluję świetnej pamięci.
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc - matura 1986
  • Gość: konrad998 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 06:01
    Podaczas uroczystości była śpiewana zazwyczaj pierwsza zwrotka (kolejne mało
    kto pamiętał;)), Pozdrawiam, Konrad-matura 2004
  • Gość: MUrban IV D' 93 IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 12.01.06, 11:45
    Echhh zeby to wrocilo te piwko w sklepie na Naddnieprzanskiej, fajki za
    krzaczorami, no i caly zestaw Bohunowa, Kawecki, Szabla, Kalinowski, Jakubicz
    itd.
    Pozdrawiam caly rocznik 93 a w szczegolnosci klase ogolna z angielskim z dumna
    literka D:)
    Moj mail kontaktowy : Urbi74@wp.pl
  • Gość: lolo IP: *.aster.pl 13.04.06, 00:30
    ja tez do sklepu zasowalem i do d chodzilem. Jaralem pod z boku szkoly. to byly
    czasy. ja wypadlem dosyc szybko. wiecej mnie nie bylo niz bylem hehehehe
    rxe@interia.pl
  • on-na 06.03.06, 08:54
    Maturę zdawałam 16 lat temu, chodziłam do klasy humanistycznej z rozszerzonym
    francuskim. Nauczyciele zmieniali się często - francuski mieliśmy najpierw z p.
    Adrianą Lewandowską, potem Barbarą Borowską, a maturę pisaliśmy (chyba z 7 osób
    do niej przystąpiło a zdały 3)z Michalską, która w IV klasie zaczęła nas uczyć.
    Wychowawczynią nyła matematyczka, pani Małgosia Karpezo.
    Historię mieliśmy z panią Koprowicz, ale w IV klasie przejął nas Zaremba (dziś
    pracujący w Newsweeku, często go widać w telewizji). Geografii uczył Szablewski,
    fizyki Sudoł, w-f Kaleta, PO Kalinowski a rosyjskeigo pani Haber, której trzeba
    było targać akordeon na lekcje (śpiewała rosyjskie czastuszki!)
    W porównaiu z podstawówką (koszmar), tomoje liceum wspominam bardzo ciepło.
    Jedyna osoba, która obrzydzała (skutecznie) nam naukę, to Szpunarowa od chemii.
    Tłuste, sepleniące babsko. Przez dwa lata kuliśmy głównie chemię, zamiast
    przedmiotów związanych z kierunkiem humanistycznym...
    Żelazowskiej od łaciny nikt nie brał na serio.
    Ciekawa jestem, czy odezwie się ktoś z mego rocznika???
  • on-na 08.03.06, 17:30
    Nikogo już nie ma????
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.itwl.pl / *.crowley.pl 09.03.06, 14:16
    Witam,
    Ze zdjęć na stonie szkoły wynika, że niektórzy się ostali.
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
    Matura 1986
  • Gość: Matura 1969 Wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 19:15
    Cząsteczka czyli P Szpunar w latach 1968/69 nie była taka najgorsza.Potrafiła
    zarazić chemia parę osób.Widocznie pózniej sie zmieniła.Natomiast historyczka P
    Koprowicz nie była lubiana przez uczniów tamtych lat.Była to osoba wyjątkowo
    złośliwa i chyba nie do końca sprawiedliwa.Przynajmniej w naszym
    odczuciu.Pozdrawiam wszystkich uczestników tego forum.
  • on-na 12.03.06, 11:40
    Szpunarowa nei była najgorsza? Rany boskie!!! Zapewniam Cię, że te 20 lat
    później była najgorszym belfrem w XXIII LO. I - o zgrozo - nikt nam nie wierzył,
    że baba zatruwa nam życie ponad miarę. Nauczyciele tylko wzruszali ramionami, że
    "o, normalka, młodzieży nie chcesię uczyć, to sobie wymyśla, że nauczyciel
    niesprawiedliwy". A nam chodziło o to, żeby chemia nie była naszym przedmiotem
    Numer 1, żebyśmy mieli więcej czasu na języki i historię, zgodnie z kierunkiem
    (humanistyczny), a nie zakuwali jak ci z biol.-chem.
    Grono pedagogiczne było mocno zgorszone naszym wystąpieniem do pani dyrektor
    (dyrektorką była wówczas p. Anna Jarota) o zmianę nauczyciela. Pani dyrektor
    walnęła nam pouczającą mówkę, że "jak się materiału nie rozumie, to trzeba
    paznokietki w rękę wbić i uczyć się, uczyć i uczyć". Tę wypowiedź pamiętam do
    dzisiaj... Ręce nam opadły i zbarakłopary, żeby pisać do kuratorium. W końcy tej
    chemii mieliśmy tylko 2 lata, jakoś przetrzymaliśmy. Ale mało było osób, które
    nie brały korków z chemii, nie kupowały dodoatkowych książek itd....
    Koprowicz nie umiała przekazać wiedzy (a zasób takowej miała spory), do dziś
    pamiętamy za to jej powiedzonka ("A pod tą gruszką siedział Kościuszko", "Musi
    być baza i nadbudowa", "Kiedyś Napoleon, teraz wy"). Jak sobie wyrobiła na czyjś
    temat złe zdanie, to się tego trzymała. I vice versa.
    Poza tym organizowała nam soboty - tzn. dla chętnych. Lataliśmy z nią do
    Kampinosu, na włóczęgi gdzieś za Pilawą, do muzeów, galerii, na odczyty...
    Biegało nas tak z 10 osób (same dziewczyny!), a nieraz wyruszałyśmy bardzo
    rano... Przecież nie musiała tego robić - a chciało się jej! I chwała jej za to.
    Tak jak SUdoł organizował kółko szachowe w soboty... Można było wtedy przyjść i
    poprawić zawalone klasówki. Astronomia z nim była super fajna, pamiętam do dziś.
    A kamienie Szablewskiego? Pamięta to ktoś?
  • Gość: Piotr IVc IP: *.itwl.pl / *.crowley.pl 20.03.06, 13:29
    Profesor Szpunar była super. Nie wolno jej tak opisywać.
    Nikt tak jak ona nie potrafił nauczyć chemii. Chemia była
    super, tylko niektórzy tego nie chcieli dostrzec. Chemia
    wraz fizyką i matematyką uczyły logicznego myślenia.
    Pani Profesor współorganizowała pokazowe lekcje chemii
    na UW i PW. Wkładała w to dużo serca. O jej sukcesach
    świadczy spore grono absolwentów XXIII LO farmaceutów
    i chemików.
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • Gość: monika IP: *.centertel.pl 16.03.06, 16:00
    Czy ŚP p.EWA MAJ uczyła geografii czy matematyki?
  • pwysocki 16.03.06, 18:54
    Gość portalu: monika napisał(a):

    > Czy ŚP p.EWA MAJ uczyła geografii czy matematyki?

    WF uczyła.
  • on-na 17.03.06, 11:44
    Nas WF uczył Kalata. Ja byłam wiecznie zwolniona, ale dziewzyny skarżyły się, że
    im otwierał drzwi od szatni, gdy się przebierały, że, niby to pokazując, jak
    prawidłowo zeserwować piłkę- obmacywał. I że skargi do wychowawczyni nic nie
    dawały...
  • Gość: Ewa IP: *.aster.pl 17.03.06, 12:53
    Witajcie,
    najmilej wspominam Osiaka - pamiętam, że chcieliśmy się złożyć na samochód dla
    niego (kupił mieszkanie na drugim końcu Warszawy i przenióśł się do LO im.
    Kochanowskiego), żeby nas nie zostawiał przed maturą :-)
    Historii (w dramatyczny sposób) uczyła Koprowicz, która powiedziała mojej
    matce, że nie skończę żadnych studiów - mam dwa fakultety i niebawem doktorat.
    Przykre, że pani Maj nie żyje - przypominała mi Doris Day - urodą i
    uśmiechem...
  • Gość: Piotr z IVc IP: *.itwl.pl / *.crowley.pl 20.03.06, 13:20
    Jacuś, to chyba nie możliwe :-)
    Pozdrawiam,
    Piotr z IVc
  • pwysocki 21.03.06, 18:36
    Kalata na mojej studniówce był z bardzo seksowną małżonką.
    Wszystkim nam kopary opadły.

    PS. To była jego druga żona.
  • Gość: Pablo IP: *.aster.pl 13.04.06, 00:31
    Kujonik????????????????????????????/ To ty??????????????????????????/
    rxe@interia.pl
  • Gość: Ewa IP: *.aster.pl 12.04.06, 14:10
    Były inne Ewy w tej klasie ;-)))
    Ewa B., Ewa S. i ja
    Pozdrawiam Cię
  • Gość: Ewa IP: *.aster.pl 12.04.06, 16:32
    A... była jeszcze (o ile mnie pamięć nie myli) Ewa Z.
  • Gość: EwkaZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 15:12
    Część to jak...troche czasu mineło, ale piegi mam te same. Ma ktoś kontakt do
    marcina?
  • horse72 12.11.06, 21:05
    a o ktorego chodzi?
  • Gość: EwkaZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 13:40
    Moczarskiego

    na stałe mieszkam canada i mam 3 dzieci...Odezwijcie się

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka