Dodaj do ulubionych

klub niepracujacych kobiet

26.10.05, 18:03
biorac przyklad z innych i jako ze rozne kluby zaczynaja sie zawiazywac,to
ja chcialabym aby powstal maly klubik niepracujacych
kobietek,mam,ciotek,babc,corek,sasiadek itp itd: zawsze rano ,po wstaniu i
wlaczeniu kompa- najpierw nacisniemy na brzuszek pajacyka! www.pajacyk.pla
pozniej:-
1-przywitamy wszystkich z usmiechem
2-zaparzymy swoja ulubiona kawe lub herbate
3-wymienimy sie przepisami co zrobimy na obiadek
4-opowiemy sobie cos milego,smiesznego,zeby miec humor na calyu dzien
5-.6- i prosze dopisywac sie Kochane! bo napewno macie mnostwo pomyslow!!
acha,i napewno jest tez sporo Pan przed i po piecdziesiatce,niech dolaczaja
do Nas wszystkie! te pracujace tez!!!!!!!!!!!
Edytor zaawansowany
  • moniska11 26.10.05, 18:22
    Wpisuje sie do waszego klubu. Chociaz powiem szczerze, ze jak ktos mnie okresla
    slowem housewife to dostaje szalu. Ale dobro dziecka jest najwazniejsze dlatego
    tez jestem kobieta pracujaca, ale na etacie zony, matki itd. Tak naprawde to
    ciezka praca, nieprawdaz? i jak moj maz wraca z pracy i mowi, ze obijam sie w
    domu to klotnia gotowa.
  • amaretta1 26.10.05, 19:07
    Witam ,pierwsza czlonkinie!!! w domu jak sama wiesz to jest najbardziej
    niewdzieczna praca!pranie ,sprzatanie ,gotowanie,prasowanie,popatrz ile etatow
    wykonujemy...hihihii a oprocz tego jeszcze musimy miec czas na inne
    przyjemnosci osobiste ,czytanie,srefowanie po internecie,zadbanie o siebie -
    zarowno w sensie fizycznym jak i duchowym,Boze My jestesmy jak Superwomen !hihii
    a jeszcze dbanie o naszych najblizszych,no nie to juz wystarczy tej wyliczanki!!
    ale glowka do gory!Usmiech i humor to nasza bron antystresowa!!
  • agazat 26.10.05, 20:11
    No to sie dopisuje :) Zaraz sobie zrobie makijaz i fryzurke, aby w klubie
    ladnie wygladac :) Herbata sie parzy, moze byc zielona??
  • mgna 26.10.05, 20:49
    W takim razie ja naleze do tego klubu. Nie pracujaca od czterech lat i nie
    zamiezajaca wrocic do mojego bylego zawodu. Ja nie jestem a housewife, ja
    jestem retired :)

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • amaretta1 26.10.05, 20:50
    tak,zielona herbatka jest wspaniala a Ja podaje do herbatki ciasto-
    plesniaczka!! zapraszam .miam miam!! aaa i kieliszek baileys:a! domowej
    roboty!! pychotka
  • eballieu 26.10.05, 21:58
    Ja nie pracuje tez.
    Lubie szlafrok. Lubie chodzic w butach po wlasnym domu.
    Lubie te trunki o ktorych pisalyscie.
    I czasami sie dziwie, ze dzien taki krotki.
  • amaretta1 26.10.05, 22:43
    ciesze sie ,ze nas przybywa,jutro ktora z Nas pierwsza wstanie,przesyla Nam
    usmiechy wirtualne!
  • ninagrela 26.10.05, 22:45
    To ja tez sie tu zapisuje.
  • jagienkaa 26.10.05, 22:45
    to chyba ja też:)
    nie pracuję, ale ucząc się to tak jabym miała full time job. Albo gorzej.
    100% bardziej wolałabym pracować niż się uczyć, nie cierpię siedzieć w domu
    bezczynnie.
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • jermaldan 27.10.05, 00:19
    Wypada na to, ze ja tez powinnam sie zapisac;)
    Siedze w domku z moim synkiem, pieskiem i kotkiem. Wszyscy lubimy dlugo rano
    leniuchowac, sniadania jadamy w lozku, do tego czytamy lub ogladamy bajki i
    caly czas sie smiejemy:)
    --
    Dante
  • princessjobaggy 27.10.05, 00:24
    Ja tez sie dopisuje. Jak juz pisalam przy okazji innego watku, zrobilam sobie
    teraz przerwe w pracy i siedze w domu. Regeneruje sily i kumuluje energie przed
    planowana zmiana sciezki kariery. Czy sie uda- zobaczymy.

    Tymczasem czytam ksiazki, szperam po internecie popijajac cappuccino, ucze sie
    jezykow obcych i spotykam z przyjaciolmi.
  • tuti 27.10.05, 09:39
    to i ja..chcac nie chcac naleeze do klubu;)

    --
    #19786
    <aisi^> budzi sie we mnie zwierze
    <aisi^> ale to niestety prawdopodobnie leniwiec
  • djabholden 27.10.05, 00:30
    Ja tez sie dopisuje, generalnie nie pracuje poza domem juz ponad 8 lat (od
    ciazy z Alanem) i chociaz do pracy troche mnie ciagnie to nie chce by dziecmi
    zajmowali sie inni, a babcia generalnie w Gdyni. Ale rok temu mama przyjechala
    i sobie troche dorobilam na Swiateczne szalenstwa jako xmas temp w Tesco. Mama
    przyjezdza w niedziele i znowu planuje popracowac ale skoro tylko jako temp to
    mam nadzieje ze mnie przyjmiecie do klubu.
  • kama67 27.10.05, 02:40
    No to ja tez sie dopisze/zapisze. Dobry wieczor.
    Siedze w domu, z usmiechem, a jakze, dogladam "dobytku", pilnuje, zeby nikomu
    niczego nie brakowalo.
    Najbardziej lubie te momenty, kiedy wszyscy juz sobie pojda do swoich firm,
    szkol itd, a ja w ciszy moge napic sie kawki i upajac sie spokojem. Mimo jednak
    bycia doceniana przez Najlepszego M. za ciezka prace w domu musze wyjsc do
    ludzi, bo mimo kursow jezykowych brak kontaktow powoduje zatrwazajace
    uwstecznienie, glownie w mowie i cos z tym musze zrobic.
    Na jutrzejszy/dzisiejszy obiad jeszcze nie mam pomyslu, jak cos wymysle, to sie
    podziele.
    Dzisiaj/wczoraj bylo bez fantazji, latwe, szybkie i przyjemne (moze Jagience
    ulatwi zycie) - baby potatoes + maslo i koperek, brokuly (5 minut we wrzatku +
    maslo), poledwica wieprzowa pokrojona w 1 cm plastry, rozgniecione piescia,
    sol, pieprz, maczane w ciescie (jajko, maka, sol, mleko - ciasto geste),
    smazone na zloto. Dla dzieci wersja z ketchupem. (Dlaczego dzieci do
    wszystkiego dodaja ketchup????)
  • party5 27.10.05, 09:54
    Dzien dobry - dopisuje sie do szanownego towarzystwa. Zajadam muesli i witam
    wszystkich szerokim usmiechem :D

    wylegarnia.com/index.php
  • fedorka 27.10.05, 10:57
    Witam serdecznie,
    Zapisuję sie również do kluby. Na razie siedzę w domu z moim synkiem czas
    głównie spędzamy na zabawach samochodami, spacerach i czytaniu.
    Trzy przedpołudnia w tygodniu mam tylko dla siebie i wtedy głównie szlifuję mój
    angielski i czytam, czytam...
    Pozdrawiam
  • amaretta1 27.10.05, 11:15
    Witam Was wszystkie kochane,Ja dopiero wstalam,pomasowalam brzusio pajacyka! a
    Wy tez?www.pajacyk.pl,pije teraz tutaj z Wami kawe []>,zapraszam!slonko za
    oknem piekne az chce sie wyjsc na spacer!wczoraj kupilam fondue pot,i dzisiaj
    bedzie wlasnie wyprobowany,a ucieszylam sie bo jest elektryczny!kiedys ale to
    bardzo dawno temu robilam fondue z sera tylko, a dzisiaj zrobie z mieska!!czy
    ktoras z Was robi fondue?przesylam sloneczne buziaki (^*^}dla wszystkich!!
  • eballieu 27.10.05, 12:54
    Serowe fodnue robimy raz do roku. Oj wtedy jest strasznie ciezko. Bo ja serowe
    lubie, ale wtedy zjadam tylko 4-5 kawalkow bagietki i jestem zapachana ta
    mieszanina serow i bialego wina.
    Miesne fodnue robilismy czesciej. Bardzo wygodne - przygotowywujemy kawalki
    roznego miesa, a goscie juz sami sie obsluguja. Bardzo, bardzo socjalne danie
    na dlugi wieczor. Ale problem jest jeden - dzieci przy stole. Wiec jest
    niebezpiecznie. Dlatego tez znika fondue z naszego stolu.
    Robimy tez fondue rybne - to na wywarze z ryb, zamiast oleju tak jak do
    miesnego.
    Oj ja bardzo lubie fondue, zawsze jest super atmosfera i mozna dlugo siedziec
    przy stole i rozkoszowac sie jedzeniem.
    Gourmet - to jest kolejne cudo, ktore uwielbiam. Dziala dosc podobnie jak
    fondue, a w zasadzie nie. To taki stelaz z czterema malutkimi palnikami, a na
    nich sa cztery malutkie patelnie. Wtedy mozna sobie smazyc to co sie tylko
    chce. I jaka atmosfera! Zlosliwie kiedys sie zachowalismy i na kolacje
    zrobilismy wlasnie gourmet, a przyszla para u ktorej wiemy, ze on nawet herbaty
    nie robi sam. Bo niby nie umie:-)
    Oj calkiem niezle mu wychodzilo gotowanie dla samego siebie!
    Polecam wszystkim tym, ktorzy lubia przyjmowac gosci i zawsze maja problem z
    tym, ze trzeba stac w kuchni i robic. Tu przygotowac trzeba tylko surowe
    kawalki miesa lub ryby. No przy serowym jest ciut wiecej pracy.
  • steph13 27.10.05, 13:57
    Hi girls, dobijam do Was, chociaz pracuje part-time, dwa lub trzy dni w
    tygodniu. To wystarcza aby miec contakt z 'real world' oraz kupe czasu i
    kieszonkowe dla siebie. W dni wolne od pracy spie do 10tej. W pizamie ciagne do
    komputera, gdzie czekaja na mnie emails od corek potwierdzajacych, ze sa OK i
    od meza, ze dotarl do pracy bez problemow. Wlaczam coffee machine i wyskakuje
    po gazety.Czytam/przegladam prase oraz rozwiazuje namietnie krzyzowki do
    poludnia. Potem troche sprzatania, z duza i ciagle rosnaca niechecia, i wypad
    na lunch ze znajomymi, albo pogawedki telefoniczne, lub spacer po sklepach,
    zakupy w supermarket. Wracam do domu z przymusowym Evening Standard i znowu
    krzyzowka. Gotowac nie cierpie ale maz malo wymagajacy wiec anything goes. Te
    dni wolne od pracy sa jakos podejrzanie krotkie i zanim sie obejrze, maz w domu
    i pora na Family Affairs, Emmerdale, Eastenders itd. Poniewaz malzonek nie
    dzieli mojego zamilowania do soaps, obiad podaje po ich zakonczeniu, ie 8 -
    8.30pm. Czasami wyjdziemy na drinka, do kina lub teatru, najczesciej jednak
    sluchamy muzyki, czytamy lub ogladamy TV. Newsnight, Question Time, This Week,
    Panorama to moje telewizyjne 'highlights of the week'. W jakis sposob, nigdy
    nie udaje mi sie pojsc spac przed polnoca, nawet jesli praca czeka nastepnego
    dnia. Wpadlam w taka rutyne i jest mi chyba z nia dobrze.
    A teraz prosze o pomysl - co dzisiaj zrobic na obiad?
  • amaretta1 27.10.05, 16:39
    Hi Steph,witam cie cieplutko,i inne Panie rowniez!!!!Steph jak nie wiem co
    zrobic na obiad a chce szybki to wiesz co robie?:
    1- wieprzwoinka w kostki lub paseczki
    2-ziemniaczki dziele na czworo hihii nie tylko wlos sie dzieli?!!
    3-wszystko najpierw do duzej miski wkladam,zeby nastepnie posolic,i dodac
    troszke sosu sojowego,2zabki czosnku,pappryki,2-3 cebule pokrojana w piorka i
    majeranek,wymieszam dokladnie ,mozna od razu do piekarnika goracego wstawic i
    piec ok45 minut acha przelozy do naczynia zaroodpornego!!danie gotowe my
    lubimy !moze i Ty polubisz ,Ja robie do tego dania surowke z bialek kapusty
    albo czreonej!!smacznego!!!ps,pokrobic olejem przed wstawieniem do piekarnika!!!
  • steph13 27.10.05, 16:57
    amaretta, dzieki wielkie. Kupilam wlasnie pork medallions, wygladaja super ale
    nie wiedzialam co z nimi zrobic. Bardzo pauje mi Twoja wersja 'do jednego gara'
    bo i zmywania mniej. Jak przepadne na dobre z forum to znaczy, ze danie
    powaznie nie wyszlo i polecam siebie i malzonka laskawej pamieci.
  • kama67 27.10.05, 14:03
    Oprocz serowego i miesnego robilismy czekoladowe. W rozpuszczonej czekoladzie
    maczalismy truskawki i kawalki bananow. Pyyycha!!!!!
  • kama67 27.10.05, 14:07
    Tamto mialo byc do fondue, cos mi sie kliknelo nie tam, gdzie trzeba.
    A co powiecie na dzisiaj na grillowanego lososia, mlode zieniaczki, male
    pieczarki smazone w calosci, nie mam pomyslu na jarzyne?...
  • mgna 27.10.05, 19:55
    asparagus smakuje pysznise z lososiem i mlodymi ziemniaczkami :)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • amaretta1 27.10.05, 16:31
    eballieu - dziekuje bardzo za przepisy!!wlasnie jak bylam na spacerku
    postanowilam pozniej pojsc do ksiegarni i kupilam 2 ksiazeczki z tymi
    przepisami!a jak napisalas o gourmet to jak tutaj przyjechalam to jak robilam
    porzadki mezowi i byly wlasnie te 4 male patelnie i wyrzucilam je,hihihii bo
    nie wiedzialam wowczas o tym!tylko sie dziwilam po co mu 4 male patelnie nie
    wystarcza 2 a duze!?do dzis czasami sie smiejemy z tego!!
  • kasia799 27.10.05, 14:10
    Ja tez musze sie koniecznie dopisac, w koncu trzeba byc gdzies
    sklasyfikowanym ;-)
    Nie pracuje juz od ponad roku i chyba coraz gorzej mi z tym.
    Stalam sie bardziej niezorganizowana niz bylam przedtem
    A dni to tak szybko mijaja, ze zadko uporam sie ze wszystkimi zadaniami jakie
    sobie na dany dzien zaplanuje, wszystko przechodzi na jutro, pojutrze, albo jak
    ukochany wroci z pracy to moze zrobi za mnie ;-)
    Jestem zdecydowanie typem osoby, ktora musi miec zorganizowanych wiecej zajec,
    wtedy robie wszystko z rozpedu jednym tchem.

    --
    Kasia i Ryan (08.09.2004)
  • jermaldan 27.10.05, 16:39
    kasia799 napisała:

    > Nie pracuje juz od ponad roku i chyba coraz gorzej mi z tym.
    > Stalam sie bardziej niezorganizowana niz bylam przedtem
    > A dni to tak szybko mijaja, ze zadko uporam sie ze wszystkimi zadaniami jakie
    > sobie na dany dzien zaplanuje, wszystko przechodzi na jutro, pojutrze, albo
    jak ukochany wroci z pracy to moze zrobi za mnie ;-)
    > Jestem zdecydowanie typem osoby, ktora musi miec zorganizowanych wiecej
    zajec, wtedy robie wszystko z rozpedu jednym tchem.
    >

    No i nareszcie znalazl sie ktos taki jak ja;)

    --
    Dante
  • effata 27.10.05, 16:43
    I jak ja :))
    Dlatego ja się tylko wpisuję tymczasowo, bo mnie już nie mogę usiedzieć w domu
    i mnie nosi. Ale póki co jestem tzw. niepracująca (tylko kto ten cały bajzel
    ogarnia?)
    --
    Don't guess.
  • amaretta1 27.10.05, 16:49
    Kasiu,to chyba wiekszosc tak ma!Ja tez jak pracowalam to bylam bardziej
    zorganizowana, ale teraz tez jest fajnie bo mam wiecej czasu dla Siebie i sie
    nie przejmuje jak cos nie zrobie danego dnia!!
  • kasia799 27.10.05, 20:56
    Fajnie, ze nie jestem w tym odosobniona

    Ale ja ciagle mam za malo czasu dla siebie
    Juz od tygodnia planuje sobie 'wyszlifowac' i pomalowac paznokcie i jakos mi
    nie wychodzi ;-)

    --
    Kasia i Ryan (08.09.2004)
  • mgna 27.10.05, 21:17
    Ja jutro lece na wax i zastanwaiam sie czy nie zrobic sobie laser hair removal,
    zeby raz i na zawsze miec z tym spokoj. Nie zrobilam tego jeszcze poniewaz
    slysze sprzeczne uwagi: jedni mowia ze to nie jest na zawsze, ze co roku trzeba
    przejsc 6-8 zabiegow (co wynioslo by kupe forsy, kiedy jeden zabieg nog
    kosztuje £500), inni mowia ze to nazawsze po trzech-czterech zabiegach. No i
    nie wiem czy zaryzykowac i wydac kupe forsy, tylko po to zeby rok pozniej
    okazalo sie ze jednak taniej mnie wyniesie wax co dzien, niz 6 laserowych
    zabiegow co roku?

    Staram sie raz na miesiac isc na manikir/pedikir, ale nie lubie kiedy lakier
    WALA (literalnie) na paznokcie. Wole to sama w domu zrobic. Uwazam ze moj
    francuski manikir jest o sto razy lepszy i trwalszy, niz to co w salonie mi
    NAWALILI. Ostatnio manikir zrobili w salonie taki ze skorki w okol paznokcia
    sterczaly! i sama w domu musialam po nich poprawic (jak ja tesknie za Azjatkami
    w NYC ;) nie porownalne sa w pielegnacji paznokci! z tym powinnysmy sie czuc
    zagrozone ;) )

    Nastepny plan na jutro, to podrzucic auto do umycia bo juz miesiac odkad
    ostatnim razem bylo umyte.

    Plany na spotaknie z koleznkami musialam przelozyc, poniewaz jestesm
    przeziebiona i na antybiotykach. Nie chce zarazic ich pociech :)

    Nie bylam na silowni kilka dni :( poniewz migrena i zle sie czulam, a wczoraj
    kiedy bylam gotowa isc, pradziadkowie do nas wpadli na kawe i nie
    poszlam....wiec kontempluje, juz po 20:00, chyba musze swoja pupcie zaciagnac
    na silownie....nie specialnie mi sie chce, bo jestem glodna...ale musze isc...
    Tak, ide. PA!

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 27.10.05, 22:54
    I juz po silowni. Wlasnie siedze w kawiarence (czekam na droga polowke, keidy
    on skonczy swoj work-out) i jak przystoi na nalogowca (ktorym ostatnio
    zostalam) zagladam do was :)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • ja_lubie 27.10.05, 23:12
    a Ja przed pojsciem spac tak tak dzisiaj ide wczesnie!zagladam jeszcze do Was ,
    przywitac nowe Panie !!!! do Steph!?prosze odezwij sie,czy zyjesz jeszcze?bo
    nie zasne!
    MGN - naprawde Ci bardzo podziwian za te cwiczenia i dyscypline,Ja tylko cwicze
    3 razy w tygodniu i w domku ,na rowerku stacjonarnym!!a pozniej leze na kanapie
    bo taka jestem zmeczona!!!!
    Jennifer- a moglabys kiedys nam pokazac swoje prace? no przeciez chcemy byc
    dumne z Ciebie! dziewczyny chyba tez ktos maluje tutaj ? pokazcie Nam prosze
    swoje dziela! a teraz Dobrej Nocy z bajkowi snami zycze!!
  • steph13 27.10.05, 23:59
    Zyje, zyje; obiad wyszedl swietny. Chociaz .... maz popadl w gleboki sen przed
    TV.....
  • jagienkaa 28.10.05, 15:06
    Marzena, ja mam to samo, też się zastanawiam nad laserem. Woskowanie jest ok
    ale musiałabym je robić co ok 3 tygodnie, a na to mnie nie stać i nie mam
    czasu. I później chodzę jak Yeti:)
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • mgna 28.10.05, 19:21
    Wiec, dzisiaj udalo mi sie...
    zrobic golabki (ale dopisze w innym watku o tym), pojsc do drukaza, pogawedzic
    z kolezanka przez telefon, miec dlugi lunch z mezulkiem i naszym accountant w
    restauracji, pouczyc sie z synkiem (kiedy nie jest w Montessori to przynjamniej
    godzine uczymy sie poprzez zabawe; dzisiaj byly ksztalty, kolory, liczenie i
    rozne rodzaje ciezarowek), pobawic sie z synkiem w ogrodku, pojsc do banku, i
    teraz siedze gladziutka (tak, tak udalo mi sie pojsc na wax) i pisze do was.

    Dzisiaj nie wywiazalam sie...
    z podrzucenia auta do umycia.

    Dzisiaj pojde znow na godzinke, moze dwie, na silownie.

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • jagienkaa 28.10.05, 20:02
    rozumiem, że Twoja mama jeszcze tu jest?
    Ja wzięłam Dominika dzisiaj do Midland Railway na pociąg parowy. Kicha jak nie
    wiem, nikomu nie polecam!!! Dominik był bardzo znudzony. Ja też.
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • amaretta1 28.10.05, 20:11
    mgn - to sadze z tego co napisalas ,nie leniuchowalas i dzien milo i
    pozytecznie spedzilas,a ja zaraz wychodze na :chinszczyzne:do nowo otwartej
    reusta.,wprawdzie jest mala ale mam nadzieje ze beda serwowac dobre jedzonko!!
    zobaczymy i posmakujemy czy warto bylo! milego wieczoru dla wszystkich!!!
  • jagienkaa 28.10.05, 20:16
    smacznego:)
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • mgna 28.10.05, 20:41
    Smacznego :)

    Tak, Babi nadal u nas jest i synek chodzi wiecej dni do Montessori...stad tyle
    czasu wolnego mam ;) Synek bardziej zajety jest Babi niz nami.
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • amaretta1 27.10.05, 17:02
    a teraz podam przepis,ktory niedawno znalazlam na BAILEYS;
    1/4 lub 1/2 l wodki - zalezy od stopnis uzalenienia!! hihihi
    1 puszka mleka skondesowangeo slodkiego!
    1/2 szkl.smietany lub mleka
    1 lyzeczka kawy rozpuszczalnej
    puszke gotujemy 3 godziny ,ja od razu wkladam 2 puszki i gotuje za jednym
    razem,na nastepne baileys:y
    zimny carmel z puszki przelozyc do miski,wlac alkochol, kawe rozpusczona w
    malutkij ilosci wody, dodac smietane lub ,mleko/ktore Ja dodaje/ i wszystko
    zmiksowac na wolnych obrotach,chodzi tylko zeby skladniki sie polaczyly ze soba!
    wlac do butelki i do lodowki, Ja zaczynam delektowanie nim po 2 dniach,az
    wszystko ladnie sie :przegryzie: jak kiedys mowila moja Babcia!!pycha macha ja
    dodaje jeszcze zapach waniliowy!!jak ktoras z Pan zrobi to napiszcie pozniej
    prosze czy i wam smakowal? a teraz zmykam bo dzisiaj wieczorwm mamy gosci!!!!
    usmiech dla Was wszystkich!!!ale fajnie ,ze jetsescie tutaj!!!buzka(^@^)
  • djabholden 27.10.05, 18:06
    Nie bardzo wiem w jakim watku napisac ze bardzo bardzo sie ciesze ze Was
    znalazlam i dziekuje ze moglam dolaczyc (w jednym ze starych watkow czytalam
    dyskusje czy to dobrze ze nas tak duzo). Dzisiaj spedzilam dzien z moja
    kolezanka angielka i naszymi dziecmi, najpierw na placu zabaw a potem u nas -
    byl latwy lunch i duzo gadania ale jednak z radoscia i niecierpliwoscia
    zagladam tutaj jak najszybciej. Mieszkajac na mojej wsi w Lancashire kontaktow
    z Polakami nie mam wcale i nasze forum jest na razie moja najlepsza
    przyjaciolka. Pozdrawiam serdecznie Joanna
  • jennifer_e 27.10.05, 21:10
    ale dużo się Was tu zrobiło!
    więc chyba i ja się dopiszę...
    Po czterech latach niezłej karierki zrobiłam sobie tak zwany gap in employment. Potrzebowałam strasznie trochę czasu dla siebie i odpoczynku. Zawsze byłam osobą o zapędach artystycznych i ogarnęły mnie wątpliwości, czy naprawdę chcę spędzić kolejnych ileśtam lat załatwiając ludziom wizy.
    Więc teraz zajmuję się wreszcie moją ukochaną fotografią i pisaniem, nadrobiłam zaległości w lekturach i filmach, zbudowałam sama swoją własną stronę internetową, zapisałam się na kurs garncarstwa i z każdym nowym dzbankiem jestem z siebie coraz bardziej zadowolona.
    Niestety, czas mojego nieróbstwa powoli się kończy, namierzyła mnie firma, której po prostu nie będę mogła odmówić i czekam na skonkretyzowanie oferty.
    A szkoda, bo takie spokojne dni spędzane na mojej radosnej twórczości bardzo mi się podobają.

    --
    ____________
    moje fotografie
  • sylvia6 28.10.05, 07:26
    bardzo podoba mi sie Twoja strona i oczywiscie Twoje prace! z pottery
    szczegolnie mnie zachwycil kawalek nr 3 - przypomina mi prace mojego ulubionego
    Chihully'iego (chociaz on pracuje ze szklem)
    a fotografia to czyste hobby czy wyuczona?
    pozdrawiam
    s
  • jennifer_e 28.10.05, 19:09
    dzięki!
    a kawałek numer 3 to moja pierwsza miska, totalna improwizacja :)
    fotografią w sumie zajmowałam się mniej lub bardziej od zawsze, w PL pracowałam jako fotograf, tutaj już raczej jako pasja, okazjonalne sesje czy projekty własne, chociaż powiem nieskromnie, że udało mi się zorganizować małą wystawę ;)
    pozdrawiam również

    --
    ____________
    moje fotografie
    zapiski emigracyjne
  • amaretta1 28.10.05, 10:50
    do djabholden-ja tez sie ciesze bardzo,ze sie wszystkie sie odnalazlysmy i ze
    Ty dolaczylas do nas,i fajnie ,ze nas jest duzo,wlaczysz komputer i masz
    swiadomosc,ze ktos jest i mozesz porozmawiac!dla ciebie tez serdeczne
    pozdrowienia
  • djabholden 28.10.05, 11:36
    Hej wszystkim, czytam od rana, juz pilam herbatke i niedlugo bede mogla tez
    kawke (jak za wczesnie rano kawe wypije to mnie glowa boli). Tylko musze troche
    sie ukrywac z tym komputerowaniem dzisiaj bo David z domu pracuje i co mnie
    szuka to ja przy komputrze a dzieci (zreszta ja tez) jeszcze w pizamach
    ganiaja. I jeszcze chce napisac ze czytam wszystkie watki od poczatku - to taka
    lektura zamiast ksiazki przed snem (wczoraj do 1am) i juz coraz wiecej wiem i
    wiem tez ze nie zawsze jest slodko na forum ale ja wole slodko. Pozdrawiam J xx
  • lee.loo 28.10.05, 00:29
    wpisuje się na liste i przybijam piątkę Kasi799 i całej "niezorganizowanej
    reszcie". Nie wiem jak to sie dzieje,ale dla mnie (osoby niepracującej)doba
    zdecydowanie za krótko trwa-???
    nie wiecie gdzie można złożyć petycje o wydłużenie doby? kto się pod tym
    podpisuje? :-)
    --
    "Luck comes and goes...Knowledge stays forever."
  • amaretta1 28.10.05, 10:42
    Witam Was ,dopiero co wstalam , ciekawa jestem do ktorej Wy spicie?ale dzisi
    nie milo mnie ranek przywital,bo boli mnie glowa a to rzadko sie zdarza!!chyba
    muzsze zaparzyc druga kawe i to mocniejsza!!zapraszam na kawe!!!
  • party5 28.10.05, 10:49
    a ja dzisiaj zaczynam dzien z zielona herbatka z limonka i miodem, bo mnie cos
    gardlo boli... ciesze sie, ze half term dobiega konca, to bede mogla mlodego
    znowu do przedszkola wyekspediowac i zabrac sie za zalegle cwiczenia z kursu - a
    wstalam dzis bbbb wczesnie, bo o 7.30!
    --
    wylegarnia.com/index.php
  • amaretta1 28.10.05, 10:57
    i koniecznie kup tabletki na gardlo do ssania,mnie osobiscie zawsze pomagaja!!
  • basia313 28.10.05, 11:18
    A jesli idzie o bol gardla to bardzo pomocny jest musujacy paracetamol(soluble
    paracetamol). DO kupienia w kazdej aptece.
  • party5 28.10.05, 11:26
    God bless You - lece do apteki, bo coraz gorzej ze mna:(
    --
    wylegarnia.com/index.php
  • basia313 28.10.05, 11:26
    Bardzo sympatyczny ten klub, ale chyba jednak nie jestem niepracujaca, bo
    jestem w ciazy i nie moge powiedziec ze leze do gory brzuchem.
    A co dziewczyny macie na mysli piszac niepracujace? Czy to oznacza nie
    zarabiajace? Prosze o wyjasnienie tej kwestji. Droga Redakcjo, co robic?
  • amaretta1 28.10.05, 11:56
    basiu,mialam na mysli ,ze niepracujace maja wiecej czasu na siedzenie przy
    kompie!!tylko to!bo pracuujace mroweczki tego czasu pewnie maja mniej!!ale
    wszystkie sa mile widziane i kochane!!ok,ty lec do apteki a ja lece sobie
    zdjecie zrobic do paszportu,bo stary juz jest niewazny!duzo puchatego dla
    ciebie zebys szybko wrocila do zdrowia!!
  • azbestowestringi 28.10.05, 12:04
    to i ja sie dolacze. niby nie pracuje ale mam 7tygodniowa wiewioreczke. o
    siadam do kompa regularnie podczas karmienia.
    --
    gadulec: 251114
    www.wiewiorka.bobasy.pl
  • szyszka11 28.10.05, 14:16
    No,to wypada sie zapisac do tego fajowskiego klubu. Moj dwulatek spi, a ja
    buszuje i popijam polska,wspaniala kawke.
    Jennifer, zdjecia cudne,szczegolnie dzieci mnie wzruszyly.
    Pozdrawiam.
  • malina.majka 28.10.05, 17:53
    I ja sie dolaczam:-) Nie pracuje od stycznia,jutro moja coreczka skonczy 5tyg
    (pozdrowka dla azbestowych anyway;-) Wlasnie gotuje rosolek,jedna reka bujam
    Maye w lezaczku a druga stukam w klawiaturke ;-) To okreslenie "niepracujaca"
    zwala mnie z nog bo ilekroc ide spac to jestem tak skonana,jakbym pracowala na
    roli.uff,macierzystwo i prowadzenie domu to nie jeden a DWA etaty! Pozdrawiam
    wszystkie niepracujace "pracujace" w domach;-) Malina
  • djabholden 29.10.05, 10:07
    Dzien Dobry wszystkim, juz nacisnelam brzuszek pajacyka, na herbate zaraz
    schodze a plan na dzisiaj to prac, prac i prac bo ostatnio pogoda taka byla
    deszczowa ze nic nie schlo, wiec sie uzbieralo. No i jeszcze sprzatac bo jutro
    przyjezdza mama (hurrra). Zycze wszystkim milego dnia i weekendu (chyba ludzie
    sobie odsypiaja bo niewiele jeszcze postow od polnocy ...) J
  • mgna 30.10.05, 16:10
    wczoraj dzien sliczny i dosc cieply, wiec niepracujaca kobieta wraz z droga
    polowka urzadzilismy przejzadzki w sportowym autku, po wiejskich drozkach.
    Lunch w ekscentrycznym www.willowpool.co.uk/tea.html, spotkanie u
    jednych znajomych, na winko do drogich...taki przyjemnie leniwy dzien :)

    Dzisiaj jednak zabieram sie, i zabieram, i zabrac nie moge do pracowania nad
    moja fotografia...jak zwykle kiedy len przyjdzie wymiguje sie i zagladam tutaj.

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 30.10.05, 16:12
    cos ostatnio links mi nie wychodza :P
  • mloda25 30.10.05, 16:25
    No to i ja sie dolaczam.
    Niepracuje od czerwca.Mam sliczna 2miesieczna coreczke,ale jest grzeczna
    coreczka, przesypia cale noce, malo placze i wogule jest cudna, a ja sie
    czasami wrecz nudze, a myslalam ze bede zalatana zabiegana przy dziecku, a jest
    super.
    Za tydzien sie przeprowadzam, wiec bedzie troche roboty.
    Wlasnie zrobilam pyszne wafle z masa z mleka w proszku, pycha!!!
    Doskwiera mi troche samotnosc czasami, ta monotonnosc codzienna, musze znalesc
    jakies mamy co mieszkaja na poludniu londynu, zeby razniej bylo na spacerkach z
    coreczka.
    Pozdrawiam wszystkie niepracujace i dwie wrzesniowki maline.majke i
    azbestowestringi.
    Co by bylo gdyby nie to forum, ja nie wiem.

    --
    Moja coreczka.
    img492.imageshack.us/img492/5462/picture0392zm.jpg
    img492.imageshack.us/img492/6913/picture0532cd.jpg
  • tuti 01.11.05, 08:50

    -- to ja dzis posprzatam i w ramach czynu spolecznego poprasuje koszule\
    i plackami ziemniaczanymi chce zadebiutowac na tea
    (w niedziele byly racuchy z jabklami i jajecznica na cebulce-anglik nie znal,
    pochwalil, i chcial wiecej! nawet icing sugar cchial specjalnie kupowac)
    a jutro mam urodziny:)
  • mgna 01.11.05, 20:49
    Dzisiaj podrzucilam synka do Montessori na caly dzien, a sama udalam sie do
    Buxton (fotografowac i kupowac ciuchy) tak sie tym strasznie zmeczylam ;)
    Udalo mi sie jednak znalesc czas na zakupy sporzywcze i teraz upiekszam swoje
    wlosy (czyt. farbuje) i zaraz za manikir sie wezme :) Co za zycie! ;)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • jagienkaa 02.11.05, 10:26
    Marzena, powiem Ci że trochę Ci zazdroszczę:)
    ja wczoraj skończyłam spisywać materiały na prezentację którą mam za 2
    tygodnie, i teraz siadłam do powtórki z hiszpańskiego na czwartek (mam test).
    Codziennie siedzę do 22,23 albo nawet do 1 ucząc się. Jak się nie uczę, to
    gotuję/prasuję/sprzątam/piorę, jak znajdę czas więcej niż dwie godziny to lecę
    na siłownię...a jak już wszystko zrobię i mogę na chwilę usiąść czy pooglądać
    TV to MOMENTALNIE dostaję ataku migreny! Wrrrr.
    Na zakupach to byłam nie wiem kiedy, z koleżankami się w ogóle nie spotykam,
    więc jest fajnie:)
    Pocieszam sie że już niedługo jadę na tydzień do Polski (gdzie będę pisać dwie
    prace do oddania na początek grudnia)...
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • mgna 02.11.05, 21:16
    Nie ma czego zazdroscic, Jagienka. Ty jestes mlodziutka, stabilizujesz zycie,
    wiec szkola zajmuje tobie duzo czasu. Ja tez kiedys tak zajeta bylam. Dla
    pocieszenia napisze ze dzisiaj lazienki szorowalam :( Choc udalo mi sie znow
    kolo wlosow zrobic ;)

    Jagienka dostalam od Ciebie borszurke. Dzieki. Wyslalam do Ciebie tabletki
    migrenowe, te: headaches.about.com/library/meds/bl-excedrin-fda.htm.
    Dzialaja na najsilniejsze migreny. Jak mowilam zaopatrzona nimi jestem po
    sufit, wiec kiedy ci ich zabraknie to daj znac :)

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • jagienkaa 02.11.05, 21:37
    super kochana, dzięki! mam nadzieję że będą pomagały (z eguły wszystkie nowe
    tabletki na początku na mnie działają).
    PS czy 25 lat to naprawdę taka 'młodziutka'?:)
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • mgna 02.11.05, 23:06
    Stad gdzie ja patrze to tak, mlodziutka. Ja w twoim wieku szalalam z
    kochankami, podrozowalam, swietnie sie bawilam...Szkoda ze to dziesieciolecie
    sie tak szybko skonczylo, poszalalabym jeszcze ;) Tutaj mam cos wspolnego z
    twoja siostra...ale slysze ze i ona przystopowala?
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • party5 02.11.05, 09:30
    witam kochanenkie! ja juz koncze poranna kawe a wy jeszcze spicie?!!!! ale to
    dlatego, ze nareszcie dobrze sie czuje i chyba odnioslam zwyciestwo nad
    chorobskiem hurrrrraaaa!
    --
    wylegarnia.com/index.php
  • tuti 02.11.05, 10:07
    mnie przez kilka ostatnich nocy budzi straszny szum deszczu i wiatru ( dzisiaj
    sie wydalo, nie-maz zostawial uchylone okno!)
    i tak, zawsze lepiej jak pada w nocy niz w dzien by mialo:)
    no ale noc byla raczej z tych koszmarnych:/ nieprzespanych
    a ja przeciez nawet dzieci jeszcze nie mam:)

    wczorajsze placki ziemniaczane byly..dziwne:/
    chyba zbyt zmielone ( mam tylko reczny blender)
    albo zbyt wodniste ( next time sprobuje je jakos odcedzic)
    no ale nie-maz dzielnie zjadl.
    i tym razem byly, nie jak w polsce, z cukrem, ale z keczupem,sola i curry:) yummy:)
  • djabholden 02.11.05, 09:56
    Super ze czujesz sie juz lepiej. Ja nie spie juz troche (wlasciwie prawie od
    3.30am bo wtedy to moj prawie trzylatek mnie obudzil - oczywiscie troche
    kimnelam ale z nim przy boku to zadne spanie). Teraz za to mam chwilke bo po
    zwyczajowym porannym szalenstwie wybierania sie do szkoly Alan wlasnie
    pomaszerowal z babcia. My dzisiaj planujemy szalenstwo sprzatania (co jest z
    tymi mamami z Polski - moja przyjechala w niedziele wieczorem a wczoraj juz 3
    okna umyla?). Ale zagladac bede do forum regularnie, wszystkim zycze milego
    dnia:) J
    Aha na obiad jeszcze nic nie wymyslilam, ciagle sobie obiecuje ze bede
    planowala na caly tydzien - chyba byl taki watek, musze sobie odszukac to sie
    moze zdopinguje.
  • szyszka11 02.11.05, 11:57
    A mnie wlasnie rozbiera jakies chorubsko,myslalam,ze juz mi przeszlo.ale dzis z
    podwojna sila zaatakowalo. Prosze o recepte na przeziebienie.
    Nawet kawa nie ma takiego smaku.A na domiar zlego nie bylo wolnego miejsca u
    fryzjera,wiec humorek do kitu.
    znacie jakis dobry polski salun?
    pozdrawiam cieplutko.
  • amaretta1 02.11.05, 17:49
    witam was wszystkie moje drogie,przed godzinka wrocilismy z podrozy.jestem
    troce zmeczona ,dlatego tylko chcialam was przywitac wszystkie i kazda z
    osobna !bardzo fajnie,ze jestescie i piszecie,pozniej poczytam co u Was slychac?
    czy chore ,przeziebione wyzdrowialy?bylam teraz 3 dni we francji i mojej
    siostrzenicy i to ktorej nie widzialam pare dobrych lat,takze radosc byla
    ogromna,3 dni to za krotko ale ma przyjechac do mnie na dluzej w grudniu!na
    razie i duza buzka dla wszystkich!!!
  • amaretta1 03.11.05, 12:59
    szyszko i jak lepiej sie juz czujesz?a salun |[hahha]znajdziesz jakis napewno
    jak wyzdrowiejesz!,chyba nie ma zadnej z was teraz ?! pozdrwaiwm !
  • szyszka11 03.11.05, 13:28
    Jestem,jestem.Ale ogolnie mam malego stresika, bo dzis(w koncu) mam spotkanie o
    NIN. A ja taka nieuczesana!
    Aspirynke lykam, mleko z miodem pije i jest lepiej.
    Odezwe sie pozniej. Milego dnia wszystkim mamom i nie- mamom zycze.
  • amaretta1 03.11.05, 23:07
    sluchajcie moje drogie ,czy ktoras z was ma kroliczka?tak,doslownie,przed
    chwila syn mi podarowal takowego miniaturke jest sliczny,podzielcie sie prosze
    swoimi uwagami na temat kroliczka, a konkretnie ,ile razy mam go karmic,jedni
    mowia ze miseczka z pokarmem ma stac caly czas ,nuektorzy ze tylko rano i
    wieczorem a jeszcze ktos powiedzial ze tylko raz dziennie ,?nie che zakladac
    nowego watku bo zostane wykluczona z forum,hihiiihiih ,
  • mgna 03.11.05, 23:15
    www.rspca.org.uk/
    Small animals - such as rabbits and guinea pigs - living outside should not be
    forgotten. They can also become very stressed from loud noise. Bring small
    animals indoors or into an outhouse or garden shed to give them extra
    protection.

    Rabbits are difficult to look after. They need lots of space, and large homes
    that can be expensive to create. Before getting any pet, think very hard about
    whether you can provide everything it needs.

    What do rabbits need?
    Companionship - to be with other rabbits or humans. The widespread practice of
    keeping rabbits and guinea pigs together is not recommended.

    A mixed diet of grass, rabbit pellets, apples, carrots, dandelions and a good
    quantity of hay. A constant supply of fresh, clean drinking water in a drip
    feed bottle with metal spout.

    A large weatherproof home off the ground, out of direct sunlight and strong
    winds. Move to an indoor area or porch in cold weather. Many homes sold in pet
    shops are too small.

    A separate covered sleeping area for each animal.

    A clean layer of wood shavings and plenty of hay or shredded paper for bedding.

    Daily exercise in a large, safe grassy area.

    Rabbits burrow, so ensure the enclosure is sunk into the ground, escape-proof
    and safe from predators.

    Their home to be cleaned every day and bedding changed weekly.
    A gnawing block to wear down long teeth.
    To be brushed every day if they have a long coat.
    To be neutered at an early age. Ask your vet.
    Injections to prevent serious diseases.
    To be taken to a vet if they are ill or injured.
    To be looked after when you are on holiday.
    Life span
    Rabbits live for up to ten years.

    Behaviour
    Rabbits still retain much of their natural behaviour, which makes them unsuited
    to life in captivity. In the wild, rabbits live in large social groups, and it
    is unkind to keep just one. Male and female rabbits can be kept together as
    long as they have been neutered. Females from the same litter can also be kept
    together, but will have fewer medical problems if they are neutered.

    Handling
    Approach the rabbit from the front. Gently hold the scruff of its neck with one
    hand but take the weight in your other arm, which should be around the
    hindquarters. Lift the rabbit towards you and rest it against your body with
    its head towards your shoulder. Never pick up a rabbit by its ears or the
    scruff of its neck. Put a rabbit down slowly, hind legs first, on a non-slip
    surface.

    Breeding
    The RSPCA strongly advises that you do not breed from rabbits. Keep the sexes
    apart, although rabbits can be neutered to stop them producing unwanted young.
    Neutering is a straightforward operation that can be arranged with a vet. A
    female rabbit can have several litters a year, with as many as eight babies in
    each litter.

    Health
    Young rabbits should be vaccinated and given regular boosters. Your vet can
    advise.

    Rabbits should be checked regularly for overgrown claws and teeth - these can
    be trimmed by a vet.

    Young rabbits may be affected by a highly infectious disease called
    coccidiosis. Symptoms include a yellow look, diarrhoea, dullness and loss of
    appetite. Keep the rabbit isolated and seek veterinary advice straight away.

    All rabbits may suffer from the potentially fatal disease flystrike, caused by
    flies laying eggs in soiled fur. Make sure the rabbits' home is cleaned every
    day, the bedding changed regularly and the rabbit has a good quality high fibre
    diet. Groom them every day, checking their fur for dirt, especially under the
    tail.

    Rabbits may suffer from parasites. Treatment is available from your vet.

    If a rabbit is sneezing and has a discharge from its nose, it may have
    snuffles. This is highly infectious and could lead to pneumonia. Keep the
    rabbit isolated and seek veterinary advice straight away.

    Remember - a pet needs your time and interest for the rest of its life.




    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 03.11.05, 23:11
    Podbijam bo juz nie na pierwszej stronie.

    Dzisiaj znow zrelaksowany dzien, w Manchester. Przeszlam wzdloz i w szerz
    wyszukujac miejsc na sesje zdjeciowa - brzmi co nie co profesionalnie, ale nie
    jest: po prostu w tym tygodniu wszyscy na kursie zdalismy sobie sprawe ze za 25
    dni musimy miec mnostwo rzeczy do wreczenia, miedzy innymi nasze portfolios -
    maja zaledwie po jednym zdjeciu z kilka dziesiat! Wiec szalejemy teraz o
    najprzedziwniejszych godzinach dnia i nocy i cykamy zdjecia.

    Rowniez bylam u fryzjera podciac grzywke, i wstapilam do kilku sklepikow, ale
    oporcz rzeczy do mojej kamery nic innego nie kupilam.

    Wstapilam do manikurzystki - paznokiec mi sie zlamal :(

    Synek spiewal mi piosenke cala droge z przedszkola, i gadula byl niesamowitym.
    Wysciskal mnie i wycalowal kiedy bawilam sie z nim motocyklami na schodach :)

    Juz wiecej takich relacji nie bede zdawala, bo strasznie monotonne to moje
    zycie (oprocz chwil ktore spedza z synkiem)....Co ludzie ktorzy sa prawie,
    dziewiec lat od mid-life crisis robia dla urozmaicenia? Faceci kupuja auta
    sportowe, a kobiety szukaja kochankow? Czy tak? Czasu i energi mam pelno na
    taka rozrywke...co wy na to? ;)

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • amaretta1 03.11.05, 23:47
    mgn-ko,dziekuje Ci bardzo,przeczytam wszystko troszke pozniej to co napisalas,a
    w ogole to musze ci powiedziec ,ze jestes super kobietka!!,wnioskuja z twoich
    wpisow!!!i pisz o jak dotad wszystko i wszystkim!!!fajnie czytac jak ktos jest
    szczesliwy i pelen optymizmu!!buziaki dla ciebie i wszystkich tutaj!!!!!
  • mgna 04.11.05, 19:32
    No wiesz, nie zawsze jestem szczesliwa, choc nawet w dole staram sie byc
    optymistyczna...lub rozpraszac pesymistyczne mysli optymistycznymi...Nie zawsze
    mi to wychodzi...

    Zastanawiam sie czy za duzo w zyciu nie oczekuje, czy zaduzo perfekcji nie
    wymagam w moim zwiazku i zyciu? Zawsze lubialam jezdzic do Polski, tam moi
    znajomi twardo oboma nogami stoja na ziemi, a skad ja jestem to zawsze po
    chumry chcemy siegac...co nie jest tak zle, ale chyba ta chec czegos czego sami
    nie wiemy czym jest, moze nas slepych zrobic na to co juz w zyciu mamy...

    No dobrze zanudze was jeszcze zanim na silownie sie udam: w tym tygodniu budze
    sie co ranek o 2:30, 3:00am!!! Dzisiaj obudzilam sie po 2:30am i dopiero
    zaczelam zasypiac przed 8:00am!!! Wierce sie, krece i staram nie myslec oniczym
    tak zeby mozdzek nie byl aktywnym, ale im wiecej starm sie nie myslec, tym
    wiecej zaczynam myslec! Ach, rece opadaja! Jutro raniusienko wstaje o 3:00am;
    jade zdjecia robic. Duze szanse sa ze jutro rano bedzie mi ciezko z lozka
    wylezc bo bede smacznie spala. Taki to przekorny organizm kobiety!

    Buziaczki, lub jak ja to z kuzynka mowie: "cium-cium" :)

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • jagienkaa 04.11.05, 21:28
    ha, powiem Ci Marzenko że ja byłam w tym tygodniu na siłowni 3 razy, a w
    weekend też pójdę ! i uwaga: kupiłam z ebayu dżinsy moje ulubione Gap Long and
    Lean rozmiar 8 (4 US) i się w nie zapięłam! i nawet ok wyglądałam!
    dzisiaj, w ramach rekompensaty za wczorajszą kłótnię z mężem, którą on wywołał,
    mąż zaprosił nas na lunch i więc pojechaliśmy z Dominikiem do Nottingham do TGI
    Fridays.A potem byłam w Asdzie i kupiłam Dominikowi kurtkę i transporter i
    pościel. A potem miałam wielkie prasowanie. I dopiero teraz po raz pierwszy
    siadłam sama na chwilę. A jutro idę na przyjęcie urodzinowe kolegi Dominika
    (muszę zapakować prezent)a w niedzielę idziemy z zaprzyjaźnioną kupelą i jej
    mężem na lunch:)
    a za 2 tyg będę skakać po walizce do Polski...
    więc jak zwykle byłam bardzo sehr busy! lubię to.
    Tabletek jeszcze nie dostałam. A dzisiejsze zdjęcie jest w mojej wizytówce.
    Miłego weekendu wszystkim babkom (i facetom żeby nie było)
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • tuti 04.11.05, 23:29
    jagienko, sliczne zdjecie;)
  • jagienkaa 05.11.05, 11:30
    bardzo dziękuję:)
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • mgna 06.11.05, 22:02
    I zgadnijcie co!? Z piatku na sobote spalam tylko niespelna 1 godzine! Effata,
    przepraszam za wyraz, ale doprawdy jest to CHOLERNA insomnia!!! Poszlam do
    lozka po 10pm, tak zebym mialam tych 5 godzinek przespane. Gdzierz tam!:
    godzina minela, a ja nadal nie moge zasnac; droga godzina minela, a ja zaczynam
    sie denerwowac ze nie moge zasnac; trzecia godzina minela, juz wsciekla
    zastanawiam sie po licho ja sie ludze ze zasne; czwarta godzina minela i juz
    mysle ze chyba lepiej sie poddac i pobuszrowac po domku przez godzinke. Jakos
    zasnelam, tylko po to zeby za godzinke budzik mnie obudzil! Dlugi prysznic zeby
    sie otrzasnac ze zmeczenia, herbata na droge, cieple ciuchy, aparat i jade.
    Naszczescie nie na pol spiaco; dopiero okolo 9am zaczelam zasypiac i wracajac
    do domu zrozumialam dlaczego bycie niedospanym i kierujacym autem, rowna sie z
    bycie upitym i kierujacym autem. Wypadku naszczescie nie zrobilam, ale kolega
    ktory ze mna jechal az za glowe sie lapal. Ledwo co weszlamm do domu, to padlam
    na lozko i przespalam dwie godziny - NARESZCIE! - obudziwszy sie czulam jakbym
    miala kaca, pozalatwialam kilka sprawunkow, poczym znow do domu wrocilam spac,
    nastpenie obudziwszy sie poszlam na silownie otrzasnac sie. Wczoraj w nocy
    spalam po raz pierwszy od tygodnia normalnie :) Dzisiaj leniwy dizen w domu, i
    wypad na miasto fotografowac :)

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • gosiash 04.11.05, 00:30
    No to i ja sie wreszcie dopisuje. Tak sie ociagalam, bo ja juz nie chce byc
    niepracujaca, ale cos mi sie zdaje, ze jeszcze to potrwa troche zanim do pracy
    wroce. No, bo z kim ja to moje dziecie zostawie. Ciagle mam dylemat i ciagle
    sie zastanawiam jak to wszystko zorganizowac.
    Wiec na razie wciaz nie pracujaca, a w dodatku na wakacjach. No powiedzmy, bo
    dzisiaj jak mala postanowila trzy razy isc do lazienki przed spaniem, to juz mi
    sil zaczynalo brakowac. Ale jak juz ja uspilam, to tak sobie siedze i czytam
    watki rozne i ten sobie od deski do deski przeczytalam i taki on cieplutki, ze
    pomyslalam, ach zapisze sie, moze i mnie przyjma :)
    A poza tym moze mi to pracy napedzi, bo ja jakos jak cos sobie zaplanuje to nic
    mi z tych planow nie wychodzi, wiec skoro sie tu do Was zapisalam, to moze sie
    okazac, ze dostane propozycje pracy nie do odrzucenia. Jedna juz taka zreszta
    mam - opieka nad dzieckiem ;)
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie niepracujace i pracujace :)
  • amaretta1 04.11.05, 14:42
    Gosiaah - witamy serdecznie!!!no widzisz zebys blizej mnie mieszkala to bym
    zostala z twoim dzieciem,buziaczki dla dzieciatka!!wpadlam zeby was przywitac
    pozdrowic a teraz chce pojechac na zakupy zywnosciowe,kaczka mi sie zamarzyla
    na obiadek z buraczkami!! a wieczorem dzisiaj siedze w domku i czytam ksiazke o
    Jacqueline Kennedy ,a wy co robicie!!
  • szyszka11 04.11.05, 14:43
    No a ja przezylam rozmowe o NIN.Wcale tak okropnie nie bylo.
    Dalej mysle nad fryzura i doszlam do wniosku,ze moze tak na prawie krotko.
    jak rano patrze w lustro to juz mam dola i musze cos z tym zrobic, bo do reszty
    jesieenna deprecha mnie ogarnie.
    Dobrze,ze jest gdzie zajrzec jak synek spi.
    Milego dnia zycze.
  • mgna 04.11.05, 19:43
    Gratulacje Szyszeczko! Nowa fryzura jest lekarstwem na "doly", sama wiem stad
    juz od przeszlo roku zapuszczam wlosy i zapuscic ich nie moge. Ja jesli juz
    totalnie chce sie rozpuscic, to po fryzjerze lece (chyba czarownica bylam w
    przeszlym zyciu, bo czesto lubie "latac") do Guerlain lub Chanel makijaz sobie
    zrobic - zadarmo i nic nie trzeba kupic, choc ja jakos zawsze cos kupie. Droga
    polowka rece zalamuje...twierdzi ze ja w mgnieniu oka przepuscilabym fortune -
    pewnie i tak, na miotle zawsze szybciej. Przepraszam was, glupawy chumorek we
    mnie wszedl...pewnie poniewaz kuzynka urodzila dzisiaj coreczke :)

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • gosiash 04.11.05, 23:16
    Och, to gratulacje i najserdeczniejsze pozdrowienia dla mlodej kobietki i jej
    mamy!
    A wracajac do fryzur, to Wam powiem ze niedawno bylam u fryzjera zmienilam
    kolor na ciemniejszy, obcielam wlosy na krotko i generalnie jestem
    niezadowolona :( Jakos jak wyjechalam z Warszawy, gdzie zawsze chodzilam do
    poleconych, ulubionych fryzjerow, to nie moge sobie dobrego fryzjera znalezc.
    albo juz sie zestarzalam i jak mowie, ze chce balagan na glowie, to oni na mnie
    patrza i mysla "kobieto za stara jestes" i obcinaja mnie tak jakbym wlasna
    babka byla. No fakt ze wlosow nie mam najlepszych: cienkie to i proste, ale
    kurcze jakos wczesniej bywalam zadowolona, a od jakiegos czasu to dramat.
    Chyba pooszczedzam (tylko nie wiem jak, bo przeciez nie pracuje ;)) i wybiore
    sie tu na miejscu do jakiegos totalnego, zakreconego, okropnie drogiego
    fryzjera i niech tnie! Chociaz cena nie zawsze jest gwarancja jakosci niestety.
    A pytanie z podobnej dzialki, jak jest u Clarins'a? Tez mozna sobie makijaz
    zrobic w dowolnym momencie? bo ja jestem fanka Clarins'a, chociaz ostatnio
    przeczytalam w ktoryms watku o podkladzie No 7 i jestem teraz w kropce. Nie
    wiem w ktorym pojsc kierunku.
  • mgna 06.11.05, 22:41
    Jagienko, super ze zeszczuplalas i ze na zakupy sie udalas :) Ja tez
    zeszczuplalam, nawet ktos sprawil mi komplement ze mam sexy pupe! Komplementy
    milo witam, choc z tym sie nie zgadzam, ale nie zaprzeczam tylko sie ciesze ze
    ktos nie zadobrze dowidzi ;)

    Gosia, ja juz nie raz za krotka fryzure mialam; w domu tragednia i placz,
    poczym na nastepny dzien wracam do fryzjera i jeszcze krocej mi scinaja! Tylko
    czapke na glowe i z domu nie wychodzic. Choc ostatnim raze zrobilam taka afere,
    ze zadarmo zrobili mi poprawke fryzury, pasemka na wlosy i produkty Wella dali
    do domu (choc nie lubie urzywac produktow we wlosach) :) Wiec ulagodniona nadal
    do nich chodze i tylko pierwsze co, to tlumacze im jaka dlugosc wlosow moze byc
    najkrotsza, ze lubie balagan na glowie a nie przylizane wlosy, ze lubie krzywe
    grzywki i jakos nie mam wiecej tragedni fryzurowych. Niekoniecznie tam gdzie
    drozej bedzie lepsza fryzura, ja np na poczatku w Angli znalazlam super
    fryzjera w Reggis, niestety chlopak odszedl :( A u Andrew Collinge, dwoch
    rozynch fryzjerow tak okrutnie obcielo mi wlosy, pasemka zucili w sraczkowatych
    odcieniach czerwonego, pomaranczowego i zoltego ze wygladalam jak papuga (i
    tutaj nie przesadzam) ze nietylko ich opierdolilam, farbe sciagneli, nic nie
    zaplacilam, wiecej do nich nie wrocilam i nikomu tego salonu nie polecam. Ich
    fryzjerzy sa do ---- (Effata, przepraszam za ta niewyparzona buzie dzisiaj).
    Dlatego w koncu zamiast wyszukiwac orginalnych fryzjerow, udalam sie do Vidal
    Sassoon i tam tylko juz chodze. Ich fryzjerzy maja dlugie i zmudne szkolenie, i
    jak fryzura nie wypali to robia wszystko zeby klienta uszczesliwic :) Kolezanka
    chodzi do fryzjerki u Tony & Guy i zawsze ma slicznie obciete wlosy.

    W dzilae kosmetycznym w Selfridges, John Lewis, House of Fraser i Debenham's
    robia makijaz za darmo, bez znaczenia przy jakim stanowisku kosmetykow. Jednak
    w niektorych trzeba uzgodnic dzien i godzine o ktorej sie pojawisz.

    Ja uzywam glownie Guerlain, Chanel, La Prairie, choc rowniez robie swoje wlasne
    kosmetyki z essential oils. Lubie tez Bobbie Brown kosmetyki; jej lakiery do
    paznokci sa bardzo dlugo trwale. Ostatnio wyprubowuje Roc kremy, jak na razie
    sluza mi w porzadku, choc chyba powroce do Skin Ceuticals poniewaz sa super na
    zime kiedy skora jest bardziej wysuszona.

    Moze popros o samples, wyprobuj w domu i wtedy zadecyduj jakie kosmetyki tobie
    najlepiej odpowiadaja?

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • szyszka11 05.11.05, 10:31
    Gratulacje dla nowo upieczonej mamusi.
    Ja niestety tez w Polsce zostawilam dobrego fryzjera, ale zabranie go tu ze
    soba bylo niemozliwe.Raz w Londynie skorzystalam z uslug Polki na telefon
    (fryzjera oczywiscie)i totalna kleska.Tego sie nie da opisac.Dlatego teraz tak
    panikuje i mam jakas awersje.Ale moze bedzie dobrze.
    Pozdrawiam wszystkich niepracujacych,aczkolwiek zapracowanych.
  • gosiash 06.11.05, 23:31
    Mgna, no naprawde, ja sie pytam o dwie firmy a Ty mi tu wyskakujesz z lista. Ja
    tak nie moge, jak mam za duzy wybor to juz w ogole jest tragedia, bo wtedy nie
    wiem co wybrac i mozna mi wcisnac doslownie wszystko, albo... wychodze z
    niczym.
    Maz mi wprawdzie obiecal, ze mnie obkupi z Clarins'a, chociaz go ostrzeglam ze
    to bedzie ogronmy wydatek, ale jak przeczytalam o tym podkladzie No7, to
    zaczynam sie i nad tym zastanawiac. Zwlaszcza, ze No7 chyba tanszy jest, a kto
    wie moze rownie dobry. Swoja droga, to sie zastanawiam co moj maz taki chojny
    nagle, chyba musze juz tragicznie wygladac, zwlaszcza w tej nowej fryzurze ;)
    Dzieki za podpowiedzi dotyczace fryzjerow, ja podobnie jak szyszka11 mam jakis
    numer do polskiego fryzjera w Londynie, ale dostalam ten numer od fryzjerki,
    ktora niestety nie zachwycila mnie swoja inwencja tworcza. Szyszka11
    solidaryzuje sie z Toba i serdecznie wspolczuje, nie ma nic gorszego niz
    polecony fryzjer, ktory okazuje sie byc do banii.
  • jagienkaa 06.11.05, 23:36
    Gosiu, to jest bardzo fajna stronka:
    www.wizaz.pl/
    tam są opinie użytkowniczek na temat kosmetyków i nie tylko.
    Ja mam hopla na punkcie fluidów i tuszów do rzęs, i co chwila kupuję jakiś
    nowy. Więc chętnie się podziel doświadczeniami - ale to zależy co lubisz i
    czego oczekujesz od fluidu/tuszu.
    Można założyć osobny wątek.
    Osobiście polecam też kosmetyki MAC. Są w cenach między No 7 a Lancome czy
    Estee Lauder, i jak dotąd byłam w 3 różnych miejscach i konsultantki świetnie
    mi doradziły z kolorami.
    --
    Jagienka i Dominik Imprezowicz
  • mgna 07.11.05, 00:37
    Gosiu, przepraszam za ta liste..to taki moj zwyczaj (prawie) ze wszystkim co
    robie. Biore pod uwage ile mam do wyboru :) Moze kup raz jednej firmy produkty,
    wyproboj i na nastepny raz innej firmy produkty. I za trzecim razem sei
    zdecydujesz ktore wolisz, lub tak jak ja...kup wszystkie na raz i wyprobuj,
    choc opcja "samples" jest najbardziej rozsadna...

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • tuti 07.11.05, 10:18
    late start today,
    choc ostatnia godzina pseudo snu byla dosc tragiczna, musiaalm uciekac przed
    banda zlych ludzi ( przynajmniej ladna sceneria, cieple morze, tropikalna wyspa
    (to chyba skutek slonca zza okna swwiecacego po oczach)
    a wczoraj snilo mi sie pieklo:)
    no ale to zawsze lepsze niz nie-spanie po nocy, i sluchanie deszczu!
  • gosiash 10.11.05, 16:58
    Dzieki dziewczyny za porady. Jak jestem tutaj to rzadziej siadam do komputera,
    wiec juz zrobilam zakupy i jestem bardzo z siebie zadowolona ;) Otoz
    zaryzykowalam i sprobowalam z polecanym No7 podkladem, przy okazji okazalo sie,
    ze jest promocja i jak kupie za 15 funtow to dostane taka mala torebeczke, wiec:
    jestem dumna posiadaczka podkladu, cienia (na to wydalam ok. 17 funtow)oraz
    czerwonej torebeczki w ktorej znalazlam: super pomadke, blyszczyk, maly tusz,
    probke kremu na dzien, probke serum, lakier do paznokci, probke mleczka plus
    kupon - dostane dodatkowe punkty na karte jak znowu cos kupie z serii No7. Tak
    wiec mam mase 'zabawek' za niewielkie pieniadze.
    W ogole musze powiedziec, ze poraz pierwszy zrobilam takie troche wieksze
    zakupy w Boots i rzeczywiscie posiadanie ich karty daje super, wymierne
    rezultaty. Bo tak calosciowo to zakupy zrobilam na 41 funtow, a dostalam kupon
    na 5 funtow i na karcie mam juz uzbierane ponad 4. A wsrod tych zakupow byly
    rowniez jakies tam promocyjne, przecenione rzeczy. Tak wiec obkupilam sie i
    zaoszczedzilam dosc sporo przy okazji :)
    Ale do mojego ulubionego Clarins'a tez sie wybiore po jakies probki, chyba ze
    mnie No 7 zachwyci. Na razie jest ok, ale to jeszcze za wczesnie na definitywne
    opinie, musze go troszke pouzywac.
  • eballieu 10.11.05, 17:36
    Wpadlas w ulubione zajecie Anglikow, a moze Angielek - kupony, a konkretnie ich
    zbieranie.
    Kup cos tam to dostaniesz kupon, w gazecie kupon, na produkcie kupon, ktory
    wykorzystasz przy nastepnych zakupach, karta lojalnosciowa, na ktorej zbierasz
    kase. No brawo, brawo, brawo, brawo.
    Ale czy to wazne? Ze kreca nas wkolo, wodza za nosy specjaliscie od marketingu?
    Reklama dzwignia handlu:-)
    Wazne ze ty dzis zadowolona i biegnij tam szybko makijaz strzelic:-)
    A mini kosmetyki przeciez sa super - zawsze pod reka w damskiej torebce:-)
  • gosiash 22.11.05, 17:30
    Ja od dawna jestem (a moze raczej bylam, bo przed slubem mialam wiecej
    pieniedzy ;), na wlasne zakupy), marzeniem dla marketingowcow :) Reklamy,
    promocje, przeceny. Lece jak w dym. I nie wazne, ze dokladnie zdaje sobie
    sprawe, jak mna manipuluja. I tak daje sie wciagnac.
    Aczkolwiek tylko w ramach produktow, ktore mnie interesuja. Czyli np. jak widze
    reklame nowej czekolady, to natychmiast lece do sklepu, zeby ja kupic :)
    Kosmetyki, to tez byl moj ulubiony zakup.
  • amaretta1 06.11.05, 13:16
    witam wszystkie niedzielne leniuszki!!!
  • djabholden 06.11.05, 21:21
    I WISH!!! Dzisiaj sie umeczylam jak juz dawno nie, malujac kuchnio-pokoj,
    prawde mowiac malowalam sciany chyba pierwszy raz w zyciu i nie zdawalam sobie
    sprawy jakie to trudne: katy, brzegi przy oknach, przy stolarce ... Malowal tez
    David i niestety asystowal tez nasz trzylatek, ale tylko troche na szczescie.
    Za chwile idziemy spac bo rece i plecy mnie bola, a w glowie mi sie kreci od
    malowania kolo sufitu i wokol okna. Wszystkie pozdrawiam i zycze dobrego
    tygodnia J.
  • eballieu 06.11.05, 22:45
    Ze podsluchiwac lubie i lubilam, to wiedza wszyscy ktorzy mnie znaja. Pewnego
    dnia znalazlam wytlumaczenie na podsluchiwanie i obserwowanie maniackie -
    jestem socjologiem:-)
    I siedzimy w sobote w pub'ie The Plough i ... tak, tak podsluchuje.
    Moze najpierw co widze: trzy kobiety. W wieku srednim, trzydziestka na karku
    znaczy. Wyglad - przecietny.
    O czym rozmawiaja: o mezach innych kobiet, o innych kobietach.
    O jednej rozmawiaja ze szczegolnym zapalem.
    Chyba szczegolnym, bo przez pol godziny walkuja jej temat.
    Ze jej maz tylko pracuje, bo ona to pracuje tylko dwa razy w tygdoniu, po 5
    godzin. W sumie to pracuje chyba tylko po to aby wyjsc z domu i zaprezentowac
    nowe ubrania. A on, ten jej maz znaczy, to jej kupil ostatnio pierscionek za 4
    tys. funtow, a ona przeciez nie pracuje to skad oni na to maja? Takiej
    bizuterii to ona ma sporo. I ubrania, ho ho ho, na slub kogos tam to sobie
    szyla cos specjalnego u projektanta w LONDYNIE 9brzydko wygladala powiedzialy
    dwie, tylko jedna pwoeidziala ze dobrze byla ubrana). Ona nie pracuje, a
    gotowac tez nie gotuje, bo czesto wychodza poza dom jesc. Dom maja ladny, duzy,
    dzieci nie maja, a ona ma kogos kto im sprzata.

    Popatrzylysmy na te kobiety z siostra i stwierdzilysmy, ze smutne zycie maja,
    skoro innych tematow nie maja.
    Zazdrosc, zawisc?
    Maz powiedzial jedno - tyle sie nasiedzialem w towarzystwie samych facetow, ale
    tematow w tym stylu, tematow o tym ze ktos ma a ktos ma jeszcze wiecej nigdy
    nie bylo.
    Natura kobiet?
  • mgna 06.11.05, 23:09
    Byc moze, czesciej natura kobiet, ale posrod mezczyz chyba tez mozna by
    podluschac podobne rozmowy. No dobrze, nie na temat ze garnitur szyl u
    projektanta w Londynie, ale moze ze znow nowe auto kupil i to w dodatku
    najnowszy model Range Rover a co dopiero firme kupil, wiec jak nie rosadnie
    wydaje pieniadze! Tak...podluchalam taka rozmowe, bo ja tez lubie podsluchiwac
    o czym inni rozmawiaja...jak rowniez lubie przygladac sie co ludzie robie kiedy
    prowadza auta. Np kiedys stojac na swiatlach obserwowalam mloda pare ktorych
    auto bylo za moim: ona cos do niego mowila, on milkly paczyl sie za okno, nie
    zwracajac na nia uwage, w koncu sie odwroicl do niej, cos ostro i krotko
    powiedzial i wtedy ona posmutniala i odwrocila glowe od niego. Lub w sklepie
    sporzywczym maz Anglik, zona Azjatka, jedno dzieko +/- piecioletnie. Zona
    stanela przy stanowisku z serami zoltymi i podnosila kilka, czytala jakie byly,
    maz do niej podlatuje i na calego wrzeszczy ze on jej specyficznie mowil zeby
    nie ma wszystkiego tak podnosic i obserwowac!? Chcialam tego faceta walnac
    butelka od wina ktore staly poukladane nad serami zoltymi. Nastepna historyjka:
    pod Costco kobieta i facet laduja zakupy do auta; facet: "w cholere mowilem
    tobie zebyc nie ukladala zakupow!" - No wiecie co, rozumiem ze Anglicy sa
    gentlemen'ami i duzo szacunku do kobiet maja (sarkazm), ale moglbyl to ujac
    nieco bardziej delikatniej.

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 06.11.05, 23:09
    Elzbieta to jest pomysl na nowy watek "Podsluchiwanie" :)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • szyszka11 09.11.05, 17:11
    Dawno tu nikt nie zagladal.
    A ja dzis taaaka zadowolona. W koncu bylam u fryzjera i naprawde fryzjerka
    odwalila kawal dobrej roboty. Calkiem inna twarz.
    Pozdrawiam.
  • tuti 09.11.05, 18:11
    no to pokaz;)
  • mgna 09.11.05, 19:14
    No to Szyszeczko dobre wiadomosci :) Jesli nie chcesz pokazac, to choc opisz ta
    nowa fryzure.
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • szyszka11 17.11.05, 18:34
    Ach,dziewczynki.pokazalabym z checia,ale nie potrafie wklejac zdjec(ha,ha)
    Bardzo smieszne.
    Wloski(po ostatnim przylizie) pocieniowane slicznie,do pol szyi, grzyweczka do
    brwi,na boczek.Brzmi banalnie,ale czuje sie swietnie,od razu humorek lepszy(do
    nastepnego razu-cos wymysle na handre).
    Pozdrawiam w ten mrozny z lekka dzien.Ja chce snieguuuu!
  • amaretta1 13.11.05, 16:33
    DZIEWCZYNY POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE,JESTEM BARDZO PRZEZIEBIONA ALE DZISIAJ JUZ
    CHODZE PO DOMKU!!!BUZIAKI
  • tuti 14.11.05, 09:31
    ojejku, bylam w weekend w londynnowie.Moze najpierw o zaletach:) no po pierwsze
    spotkalam sie z rodzicami ( juz wlasnie dolatuja do polski:(
    bylo pieknie z okazji rememberance day, wdowy powojenne, francja elegancja ( no
    tzn anglia;), ot, ciekawostki.
    (nie)moja siedmiolatka chyba z pierwsza wizyta w muzeum, pokochala obrazy, nie
    dalo sie jej odciagnac od obrazow, choc do national gallery weszlismy tylko do
    skrzydla 1700-1900, zeby bylo jak najbkrocej, ( bo balismy sie ze sie dziecina
    zanudzi).
    Jedyna (oczywista) meczaca rzecza sa londynskie..tlumy!ajc
  • princessjobaggy 16.11.05, 23:55
    Prawdopodobnie w niedlugim czasie bede zmuszona wypisac sie z naszego klubu,
    poniewaz juz na calego zaczelam szukac pracy. Dosc tego leniuchowania ;)

  • mgna 17.11.05, 10:27
    Hej, hej! Nikt tutaj w tym klubie nie leniuchuje ;) To ciezka praca wstac przed
    10am, zawiesc dzieciaczka do przedszkola i calymi dniami fotografowac ;) Na
    serio jednak: mamy domy na glowie wiec na leniuchowanie specjalnie nie mamy
    czasu.... zwlaszcza jak to poniektore z nas maja wiecej niz jedno dziecko.

    Powodzenia w znalezieniu pracy :) Daj znac kiedy oferte zaakceptujesz.

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • tuti 17.11.05, 10:53

    -- wlasnie poz atym szukanie pracy o niczym nie swiadczy;)
    ja tez szukam, an interwiev bylam last thursday
    2h sam dojazd mi zabral;)
    jeez, jak dostene te prace to i auto kupic , i nauczyc sie po angielsku jezdzic
    bede musiala!

    poza tyym ja na nic nie mam czasu nawet i teraz
    archiwizacja plyt idzie znacznie wolniej niz planowalam!;/
  • princessjobaggy 17.11.05, 17:18
    Wiem, wiem, ze szukanie pracy jeszcze nie robi ze mnie kobiety pracujacej ;)

    Och Wy, obrazalskie kobietki, z tym lenistwem to pisalam wylacznie o sobie ;)
  • monia72 18.11.05, 15:29
    No coz, juz dawno powinnam byla sie dopisac ale jako prawdziwa niepracujaca
    kobieta nie mam czasu:) Doslownie czasu brak - 13-miesieczniak szaleje na
    nozkach i nie przepada za spaniem w dzien czyli nasza dobe konczymy o 21
    maksymalnie (i tak jest lepiej bo od kilku dni nie budzi sie o 5:30). I
    wreszcie moglam zredukowac ilosc wypijanej kawki :) - a czasu dla samej siebie
    ciagle brak!
  • tuti 18.11.05, 15:31
    oh do klubu chcacych sniegu i ja sie zapisuje!:))
    u mnie frosty i zimno hjak cholera
    a wroclawiowi sniegu moge tylko zazdroscic..:)
  • mgna 20.11.05, 17:38
    A wiec...nareszcie skonczylam dwa projekty fotograficzne, mam kilka zdjec do
    folio...i nadal przedemna portretura w studio i kilka notatek w workbook.
    Uff!!! Wiekszosc skonczona.

    Rowniez dzis udalo mi sie zrobic pedicure i manicure, poczytac troszeczke
    ksiazke z Klubu Ksiazki (obawiam sie ze jestem do tylu w porownaniu z innymi) i
    rozszyfrowac nowy tel komorkowy - nie ma to jak za dawnych lat kiedy telefon
    byl poprostu tylko telefonem, bez zadnych pierdolkow niepotrzebnych.

    Wczoraj poszlam potanczyc salse z kolezankami...i...duzo pozapominalam! Az
    wstyd. Wiec postanowienie jest ze pzynajmniej raz w miesiacu bede szla tanczyc,
    lub zapisze sie ponowanie na kurs tanca. Bardzo mi tego brakuje.

    Pozdrowienia dla was wszytkich :)

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 20.11.05, 21:12
    Wlasnie wrocilam z silowni i....lisek spacerowal po naszej ulicy! :))))) Jesli
    jeden lisek to zapewne sa i male lisiatka...zastanawiamy sie teraz czy
    dokarmiac ja i jej male, czy tez dac im samym znalesc jedzenie... Ale sie
    ciesze, bardzo lubie liski :)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • eballieu 20.11.05, 21:15
    Mgna na zime male liski sobie lisica sprawila?
    Cos dziwnie to wyglada.
    Az poszukam.
  • princessjobaggy 23.11.05, 20:26
    No i co, wiesz juz czy bedziesz sie musiala uczyc jezdzic 'po angielsku' czy
    nie?
  • tuti 24.11.05, 12:04
    jutro dzien drugiej proby;)
    ale jak mnie na druga rozmowe zapraszaja, to juz sobie zaczynam robic nadzieje;)
  • princessjobaggy 24.11.05, 12:27
    W takim wypadku tez bym sobie robila nadzieje. Pamietaj jednak, ze wciaz ktos
    moze Ci deptac po pietach, dlatego jutro musisz niezle zablysnac! Nie pozostaje
    mi nic innego, jak zyczyc powodzenia :)
  • princessjobaggy 26.11.05, 14:41
  • tuti 28.11.05, 14:23
    no wiec z wielka przykroscia (JUPIII;) zostalam przez angielskiego pracodawce
    zmuszona do wypisania sie z klubu kobiet niepracujacy, bo mnie do roboty przyjeli
    zaczynam od 12.12 wiec sie na xmass party zalapie;)


    ale teraz to dopiero sie zacznie
    nie mam auta, prawo jazdy tylko polskie, nie mam konta, i nie wiem nic :)
    jupii;)
    najpierw rozwiaze (teoretcyznie) sprawe prawa jazdy surfujac po forum

    AH! SNIEG PADA!:)
    pierwszy snieg-pierwsza praca:)
  • princessjobaggy 29.11.05, 20:29
    Tuti, gratuluje :)

    Teraz to juz musisz zaczac jezdzic samochodem! Zazdroszcze Ci, bo ja sobie
    zawsze jakas wymowke znajde, zeby byc pasazerem, a nie kierowca, taka ze mnie
    wygodnicka malpa ;)
  • mgna 30.11.05, 20:56
    Tuti, gratulacje! :)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • eballieu 20.11.05, 21:26
    Mgna nie szukaj malych liskow. Dobrze mi logika podpowiadala, ze raczej lisy
    nie wydaja potomstwa na zime. Tu ciut wiecej o rozrodzie lisow. Z Wikipedi on
    line.
    Rozród
    okres godowy styczeń-luty, ciąża trwa około 51-54 dni, w miocie najczęściej 4-6
    młodych, które rodzą się wczesną wiosną ślepe i głuche, z ciemnym wełnistym
    futrem; samiec pomaga w wychowaniu przynosząc upolowane zwierzęta. Młode ssą do
    8 tygodnia, samodzielność osiągają po 3-5 miesiącach.



  • mgna 20.11.05, 21:40
    Wiem, wiem, ale juz raz liski urodzily sie w zimie (choc bylo to w styczniu lub
    lutym), kiedy bylam w ciazy...nasz poprzedni dom tez byl nad lakami i tam w
    zimie urodzily sie male liski! Dokarmialismy je; mieso z kurczaka zostawialismy
    blisko krzewow nad polana i obserwowali jak matka wychodzila po jedzenie, z
    czasem i malenstwa wylazily ciekawe. Dlatego teraz tak zgaduje ze skoro lis
    grasuje odwaznie pomiedzy domami to moze wiecej pozywnosci potrzebuje?....

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 20.11.05, 21:45
    No nic...tak czy siak lepiej malych szukac nie bede, i tak najprawdopodobniej
    tamta sytuacja byla dziwactwem natury. Jezyka nie udalo mi sie uratowac :( w
    lecie, wiec nie ludze sie ze liski uratuje od ostrej zimy. Jesli owe sa to
    lepiej sobie poradza bezemnie...ciekawa jestem czy sasiadow zolw jest zagrozony
    lisem (nie wiem czy zolw juz sie wkolap w norke czy jeszcze lazi po ogrodzie)?
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mgna 20.11.05, 22:13
    Zapytalam sie meza czy cos mi sie nie pomerdalo w glowie z miesiacami w ktorych
    te liski karmilismy (roznie to z uwaga i pamiecia ciezarnej kobiety bywa) i
    jednak nie. Podobno lisy moga zyc w grupie i te ktore widzielismy byly dwa
    dorosle i kilka kilku miesiecznych.
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • eballieu 20.11.05, 22:15
    Ja lubie czytac Adama Wajraka - nie wiem Mgna czy o nim slyszalas, to taki
    czlowiek co w puszczy w Polsce zyje i zoologia sie miluje. Pisze do GAzety
    Wyborczej,wiec znajdziesz go w necie. Nie wiem czy mialas okazje oznac, bo
    chyba w Polsce nie meiszkalas. Czesciowo dziki niemu zainteresowalam sie tym,
    zeby wiedziec jaki ptak leci nad glowa. Te podstawowe to znalam, ale chcialam
    wiecej. Tak dal samej siebie, zeby umiec nazwac rzecz po imieniu, a nie gadac
    oj jaki ladny ptaszek. A jeszcze niedlugo dziecko zacznie pytac - mamo co to,
    no i co skoncze jego edykacje na bocianie, sroce, wronie, kosie, wroblu?
    Jestem przeciwnikiem dokaramiania zwierzat.
    A lis moze byc bliska z bardzo prostej przyczyny - wygrzebac ze smeitnika
    latwiej niz poszukac jedzenia w naturze. Czasami widze jak na drodze rozwalone
    sa worki ze smieciami. Tez zdarza mi sie wychodzic z domu wczesnie rano, bardzo
    wczesnie:-)
    Wajrak pisal keidys o tym jak zagrozona jest populacja wrobla miejskiego w
    Polsce, bo ludzie wyrzucaja smieci w szczelnie zamknietych torbach. I wroble
    nie maja co jesc w miastach. A smietniki byly ich glownymi karmikami.
    No ale koncze juz, bo moglabym duzo, ale w sumie to malo, bo jest tyle osob
    pasjonujacych sie, ze wiedza duzo wiecej i ciekawiej o tym mowia.
    Dobrej nocy
  • mgna 20.11.05, 22:32
    Nie nieslyszalam o nim, ale poczytam :) Ja tez, naogol, uwazam ze lepiej dzikim
    zwierzeta dac samym za siebie zaradzic, ale czasami serce mnie zlapie no i
    robie to co nie powinno sie: dokarmiam. Choc przez cztery lata tutaj zrobilam
    to tylko dwa razy: jezyka i te liski....nie, wiecej razy...ptaszki w ogrodzie
    (mam kilka budek dla Blue Tit) i wiewiorke (ale ona sama bezczelnie wyjada mi
    wszystkie nasiona - wiec nie umyslnie ja dokarmiam). Dobranoc :)
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka