Dodaj do ulubionych

Co powiecie na wyniki wyborów? :(

23.10.05, 22:32
Co sądzicie o wynikach polskich wyborów prezydenckich?
Z tego co widzę, pewnie wiele z Was oddało swój głos...
Ja nie jestem zadowolona :((((
--
www.kati.boo.pl/ <-
Ręcznie robiona Biżuteria :)
Edytor zaawansowany
  • edavenpo 23.10.05, 22:39
    Ja rowniez nie jestem zadowolona ;-(
    --
    "Like most intellectuals, he's intensely stupid."
    Marquise de Merteuil, Dangerous Liasons
  • mgna 23.10.05, 22:42
    Kto wygral? Jaka partja? - zapytala nagle zainteresowana :P
  • jagienkaa 23.10.05, 22:55
    Marzena, prezydenckie wybory były, II Tura, wygrał Kaczyński (Lech).
    Wybory do Sejmu i Senatu były jakiś miesiąc temu.
    Ja też jestem antykaczyńska.
    --
    Jagienka i Dominik (nowe zdjęcia)
  • eballieu 23.10.05, 22:56
    Kaczostrofa.
    Ja juz pobluzgalam sobie i nadal mi zle, smutno.
  • mgna 23.10.05, 22:58
    Co to znaczy "(Lech)" ? Solidarnosc? Przepraszam ale ja nie siedze w temacie
    nie wiem jak wybory wygladaja w PL. Kaczynski wiec jakie poglady ma i dlaczego
    jestescie anty-???

    (Jagienko: nic wspolnego z wyborami, ale wybralam sie dzisiaj na kawe do S i
    jednak zrobili kawe tak jak powinni, wiec wczoraj to nie byly moje taste buds
    ale ich niespaczna kawa...Jak przyjecie sie udalo?)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 23.10.05, 23:01
    Ach, znalazlam strone interentowa, Lech to jego pierwsze imie! Mi trzeba na
    lawe wszystko wylozyc p o w o l i - zaraz moja ignorancje nadrobie :)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 23.10.05, 23:29
    Wiecie co, czytam Kaczynskiego dekleracje i nie dokoncze bo wszystko (jest tak
    poplatane ze albo on nie robi sensu, albo moje czytanie po polsku nie ma sensu,
    albo tlumaczenia jego wypowiedzi na angielski nie ma sensu) o czym pisze jest
    tak idealizowane, ze az nierealne zeby taki ideal z niego byl. Z Solidarnoscia
    byl zamieszany wiec trace zainteresowanie, nastepny bedzie Lech "wiem, ale nie
    powiem." No coz, Polacy wybrali, wiec jak sobie poslali tak sie wyspia...
  • jagienkaa 23.10.05, 23:35
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=30860419&v=2&s=0
    tutaj jest link z emamy: ja dokładnie się zgadzam z pade. I też się zastanawiam
    jak to jest że tyle ludzi oburzonych, to jak Kaczyński wygrał?!
    Kaczyński jako prezydent Warszawy już się nie popisał, nie mówiąc o aferze z
    paradą gejów (którą potępił i nie pozwolił jej zorganizować).
    Nie wiem ale mąż mi mówił że Jarosław Kaczyński w tym momencie nie będzie
    premierem (MGNA dla ułatwienia dodam że brat bliźniak Lecha a właściwie jego
    partia Prawo i Sprawiedliwość wygrała wybory do Sekmu i JK miał zostać
    premierem. A są to bliźniacy identyczni!!!)? żeby ludziom się nie myliło????
    --
    Jagienka i Dominik (nowe zdjęcia)
  • mgna 23.10.05, 23:41
    > paradą gejów (którą potępił i nie pozwolił jej zorganizować).
    Come again? Wiec gdzie jest to p r a w o i s p r a w i e d l i w o s c ?


    >A są to bliźniacy identyczni!!!)? żeby ludziom się nie myliło????
    To niczym serial brazylijski!!! Ach...wracam do mojej ignorancji na temat
    polskiej polityki...jednak "nie wiedzac" to byla blogosc!

    Lub moze ten tamat przeniesc na watek "Na Wesolo"? :DDDDD

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • lee.loo 24.10.05, 11:50
    jagienkaa napisała:
    Kaczyński jako prezydent Warszawy już się nie popisał, nie mówiąc o aferze z
    > paradą gejów (którą potępił i nie pozwolił jej zorganizować).

    mgna napisała:
    Come again? Wiec gdzie jest to p r a w o i s p r a w i e d l i w o s c ?

    Otóz moje panie, pan K miał pełną legitymizację do uznania tej manifestacji za
    nielegalną.
    Miał więc pełne prawo do podjęcia takiej decycji.
    Oczywiście w pewnym stopniu rozumiem cel takiej manifestaccji. Mniejszości,
    ktore czują się dyskryminowane potrzebują to pokazać,nie potrafią same sobie
    poradzić i być może potrzebuja pomocy ze strony władz, walczą o dodatkowe
    prawa, które „zrównają” ich przedstawicieli z innymi obywatelami.
    Jednak jako zywo przypomina mi to "affirmative action" i odwrotną dyskryminacją
    (reverse discrimination)

    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • yndrk 24.10.05, 12:03
    lee.loo napisała:

    > jagienkaa napisała:
    > Kaczyński jako prezydent Warszawy już się nie popisał, nie mówiąc o aferze z
    > > paradą gejów (którą potępił i nie pozwolił jej zorganizować).
    >
    >
    > Otóz moje panie, pan K miał pełną legitymizację do uznania tej manifestacji za
    > nielegalną.
    > Miał więc pełne prawo do podjęcia takiej decycji.

    Na tyle ile potrafie czytac ze zrozumieniem, to jagienkaa nigdzie nie napisala,
    ze Kaczynski zdelegalizowal manifestacje. Kaczynski niezgodnie z prawem nie
    pozwolil na przemarsz parady(manifestacji). A ze decyzja Kaczynskiego mijala sie
    z prawem poswiadcza uchylenie tej decyzji przez Wojewode Warszawskiego.
    Y
  • lee.loo 24.10.05, 22:28
    A władze Warszawy nie miały już możliwości odwołania sie od decyzji wojewody,
    ponieważ parada odbyła się 11 czerwca, a do Samorządowego Kolegium Odwoławczego
    sprawa wpłynęła 26 czerwca. Nie mogl,wiec już orzekać w sprawie dopuszczalności
    pr. Sprawa najprawdopodobniej trafi do trybunału. I bardzo dobrze, ponieważ
    wyrok tryb.konst jest mnie w stanie przekonać,czy prez.K rzeczywiście złamał
    konstytucje.
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • princessjobaggy 24.10.05, 13:15
    lee.loo napisała:

    > Jednak jako zywo przypomina mi to "affirmative action" i odwrotną
    dyskryminacją(reverse discrimination)
    >

    Lee.loo, do reverse discrimination to w Polsce jeszcze daleeeeeeeeeeeeeeeko.
  • lee.loo 24.10.05, 22:29
    byc może i daleko,ale mam świadomośc do czego to może doprowadzić
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • lee.loo 23.10.05, 23:21
    Ciekawe czy się naraże, ale mnie wyniki wyborów bardzo ciesze. Dosyć już mam
    prezydentowania w stylu pana Kwaśniewskiego (w uogólnieniu: jezdzenie na zawody
    sportowe i nic innego nierobienie). Jestem przekonana,ze pan T chciał przejąc
    styl tej prezydentury i stołeczek. Mam teraz nadzieje,ze nareszcie w Polsce
    zacznie się coś dziać. dobrego, oczywiście.
    pozdrawiam
    l.l
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • latarnik 24.10.05, 00:54
    Jeszcze wczoraj bym Ci tlumaczyl, ze sie mylisz, ale dzisiaj juz i tak po
    zabawie, wiec nie ma sensu.

    Tez jestem wstrzasniety, chociaz z drugiej strony dopomoglo mi to w decyzji jak
    dlugo zostac w UK. Teraz juz wiem ze jeszcze minimum 5 lat. Oczywiscie uciesze
    sie, jak sie okaze ze Kaczynski stanie na wysokosci zadania, a w Polsce zacznie
    byc lepiej. Ale nie mam o nim zbyt dobrego zdania jak o czlowieku. Jako
    profesor byl znosny (chociaz bylem tylko na kilku jego wykladach), ale
    porozmawiac na korytarzu juz z nim srednio mozna bylo.
    Teraz najbardziej sie boje jego wplywu na polityke zagraniczna.

    A swoja droga - ciekawe ze ta czesc spoleczenstwa z lepszym dostepem do
    informacji (internauci), zdecydowanie poparla Tuska. Ja zaczne o triumfatorach
    zmieniac zdanie, jak uporzadkuja balagan z rozliczaniem sie Polakow pracujacych
    w UK z podatku dochodowego.

    Pozdrowienia oklaple ;)
  • yndrk 24.10.05, 06:56
    latarnik napisał:



    Ja zaczne o triumfatorach
    > zmieniac zdanie, jak uporzadkuja balagan z rozliczaniem sie Polakow pracujacych
    >
    > w UK z podatku dochodowego.

    Jezeli liczysz na to ze Kaczynski bedzie zwolennikiem placenia podatku tam gdzie
    sie zarabia (UK), to bardzo sie mylisz. Przeciez w/g tego pana, Panstwo ma
    wszystko regulowac. A jak wszystko, to musi byc duzo urzednikow. A jak musi byc
    duzo urzednikow, to w budzecie powinno byc na nich duzo pieniedzy. A pan
    Kaczynski pieniedze te sciagnie z podatkow (no bo skad). Wiec nie nalezy liczyc
    na jakies dzialania ktore zmniejsza wplyw pieniedzy do budzetu;)
    Y
  • lee.loo 24.10.05, 11:37
    latarnik napisał:

    > Jeszcze wczoraj bym Ci tlumaczyl, ze sie mylisz, ale dzisiaj juz i tak po
    > zabawie, wiec nie ma sensu.

    A ja uważam,ze zawsze jest sens rozmawiać (szczególnie konstruktywnie i z
    kulturą). Aczkolwiek wdałam się juz w jedną polityczną dyskusje (vide: wątek o
    wyborach forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=28223767 gdzies tak
    od połowy wątku)i niezbyt mile zostałam tam nazwana.Nie czuję się obrażona,bo
    ja się rzadko obrażam,jednak stwierdzam,ze jeżeli coś wywałuje tak mocne
    emocje, to chyba na forum lepiej nie psuc atmosfery i stwarzać nie potrzebne
    konflikty. Z resztą chyba każdy z nas tu, na forum jest dosyć mocną
    osobowością o silnych poglądach i bardzo trudno bedzie kogoś przekonać do
    swoich racji.
    Natomaist jeżeli chodzi tylko o kulturalną wymiane poglądów, to służe swoją
    osobą.
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • aniek133 24.10.05, 11:44
    Ja na wyniki wyborow zareagowalam tak jak Latarnik. Pomogly mi podjac decyzje :)
    Zadzwonilam do mojego chlopaka i oznajmilam mu, ze (ja - jako osoba baaardzo
    niezdecydowana, co do pobytu tutaj na dluzej) zostajemy w UK co najmniej piec
    lat. Slowo sie rzeklo.
  • jermaldan 23.10.05, 23:22
    My jestesmy wstrzasnieci wynikami:(
    --
    Dante
  • ralphos 24.10.05, 00:34
    Na to wygląda że przejechane przeze mnie w sumie 480km na obydwie tury
    głosowania było bez sensu :(
    Kaczyński już się popisał jako prezydent Warszawy, wystarczy.
    Nawet gdybym był zwolennikiem Kaczyńskiego, to głosowałbym na Tuska, bo
    prezydent oraz premier (z większością rządu) pochodzący z tej samej partii to
    bardzo niezdrowy układ.
  • tuti 24.10.05, 09:13
    i ja nie jestem zadowolona
    polonia amerykanska zapowiedziala ze glosowac bedzie(przed wyborami) na kaczora.
    buu
    --
    #19786
    <aisi^> budzi sie we mnie zwierze
    <aisi^> ale to niestety prawdopodobnie leniwiec
  • duende1 24.10.05, 09:46
    ja jestem zalamana.zdelegalizuja gejow.zdelegalizuja ekologow i
    feministki,traktor,jajko,herbate zielona,chodzenie boso po trawie i myslenie
    pewnie tez zdelegalizuja.to jest katastrofa.
  • anbull 24.10.05, 12:25
    ja jestem w Polsce i też taki wynik nie jest po mojej myśli. Mimo, że mi się tu
    nie przelewa to nie chcę zasiłków (swoją drogą utopijnych), ale pracy dzięki
    której będę mogła sama się utrzymać i żyć jak człowiek. Podobnie jak Latarnika,
    taki wynik mobilizuje mnie do szukania szczęścia poza granicami RP.
  • youmou 24.10.05, 11:20
    Ja jeszcze jestem w PL i wiele wskazuje na to, że nie tak szybko wyjadę, więc
    wyniki mnie przerażają masakrycznie.
    W tym momencie najbardziej nie moge się pogodzić z frekwencją. 50%.

    No cóż, wczoraj na gadu-gadu kolega miał taki opis: "Jaki, kurwa, naród, taki
    prezydent". Chyba zasłużyliśmy.
  • netimka 24.10.05, 11:38
    ja tez jestem niezadowolona, ale za duzo nie mam prawa co narzekac bo musze sie
    przyznac,ze nie glosowalam (jedyne wytlumaczenie,ze za daloko do ambasady... )

    :-((
  • yndrk 24.10.05, 11:40
    youmou napisała:


    > No cóż, wczoraj na gadu-gadu kolega miał taki opis: "Jaki, kurwa, naród, taki
    > prezydent". Chyba zasłużyliśmy.

    Oj, cos drogie Panie nie jestescie reprezentatywne w "temacie" wybory.
    Informuje, ze zagranica glosowala na Kaczynskiego-63,9% a na Tuska 36,1%.
    Ja wiem dlaczego nie jestescie reprezentatywne. A Wy czy sie domyslacie?
    Y
  • kasia799 24.10.05, 12:57
    I domagam sie ponownego liczenia glosow!!! ;-)

    --
    Kasia i Ryan (08.09.2004)
  • rozyczko 24.10.05, 18:16
    W USA zle policzyli na Florydzie ... a u nas gdzie? Moze tam, gdzie Kaczynski
    glosowal ...na siebie samego :)
  • thesad 24.10.05, 14:26
    To tylko utwierdza mnie w mojej decyzji pozostania poza granicami Polski. Bo w
    kaczogrodzie nie zamierzam mieszkac. Wystarczy mi tego, ze musialem go znosic
    jako prezydenta Warszawy.
  • annamaria0 24.10.05, 14:44
    Przypuszczam, ze strumien mlodych Polakow opuszczajacych kraj nie zmaleje...
  • grkl 24.10.05, 14:45
    Wszyscy go krytykuja, ale nie mowia co im sie konkretnie w nim nie podoba.
    Jedyne kryterium do tej pory to jego stosunek do gejow i to ze nie mozna z nim
    porozmawiac na korytarzu, oraz dziecinne dasanie sie w stylu: to ja zostaje w
    Anglii przynajmniej na 5 lat. Troszeczke konkretnych zarzutow prosze.
  • thesad 24.10.05, 14:55
    Zaczne od tego, ze jest nietolerancyjny i moim zdaniem jest zwyklym burakiem.
    Nie godzi sie, zeby czlowiek ktory jest prezydentem Warszawy, a chce zostac
    reprezentantem wszystkich Polakow mowil do obcych ludzi teksty typu "Spieprzaj
    dziadu" jak to mialo miejsce ktoregos razu i jak prasa to opisywala.
    (przepraszam za slownictwo, ale tylko cytuje). Koles wszyskich krytykuje i
    szuka wrogow do zwalczania, a powinien korupcji i innych tego typu zachowan
    szukac na wlasnym podworku. Wspomne tylko o Kurskim i jego zachowaniu. Co z
    tego, ze go wywalil, uwazam ze pod publike, jak takich ludzi do swojego dziecka
    (partii) dopuszcil. Uzyl go do swoich celow i pozbyl sie go.
  • feliscat 24.10.05, 15:24
    Dla nas tragedia, już to pisałam, że mój mąż kompletnie nie chce teraz wracać
    do Polski i tym razem ma mocne argumenty.
    Kaczyński zrobiłby (i zrobił) niemal wszystko by wygrać. Konszachty z
    Rydzykiem, Lepperem, obiecywanie gruszek na wierzbie, kosmiczne pomysły
    eknomiczne , wysyłanie listów do parafii na temat tego jakim to on jest
    wspaniałym katolikeim, prezentowanie na kazdym kroku swojej buty wobec ludzi o
    innych poglądach, wierzeniach, preferencjach seksualnych itd, hasła
    typu "Balcerowicz musi odejść" itd. Lista jest długa, wystarczy dotrzeć do
    informacji z czasu kampanii.
    To bardzo brzydko zabrzmi, ale mam tylko jedną odpowiedź dla niego : "Spieprzaj
    dziadu" - jego własne słowa.
  • fatemeh 24.10.05, 16:55
    O Kaczynskim mozna jeszcze powiedziec, ze to typ destruktora: do czego sie nie
    wezmie to zepsuje. Ilosc partii ktore tworzyl i ktore wiedly potem w sporach i
    niesnaskach.
    A poza tym to czlowiek, ktory daje do zrozumienia, ze ci co nie z nami sa
    przeciwko nam. Z kims takim - moim zdaniem - nie moze byc mowy o rzeczowej
    dyskusji. Taki czlowiek nie nadaje sie na Pierwszego nawet przy zalozeniu ze ow
    pierwszy nie ma takich uprawnien jak np. Chirac we Francji.
    Przypominam rowniez upadek rzadu Olszewskiego i stosunek do "oczyszczania"
    atmosfery (oczyszczania z ubekow itp oczywiscie) braci Kaczynskich. Prezydent to
    ktos kto szuka kompromisow i usiluje utrzymac jakis porzadek na swoim podworku a
    nie siewca zamieszania.
  • monia72 24.10.05, 17:03
    Moje zdanie jest takie: poniewaz nie glosowalam nie mam prawa osadzac wynikow.
    Dlaczego? Wlasnie dlatego, ze nie glosowalam (a uwazam to za obowiazek -
    przepraszam za takie patetyczne slowa). Gdybym glosowala to ew. moglabym
    marudzic albo sie cieszyc a tak? Wybrali ci ktorzy zaglosowali. A tak a propos:
    ilu z was forumowiczow glosowalo?
  • youmou 25.10.05, 14:19
    Ja głosowałam. I uważam, że Prezydenta wybrali również ci, co NIE głosowali.
  • jennifer_e 24.10.05, 18:45
    konkretów? Konkretów jest bardzo dużo, z braku czasu powiem tylko o jednym. Z wykształcenia jestem prawnikiem i akurat w tej działce mogę się wypowiedzieć. pomysły Kaczyńskiego na bezpieczeństwo i sprawiedliwość w Polsce to po prostu populistyczne hasła. Jeśli każda nowa partia, która się dochrapie do władzy chce zaczynać rządzenie od nowej konstytucji, nowego kodeksu karnego to coś jest nie tak.
    A propozycje PiS do nowego kodesku karnego to na przykład do 5 lat więzienia za złośliwe zakłócanie mszy świętej!!! Ludzie, no bez przesady! Gwałt "warty" jest dwa lata, ale msza święta 5 lat więzienia?? Nie chcę obrażać niczyich uczuć religijnych, ale coś się tutaj chyba komuś poprzestawiało.

    Każdy student prawa wie, że to nie wysokość kary odstrasza przestępców ale jej nieuchronność. Gość, który kogoś zabija czy okrada nie kalkuluje sobie "och, super, pójdę do więzienia tylko na 12 lat a nie na 25!" Taki gościu liczy, że nie zostanie złapany. Gdyby wiedział, że zostanie złapany to najprawdopodobniej przestępstwa w ogóle by nie popełniał. Najskuteczniejszą prewencją jest świadomość społeczna i wysoka wykrywalność przestępstw. Polskie więzienia są już i tak niesamowicie przepełnione. Ludzie, którzy z nich wychodzą mają nikłe szanse na powrót do społeczeństwa. Kto więc będzie takich ludzi utrzymywał? Oczywiście państwo czyli podatnicy.
    Ograniczanie niezawisłości sędziów to kolejny zamach na podstawową gwarancję sprawiedliwych procesów. Jak sędziowie podlegli aktualnie rządzącej administracji mają wydawać niezależne wyroki?
    Polski wymiar sprawiedliwości jak najbardziej wymaga zmian, ale mądrych, przemyślanych i skutecznych, a nie takich, które zapewnią najwięcej głosów wyborców.

    --
  • ralphos 24.10.05, 21:06
    Jennifer, tylko ilu Polaków potrafi samodzielnie logicznie myśleć i mieć własne
    zdanie? Widać po wynikach wyborów.
  • lee.loo 24.10.05, 22:13
    Jennifer,
    skąd wzięłas to o mszy, bo nie moge tego znaleźć.Z projektu poselskiego Kodeksu
    karnego z 2002, projektu nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego z 1997, czy
    projektu nowelizacji Kodeksu postępowania karnego z 1997 r.? Fakt,ze tylko
    je "przelaciałam" oczami i mogłam nie zauważyć. Podaj,prosze rozdział.
    Jeżeli chodzi o gwałt, to propozycja PISu jest taka,ze możesz za to dostać OD 2
    do 12 lat. Obecny kodeks przewiduje kary od roku do 10 lat za gwałt.Moim
    zdaniem chyba lepsza jest propozycja PiSu

    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • jennifer_e 24.10.05, 23:49
    Lee.loo to o mszy to jest z projektu nowego Kodeksu Karnego proponowanego przez PiS. Podobno taki zapis jest również w obecnie obowiązującym kodeksie z karą od grzywny do 2 lat więzienia. Niestety wszystkie moje kodeksy zostały w PL a cytuję za gazetą.
    Oczywiście wiem, że są widełki OD-DO, chodzi mi raczej o to, że jeśli w kodeksie będzie taki zapis to oznacza, że można z niego skorzystać.
    Również istotna jest propozycja dolnych widełek za zabójstwo- 25 lat. Moim zdaniem to za dużo. Nie zapominajmy, że z tego paragrafu sądzi się nie tylko zdemoralizowanych, bezwzględnych morderców, ale też na przykład zdesperowane kobiety, które po latach maltretowania w akcie rozpaczy zabijają swojego męża; albo osoby takie jak bohaterowie filmu "Dług" (prawdziwa historia o dwóch młodych chłopakach szantażowanych i zastraszonych przez mafioza za fikcyjny dług)

    Ja wiem, że postulaty zaostrzenia kar są bardzo popularne. Ale co tak naprawdę przyniesie społecznie większą korzyść: złapanie i wsadzenie do więzienia na 25 lat jednego na dziesięciu bandytów czy złapanie wszystkich dziesięciu i wsadzenie ich na 5 lat?


    --
  • lee.loo 25.10.05, 23:15
    Jenny,
    właśnie o to chodzi,ze te wszystkie projekty lub nowelizacje (które wymieniłam
    w poście wyżej) to propozycje pisu (z ich strony),więc dlatego pytam. A
    ostatnio cierpie na niedosyt wolnego czasu, szczerze mówiąc nie mam go w
    ogóle,dlatego chciałam iśc na skróty i poprosilam Ciebie,żebys mi to pod nos
    podstawiła ;-)
    w chwili wolnej wiecej napisze. usypiam na siedząco. dobranoc
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • deadeasy 24.10.05, 17:01
    Cytat z "English only"...
    "They just mentioned on tv that 70% of the polonia in the USA voted for
    Kaczyński."

    Jak pisalam w watku "Wybory 2005" - moim zdaniem ludzie zyjacy na stale "na
    obczyznie" nie powinni glosowac. Decydowac o swoim kraju powinni Ci co w nim
    mieszkaja, pracuja itp. itd. a nie Ci co znaja kraj z opowiadan rodziny, dwoch
    tygodni wakacji i serialu telewizyjnego "Sami Swoi".
  • monia72 24.10.05, 17:04
    A to akurat popieram:)
  • effata 24.10.05, 17:23
    Deadeasy, jeśli chodzi o znajomość sytuacji politycznej i gospodarczej w
    Polsce, to jestem teraz o wiele bardziej na bieżąco, bo śledzę ją codziennie,
    czytam więcej prasy (online) niż kiedykolwiek w Polsce. Jestem tu od roku, więc
    realia tak bardzo się nie zmieniły, więc raczej trochę je znam (nie tylko z
    Samych Swoich), a poza tym to jest kwestia tego czy i kiedy chcę wrócić (a być
    może wcale tu długo nie posiedzę, jak mi różne rzeczy za bardzo zajdą za skórę)
    i chcę mieć wpływ na to, co się będzie działo w kraju, w którym mieszkają moi
    rodzice, brat itp. i być może będą mieszkały moje dzieci/
    Zgadzam się, że być może polonia, taka już zasiedziała za granicą i
    niezamierzająca wracać nie za bardzo się zna i może jedynym wyznacznikiem ich
    wyboru jest np. stosunek kandydata do zaburzańskich włości (choć oczywiście
    rozumiem, że jest to dla danej osoby b. ważna sprawa).
    Ale jak być sobie wyobrażała takie rozdzielenie (jeśli w ogóle), np. pow. 10
    lat na emigracji - zakaz głosowania ?????
    --
    Don't guess.
  • deadeasy 24.10.05, 17:33
    No tak, ale jest takie powiedzenie "you can't have both ways".
    Po "naszemu": "albo rybki albo akwarium" ;) Niestety, Ci co zdecyduja sie
    wyjechac na stale (nie mam na mysli pracownikow np: na kontrakcie, marynarzach
    itp.) to mysle jednak, ze nie powinni brac czynnego udzialu w wyborach. Albo
    woz albo przewoz.
  • effata 24.10.05, 18:27
    Właśnie jest kwestia tego 'na stałe'. A jak ktoś studiuje parę lat za granicą i
    teoretycznie chce wracać, ale ... jeszcze nie wie?
    A jak ktoś dostał dobrą pracę po studiach i został, wciąż marząc o powrocie (co
    mu się udało po 7 latach, tak jak mojemu kuzynowi). Przykłady można mnożyć. Ja
    nie chcę mieć rybek i akwarium, bo ja nie mogę tu głosować.
    To nie jest taki prosty dychotomiczny podział.
    --
    Don't guess.
  • deadeasy 24.10.05, 20:19
    "...mu się udało po 7 latach..."

    No to wtedy po powrocie niech owa osoba glosuje. Dziwne mi sie wydaje
    glosowanie "jak by co", "na wszelki wypadek", "moze mi sie odwidzi za X lat i
    wroce"...
    Nie wiem z reszta...

    Jesli ktos np: stara sie i otrzyma status rezydenta (dokladnie nie wiem do
    czego tu to upowaznia) to wedlog mnie deklaruje chec zostania w UK. Wychowuje
    tu dzieci (jesli ma/planuje miec) i glosuje w lokalnych wyborach bo na przyklad
    bliskie jej/mu sa sprawy lokalne, tam gdzie mieszka. Wybiera taka albo inna
    osobe jako lokalnego reprezentanta bo czuje, ze dany MP jest "prezny" i potrafi
    dzialac w imieniu mieszkancow. Jak sie tu mieszka to ma sie oczywiste prawo do
    decydowania kto bedzie zasiadal w Parlamencie. Ja nie chcialabym zeby ktos kto
    wyjechal "gdzies-tam", mieszka tam od lat, zeby owa osoba decydowala kto bedzie
    rzadzil na "moim podworku". ;) Bo owa osoba nie ufa, ze ja podejme dobry,
    wdlog niej/niego, wybor. Ze niby bez glosu owej osoby to bedzie dziala "Sodoma-
    Gomora" w kraju ;)

    Ja mam taka koszmarna wizje... obliczaja glosy w roznych okregach, lacznie tych
    zagranicznych i wychodzi na to, ze gdyby podliczyc glosy w kraju to wygralby
    kandydat X. Glosy Polonii przewazyly szale na korzysc kandydata Y. No i
    wszyscy na miejscu, w kraju oczy otwieraja ze zdziwienia "jak to sie moglo
    stac"? No i po spojrzeniu na mapke glosowania wyszloby, ze Polonia
    zadecydowala kto w kraju bedzie Prezydentem/Premierem czy tym podobnym...
    Wychodzi na to, ze Polonia "pomogla" rodakom w kraju bo Ci sami nie wiedzieli
    co dla nich dobre.

    Jesli ktos sie decyduje na wyjazd to powinien sie liczyc ze wszystkimi
    konsekwencjami: nowymi obowiazkami, przestrzeganiem prawa w nowym kraju i
    utrata pewnych przywilejow w kraju ojczystym. To tak jakby "rozwod", ktos kto
    zdecydowal sie odejsc nie powinien miec pretensji, ze nie ma od tego momentu
    pelnej kontroli nad tym co sie dzieje w rodzinie, ktora opuscil.

    No, ale to sa takie moje dywagacje...
    :)
  • mgna 24.10.05, 21:01
    Rozumiem co piszesz Deadeasy, jednak kazdy obywatel (wiekszosci) panstw ma
    prawo do glosowania, bez znaczenia gdzie mieszka. Byloby bardzo trudno osadzic
    kto, gdzie, ile mieszka i czy na podstawie informacji (zdobytych poprzez jakis
    tam nowo otwarty Departament Szpiegow Obywatelskich, Citizen Spying Bureau)
    dany obywatel ma prawo do glosowania czy nie. To bylaby totalna paranoia i
    bzdura biurokratyczna, niewspominajac juz ze Polska podobno ma zamiar isc
    wprzod do demokracji, a nie wracac sie do ideii komunistyczno-socialistycznych.

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 24.10.05, 22:04
    To sa zasady (nawet nie wiedzialam o nich w UK), ale jak one sa egzekwowane?

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • deadeasy 24.10.05, 22:11
    Pewnie polegaja na uczciwosci obywateli, ha ha ;)

    A tak z troche innej beczki... czy w Polsce podczas relacji na zywo tez robia
    takie hi-tech widowisko w TV z wykresami, tecza kolorow i efektami specjalnymi?
    :)

    Moze wie ktos gdzie mozna sobie obejrzec mapke Polski "kto-jak-glosowal"?
  • glasscraft 24.10.05, 23:17
    deadeasy napisała:

    > Jesli ktos sie decyduje na wyjazd to powinien sie liczyc ze wszystkimi
    > konsekwencjami: nowymi obowiazkami, przestrzeganiem prawa w nowym kraju i
    > utrata pewnych przywilejow w kraju ojczystym. To tak jakby "rozwod", ktos kto
    > zdecydowal sie odejsc nie powinien miec pretensji, ze nie ma od tego momentu
    > pelnej kontroli nad tym co sie dzieje w rodzinie, ktora opuscil.
    >
    > No, ale to sa takie moje dywagacje...
    > :)

    Prawie to dziala ale nie do konca. Poczytaj sobie o zrzekaniu sie obywatelstwa
    polskiego (i prosze niech nikt nie zaklada ze o mnie tu mowa) - niestety zycie
    nie jest czarno-biale i to tak nie dziala. Pewnie byloby latwiej gdyby na
    wyjezdzie podpisywalo sie oswiadczenie ze wiecej sie z Polska nie bedzie mialo
    nic wspolnego (wiec nie bedzie sie glosowalo itp ale rowniez nie byloby sie
    wiecej podporzadkowanym przepisom polskiego prawa podatkowego, wiec moze
    oswiadczenie takie rownalo by sie zrzeczeniu obywatstwa) - dziala jezeli
    podejmuje sie taka decyzje dobrowolnie ale co tymi ludzmi ktorzu musieli
    wyjechac/uciec i glosowanie zagranica bylo jedyna droga do zmiany tego co ich
    zmusilo do wyjazdu?
  • jennifer_e 24.10.05, 23:40
    deadeasy napisała:

    > Dziwne mi sie wydaje glosowanie "jak by co", "na wszelki wypadek", "moze mi sie odwidzi za X lat i wroce"...
    >

    deadeasy, bo to wcale nie jest głosowanie na wszelki wypadek! Głosuję, ponieważ ciągle mam polski paszport i w związku z tym ciągle obowiązuje mnie polskie prawo! I nie ma znaczenia gdzie mieszkam i jak długo. Ja nie decyduję o losie tych, którzy w kraju zostali. Ja głosuję ponieważ decyduję o losie swoim własnym.
    Wiem, że do znudzenia już to powtarzam, ale dziwi mnie, że nie widzicie tego powiązania. Do momentu kiedy nie zrzekniesz się polskiego obywatelstwa to jesteś pod jurysdykcją polskiego prawa i nie ma znaczenia ile Twoich dzieci się urodziło i poszło do szkół w Anglii.
    Pozwalam sobie wkleić to co już pisałam w poprzednim wątku (chyba nie spocznę dopóki nie przekonam deadeasy ;)))

    "Powtarzam się już pewnie do znudzenia, ale dopóki masz polski paszport to jesteś obywatelką Polski i obowiązuje Cię polskie prawo. Nie ma znaczenia gdzie mieszkasz. Powiem więcej, nawet jeśli masz obywatelstwo podwójne, a polskiego paszportu się nie zrzekłaś to w świetle polskiego prawa zawsze będziesz traktowana jako Polka. Co to oznacza w praktyce? No chociażby ten nieszczęsny obowiązek podatkowy. Skoro państwo polskie ma chrapkę na moje pieniądze zarobione za granicą to chyba należy mi się przynajmniej ta marna kartka do głosowania. Przypomnijcie sobie jaka panika panowała tutaj w kwietniu w związku z podatkami. A jaką mamy gwarancję, że nowy Sejm nie postanowi zmienić tej ustawy? (chociaż nie wiem czy ta ustawa może być jeszcze bardziej debilna)

    Wyobraźcie sobie sytuację, że w kolejnych wyborach dochodzi do władzy Pewna
    Partia Szalona, której program zakłada wypisanie Polski z Unii Europejskiej,
    uznanie wszystkich emigrantów za zdrajców i nałożenie na nich obowiązku
    wizowego przy wjeździe do Polski. Czy wtedy też powiecie, że sytuacja w PL Was
    nie dotyczy/nie obchodzi?
    Albo wyobraźmy sobie, że na prezydenta zostanie wybrany Jakiś Genialny
    Dyplomata, który powie, że Tony Blair to głupek a w zamian za to Tony się
    obrazi i cofnie benefity wszystkim Polakom w UK i wprowadzi pozwolenia na
    pracę. I jeszcze namówi rząd Hiszpanii na wprowadzenie wiz turystycznych dla
    Polaków i zapomnijcie o wygrzewaniu tyłka w Hiszpańskim słońcu. :P
    A przy okazji, obowiązek wizowy do własnego kraju to wcale nie moja fantazja!
    Tak mają Kubańczycy, którzy wyemigrowali do USA. I taką wizę, aby odwiedzić
    swoje rodziny mogą dostać tylko raz na dwa lata.

    Pewnie powiecie, że przykłady są głupie i przejaskrawione, ale chcę przez nie
    pokazać, że to wcale nie jest tak, że z momentem wyjazdu można zerwać wszelkie
    więzi z dawnym krajem. Prawnie jest to po prostu nie możliwe. Polityka
    wewnętrzna w Polsce może i już nas nie dotyczy, ale polityka zagraniczna jak
    najbardziej.

    Dodam jeszcze jeden przykład, tym razem prawdziwy. Otóż jakiś rok temu mieliśmy
    w pracy mnóstwo kłopotów załatwiając wizy naszym klientom, Rosjanom
    mieszkającym i pracującym w UK, którzy chcieli podróżować do Francji. Oraz
    Francuzom chcącym wyjechać do Rosji. Nie pamiętam już o co poszło, ale było
    jakieś napięcie polityczne na linii Rosja- Francja i natychmiast to się odbiło
    na zwykłych ludziach, Rosjaninach, którzy chcieli wyjechać na weekend do Paryża
    czy Francuzach, którzy mieli jakieś interesy w Moskwie. Obie ambasady, rosyjska
    i francuska, na zasadzie wzajemności zaczęły wymagać niesamowitej ilości
    dokumentów i przedłużać procedury wizowe dla obywateli "państwa w sporze" tak,
    że jakiekolwiek podróże były mocno utrudnione.

    Obywatelstwo to nie tylko prawa (np prawo do głosowania) ale i obowiązki (np
    podatkowy, służby wojskowej). Niesprawiedliwe byłoby zabrać prawa a obowiązki
    zostawić.

    Po ogłoszeniu wyników wyborów też mam wielką ochotę powiedzieć, że g... mnie już to wszystko obchodzi, niech się tam w grodzie nad Wisłą dzieje co chce. Ale to oznacza, że musiałabym zaprzysięgnąć siebie jako poddaną Królowej :/.
    Albo można jeszcze zostać bezpaństwowcem ;)
    ale los takiego nie jest wesoły...

    --
  • latarnik 25.10.05, 00:04
    Troche jednostronna jestes w tych swoich dywagacjach. I nie bierzesz pod uwage
    ducha czasu. Komunikacja tanieje, swiat sie zmniejsza - nawet mieszkajac za
    granica czesto bywamy w Polsce.
    Ja na przyklad jestem bardzo zainteresowany tym, co sie w Polsce dzieje. Dla
    mojego wlasnego dobra. Mieszkam za granica, bo zdobywam potrzebne mi
    doswiadczenie. Pracujac tu jestem przy okazji ambasadorem swojego kraju,
    przekonuj moich kolegow z pracy ze w Polsce warto robic interesy i ze jest to
    solidny kraj. Czy nie jestem obywatelem przede wszystkim naszego kraju? Wielu
    ludzi za granica zdobywa potrzebny im kapital. Zainwestuja, albo po prostu
    wydadza go w przyszlosci w Polsce. Ma ich sie odciac od korzeni? Wielu
    socjologow podkresla, ze Panstwo zawsze odnosi korzysci z emigracji, zwlaszcza
    emigracji ekonomicznej. Wiec nie powinno sie takich obywateli od kraju odcinac.

    Zamierzam do Polski wrocic, nie zamierzam sie jej wyrzekac. Coraz latwiej jest
    byc obywatelem Europy - mieszkac w jednym miejscu a pracowac w drugim. Tacy
    ludzie wrecz powinni byc zainteresowani sytuacja w obydwu miejscach, a takze
    miec na nia wplyw w ramach demokracji. Takie przynajmniej jest moje zdanie i
    bede go bronil :)
  • deadeasy 25.10.05, 11:58
    Wiesz, Latarnik...ja to do tych "nerwowych" naleze (odkryla Ameryke). Kiedys
    chcialam prenumerowac polska prase zeby wiedziec na biezaco co sie w kraju
    dzieje. Jednak jak sie naczytalam gazet na wakacjach, tych artykulow o
    przekretach, o tym, ze ci co maja kase to sobie jaja z prawa robia to mi sie
    odechcialo... I te ogloszenia o prace "mloda, dobrze prezentujaca sie".... Dla
    wlasnego zdrowia i spokoju innych ;o) odstawilam gazety polskie bo mi piana na
    pysk wychodzila za kazdym odwroceniem strony ;o)

    Mysle, ze kazdy Polak jest w wiekszym czy mniejszym stopniu ambasadorem Polski.
    I nie uwazam, ze wyzbycie sie prawa do glosowania byloby odcieciem sie od
    korzeni, wrecz kompletnym odcinaniem sie od kraju, w ktorym sie wychowalo. Ja
    po prostu mam takie wrazenie, jakby ktos za mnie podejmowal decyzje. Nie wiem
    jak to wyjasnic.... Ktos (mam na mysli "zatwardziala, zasiedziala" emigracje)
    moze decydowac co jest dla mnie (kogos kto mieszka i pracuje w kraju) lepsze...
    takie sa moje odczucia. Ja to sie nieswojo czuje jak ktos mnie "odgornie"
    uszczesliwia.
    :)
    I jesli ja (mieszkajac za granica) bym chciala glosowac na malo "popularnego" w
    kraju kandydata X to bym sie nie zdziwila gdyby ktos kto mieszka w Polsce
    powiedzialby mi zebym najpierw sie w glowe puknela a potem "na drzewo spadala"
    bo G. wiem o Polsce i nie powinnam "zabierac glosu" ;o)

    Czy ktos z Was mial okazje podyskutowac o tym z Polakami w kraju? Jakia jest
    ich opinia na ten temat? Czy tez wola zeby Polonia decydowala o rzadzie w
    Polsce, czy sa glosy sprzeciwiajace sie temu?
    :)
  • rozyczko 24.10.05, 18:13
    mnie to wyglada na kolejnego "Busha" - Bog, ojczyzna i rodzina .... kosztem
    gospodarki... I wierzyc mi sie nie chce, ze zamiast stworzyc swoja "klike"
    rozprawi sie ze starymi :(
  • jagienkaa 24.10.05, 23:04
    dla rozluźnienia wątku podaję za emamą zdjęcie:
    tinypic.com/es4zg9.jpg
    --
    Jagienka i Dominik (nowe zdjęcia)
  • mgna 24.10.05, 23:09
    Super!

    No nic, przynajmniej Bush nie bedzie juz sam w tej arenie. Szkoda tylko ze znow
    polski prezydent bedzie inspiracja do politycznych kawalow i podsmiewek.
  • socza 25.10.05, 01:22
    Kazdy bedzie lepszy od tego starego komucha Kwasniewskiego. Najpierw koles
    rozkradal Polske w komunistycznym rzadzie a potem przefarbowal sie i zostal na
    10 lat preydentem. Wtedy sobie powiedzialem ze nie wroce do kraju tak dlugo jak
    komuch bedzie glowa panstwa. Slawa dotrzymalem i nie wrocilem do Polski,
    mieszkam tu 11 lat ...... A tak ogolnie to czemu nie Kaczka czy Tusk ..... ,
    myslicie ze Cimoch bylby lepszy :)))))
  • jagienkaa 25.10.05, 10:11
    ja nie miałam i nie mam nic przeciwko Kwaśniewskiemu. Uważam że był świetnym
    prezydentem, dobrze Polskę reprezentował, jego żona też.
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • lee.loo 25.10.05, 17:08
    jagienkaa napisała:

    > ja nie miałam i nie mam nic przeciwko Kwaśniewskiemu. Uważam że był świetnym
    > prezydentem, dobrze Polskę reprezentował, jego żona też.
    Rzekłabym,ze nawet rewelacyjnie! Szczególnie na róznego rodzaju zawodach
    sportowych ;-) Widziałaś teledysk Kazika "Polska płonie" z fragmentem,gdzie
    pokazują Kwacha a w tle Kazik spiewa"a ja stoje na balkonie i patrze jak Polska
    płonie..." Bardzo trafne według mnie.
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • jagienkaa 25.10.05, 17:10
    nie, klipu nie widziałam, choć piosenkę znam.
    A ja jednak lubię Kwacha i jego żonę, taka już moja uroda;) może dlatego że nie
    pamiętam komunizmu zbyt dobrze.
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • lee.loo 25.10.05, 17:21
    no to masz wielkie szczęscie dziewczyno! Ja niestey pamiętam, jak mi dziadka na
    roboty odesłali tylko dlatego,ze w AK walczył podczas wojny, tate do więzienia
    wsadzili, dlatego,ze ulotki drukował i je na Węgry przewoził, a mame po
    komisariatach ciągali tylko dlatego,ze chodzi do kościola. Rzeczywiście koledzy
    Kwacha to debesciarze, sam Kwach pełen uroku i taaaki troskliwy...i jego żona
    też
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • jagienkaa 25.10.05, 17:23
    no cóż trudno winić Kwaśniewskiego za sytuację Polski i zesłania...rozumiem
    Twój punkt widzenia, jest zresztą taki jak duża częśc Polaków, ale ja powtarzam
    że podobał mi się Kwasior jako prezydent.
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • lee.loo 25.10.05, 17:50
    no mnie też, właśnie dlatego,ze nic nie robił, wieć nie miał nawet
    szansy "nabroić"...chociaz nie, może słyszałś ostatnio o tym jak to pan
    Kwaśniewski pomógł swoim kolesiom kupić tereny warte 500 mln zł za jedyne 11
    mln zł. Zapraszam do przecztania artykułu na stronie:
    www.wprost.pl/ar/?O=81488
    A to, że Pierwszy razem z Kulczykiem i Ałganowem pół Polski chcą sprzedać i
    pozbawic Polsi dostępu do gazu Cię nie rusza???A to,ze na koszt państwa lata
    sobie do USA i udeptuje ścieżki,żeby sobie znaleźć jakąś ciepłą posadkę w ONZ
    to też jest to dla Ciebie bez znaczenia?
    Oj Jagienka, to może w następnych wyborach zagłosuj na Robbiego Williamsa, bo
    jest piękny ,przystojny i bogaty - jeżeli takie sa dla Ciebie kryteria wyboru
    głowy państwa.

    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • princessjobaggy 25.10.05, 18:18
    Lee.loo,

    Pozwol, ze o kryteriach wyboru glowy panstwa kazdy wyborca bedzie sobie
    decydowal sam. Dlaczego akurat Twoje kryteria maja byc bardziej sluszne od
    innych?

    A jak sie spisze polski nowowybrany prezydent i na ile nie bedzie wykorzystywal
    swego stanowiska do prywatnych celow- jeszcze zobaczymy.

    :-)
  • lee.loo 26.10.05, 00:07
    Bloody hell, człowiek tu się stara napisać coś składnie i resztaki sił wytęzna
    swój znużony umysł, a tu komputer sie zawiesza...i pozamiatane:-( To sie nazywa
    złośliwość przedmiotów martwych.jednak spróbuje coś z siebie wykrzesać :-)
    Princessjobaggy,
    ja nikomu nie narzucam ani nie mówię na kogo trzeba głosować i jakimi
    kryteriami trzeba sie w tym wyborze kierować. Jeżeli jednak ktoś wybiera władze
    państwowe i kieruje się li tylko wyglądem zewnętrznym to uważam,ze nie powinien
    dyskutować na temat kwestii merytorycznych prowadzenia polityki tegoż wybranego
    kandydata.
    Wiem jednak,ze takiego wyboru dokonuje wiele osób (nawet znam kilka) takich.
    Ale to tak już BTW

    princessjobaggy napisała:
    > A jak sie spisze polski nowowybrany prezydent i na ile nie bedzie
    wykorzystywal
    >
    > swego stanowiska do prywatnych celow- jeszcze zobaczymy.

    No pewnie,ze przyjdzie nam to ocenić za jakiś czas.Zgadzam sie z tym w
    zupełności.Chciałam jednak tylko dodać,ze ten,ktorego wybraliśmy w tych
    wyborach nie jest prezydentem moich marzeń, jednak jego poglądy są zbieżne z
    moimi a przedstawiony program bardziej mi się podobał niz kontrkandydata, o
    czym juz kilka razy wspominałam na forum, ale chyba mam do tego prawo,
    prawda? "Do mnie przemawiaja poglądy a nie wyglądy" - to teoria koleznaki z
    sasiedniego forum ,ale ja się pod nia podpisuje obiema rączkami
    i jeszcze jedno 10 lat temu ( i 5 też) demokratycznie wybraliśmy Kwaśniewskiego
    na prezydenta, ja choć głosowałam na innych, zaakceptowałam wybór, niech teraz
    uszanują tegoroczny wybór Ci, co nie są zadowoleni z rezultatu.
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • jagienkaa 25.10.05, 18:42
    no wiesz co lee.loo nie rozumiem czemu mnie atakujesz.
    Po pierwsze to skąd można wiedzieć jakim się prezydentem okaże człowiek?
    po drugie to nie tylko ja wybierałam prezydenta ale też inni Polacy i chyba
    więcej ludziom się podobał po I kadencji niż tylko mnie.
    Po trzecie na szczęście prezydent nie ma takiej władzy jak np premier...więc
    prezydent ma głównie na celu reprezentację Polski czy zwierzchnitwo np wojska.
    Po czwarte przepraszam ale nie wierzę wszystkiemu co piszą w gazetach/na
    internecie. Nie jestem jakąś ślepą zwolenniczką Kwaśniewskiego ale tak jak
    powiedziałam: reprezentował nas dobrze i dzięki niemu m.inn jesteśmy w Unii.
    A co do Robbiego Williamsa, to owszem jest przystojny (dla mnie) ale
    najbardziej cenię jego muzykę i mam jego albumy - nie za piękną buzię ale za
    jego piosenki i teksty (choć dopiero nowy album ma jego własne piosenki)
    NIe widzę nic złego w tym że Kwasior chce mieć jakąś następną posadę po
    prezydenturze, a co do gazu to już trzeba było myśleć wcześniej o różnych
    układach.
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • lee.loo 26.10.05, 00:23
    Jagienko, ja wcale na Ciebie nie najeżdzam, dyskutuje tylko z Tobą.Próbuje
    poprzeć konkretnymi argumentami, to co powiedziałam. Kazdy ma prawo do pisania,
    to co mysli - juz na ten temat była dyskusja, więc nie ma się o co kłócić.
    I jeszcze raz powtórze to,co napisałam do Princessjobaggy, nie wyglądy lecz
    poglady się dla mnie licza.Dla mnie ten koleś wywodzi się z innego systemu, w
    którym miał udział, dlatego sympatia ga darzyć nie będe.I nie mów mi,ze dzięki
    niemu m.inn jesteśmy w Unii , bo to nie Kwaśny prowadził negocjacje, tylko
    sztab ludzi, prze kilka dobrych lat.
    A co do Robbiego Williamsa, to rzeczywiście trochę złosliwości się do tego
    wdarło ale on mi pierwszy przyszedł na myśl. Chodzilo mi bardziej o to,zeby
    wytłumaczyć, ze to nie są wybory miss polonia tylko wybory władz państwowych,
    ludzi, którzy bedą dycydowac o naszej gospodarce, podatkach, pieniądzach,
    edukacji etc, więc wygląd zewnętrzny nie ma dla mnie żadnego znaczenia

    dobranoc.
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • mgna 26.10.05, 00:32
    hee, hee, hee jak juz Jagienka nam udowodnila atrybuty na Miss Polonia on ma:
    www.muglets.com/1GTI
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • jagienkaa 26.10.05, 10:59
    Ależ ja nie głosowałam na Kwasiora na piękne oczy;) zupełnie nie w moim typie
    jest:) szczerze to za pierwszym razem wydaje mi się że wygrał głównie dlatego
    że ludzie mieli dość Wałęsy a Kwaśniewski był jego dokładnym przeciwieństwem. I
    tak już jest z Polsce - ludzie wybierają dokładne przeciwności. A za drugim
    razem Kwaśniewski wygrał bo się sprawdził w roli prezydenta...przynajmniej jest
    moje zdanie.
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • monia72 25.10.05, 10:51
    A ja - stara kobieta pamietam dobrze p. prezydenta Kwasniewskiego jeszcze jako
    ministra sportu na olimpiadzie w Seulu (co za zamierzchle czasy). I mysle, ze
    nie zrobil ani dobrego ani (mam nadzieje) zlego dla Polski. Ale jak juz pisalam
    wyzej - nie glosowalam wiec nie bede komentowac wynikow aktualnych wyborow.
    Czyli nie bede gawedziarzem wyborczym :)
  • effata 25.10.05, 13:28
    ... mnie przeraża to co się zaczyna dziać. Jak nie wypali koalicja PiS i PO,
    tylko dopuści się do rządów Leppera i PSL ?????
    I przyznam szczerze, że trochę mnie wkurza postawa PO, obrażonej primadonny,
    robiącej złośliwe i kąśliwe uwagi, starającej się pokazać co to nie oni, mimo
    że oficjalnie jednak przegrali (Rokita w wieczorze wyborczym do Marcinkiewicza:
    Liczyłem na to, że to będzie rząd wybitnych osobowości, a nie drugoplanowych
    działaczy :))) I umywanie rąk (Komorowski - my nie chcemy brać
    odpowiedzialności za obietnice PiS - a przecież nikt im nie każe).
    Jak się PO wycofa, to ja dopiero się będę martwić (Lepperem i resztą)
    --
    Don't guess.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka