Dodaj do ulubionych

Rodzice idą na wojnę przeciw zerówkom

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 22:57


I co z tego, ze sa jakies pieniadze przeznaczone na modernizacje
szkol? Jesli nikt jeszcze nie zaczal szykowac tych inwestycji, to
przed wrzesniem nie uda sie ich przeprowadzic. Dzielnica, to nie
firma prywatna, gdzie otwiera sie ksiazke telefoniczna i dzwoni po
pana Stasia, ktory kafelki polozy. Tutaj obowiazuja przetargi, czas
na protesty itp pierdoly. Potem trzeba zrobic projekty, pouzgadniac
w sanepidach, strazakach itp, a na koncu pozwolenie na budowe (o ile
jest plan, bo jak nie, to moze nawet czasem zdarzyc decyzja o
warunkach zabudowy, gdy bedzie zmiana sposobu uzytkowania, albo
rozbudowa). Troche duzo tego jak na pol roku (wlasciwie to niecale -
konsultacje wciaz trwaja, a roboty do wrzesnia musza sie skonczyc, a
nie do listopada, czy grudnia).
Jak chca przeniesc zerowki do szkol - OK, ale od 2009 roku. Wtedy
wszystkie szkoly dostana przykaz, zeby sie przygotowac. Bedzie czas
i na przerobienie pomieszczen i na przygotowanie kadr. A i rodzice
beda wiedziec juz z rocznym wyprzedzeniem co ich czeka.
Edytor zaawansowany
  • nessie-jp 30.01.08, 23:11
    No tak, najlepiej to w ogóle nie posyłać dzieci do szkoły. Doskonały pomysł ma
    ta pani.

    Jeszcze jedno mnie zainteresowało. Jak to jest, że dziecko 6-letnie będzie
    przeżywać tortury w "za wysokich ławkach", a dziecko 7-letnie już świetnie sobie
    z tymi ławkami poradzi? Dziecku 7-letniemu można zrobić śniadanie do szkoły, ale
    w przypadku 6-latka to już nie wchodzi w grę?

    Przecież 6-latek ma więcej wspólnego z 7-latkiem, niż z 3-letnim brzdącem...

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • Gość: Karolina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 01:11
    No ręce opadają na taki komentarz... Jak nie zrozumiem, to wymyślę bzdury... Kto
    nie chce posyłać dzieci do szkoły? Tu chodzi o dopychanie i tak już
    przepełnionych szkół klasami zerówkowymi. I nikt mi nie wmówi, że dyrektor
    szkoły, w której są np. zajęcia w trybie zmianowym, lub zajęcia z WF na
    korytarzu za 3,5 mln przeznaczone dla całej dzielnicy dokona cudu i przystosuje
    szkołę przez 3 miesiące do nauki we wrześniu... Nie ma miejsc w przedszkolach
    dla 3 latków? Na XVIII sesji Rady Dzielnicy Praga Płd w dniu 29.01.2008
    rozpatrywano likwidację trzech przedszkoli... To brakuje miejsc, czy nie
    brakuje? Siedzi sobie jakiś urzędas przy kawce i wymyśla zza biurka wierutne
    bzdury. Mnie obiecano przy zapisywaniu dzieci do przedszkola, że zaliczą zerówkę
    w przedszkolu, zmiana zasad i umowy na mniej niż pół roku przed wrześniem 2008
    jest po prostu nieuczciwa.
  • Gość: tufda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 01:40
    "Rozpoczęły się też spotkania z rodzicami w przedszkolach."- bardzo jestem
    ciekawa, którym to rodzicom okazano tak wielka "łaskę", że się nawet z nimi
    rozmawia. Na pewni nie jest to żadna przedszkole na Pradze Południe.
  • Gość: AsiaG IP: *.ip.netia.com.pl 31.01.08, 06:57
    Śzesciolatek ma zazwyczaj 120 cm wzrostu. Siedmiolatek srednio 10-15
    cm wiecej. Tu jest duuuży skok wzrostowy.
    1. Toalety i zlewy w szkołach nie sa przygotowane na mniejsze
    dzieci. W szkole są na korytarzach - w przedszkolach najczęściej
    bezpośrednio przy sali.
    2. W przedszkolach posiłki są przy małych stolikach, pod opieką pań -
    w szkołach są stołówki. I brak 3 posiłków dziennie. Przedszkoli nie
    wymyslono "ot tak sobie".
    3. W przedszkolach są place zabaw. W szkole nie ma. Dziecko bedzie
    skazane na siedzenie na swietlicy, nawet w letnie upały. No bo
    raczej nie wyobrazam sobie szesciolatka samego na szkolnym boisku,
    gdzie z reszta i tak latem jest w-f.
    4. W szkole okazalo sie, ze panie spacerow codziennych nie
    przewiduja w zerowkach bo....dzieci sa za małe... Nie mam tu
    komentarza.

    NO I NA KONCU HIT
    Przedszkole jest czynne od 7.15 do 17.15. Moje dziecko jest w nim od
    8.30 do 17.00. Okazało się, że w szkole, w której moj syn miałby
    chodzic do zerówki zajęcia będą się odbywały od 9.00 do 14.00. A
    potem dzieciak miałby spedzac czas na swietlicy, ze starszymi
    dziecmi.
    I co? Mam sie zwolnic z pracy? Pracuje od 9-17, pracodawca i tak
    idzie mi na reke, ze moge wychodzic pol godziny w czesniej, zeby
    odebrac dziecko, kosztem przerwy. Mogę kogos zatrudnic, ale to
    kosztuje jakies 500 zł miesiecznie.
    Jest to dosc kosztowne dla mnie rozwiazanie, niewygodne dla mnie
    logistycznie. Ponadto, szkoła nie jest przygotowana na takie małe
    dzieci.
    Oczywiscie są szkoły, w których zerówki działają od lat, sama do
    takiej chodziłam, ale one od samego początku są do nich
    PRZYSTOSOWANE. Mają np. ubikacje w salach.
    Moj syn w tym roku pójdzie do zerówki w przedszkolu.

    Asia
  • Gość: inna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 09:33
    A co będzie za rok? Twoje problemy się rozwiążą? Siedmiolatek ma
    podobne potrzeby jak sześciolatek, szkoła jest obowiązkowa, ty z
    pracy przecież nie zrezygnujesz... i co wtedy????
  • Gość: patomek IP: 212.160.172.* 31.01.08, 10:43
    A Ty masz dziecko czy tylko teoretyzujesz??
    Moja córka w (6 l.) zmienia się w ciągu kilku miesięcy a co dopiero
    w ciągu roku. Ponadto jest przygotowana psychicznie na zminę
    otoczenia - już dziś ma świadomość, że za rok pójdzie do szkoły i z
    tą myślą się oswaja. ZA ROK A NIE ZA TRZY MIESIĄCE bo sobie tak w
    urzędzie wymyślili. Dorosły nie lubi jak mu się zmienia na siłę
    życie a co dopiero dziecko.
  • Gość: mimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:56
    Problemem wcześniejszej wypowiedzi była m.in. paca do godz. 17.00 i
    stąd pytanie czy za rok (gdy syn pójdzie jako 7-latek do szkoły)
    zmieni pracę? Jak się odmieni jej sytuacja teraz czy za rok, jaką to
    jej zrobi różnice? Zwolni się z pracy?
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 09:39
    W przedszkolu od 8.30 do 17.00??? A potem zakupy, gotowanie,
    sprzątanie itp.? To kto wychowuje twoje dziecko??? Nie mów że masz
    jeszcze czas na wychowanie, zabawę i inne sprawy z dzieckiem. Z
    takich dzieci oddawanych na cały dzień na przechowanie wyrata potem
    taka młodzież o jakie się ciągle czyta w gazetach - bez zasad,
    charakteru, moralności. Zerówka od 9 - 14.00 daje szansę dziecku na
    popołudnia w domu, z kimś z rodziny, najlepiej z mamą, ew. z
    dziadkami, lub inną bliską osobą. Takie małe dzieci potrzebują
    bliskości, a najlepsze przedszkole tego nie zapewni.
    Ja obecnie jestem na wychowawczym (dzieci 1,5 i 3,5), córeczkę
    odbieram z przedszkola o 12.30. Jak synek pójdzie do przedszkola to
    ja wrócę do pracy na 1/2 etatu, tak aby mieć czas dla dzieci, bo to
    jest dla mnie najważniejsze. Po szkole też będę chciała mieć dla
    nich czas - na wspólne odrabianie lekcji, zabawę, spacery.
  • Gość: zaangazowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 09:45
    Droga Mamuśko,

    rozumiem, że ze spłatą kolejnej raty mogę zgłosić się do Ciebie :).

    A pracodawcy zazdroszczę, nie każdy jest tak wyrozumiały i idzie rodzicowi na rękę.

    Zaś co do wychowania, to sądzę, że nie ma matki, która wychowywała by swoje
    dziecko na bandytę. A i Ty też nie masz gwarancji jaką drogą pójdzie Twoje -
    rzekomo - lepiej wychowywane dziecko.
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:04
    Pracodawcę rzeczywiście mam wyjątkowego - poszłam tam do pracy mając
    pierwsze dziecko w wieku 1 roku, zaproponowali mi możliwość pracy z
    elastycznymi godzinami (najpierw jeździłam na 8.30, potem sobie
    pzesunęłam na 7.00 aby wcześnie wracać do domu, ale gdybym chciała
    to mogłabym jeździć na 9.00), z opcją wykonywania części pracy w
    domu (robię tłumaczenia wieczorem, gdy dzieci śpią). Gdy zaszłam w
    ciążę i ich poinformowałam o tym to dopóki nie przeszłam na
    zwolnienie lekarskie zwolnili mnie z obowiązku świadczenia pracy
    (siedziałam w domu, prace wysyłałam mailem, a pensja w całości
    wpływała). Obecnie jestem na wychowawczym, ale dorabiam sobie u nich
    zleceniami, które robię w domu (wieczorami). Gdy wrócę to w biurze
    na pewno nie będę dłużej niż 1/2 etatu, ew. dodatkowa praca w domu.

    Też mamy raty do spłacenia (kupiliśmy kilka lat temu piękne, duże
    mieszkanie w centrum Warszawy a to kosztuje), ale mąż pracuje tak
    aby nas urzymać (zmienił ostatnio pracę na 3x lepiej płatną ze
    względu na nas, ale teraz zadowolony jest super). Ja nawet jeśli nie
    siedzę w biurze od 8-17.00 to i tak pracuję i zarabiam, ale robię to
    tak aby mieć czas dla dzieci (jak wspomniałam pracuję w domu,
    wieczorami). Dodam, że zarabiałam na 1/2 etatu więcej niż moja
    znajoma na cały etat (i jeszcze musiała siedzieć po 10 godz.).
    Kwestia ułożenia sobie życia zawodowego :-)

    Problemy z młodzieżą są obecnie powszechne, z czegoś to wynika, moim
    zdaniem z tego, że rodzice mają dla nich za mało czasu, gdy ma się
    czas na rozmowę i bycie razem z dziećmi to nie ma takiej możliwości
    aby robiło głupoty. I to nie jest "rzekomo - lepsze wychowanie",
    gdyż podtawą wychowania jest wspólnie spedzany czas, rozmowy, a nie
    tylko jak wiem od niektórych koleżanek "jedzenie, mycie i spać".
    Proszę się tak od razu nie obrażać, ale metodą "mycie, jedzenie i
    spać" nie ma się szansy na wychowanie dziecka. Jest ono niewątpliwie
    zadbane, ale brak tu czasu na rozmowę i uczenie dziecka o świecie,
    życiu, itp.
  • Gość: calagan IP: 213.17.180.* 31.01.08, 11:40


    Jedna, drobna uwaga - nie kazdy moze pracowac elastycznie, ze o
    zabraniu pracy do domu nie wspomne. Sa prace, ktore mozna wykonywac
    tylko w okreslonych godzinach, sa tez takie, ktorych nijak nie da
    sie zrobic na odleglosc. Masz taki zawod, ze mozesz sobie
    odpowiednio ulozyc zycie zawodowe i rodzinne? Super. Gratuluje. Ale
    nie oczekuj, ze wszyscy beda wstanie tak samo zrobic. Jedni kopia
    rowy, inni siedza w biurze, a jeszcze inni jezdza taksowka. Nie
    staraj sie wszystkich rownac do siebie, bo mam wraznie, ze takich
    osob jak Ty jest zdecydowanie mniej.
  • Gość: inna mamuśka IP: 194.106.201.* 19.02.08, 15:25
    Ej, mamuśka. Aż sie boję jakie pyszne dzieci wychowasz. Skromności to ty ich nie
    nauczysz.
    Dziękujemy za umoralniającą gadkę jak powinien wyglądać prawidłowy model
    rodziny, ale świat nie jest taki pięęękny i wspaniaaaały dla wszystkich.

    Nie życzę Ci twardego lądowania w naszej rzeczywistości, ale trochę zrozumienia.
    Nie wszyscy mogą zmienić prace na 3 razy lepiej płatną itp itd.

    Jesteś taką wspaniała mamą, ze powinnaś chyba zaadoptować moje dzieci.
  • Gość: quosoo IP: 192.193.245.* 31.01.08, 10:20
    > z takich dzieci oddawanych na cały dzień na przechowanie wyrata
    potem
    > taka młodzież o jakie się ciągle czyta w gazetach - bez zasad,
    > charakteru, moralności.

    Ten komentarz przypomina mi taka sytuacje, pewien dobrze mi znany
    poczciwy czlowiek smaotnie wychowywal dzieci bo tak sie mu zycie
    ulozylo, nie mial na to zadnego wplywu... kiedy na slubie jego corki
    ksiadz podczas kazania zaczal mowic, ze syn wychowany bez matki
    zawsze wyrasta na zlodzieja, a corka na prostytutke musielismy go
    odwiezc do szpitala i tam spedzil wesele...

    Komentujacy artykuly internauci zdaja sie miec gotowe recepty na
    wszystko, zawsze wiedza kto jest winny, a kto nie winny. Ktora opcja
    polityczna ma, a ktora nie ma racji, co ciekawe zazwyczaj sa to
    zazwyczaj racje absolutne - osoby dostrzegajace, ze prawda lezy po
    obu stronach sa spotykane rownie czesto jak Yeti.

    Pojscie do szkoly w wieku lat szesciu jest dla dzieci korzystne z
    punktu widzenia edukacji, ale szkoly musza byc przystosowane, jezeli
    ktos mowi ze dziecko 6-cio i 7-mio letnie niczym procz wieku sie nie
    rozni, nie ma dzieci badz nie zwracal na nie bacznej uwagi i nie
    obserwowal ich rozwoju. To moja opinia.
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:33
    Jednym z argumentów piszącej powyżej mamy jest to, że ona pracuje od
    8.30-17.00 i nie może odbierać 6-letniego syna ze szkoły. A 7-
    letniego to już będzie mogła odbierać? Nielogiczne.
    Na pewno nikt nie ma na wszystko absolutnej i jedynej racji, ale
    ważne, że ma swoje własne zdanie, najgorzej jak ktoś nie ma swoich
    przekonań i poglądów.
    Nie pisałam też o rodzicach samotnie wychowujących, ale jedynie o
    zaangażowaniu rodziców w wychowanie, czy też raczej w pracę. Ja
    preferuję model rodziny opisany przeze mnie powyżej i jestem
    przeciwna oddawaniu dzieci na cały dzień do placówek. Ja osobiście
    byłam wychowywana przez moją "samotną mamę" i mimo, że żyłyśmy
    skromnie to mama zawsze miała czas dla mnie, m.in. pracując właśnie
    na 1/2 etatu. Stąt też wyrosłam w takim przekonaniu, że tak jest
    właśnie dobrze. Nie umiałabym spędzać całych dni w pracy i dzieci
    widywać tylko wieczorem.
  • joannabieniek 31.01.08, 11:25
    O to właśnie chodzi w demokracji, że każdy ma prawo wyboru. Chcesz z
    dziećmi siedzieć w domu lub posyłać na krótko do przedszkola? Ok.
    Twój wybór. Są jednak różne sytuacje zyciowe. Są rodzice
    samodzielnie wychowujący dzieci, którzy, aby utrzymać się na
    powierzchni zjawisk nie mogą pozwolić sobie na pracę na pół etatu
    etc. Z całym szacunkiem, ale Twoja Mama wychowywała Cię w innych
    czasach. Są rodzice, których nie stać na nianię lub opiekunkę lub
    którzy nie mogą liczyć na pomoc babci/dziadków, a pracować trzeba.
    Przyjmij do wiadomości, że Twój model rodziny nie jest jedynym
    odpowiednim. To, że rodzice pracują i starają się zapewnić dzieciom
    i rodzinie byt nie jest przestępstwem.
  • Gość: pedagozka IP: 62.29.176.* 31.01.08, 14:26
    Jej, widac ze o dzieciach to tylko slyszeliscie... Roznica miedzy
    szescio- a siedmiolatkiem jest kolosalna!! w ciagu roku male dziecko
    naprawde niesamowicie sie rozwija i zmienia. To naprawde roznica,
    czy dziecko pojdzie do szkoly w wieku szesciu czy siedmiu lat!!
  • Gość: zapracowana mama IP: 62.29.176.* 31.01.08, 14:32
    A nie zauwazylas, ze czasy sie zmienily od momentu, kiedy bylas
    dzieckiem?? Kiedys Twoja mama mogla zrezygnowac z czesci etatu ,
    zeby byc z dzieckiem w domu - dzis moglaby stracic prace z powodu
    tzw.niedyspozycyjnosci i nie znalezc nowej, jako bezrobotna
    wyladowalaby pod mostem a ty w domu dziecka. Piekne idee niestety
    nie ida w parze z drapieznym kapitalizmem.
  • Gość: ddd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 08:39
    dd
  • Gość: mks IP: 217.153.76.* 31.01.08, 12:20
    Gratuluje bogatego męża bądź "alternatywnych" środków utrzymania )))
    Niestety większość przeciętnych zjadaczy chleba nie może pozwolić
    sobie na urlop wychowawczy!
  • Gość: ludwigvanbeethoven IP: *.rev.stofanet.dk 31.01.08, 14:27
    Gratuluje widzenia swiata.Ja mam dokladnie takie samo przekonanie o
    dzieciach - te siedzace w rozmaitych swietlicach,przedszkolach to
    nic innego jak instytucjonalne szczury,ktore potem
    dzieki "zapracowanym" mamusiom i tatusiom przeksztalcaja sie w
    mlodych ludzi bez wpojonych zasad i regul.A placi za to cale
    spoleczenstwo.Moje dzieci (syn 15 i corka 8)mialy mnie w domu prawie
    caly czas.Kiedy syn byl maly to pracowalam 3 lata i
    zrezygnowalam.Wazniejsze sa dla mnie moje dzieci i to,jak zostana
    przygotowane do doroslosci.Tylko,ze widzisz "mamuska" - takie
    kobiety jak my sa postrzegane przez otoczenie jako
    niemormalne.Normalne zas to te,ktore zapieprzaja kosztem dziecka,aby
    miec bog wie co.Niestety zycie potrafi byc madrzejsze od nas i np
    taka maminka albo tatko co dzieci wrzucaja do przedszkola od 8.30 do
    17.00 nagle padaja na zawal,depresje albo raka.To ja juz wole byc
    garnko tlukiem i cieszyc sie dziecmi,ktore sa zdrowe
    psychicznie.Pzdr.
  • Gość: zapracowana mama IP: 62.29.176.* 31.01.08, 14:40
    A ja gratuluje Tobie jednostronnego widzenia swiata! A wiesz, ze
    niektore mamy po prostu musza pracowac, bo inaczej rodzina nie
    przetrwalaby do pierwszego? i wcale nie dlatego,ze maz przepija
    pensje, ani ze mamusia musi miec 'bog wie co', tylko dlatego ze
    akurat az tak bardzo im sie nie poszczescilo i nie zarabiaja wiecej
    na pol etatu niz inni na caly. I dodam, ze to po studiach , zeby nie
    bylo dziwnych komentarzy typu 'nie chcialo sie uczyc, to teraz sie
    nie zarabia'.Ciesz sie, ze moglas z dziecmi siedziec w domu, ale nie
    potepiaj tych, ktorzy sobie na taki luksus pozwolic nie moga.
  • Gość: ludwigvanbeethoven IP: *.rev.stofanet.dk 31.01.08, 14:55
    Kobieto,wiekszosc ludzi zyje dzisiaj na kredyt,bo niestety w takim
    swiecie przyszlo nam zyc.Reprezentujemy konsumpcyjny model
    spoleczenstwa i taki obraz jest w calej Europie.Roznica sa tylko
    stopy procentowe danego kraju.W Danii np,gdzie zyje w ostatnich 3
    latach kilku krotnie wzrosl odsetek rzeczy codziennego uzytku
    wywozonych na wysypiska smieci.Takie,gdzie ludzie biedniejsi moga
    ewentualnie sobie cos wziac bezplatnie.Nowe kanapy,telewizory,sprzet
    grajacy itp sa usuwane,bo juz moda sie skonczyla,albo nie pasuja
    kolorystycznie lub tez z powodu,ze sasiad ma lepsze...A wszystko
    kosztuje.Naszym dzieciom jest wszystko jedno czy siedza na sofie
    skorzanej za 10.ooo czy maja 13-ta lalke Barbie czy dzwonia z
    komorki najnowszej generacji.To my dorosli napedzamy ten mlyn i to
    my niszczymy nasze dzieci - ich kosztem.Czasu spedzonego z dzieckiem
    nic nie jest w stanie zastapic.Ot taka prawda.....
  • Gość: patomek IP: 212.160.172.* 31.01.08, 15:50
    Rozumiem, że pobyt za granicą odebrał Ci umiejętność czytania ze
    zrozumieniem po polsku. "Zapracowana ..." napisała wyraźnie, że jej
    na życie nie starczy jak przestanie pracować a Ty swoje.
    Każdy rodzic stara się jak najlepiej w ramach dostępnych dla niego
    możliwości zająć dziećmi. I to właśnie to staranie jest przyczyną
    całego zamieszania z zerówkami - jak sam nie mogę być z dzieckiem to
    chcę, żeby przebywało w otoczeniu, które nie będzie na nie wpływało
    negatywnie.
    TMP
  • Gość: calagan IP: 213.17.180.* 31.01.08, 15:52

    Ale przeczytales jej post? Bo piszesz o jakis bzdurach.
    Najwyrazniej nie mozesz pojac, ze nie chodzi o sofe za 13tys, tylko
    o oplacenie podstawowych swiadczen - gaz, prad, woda, czynsz. Chodzi
    o to, zeby dziecko nakarmic jedzeniem, a nie wizja wspolnie
    spedzonego dnia. Uwierz, sa w tym kraju ludzie, ktorym sie za dobrze
    nie powodzi. Milosc rodzicielska jest wspaniala, ale jedzenia i
    ubrania nie zastapi.
  • blackjackbouvier 31.01.08, 16:03



    No to moze skoro co poniektorzy sa zapracowani to moze niech nie
    decyduja sie na dzieci...Bo nie od dzis wiadomo,ze dzieci kosztuja i
    to nie malo.Zaslanianie sie,ze trzeba oplacic to czy tamto nie jest
    odpowiedzia.Decudujac sie na potomstwo nalezy wziac pod uwage wiele
    rzeczy.Glowna jest mozliwosc zabezpieczenia finansowego.Prosze
    rowniez zauwazyc,ze w naturze,kiedy sa nie sprzyjajace warunki to
    wydawanie mlodych na swiat jest wstrzymany.Tylko my ludzie wymyslamy
    przeciwnosci i stwarzamy sobie problemy.




    Milosc rodzicielska jest wspaniala, ale jedzenia i
    > ubrania nie zastapi.
  • Gość: calagan IP: 213.17.180.* 31.01.08, 16:55


    A wyobraz sobie, ze swiat sie zmienia i warunki bytowe tez.
    Dzisiaj moge byc bogaty i zyc dostanio, ale za 2 lata bida z nedza,
    bo zle zainweestuje, okradna mnie, czy jeszcze co innego. To jest
    zycie. Na tej zasadzie nigdy nie powinienem sie na nic zdecydowac,
    bo w miedzyczasie zmienia sie warunki i co wtedy?
  • 2misiaczki 31.01.08, 18:12
    To powiedz jak przy dochodach męża 2,500zł netto (czyli powyżej śr. krajowej)
    zapłacić kredyt, czynsz, media i przeżyć do pierwszego bez mojej pensji.
    NO JAK???
    Skoro masz receptę na wszystko to słucham?
  • Gość: ludwigvanbeethoven IP: *.rev.stofanet.dk 31.01.08, 18:41
    Moze z paru rzeczy zrezygnowac na jakis czas?Tak na poczatek.....
  • Gość: patomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 20:47
    Taaa. Na początek każdy członek rodziny raz w tygodniu prowadzi
    oczyszczającą głodówkę. Rachunki też można płacić do drugi miesiąc.
    <ludwigvanbeethoven> najwyraźniej nie masz pojęcia o tym co jest tu
    i teraz więc nie zabieraj głosu bo tylko podnosisz niepotrzebnie
    ciśnienie.
    tmp
  • Gość: ludwigvanbeethoven IP: *.rev.stofanet.dk 31.01.08, 21:11
    Doskonale wiem co w Polsce sie dzieje i uwazam,ze to wiekszosc
    forumowiczow niepotrzebnie krzyczy.Tak to juz jest,ze jakis kretyn w
    ministerstwie wymyslil plan,ktory niestety kosztem dzieci,rodzicow i
    pegagogow zostanie w mniejszym lub wiekszym stopniu wprowadzony w
    zycie.Ciesz sie,ze i tak macie taki system jaki macie,bo tutaj to
    wogole czlowiek moze sie wlasna piescia zabic.Nie ma stolowek,dzieci
    w przedszkolach nie spia,kazdy przynosi wlasna walowke.Sa plany,aby
    juz 4 latki zaczynaly chodzic do szkoly.Juz teraz zrobiono zerowke
    obligatoryjna - sa w szkolach.Tez nikt sie nie przejmuje,ze maluchy
    sa w klasach po 20 sztuk i mieszaja sie ze starszymi.Rodzice
    natomiast sa zmuszeni do chodzenia do pracy wiec dzieci czesto z
    glutem do pasa sa w instytucjach.Taki to juz los czasow w ktorych
    zyjemy.Osobiscie wole polski model i zycze wszystkim aby
    konsekwencje ministerstwa byly jak najmniej dotkliwe dla
    zainteresowanych.
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 23:58
    Odpowiedź nasuwa się sama - zmienić męża. Lub niech mąż zmieni
    pracę. Przekwalifikować się i zmienić pracę na elastyczną, coraz
    więcej firm na to idzie. Mój mąż zarabiał kiedyś 2,5 potem ok. 3,2,
    dopóki nie było dzieci i ja pracowałam. Teraz, aby zapewnić nam
    utrzymanie zmienił pracę i zarabia 2 do 3 razy tyle zaleznie od
    miesiąca.
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 00:09
    2misiaczki napisała:

    > To powiedz jak przy dochodach męża 2,500zł netto (czyli powyżej
    śr. krajowej)
    > zapłacić kredyt, czynsz, media i przeżyć do pierwszego bez mojej
    pensji.
    > NO JAK???
    > Skoro masz receptę na wszystko to słucham?

    Odpowiedź nasuwa się sama - zmienić męża. Lub niech mąż zmieni
    pracę. Przekwalifikować się i zmienić pracę na elastyczną, coraz
    więcej firm na to idzie. Mój mąż zarabiał kiedyś 2,5 potem ok. 3,2,
    dopóki nie było dzieci i ja pracowałam. Teraz, aby zapewnić nam
    utrzymanie zmienił pracę i zarabia 2 do 3 razy tyle zaleznie od
    miesiąca.

  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 23:54
    A jednak napiszę to czemu zaprzeczasz - ciężko sobie na
    obecny "luksus" zapracowałam, uczyłam się wiele lat i zdobyłam takie
    kwalifikacje, które umożliwiają mi obecne życie. Nie potępiam tych
    co naprawdę muszą, ale myślę, że wielu jest takich co się zatracili
    w pogoni za pieniądzem i dobrobytem i to już zasługuje na
    potępienie, jesli odbywa się kosztem dzieci.
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 00:07
    Gość portalu: zapracowana mama napisał(a):

    > A ja gratuluje Tobie jednostronnego widzenia swiata! A wiesz, ze
    > niektore mamy po prostu musza pracowac, bo inaczej rodzina nie
    > przetrwalaby do pierwszego? i wcale nie dlatego,ze maz przepija
    > pensje, ani ze mamusia musi miec 'bog wie co', tylko dlatego ze
    > akurat az tak bardzo im sie nie poszczescilo i nie zarabiaja
    wiecej
    > na pol etatu niz inni na caly. I dodam, ze to po studiach , zeby
    nie
    > bylo dziwnych komentarzy typu 'nie chcialo sie uczyc, to teraz sie
    > nie zarabia'.Ciesz sie, ze moglas z dziecmi siedziec w domu, ale
    nie
    > potepiaj tych, ktorzy sobie na taki luksus pozwolic nie moga.

    A jednak napiszę to czemu zaprzeczasz - ciężko sobie na
    obecny "luksus" zapracowałam, uczyłam się wiele lat i zdobyłam takie
    kwalifikacje, które umożliwiają mi obecne życie. Nie potępiam tych
    co naprawdę muszą, ale myślę, że wielu jest takich co się zatracili
    w pogoni za pieniądzem i dobrobytem i to już zasługuje na
    potępienie, jesli odbywa się kosztem dzieci.
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 23:50
    Cieszę się, że jest jeszcze choć jedna taka mama, co myśli jak ja.
    Wiele osób na tym forum to bulwersuje, ale naprawdę nie da się
    wychować dziecka (w pełnym słowa znaczeniu) widząc je przez 2-3
    godz. na dzień i to nadrabiając w tym czasie prace domowe lub
    oglądają TV. efekty są potem takie, że po kilku latach pod jednym
    dachem mieszkają obcy ludzie.
    Podobno nie wszyscy mogą to zmienić. A może to nie jest takie
    trudne. Można się przekwalifikować. Można ograniczyć wydatki na parę
    lat. Ale trzeba chcieć. A dla większości chęć jest ale pieniądza.
  • Gość: mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 00:12
    Gość portalu: ludwigvanbeethoven napisał(a):

    > Gratuluje widzenia swiata.Ja mam dokladnie takie samo przekonanie
    o
    > dzieciach - te siedzace w rozmaitych swietlicach,przedszkolach to
    > nic innego jak instytucjonalne szczury,ktore potem
    > dzieki "zapracowanym" mamusiom i tatusiom przeksztalcaja sie w
    > mlodych ludzi bez wpojonych zasad i regul.A placi za to cale
    > spoleczenstwo.Moje dzieci (syn 15 i corka 8)mialy mnie w domu
    prawie
    > caly czas.Kiedy syn byl maly to pracowalam 3 lata i
    > zrezygnowalam.Wazniejsze sa dla mnie moje dzieci i to,jak zostana
    > przygotowane do doroslosci.Tylko,ze widzisz "mamuska" - takie
    > kobiety jak my sa postrzegane przez otoczenie jako
    > niemormalne.Normalne zas to te,ktore zapieprzaja kosztem
    dziecka,aby
    > miec bog wie co.Niestety zycie potrafi byc madrzejsze od nas i np
    > taka maminka albo tatko co dzieci wrzucaja do przedszkola od 8.30
    do
    > 17.00 nagle padaja na zawal,depresje albo raka.To ja juz wole byc
    > garnko tlukiem i cieszyc sie dziecmi,ktore sa zdrowe
    > psychicznie.Pzdr.

    Cieszę się, że jest jeszcze choć jedna taka mama, co myśli jak ja.
    Wiele osób na tym forum to bulwersuje, ale naprawdę nie da się
    wychować dziecka (w pełnym słowa znaczeniu) widząc je przez 2-3
    godz. na dzień i to nadrabiając w tym czasie prace domowe lub
    oglądają TV. efekty są potem takie, że po kilku latach pod jednym
    dachem mieszkają obcy ludzie.
    Podobno nie wszyscy mogą to zmienić. A może to nie jest takie
    trudne. Można się przekwalifikować. Można ograniczyć wydatki na parę
    lat. Ale trzeba chcieć. A dla większości chęć jest ale pieniądza.

  • Gość: ludwigvanbeethoven IP: *.rev.stofanet.dk 01.02.08, 16:14
    Masz 200% racje i strasznym jest,ze niestety kobiety zatracily
    widzenie swiata.Dzieci sie zostawia na ostatnia minute zegara
    biologicznego,a potem jest tragedia jak nie mozna miec albo sie
    porania.Mezczyzni tez sa w nie lepszej sytuacji - zla jakosc spermy
    lub wogole zanikanie zdolnosci spladzania dzieci.Moze czytalas inne
    moje posty,a szczegolnie ten o zyciu w Danii.To spoleczenstwo jest
    przykladem wyjatkowo konsumpcyjnego stylu zycia.Niewazne sa
    dzieci,rodzina i kontakty miedzyludzkie.Nie ma czasu na zatrzymanie
    sie w biegu tego pociagu,jakim jest nasze zycie.Na efekty nie trzeba
    dlugo czekac - raki,zawaly,wylewy itp i to wszystko dotyka coraz
    mlodszych ludzi.Ponadto dzieci tutaj w wiekszosci wychowywane sa
    przez rozmaitego rodzaju instytucje co prowadzi do tego,ze rodziny
    nie maja o czym ze soba rozmawiac.Ale najwazniejsze jest,ze w garazu
    stoja 2 samochody,dom ma powierzchnie 300 m,dzieci uczeszczaja na
    zajecia pozalekcyjne 4 razy w tygodniu,ojciec pracuje od 7-20 zeby
    zapewnic rodzinie wysoki standard zycia.I nagle matka ma raka,ojciec
    pada i wtedy zaczyna sie przewartosciowanie zycia.Mam dwoje dzieci -
    zdrowych,bo tylko to sie liczy i moze nie wszystko moge im kupic,bo
    nie pracuje,ale one dostrzegaja to,ze jestem w domu i wiedza,ze
    zawsze zostana powitane z usmiechem.Ma sie tez czas,aby zapytac o
    szkole,kolegow i problemy z jakimi dzieci sie spotykaja na co
    dzien.Tego nie da sie zalatwic w czasie sprzatania,prania i
    ogladania tv.Mozemy sie cieszyc,ze my przygotujemy nasze dzieci
    lepiej do doroslego zycia i,ze nasze dzieci nie padna ofiara
    konsumpcyjnego stylu zycia,a co za tym idzie chorob
    cywilizacyjnych.Goraco pozdrawiam cala Twoja Rodzine i zycze,aby
    wiecej osob mialo nasze widzenie swiata.Dla wlasnego i dzieci
    dobra.Pozdr
  • mag_internautka 02.02.08, 10:23
    Przypuszczam, że życie tutaj przypomina życie w Danii - jeszcze nie
    pod względem statusu materialnego, ale pędem do pracy i pieniędzy
    kosztem rodziny. Ja jestem mamą na cały etat i to z całym
    przekonaniem, mimo, że nie mam z tego wymiernych korzyści
    finansowych. Pozdrawiam "pokrewną mamę" i życzę wszystkiego dobrego
    dla całej rodziny
  • Gość: jola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 09:41
    nie, no HIT! "dobra" mamusia będzie posyłać na cały dzień dzieciątko
    do przedszkola i jeszcze się tym szczyci!!!!
  • Gość: Becia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 18:29
    Nie wiem w jakim masz wieku dziecko człowieku (jeśli masz), ale ROK
    to bardzo dużo w życiu takiego dziecka!!! Jest więc BARDZO istotna
    RÓŻNICA pomiędzy 6-cio i 7-mio latkiem!!!
    Tu nie chodzi o to żeby dzieci do szkoły nie posyłać, ale o to, by
    zrobić to z głową a nie na uraaaaa!!! Poza tym z tego, co się
    orientuję dzieci w klasach zerowych (w szkołach) będą miały do 5-ciu
    godzin dziennie zajęć. Pozostały czas zapewne spędzą w przepełnionej
    świetlicy, gdzie będą zdane na łaskę i niełaskę starszych dzieci.
    Nikt sobie malcami głowy zawracał nie będzie!!!
    Najpierw należy pomyśleć, a potem komentować - jeśli w ogóle rozumie
    się co się komentuje!
  • Gość: wzd IP: *.MAN.atcom.net.pl 30.01.08, 23:53
    Osobiscie.
    Zatroska się. Posapie, I rozwiąże. A co
  • naprawdetrzezwy 31.01.08, 08:12
    I niech zygoty zapier.alają na lekcje religii.
    (bo stawiam kokosy przeciw orzechom, że na to nie zabraknie pieniędzy...)


    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • Gość: Daruna IP: *.net-serwis.pl 31.01.08, 09:39
    Do tej pory starszaki z "mojego" przedszkola razem ze swoją panią zawsze na wiosnę odwiedzały pobliską szkołę, aby zobaczyć, jak będzie wyglądało ich miejsce nauki po wakacjach. Były oprowadzane po szkole, spotykały się z nauczycielkami, oglądały przedstawienie, przygotowane przez pierwszoklasistów.
    Teraz taką wycieczkę będą mogły odbyć jedynie w wyobraźni, ponieważ oddziałów zerowych, do których mają pójść, w większości przypadków jeszcze nie ma. Będzie je można obejrzeć... we wrześniu? Na razie nie wiadomo nawet, w której szkole.

    Stres dla dzieci, stres dla nas.

    Mama z Grochowa
  • Gość: Piotruś IP: *.crowley.pl 31.01.08, 09:16
    Przedszkola trzeba sprywatyzować. Wtedy problem sam się rozwiąże.
    Piotruś
  • Gość: Victor IP: *.chello.pl 31.01.08, 18:33
  • Gość: i tyle w temacie IP: *.chello.pl 31.01.08, 09:20
    Wojna przeciwko klasom "0", które są od lat w części szkół???
    Oj! Rodacy! Słabo z Wami:-)
  • pantalon 31.01.08, 09:33
    ej Rodaku. Czytaj ze zrozumieniem.
    Tam gdzie teraz jest 1 oddzial zerowki beda 3 albo cztery. W tej samej sali zazwyczaj za ta sama kadra. Czasami beda dodatkowe etaty. Jak sopbie wyobrazasz upchnbiecie trzykrtnie wiekszej liczy dzieci w tej samej sali.
    Szkoly nie sa przygotowane na przyjecie tak duzej liczby dzieci.
    I tyle w temacie

    PanTalon
  • dido_dido 31.01.08, 09:48
    Rodaku kochany, wysil łepetynę i pomyśl!
    Nie chodzi o wojnę przeciwko zerówkom w szkole ale o zachowanie
    możliwości dokonania wyboru - zerówka w szkole czy zerówka w
    przedszkolu!

    A jeżeli już burmistrz chce przenieść zeróki do szkół to moze dobrze
    by było zapytać o zdanie zainteresowanych rodziców. Bo tak
    delikatnie przypominam, że to urząd jest dla mieszkańców a nie
    mieszkańcy dla urzędu.

    Dobrze by też było gdyby decyzje podejmowano z odpowiednim
    wyprzedzeniem i właściwie się do jej wykonania przygotowano.
    Najzwyklej w świecie w instytucjach gminnych (a taką jest szkoła)
    nie da się w ciągu pół roku przeprowadzić tak znaczących zmian
    organizacyjnych.
    --
    Iwona
  • Gość: LudzieOpanujceSię! IP: *.chello.pl 31.01.08, 11:27
    ponad roku - MA TO DOTYCZYĆ CAŁEJ POLSKI!

    PRAWIE WSZĘDZIE W EUROPIE DZIECIAKI ZACZYNAJĄ EDUKACJĘ SZKOLNĄ OD 6
    ROKU ŻYCIA!!!
  • Gość: Daruna IP: *.net-serwis.pl 31.01.08, 11:33
    Ciekawe, czy tam szkoły wyglądają tak samo jak na Pradze. Jeśli do pobliskiej
    podstawówki, gdzie 800 uczniów uczy się na 2 zmiany, dojdzie jeszcze
    kilkudziesięciu zerówkowiczów, to oni chyba będą mieć zajęcia w szatni?
  • Gość: X-RAY IP: *.chello.pl 31.01.08, 12:48
    zaczyna się za Kamionkiem.
    Poza tym jest jeszcze ponad pół roku na dostosowanie szkół.
    "Ameryki" nikt w Warszawie nie obiecywał:-)))
  • Gość: pato IP: 212.160.172.* 31.01.08, 13:01
    X-Ray, nie marnuj pakietów i się nie wysilaj.
    Nie ma zgody na traktowanie dzieci jak przedmiotów czy też pozycji w
    raportach w urzędzie.
    Jak Ciebie w firmie decyzją odgórną przeniosą od poniedziałku na
    drugi koniec miasta do ekipy której nie znasz, wygląda na gburów i
    posadził w koncie bo na szybko tyle dało się załatwić też być nie
    był szczęśliwy (conajmniej).
  • Gość: X-RAY IP: *.chello.pl 31.01.08, 13:56
    LEPSZY NIż Z "SE":-)
  • Gość: patomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 19:35
    Nie demagog tylko zatroskany rodzic :-P
    A skoro jesteśmy społeczeństwem upodmiotowionym to nie wolno się
    zgadzać na przedmiotowe traktowanie kogokolwiek - ani dzieci ani
    nawet X-Ray`a ;-)
    TMP
  • joannabieniek 31.01.08, 13:05
    To jest Praga Południe. Radzę zerknąć na mapę Warszawy.
  • Gość: X-RAY IP: *.chello.pl 31.01.08, 14:00
    czasów powojenych jest tzw. Praga Płd. - nazwa tylko i wyłącznie
    administracyjna.
    Nasza (raczej moja) Dzielnica w latach 1916-1945 nazywała się
    (całość bez większości dzisiejszego Gocławia) - GROCHÓW.

    BYŁA TO XVII DZIELNICA WARSZAWY.

    SZANOWNA PANI - NAUKA HISTORII NIE BOLI:-) - MOŻE BYĆ NAWET CIEKAWA;-
    )

    PRAGA TO PRAGA, A GROCHÓW TO GROCHÓW - PROSTE:-)
  • joannabieniek 31.01.08, 14:40
    No, proszę cię, ile masz lat chłopczyku, pisać już umiesz, więc
    zakładam, że zerówka skończona. Gorzej z czytaniem ze zrozumieniem.

    W przeciwieństwie do ciebie, nie jestem anonimowa na tym forum.

    Moja prababcia mieszkała jeszcze przed wojną na obecnym Gocławku.
    Druga prabacia na obecnej Starej Pradze. W domu, w którym mieszkała,
    wciąż mieszka moja najbliższa rodzina.

    Nie piszę o historii, ale o obecnym podziale administracyjnym. Jesli
    uważasz, że nie mieszkam na Pradze, ponieważ nie potrafisz
    najwyraźniej korzystać z mapy Warszawy, nie będę wraz z innymi
    rodzicami i dyrektorami placówek przedszkolnych i szkół stosowac się
    do decyzji burmistrza ani samorządu. Bo przecież w końcu w hrabstwie
    Grochów mieszkamy...
  • Gość: warszawiak:-) IP: *.chello.pl 31.01.08, 14:44
    HA, HA, HA:-)))
  • Gość: calagan IP: 213.17.180.* 31.01.08, 11:47


    Ale dowiaduja sie o tym ze sporym wyprzedzeniem, a nie ukradkiem,
    przypadkiem, na kilka miesiecy przed poslaniem dziecka do
    przedszkola. Jakby ktos latem 2007 oglosil, ze od 2008 dzieci marsz
    do szkoly do zerowki, a potem dal kase szkolom i rok na
    przygotowanie sie, to troche by pewnie ludzie pojeczeli, ale
    zgodziliby sie. A jak sie dowiadujesz przypadkiem w polowie
    stycznia, ze od wrzesnia dziecko bedzie w szkole i to na 90% szkole,
    ktora jeszcze nie ma nawet pomyslu, gdzie upchac te 6-latki, to co
    sie dziwisz?
  • Gość: matka sześciolatka IP: 193.201.167.* 31.01.08, 13:56
    LudzieOpanujcieSię czytaj ze zrozumieniem.
    Nie chodzi o wojnę z zerówką w szkole ale o możliwość wyboru i
    warunki nauki - sale, zaplecze socjalne i edukacujne.
    Jak sam zauważyłeś w MEN trwają dopiero prace nad obligatoryjnym
    przeniesieniem zerówek do szkół czyli nasz burmistrz podejmując taką
    decyzję wyszedł przed orkiestrę.
    Jak dla mnie obowiązkową edukacją moga byc objęte nawet pięciolatki.
    Ale przygotujmy im odpowiednie warunki!
  • tufda 31.01.08, 09:50
    Wojna przeciwko przymusowemu "wypychaniu" naszych dzieci do, NIEPRZYGOTOWANYCH,
    zerówek w szkołach a nie zerówkom szkolnym jako takim.

    Wojna o prawo wyboru, które odbiera nam się w tajemnicy i bez możliwości
    wypowiedzenia swojej opinii.

    I tyle w temacie.
  • 2misiaczki 31.01.08, 09:59
    Witam, na wstępie:

    nessie-jp napisała:

    > Przecież 6-latek ma więcej wspólnego z 7-latkiem, niż z 3-letnim
    brzdącem...

    Ale na jednej świetlicy 6 latek to ma chyba mniej wspólnego z 12
    latkiem niż w jednym przedszkolu, ale w innej grupie z 3 latkiem??!!
    A skoro mama najlepiej wychowuje dziecko to, po co w ogóle je wysyła
    na 5 godzin do przedszkola, przecież taka placówka „demoralizuje i
    robi z dzieci bandytów”.

    A co dostosowania placówek.
    Remont w przedszkolu mojego synka na Żoliborzu rozpoczął się w
    czerwcu 2007r i trwa do dziś, pomimo, że miał się zakończyć (zgodnie
    z umową na rozstrzygnięty przetarg) w październiku ubiegłego roku.

    Pozdrawiam,
    najbardziej rodziców zainteresowanych, czyli sześciolatków.
    A innym życzę zdrowego podejścia do tematu jeśli będzie właśnie w
    tym momencie ich dotyczył.
  • Gość: MAMA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:58
    > A skoro mama najlepiej wychowuje dziecko to, po co w ogóle je
    wysyła
    > na 5 godzin do przedszkola, przecież taka placówka „demoralizuje i
    > robi z dzieci bandytów”.

    Odpowiedź brzmi: niech się moje maleństwo powoli oswaja z tymi
    bandytami i uczy sobie z nimi radzić ;-)
  • 2misiaczki 31.01.08, 12:01
    No to różnica oswajać dziecko przez 5 czy 8 godzin? :-)

    Każde dziecko jest inne i każda matka jest w stanie to zaobserwować.
    Najbardziej denerwują mnie osoby, które mają 1 dziecko (wychuchane)
    i sądzą, że nt. wychowania dzieci to już wszystko wiedzą.
    Mój starszy syn chodził do żłobka, ale dlatego, że chciał i
    potrzebował kontaktu z dziećmi (przytulał się do manekinów w
    sklepach) a młodszy nie. Jest słabszy, bardziej podatny na choroby,
    więc po prostu nie. I jak czytam opinie na forum, że tylko
    przedszkole albo tylko opiekunka czy mama to naprawdę nie rozumiem
    czy rodzice nie potrafią odczytać potrzeb dziecka czy robią tak, bo
    im wygodniej.
    A z drugiej strony to nie każdy ma zawód, który pozwala na pracę w
    domu. Weźcie pod uwagę np. nauczycielki, które będą niedługo uczyły
    te wasze dzieci. Może mieć zawód z powołana a nie wyboru (dla kasy)
    i co wtedy???

    A tak naprawdę to ten artykuł ma zły tytuł jak zwykle, aby wywołać
    burzę na forum.
    Nie powinno być „Rodzice idą na wojnę przeciw zerówkom”,
    ale „Rodzice walczą o godne warunki w szkołach dla swoich dzieci” i
    kropka
  • olalk 31.01.08, 10:21
    Komentarzem niech będzie fakt, że ja, bardzo dorosła dziś osoba, zdałam maturę i
    poszłam na studia dokładnie w wieku mojej wnuczki, która teraz jest w pierwszej
    klasie liceum.
    Rodzice, pomyślcie o przyszłości swoich dzieci! Obecnie do matury przystępują w
    pełni ukształtowani dorośli ludzie, którzy mają pełne prawo zawiązać rodzinę i
    mieć dzieci.
  • mareszka1 31.01.08, 10:24
    W artykule napisano: "w szkołach znajdzie się 28 z 39 południowopraskich zerówek". Dzwoniłam przed chwilą do inspektor z Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Dzielnicy Praga Południe. Dowiedziałam się, że nie ma jeszcze konkretnej listy, że trwają rozmowy z dyrektorami szkół i dopiero potem zapadnie w Wydziale decyzja o likwidacji konkretnych oddziałów w przedszkolach. Ale ma się to stać w najbliższych 2-3 dniach, najdalej w połowie przyszłego tygodnia! Tymczasem u mnie w przedszkolu nie było do dziś żadnej oficjalnej informacji na temat planowanych zmian.
  • tufda 31.01.08, 12:55
    mareszka1 napisała:

    > W artykule napisano: "w szkołach znajdzie się 28 z 39
    > południowopraskich "zerówek". Dzwoniłam przed chwilą do inspektor z
    > Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Dzielnicy Praga Południe.
    > Dowiedziałam się, że nie ma jeszcze konkretnej listy, że trwają
    > rozmowy z dyrektorami szkół i dopiero potem zapadnie w Wydziale decyzja o likwidacji konkretnych oddziałów w przedszkolach.

    Aha, czyli są przedszkola bardziej i mniej uprzywilejowane. Wniosek dla rodziców - składać podania do tych przedszkoli w których WOW łaskawie pozostawi zerówki. No ale wtedy faktycznie Gmina będzie się mogła zasłaniać przepełnieniem przedszkoli przy każdej nadarzającej się okazji.


    > Ale ma się to stać w najbliższych 2-3 dniach, najdalej w połowie
    > przyszłego tygodnia! Tymczasem u mnie w przedszkolu nie było do
    > dziś żadnej oficjalnej informacji na temat planowanych zmian.

    W żadnym nie było. I to jest sedno problemu.

  • pantalon 31.01.08, 10:31
    forum zalozyla Pani w bialym sweterku :) - ci co byli na nieslawnej sesji rady wiedza o kogo chodzi

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50613
    PanTalon
  • Gość: mała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:54
    Ja chodziła do zerówki w szkole (a było to ponad 20 lat temu) i
    jakoś mi to nie zwichnęło charakteru...
  • joannabieniek 31.01.08, 10:56
    Bardzo się cieszę. Jestem jedną z osób cytowanych w artykule.
    Nielogiczny jest dla mnie fakt, że zamyka się przedszkola na Pradze
    Południe (np. ostatnio na ul. Kobielskiej), a w tym samym czasie
    twierdzi się, że nie ma miejsc w przedszkolach dla trzylatków, więc
    należy wypchnąć sześciolatki do kompletnie nieprzygotowanych na ich
    przyjęcie szkół podstawowych. Moja młodsza córka uczęszcza do
    wspaniałego przedszkola na ul. Chroszczewskiej. Chciałabym , żeby
    starsza córka miała mozliwość kontynuowania tam nauki w zerówce
    przedszkolnje, która jest na bardzo wysokim poziomie. Dziecko jest
    pod opieką wykwalifikowanych i kompetentnych nauczycielek do godzin
    popołudniowych. Wiem, że jest tam bardzo bezpieczne, a jednocześnie
    dba się o jego rozwój. Nie jest zapchajdziurą w świetlicy. Jeśli
    szkoły we wrześniu nie będą na tyle przygotowane, aby zapewnić
    naszym dzieciom bezpieczeństwo i rozwój w ODDZIALE PRZEDSZKOLNYM
    (tak - to wlaśnie oddziały przedszkolne mają być do szkół
    wprowadzone, według pisma od burmistrza), należy tą sprawę skierować
    do sądu. Nie żyjemy w czasach komuny, nie pogodzimy się ze
    stawianiem nas przed faktem dokonanym.

    Joanna Bieniek
  • Gość: Psycholog IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.08, 10:57
    Do 2012r. ma być obowiązek szkolny od 6 roku życia. Tak jest w większości krajów UE. Czyli obecna zerówka ma być klasą pierwszą. Slijcie protesty, blokujcie autostrady, srajcie we własne gniazda. Pracuje w szkole gdzie jest zerówka oraz ja sam miałem zerwóke w podstawówce i przeżyłem, świat się nie zawalił. Kible za małe? A w domu to jak robi wasze dziecko w plastikowy czy uczycie je aby robiło na porcelanie? A starsi rówieśnicy nie wchodzą do sal maluchów, naprawde sam to widze. W przerwie jak dzieciaki ze sobą pobędą to nauczyą się że żyjemy w społeczeństwie różnym a nie jednorodnym. Konflikty i bójki są i w samych zerówkach.
  • pantalon 31.01.08, 11:12
    Psychologom z zakladow poprawczych dziekujemy za wazny glos w dyskusji

    PanTalon



  • Gość: zofia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 11:22
    Argument z za dużymi kibelkami faktycznie komiczny, moja 3-letnia
    córa korzysta w domu z normalnego "dorosłego" kibelka i wcale w nie
    myśleliśmy o montowaniu w domu dla niej "małego przedszkolnego
    kibelka" ! Więc i w szkole ten problem odpadnie. A zerówka w szkole
    była już i za moich czasów, byłam dumna maszerując do zerówki w
    szkole, wcale nie czułam się pokrzywdzona.
  • jeremii123 31.01.08, 11:48
    Ludzie czytajcie ze zrozumieniem. Tu nie chodzi o protest przeciw
    zerówkom w szkołach tylko przeciw metodom. To musi być proces, w
    którym wszystko jest przygotowane a nie decyzja administracyjna
    niemal z dnia na dzień. Mam to nieszczęście, że mój rocznik
    był "eksperymentem edukacyjnym" - i w podstawówce nowatorski progam,
    i w liceum po nowemu więc wiem jaki to generuje dodatkowy stres.
    Oczywistym jest, że niektóre argumenty obronne nie są do końca
    szczęśliwe ale w sytuacji gdy to "władza wie lepiej" każdy argument
    jest dobry.
    Z kibelkami to nie tyle chodzi o wielkość co o czystość a co za tym
    idzie zdrowie dziecka - inaczej to wygląda jak z toalety korzysta
    naścioro dzieci, są pod większą niż mniejszą kontrolą a inaczej jak
    set dzieci praktycznie bez kontroli.
  • Gość: Becia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 18:48
    Gość: zofia 31.01.08, 11:22 Odpowiedz Argument z za dużymi kibelkami
    faktycznie komiczny, moja 3-letnia córa korzysta w domu z
    normalnego "dorosłego" kibelka i wcale w nie myśleliśmy o montowaniu
    w domu .."

    GRATULUJĘ WYOBRAŹNI!!! Zakładam, że u Państwa w domu z tegoż oto
    kibelka korzysta nie więcej niż 4 osoby (i to w dodatku z rodziny).
    A w szkole??? MNÓSTWO dzieci - jak utrzymywana jest higiena w
    szaletach publicznych chyba wszyscy mieli okazję przekonać się.
    Ciekawe, czy jak Pani córcia pójdzie do zerówki i skorzysta z takiej
    toalety i przyniesie do domu niewiadomo jaką chorobę to też będzie
    Pani wyśmiewać "nadopiekuńczych" rodziców...?
  • Gość: zofia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 23:31
    rozumiem, że jako 7-latek to już nie przyniesie????
  • Gość: patomek IP: 212.160.172.* 31.01.08, 13:16
    Ochłoń człowieku. Przeczytaj ze zrozumieniem tekst (skoro pracujesz
    w szkole to się powinno udać) i konstruktywnie zabierz głos.
    A tak btw. to mam nadzieję, że nie pracujesz w szkole, do której
    trafi moje dziecko bo jesteś najlepszym przykładem (oceniając po
    poziomie wpisu) człowieka, który w szkole pracować nie powinien.
    TMP
  • pantalon 31.01.08, 11:01
    Wklejam

    moze ktos bedzie mogl
    to pierwsze juz nieaktualne ale drugie jak najbardziej


    Rodzice, jesli mozecie to przybywajcie na spotkania z mediami:

    Spotkania w wiadomej sprawie z:

    1. Super Expressem jutro, czwartek 31.01.08 o g. 8.00 (prosimy o przyjscie w miarę mozliwosci z dziećmi)
    2. Kurierem warszawskim w piątek 01 luty o godz.9.00

    Oba spotkania odbędą się przed przedszkolem Ziarenko na ul. Komorskiej (Grochów). W osiedlu Ostrobramska dojście od ul. Łukowskiej na wysokości ul. Kawczej.
    Uliczką osiedlową wchodzi się wprost na przedszkole.

    To dla nas wielka szansa !!! Gorąco prosimy rodziców dzieci gr. III o
    przyjscie !

    Bardzo prosimy o przesłanie jej również do rodziców z innych przedszkoli.
  • Gość: X-RAY IP: *.chello.pl 31.01.08, 11:32
    "gadzinówkę" do obrony:-)

    KTO TO CZYTA?

    PEWNIE SZANOWNY PAN I PANI "REDAKTOR" CO MA DZIECI/DZIECKO W
    PRZEDZKOLU PRZY UL. KOBIELSKIEJ 15 I LOBBUJE ZA NIM, MIMO ŻE W
    NAJBLIŻSZYM SĄSIEDZTWIE SĄ LEPSZE TEGO TYPU PLACÓWKI (publiczne,
    czyli utrzymywane m.in. z Państwa podatków)?

    WEŹ SIĘ PAN ZA POWAŻNĄ PRASĘ:-)
  • Gość: Daruna IP: *.net-serwis.pl 31.01.08, 11:48
    150 osób ma dzieci w przedszkolu na Kobielskiej 15 (84 dzieci x 2 rodziców minus
    poprawka na samotnie wychowujących). Nawet gdyby redaktor z SE rzeczywiście
    miała tam dziecko, to czy jest możliwe, aby z tych 150 osób wszyscy byli jej
    krewnymi??? Albo chociażby te kilkadziesiąt osób, które przyszło na Radę Dzielnicy?
    A o zerówkach pisze przecież "Wyborcza", zaś w zeszłym tygodniu pisała
    "Rzeczpospolita".
  • Gość: same "minusy":-) IP: *.chello.pl 31.01.08, 12:49
    przedszkolu:-)))
  • Gość: meg IP: *.jmdi.pl 31.01.08, 12:55
    Da się zorganizować dobrze funkcjonującą zerówkę w szkole.W
    Białołęce funkcjonuje to już od dawna.Dzieci nie siedzą w za
    wysokich ławkach i nie mieszają się ze starszymi uczniami.Rozumiem
    obawy rodziców ,ale właśnie zerówka w szkole jest takim buforem
    przed wyzwaniem jakim jest rozpoczęcie nauki w pierwszej
    klasie.Dzieci są w stanie zapoznać się ze szkołą ,a zajęcia odbywają
    się jeszcze w sposób przedszkolny.Wtedy pierwsza klasa nie jest
    szokiem .
  • tufda 31.01.08, 12:57
    Gość portalu: meg napisał(a):

    > Da się zorganizować dobrze funkcjonującą zerówkę w szkole. W Białołęce
    funkcjonuje to już od dawna.

    A ile, konkretnie, czasu to zajęło? Pół roku? Nie uwierzę.


  • Gość: patomek IP: 212.160.172.* 31.01.08, 13:32
    Super!!!! Też tak chcę ale na zasadzie możliwości wyboru a nie
    decyzji administracyjnej - od teraz tylko w szkole i już. I nikogo
    nie interesuje, że szkoła nie wie jak to zrobć - te ławki, te
    świetlice etc.
    TMP
  • Gość: Mama z Wawra IP: *.crowley.pl 31.01.08, 13:53
    Ja i tak czuję sie na przegranej pozycji, bo wiem od września,że mój obecnie
    5,5latek od wrzesnia wyląduje w szkole. Martwi mnie to okropnie, ale czy mozna
    jeszcze jakos temu zaradzic? Obwaiam sie,że nie i spędza mi to sen z powiek....
  • Gość: X-RAY IP: *.chello.pl 31.01.08, 14:03
    sami ;-)
  • Gość: Mama z Wawra IP: *.crowley.pl 31.01.08, 14:08
    a to,ze problem opisany w artykule(czytaj dokładniej i ze zrozumieniem) nie
    dotyczy jedynie Pragi, ale całej Warszawy,a Wawer to część Warszawy, podobnie
    jak Praga jedna i druga. Mój komentarz odnosił sie do artykułu a nie do
    wczesniejszego komentarza, jak zresztą wskazuje "drzewko".
  • Gość: X-RAY IP: *.chello.pl 31.01.08, 14:18
    przyległościami, Mamuśka, nie nerwujsja:-)
    WIęCEJ LUZU;-)
  • Gość: Mama z Wawra IP: *.crowley.pl 31.01.08, 14:30
    rzeczywiście, jest to niezwykle istotny watek w calej tej dyskusji... jak dla
    mnie ważny jest poruszony problem, a nie jakies bzdety na które Ty zwracasz
    uwagę....Wyluzowany.....
  • Gość: TroszkęLuzuProszę IP: *.chello.pl 31.01.08, 14:43
    się na ten temat - MIMO, ŻE JESZCZE NIC NIE JEST PRZESĄDZONE - DO
    KOŃCA:-)

    I TAK TO WYCHODZI (PO RAZ KOLEJNY) TZW.
    ZIEMKIEWICZOWSKIE "POLACTWO";-)

    Polecam - poczytać (to nie boli, tylko wzrok się psuje, ale od
    monitorów bardziej) do poduchy:-)))
  • mareszka1 31.01.08, 15:18
    Racja, TroszkęLuzuProszę, poczekajmy, aż będzie PRZESĄDZONE. Oddajmy się ufnie w
    ręce naszych radnych, którzy wszak w swym programie wyborczym mieli napisane:
    "Władze samorządowe muszą zawsze pamiętać, że prawdziwymi gospodarzami dzielnicy
    są jej mieszkańcy. Stosunki między Radą i Zarządem Dzielnicy a mieszkańcami i
    ich organizacjami powinny być partnerskie, nastawione na współpracę w
    załatwianiu ważnych dla lokalnej społeczności spraw."
    Mamy prawo wyrażać swoje zdanie, zanim podjęte zostaną decyzje. A przede
    wszystkim MAMY PRAWO DO INFORMACJI.
  • Gość: Mama z Wawra IP: *.crowley.pl 31.01.08, 15:48
    dzieki za wsparcie; nie wiem czy moi adwersarze wypowiadali sie tylko "sztuka
    dla sztuki", czy też sa aż tak naiwni i wierzą,ze rzeczy się same załatwią i to
    dokładnie tak jak chcemy.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • Gość: calagan IP: 213.17.180.* 31.01.08, 15:58


    Rzecz w tym, ze jak juz bedzie przesadzone, to wtedy juz nie bedzie
    sie czym goraczkowac, bo nic juz nikt nie zdziala.
  • Gość: izrach IP: *.piap.pl 31.01.08, 14:44
    Moje dziecko w roku 2007 wysłałam do szkoły do zerówki .. i to bya
    najlepsza decyzja jaka podjełam ostatnimi czasy .. w szkole nie ma
    takiej lataniny , "głupawy".. wrzasku .. stoły ,toalety . krzesła
    wcale nie są zawysoki . Dziecko jest bardzo zadowolone i bardzo
    chętnie chodzi do szkoły ..
    nie wiem o co ten szum ??? wcześniej czy później i tak trafi do
    szkoły i od razu do ławki .. moj synek ławki już obejrzał,klasy tak
    samo , zna nauczycieli i starsze dzieci ze szkoły ,duzo łatwiej
    będzie mu się przystosować do warunków klasowych ..
  • Gość: X-RAY IP: *.chello.pl 31.01.08, 14:48
    NARESZCIE KTOś Z GłOWą NA KARKU!
  • Gość: m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 16:16
    O co ten szum? -o metody sprawowanioa władzy, o metody rządzenia. Są
    pewne zasady pewności prawa i zasady przewidywalnych działań
    organówo państwa. Tak jak nie nalezy zmieniać zasad podatków w
    trwającym roku, tak nie zmienia się zasad edukacji w trwającym roku
    szkolnym. Działanie przeciwne to sowietskie wprowadzenie stanu
    wojennego w imię wyzszych racji. Przecież przekonanie o pewności
    prawa to podstawa praworządnosci i normalnego, właśnie europejskiego
    życia. Działania inne to psucie prawa i psucie państwa, a to
    prowadzi to protestów i do nieposłuszeństwa publicznego, Liczę na
    wsparcie p. Żakowskiego zaprawionego w nieposłuszeństwie przeciwko
    ustawie lustracyjnej.
  • pantalon 31.01.08, 16:08
    matko po raz n-ty.
    Nikt nie neguje tego ze sa szkoly z zerowkami swietnie do tego przygotowane. Sa takie a jakze u to nawet u nas w dzielnicy.
    Probleme jest to ze decyzja administracyjna wywala sie wszstkie dzieci do zerowek w szkolach, ktorych to zerowek jeszcze nie ma.
    Zastanow sie czy zerowka do ktorej choduilo twoje dzeicko tez by bylo taka fajna gdyby dzieci bylo tam 4 razy wiecej i w zwiazku z tym trzeby by bylo wprowadzic system zmianowy.

    PanTalon

    P.S

    przy okazji: podziw dla X-Raya wzrosl niewyobrazalnie. Ma chlop samozaparcie tak pisac i pisac nie wnoszac nic do dyskusji :)
  • Gość: TheEndNicNiePomaga IP: *.chello.pl 31.01.08, 16:42
    pradziada:-)

    Secundo - studzę tylko rozgrzane od zbędnych emocji "głowy" :-)
  • Gość: patomek IP: 212.160.172.* 31.01.08, 17:11
    Posłałaś bo tak chciałaś. To była Twoja suwerenna decyzja.
    Sprawdziłaś szkołę i uznałaś, że jest OK.
    I ja też bym tak chciał. Mam już wybraną szkołę dla dziecka, która
    jest niestety poza rejonem i nie ma tam zarówki bo jeszcze nie musi.
    Z mojej perspektywy to co teraz chcą zrobić to dla mojego dziecka
    czysta męczarnia i nic więcej.
    TMP
  • pantalon 31.01.08, 22:26
    udalo mi sie dowiedziec ze w poniedzialek bedzie zebranie. Nie wiem czy bedzie
    zamkniete czy beda wpusczczeni "obserwatorzy" Moze komus uda sie ustalic cos wiecej?
    Obawiam sie ze wszystko ma sie rozstrzygnac na tym wlasnie zebraniu

    PanTalon
  • dzbanuszek 02.02.08, 14:23
    wklejam nasz protes, ktory w piatek wyszedl do odpowiednich urzedow + media
    osobiscie jestem PRZECIW temu co wyrabiaja nasi kochani urzednicy, robia to bez zupelnego pomyslu i polotu, dostali 3,5 mln na wydanie na oswiate wiec kombinuja jak kon pod gore
    stworzenie zerowek w szkolach, ktore nie sa do tego przygotowane, w przeciagu
    kilku miesiecy jest poprostu NIEREALNE !!!
    zycze milej lektury

    PROTEST
    My, rodzice 6-latków (rocznik 2002), zgłaszamy zbiorowy protest przeciwko „oddelegowaniu” przez urzędników Naszych Dzieci do zerówek w szkołach podstawowych, które nie są przygotowane na taką sytuację.

    O zaistniałej sytuacji dowiedzieliśmy się wczoraj (tzn. 29.01.2008) na zebraniu rodziców, na które zaprosiła nas Dyrekcja Przedszkola Nr 73 w Warszawie. Należy tu zaznaczyć, że
    w tym samym czasie odbywała się Sesja Rady Dzielnicy Pragi Południe. Jednym z tematów była „Koncepcja działań dotyczących szkół i placówek oświatowych w Dzielnicy Praga Południe m.st. Warszawy na lata 2008-2010”. Nam i Naszym Dzieciom narzuca się działanie, które na obecną chwilę jest na etapie koncepcji!!!! NIE GODZIMY SIĘ NA TO, ABY NASZE DZIECI BYŁY CZĘŚCIA DOŚWIADCZENIA, KTÓRE MA ROZPOCZĄĆ SIĘ
    Z DNIEM 1 WRZEŚNIA 2008!

    Tym bardziej, że w informacji Biura Edukacji jest wyraźnie napisane (www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1255):
    „Rodzice dzieci już przyjętych do przedszkola powinni tylko potwierdzić wolę uczęszczania dziecka do placówki w roku 2008/2009. Przedszkola dysponujące wolnymi miejscami dokonują zapisu dzieci do wszystkich grup wiekowych w trakcie całego roku” !!!!

    Dlaczego my - rodzice przedszkolaków z Warszawy dowiadujemy się o tym dopiero teraz pod koniec stycznia 2008, a rodzice z innych miast Polski zostali poinformowani już
    2 miesiące temu ?!
    Dlaczego odpowiednie władze stolicy czekały aż 2 miesiące ???
    Jesteśmy tym faktem zbulwersowani, ponieważ w tym przypadku czas gra niestety na naszą niekorzyść!!! Już za kilka tygodni zaczyna się proces rekrutacji do szkół! A tam w kwestii przygotowania do przyjęcia 6-latków czarna rozpacz - brak dodatkowych sal, brak przygotowania sanitarnego i brak konkretnych odpowiedzi na Nasze konkretne pytania!

    Cała sytuacja jest co najmniej śmieszna, ponieważ próbuje się ustalić pewne rzeczy za naszymi plecami i jakby z góry narzucić.
    Nikt nas, rodziców, nie pytał o zdanie - a przecież to MY jesteśmy najbardziej tą sytuacją zainteresowani. Chyba mamy prawo do decyzji - komu i w jakich warunkach powierzamy los codzienny naszych własnych dzieci ???
    I chyba mamy prawo dokonać tego nie tak ad hoc jak to robią "nasze" władze, tylko
    w cywilizowany i przemyślany sposób zadbać o edukacyjną przyszłość naszych dzieci!!!

    Chyba nie na tym polega demokracja ?

    Dlaczego nasze dzieci powinny kontynuować edukację w przedszkolnej zerówce?

    - Przedszkole zapewnia opiekę dla dzieci z różnicą wieku maksymalnie 4 lata.
    - Tylko przedszkole posiada odpowiednie dla małych dzieci warunki sanitarne
    (odpowiednio niskie sedesy i umywalki na niższej wysokości)

    - Tylko w przedszkolu dzieci mogą w każdej chwili skorzystać z toalety ( jest to wpisane w rozwój samoobsługi i naukę kontroli nad własnym ciałem). W szkole wyznacznikiem czasu na toaletę jest dzwonek. Może to spowodować dyskomfort
    u dzieci, którym niestety (ale fizjologicznie jak najbardziej możliwe) przytrafiają się jeszcze przygody z załatwianiem swoich fizjologicznych potrzeb.
    - Tylko przedszkole zapewnia naszym małym dzieciom opiekę w okresie przerw świątecznych, ferii zimowych i wakacji, kiedy to szkoły są zamknięte. Żaden rodzic nie zdecyduje się na pozostawienie swojego 6-latka samego w domu ( z racji wieku, etapu psychoruchowego dziecka, niemożności zaspokojenia swoich potrzeb życiowych). Żaden pracodawca nie daje Nam na tę okoliczność dodatkowych dni urlopu! Tu odwołujemy się do Polityki Prorodzinnej prowadzonej przez Państwo.
    - Tylko przedszkole jest w stanie zapewnić naszym dzieciom odpowiednie do ich wieku warunki przy posiłkach. Dopiero przecież 5-latki zaczynają jeść widelcem i nożem- tak stanowi program nauki samoobsługi (ze względu na ich własne bezpieczeństwo
    i etap rozwoju koordynacji oko-ręka). W szkole jest zbiorowa stołówka, gdzie dzieci same noszą do stolika talerze z gorącą zupą! Nikt im nie pomaga! Jest duże prawdopodobieństwo, że wyleją – czego skutkiem może być poparzenie, albo po prostu nie zjedzą obiadu ( i tu nasze głośne NIE, dla takiej sytuacji).
    - Tylko przedszkole zapewnia Naszym Dzieciom odpowiednie warunki w świetlicy,
    w czasie po zajęciach, kiedy czekają na rodziców. Grupa jest nieliczna, rozpiętość wieku 3-6 lat, czyli ten sam przedział rozwoju osobniczego. W atmosferze wspólnej zabawy, wśród zabawek, piosenek i śmiechu i z WYKWALIFIKOWANĄ PANIĄ, którą dobrze znają. Na tym etapie rozwoju jest niezbędne poczucie bezpieczeństwa, tak ważne dla 6-letnich dzieci, niedojrzałych emocjonalnie. Szkoła niestety nie zapewnia kameralnego towarzystwa ( i dzieci, i nauczycielek) oraz spokoju. Przy „zbiorowisku” dzieci w wieku 6-12 lat - nie ma mowy o ciszy, spokoju, bezpieczeństwie.
    - Tylko przedszkole jest w stanie zagwarantować plac zabaw dla dzieci, dzieci, które maja potrzebę zabawy i swobodnego ruchu. W szkole jest tylko boisko (jeżeli jest), gdzie często są rozgrywane mecze w piłkę nożna czy koszykówkę co jest zrozumiałe
    i jak najbardziej wskazane dla dzieci szkolnych, kiedy program nauczania uwzględnia lekcje wychowania fizycznego). Na szkolnym boisku brak jest zatem wyznaczonego miejsca, jak i zabawek odpowiednich dla 6-latków.
    - Przedszkole zapewnia odpowiednie gry i zabawki dla dzieci w tym wieku. Również jest miejsce na podręczniki, pomoce i przybory dzieci. Nawet na ulubione zabawki,
    z którymi uczą się rozstawać! Szkoły są nieprzygotowane na takie sytuacje!

    Nasze 6-latki będą zmuszone nosić ciężkie tornistry!

    - Przedszkole gwarantuje wydzieloną szatnie dla każdej grupy wiekowej. Każdy rozsądny pedagog i psycholog zdaje sobie sprawę, że małe dziecko uczy się porządku, ma poczucie bezpieczeństwa, kiedy ma własne miejsce na kurtkę, buty i worek na kapcie z TYLKO JEGO ZNACZKIEM! W szkole zbiorowe szatnie będą zaburzały niedojrzałego do funkcjonowania w ogromnej grupie.
    - W przedszkolu dzieci uczą się same ubierać- zawiązywać buty, zapinać kurtki, wkładać czapki, itd. Panie przedszkolanki wytrwale pomagają i zachęcają dzieci do doskonalenia swoich umiejętności. W szkole nikt dzieciom nie pomaga!
    Nie ma na to czasu! W szkole dziecko musi być samodzielne!
    - Nasze przedszkole od wielu lat przygotowujące dzieci do pójścia (po zerówce) do szkoły podstawowej, w programie nauczania 6-latków ma czas na wprowadzenie dzieci w temat szkoły - powody przejścia do placówki, gdzie wymagana jest od nich samodzielność, rozmowy na temat zmiany charakteru nauczania (jedna pani w klasie, godziny lekcyjne, przerwy), ich nowe obowiązki ( odrabianie prac domowych), odpowiedzialność za samego siebie. W ramach przygotowania do nauki w szkole, organizowane są wycieczki do pobliskiej szkoły podstawowej, można później o tym porozmawiać, zobaczyć osobiście - co znaczy siedzenie w ławce, jak wygląda szkoła „od środka”, jakie są różnice z przedszkolem.
    TO TUTAJ NASTĘPUJE MILOWY KROK! Nasze dzieci niestety będą tego
    ważnego etapu pozbawione- na co MY nie wyrażamy zgody!
    - Do odbioru naszych dzieci z przedszkola są upoważnione tylko wybrane przez rodziców osoby, jeśli pojawia się „twarz”, której Panie opiekunki nie kojarzą jest to od razu sprawdzane. Jak byłoby to rozwiązane jeśli chodzi o odbiór naszych dzieci
    z zerówki szkolnej ???

    CDN.
  • dzbanuszek 02.02.08, 14:25
    i CD.


    O prawach Naszych Dzieci i obowiązkach placówek mówią również zapisy w Ustawie 1292 z dnia 7.09.2007 o zmianie ustawy o systemie oświaty, Dziennik Ustaw nr 181
    - w art. 14 ust. 1 otrzymuje brzmienie:
    „1. Wychowanie przedszkolne obejmuje dzieci w wieku 3-6 lat. Wychowanie przedszkolne jest realizowane w przedszkolach, oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych
    oraz w innych formach wychowania przedszkolnego, z zastrzeżeniem art. 14a ust. 5.”;
    - 7) w art. 14a:
    a) po ust. 1 dodaje się ust. 1a w brzmieniu:
    „1a. W przypadkach uzasadnionych warunkami demograficznymi i geograficznymi rada gminy może uzupełnić sieć publicznych przedszkoli i oddziałów przedszkolnych
    w szkołach podstawowych o inne formy wychowania przedszkolnego.”, ( NIE ZAMKNĄĆ ISTNIEJĄCE - uwaga dodana przez rodziców)
    - ust. 6 otrzymuje brzmienie:
    „Rozporządzenie powinno uwzględniać jak najpełniejszą realizację potrzeb dziecka, a także zapewnić możliwość dostosowania form przygotowania przedszkolnego oraz form kształcenia do aktualnych możliwości psychofizycznych dziecka.”
    - Art. 4. Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2008 r., z wyjątkiem art. 1 pkt 15 i art. 3, które wchodzą w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.
    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej: L. Kaczyński
    Dziennik Ustaw Nr 181 — 12772 — Poz. 1292

    Bardzo ważnym aspektem jest również postawa Dyrekcji Szkół Podstawowych, w których od września 2008 maja powstać tzw. Oddziały Przedszkolne. Na zebraniach Rady Gminy oczywiście deklarują pełną gotowość do przyjęcia sześciolatków. Ale tak naprawdę nic nie robią! Nie ma żadnych informacji, w jaki sposób przygotowują się do przejęcia obowiązków! Nasze wizyty w szkole dają Nam prawo do stwierdzenia, ŻE W TEJ SPRAWIE NIC SIĘ NIE DZIEJE! SAME ZAPEWNIENIA NAM NIE WYSTARCZAJĄ! NIE GODZIMY SIĘ NA TO, ABY NASZE DZIECI BYŁY CZĘŚCIA DOŚWIADCZENIA, KTÓRE MA ROZPOCZĄĆ SIĘ Z DNIEM 1 WRZEŚNIA 2008. To jest szczególny rok w życiu każdego 6-latka, kiedy jest przygotowywany do nauki w szkole! Obawiamy się, że brak odpowiednich warunków lokalowych, brak doświadczenia, brak konkretów na tę chwilę ( a niestety zostało niewiele czasu do naboru dzieci)- nie będzie dobry dla Naszych Dzieci i niestety zaburzy proces edukacyjny. Tym bardziej, że aktualnie obowiązujące prawo nic nie mówi na temat zamknięcia oddziałów zerówkowych w przedszkolach.
    ------
    to byloby na tyle
    to jest moje zdanie jak rowniez zdanie rodzicow z Przedszkola 73 na Grochowie

    --
    Asia, Piotrus (21.02.2002) i Filipek (18.02.2005)
    Przedszkole 73
    nasza www - zapraszamy
  • Gość: Daruna IP: *.net-serwis.pl 02.02.08, 16:56
    W blokach na Kobielskiej w okolicy Wiatraczka rozwieszono informację, że w niedzielę przy kościele na Kobielskiej 10 po każdej Mszy św. można podpisać petycję do władz miasta, dotyczącą zmiany koncepcji oświatowej dla Pragi Południe (przeciw obligatoryjnemu przeniesieniu zerówek do szkół już od września 2008 i przeciw likwidacji Przedszkola Wiatraczek").
  • Gość: emilia IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.08, 00:07
    Proszę Państwa ta sytuacja miała już miejsce w Poznaniu dzięki
    zaangażowaniu świadomych rodziców i postawieniu się udało się to
    odroczyć.Ale tak naprawdę chodzi ministerstwu docelowo aby wtłoczyć
    6 i 7 latki do szkoły w 2009 roku jako klasy I i to jest dopiero
    zamach na nasze dzieci i na RODZINE.
  • Gość: allPraga IP: *.aster.pl 05.02.08, 00:29
    Rzeczywiście dostosowanie naszego systemu edukacji do norm panujących w Stanach,
    Kanadzie oraz Europie Zachodniej to zamach na rodzinę.
    Tylko w dwóch krajach UE 6-latki nie chodzą do szkół.
  • marta.szpak 05.02.08, 00:13
    Podajcie adresy, pod które można słać listy protestacyjne.
    Orsa Grande
  • dzbanuszek 05.02.08, 07:32
    witam
    marta.szpak wyslalam Ci na adres gazetowy

    --
    Asia, Piotrus (21.02.2002) i Filipek (18.02.2005)
    Przedszkole 73
    nasza www - zapraszamy
  • dzbanuszek 06.02.08, 14:39
    rodzice dzieci z naszego przedszkola maja wybor, to o co walczylismy przez
    prawie tydzien, poslac dziecko do zerowki szkolnej czy zostawic w zerowce
    przedszkolnej
    ciesze sie niezmiernie, ze nie byla to walka z wiatrakami, no prawie byla
    rodzice + media okazaly sie jednak silnym argumentem w tej sprawie, zycze sobie
    zeby nasze wladze na przyszlosc zalatwialy sprawe od A-Z a nie na odwrot

    trzymam kciuki za nastepne przedszkola!

    --
    Asia, Piotrus (21.02.2002) i Filipek (18.02.2005)
    Przedszkole 73
    nasza www - zapraszamy
  • spacey1 06.02.08, 17:04
    Witam
    taka oto miłą wiadomość właśnie mi przekazano :)))
    bardzo się cieszę
  • Gość: Lucjhan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 16:16
    i co z tego
  • Gość: gosc11 IP: 194.106.193.* 15.02.08, 00:51
    ... no comments, mieliśmy giertycha, ale FALAAAA trwa, nowi
    SUPERINTELEKTUALIŚCI dają upust swoim pomysłom, trochę to przypomina
    stosunek do sprawy w Europie zachodniej, szczególnie w Szwecji.
    Dziecko nie jest Twoje, dziecko jest PAŃSTWOWE!!!!
  • Gość: Warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 11:15
    To mieli ze wszystkimi zerówkami zrobić!Większość dzielnic ją olała,
    a Praga była posłuszna;-)))))))
  • dzbanuszek 16.02.08, 14:48
    Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

    > To mieli ze wszystkimi zerówkami zrobić!Większość dzielnic ją olała,
    > a Praga była posłuszna;-)))))))

    Warszawiaku ale o co chodzi?

    --
    Asia, Piotrus (21.02.2002) i Filipek (18.02.2005)
    Przedszkole 73
    nasza www - zapraszamy
  • Gość: Warszawaiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 16:13
    nie przedszkola ani szkoly!!!
  • Gość: Paweł Lech IP: *.centertel.pl 16.02.08, 21:42
    PAWEŁ LECH Warszawa 14 lutego
    2008 roku.
    Radny Rady Miasta
    Stołecznego Warszawy


    Do rodziców dzieci 5-letnich z przedszkoli
    nr 73, 46, 177, 57, 162, 235, 250, 295, 211,
    179, 143
    na terenie dzielnicy Warszawa Praga Południe


    Z uwagą przeczytałem podpisany przez Państwa list z 14 lutego 2008
    roku w sprawie likwidacji w przedszkolach na terenie Pragi Południe
    klas zerowych skierowany do Radnych Miasta Stołecznego Warszawy.
    Chciałbym zapewnić, że żadna decyzja o przeniesieniu klas zerowych z
    Państwa przedszkoli do szkół nigdy nie zapadła.
    Dlatego nie będę polemizować z całością pisma, gdyż tak jak Państwo
    preferuje kontynuację nauki dzieci w klasach zerowych w
    przedszkolach.
    Zobowiązany jestem jednak do kilku zdań wyjaśnień.
    W związku z sytuacją demograficzną naszej dzielnicy istnieją rejony,
    gdzie jest konieczność utworzenia dodatkowych klas zerowych w
    szkołach podstawowych. Takich klas na Pradze Południe w roku
    szkolnym 2008/2009 planowanych jest 11. Z tego dwie to nowo
    powołane. Pozostałe funkcjonują już nawet od 2002 roku. Nowe klasy
    zerowe w szkołach przeznaczone będą przede wszystkim dla tych
    dzieci, które nie chodziły do przedszkola i dla tych których rodzice
    są zainteresowani nauką na terenie szkół podstawowych.
    Dlatego chciałbym z naciskiem jeszcze raz podkreślić, że klasy
    zerowe w Państwa przedszkolach będą nadal funkcjonowały.
    Szczegółowe informacje znajdują się na stronach internetowych Urzędu
    Dzielnicy Warszawa Praga Południe www.pragapld.waw.pl/zerowki-
    na-pradze-poludnie.html

    Z poważaniem

    Radny Rady m. st. Warszawy
    (-) Paweł Lech
  • dzbanuszek 17.02.08, 12:12
    Witam,
    Panie Pawle dziekuje za powyzsza Pana informacje. Mam pytanie odnosnie
    www.edukacja.warszawa.pl/zalaczniki/art/080215204947.xls
    Jak rozumiec stwierdzenie zamieszczone tylko przy przedszkolach
    poludniowo-praskich: "nie wiecej niz 1".
    Ja to rozumiem ze 0 odzialu zerowkowego w przedszkolu lub 1, co nie ukrywam
    nadal mnie niepokoi :/

    pzdr
    Asia mama Piotrka 6latka
    --
    Asia, Piotrus (21.02.2002) i Filipek (18.02.2005)
    Przedszkole 73
    nasza www - zapraszamy
  • Gość: Paweł Lech IP: *.centertel.pl 17.02.08, 13:19
    Nie więcej niz jedno oznacza, że będzie jedna klasa zerowa w danym
    przedszkolu i nie będzie przyjęć do niej dla dzieci z poza
    przedszkola. Nie będzie tworzenia nowych klas zerowych w
    przedszkolach tylko dwie dodatkowe w szkołach.
    Jestem przekonany że stwierdzenie "nie więcej niż jedno" nie może
    być przyczyną protestu pod hasłem sprzeciwu przeciwko likwidacji
    zerówek w przedszkolach.
    P.S. Przez najbliższy tydzień będę poza zasięgiem internetu tak że
    nie będę mógł brać udział w dalszej dyskussji.
    Z poważaniem
    Paweł Lech
  • Gość: mama.szesciolatka IP: *.chello.pl 17.02.08, 19:52
    Jestem przekonany że stwierdzenie "nie więcej niż jedno" nie może
    > być przyczyną protestu pod hasłem sprzeciwu przeciwko likwidacji
    > zerówek w przedszkolach.
    - "protestu ? po piersze "dzbanuszek" tylko pytala, a po drugie od
    momentu publikacji w/w informacji, czyli od 13 lutego nie ma zadnego
    protestu.

    Pan Radny wykorzystuje kazda mozliwosc, aby sprawic wrazenie, ze
    protest rodzicow byl bezpodstawny.... czyni to rowniez w odpowiedzi
    na list rodzicow.
    "Chciałbym zapewnić, że żadna decyzja o przeniesieniu klas zerowych
    z Państwa przedszkoli do szkół nigdy nie zapadła", jak i podczas
    wystapienia na sesji Rady Miasta 14 ltego.
    Otóz prostest poludniowopraskich rodzicow był jak najbardziej
    zasadny i nie brał sie znikad.
    Dla niewtajemniczonych przybliże :
    1. W styczniu otrzymalismy informacje od szkol podstawowych z prosba
    o zapisanie dzieci do grupy "O" w szkole w "zwiazku z likwidacja
    zerówek na naszej dzielnicy"
    2. W slynnej juz "Koncepcji..." uchwalonej podczas obrad Rady
    Dzielnicy Praga Południe 29 stycznia b. r. znajduje sie stwierdzenie
    ze liczba wolnych miejsc w przedszkolach w kolejnym roku szkolnym
    wzrosnie , "bowiem ponad 1000 dzieci 6-letnich nie trafi do
    przedszkoli w zwiazku z przeniesieniem oddzialow zerowych do szkol
    podstawowych." - uchwala została przyjeta, a jak wiadomo Zarząd
    Dzielnicy jest zoobowiazany do wykonywania uchwał Rady , wiec nie
    zgodzilabym sie z tym, ze zadne decyzje nie zapadly ... badz co badz
    mowimy tu o akcie prawnym

    to tyle jezeli chodzi o wyjasnienia w tej kwestii...

    w przededniu sesji Rady Miasta zwolanej wlasnie w tej sprawie, ze
    stron Urzedu Dzielnicy Praga Południe dowiedzialam sie , ze zerowki
    w przedszkolach zostana, a jednioczesnie zwiekszy sie liczba
    oddzialow "O" w szkolach podstawowych.

    Dobrze sie stalo i mysle, ze czas zakonczyc dyskusje na ten temat
  • dzbanuszek 17.02.08, 20:24
    dziekuje za odpowiedz
    mam nadzieje ze tak bedzie ;)
    aczkolwiek spokojnie bede mogla spac dopiero jak zobacze listy przyjetych dzieci
    do naszej przedszkolnej zerowki, na ktorej znajde swojego Piotrka ;)
    pozdrawiam
    --
    Asia, Piotrus (21.02.2002) i Filipek (18.02.2005)
    Przedszkole 73
    nasza www - zapraszamy
  • Gość: calagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 00:59


    A co jak w przedszkolu jest wiecej niz 1 klasa zerowa? A sa takie.
    Wywalac "nadwyzki"? I jakie kryteria przyjac?
  • monika9920 27.02.08, 20:41
    Gość portalu: calagan napisał(a):


    > A co jak w przedszkolu jest wiecej niz 1 klasa zerowa? A sa
    takie.
    > Wywalac "nadwyzki"? I jakie kryteria przyjac?


    warto zadac to pytanie jutro podczas programu na zywo PKiN, VI sala
    koncertowa ZAINTERESOWANYCH RODZICOW PROSZE O PRZYJSCIE

    Z info od TVP3 wiem, ze ma byc zarowno o przeniesieniu oddzialow
    zerowych do szkol, ale tez o pomysle MEN dot. wczesniejszego
    obowiazku szkolnego. Maja wypowiadac sie radni, MEN, Biuro Edukacji,
    psycholog no i mam nadzieje tlumnie przybli rodzice


    ww6.tvp.pl/4073,20080225665115.strona
    Sześciolatki marsz do szkoły!

    Od jesieni 2009 roku wszystkie sześciolatki mają pójść do szkoły. Na
    razie
    władze Warszawy próbują poprzesuwać zerówkowiczów z przedszkoli do
    szkół.
    Pomysł budzi wiele wątpliwości. Czy szkoły są na to gotowe? Co sądzą
    o tym
    rodzice? I najważniejsze, czy zerówka w szkole to dobry pomysł dla
    samych
    dziecki. O tym w czwartkowych Kontr-o-wersjach.

    (fot. arch.)


    Każdy z nas był w szkole podstawowej. Każdy był małym dzieckiem i
    rzeczywiście
    pierwszoklasistom lekko nie jest. Choć z drugiej strony nie taka
    szkoła
    straszna jak wszyscy mówią. Choc byliśmy mali, bezbronni daliśmy
    radę. Rodzice
    nie zgadzają się na pomysł radnych stolicy i nie chcą, aby
    ich "zerówkowicze"
    chodzili do szkoły. Dlaczego? Bo boją się, że uczniowie podstawówek
    będą źle
    traktować ich dzieci.

    Jeżeli szkoły będą dobrze przygotowane do przyjęcia małych brzdąców,
    powstana
    odpowiednie sale, ławki i ubikacje przystosowane do ich potrzeb to
    powinno być
    dobrze. Szkoły mają również zapewnić dla sześciolatków opieke
    psychologiczną,
    logopedyczną i pedagogiczną.

    Rodzice nie wierzą jednak, że szkoły zmodernizują swoje
    pomieszczenia.
    Argumentują to i chyba po części słusznie, że szkoły nie mają
    pieniędzy i w
    dodatku muszą to zrobić do września.

    30 nowych zerówek ma powstać w szkołach podstawowych w pięciu
    dzielnicach: 14
    w dzielnicy Wawer, 8 na Pradze Południe, 5 na Bielanach, 2 w
    Rembertowie i 1 w
    Wilanowie.

    Jak zakończy sie spór między radnymi a rodzicami? Co ma zmienić taki
    system w
    Warszawie? O tym w czwartkowych Kontr-o-wersjach.



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.