Dodaj do ulubionych

różnica w wykształceniu

18.04.08, 15:14
Jak wiadomo wiekszosc polakow jest lepiej wyksztalcona od
albanczykow, czy zauwazacie jakies roznice?
Czy roznica w wyksztalceniu przeszkadza wam w zwiazku?
Pewnie na poczatku kazdy powie nie, ale pozniej bedac juz kilka lat
ze soba...........??
Edytor zaawansowany
  • a.hysa 18.04.08, 15:21
    wiesz wydaje mi sie ze to zalezy od osoby, kazdy jest inny, ja jak
    wchodzilam w swoj zwiazek to wiedzialam ze maz nie skaczyl szkoly, i
    nie ma wielkiej edukacji, mimo wszystko bedac tutaj w uk skonczyk 3
    levely matematyki i angielskiego oraz robi kurs elektryka,

    moze gdyby w albani byly inne warunki w tych czasach nie byloby
    takiej migracji i kazdy mialby szkoly pokonczone
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • laryssssa 18.04.08, 16:11
    moj skonczyl tylko podstawowke, ale jest ogromnie ciekawy
    wszystkiego, caly czas czyta, nie przezyje dnia bez obejrzenia
    wiadomosc..ma ode mnie duza wieksza wiedze o geopolityce czy
    ekonomii, oboje lubimy historie, a po angielsku mowi lepiej niz
    rodowici anglicy..wiec to ja sie od niego ucze mimo ze koncze
    wlasnie studia. ale gdyby taki nie byl, to nawet jesli bylby
    inteligentny, ale brakowaloby mu wiedzy w wielu dziedzinach to
    pewnie roznica w wyksztalceniu bylaby dla mnie problemem..
  • ewelinka834 18.04.08, 16:53
    ja mam skonczone studia on jedynie podstawowke i 2 klasy liceumwink ja pracuje umyslowo on fizycznie,on sie z tego cieszy bo sie moze pochwalic rodzinie w Albani hehe ta ich mentalnosc...wink roznicy miedzy nami nie ma, fakt ze o historii, polityce czy geografii pogadac za bardzo nie mozemy, ale zycie to nie geografia..wink tylko sprawy codzienne.
  • zeg-ata 18.04.08, 18:48
    Tak zycie to nie geografia, ale jesli nie wie gdzie Polska lezy to
    chyba wstyd,co????ha ha (taki maly zart)
    Wiele dziewczyn nie przywiazuje wagi do tego, wystarczy im rozmowa,
    ze dzis na obiad bedzie znowu albanska potrawasmiletak zycie
    codzienne...masz racje...ale bedac tak w pelni ze soba chyba warto
    miec o czym rozmawiac....o czyms wiecej niz pogoda,jak minal ci
    dzien itp.....
  • a.hysa 18.04.08, 19:33
    wiesz mi sie wydaje ze takie zwiazki zawsze maja o cztm rozmawiac,
    zawsze mozna nauczyc sie czegos od siebie, tematyki nie brak bo
    gdyby nie to ze jestem z albanczykiem to nawet nie wiedzialam co to
    i gdzie lezy rta albania, wiec tyle samo zartow mozna powiedziec o
    nas polakach, i jak bys zrobila sadaz to watpie aby duzo wiedzialo
    gdzie to panstwo lezy jaka maja kulture strukture i inne ciekawe
    rzeczy, tak samo z nimi, ale wracajac do tematow na pewno zycie
    codzienne daje nam duzo tematow i nie musi to byc o pogodzie
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • zeg-ata 18.04.08, 21:02
    Przeciez nie pisalam o tobiesmilei nie mowie tu o wszystkich, ale nie
    powiesz mi ze to nieprawda iz wiele polek tak naprawde nie ma o czym
    rozmawiac ze swoimi facetami. czesto widze je w towarzystwie
    albanczykow siedzace milczaco w kawiarnii,potulne, bo on ma lepsze
    tematy z kolegami. I nie pisze tutaj o was, ale pisze o tym co
    obserwuje...
  • llydiaa-82 18.04.08, 21:11
    ho ho ho ja na brak tematów nie narzekam choc mój skończył tlko podstawówke ale
    jest wesołym wygadanym i ciekawym świata człowiekiem na początku miałma jakies
    opcje ale dochodziła do tego róniez bariera językowa teraz też momentami wkurza
    mnie jak coś napominam o jakiejś książce wydarzeniu historycznym itp.a on nie
    wie o czym mówie ale z drugiej strony mam porównanie poniewaz wczesniej przez 5
    lat byłam z polakiem który teraz jest astronautą i był tak mądry że aż za mądry
    winkwink
  • a.hysa 18.04.08, 21:39
    no tak ale dlaczego myslisz ze te polki nie maja tematow do rozmowy
    tylko dlatego ze facet sie skonczyl jakiejs tam szkoly? mi sie
    wydaje ze tutaj wchodzi osobowosc, albo i bariera jezykowa bo duzo
    mamy polek np, w uk ktore slabo mowia po angielsku i nie moga sie
    komunikowac, i stad siedza jak truski i ciesza sie ze chlopaj je
    zabral w towarzystwo
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • bubilu 18.04.08, 22:11
    "Wiele dziewczyn nie przywiazuje wagi do tego, wystarczy im rozmowa,
    ze dzis na obiad bedzie znowu albanska potrawasmiletak zycie
    codzienne." no wlasnie mnie nie wystarczy jest duzo rzeczy ktore chce powiedziec
    porozmawiac omowic i mimo ze mowie dosyc dobrze po angielsku to i tak czasami I
    lost for wordssmilelub lapses of memory i jestem sama zla na siebe ze nie potrafie
    powiedziec czegos w taki sposob w jaki bym chciala. Moj maz ma dyplom elektryka,
    i co z tego? nigdy ni pracowal w zawodzie, ale bardzi interesuje sie informatyka
    i historia, szybko uczy sie jezykow. Zaluje ze nie poszedl na studia ale moze
    nie wszystkojeszcze straconesmile pozdrawiam
  • zeg-ata 18.04.08, 22:13
    Tak to fakt, jest roznica miedzy wyksztalceniem a nieznajomoscia
    angielskiego.Nie potepiam tego,milosc ma swoje prawa, ale jak mozna
    byc z kims nie mogac wlasnie dogadac sie np. po angielsku? A i wielu
    albanczykow mimo 10lat w Uk ciagle duka po angielsku....wiec tak
    teoretycznie pytam jak taki zwiazek ma sens??A po miesiacu chlopak
    sie oswiadcza....haha.....paranoja....
  • a.hysa 18.04.08, 22:17
    ha osobiscie nie slyszalam o takim przypadku ale i tak tez mozna w
    takim przypadku to wiadomo po co... nio wiesz 10 lat dla albanczyka
    to i tak dobrze , moja babka w uk mieszka 20 lat i ni w zab po
    angielsku nie gadasmile
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • a.hysa 18.04.08, 22:19
    wiesz to czy przeszkadza to tak jak mowilam zalezy od osoby, ja
    mysle ze nie, czy teraz czy pozniej bo co maja dyplomy do osobowosci
    czlowieka i tym kim jest????
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • katamarana 19.04.08, 03:34
    A ja myślę, że różnice w wykształceniu stwarzają problemy. Może nie
    na początku związku gdy wszystko jest nowe, interesujące i nie brak
    tematów do rozmowy. Ale potem, gdy minie kilka lat, dzieci zostaną
    odchowane, a pierwsze zauroczenie minie, zaczynamy patrzeć na
    partnera bardziej krytycznie. Zaczyna razić brak podstawowej wiedzy,
    oczytania, znajomości podstawowych faktów z historii itp. Oczywiście
    chodzi o sytuacje gdy kobieta przewyższa mężczyznę intelektualnie wink
    Brak wykształcenia to nie tylko "mniej inteligentna" rozmowa. To
    również brak perspektyw na lepszą pracę; w końcu jak długo można
    pracować fizycznie na budowie? Jak długo kobiecie z wyższym
    wykształceniem będzie imponował taki mąż? Oczywiście żadna praca nie
    hańbi, ale... W obecnych czasach jeśli ktoś chce i ma zdolności,
    może zdobyć wykształcenie. Są kursy wieczorowe, studia zaoczne...
    Moim zdaniem poprzestanie na podstawówce, to dowód nie tylko
    trudnego dzieciństwa, ale też zwyczajnego lenistwa! Przepraszam
    jeśli kogoś urażę, ale nie wystarczy wiedza czerpana z TV czy gazet.
    Do pewnych prac, zawodów potrzebny jest niestety
    odpowiedni "papierek". Odpowiedzialny, myślący perspektywicznie
    mężczyzna, powinien w odpowiednim czasie o niego zadbać.
  • nertila 19.04.08, 09:12
    To może ja cos dorzucę? Katamarana ma sporo racjii, po pewnym czasie
    może zacząć irytować partner,który ma okrojoną wiedzę ogólną jedynie
    do geografii i historii własnego kraju.
    Ale co do pracy na budowie przez caaaałe życie to nie widzę w tym
    problemu jeśli ktoś to lubismile Wuj mojego męża w ten sposób pracuje
    we Włoszech, jako murarz już jakieś 20lat, teraz jest po 50tce i nie
    zamierza iść na studia. W budowlance też są szanse bycia tym od
    noszenia cegieł lub z czasem bycia tym od mówienia gdzie te cegły i
    jak kłaść. I nie trzeba kończyć do tego uniwersytetu. tu liczy się
    renoma wypracowana sobie przez lata i doświadczenie.No ale której
    Polce po uniwerku taki budowlaniec by zaimponował?
    Co do mojej sytuacji to oczywiście mój mąż uniwersytetu nie kończył
    żadnego i w "Milionerach" czy innych programach w stylu "1 z 10"
    rozwalam go na łopatki swoją wiedzą, ale za to on imponuje mi innymi
    rzeczami. Choćby Vicemistrzostwem Europy w gimnastyce przyrządowej i
    wielokrotnym tutułem Mistrzowskim w swoim kraju. Żeby to osiągnąć
    nie leżał do góry brzuchem przed TV tylko ciężko trenował i to w
    takich warunkach jak sala gimnastyczna bez materacy a jedynie z
    sianem obleczonym w stare prześcieradła i paroma zdezelowanymi
    przyrządami wspaniałomyślnie podarowanymi przez darczyńców-Włochów
    biednej Albańskiej Federacji Gimnastycznej.
    Co do możliwości pracy po skończeniu kariery sportowej to we
    Wrocławiu właśnie powstaje Szkoła Akrobatyki "Ocelot".To jest jakieś
    światełko w tunelu by nie wylądować na zmywakuwinkWystarczy chcieć,
    poszukać popytać a możliwości znajdą się same. Piszę tu o swojej
    sytuacji ale zdaje sobie sprawę, że sytuacja innych kobiet jest
    często trudniejsza.
    Nie urażasz mnie pisząc że brak wykształcenia jest lenistwem, bo w
    niektórych przypadkach to prawda,ale ja pozwolę tu sobie zadać takie
    pytanie: jak dorosły facet który ma na utrzymaniu rodzinę,czyli żonę
    i dzieci i pracuje 7dni w tygodniu ,ma znaleźć czas na studia choćby
    te zaoczne czy wieczorowe? Czy on odczuwa taką potrzebę
    dokształcania się czy ma to być tylko inicjatywa ambitnej żony?
    Myślę ,że decydując się na taki związek niektóre kobiety żyja
    nadzieją, że "on jeszcze skończy uniwersytet,albo przynajmniej zrobi
    maturę" i starają się być takimi motorami napędowymi swoich
    facetów.Popychają ich do działania,do robienia kursów, do dalszego
    kształecnia choć facetom to za bardzo do szczęścia nie wydaje się
    potrzebne. Tu ambicje leżą po stronie kobiety,a dbanie o papierki,
    czy pisanie CV swoim mężom w taki sposób by przedstawić ich w jak
    najlepszym świetle jest dosyć utrudnione gdy w wykształceniu wpisać
    można tylko: szkoła podstawowa Albania.Trzeba się troche
    nagimnastykować by takie CV miało ręce i nogi. I to faktycznie
    irytuje kobietę,która takie CV tworzy.
  • a.hysa 19.04.08, 09:57
    Nie rozumiem dlaczego mialoby mnie to irytowac,(?)
    Przecierz ja wchodzilam z nim w zwiazek to kazdy z nas wie jakimi sa
    jakie dokumenty maja jakie wyksztalcenie i wszystkie inne zalety i
    wady, ja nie jestem z nim dla jego wiedzy geograficznej czy
    historycznej, ale dla osoby ktora jest! i mimo iz nie jest
    inzynierem ma swoje wartosci, za ktore go cenie, j jego
    wyksztalcenie teraz czy pozniej nie ma dla mnie osobiscie znaczenia,
    a jezeli sam dla wlasnej dumy czy ambicji chce sie doksztalcac to mi
    to nie przeszkadza,

    to moje zdanie ale co czlowiek to inna opiniasmile
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • nertila 19.04.08, 10:21
    no dokładnie smile jak to mawiała moja prababcia: widziały gały co
    braływinktylko że niektórym kobietom (choć nie wszystkim,bo nie mi i
    nie tobie) po czasie zaczyna przeszkadzać że mąż uniwerku nie
    skończył, ale decydując się na taki związek jakoś wtedy to znaczenia
    dla nich nie miało.
    Znam dziewczynę, wykształconą bardzo inteligentną która planowała
    życie z wykształconym Albańczykiem,który skończył studia we Włoszech-
    ich związek rozpadł się, na miesiąc przed ślubem, z bardziej jego
    niż jej winy... smutne...a po co to piszę? By pokazać ,że nie tylko
    od wykształcenia zależy to czy 2 ludzi będzie szczęśliwych. Oni
    oboje byli ludźmi po studiach ale nie potrafili zbudować normalnego
    zwązku.Znam za to szczęśliwe pary w których różniaca w wykształceniu
    nie przeszkadza w funkconowaniu szczęśliwej kochającej i szanującej
    się rodziny. Nie trzeba szukać daleko,nie musi to być Polka i
    Albańczyk. Może być Polka i Polak gdzie jedno nie ma matury a drugie
    robi mgr.
  • a.hysa 19.04.08, 10:38
    otoz to!

    dodam jeszcze ze wyksztalcenie do budowy szczesliwego zwiazku nie
    jest potrzebne - tylko do budowy pozycji materialnej rodziny,
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • a.hysa 19.04.08, 10:39
    pieniadze szczescia nie daja....
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • katamarana 19.04.08, 14:48
    ...ale ułatwiają życie smile
    Pisząc o wykształceniu miałam na myśli znaczne róznice intelektualne
    między kobietą a mężczyzną. Po jakimś czasie naprawdę zaczynają
    przeszkadzać. A poza tym nie żyjemy w próżni: jest rodzina, znajomi
    z pracy i jeśli nasz mąż odbiega wiedzą oraz wykształceniem, to
    czuje się w ich tpowarzystwie źle, a wtedy będzie ograniczał
    kontakty itp. Myślę też, że mężczyźnie, a szczególnie Albańczykowi,
    trudno zaakceptować przewagę intelektualną kobiety, a co za tym
    idzie jej wyższą pozycje zawodową, wyższe zarobki (to oczywiscie
    przyjdze po jakimś czasie). Co do pracy na budowie. Jest to
    oczywiście przykład. Powiedziałam, że żadna praca nie hańbi, ale czy
    widziałyście panów, którzy przepracowali na budowie 20-30 lat? Jak
    wyglądają ich ręce, twarz? Praca z osobami o niskim wykształceniu,
    to także inne słownictwo, nawyki, nawet inny sposób picia
    alkoholu... Oczywiście są wyjątki, ale mówię o większości. Rozumiem,
    że ojcu rodziny trudno podwyższać kwalifikacje, ale jest czas nauki
    i czas zakładania rodziny. Przecież nikt nie kończy podstawówki z
    żoną i gromadką dzieci na karku! A jeśli kończy, to jest po prostu
    głupi i nieodpowiedzialny. Męzczyzna, a na pewno mężczyzna Albańczyk
    czuje sie odpowiedzialny za byt rodziny, za jej poziom zycia. To on
    chce być głową rodziny. Trudno będzie mu znieść sytuację, gdy jego
    zona będzie go przewyższała i inni to dostrzegą. Tu widzę problem.
    Ale może się mylę?
  • a.hysa 19.04.08, 15:13
    tak tak ulatwiajasmile

    Przeciez nie od dzis wiadomo ze kobiety sa z wenus, a mezczyzni z
    marsa i zawsze jest z nimi inaczej. rozumiem co chcesz przez to
    powiedziec,ale... jezeli ktos bedzie ocenial mojego meza po wiedzy
    czy wyksztalceniu to sama bym odciela takich znajomych, czy nawet
    rodzine!

    Co do pieniedzy i osoby, przez pewien okres ( teraz nie bo siedze w
    domku z moim synkiem) to ja bylam ta ktora miala lepsze stanowisko w
    pracy przynosila lepsze pieniadze, i wcale nie zaowazylam aby to
    mojego meza wprawialo w kapleksy, wrecz przeciwnie byl zadowolony
    ze jego zona jest na stanowisku i ma dobre dochoty potrafil sie tym
    chwalic, ale my i tak wszystkie pieniadze wkladamy do jednrgo
    garnuszka - czyli moje katosmile)) teraz to on jest glowa rodziny, i to
    on przynosi pieniadze.

    tak oni nie konczyli z gromadka dzieci ale jak wiesz na forum duzo
    sie mowilo, oni w mlodym wieku emigrowali tak aby wesprzec swoje
    rodziny matkie ojca, byli w zupelnie innych krajach wiec jak mieli
    tej edukacji zaczerpnac, jak we wlasnym rodzinnym kraju i domu, nie
    mieli chleba czy co do chleba?

    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • nertila 19.04.08, 15:30
    Każdy mężczyzna chyba chce być głową rodziny, czy to Albańczyk czy
    Polak czy inny , ale do sprytnej kobiety należy rola "szyi" która tą
    głową będzie kręcićwink Facet zawsze ma racje, nawet jak jej nie ma
    patrz punkt pierwszy. Jednak kobiety i tak mają swoje sposoby by to
    ich było na wierzchuwink Taka babska szkoła dyplomacji, więcej się
    osiągnie sprytem i finezyjnymi pertraktacjami niż stawianiem sprawy
    na ostrzu noża.
  • a.hysa 19.04.08, 11:04
    tylko sie tak zastanawiam skoro dziewczyny wiedza ze za kilka lat
    beda zawiedzione ze maz nie jest np, inzynierem dlaczego wiaza sie z
    takimi chlopakami? Nie lepiej od razu znalesc inzyniera???? i nie
    zalowac?
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • ewelinka834 19.04.08, 11:31
    a.hysa zgadzam sie z Toba w 100% jezeli ktos wie ze nie jest zdolny do zycia z osoba mniej wyksztalconą i to jest jakis wielki pryiorytet to uwazam ze z taką osobą nie trzeba sie wiązac, proste, ktos tam wspomnial jak to zona siedzi potulnie w kawiarni a mąz rozmawia z kolegami.. filmow sie naoglądalas czy wnioskujesz to z obserwacji wakacyjnych na ktorych biedna 17 letnia sierotka patrzy sie w faceta jak w obrazek i mysli sobie kurde ale mam macho faceta..??? wczoraj kolezanka z Polski (po studiach) zapytala sie czy mąz mnie często bije..pytanie chyba mowi samo za siebie, takze studia to nie wszystko,
  • zeg-ata 19.04.08, 13:43
    Co do siedzacych biedulek w kawiarni zapatrzonych w albanskich
    MEZOW, to niestety kochana wnioskuje to z o.b.s.e.r.w.a.c.j.i !!!
    I nie sa to 17-letnie laski, ale uwierz mi czasem dziewczyny z
    malzenskim stazem.
    Oczywiscie nie generalizujemy tutaj,ale tez miejmy odwage przyznac,
    ze takie rzeczy sie zdarzaja.
    Co prawda pewnie niewiele ma to z wyksztalceniem, bo czasem
    wartosciowsza osoba jest bez papierka, ale wlasnie wynika to z braku
    znajomosci jezyka, a jak wychodzic za maz za albanczyka skoro nie
    mozna sie porozumiec???
    Mowie co widze........
  • bleona 19.04.08, 14:47
    a ja to znam z własnego doświadczenia, na początku naszej znajomości gdy jeszcze
    nie znałam tak dobrze języka niemieckiego poprostu siedziałam jak trusia, potem
    gdy już potrafiłam rozmawiać na każdy temat, pięknie dobierać słowa, usłyszałam
    od swojego, że w towarzystwie męskim Albańczyków nie powinnam wyrażać swoich
    opinii na jakiś tam temat, bo przewyższam ich swoją inteligencją co ich poniża i
    boją się zaczynać ze mną jakikolwiek temat.... i to się sprawdziło, teraz co
    niektórzy pytają z grzeczności czy u mnie wszystko wporządku i albo przechodzą
    na język albański(którego nie znam) czasem tylko wtrącając coś po niemiecku
    żebym chociaż wiedziała o czym mówią, albo rozmawiają na temat swojej pracy co
    mnie jakoś szczególnie nie kręci i odpuszczam w dyskusji(piszę tu o dalszych
    znajomych)
  • katamarana 19.04.08, 14:54
    A widziałyście w Albanii te kawiarnie pełne samych mężczyzn
    siedzących godzinami nad filiżanką kawy czy kieliszeczkiem rakii?
    Czy była tam jakakolwiek kobieta? Czy w ogóle kobieta jest im
    potrzebna do rozmowy?
  • nertila 19.04.08, 15:03
    Właśnie! trzeba było to dodać! W Albanii w mniejszych miastach nie
    dopomyślenia jest by kobieta siedziała w barze pijąc piwo. Bar jest
    dla panów a paniom pozostają wypady do sąsiadki na ploty czy do
    swoich sióstr, kuzynek na herbatkę. Bubilu napisz tu jak ty to
    fajnie rozegrałaś w Lushnjiwink
  • bubilu 19.04.08, 16:14
    Hej, ja im dam bar dla panówsmileFaktem jest, ze w lokalach wciąż przebywa ze
    znaczną przewagą płeć męska ale powoli się to zmienia. No więz mnie to osobiście
    sie bardzo niepodoba, wiec zawsze będąc tam chodze z moim do kawiarni, co
    początkowo powodowało, że stałam się punktem obserwAcji nr1, więc dolewalam
    oliwy do ognia i zamawiałam jakiegos porządnego drinka. Siedząc z jego
    "swiatowymi " kolegami przysłuchując się rozmowie wtrącałam niewinnie: gdzie są
    ich dziewczyn/zony, które na pewno też by chciały się rozerwać, dlaczego
    przychodzą sami i czy to jest fair? no więc odp:
    a)one nie chcąc przyjsc- w co jakos nie chce mi sie wierzyc
    b)po wypowiedzeniu moich słow zapanowywała dziwna cisza, Panom delikatnie
    otwierały sie buzie i w sumie za bardzo niewiedzieli co powiedziec, co ja
    przypieczętowałam wdzięcznym usmiechem
    Generalnie jednak to sie zmienia wyraźnie widać to w stolicy, a stare Stereotypy
    idą w piach i bardzo dobrze! Ja zawsze mowie mojemu co mi się nie podoba w
    pewnych zachowaniach i wielu kwestiach się zgadzaamysmile
  • a.hysa 19.04.08, 15:15
    ale co maja pelne mezczyzn kawiaenie do ich wyedukowania i tematow
    rozmowy?
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • katamarana 19.04.08, 15:37
    To odpowiedź na post bleony powyżej. Albańscy mężczyźni są zapewne bardziej niż
    polscy przyzwyczajeni do rozmów i przebywania we własnym gronie. Brak kobiety u
    boku mniej im pewnie przeszkadza smile Być może w wielu rodzinach (czy tylko
    tradycyjnych?)żona służy do rozmów o sprawach codzienno-bytowych, a do rozmów na
    tematy bardziej ogólne (np. polityczne) służą koledzy? W przypadku Albańczyków
    na emigracji nie bez znaczenia jest pewnie fakt, że tylko w swoim gronie mogą
    porozmawiać szczerze o Albanii i ... po albańsku. Dlatego bleona i może niektóre
    z was w pewnych momentach mogą poczuć się "wyłączone".
    Pełne mężczyzn kawiarnie w Albanii oczywiście mają się nijak do wykształcenia
    przebywających w nich Albańczyków smile
  • laryssssa 19.04.08, 15:44
    dokladnie..jezeli jestem z moim na kawie a w okol same meskie
    towarzystwo to tez raczej nie wtracam sie do rozmowy, nawet jesli
    mam duzo do powiedzenia..u nich tak jest, ze to mezczyzni dyskutuja
    a ja to szanuje.moj i tak zawsze pozniej omawia jeszcze ze mna w
    domu poruszane przez nich tematy, zna moje zdanie.. jak spodoba mu
    sie jakas moja opinia to pozniej rozmawiajac z kolegami mowi im ze
    to ja mialam ciekawe spostrzezenia..
  • zeg-ata 19.04.08, 15:43
    "Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowatysmile" to takie male
    podsumowanie....
    Pozdrawiam!

  • a.hysa 19.04.08, 15:53
    i ja sie z tym zgadzamsmile
    --
    www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/10643fe6af.png[/url]

    h
  • zelije 20.04.08, 07:45
    ja mysle ze to czy masie dyplom czy nie nie swiadczy o czymkolwiek
    osobowosc jest tym co drugi czlowiek musi miec aby czuc sie dobrze
    z druga osoba,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka