Dodaj do ulubionych

Zatrzymali mi meza :(((((((

13.07.05, 01:13
Angole wredne imigration! pieczatka im sie nie spodobala. stwierdzili, ze
takiej nie znaja. ambasada w nocy zamknieta i nie maja jak potwierdzic. i
jeszcze mu groza aresztem za fraud. no krew mnie zalewa. tak sie cieszylam.
nie widzielismy sie 4 tygodnie.
buuuuuu
--
pozdrawiamy
Patrycja i Rizvan
(22/09/2004)
Rizvani w parku
Edytor zaawansowany
  • izabelski 13.07.05, 01:39
    wspolczuje
    ale mysle, ze dmuchaja na zimne po 7-7
  • effata 13.07.05, 01:49
    No cos ty! A wlasnie mialam sie spytac, jak tam maz, czy dotarl szczesliwie.
    Ale mial przyleciec w srode? (no to wlasciwie juz jest sroda).
    Musicie sie niezle denerwowac.
    Nie martw sie, wszystko musi byc dobrze. Oni sie czepiaja, ale jednoczesnie na
    kazdym kroku podkreslaja, ze nie chca by zadni wyznawcy innej religii czy
    mniejszosc nie ucierpiala z powodu dyskryminacji.
    A przynajmniej masz z nim kontakt telefoniczny?
    Trzymaj sie Pati!
    --

    Always look on the bright side of life
  • pati.zop78 13.07.05, 02:02
    effata napisała:

    > No cos ty! A wlasnie mialam sie spytac, jak tam maz, czy dotarl szczesliwie.
    > Ale mial przyleciec w srode? (no to wlasciwie juz jest sroda).

    w srode w poludnie mial byc tutaj. a zatrzymali go na odprawie. gdyby tutaj sie
    czepiali to by sie nic nie stalo. mamy wszystkie dokumenty i solicitora na
    telefon. poza tym latwiej by im bylo potwierdzic. teraz siedzi w jakims ichnym
    biurze i czeka az ambasade rano otworza (jeszcze 2 godz, chyba nie zasne)

    > Musicie sie niezle denerwowac.
    > Nie martw sie, wszystko musi byc dobrze. Oni sie czepiaja, ale jednoczesnie na
    > kazdym kroku podkreslaja, ze nie chca by zadni wyznawcy innej religii czy
    > mniejszosc nie ucierpiala z powodu dyskryminacji.

    jasne. czepiaja sie obcych, a na swoim podworku terrorystow przeoczyli.

    > A przynajmniej masz z nim kontakt telefoniczny?

    pozwolili mu tylko na jeden telefon. nie moze uzywac komorki :(
    jestem w kontakcie z jego rodzina ale do rana i tak nic nie zdzialamy.

    > Trzymaj sie Pati!

    dzieki
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • pati.zop78 13.07.05, 02:09
    pati.zop78 napisała:

    > w srode w poludnie mial byc tutaj. a zatrzymali go na odprawie. gdyby tutaj sie
    > czepiali to by sie nic nie stalo. mamy wszystkie dokumenty i solicitora na
    > telefon. poza tym latwiej by im bylo potwierdzic. teraz siedzi w jakims ichnym
    > biurze i czeka az ambasade rano otworza (jeszcze 2 godz, chyba nie zasne)

    ale namieszalam. chodzilo mi o to, ze on tam w Pakistanie utknal :((

    wlasnie sprawdzilam godziny otwarcia ambasady. imigration otwieraja o 3:30
    naszego czasu czyli jednak za 2,5 godz :(
    no a jak juz w koncu sie od nich uwolni to i tak nie wiem kiedy przyjedzie, bo
    sezon sie zaczal i biletow brak :((
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • pati.zop78 13.07.05, 09:52
    jagienkaa napisała:

    > Pati, i jak mąż? wypuścili go?

    gdzie tam. jakies inne sluzby go zabraly za podejrzenie fraudu. nie wiem
    dlaczego go najpierw nie sprawdzili w HO. moze jeszcze biura tu sa zamkniete
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • eballieu 13.07.05, 09:09
    Pati wspolczuje bardzo.
    Oby jak najszybicej udalo sie znalezc m-ce w samolocie. I niech sie nie
    wyglupiaja - zawsze jest jakies m-ce, jak kogos deportuja to m-ca znajduja.
    Fakt, ze w innych okolicznosciach, ale tez pamietam jak albo ojca
    zatrzymywali, albo cala rodzinka nas. W czasach kiedy paszprot byl na wage
    zlota, a podroze dla nielicznych:(
    Nic przyjemnego.
    Obyscie sie jak najszybciej zobaczyli!
  • pati.zop78 13.07.05, 09:54
    eballieu napisała:

    > Pati wspolczuje bardzo.

    dzieki

    > Oby jak najszybicej udalo sie znalezc m-ce w samolocie. I niech sie nie
    > wyglupiaja - zawsze jest jakies m-ce, jak kogos deportuja to m-ca znajduja.

    tyle ze go nie trzeba deportowac bo on juz (a raczej nadal) jest w swoim kraju :((((

    > Fakt, ze w innych okolicznosciach, ale tez pamietam jak albo ojca
    > zatrzymywali, albo cala rodzinka nas. W czasach kiedy paszprot byl na wage
    > zlota, a podroze dla nielicznych:(
    > Nic przyjemnego.
    > Obyscie sie jak najszybciej zobaczyli!


    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • pati.zop78 13.07.05, 09:58
    jak juz pisalam nie wiem dlaczego HO jeszcze nie potwierdzil ze Faz ma family
    permit. jedyny dowod jaki mozemy przedstawic to jego paszport i list z HO.
    do tego wyslalam mu moja karte rejestracji z HO i kopie paszportu na
    potwierdzenie, ze jestem w UK (tylko wtedy on tez moze tu mieszkac).
    ktos ma jeszcze jakies inne pomysly na dodatkowe dokumenty?
    z ambasada w islamabadzie nie sposob sie skontaktowac telefonicznie :(
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • jagienkaa 13.07.05, 10:01
    a AMbasada Brytyjska w Pakistanie nic nie może zrobić?
    Myślę że jeśli Twój mąż ma w porządku papiery, to w końcu go wypuszczą, tylko
    to czekanie i tłumaczenie jest najgorsze...wszystko się wyjaśni, nie martw się.
    --
    Jagienka i Dominik (ostatnie zdjęcia z wakacji)
  • pati.zop78 13.07.05, 10:06
    no wlasnie czekanie. jak znam mojego meza to pewnie sie wkurzyl. on w takich
    przypadkach nie potrafi myslec racjonalnie. a to pewnie jeszcze utrudnia sprawe.
    ambasada - no wlasnie nie wiem dlaczego go nie sprawdzili tylko od razu
    przekazali gdzies indziej. przeciez na podstawie ref no z HO moga sprawdzic
    wszystkie jego dane.
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • jagienkaa 13.07.05, 10:11
    Patrycja, może oni mają jakieś 'górne' nakazy teraz w związku z atakami i
    zmienili procedury?
    Naprawdę bardzo Ci współczuję i mam nadzieję że szybko się wszystko wyjaśni.
    Przecież papiery ma w porządku więc będzie OK.
    --
    Jagienka i Dominik (ostatnie zdjęcia z wakacji)
  • eballieu 13.07.05, 10:30
    Pati, nie mialam na mysli deprotacji w przypadku meza twojego. CHodzilo mi o to
    ze nawet jesli samolot jest pelen to gdy np. musza nagle kogos deprotowac to
    znajduja m-ce. Tym samym moga rozwniez znalezc m-ce i dla meza. Bo w sumie to z
    ich winy i ze wzgledu na procedury stracil bilet i m-ce w samolocie.
    Bedzie dobrze, tylko to czekanie:(.
  • pati.zop78 13.07.05, 12:57
    juz jest prawie wolny. wlasnie dopelniaja ostatnich formalnosci.
    ciesze sie okropnie :)))
    sprawa, ktowa mozna bylo wyjasnic w kilka minut zajela im prawie 13 godzin.
    w kazdym razie juz jest dobrze.
    a ten bilet to pewnie ich g... obchodzi. mysle zeby napisac jakies odwolanie,
    ale pewnie i tak mi odpisza ze taka jest procedura no bo nigdy nic nie wiadomo,
    musieli przeciez sprawdzic, bla bla bla.
    na jesien mamy jechac na wakacje do rodziny. nie wiem czy sie maz zdecyduje na
    ponowny wyjazd.
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • mgna 13.07.05, 13:58
    Wiec dobre wiadomosci, Pati :) Moze kiedys maz spojrzy na to z humorem i jako
    mala przygode, jak kolwiek stresujaca ona byla :)

    Jesli takie problemy tworza to moze bezpieczniej bedzie przelozyc wasz wyjazd w
    jesieni???

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • pati.zop78 13.07.05, 14:05
    jesli chodzi o te nieszczesna pieczatke to wszystko sie wyjasnilo, ale nadal nie
    wolno mu opuscic kraju dopuki nie potwierdzi, ze paszport jest oryginalny (maja
    watpliwosci mimo iz w paszporcie jest odcisk kciuka Faza). to mu zajmie
    przynajmniej 1 dzien, bo musi jechac do swojego rodzinnego miasta daleko na
    polnoc. zadzwonic oczywiscie do tamtejszego urzedu nie moga.
    Faz dowiadywal sie o miejsca w samolocie na piatek. sa jakies pojedyncze z
    kilkugodzinna przesiadka w dubaju. zawsze lepsze to niz nic. mam nadzieje, ze do
    weekendu dotrze.

    dzieki wszystkim za wsparcie
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • tiffany7 13.07.05, 14:12
    Uff, bedzie dobrze Pati, zobaczysz. Jeszce w weekend rodzinka bedzie w
    komplecie. Kurde, przypominaja mi sie stare czasy w Dover...
  • effata 14.07.05, 13:50
    No wlasnie (choc ja glównie 'walczylam' w Nyneshamn, w drodze do Sztokholmu) i
    to poczucie, ze jest sie obywatelem kategorii B (a moze i C?)...

    Pati, co z mezem?
    --

    Always look on the bright side of life
  • pati.zop78 15.07.05, 00:50
    no jeszcze nie wrocil :(
    caly dzisiejszy dzien poswiecil na wyprawe do miasta rodzinnego, zeby
    potwierdzic, ze paszport jest oryginalny. jutro ustali date powrotu.
    znajomy, ktory lecial z mezem juz wrocil. mowil, ze jemu przyczepili sie, ze na
    zdjeciu ma dluzsza brode niz w rzeczywistosci. na szczescie ma 2 obywatelstwa i
    pokazal im drugi paszport. dlugosc brody sie zgadzala :)

    a moj brat za to dzis przyjechal. maly go uwielbia :)
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • steph13 17.07.05, 00:17
    Ku niewatpliwie ogolnemu oburzeniu, pozwole sobie wyrazic nieco inna opinie.
    Wspolczuje nerwow i napiecia wynikajacego z oczekiwania na powrot meza. Ale, w
    obecnej tutaj sytuacji, dobrze wiedziec, ze sa kraje gdzie przynajmniej
    sporadycznie, sprawdza sie tozsamosc i dokumenty tych zmierzajacych do UK.
    Nawet jesli na 1000 zatrzymanch bedzie tylko jeden undesirable, gra warta
    swieczki. Przy czystym sumieniu nie ma chyba powodu do obaw, chociaz
    inconveniece jest oczywista.
  • pati.zop78 17.07.05, 01:04
    dlaczego mielibysmy sie burzyc. zgadzam sie z toba, ale to byla sprawa, ktora
    mozna bylo zalatwic w kilka minut i maz zdazylby jeszcze na samolot. a tu
    jeszcze sie ciagnie bo jakis urzedac nie chce podpisac papierka, ze wszystko ok
    a tlumaczy tym, ze nie mial czasu napisac sprawozdanie. a co mnie do jasnej
    ciasnej obchodzi jego sprawozdanie. ja chce juz miec meza w domu. dobija mnie
    takie czekanie z dnia na dzien.
    z ostatnich doniesien wynika, ze MOZE (wszystko zalezy od laskawosci pana
    urzedasa) w poniedzialek uda mu sie zarezerwowac lot na... wtorek MOZE.
    trzymajcie kciuki
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • mgna 20.07.05, 21:02
    Pati, czy masz juz dobre wiadomosci???

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • pati.zop78 21.07.05, 01:21
    no prawie
    dopiero dzis Faz odzyskal paszport i bilet. dostal oprocz tego jakis dodatkowy
    papierek, ze jego dokumenty sa ok. dali nam gwarancje, ze z wyjazdem nie bedzie
    mial problemow.
    udalo mu sie potwierdzic rezerwacje na piatek.
    wszzystko jest na dobrej drodze, ale cieszyc sie bede dopiero jak minie tutejsze
    imigration.
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • pati.zop78 24.07.05, 02:38
    w piatek wieczorem.
    tu w uk tez mu sie o ta pieczatke pytali, ze niby sie takiej nie uzywa. na
    szczescie Faz pokazal im fax, ktory wczesniej dostal z HO i go puscili. bagaze
    jednak przetrzepali ostro.
    maz mowil, ze tutaj zatrymywali do szczegolowej kontroli wszystkich moldych
    chlopakow/mazczyzn pochodzenia pakistanskiego. tez sie zalapal. nie mam im za
    zle. dobrze ze sprawdzaja. tez sie boje tu mieszkac. lae wszystko strasznie
    dlugo trwa. od momentu ladowania samolotu czekalismy na Faza prawie godzine.
    na szczescie juz jestesmy razem :))) juz go nigdy samego nie puszcze.

    a! maly tate zapomnial i nie chcial nawet pojsc do niego na rece. dopiero dzis
    wieczorem troche sie przelamal, gdy Faz mu bajke opowiadal w swoim jezyku.

    dzieki wszystkim, ktorzy mnie wspierali
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • steph13 24.07.05, 17:52
    To ty dziecko wychowujesz na Pakistanczyka???????????????????
  • karolinazuk 24.07.05, 18:16
    Wiem, ze to pytanie nie zostalo skierowane do mnie, ale przeraza mnie powyzszy
    brak wrazliwosci. Zupelnie nie wiem skad Ty pochodzisz, ale czy naprawde jest
    takie dziwne, ze dziecko, ktorego rodzice wywodza sie z odmiennych kultur jest
    wychowywane w poszanowaniu dla obu tych kultur. Zanim zaczniesz pisac takie
    bezmysle posty, zastanow sie moze jak Ty bys sie poczul albo poczula jakby Twoj
    malzonek lub partner zabronil Ci czytac dziecku bajek po polsku. Poza tym coz
    jest zlego w tym ze dziecko jest "wychowywane na Pakistanczyka". Ciekawa jestem
    bardzo ilu Ty znasz Pakistanczykow aby w tak ograniczony sposob pisac o calym
    narodzie. Tak naprawde to wiem, ze marnuje swoj czas odpisujac na tak
    prymitywne posty, ale wyobrazam sobie jaka przyrosc musiales sprawic Pati.
  • aniek133 24.07.05, 18:32
    Zgadzam sie z Karolina i popieram Jej wypowiedz. To jest forum dla ludzi o
    rozszerzonym swiatopogladzie, a nie zawezonym i nie bedziemy tutaj tolerowac
    braku tolerancji, a takze prostactwa i chamstwa.

    Magda, uwazaj na tego typa i nie pozwol na takie wypowiedzi!!!!
  • bobby5 24.07.05, 19:30
    Droga Steph13,
    Bardzo zdziwilo mnie Twoje pytanie, ktore zadajesz Pati, a szczegolnie te znaki
    zapytania w duzej ilosci. Nie jestem osoba czepliwa, ale z ciekawosci
    przejrzalam Twoje inne wypowiedzi na gazecie, z ktorych wywnioskowalam(moze
    blednie), ze jestes osoba dosc zimna, pewna siebie i broniaca swojego zdania,
    tylko wielka szkoda, ze tyle lat spedzonych w UK nie nauczylo Cie szacunku dla
    innych ludzi i odmiennych kultur(chociaz dziwnie szybko stalas sie "angielka"),
    ale to pewnie wynosi sie z domu rodzinnego. To zdanie o bajce bylo bardzo
    wzruszajace.
    Dziwczyny nie moglam sie nie udzielic w tej sprawie, jestem z Wami.
    Pozdrawiam cieplo
    Kasia
  • plonaca.zyrafa 24.07.05, 20:00
    Rozumiem Steph ze Ty swoje dzieci wychowujesz (bedziesz wychowywala) w duchu
    faszyzmu swiatopogladowego i rasizmu? Jak to dobrze ze coraz mniej jest ludzi z
    klapkami na oczach, inaczej wszyscy ktorzy jeszcze by sie nie powybijali w imie
    obrony "czystosci" siedzieliby w swoich domach bojac sie wyjsc na zewnatrz. I
    jak cudownie ze sa ludzie ktorzy nie odbieraja innych przez pryzmat koloru
    skory, wyznania czy narodowosci bo inaczej nie znalabym tylu cudownych a tak
    roznych (kolorem skory,wyznaniem, narodowoscia) ode mnie ludzi.

    Cudownie tym bardziej ze kilkadziesiat lat temu ktos moja babcie (Zydowke)
    ukryl w swoim domu.


    --
    "Szatan przyszedl do mnie w snie i powiedział mi ze jestem jego namiestnikiem
    na ziemi.Bardzo się ucieszyłem."

    jarek-tru-black.blog.onet.pl/
  • pati.zop78 25.07.05, 22:29
    Obiecalam sobie, ze nie bede komentowac takich wypowiedzi. Szkoda nerwow.
    Wiec tylko po krotce:
    tak. Moje dziecko bedzie po czeci Polakiem, po czesci Pakistanczykiem i moze
    troszke Anglikiem jesli zostaniemy tu na dluzej. I co w tym zlego. Mam nadzieje,
    ze znajomosc tych 3 tulktur nauczy go tolerancji i szacunku do ludzi niezaleznie
    od narodowosci, koloru skory czy wyznania. Przynajmniej taki jest nasz (moj i
    meza) cel.
    Na pocieszenie – dzis byla bajka po polsku.

    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • basiak6 25.07.05, 23:01
    Ciesze sie bardzo ze wszystko dobrze sie skonczylo, sledzilam ten watek:)
  • mgna 24.07.05, 23:04
    Pati bardzo sie ciesze za was!!! Nareszcie, czyz nie? Skoro takie problemy
    tworzyli i napewno "przeczepywanie" nie nalezalo do przyjemnych rzeczy, moze
    odpuscie sobie wyjazdy za granice az dostaniecie papiery brytyjskie?
    Pozdrowienia dla waszej trojeczki :)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • eballieu 24.07.05, 23:15
    Musze zabronic mowic mezowi po flamndzku do syna. A noz sie dzieciak za duzo
    nauczy i wstapi do partii Vlaams Belang i powie: Polaczki brudasy do szopy,
    Belgia dla Belgow i pojde z torbami, hlip hlip hlip.

    Pati ciesze sie ze juz jestescie wszyscy razem.
    Najlepszego Wam zycze.
  • basia313 25.07.05, 11:03
    Przylaczam sie do zyczen.:)
  • pati.zop78 26.07.05, 00:36
    Faz tez jest zdania zeby jakiekolwiek wyjazdy narazie odlozyc. pewnie wakacje w
    tym roku beda angielskie. szkoda, bo urlop mamy zaklepany dopiero na jesien :( i
    gdzie tu sie w UK wybrac o tej porze roku? na dodatek z roczniakiem :((
    a mial byc Pakistan + Indie + slub. buuuuu
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • basiak6 26.07.05, 08:14
    Jako wczasy rodzinne w zimie, jesienia i wiosna polecam Center Parcs, my
    jezdzimy ze znajomymi wczesna wiosna i pozna jesienia (w tym roku listopad).
    Idealne miejsce dla rodzin z dziecmi.
    www.centerparcs.co.uk/home.jsp
  • mgna 27.07.05, 22:44
    Ja polecam Pembrokeshire:
    www.visitpembrokeshire.com/
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • jagienkaa 27.07.05, 22:48
    a może Irlandia?
    a tutaj ślubu nie możecie wziąć?
    --
    Jagienka i Dominik (29.11.2002)
  • effata 30.07.05, 00:13
    Pati, bardzo się cieszę, że wszystko zakończyło się dobrze,choć właściwie to
    nie wszystko. Eh, jak śluby w Pakistanie wyglądają tak jak w północnych
    Indiach, to ... nie da się porównać do ślubu w Anglii czy w Irlandii. Może się
    to komuś nie podobać, ale o takim ślubie to dopiero można powiedzieć:"Eh,co to
    był za ślub..."
    Nie ma co odgrzebywać tematu, ale dodam tylko, że naprawdę zszokowała mnie
    wypowiedź Steph13, ale nie miałam czasu odpisać. Już nie ma sensu teraz tego
    wywlekać. Mam tylko nadzieję, że rzeczywiście, tak jak napisała Karolina
    (odnośnie robienia komuś przykrości) będziemy tu na forum wykazywać się większą
    wrażliwością na cudze poglądy, uczucia i wyznawane wartości.
    Wiem, że czasami trudno jest coś dokładnie wyrazić, że to jest internet i używa
    się skrótów myślowych, ale pamiętajmy, że słowa ranią i to bardzo. Tak jak
    napisała Jagienka w jednym z wątków - niby obcy ludzie, ale się człowiek
    przejął.
    A tak w ogóle Pati, jak zrobisz ślub w Anglii to może się stawimy forumowo?
    (Upss, tylko nie myśl, że się wpraszam :))))
    --

    Always look on the bright side of life
  • pati.zop78 30.07.05, 00:40
    effata napisała:

    > A tak w ogóle Pati, jak zrobisz ślub w Anglii to może się stawimy forumowo?
    > (Upss, tylko nie myśl, że się wpraszam :))))

    niestety musze cie zasmucic. w UK juz wzielismy slub 2 razy. oba byly tylko z
    uroczystym obiadem/kolacja dla najblizszej rodziny i przyjacol. wiecej juz
    raczej nie planuje.
    to wesele w Pakistanie to bedzie takie tygodniowe. no nie moge sie doczekac.
    gdyby ktos byl tam akurat przejazdem, to zapraszam. wszyscy beda bardzo mile
    widziani.
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • deadeasy 30.07.05, 00:51
    Bez zdjec z uroczystosci sie tu nie pokazuj. ;o)
  • steph13 30.07.05, 00:55
    Effata, nie przesadzajmy z tym ranieniem uczuc. Istnieje cos takiego jak
    pojecie wolnosci slowa i roznorodnosci opinii, zwlaszcza w tym kraju. Nie
    koniecznie musimy sie zgadzac ani rowniez przekonywac innych o wlasnych
    pogladach. Zadalam proste pytanie, na ktore otrzymalam typowo polska tyrade o
    prostactwie, chamstwie etc. Szczerze mowiac, niczego innego nie oczekiwalam. Oh
    well, variety really is the spice of life.
  • edavenpo 30.07.05, 01:21
    To ty dziecko wychowujesz na Pakistanczyka???????????????????
    ____________

    Steph,

    Badz ze soba szczera i przyznaj ze nie bylo to takie zwykle pytanie.
    Szczegolnie sadzac po ilosci znakow zapytania ktore wskazywaly na ogromne zaskoczenie. No chyba
    ze ci sie poslizgnal palec na klawiaturze.

    Dlaczego 'typowo polska' tyrade? Gdybys zapytala w taki sposob kogos w moim biurze ktore jest pelne
    Anglikow to gwarantuje ze dostalabys b. podobna odpowiedz.

  • steph13 30.07.05, 08:57
    Nic mi sie nie poslizgnelo; wyrazilam tylko czyste zdziwienie, w ktorym dalej
    pozostaje. Ja rowniez od wielu lat pracuje i mieszkam wsrod rodowitych Anglikow
    i, strangely enough, ich opinie w tym zakresie, nie odbiegaja od moich.
    Wychodza z zalozenia, ze pewne religie, kultury i ways of life nie sa
    koniecznie compatible. Wracamy wiec do diversity of opinions, zjawisko nie
    koniecznie negatywne.
  • edavenpo 30.07.05, 12:33

    Tu nie chodzi o to ze zadalas pytanie, tylko jak je zadalas i dobrze wiesz ze bylo prowokacyjne.
    Szczegolnie ze caly watek dotyczyl ciezkiej sytuacji w ktorej znalazla sie Pati, a twoje pytanie
    wyrazajace wielkie zadziwienie, bylo odpowiedzia na to ze ojciec czytal dziecku bajke w swoim jezyku.

    Poza tym wydajesz mi sie Polka z kompleksem - chcesz byc Angielka na sile i tyle, co wynika z twoich
    wczesniejszych postow.

    Nie wiem czy masz dzieci ale nie zycze zeby ci kiedys twoja angielska tesciowa powiedziala "A to ty
    wychowujesz dziecko na Polaka???????"

    P.S.
    strangely enough - o dziwo
    diversity of opinions - wielorodnosc opinii
    compatible - zgodny
    way of life - sposob na zycie

  • steph13 30.07.05, 20:01
    Musze cie rozczarowac, ze nie groza mi zarzuty ze strony angielskich tesciow w
    zakresie wychowania moich dzieci. Dzieci nie sa wychowane po polsku i jezykiem
    nie wladaja.
    Za Polke z kompleksem rowniez sie nie uwazam bo niby z jakiego powodu mialabym
    posiadac kompleks? Ze decydujac sie na zycie w tym kraju nie chcialam trzymac
    sie kurczowo wszystkiego co polskie? Ze swiadomie osiagnelam asymilacje w
    tutejszym spoleczenstwie zamiast tkwic bez potrzeby w polskim ghetto w
    Londynie? Gdyby brakowalo mi polskiego sposobu zycia i wszystkiego co sie z tym
    wiaze to wrocilabym do Polski zamiast przeszczepiac na sile na angielska ziemie
    to co pozostawilam, dobrowolnie w koncu, w kraju?
    Taka jest moja filozofia zycia i jest mi z nia wysmienicie.
    Mam nadzieje, ze pieczolowicie opracowany mini-slowniczek autorstwa edavenpo
    uczyni moja wypowiedz bardziej klarowna.
  • edavenpo 30.07.05, 20:24

    Rozumiem potrzebe asymilacji. Uwazam ze jestem zasymilowana ale nie musze sie odcinac od
    wszystkiego co polskie zeby to udowodnic. Skoro dzieci wychowalas na Anglikow (domyslam sie ze to
    narodowosc twojego meza) to no nie rozumiem dlaczego bylas az tak bardzo zaskoczona ze ktos
    moglby chciec wychowac dziecko na Pakistanczyka?
    I skad ten pomysl 'polskiego ghetta' jako jedynego wyjscia dla Polaka mieszkajacego za granica? Skad
    potrzeba ostentacyjnego dystansowania sie od wlasnej narodowosci? W takim razie dlaczego
    przylaczylas sie do tego forum?
    A ci do tego ze twoje dzieci nie mowia po polsku to moim skromnym zdaniem wielka szkoda.
    Znajomosc kazdego jezyka moze sie w zyciu przydac, szczegolnie jesli mozna bylo sie go nauczyc
    najnaturalniejsza w swiecie metoda - od mamy. Pracuje z dziewczyna ktora w wieku 25 lat, bedac
    urodzana tutaj, mowi pieknie po polsku i powiedziala ze jest b. wdzieczna mamie ze sie tego jezyka
    nauczyla.

    Co do slowniczka... Po prostu uwazam uzywanie zwrotow w obcym jezyku w srodku zdania,
    (szczegolnie kiedy masz adekwatne odpowiedniki a po polsku piszesz bardzo dobrze) za zbedny i
    nieco irytujacy manieryzm.


  • steph13 30.07.05, 22:50
    Nie przylaczylam sie do tego forum tylko zajrzalam z czystej ciekawosci. Przy
    masowym naplywie polskiej emigracji na przestrzeni ostatnich paru lat,
    ciekawilo mnie czy/czym rozni sie ta 'nowa' emigracja od'starej', ie lata 70/80
    etc. Roznic nie bede wartosciowac ale sa dosyc istotne, wlasnie w zakresie
    nastawienia do tego kraju, oczekiwan od nowej 'ojczyzny', gotowosci na
    przyjecie obcego porzadku i uregulowania emocjonalnych powiazan/uzaleznienien
    ze starym krajem. Nikogo nie krytykuje za stosunek inny od mojego i ludzi z
    mojej generacji emigrantow, tymniemniej uwazam, ze mam prawo roznice
    spostrzegac i komentowac.
    Co do stosowania slow angielskich w polskich zdaniach - czasami szybciej i
    latwiej przychodza do glowy po wielu latach bardzo znikomej stycznosci z
    jezykiem polskim. Co nie znaczy, ze wyrzekam sie znajomosci jezyka mojego
    dziecinstwa.
    Let's agree to disagree.
  • basia313 31.07.05, 11:00
    Steph to jest zwykle lenistwo jezykowe. Jest to szalenie irytujaca maniera, tym
    bardziej ze potrafisz to wyrazic po polsku. To niedbaltwo niestety.
  • plonaca.zyrafa 30.07.05, 13:19
    Byl taki piekny watek "false friends"... Ech...

    A to ze pewne kultury do siebie nie pasuje, nie jest powodem zeby sie na nie
    zamykac, zwlaszcza gdy chodzi o dziecko i rozna kulture jego rodzicow.


    --
    "Szatan przyszedl do mnie w snie i powiedział mi ze jestem jego namiestnikiem
    na ziemi.Bardzo się ucieszyłem."

    jarek-tru-black.blog.onet.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka