Dodaj do ulubionych

Stłuczki przez fatalne oznakowanie nowego odcin...

IP: *.compi.net.pl 02.08.06, 23:40
Sposób oznaczania dróg w Polsce to anachronizm. Głównym elementem tak jak i
na świecie (ach kłania się np. droga 66 w USA) powinien być numer drogi a
następnie ze dwie, trzy główne miejscowości na trasie.
A oznaczenia są rzeczywiście denne i zaskakujące. Dlaczego na Trasie
Łazienkowskiej sprzed 32 lat oznaczenia były jasne i nie pozostawiały
wątpliwości dla kierującego a dzisiaj czekają nas same niespodzianki.
Co do żółtych linii - jeszcze w tym weekendzie na południowej jezdni
Racławickiej przed Wołoską takie jeszcze pozostały a juz dawno śladu po
robotnikach nie ma.
Ponadto Warszawa usłana jest tysiącami zbędnych znaków, np. zakazu ruchu
ciągników (czyżby codziennie posłowie SO przyjeżdżali do Sejmu traktorami?).
Na pasie - zakręcie przy wjeździe z Puławskiej w Pileckiego jest znak nakazu
skrętu w prawo. Jak słowo daję inaczej się nie da więc po co te bzdury?
W Polsce na kilometr ulicy jest dwa razy więcej znaków niż w Niemczech - tam
daje się znaki naprawdę potrzebne a w Polsce jak leci. Mam wrażenie, że w
Warszawie nikt nie weryfikuje znaków, tylko dokłada sie nowe. Może istnieje
układ między ZDM a wykonawcami?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Damian IP: *.compi.net.pl 02.08.06, 23:58
    Panie Galas - dlaczego na tablicy nie ma numerów dróg na Augustów i Terespol a
    jest numer drogi na Puławy?
    Przecież to świadczy o totalnej indolencji ludzi odpowiedzialnych za
    oznakowanie dróg w Polsce.
    Cały cywilizowany świat można przejechać znając jedynie numer drogi - a tym
    naszym skansenie człowiek musi mieć w głowie mapę z miejscowościami. Jakże
    lubię pojeździć sobie po Słowacji - drogi równe i dobrze, wręcz znakomicie
    oznakowane.
  • Gość: kmk IP: *.vtt.fi 03.08.06, 09:17
    Widoczny na zdjęciu zjazd w prawo to skrzyżowanie z drogą wojewódzką 801
    (kończącej się w Puławach), dlatego tam jest numer. Natomiast jadąd prosto
    dopiero dużo później dojedzie się do dróg krajowych nr 2 (zakończonej w
    Terespolu) i nr 8 (kończącej się za Augustowem) -- dlatego tych numerów nie ma,
    bo ich obecność wg polskich standardów sugerowałaby, że już tymi drogami się
    jedzie (że Trasa Siekierkowska jest ich częścią). I tu właśnie tkwi podstawowy
    problem: kretynizm tychże standardów.

    W całej Europie, a przynajmniej w jest cywilizowanej części (oraz na terenach
    do tej cywilizacji aspirujących) istnieje system oznaczania "dojazdów" do dróg,
    a więc sposób pokazywania na drogowskazach że jadąc np. w lewo dojedzie się do
    dróg o numerach X,Y,Z. Jest to numer drogi obwiedziony linią przerywaną (numer
    oktualnej drogi jest zawsze obwiedziony linią ciągłą). Dzięki temu system
    drogowskazów opiera się w 100% na numerach (poza ulicami miejskimi), a nazwy
    miejscowości są tylko pomocą, co pozwala na zapisywanie właśnie
    najważniejszych, a nie tylko tych, gdzie dana trasa się kończy. Gdyby taki
    system obowiązywał w Polsce to na zdjęciu mielibyśmy na górze numer drogi,
    której częścią jest TS, po prawej zjazd na 801, a na w prost dojazdy do dróg nr
    2, nr 8 i nr 19 (oraz najważniejsze miasta na tych trasach, np Białystok i
    Lublin).

    Brak oznaczania dojazdów i zasada podawania ostatniej miejscowości na danej
    drodze czyni polskie drogowskazy kompletnie nieczytelne dla turystów, nawet
    krajowych. Sam jadąc pierwszy raz ze Szczecina do Warszawy (droga nr 10) w
    jakimś miasteczku utknąłem na rondzie, bo miałem zjazdy na Suwałki, Chyżne, i
    jakiś Pcim Górny, ale bez żadnych numerów; Warszawy też nigdzie nie było...
    Podobnie Kraków nie występuje na drogowskazach na szosie nr 7, jest za to
    Chyżne... Bezsens ten aż prosi o doszukiwanie się spisków -- może nadal chodzi
    o utrudnianie życia imperialistycznym szpionom?...
  • Gość: PW IP: *.polskieradio.pl 03.08.06, 09:35
    Znakomite objaśnienie i zalecenia na przyszłość. Tylko czy ktoś odpowiedzialny za oznakowanie dróg to przeczyta? Oby...
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 21:16
    a ja jednak liczę że nie..
  • Gość: Damian IP: *.compi.net.pl 03.08.06, 00:08
    Panie Galas to podaj pan numer tej okreslonej drogi:
    Cytuję: "Musi być docelowa miejscowość na określonej drodze. Taki sposób
    oznakowania był długo omawiany m.in. z marszałkiem Mazowsza - mówi na to
    miejski inżynier ruchu Janusz Galas".
    To jam wiem dlaczego jest tak źle - jak oznakowaniem zajmuje sie lekarz Struzik
    a nie inżynier od dróg to mamy taki rezultat.
  • mkm_101 03.08.06, 00:26
    >Na drogowskazie trudno robić wyliczankę miast. Musi być docelowa miejscowość
    >na określonej drodze.
    Trudno zrobić, ale skoro droga rozwidla się zaraz na Terespol i Lublin
    to należałoby podać oba kierunki (tak samo jak w al.Krakowskiej
    na Kraków i Piotrków/Wrocław)

    mkm101
    tramwar.republika.pl
  • Gość: jacek IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 03.08.06, 01:11
    och chyba nie ma nigdzie gorszych oznakowan jak w USA
  • Gość: Gocław IP: 81.210.17.* 03.08.06, 07:41
    Czy ci panowie jechali ta trasą sami prowadząc samochód czy ich kierowcy, a
    moze powinni popatrzeć na oznakowanie w Niemczech i skopiować to co dobre, tak
    oznakowanych dróg jak tam nigdzie nie spotkałem.
    Dlaczego u nas nikt nie robi tego na czym się zna.
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 20:37
    a Pan robi to na czym się zna?? watpie..
  • yavorius 03.08.06, 07:52
    debile:/
    --
    Folie à deux
  • Gość: bipop IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 03.08.06, 08:04
    Na Idzikowskiego połozono 2 garby spowalniajace ruch. Garby są za zakrętem a
    przed zakrętem jest znak informujący o ich połozeniu. Niestety znaku niewidać bo
    2m przed nim stoi załaniając go znak "uwaga! jeże"
  • Gość: lola IP: *.crowley.pl 03.08.06, 09:32
    i bardzo dobrze, że zrobiono te garby, bo to co tam się działo to była zgroza.
    ograniczenie do 40, a debile gnały na łeb na szyję i usiłowały wyprzedzac na
    trzeciego - na tej wąskiej i krętej uliczce. jak będziesz jechał z prawidlową
    prędkoscią, to i znak w pore dojrzysz, pacanie.
    a jeże są na działkach i znak jak najbardziej potrzebny, żeby ich takie
    sku..ele jak ty nie rozjeżdżały!
  • warzaw_bike_killerz 03.08.06, 10:30
    Udajesz taka glupia, czy nia jestes? To co tam widzialas w snach, ja nie
    widzialem jezdzac tam codziennie.
    Jednym slowem :fantazjujesz. To sie da leczyc.
  • Gość: mk IP: *.elarnet.pl / *.elartnet.pl 03.08.06, 08:21
    Ten Golas Galas nie słyszał że wystarczy na tablicy podać nr drogi MIEJSCOWOŚĆ
    DOCELOWĄ i MIEJSCOWOŚĆ NAJBLIŻSZĄ na trasie . Dwie to nie "cała wyliczanka" - a
    ile czytelniejsza tablica. Ale to za powazne zadanie dla głow z nadani8a PiS.
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 20:40
    głabem z nadania to chyba ty jestes choc i tak to za dużo... a jak masz 15
    najbliższych miejscowości to nie jest wyliczanka.. Następnyum razem radze
    trochę pomyśleć..
  • Gość: PW IP: *.polskieradio.pl 03.08.06, 09:32
    Na drogowskazie najważniejszy jest numer drogi, a potem miejscowości do których ona prowadzi. To żenujące że miejski inżynier ruchu nie zna tak podstawowych zasad oznakowania dróg...
    Zaś na drogowskazach na zdjęciu numeru drogi nie ma w ogóle! To kuriozum na skalę światową! Może pan inżynier chce zostać sławny na świat cały (tyle że z głupoty)?
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 20:48
    zapewne zna, tyle tylko ze twoje pomysły nie pokrywają się ze standartami...??
  • Gość: A IP: *.roehlig.pl 04.08.06, 10:14
    Aga - dlaczego polskie standardy odbiegają od standardów światowych? Nie
    powiesz chyba, że oznakowanie dróg w Polsce jest lepsze niż w Niemczech czy
    innych krajach po których można się sprawnie poruszać znając numer drogi a nie
    geografię kraju.
  • Gość: tw IP: 217.8.161.* 03.08.06, 09:40
    ... kierowcy. Pani kierowca pędząc ponad 100 km/h i rozmawiając przez telefon w ostatniej chwili zmieniała pasy. Ale tego Gazeta nia napisze.
  • Gość: Funky IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.06, 09:44
    Ulic w tym kraju tak szybko nie zmienimy, podobnie jak prezydenta.
  • Gość: =t= IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 13:10
    Wybacz język, ale pie***sz bez sensu.
    Wczoraj jechałem w rejon Bora-komorowskiego, jechałem 60-tką (ignorując ku***ów
    trąbiących na mnie co chwila), a i tak przejechałem zjazd (byłem tam pierwszy
    raz odkąd ten zjazd istnieje). Bo uwierzyłem pierwszej tablicy na zdjęciu... Jak
    widać, niemal zaraz za nią zaczyna się ciągła linia a potem trwała przegroda
    metalowa. Kiedy zauważyłem drugą tablicę pokazującą że zjazd na
    Bora-Komorowskiego jest tylko z bocznej jezdni, było za późno... a pierwsza
    możliwa zawrotka jest dopiero w okolicy Marsa!! Albo wiaduktu nad koleją przy
    wjeździe do Anina... Chyba że ktoś zignoruje zakaz skrętu albo wykręci na
    manewrując osiedlowymi uliczkami.
    Wg mnie ten który zatwierdził takie tablice to porąbany kretyn który powinien
    być natychmiast zwolniony z wilczym biletem na pracę w instytucjach państwowych
    i samorządowych.
  • majkelos13 11.08.06, 22:47
    Oj popieram popieram! Ja tez pojechalem jak Ty i stracilem godzine stojac w
    korkach, bo w Grochowska jest zakaz skretu a zawrocic mozna dopiero na
    wiaduktach kolejowych :( Co do jazdy 60 - tez popieram. Tak trzymaj, ja tez nie
    przekraczam 50 w miescie i mam w nosie pseudowyscigowcow.
  • Gość: grze IP: 194.165.48.* 03.08.06, 10:20
    dzo dobrze geografię Polski, żeby sie nie zgubić w trasie. Często jest tak, że
    na drogowskazach są nazwy miejscowości odległych o kilkaset kilometrów, a nie
    tych oddalonych o 20-50 km
  • Gość: muhi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 11:41
    Oznakowanie dróg w Polsce, a szczególnie na Mazowszu woła o pomstę do nieba. Warszawa wiedzie tutaj prym. Dlaczego w innych krajach można przejechac trasę mając tylko drogowy atlas Europy? Nawet w tej pogardzanej przez Polakow Rumunii oznakowanie jest lepsze. Jadąc przez Węgry niepotrzebna jest nawet mapa: w miastach tablice stoją przed skrzźowaniami, a na jezdni wymalowany jest numer drogi.
    Tak to jest, jak oznakowanie dróg konsultuje się z lekarzem. Te jego "kompetencje" wynikaja chyba z codziennego przewożenia czterech liter z Płocka do Warszawy i z powrotem. Szkoda tylko, że sam nie siedzi za kierownicą tylko wozi go kierowca.
  • warzaw_bike_killerz 03.08.06, 10:37
    I niech nie pisza, ze Struzik kazal takie glupoty tam postawic.
    Fotograficzna dokumentacja:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=42918373&a=46222955
    Moja opinia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=46102173&v=2&s=0
    Ludzie! Nalezy wyeliminowac z funkcjonowania urzedniczego wszystkich, ktorzy nie
    widzieli niczego dziwnego i pozwolili na tak powazne zagrozenie. Za spowodowanie
    czynnosci mogacych wywolac katastrofe w ruchu ladowym idzie sie do wiezienia i
    tego oczekuje od wladz. Ktos pomylil miejsce pracy i pomylil podejmowanie
    decyzji, przyklad Trasy Siekierkowskiej (lacznie z tym oznakowaniem sprzed paru
    lat w druga strone) to razace uchybienie, ktore jest powielane, a wiec kazde
    kolejne (a sa juz TRZY przypadki zlego oznakoawania tego samego miejsca)
    swiadczy o recydywie osoby (osob). Mozna zaslaniac sie nieuctwem i brakiem
    myslenia, ale nie mozna dokonac potrojnie tej samej pomylki!
  • Gość: Robert IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.06, 10:53
    Panu Galasowi cos sie pokrecilo - niech sie przejedzie nowa autostrada A2 - tam
    znaki kieruja na Warszawe, a nie na Terespol. Bylo by totalna bzdura gdyby
    oznakowanie w calym kraju bylo tak beznadziejne jak w Warszawie przez pomysly
    pana Galas i podobnych.
  • Gość: adm IP: 195.205.15.* 03.08.06, 11:07
    Po jaką cholerę na tych tablicach kierunkowych "tańczące" strzałki? To w lewo,
    to w prawo, to łuczek... Dlaczego nie można (tak jak w cywilizowanych regionach
    Europy i Świata) napisać numeru drogi, nazwy głównego miasta i skierować
    strzałkę pionowo w dół wskazując pas lub pasy, które nas tam doprowadzą.
    Logiczne, czytelne i sprawdzone przez ludzi stojących na wyższym poziomie
    motoryzacyjnym.
  • Gość: Jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 11:10
    Oczywi sciem, ze fatalne, ale również fatalne jest oznakowanie w przeciwnym
    kierunku przy rozjazdach na Czerniakowską, Wilanów i w strone
    Puławskiej.Dlaczego nie można oznakowac po lusdzku jak jest na całym świecie.
    Bardzo dziwny układ tablic powoduje to , ze nie wiadomo do ostatniej chwili
    który zjazd jest na Wilanów a który na Ursynów
  • Gość: koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 11:32
    Mysle, ze moze czas na jakas ankiete czy badanie wsrod kierowcow jezdzacych
    Trasa Siekierkowska - w obie strony. Od dawna uwazam, ze oznaczenia w strone
    Wilanowa/Ursynowa sa zle. Nie jezdze tamtedy codziennie, wiec nie nauczylam sie
    "na pamiec" - ale to zaden argument, bo oznaczenia maja byc czytelne dla kogos
    spoza warszawy (nieznajacego nawet kierunkow - gdzie Wilanow, gdzie Ursynow)
    jadacego pierwszy raz. Nie wiem co jest z tymi tablicami, ale sa mylace. Jadac
    do Wilanowa zawsze mocno zwalniam (na takiej trasie to nie powinno miec miejsca.
    no i jade jak baba:) zeby dobrze "wcelowac". Moze rozbudowa to okazja zeby to
    zmienic, moze nawet sprobowac zaczac zbierac podpisy pod żądaniem weryfikacji
    prawidlowego wykonania i rozmieszczenia tablic. Mysle, ze osoba/zaspol zajmujacy
    sie tablicami na Trasie Siekierkowskiej jest po prostu niefachowy i
    niekompetentny (niezly wyczyn przy takiej inwestycji publicznej). Dodam ze
    mieszkam na Goclawiu - jestem wiec scislym "targetem" tego mostu.
  • Gość: koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 11:40
    Jeszcze jedno. Wydaje mi sie, ze na trasie szybkiego ruchu jaka jest T.S.
    wszelkie argumenty o zwalnianiu, garbach i jezach to bzdury. Na takiej trasie
    akurat zwalnianie (nawet nie mowie o gwaltownym! jak juz-juz sie mam pomylic i
    wjezdzam na zla estakade na Wilanow, to nie hamuje, tylko jade, trudno, potem
    jakos zawijam, na tyle trzeba umiec prowadzic zamiast walic w barierke!) moze
    byc bardziej niebezpieczne od "przecietnej" szybkosci. Chyba na trasie szybkiego
    ruchu istnieje jakis prog bepieczenstwa za wolnej jazdy - w stosunku do
    przecietnej szybkosci innych? Niech sie o tym wypowie fachowiec od komunikacji,
    ja pisze co wiem instynktownie.
  • Gość: koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 11:44
    warzaw_bike_killerz ma chyba absolutna racje. Dopoki efektem moich pomylek jest
    lekkie nadrobienie drogi do Wilanowa przez Sw. Bonifacego, to ok. Kiedy zle
    oznaczenia przyczyniaja sie do smiertelnych wypadkow, to juz recydywa. Ciekawe
    czy to sie da udowodnic. Pewnie nie :((
  • Gość: koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 11:51
    I po raz ostatni ja:)). Wiadomo, ze oznaczenia drog w Polsce to zenada. Juz
    nawet chyba nie warto "tracic nerw" na roztrzasanie tego. Bo wiecie, przeciez to
    ma mylic wroga, ktory szedlby na Moskwe. Prawdopodobnie drogi gminne remontowane
    teraz (calkiem sporo. jade przez Polske i sie ciesze) przy pomocy unijnych
    funduszy, spelniaja juz unijne standardy oznaczen. Wiec czekamy.
  • Gość: sLowRider IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 12:20
    Przedwczoraj widziałem jak jeden kierowca w miejscu widocznym na zdjęciu
    (jechał b. szybko lewym pasem) nagle dał po hamulcach, po czym zrobił jakieś
    200 m tym samym pasem na wstecznym spod estakady i odbił w prawo coby na nią
    wjechać. Czy musi dość do katastrofy drogowej żeby ktoś ruszył d**ę i poprawił
    znaki ?
  • Gość: Icecreamgenius IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.06, 13:17
    I dokładnie widziałem to samo.
    Cóz. Od roku codziennie jeżdziłem tą trasą. Albo skręcałem na wiadukt, albo
    leciałem "dołem" i skręcałem w Bora.
    No i pierwszy dzień po zmianie:
    oczywiście chciałem polecieć nowym kawałkiem i skręcić w Bora... i znalazłem się
    na drodze na wprost bez mozliwości skrętu w lewo.

    OK, pomyślałem - skręce przy najbliższej okazji by dostać się do Fieldorfa.

    I tutaj pytanie:
    zgadnijcie... gdzie można skręcić w lewo?
    Jak dla mnie nigdzie, bo zakazy skrętu w lewo są poustawiane przy każdym
    skrzyżowaniu.... Nie ma szans - MUSISZ WJECHAĆ AZ W MARSA i stanac w korku...
    wciąż wiedząc że cały czas się oddalasz w przeciwnym kierunku niż zamierzony.
    Nie możnaby na czas tego burdelu znieść przynajmniej zakaz skrętu w kierunku
    Grochowskiej z Ostrobramskiej?

    Konkluzja: Jesli z ich winy zle pojedziesz na koncu mostu Siekierkowskiego, to
    nie masz zadnej szany przez najblizsze 7-8 km zeby skręcić w kierunku który cie
    interesuje. Co wiecej: musisz stanac w wiecznym korku na Marsa.
    ... no chyba ze polecisz sobie na Lublin.
  • warzaw_bike_killerz 03.08.06, 13:26
    A.. to teraz rozumiem te chmary zawracajacych na skrzowaniu z Korkowa (bo nie
    wiedza, ze mozna pod wiaduktem). Myslalem, ze to ci, co zgodnie z nieprawidlowym
    oznakowaniem chcieli pchac sie na Terespol jadac na wprost, bo nie zauwazyli, ze
    tablice sprzecznie mowia zupelnie cos innego. Zakladam, ze jest "pol na pol" -
    tych, co nie zdazyli skrecic w Bora i tych, co pojechali na Terespol kierujac
    sie na Rembertow :) Czyli Marsa zakorkowana podwojnymi pomylkami.
    --
    Nie moge siebie czytac...
  • Gość: shelmahh IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 03.08.06, 15:16
    Zawrotka na Marsa to dopiero cos! nie udalo mi sie zjechac w Bora bo oznaczenie
    nakazuje jazde prosto i chcialem chociaz skrecic w Ostrobramska ale sie nie da
    i trzeba pruc dalej prosto po czym przy jakiejs stacji (shella?) zawrocic.
    totalna zalamka. nie wiem kto nad tym pracowal ale myslenie nie jest jego mocna
    strona. oczywiscie to wina kierowcow bo zamiast jechac jak Pan Bog przykazal na
    Nowy Dwor Mazowiecki hehehe to chca jechac na jakiegos Bora lub na jakis inny
    Terespol!
  • warzaw_bike_killerz 03.08.06, 16:19
    Nie wolno tez zawracac na skrzyzowaniu Ostrobramska/Plowiecka (dzis widzialem
    dwoch jeden na skrzyzowaniu, drugi na na pasach dla pieszych. NIE WOLNO! To jest
    bardzo niebezpieczne, bo to, ze fala z naprzeciwka przestala jechac, nie
    oznacza, ze prawoskret z Plowieckiej nie ruszyl. Zabijecie kiedys kogos.
    Zawracanie przy korkowej to absurd do kwadratu jeden skreci/zawroci na zmiane
    swiatla.
    Jedzcie PRAWYM pasem ulicy Marsa i zjedzcie w prawo na drugim skrzyzowaniu TUZ
    PRZED WIADUKTEM (pierwsze skrzyzowanie to malutkie tuz za przystankiem
    autobusowym). Nastepnie pierwsza w lewo, przejezdzacie pod wiaduktem, nastepnie
    pierwsza w lewo i na najblizszym skrzyzowaniu pierwsza w lewo - typowa
    "zawrotka" autostradowa. Wracacie szybko i bezpiecznie na Marsa w przeciwnym
    kierunku, za skrzyzowaniem z Grochowska jestescie na Ostrobramskiej.
    Nie robcie glupot, kiedy tam mozna bezpiecznie, spokojnie, sprawnie i szybko
    zawrocic.
    Oczywiscie ta "zawrotka" nie jest oznakowana i trzeba ja znac, dlatego tez wam
    to pisze, bo urzedasy wola abysmy sie zakorkowali i zabili na smierc. Przeciez
    taki podatnik jest im zbedny i stanowi balast dla jego rzadow.
    --
    Nie moge siebie czytac...
  • Gość: M.S. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.06, 13:27
    Oznakowanie trasy uzgodniono z marszałkiem Mazowsza , a może by uzgodnić z kimś
    z Warszawy.Jeszcze jedno kto wymyślił zjazd z trasy na Nowy Dwór Maz.?(dobrze
    że nie Gdański)
  • Gość: Mundrala IP: *.crowley.pl 03.08.06, 13:31
    Od kiedy marszałek województwa mazowieckiego jest specjalistą od znakowania
    ulic? Przecież w wykształcenia to lekarz. I to z Płocka.
  • Gość: koki IP: 163.157.254.* 03.08.06, 14:27
    Mieszkam Na Gocławiu i już dwa razy władowałem sie nie tam gdzie trzeba... Moja
    matka również. Codziennie wypadki lub stłuczki. Co za pajace zaprojektowali
    oznakowanie ?? ?? ?? Niech pojada do USA - mieszkałem tam troszke i ANI RAZU
    sie nie pomyliłem - oznakowanie tam jest absolutnie wzorcoew... Ale o czym ja
    pisze... Jaki kraj takie oznakowanie ulic... eeeh
  • loanna1 03.08.06, 14:55
    przy zjeździe na Puławy. Samochód do kasacji. Jemu na szczęście nie stało sie
    nic (potłuczenia, drobne skaleczenia). Teoretycznie była to jego wina... Stałam
    tam prawie trzy godziny czekając na załatwienie formalnosci (mąz był w
    szpitalu) i obserwowałam jadace od Wisły samochody... Średnio co piąty
    wykonywał gwałtowna zmiane pasa na tym odcinku... A ze wzgledu na stojace
    radiowozy kierowcy nie jechali zbyt szybko... Czy wypadek był więc rzeczywiście
    z winy mojego męża?...
  • Gość: Kuzi IP: *.gprspla.plusgsm.pl 03.08.06, 16:35
    Proponuję wystepic do sądu z powództwa cywilnego w stosunku do tych, którzy tak fatalnie oznakowali drogę, że przyczynają się do wypadków - to raz. Dwa to proponuję doniesienie do prokuratury na pożal się Boże miejskiego inżyniera ruchu, który na każdym kroku udowadnia swoją ignoracncję, brak wiedzy oraz jakichkolwiek kompetencji, do tego co robi i za co powienien brać odpowiedzialność. Swoimi decyzjami lub i ch brakiem przyczynia się do wielu korków w mieście strłuczek i sytuacji na co dzień groźnych, co wypełnia znamiona "przyczyniania się do katastrofy w ruchu lądowym".
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 20:45
    mylisz kilka instytucji, które odpowiadają za oznakowanie; napewno nie jest to
    Inzynier Ruchu. Ignorantem to chyba ty jestes ty pozal się boze doradca
    prawny :)) Korki to zapewne powodujesz ty swoim brakiem umiejetności poruszania
    sie po mieście... W słowniku znajdź definicję katastrofy może ci się oprzyda na
    pzryszłość.. pozdrawiam
  • warzaw_bike_killerz 03.08.06, 20:58
    Radze zapoznac sie z wieloma przepisami prawa. Sam slownik z internetu nie
    wystarczy przed prokuratorem..

    art. 173 § 1 Kodeksu karnego (ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – DzU z 1997 r.,
    nr 88, poz. 553 ze zm.), każdy kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym
    lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich
    rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Przestępstwa
    tego można dokonać umyślnie bądź nieumyślnie. Czyn zabroniony popełniony jest
    umyślnie, w przypadku gdy sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go
    popełnić, albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi – tzw.
    zamiar ewentualny (art. 9 § 1 k.k.).

    Potrojne dokonanie tego samego bledu w dosc dlugim czasie, raczej podlega pod
    umyslne. Tym bardziej, ze przynajmniej jeden wypadek smiertelny mial miejsce.
    Czekamy na kolejny.

    --
    Nie moge siebie czytac...
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 21:29
    to chyba poczekamy... nie myslałam o słowniku internetowym, nie masz w domu
    zwyczajnego słownika języka polskiego?? no tak ważniejszy jest kodeks... to że
    3 wypadki w długim czasie można potraktowac jako umyslne to chyba
    nadinterpretacja?? A szkoda ze nikt nie pomyśli, że te wypadki są najczęściej
    spowodowane brakiem rozwagi, często spotykam kierowców, którzy nagle stają się
    roślinkami tylko przez własną głupotę, i nie można tego zwalic na złe
    oznakowanie, bo poza tym że patrzysz na tablice to chyba jeszcze patrzysz przed
    siebie??
    nie jestem za to odpowiedzialna, tylko denerwuje mnie obwinianie ludzi, którzy
    nie maja nic z tym wspólnego.. zresztą szkoda że nikt nie nie zdaje sobie
    sprawy tak naprawde kto jest za co odpowiedzialny, wszyscy mylą instytucje, co
    to za różnica Inżynier Ruchu, ZDM, czy nawet ZTM miłego wieczoru
  • Gość: Kuzi IP: *.gprspla.plusgsm.pl 03.08.06, 22:55
    "Droga" Ago,

    Korków nie powoduję, poruszam się po Wa-wie dość sprawnie, zaręczam, pomimo, że nie jestem i nie czuję się kierowcą rajdowym. Jestem statecznym ojcem rodziny w rodzinnym samochodzie, bez zacięcia sportowego. A mimo to uważam, że rozsądnym jest sprawne i w miarę szybkie poruszanie się (pod warunkiem, że bezpieczne).
    Rozsądnym jest, aby 3 pasmowe arterie bez skrzyżowań i przejść dla pieszych, słyżyły jako trasy szybkiego ruchu ze sprawnym oznakowaniem i dopuszczalną prędkością co najmniej 80km /h do 100 km /h tak jak to ma miejsce w całym cywilizowanym świecie (polecam dla porownania takie miasta jak Genewa, Bazylea - podobno Szwajcarzy są najbardziej restrykcyjni pod względem prędkości - Paryż, Houston, Wiedeń - to miaste które dość dobrze znam). Warszawa ma żanująco oznakowane ulice, z koszmarnie nielogicznymi limitami na głównych arteriach (Wisłostrada, trasa Łaziekowska, Trasa Toruńska, Modlińska, Jagiellońska (na wysokości Żerania).
    No chyba, że te limity mają uwzględniać pułapki zastawiane przez tych, którzy powinni dbać o bezpieczeństwo i sprawne poruszania się na drogach, albo że limity mają być możliwością łatwego łatania budżetu - bo przecież nie o bezpieczeństwo tutaj chodzi.

    Życzę Ci Ago nadala takiego dobrego samopoczucia jak dotąd.

    A swoją drogą, zastanawia mnie przypadek kierowcy, który spowodował wypadek w zimie na Trasie Toruńskiej, wypadek co prawda tragiczny ale wypadek (zginęło 6 osób). Kierowcę oskarżono o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym - ciekawe dlaczego. Jeśli to była katastrofa, to działania miejskiego inżyniera ruchu są po prostu sabotażem i jestem gotów bronić mojego poglądu w sądzie!!
  • Gość: A IP: *.roehlig.pl 04.08.06, 10:18
    Jeszcze kilka lat temu Miejski Inżynier Ruchu był pracownikiem ZDM. W Warszawie
    mamy i Biuro Drogownictwa Urzędu Miasta i Zarząd Dróg Miejskich. Sądzę, że dla
    sprawności zarządzania drogami te dwie miejskie instytucje należałoby połączyć.
  • Gość: zorzaporanna IP: *.crowley.pl 03.08.06, 15:53
    Ostatnio wykonałem parę kursów do Słowacji. Znałem tylko nazwy miasta
    docelowego i miast po drodze. Pomimo wielu robót drogowych (widać bardzo duże
    inwestycje drogowe) nie miałem w ogóle progblemów ze znalezieniem odpowiedniej
    drogi. W takiej Żylinie, na ten przykład, całe środmieście rozkopane bo budują
    chyba autostradę, jednak oznakowanie doskonałe, nie sposób się zgubić. W tej
    oto Żylinie widać stare walące się fabryki z minionej epoki ale za to Koreańcy
    budują wielką fabrykę KIA, której budowę rozważali także w Polsce. Tak sobie
    myślę, że w takiej sytuacji łatwiej im było dojachać do Żyliny niż do Tych czy
    do Radomska. Wiele dróg jest jeszcze takich sobie ale widać, że Słowacy sprawę
    dróg traktują bardzo poważnie.
    A u nasz znaki drogowe chyba tworzą ludzie, których nie stać na kupno
    samochodu, na złość tym, których na takie samochody stać.
  • flik7 03.08.06, 16:42
    Mieszkam na Gocławiu i z okna obserwuję nowy odcinek Trasy Siekierkowskej.
    Włosy jeżą mi się na głowie, gdy widzę co się tu dzieje. Nie ma dnia, żeby ktoś
    nie cofał się!!!!, bo przejechał zjazd. Wczoraj kierowca zatrzymał się na
    prawym pasie, wyjął mapę (stojąc obok samochodu), po chwili na wstecznym
    rozpoczął jazdę w stronę Wisły. Strzeżcie się kierowcy takich niespodzianek, bo
    Wasza podróż może zakończyć się na cmentarzu.
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 21:19
    cóż za optymizm, wystarczy zdrowy rozsądek, odpowiednia prędkość i wszystko
    będzie w porządku!!

    p.s też bym chciała miec tyle czasu żeby wyglądac przez okno...
  • Gość: Rosa IP: *.acn.waw.pl 03.08.06, 21:43
    Nie wystarczy zdrowy rozsądek i prawidlowa prędkość dlatego że te znaki wprowadzają w błąd. Co z tego że ktos będzie bezpiecznie jechał jeśli podążając za znakami trafi nie tam gdzie chciał i nadrobi 10 km.

    Czy Twój zdrowy rozsądek podpowie Tobie że jeśli widzisz strzałkę "na wprost" nad środkowym i lewym pasem to w rzeczywistości MUSISZ jechać prawym?
  • Gość: idea IP: *.gdynia.mm.pl 03.08.06, 17:01
    Tak samo jest z zapowiedziami przystanków w tramwajach. Mokotów. Tramwaj staje
    przy Dworkowej,Madalińskiego, a słyszysz: "Morskie Oko". Zalecasz przyjezdnemu,
    żeby wysiadł przy Odyńca, a on nie wysiada bo słyszy: "Nowoursynowska".
    Jadąc Wołoską polecasz wysiadać przy Domaniewskiej, a tymczasem nagranie
    podaje: "Centrum Plazza".Widać ,że te nagrywane nazwy przystanków, ustalał ktoś
    kto zna Warszawę tylko z wodzenia palcem po mapie. A tylu Warszawiaków nie ma
    pracy.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 21:34
    Podobne cyrki są na Trasie Toruńskiej. Warszawiacy się już przyzwyczaili i
    jeżdżą na pamięć. Najśmieszniej jest jednak, że nasza władza koniecznie chce
    nauczyć cudzoziemców geografii Polski Jak Gertych daje nieukom amnestię, to
    przynajmniej nauczymy naszej geografii innych. W Warszawie nie ma żadnych
    oznakowań krajów do których prowadzą drogi np. UA, D, SK, CZ.

    Tragicznie się zaczyna robić jak cudzoziemiec prowadzi wielkiego TIR'a. Przy
    zjeździe z Grota w stronę Pragi są drogowskazy na "Augustów" i "Suwałki". Co
    robi kierowca ukraińskiego TIR'a, który chce jechać w kierunku Ukrainy, a był
    takim nieukiem, że jeszcze nie zrobił doktoratu z geografii. Zwalnia do 40km/h,
    rozkłada na przedniej szybie mapę Polski i zaczyna studia. Czasem zdąży się
    nauczyć, czasem komuś wjedzie w bagażnik, albo zajedzie drogę skręcając w
    ostatniej chwili.

    Zagranicznym nieukom mówimy stanowcze NIE - już my ich nauczymy szacunku do
    naszej geografii!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: gajowy Marucha IP: *.elarnet.pl / *.elartnet.pl 04.08.06, 04:24
    Jak się robi wsioków dyrektorami i zarządcami Warszawy to nic dziwnego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka