Dodaj do ulubionych

ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ...

IP: 81.210.22.* 29.08.05, 12:11
Piszcie proszę...
Ciekawa jestem czy ktoś z nas tu jest...
piszcie z jakiego rocznika jestescie i z jakich klas :)))
Sama jestem z rocznika 94 -od prof Targalskiego :)
Obserwuj wątek
    • 444a Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... 29.08.05, 16:10
      Ja kończyłem (tzn. skończyłem w Sorbonie:)), ale do okolic 94 roku (jakoś mam
      problem z tymi datami) chodziłem jeszcze do Wyspiańskiego. Tak sobie wspominam
      tę szkołę, prawdę mówiąc nie odbiegała od innych warszawskich.
      A Michala Lupinskiego nie kojarzę, ale może jakbym zobaczył to bym poznał.
    • Gość: kajkai Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... IP: 81.210.22.* 31.08.05, 09:49
      Chemistkę ? PAnią Nowak ? Ja ją kochalam !! Tak cudownej osoby dawno nie
      spotkalam ! Mimo, iż nie cierpialam chemii i za chiny jej do dzis nie rozumiem...
      Brzuch to mnie bolal jedynie przed matmą , choc oceny mialam raczej dobre , albo
      przed rosyjskim u pani Szczesiul.
      Nie cierpialam tez pewnej pani od polskiego :))) z reszta z wzajemnością...
      Ja bylam (i jestem) taka wysoka i chuda blondynką...
      • sacerdote Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... 31.08.05, 13:15
        eee, chyba nie...
        Ja to już za stary jestem chyba.
        Moja ekipa to:
        matma: p. Jałocha (facet)
        fiza: p. Michalski
        biola: p. Gerotowa
        chemia: taka korpulentna pani (Nowak???)
        rosyjski: p. Szczesiul
        gegra i wychowanie wojskowe: p. Żółkowska
        angielski: Bążurek
        dyrektor całości: p. Futkowska
        tyle pamiętam :(
        • Gość: echo Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 20:45
          sacerdote napisał:

          > eee, chyba nie...
          > Ja to już za stary jestem chyba.
          > Moja ekipa to:
          > matma: p. Jałocha (facet)
          > fiza: p. Michalski
          > biola: p. Gerotowa
          > chemia: taka korpulentna pani (Nowak???)
          > rosyjski: p. Szczesiul
          > gegra i wychowanie wojskowe: p. Żółkowska
          > angielski: Bążurek
          > dyrektor całości: p. Futkowska
          > tyle pamiętam :(

          Twój skład był całkiem stabilny przez te lata. Ja zaliczałem co chwila zmiany w
          ekipie usiłującej przekazać wiedzę.
          wf - "psor" Terlecki, p.Kukułka, p.Złotorowicz
          polski - p. Sawicka, p.Goszko
          rosyjski - "Szczesia",p.Orzechowska,
          historia - p.Żytkiewicz, p.Ostaszewska, p.Apanowicz
          matematyka - p. Ważkiewicz
          biola i chemia (?) - p.Markowska
          po - p.Żółkowska, "Telesfor", "Helmut"
          gegra - "Lopez", p.Żółkowska
          francuski, angielski - Czesław"Bążur"Pilnicki
          Kilka zawieszeń w prawach ucznia , dwie nadzwyczajne rady pedagogiczne,
          kontakt szkoły z rodzicami niemal on-line.
          Było nawet śmiesznie..








          • syla113 matura98!!! 14.06.06, 18:47
            czesc!!
            moja matura 98:)
            w liceum bylam niepozorna myszka ale teraz jestem niezla laseczka hi hi , matma-
            markowski -stres jak cholera przynajmniej dla mnie ale matme do dzis umiem
            bardzo mi sie na studiach przydala i nie zapomne tych jego sweterkow, polski -
            urbaniak -nie przepadalam i z wzajemnoscia bilogia -ukochana chilarecka ,
            chemia golczynska , czy ktos jest tu z 98??
            • chesterfield5 Re: matura98!!! 20.06.06, 13:31
              A co do Markowskiego to... nie mam najlepszych wspomnien z nim.. Kiedys mu sie
              postawilem, draka na cala szkole, skonczylo sie na Dyrektorce i kilku innych
              nieprzyjemnosciach z jego strony. To byl niezly skur.....syn. Ale jego zona
              prof. Markowska to byla babka z klasa! Po drace z jej mezem wziela mnie na bok
              (uczyla mnie biologii) i powiedziala ze to co jest miedzy mna a jej mezem nie
              dotyczy jej i nie bedzie mialo zadnego wplywu na moja ocene z jej przedmiotu.
              Szkole wspominam bardzo milo. Nawet profesowa Zaczka (kojarzy go ktoś - fizyk,
              krecil z polonistka). Tylko ten Markowski... Najwiekszy gbur i .... jakiego w
              zyciu spotkalem. Szkoda mi tego czlowieka.
        • viiking Re: ABS Wyspianskiego.. 19.07.06, 21:59
          Cos tak z moich czasow. Ale malo co pamietam. Futkowska byla od biologii a potem awanslowala na dyra. Przed nia byl jakis mocno partyjny nieprzyjemny facet z zimna reka. Wiem bo mi raz podal.
    • Gość: Borys _J Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 07:24
      rocznik 1982, stan wojenny, chyba najbardziej popaprany rocznik... część klasy
      wyjechała za granicę inni też potłuczeni... Z nauczycieli: Małgorzata Sikora
      (wyjechała z mężem do Australii), Jałocha (dramat), Sawicka (b. wporzo),
      Plakiewicz (vel Plak) z żoną - "co żeście mi zrobiliście, ście mi wiertło
      złamaliście..." z innych Bonżur, Szczesiul, Gorzkiewicz i ten bałwan dyrektor
      (???) :)) ale klasa cudna...
      • Gość: echo Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 01:30
        Gość portalu: Borys _J napisał(a):
        i ten bałwan dyrektor
        > (???)
        Zbigniew Szeptycki.Po nim nastała "Funia", ale i tak wrócił po dwóch latach
        jako nauczyciel PNOS-u.Partyjny beton, autentycznie i nieziemsko szczęśliwy z
        powodu wprowadzenia stanu wojennego.Próbował chamsko udupić mnie na maturze za
        kytykę PRL-u wygłoszoną jeszcze w III klasie.
        Miałeś z nim jakieś zajęcia?
        • Gość: Borys_J Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... IP: 212.160.172.* 20.09.05, 13:19
          :)) tak, Wychowanie Obywatelskie chyba, za Solidarności zgodził się, żebyśmy
          analizowali np. Tygodnik Solidarność, a po wprowadzeniu stanu wojennego tępił
          wszelkie oznaki opozycji... Ale sprawiedliwie muszę przyznać, że hyba nie
          kapował na ubecję (albo nie znam całej prawdy) - rozprawiał się
          z "wichrzycielami" w szkole a potem, rzeczywiście uwalił kilka osób na maturze
          w 82 r.... Jego przeciwieństwem była najlepsza jaką znałem nauczycielka
          polskiego - Hanna Sawicka (nosiła nawet opornik) i uczyła o Miłoszu jeszcze
          przed Noblem dla niego :)) Straszną oportunistką była nauczycielka historii
          (nie pmiętam już jak się nazywała), która jeszcze w 82 r. polemizowała z nami,
          mówiąc, że do końca nie wiadomo, jak to było z tym Katyniem, ale że chyba
          jednak to niemiecka sprawka (a może w to wierzyła??? to byłby piękny okaz
          hitoryka :)))
    • syla113 Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... 21.10.05, 15:38
      ja konczylam w 98 , och targalskiego zwolnili bo sie podobno podwalal na
      wycieczce do chlopcow i podobno wyladowal w wiezieniu byla niezla afera,
      bązurek uczyl mnie ang taz podejrzany o to samo, golczynska tak mnie chemi
      nauczyla ze na chemi wyladowalam na uw, a wychowawczynia byla
      chilarecka ..lubilam ja , fajna szkola aaaaa jeszcze markowski jaki byl taki
      byla ale mnie matmy nauczyl pozdrawiam
    • Gość: wicher Re: ABSOLWENCI WYSPIANSKIEGO ... IP: *.aster.pl 29.11.05, 17:26
      ja kończyłem wyspiana w 99r.
      naprawdę fajna szkoła i ludzie wporządku. moim wychowawca był markowski co on
      ze mną się namęczył. najbardziej na matmie bawiło mnie (oczywiście z
      perspektywy czasu) wyliczanie kiedy zostanę zapytany z listy :)))))
      a ponieważ miałe nr 32 byłem zawsze jednym z ostanich ;)
      • pvma Re: absolwenci wyspiana 19.04.06, 14:54
        tak wyliczanie co kilka numerów było ciekawym zjawiskiem na matematyce.
        zdarzało się tak że nie warto było nawet wstawać z miejsca. teraz to jest
        zabawne.... pozdrawiam bratki i panią Gołczyńską. oraz cała moją klasę 4b -
        matura '99
      • apodemus Re: Absolwenci Wyspiańskiego ... 14.03.06, 09:23
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > Ja Was pewnie zaskoczę. Nie wiem czy ktoś w Was pamięta jak z LO zrobili w
        > pewnym momencie Zespół Szkół i dołączyli Liceum Medyczne, które miało tych
        > samych nauczycieli co LO?

        Pewnie że pamiętam :-)
        Egzamin do LO zdawałem na tej samej sali co ci do LM.
        Za "moich czasów" LM się wyprowadziło i zrobiło się luźniej.
        Pozdrawiam!

        --
        Przeżyliśmy trzy rozbiory, przeżyjemy dwa kaczory!

        Ona
          • Gość: ania Re: Absolwenci Wyspiańskiego ... IP: *.hochtief.de 24.05.06, 11:22
            Ja chodziłam do Wyspiańskiego dwa lata. Zaczęłam w 92 roku czyli moja klasa
            maturę zdawala w 95 roku.Pamiętam dobrze pana Targalskiego, byłam z nim we
            francji na wycieczce i pamiętam jak na stacji benzynowej podczas postoju kupił
            sobie blond farbę do włosów;)Poza tym na zajęcia przychodził w białych
            spodniach i gatkach w paseczki:)Nazwisk innych zbyt dobrze nie pamiętam.
            Kojarzę panią od geografii (nie lubiłam tego przedmiotu)no i pamiętam pana
            Markowskiego, który przejął naszą klasę(humanistyczną)w drugiej klasie i na
            koniec połowę ludzi wykosił.Szkoda,że już nie pamiętam nazwisk wszystkich z
            mojego rocznika..Na początku ktoś pisał o Pawle Kowaliku i Grzesku z roku
            wyżej - ich pamiętam, tak samo jak ludzi z mojego rocznika z biol-chemu.Np
            braci Piechowiczów:)a z mojej klasy Kaśkę Brzozowską, Monikę Szmigrodzką,
            Zosię, Piotrka, Grześka, Cichopka,Artura Krzyżanowskiego, Izę, Anię...o troszkę
            sobie przypomniałam:):)
            koniec tego pisania, bo można tak długo:)

            A.
          • anetka1606 Re: Absolwenci Wyspiańskiego ... 27.06.06, 14:59
            ja też , ja też tam chodziłam!!! pisałam maturę w LM na walecznych w 1994
            roku, dzieki panowi Markowskiemu, który mnie ( wraz z połową klasy )udupił!!!Po
            maturze uciekłam na polonistykę.Nie zostałam pielęgniarką ani polonistką,
            jestem menadżerem w korporacji !!!Markowski odpytując mnie przy tablicy mawiał
            do mnie tak: TAKA PANIENKA JAK TY, TO MOŻE SPRAWDZI SIE NA NOCNYCH DYZURACH Z
            LEKARZEM, BO DO NICZEGO INNEGO SIĘ NIE NADAJESZ
            największy cham jakiego kiedykolwiek znałam w życiu, straciłam przez niego rok,
            ale matmy mnie nigdy nie nauczył, w naszym małym LM dawali mi fory bo byłam
            debeściak z polskiego i historii( nauczyciele -wspaniali: Elżbieta Szyszko i
            mój wychowawca Tadeusz Żytkiewicz
              • anetka1606 Re: Absolwenci Wyspiańskiego ... 29.06.06, 14:55
                mam pytanie, mam nadzieję, że nie jest niedyskretne: czy pracujesz w zawodzie?
                zawsze mnie to ciekawiło jak wiele osób w naszej szkole pojawiło sie tam
                przypadkiem, z mojej klasy mam kontakty z 5 osobami, które po zdaniu dyplomu
                nie pracowały jako pielęgniarki.

                pozdrawiam gorąco
                • Gość: Ewa Re: Absolwenci Wyspiańskiego ... IP: 212.160.172.* 30.06.06, 10:40
                  Nie :o(

                  Po odebraniu dyplomu nie pracowałam w zawodzie nawet 1 dnia choć do tej szkoły
                  poszłam z przekonaniem, że chcę być pielęgniarką.
                  Bardzo cenię nauczycieli zarówno z Wyspiańskiego jak i naszego LM 9 za to co
                  nam wkładali do głów przez te wszystkie lata. Moją wychowawczynią była Halina
                  Rita Rus. Klasa nie była zgrana bo utworzyli ją łącząc w pewnym momencie dwie
                  klasy ale przyjaźnie pozostały do dziś.

                  W Wyspiańskim miaąm przejścia z Markowskim (uczył mnie też w podstawówce) i ze
                  Stasiakiem ale jakoś udało mi się Ich do siebie przekonać.

                  Żytkiewicz to wzór CZŁOWIECZEŃSTWA. Nigdy nie spotkałam takiego Nauczyciela i
                  Człowieka jak On.

                  pozdrawiam,
                  Ewa
                  • anetka1606 Re: Absolwenci Wyspiańskiego ... 30.06.06, 12:31
                    czy pani Rus była nauczycielką rosyjskiego?!Tak ją kojarzę: nobliwa elegancka
                    Pani z ogromną kulturą i przedwojenną dystynkcją.Bardzo dobrze wspominam
                    nauczycielkę od anatomii, patologii-zapomniałam jak się nazywała.Była lekarzem
                    i uczyła nas wielu zawodowych przedmiotów.Dobrze pamietam niepełnosprawnego
                    nauczyciela od matmy, który byl kochany i nawet postawił mi dostateczny na
                    koniec klasy maturalnej, bo przekonałam go , że mierny jako jedyny na takim
                    dobrym św. wygladałby paskudnie, ale kazał mi obiecac , że nigdy nie będę
                    pracować przy finansach!!!Mój ulubiony pedagog to właśnie Tadeusz Żytkiewicz,
                    bardzo się ucieszyłam, że mimo sędziwego wieku ma się dobrze;Elżbieta Szyszko(
                    polski)- to ona przekonała mnie , żebym poszła na uw.Bardzo dobrze wspominam tę
                    szkołę mimo, że ani przez chwilę nie chciałam być pielęgniarką.Poziom nauki nie
                    był moze najwyższy, ale kto chciał to się nauczył i na uw się dostał.Jedna z
                    moich koleżanek dostała się na historię, druga na informatyke na polibudę.
                    Czy chodziłaś do klasy z Żanetą Ouenzerfi??( chyba tak sie pisze, ew.sory za
                    błąd)
    • Gość: pioper Absolwenci wyspianskiego IP: *.avt.pl 13.06.06, 14:04
      Witam
      matura 87, to byl chyba jeden z "ciekawszych" rocznikow - z dwoch klas o profilu
      biol-chem (w sumie ok. 70 osob) do matury dotrwalo 23, w jednej laczonej klasie...
      nikt nie pisal o fizykach - mnie uczyli kolejno Sadura (goscinnie z PW),
      Michalski (legenda szkoly) i Stasiak (niezapomniane powiedzienia). Bardzo milo
      wspominam "Psora" od WF-u, bodajze Terlecki, PNOS - Szeptycki. Czy ktos jeszcze
      jest z tego rocznika? chetnie pogadam GG 4143107. pozdr dla wszystkich
      absolwentow. piotr
      • alistair-p Strasznie stare czasy :-)) 10.07.06, 00:16
        Mój Boże,ale wspomnienia!! Zacząłem nauki w tej szkole jak jeszcze nie miała
        imienia i miała numer 120 Towarzystwa Przyjaciół Dzieci TPD.Uczyliśmy sie w
        skrzydle równoległym do ul.Międzyborskiej.W tym czasie kończono budowę szkoły
        nr.47- to ta na lewo od wejścia w łączniku. Był to rok pański 1955.Przeniesiono
        mnie do 47.Tam skończyłem podstawówkę.Potem poszedłem do Technikum Mechaniki
        Precyzyjnej,tam zrobiłem maturę.Teraz szkoła nr 47 jest na Targówku,a 120 ma
        pewnie oba budynki :-))Nadanie imienia szkole odbyło sie chyba między rokiem
        1958 a 1960.
        --
        "Czerwona róża nie jest egoistką, pragnąc pozostać czerwoną różą. Byłaby
        straszną egoistką, gdyby chciała, by wszystkie kwiaty w ogrodzie były czerwone i
        były różami."
        Oscar Wilde
        • apodemus Uściślę ;-) 10.07.06, 08:58
          Teraz (tzn. jak ja chodziłem - do obu budynków, tak to nazwijmy):
          po prawej stronie łącznika (równolegle do Międzyborskiej) jest Szkoła
          Podstawowa nr 120 im. Pułków Piechoty Dzieci Warszawy ("za moich czasów" było
          nadanie imienia - byłem wtedy pomiędzy kl. I a III).
          Po lewej stronie łącznika jest LO o numerze 47 :-) (XLVII LO im. S.
          Wyspiańskiego).
          Chyba tak jest do dziś :-)
          Pozdrawiam, Apodemus (rocznik '74)
          --
          Tu byłem... niestety

          Ona
          • alistair-p Re: Uściślę ;-) 10.07.06, 23:03
            Na Targówku jest podstawówka nr.47.Gdybym robił maturę w 47 byłbym rocznikiem
            chyba 66.Ciekawe czy za Twoich czasów nauczano tam niemieckiego?Za moich to była
            jedyna szkoła gdzie uczono niemieckiego lub francuskiego oraz rosyjskiego już w
            podstawówce.Pamietam nauczyciela od niemieckiego,rodowity Niemiec Walther
            Dietrich. Pozdrawiam.
            --
            "Czerwona róża nie jest egoistką, pragnąc pozostać czerwoną różą. Byłaby
            straszną egoistką, gdyby chciała, by wszystkie kwiaty w ogrodzie były czerwone i
            były różami."
            Oscar Wilde
            • stas_g Re: Uściślę ;-) 10.07.06, 23:33
              No to zostałem wywołany do tablicy. Też jestem absolwentem podstawówki nr 47. A
              zaczęło się całkiem zwyczajnie. W 1954 roku powstało LO i Szkoła Podstawowa -
              TPD XX. Działała w skrzydle równoległym do Międzyborskiej (tam gdzie obecnie SP
              120). W 1956 roku postało drugie skrzydło - równoległe do Cyraneczki i TPD XX
              przeniosło się do nowego skrzydła wraz z belframi i dyrektorem - niezapomniany
              p. Skąpski.Natomiast w opuszczonym skrzydle powstała SP 120 i trwa do dziś.
              Po przełomach politycznych 56 roku - szkoła przestała nazywać się TPD XX i
              dostała numer 47. Dziwna to była trochę szkoła, bo niby ogólniak, ale ponieważ
              zaczynali od początku, to w LO były najpierw tylko klasy ósme, po roku ósme i
              dziewiąte itd. Dopiero w 1958 były pierwsze matury. A że był wówczas wyż
              demograficzny dopełniono budynek podstawówką. Wielu nauczycieli uczyło zarówno w
              ogólniaku jak i w podstawówce. Trochę mieliśmy przechlapane, bo nauczyciele
              przyzwyczajeni do starszej młodzieży stawiali nam wymagania trochę na wyrost,
              oceny były dość mizerne, ale gdy wyszliśmy ze szkoły i zdawaliśmy egzaminy do
              innych, okazało się że nasze trójczyny mają dużą siłę przebicia. A na początku
              lat 60-tych ogólniak rozrósł się na tyle, że podstawówkę zlikwidowano, a
              ogólniak dostał patrona - Wyspiańskiego i tak sobie trwa do dziś.
              Pozdrawiam S.
        • yanecek Re: Absolwenci Wyspiańskiego... 14.11.06, 15:03
          Witam Gorąco i Serdecznie!
          Maturkę pisałem w 98 (chyba, albo 97-nie pomnę) roku, byłem w klasie u Kasi
          Naszej Kochanej Krzyżańskiej, klasa "C"-biol-chem.Przeglądając wątki to chyba
          kogoś wypatrzyłem z mojej klasy, ale siur nie jestem...
          Echchch, na Gronie czytam wątki z Wyspiana, ale tam poza skromnymi wyjątkami,
          są jacyś "bardzo młodzi ludzie", hłe hłe hłe... Na szczęście tutaj trzymamy
          poziom!
    • Gość: IVA Matura '99 IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 12.11.06, 04:45
      Moja wychowawczynia byla Chwirotowa: "Ja nie dospie, nie dojem, ale jestem
      KONSEKWENTNA, jak cos powiem, to zrobie." Kazala nam za spoznienia lawki
      czyscic w geograficznej :) A i mielismy w klasie maturalnej dzienniczki,
      zbierala je na wychowawczej i oceny wpisywala, potem rodzicom na zebraniu
      rozdawala :) Smieszna byla! Aaa i raz nas (cala klase) ze szkoly wyrzucili- bo
      poszlismy na wagary do Lazienek :) Oddali nam papiery, calej klasie!
      • apodemus Re: Matura '99 12.11.06, 17:13
        Gość portalu: IVA napisał(a):

        > Moja wychowawczynia byla Chwirotowa:

        Mnie tylko uczyła geografii...
        Jako jedyna w liceum sprawdzała... zeszyty :-) co skutecznie obniżało mi ocenę,
        jako że bazgrzę jak kura pazurem.
        Raz po raz zdarzało się jej sprawdzać kapciuszki. Nie wystarczało zmieniać
        butów w szkole np. na trampki, dla niej liczyły się tylko kapcie. Chyba je
        lubiła :-) za to jest co wspominać.
        Aha, z jej synem chodziłem do jednej klasy w podstawówce, całe 8 lat.
        --
        Tu byłem... niestety

        Ona
        • Gość: IVA Re: Matura '99 IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 13.11.06, 00:47
          taaaak, kapciuszki tez sprawdzala :) za brak kapciuszkow kara jak za spoznienie-
          czyszczenie laweczek :) I przychodzila do nas codziennie niezapowiedziana w
          srodku innych lekcji- inni nauczyciele mieli tez wesolo :) Ale ogolnie bardzo
          milo wspominam Pania Chwirot. O swoim synu bardzo ochoczo opowiadala, ale nie
          mialam okazji go poznac.
          pozdrawiam
          • najlepszamama Re: Matura '99 13.11.06, 10:20
            Krzysio to bardzo fajny chłopak. Chodziliśmy to równoległych klas, ale poznałam
            go dopiero po skończeniu szkoły. Jest zupełnym przeciwieństwem swojej mamy,
            przede wszystkim luzak. Ale po latach myślę, że i Pani Chwirot nie była taka
            zła. Kurczę, ale bym chciała zobaczyć ludzi z Wyspiana. Jakiś Zjazd Absolwentów
            by się przydał.
      • b0bcjusz Re: Matura '99 19.11.06, 22:52
        Chwirotowa była faktycznie mocna. Dawno temu miała w zwyczaju karać za
        spóźnienia specjalnymi odpowiedziami z mapy świata. Rzucała hasło, które
        należało rozszyfrować np. mówiła "Kola" a delikwent odpowiadał co to jest (w tym
        wypadku półwysep), pokazywał go na mapie i określał położenie (jeśli się zagapił
        i powiedział "tutaj" to Pani mówiła "tutaj to jest pracownia geograficzna" i
        gostek lądował w ławce z "bańką" a później z "pałą". Pechowo się złożyło że
        "gegra" była zwykle naszą pierwszą lekcją. Pamiętam jak dziś qmpla, który
        wpółprzytomny wparował na lekcję spóźniony 3 minuty. Stał nieszczęśnik pod mapą
        kiedy padło hasło "SMOCZE". Ku zaskoczeniu wszystkich odpowiedział bez namysłu
        "JAJO"...

        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka