Dodaj do ulubionych

Wkurzylam sie dzisiaj.

07.09.05, 20:52
Od kilku miesiecy chadzam do pobliskiej kafejki po kanapki na lunch.
Pracuje tam Polka i ostatnio zamienilysmy ze soba kilka slow.
Dzisiaj zrobilam to samo, co slychac itd., a ona mi na to, ze nie mozemy
rozmawiac po polsku, bo sie do niej przyczepia. Byla wrecz przerazona.
Zwalilo mnie to z nog. Klienci nie maja prawa uzywac wlasnego jezyka?

Moze jutro znajde kartke przy drzwiach: "English language only".

Wkurza mnie traktownie ludzi w ten sposob. Takie rzeczy dzieja sie tylko w
gownianych kafejkach prowadzonych przez prostakow.

A pani, ktorej to tak bardzo przeszkadza rozmawia z inna po wlosku przy
klientach. Czyzby wloski byl lepszy od polskiego?

To sie wygadalam.




--
"Love me when I deserve it least,
as that is when I'll need it most"
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:03
      Znam takie zjawisko z autopsji. W Australii pracowalam pare miesiecy jako
      kelnerka w pizzerii prowadzonej przez wlasnie prostaka. Poza mna byla
      dziewczyna z Filipin, z Niemiec i Polski. Z Polka i Niemka nie moglam rozmawiac
      w ich ojczystych jezykach (po niemiecku tez mowie), bo nasz szef uznawla to za
      jakies spiskowanie i obgadywanie. Niby zartobliwie, ale zawsze robil taka
      zenujaca uwage. Tylko ktos z WIELKIMI kompleksami reaguje w ten sposob...
      --
      Najlepszy sposob, by dokuczyc poecie lub pisarzowi, to wychwalac przed nim
      utwory, ktore pisal dawno. To tak, jakby przed kobieta podstarzala i zmieniona
      ogladac jej fotografie z lat mlodosci i chwalic olsniewajaca dawna urode.
      Hagiwara Sakutaro
      • steph13 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:17
        Wielka bzdura z tym kompleksem. Bardzo zwyczajna zasada, ze w miejscu pracy
        rozmawia sie tutaj w jezyku urzedowym, ie angielskim. W moim doswiadczeniu,
        zasady tej przestrzega wiekszosc pracodawcow. Wrecz niegrzecznie jest rozmawiac
        po polsku gdy reszta otoczenia tym jezykiem nie wlada, tak samo w pracy jak i
        na gruncie towarzyskim. Z tego miedzy innymi powodu dawno przestalam zapraszac
        do domu polskich znajomych, ktorzy z uporem konwersowali po polsku, i moj moz w
        rezultacie czul sie wylacznie jako fundator imprezy raczej niz uczestnik.
        • greentea2 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:29
          Moj maz nie ma nic przeciwko temu, ze rozmawiam ze znajomymi po polsku. On robi
          to samo ze swoimi. Jako jedyna osoba nie mowiaca ich jezykiem nie sadz, ze
          powinnam ich zameczc angielski kiedy ludzie znajacy sie trzydziesci lat i
          widzacy sie raz do roku chca sie powyglupiac. Tego nie da sie przetlumaczyc na
          inny jezyk.

          Nie mam na mysli rozmow pomiedzy pracownikami, bo tego tez nie lubie, ale
          klienta z osoba oblugujaca. Czy cos w tym zlego? Szczegolnie w tak
          kosmopolitycznym kraju?
          W mojej firmie kazdy jest z innego kraju, klienci rowniez i mowimy jak nam
          wygodniej? Nikomu to nie przeszkadza. A jesli klient nie zna angielskiego, mam
          uciekac?

          Bedac w sklepie czy restauracji z osoba z Polski rozmawiasz z nia po angielsku
          abu kogos przy sasiednim stoliku nie urazic? Czy po prostu nie spotykasz sie z
          Polakami?


          "Love me when I deserve it least,
          as that is when I'll need it most"
              • greentea2 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:46
                Wyglada na to, ze ludzie, ktorzy nie mowia po angielsku nie mogliby byc twoimi
                znajomymi.
                Jak sobie radzisz z rodzina. English crash course?


                --
                "Love me when I deserve it least,
                as that is when I'll need it most"
                  • greentea2 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 22:13
                    Wiem, ze klarownie to wyjasnilas, ale moim zdaniem troche przesadzasz z ta
                    poprawnoscia polityczna.
                    Zapytam mojego dziadka czy w wieku 88lat nie mialby ochoty nauczyc sie
                    angielskiego, bo glupio mi przed mezem.
                    Meza wysle na kurs polskiego. Przeciez bedac w Polsce powinien po polsku
                    rozmawiac, bo nie wszyscy go rozumieja niestety.
                    Taka to uroda mieszanych malzenstw, nie da sie wszystkiego pogodzic. A to
                    przeciez nie oto chodzi.
                    Mnie bardzo cieszy jak widze meza z przyjaciolmi, cieszacych sie soba.
                    Zupelnie mi nie przeszkadza, ze nie zawsze mam w tym udzial.


                    Co do zlosliwosci, jestem w zlym humorze.



                    --
                    "Love me when I deserve it least,
                    as that is when I'll need it most"
                    • steph13 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 22:17
                      Teraz troche przesadzasz. Mozna pojechac na wakacje do Hiszpanii nie znajac
                      hiszpanskiego. Podobnie Twoj malzonek nie musi mowic po polsku w odwiedzinach u
                      polskiego dziadka. Gdyby jednak zamierzal w Polsce pracowac, to pewnie jezyk
                      polski bylby od niego oczekiwany. Roznica do subtelnych nienalezaca.
          • steph13 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:40
            Nie, bedac w restauracji z kolezanka Polka rozmawiam po polsku, ale jesli jest
            z nami rowniez osoba angielskojezyczna, to wszyscy rozmawiamy po angielsku.
            Jesli chodzi o kelera/barmana, w tej sytuacji, uzywam angielskiego bo
            znajdujemy sie w ...Anglii. Kiedy mam u siebie gosci, Polakow i Anglikow, to
            oczekuje, ze rozmowy towarzyskie odbywac sie beda po angielsku, aby nie
            alienowac jednej grupy od drugiej, skoro wszyscy sa moimi przyjaciolmi.
    • jennifer_e Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:10
      Greentea, ja też miałam zakaz rozmawiania po polsku z kolegami w pracy i to
      niestety nie w gownianej kafei ale w duzym biurze w poważnej firmie. Najpierw
      myślałam, że to żart jakiś ale wkrótce dostałam upomnienie. Oczywiście w
      upomnieniu nie było ani słowa o tym, że rozmawiałam po polsku, tylko że nie
      przestrzegałam regulaminu pracy.

      Ale zakaz rozmawiania z klientem w jego języku to już paranoja! Podobno klient
      nasz pan?
      --
      • eballieu Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:13
        Ojejku, a ja zawsze zamawiam po polsku jak tylko uslysze ze rodak mnie
        obsluguje.
        No tak, jezyk gorszy bo Anglicy, ktorzy chca byc POSH to w restauracjach
        francuskich w Londynie lubia po francusku zamawiac.
        Polecam poobserwowac, mozna sie ubawic:)
        Chyba jednak knajpe prowadzi prostak.
        • chihiro2 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:23
          Co innego, jak sie firmowe maile wysyla po polsku, a co innego jak sie wymieni
          pare slow pracujac w knajpce, typu "Stolik numer 6 nie ma kieliszka", tak
          wlasnie, zeby klient siedzacy przy tym stoliku nie uslyszal.
          --
          Najlepszy sposob, by dokuczyc poecie lub pisarzowi, to wychwalac przed nim
          utwory, ktore pisal dawno. To tak, jakby przed kobieta podstarzala i zmieniona
          ogladac jej fotografie z lat mlodosci i chwalic olsniewajaca dawna urode.
          Hagiwara Sakutaro
        • chihiro2 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:26
          A zreszta teraz pracuje w powaznej konsultingowej firmie i w moim dziale
          research jest jedna Polka, Slowaczka, 2 Hiszpanki, 3 Niemcow, 1 Wloszka i 1
          Rumunka, ktora zna wloski. I wszyscy mowia w swoich jezykach, jak moga, i
          nikomu to nie przeszkadza. Tak jest, jak firma jest wielonarodowosciowa, nie
          wdze w tym nic dziwnego.
          --
          Najlepszy sposob, by dokuczyc poecie lub pisarzowi, to wychwalac przed nim
          utwory, ktore pisal dawno. To tak, jakby przed kobieta podstarzala i zmieniona
          ogladac jej fotografie z lat mlodosci i chwalic olsniewajaca dawna urode.
          Hagiwara Sakutaro
          • neeki Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 21:52
            pomijam fakt rozmawiania w jezyku ojczystym z klientami bo to inna sprawa.
            ale rozmawianie w pracy w jezyku ktorzy nie wszyscy rozumieja jest zwyczajnym
            brakiem kultury. wobec klientow i wobec a wlasciwie przede wszystkim wobec
            wspolpracownikow. i w zadnym szanujacym sie miejscu pracy nie powinno sie na to
            pozwalac.
            ja pracuje z ludzmi mowiacymi po hiszpansku. i okropnie sie czlowiek czuje,
            kiedy inni mowia w jezyku ktorego sie nie rozumie. to jest brak respektu dla
            obcokrajowca, elementarny brak kultury. u mnie w pracy musial interweniowac
            menadzer.
            mieszkalam rok z brazylijczykami.potem moj byly mieszkal ze mna z polakami.
            dochodzilo do tego ze oni do mnie mowili uparcie po polsku ja tlumaczylam to na
            angielski, i do nich mowilam po angielsku. czlowiek sie czuje po prostu
            wylaczony. podchodze ostro do sprawy, ale gwarantuje kazdej z was ze jezeli
            kiedys sie znajdzie w sytuacji ze bedzie jedyna osoba nie rozumiejaca jezyka,
            zmieni zdanie.
            szanuje innych ludzi dlatego w obecnosci obcokrajowca uparcie rozmawiam po
            angielsku. i z radoscia musze powiedziec ze w pracy mam kolezanki polki ktore
            tej samej zasady przestrzegaja, i nie powiedza nawet jednego slowa po polsku.
            wierzcie mi, zasada mowienia tylko po angielsku nie ma nic wspolnego z
            atakowaniem polskosci, tylko z respektowaniem innych osob.
            --
            we are not afraid - london stands united!
            • jennifer_e Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 22:05
              nie mówię o sytuacji gdy wchodzą w grę kwestie służbowe, wymiana maili, rozmowy
              przy anglojęzycznych osobach. To chyba oczywiste, że wtedy należy posługiwać
              się językiem zrozumiałym dla wszystkich.

              Ja mówię o sytuacji gdy zamieniam z kolegą Polakiem kilka słów mijając go na
              korytarzu, przy rozmowie nie jest obecny nikt inny i nie dotyczy ona żadnych
              spraw służbowych. Albo odbieram swój telefon komórkowy po polsku. Mojego szefa
              drażniło po prostu to, że słyszał język polski w biurze.
              Tak samo nie widzę nic złego, gdy klient wchodzi do sklepu, widzi rodaka i
              zamienia z nim parę słów w ojczystym języku.
              Nie popadajmy w skrajności.
              --
            • chihiro2 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 22:08
              Rozumiem twoj punkt widzenia, ale specyfika mojej pracy polega na tym, ze kazdy
              robi rozne projekty, na rozne kraje. I jak Hiszpanka dzwoni do Hiszpanii
              rozmawiac z klientem, a potem relacjonuje to drugiej Hiszpance, ktora tez jest
              zaangazowana w ten projekt, to rozumiem, ze mowia w swoim jezyku. Nikogo, kto
              nie pracuje nad tym projektem, nie obchodzi, co maja sobie do powiedzenia.
              Specyfika mojej pracy polega na rozmowach w roznych jezykach i naprawde nikt
              nie czuje sie wylaczony, bo to zaden projekt nigdy nie dotyczy wszystkich.
              Czasem dobrze sie zreszta wylaczyc, zeby moc sie skoncentrowac.

              Natomiast zgadzam sie, ze w pracy, w ktorej nie ma potrzeby komunikowania sie w
              innym jezyku niz angielski, rozmawia sie wylacznie w tutejszym jezyku. I
              wowczas uwazam to za sluszne.

              Podobnie w sytuacjach towarzyszkich. Jezeli towarzystwo jest mieszane, a kazdy
              zna angielski, to naturalne jest, ze wszyscy mowia po angielsku. Inaczej byloby
              to, tak jak juz wiele osob wspomnialo, oznaka braku kultury.
              --
              Najlepszy sposob, by dokuczyc poecie lub pisarzowi, to wychwalac przed nim
              utwory, ktore pisal dawno. To tak, jakby przed kobieta podstarzala i zmieniona
              ogladac jej fotografie z lat mlodosci i chwalic olsniewajaca dawna urode.
              Hagiwara Sakutaro
      • agnieszkadydycz Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 23:36
        Hej ja tez w pracy nie moge rozmawiac po polsku ale tak na prawde to jest tylko
        moja "dobra" wola twoj pracodawca nie ma prawa zabronic ci rozmowy szczegolnie
        z klientem po polsku poniewaz mozesz go oskarzyc o rasism!!! moze cie jedynie
        poprosic o to abys komunikowal sie w jezyku angielskim i prawdopodobnie dlatego
        napisal ze nie wypelniasz!! polecen wiec glowa do gory:}
        serdecznie pozdrawiam forumowiczow
    • izabelski Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 22:06
      w mojej pracy nigdy mi nie zwrocono uwagi ze rozmawiam ze wspolpracownikami po
      polsku
      moj szef jest tez pol-Polakiem i czasami zamienimy kilka slow - ot tak dla
      zartow po polsku (on polski zna slabo)

      nie wyobrazam sobie, zebym zwracala uwage np. Hindusom, ktorych firma zatrudnia
      dla outsourcing zeby mowili miedzy soba tylko po angielsku

      dla mnie to jest oznaka prostactwa i niskiej samooceny pracodawcy
      --
      ----
      A Kacperek?!
      • violus22 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 22:16
        A ja na miejscu wlascicieli firm, ktorych klientami sa np Polacy zatrudnilabym
        przynajmniej kilku Polakow. Przeciez klient dajmy na to restauracji, hotelu czy
        agencji mieszkaniowej nie musi wcale znac angielskiego a byc tu np w celach
        turystycznych.
        --
        Mój urwis
      • steph13 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 22:29
        No widzisz, a ja uwazam, ze w Twojej obecnosci Hindusi powinni mowic po
        angielsku. Kiedys w pracy uslyszalam angielski z akcentem nadwislanskim,
        zapytalam 'are you Polish by any chance', osoba odpowiedziala po angielsku i
        cala nasza krotka konwersacje slyszeli i rozumieli inni pracownicy. Oczywiscie,
        jesli spotkamy sie sami w windzie, rozmawiac bedziemy po angielsku, ale tylko
        dopoki nikt inny do nas nie dolaczy. Moim zdaniem, tak jest poprawnie.
            • steph13 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 23:04
              W taki razie, Ty mowisz o paranoi, o ktora nikogo nie posadzam. Ja natomiast
              mowie o zwyklej etykiecie grzecznosciowej, wedlug ktorej nie nalezy alienowac
              srodowiska, bez powodu albo tylko z lenistwa. Moim zdaniem, podkreslanie swojej
              odrebnosci jezykowej w miejscu pracy jest niegrzeczne, chyba ze wymaga tego typ
              pracy - typu rozmowy telefoniczne z klientami w Polsce itp. W podsumowaniu, nie
              zgadzamy sie i tak juz pozostanie.
              • jennifer_e Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 23:30
                mi się raczej wydaje, że raczej nie rozumiemy się.
                Ja nie namawiam do nachalnego podkreślania swojej odrębności językowej, ale też
                dziwi mnie odcinanie się od swojej narodowości na siłę i za wszelką cenę.
                Angielką nigdy żadna z nas nie będzie.
                Chodzi po prostu o jakieś rozsądne i kulturalne wyważenie.
                Jeszcze raz podkreślam, że załatwianie spraw służbowych oczywiście powinno się
                odbywać po angielsku. Ale swobodne rozmowy w przerwie na lunch, odbieranie
                prywatnego telefonu czy sytuacja, którą opisała greentea? To już moim zdaniem
                przeginanie w drugą stronę.
                --
                • izabelski Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 23:38
                  no i przeciez w dodatku nikt nikogo nie zmusza do uzywania w pracy ksiazkowego
                  akcentu
                  moze to zabrzmi smiesznie - ale u nas duzo osob mowi cockneyem ( amamy ludzi z
                  calego swiata) i mnie na poczatku bylo ciezko wychwycic te wszystkie
                  wplatywania i mieszania

                  czy powinnam byla poprosic, zeby nie, bo jestem obcokrajowcem?

                  mamy duzo mlodych ludzi z Niemiec, Hiszpanii, Wloch i oni tez miedzy soba mowia
                  w swoich jezykach
                  jestesmy miedzynarodowa firma, obslugujemy klientow z calego swiata -
                  roznorodne akcenty, wstawki obcych slowek - wszystko na porzadku dziennym

                  w moim teamie jest nas 8 osob
                  1 Anglik z Reading , 4 Hindusow (kazdy z innej czesci Indii wiec hindii
                  niekoniecznie jest dla nich pierwszym jezykiem) , Niemiec, Anglik z Newcastle


                  --
                  ----
                  A Kacperek?!
                  • aspirynka_s Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 23:47
                    hihihi! anglik z newcastle!!! oni maja strasznie smieszny akcent tak troche
                    zaciagaja, hihihi a jak jeszcze dojdzie do tego mieszanka z northern to
                    wogole ;)
                    u mnie w paracy tez dziewczyny marudzily ze mam nie rozmawiac z kolezanka po
                    polsku,bo one nie rozumieja o czym rozmawiamy, wiec staralysmy sie mowic po
                    angielsku, tylko to strasznie glupio jak 2 polki rozmawiaja po angielsku a
                    rownie dobrze moglyby swobodnie porozmawiac po polsku co bylo by 100 razy
                    szybsze i 100 razy latwiej bylo by zrozumiec o co chodzi zwlaszcza ze kolezanka
                    byla na szkoleniu i bardzo trudno jest przekazac wszystkie dylematy po
                    angielsku a jeszcze jak sie zastanawiasz nad recepta i konsultujesz ze w polsce
                    to mozna by bylo wydac to i to na to i na to bo to i tamto a w angli nawet nie
                    maja odpowiednikow na pewne sytuacje ktore mialy miejsce w polsce a pozostala
                    czesc zalogi nie zna sie kompletnie na farmacji i o co chodzi, to czy slysza to
                    w agnielskim czy w polskim to i tak dalej dla nich to czarna magia
            • neeki Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 10.09.05, 14:50
              o jakich kompleksach i spiskach tu mowisz ? jak juz pare osob powiedzialo,
              mowienie w swoim jezyku gdy w grupie sa obcokrajowcy, a sczczegolnie jezeli
              tylko jedna osoba nie mowi w danym jezyku jest elementarnym brakiem kultury,
              nie wiem dlaczego ludziom jest to tak trudno zrozumiec prosty fakt. moze trzeba
              sie znalezc w takiej sytuacji gdzie sie jest godzinami z inna nacja a oni
              gadaja tylko po swojemu. na szczescie coraz wiecej osob kuma, ze to nie chodzi
              o myslenie typu : o mowia o mnie. kazdy powinien sie umiec zachowac, a jak sie
              chce koniecznie mowic po polsku caly czas to lepiej chyba pod tym wzgledem jest
              w kraju nad wisla.

              --
              we are not afraid - london stands united!
    • mgna Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 07.09.05, 22:50
      Mojej kuzynce (ktora mieszka we Wloszech) w szkole zabroniono jej mowic do
      swoich dzieci po polsku tylko po wlosku! Maz mojej kuzynki ktory jest Wlochem w
      zamian do corek mowil po polsku! Uwazam ze niektore narodowosci sa
      przewrazliwione "innoscia" innych. Ot paranoja....poczucie skrepowania...lub
      wscibstow ze nie moga podsluchac o czym mowa? W Angli jak nigdzie inndziej na
      swiecie z tym bardzo czesto sie spotykam.

      --
      Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
      Hermann Hesse.
        • eballieu Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 08.09.05, 09:40
          Steph13 - zaskoczyloby cie jak wielu obcokrajowcow, ktorzy pracuja w Polsce po
          polsku nie mowi i nawet sie od nich tego nie oczekuje. To sa takie wspaniale
          idee, ale jak ktos przyjezdza na 3 lata do Polski do pracy i siedzi w biurze po
          12 godzin, bo pracy w przedsiebirostwie jest mnostwo, to na nauke polskiego
          niewiele zostaje. A jesli jeszcze wspolpracownicy mowia po angielsku,
          niemiecku, francusku, wlosku lub w innym jezyku, to wtedy juz generalnie obcy
          polskiego sie nie uczy.
          W jednym z klubow obcych, do ktorego nalezalam w Warszawce jedynymi obcymi,
          ktorzy mowili po polsku byli ci, ktorzy mieli wlasne firmy w Polsce, byli
          wlascicielami. Ekspaci - znali kilka slow, najczesciej takich zeby nie zginac w
          restauracji i umiec upomniec o cos niezrobionego w pracy.
          Moj maz nauczyl sie pierwszego tego: "Jutro? Jutro bedzie futro. Dzis" Nauczyl
          go tego kolega, ktorego wymienial w Polsce.
          Co do uzywania jezykow innych w pracy - a no sytuacje sa rozne.
          Nie rozumiem dlaczego nie mozna obslugiwac po polsku, polskiego klienta. W
          sklepie, w ktorym kupilam ubrania za dosc pokazna sume jest Angielka, ktora ma
          meza Francuza i ona mnie obslugiwala po francusku. Teraz kiedy tam wchodze,
          widze ze pani biegnie zaby sie przywitac po francusku. Smieszy mnie to, ale
          coz, klient nasz pan - akurat w tym sklepie tak.
          A ze ktos zabrania obslugiwac klientow w ich ojczystym jezyku - no to chyba
          jest przedstawicielem arogantow co zasad sprzedazy nie znaja.
          I chyba zgodze sie z tym, ze to musi byc jakis prostak. Bo nikt nie upomnial
          Polki, ktora spotkalam w recepcji Mariottu na Canary Wharf, sama przeszla na
          Polski widzac moje obywatelstwo przy dopelnianiu formalnosci.
          Ale to nieco inna braza i nieco inna polka.
          • lucasa Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 08.09.05, 23:40
            ja w pracy rozmawialam po polsku tylko podczas przerwy
            i choc w sumie nie mialam zakazu nie chcialam rozmawiac w towarzystwie innych
            gdy nie rozumieli tego co mowie - wiec np byly sytuacje gdy wyrazy techniczne
            tlumaczylam na polski gdy byla taka potrzeba, ale juz na ogolniejsze tematy
            rozmawialam po angielsku nawet jezeli zwracalam sie do Polaka ktory slabiej
            znal angielski.

            jezeli chodzi o prace w barze/restauracji to obsluga moze byc po polsku z
            klientem. ale co w przypadku gdy klient jest znajomym? i wtedy obok "czym moge
            sluzyc" i grzecznosciowej rozmowy robi sie polgodzinne plotkowanie i moze tego
            tez szef chcial unikac.

            jezeli chodzi o prace w biurze uwazam tak jak steph13 - ze powinno rozmawiac
            sie w jezyku urzedowym, po prostu przez grzecznosc ze wzgledu na innych.
            A
    • quails Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 10.09.05, 15:02
      Mam nadzieje, ze tam wiecej nie pojdziesz (Ja bym tak zrobil).Poinformowal bym
      rowniez (takie male klamstewko) kolegow pracy, ze sie tam np. strasznie
      strulem. Eliminujac amotorow robimy miejsce profesjonalistom...
      • agnieszkadydycz Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 10.09.05, 16:18
        Hm, no ja nie polecam takiej"zemsty":)
        dziewczyna straci prace albo poleca jej po pensji jak zmniejsza sie utargi
        niestety z takim zachowaniem pracodwacy nie da sie walczyc jedyne co przychodzi
        mi na mysl to po prostu rozmowa z szefem i niech pon sie ostro tlumaczy
        dlaczego nie mozesz zamawiac potraw w swoim ojczystym jezyku co moim zdaneim i
        bede sie ostro przy tym upierala jest rasizmem !!! poniewaz "klient nasz pan "
        i trudno zebym jak jade na wakacje do np danii uczyla sie dunskiego albo
        spedzajac urlop we francji "katowala" sie francuskim skoro akurat w restauracji
        spotkam polska kelnerke!!
        • quails Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 10.09.05, 16:35
          Chyba nie zrozumialas za bardzo tego co napisalem. Dziwczyna pracujaca tam
          bezposrednio nie ponioslaby zadnych konsekwncji. Dialog tutaj nie ma zadnego
          sensu. Jest bardzo duze prawdopodobienstwo,ze osoba wydajaca tak glupi zakaz...
          jest idiota.
          • agnieszkadydycz Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 10.09.05, 16:51
            oki sorki masz racje
            jakos w tym tygodniu nazbieralo mi sie kilka podobnych sytuacji zwiazanych z
            moim pochodzeniem i moze rzeczywiscie czas zaczac sie tym nie przejmowac bo jak
            tu rozmawiac z idiota:)i starac mu sie cokolwiek wytlumaczyc skoro jego mozg ma
            braki nie do naprawienia:)
            pozdrawiam
            • agazat Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 10.09.05, 17:02
              Hej, a moze szefowi chodzilo o cos zupelnie innego, tylko dziewcze nie
              zrozumialo. Nie tyle o samo uzywanie jezyka ojczystego, ale o pogaduszki.Ona ma
              przeciez jeszcze kilka innych stolikow do obsluzenia. Szef obawial sie, ze jak
              ona natknela sie na rodakow, to cala jej uwaga sie skupi tylko na nich. A ona
              zrozumiala inaczej, ze to tylko po polsku jej mowic nie wolno.
              Szef wlasciwie powinien byc zadowolony z tego, ze jego pracownica wlada
              jezykiem obcym, trudnym dosc, i ze jest w stanie w tym wlasnie jezyku obsluzyc
              jego klientow.
    • lee.loo Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 10.09.05, 17:23
      słuchajcie, mam wrażenie,że ludzie z obawy o strate pracy są gotowi znosić
      wszelkie głupie nakazy,zakazy itp. Szczególnie widac to za granicą. Nie wiem
      czy taka sytuacja miałaby miejsce w Polsce. Czy ta polska kelnerka obsługujaca
      Greentea2 dałaby sobie narzucić taki zakaz, czy nie powiedziałaby "wypchaj sie
      pan"i szukała innej pracy?

      Ja tylko głośno mysle, wiec prosze, nie krzyczcie na mnie :-)
      l.l
      --
      Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, lecz nie
      pokonać
      Ernest Hemingway
      • greentea2 Re: Wkurzylam sie dzisiaj. 10.09.05, 20:09
        Ta dziewczyna robi tam kawe i przyjmuje pieniadze. Nasze pogaduszki to co
        slychac itd. przy placeniy za jedzenie na wynos. Nie mam czasu na rozmowy i nie
        lubie komus przeszkadzac w czasie pracy.
        Dzisiaj tam bylam na dwie minutki, dowiedzialam sie , ze dziewczyna za dwa
        tygodnie odchodzi, bo ma dosc tego miejsca.
        Straca dobrego pracownika.

        --
        "Love me when I deserve it least,
        as that is when I'll need it most"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka