Dodaj do ulubionych

Rowerzyści obok ścieżek rowerowych.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 21:14
Nie mam nic przeciwko rowerzystom, ja czasami do nich też się zaliczam.
Tylko ciężko mi zrozumieć taką sytuację: wzdłuż jezdni położona jest piękna,
nowa scieżka rowerowa, a rowerzysta jedzie sobie na tym właśnie odcinku po
jezdni. O co tu chodzi? czy nie byłoby bezpieczniej jak każdy by jeździł po
swoich wyznaczonych drogach.
Edytor zaawansowany
  • jedenkruczek 09.10.05, 22:50
    Ścieżki są niestety z kostki więc jezdnią jest wygodniej (nie trzęsie) i
    szybciej można jechać.Poza tym na ścieżkach "plączą się" piesi,psy itp.
  • Gość: Esmeralda_pl IP: *.future-net.pl 09.10.05, 23:21
    Jassssne... Złej baletnicy...
    Kocham rowerzystwów jeżdżących w najlepsze po Trasie łaziekowskiej... Mam
    wrażenie, że większość z nich to albo idioci (są znaki zakazu jazdy dla
    rowerów, których oni przeczytać nie potrafią), albo takich udają... Na dodatek
    często jeżdżą środkowym pasem...
    Co to za argument, że trzęsie? Jak kierowca potrąci takiego idiotę, to jest
    wielkie halo... A że kretyn chciał dawki adrenaliny? To już nikt tego nie
    widzi...
  • 444a 10.10.05, 00:36
    > Jassssne... Złej baletnicy...
    > Kocham rowerzystwów jeżdżących w najlepsze po Trasie łaziekowskiej... Mam
    > wrażenie, że większość z nich to albo idioci

    OWszem to niebezpieczne i nierozsądne. Zauważ jednak też, że na trasie Ł. nie ma
    ścieżki, a na drugą stronę Wisły trzeba czasem przejechać.
    Nie podejrzewam cie, że myślisz jak niesławna wysoka urzędniczka
    ratusza."Jesteście młodzi, możecie sobie przenieść sami te rowery."

    Rowerzysta jest równouprawnionym uczestnikiem ruchu - przynajmniej w teorii.
    Akurat na trasie jest chyba zakaz ruchu i tutaj rowerzyści (tych kilku) łamią
    przepisy.
    Ręczę ci, że kierowców samochodów jeżdżących niebezpieznie w stosunku do
    rowerzystów jest więcej niż w odwrotnej sytuacji. 90% kierowców nie przestrzega
    zachowania bezpiecznej odległości. A skończyć się to może śmiercią.

    > Co to za argument, że trzęsie?

    Nie jest dobry.
    Rowerzyści są tacy sami jak całe społeczeństwo.

  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 11.10.05, 09:04
    > OWszem to niebezpieczne i nierozsądne. Zauważ jednak też, że na trasie Ł. nie
    m
    > a
    > ścieżki,
    Nieprawda. Z kazdej strony jest ciag pieszo-rowerowy - jakby ktos nie zauwazyl
    to nawet oznakowany - na ktorym przy odrobinie dobrej woli mozna sie minac czy
    to z pieszym czy rowerzysta z przeciwka.

    >a na drugą stronę Wisły trzeba czasem przejechać.
    Robie to piec razy w tygodniu i to w obie strony :)

    > Nie podejrzewam cie, że myślisz jak niesławna wysoka urzędniczka
    > ratusza."Jesteście młodzi, możecie sobie przenieść sami te rowery."
    >
    Przenosic nie trzeba bo sa nawet zrobione odpowiednie prowadnice z profili
    stalowych tzw. "C" po ktorych rower mozna wepchnac. Nie jest to moze specjalnie
    wygodne ale jak obserwuje ludzie starsi ode mnie - a lat 18cie skonczylem juz
    dawno - jakos sobie radza.

    A o ile sie nie myle to pani ktora popisala sie powyzszym tekstem "o mlodosci"
    juz nie pracuje na dotychczasowym stanowisku...

    > Nie jest dobry.
    > Rowerzyści są tacy sami jak całe społeczeństwo.

    I dlatego potrzebny jest kij w postaci surowej policji, ale surowej dla
    wszystkich. Rowerzystow tez. Moze wtedy cos sie zmieni, ludzie zaczna sie na
    drodze szanowac, bo dotrze do nich ze jak nie zaczna to autobus i tramwaj
    zamiast wygodnego i cieplego autka.
  • Gość: rrr IP: *.chello.pl 11.10.05, 13:43
    Gość portalu: k100r napisał(a):
    > Nieprawda. Z kazdej strony jest ciag pieszo-rowerowy - jakby ktos nie
    zauwazyl to nawet oznakowany - na ktorym przy odrobinie dobrej woli mozna sie
    minac czy to z pieszym czy rowerzysta z przeciwka.

    Owszem jest. Teraz akurat remontowany - wymieniają balustrady. Wszystkim jednak
    polecam Most Poniatowskiego (bezpieczniej, a niewiele dalej).
  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 12.10.05, 08:50
    > Owszem jest. Teraz akurat remontowany - wymieniają balustrady.

    W ktorym miejscu? Jezdze tym mostem dwa razy dziennie i zadnego remontu nie
    zauwazylem. Po ktorej stronie, polnocnej czy poludniowej?
    A remont by sie przydal, szczegolnie schodom. Ale ja bylbym za remontem
    lepetyny osobnika ktory te schody demoluje...
    Do balustrad nic nie mam, jak dla mnie wygladaj OK.
    Ewentualne zwezenia tego ciagu powstaja jak jakies auto walnie w bariere
    energochlonna i ja wygnie.
  • Gość: rrr IP: *.chello.pl 12.10.05, 10:51
    Od strony centrum, ale do "mostu" jeszce nie doszli, chyba doszli dopiero do
    Wisłostrady.
  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 14.10.05, 09:07
    No zauwazylem :( na wlasnej skorze ze nie doszli, jak chcialem sobie pojechac
    inna trasa niz zwykle...

    Nie mam pojecia skad sie bierze to podejscie "zamkniete - roboty" i szlus.
    Nie mogliby zabrac sie osobno za kazda strone ale za to dwa razy szybciej?
    Jak remontuja ulice to nigdy nie zamykaja obu kierunkow jednoczesnie...

    Ciekawi mnie czy jak dojda do mostu to zmienia koncepcje remontu i zrobia
    najpierw jedna a pozniej druga strone, czy tez standardowo zamkna obie...

    Jesli tak zrobia to nie zostanie mi nic innego jak Poniatowskiego...
    Szkoda by bylo, bo na Lazienkowskim czuje sie nieco bezpieczniej z powodu
    bariery energochlonnej pomiedzy chodnikiem a samochodami...
  • Gość: t@b IP: 217.17.38.* 18.10.05, 10:55
    Nie przesadzasz troche z tym strachem na poniatowskim???? Kraweznik wysoki tam i
    nawet chcac Cie przejechac trzeba by bylo miec spora bryke. A tak wogole to
    wkurzaja mnie rowerzysci na poniatowskim ktorzy jada ulica!! Odrazu mam ochte
    takiego rozjechac;)
  • roborobi 18.10.05, 14:53
    ???, a co zakaz jest?
  • 444a 11.10.05, 18:20
    > Nieprawda. Z kazdej strony jest ciag pieszo-rowerowy - jakby ktos nie zauwazyl
    > to nawet oznakowany - na ktorym przy odrobinie dobrej woli mozna sie minac czy
    > to z pieszym czy rowerzysta z przeciwka.

    To może przy "odrobinie dobrej woli" mijać się z rowerzystą na Trasie?

    > Przenosic nie trzeba bo sa nawet zrobione odpowiednie prowadnice z profili
    > stalowych tzw. "C" po ktorych rower mozna wepchnac. Nie jest to moze specjalnie

    Spróbuj tak kilka razy na dzień, zwłaszcza jak masz już swoje lata i np. zakupy.

    > I dlatego potrzebny jest kij w postaci surowej policji, ale surowej dla
    > wszystkich. Rowerzystow tez. Moze wtedy cos sie zmieni, ludzie zaczna sie na
    > drodze szanowac,

    Zgadza się. Lepiej jednak najpiwerw zacząć się szanować i rozumieć, że ludzie
    popełniają błędy. Przydałoby się też trochę wsparcia dla rowerzystów. Poważna
    europejska stolica nie może sobie pozwolić na brak sieci ścieżek.

    AKurat mam świeże wspomnienie z Grecji. Tam nikt nie przestrzega przepisów,
    samochody, ludzie, rowery, motocykle jeżdżą/chodzą po tej samej ulicy i każdy
    stara sie być uprzejmy wobec innych. I można tam swobodnie jeżdzić bez problemów.
  • Gość: Esmeralda_pl IP: *.future-net.pl 11.10.05, 22:47
    To, że gdzieś jest źle, bo nikt nie przestrzega przepisów nie oznacza, że mamy
    równać w dół...
    poza tym skoro rowery mają gdzieś zakaz wjazdu to dobra wola nie jest
    potrzebna... czy miałbyś takie samo zrozumienie dla samochodów jeżdzących po
    chodniku? bo niby czemu nie?
  • 444a 11.10.05, 23:58
    > To, że gdzieś jest źle, bo nikt nie przestrzega przepisów nie oznacza, że mamy
    > równać w dół...

    Tyle, że to nie byłoby równanie w dół, gdyby wszyscy siebie szanowali.
    Nie jestem za ruchem takim jak w Grecji, zwróciłem uwagę na to, że mimo
    powszechnego tam nieprzestrzegania przepisów, można jeździć kulturalnie.

    > potrzebna... czy miałbyś takie samo zrozumienie dla samochodów jeżdzących po
    > chodniku? bo niby czemu nie?

    Zależnie od sytuacji. Pod moim oknem akurat na okrągło stoją lub jeżdżą po
    chodniku samochody.
    Pamiętaj jednak, że rowerzysta tylko na części dróg ma zakaz poruszania się, na
    większości jest pełnoprawnym uczestnikiem.
  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 12.10.05, 09:29
    > Spróbuj tak kilka razy na dzień, zwłaszcza jak masz już swoje lata i np.
    zakupy
    > .
    Przyznaje ze rozwiazanie komunikacyjne na tym moscie jest dalekie od idealu.
    Ale trzeba wziac pod uwage ze most powstal ladnych pare lat temu i obecnie
    dostosowanie tego mostu do potrzeb pieszych rowerzystow byloby bardzo trudne i
    kosztowne (poszerzenie mostu - sciezka rowerowa i chodnik dla pieszych
    przyzwoitej szerokosci, wjazdy na most dla rowerzystow - nawet nie chce myslec
    jak mialoby to wygladac, pewnie pochylnie o kacie nachylenia podobnym do
    nachylenia jezdni, tylko gdzie je wybudowac). Ujalbym to tak: idealnie nie jest
    ale tak calkiem zle tez nie, a beda pieniadze to ktos pomysli i przebuduje,
    moze przy okazji kapitalnego remontu mostu, chociaz trudno sobie wyobrazic
    korki po zamknieciu/zwezeniu tego mostu...

    > AKurat mam świeże wspomnienie z Grecji. Tam nikt nie przestrzega przepisów,
    > samochody, ludzie, rowery, motocykle jeżdżą/chodzą po tej samej ulicy i każdy
    > stara sie być uprzejmy wobec innych. I można tam swobodnie jeżdzić bez
    problemó
    > w.

    Roznica miedzy naszymi ulicami a Grecja polega na tym ze nie przestrzeganie
    przepisow tez jest swego rodzaju przepisem. A najlepszym przepisem jest "nie
    rob drugiemu tego co tobie niemile". A jak u nas jest to kazdy widzi, a
    statystyka policji pokazuje. Ogladalem wczoraj "Karambol" w TVN Turbo i bardzo
    fajny tekst tam uslyszalem, a brzmial mniej wiecej tak: "mnostwo ludzi zada
    nowych drog i autostrad, lepszej jakosci drog, ale jakos nikt nie wspomina o
    tym ze dobrze by bylo zeby na drodze bylo bezpieczniej". Ciekawe dlaczego?
    Pewnie dlatego ze mogloby to oznaczac bardzo surowa policje, fotoradary, zero
    tolerancji dla przekroczen szybkosci, morze mandatow, itp itd.
    I drugi:"mimo powszechnej wiedzy o tym ze w Polsce mamy zle drogi, bo w koncu
    wszyscy o tym mowia, nikt nie stara sie dostosowac stylu jazdy do jakosci
    drogi". A to juz wedlug mnie glupota czystej wody. I takim sposobem z tematu
    rowerow przeszlismy do motoryzacji...
  • jedenkruczek 10.10.05, 00:43
    Czy człowiek który jedzie rowerem po ulicy zasługuje na taki atak?
  • esmeralda_pl 10.10.05, 09:18
    tak, jezeli lamie przepisy i stwarza zagrozenie na drodze... jezeli kretyn
    jedzie srodkowym pasem Trasy Lazienkowskiej, to powinno sie go od razu gdzies
    zamknac, skoro taki glupi jest... w ten sposob ochronimy jego zycie... a przez
    jego glupote nikt nie pojedzie siedziec...
    Na Trasie Lazienkowskiej zakaz ruchu dla rowerow. Jezlei ktos chce sobie
    tamtedy jechac, to niech nosi rower po schodach... a jezeli nie, to Mostem
    Siekierkowskim albo Poniatowka... Naprawde jazda rowerem nie jest obowiazkowa i
    sa laternatywy dla poruszania sie na rowerze - np. komunikacja miejska... Wiem,
    wiem... autobusy smrodza, a wy jestescie ekologiczni...
    I mam jeden apel - nawet pol zlotowki na sciezki rowerowe!!! Lepiej te
    pieniadze dac na baseny dla II klasistow... Ci ekolodzy z bozej laski i tak
    beda po ulicach jezdzic zamiast po sciezkach, bo to taka mentalnosc...
    To jak na wsi - widzialm wielokrotnie jak na wsiach byly polozone chodniki, a
    wszyscy i tak po jezdni szli... Jak ktos mlot, to mentalnosci nie zmienisz
  • 444a 10.10.05, 11:20
    Na Trasie Lazienkowskiej zakaz ruchu dla rowerow. Jezlei ktos chce sobie
    > tamtedy jechac, to niech nosi rower po schodach... a jezeli nie

    To może zróbmy tak, jeśli chcesz jechac samochodem po trasie Ł. to max 20km/h.
    Czemu ograniczać tylko rowerzystów?

    > Ci ekolodzy z bozej laski

    A ilu znasz tych ekologów? Czy przypadkiem nie obrażasz osób, których nie znasz,
    a które działają dla miasta w przeciwnieństwie do ciebie, która domaga się
    pieniędzy dla swoich bachorów?
  • esmeralda_pl 10.10.05, 14:34
    Nie mam bachorów, a na dodatek uwazam, ze rodzice sami powinni zadbac o to,
    zeby dzieci umialy plywac... Ale z dwojga zlego wole, zeby a tych pieniedzy
    korzystaly dzieciaki, nize ludzie, ktorym nigdy nie dogodzisz...
    Przepisyruchu drogowego to przepisy ruchu drogowego - zakaz jazdy dal rowerow
    to zakaz... idac dalej: to co, ze samochody nie moga wjezdzac do parkow, a
    jesli ktos chce po Skaryszaku sobie pojezdzic to czemu nie...
    Na autostradach i ekspresówkach tez ograniczmy predkos... ale moze do 5 km/h,
    bo moze jakas rodzina z dzieckiem na 3-kolowym rowerku bedzie chciala jechac?
    A najwiekszym zwolennikiem budowy sciezek jest Przyjazne Miasto... Nic ci ta
    nazwa nie mowi? To oni wyludzali pieniadze w zamian za odstapienie od budow...
    i co? nie sa to ekolodzy z bozej laski
  • 444a 10.10.05, 15:17
    Ale z dwojga zlego wole, zeby a tych pieniedzy
    > korzystaly dzieciaki, nize ludzie, ktorym nigdy nie dogodzisz...

    Ci ludzie, w przeciwieństwie do urzędników - którym płacisz, dbają o to, żeby
    miasto nie śmierdziało i nie truło. Możesz sobie lubić smrodek i trucizny, ale
    większość nie przepada i chce żyć długo i zdrowo.
    Tutaj rola Kaczyńskiego jest negatywna.

    > Przepisyruchu drogowego to przepisy ruchu drogowego - zakaz jazdy dal rowerow
    > to zakaz... idac dalej: to co, ze samochody nie moga wjezdzac do parkow, a
    > jesli ktos chce po Skaryszaku sobie pojezdzic to czemu nie...

    Nie używaj demagogicznych porównań.
    Rowerzyści SĄ RÓWNOPRAWNYMI uczestnikami ruchu. Skoro dba (no przynajmniej
    bardziej niż w przypadku roweró.) się o rozwój komunikacji samochodowej, to
    nalezy dbać o rozwój alternatywnych sposobów komunikacji.
    Holandia, Dania, Belgia - te kraje o podobnym klimacie jak nasz, nie traca a
    zyskują na popularności rowerów. Czemu nie można tak u nas?

    > A najwiekszym zwolennikiem budowy sciezek jest Przyjazne Miasto

    Nie, to nie są ekolodzy.
    Sorry, ale jak widac nie znasz realiów. Nie daj sie ogłupić mediom. "Przyjazne
    miasto" nie było organizacją uznaną przez kogokolwiek poważanego. Nie należało
    do żadnych międzynarodowych organizacji eko. Żadna autentyczna organizacja
    ekologiczna nie odstępouje od protestów za pieniądze, ale za sensowne zmiany.
    Zwyczajnie ktoś stworzył w Polsce prawo pod swoich kolegów. Nie pierwszy raz, a
    wszystko spada na uczciwych ludzi, którzy bezinteresownie pracują dla wspólnego
    dobra.

    Wybacz, ale Polska jest jednak krajem brudnym i zanieczyszczonym. Ekologia to
    obce słowo dla większosci Polaków, którzy nawet nie rozumieją jego sensu.

    A że paru cwaniaków podczepiło się pod ekologię, to robi się wielkie halo.
    Zdarzyło się paru dyrektorów pedofili, ale nie twierdzę, że wszyscy dyrektorzy i
    nauczyciele to pedofile.
  • mhmmhm1 11.10.05, 09:10
    Nie, gdy nie maja prawa sie poruszac po danej drodze... tak trudno to
    zrozumiec???? A moze mozg miedzy szprychy ci sie wkrecil?
  • 444a 11.10.05, 11:38
    Skro już tak zaczęłaś.
    Słuchaj fanko smrodu, dyskusja z tobą to jak dyskusja z przysłowiowym cieciem.
    Nie potrafisz zrozumieć, że jeśli ogranicza się prawa w jednej ważnej sprawie,
    to trzeba dac coś w zamian. Rowerzyści też muszą miec prawo przejechać sensownie
    na drugą stronę Wisły.
    Pa
  • Gość: Staś IP: *.aster.pl 11.10.05, 14:54
    VETO! Rowerzysci nie są pełnoprawnymi użytkownikami dróg. Kierowca pojazdu
    mechanicznego (jeśli wolisz smrodochoda) w cenę paliwa ma włączony "podatek
    drogowy", który choć rozkradany przez fiskus - jest przeznaczony na budowę dróg.
    Rower nie ma takich obciążeń i w związku z tym nie jest pełnoprawnym
    użytkownikiem ponieważ jest pasożytem żyjącym z podatków zmotoryzowanych.
    A na marginesie, jak już jeździcie po mieście rowerami to przynajmniej złaźcie
    z nich na przejściach dla pieszych. pozdrawiam S.
  • 9b9 11.10.05, 15:33
  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 12.10.05, 09:38
    I AC tez.
    Tylko pokaz mi firme ubezpieczeniowa ktora mi ubezpieczy rowerek i jeszcze
    wyplaci mi odszkowanie za skradziony rower pozostawiony na ulicy - przypiety do
    znaku drogowego na przyklad.

    A jak juz zaczne placic OC, AC i podatek drogowy to ZADAM zeby policja zaczela
    lapac piratow drogowych ktorzy nie znaja limitow szybkosci w miescie...
  • 9b9 12.10.05, 10:30
  • Gość: k100r IP: 83.2.1.* 14.10.05, 09:22
    Sorki, nie wyczulem tej ironii i potraktowalem to powaznie...
    Pewnie dlatego ze kiedys ktos poruszyl temat OC dla rowerzystow przy okazji
    wypadkow powodowanych przez rowerzystow itp itd...
  • 9b9 14.10.05, 10:14
    Problem szkód powodowanych przez rowerzystów zasługuje na uwagę. To fakt. Z tym,
    że rowerzyści jeżdżą (legalnie!!!) nie tylko po drogach. Zatem, w dużym skrócie,
    jego rozwiązanie nie leży w drodze OC analogicznego jak dla samochodow.
    Natomiast zestawianie podatku "drogowego" wliczonego w cenę benzyny z gradacją
    uprawnień w ruchu drogowym nie jest nawet śmieszne. Stąd ta ironia.
  • Gość: rrr IP: *.chello.pl 11.10.05, 15:33
    Chcesz mi powiedzieć, że rower swoim ciężarem niszczy drogi ;-).
    Ten twój podatek idzie na remonty dróg, a nie na nowe, których nie budują!!!
  • 444a 11.10.05, 18:09
    > VETO! Rowerzysci nie są pełnoprawnymi użytkownikami dróg. Kierowca pojazdu
    > mechanicznego (jeśli wolisz smrodochoda) w cenę paliwa ma włączony "podatek
    > drogowy",

    Drogi są budowane i naprawiane w znacznej mierze z podatków innych niż drogowy -
    tych które płacą też rowerzyśći. Akurat ścieżki nie są kosztowne, a rower
    praktycznie nie niszczy nawierzchni.

    Czy uważasz, że inwalidzi powinni sami dopłacac do dojazdów dla wózków - skoro
    tylko oni z nich korzystają?

    > Rower nie ma takich obciążeń i w związku z tym nie jest pełnoprawnym

    Jak widzisz obciążenia fiskalne są takie same (a nawet większe dla r.) jeśli
    bierze sie pod uwagę sumę wpłaconych do państwa podatków i obciążenie dla dróg,
    a nie tylko jeden podatek drogowy.

    A jeśli jesteś legalistą to masz przepis i koniec (ja nie zgadzam się z całym
    prawem w Polsce).

    > A na marginesie, jak już jeździcie po mieście rowerami to przynajmniej złaźcie
    > z nich na przejściach dla pieszych. pozdrawiam S.

    Ten przepis jest akurat bez sensu, bo nie chroni przed wtargnięciem na jezdnię.
    Nie ma przecież przepisu,. który nakazywałby wysiadanie z samochodu przed
    skrzyżowaniem (dla lepszego rozejrzenia się) i przed przejściem dla pieszych -
    żeby zbyt szybką jazdą nie zrobić krzywdy.

    Ale OK. przepis to przepis i powiem ci że zsiadam z roweru, choć nie zawsze.
    Pewnym wyznacznikiem jakości tego przepisu jest stosunek policjantów do niego.
  • Gość: Esmeralda_pl IP: *.future-net.pl 11.10.05, 22:49
    nie jest bez sensu... rowerzyści zaczynają często wjeżdżać na pasy przy
    pomarańczowym świetle
  • 444a 11.10.05, 23:23
    > nie jest bez sensu... rowerzyści zaczynają często wjeżdżać na pasy przy
    > pomarańczowym świetle

    :)

    Żółte mają kierowcy, rowerzyści na pasach mają wtedy czerwone albo czasem (jeśli
    droga jest nietypowa) zielone.
    Ale to już zupełnie inna sprawa. Rowerzystów przejeżdżających na czerwonym jest
    tyle samo co kierowców samochodów. I w obu przypadkach trzeba to bezwzględnie
    karać. Jazda po pasach na zielonym to zupełnie co innego.
  • Gość: lukasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 22:47
    w myśl przepisów już nie musimy złazić z roweru na przejściu dla pieszych...
  • 444a 17.10.05, 23:53
    Hmm, możesz podać skąd to wiesz? Jakieś dane dot. ustawy itp.?

    Sam rozumiesz, że to ciekawe dla mnie, więc chciałbym być absolutnie pewien.
  • achzarit 14.10.05, 12:01
    444a napisał:

    > > Przepisyruchu drogowego to przepisy ruchu drogowego - zakaz jazdy dal row
    > erow to zakaz...

    > Rowerzyści SĄ RÓWNOPRAWNYMI uczestnikami ruchu.

    Ma rację.
    Żeby wymagać od innych przestrzegania przepisów należy zacząć od siebie --
    skoro na Trasie jest zakaz ruchu rowerów to jest zakaz i koniec.
    Ja się nie pcham na Trasę.
  • achzarit 14.10.05, 11:58
    444a napisał:

    > To może zróbmy tak, jeśli chcesz jechac samochodem po trasie Ł. to max 20km/h.
    > Czemu ograniczać tylko rowerzystów?

    To bzdura -- Trasa jest drogą szybkiego ruchu /stosunkowo/ i żadanie by
    wpuszczać rowery pomiędzy samochody kiedy obok są trakty dla rowerów to bezsens.
    I tak jest dość wąsko a każdy poprawnie wyprzedzany rower powodowałby jeszcze
    większe korki niż zazwyczaj.
    Ale fakt -- wjazd i zjazd przy moście są do kitu ale Trasa była zaprojektowana
    dla samochodów.

    Oto opinia z punktu widzenia torpedy Cannondale.

  • Gość: Roberto IP: 217.17.37.* 12.10.05, 22:33
    Gość portalu: Esmeralda_pl napisał(a):

    > Jassssne... Złej baletnicy...

    Nie kochaniutka... gdyby rowerzysci czepiali sie wszystkiego co tylko do glowy
    by im przyszlo to juz od dawna by wyemigrowali z tego kraju.

    > Kocham rowerzystwów jeżdżących w najlepsze po Trasie łaziekowskiej... Mam
    > wrażenie, że większość z nich to albo idioci (są znaki zakazu jazdy dla
    > rowerów, których oni przeczytać nie potrafią), albo takich udają...

    I tu sie mylisz. Trasa Lazienkowska jest zwykla droga miejska na ktorej jakis
    imbecyl wyznaczyl sciezke rowerowa na chodniku. Caly szkopul w tym, ze do tegoz
    chodnika prowadza schody a nie pochylnia wiec naturalne jest, ze rowerzysta nie
    mogac wjechac po schodach ( bo zaden normalny rowerzysta nie jezdzi po
    schodach) korzysta z przyslugujacych mu przepisow i przez most przejezdza
    jezdnia. Gdybys pracowala w sekretariacie ZDMu i gdybys czytala wszystkie listy
    interwencyjne to bys wiedziala, ze rowerzysci wystosowali tysiace pism z prosba
    o ucywilizowania Trasy Lazienkowskiej.

    > Na dodatek
    > często jeżdżą środkowym pasem...

    Na Trasie Lazienkowskiej ? Nie wierze.

    > Co to za argument, że trzęsie?

    Normalny. Dla rowerzysty jazda po nierownosciach kostki sa tak samo oczuwalne
    jak dla kierowcy jadacego przez tory kolejowe. Czy chcialabys nieustannie
    przejezdzac swoim samochodzikiem przez tory? Watpie.

    >... kierowca potrąci takiego idiotę, to jest
    > wielkie halo...

    Oczywiscie bo kierowca ma obowiazek do respektowania przepisow a nie wyreczania
    Policji w egzekwowaniu prawa.

    > A że kretyn chciał dawki adrenaliny? To już nikt tego nie
    > widzi...

    Mylisz sie. To wy kierowcy nam rowerzystom nieustannie serwujecie te dawki
    adrenaliny. Gdybscie zaczeli jezdzic tak jak sie jezdzi w Szwecji, Austri lub
    Holandi to wowczas jazda rowerem po miescie bylaby przyjemnoscia a nie
    wyzwaniem.
  • 444a 10.10.05, 00:41
    > O co tu chodzi?

    Ano o to, że ściezki rowerowe w Warszawie mają po 100 metrów i rowerzysta
    zjeżdżajacy zawsze na ścieżkę ciągle by tylko zjeżdżał z niej i na nią wjeżdżał
    - co zresztą denerwowałoby kierowców.

    Na Pradze ścieżek jak na lekarstwo. Zresztą ścieżki przy lokalnych jezdniach o
    małym ruchu nie mają sensu.

    No i fakt, faktem, że od lat mówi się urzędnikom, że asfalt jest tańszy, lepszy,
    trwalszy, ale nie oni się upierają i budują z tej głupiej kostki, która nadaje
    się co najwyżej na chodnik przed domem.
    Trudno nie podejrzewać innych motywów - oprócz głupoty, łapówkarstwo.
  • Gość: Iglo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 21:29
    Jezdnie są czasem też mniej równe niż chodniki. Mimo to jadę autkiem po jezdni ,a nie chodniku.. Gdzie jest policja na takich rowerzystów????
  • 444a 10.10.05, 21:51
    Ano policja nic nie zrobi, bo nawet nie jest w stanie udowodnić, że obok jest
    ścieżka i, że rowerzysta miał na nią wjazd z ulicy - zanim się zresztą ta
    ściezka nie skończyła.

    Też uważam, że skoro jest ścieżka specjalnie dla rowerów to trzeba nią jeździć,
    ale 150 mterowy pas to nie ścieżka. Nie chodzi o jakość nawierzchni.
    Więcej niebezpieczncyh sytuacji stwarza wjeżdżanie na i zjeżdżanie ze ścieżki
    niż jazda cały czas asfaltem.

    Problem wymaga systemowego rozwiązania, stworzenia sieci ścieżek. To niewiele
    kosztuje, a rozwiązuje sporo problemów.
  • Gość: aninek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 21:06
    No dobrze, ale jak wytłumaczyć takie postepowanie:
    dzisiaj ok 16 na prawym pasie trasy prymasa tysiąclecia (na wysokości klubu
    olimpia) w kierunku do powązkowskiej jechał sobie rowerzysta. Obok trasy jest
    lepsza czy gorsza - nie znam - ścieżka rowerowa, a on jedzie po ulicy, swoim
    postępowaniem zmusza do gwałtownego hamowania tiry jadące prawym pasem gdyż
    kolor ubrania posiada z gatunku szaro - bury gdyby jeszcze był w kamizelce
    odblaskowej to byłby bardziej widoczny. I niech nikt nie mówi że nie miał jak
    jechać że ścieżka się zaraz kończy, tam śieżka jest aż do powązkowskiej (jak
    dalej niewiem) ale osobiście wolę jechać najgorszą sieżką niż wsród pędzących
    samochodów - teoretycznie jest tam do 80 km/h- zwłaszca tirów.
  • Gość: esmeralda_pl IP: *.future-net.pl 11.10.05, 22:51
    oj nie masz za grosz zrozumienia... facet lubi adrenalinkę... poza tym sciezka
    wylozona jest kostka i go trzesie... a na dodatek on jest pelnoprawnym
    uzytkownikiem drog... i wszyscy powinni zwalniac do 20 km/h, bo pan ekolog
    jedzie...
    to wszystko na podstawie wypowiedzi z tego topiku pewnoego pana rowerzysty
  • 444a 11.10.05, 23:52
    > No dobrze, ale jak wytłumaczyć takie postepowanie:

    Czy mam tłumaczyć zachowanie każdej jednostki? Cz będziesz tłumaczyć każdego
    kierowcę, który łamie przepisy? Wspomnę, że praktycznie każdy uczestnik ruchu
    zapracował sobie przynajmniej raz w życiu na mandat.

    Ten konkretny rowerzysta to nie wszyscy rowerzyści. A zwrócę ci uwagę, że
    absolutna większość kierowców nie przestrzega ważnego przepisu o zachowaniu
    bezpiecznej odległości od roweru. I nie mówię, że robisz tak Ty.
  • Gość: Anita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 20:34
    Dla mnie sprawa jest prosta, mandat dla tego rowerzysty, który jedzie po
    jezdni, wzdłuż której biegnie ścieżka rowerowa.

    Ktoś tu się dopatruje wady w ścieżkach rowerowych, no bez przesady. Ścieżki są
    w dobrym stanie, przybywa ich cały czas, w przeciwieństwie do chodników dla
    pieszych. Na niektórych osiedlach nie można doczekać się normalnego chodnika
    dla pieszych. Ludzie chodzą między samochodami.

  • 444a 12.10.05, 22:00
    Co do mandatu OK.

    > Ścieżki są
    > w dobrym stanie, przybywa ich cały czas,

    No wiesz, ale to co mówisz jest oderwane od rzeczywistości.

    Praktycznie tylko Ursynów buduje ścieżki, reszta dzielnic od czasu do czasu
    strzeli 100 metrów kostki (asfalt jest tańszy, trwalszy, lepszy). Przy czym
    nigdzie w Warszawie kostka nie wytrzymuje 3-4 lat.
    Nie ma w Warszawie nawet w planach choćby atrapy systemu ścieżek, tak żeby można
    było w miarę swobodnie przejechać z dzielnicy do dzielnicy.

    A te szczątkowe, które sa budowane, są budowane z masą błędów. Ekolodzy zwracają
    uwagę budowniczym, ale oni nie słuchają. Ścieżkę się oddaje niemalże z tekstem
    "macie co chcieliście, czego się czepiacie".
    Po czym szybko okazuje sie, że ciągi rowerowe są do dupy, niszczeją - bo nie
    słuchano zaleceń ekologów.

    Te ścieżki, które ostatnio powstały np. trasa S., powstały dlatego, że prawo UE
    wymaga budowy obok takich dróg ścieżek. Nasi lokalni politycy dali by z siebie
    skórę zedrzeć, żeby nie budować.

    Dla przykładu, jeden z wielu przypadków:

    www.zm.org.pl/?a=al_slowianska
  • Gość: Anita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 21:59
    Popatrzyłam sobie na zdjęcia, racja, w dobrym stanie to one nie są.
  • achzarit 14.10.05, 12:04
    444a napisał:

    > Praktycznie tylko Ursynów buduje ścieżki, reszta dzielnic od czasu do czasu
    > strzeli 100 metrów kostki (asfalt jest tańszy, trwalszy, lepszy).

    Nieprawda.
    Asfalt wcale nie jest lepszy ani trwalszy -- wystarczy zobaczyć jak wygląda
    droga dla rowerów wzdłuż Wału od Zwycięzców do Poniatowszczaka -- cała zryta
    korzeniami drzew.
    Trwalsza i lepsza jest nawierzchnia betonowa, taka jak kładą teraz na trasie
    Warszawa-Katowice, a koszty położenia są podobne do asfaltu.
  • Gość: Roberto IP: 217.17.37.* 14.10.05, 15:49
    achzarit napisał:

    > 444a napisał:
    >
    > > Praktycznie tylko Ursynów buduje ścieżki, reszta dzielnic od czasu do cza
    > su
    > > strzeli 100 metrów kostki (asfalt jest tańszy, trwalszy, lepszy).
    >
    > Nieprawda.
    > Asfalt wcale nie jest lepszy ani trwalszy -- wystarczy zobaczyć jak wygląda
    > droga dla rowerów wzdłuż Wału od Zwycięzców do Poniatowszczaka -- cała zryta
    > korzeniami drzew.

    Tylko, ze nalezy przy tym pamietac, ze ta nawierzchnia jest orginalna czyli
    sprzed kilkudziesieciu lat a wszelkie nawierzchnie kostkowe juz po 2-3 latach
    nadaja sie do remontu. Wiec...co jest lepsze?

    > Trwalsza i lepsza jest nawierzchnia betonowa, taka jak kładą teraz na trasie
    > Warszawa-Katowice, a koszty położenia są podobne do asfaltu.

    Nawierzchni tej nie widzialem i nie jezdzilem po niej wiec sie na ten temat nie
    wypowiadam.
  • achzarit 14.10.05, 16:01
    To prawda że to dość stary asfalt ale kwestia kostki /bauma czy innego systemu/
    jest powszechnie podnoszona jako błąd.
    Zgadzam się że kostka nie powinna być na drogach a na chodnikach lepiej kłaść
    bruk kamienny /można we Wrocławiu to można i w Warszawie/.
    Natomiast zdecydowanie lepiej zachowyałaby się nawierzchnia z lanego cementu
    ale niestety w Warszawie wygrywa lobby firm produkujących asfalty a nie cementy.
    Wspomniana nawierznia na drodze do Katowic trochę przypomina betonowe wylewki
    na przystankach autobusowych ale np nie jest tak gładka.
  • 444a 14.10.05, 19:51
    > Natomiast zdecydowanie lepiej zachowyałaby się nawierzchnia z lanego cementu
    > ale niestety w Warszawie wygrywa lobby firm produkujących asfalty a nie cementy

    Prawdę mówiąc na razie jedyne lobby to te od kostki.

    > Wspomniana nawierznia na drodze do Katowic trochę przypomina betonowe wylewki
    > na przystankach autobusowych ale np nie jest tak gładka.

    No i właśnie dlatego wolę asfalt, bo w naszych warunkach może być bardzo trudno
    połozyc dobry beton/cement. Na Zachodzie są miejsca gdzie kładzie się nawet
    kostkę i dobrze to wychodzi, ale tam jest inna kostka no i sposób wykonania
    drogi jest o niebo lepszy.
    Dlatego biorąc pod uwagę sposób wykonania (możliwość spieprzenia) myślę, że
    lepszy jest ten asfalt.
  • 444a 14.10.05, 16:02
    Po pierwsze to zgadzam się, dobry beton nie jest zły:)
    Po drugie w polskich warunkach trzeba pamiętać, że trudno jest o porządnie
    wykonany i beton i asfalt (nie wspominając kostki), natomiast średniej jakości
    beton według mnie szybciej się niszczy niż średni asfalt, robią się pęknięcia i
    dziury które w betonie cieżko naprawić tak żeby nie trzęsło.

    Asfalt faluje, beton też, ale beton łatwiej pęka.
    30-letnia kostka przy Sobieskiego jest w kiepskim stanie, ale od biedy da się
    nią jechać, moim zdaniem 30letni beton zamieniłby się w żwir.
  • Gość: Piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 22:30
    > Dla mnie sprawa jest prosta, mandat dla tego rowerzysty, który jedzie po
    > jezdni, wzdłuż której biegnie ścieżka rowerowa.

    Sprawa nie taka prosta. Mandat czy nie ale popieram iz w takiej sytuacji
    nalezaloby wyeksmitowac rowerzyste na sciezke. Ale moze karajmy tez ludzi
    chodzacych sciezkami rowerowymi czy cala szerokoscia ciagow pieszo-rowerowych?
    Naprawde latwiej i bezpieczniej jechac ulica niz przepychac sie miedzy ludzmi.
    I karajmy tez ludzi ktorzy te sciezki wyznaczaja i buduja. Bo przykladow
    zwyklej glupoty nie brakuje. To chyba nie takie trudne brac pod uwage sugestie
    rowerzystow, ekologow itd.

    > Ktoś tu się dopatruje wady w ścieżkach rowerowych, no bez przesady. Ścieżki

    > w dobrym stanie, przybywa ich cały czas, w przeciwieństwie do chodników dla
    > pieszych.

    Widac ze nieczesto jezdzisz rowerem. Nowa kostke tez czuc, a jak sie (dosyc
    szybko) zrobi nierowna to juz koszmar. Od dawna postuluje sie asfaltowe ścieżki
    i do nikogo to nie dociera. Po ulicy naprawde jeździ się dużo lepiej. Jak tylko
    nie ma kolein to sam jeżdże ulicami. No moze nie zawsze bo na niektorych
    arteriach jest dosyc niebezpiecznie. Za to zdecydowanie polecam jechanie blizej
    srodka pasa niz brzegu. Jadac z brzegu az sie prosi by kierowcy mijali nas o
    milimetry. Jadac srodkiem przynajmniej kulturalnie wyprzedzaja. Oczywiscie nie
    mam na mysli ulic gdzie jest jeden pas bo wtedy to byla by czysta zlosliwosc.

    >Na niektórych osiedlach nie można doczekać się normalnego chodnika
    > dla pieszych. Ludzie chodzą między samochodami.

    A niby nigdy nie widzialas samochodow parkujacych na sciezce? Pieszemu latwiej
    sie przecisnac miedzy samochodami niz rowerzyscie.
  • Gość: rrr IP: *.chello.pl 13.10.05, 23:29
    Gość portalu: Piotrek napisał(a):
    > A niby nigdy nie widzialas samochodow parkujacych na sciezce? Pieszemu
    latwiej
    > sie przecisnac miedzy samochodami niz rowerzyscie.

    Szczególnie jak prowadzi wózek z dzieckiem ;-}, ale trzeba dzwonić do SM, moze
    kiedyś dotrze to do kierowców, gdzie nie można parkować.
  • Gość: Roberto IP: 217.17.37.* 14.10.05, 15:56
    Gość portalu: Piotrek napisał(a):

    > > Dla mnie sprawa jest prosta, mandat dla tego rowerzysty, który jedzie po
    > > jezdni, wzdłuż której biegnie ścieżka rowerowa.
    >
    > Sprawa nie taka prosta. Mandat czy nie ale popieram iz w takiej sytuacji
    > nalezaloby wyeksmitowac rowerzyste na sciezke.

    I tu sie nie zgodze. Istnieje wiele powodow usprawiedliwiajacych jazde po
    jezdni a nie sciezce. Oto niektore z nich:
    - jezdnia jest zgodna z celem podrozy rowerzysty podczas gdy sciezka nie
    - na sciezce trwaja roboty drogowe niewidoczne dla kierowcow poruszajacych sie
    jezdnia
    - sciezka rowerowa jest zima nieprzejezdna z uwagi na nieodsniezanie ich gdy
    tymczasem jezdnie sa suchutkie
    - na sciezce parkuja samochody a jazda slalomem pomiedzy samochodami i pieszymi
    jest duzo bardziej uciazliwa niz jazda po pusciutkiej jezdni
  • Gość: Piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 12:26
    > I tu sie nie zgodze. Istnieje wiele powodow usprawiedliwiajacych jazde po
    > jezdni a nie sciezce. Oto niektore z nich:
    > - jezdnia jest zgodna z celem podrozy rowerzysty podczas gdy sciezka nie

    Sciezki sa dla rowerzystow, a i prawo wtedy nakazuje jazde nimi. Dopoki sciezka
    wiedzie zgodnie z naszym celem (przewaznie niezbyt dlugo :P) to nalezy nia
    jechac a dopiero pozniej zjechac na ulice - wiem ze to jest nieco uciazliwe i
    sam nie zawsze sie do tego stosuje.

    > - na sciezce trwaja roboty drogowe niewidoczne dla kierowcow poruszajacych
    > sie jezdnia

    No oczywiscie :) Jakos trzeba je ominac.

    > - sciezka rowerowa jest zima nieprzejezdna z uwagi na nieodsniezanie ich gdy
    > tymczasem jezdnie sa suchutkie

    Z tym bym sie spieral. Jezdnie suchutkie calkiem nie sa. Bardziej sliskie, a
    przy krawedziach bedzie odgarniany snieg. Wiec tez nie tak bezpiecznie. I
    zauwaz ze w zimie rowerzystow jest zdecydowanie mniej wiec w pewnym sensie
    rozumiem ze np sciezki nie sa odsniezane a chodniki obok tak. Oczywiscie nie
    zgadzam sie z takim postepowaniem bo w zimie tez jezdze i niestety raczej tymi
    odsniezonymi chodnikami.

    > - na sciezce parkuja samochody a jazda slalomem pomiedzy samochodami i
    pieszymi

    No tak, zastawiaja zarowno chodniki jak i sciezki. Ale RRR slusznie napisal ze
    trzeba dzwonic do SM. Nie jest rozwiazaniem jechanie jezdnia bo w pewnym sensie
    to utwierdza parkujacych kierowcow ze nie robia nic takiego strasznego.

    > jest duzo bardziej uciazliwa niz jazda po pusciutkiej jezdni
    Popieram.

    Przyznaje ze niestety zgadzam sie z Twoimi argumentami. "Niestety" gdyz
    przekonuja one do jazdy ulicami w wiekszosci sytuacji. Ale pamietajmy ze
    gdybysmy zawsze jezdzili ulica to bylby to niezly argument dla wladz miasta by
    sciezek nie budowac wcale. A o to chyba nam nie chodzi.
  • Gość: Anita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 22:33
    Zgadza się, nie często wybieram się na przejażdzki rowerowe. O złej jakości
    ścieżek już wcześniej przyznałam tu racje.

    Ja piszę o tych odcinkach ścieżek, które są całkowicie puste-gdzie jest
    luz,swoboda,nie ma pieszych, a rowerzysta i tak jedzie po jezdni.
  • Gość: Roberto IP: 217.17.37.* 15.10.05, 07:39
    A moglabys podac kilka przykladow?
  • Gość: Piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 12:32
    > A moglabys podac kilka przykladow?
    Chcialbys fotki rowerzysty jadacego ulica z sciezka w tle? :) A mowiac powaznie
    to tak sie dzieje. Sciezki rowerowe w naszej okolicy nie zachecaja zbytnio do
    korzystania z nich. Ale chociaz sie starajmy - moze to kiedys zaowocuje poprawa
    ich jakosci i budowa nowych.
  • Gość: Roberto IP: 217.17.37.* 15.10.05, 13:17
    Nie musza byc zdjecia ale miejsce gdzie to sie dzialo.
    Swego czasu na forum byl lament oto, ze rowerzysci jezdza po Trasie
    Lazienkowskiej, na ktorej to obowiazuje zakaz poruszania sie na rowerze a
    ponadto wystepuje ciag pieszo-rowerowy na chodniku. Dawno nie jechalem ta trasa
    ale dzis widzialem, ze na calym odcinku trasy L od Rozdroza do Rozbrat
    wystepuje remont barierek i chodnik jest zamkniety. Zatem jesli ktos codziennie
    jezdzil tamtedy chodnikiem to naturalne jest, ze teraz zjedzie na jezdnie. Byc
    moze w innym miejscu jest podobny problem.
  • Gość: Piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 17:26
    Ale lament chyba bardziej dotyczył mostu. Bo przy wjezdzie jest wyrazny zakaz
    dla rowerow ale widzialem nie raz zeby tamtendy jezdzili. Akurat nie wiem jak z
    chodnikami/sciezkami wzdluz tego odcinka bo tamtendy nie jezdze.

    A co do przykladow - Wal Miedzeszynski. Na odcinku od Traktu Lubelskiego do
    mostu Siekierkowskiego (nie od strony Wisly). Przez troche jest sciezka, troche
    ciag pieszo-rowerowy, troche trzeba jechac ta uliczka za ekranami. Nie wiem jak
    teraz ale jeszzcze nie tak dawno w miejscu gdzie wal przechodzi nad kanalkiem
    to sciezka i chodnik urywaly sie a po drugiej stronie dalej szly. Nie bylo
    latwo przemiescic sie z jednej strony na druga szczegolnie na rowerze po trzeba
    bylo podejsc pod gorke po nierownej ziemi. Sciezka i chodnik w zasadzie ida
    druga strona na samym wale - choc nie wiem jak daleko od mostu jest jeszcze
    kostka. Nie raz tam widzialem rowerzystow na ulicy a i czasem sam tamtedy
    jezdze.

    Z kolei jadac sciazka rowerowa od strony Wisly miedzy mostem Siekierkowskim a
    Lazienkowskim w pewnym momencie sciezka przechodzi na druga strone i przed
    mostem sie konczy (przynajmniej wzdluz Walu). Wiec czasem tez wole ulica. Choc
    przewaznie jezdze dalej juz po chodniku, ale tam latarnie sa kazda w innej
    odleglosci od kraweznika/barierki - pijany chyba je rozstawial.

    Za to jadac jeszcze poki jest sciezka mozna stracic zycie - sa wjazdy do jakis
    klubow czy czegos tam i (pomijam zastawianie sciezki i chodnika przy zatoce
    autobusowej) kierowcy wyjezdzajac zatrzymuja sie tuz przed ulica zeby spojrzec
    czy mozna wjechac na ulice - tyle ze centralnie blokuja sciezke i chodnik, nie
    zwracajac uwagi czy ktos jedzie, raz przed samochodem nie zdazylem wyhamowac...
  • Gość: Miedzesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 20:02
    Jeżdżę rowerem do pracy z Radości (dzielnica Wawer) na ulicę Terespolską (Praga
    Południe).
    Moja trasa: Izbicka-Patriotów-Szpotańskiego-Wydawnicza (cały czas prawa jezdnia
    w stronę Centrum)-przeniesienie roweru przez tory za stacją W-wa Wawer-sciezka
    rowerowa ulicą Hermanowską-Sępia-Naddnieprzańska (pod wiaduktem ul Marsa)-
    Pabianicka-Olszynki Grochowskiej-Sztabowa-Podolska-Osowska-Żółkiewskiego-
    Boremlowska-Nasielska-Szaserów-Dwernickiego-Stanisławowska-Terespolska.

    Każdy rowerowiec któremu zależy na czasie, szybkiej, bezkolizyjnej jeździe i
    dotarciu na czas do roboty będzie jechał jezdnią a nie kluczył, wjeżdżał i
    zjeżdżał ze ścieżki rowerowej która pojawia się i znika i jadąc nią mamy do
    przerobienia cały kalejdoskop nawierzchni; od piachu przez szuter, destrukt,
    zdezelowane płyty chodnikowe po asfald i betony...
    Poza tym jeśli jadę Patriotów-Szpotańskiego-Wydawniczą jezdnią (prawym pasem,
    lub za przerywaną linią z prawej strony) to mam zawsze pierwszeństwo i nie
    martwię się o samochody wyjeżdżające mi z prawej. Na ścieżce rowerowej wzdłuż
    Patriotów, Szpotańskiego, Wydawniczej mamy tak: najpierw zwykły, cholernie
    nierówny chodnik z płyt betonowych (między Radością a Międzylesiem), dalej
    trochę wysokich krawężników w Międzylesiu i wjeżdzanie w tyły pieszych, potem
    rondo (ciągle rano koło 8.20 zakorkowane) dalej podziurawiony stary asfald-sc.
    rowerowa w stronę Wawra. Gdy rozpędzimy się na tym odcinku grozi nam skasowanie
    przez jakiś pojazd wyjeżdżający z prawej-dużo bocznych uliczek z prawej strony
    w Aninie i w Wawrze.
    Jadąc prawym pasem jezdni nie mamy tego problemu gdyż znajdujemy się cały czas
    na drodze z pierwszeństwem i mkniemy do Wara jak szaleni.
    Tu jest dramat; jadąc w kierunku centrum dobrze byłoby znaleźć się po drugiej
    stronie torów; niestety partyzantka; rower na plery i przez 5 duktów kolejowych
    na drugą stronę... Trzeba tu stracić dużo czasu na przebrnięcie tego miejsca.
    Dalej ścieżka rowerowa destruktem i uliczki osiedlowe z pierwszweństwem
    przejazdu z prawej strony aż do ulicy Szaserów; tu znów zasuwamy co koń
    wyskoczy-na Terespolskiej jestem po 35 min w średio szybkim tempie.

    Jeżdżąc na tej trasie zastanawiam się nad sensem odcinka ścieźki rowerowej od
    Radości do Anina na trasie: Mrówcza (Radość)-Mrówcza (Międzylesie)do
    skrzyżowania z Lucerny (Anin)
    Ścieżka ta biegnie równolegle na pewnym odcinku do opisywanej przezemnie trasy
    lecz dużo dalej na zachód i jest nieprzydatna w szybkim poruszaniu się do
    Centrum.
    Tak naprawdę to ta ścieżka nie tworzy źadnego duktu komunikacyjnego. Aby miała
    sens powinna dochodzić do skrzyźowania Marsa Płowiecka lub dalej: Wiatraczna
    Waszyngtona. Poza tym jest niestety z kostki bauma... a asfald jest dużo lepszy
    dla rowerka. Ogólnie to ta ścieźka jest fajna, ale nie przydatna; nie da się
    nią szybko dojechać do np Wiatracznej. Brakuje takiej ścieżki po wschodniej
    stronie torów (np z Otwocka do centrum W-wy), brakuje przejazdu pod torami w
    Wawrze, brakuje decyzji i działań... SENSOWNYCH.
    A przecież idealnie byłoby zbudować ścieźkę rowerową wzdłuż ulicy Makowskiej; z
    Wawra aż do Dworca Wschodniego; dzięki temu do centrum jechałoby się rowerkiem
    znacznie krócej i przyjemniej, bez kluczenia po osiedlowych uliczkach Pragi.
  • Gość: Piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 23:11
    Chcialbym podkreslic ze przejazd przez tory by sie naprawde przydal. Bo w
    okolicy wiaduktu na Plowieckiej to nie ma rady - albo ulica, albo (dla mnie to
    jest cofanie sie) na stacji Wawer dolem i po schodkach. Przyznam ze zdarzalo mi
    sie przenosic rower przez tory
  • Gość: Roberto IP: 217.17.37.* 16.10.05, 08:06
    Ale przeciez jest prawie dogodny przejazd przy Lucerny. Jaka tam jest stacja?
  • Gość: Piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 11:13
    > Ale przeciez jest prawie dogodny przejazd przy Lucerny. Jaka tam jest stacja?

    Jezeli jestem przy wiadukcie na Plowieckiej i potrzebuje sie przebic na druga
    strone to jazda do Lucerny nie do konca mi pasuje. Natomiast masz racje ze jest
    to dobra mozliwosc.
  • Gość: Miedzesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 12:00
    Jeśli jadę rowerem wschodnią stroną torów z Radości w stronę Centrum i przejdę
    z rowerem na zachodnią stronę ul Patriotów przy PKP Anin- na wysokości
    Lucerny, i nie jadę w stronę mostu Siekierkowskiego tylko Marsa -Płowiecka to:
    1. stracę mnóstwo czasu
    2. muszę przejść dwa razy przez pasy dla pieszych
    3. Jadąc od tego momentu zachodnią jezdnią jestem narażony na ciągłe
    wyprzedzanie przez autobusy: Arki, Wilgi i 521, a ja nie lubię jak mi autobusy
    wjeżdżają w tyłek. Dlatego wolę spokojniejszą wschodnią jezdnię.
    Kiedyś po lewej w str. centrum wzdłuź zachodniej jezdni była dobrze ubita
    ścieżka którą świetnie się jechało nad kanałkiem wawerskim, od PKP Anin do
    zakrętów za PKP Wawer. Niestety ścieżka została rozkopana przez robotników
    kładących jakieś rury i do tej pory nie da się przejechać rowerem na tym
    odcinku (kupa piachu) A jest to brakujący fragment ścieżki rowerowej o której
    pisałem w poprzednim poście: Radość-Mrówcza; Międzylesie-Mrówcza; Anin-
    Mrówcza/Lucerny-------->> no i dalej brakuje; od ronda w Aninie (przy PKP Anin,
    zach jezdnia wzdłuż torów) do kanału Wawerskiego, tu przydałby się mostek
    podobnie jak z drugiej strony torów i dalej asfaltowana ścieżka rowerowa do
    zakrętów w Wawrze i do Marsa/Płowiecka zamiast rozkopanego piachu. Co na to
    osoby które budowały ścieżkę na mrówczej? Czy da się ją pociągnąć w proponowany
    przeze mnie sposób do: Marsa-Płowiecka-Budowana Trasa Siekierkowska?
    No i co z przejazdem dla rowerów w miejscu przejścia podziemnego pod PKP Wawer?
  • Gość: Roberto IP: 217.17.37.* 16.10.05, 08:03
    No wlasnie. Podales te miejsca, w ktorych jazda na rowerze jezdnia jest duzo
    bardziej bezpieczniejsza niz jazda wyznaczonym odcinkiem. Ja bym jeszcze dodal
    przejazd przez Bronowska, ktory to jest tak niebezpieczny, ze wole wjechac na
    100 m na Wal niz byc potracony przez jakiegos dupka, ktory ignoruje warunkowy
    skret.
  • Gość: Piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 11:27
    > 100 m na Wal niz byc potracony przez jakiegos dupka, ktory ignoruje warunkowy
    > skret.

    I to jest wielki problem. Kierowcy zbyt czesto zatrzymuja sie (jesli wogole)
    dopiero przed samym skretem przejezdzajac przez chodnik i sciezke. Czy to
    ulica, czy wyjazd. Dlatego jadac rowerem zawsze zwalniam nawet jak mam zielone,
    a jadac samochodem zatzymuje sie wczesniej niejednokrotnie widzac zlosc
    kierowcow za mna ktorzy nie rozumieja tego co robie.

    Skoro sami wrecz pokazujemy ze czesto lepiej jezdzic ulica to podkreslmy ze
    trzeba byc widocznym. Raz wyjezdzajac samochodem z podporzadkowanej ulicy
    niewiele brakowalo a bym zawadzil rowerzyste. Rozumiem ze jechal ulica z
    pierwszenstwem ale trzeba byc naprawde samobojca aby ubrac sie na ciemno, nie
    miec zadnych odblaskow ani lampek i jechac wieczorem nieoswietlona ulica!
  • Gość: Anita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 17:50
    Na warunkowych skrętach kierowcy muszą bardzo uważać. Trzeba przewidzieć to, ze
    rowerzysta może pojawić się w każdej chwili.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka