Dodaj do ulubionych

Ścieżka rowerowa jak spacerniak

  • Gość: tiggi IP: *.chello.pl 10.06.07, 20:38
    Jechałem ta scieżką istnie kaskaderska dla rowerzysty amatora idalna na
    wypadek i podanie gminy do sądu
  • pavle 10.06.07, 21:07
    toż takie płotki po obu stronach aż się proszą o napaści rabunkowe na
    pojedynczych rowerzystów! ani uciec, ani zawrócić... a i z tyłu już ktoś może
    czekać... strach jeździć tamtędy.

    bezmyślność naszych drogowców nie zna granic.
  • Gość: blanszard IP: *.aster.pl 10.06.07, 21:11
    Wszystko to prawda, ale... Mam wrazenie (ze zdjecia, bo do Mostu
    Siekierkowskiego mam hektar :-)), ze miejsca na tym wale jest w cholere.
    Znacznie wiecej niz u mnie na Tarchominie. Wiem, na Tarcho nie ma barierek, ale
    tam na Miedzeszynskim mozna sie chyba mijac na luzie... O ile nie jedzie sie 30
    i wiecej/h w tlumie pieszych z dziecmi i psami.
  • Gość: robert IP: *.chello.pl 10.06.07, 21:22
    akurat w dojczlandzie, a w szczegolnosci w bawarii wspoldzielonie sciezki z
    pieszymi to normalnosc

    fakt, ze takich historii w temacie plotow tam nie ma, ale bardzo czesto sciezka
    biegnie pomiedzy budynkami, prawie jak oplotki na wsi

    a i kultura jazdy jak w polsce, wracalismy z zamku neuhochenschwandau do fussen
    (ze trzy km) i pare razy bysmy wpadli pod rowery, ktorych jezdzcy chyba nie
    slyszeli o dzwonkach

    na tej sciezce jest sprytny tunelik pod ulica, oczywiscie wspoldzielony
    pieszy/rowerzysta, z lekkim lukiem, tak wiec idac, mozna wejsc komus pod kolo,
    jesli temu zechce sie scinac zakrety - gora przejsc nie mozna, bo nie ma
    swiatel, a biegiem przez dwa pasy w ta i z powrotem (z trawnikiem posrodku)
    troche nie za bardzo...

    to tyle ze zwiedzania bawarii - nie liczac sciezek, ktore lacza sie na
    skrzyzowaniach (na ktorych owszem sa swiatla, ale dojscie na srodkowa wysepke,
    zeby wlaczyc sobie zielone swiatelko, czasem jest ryzykowna - np: skrzyzowanie w
    Garching Hochbruck w kierunku na Oberschloscheim i Neuherberg)

    ale poza tym w tym roku w monachium maja oddac 1200 km sciezek rowerowych...
  • robertrobert1 11.06.07, 23:34
    To zapraszam z Tarchomina do Wawra, toz to tylko kilkanascie km a wowczas sie
    przekonasz, ze miejsca jest tylko dla jednego roweru i to przy lagodnej
    jezdzie. Chcialbym ta trasa pojezdzic z dziecmi ale boje sobie wyobrazic
    sytuacji kiedy to moja 5-letnia corka zachacza kierownica o plotek a nastepnie
    twarza o asfalt.Nie, na pewno tamtedy jeszcze dlugo nie pojedziemy na rodzinne
    wycieczki. Szybciej droga lokalna wzdluz walu.
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • Gość: bobo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 21:15
    w całej Warszawie, szczególnie estetyczne jak się powyginają, co zdarza sie
    bardzo szybko. Ciekawe jaka firma je produkuje i dlaczego?
  • Gość: marco IP: *.centertel.pl 10.06.07, 21:20
    Ustalmy osobę, która kazała te płotki ustawić i ile to kosztuje (materiał i
    ustawienie)? Za tymi płotkami nie stoi bezimienna osoba. Kto to uzgodnił i
    zatwierdził?
    Wykonawca realizuje tylko projekt. Kto może mieć dostęp do dokumentacji?
  • marjolaine 10.06.07, 21:34
    jakis czas temu jechalam tamtędy do pracy samochodem i stojąc na światlach
    wlasnie sobie pomyslalam kto te plotki wymyslil, glupota totalna.
  • Gość: Zbyszek goclaw IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.07, 10:04
    jezdzilem tam wczesniej, jak byla gleba i bylo ok.
    Teraz jest kostka i plotki i "porzadek".
    to nie jest potrzebne, nie musimy byc prowadzeni za reke, to jest takie
    "izolowanie od rzeczywistosci", przyrody i jeszcze kosztuje.
    To kojarzy mi sie z wladza, ktora wie lepiej, traktuje nas jak dzieci i pokazuje
    jak ma byc, wladza taka jak PiS, czy SLD
  • oloh 11.06.07, 10:18
    Taaak Jechalem ze swoja Drugo Polowka ostatnia ta 5 kilometrowa trasa (od mostu
    Siekierkowskiego wzdluz Wawra) Jechalismy i jechalismy bylo tosze tak jak ma
    chomik biegajacy co wieczor w swoim kolowrotku. Barierki skutecznie
    uniemozliwaija ktodki odpoczynek, przycupniecie na zboczu walu kierujac nas nie
    przerwanie na wprost.
    Tragedia - to byla pierwsza i ostatnia wyprawa ta sciezka. Wrocilismy juz druga
    strona walu (za ekaranami) - w ciszy i spokoju i bez obrzydliwych plotkow
    kierujacych nas wprost do chomiczego kolowrotka.

    POZDRAWIAM OLO

  • Gość: kebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 21:24
    Ja także doświadczyłem barierki na wale. W pewnym miejscu prawie na środku
    ścieżki stoi latarnia, gdzie podczas omijania zachaczylem kierownica o barierkę.
    Na szczęscie nie jechalem zbyt szybko i skonczyło się siniakiem... :/
  • Gość: naga IP: *.aster.pl 10.06.07, 22:05
    Zgadza się, parę dni temu tam jechałam i zaliczyłam prawie to samo. Po lewej
    płotek, po prawej płotek, słup latarni prawie po środku i rowerzysta jadący z
    naprzeciwka, mijający mnie właśnie przy tym słupie. Byłam tuż-tuż od zahaczenia
    o tę nieszczęsną barierkę. No ludzie, naprawdę /trzeba/ tam było stawiać to
    badziewie?
  • Gość: Katana IP: 62.233.164.* 11.06.07, 18:06
    O matko!!!
    Jakie to niebezpieczne !!!

    A hamulcow w rowerze nie ma.....
    I nie wiadomo kiedy i gdzie sie znajdzie kazdy ruchomy obiekt w okolicy.....
    Nie mowiac juz o tym ze o wyczuciu ilosci wolnego miejsca wystarczajacego na
    przejazd mowy nie ma.....
    Reasumujac.
    Jesli nie potrafisz wyminac innego ruchomego obiektu to bardzo prosze nie
    wsiadaj na rower bo jestes zwyklym zagrozeniem dla innych

    Na prawde nie rozumiem jak mozna ładowac sie dobrowolnie w miejsce gdzie
    potrzebna jest finezja w poruszaniu sie jakimkolwiek pojazdem (o ile tej finezji
    sie nie ma) i jeszcze na to narzekac.
    Z calym szacunkiem ale taka wypowiedz wywoluje u mnie skojarzenie ze
    umieszczajca ja osoba porusza sie w stylu:
    UWAGA BO JA JADE!!!
  • robertrobert1 11.06.07, 23:41
    Gość portalu: Katana napisał(a):

    > O matko!!!
    > Jakie to niebezpieczne !!!

    No nie...

    >
    > A hamulcow w rowerze nie ma.....

    A co ma piernik do wiatraka? Hamulce sa potrzebne aby zapobiec kolizcji ale jak
    juz dochodzi do kolizji to hamulce sa juz bezuzyteczne.

    > I nie wiadomo kiedy i gdzie sie znajdzie kazdy ruchomy obiekt w okolicy.....
    > Nie mowiac juz o tym ze o wyczuciu ilosci wolnego miejsca wystarczajacego na
    > przejazd mowy nie ma.....
    > Reasumujac.

    Reasumujac, to rower nie jest tramwajem i nie porusza sie po prostej lecz
    potrzebuje znacznie wiecej miejsca niz szerokosc opony czy kierownicy. Gdyby
    tak bylo to wowczas drogi dla rowerow bylyby szerokosci kraweznika.

    > Na prawde nie rozumiem jak mozna ładowac sie dobrowolnie w miejsce gdzie
    > potrzebna jest finezja w poruszaniu sie jakimkolwiek pojazdem (o ile tej
    finezj
    > i
    > sie nie ma) i jeszcze na to narzekac.
    > Z calym szacunkiem ale taka wypowiedz wywoluje u mnie skojarzenie ze
    > umieszczajca ja osoba porusza sie w stylu:
    > UWAGA BO JA JADE!!!

    W przypadku 3-4-5 latka to stwierdzenie jest trafne a porzeciez drogi dla
    rowerow robi sie glownie dla 3-4-5 latkow, nieprawdaz?


    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • shp80 12.06.07, 13:43
    > O matko!!!
    > Jakie to niebezpieczne !!!
    >
    > A hamulcow w rowerze nie ma.....

    Nie wiem, czy wiesz, jak działa rower, ale pozwól, że wyjaśnię: równowagę utrzymuje się, jadąc z pewną prędkością - im szybciej, tym lepsza równowaga i mniejsza szansa na wywrotkę, zwłaszcza u niedoświadczonych osób. Przy omijaniu, wyprzedzaniu, czy wymijaniu innych uczestników ruchu, naturalnym nawykiem jest, że się zwalnia, zwłaszcza, gdy jest wąsko. To owocuje tym, że rower bardziej się buja na boki, więc znacznie łatwiej zahaczyć o jakiś przedmiot.
  • stasi1 10.06.07, 22:05
    gleba? W końcu co to komu przeszkadzało że tam nie było kostki ?
  • abstrakt2003 19.06.07, 08:46
  • Gość: Ponury IP: *.chello.pl 10.06.07, 22:20
    Na końcu tej ścieżki stoi Roman Edukator i sprawdza czy wszyscy mają
    obowiązkowe mundurki. A barierki są po to, żeby nikt nie uciekł :)
  • Gość: tess IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 22:21
    Mam nadzieję, że żona tego rowerzysty też (jak jej dziecko) miała kask na głowie
    - ta historia to przykład, że nawet na scieżce rowerowej może dojść do tragedii,
    jeśli się jedzie bez kasku
  • Gość: :)))) IP: *.acn.waw.pl 10.06.07, 22:59
    Gość portalu: tess napisał(a):

    > Mam nadzieję, że żona tego rowerzysty też (jak jej dziecko) miała kask na głowi
    > e - ta historia to przykład, że nawet na scieżce rowerowej może dojść do tragedii
    > , jeśli się jedzie bez kasku

    I obowiązkowe światło ostrzegawcze i syrenę na plecach! Bez tego śmierć murowana! Z tym, co prawda
    także... w końcu... ech żizni.
  • Gość: garry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 00:23
    łatwo się smiać jak sie samemu nie widziało nigdy wypadku
    doświadczeni rowerzyści wiedzą, jak ważny jest kask na głowie - życzę więcej
    mądrości w komentowaniu wypowiedzi innych następnym razem
  • Gość: oczywiscie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 11:08
    Taaa, rozumiem, ze w Holandii, Belgii czy w Niemczech rowerzysci sa
    niedoswiadczeni? Tam rowerzyste w kasku mozna spotkac jedynie na wyczynowych
    trasach.
  • Gość: Adam IP: *.eranet.pl 10.06.07, 23:19
    Kiedy 4 lata temu leciałem z roweru na asfalt przy 10 km/h (woda przysłoniła
    wyrwę) odbiłem sobie pachwinę, rozciąłem udo pedałem, stłukłem kolano. Nie
    stanowi problemu rozwinięcie 30 km/h na rowerze. Wywrotka przy takiej prędkości
    kiedy właściwie upada się w miejscu musi skończyć się szpitalem. Gdybym jechał
    Wałem, racjonalnie rzuciłbym się na miękką trawę, a tak mam wybór ciąć się o
    barierkę czy tłuc o kostkę.
  • Gość: peek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 23:25
    podziekujmy Pani HGW za taki pomysl, a widzialem, ze takie płotki powstaja rowniez przy Trasie Siekierkowskiej na wysokości Ostrobramskiej przy kanałku, po co to ? żeby ktos nie wpadl do kanałku ?
  • pavle 11.06.07, 01:06
    Pani HGW się nawet prezydentura nie śniła, kiedy urzędasy pana na K. akceptowały
    projekt spacerniaka.


    dowód - artykuł na temat ze stycznia 2006 (!)
    www.zm.org.pl/?a=wal_miedzeszynski-2_5
  • cymberaso 11.06.07, 13:54
    Pudła akurat. Projekt zatwierdzany był przed nastaniem Kaczyńskiego. Czyli ....
    zgaduj zgadula...
  • Gość: peek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:54
    chodzi o to, ze mimo protestów nic w tej sprawie nie robi, ale jak zwykle jak cos powaznego stanie sie rowerzyscie to moze wtedy jakies dzialania podejmie, a ta sprawa ciagnie sie juz od zimy...
  • Gość: Malu IP: *.eranet.pl 10.06.07, 23:36
    Jak widać pani opisana w artykule po prostu nie potrafi jeździć na rowerze,
    więc w tej sytuacji wożenie dziecka rowerem jest po prostu skrajną
    nieodpowiedzialnością. Trzy metry szerokości ścieżki to jest naprawdę sporo
    miejsca.
  • Gość: DDT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 02:10
    A ta ci.. rowerem nie umiała. I jeszcze pretensję ma! Może ku.. dla jaśnie
    pani świat poduszkami wyłożyć? A może wystarczy jeden pokój- mają taki na
    Sobieskiego.
  • Gość: biker IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 06:12
    brutalne ale prawdziwe - wczoraj jechałem tą ścieżką, te barierki to może i nie
    najlepszy pomysł ale nie ma co przekuwać czyjegoś pokractwa na winę wykonawcy
    ścieżki.
  • Gość: Ekkort IP: *.centertel.pl 11.06.07, 09:17
    3,5 metra to tam jest chodnika i ścieżki.
    Samej ścieżki jest połowa z tego. A z tej połowy trzeba odjąć jeszcze prawie
    metr bezpiecznej odległości od barierki i 25cm bezpiecznej odległości od
    chodnika (żeby kogoś nie potrącić). I co pozostaje? Półmetrowy pas, po którym
    można jechać bezpiecznie...
    Wjedź starem z przyczepą na półmetrowy chodnik to masz u mnie piwo
  • Gość: biker IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 10:46
    faktycznie sricte właściwej ścieżki tam jest niewiele ale jeżeli nie innych
    uczestników chyba nikt nie jedzie w odległości 5cm od barierek, a w sytuacji
    mijania pieszego lub innego roweru na całym wale i to od mostu Świętokrzyskiego
    należy zachować szczególną ostrożność (o wiele gorszy jest ten kawałek przez
    mostem Siekierkowskim z latarniami bo tam w przypadku dwóch idiotów na rowerach
    może być niezły dzwon :))

    Tak jak pisałem - nie popieram tych barierek bo wywalanie kasy w błoto, ale nie
    trawie zwalania takiego kalectwa jakie wykonała ta rowerzystka na ZDM.

    Jeżdżę ta ścieżką przynajmniej 3 razy w tygodniu i jakoś jeszcze nie miałem tam
    żadnej kryzysowej sytuacji, dawniej często też jeździłem z córką w foteliku -
    jadąc z kilkunastokilogramowym z dzieckiem niestety ale trzeba jechać jak po
    polu minowym i mieć dużo więcej wyobraźni niż śmigając indywidualnie. Jeżeli
    komuś brakuje doświadczenia i wyobraźni to żaden brak barierek tego nie nadrobi
  • robertrobert1 13.06.07, 21:26
    Niestety nie masz racji bo wlasnie drogi dla rowerow powinny byc robione dla
    rowerzystow bez wyobrazni, dla rowerzystow o slabym poczuciu rownowagi, dla
    rowerzystow o slabych umiejetnosciach. Dla "pelnosprawnych" rowerzystow jest
    jezdnia.
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • abstrakt2003 19.06.07, 08:52
    jak przyku..sz w jakiś płot pomysl o komentarzu który tu napisałeś!

    --
    Deklaracja programowa
  • shelmahh 11.06.07, 11:27
    spokojnie spokojnie
    zamiast netu proponuje spacer nad wisla

    nikt pretensji nie ma
    Zona jezdzic umie
    miejsca jest dosc duzo dla jednej osoby na sciezce ..
    przy wymijaniu, wyprzedzaniu pieszych, masz duze szanse stac sie rowniez
    "bohaterem" artykulu, z relacja ze szpitala

    sciezka sluzy wypoczynkowi a nie jezdzie z przeszkodami..rowerzysta powinien
    miec miejsce do zatrzymania sie, podziwiania widokow bez zastanawiania sie,ze
    blokuje innym przejazd

    kazdy moze miec swoje zdanie na ten temat ale obrazac mojej Zony nie pozwole bo
    nie masz ku temu zadnych podstaw

    dla mnie to wydarzenie byla powodem do zastanowienia sie czy mozna bylo te
    sciezke zaprojektowac inaczej tak by wszyscy byli zadowoleni..i mozna
    bylo..zwykly zywoplot od strony ulicy by calkowicie wystarczyl a od strony wisly
    wystarczy lagodny zjazd w dol..ale lepiej po mojej Zonie pojezdzic niz po prostu
    pomyslec..

    pozdrawiam
  • tarniewicz 11.06.07, 21:23
    > wystarczy lagodny zjazd w dol..ale lepiej po mojej Zonie pojezdzic niz po prost
    > u
    > pomyslec..
    >

    Stary sorry ale bredzisz, przedmówcy może mało delikatnie Ci to wyłożyli ale
    taka jest prawda, gdyby nie było płotku a Twoja szacowna małżonka skręciła kark
    po wałowym downhilu to pewnie plułbyś się dlaczego nie zrobiono barierek.
    Typowe polskie kołtuństwo usprawiedliwiające wszelakie nieudolności


    Jaki żywopłot ??? pielęgnowałeś kiedyś jakikolwiek żywopłot??? widocznie nie
    skoro piszesz takie farmazony - ciekawy kto miałby płacić za utrzymanie
    żywopłotu takiej długości. Łagodzenie zbocza tylu kilometrów wału dla jakiejś
    durnej scieżki ??? głupsze niż ten żywopłot

    Pomijam fakt że jak słabo się czuliście na spacerniaku można skorzystać z drogi
    po drugiej stronie ulicy

    BTW disiaj jak tam jechałem zauważyłem w pewnym momencie z 5 mocno wgniecionych
    prętów w płotku po prawej stronie (jadąć od mostu siekierkowskiego - to efekt
    tego dzwona Twojej małżonki ? jeśli tak to respekt :D ktoś kto tam przyqrwił
    napewno jechał poniżej 5 km/h :rotf:
  • shelmahh 12.06.07, 09:28
    mam nadzieje,ze zartujesz bo z tego co czytam nawet nie masz pojecia jakie prace
    wykonywano przy budowie sciezki..

    przede wszystkim nawozono ziemie na wal aby go wyrownac..mozna bylo zrobic
    lagodny zjazd w strone wisly jesli by sie tylko chcialo w ramach i tak
    wykonywanych prac typu poszerzenie walu, rownanie i naniesienia roslinne ->
    trawy + maki :)

    sciezka rowerowa na wale az sie prosi by moc sie zatrzymac w dowolnym miejscu by
    zejsc w dol czy po prostu posiedziec..nie zrobiono tego chociaz nie widze powodu
    dlaczego..dlugo by mozna wymieniac..sciezke projektowal ktos komu obce jest
    rekreacyjne jezdzenie na rowerze..pokutuje myslenie,ze rowerem to sie jedzie z
    punktu a do b, pomijajac inne chocby widokowe aspekty podrozowania w pieknej okolicy

    akurat mam ogrod i pielegnuje zywoplot regularnie..wyobraz sobie,ze nawet sa
    mechanicznne narzedzia do strzyzenia aby bylo szybciej i wygodniej..

  • tarniewicz 12.06.07, 10:14

    > akurat mam ogrod i pielegnuje zywoplot regularnie..wyobraz sobie,ze nawet sa
    > mechanicznne narzedzia do strzyzenia aby bylo szybciej i wygodniej..
    >

    Akurat ja też mam ogród/ mało tego pracowałem w firmie pielęgnującej zieleń
    miejską i wiem jakie są stawki za utrzymanie takiego czegoś - nie życzyłbym
    sobie żeby publiczne pieniądze były wywalane na takie bzdety. (nawet nie
    wspominam tego że skończyłoby się to buszem totalnym bo na innych
    "peryferyjnych" ścieżkach nawet wyłażącej pomiędzy kostkami trawy nie ma komu
    usunąć a co dopiero pielęgnować żywopłot).

    Jeżeli chodzi o łagodzenie pochyłości wału to chyba Ty nie wiesz o czym piszesz
    - owszem szczyt był był rozszerzany ale doprowadzenie tej pochyłości do stanu
    takiego aby pani główna księgowa podczas niedzielnej przejażdżki na swoim
    holendrze się nie zabiła pochłonęłoby pewnie więcej kasy niż kosztowała ta całą
    ścieżka w obecnym stanie. (w ogóle nie wiem czy taka ingerencja w wał
    p.powodziowy byłaby dopuszczalna)

    Osobiście nie wiedze tam innego racjonalnego rozwiązania

    - bariery z pleksi dopadają bo raz że koszty kosmiczne a dwa pewnie by zostały
    rozkradzione w tydzień po montażu

    - drewno - to co wyżej plus kosztowna konserwacja

    - brak barier - pozwy debili co to się nie zmieścili w ramach ścieżki


    Co do zjazdów to teoretycznie zgoda ale też trzeba wziąć pod uwagę że grunty pod
    wałami chyba mają swoich właścicieli którzy być może nie życzą sobie chord
    rowerzystów na swojej ziemi. Gdybym miał tam ziemie (skoro część jest uprawiania
    to na pewno są jacyś właściciele/dzierżawcy) i ZDM ufundowałby mi taki zjazd z
    ścieżki to zrobiłbym im jesień średniowiecza z wiadomej części ciała.

    Jedyne do czego można by się tak naprawdę przypierdzielić to to czy aby na pewno
    słuszna była decyzja o prowadzeniu tej ścieżki po stronie z wałem - ta wersja
    jest na pewno lepsza pod względem estetyki ale gdyby poprowadzić ją z drugiej
    strony trasy nie byłby tych wszystkich schiz
  • shelmahh 12.06.07, 10:34
    faktem jest,ze wypadek sie wydarzyl..
    wiadomo,ze malzonka mogla bardziej uwazac ale z drugiej strony nie
    przypuszczalem nigdy,ze na sciezce rowerowej mozna sie tak zalatwic jak to mialo
    miejsce 2 tygodnie temu :\

    jedni jezdza lepiej a drudzy gorzej..nikogo za to winic nie mozna ale trzeba sie
    tez zastanawiac jak projektowac by bylo bardziej praktycznie

    problemem bedzie gdy na sciezce jednoczesnie beda chodzic spacerowicze i jezdzic
    rowerzysci..nie daj Boze z psem na smyczy :\ beda przewrotki, klotnie i wypadki..

    u mnie mlody nie ma nawet siniaka ale nie zycze nikomu widoku wypadku,ktory sie
    wydarzyl a w ktorym moze uczestniczyc Wasze wlasne dziecko..

    i przez ten pryzmat patrze na cala sprawe..
  • abstrakt2003 19.06.07, 09:01
    a już napewno nie dla ruchu rowerowego. Co najwyzej dla piszeszych z wyraźnym
    zakazem ruch wszelkich innych pojazdów.
    --
    Deklaracja programowa
  • robertrobert1 14.06.07, 22:56
    tarniewicz napisał:

    > Stary sorry ale bredzisz, przedmówcy może mało delikatnie Ci to wyłożyli ale
    > taka jest prawda, gdyby nie było płotku a Twoja szacowna małżonka skręciła
    kark
    > po wałowym downhilu to pewnie plułbyś się dlaczego nie zrobiono barierek.

    Nie chlopie, to ty bredzisz. Jego zona miala wypadek Z POWODU barierki i to
    jest sedno sprawy. Gdyby jej nie bylo(barierki) to do wypadku by nie doszlo.
    Natomiast rzy braku barierki i ewentualnym zboczeniu z drogi mozna byloby w
    trakcie zjazdu z korony walu zahaamowac lub w kontrolowany sposob wywrocic
    sie . Takie dzialanie jest duzo bardziej bezpieczniejsze niz nagly kontakt z
    przeszkoda.

    > Jaki żywopłot ??? pielęgnowałeś kiedyś jakikolwiek żywopłot??? widocznie nie
    > skoro piszesz takie farmazony - ciekawy kto miałby płacić za utrzymanie
    > żywopłotu takiej długości.

    I znowu bredzisz. Utrzymanie zywoplotu niczym sie nie rozni od utrzymania
    trawnika a przeciez trawnik na wale jest regularnie koszony i ktos za to placi,
    nieprawdaz.

    Łagodzenie zbocza tylu kilometrów wału dla jakiejś
    > durnej scieżki ??? głupsze niż ten żywopłot

    Tego nie skomentuje bo glupoty nie zamierzam komentowac.


    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
  • abstrakt2003 19.06.07, 08:58
    gdyby nie było płotku to żona przedmówcy nie zawadziła by o niego!!!!!
    Kretynku boży dalsze twoje dywagacje pozbawione sa jakiegokolwiek sensu!!!!
    ==========
    Przypomij sobie to co napisałej o nieudolości gdy zaliczysz jaką latarnię lub
    drzewo!!!!
    Rany!!! Jak ja nie cierpię takich aempatycznych bencwałów co to wiedzą wszystko
    najlepiej i są debeściakami pod każdym względem!
    --
    Deklaracja programowa
  • abstrakt2003 19.06.07, 08:50
    Nie masz pojęcia ani o jeździe rowerem ani o jeździe samochodem!
    Ciebie powinni zamknąć w psychiatryku bo stanowisz zagrozenie na drodze naet
    jako pieszy

    --
    Deklaracja programowa
  • abstrakt2003 19.06.07, 08:48
    w czasie "wyrabiania się" też napiszę stosowny komentarz!
    --
    Deklaracja programowa
  • Gość: warszawski cwaniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 02:04
    Nie wiem, jak trzeba za[]D []erd@lać, żeby doszło do takiego wypadku, jak
    opisany w artykule. I to jeszcze z dzieckiem na bagażniku (co samo w sobie jest
    kretyństwem). Jesli nie można takich debili sterylizować, to trzeba ich chociaż
    selekcjonowac takimi barierkami.
  • shelmahh 11.06.07, 11:11
    piszesz o mojej Zonie
    to my jestesmy "bohaterami" owego artykulu..

    tak sie sklada,ze jezdzimy na rowerach w sumie 30 lat i nie mielismy zadnych
    wypadkow do dnia, w ktorym Zona naciela sie na barierke..nie trzeba wcale
    pedzic..jechalismy okolo 17-19 km/h. na pewno nie jest to "bardzo wolno" ale nie
    jest tez specjalnie szybko jak na rower..

    ale po przeczytaniu niektorych wpisow nasuwa sie pytanie, czy moze przy wjezdzie
    na sciezke nie powinno sie sprawdzac umiejetnosci jazdy rowerem? wezmy taka
    zwykla rodzine gdzie ojciec bedzie uczyl synka jezdzic na rowerze..

    z zalozenia wiem,ze na tej sciezce sie tego zrobic nie da bo taka nauka skonczy
    sie kalectwem dziecka :\

    czy w momencie gdy sciezka bedzie w pelni oddana a ruch na niej bedzie duzy, uda
    sie uniknac tragedii? nie da sie..i nie trzeba super jezdzic bo po prostu w
    razie jakiegokolwiek zamieszania na sciezce (akcja typu spacerowicze z psem na
    smyczy czy np grupa rowerzystow, ktora zatrzyma sie na lyk napoju - a nie da sie
    stanac obok sciezki bo sa ploty) nie ma gdzie uciekac

    nie mozna przewrocic sie na zywoplot, nie mozna zjechac w dol sciezki na strone
    Wisly..

    mozecie pisac,ze Zona nie umie jezdzic, ze w Downhillu bylaby ostatnia i ze nie
    ma zdolnosci kaskaderskich..ciesze sie,ze wiekszosc tych co twierdza,ze moja
    Zona na rower sie nie nadaje sama ma zdolnosci do tego by w razie uderzenia w
    barierke wyjsc z tego bez szwanku,ze nikt nie walnie glowa w barierke ani w
    betonowa kostke..

    troszke wiecej pokory by sie niektorym przydalo a mniej netu
    dziekuje za cieple slowa tym,ktorzy wczuli sie w temat

    pozdrowki

    shelmahh
  • Gość: Mo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 12:25
    Szanowny Panie :)
    Bez urazy, ale ścieżka rowerowa nie służy do uczenia dzieci jazdy na rowerze. Z
    różnych względów, pierwszym jest, tak jak Pan powiedział, bezpieczeństwo,
    zarówno dziecka jak i innych użutkowników ścieżki.
    Barierka została założona ze wględu na możliwość "sturlania" się podczas upadku
    na drogę szybkiego ruchu. I niestety jest tak jak zawsze. Wszystkim się nie
    dogodzi :)
    Pozdrawiam serdecznie
    i życzę miłej jazdy bez wypadków :)
  • shelmahh 11.06.07, 12:39
    gdyby sciezka nie byla ogrodzona od strony wisly a od strony ulicy odgradzalby
    ja zywoplot to i tata z synkiem mogliby sie smialo pouczyc jezdzic a nawet
    spacerujaca Pani z pieskiem nie stanowilaby zadnego zagrozenia dla rowerzystow..

    ale:
    zwracamy baczna uwage na kulture jazdy..walczymy o sciezki a potem dowiadujemy
    sie,ze poruszajac sie nimi, musimy zadbac w szczegolny sposob o swoje
    bezpieczenstwo i innych..dowiadujemy sie,ze male dziecko,ktore chce sie uczyc
    jezdzic tez nie powinno z niej korzystac..czyli starajac sie aby rowerzystom
    jezdzilo sie wygodniej, robimy specjalnie utrudnienia aby owych rowerzystow bylo
    jak najmniej bo nie daj Boze dopiero zaczynaja jezdzic albo chca sie rozejrzec
    dookola bo widoki sa ladne i wypadek murowany..

    w mojej ocenie traci to troszke absurdem..sciezki nie sa po to by bylo trudniej,
    mniej bezpiecznie a wprost przeciwnie..ma byc bezpieczniej, ma byc wygodniej, ma
    byc milo i na relaksie..a czytajac wypowiedzi niektorych zaczynam sie
    zastanawiac czy nie potrzebne sa jakies specjalistyczne pozwolenia na jazde
    rowerem,ktora nie wiedziec czemu nagle staje sie bardzo niebezpieczna co do tej
    pory mi do glowy nie przyszlo

    barierka jako ochrona przed sturlaniem sie pod kola to wazna akcja..pytanie
    tylko czy musi byc metalowa, czy jej wysokosc ma powodowac zagrozenie w postaci
    zachaczenia kierownica itd..mozna bylo inaczej a nie byloby artykulu o tym i
    wszyscy mielibysmy inne sprawy na glowie niz analiza tego czy moja Zona umie
    jezdzic czy nie umie..

    dla mnie ta sciezka miala spelniac okreslone funkcje-> wypoczynkowa,
    relaksacyjna, widokowa..niestety nie spelnia tych funkcji bo nie mozna sie
    zatrzymac w dowolnym momencie bo bedzie sie zagrozeniem dla
    innych..relaksacyjnie tez nie jest bo trzeba uwazac na siebie i na innych,
    widokowo tez nie jest bo nie mozna sie zatrzymac nawet na zrobienie zdjecia, nie
    mozna usiasc na wale i popatrzec na zachod slonca itp..

    moze niektorym trudno to zrozumiec ale niektorzy jezdza na rowerze dla
    przyjemnosci :)
  • Gość: Mo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 13:44
    Ja różnież jeżdżę dla przyjemności. I nikomu nie bronię jeździć z dzieckiem lub
    rozglądać się podziwiając widoki. Chciałabym tylko zwrócić uwagę na kwestię
    związaną z utrzymaniem przez synka równowagi na rowerze lub nieoczekiwane skręty
    w prawo lub w lewo, bo dziecko naturalnie skręca całym ciałem i rowerem
    oglądając się na coś wokół siebie a nie tylko głowę. Jeżeli dziecko jest na tyle
    rozjeżdzone, że spokojnie może jeździć, jak Pan zwrócił uwagę, w miarę spokojną
    prędkością 17-19 km/h to nie ma problemu. Niestety ja spotykam się z zupełnie
    innymi przypadkami. I chociaż jeżdzę właśnie nie szybciej niż 20 km/h na
    ścieżkach (właśnie z takich względów, na które się Pan powołuje: panie z
    pieskami, mamy z wózkami na spacerze, dzieci uczące się jeździć na rowerze),
    uważam, że przy takiej prędkości trudno zrobić manewr omijający, gdy nagle
    dziecko zafascynowane jakimś widokiem wpada mi prosto pod koła.
    Proszę się nie denerwować :) Uważam, że wszystko jest dla wszystkich :) Ścieżki
    rowerowe również. I chyba bardziej mnie denerwują przechodnie nie stosujący się
    do zasady "ten kawałek jest dla pieszych, a ten dla rowerów".
    Może parkan spacerniaka zdejmą ale i tak uważam, że zabezpieczenie przed trasą
    szybkiego ruchu pownno być. I jeszcze coś na temat ścieżek i ich przydatności.
    Ścieżki służą do podróżowania - przemieszczania się na rowerze w określonym
    kierunku - do konkretnego celu. Żeby zatrzymać się na Wale i odpocząć trzeba
    było by go sporo poszerzyć i zbudować "przystanki" na odpoczynek, drugie
    śniadanie, etc.
    Życzę miłego podróżowania :)
  • shelmahh 11.06.07, 13:56
    pelen luz
    bez emocji mozna naprawde ciekawie pisac :)

    sciezka na wale kosztuje krocie - samo ogrodzenie to 2,5 mln zlotych..mysle,ze
    mozna bylo naprawde fajnie rozwiazac kwestie podrozy na wale..sa to na
    pomysly,sposoby..do glowy by mi wczesniej nie przyszlo,ze te barierki moga sie
    przyczynic do akcji,ktora kosztowala nas duzo strachu i nerwow i dopiero teraz
    widze,ze mozna bylo inaczej..kasa,ktora na to wylozono powzolilaby na
    wybudowanie infrastruktury, ktora sluzylaby nie tylko temu by sie
    przemieszczac..z walu sa naprawde piekne widoki i az sie prosi aby przystanac,
    popatrzec czy posiedziec na wale ale niestety sie nie da :\ do tego zmierzam..

    pozdrawiam
  • Gość: Mo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 15:49
    Zgadzam się :) Byle spokojnie :)
    Rozmumiem emocje, bo wypadek musiał naprawdę wyglądać groźnie. A nawet jakby nie
    wyglądał, to zawsze jakakolwiek krzywda dziejąca się naszym bliskim powoduje
    wzrost ciśnienia.
    Co do pieniędzy wydanych na pewne rozwiązania infrastrukturalne, to niestety....
    takich przykładów można by tu mnożyć i mnożyć, aż by miejsca zabrakło na forum :)
    A Wał z takimi zatoczkami byłby naprawdę super rozwiązaniem :).
    Że widoki z Wału piękne, wiem, bo mieszkam na Gocławiu tuż przy Statoilu i
    bardzo możliwe, że często mijamy się na rowerach w trakcie wycieczek.

    Pozdrawiam serdecznie :)
  • shelmahh 11.06.07, 17:00
    a pewnie,ze sie mijamy bo pomimo wypadku dalej na rowerach smigamy :)

    pozdro
  • Gość: Ponury IP: *.chello.pl 11.06.07, 19:06
    Wydaje mi się, że 19km/h z dzieckiem w foteliku to jednak dużo. Taką prędkość
    to ja mam na tej ścieżce jadąc sam. Tylko, że ja biorę pod uwagę możliwość
    zaczepienia o innego rowerzystę - co już mi się zdarzyło przy basenie i
    poleciałem niestety na twarz prosto na płot półtora metra niżej. Ale widocznie
    takie wypadki są potrzebne, żeby rodzice zweryfikowali swoje sportowe zapędy.
    Szanowna małżonka niech spróbuje ograniczyć prędkość do 10km/h jadąc z
    dzieckiem. Wyjdzie to obojgu na zdrowie. A co do barierek to jestem przeciwny
    jak najbardziej.
  • abstrakt2003 19.06.07, 09:03
    dziedzko było świetnie zabezpieczone. Naprawdę nie trzeba strasznie grzać by
    mieć taki wypadek.
    PS
    Zacznij myśleć! To nie boli!
    --
    Deklaracja programowa
  • biof 11.06.07, 09:23
  • Gość: CS IP: 193.111.166.* 11.06.07, 09:25
    Budowanie niepotrzebnych płotkow pachnie korupcją. Najgorzej, że takie płotki
    sa przyczyna smierci ludzi - niopotrzebny płotek na ul. Człuchowskiej tak
    skutecznie ogranicza wudoczność, ze był przyczyna śmiertelnego wypadku.
  • Gość: Pan Cygaro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 10:56
    no ja się tam boję jeździć.
    nie dość, że można się zabić o tę barierkę jak ta pani, to jeszcze w przypadku
    spotkania z jakimś agresorem nie ma żadnej możliwości ucieczki. paskudne miejsce.
    a było tak fajnie...

    --
    www.pancygaro.fotolog.pl
  • robert_wwa 11.06.07, 11:08
    Jak się jedzie z dzieckiem to trzeba zachować szczególną ostrożność a w razie
    konieczności nawet się zatrzymać.

    Ale to nie zmienia faktu że barierki są niczemu nie potrzebne. Trzeba zachować
    odstęp kierownicy od barierki, a gdyby ich nie było to spokojnie zyskujemy
    40-50cm wychylając się kierownicą nad krawężnik a to przy wąskiej ścieżce bardzo
    dużo. Ale ktoś kto nie jeździ wie lepiej co jest potrzebniejsze, dokładnie jak
    uszczęśliwianie rowerzystów nikomu niepotrzebnymi kostkami.
  • Gość: tomasz_ch IP: 213.17.163.* 11.06.07, 12:07
    właśnie dlatego zainwestowałem w wózek rowerowy dla dzieci.
    Dziecko nie przewróci się, nie zmoknie, a nawet spokojnie sobie pośpi.
  • shelmahh 11.06.07, 12:26
    wozki to fajna opcja ale mieszkajac w Jozefowie nie pojezdze sobie z takim bo
    nie mozna nim jezdzic po ulicy a sciezek u mnie jak na lekarstwo :\ chodniki z
    kolei wszystkie nadaja sie do remontu :\

  • robert_wwa 11.06.07, 12:41
    Z tego co mi wiadomo po ścieżkach rowerowych też za jazdę z takim wózkiem należy
    się mandat więc tak naprawdę takim wózkiem nie pojeździ się nigdzie, a jak już
    to należy się mandat stąd tak mało ich jeździ po ulicach/ścieżkach.
  • abstrakt2003 19.06.07, 09:05
    jest słabo widoczny z samochodu. Obawiam sie że łatwo go rozjechać.

    --
    Deklaracja programowa
  • Gość: Mundek IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.07, 18:27
    No pojechałem sobie dzisiaj. T R A G E D I A. I powiem wprost. Projektant tych
    płotków to imbecyl.
  • Gość: bipop IP: *.merinet.pl 11.06.07, 18:37
    he, na KENie mamy jeszcze wiekszy debilizm. Na ściezce rowerowej, tak w 1/3 i
    2/3 jej szerokości dwa słupki. Takie aby auta na ścieżke nie wjechały. Ciekawe
    czy juz ktos się poturbował
  • gromit123 13.06.07, 16:13
    A my w Wawrze nie mamy takich slupkow i przez to sciezka zamienia sie w
    autostrade (mowie o sciezce przechodzacej przez Kadetow - lokalne cwoki jezdza
    tam 'na skroty' choc nie ma problemu z dojazdem do domow bo maja wiele mozliwych
    drog).

    Moze nie slupki powinny byc dodatkowo oznaczone ale byc powinny.
  • boruta_wwa 11.06.07, 20:22
    dobrze, że Wyborcza czasem o tych naszych beznadziejnych ścieżkach pisze, może
    zlikwidują te niebezpieczne barierki?
    b.
    --
    "mam tak samo jak Ty, miasto moje a w nim..."
    wawajpg.blox.pl
  • Gość: lolo IP: *.chello.pl 11.06.07, 20:56
    nieźle muszą smarować - ohydne bariery tej samej firmy stawiają w całej
    Warszawie, tak samo jak biało-czerwone słupki
  • Gość: polski kibol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 02:14
    Wal nie jest stromy? Ktos chyba slepy jest.
    A ta pani co sie wy.. to jakas paralityczka.
  • Gość: Yo IP: 212.76.37.* 12.06.07, 10:42
    kobiety nawet na rowerze nie potrafia jezdzic, zastanawiajace jest co by bylo
    gdyby ta kobieta prowadzila samochod...
  • Gość: Mundek IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.07, 09:21
  • gromit123 13.06.07, 16:07
    Wbrew temu co pisza madrale dosc latwo mozna zrobic sobie nieszczescie; barierki
    sa zbyt blisko jezdni.
    Oczywiscie ten plotek to chory sen bo kosztowal krocie a za rok, dwa bedzie
    przypominal inne 'plotki' w polsce: rdza, dziury, kradzieże...

    Bedzie to tez wspanialem miejsce dla chuliganow napadajacych na rowerzystow.
  • Gość: ciekawy_świata IP: 62.140.211.* 14.06.07, 15:38
    a moze jak spacerownik :)
  • gromit123 18.06.07, 17:26
    spacerniak, spacernik środ. «więzienny dziedziniec, po którym spacerują
    więźniowie»
    I o to wlasnie chodzilo...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka