Dodaj do ulubionych

moje rozstanie

18.10.11, 23:12
Ojjj jak dawno tu nie zaglądałam, ojj dawno...Teraz ja wyrzuce wszystkie swoje smutki i żale he. W skrócie nasza historia. W te wakacje były 4 lata naszej znajomości. Byłam na prawdę bardzo szczęśliwa, chłopak był kochany, cudowny, jak każdy ma wady i zalety, ale podczas naszego związku było ok. Nigdy mnie nie uderzył, baa on nawet nigdy na mnie głosu nie podniósł. Zawsze dbał o związek, pielęgnował, troszczył się, kochał itp. On pierwszy powiedział, że mnie kocha, ja starałam się podchodzic do tego z dystansem, bo gdzie On-Albańczyk, Ja-Polka mieszkamy w Grecji, ale same to znacie, więc bałam się, bałam się tego związku strasznie, że się zakocham i będę cierpiec. Zakochałam się i on też. Wiem, że kochał gdyż udowodnił to swoim zachowaniem. Odwiedził mnie w Polsce, za każdym razem jak wracałam do Grecji czekał na stacji z utęsknieniem. No i tak sielanka trwała do zeszłego roku. Zdenerwował mnie czymś, więc się wkurzyłam i przestałam odzywac, on jakiś czas też obrażony(nie wiem o co) i po jakimś czasie pisze jak by nigdy nic "co słychac kochanie", wkurzyłam się bo oczekiwałam jakiś przeprosin, wyjaśnień, więc troszke go olewałam, czekałam aż zrozumie co nie co. Pózniej na urodziny napisałam mu życzenia, a on nic, pojechał po bandzie, to ja obraza, w porządku pomyślałam sobie, ani pocałuj ani nic. Tydzień później zgubiłam telefon, wiadomośc na fb, "kocham Cię, tęsknie, przepraszam, zrozumiałem, że jesteś kobietą mojego życia"a ja jakaś zdenerwowana, sama już nie wiedziałam co robic, piszę-"i co mam ci na to powiedziec", a on-" nie wiem, ale daj mi swój nowy nr tyle dzwoniłem, pisałem, a tu nic, ja-no tak bo mam nowy nr tele, nalegał więc mu dałam ten numer bo pisał na mojej mamy, więc wolałam mu go dac. On dalej jak by nigdy nic, że myślał o mnie, śniałam mu się, że leżę obok, a tu nic-nie ma mnie. Oczekiwałam, że ze mną porozmawia, wyjaśni swoje obrażanie o nie wiadomo co, ale nic. Jakiś telefon byłam oschła, ale odbierałam,dalej czekałam na jakieś wyjaśnienia, chciałam, żeby też się sam co nie co domyślił. I tak to trwało jakis czas. W sylwestra sms z nr albańskiego-"kochanie wszystkiego najlepszego"-nie miałam nic na koncie żeby odpisac, jakby zadzwonił-odebrałabym. Tydzień później telefon z zastrzeżonego-miałam głos wyłączony-byłam w pracy,więc nie mogłam odebrac póżniej sms-"czemu nie odbierasz telefonu?,zaręczam się i chciałem żebyś wiedziała"-słowo zaręczam, napisał tak, że nie wiedziałam co to za słówko-strasznie zamieszał, więc odpisałam-że co to za słowo, nie kojarze, nie odpisał. Miesiąc później "co słychac,tęsknię za tobą cały czas, chcę cię zobaczyc, porozmawiajmy na skypie", ja- "u mnie w porządku a u ciebie? nie odpisał, miesiąc później wiadomośc(cały czas na fb) "widzę , że się dobrze bawisz"-koleżanka dodała zdjęcia z imprezki. Ja miesiąc póżniej-" Czemu nie chcesz mi oddac mojej torby z moimi rzeczami(zostawiłam w Grecji bo miałam wrócic, ale ciągnał się ten powrót), on-cisza, ja-ja cały czas pytam, czemu nie oddasz moich rzeczy koleżance? on cały czas cisza-przez caly marzec i kwiecień. W maju(tego roku) coś ruszyło, mówię, że kolega przyjedzie po moje rzeczy i zabierze. On-nic. Na fb dodał zdjęcia mając na palcu obrączkę!!!! jak to zobaczyłam, aż mnie coś....napisałam mu-" byliśmy tyle czasu razem, na prawdę chcesz to tak zakończyc?i masz żonę? niedawno pisałeś, że kochasz, tęsknisz, a teraz tak, tak to zakończyłeś, że wszystko było kłamstwem, i czemu moich rzeczy nie oddajesz?, on-co za głupoty gadasz? jak byłem w Albanii to jak miałem oddac, ok wyślę pocztą", ja mu pisze-"powiedz mi prawdę masz żonę, czemu tak to zakończyłeś? że te 3 lata nic nie znaczyły" ja rozumię dziewczynę-ale żonę? Zostawił wiadomośc jak się czuję, czy juz lepiej, bo słyszał, ze miałam wypadek samochodowy, ja-"że o, co u ciebie". Wysyłał mi na fb jakies zaczepki, zaproszenie do znajomych(wykasowałam go jak zobaczyłam te fotki), przyjełam zaproszenie, i jak byliśmy oboje dostępni zagadał. Nasza rozmowa polegała na tym, iż pytaliśmy się co słychac, czy wszystko w porządku, spytał mnie czy się zaręczyłam, że tak słyszał, czy to prawda? ja-"chyba ty,pytasz mnie czy mnie informujesz, że ty się zaręczyłeś", on-"nie, nie(ze on niby się nie zaręczył), tak ciebie pytam, ja-"co za glupoty gadasz, nie", ja-"nie potrafię cię zrozumiec, mnie o to pytasz?", on- "ha, wyszłaś za mąż", ja-" co za głupoty gadasz,nie wyszłam za mąż, ani nie mam męża", on-"myślałem, że wyszłaś za mąż", ja mu na to-" co za głupoty gadasz, tyle razy mówiłam ci, że u nas w pl tak nie jest jak u was, że najpierw się chodzi ze sobą", on-"aaa tak jest, to ok, masz teraz chłopaka?", mówię że-" nie, nie mam chłopaka, a ty? widziałam obrączkę", on- "co ja? chłopaka?, a ty nie masz obrączki?", ja mu mówię, że "tak ale na innym palcu, inny kolor itp i że myślałam, że masz żonę jak zobaczyłam twoje fotki", on- coś tam, czemu sie nie odzywałaś jak byłem w Albanii, tyle czasu i coś tam gadka czemu tyle sie nie odzywaliśmy,że pisał, dzwonił, ale nie mogłam odebrac itp, póżniej gadka o pierdołach, co słychac, jak z pracą, ja mu mówię-że rozmawiałam z taki jego kolegą, że mówił, ze cięzko o pracę, że teraz jest we włoszech, a on za nim za bardzo nie przepadał-i po co z nim rozmwaiasz, nie interesuje mnie on, nie chce go znac, co to znaczy, ze rozmawiacie, wyrzuc go ze znajomych, a ja ze czemu, przecież to znjomy, i tyle z gadki.Co do tych zaręczyn było mi to podejrzane od razu bo zaczepiał jakieś obce dziewczyny na fb, więc coś mi śmierdziało he Zagadałam pózniej jakoś w połowie czerwca jak był on line-"co słychac" ale nie odpisał, więc jak "ok, to czesc." Pojechałam do Grecji, pisałam mu, że chce odzyskac moje rzeczy, żeby oddał, cały lipiec pisałam mu, że tęsknie, chciałabym z nim byc, wrócic do niego, a on się nie odzywał mimo, ze wiadomośc dostał i odczytał. Muszę też zaznaczyc, że mineliśmy się, jakieś 2tyg przed moją wizyta w Gr, wyjechał do Albanii-wiem to z "sekretnych źródeł", on nic nie mówił, ze jedzie. Cały lipiec pisałam, że jeśli kogoś ma to niech mi to powie,że rozumię, ale żebym się nie łudziła, tylko wiedziała na czym stoję, że tęsknię itp a jeśli na prawdę nie chce miec ze mną kontaktu to niech mi to powie i odda rzeczy i dam mu spokój, oczywiście nic nie odpisywał,pisałam też, że wiem, że jest w Albanii, kolega z którym mieszka powiedział, cały lipiec pisałam a on będąc w Albanii nie odpisywał, mimo, że odczytał wszystko. Także lipiec tak wyglądał, ja pisałam on nic, sierpień- także nic, ja nic nie pisałam ani on. Cały czas będąc lipiec w Grecji, i później już sierpień i wrzesień w pl sprawdzałam puszczając sygnały na numer komórki gdzie jest, i cały czas była wyłączona-bo był w Albanii. Połowa września, puszczam-tele wyłaczony, coś mnie natkneło tydzień później, jest sygnał!! znaczy, że wrócił do Grecji, napisałam mu esa po albańsku-z pomocą kolegi z forum-) wiadomośc typu, czemu to tak zakończł, jeśli kogoś ma, niech mi napisze, żebyśmy tak nie kończyli tego co było, że powtarzałeś mi, że nie chcesz tak zakańczac, i co z moją torbą, on dalej nic. Ostatnio październik, kilka dni temu, zagadał do mnie ten znajomy z Grecji-Albańczyk, co słychac itp, gadka, gadka i powiedział mi, ze mój luby się ożenił, jakieś 1,5miesiąca temu a ja szokkk, mówie, że nie jesteśmy razem, ale 4miesiące temu mi i mojej koleżance mówił, że to była "ściema" z tą obrączką, że nie jest gotowy na małżeństwo. A on, ze dzwonił do niego i mówił mu, że ze mną w święta Bożego Narodzenia 2010 się rozstał, i się ożenił, powiedział, ze wie od niego to i, ze wie tylko tyle. Postanowiłam do niego zadzwonic, 3dni wcześniej nie odebrał. Dzwonię i odebrał mój telefon, nasza rozmowa wyglądała:
Edytor zaawansowany
  • olaaa99 18.10.11, 23:57
    Pytałam czy odda mi rzeczy, a on, że już oddał koleżance mej, że dziś się widzieli, i pytam go czy to prawda, że ma żonę. Powiedział mi że tak ma, pytałam na prawdę, on-że tak. Pytam czemu mi to zrobiłes,czemu dowiaduję się od innych, nie od ciebie, że to mnie boli, ze obiecalismy sobie, ze jak się rozstaniemy to w przyjaźni, bez żalu. Mówi mi, co miałem robic-całe życie na ciebie czekac? a ja- a ja to co, nie czekałam? wiesz ile okazji straciłam w Polsce na poznanie kogoś, bo czekałam na ciebie, ciebie kochałam. Ja jestem taka, że dociekam niepotrzebnie. Pytam kiedys się ożenił, najpierw mi mówi, że 7 miesięcy temu, ale nie zgadzało mi się to, bo wtedy pisał, że nie ma żony, że nie jest gotowy,i poza tym podrywał jakieś dziewczyny na fb, póżnie powiedział mi, że 1,5 mies temy wziął cywilny tylko. Pytam jak się nazywa, ile ma lat itp. Była taka sytuacja kiedyś. Mam jego hasło na fb(sam mi je podał) przyznaję się bez bicia-wchodziłam mu, chciałam chociaż tam się czegoś dowiedziec skoro on mi nie odpisywał. Rozmawiał tam kiedyś z kuzynem o pewnej dziewczynie. Pyta się kuzyna czy Pani X ma konto fb, kuzyn mu na to, że nie, a on-a że okłamała mnie, mówiła, że ma,a kuzyn, że jednak ma i posłał linka, a on-" nie interesuje mnie to,że pytałem z ciekawości"(tłumaczenie z albańskiego na pl przez kolege z forum-podziękowania dla niego he), czyli myślałam, że już nie jest nią zainteresowany, skoro taka była jego odp. Z czego okazało się, jak pytałam o jej imię, że to ta Pani X jest jego żoną, gdyż podał te same imię co było w tłumaczeniu. Ale dziwne jest też to dla mnie, że nie ma żadnych z nią zdjęc na fb, ona ma w danych swoje nazwisko, nic o statusie-że jest mężatką, baaa a najdziwniejsze jest to,że nie mają się w znajomych na fb i nigdy przez niego nie rozmawiali. No i wypytywałam go co nie co. Czy to co było między nami miało dla niego jakieś znaczenie, czy się mną bawił przez 3 lata, powiedział mi, że wtedy tak, że kochał i był ze mną szczęśliwy, pytałam o to chyba ze 5 razy. Zapytałam a teraz jesteś szczęśliwy, on,że tak, jak zapytałam po raz kolejny, powiedział, że nie wie, a ja mu na to" raz mówisz tak, raz tak, to nie wiesz czy jesteś szczęsliwy, on- "no, jestem". Zapytałam się go czy już do mnie nic nie czuję, powiedział, żebym nie pytała o takie rzeczy teraz. Powiedziałam, że boli mnie to, że tak to zakończył, że mogliśmy sobie porozmiawiac, wyjaśnic, że przecież byliśy szczęśliwi, zakochani, a on, że też chce miło to zakończyc. Powiedziałam mu, że szkoda tylko, że dla mnie to nie jest takie proste, że nie potrafię go wyrzucic z mej głowy. I pytam go, czemu się ożeniłeś w ten sposób i tak szybko, że tak już się nie robi w Albanii, tylko na jakiś wioskach, a on-no ale ja jestem z zacofanej wioski. Mówił kiedyś, ze on nie chce w ten sposób, że jak rodzice się dowiedzieli, że ma polkę,to mówili, ze woleliby dla niego albankę(co oczywiście rozumię), a on, że i tak nie maja nic do gadania, że zrobi jak zechce. Było mi także przykro, jak wypytywałam o nią(dociekałam, wiem, nie potzrebnie) a on mi mówił imię, itp, że na dniach przyjedzie do niego do Grecji, mógł mi chociaż tego oszczędzic, poiwedziec, ze to już jest nie ważne żebym o to nie pytała, a on tak prosto to mówił. Nasze pożegnanie było miłe, jak każda nasza rozmowa, on jak zawsze był spokojny, taki kochany wręcz, a ja wyrzuciłam troszkę żali, i troszkę płaczu niestety. Mówie, że to przecież nasza ostatnia rozmowa, to czy nie chce jej zakończyc w miły sposób i w ogóle,pożyczyliśmy sobie szczęścia, żegnając się powiedział mi takim smutnym głosem-sory, a ja, że ok, dobranoc, on dobranoc, cześc, częsc i się rozłaczyłam


    Nie wiem, ogólnie dziwne to wszystko dla mnie, zamotane wręcz. Dziwne jeszcze było 1 jego zachowanie. Moi znajomi się z nim spotkali na kawie, odebrac moje rzeczy. I pytają czy to prawda, na początku myśleli, że kłamie o tym ożenku, a kolezanka-to gdzie masz obrączkę? a on-wyciągnął ją z kieszeni!! dziwne to, albo ma się na ręce, czy na łańcusku na szyji, albo w domu w jakimś pojemniczku, ale w kieszeni, moim zdaniem to taka trochę zniewaga dla 2 osoby.
    Nie wydaje się wam to dziwne z tą obrączką, i to że na fb nie mają żadnych zmian, ona-nazwiska czy status,aaaa koleżance powiedział, że to nie wypada dodawac zdjęcia z nią!!!! Ja nie wiem czy on jest tak zacofany czy co? nie wypada, pierwsze słyszę

    Ogólnie tak wyglądała moja historia z nim. Przyznję się, że byłam z nim szczęśliwa, wszystko było ok, ale to zakończenie!!! Przykre to dla mnie, czuję się w jakiś spoósb oszukana, wiem, że też na mnie długo czekał itp, nikt tak na prawdę w tym związku nie powiedział, że to koniec, ze nic nie czuje. Smutnie się to zakończyło. Nie wierzę, że tak szybko można się odkochac i w ogóle. Poiwedział mi jeszcze, że lepiej tak było, że on z Albanii i lepiej z Albanką, to ja tez nie wiem po co to tyle ciągnał, a moim znajomym powiedział jeszcze, że rodzice go zeswatali!!! też jakoś nie wierzę. Także same dziewczyny widziec, wydaje mi się, że może i kochał, kochają, ale i tak większości z nich ożeni się z Albanką


    Ahhh ulżyło mi, musiałam sie wygadac-"wypisac", jak wyglądała moja historia. Szkoda, ze zakończyła się jak zakończyła, ale byłam z nim bardzo szczęśliwa, i kochałam go z całego serca i zawsze będzie w mym sercu kimś ważnym, kogo chyba tak na prawdę nie przestanę kochac, mimo, iż wiem, że on też na pewno coś jeszcze tam na dnie głęboko czuje!!!!




  • lesolei 19.10.11, 11:30
    Tylko jeden komentarz cisnie mi sie na usta........"Klasyka gatunku"...........
    Jak masz ochote napisz do mnie na priva.....albo podaj mi swojego maila, to sie odezwe.
    Trzymaj sie,
  • ally-t 20.10.11, 15:43
    Wow, dluuuugi watek smile

    Albanki rzadko kiedy zmieniaja nazwisko na nazwisko meza, czesto nawet nie maja slubu, wystarczy wesele i voilla - sa mezem i zona!

    Powiem Ci, ze ja ostatnio widzialam wiele podobnych przypadkow - kolesie maja babki tu w UK i nagle - trzask prask - znajduje sie narzeczona w Albanii, szybkie wesele i po kolesiu wink Ale nic nie dzieje sie bez ich zgody!

    Przykro, ze Twoja historia sie tak skonczyla, ale niektorzy zony zostawiaja (znam tez przypadek, ze Albanczyk zostawil Albanke, bo podpadla jego rodzicom i mamuska znalazla mu nowa kandydatke, wiec to nie tylko o cudzoziemki chodzi), a Ty bylas "tylko" dziewczyna (nie chce, by to zabrzmialo pejoratywnie, ale wiesz o co chodzi) i to w dodatku z fochem... smile

    Pozdrawiam.
  • olaaa99 20.10.11, 18:14
    Dziwne, że nie zmieniają nazwiska na męża, i tylko wesele? Ponoc ten mój były miał tylko cywilny. Z tą obrączką tez jakieś to dziwne....

    Wiesz co, nie sądzę, zeby miał mnie w jednym celu, skoro ostatnimi czasy byliśmy długo w rozłące, i kontakt był, dzwonił, pisał itp. Jak rozmawialiśmy przez telefon, powiedział,że mnie kochał, i był zakochany, w sumie to pokazywał mi to na prawdę. Jakbyśmy na to tak patrzyły, to w takim razie miłośc by nie istaniała he, bo tak samo może byc w związku polaków, czy greków. Ale jeśli od początku wiedział, że ożeni się z albanką to faktycznie mógł nie truc tyle czasu mi......... i nie wyznawac miłości itp

    Ale dziwne to dla mnie, że potrafią byc lata z dziewczyną z innego kraju, i tak szybko się rozstac, ożenic się z albanką tak na prawdę jej nie znając

    Teraz już wiem, że mało który albańczyk ożeni się z "inną" niż albanka, nigdy więcej obcokrajowca hehehe
  • ally-t 21.10.11, 20:31
    > Z tą obrączką tez jakieś to dziwne....
    Moze zonke wali w rogi i obraczke zdejmuje...

    > Wiesz co, nie sądzę, zeby miał mnie w jednym celu, skoro ostatnimi czasy byliśm
    > y długo w rozłące, i kontakt był, dzwonił, pisał itp
    Wcale nie powiedzialam, ze Cie mial w jednym celu, nie musialo tak byc, ale jednak oni sie lubia szybko 'ustatkowac' jakos...
  • olaaa99 23.10.11, 13:55
    A w sumie może i tak było, że chciał pokorzystac, pobawic się zanim się ohajta.
    Teraz już w nic nie wierzę, tylko żałuję, że się dałam w to wciągnąc, kilka miesięcy ok, ale ponad 3 lata.........mogłam to zakończyc wcześniej tak jak planowałam
  • besa.1 30.10.11, 07:55
    Hello there,
    I think you should write a book about your story, fascinating smile
    Pozdrawiam
  • olaaa99 19.10.11, 13:31
    Olaaa99@poczta.fm napisz


    Dziewczyny piszcie też o swoich rozstaniach.
    A tak poza tym, widzę że wątek o Kukes już zamknięty, mój były tez gdzieś z tamtych rejonów ponoc he
  • besa.1 30.10.11, 08:41
    Hello there,
    if you would like to understand the mentality of Albanian men I can help, because I see you girls have so many doubts and generalize a lot.
    Pozdrawiam.
  • olaaa99 30.10.11, 13:16
    Ok, chętnie się dowiem o albańskiej mentalności i o myśleniu albańskich facetów, więc wal śmiało, napisz jacy oni są bądź jacy jesteście.
  • olaaa99 30.10.11, 13:19
    A co do książki, haha żebyś wiedział, ze napiszę i tobie też radzę. A jak już ją napiszesz daj znac, chętnie poczytam o twoim kolorowym życiu
  • besa.1 30.10.11, 17:51
    Well, I just want to say that it's not possible to identify the mentality of a nation, or define their behaviour by having met one, two or three people from that given country, especially when you meet them abroad.
    So first it depends what category of people you meet, or you deal with.
    Briefly I can only tell you that if you meet Albanian guys who are living abroad they undoubtedly behave completely different compare to how they would behave themselves in Albania.
    If you meet a guy who doesn't have high education, and unfortunately the majority of the ones who work abroad don't then in comes the Albanian mentality. As for the ones who have finished university they would behave exactly as any other nationality and I can guarantee you that.
    The interesting part is that these men with no high education are more in touch and respect and live by some traditions back home. Coming back to relations with foreign girls they might be loving, caring, respectful, good or evil I don't want to generalise a lot but at the end of the day they wouldn't marry a foreign girl. I'm trying to relate it slightly with your story, and trying to understand the behaviour of your ex. I mentioned before the education factor on these guys behaviour and lifestyle, the thing is that they are really close to their families and would do what they parents tell them to do, especially when they have to get married. So in many cases they are the ones who find a girl for them or might even engage them in their absence and they would just accept. So I guess that's was the case with your ex. So from reading your story I understand that he had found himself between two fires, in dilemma so to speak between his family's decision and you. He must have really been in love with you but unable to reject his family and that happens often.
    I want to tell you just one thing by quoting Danielle Steel who said about her ex husbands "Even though my relationships weren't successful doesn't mean that the love I felt for them wasn't true, because it was". Therefore you just have to cherish the good times you spent with him and learn from the bad ones.
    I would like to tell to everyone , please don't draw conclusion on one or two specific examples and try to define some pattern because there isn't such a thing. There are good and bad guys everywhere regardless of their nationality. I presently live in Poland and here couples break up everyday, so what do I have to say back home that Polish girls or boys are bad or evil, of course not this is life.
    Greetings.
  • olaaa99 30.10.11, 23:37
    Trzeba od razu było tak napisac, a nie teksty typu "urzekła mnie twoja historia"

    Nie rozumie tego, jak mogą rodzice wybierac dzieciom partnerów. Nie chce nikogo obrazac, ale moim zdaniem to nie jest tradycja, tylko zacofanie, sorry no ale czyż nie jest tak??
    Przecież to nie rodzice spędzą z nią czy z nim resztę życia, co później jeśli się okaże, ze w ogóle do siebie nie pasują? że brak jakichkolwiek uczuc? To co wtedy? muszą życ ze sobą jak rodzice przykazali? Myślałam, ze każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej, poprzez co rozumie SZCZĘŚCIE.

    Ja nie obrażam albańczyków, nie mówię o nich źle, tylko próbuję co nie co zrozumiec, ale chyba i tak nie zdołam. Jeśli chodzi o niego, jest dobrym czlowiekiem, ma dobre serce, robił dla mnie wszystko, nigdy mnie w żaden sposób nie skrzywdził, wie jak o kobietę zadbac i okazac jej miłośc. Poznałam wielu albańczyków- lepszych i gorszych jak w każdym kraju, więc nie generalizuję.

    Mam po prostu żal. Uważam, ze nie powinno się tak robic. Takie zachowanie jest egoistyczne, a czy oni myślą w tym momencie o nas? Właśnie, chyba nie bardzo. Inna była by sytuacja, gdyby powiedział na wstępie- Słuchaj możemy się pospotykac itp, ale ja i tak wezmę ślub z albanką, to u jej boku spędzę resztę życia, chcę żebyś to wiedziała. Czy nie było by łatwiej? Po co mi zawracał tyle czasu tyłek? Po co się za mną uganiał mimo, ze go nie chciałam, spławiałam itp, po co?
    Po co to ciągną tyle lat? Jeśli chcą pokorzystac z życia to niech się bawią, a nie zawracają nam tyłek tyle lat i zapewniają jak to nas nie kochają. Mógł mi od razu powiedziec, że i tak się z albanką ożeni, mimo iż ja nie planowałam z nim ślubu. Po 5 miesiącach naszej znajomości przyjechałam do Polski i miałam zamiar zakończyc tę znajomośc, to dzwonił i mówił, że kocha, tęskni i że mam wracac, że chce ze mną byc. I co, nie jest to egoizm? Byłam zdystansowana do tego związku bardzo, on kazał mi się otworzyc, zaufac. A co by było gdybyśmy mieli dzieci? To pojechałby do Albanii, rodzice znaleźliby mu kobitę i zostawiłby mnie na lodzie z dziecmi. Wychodzi po prostu na to, że oni się bawią, szaleją, korzystają z życia, a później kończą u boku albanki, której tak na prawdę nie znają. A co z dziewczynami z Albanii, mnóstwo albanek w Grecji spotyka się z "nie albańczykami", tez tak to się później kończy? ślubem z nieznajomym albańczykiem?
  • nidur 31.10.11, 11:24
    Ja jestem albańczykiem i mogę spokojnie wybierać partnerkę bezwzględnie na narodowości i tak jak ja zapewniam że w tego mojego ukochanego bzdurnego kraju jest nie mało. Co możecie na to powiedzieć?
  • iwi41 31.10.11, 13:58
    I tak to już postęp oglądałam dokument o tradycji górali w Albanii i mówił starszy człowiek,że jego zaręczyli jak przyszła żona była jeszcze w brzuchu u mamy.
    Wiele zależy od rodziny .Dwie siostry mojego męża w Albanii same sobie znalazły mężów.Ale znam też przypadek,że Albańczyk miał za granicą dziewczynę też Albankę tylko on katolik a ona muzułmanka i rodzice mu w Albanii znaleźli narzeczoną i kazali tamtą zostawić,bo jak to on będzie z muzułmanką.
  • ally-t 31.10.11, 14:05
    Wywiazala sie troche gadka o niczym smile Ja mam meza Albanczyka, mamy dziecko, z wiza problem juz rozwiazany, a maz nadal wiernie przy mnie trwa smile Brat meza - w Albanii - chajtniety z Albanka, ktorej nie lubia jego rodzice (zwlaszcza tesciu, brrr). Siostra meza malzonka wybrala sama. Ale juz np. u siostry ojca meza corki takiego wyboru nie beda mialy... (maja juz zapowiedziane). Co do wyksztalcenia, to tez nie mozna generalizowac, bo owe corki siostry ojca mojego meza (skomplikowane!!!) obie sa na uniwerku, jedna robi magisterke z ekonomii, druga licencjat z chemii (!!!!). Ostatnio znajomy Albanczyk - inzynier wyksztalcomy w UK zostawil zone-Angielke z dzieckiem i zareczyl sie z Albanka. Jednakowoz znam wiele szczesliwych albansko-zagranicznych par (w wiekszosci czesc albanska to ta meska, ale uwaga - nie zawsze). Musze przyznac, ze ostatnio slysze coraz czesciej o "powrocie do domu, bo tam nowa narzeczona czeka" i dlatego napomnialam o tym wczesniej, bo bylo to a'propos watku.

    A jaki z tego wszystkiego wniosek??

    Zaden. Albanczycy sa rozni, tak, jak rozni sa ludzie w Posce, Anglii (no, tu sa mega-rozni), czy Honolulu. Laczy ich pewna kultura i tradycja i - moim zdaniem - wcale nie jest przejawem zacofania, ale pewnych przyjetych norm i zasad. Uwazam, ze obowiazuja one jednak silniej na poziomie rodziny, nie narodu (jak z reszta widac na przykladzie rodziny mojego M).

    Olaaa - wspolczuje Ci, musi Ci byc ciezko, ale zadajesz takie pytania i oczekujesz odpowiedzi... A tego, co w glowie ma twoj ex, nie wie nikt i wszyscy mozemy sobie tylko domniemywac i snuc wywody.
  • besa.1 31.10.11, 19:26
    Hello there,
    I really agree with all of you and have nothing against anyone.
    I just wanted to help “Olaa” understand that such a phenomenon exists there and might have been one of the reasons her ex behaved in that way, but of course I am just speculating, just guessing therefore doesn’t mean that what I wrote it’s true. Perhaps quite the opposite must’ve happened, we don’t really know the circumstances.
    I have been living in Greece, Italy and England, plus studied in Germany and Poland, I have never had any problem relating or connecting with people. I have met my polish wife 6 years ago in London, we dated for 3 years, have been engaged for 2 years and got married a year ago and are very happy.
    We go to Albania every summer and my family and friends adore my wife so there is absolutely no prejudice or any other issue on the matter. I love Albania with her good and bad sides and frankly speaking the majority of the people who visit Albania love it too. I feel great living in Poland and I love Polish people, all you need to do is to adapt. My kids will be half Albanian and half Polish, so I see not many differences between us.
    I would like to wish all the best of luck to all of you and special greetings for those Albanian people (e.g. nidur) who can write so well in Polish, I really envy and hope one day soon I will be at that level because I am very fond of Polish language and working on it every day.
    All the best.
  • olaaa99 31.10.11, 23:33
    No tak albańczycy są różni, tak jak ludzie na całym świecie, tyle, że w pozostałych krajach Europy nie ma takiego zwyczaju co do ślubu. Nie ma że rodzice wybierają nam partnera, i nie znając drugiej osoby musisz się z nią ożenic (wyjśc za mąż), więc jednak czymś się różnią.

    Faktycznie zadaję dużo pytań, po prostu chce to zrozumiec, a na forum jest dużo Albańczyków jak i dziewczyn z nimi związanych więc…. Pewno nie jedna z was była w takiej sytuacji bądź słyszała o takich, więc tak na prawdę w jakiś sposób mogę coś zrozumiec dzięki wam, dzięki Albańczykom tu zaglądającym, bo kto wie lepiej jak nie wy sami.

    A co do tego, co on ma w głowie, faktycznie nie dowiem się już tego-nigdy. Zapytałam się go przez telefon, podczas naszej ostatniej rozmowy- „rozumie jakbyś miał dziewczynę, ale żonę? Tak szybko?”, na co on mi-„ Mówiłem ci, ze u nas tak nie ma, nie ma że ma się dziewczynę tylko od razu żonę.” Tak mi powiedział, więc też dlatego mam tyle pytań. Ok, on jest z wioski więc tam mają inne zwyczaje itp, więc może też dlatego tak a nie inaczej. Kiedyś mówił mi, ze jego ojciec powiedział, ze chciałby dożyc jego wesela, (jest jakoś po 70tce), więc sama nie wiem, może rodzice mieli na to wpływ, znajomym powiedział, że go zeswatali. Jest wiele pytań, których zapomniałam mu zadac bądź też nie zdążyłam, m.in. to, czy sam chciał?
    I jeszcze się pytał znajomych co ja na to? Co ja mówię na to, ze się ożenił? Ahhh
  • besa.1 01.11.11, 10:14
    Well, I completely understand your point and your frustration plus your eagerness to know the truth, what exactly happened behind the closed doors. I will try to enlighten that grey area as much as I can without reflecting any negativity. I remember but I am not sure though that you mention in one of you postings that he was from some district called “Kukes” and in addition to that is from some village. I totally understand the texture of his behaviour because those customs we have mentioned previously are a reality there and very strong, especially in the northern part of Albania. I have to point out that this customs are followed mainly in the rural areas (in the villages) rather than in urban areas (cities).

    I see that you can’t understand how was it possible straight forward he had a fiancée or wife. Well, it is called arranged relationship or whatever you can call it, might be arranged wedding. These people have lived by those customs for hundreds of years and even though the young generation has detached itself from such customs they are still evident in some cases. Well I know that it might sound bizarre but that’s the way it is and I can explain to you how does it work in reality. Parents of these young people want the best for their children and want to see them happy with a decent, honest and well mannered wife or husband who knows and respects their customs. Therefore I would like you, to try and picture life in such a village where everybody knows everybody and there are a lot of rumours, gossips and basically as in any small community they know everything what’s going on in each-other’s lives. Coming back to the point, if certain parents have to chose a bride for their son or vice-versa they know to what family to go to. It has to be a good family, without any wrong doing, basically family which preserves, possesses and lives by those principles which they value the most. They think that if their son or daughter marries a girl or boy coming from such a family their marriage will last forever and will live happily ever after J. Note that divorce figures in Albania are actually the lowest in Europe and to Albanians family means everything. So the family which interested to find a bride for their son gathers all the necessary information about the other family, all their whereabouts. They arrange few meetings for the boy and the girl so they can chat and get to know each other a bit, plus if they like each-other’s appearance, and if yes because there many cases when they don’t, then they go to girl’s family and ask for her hand. Well, if you think about it it’s almost the same as when you meet somebody online isn’t it? and nobody thinks about it as a bad think, on the contrary they like it.

    So basically that’s how it happens and I’m 99% sure that’s what has happened with your ex.

    About your question, “why was he still interested on your opinion and was in touch with you time after time?, I think that is more or psychological problem. It is the curiosity which renders him impatient to know what do you think about it. Nevertheless, in different circumstances he would liked or wished to be with rather than with his arranged wife. Where he comes from if he doesn’t obey to those customs his family might even cast him out, disown him and for him must have been a great risk to take. On the other hand you have been for him this adventurous part of his live, the exotic part, and deep-deep in his heart you always will be that person for him. He is interested to be in touch with you time after time because he needs to keep that part alive, it makes him feel good and perhaps is an escape from his now boring married live.

    However the truth of the matter is that it is partly your fault as well because you have been giving him that comfort by dragging him along for so long and he has taken advantage of it. In my opinion, you should’ve cut it off long ago and not giving him false signals or impression that you still got feelings for him etc. Many people like to have one extra on the side, to boost their confidence when they feel low. English people have a saying which says “you want to have the cake and eat it as well” which in other words refers to people who want to have everything. Unfortunately, you have been that person for him, you have been vulnerable and he has used or taken advantage of feelings which you once have shared. I want to emphasize that now I am judging the situation as a man or as friend of yours without any tendency and without considering your nationalities.

    My advice to you sincerely is: Cherish the good moments you shared and spent with him and learn the lesson from the bad ones. Also try not to ask his friends about him because that might again ignite or spark a reconnection and will not help any of you. Try to look at the whole thing with cold eyes in other words try to look at it rationally not emotionally as you often do in your writings.

    One more thing, try not to hate all Albanians about it J we are not all the same, luckily.

    P.S. I hope it will help you to understand and get some of the answers you never got from him. Hopefully it will put your mind at ease. For more details or any other question please write directly to my email: hbesim30@yahoo.co.uk I don’t want by trying to help you understand the situation, indirectly portray Albanian’s customs or traditions as negative because many words or phrases might be interpreted differently by different people and that’s my intention. Customs and traditions exist in every country whether we as foreigners like them or not.

    Pozdrowienia
  • besa.1 01.11.11, 10:21
    I want to correct myself what I meant in this sentese
    "I don’t want by trying to help you understand the situation, indirectly portray Albanian’s customs or traditions as negative because many words or phrases might be interpreted differently by different people and that’s my intention."
    was ; "that's not my intention" because it came out wrong smile

    Posrdrowienia
  • ally-t 01.11.11, 11:07
    Hi,

    I mostly agree with everything you say (and, I just have to say it, impressive English, are you sure you are Albanian? smile ), although would refrain from statements such as "(...) deep-deep in his heart you always will be that person for him." - from my PERSONAL point of view this is inappropriate and a massive assumption plus Olaaa may get a ray of hope that there might still be a future for them and even if there could be - why to rack his (and his wife's) marriage now... I know, I know - you did say later on that it would not be a good move (I forgot the exact words you used), but you get my point (?)

    Anyway, all the best, hope you continue enjoying Poland, I certainly enjoy Albania when I go there (even though my husband is from the dreaded north and was born and bred in a 'fshat' smile )

    Pozdrawiam.
  • besa.1 01.11.11, 17:01
    Hi again,
    Nice of you Ally-t smile , I’m 100% Albanian. By the way, thank you for complimenting my English, I use English daily and I lived in London for 5 years plus recently just finished a master’s degree in English.
    About Ola, when I wrote that "deep-deep in his heart you always will be that person for him." I didn’t imply that they might get together one day or that there is some hope or perhaps there is you never know, life is full of surprises smile. I share with you the same point of view that it a massive assumption to believe that such a thing might happen. I had some bad international experiences too and at some extent I know how it feels to be in that situation. The main thing is that you have to grow stronger, pull yourself together and get over it for your own good. People tend to value us as we value ourselves, accept rubbish treatment and that’s what you get. Those experiences have changed me completely, and have made me more aware and less naive in terms of what to expect whilst you’re in a relationship. Now when I look back I’m pleased for experiencing those bad moments, my life would’ve looked completely different if I hadn’t. They say that time heals everything, its true that it doesn’t change what has happened but it changes that way how you feel about it. So I hope in time Ola will feel differently about the whole thing and won’t hold any grudges towards that guy.
    I wish all the best to you and your family and good luck. Try to treat good my compatriot and be patient with him because as a nation we are a bit stubborn smile, ( taka nasza natura). By the way I am from the north too.

    Pozdrawiam
  • olaaa99 01.11.11, 21:52
    Dzięki, że poświęciłeś czas na to, żeby cokolwiek mi wyjaśnic.

    Tak, z Kukes- dom rodzinny, a on sobie wybudował swój w Durres. Wiem, że Kukes to północ czyli te zasady ślubu itp

    Wiem, ze rodzina musiała mu w tym wszystkim pomóc, no ale gdyby nie chciał.....
    Wspomniałeś, że szukają porządnego partnera dla swojego dziecka, ok, rozumie to, ale tak naprawdę to nigdy nie wiesz jaki ktoś jest nie znając go. Rodzina moze wydawac się porządna na zewnątrz, a w środku.. Jego też tak naprawdę to nie znają, od 15 roku życia mieszka w Grecji, jego rodzice, oraz rodzina tej dziewczyny tak naprawdę nie wiedzą jaki on jest, mogą tylko snuc domysły po jego rodzinie, chyba, ze wystarczy to, że pracuję za granicą i jest w stanie utrzymac rodzinę. Ludzie czasem znają się lata, a poźniej się okazuje.....

    Piszesz, że jest to także moja wina. Oczywiście, ja się z tym zgadzam. Sam mi to powiedział, że to jego wina jak i moja. Za długo to przeciągałam, powinnam była dawno do niego wrócic. Ja rozumie, ze chce sobie ułożyc życie itp, mi tylko chodziło o to, żeby powiedział co jest grane. Mieszał ostatnio strasznie, pisał, ze tęskni, później pojawiła się jakaś obrączka na ręce(fotka), koleżance mówił, ze nie jest gotowy na żonę(za młody), ze to były żarty, więc miałam nadzieję. Mi także powiedział ze nie ma żony, i z rozmowy wychodziło na to, ze jest jeszcze jakaś szansa. Po prostu mógł napisac co się kroi, zebym wiedziała na czym stoję, a tu "surprise", hugh surprise. No, ale to już jest kwestią charakteru, i tu nie ma co pisac na ten temat.

    Co do przysłowia z ciastkiem, no tak jest coś w tym, to chyba każdy z nas tak ma. Zawsze jak coś stracimy to wtedy zaczynamy to tak naprawde doceniac.

    Co do Twojej rady, tak, tak, nauczyłam się co nie co. Nie wypytuje nikogo o niego, ten kolega czasem ze mną rozmawia, i sam zaczął rozmowę na jego temat i mi powiedział wszystko, mimo, ze ten mój ex mówił, że nie ma z nim kontaktu i że nie chce go znac, a tu mu dzwoni i go informuje, więc tez bes sensu..... Ja już rozumie tę tradycję, teraz bardziej nie rozumie jego zachowania, mieszania i że mi nic nie powiedział-no ale jak już pisałam to kwestia charakteru, myślę, że on się też bał rozmowy ze mną, że będę po nim krzyczec itp heheh, wie jaka jestem-))


    Kontaktu już z nim nie mam, i nie będę miała nigdy. Jestem w Polsce, a jak będę w Grecji to będę w mieście obok, więc łatwo się nie spotkamy, ale ja raczej nie będę chciała go spotkac, będę starała się go unikac, bo po co mam go widziec. Musiałoby mi całkiem przejśc to uczucie, żebym mogła go spotkac. Także don't worry, nie będę się mieszała w jego życie w żaden sposób.

    Pisałeś jeszcze coś o nienawiści do albańczyków he. Nie, nie mam. Tak jak pisałam w każdym kraju są lepsi ludzie i gorsi. Jakbym tak przypadkiem jakiegoś poznała, to bynajmniej wiem, zeby lepiej uważac i napewno nie zaangażuję się w żaden związek z albańczykiem, bo nie wiem jakby się to zaś skończyło. Do niego także nie czuję nienawiści, nie potrafię, mimo, ze może tak by było łatwiej. Ale nienawidziec go nie umię, spędziłam z nim cudowne chwile, i chyba tylko takie były. Po prostu mam żal, że tak to zakończył, nie wyjaśnił, mieszał, robił nadzieję, mimo, iż sam on powtarzał, ze jakbyśmy mieli się rozstac to w przyjaźni, wszystko powyjaśniac, bez nieporozumień. Także ja nie mogę go do końca obwiniac, bo ten związek umarł śmiercią naturalną, nie było tak, ze byliśmy razem, ja wyjechała do polski a on mnie oszukał i się ożenił. Tylko wygasło to wszystko i on sobie ułożył życie, szkoda tylko, ze tak szybko i robił ciągle mi nadzieję.

    Ok, dzięki za wszystko, że wyjasniłeś mi jak to wszystko u was wygląda, szkoda, ze nie dowiedziałam się tego do niego, ale Ty tez jesteś albańczykiem więc łatwiej mi to zrozumiec. Także dzięki wielkie!!!!!
  • justysia_234 30.11.11, 13:35
    Hej dziewczyny ;
    Nie martw sie Ola ja mialam podobna sytuacje ;
    Ja i moj byly Albanczyk bylismy razem 4 lata ,a mieszkalismy razem 3 lata,to byl udany zwiazek ,znam jego cala rodzine ,bylam w Albanii raz ,na slubie jego brata ,ale bez niego bo wiadomo wiekszosc Albanczykow nie ma wizy. Wiem,ze jego rodzice i cala rodzina mnie akceptowali itd .
    A tu jakies 6 miesiecy temu wielkie BUM ,moj Albanczyk mi oswiadcza ,ze chce wrocic na stale do Albani , szczerze mowiac to nie wiem dlaczego tak zadecydowal ..... ja troche naciskalam na slub i rodzine,moze tym go wstraszylam , ale zdazenia pozniej szybko sie potoczyly .
    Ja po jego oswiadczeniu juz na drugi dzien sie wyprowadzilam , nie odzywalam sie do niego jakis tydzien , pozniej zaczelam go troche gnebic......typu jak on mogl mi to zrobic po tylu latach, ze wiekszosc miala co do Albancow racje itd itd ,a on mnie tylko przepraszal.
    Teraz przestalam pisac on czasami dzwoni, gadamy normalnie jak przyjaciele ,oczywiscie nadal go kocham,ale to on musi wydoroslec. Tez sie czasami widujemy poniewaz ja znam cala jego rodzine i odwiedzam czasami jego braci ,a zwlaszcza jego brata zone,a najsmieszniejsze jest to ,ze jak mnie widzi to lata za mna jak piesek wtedy robi dla mnie wszystko smile Wiem,ze on mnie kocha ja jego tez kocham,ale moze nie jest nam pisane byc razem
  • olaaa99 05.12.11, 01:19
    Hej Justyna

    Ja już jestem zdania, że każdy związek albańczyka z polką skończy się jak większości na tym forum. Nie wierze w szczęśliwe zakończenia, skoro po takich wyznaniach miłości, i po kilku wspaniale spędzonych latach dostaje takie coś. Jestem ciekawa ile jest tu dziewczyn w związku małżeńskim, szczęśliwych, tak naprawdę szczęśliwych, i z długim stażem? Myślę, że takie dziewczyny(polki) można zliczyc na palcach.

    Każdy z nich tak naprawdę chce kiedyś wrócic do siebie, mój były mi mówił,że tam buduje dom i kiedyś będzie chciał wrócic, ale to było na początku znajomości, więc inaczej do tego podchodziłam.

    Co do przepraszania to fakt są w tym nieźli. Chodzą z nami polkami lata, mówią, że nas kochają, chcą z nami byc, a później tak po prostu-przepraszam, ułożysz sobie życie, będziesz jeszcze szczęśliwa. Dla nich to takie łatwe wszystko. Spodoba mu się dziewczyna, spotkają sie kilka razy i weselichooo i wielka miłośc. A my musimy zaczynac wszystko od nowa, poznawac kolejnego faceta, nabierac ufności- i tak kolejne lata, a oni tak po prostu się żenią i są szcześliwi.

    Oczywiście ja albańczyków nie obrażam, bo lubie ich jako ludzi, facetów, ale wkurza mnie ich podejście do życia z nami. Wiedzą, że tak się to zakończy to po co tyle lat to ciągną, albo niech nie opowiadają takich "farmazonów" . W moim związku to on był bardziej uczuciowy, on więcej przytulał, całował, mówił o miłości, nie ja, czasem nawet mówiłam, że ma już przestac tak gadac, i co z tego.............

    Moja rada dla Ciebie-zakończ już całkiem znajomośc z nim. Tak będzie dla Ciebie łatwiej, póki nie jest jeszcze za późno, a uczucia do niego hmm zawsze jakieś bedą, ale nie samą miłością człowiek żyje..

    aaaa i wiesz, mój były też latał koło mnie jak piesek, robił wszystko naprawdę wszystko, zawsze jak potrzebowałam Go to był, nawet przez telefon, nawet jeśli haja była z mojej winy to on wyciągał rękę na zgodę, nie ja
  • besa.1 05.12.11, 10:10
    You girls have started to sound and look like desperate housewives. It seems to me that, you all wanted to get married to these guys (so called happy ending) and you judge the whole relationship based on whether you tied the knot or not. So if that hasnt happened means Albanian men are bad, simple as that. Could you please tell me what is the rate here in Poland, how many couples end up getting married. I can tell you what was said in some program in Polish channel couple days ago. According to some poll that the avarage of partners they have before they meet the "One" is 4. So I would advice to you that once you have been in relationship with 4 Albanians and all of them behaved bad towards you, whatsoever, then you might judge them and make comparisons.
    Greetings

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka