Dodaj do ulubionych

karta kredytowa

05.08.05, 21:34
teraz z innej beczki: mam karte kredytowa z limitem powiedzmy 1000 funtow.
place za zakupy w internecie 800. niestety sprzedawca sciaga 1100 funtow
okazalo sie ze za 300 dolozyli opcjonalne ubezpieczenie. bank naklada na mnie
kare za platnosc powyzej limitu i blokuje karte na 2 tygodnie. moje pytanie
brzmi: jak to mozliwe aby wzieli wiecej niz kliknelam? i dlaczego bank nie
zablokowal tej platnosci skoro myslalam ze limit jest gwarancja max zakupu?
klocic sie z nimi czy nie? ( heh to w sumie 3 pytania)
Edytor zaawansowany
  • edavenpo 05.08.05, 21:48
    Daj ciut wiecej szczegolow. Wlasnie sie wyklocam z Egg o ich ubezpieczenie na karcie i co nieco sie tym
    interesuje. Prowadze taka mala krucjate z bankami ktore sa niemoralne...

    Co do tego ze bank pozwolil sciagnac wiecej pieniedzy niz limit to niestety norma. To jest dodatkowe
    zrodlo zarobkow dla banku. Ja sie kiedys tez tak nacielam z karta MBNA gdzie wydalam ponad 100
    funtow wiecej niz moj limit. Karta dzialala a ja wydawalam... Jak mi dowalili odsetki to myslalam ze sie
    poplacze...

    Powiedz co kupilas moze i dlaczego mieli to 'opcjonalne' ubezpieczenie ktore ci wcisneli? Moze przez
    przypadek zaznaczylas ze je chcesz? 300 funtow to troche duzo jak na ubezpieczenie. Ja bym na twoim
    miejscu zwrocila produkt i tyle. Ale daj wiecej szczegolow (jak mozesz) to poglowkujemy razem ;-)



  • izabelski 05.08.05, 21:52
    pewnie maja "small print" na taka okazje :-((
    wspolczuje i jest to dobry tremat do podrzucenia do Guardiana czy tez Watchdog
    on BBC
  • leggetta 05.08.05, 22:10
    kupilam laptopa a karta jest NatWest. mam nawet wydruk tego co kupilam i jest
    jak byk 800 funtow. znajomym z ta sama karta zablokowali platnosci gdy
    przypadkowo chcieli przeplacic.
    zwracac nie bede (komputer w sumie byl dla znajomych - ale to dluga historia)
    bo okazalo sie ze ubezpieczenie moge odmowic tylko w okreslonym czasie a na
    dodatek potracaja za czas juz wykorzystany.
  • formaprzetrwalnikowa 05.08.05, 22:23
    a czego to ubezpieczenie? kompa czy karty?
    bo nie bardzo zrozumiałam, a własnie niedawno zaczęłąm uzywac karty kredytowej..
  • leggetta 05.08.05, 22:33
    sklep do sprzedawanego komputera dolaczyl do niego ubezpieczenie
  • izabelski 05.08.05, 22:32
    mam wrazenie zee ubezpieczenie to bylo na komputer - ale moge sie mylic

    mysle, ze warto zebys powalczyla o swoje prawa
    czy masz email potwierdzajacy transakcje badz tez wydruk potwierdzenia
    transakcjii ze sklepem internetowym?
  • leggetta 05.08.05, 22:36
    mam email i mam wydruk.jak dzwonilam do sklepu to mnie przelaczali tysiac razy
    wiec dalam sobie spokoj.ale na bank sie wkurzam. zabieram sie wlasciwie za
    napisanie im listu. czy oni maja obowiazek sprawdzac transakcje powyzej jakiejs
    kwoty? pamietam ze kiedys dzownili proszac o autoryzacje - czy robia to
    wyrywkowo?
  • edavenpo 05.08.05, 22:38
    podlaczam sie pod ize... mozna sie wyklocic. Szczegolnie jesli nie bylo to jasno przedstawione ze 300
    stowy MUSISZ zaplacic jesli chcesz tego laptopa kupic.

    Mozna by bylo ich postraszyc Trading Standards Agency, wiekszosc firm sie ich boi jak ognia. Jak masz
    ten email z potwierdzeniem to moze przeslij i mozna ich troche przycisnac....
  • jennifer_e 05.08.05, 22:37
    zacznę od końca bo też się interesuję jak się rozwinie sytuacja z tym opłatami.
    Otóż jest to nagminna praktyka, że banki naliczają kary za przekraczanie
    limitów, nie tylko na kartach kredytowych ale i na normalnyck kontach. Jest to
    dosyć wredne podejście i korzystanie z tego, że klienci czasem nie wiedzą
    dokładnie ile mają na koncie. Bank pozwala więc nam wydać pieniądze, których
    nie mamy, ale potem dowala nam za to karę! W Guardianie toczy się na ten temat
    batalia bo oni już kilka lat temu jako pierwsi zwrócili uwagę, że proceder ten
    jest delikatnie mówiąc nielegalny i nieetyczny. W latach 2003-2004 banki w UK
    zarobiły 3bn funtów na samych tylko opłatach za przekraczanie overdraftu!
    Obecnie Urząd Ochrony Konsumenta zwrócił się do banków o zajęcie w tej sprawie
    stanowiska. Sprawa jest więc w toku, ale pewnie nieprędko coś z tego wyniknie.
    Póki co klienci mają prawo odmówić zapłaty takich kar, są też tacy, którzy
    odważyli się pozwać swój bank do sądu i wygrali. Więcej można sobie poczytać
    tutaj: www.bankchargeshell.co.uk/

    Co do tego, że firma obciążyła Cię o 300 funtów więcej to jest to dosyć dziwne.
    Jeśli na fakturze czy rachunku jest jak byk 800 to wydaje mi się, że nie mieli
    prawa. Jakiekolwiek dodatki, typu VAT, koszty przesyłki, ubezpieczenia powinny
    być uwidocznione w końcowej sumie. Może właśnie gdzieś był jakiś small print
    czy inny haczyk... trudno to stwierdzić nie widząc dokumentów...
    Jedyny tego typu przekręt jaki mi się zdarzył to kupując bilety lotnicze przez
    internet zostałam skasowana czterokrotnie za tę samą transakcję. Na szczęście
    mam spory limit na karcie kredytowej i linie lotnicze zachowały się bardzo w
    porządku i natychmiast anulowały trzy transakcje i długo przepraszały.
    Moja rada to dokładnie poczytaj wszelkie dokumenty jakie przyszły z tym
    laptopem. Jeśli nie zamawiałaś żadnego ubezpieczenia i jeśli nie było to jednym
    z warunków jakiejś promocji to chyba warto reklamować.
    --
  • leggetta 05.08.05, 22:43
    tylko nie wiem z kim sie klocic - bo z jednej strony jest sprzedawca z drugiej
    bank a z trzeciej ja. kredytowke musialam szybko splacic aby mi odsetek nie
    naliczali.sprzedawca wzial sobie kase z mojej kredytowki i pewnie zyje sobie
    szczesliwie. myslicie ze mam napisac i do banku i do sprzedawcy?
  • jennifer_e 05.08.05, 22:47
    kłócić się ze sprzedawcą, to oni obciążali Twoją kartę. I od nich też powinnaś
    żądać zwrotu kary nałożonej za bank za przekroczenie limitu.
    Banki niestety nie mają obowiązku sprawdzać czy masz na koncie wystarczające
    fundusze. Chętnie Ci udzielą takiej "pożyczki" bo jeszcze na tym zarobią.
    A jeśli to jest ewidentny błąd sprzedającego to oni są winni temu, że bak
    Ciebie ukarał.
    --
  • izabelski 05.08.05, 22:49
    ja bym zrobila kopie wydrukow, napisala list z pomoca prawnika z CAB i wyslala
    do 1 do sklepu i kopie do banku
    na list MUSZA odpowiedziec
    domagaj sie zwrotu wszystkich kosztow + rekompensaty finansowej

    w kolejnym liscie mozna ich postraszyc Small Claims court
    ale nie w pierwszym :-)
  • leggetta 05.08.05, 22:54
    hehe ja juz prowadze wojne z nieuczciwym pracodawca ( na szczescie nie moim)
    juz wciagnelam w to inland revenue i afera wisi na wlosku( to temat na inny
    watek) nie pozwole jednak na takie oszustwa - taka sie urodzilam;). juz
    zacieram rece - dzieki za pomoc.
  • izabelski 05.08.05, 22:56
    koniecznie napisz bardzo formalny list - dlatego wspominam CAB
  • leggetta 05.08.05, 23:00
    co to jest CAB - bo chyba cos przegapilam - dzieki
  • jennifer_e 05.08.05, 23:03
    Citizens Advice Bureau - Biuro Porad Obywatelskich
    www.citizensadvice.org.uk
    --
  • pati.zop78 05.08.05, 22:53
    walcz ze sprzedawca. nie dosyc, ze sciagneli z ciebie wiecej o 300 funtow to
    jeszcze narazili cie na dodatkowe koszty. jezeli na fakturze masz 800 i nigdzie
    o tych 300 nie wspominaja, to maja obowiazek ci oddac.
    bank raczej sie twoja sprawa nie przejmie. odesla cie do sklepu.
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvan
    (22/09/2004)
    Rizvani w parku
  • tw52 05.08.05, 23:20
    pati.zop78 napisała:
    > bank raczej sie twoja sprawa nie przejmie. odesla cie do sklepu.

    niezupelnie.
    kazdy zakup w UK za sume powyzej 100 funtow przy uzyciu karty kredytowej jest
    transakcja miedzy posiadaczem karty a bankiem.
    na przyklad gdy produkt sie zepsuje, a sprzedawca splajtowal i go nie ma albo
    odmawia odpowiedzialnosci, albo towar z przedazy wysylkowej zaginal - mozna
    zadac odszkodowania od banku.
    nie dotyczy to zakupow za granica.
    tak wiec wcale nie musisz sie zadawac ze sprzedawca.

    tu zachodzi podejrzenie nieautoryzowanej transakcji.
    leggato, nie napisalas czy kupilas laptop w sklepie czy przez internet/telefon.
    jesli w sklepie to odpowiadasz za sume pod jaka sie podpisalas albo wstukalas
    PIN.
    jesli przez internet to moglas rzeczywiscie przegapic (jesli nalezalo z
    dodatkowego ubezpieczenia zrezygnowac) ale nawet wtedy powinna sie pojawic na
    koncu transakcji suma invoice.

    procedura zaskarzania nieautoryzowanych transakcji jest taka, ze musisz to
    zglosic i bank wysle Ci forme do wypelnienia, po czym zrobi dochodzenie.
    jesli bylo naduzycie - powinni Ci zwrocic koszta.

    jesli jestes absolutnie pewna swej racji - tylko wtedy warto wydac pieniadze na
    prwanika - mozesz nawet zrobic Small Claim i dostac zwrot kosztow i mala sume
    za inconvenience.







    --------------------------------------------------------------------------------
  • jennifer_e 05.08.05, 23:06
    leggetta, chyba pobiłaś dzienny rekord w ilości zakładanych wątków ;))

    daj znać czy uda Ci się coś wywalczyć bo ciekawa jestem...
    --
  • leggetta 05.08.05, 23:31
    ide teraz spac a w weekend mam wolne od komputera:) a poza tym zycie tyle pytan
    nasuwa a ja dopiero niedawno odkrylam to forum..
  • edavenpo 05.08.05, 23:46
    Jeszcze raz polecam. Pomogli mi bardzo ze zwrotem kasy za bilet lotniczy Air Polonii ktora tak pieknie
    splajtowala przed swietami. Chcialam odzyskac kase za te bilety (niemala ponad 400 funtow).
    Zadzwonilam do Egg, powiedzieli ze niestety mam tylko 120 dni na odzyskanie pieniedzy i ten termin
    przekroczylam (zorientowalam sie za pozno) wiec niestety pieniedzy mi nie zwroca. Ktos polecil mi
    Trading Standards Agency. Zadzwonilam, b. pomocna babka podyktowala mi co mam napisac (numery
    ustawy, paragrafy itd.) i jak sie starac o zwrot. Okazalo sie ze 120 dni dotyczy banku ktory w tym
    cazsie moze odzyskac kase od upadlej firmy, a nie mnie czyli klienta.

    Napisalam im liscik, powolujac sie a Trading Standards Agency, juz na drugi dzien pani z Egg dzwonila
    z przeprosinami ze to jakies 'misinformation, misunderstanding itp.' i ze mam im wyslac wszystkie
    potwierdzenia rezerwacji z Air Polonii i ze sprawe sie zalatwi...

  • formaprzetrwalnikowa 06.08.05, 08:33
    a ja trochę z innej beczki ale o karcie.
    kiedy podpisywałam umowę z bankiem, baba, która mnie obsługiwała była tak
    głupia, że kłóciła się ze mną, że 'digits' to nie 'password'. jasne, z punktu
    widzenia językowego nie. ale ja nie o tym, tylko o tym, że tak mnie ten głupi
    babsztyl wkurzył i zmęczył, że nie miałam ochoty o nic pytać, tylko wyjśc
    stamtąd i mieć swiety spokój. kiedy miałam jakies wątpliwości, siedzący obok
    anioł stróż w osobie mojego szefa- podpowiadał. byłam więc przekonana, że
    wszystko jest OK. oczywiscie, czytałam każdy papier przezd podpisaniem.
    no i okazało się, że zrezygnowałam z ubezpieczenia karty kredytowej. z tego co
    mówił mój szef, zrozumiałam, że to jakies ekstra ubezpieczenie, a teraz
    zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam. bo może to jest takie 'podstawowe' - w
    razie nadużyć takich, jak pisze leggetta? czy w sytuacji, kiedy podczas
    transakcji przez internet czy w sklepie (zawsze sprawdzam, jaką kwotę
    autoryzuję) ktoś mnie oszuka - jestem jakoś 'kryta' czy włąsnie wystawiłam się
    miękkim brzuszkiem w stronę oszustów i powinnam pędzic do banku i prosic o
    ubezpieczenie?
    a tak na marginesie: wyobrazcie sobie, ze bank wysłał mi karte kredytową wraz z
    pinem ZWYKLĄ pocztą na mój POLSKI Adres. szczescie moje, że się nic nie stało.
    za limit na karcie mozna by hohoho.
  • eballieu 06.08.05, 10:06
    Nie posiadam.
    Dlaczego?
    Jesli karta jest skradziona (tak mialam ostatnio) i ktos zrobi zakupy, to
    podpis nie jest identyczny do mojego.
    Poza tym transakcje sa zabezpieczane pin'em. Nawet uzywajac na kontynencie
    karty kredytowej z chip'em, a tylko takie posiadam, musze podac pin. Inaczej
    transakcja nie przejdzie.
    W przypadku mojej brytyjskiej karty jest inny problem - nie dziala mi w UK.
    Zawsze wyskakuje info o bledzie chip'u.
    Co ciekawe robilam juz dosc duze zakupy, placilam ta karta za hotel - wszystko
    poza UK. Rozniez z uzyciem chip'u i byl potrzebny pin - dzialalo.
    Bylam juz w HSBC z pytaniem co jest grane, karta twierdza nie jest uszkodzona,
    ale otrzymalam kolejna. I to samo..... nie dziala w UK, dziala na kontynencie.
    Pocieszam sie jednym, ze to nie tu spedzam wakacje:) i ze jadac do Polski mam
    tam konto i karte.
    Inaczej umarl w butach.
    Co do wyslania karty - jestem w szoku ze karte kredytowa wysylaja razem z
    pinem. Jestem w szoku ze karte kredytowa wysylaja. Przeciez nie wszedzie
    jeszcze terminale sa nowe i nie wszedzie potrzeba chip'u do autoryzacji
    transakcji. Wystarczy podpis, a czysta karte mozna podpisac. Oj zrobilabym
    rozrube w banku.
  • formaprzetrwalnikowa 06.08.05, 14:22
    i zrobie rozróbę, jak będę miała czas, zeby tam pójsc- a musze to zrobic takze
    dlatego, zeby im nie przyszło do głowy wysyłac jakiejkolwiek korespondencji do
    polski, bo ja sie stamtąd definitywnie wyprowadzam za 4 tyg. wtedy miełam
    szczescie- kumpleka, która czasem zagląda kwiatki podlewac wyjeła listy ze
    skrzynki. debilizm kompletny!
    ciekawe- ja tez mam karte hsbc i mi działa.czasem tylko nie 'wchodzi' chip - w
    kilku sklepach tak mi sie zdarzyło i wtedy sprzedawca przeciagał magnetycznym
    paskiem
    co do ubezpieczenia karty: rozumiem, ze nie jest to konieczne? a co z
    transakcjami przez internet?
  • jennifer_e 06.08.05, 16:42
    forma, a czemu dałaś im polski adres? powinni mieć przecież Twój aktualny,
    czyli tutejszy, na który będą wysyłać wyciągi z konta itp.
    Dziwi mnie, że chciało im się do PL wysyłać, bo oni przecież sknerzą nawet na
    registered post i wysyłają wszystko w czambuł zwykłą first class post.

    Co do ubezpieczeń to ja z zasady nie wierzę. Zbyt wiele razy próbowano mi
    wcisnąć wszelakie ubezpieczenia z najróżniejszych okazji. I zbyt wiele
    opowieści słyszałam o tym jak ktoś próbował cokolwiek z ubezpieczenia uzyskać.
    Warto dokładnie przeczytać co takie ubezpieczenie naprawdę obejmuje i co
    ważniejsze, jakie są warunki uzyskania odszkodowania. Może się naprzykład
    okazać, że jeśli nie zgłosisz kradzieży karty w przeciągu trzech godzin to
    tracisz prawo do uzyskania czegokolwiek z ubezpieczenia.
    --
  • eballieu 06.08.05, 17:24
    Wiec z tych powodow o ktorych Jennifer napisala nie bralam ubezpieczenia karty
    kredytowej.
    Ja nigdy bym nie miala ochoty na czytanie umowy. A pozniej jeszcze wojowanie z
    ubezpieczycielem.............................
    To nie dla mnie.
  • formaprzetrwalnikowa 06.08.05, 21:08
    jennifer: ha! i tu sie zaczyna zagadka. otóz dałam im mój aktualny angielski
    adres, ale oni zazyczyli sobie takze mojego polskiego- dla formalnosci
    (normalnie przy otwieraniu konta wymagają 3-miesięcznego zamieszkiwania w UK- o
    ile dobrze zrozumiałam) - adres był w mojej identity card, to wzięli.
    pozostała korespondencje, czyli np trzy -nakijmione- książeczki czekowe (nie
    korzystam z czeków od lat, i nie bede bo miałam wieczne problemy z
    nieodpowiednim podpisem), karte debetową z pinem do niej (ha, sprytne , nie
    powiem: wysyłaj a kartę i pin w oddzielnych kopertach, zwykła pocztą, jakby sie
    nikt nie domyslał, co moze byc w dwóch podobnych kopertach, ewidentnie grubych,
    z napisem 'privet and confidencional' - dostałam na lokalny adres.
    Bogu dzięki,ze z moją kredytówką nic sie nie stało. a awanturę zrobie i tak. co
    za bezdenna głupota. a poza tym nie chce, zeby to sie powtórzyło w
    przytszłosci, jako ze wynoszę sie z polski na stałe za ok. miesiac.
  • werrka 26.09.05, 18:56
    Najgorsze jest to, że banki w UK uparły się wysyłać karty i piny (akurat w opisywanej sytuacji w dwóch oddzielnych kopertach i odstępie 3-4 dniowym) na adres w Polsce i żadną mocą nie można ich zmusić do adresu korespondencyjnego w UK. Na kolanach będą się przysięgać, że już nie będzie szło do kraju a idzie wszystko. Acha mówię o HSBC. Jak ktoś z rodziny jeszcze został, to da się przeżyć, ale jak ja wyjadę jako ostatnia to będzie bal... ufff... ta zabawa już trwa ponad rok :( i końca nie widać. Ostatnio notkę informacyjną + broszurę przysłali na polski adres:(((
  • eballieu 26.09.05, 21:30
    Chyba tyle ile osob, tyle przypadkow.
    Nam HSBC przysla na adres angielski, ale innych nie posiadamy. Przy otwieraniu
    rachunku zaznaczylismy, ze jedyny adres jaki posiadamy jest adresem tu w UK.
  • rakfiol 26.09.05, 12:33
    To samo zrobili mi w HSBC. Czekalem na wszystkie karty, czeki i piny ze 3
    tygodnie a jak na weekend dzwonilem do rodziny to sie dowiedzialem, ze wszystko
    to jest juz w PL. Brak slow.
  • mama5plus 06.08.05, 18:23
    To bardzo dziwne, ze Ci dodali ubezpieczenie bez Twojej wyraznej zgody.
    Ciekawa jestem co to za sklep:-?
    Kupowalismy juz kilka razy online takie rzeczy jak komputery czy cyfrowke
    (w Dixons, Dell) i ubezpieczenie zawsze bylo wyodrebnione jako dodatkowe. W
    przypadku Dell musielismy sie nawet upominac bo online nie bylo funkcji
    dolaczenia go a pozniej szlo jak krew z nosa. W sumie kilka miesiecy i wiele
    telefonow, maili z naszej strony bo bardzo nam na tym ubezpieczeniu zalezalo.
    W Argos jesli sie cos zamawia do odebrania w sklepie to tez ubezpieczenie mozna
    dodac tylko na miejscu. Wiec jak dla mnie, dziwna to jakas praktyka, zeby
    dowalic je bez zgody klienta(chyba, ze bylo gdzies podczepione w pakiecie i nie
    zauwazylas- ale to powinno byc na wydruku transakcji)
    Mysle, ze warto sie upomniec o swoje prawa. Przede wszystkim u sprzedawcy.
    I byc moze o rekompensate w wysokosci nalozonej przez bank kary
    --
    5plus
  • leggetta 06.08.05, 21:37
    komputer byl zamowiony ze strony: tiny.com ja bym im nie zaufala ale jak
    pisalam zakup byl dla znajomego i on wybieral co i gdzie chce - ja tylko
    uzyczylam kredytowki - i mam za swoje.
  • natalia.brzeska 06.08.05, 21:56
    Ale czy tiny nie zbankrutowal w zeszlym tygodniu???

    --
    ***POLKI W ANGLII***
  • eballieu 06.08.05, 21:57
    hmmm
    historie stare jak karty kredytowe:(
    Przykro mi.
    Ja juz kilka razy odmawialam, niestety ale jak sama strace przez swoje
    operacje, to czort. Ale w takich sytuacjach nigdy nie wiadomo kto ma pokryc
    dodatkowe koszta.
  • edavenpo 06.08.05, 22:20
    Och ten Tiny... moj znajomy wlasnie usiluje odzyskac 1200 funtow ktore wybulil za komputer z Tiny
    ktorego oczywiscie nie dostarczyli...

    Sluchaj leggeta, podejrzewam ze to twoje ubezpieczenie za 300 funtow to bylo to ich Gold Care na trzy
    lata. Prawda jest taka ze teraz Gold Care nie dostaniesz bo zbankrutowali i ostatnio byla dyskusja kto
    mial to przejac. Mozna byloby to ugryzc z tej strony:

    Pisz list do banku jak najszybciej ze zaplacilas extra za to super ubezpieczenie a oni teraz
    zbankrutowali i nie sa w stanie zapewnic tej uslugi. Bank ktory dal ci karte kredytowa jest zobowiazany
    podjac dyspute z firma o 'service or goods nor delivered or not as described" a tobie maja psi
    obowiazek te pieniadze oddac.

  • leggetta 07.08.05, 20:39
    wielkie dzieki:)
  • tw52 07.08.05, 00:54
    to ubezpieczenie karty o ktorej pisze FormaPrzetrwalnikowa to jest co innego
    niz myslala i dobrze ze nie wziela.
    to jest ubezpiecznie na wypadek utraty dochodow z powodu redundancy lub
    przewleklej choroby - wtedy odsetki i minimum monthly payment sa placone przez
    ubezpieczyciela.
  • formaprzetrwalnikowa 07.08.05, 09:19
    oooo!!! teraz sobie przypomniałam! tak było. Moj dyrektor- siedzący obok- kiwał
    mi dyskretnie głową, żebym tego nie brała, a ja, myslałam o tym, że -no,
    cholera jasna przeciez jak nawet starcę pracę tu , to szybko ją znajdę gdize
    indzeij, w końcu chodliwy towar jestem ;-)
    Ufff.. kamien spadł mi z serca! Dzięki tw52 za wyjasnienie :))
  • tw52 07.08.05, 23:11
    FP,
    you are welcome.
    ps.czy znasz zasady naliczania odsetkow i kolejnosci splaty kredytu itp.
    niuanse kart?
  • leggetta 09.08.05, 20:04
    Oba listy wyslane, poinformuje Was co dalej z ta sprawa, jak tylko dostane
    odpowiedz. Jeszcze raz dziekuje za wszelkie wskazowki.
  • leggetta 25.08.05, 21:19
    pamietacie ten watek?
    dostalam dzis odpowiedz od Tiny.com ( sprzedawcy laptopa) ze moge pisac na inny
    adres ( w zwiazku z upadloscia) jednak mam zauwazyc: there is no prospect of a
    dividend to unsecured creditors( powtorzone w trzech miejscach) , cokolwiek to
    znaczy.
  • edavenpo 25.08.05, 22:02
    Krotko mowiac znaczy to ze Tiny pieniedzy ci nie odda (unsecured creditor to ty czyli konsument,
    secured creditor to banki, Urzad Skarbowy itd ktorzy maja pierwszenstwo do jakichkkolwiek pieniedzy
    w przypadku upadlosci).

    Tiny odsyla cie do admisistratora upadlosci (stad ten drugi adres) ktory powie ci to samo. Ty nie musisz
    sie uzerac z administratorami i innymi gadami. Twoj bank zrobi to za ciebie.
    Ten list od Tiny jeszcze ci pomoze bo ci jasno na bialym mowia ze padli i uslugi nie wykonaja. Twoj
    bank te pieniadze odzyska bo oni maja pierwszenstwo w takichy wypadkach.
    Napisz do swojego banku (dokladnie do oddzialu karty kredytowej) zalacz ten list od Tiny i powiedz ze
    odmowili co uslugi za ktora zaplacilas extra i ze maja ci oddac pieniadze za ta usluge. To bylo to 300
    funtow tak? To jest standardowe ubezpieczenie na twojej karcie i twoj bank ma psi obowiazek
    pieniadze ci oddac.

    Piszesz:
    Kupilam ten i ten komputer za tyle i tyle tego dnia.... Tyle zaplacilam za Gold Care (czy jak to sie tam
    nazywalo). Tiny padl, Gold Care nie otrzymam, napisalam list odpisali ze nie oddadza mi pieniedzy. W
    zwiazku ze standardowa procedura w takich przypadkach, zwracam sie z prosba o zwrot 300 funtow za
    niewykonana usluge.

    Zalacz:
    Fakture od Tiny wyszczegolniajaca ta usluge
    List od Tiny ktory stwierdza ze masz isc do administratora upadlosci (to ten drugi adres ktory ci podali)

    Zrob kopie tych dokumentow w razie jakby sie zawieruszyly na poczcie lub w banku.

    Wysylasz to poleconym i za pare tygodni dostajesz pieniadze.
  • leggetta 25.08.05, 22:05
    bomba! mam nadzieje ze robisz ogromna kase na doradztwie -tego Tobie zycze, tu
    sprawdzasz sie doskonale. jeszcze raz dzieki.
  • edavenpo 25.08.05, 22:16
    Poczekaj.. A nie bylo to tak ze oni ci ta kase sciagneli bez twojej wiedzy i te trzy stowy nie pokazaly sie
    na fakturze? Jesli tak to po prostu napisz ze wzieli 300 funtow wiecej za Gold Care, faktura tego nie
    wspomina jako dodatkowej uslugi czyli na dodatek male oszustwo... Dolacz tez odpowiedni wyciag z
    karty ktory pokazuje ta transakcje.

    Co do mojego doradztwa... Kasy na tym nie robie, jestem po prostu profesjonalnym zazaleniowcem ;-)

    W mojej pracy organizacja i dokumentowanie najmniejszych szczegolow to norma wiec moze to
    produkt uboczny. Teraz jak cokolwiek zalatwiam przez telefon w banku, placac rachunki to mam przy
    sobie maly notesik gdzie zapisuje daty, z kim rozmawialam, co mi obiecano, na kiedy i za ile. Jak cos
    nie tak to mam wszystko co do osoby, miejsca daty i godziny wyszczegolnione wiec nie moga
    udowodnic ze nie pamietam albo ze sie pomylilam ;-))))

  • leggetta 25.08.05, 22:25
    hihi, wzielam sie na podobny sposob. pytam dokladnie z kim rozmawiam i prosze o
    przeliterowanie nazwiska. od razu rozmowa toczy sie inaczej:)
  • leggetta 25.08.05, 22:29
    aha, co do sprawy: napisalam tez do banku, oddzialu zajmujacego sie kartami,
    napisalam co i jak bylo z zadaniem zwrotu kasy + kosztow i czekam na odpowiedz.
    Na razie wiec sie wstrzymam z ponownym pisaniem. Bede jednak na biezaco
    informowac o sprawie.
  • leggetta 25.09.05, 18:51
    Pamietacie ten watek?
    Otoz dzieki temu ze mnie zdopingowalyscie dostalam zwrot pieniedzy za
    ubezpieczenie ktorego nie zamawialam oraz oddali mi pieniedze za kare
    spowodowana overdraftem. Napisalam dwa listy: do banku ( obslugujacego karte) i
    sprzedawcy komputera. Sprzedawca jako ze zbankrutowal sie wypial ale bank bez
    mrugniecia oddal.Wielkie dzieki! :)
  • edavenpo 25.09.05, 23:24
    Gratulacje!
    --
    "Like most intellectuals, he's intensely stupid."
    Marquise de Merteuil, Dangerous Liasons
  • basia313 26.09.05, 13:53
    wspaniale
  • kofitofi 26.09.05, 22:14
    Zaciekawil mnie ten watek z karta, bo ostatnio sama mialam bardzo nieprzyjemne
    zdarzenie z karta Natwest. Otoz, wplacilam na karte kredytowa meza 100 funtow,
    zeby zarezerwowac przez internet lot, co zrobilismy kilka dni pozniej. Kiedy
    maz dostal bank statement, bylismy bardzo zdziwieni, ze tej sumy wcale na
    koncie nawet nie bylo. Najbardziej zaluje, ze po kilku dniach wyrzucilam
    odcinek wplaty. Wyklocalismy sie juz w banku, podalam dokladnie dzien kiedy
    wplacalam, przy ktorej kasie, nawet pamietam ktora osoba mnie obslugiwala.
    Jedyny dowod to wyplata 100 funtow z innego konta, co takze okazalismy, wlasnie
    te pieniadze wplacalam. Obiecano nam, ze zajma sie sprawa i dokladnie to
    sprawdza. Napisalam tez list do glownego branch banku. Ale to bylo dwa tygodnie
    temu. Nie moge uwierzyc, ze cos takiego moze sie zdarzyc. Poradzcie prosze co
    mamy zrobic, gryzie mnie to caly czas, przeciez mie mozemy im darowac tych
    pieniedzy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka