Dodaj do ulubionych

Ogarnia mnie przerażenie

17.05.06, 13:32
Czy w UK naprawdę jest tak wielu POlaków? Wszędzie na każdym kroku, że się
czlowiek wstydzi, że jest stąd? cholender - planuję wyjazd wkrótce, ale nie
uśmiecha mi się robić dobrej miny do złej gry, kiedy będą na mnie patrzeć,
jak my parę lat temu patrzyliśmy na Rosjan, Koreańczyków i innych
przyjeżdżającech do Polskiego Eldorado...

Najgorsze, że "I come from Poland" nie brzmi już dumnie. Wręcz przeciwnie.
Zastanawiam się, czy w takich okolicznościach ma sens pchanie się gdzie nas
nie chcą. Może lepiej na południe...?

--
Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 14:20
      ja się nie wstydzę bycia Polką, i dla mnie "I'm from Poland' brzmi dumnie.
      Nikt mi nigdy nie dał odczuć że Polacy są tu niemile widziani. Owszem jest tu
      dużo Polaków (choć w moich okolicach nie ma ich aż tylu), ale przecież pracują,
      płacą podatki, nie żebrzą na ulicach więc nie ma się czego wstydzić.
      --
      Jagienka i Dominik
      • kast Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 14:25
        Ja tu jestem od niedawna (pol roku) i ani razu nikt nie dal mi odczuc, ze
        jestem gorsza, bo z Polski. Co prawda czasem sie smiejemy ze znajomymi z pracy,
        ze tu tyle Polakow, ale jest to raczej serdeczne niz zlosliwe. Jedyne czego sie
        wstydze, to jak na ulicy widze zataczajacych sie, wrzeszczacych na cale
        gardlo "k..." i tym podobne, facetow. To jest przerazajace :/

        --
        Choc sie zmienil caly swiat jestesmy... Zawiruje jeszcze raz - bedziemy...
        • duende1 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 15:10
          ja tez sie nigdy nie wstydze tego, ze jestem polka. i nigdy nie bylam w
          sytuacji, kiedy czulabym sie z tego powodu niekomfortowo. co wiecej, niegatywne
          komentarze na temat polakow slyszalam tylko i wylacznie od polakow, nigdy od
          anglikow.
          --
          Por las calles desiertas la unica reina es la soledad.
      • tuti Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 15:23
        ja nie maialm nieszczescia trafic w otoczenie gdzie polacy sa niemile widziani.
        na kazdy kroku jestem, raczej dumna z kraju (geograficznie, do polityki nie
        siegam) .w firmie jestem znana z bycia polka, i raczej tez chlue mi to
        przynosi;)
        Zalezy w jakim towarzystwie chcesz sie obracac,
      • lucasa Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 16:50
        agienkaa napisała:

        > ja się nie wstydzę bycia Polką, i dla mnie "I'm from Poland' brzmi dumnie.
        > Nikt mi nigdy nie dał odczuć że Polacy są tu niemile widziani. Owszem jest tu
        > dużo Polaków (choć w moich okolicach nie ma ich aż tylu), ale przecież
        pracują,
        >
        > płacą podatki, nie żebrzą na ulicach więc nie ma się czego wstydzić.


        Jagienka, ja tez tak uwazam. nie wstydze sie. wrecz przeciwnie.
        a tu gdzie mieszkam to ciagle na odpowiedz, ze jestem z Polski slysze "really?"
        i widze blysk zainteresowania. zreszta relacje z Polska nie byly takie luzne
        nawet przed rozszerzeniem uni. bardzo czesto sie spotykam z tym, ze ktos ma
        wujka, ciocie czy kogo tam jeszcze z Polski, ktos wlasnie w Polsce byl albo sie
        tam wybiera, a juz ostatnio mile sie zdziwilam, gdy poznana pani pastor
        powiedziala, ze jej maz pisal prace w Krakowie nt Kazimierza Wielkiego.
        A
    • aniaheasley Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 14:37
      Ale kto powiedzial ze nas tu nie chca???
      Wlasnie ze chca i to bardzo. Nie mowie o wyjatkach typu anty-imigracyjna UK
      Independence Party (chociaz by the way leader tej partii wynajal polska ekipe
      do remontu domu....) ale o wiekszosci normalnego spoleczenstwa. Wszedzie chwali
      sie Polakow za incredibly hard work, work ethics, etc.
      • steph13 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 15:09
        Hindusow tez chwala za ciezka prace, corner shops open all hours, za kierownica
        autobusow, metra itp. Nie znaczy jednak, ze chca ich tutaj w przytlaczajacych
        ilosciach i bez ograniczen. Odbieralam niedawno dziecko znajomych ze szkoly i
        zdziwiona bylam jak mamy angielskie trzymaja sie w osobnych grupkach, zbywajac
        wzruszeniem ramion proby konwersacji ze strony kilkuosobowej grupy Polek i
        rownie osobnego zrzeszenia innych narodowosci. Dziesiec lat temu nie bylo tego,
        ale nie bylo rowniez az tak licznych reprezentacji narodowych pod kazda szkola.
        Mysle, ze Anglicy toleruja, raczej niz zachwycaja sie, tym masowym naplywem.
        • aniaheasley Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 15:18
          Logicznie myslacy brytyjczycy maja wiecej powodow do zachwytu niz tylko
          tolerancji. Naplyw polskich emigrantow (ok, ok, plus pare innych nowych UE)
          wplywa pozytywnie na gospodarke, podnosi sie standard brytyjskiego budownictwa
          a juz na pewno wykonczeniowki, miejsca pracy ktorymi pracodawcy nie byli w
          stanie skusic nikogo z okolicy sa rozchwytywane przez Polakow (armia care
          assistants, kitchen porters, pickers/packers i inni labourers).
        • izabelski Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 16:08
          zgadzam sie - mamusie pod bramami nigdy do obcokrajowcow sie nie spiesza, nie
          wyciagaja pierwsze reki
          ale to rowniez swiadczy o ich poziomie intelektualnym
          niestety :-)

          kiedys na jakims dinner party prowadzilam konwersacje - i jedna z tych mam sie
          zasmucala - bo ona ma wszystkie kolezanki na miejcu - a ja mam tak fajnie - po
          calym swiecie od Alaski po Nowa Zelandie :-)
          ale nikogo nie mam na miejscu, na tej samej ulicy :-)

          --
          ☺ I am too blessed to be stressed and too anointed to be disappointed
          Geniusze widza swiat z innego punktu widzenia niz pozostali ludzie i na tym polega ich tragedia.
    • hopplik Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 14:51
      cóż, liczby mówią same za siebie, ale bym się tym tak nie przejmowała
      nikt inny tylko anglicy (co prawda parę wieków temu, ale zawsze) 'zdobyli'
      prawie cały świat z prozaicznego powodu - z głodu



        • hopplik Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 15:25
          steph13 napisała:

          > hopplik napisała:
          >
          > > anglicy (co prawda parę wieków temu, ale zawsze) 'zdobyli'
          > > prawie cały świat z prozaicznego powodu - z głodu
          >
          >
          > ??????????


          można to elegancko nazwać zew przypraw korzennych ;)
          wątek historyczny : jak zbudowano Imperium Brytyjskie
          fakt,że już nie istnieje jest mi znany ;)

          natomiast kwestia brytyjskiego 'dystansu' do obcokrajowców, wcale nie jest taka
          nowa. jakieś 2 lata przed wejściem do ue mąż miał służbową wizytę w fabryce Mc
          Larena
          niestety, angielski urzędnik na heathrow wprost nie mógł uwierzyć,że
          jakiś 'polaczek' został tam zaproszony. pewnie spreparował zaproszenie ;)
          • basiak6 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 15:34
            Hihi nie wiedzialam ze fabryka aut to takie prestizowe miejsce gdzie 'obcych'
            sie nie zaprasza:))
            A swoja droga nie znam narodu ktory by z otwartymi ramionami czekal na
            obcokrajowcow. W Uk przynajmniej ludzie sa generalnie bardziej tolerancyjni,
            czasem uwazam ze az na za wiele sie godza....
            • hopplik Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 15:59
              basiak6 napisała:

              > Hihi nie wiedzialam ze fabryka aut to takie prestizowe miejsce gdzie 'obcych'
              > sie nie zaprasza:))

              może się i zaprasza, ale raczej milionerów z Dubaju a nie polskich
              inżynierów :)))
              • basiak6 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 16:39
                Chodzilo mi o to ze w fabryce McLaren'a tez sa pracownicy a nie kazdy z nich
                jest milionerem z Dubaju:) Mozna zaprosic szejka, mozna zaprosic inzyniera z
                Polski, mozna tez zaprosic specjaliste od montazu ktory ma zaczac tam prace:)
                • hopplik Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 16:50
                  basiak6 napisała:

                  > Chodzilo mi o to ze w fabryce McLaren'a tez sa pracownicy a nie kazdy z nich
                  > jest milionerem z Dubaju:) Mozna zaprosic szejka, mozna zaprosic inzyniera z
                  > Polski, mozna tez zaprosic specjaliste od montazu ktory ma zaczac tam prace:)


                  ja się na sprzęcie nie znam, od tego mam w domu inż. ;)

                  ale sedno tej historii było takie,że gdy immigration officer dowiedział czym
                  zajmuje się mąż to przyszło mu do głowy tylko jedno: impossible, no bo nasi to
                  do sprzątania ewentualnie

                  ale jak napisałam było to już kilka lat temu

          • formaprzetrwalnikowa Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 16:16
            ee.. nie tylko anglicy tacy sa.
            pewna francuzka (40 lat, rozowy kostiumik od chanel) kazala mi kupic sobie nowe
            buty, bo te ktore mialam nie pasowaly do prestizu party z pania chirac.
            poszlam w tych co mialam. nawet jesli pani chirac zauwazyla moje buty, nie dala
            tego po sobie pzonac

            ;)
            • hopplik Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 16:33
              formaprzetrwalnikowa napisała:

              > ee.. nie tylko anglicy tacy sa.

              zgadzam się,że nie tylko anglicy a dodatkowo - nie wszyscy anglicy ;)

              ale po prawie pół godzinnej inwigilacji mąż już zaczął wątpić,że
              dostanie 'leave to enter' ;)
            • hopplik Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 18:01
              zła sytuacja społeczna i ekonomiczna ówczesnej Anglii była tu jednym z
              zasadniczych powodów. jak wszyscy wiedzą gb jest i była wyspą, w której nie
              brakuje gór a nie krajem rolniczym. np. miasto Sydney zostało założone przez
              przestępców, którzy zostali wysłani w świat ponieważ nie radzono sobie z nimi w
              przepełnionych angielskich więzieniach. wielu z nich skazanych zostało na
              dożywocie za kradzież kromki chleba. tak się składa,że historia angli to nie
              tylko królowie, wspaniali żeglarze i arystoktaci, którzy ustanawiali własne
              reguły wśród barbarzyńców. a 'doktoraty' sobie daruj
              • hopplik Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 18:34
                'Niełatwo zrozumieć, czemu ówcześni ludzie przywiązywali tak wielką wagę do
                przypraw i korzeni, czemu do ich zdobycia byli gotowi prowadzić wojny i narażać
                się na cierpienie, jakim wówczas była podróż morska. Co roku, od jesieni do
                wiosny jadano w szesnastowiecznej anglii duże ilości solonego mięsa. Świeże
                mięso pojawiało się na stołach (nie licząc świąt, bo wtedy jadano lepiej)
                jadano dopiero w lecie. Prócz tego w dążeniu do umocnienia angielskiego
                rybołóstwa, a co za tym idzie żeglarstwa wprowadzono w roku 1548 dwa dni
                bezmięsne w tygodniu: piątki i soboty. w roku 1563 parlament posunął się
                jeszcze dalej: zakazano spożywanie mięsa również w środy. przy ówczesnym
                poziomie przechowywania żywności, a raczej wobec jej braku nic dziwnego,że
                chciano jeść lepiej...
                Dlatego właśnie tak bardzo pożądano wschodnich przypraw. Dlatego szukano drogi
                na wschód nie żałując trudów ani życia. Pod koniec szesnastego wieku, kiedy
                główny rynek korzenny Lizbona znalazł się w rękach śmiertelnego wroga Anglii,
                króla Filipa, sytuacja stała się wręcz dramatyczna. Filip nie potrafił pokonać
                Anglii na morzu, ale mógł skutecznie obrzydzić życie anglikom. Sytuację
                pogarszał fakt, że Hiszpania miała w ręku Niderlandy, Antwerpia zaś była główną
                stacją pośredniczącą w handlu portugalskimi korzeniami i angielskim suknem.
                Filip mógł za jednym zamachem zubożyć angielski stół i pozbawić Anglików
                środków płatniczych. Można bez większej przesady powiedzieć,że u podstaw
                angielskiej ekspansji i u podwalin angielskiego imperium legła kiepska jakość
                podawanych w szesnasto i siedemnastowiecznej Anglii.'

                steph, cytat specjalnie dla ciebie z książki 'Brzemię Białego Człowieka' :)


                • steph13 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 19:08
                  hopplik napisała:

                  Co roku, od jesieni do
                  jadano w szesnastowiecznej anglii duże ilości solonego mięsa. Świeże
                  > mięso pojawiało się na stołach (nie licząc świąt, bo wtedy jadano lepiej)
                  > jadano dopiero w lecie.

                  OK, wiec mieso solone = glodowka??? Bogu dzieki za lodowki.

                  Prócz tego w dążeniu do umocnienia angielskiego
                  > rybołóstwa, a co za tym idzie żeglarstwa wprowadzono w roku 1548 dwa dni
                  > bezmięsne w tygodniu: piątki i soboty.

                  No to prawie jak w Polsce xx wieku, ale setki tysiecy nie emigrowaly z powodu
                  bezmiesnych piatkow ani nie doprowadzilo to do Polish Empire.

                  >w roku 1563 parlament posunął się
                  > jeszcze dalej: zakazano spożywanie mięsa również w środy. przy ówczesnym
                  > poziomie przechowywania żywności, a raczej wobec jej braku nic dziwnego,że
                  > chciano jeść lepiej...

                  No wlasnie, chcieli jesc LEPIEJ, a nie przymierali z glodu.

                  > Dlatego właśnie tak bardzo pożądano wschodnich przypraw. Dlatego szukano
                  drogi
                  > na wschód nie żałując trudów ani życia. Pod koniec szesnastego wieku, kiedy
                  > główny rynek korzenny Lizbona znalazł się w rękach śmiertelnego wroga Anglii,
                  > króla Filipa, sytuacja stała się wręcz dramatyczna. Filip nie potrafił
                  pokonać
                  > Anglii na morzu, ale mógł skutecznie obrzydzić życie anglikom. Sytuację
                  > pogarszał fakt, że Hiszpania miała w ręku Niderlandy, Antwerpia zaś była
                  główną
                  >
                  > stacją pośredniczącą w handlu portugalskimi korzeniami i angielskim suknem.
                  > Filip mógł za jednym zamachem zubożyć angielski stół i pozbawić Anglików
                  > środków płatniczych. Można bez większej przesady powiedzieć,że u podstaw
                  > angielskiej ekspansji i u podwalin angielskiego imperium legła kiepska jakość
                  > podawanych
                  kiepska jakosc czego, przypraw?

                  w szesnasto i siedemnastowiecznej Anglii.'
                  >
                  > steph, cytat specjalnie dla ciebie z książki 'Brzemię Białego Człowieka' :)
                  Serdeczne dzieki hopplik, ale jak widzisz cytat ten nie stanowi zadnego
                  powaznego argumentu w temacie.
                  >
                  >
                  • hopplik Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 19:43
                    steph13 napisała:
                    kiepska jakosc czego, przypraw?

                    jedzenia,


                    nt temat handlu min. przyprawami, czasami cenniejszymi od złota oraz roli w
                    rozwoju imperium brytyjskiego jaką odegrały kampanie polecam
                    the oxford history of england, tomy 8 -12,
                    pewnie i tam zabraknie argumentów do dyskusji z tobą, miłej lektury


    • aniek133 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 17:30
      > Czy w UK naprawdę jest tak wielu POlaków?

      Naprawde.

      Wszędzie na każdym kroku, że się
      > czlowiek wstydzi, że jest stąd?

      Wstydzi sie, ze jest z kraju, z ktorego pochodzi ta niechlubna wiekszosc.
      Czyli: praktycznie na jedno wychodzi.

      cholender - planuję wyjazd wkrótce, ale nie
      > uśmiecha mi się robić dobrej miny do złej gry, kiedy będą na mnie patrzeć,
      > jak my parę lat temu patrzyliśmy na Rosjan, Koreańczyków i innych
      > przyjeżdżającech do Polskiego Eldorado...

      Wlasciwy kierunek myslenia. Tez mi sie nie usmiecha... Szczegolnie, ze tutaj
      Polak jest synonimem pracy za pol darmo. Nie raz moi znajomi dostawali
      propozycje pracy (stalej lub dorywczej) od Anglikow za uwlaczajace godnosci
      pieniadze. Np. niedawno za wylozenie lazienki plytkami 70 funtow!!!
      Swiadczy to o tym jak jestesmy widziani w ich oczach. Tania sila robocza.

      >
      > Najgorsze, że "I come from Poland" nie brzmi już dumnie. Wręcz przeciwnie.


      Niestety :(((

      > Zastanawiam się, czy w takich okolicznościach ma sens pchanie się gdzie nas
      > nie chcą. Może lepiej na południe...?

      Poludnie czego????

      • m_anee Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 18:15
        ja sie tez nie wstydze sie ,ze jestem Polka ale niestety jest jak jest ,ludzie
        nie mowie ze wszyscy ale odbieraja nas za nie rownych siebie ,bo wiedza ze
        polacy przyjezdzaja tu na zarobek itp jeszcze czasem zdarza sie ze pracuja za
        mniejsze pieniadze ale ,juz niedlugo ,Brytyjczycy zaczynaja cenic Polakow za to
        ze sa naprawde pracowici i mysle ze potrafia wiecej i lepiej...lekarze dentysci
        czy budowlancy ,zreszta mieszkamy na tej ziemi i widzimy nie obrazajac
        ANGLIKA ,ale oni nic nie robia siedza na tych swoich stanowiskach i nie maja
        zielonego pojecia o niczym,ale z drugiej strony mimo tego ze jestem Polka ,to
        raczej nie zaczepiam Polakow ,wole byc anonimowa,tak na wszelki wypadek:)))))
        • annamaria0 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 18:28
          Nie przesadzajmy - zarowno moj M, jak i nasi angielscy przyjaciele pracuja
          ciezko, UK jest na pierwszym miejscu, jesli chodzi o liczbe nadgodzin, niestety;
          w firmie mojego M panoszy sie wrecz pracoholizm.
          Nie sadze tez, by moj znajomy chirurg - specjalista od raka jelita, mial gorsze
          umiejetnosci, niz znani mi lekarze w Pl.
          We Francji i krajach skandynawskich pracuje sie krocej, ale tez wydajnosc pracy
          jest znacznie wyzsza, niz w Pl.
        • steph13 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 18:41
          Fajna analiza, warta przeslania do Daily Mail, zwlaszcza w tym tygodniu gdy
          temat polskiej emigracji za chlebem wypelnia szpalty.
          "Anglicy nic nie robia siedza na tych swoich stanowiskach i nie maja zielonego
          pojecia o niczym".
          Oh dear, ciekawe jak radzil sobie ten kraj, nawiasem raczej dobrze, zanim ty i
          twoi przyjechaliscie ich wesprzec w tej nieudolnej niemocy. Nie zebrali na
          miedzynarodowej arenie i o paczki zapomogowe z Polski nie prosili. Przedziwne,
          ze polska expertyza, wrodzona uczciwosc, rzetelnosc i pracowitosc nie owocuja
          na gruncie ojczyznianym i odzywaja sie dopiero, bez cienia samokrytyki, po
          przeszczepie na grunt obcy. Powiedz moze tym beznadziejnym Anglikom w pracy co
          tak naprawde o nich myslisz, tak ze szczerej naturalnie polskiej wdziecznosci,
          za to ze przyjeli cie miedzy siebie.
          • aniek133 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 19:01
            "Oh dear, ciekawe jak radzil sobie ten kraj, nawiasem raczej dobrze, zanim ty i
            twoi przyjechaliscie ich wesprzec w tej nieudolnej niemocy."

            Mieli Hindusow i innych z Bliskiego Wschodu :))) A wczesniej pewnie czarnych
            niewolnikow :)))
            Jak widac niewolnictwo ciagle funkcjonuje tylko zmieniaja sie narodowosci owych
            niewolnikow ;)
            • basiak6 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 20:47
              W takim razie co oni maja takiego ze Polska nie ma ze ci niewolnicy tak chetnie
              dla nich pracuja?:)

              Co do nadgodzin to sie zgadzam, w mojej firmie panuje typowa atmosfera innych
              firm z City gdzie wszystko jest na szybko, w stresie, ludzie pracuja bez
              przerwy. Firma ogromna a raz tylko trafilam w niej na polskie nazwisko. Widac
              bez Polakow, pelna Anglikow, tez trwa:)
                    • basiak6 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 21:46
                      Nie do konca, bezrobocie to tylko terazniejszy objaw:) Polska historycznie ma to
                      do siebie ze zawsze najbardziej oslabiala sie od wewnatrz (korupcja i okradanie
                      skarbu panstwa przez magnaterie swego czasu, oslabienie wewnetrzne czego
                      skutkiem byly rozbiory).
                      Do dzis nie wiadomo skad sie wziela slawna dziura budzetowa:) Czemu niektore
                      narody potrafia rosnac w potege a inne same siebie od srodka oslabiaja?

                      • aniek133 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 21:50
                        Same siebie, od srodka - pewnie masz sporo racji. Ale pomysl tez o tym, kto nas
                        najbardziej ograbil.... My jestesmy wolnym krajem od kilkunastu lat, wiec czego
                        oczekwiac? Jak tu porownywac Polske do UK , Ameryki czy chocby Niemiec?
                        Chcialabym widziec kondycje tych panstw, jesli doswiadczaliby przez wieki tego
                        co my. I nie sadze, ze wtedy lepiej by przedli. Ale co to sie zaglebiac w
                        historie. Jest jak jest :((
                        • basiak6 Re: Ogarnia mnie przerażenie 17.05.06, 22:02
                          Ale dlaczego akurat nas to spotykalo? Nie wierze w teorie meczenstwa, Polacy
                          zawsze w przeszlosci jako narod mieli to do siebie ze zbierali sie w sile kiedy
                          ktos ich atakowal. W czasach pokoju kiedy mogli budowac kraj, robili odwrotnie,
                          oblawiajac sie czym sie dalo. Stads to sie wzielo ze Polska byla mocarstwem,
                          przeciez w XVII wieku Rzeczpospolita byla ogromnym krajem, najwiekszym w swojej
                          historii, czemu nie pozostalismy jedna z poteg Europy?
                          Rowniez w XVII wieku zaczal sie upadek, mimo iz Sobieski zdobyl slawe w Europie
                          przez pobicie Turkow, byl tez swietnym politykiem, jego plany padly przez silna
                          opozycje wewnatrz panstwa. To wlasnie magnaci, podjudzani przez Austrie,
                          stawali przeciw niemu, opanowali sejmiki. Potem jak Sobieski umarl to juz bylo z
                          gorki, oslabienie wewnetrzne, wolnorzadzenie magnatow, Polska powoli stawala sie
                          przez ta slabosc pionkiem w rekach innych krajow. Ale nikt inny tylko sami
                          Polacy do tego doprowadzili. Inne mocarstwa tylko potrafily to swietnie wykorzystac

                          Uff troche sie rozpisalam.. ale historia sie powtarza:)
          • evalon do steph13 17.05.06, 22:07
            My Dear..
            Ty to jakas antypolska wogole jestes,biorac pod uwage to wszystko co piszesz w
            swoich postach,masz jakis kompleks czy cos w tym stylu,zreszta pewnie zalujesz
            ze sie w Uk nie urodzilas co?ale to juz pretensje do rodzicielki,a nie ciagle
            docinki.Oczywiscie kazdy to docenia ze Aglia daje nam to ,czego nasz kraj dac
            nam nie potrafi,ale bez przesady nie bedziemy im na kazdym kroku d..lizac tylko
            dlatego ze mozemy tu byc.
            --
            ..grzeczne dziewczynki ida do nieba,a niegrzeczne tam gdzie chca....
            • steph13 Re: do steph13 17.05.06, 22:14
              evalon napisała:

              > My Dear..
              > Ty to jakas antypolska wogole jestes,biorac pod uwage to wszystko co piszesz
              w
              > swoich postach,masz jakis kompleks

              Przedziwne jak Polacy maja tendencje tlumaczyc wszelkie roznice opinii
              kompleksami.... albo brakiem kultury.

              zreszta pewnie zalujesz > ze sie w Uk nie urodzilas co?

              Wiesz co, masz racje, gdybym miala wybor to rzeczywiscie wolalabym urodzic sie
              w UK.
              ale to juz pretensje do rodzicielki,a nie ciagle
              > docinki.
              Dlaczego odczuwasz inna opinie jako docinki? Ja niczyich opinii nie biore do
              siebie osobiscie.

              Oczywiscie kazdy to docenia ze Aglia daje nam to ,czego nasz kraj dac
              > nam nie potrafi,ale bez przesady nie bedziemy im na kazdym kroku d..lizac
              tylko > dlatego ze mozemy tu byc.

              Oczywiscie ze nie, latwiej pluc w twarz, moze dlatego ze nawet schylac sie nie
              potrzeba? Chociaz watpie czy mowisz w oczy Anglikom, ze sa glupi jako narod, do
              niczego sie nie nadaja jako ogolnie nizsza forma zycia od Polakow..
        • mama5plus Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 09:24
          ale oni nic nie robia siedza na tych swoich stanowiskach i nie maja
          > zielonego pojecia o niczym

          Swiete slowa! No SWIETE SLOWA!!!
          Powiem wiecej o tym jacy sa leniwi!!! UH!!!
          Moj M to, gdyby nie ja, pracowita z natury Polka,
          chyba ciagle na L4 roznych by siedzial. A moze nawet
          od pierwszego tygodnia ciazy na zwolnienie poszedl bo z m e c z ooooo n y
          przeciez i musi odpoczywac. A tak, to dzieki mnie(!!!!!) i mojemu wykopywaniu
          do pracy i zatruwaniu mu zycia zeby za szybko do domu nie wracal ;), jako tako
          ma wzorowa frekwencje.
          Niemal jak POLAK ;-PPPP
          --
          5plus
          • eballieu Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 10:52
            To bedzie pol zartem pol serio.
            Absencja w Anglii, nie pisze w UK, bo nie znam sytuacji gdzie indziej, to
            wielki problem. Szczegolnie wsrod stanowisk robotniczych.
            Kiedy przychodza wakacje/przerwy szkolne, to niestety, ale wiele fabryk ma
            ogromne problemy.
            Niektore juz zwinely swoje przybytki i produkowac w Anglii nie beda.
            Taka jest generalnie tendencja na zachodzie. Jendak nowe miejsca pracy
            powstaja:-).
            Ja obserwuje rozniez, ze gdzie by to nie bylo, w Anglii, Belgii, Polsce czy
            Francji, jak ktos ma prace, w ktorej moze pozwolic sobie na chodzenie na
            zwolnienia lekarskie, to chodzi. I jakos mnie to szczegolnie nie boli. Powiem
            szczerze - sni mi sie biureczko w jakims urzedowskim budyneczku, na rynku w
            Brugii. Tak blisko okna biurko mogloby stac i niedaleko od drzwi, co bym latwo
            mogla wyskoczyc na kawe;-) Odebrac dzieci ze szkoly, zaprowadzic je tam
            spacerem, a nie biegnac z wywieszonym jezykiem. A jak beda miec przerwe
            swiateczna, to byc sobie na urlopie bezplatnym razem z nimi. To moj plan numer
            dwa na przyszlosc.
            Tym czasem wykopuje do pracy jak Mama5plus, leniucha co stolek ma dzieki
            ukladom i znajomosciom, generalnie to dostal to stanowisko na chrzcinach od
            wujka szejka.
            Ale gdyby nie moja polska gospodarnosc, to z torbami bysmy juz dawno poszli.
            Ja tez z natury tak mam, ze jak wstane to pryndko do roboty sie garne. Co tam
            kawa w ogrodeczku w szlafroku, bez gazety bo kto by sie meczyl o tej porze dnia
            czytaniem, wszystko to idzie na plan ostatni, bo najpierw czym predzej obrabiam
            chalupe i praca wre. Taka moja polska natura. Hop, hop, hop.
            Zmuszony przez wladze do wziecia 6 tygodni urlopu w roku, pracuje moj maz w
            domu cichaczem , zagoniony do tej pracy przez zone Polke.
              • tamara_t Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 15:51
                eballieu napisała:

                > Tamara, a co ty z polskiej kultury znasz?
                > Co znasz, co moze wybic nas z tej szarosci, o ktorej ty piszesz?

                No właśnie nie widzę nic co nadawałoby się. Kim się mam chwalić - nieżyjącymi
                już, czy tymi co od wielu lat na emigracji?... okazuje się, że wiele Polak
                może - ale nie w rodzinnym kraju - co tym bardziej skłania mnie do emigracji..

                > Mam wrazenie, ze malo skoro tak piszesz:-(

                Chyba niedokładnie widzę o co Ci chodzi - mało znam polskiej kultury?
                Heh :) Strasznie zabawny z Ciebie człowieczek... :)


                --
                Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
                • eballieu Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 16:17
                  Tamara, jakos tak sie sklada, ze ja az wszystkim nie jestem zainteresowana co
                  generalnie mozna do worka kultura wrzucic.
                  Ale cos mi sie po glowie tlucze;-).
                  I jak ostatnio na grupie zabawowej( to sie nazywa tu play group, miejsce do
                  ktorego przychodza opiekunowie, matki, ojcowie z dziecmi na sesje zabaw dla
                  dzieciakow w roznym wieku) z mama z Anglii pogadalam o Kantorze, Grotowskim i
                  Gardzienicach, to wlasciwie tylko stad sie pytam co ty wiesz na temat tego co z
                  polskiej kultury zna "zachod".
                  Mama moja pracuje w domu pomocy spolecznej, w ktorym mieszka czlowiek - artysta
                  spelniajacy sie na plaszczyznie sztuki naiwnej. Jest w czolowce swiatowej:-) To
                  Polak. Ale chyba dla obiorcow tej sztuki ma to male znaczenie. Dla mnie to
                  obszar kultury, po ktorym nie potrafie sie poruszac. Owszem znam, slyszalam,
                  bylam na kilku wystawach rowniez na zachodzie, ale to wszystko.
                  Od razu mowie - twierdza , ktora bedzie bronic wszystkiego co polskie nie
                  jestem.
                  Na pewno w czyms co kultura masowa nazywamy trudno jest znalezc "polskie"
                  akcenty. Albo takie, ktore rozpoznawane sa jako polskie przez odbiorcow tej
                  sztuki.
                  Jednak poza kultura masowa istnieje cos jeszcze. Co nie ma ambicji stania sie
                  masowym, bo inne jest tego przeznaczenie.
                  Nie potrzebuje sie chwalic kims, nie potrzebuje posiadania w rekawie kilku
                  dobrze brzmiacych polskich nazwisk. Nie wplywa to na to, jak ja sie czuje jako
                  Polka.
                  Nie posiadam takich dylematow.

                  • lucasa Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 11:13
                    eballieu napisała:

                    > Tamara, jakos tak sie sklada, ze ja az wszystkim nie jestem zainteresowana co
                    > generalnie mozna do worka kultura wrzucic.
                    > Ale cos mi sie po glowie tlucze;-).
                    > I jak ostatnio na grupie zabawowej( to sie nazywa tu play group, miejsce do
                    > ktorego przychodza opiekunowie, matki, ojcowie z dziecmi na sesje zabaw dla
                    > dzieciakow w roznym wieku) z mama z Anglii pogadalam o Kantorze, Grotowskim i
                    > Gardzienicach, to wlasciwie tylko stad sie pytam co ty wiesz na temat tego co
                    z
                    >
                    > polskiej kultury zna "zachod".

                    Ela,
                    a ja niedawno spotkalam dziewczyne z Turcji, ktora uczy w collegu w NY i
                    jeszcze nie slyszalam aby ktos sie tak zachwycal Grotowskim jak ona :)
                    A
                • eballieu Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 16:19
                  I ja dalej czekam na jakies konkretne przyklady od Ciebie.
                  Tamara, ja jeszcze znam polskich malarzy i rzezbiarzy rozpoznawalnych przez
                  osoby, ktore ja znam na "zachodzie".
                  Ty nie potrafisz kogos takiego wydobyc z ogromnego worka do ktorego wrzucamy
                  wszelkie twory kulturowe?
                  • tamara_t Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 16:30
                    Miałam na myśli zupełnie inną stronę kultury. To, co wyróżnia ludzi na ulicy, w
                    szkołach, pracy. Sposób bycia, religia, ubrania, uroda... o salsie słyszał
                    każdy, podobnie o tangu, czy flamenco. A my - mazurka mamy tańczyć? :)
                    Ja obracam się raczej w literaturze i fotografii, malarstwo mnie nie ciągnie.
                    Nie czuję się wywołana do tablicy by wymieniać. Nie o to chodziło. Chodzi o to,
                    co można by nazwać charakterystyczną POLSKOŚCIĄ, tak, jak rozpoznawalni są
                    Włosi, Japończycy, Norwegowie i inni. Mają coś ciągnącego, tajemniczego w sobie
                    i swojej kulturze. Nie widzę tego w polskiej kulturze. Może dlatego łatwo mi na
                    myśl o emigracji. Zjedzcie mnie, ale nie jestem dumna z tego, że jestem Polką.
                    Po prostu nie jestem.

                    --
                    Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
                    • steph13 Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 16:36
                      tamara_t napisała:


                      > co można by nazwać charakterystyczną POLSKOŚCIĄ, tak, jak rozpoznawalni są
                      > Włosi, Japończycy, Norwegowie i inni. Mają coś ciągnącego, tajemniczego w
                      sobie
                      >
                      > i swojej kulturze.
                      Co jest tajemniczego i pociagajacego u Norwegow? Pytam, bo chyba nigdy zadnego
                      nie spotkalam.

                      Zjedzcie mnie, ale nie jestem dumna z tego, że jestem Polką.
                      > Po prostu nie jestem.
                      Sprawa bardzo indywidualna. Ja osobiscie tez zadnej dumy w tym sensie nie
                      czuje;accident of birth, i tyle.
                      >
                      • annamaria0 Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 17:27
                        Niejednokrotnie spotkalam sie ze stwierdzeniem, z ust zarowno Anglikow, jak i
                        Dunczykow czy Finow, ze polska kultura jest jak najbardziej wyrazista
                        (distinctive). Np. znam malzenstwo angielskie, ktorych pasja jest folklor, i
                        zawsze ze smutkiem mowia o tym, ze w UK czegos takiego nie ma, moze poza morris
                        dancing. Sprowadzaja plyty z nagraniami zespolow ludowych, nie tylko z Pl, ale i
                        z Czech czy Slowacji.
                        Zawsze ciesza mnie tez slowa uznania o literaturze, znam fanow Gombrowicza,
                        Schulza, Kapuscinskiego.
                        Kulinaria to tez czesc spuscizny kulturalnej, i polskie potrawy ciesza sie coraz
                        wiekszym wzieciem, Nigel Slater (to taki znany w UK szef kuchni i autor ksiazek
                        kulinarnych) przepowiedzial niedawno w Observerze, ze kuchnie z krajow
                        slowianskich beda coraz modniejsze i "zyskaja nalezne im miejsce".
                        O ile z polityki i pewnych obyczajow w Pl nie jestem dumna, o tyle akurat
                        kultura jest tym, czego nie musze sie wstydzic i o czym chetnie opowiadam. Chyba
                        z dobrym skutkiem, skoro co najmniej 6 osob odwiedzilo za moja zacheta Polske.
                        -
                        • jaleo Folklor - UK 18.05.06, 18:17
                          annamaria0 napisała:

                          > Np. znam malzenstwo angielskie, ktorych pasja jest folklor, i
                          > zawsze ze smutkiem mowia o tym, ze w UK czegos takiego nie ma, moze poza
                          morris
                          > dancing.

                          No, spadlam z krzesla (prawie). W UK nie ma folkloru?!?! A Szkockie reels, a
                          Highland dances, a chociazby Highland Games? A Walijski Eistedfodd (hehe,
                          doroczny festiwal sobie urzadzili dla nieistniejacego folkloru - chyba przez
                          tydzien siedza i sie patrza w sciane ;-), a tradycje i obrzedy celtyckie,
                          druidzi - nadal zywo kultywowane, a marsze pomaranczowe (co prawda teraz
                          kontrowersyjne z racji upolitycznienia, ale przeciez zakorzenione silnie w
                          folkorze, zarowno w Irlandii jak i w Szkocji), i... dlugo by jeszcze
                          wymieniac.
                          --
                          ------
                          I'm just trying to be a better person. My name is Earl.
                          • annamaria0 Re: Folklor - UK 18.05.06, 18:28
                            Powinnam byla napisac Anglia, a nie UK. Nie wiem, dlaczego rozwodzisz sie nad
                            tradycjami celtyckimi, skoro moim znajomym chodzilo o Anglosaksonow. Nie wiem,
                            jak z Twoja wiedza na ten temat, wiem natomiast z cala pewnoscia, ze moi znajomi
                            maja duza wiedze w tej dziedznie i liczy sie dla mnie ich opinia. Jak dla mnie - EOT
                            • jaleo Re: Folklor - UK 18.05.06, 19:51
                              annamaria0 napisała:

                              > UK. Nie wiem, dlaczego rozwodzisz sie nad
                              > tradycjami celtyckimi, skoro moim znajomym chodzilo o Anglosaksonow.
                              Napisalas UK, a Anglosaksoni to tylko jedna z nacji zamieszkujacych w UK.

                              > Nie wiem,
                              > jak z Twoja wiedza na ten temat, wiem natomiast z cala pewnoscia, ze moi
                              znajom
                              > i
                              > maja duza wiedze w tej dziedznie i liczy sie dla mnie ich opinia. Jak dla
                              mnie
                              > - EOT

                              Nie jestem ekspertem od folkloru, ale UK od Anglii potrafie odroznic. A w
                              ogole to nie rozumiem napastliwego tonu - po co?


                              --
                              ------
                              I'm just trying to be a better person. My name is Earl.
                            • eballieu Re: Folklor - UK 18.05.06, 20:58
                              Czyli znajomi sa tymi, o ktorych Norman Davies mowi tak - ci Anglicy, ktorzy
                              mowiac UK maja na mysli tylko Anglie;-) I dalej jeszcze mowi, ze nie dziwi sie
                              ludziom spoza UK, ze nie znaja roznicy;-)
                              To z pozycji "Smok Wawelski nad Tamiza"
                              • jaleo Re: Folklor - UK 18.05.06, 23:57
                                eballieu napisała:

                                > Czyli znajomi sa tymi, o ktorych Norman Davies mowi tak - ci Anglicy, ktorzy
                                > mowiac UK maja na mysli tylko Anglie;-) I dalej jeszcze mowi, ze nie dziwi
                                sie
                                > ludziom spoza UK, ze nie znaja roznicy;-)
                                > To z pozycji "Smok Wawelski nad Tamiza"

                                I sie dziwia: "nie wiem, dlaczego rozwodzisz sie nad tradycjami celtyckimi".
                                Doh! jak mawia Homer Simpson.

                                --
                                ------
                                I'm just trying to be a better person. My name is Earl.
                        • tamara_t Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 19:57
                          Hm. Widzisz mnie polska cepeliada nie kręci. To prawda - każdy ma swoje hocki.
                          No cóż, moja bolączka jest bliżej nieokreślona, bo dla mnie polska kultura jest
                          mało wyrazista i .. zabrzmi to dziwnie - obca. Dużo bliższa jest mi kultura
                          wschodu - mogę godzinami mówić o Rosji carskiej, o obyczajach społecznych,
                          obrzędach prawosławnych, o problemach współczesnej młodzieży, społeczeństwa..
                          Jestem dumna z Dostojewskiego, Gogola, Czechowa, Michałkowa. Uwielbiam
                          starorosyjskie baśnie. Uwielbiam rosyjskie budowle, które są krytykowane, bo
                          zgapione z wielkich budowli europejskich. Bardziej ciągnie mnie do Pałacu
                          Zimowego niż na Wieżę Eiffla. Taki gust :)

                          Oglądałam wczoraj na Travel program "Beautiful England" - pokazywali strony do
                          których się wybieram - nawet jeśli miałabym pracować na farmie i chodzić ciągle
                          z parasolem - pojadę właśnie tam :) Anglia jest naprawdę piękna. I mam nadzieję,
                          że będę się tam czuła lepiej niż w Kaczogrodzie pełnym absurdów i
                          niedorzeczności...Tylko tyle sobie życzę...

                          --
                          Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nichto robi.
                      • tamara_t Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 19:43
                        > Co jest tajemniczego i pociagajacego u Norwegow? Pytam, bo chyba nigdy zadnego
                        > nie spotkalam.

                        :) mogę się wypowiedzieć tylko z punktu widzenia kobiety, której podobają się
                        mężczyźni Norwegowie - uwielbiam nordycką urodę: krępych, rudych mężczyzn, z
                        silnymi rękoma [drwala], z zamyślonym spojrzeniem i błękitnymi tęczówkami jak
                        psy husky, mają w sobie coś dzikiego prosto ze skalistych gór, zahartowani
                        mrozem i słońcem jak wikingowie :)... aż się rozmarzyłam :) Oczywiście nie każdy
                        Norweg tak wygląda, ale... pomarzyć można, nie? :)

                        > Sprawa bardzo indywidualna. Ja osobiscie tez zadnej dumy w tym sensie nie
                        > czuje;accident of birth, i tyle.

                        Bardzo Ci dziękuję za te słowa :)


                        --
                        Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nichto robi.
                    • eballieu Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 20:55
                      Ale ty w tej chwili to raczej o marketingu mowisz. I o tym, jak zrobic, zeby
                      wszyscy przecietni ludzie na ziemii kojarzyli nas z tym czy z tym. Polaka
                      kojarza z hydraulikiem, przystojnym nawet w ocenei niktorych, masz z tym
                      problem;-)
                      A skoro "ciagnie" cie malarstwo i fotograiia, to prosze nie rozsmieszaj mnie,
                      ze nie masz tu nikogo z polskiego kregu kultury, o kim moglabys porozmawiac
                      na "zachodzie".
            • jaleo Absencja w EU 18.05.06, 11:25
              eballieu napisała:

              > To bedzie pol zartem pol serio.
              > Absencja w Anglii, nie pisze w UK, bo nie znam sytuacji gdzie indziej, to
              > wielki problem. Szczegolnie wsrod stanowisk robotniczych.

              Ja tylko w kwestii formalnej - absencja w UK nalezy do najnizszych w EU. Nie
              mam teraz czasu szukac najnowszych porownan, ale dla zilustrowania, tu sa dane
              z 2000 roku:
              oem.bmjjournals.com/cgi/content/full/61/10/867/T1
              Jak donosily media kilka tygodni temu, absencja w UK ma tendencje znizkowa,
              wiec teraz powinno byc nawet lepiej, niz w 2000. Poza tym, najwyzsza absencja
              w UK jest w Public Sector, czyli w budzetowce po polsku, a nie na stanowiskach
              robotniczych. Ale nie polemizuje z opinia, ze jest to ogromny problem dla
              firm, bo to raczej oczywiste.
              --
              ------
              I'm just trying to be a better person. My name is Earl.
    • tamara_t Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 09:10
      Matko jak ten wątek urósł! :) W jeden wieczór! :)
      Podnieśliście mnie na duchu muszę przyznać :)
      Planuję wyjazd na stałe, nie zależy mi na tym, żeby harować za marne stawki,
      byleby cokolwiek zarobić. Nie potrzebuję kokosów, raczej stałej i pewnej pracy.
      Nie będę szukała pracy w knajpie tudzież fabryce [choć jak nie znajdę nic
      innego przez dłuższy czas, to pewnie nie będę miała wyjścia]. Niestety czytając
      Wasze wypowiedzi i rozmawiając ze znajomymi z UK jedno wiem na pewno - będę jak
      ognia unikać polaków, poza znajomymi oczywiście :)Chyba racją, że niechlubną
      łatkę dziergają nam rodacy wykonujący stricte fizyczne prace, nie znający
      języka, którzy robią w UK trzodę jak i u nas. Swoją drogą to ciekawe, że inne
      narodowości przywożą własną kulturę i nie mówi się o potrzebie asymilacji -
      polacy to kameleony, wtapiają się w tło [poza wspominanymi przez Was
      przeklinaczami, palaczami i nadużywającymi alkoholu]... To smutne, że nie mamy
      ciekawej kultury, którą moglibyśmy się zagranicą pozytywnie wyróżniać i
      chwalić... nie mamy zjawiskowej religii, nie mamy kultury tańca, nie mamy
      specyficznego wyglądu [poza odrostami polek i kurtkami z goretexu hihihi ;)]...
      Mnie to smuci, że jesteśmy tacy szarzy, że musimy się asymilować, żeby się nie
      wyróżniać.. może się mylę, jak pobędę w UK zweryfikuję swoje poglądy :)

      Bardzo Wam dziękuję za dyskusję, naprawdę podnieśliście mnie na duchu :)
      --
      Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
      • aniaheasley Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 11:00
        >że niechlubną
        >łatkę dziergają nam rodacy wykonujący stricte fizyczne prace

        - no i tutaj bardzo sie mylisz. Wlasnie Polacy wykonujacy fizyczne prace
        zarabiaja sobie na najwiekszy szacunek brytyjczykow. Ciezka praca, wysoka
        jakoscia, rzetelnoscia. Dlaczego w Polsce wyglada to inaczej - nie wnikam,
        mowimy o UK.
      • annamaria0 Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 11:35
        tamara_t napisała:
        Mnie to smuci, że jesteśmy tacy szarzy, że musimy się asymilować, żeby się nie
        > wyróżniać.. może się mylę, jak pobędę w UK zweryfikuję swoje poglądy :)
        Mysle, ze tak. Uwazam, ze ta umiejetnosc asymilacji (nie tracac przy tym
        tozsamosci) jest zaleta. Ci, ktorzy nie chca sie asymilowac, zaczynaja narzucac
        swoje poglady, czesto sprzeczne z wartosciami kultury europejskiej, i maja
        poczucie wyzszosci. Atakow 7/7 dokonali Brytyjczycy - ale tacy, ktorzy mimo
        tego, ze tu dorastali, uznawali osiagniecia demokracji zachodnioeuropejskiej za
        godne zniszczenia.
        • patch_of_heaven Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 11:51
          Ja wcale nie czuje sie kameleonem - nie narzucam sie z moja kultura, religia,
          sposobem zycia, nie dre sie na ulicy do dziecka czy meza po polsku, ale nie
          dlatego, ze sie tego wstydze - kiedy ktos mnie o to pyta, to chetnie i bez
          wstydu mowie, ze jestem z Polski. Nie czuje sie wcale szara, nie mam blond
          odrostow. Zyjac tutaj nie obronie sie przed wplywem, jakie na mnie i moja
          rodzine ma tutejszy styl zycia, no bo niby dlaczego. Nie czuje przerazenia,
          myslac jakie tabuny Polakow tutaj sciagaja - staram sie pracowac na jak
          najlepszy wizerunek Polaka i to wszystko, co moge zrobic.
          --
          -------------------------------------------
          You can shine no matter what you're made of
      • anya.po.prostu Re: Ogarnia mnie przerażenie 18.05.06, 20:28
        Śledzę sobie ten wątek i tak nasunęło mi się parę refleksji...

        Muszę przyznać, że bardzo drażnią mnie wypowiedzi Polaków tutaj, którzy dopiero co przyjechali albo nawet jeszcze nie wyjechali z Polski na temat jak to wstyd, że tyle Polaków jest teraz w UK. Dlaczego emigrantka tamara_t jest lepsza od emigranta kowalskiego? Wydaje mi się to po prostu dosyć żałosne, że ci, którzy sami tu przyjechali patrzą wilkiem i wstydzą się za innych, którzy przyjechali w tym samym celu i z tych samych powodów.

        Wstydzenie się tego, że jest się Polakiem to tak jak wstydzenie się, że jest się sobą.
        Rozumiem, że irytuje widok pijanych Polaków, którzy rzekomo psują nam opinię. Tylko w czym pijany Polak jest gorszy od pijanego Anglika? Nie wiem tamaro czy widziałaś kiedyś kluby, w których bawi się angielska młodzież, żyganjący panowie obłapujący co się rusza, roznegliżowane pijane panny, które pójdą z każdym, do tego oczywiście narkotyki. Młodzi Anglicy zamienili Ibizę, Majorkę, Grecję. Tajlandię w swoje tanie burdele i władze tych krajów bezskutecznie walczą aby to zmienić.
        No tak, ale przecież pijany, naćpany i przeklinający Anglik to gość, który "having fun". Ale pijany i przeklinający Polak to powód do wstydu.

        My point is, w każdym narodzie są tacy ludzie za których można się wstydzić.
        A dopóki jako naród wstydzimy się sami za siebie dopóty będziemy zawsze czuć się gorsi i wydawać nam się będzie, że musimy walczyć z tym stereotypem i ciągle coś udowadniać. Godząc się na stawki i płace, których nikt inny nie chce na przykład.
        Jeśli znasz swoją własną wartość to naprawdę nie musisz się przejmować, jakie stereotypy ktoś o Tobie czy innych Polakach mówi. To świadczy tylko o poziomie tego, który takie poglądy wypowiada.

        Ciekawe, że tak pogardzasz ludźmi pracującymi w fabrykach i knajpach za marne stawki. Ale jednocześnie stwierdzasz, że jeśli tak się zdarzy to sama też będziesz musiała tak zacząć. Cóż, może właśnie innym tak się złożyło, że też musieli?

        tamara_t napisała:

        > To smutne, że nie mamy ciekawej kultury, którą moglibyśmy się zagranicą pozytywnie wyróżniać i chwalić... nie mamy zjawiskowej religii, nie mamy kultury tańca,

        Ten fragment po prostu mnie powalił. I zapytam tak jak Ebalieu: jakie więc tak naprawdę masz pojęcie o polskiej kulturze??? Dziewczyno, co roku na festiwalu polskich filmów w Londynie są tłumy ludzi! I to nie tylko Polaków. Polska kultura i sztuka to właśnie coś najwspanialszego, bardzo oryginalnego i tym właśnie bardzo się tutaj wyróżniamy. Ja ciągle słyszę w pracy komentarze na temat jak elegancko i ze smakiem ubrane są Polki.
        Piszesz, że interesujesz się fotografią więc powinnaś wiedzieć, że polscy fotograficy są bardzo dobrze znani tutaj i wystawiani w znanych galeriach Londynu, np Whitechapel, w South Kensington. Paweł Edelma, polski operator robił zdjęcia to filmu "Ray", Wojciech Kilar skomponował muzykę do "Draculi". Na pokaz filmu Tomka Bagińskiego bilety były wkompletnie wyprzedane i przed kinem stała kolejka ludzi na waiting list. Mogłabym tak wymieniać długo i nawet bez konieczności odnoszenia się do typowych przykładów typu Chopin czy Skłodowska. Jest mnóstwo młodych, współczesnych nam Polaków, z których możemy być dumni.
        Trzeba tylko chcieć to dostrzec.

        Ale chyba łatwiej jest powtarzać schematy w stylu że będzie się Polaków unikać jak ognia albo szukać miast gdzie Polaków jeszcze nie ma.
        Niestety tamaro, narodowości nie da się przefarbować tak jak odrostów, będziesz musiała jakoś z tym żyć. I tylko od Ciebie zależy czy będziesz potrafiła być dumna z tego kim jesteś.
        • effata Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 00:08
          Anya, po raz kolejny się z tobą zgadzam. Takich wątków o Polakach (pijących,
          klnących, w białych skarpetkach do sandałów, robotnikach itp.) było już sporo
          na tym forum.
          Ale myślę, że problem się bierze niestety z tego, że Polacy w ogóle mają niską
          samoocenę jako naród, często sami o sobie źle mówią. Nie trzeba się wysilać,
          żeby znaleźć ten problem przewijający się przez naszą historię, literaturę od
          lat (np. zachłystywanie się 'zachodem'). Wiem, że w każdym narodzie można
          znaleźć różnych ludzi, ale jednak jest pewien zestaw takich cech narodowych,
          które można by w jakiś sposób wyszczególnić. I niestety jest wiele cech, którch
          ja w Polakach (w sobie też) nie lubię. A między nie lubić czegoś, a wstydzić
          się czegoś, jest chyba dość cienka linia. Szczególnie, jeśli co chwila czytam
          audycji o Polakach w UK, czytam artykuły, jak ten (miałam się tam też dopisać, pod
          tym, co napisałaś, ale już nie chcę odgrzebywać wątku - też się zgadzam, że
          artykuł jest obrzydliwie i propagangowo naciągany, choć nie wątpię, że tak
          ludzie żyją - chodzi o wydźwięk tego artykułu).
          I być może stąd się bierze 'wstyd za Polaków'. Bo myślimy (czytając takie
          artykuły, forum, lub nie wiem jeszcze co), że inni mają taki właśnie obraz nas,
          Polaków i ... nie chcielibyśmy być zaklasyfikowani do tej grupy.
          Jedynym rozwiązaniem jest właśnie, jak napisałaś, zaakceptować to i ewentualnie
          starać się promować to, co uważamy za dobre w naszej kulturze, sztuce.

          > Jeśli znasz swoją własną wartość to naprawdę nie musisz się przejmować,
          >jakies tereotypy ktoś o Tobie czy innych Polakach mówi. To świadczy tylko o
          >poziomie tego, który takie poglądy wypowiada.

          To prawda, ale ja nie potrafię się tym nie przejmować. I to nie chodzi o to, że
          np. pogardzam sprzątaczkami (to też już było omawiane ;))), ale o to, że jeśli
          po raz któryśtam, przy poznaniu jakiegoś Anglika zaraz po "What's your name?"
          i "Where are you from?" słyszę: "Oh, really?! I've got a Polish cleaning-lady",
          to jednak mnie to zaczyna zastanawiać. Ja nie mówię np. każdemu napotkanemu
          Niemcowi, że mój dziadek był w hitlerowskim obozie pracy.
          I mam wrażenie, że jedyny pryzmat, przez jaki patrzą na mnie Anglicy, to
          właśnie tania siła robocza. Ja nie mam nic przeciwko taniej sile roboczej i
          emigracji zarobkowej. Ale zauważ (nawet na tym forum), jak często jest to
          podkreślane, że ktośtam nie przyjechał tu w celach zarobkowych (a już broń Boże
          w celach wyciągania benefitów od państwa ;)))). I to chyba podświadomie wpływa
          na to, że wstydzimy się sami za siebie jako naród. Przynajmniej niektórzy z nas.
          Ja .... w zależności od dnia i okoliczności :))
          --
          Don't guess.
          • anya.po.prostu Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 01:33
            Oczywiście, zgadzam się, że to nie jest wcale łatwe.
            Mnie też zawsze osłabia ten tekst o znanej Polce sprzątaczce. Ktoś kiedyś napisał, że wtedy odpowiada, że ona ma sprzątaczkę Angielkę.
            Irytują mnie komentarze Angielskich kolegów, że jeszcze nigdy w ich kraju nie było tyle młodych kelnerek i sandwich makers z wyższym wykształceniem.
            Nie zaprzeczam, że taka jest rzeczywistość. Tylko po pierwsze, nie jest to cała prawda, ponieważ jest tutaj bardzo wielu Polaków pracujących zgodnie ze swoim wykształceniem. A po drugie ktoś tę rzeczywistość kreuje. I tu my sami nie jesteśmy bez winy. Przed Unią podjęcie legalnej, normalnej pracy było bardzo trudne. Po Unii ciągle jeszcze bardzo wielu Polaków myśli, że w Anglii to tylko do garów albo na budowę. I tu znów wracamy do poczucia własnej wartości. Polacy po prostu nie wierzą, że mogliby konkurować na tutejszym rynku. A jeśli tylko znają język to mogą z powodzeniem!

            I myślę, że generalnie są dwa sposoby, na które radzimy sobie z tą sytuacją, z tym stereotypem.
            Albo tak jak tamara szukamy miejsc gdzie Polaków nie ma i przysięgamy stronić od wszelkich kontaktów z nimi. Tak jak kilka pań u mnie w biurze, o których wiem, że są Polkami, które są tu od lat, wyszły za Anglików i które innych Polaków w firmie, tych nowszych, z polskimi nazwiskami, traktują jak zarazę. Na wszelkie moje towarzyskie próby zagadania reagują zimną odpowiedzią po angielsku.
            Z zazdrością patrzyłam na jakąś taką normalną spontaniczną radość naszej Australijki, gdy miała do nas dołączyć jej rodaczka.

            Myślę, że można inaczej. Ludzie w mojej firmie, po kilku latach pracy mojej i kilku innych Polaków mają o nas bardzo dobre zdanie. Żadna tam tania siła robocza, tylko solidna wiedza, wykształcenie, znajomość języków, uczciwość, ambicja, etyka pracy. I dobra płaca. Ale też mi nigdy nie przyszłoby do głowy godzić się na mniejsze wynagrodzenie za tę samą pracę tylko dlatego, że jestem z Polski.
            Zresztą jakoś nikt chyba nie ocenia narodu angielskiego na podstawie zachowania angielskich kibiców. Dlaczego więc ktoś oceniać ma Polaków na podstawie pijaczków i kombinatorów? Dlatego, że Polacy sami na to nie tylko pozwalają ale i głośno wygłaszają takie opinie.
            • anya.po.prostu Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 01:50
              a jako post scriptum przypomniało mi się jak poszłam kiedyś na rozmowę o pracę.

              Ogłoszenie było na polskim poratlu, ale wymagania były dosyć wysokie, tak jak w podobnych ogłoszeniach w prasie anglojęzycznej czy agencjach rekrutacyjnych.
              Rozmowa szła bardzo dobrze, pan szef był wyraźnie zadowolony z kierunku mojego wykształcenia i doświadczenia zawodowego, bo było dokładnie w tym samym sektorze tyle że u konkurencji. Na koniec przeszliśmy do warunków pracy i płacy i wtedy pan mówi mi, że praca jest sześć dni w tygodniu, 9 godzin dziennie a płaca to połowa tego ile normalnie płaci się za takie stanowisko! I to czekiem na rękę, a najchętniej gotówką! Gdy zaczęłam pytać go o podatek, national insurance, urlop to pan zaczął się wyraźnie pultać i w tym momencie rozmowa się zakończyła.

              Wyszłam wkurzona, bo gościu, i to nawet nie Polak, nieźle sobie wykombinował.
              Że da ogłoszenie w polskich mediach i znajdzie kogoś kto będzie pracował takie godziny, za połowę stawki i to jeszcze na czarno! W czasach Unii oczywiście.

              Ale najbardziej wkurza mnie fakt, że co z tego, że ja trzasnęłam drzwiami tego biura skoro w korytarzu siedziała już następna Polka, która pewnie wzięła tę pracę z pocałowaniem w rękę.
        • tamara_t Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 08:55

          > Muszę przyznać, że bardzo drażnią mnie wypowiedzi Polaków tutaj, którzy
          dopiero
          > co przyjechali albo nawet jeszcze nie wyjechali z Polski na temat jak to wstyd
          > , że tyle Polaków jest teraz w UK. Dlaczego emigrantka tamara_t jest lepsza
          od
          > emigranta kowalskiego? Wydaje mi się to po prostu dosyć żałosne, że ci,
          którzy
          > sami tu przyjechali patrzą wilkiem i wstydzą się za innych, którzy przyjechali
          > w tym samym celu i z tych samych powodów.

          Heh. NADINTERPRETACJA moich słów - tylko tak to mogę nazwać. Jeśli nie
          wyczytałaś z moich postów, to właśnie JA ZAPYTUJĘ DLACZEGO Polacy mieszkający w
          UK tak odradzają przyjazd innym Polakom? Każdy widzi to, co chce widzieć. Każdy
          wybiela siebie szukając kozła na którego wygodnie jest zwalić wszystkie błędy
          swoje i innych. Ja nie mam nic przeciwko innym Polakom w Uk, czy gdziekolwiek.
          Mało tego - sama namawiam ludzi, by wyjechali, spróbowali, by nie bali się. Nie
          uważam się lepsza od tych, którzy pracują w fabrykach, bo szewc szyć buty musi,
          piekarz piec chleb i to jest dla mnie oczywiste i nie podlega dyskusji. 3/4
          moich znajomych emigruje lub już to zrobiło - lekarzy, socjologów, psychologów,
          informatyków, prawników, au-pairek, kierowców, budowlańców i fizycznych też.
          Tak, mam w rodzinie i wśród znajomych przedstawicieli różnych fachów i różnych
          pułapów intelektualnych i bardzo dobrze i się tego nie wstydzę. Jeśli widziałaś
          mój inny wątek "obawa przed konkurencją", to nie powinnaś mieć problemu z
          odczytaniem moich intencji, ale jak widzę nie zadałaś sobie tego trudu. Bardzo
          łatwo jest oceniać innych, głosząc z ambony piękne idee. Jednak kiedy czytam
          różne wypowiedzi, to od tych idei do rzeczywistości jest bardzo bardzo daleko.
          Życzę Tobie przynajmniej połowy tolerancji dla rodaków na obczyźnie, jaką ja
          mam, bo widzę, że patrzysz z zupełnie inną optyką.

          powinnaś wiedzieć, że polscy fotog
          > raficy są bardzo dobrze znani tutaj i wystawiani w znanych galeriach Londynu

          Tak, i wiem też jak smakuje pieczeń z łosia, choć nigdy jej nie jadłam. Nie
          czytam zagranicznej prasy, bo tu mnie na nią nie stać, nie jestem członkiem
          elyt, które bywają w Londynie na premierach i wernisażach, wybacz, ale w
          przeciewieństwie do Ciebie nie wiem o czym się mówi na londyńskich salonach -
          może mam za niskie progi na to wyrafinowane, światowe, forumowe towarzystwo?
          Jakoś mi to życia nie utrudnia. Utrudnia mi natomiast dulszczyzna, jaką Polacy
          reprezentują sobą od stuleci. "Jesteśmy otwartym, tolerancyjnym narodem". Wolne
          żarty.

          --
          Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
          • jagienkaa Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 09:05
            Życzę Tobie przynajmniej połowy tolerancji dla rodaków na obczyźnie, jaką ja
            > mam, bo widzę, że patrzysz z zupełnie inną optyką.

            rozumiem że ta Twoja tolerancja dla rodaków za granicą objawia się tym że nie
            chcesz mieć z nimi nic wspólnego i mieszkać jak najdalej, tak?:)
            --
            Jagienka i Dominik
            • tamara_t Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 09:13
              Zabawne jest to co piszesz :) Otóż nie. Moja tolerancja polega na tym, że nie
              odradzam innym, kiedy już sama się ustawiłam - tak jak wielu tutaj ["nie
              jedźcie, ciężka charówka, nie poradzicie sobie, tylko fizyczna praca, angole
              pomiatają polakami - to są wypowiedzi z TEGO forum]; na tym, że chcę znaleźć
              sobie swoje miejsce nie przeszkadzając innym ani robić kariery ani się
              łajdaczyć. Każdy robi to na co ma ochotę - ja mam ochotę nie patrzeć na setki
              polaków przed pośredniakami - nie wolno mi? Krzywdzę tym czyjąś dumę? To
              wzruszające. Nie zamierzam odwracać głowy i udawać, że nie jestem Polką - a
              widziałam na TYM forum takie wypowiedzi [nie chce mi się grzebać i szukać
              autora, ale nie jedna osoba pisała, że w markecie czy na ulicy, słysząc polski
              język zmyka czem prędzej, żeby jej nie wzięli za ten sam plebs]. Przykre to,
              ale Polacy mają tendecję do rzucania kamieniami, podczas gdy sami mają niejedno
              na sumieniu. Cóż - taka cecha osobnicza. Wybacz, ale to nie napawa mnie dumą.


              --
              Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
          • anya.po.prostu Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 10:45
            tamara_t napisała:

            >
            > > Muszę przyznać, że bardzo drażnią mnie wypowiedzi Polaków tutaj, którzy
            > dopiero
            > > co przyjechali albo nawet jeszcze nie wyjechali z Polski na temat jak to
            > wstyd
            > > , że tyle Polaków jest teraz w UK. Dlaczego emigrantka tamara_t jest leps
            > za
            > od
            > > emigranta kowalskiego? Wydaje mi się to po prostu dosyć żałosne, że ci,
            > którzy
            > > sami tu przyjechali patrzą wilkiem i wstydzą się za innych, którzy przyje
            > chali
            > > w tym samym celu i z tych samych powodów.
            >
            > Heh. NADINTERPRETACJA moich słów - tylko tak to mogę nazwać. Jeśli nie
            > wyczytałaś z moich postów, to właśnie JA ZAPYTUJĘ DLACZEGO Polacy mieszkający
            w
            >
            > UK tak odradzają przyjazd innym Polakom?


            Nie wiem dlaczego odradzaja. Ja moge mowic tylko za siebie. Wychodze z
            zalozenia, ze kazdy jest kowalem swojego losu i kazdy jest odpowiedzialny za
            swoje decyzje. Nikogo ani nie namawiam ani nie odradzam. Uwazam, ze kazdy zrobi
            to co zechce. Jesli ktos zamieszcza na wszelkich forach posty typu "powiedzcie
            czy mam wyemigrowac!", "powiedzcie czy sobie poradze!" "powiedzcie gdzie
            najlepiej!", "powiedzcie gdzie szukac pracy", to rzeczywiscie wyglada mi to co
            najmniej na pewna zyciowa bezradnosc i brak zdolnosci samodzielnego
            podejmowania decyzji.
            Ale tu akurat odnioslam sie do innego zjawiska. Do tego, ze ci, ktorzy sami
            dopiero co przyjechali (albo jeszcze nie przyjechali) narzekaja jak to
            strasznie tych Polakow duzo tutaj. Nie rozumiem po prostu dlaczego oni uwazaja,
            ze maja wieksze prawo emigrowac niz inni.


            >Każdy widzi to, co chce widzieć. Każdy
            > wybiela siebie szukając kozła na którego wygodnie jest zwalić wszystkie błędy
            > swoje i innych. Ja nie mam nic przeciwko innym Polakom w Uk, czy
            gdziekolwiek.


            Ha! To ciekawe, bo zupelnie co innego przebija z Twoich postow . I tak,
            przeczytalam wszystkie trzy Twoje watki na tym forum. Jesli nie masz, jak
            twierdzisz nic przeciwko Polakom to dlaczego chcesz koniecznie mieszkac tam,
            gdzie ich nie ma? Dlaczego masz zamiar unikac ich jak ognia? Troche zaprzeczasz
            sama sobie, nie uwazasz?


            >Nie uważam się lepsza od tych, którzy pracują w fabrykach, bo szewc szyć buty
            musi,piekarz piec chleb i to jest dla mnie oczywiste i nie podlega dyskusji.
            > Tak, mam w rodzinie i wśród znajomych przedstawicieli różnych fachów i
            różnych pułapów intelektualnych i bardzo dobrze i się tego nie wstydzę.


            No coz, znow zupelnie co innego pisalas wczesniej:
            tamara_t napisała:

            > Nie będę szukała pracy w knajpie tudzież fabryce [choć jak nie znajdę nic
            > innego przez dłuższy czas, to pewnie nie będę miała wyjścia]. Niestety
            czytając Wasze wypowiedzi i rozmawiając ze znajomymi z UK jedno wiem na pewno -
            będę jak ognia unikać polaków, poza znajomymi oczywiście :)Chyba racją, że
            niechlubną
            > łatkę dziergają nam rodacy wykonujący stricte fizyczne prace, nie znający
            > języka, którzy robią w UK trzodę jak i u nas.


            Skoro tych wykonujacych prace fizyczne w UK uwazasz za trzode robiaca "nam"
            latke to troche zaprzecza temu co pisalas wyzej.



            > Życzę Tobie przynajmniej połowy tolerancji dla rodaków na obczyźnie, jaką ja
            > mam, bo widzę, że patrzysz z zupełnie inną optyką.


            I Twoja tolerancja dla rodakow na obczyzne objawia sie tym, ze masz zamiar
            unikac ich jak ognia i szukasz miasta gdzie ich nie ma? Hmmm... ciekawe
            rozumienie tolerancji...


            > powinnaś wiedzieć, że polscy fotograficy są bardzo dobrze znani tutaj i
            wystawiani w znanych galeriach Londynu
            > Tak, i wiem też jak smakuje pieczeń z łosia, choć nigdy jej nie jadłam. Nie
            > czytam zagranicznej prasy, bo tu mnie na nią nie stać, nie jestem członkiem
            > elyt, które bywają w Londynie na premierach i wernisażach, wybacz, ale w
            > przeciewieństwie do Ciebie nie wiem o czym się mówi na londyńskich salonach -
            > może mam za niskie progi na to wyrafinowane, światowe, forumowe towarzystwo?

            Zabawne... wiesz, naprawde nie trzeba bywac na zadnych salonach aby miec jakie
            takie pojecie o sztuce czy kulturze. Od biedy wystarczy telewizor i internet.
            Akurat "Dracula" i "Ray" to calkiem pospolite hollywodzkie produkcje, ktore z
            pewnoscia byly pokazywane rowniez w Polsce, dostepne sa rowniez na dvd wiec nie
            trzeba byc bywalcem premier, zeby czytac napisy przed filmem.
            Zagraniczna prase mozna czytac w internecie, za darmo.
            Nie trzeba byc tez elytami, zeby chodzic do darmowych galerii.

            Ale tak jak napisalas, kazdy widzi to co chce widziec. A skoro Ty uparcie
            twierdzisz, ze polska kultura jest nudna i beznadziejna to chocbym nie wiem ile
            przykladow Ci tu podala to pewnie zdania i tak nie zmienisz. Bo tak Ci bardziej
            pasuje do Twojej teorii.

            • tamara_t Re: Ogarnia mnie przerażenie 19.05.06, 12:02
              > Uwazam, ze kazdy zrobi
              >
              > to co zechce.

              Słusznie.

              Jesli ktos zamieszcza na wszelkich forach posty typu "powiedzcie
              > czy mam wyemigrowac!", "powiedzcie czy sobie poradze!" "powiedzcie gdzie
              > najlepiej!", "powiedzcie gdzie szukac pracy", to rzeczywiscie wyglada mi to co
              >
              > najmniej na pewna zyciowa bezradnosc i brak zdolnosci samodzielnego
              > podejmowania decyzji.


              Chyba nie mówisz o mnie, bo nie przypominam sobie żebym zadała choć jedno z
              tych pytań. Zadaję pytania czasem podstawowe, ale powiedz, że Ty nie zadałaś
              NIKOMU ŻADNEGO przed wyjazdem a zwrócę honor. Pytałam o to gdzie jest mało
              Polaków, a nie o to gdzie mam jechać.

              > >Nie uważam się lepsza od tych, którzy pracują w fabrykach, bo szewc szyć b
              > uty
              > musi,piekarz piec chleb i to jest dla mnie oczywiste i nie podlega dyskusji.
              > > Tak, mam w rodzinie i wśród znajomych przedstawicieli różnych fachów i
              > różnych pułapów intelektualnych i bardzo dobrze i się tego nie wstydzę.
              >
              >
              > No coz, znow zupelnie co innego pisalas wczesniej:
              > tamara_t napisała:
              >
              > > Nie będę szukała pracy w knajpie tudzież fabryce [choć jak nie znajdę nic
              >
              > > innego przez dłuższy czas, to pewnie nie będę miała wyjścia]. Niestety
              > czytając Wasze wypowiedzi i rozmawiając ze znajomymi z UK jedno wiem na
              pewno -
              >
              > będę jak ognia unikać polaków, poza znajomymi oczywiście :)Chyba racją, że
              > niechlubną

              A gdzie tu sprzeczność?

              > I Twoja tolerancja dla rodakow na obczyzne objawia sie tym, ze masz zamiar
              > unikac ich jak ognia i szukasz miasta gdzie ich nie ma? Hmmm... ciekawe
              > rozumienie tolerancji...

              poszukaj definicji słowa tolerancja a zobaczysz jak bardzo się mylisz.

              Jałowość tej dyskusji zaczyna mnie bawić. Niesamowite, jakie w ludziach drzemią
              pokłady nienawiści, kiedy rzuci się niewygodny temat.


              --
              Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
          • natalia.brzeska Tamara, 19.05.06, 10:52
            Daj sobie spokój. Wystarczy przeczytać kilka wątków i widać, ze tu większosć
            (podreślam WIEKSZOSC, zeby zaraz nie bylo ze napisalam 'wszystkie') to
            hrabinki, ktore bywaja 'na salonach'. Ciekawe tylko jak na te wszystkie
            benefity, do ktorych trzeba zarabiac MINIMUM, sie zalapaly???

            Niezly film panie probuja nam wkrecic. Och, te polskie aktoreczki...

            • steph13 Re: Tamara, 19.05.06, 11:05
              ania-_poprostu ma racje. Jesli kogos pasjonuje, lub przynajmniej interesuje czy
              ciekawi polska kultura i sztuka to bez wiekszych trudnosci odnajdzie jej slady
              na arenie miedzynarodowej, lacznie z UK. Chociaz rzeczywiscie nie paletamy sie
              po Piccadilly w strojach lowiczanskich ani w metrze nie graja kapele ludowe z
              Mazowsza wiec moze tak na pierwszy rzut oka ...
              • hopplik Re: Tamara, 19.05.06, 11:11
                steph13 napisała:

                > ania-_poprostu ma racje. Jesli kogos pasjonuje, lub przynajmniej interesuje
                czy
                >
                > ciekawi polska kultura i sztuka to bez wiekszych trudnosci odnajdzie jej
                slady
                > na arenie miedzynarodowej, lacznie z UK. Chociaz rzeczywiscie nie paletamy
                sie
                > po Piccadilly w strojach lowiczanskich ani w metrze nie graja kapele ludowe z
                > Mazowsza wiec moze tak na pierwszy rzut oka ...



                właśnie, jeśli obiektywnie podejść do sprawy, można na arenie międzynarodowej
                znaleźć nawet osoby reprezentujące wysoki poziom kultury politycznej, co
                przecież wybitnie nie jest polską specjalnością ;)


                • steph13 Re: Tamara, 19.05.06, 11:19
                  hopplik napisała:

                  > właśnie, jeśli obiektywnie podejść do sprawy, można na arenie międzynarodowej
                  > znaleźć nawet osoby reprezentujące wysoki poziom kultury politycznej, co
                  > przecież wybitnie nie jest polską specjalnością ;)

                  Tu mam troche problemu ze znalezieniem konkretnych przykladow no ale moze
                  pamiec podupada. Wiem, ze nagrodzono w Polsce Brzezinskiego, chociaz chyba
                  glownie za 'ski' bo nie jest to w koncu polski polityk.
                  Wszelkie pod-tony przeaczam.
                  >
                  >
                  • hopplik Re: Tamara, 19.05.06, 11:26
                    Wiem, ze nagrodzono w Polsce Brzezinskiego, chociaz chyba
                    > glownie za 'ski' bo nie jest to w koncu polski polityk.


                    nie polski, bo nie mieszka w PL ?
                    wczoraj oglądałam z nim wywiad i nie sprawiał wrażenia obcokrajowca, co więcej
                    mówił o Polsce lepiej niż większość Polaków, w końcu jest dyplomatą ;)
                    • steph13 Re: Tamara, 19.05.06, 11:59
                      hopplik napisała:


                      >
                      > nie polski, bo nie mieszka w PL ?
                      > wczoraj oglądałam z nim wywiad i nie sprawiał wrażenia obcokrajowca, co
                      więcej
                      > mówił o Polsce lepiej niż większość Polaków, w końcu jest dyplomatą ;)


                      Come on, Brzezinski urodzil sie w Polsce ale kraj oposcil w wieku bodajze 10
                      lat. Nigdy nie funkcjonowal jako POLSKI polityk; byl National Security Adviser
                      za czasow Jimmy Carter wiec w polityce to raczej chyba reprezentowal USA.
                      • hopplik Re: Tamara, 19.05.06, 12:04
                        steph13 napisała:


                        byl National Security Adviser
                        > za czasow Jimmy Carter wiec w polityce to raczej chyba reprezentowal USA.

                        co nie znaczy,że sprawy dotyczące Polski są mu obojętne, tak jak i ta
                        nagroda,którą pofatygował się osobiście odebrać
                        • steph13 Re: Tamara, 19.05.06, 12:17
                          hopplik napisała:


                          > co nie znaczy,że sprawy dotyczące Polski są mu obojętne, tak jak i ta
                          > nagroda,którą pofatygował się osobiście odebrać

                          Kobieto, oczywiscie nie znaczy to, ze obojetne sa mu sprawy Polski, moze nawet
                          bigos jest jego ulubiona potrawa, ale nie sadzisz chyba ze przy pozycji jaka
                          zajmowal w rzadzie US uporczywie trzymal sie polskiego obywatelstwa 'to
                          exclusion of all others'. Tak, interesowal sie sprawami Europy Wschodniej ale
                          jego osiagniecia polityczne zwiazane byly bardziej z innymi czesciami swiata.
                          Nie zaprzeczaj oczywistym faktom po to zeby trzymac 'argument for argument's
                          sake'.
                          • hopplik Re: Tamara, 19.05.06, 15:42
                            steph 13,
                            czy wkurza cię,że nie wszyscy muszą odcinać się od swojego pochodzenia ? tak
                            ci przeszkadza,że nie dla wszystkich jest ono ciężarem nie do udźwignięcia?
                            wg ciebie Maria Curie też pewnie Francuzką była, bo na Sorbonie wykładała
                            end of topic
              • tamara_t Re: Tamara, 19.05.06, 12:05

                Jesli kogos pasjonuje, lub przynajmniej interesuje czy
                >
                > ciekawi polska kultura i sztuka to bez wiekszych trudnosci odnajdzie jej
                slady
                > na arenie miedzynarodowej, lacznie z UK


                HALLELUJAH!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wreszcie ktoś zrozumiał o co mi chodzi - SĘK W
                TYM, ŻE MNIE ONA NIE PASJONUJE, nie widzę w niej nic ciekawego, poza
                pojedynczymi przykładami, które w świecie są znane bardziej nawet niż w Polsce.
                o TO właśnie chodzi. Nareszcie!

                --
                Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
            • anya.po.prostu Re: Natalia 19.05.06, 11:55
              Rozumiem, ze na innym watku pare osob nadepnelo Ci na odcisk, ale to jeszcze
              nie powod, zeby zlosliwie odgryzac sie na kim popadnie.
              Jestem osobiscie zaskoczona, ze przyczepilas sie akurat do mojej wypowiedzi bo
              po Twoim blogu i poczatkowych wypowiedziach na tym forum czulam do Ciebie nawet
              sympatie.

              Wiec daruj sobie te polskie aktoreczki i hrabianki, choc rozumiem, ze gdy
              koncza sie argumenty to latwiej zaczac rozmowce obrazac.
              Tylko ciagle nie pojmuje wprost co ma do rzeczy zainteresowanie filmem i
              kultura z benefitami?
              Skoro Twoim i tamary zdaniem trzeba byc salonowa aktoreczka i hrabianka, zeby
              chodzic do kina czy przeczytac zagramaniczna gazete w internecie to
              rzeczywiscie nie mamy o czym gadac.
              • natalia.brzeska Re: Natalia 19.05.06, 12:00
                anya.po.prostu napisała:

                > po Twoim blogu i poczatkowych wypowiedziach na tym forum czulam do Ciebie
                nawet
                >
                > sympatie.

                Nie przypominam sobie abym dawała Ci adres.

              • natalia.brzeska Re: Natalia 19.05.06, 12:03
                anya.po.prostu napisała:

                > Skoro Twoim i tamary zdaniem trzeba byc salonowa aktoreczka i hrabianka, zeby
                > chodzic do kina czy przeczytac zagramaniczna gazete w internecie to
                > rzeczywiscie nie mamy o czym gadac.


                Nie zamierzałam 'podczepiać' się do Twojej odpowiedzi. Mam ustawione 'od
                ostaniej' i moze jakoś wyszło, ze moja odpowiedź została podczepiona do Twojej.
                I moja odpowiedź nie miała nic wspólnego z tym, że trzeba być hrabiną czy
                aktoreczką ABY ZNAĆ się na kulturze.
                Chodziło o to, ze większosć kreuje się na takie 'bogaczki' i 'hrabiny' na tym
                forum, a prawda jest taka, że zarabiają minimum by kwalifikować się na benefit,
                mieszkają w jednym mieszkaniu po 5 osób, a piszą że używają kremy Gurlein (czy
                jak to tam sie pisze...)

                • anya.po.prostu Re: Natalia 19.05.06, 12:39
                  natalia.brzeska napisała:

                  > anya.po.prostu napisała:
                  >
                  > > Skoro Twoim i tamary zdaniem trzeba byc salonowa aktoreczka i hrabianka,
                  > zeby
                  > > chodzic do kina czy przeczytac zagramaniczna gazete w internecie to
                  > > rzeczywiscie nie mamy o czym gadac.
                  >
                  >
                  > Nie zamierzałam 'podczepiać' się do Twojej odpowiedzi. Mam ustawione 'od
                  > ostaniej' i moze jakoś wyszło, ze moja odpowiedź została podczepiona do
                  Twojej.


                  No coz, tresc wyraznie odniosla sie do mojej wymiany watkow z tamara na temat
                  premier filmowych, galerii i salonow.

                  >a prawda jest taka, że zarabiają minimum by kwalifikować się na benefit,
                  > mieszkają w jednym mieszkaniu po 5 osób, a piszą że używają kremy Gurlein
                  >

                  zastanawia mnie skad o tym tak doskonale wiesz?
                  • natalia.brzeska Re: Natalia 19.05.06, 12:42
                    anya.po.prostu napisała:

                    > >a prawda jest taka, że zarabiają minimum by kwalifikować się na benefit,
                    > > mieszkają w jednym mieszkaniu po 5 osób, a piszą że używają kremy Gurlein
                    >
                    > >
                    >
                    > zastanawia mnie skad o tym tak doskonale wiesz?


                    Wystarczy prześledzić wątki z całego roku (czytać regularnie), patrzeć co piszą
                    na innych forach (poza 'gazetowych również') i pooglądać zdjecia ich dzieci na
                    Zobaczcie! (w tle widać w jak obskurnych warunkach żyją)!
                    • anya.po.prostu Re: Natalia 19.05.06, 12:48
                      Aha. Rozumiem.

                      A jak ktos nie pyta o rady w sprawie benefitow, nie ma dzieci, nie mieszka po 5
                      osob w pokoju, nie uzywa Gurlein ani stosuje zadnych dietek to gdzie sie
                      kwalifikuje?
                      • natalia.brzeska Re: Natalia 19.05.06, 13:16
                        anya.po.prostu napisała:

                        > Aha. Rozumiem.
                        >
                        > A jak ktos nie pyta o rady w sprawie benefitow, nie ma dzieci, nie mieszka po
                        5
                        >
                        > osob w pokoju, nie uzywa Gurlein ani stosuje zadnych dietek to gdzie sie
                        > kwalifikuje?

                        Proszę Cię, nie chodzi o kwalifikowanie kogoś gdzieś, ale o to, jak 'panie'
                        się 'kreują'. Nigdy nie dziwiło się to, ze na tym forum jakoś wszyscy żyją
                        ponad stan, kupują najdroższe kosmetyki itp? Przecież większość tego to
                        kłamstwa - te rzeczy wypisują właśnie osoby, które na innych forach piszą, ze
                        zarabiaja minimum i proszą o rady odnośnie zasiłków.
                        • anya.po.prostu Re: Natalia 19.05.06, 13:26
                          natalia.brzeska napisała:

                          > Proszę Cię, nie chodzi o kwalifikowanie kogoś gdzieś, ale o to, jak 'panie'
                          > się 'kreują'. Nigdy nie dziwiło się to, ze na tym forum jakoś wszyscy żyją
                          > ponad stan, kupują najdroższe kosmetyki itp? Przecież większość tego to
                          > kłamstwa - te rzeczy wypisują właśnie osoby, które na innych forach piszą, ze
                          > zarabiaja minimum i proszą o rady odnośnie zasiłków.


                          Ale dlaczego Ciebie tak to boli?
                    • steph13 Re: Natalia 19.05.06, 13:00
                      natalia.brzeska napisała:


                      > Wystarczy prześledzić wątki z całego roku (czytać regularnie), patrzeć co
                      piszą > na innych forach (poza 'gazetowych również') i pooglądać zdjecia ich
                      dzieci na > Zobaczcie! (w tle widać w jak obskurnych warunkach żyją)!

                      Natalia, przyjmij to jak jedna furiatka do drugiej:
                      - ublizasz teraz na poziomie bardzo osobistym ludziom, ktorych tak naprawde,
                      zupelnie nie znasz
                      - wykorzystujesz fakt, ze w przyjacielski sposob dziewczyny dzielily sie
                      zdjeciami swoich dzieci aby zlosliwie komentowac warunki w jakich mieszkaja
                      - wystawiasz sie, bez zadnego uzasadnienia, ponad innych, o ktorych znowu,
                      niewiele wiesz
                      - twoj college nie jest 'twoj' a nawet jesli bylby to Eton, to o zgrozo, dla
                      maluczkich maja tam rowniez open days a przy bramach nie waruja psy
                      Ztonuj troche bo niepotrzebnoie robisz sobie mnostwo wrogow.



                      • natalia.brzeska Re: Natalia 19.05.06, 13:12
                        steph13 napisała:

                        > natalia.brzeska napisała:
                        >
                        >
                        > > Wystarczy prześledzić wątki z całego roku (czytać regularnie), patrzeć co
                        >
                        > piszą > na innych forach (poza 'gazetowych również') i pooglądać zdjecia ic
                        > h
                        > dzieci na > Zobaczcie! (w tle widać w jak obskurnych warunkach żyją)!
                        >
                        > Natalia, przyjmij to jak jedna furiatka do drugiej:
                        > - ublizasz teraz na poziomie bardzo osobistym ludziom, ktorych tak naprawde,
                        > zupelnie nie znasz
                        > - wykorzystujesz fakt, ze w przyjacielski sposob dziewczyny dzielily sie
                        > zdjeciami swoich dzieci aby zlosliwie komentowac warunki w jakich mieszkaja
                        > - wystawiasz sie, bez zadnego uzasadnienia, ponad innych, o ktorych znowu,
                        > niewiele wiesz
                        > - twoj college nie jest 'twoj' a nawet jesli bylby to Eton, to o zgrozo, dla
                        > maluczkich maja tam rowniez open days a przy bramach nie waruja psy
                        > Ztonuj troche bo niepotrzebnoie robisz sobie mnostwo wrogow.
                        >
                        >
                        >


                        Słuchaj, to dlaczego nie zwróciłaś uwagę kasioli, która obraziła mnie jako
                        nauczycielkę, tylko teraz wygarniasz mi, to co ja napisałam o szkole.

                        Co do reszty, to tylko chciałam pokazać ile kłamczuch jest na tym forum.
                        • anya.po.prostu Re: Natalia 19.05.06, 13:23
                          > Co do reszty, to tylko chciałam pokazać ile kłamczuch jest na tym forum

                          Skoro juz nazywasz kogos tutaj klamczucha to moze wymien po imieniu?
                          A moze pokazesz nam swoje zdjecia i wtedy ocenimy czy to na kogo sie kreujesz
                          odpowiada rzeczywistosci?

                          A swoja droga to znam rzeczy gorsze od klamania na forum.
                          Na przyklad zlosliwosc skierowana do osob, ktorych sie nie widzialo na oczy.
                • anya.po.prostu Re: Natalia 19.05.06, 13:07
                  no coz tamaro, szkoda ze chociaz Ty nie pokazalas swojego poziomu i nie
                  odnioslas sie do merytorycznej tresci i konkretnych argumentow, na przyklad w
                  tym watku.
                  • tamara_t Re: Natalia 19.05.06, 13:29
                    Poproszę o wskazanie tej merytorycznej treści do której mam się odnieść, bo w
                    moim ograniczeniu umysłowym jej nie wyłapałam najwyraźniej. I jeśli masz na
                    myśli Twoje monotematyczne domaganie się o wskazanie kogo znanego rozpoznaję i
                    na czym się znam, to wybacz, ale nie czuję potrzeby dzielenia się z Tobą
                    takiemi informacjami - napisałam o tych, którzy mnie zachwycają i z których
                    jestem dumna - zanim ponownie mi wytkniesz niedokładne czytanie - spójrz na
                    siebie.

                    --
                    Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
                    • anya.po.prostu Re: Natalia 19.05.06, 13:57
                      >Poproszę o wskazanie tej merytorycznej treści do której mam się odnieść, bo w
                      moim ograniczeniu umysłowym jej nie wyłapałam najwyraźniej

                      Prosze bardzo:
                      W moim monotematycznym wywodzie nie pytalam Cie o zadne nazwiska, teraz juz
                      rozumiem, ze moze to byc trudne.
                      Ale chodzilo mi rowniez, a moze przede wszystkim, o razaca niekonsekwencje
                      Twoich wypowiedzi:

                      Najpierw przychodzisz na forum Polki w Anglii i zadajesz pytania typu:
                      - czy tutaj naprawde az tylu tych Polakow najechalo?
                      - gdzie Polacy NIE mieszkaja, bo masz zamiar unikac ich jak ognia (pomijam juz
                      fakt, ze takie pytanie na forum Polakow w Anglii jest malo taktowne)
                      Pozniej jednak stwierdzasz, ze jestes niesamowicie tolerancyjna i tak naprawde
                      to wspierasz emigracje i do Polakow nic nie masz.

                      Najpierw piszesz, ze pracujacy fizycznie Polacy w UK to trzoda, ktorej sie
                      wstydzisz.
                      Pozniej stwierdzasz, ze praca fizyczna nie hanbisz i jak bedzie trzeba to sama
                      sie takiej podejmiesz. (no ale Ty juz trzoda nie bedziesz, prawda?)

                      Sporo miejsca poswiecilam tez poczuciu wlasnej wartosci Polakow jako narodu i
                      temu jak postrzegamy samych siebie i jaki to ma wplyw na to jak postrzegaja nas
                      inni.

                      Ale to tez wygodnie zignorowalas skupiajac sie na tym, ze ze mnie taka salonowa
                      Dulska bo wymienilam tytuly dwoch hollywodzkich filmow i nazwy dwoch dzielnic
                      Londynu gdzie sa galerie.
                      No, rzeczywiscie....
                      • tamara_t Re: Natalia 19.05.06, 14:45
                        Żeby nie było, po raz ostatni pozwolę sobie odpowiedzieć na KAŻDY ZARZUT.
                        Ciebie jednak zapewne bardziej interesuje inna część zdania - "po raz ostatni".
                        Choć to będzie pewnie smutnie dla Ciebie, nie mieć na kogo naskakiwać.

                        > W moim monotematycznym wywodzie nie pytalam Cie o zadne nazwiska, teraz juz
                        > rozumiem, ze moze to byc trudne.

                        Myślę, że sama nie wiesz o co pytałaś...

                        > Najpierw przychodzisz na forum Polki w Anglii i zadajesz pytania typu:
                        > - czy tutaj naprawde az tylu tych Polakow najechalo?
                        > - gdzie Polacy NIE mieszkaja, bo masz zamiar unikac ich jak ognia (pomijam
                        juz
                        > fakt, ze takie pytanie na forum Polakow w Anglii jest malo taktowne)
                        > Pozniej jednak stwierdzasz, ze jestes niesamowicie tolerancyjna i tak
                        naprawde
                        > to wspierasz emigracje i do Polakow nic nie masz.

                        Wszystko się zgadza - nie szukam niczyjej pomocy, nie proszę o załatwienie
                        pracy, jedynie wirtualnie o kilka praktycznych rad. Naczytałam się na TYM
                        forum, jak Polacy robią trzodę - osobiście nigdy nie byłam w UK, więc powtarzam
                        tylko za Wami. A popieram emigrację, bo Polska jest krajem absurdów, który
                        idzie w bardzo złą stronę. Jeśli ten kierunek komuś odpowiada, to oczywiście
                        niech zostaje, ja się nie wtrącam.

                        > Najpierw piszesz, ze pracujacy fizycznie Polacy w UK to trzoda, ktorej sie
                        > wstydzisz.
                        > Pozniej stwierdzasz, ze praca fizyczna nie hanbisz i jak bedzie trzeba to
                        sama
                        > sie takiej podejmiesz. (no ale Ty juz trzoda nie bedziesz, prawda?)

                        Małe sprostowanie - to WY piszecie o Polakach robiących trzodę, na podstawie
                        WASZYCH wypowiedzi wyrobiłam sobie zdanie na temat Polakó w UK. Mam przyjaciela
                        w Londynie, który radził mi szczerze unikać Polaków, sam tak robi i bardzo
                        dobrze na tym wychodzi. Nawet jego nie prosiłam o żadną pomoc, bo dla mnie to
                        poniżej godności. Wolę do wszystkiego dochodzić sama. A jeśli tak się złoży, że
                        będę pracować np w knajpie [nie sądzę, żebym trafiła do fabryki, chyba, że mnie
                        znarkotyzują i tam zawloką], to tak - nie będę robiła trzody, bo nie
                        używam "ku**a" jako znaku przestankowego, nie podkładam świń w pracy, nie
                        kłamię i nie oszukuję. TO jest wg mnie "trzoda". Dlatego nie jest paradoksem co
                        pisałam - można robić trzodę pracując na stanowisku kierowniczym i dawać dobre
                        świadectwo stojąc na linii produkcyjnej. Ale dla niektórych to nie do pojęcia.

                        > Sporo miejsca poswiecilam tez poczuciu wlasnej wartosci Polakow jako narodu i
                        > temu jak postrzegamy samych siebie i jaki to ma wplyw na to jak postrzegaja
                        nas
                        > inni.

                        Ależ tak, tylko że ja nie odczuwam wstydu z powodu, że jestem Polką. Ja po
                        prostu nie jestem z tego powodu dumna. Jestem socjologiem, doskonale wiem skąd
                        się to bierze - tak, jako Polacy mamy kompleksy i uwielbiamy usprawiedliwiać
                        się komunizmem, socjalizmem, wojnami i wszystkim, poza tym, że mamy debili w
                        polityce i na kierowniczych stanowiskach. Że tyra się za psie pieniądze całe
                        życie, "dla IDEI", a na starość się człowiek zastanawia za co leki kupić. I nie
                        mów, że sama sobie to zgotowałam, bo tylu Polaków nie emigrowałoby, gdyby tylko
                        mi było finansowo ciężko. Moja mama traci wzrok, praktycznie od 2 lat nie
                        pracuje - nie jestem w stanie ze swojej pensji utrzymać siebie, jej i 2
                        mieszkań [mieszkamy w różnych miastach], a nawet jednego jeśli wezmę ją do
                        siebie. Łatwo jest oceniać pobudki innych, ale trudno spojrzeć na siebie,
                        prawda? Kultura polska akurat jakoś najmniej mnie zajmuje ostatnio i mam inne
                        wydatki niż wernisaże, dlatego być może nie jestem w stanie sywagować na
                        poziomie równym Twojej elokwencji. Chyba dam radę z tym jakoś żyć.

                        > Ale to tez wygodnie zignorowalas skupiajac sie na tym, ze ze mnie taka
                        salonowa
                        > Dulska bo wymienilam tytuly dwoch hollywodzkich filmow i nazwy dwoch dzielnic
                        > Londynu gdzie sa galerie.
                        > No, rzeczywiscie....

                        Ech.. nie chce mi się, słowo honoru tego komentować, bo ja nie widzę tu
                        konkretu...

                        Cóż, powodzenia Ci życzę Aniu z taką życzliwością i zrozumieniem dla ludzi. O
                        siebie się nie boję, bo jak ktoś dostaje od życia w ciery, to dupę ma twardą.
                        Nie boję się bezrobocia w Anglii, bo mam świadomość tego co sobą reprezentuję.
                        NIGDY nie byłam bezrobotna dłużej niż 2 tygodnie. Do Anglii jadę z planem
                        znalezienia pracy w max 2 miesiące. Niezależnie od tego ilu Polaków tam będzie.
                        Mam już w moim nowym mieście przyjaciół anglików i francuzów - jakoś sobie
                        poradzę - z "życzliwymi" Polakami czy bez.

                        Dużo szczęścia i pomyślności życzę.
                        I więcej otwartości na poglądy odmienne od Twoich.



                        --
                        Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
                        • tamara_t Re: Natalia 19.05.06, 14:56
                          I jeszcze sprostowanie jednego zdania:

                          Do Anglii jadę z planem
                          > znalezienia pracy w max 2 miesiące.

                          Nie JAKIEJKOLWIEK pracy, tylko takiej, jaka mnie interesuje - w zawodzie i za
                          sensowne pieniądze.
                          2 Miesiące to górna granica - może po tygodniu będę już miała to czego szukam.
                          Wolę się jednak mile rozczarować, niż potem drzeć włosy z głowy, bo się plan
                          nie powiódł.

                          --
                          Krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi.
                        • anya.po.prostu Re: Natalia 19.05.06, 15:22
                          ah, rozumiem...

                          czyli to co TY wlasnorecznie napisalas to tak naprawde wszystko NASZA wina bo
                          to my na TYM forum przedstawilysmy Ci taki obraz Anglii (??)
                          I to na podstawie opinii na forum, chociaz nigdy tu nie bylas, urobilas juz
                          sobie opinie, ktora tu prezentujesz? A moze swojego przyjaciela, ktory tak
                          zyczliwie Ci doradza bo sam swietnie wyszedl na unikaniu Polakow?

                          Co do reszty to na prawde nie interesuje mnie gdzie bedziesz pracowac, ile
                          czasu w swoim zyciorysie bylas bezrobotna, czy ktos Ci bedzie tutaj cos
                          zalatwial czy nie. To sa Twoje prywatne sprawy i one mnie zupelnie nie
                          interesuja.

                          O moja zyczliwosc i elokwencje nie musisz sie martwic, zdolnosc logicznego
                          myslenia pozwala mi odroznic ludzi inteligentnych i otwartych od chamskiej
                          choloty bez koniecznosci zagladania im w paszporty.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka